Dodaj do ulubionych

Nie straszcie nas euro

26.02.09, 08:17
Panie Gadomski, tak na wstępie: co to jest ta "złotówka"? Nie słyszałem o
takiej walucie. O złotym - owszem. Poza tym: W pełni zgadzam się z Pańską
argumentacją. Przeciwnikom euro powiem tak: Kiedyś zmuszony byłem do
skorzystania z pomocy w ogrodzie. Pomocnik, po wręczeniu mu, za kilka godzin
pracy, banknotu pięćdziesięciozłotowego, stwierdził, że to mało. Wiedząc kim
ów jest, dałem pięć banknotów dziesięciozłotowych. Był szczęśliwy, że tak dużo.
Obserwuj wątek
    • morfeusz66 Na chorobę - antybiotyk 26.02.09, 09:17
      Każde 10-cio letnie dziecko wie, że antybiotyk(euro)zwalcza chorobę(kryzys)i że
      ma skutki uboczne (zagrożenia) oraz, że nie działa od razu (REMII)i dla tego
      lekarz przepisuje leki ochronne (negocjacja kursu wymiany) i witaminy (Bank
      Europejski). Niestety mamy chorobę i trzeba się leczyć, euro nie jest jedynym
      lekiem, ale nawet w III klasie podstawówki uczniowie wiedzą, że nieleczona grypa
      powoduje ciężkie powikłania.
      Zgadzam się z tezami artykułu i trafnymi wnioskami. Polaku, lecz się u lekarza
      (PO) a nie u znachora (PiS).
      • karbat Re: Na chorobę - antybiotyk 26.02.09, 10:07
        Tusk z kaczorem nie dogaduja sie co do krzesla na szczycie ,
        wymagacie aby wspolpracowali w sprawach istotnych .

        Kaczynscy nie zdaja sobie sprawy ile kosztuja zawirowania kursowe .
        Nie wiedza ile bedzie kosztowac sugerowanie przez nich zadluzenie
        kraju i obsluga dlugu - wewnetrznego i zewnetrznego .
        Bez parasola Unii, finansowego ,inwestycyjnego , bedziemy tracic
        konkurencyjnosc , kraj bedzie sie upodabnial do Ukrainy i to w
        szybkim tempie .


    • dylandog7 Nie straszcie nas euro 26.02.09, 11:50
      Osmieszana przez autora "suwerennosc walutowa" powinno polegac nie na tym, ze
      pieniadz jest zalezny od decyzji rzadu, jak w PRL, ale na tym, ze polityka
      monetarna prowadzona przez bank centralny jest dostosowywana do sytuacji
      gospodarczej kraju. W strefie euro sa panstwa o bardzo roznym poziomie
      rozwoju. Co jest dobre dla Niemiec, niekoniecznie jest dobre dla Hiszpanii.
      Utrzymywanie przez Europejski Bank Centralny niskich stop procentowych
      przyczynilo sie do tego, ze Hiszpania ma teraz znacznie wieksze klopoty niz
      Niemcy. Wejscie do euro w najblizszych latach jest dla Polski niekorzystne i
      ryzykowne. Pan Gadomski, jak wielu innych przestraszyl sie spekulacja na
      naszej walucie, choc tak naprawde nic strasznego sie nie stalo. Slaby zloty
      jest korzystny dla polskiego eksportu.
    • cxvi Nie masturbujcie się przy euro ;-) 26.02.09, 11:59
      Bo euro to projekt polityczny, a nie ekonomiczny, tak go pomyślano i
      tak się go realizuje. Wspólna waluta powinna być naturalnym
      zwieńczeniem tudzież jednym z ostatnich etapów gospodarczej
      integracji, więc za wszystko wzięto się od d... strony. Spójrzmy na
      to z punktu widzenia monetarysty, bo zdaje się wszystkie nasze tzw.
      neoliberały w szaty takowych się drapują (a że niewiele z tego
      monetaryzmu czają to inna sprawa ;-): polityka monetarna vel
      pieniężna jest bardzo ważnym dla gospodarki narzędziem -
      stabilizującym, stymulującym i nie tylko. Z drugiej strony wiadomo,
      że Polska i np. Niemcy są na różnym etapie rozwoju gospodarczego.
      Polska łódka wypływa więc na wody eurozony i jej sternik zaczyna
      wykonywać identyczne ruchy jak ten na łódce niemieckiej - taka
      metafora wydaje się być tu najcelniejsza. Nie trza być specjalnie
      rozgarniętym, żeby stwierdzić, że nawet gdyby te łódki znajdowały się
      pół sążnia od siebie to i tak jedna drugiej nie dogoni. Stopy w
      eurozonie ustalane są pod największe gospodarki, w razie wahnięć
      koniunktury i wstrząsów asymetrycznych reakcje poszczególnych
      gospodarek są różne, reakcja (lub jej brak) władzy monetarnej jedna.
      Czyli ktoś traci. Kto i dlaczego najsłabszy - tłumaczyć chyba nie
      trzeba. A zakładając na chwilę, że gospodarki mamy poziomem i
      strukturą zbliżone, należałoby spytać, czy EBC jest instytucją
      poważną. Według mnie nie jest. Przez ostatnie lata równie radośnie, a
      może i radośniej od Fedu, nażyrował podległemu mu systemowi bankowi
      możliwości udzielania tanich, ryzykownych kredytów. Przez ostatnie
      miesiące ładował w tenże system masę pustego badziewia, w ramach
      "planu antykryzysowego". Efekty opłakane, rozsądku w tym nie widać.
      Euro żadnego naszego realnego problemu nie rozwiąże, także tego z
      rzekomą wiarygodnością na rynkach. Papióry dłużne takiej Grecji są
      inaczej wyceniane niż niemieckie i jeszcze długo będą. Atrakcyjność i
      siła gospodarki państwa bierze się z prostego i przejrzystego prawa,
      przede wszystkim systemu podatkowego, warunków przyjaznych
      przedsiębiorczości. Może niech za to wpierw się Słoneczko Peru weźmie
      i niech prorządowo-propeowscy redaktorzy z GW na to położą nacisk. Bo
      na razie na tym polu osiągnięcia rzundu są marne, tudzież nie widać
      ich w ogóle.
    • princealbert kaczor bedzie straszyl bo inaczej nie umie 26.02.09, 13:36
      to jest jego jedyna recepta na zwrocenie na siebie uwagi. wymyslenie
      czegos konstruktywnego i pozytywnego przekracza jego mozliwosci.
    • adrem63 My się €uro nie boimy 26.02.09, 16:12
      Wielu rodaków zastanawia się czy warto przyjąć wspólną walutę
      czy nie.
      Ja myslę, że pytanie można postawić inaczej, mianowicie czy
      będziemy mogli przyjąć euro, czy będziemy mieli na to warunki.
      Jednym słowem czy nas zechcą przyjąć.

      Dość logicznie brzmiącym argumentem przeciwników euro jest
      twierdzenie, że mając własną walutę możemy wykonać jakiś manewr
      w polityce monetarnej, który będzie sprzyjał krajowej gospodarce.
      Zapomina się przy tym, że Polska nie jest już niezależnym finansowo
      krajem i nie może prowadzić własnej niezależnej polityki monetarnej,
      bo inni się na to nie zgodzą jeśli będzie to naruszać ich interesy.

      Jeśli się mylę to proszę o podanie przykładów tych działań w polityce
      monetarnej, które Polska wprowadziła dla poprawy sytuacji gospodarki
      przez prawie dwadzieścia lat „wolności”.
      Od czasu uwolnienia kurs złotego zależy tylko od przepływu kapitałów
      i raczej ma tendencję wzrostową dobijając pozostałe jeszcze
      przedsiębiorstwa nastawione na eksport.
      Ostatnio padły stocznie. Teraz padają następne, które kupiły sobie
      zysk na kredyt (plajta odłożona) wchodząc w opcje walutowe
      z bankami.
      Kilka skoków kursu złotego przyniosło wiele szkód w gospodarce i
      spore dochody tych co na zmianie kursów zarabiają.

      Mając taką „wolność” zadłużamy się coraz bardziej, kraj jest
      niedoinwestowany, a jedyną nadzieją na poprawę zaniedbanych
      inwestycji jest liczenie, że przyjdzie obcy kapitał, że Unia da.

      Nie ma problemu z euro jako waluty, jest tylko problem z trudnymi
      warunkami przed wprowadzeniem euro, co wiąże się z trudną sytuacją
      okresie nasilającego się kryzysu.
      Jeśli udałoby się wynegocjować ułatwienia i skrócenie terminu dla
      Polski Czech i Węgier to brać z pocałowaniem ręki.

      Euro to stabilne warunki prowadzenia działalności gospodarczej.

      Jeżeli Pan Prezydent wykorzystuje pewne lęki Polaków co do
      wprowadzenia Euro po to żeby utrudnić PO realizację tego
      zamierzenia, a samemu przy tym zabłysnąć medialnie, byłby to
      najgorszy scenariusz z możliwych.

      A tym którzy obawiają się utraty zarobków na wahaniach kursowych
      mówię - weźcie się do pracy.
    • abba15 POłgane cioty nie straszcie nas Polskim Złotym 26.02.09, 18:44
      www.polonica.net/#top

      "Władza pieniądza grabi naród w czasach pokoju, a spiskuje przeciw niemu - gdy piętrzą się przeciwności.

      Jest bardziej despotyczna od monarchii, bardziej zuchwała niż dyktatura, bardziej egoistyczna niż biurokracja.

      Każdego, kto kwestionuje jej metody lub rzuca światło na jej zbrodnie, ogłasza jako wroga społeczeństwa.

      Obalić ją może tylko rozbudzona świadomość narodu."
      William Jennings Bryan

    • mirq2k Re: Nie straszcie nas euro 27.02.09, 10:37
      Naprawdę? To ciekawe, bo zobacz, co mówi Uniwersalny Słownik Języka Polskiego:

      złotówka
      1. «moneta polska wartości jednego złotego – stu groszy; jeden złoty»:
      Gazeta kosztowała złotówkę.
      ○ Trzy złotówki.
       fraz. Symboliczna złotówka
      a) «stosunkowo niewielka suma pieniędzy»
      b) «złotówka przysądzona poszkodowanemu tytułem rekompensaty za krzywdy moralne»
      2. publ. «złoty polski jako jednostka monetarna lub pewna kwota w złotych»:
      Brak zaufania do złotówki zwiększa tendencję do likwidowania oszczędności i
      wykupywania towarów.
      Pieniądze – złotówki i dewizy – można wpłacać na konto PCK.
      ○ Zmiana kursu złotówki w stosunku do obcych walut.

      To nie enecyklopedia, tylko dziennikarstwo, więc można się do potocznych znaczeń
      odwoływać :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka