Dodaj do ulubionych

Po dwudziestu latach

25.02.09, 01:34
Z natłoku słów Pani Ibany wynika niestety niewiele.
Trudno jest odgadnąć, czy się czymś chwali przed
czytelnikami? Czy może wylewa jedynie swoje żale?

Cały tekst pozostawia po sobie miałkie wrażenie
zbyt długiego listu motywacyjnego. Jest czymś na
ksztalt owych referatów - ugrzecznionych i wyprasowanych
do granic mozliwości. Brak w nim jakiegokolwiek pazura.
Przypomina monotonną jazdę po niemieckiej autostradzie.

Jest czymś niewątpliwie chwalebnym fakt, że autorka
przeczytała prawie całą klasykę literatury. I co z tego -
jeśli gołym okiem Widać, że niewiele z niej wyniosła?
Gydby było inaczej - nigdy nie pojawiłoby się w tym tekście
zdanie typu: "Myślałam, że już nikt nie będzie nocą
podsłuchiwał pod oknami, nagrywał, donosił na przyjaciół.
Tyle w ludziach agresji, zazdrości, nienawiści." Prawda?

Osobną kwestią jest obmierzła próba ogrzewania się cudzym
ciepłem: "(...) usłyszałam głos papieża witającego Polaków.
Było to autentyczne wzruszenie. (...) spotkanie z Adamem
Michnikiem. (...) przemykałam wzrokiem po zapisanych
przez Dickensa, Dostojewskiego, Sienkiewicza, Manna
stronach (...) przecież doba Einsteina też miała 24 godziny."

Czy Pani Ibana twierdzi, że wzruszenia innych Polaków są
nieautentyczne, lub mniej autentyczne niż jej? Ze spotkania
z Michnikiem pamięta jedynie jego ból zęba, a nie kwestie
podnoszone przez rozmówcow? Czy klasycy nie analizowali
namiętności, które targają ludzmi?

Głupota, pretensjonalizm i oślizłość cechują - moim zdaniem -
cały ten tekst. Żenada i żal. Żal i żenada.
Obserwuj wątek
    • nick.crestone Wynurzenia wykształciucha... 28.02.09, 23:55
      ...czyli zbitka wzorców przyswojonych z "niezbędnika (ćwierć)
      inteligenta" "postępowego".
    • przemek05 Re: Bez przesady 01.03.09, 01:57
      W tekscie jest troche denerwujacy pretenjonalny ton, ale przeciez to
      nie dzielo literacke, tylko refleksje czytelniczki. O wiele bardziej
      denerwuje ton komentarzy, ktorych autorzy wytaczaja najciezsze
      dziala przeciw Bogu ducha winnej autorce. Zwlaszcza to wypominanie
      cwiercinteligencji - swiadczy jedynie o tym, ze autor komentarza
      uwaza sie za inteligenta w 100%. Gratuluje dobrego samopoczucia.
      Tymczasem w tekscie jest sporo autentycznych watkow, np te kolejki
      po mieso czy cukier (dobrze pamietam zwiazana z nimi serie
      upokorzen), ta zasciankowosc calego systemu (za pensje, ktora
      wyplacali mi pod koniec lat 80-tych moglem nabyc... 20 dolarow). A
      tego bolu zeba (na spotkaniu z Michnikiem) tez sie nie na co tak
      czepiac. Udalem sie kiedys na spotkanie z Grotowskim i nawet nie
      pamietam czy mnie wpuszczono na sale, bo "bramkarze" byli bardzo
      skuteczni w dzialaniu. Jedyne, co zapamietalem, to fakt, ze nie
      chcieli wpuscic... Grotowskiego, bo nie mial biletu. "Alez ja jestem
      prelegentem dzisiejszego wieczoru" - niesmialo probowal argumentowac
      Grotowski :-)
    • gobi05 tekst jak tekst 01.03.09, 13:25
      dosyć zamotany.
      Ja bym tylko chciał do tej staruszki,
      której nie stać na leki, dodać
      dwa miliony młodych ludzi, zdolnych
      do pracy i chętnych do pracy,
      którzy wyjechali do pracy i budują
      dobrobyt w obcych krajach.
      W OBCYCH KRAJACH.
    • garden_enter Po dwudziestu latach 13.03.09, 04:09
      Powstrzymałem się kilka dni z napisaniem tego - może dobrze? Należałoby
      przeanalizować to co się w mediach pojawiło nawet w sposób subtelny. Otóż dwa
      dni po tym jak okoliczna młodzież wyła za mną jadącym rowerem jak psy/wilki i
      po tym jak wypisano mi kredą kilka metrów przed drzwiami działania na
      szóstkach pojawił się w tym samym miejscu napis "J P". Było to po tym jak
      napisałem zakładkowo o młodzierzy. Myślę, że wysoce prawdopodobne jest, że
      chciano pozostawić mnie z dylematem kto może to pisać. Mogło być to też
      wynikiem niezauważenia przeze mnie może ważnej produkcji mogącej
      uprawdopodabniać w inną stronę autorów. Dojrzałem na trasie kilka kilometrów
      od mego domu ok dwa tygodnie temu powypisywane specyficznie mogące "mieć się
      kojarzyć z Tworzywem" zagmatwane napisy zaczynające się od BI a potem
      hieroglificzne. Może też dobrze, że tego nie napisałem wtedy? Chodzi o zbyt
      dużą odległość i zbyt małe prawdopodobieństwo by młodzież pisała do mnie kilka
      km od domu, a ktoś kto tworzzy wiele napisów kredą w różnych etapach trasy
      podmiejskiej mógłby prędzej.
      Podobnie przemilczałem napis na murze w miejscu, w którym nigdy nie powinien
      się pojawić "eryKaBudu".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka