vibhisana
24.03.09, 10:56
Drogi Panie Janie!
Kościół od dawna jest zaplątany w akuszerowanie życiu seksualnemu
wiernych(i nie tylko). Niestety poziom szczegółowości tej akuszerki
budzi śmieszność, bo czy naturalne są instrukcje w konfesjonale jak
się "kochać"(na wsi wciąż jeszcze spotykane zjawisko). Ten sam
problem pojawia się przy medycznym zagadnieniu aborcji i in vitro.
Generalnie procedury te są "inwazyjne" i podobnie jak leczeni
chirurgiczne wywołują cierpienie. Liczą się jednak dobre owoce. Mogę
sobie wyobrazić dobre owoce aborcji i już bez problemu in vitro.
Bardzo dobrze, że Kościół wypowiada się w tych sprawach jako
autorytet. Niestety retoryka w stylu "wyrafinowana aborcja" dla
określenia in vitro, czy "mordowanie nienarodzonych" dla
dopuszczalnej prawem aborcji niszczy wiarę w dobrą wolę autorytetu.
Pozdrawiam