Dodaj do ulubionych

Tam, gdzie zła nie widać

31.03.09, 09:34
Heidegger nigdy nie wycofał swojego poparcia dla nazizmu. Przestał aktywnie działać w partii po rozprawieniu się przez Hitlera z frakcją Rohma (noc długich noży), z którą najbardziej sympatyzował. Po wojnie stał się guru dla różnego rodzaju sierot po nazizmie, które nie mogły się pogodzić z porażką swojej ideologii.

Kiedy skończy się wybielanie Heideggera? Być może jego autorytarna wizja świata za bardzo odpowiada polskim intelektualistom? Jeśli się w końcu nie dopuści na polskich uczelniach otwartej dyskusji na temat filozofii tego nazistowskiego propagandysty, to nadal instytuty filozofii będą wylęgarnią oszołomów, faszystów, którzy niczego innego nie pragną jak tylko zniszczenia liberalnej demokacji. Wielu takich mogliśmy obserwować w IV RP i zapewne jeszcze wrócą.

Czy zadziwiająca popularność Heideggera w Polsce nie jest najlepszym dowodem na to, że największe problemy z akceptacją demokracji w Polsce ma inteligencja?
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka