Dodaj do ulubionych

Dni Życia

24.03.09, 10:56
Drogi Panie Janie!
Kościół od dawna jest zaplątany w akuszerowanie życiu seksualnemu
wiernych(i nie tylko). Niestety poziom szczegółowości tej akuszerki
budzi śmieszność, bo czy naturalne są instrukcje w konfesjonale jak
się "kochać"(na wsi wciąż jeszcze spotykane zjawisko). Ten sam
problem pojawia się przy medycznym zagadnieniu aborcji i in vitro.
Generalnie procedury te są "inwazyjne" i podobnie jak leczeni
chirurgiczne wywołują cierpienie. Liczą się jednak dobre owoce. Mogę
sobie wyobrazić dobre owoce aborcji i już bez problemu in vitro.
Bardzo dobrze, że Kościół wypowiada się w tych sprawach jako
autorytet. Niestety retoryka w stylu "wyrafinowana aborcja" dla
określenia in vitro, czy "mordowanie nienarodzonych" dla
dopuszczalnej prawem aborcji niszczy wiarę w dobrą wolę autorytetu.

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • ksiadz_gazeta hehehe 24.03.09, 13:30
      dziadkowi już rozum odjęło...

      idąc tropem tekstu można powiedzieć, że śmierć naturalna, śmierć w wypadku,
      morderstwo, katowanie kogoś dzień po dniu, eutanazja i inne sytuacje do po
      prostu różne drogi na tamten świat :)))
    • zibiglos Dni Życia 24.03.09, 18:53
      "Jeśli rzeczywiście tak jest - w co wciąż wierzę - że wszyscy uważamy aborcję
      za zło, to (...) czy naprawdę mamy żelazną alternatywę: uświadomienie
      seksualne albo wychowanie do odpowiedzialności? Antykoncepcja albo metody
      zwane naturalnymi? A może jednak są to różne środki do tego samego celu?" -
      takie oto, w dzisiejszym internetowym wydaniu "Wyborczej", pytania stawia Jan
      Turnau...

      Nie będę ukrywał, że dla mnie przynajmniej, nie są to bynajmniej pytania
      głupie, naiwne czy błędne. Myślę, że bardzo wielu ludzi dzisiaj, także, a może
      przede wszystkim katolików, stawia sobie podobne pytania. Nie ulega przeciez
      wątpliwości fakt, iż mniejszym złem jest stosowanie środków antykoncepcyjnych,
      niż niechciana ciąża, która może zakończyć się aborcją, lub porzuceniem
      nowonarodzonego dziecka...

      Znana jest myslę, nauka Kościoła Katolickiego, co do antykoncepcji czy w ogóle
      życia seksualnego, niemniej jednak, nic innego, nie wzbudza u katolików
      wiekszych emocji i kontrowersji, niż właśnie stanowisko ich Kościoła w tych
      kwestiach.

      Czy jednak należy zatem stać na stanowisku, że cel uświęca każdy środek?
      Szczególnie wtedy, kiedy cel jest wzniosły i szlachetny, ale środki mogą
      budzić uzasadnione obawy? Czy zawsze i wszedzie jest wszystko jedno?
    • bebar1 Dni Życia 26.03.09, 12:26
      Byloby pieknie, gdyby tak aniol najpierw pytal wszystkie kobiety.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka