ar.co
17.04.09, 20:09
Jak zwykle winny jest ten ohydny bank, który (o zgrozo) chce
zarobić. Ciekawe, gdzie był ten kochający syn, kiedy ojciec brał
kolejne kredyty (i ciekawe na co - może np. żeby kupić kochanemu
synowi piękny prezent?). Bank jest instytucją zakładaną po to, żeby
przynosić zysk - skoro klient może zabezpieczyć spłatę kredytu,
dlaczego bank nie ma mu go dać? Już widzę te listy oburzonego syna,
piętnujące bezduszny i bezwzględny bank, odmawiający kredytu
starszemu człowiekowi. Trudno, dorośli ludzie muszą ponosić
odpowiedzialność za swoje czyny, jeśli ktoś nie jest
ubezwłasnowolniony, bank ma prawo domniemywać, że wie co robi. I nie
jest to winą banku.