Dodaj do ulubionych

Warszawa: żłobkowy kryzys

01.04.09, 17:41
Biedne dzieci. A moze, drodzy rodzice, jak juz splodziliscie to
moze sami byscie sie potomstwem zaopiekowali? Taniej by kosztowalo,
dzieci lepiej by sie rozwijaly, rodziny bylyby zdrowsze, mniej
kloptow spolecznych. No ale to wygodniej.
Obserwuj wątek
    • annnnia Re: Warszawa: żłobkowy kryzys 01.04.09, 17:56
      idiota jestes naprawde, czy tylko udajesz?
    • milu100 Warszawa: zdesperowani rodzice koczowali pod żł... 01.04.09, 18:29
      "a poza tym miasto wykupi następne 150 miejsc w żłobkach prywatnych."

      no i co z tego, że wykupią?

      przecież i tak tych miejsc od tego nie przybędzie, miejsca te same, różnica
      tylko w tym, że u kogo innego na nie się będzie zapisywać
      • karakuliambro777 Re: Warszawa: zdesperowani rodzice koczowali pod 01.04.09, 18:41
        w trzy lata i za 15 milionów złotówek to można wybudować spore osiedle
        mieszkaniowe z infrastrukturą, coś drogi ten żłobek!
    • jowita81 Warszawa: żłobkowy kryzys 01.04.09, 18:30
      Teraz mówimy o kryzysie,a przecież 10 - 15 lat temu likwidowano wiele żłóbków i
      przedszkoli.Ich lokale zajmowały różne instytucje.A dziś jest tak jak jest.
      • patriotaa Re: Warszawa: żłobkowy kryzys 01.04.09, 20:08
        jowita81 napisała:
        Teraz mówimy o kryzysie,a przecież 10 - 15 lat temu likwidowano wiele żłóbków i
        przedszkoli.Ich lokale zajmowały różne instytucje.A dziś jest tak jak jest.
        --------------------------------------------------------------
        Masz rację. Ja sam jako kierownik budowy20 lat temu w swoim mieście 20
        tysięcznym wybudowałem dwa przedszkola, każde na około 150 dzieci. W najwyższym
        standarcie, każda grupa posiadała salę ogólną-zabaw jak i salę jadalnie ze
        stolikami do nauki czy innych zajęć dla dzieci. Każda grupa posiadała własne
        łazienki dla dzieci i personelu. Całość powierzchni jednej grupy wynosiła ponad
        150 m2 Wątpię czy dzisiaj w takim standarcie powstało takie przedszkole. Po
        pięciu latach użytkowania przedszkoli zlikwidowano je a lokale wykupili notable
        miejscy za psi pieniądz i przerobili małym nakładem na luksusowe mieszkania.
    • ml130676 I o co tu się bić? 01.04.09, 18:39
      Większość maluchów i tak źle znosi żłobek i koniec końców siedzą z
      matkami, babciami i opiekunkami, bo w żłobku tylko ciągle łapią
      jakieś choroby, infekcje, płaczą, histeryzują itd. Kogo nie spytam,
      przejechał się na żłobku i nadziei, że taka placówka rozwiąże jego
      problem z opieką nad dzieckiem. Moja córka uczęszczała do żłobka na
      Pradze-Południe, był to jakieś 5 lat temu jedyny żłobek, który
      przyjmował nawet 3-miesięczne niemowlęta, w innych miejscach
      odsyłano mnie z kwitkiem twierdząc, że muszę wysiedzieć z dzieckiem
      rok w domu. To, moim zdaniem, zabija cały sens istnienia takiej
      instytucji, bowiem miejski państwowy żłobek powinien być nastawiony
      na rodziców niezamożnych, gdzie on i ona pracują,i funkcjonować w
      przyzwoitych godzinach. Mamy nieco inne czasy niż za komuny, kiedy
      można było się bez trudu urywać z państwowego zakładu, kiedy była
      taka potrzeba. Rzeczony żłobek funkcjonował od godziny 6.00 (i to w
      porządku) do godziny 17.00 (tylko), przy czym panie zastrzegały, że
      rodzic ma już stać w drzwiach o 16.50, bo one o 17.00 to chcą drzwi
      zamykać, a nie czekać. Była też informacja, że jak się rodzic
      spóźni, to one czekają pół godziny, a potem wzywają policję i
      odstawiają "klienta" do izby dziecka. Nie było mowy o zostawianiu
      numeru kontaktowego, a jak człowiek dzwonił, to i tak nikt nie
      odbierał telefonu. Do sali weszłam raz i to nie do końca. Urządzona
      ładnie, ale miałam wrażenie, że widzę obrazek z sierocińca, te
      dzieci były jakieś takie smutne. Traktowano nas, rodziców,
      niechętnie, jakby pobyt dziecka w takim miejscu był po części
      tajemnicą. Na pytanie, co córka robiła była zawsze ta sama
      odpowiedź: a co może robić takie małe dziecko? Często przez cały
      dzień nie zmieniono jej pieluchy, takie rzeczy łatwo sprawdzić, my
      zaznaczyliśmy daną sztukę flamastrem rano, a po południu córka dalej
      w niej tkwiła, chyba, że zrobiła "coś grubszego". Moja córka
      wprawdzie uwielbiała panie i chętnie szła w ich ramiona, ale już po
      2 tygodniach zachorowała po raz pierwszy, a za drugim razem
      wylądowała w szpitalu i do żłobka nie powróciła. Panie twierdziły,
      że rotacja jest u nich dość duża i tylko dzieci z "gorszych" rodzin
      są bardziej odporne. Personel wydawał się robić dosłownie wszystko,
      żeby zniechęcić nas do korzystania z ich usług. Za pierwszym razem
      dostałam reprymendę, że oddałam córkę od razu na cały dzień, a nie
      na próbne 2-3 godziny. To nic, że jej się podobało, panie
      twierdziły, że na początku też chcą mieć luz, a nie od razu spęd.
      Reklamacje nie są uwzględniane. Kiedyś żłobek był prawie na każdym
      rogu ulicy, dziś pozostało kilkanaście na całą Warszawę i człowiek
      się cieszył, że zdobył miejsce (my trafiliśmy z listy rezerwowej), a
      na końcu lekarz stanowczo zabronił posyłania córki w to miejsce jako
      siedlisko zarazków. Ja wiem, że zaraz ktoś napisze, że jak się
      zrobiło dziecko, to trzeba z nim siedzieć w domu, ale w życiu bywa
      różnie i nam się akurat tak zdarzyło, że sytuacja finansowa
      wynikająca z nagłej zmiany pracy z jednoczesnym drastycznym
      obniżeniem poborów zmusiła nas do podjęcia decyzji o puszczeniu
      dziecka na głęboką wodę i wysłania go od wczesnego wieku pod opiekę
      państwowej służby zdrowia (bo żłobki to de facto jej część). I
      jeszcze jedno - dzwiło mnie to w żłobku i dziwi teraz w przedszkolu -
      jak to jest, że o przyjęciu dziecka decydują dochody rodziny, a
      codziennie widziałam i widzę pod państwową placówką takie samochody,
      że zaczynam się wstydzić, że jeżdżę tylko autobusem? Czy tego nikt
      nie kontroluje?
      • qasher Re: I o co tu się bić? 01.04.09, 20:20
        Właśnie po to wysyła się dzieci do żłobka, by wszystkie mniej poważne choroby
        przeszły w młodocianym wieku. Nim wcześniej się uodpornisz tym lepiej. Różyczkę
        czy świnkę o wiele lżej znosi dziecko niźli dorosły.
    • do100jnik ile to trzeba zmienić aby nic się nie zmieniło 01.04.09, 18:59
    • hno3 Do przedszkola to moje dziecko zostało zapisane 01.04.09, 19:11
      przed urodzeniem. Narazie chodzi do opiekunki. 800pl/m-c.
      Ze 100% gwarancją na cudowną opiekę i prawidłowe proporcje
      między rozpieszczaniem a wymaganiem. Te 3 klata to kluczowe
      lata dla rozwoju dziecka. Potem zbiera się tego żniwo. Naprawdę
      warto zainwestować w bdb opiekunkę by potem nie miec kłopotów
      z dziećmi.
      • jefferson_darcy Re: Do przedszkola to moje dziecko zostało zapisa 01.04.09, 19:27
        A gdzie takie opiekunki zyja? Co to nie przesadza albo z nadopiekunczoscia i
        poblazliwoscia albo z nadmierna dyscyplina? Taka opiekunka pewnie z 3 tysiaki
        bierze. Nie plujcie ludzie tak na zlobki. Ja tez sie balem syna posylac. Poszedl
        w wieku dwoch lat. Juz sie zdazyl mocno maminej spodnicy uczepic. Nie dalo sie
        jednak dluzej z mojej pensji zyc i zona musiala isc do pracy. Malemu dobrze robi
        towarzystwo. Uczy sie wspolzycia, wspolzawodnictwa, tolerancji. Chyba trafilem
        na dobry zlobek, bo maly nie przynosi siniakow ani zadrapan, zawsze jest suchy i
        wesoly, a panie sa przemile. Jak sie jednak spodziewalem - zaczal chorowac.
        Poszedlem z nim do lekarza, ktory powiedzial, zeby go nie pchac do zlobka, bo
        bedzie chorowal. No ale swoje musi odchorowac? No tak. No to zacznie chorowac w
        przedszkolu - co za roznica? Szarpac sie z czterolatkiem, zeby lyknal syrop jest
        chyba trudniej niz z dwulatkiem. Czteroletnie konisko jak kopnie w jaja to sie
        juz czuje wyraznie. To juz pol roku, a maly regularnie lapie infekcje. Ale
        mowia, ze po okolo roku wszystko mija jak reka odjal. Trzeba to odbebnic.
        Ogolnie trzeba byc optymista. Opiekunka, przynajmniej w Olsztynie bierze 4 razy
        wiecej niz zlobek.
        • annataylor Re: Do przedszkola to moje dziecko zostało zapisa 01.04.09, 19:47
          ja bym nie dała dziecka do żłobka, źle mi się kojarzy to miejsce... w prawdzie
          nie mam jeszcze dzieci, ale jak już będę mieć, to zrobię wszystko, by nie
          musiały cały dzień siedzieć w żłobku, gdy mamusia będzie robić "karierę"...
      • aga1000 Re: Do przedszkola to moje dziecko zostało zapisa 01.04.09, 19:41
        800zł/miesiąc? Za świetną opiekunkę? Wolne żarty. Gdzie? Poza tym-wielkie
        sorry-ale jak czytam o wyważonych proporcjach, kluczowym etapie rozwoju (i
        oddawanie tegoż etapu osobie bądź co bądź obcej, a za 800 zł to nie jest to
        wysokiej klasy specjalistka)to mam sporo współczucia dla dzieci hodowanych a nie
        wychowywanych w szczęśliwym domu.

        hno3 napisał:

        > przed urodzeniem. Narazie chodzi do opiekunki. 800pl/m-c.
        > Ze 100% gwarancją na cudowną opiekę i prawidłowe proporcje
        > między rozpieszczaniem a wymaganiem. Te 3 klata to kluczowe
        > lata dla rozwoju dziecka. Potem zbiera się tego żniwo. Naprawdę
        > warto zainwestować w bdb opiekunkę by potem nie miec kłopotów
        > z dziećmi.
      • d0oti hno3 01.04.09, 19:56
        jeśli 3 lata są kluczowe a potem zbierasz żniwo, to dlaczego nie siedzisz z
        dzieckiem w domu?? Masz opiekunkę, której płacisz śmieszne pieniądze za
        wychowywanie Twojego dziecka, jak nauczy się czegoś nowego chwalisz się jakiego
        masz mądrego malucha. OPIEKUNKA za Ciebie uczy dziecko korzystać z nocniczka,
        jeść samodzielnie, śpiewać piosenki, mówić wierszyki. A potem jak dziecko będzie
        niegrzeczne zwalisz na Bogu ducha winna NIANIĘ!! Po co piszesz takie rzeczy
        skoro sama nie jesteś mamą dla Twojego dziecka i pewnie oddajesz je w cudze ręce
        na 10 godzin dziennie...
        • hno3 Re: hno3 01.04.09, 20:13
          7h/dobę :) pozostałe 5 (nie licząc snu) jest ze mną , dziecko będzie
          grzeczne ono...JEST grzeczne...jest b.mądre. 3 lata siedzieć z
          dzieckiem ? - fajnie ale skoro ja zarabiam (bąków w urzędzi nie
          zbijam)daje zarobić innym.
          • d0oti Re: hno3 02.04.09, 07:36
            Żeby było jasne: nie mam nic przeciwko złobkom, rozumiem to, że mamy chcą
            pracować i oddają dzieci pod opiekę, rozumiem też mamy, które wychowują swoje
            dzieci. Rozumiem, że nie każdy ma ambicje siedzieć w domu z dzieckiem 3 lata. Ja
            się matką polką nie czuję, wręcz przeciwnie, jestem kobietą spelnioną i jako
            matka i jako kobieta. Poukładałam sobie wszystko tak, żeby móc robić to, co
            lubię i być z dzieckiem. Mało tego, moje dziecko ma też zapewniony kontakt z
            rówieśnikami a t też jest dla mnie bardzo ważne. Nie rozumiem takiego podejścia
            jak Twoje. Wielka pani pracodawczyni się znalazła!! Jesteś straszną hipokrytką!
            Po co wypisujesz takie brednie, że pierwsze lata są ważne i oddajesz dziecko
            obcej kobiecie?? ?? Dziecko w tym wieku potrzebuje MAMY, a nie niani. Pisze, ze
            Twoje dziecko jest grzeczne, a z ciekawości zapytam w jakim jest wieku? Ma
            roczek, półtora? Żniwo swojego postępowania zbierzesz nie teraz ale za 15 lat i
            będziesz sobie pluła w brodę...
            • d0oti Re: hno3 02.04.09, 07:39
              a tak na marginesie. Każda kobieta wie z czym się wiąże macierzyństwo. Po co
              więc rodzić dzieci?? Dla dziadków, niani?? Teraz mdne jest zrobić karierę i mieć
              małą maskotkę w postaci dziecka, którą wszyscy podziwiają. Trzeba było pomyśleć
              zanim się zdecydowało na dziecko.
      • maminka-2 [...] 01.04.09, 20:07
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • hno3 Re: Do przedszkola to moje dziecko zostało zapisa 01.04.09, 20:16
          Z takim podejściem do życie lepiej byś oddała swoje przyszłe dziecko
          do internatu. Napewno mu to zrobi lepiej niż kontakt z taką
          wścieklizną
      • kasia_kar Re: Do przedszkola to moje dziecko zostało zapisa 01.04.09, 20:36
        Dobra opiekunka to kosztuje 2000 zł/mc, a nie 800 zł/mc!

        Za 800 zł to można mieć dochodzącą studentkę, a nie wykwalifikowaną,
        doświadczoną opiekunkę z referencjami. Przeciętna cena to 1200 - 1500 zł, nigdy
        bym nie oddała dziecka opiekunce za 800 zł, to od razu podejrzanie tanio...
        • hno3 Re: Do przedszkola to moje dziecko zostało zapisa 01.04.09, 20:39
          Ex-Przedszkolanka na rencie. Sprawdzona na 100 sposobów.
    • gieroy_asfalta Warszawa: żłobkowy kryzys 01.04.09, 19:48
      jeżeli na jakieś dobro popyt przewyzsza podaż, to najwyraźniej jego
      cena jest za niska. Najłatwiej tzw.cenę równowagi uzyskac przy
      pomocy licytacji.
    • patriotaa Warszawa: żłobkowy kryzys 01.04.09, 19:57
      Witam w systemie idiotów. Po obaleniu tzw komuny likwidowano żłobki przedszkola
      bo lokale potrzebowali notable miejscy i wykupili za grosze te byłe żłobki i
      przedszkola. A teraz okazuje się, że brak przedszkoli i żłobków. Panie Tusk
      powiedz pan dlaczego wprowadzacie sześciolatków do szkół? Powiem wam bo
      zobaczyli ze brakuje w przedszkolach miejsc więc 25 procent przedszkolaków
      wpakować trzeba do szkół. To jest właśnie polityka Posrańców i SLD I poprzednich
      partii w których byli tusk mazowiecki i reszta Popaprańców upadłych partyjek.
    • maminka-2 Warszawa: zdesperowani rodzice koczowali pod żł... 01.04.09, 20:05
      to żenujące, co to za rodzice??? nawet trzylatek jest niedojrzały do
      przedszkola, co dopiero takie maleństwa... żłobek to straszne miejsce...
    • agnieszka_99 Re: Warszawa: żłobkowy kryzys 01.04.09, 20:30
      Dziecko zeby wlasciwie sie rozwijac potrzebuje towarzystwa innych
      dzieci, miej wiecej od czasu gdy zaczyna samo chodzic. Nie ma nic
      gorszego niz zostawic dziecko ze starsza nadopiekuncza pania
      (babcia). Pierwsze 3 lata zycie sa bardzo wazne i po pierwsze trzeba
      nauczyc dziecko zycia w grupie. No ale w Polsce jak zwykle panuja
      poglady ze 'sredniowiecza' i ja jestem naprawde przerazona co sie
      robi z tymi biednymi dziecmi.
      Mam 2.5 letniego synka ktory jest wychowywany wbrew chyba wszystkim
      polskim przesadom. W wieku 1 miesiaca byl noszony w baby-bag po
      Gorcach. Gdy mial pol roku przeprowadzilismy sie z nim na rok do
      norwegii (dwa dni jazdy autem zniosl swietnie, a prom bardzo mu sie
      podobal). Gdy mial rok poszedl do norweskiego zlobka - bylo widac ze
      kazdego dnia cos sie uczyl, no i byly straszne awantury gdy
      zabieralismy go do domu (reszta dzieci robila podobnie).
      Gdy mial rok spal w namiocie i byl noszony po norweskich gorach. na
      biegowki wsadzilam go gdy mial 1,5 roku- bardzo mu sie podobalo. gdy
      mial dwa lata spedzil miesiac wakacji w namiocie, glownie w Alpach i
      nad morzem we Wloszech - dziecko bylo zachwycone - duzo 'plywal' i
      chodzil.
      Teraz chodzi do panstwowego zlobka i widac ze bardzo mu sie podoba.
      A ja widze ze tam duzo go ucza: liczenie, kolory...itd
      Nie wyobrazam sobie zeby go tego pozbawic i zmusic do zycia
      w 'polskim idealnym swiecie'.
      Nastepne dziecko tez posle do zlobka nawet jesli by to kosztowalo 3
      razy wiecej niz opiekunka, bo ten okres w zyciu jest zbyt wazny zeby
      go zaniedbac!!!
      • hno3 Re: Warszawa: żłobkowy kryzys 01.04.09, 20:35
        A ono,w nagrodę,tak jak w Norwegii się robi,na starość wywali cię
        poza nawias społeczeństwa.Nic nie mam przeciwko wychowaniu w grupie
        ale Norwegia to kiepski przykład na układ rodzice-dzieci..
        Btw ile z dzieci z Waszego żłobka ma Tatusia ? :)
        • agnieszka_99 Re: Warszawa: żłobkowy kryzys 01.04.09, 20:50
          moi przyjaciele z Norwegii maja bardzo dobry kontak ze swoimi
          rodzicami, duzo lepszy niz moi polscy znajomi....
          faceci czesto odbieraja dzieci ze zlobka,wiec zakladam ze to sa
          wlasnie tatusiowie.
          Poza tym nie zamierzam byc obciazenie dla dziecka na starosc, mam na
          to juz odlozone pieniazki. Dziecko ma zyc swoim zyciem a nie
          opiekowac sie starymi rodzicami
    • concerta Warszawa: zdesperowani rodzice koczowali pod żł... 01.04.09, 20:56
      polityka prorodzinna, ha ha ha
    • jojosto Warszawa: zdesperowani rodzice koczowali pod żł... 01.04.09, 21:02
      granda granda!!!

      system nie dziala, to zarzadzajacy do zwolnienia
    • demis1 a te łobuzy kaczory 01.04.09, 21:27
      zyja ponad STAN ZA NASZE PIENIADZE. CI BANDYCCY ZLODZIEJE POWINNI BYC
      WYRZUCENI NA BRUK OSZUSCI ZLODZIEJE,TO ICH WINA BO KIEDY LECH BYL PREZYDENTEM
      NIE WYBUDOWANO 1-GO ZŁOBKA A PIENIADZE NA 6 ŻlOBKOW /SA DOKUMENTY/
      PRZEZNACZYL NA REMONT SCHODOW W PISIE UL. NOWOGRODZKA ,WYŁOŻENIE PARKINGU
      PRZY BUDYNKU PIS A RESZTE PIENIEDZY NA WYJAZD NA KUBE. DZISIAJ MOWIC ZLODZIEJE
      TO ZA MALO OSZUSCI TO ZA MAŁO. SZKODA ZE NIE MA SZUBIENIC NA KACZOROW I CAY
      PIS, POLACY WRESZCIE CZAS NA ROZLICZENIE SIE Z NIMI OSZUSTAMI PISOSKIMI
      ZLODZIEJAMI. TERAZ KAZDY JUZ SZCZUR CHCE UCIEKAC DO EUROPARLAMENTU BO
      ZACZYNAJA CZUC SMROD KOLO DUPY WIEC SZCZURY UCIEKAJA. NIECH ICH NAJGROZNIEJSZA
      CHOROBA DOSIEGNIE TYCH DRANI.
    • krepelx Warszawa: żłobkowy kryzys 01.04.09, 22:45
      Takie bezrobocie a żłobków brakuje !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka