Dodaj do ulubionych

Śmiertelny kredyt emeryta

17.04.09, 20:09
Jak zwykle winny jest ten ohydny bank, który (o zgrozo) chce
zarobić. Ciekawe, gdzie był ten kochający syn, kiedy ojciec brał
kolejne kredyty (i ciekawe na co - może np. żeby kupić kochanemu
synowi piękny prezent?). Bank jest instytucją zakładaną po to, żeby
przynosić zysk - skoro klient może zabezpieczyć spłatę kredytu,
dlaczego bank nie ma mu go dać? Już widzę te listy oburzonego syna,
piętnujące bezduszny i bezwzględny bank, odmawiający kredytu
starszemu człowiekowi. Trudno, dorośli ludzie muszą ponosić
odpowiedzialność za swoje czyny, jeśli ktoś nie jest
ubezwłasnowolniony, bank ma prawo domniemywać, że wie co robi. I nie
jest to winą banku.
Obserwuj wątek
    • puk_puk Ciekawe na co poszly te kredyty? 17.04.09, 21:01
      Ciekawe na co poszly te kredyty? Nikt nie zauwazyl ze ojciec zyje
      ponad stan?
      • wiesio.de Re: Ciekawe na co poszly te kredyty? 17.04.09, 22:23
        Czyli według autora, powinno być tak że jeżeli jestem głową rodziny, całe życie
        odkładałem każdy grosz, uzbierałem 200.000 tyś życiowych rodzinnych
        oszczędności, dzieci dorosły, mi szło raz lepiej raz gorzej, teraz mam 1000 zł
        miesięcznie i nie jest rewelacyjnie. Ale któregoś dnia łapę doła, idę do salonu
        mercedesa i chcę kupić go, wiedząc że za 1000 zł nie da rady nawet zatankować go
        raz na miesiąc. To taki mercedes powinien mi powiedzieć żebym spadał, bo mnie
        nie stać na tankowanie, tak? Przecież kredyty gotówkowe na kilka tysięcy to taki
        sam produkt, dostępny dla każdego. Każdy może sobie przyjść i taki produkt
        wziąć, bez względu na to czy to racjonalne czy nie.
    • herbapol Śmiertelny kredyt emeryta 18.04.09, 16:55
      Od czasów starożytnych wiadomo,że broda nie czyni człowieka filozofem.Przysłowie
      niemieckie jest tutaj bardziej dosadne i mówi "wiek nie chroni przed głupotą".
      Pech dla rodziny.
    • antrejka Śmiertelny kredyt emeryta 18.04.09, 22:54
      Na banki trzeba uważać, bo gdy przyjmie się wmuszoną (kolejka, a tu gadanie i
      gadanie pracownika banku; więc dobrze) kartę kredytową od PKO BP, to mimo że
      nigdy się jej nie aktywowało, trzeba za nią płacić i trudno się jej pozbyć.
      Uważajcie!!!
    • dayamir Śmiertelny kredyt emeryta 19.04.09, 17:06
      A kto emerytowi kazał pożyczać ? Chciwość ? Czy bank musi sprawdzać
      że klient nie jest chciwy? Dorosła osoba może brać kredyty, kupować,
      sprzedawać itp. Czy sklep w którym emeryt kupuje np. telewizor ma
      obowiązek sprawdzać czy klientowi zostanie na chleb?
    • flyhalf Pewnie to był SKOK zatem kolejna zbrodnia braci K. 21.04.09, 08:02
      ale o tym już w nast. odcinku nasze
      głupiutkie pokemony się dowiecie...

      eh... przy G@@wnianej Goebbels to
      szczyt subtelności...
    • madziaq Śmiertelny kredyt emeryta 21.04.09, 12:06
      Bank to NIE JEST instytucja charytatywna i jego celem NIE JEST to, żeby każdy
      dostał kredyt na spełnienie swoich marzeń, ale przypadkiem nie za duży, żeby nie
      miał problemów ze spłatą. Bank zarazbia m.in. na udzielaniu kredytów, a do
      kredytobiorcy należy, żeby użyć szarych komórek i zastanowić się, czy aby da
      radę ten kredyt spłacić.

      Jak ktoś ma fantazję kupić sobie kolię z brylantów - wolno mu. A że potem nie
      będzie miał co jeść, to jego problem, a nie jubilera, który mu brylanty sprzedał.

      Na przemian pojawiają się artykuły, że wredny bank dał dziadkowi kredyt, którego
      dziadek nie dał rady spłacić, albo że wredny bank nie dał dziadkowi kredytu, bo
      dziadek miał za małą zdolność kredytową, a do tego bank uznał, że jest za stary.
      To co, i tak źle, i tak niedobrze?
      • krzysieklubojna madziaq 22.04.09, 23:27
        Madziu kochanie życzę ci by twój stary walał się na karaibi a żebyś ty za to
        potem zapłaciła . Szkoda ,że nie umiesz uważnie czytać całej treści . A poza ty
        powiem ci że gazeta nieźle okroiła mój list a brzmi on tak;
        Dzień dobry. Jestem urzędnikiem państwowym. Skłoniłem się do napisania
        tego listu do Państwa z dwóch powodów; 1. chęć uprzytomnienia naszym
        obywatelom by zrozumieli politykę niektórych struktur w naszym kraju - w
        tym przypadku "bezwzględnego i bezdusznego traktowania i wprowadzania w
        błąd ludzi" przez banki 2.By taka tragedia jak w mojej rodzinie nie
        wydarzyła się gdzie indziej".
        Otóż;

        Mój tata ŚP. wplątał się w wir tzw. "szybkich pożyczek" bankowych. Tata
        był na emeryturze która wynosiła 1295 zł. Początkowo -gdy rodzice posiadali
        mieszkanie spółdzielcze- banki bardzo ostrożnie udzielały ojcu kredytów -
        zgodnie z jego zdolnością kredytową. Mój tata był człowiekiem mało
        roztropnym i te pieniążki nie zamieniał w dobro rodziny , tylko po prostu
        je "rozpuszczał". Rodzice w styczniu 2008 roku skorzystali z możliwości
        wykupu mieszkania spółdzielczego na własnościowe za symboliczną złotówkę. I
        TU ZACZĘŁA SIĘ JAZDA BANKÓW NA MIESZKANIE. Otóż "nasze kochane banki"
        zaczęły podnosić maksymalnie linie kredytowe tacie i przysysłać co rusz
        możłiwości pobrania szybkiej pożyczki gotówkowej- oczywiście bez zgody
        współmałżonka. Mama na takie coś nigdy w życiu by się nie zgodziła. I
        niestety mój nieco roztargniony ojcec dał załapać się na tę moim zdaniem
        nieuczciwą grę banków. Nie sprawdzano jego zdolności kredytowej /wiedzieli
        o własności mieszkania/ , nie sprawdzano ile ma kredytów - kompletnie nic.
        Wiem to stąd , że ojciec odchodząc z tego świata zostawił list który mam
        schowany i w którym pisze wyraźnie , że nikt go nie sprawdzał tylko dawał
        mu pieniądze wiedząc , że jest się na czym "zaczepić". W końcu nadszedł
        dzień 19.03.2009 roku. Ojciec nie wytrzymał presji "odsetek" i rat
        kredytowych. Myśląc , że w ten sposób nam pomoże /powiesił się/ banki
        umorzą wszystkie kredyty . Miał je wszystkie ubezpieczone, ale nie
        przewidział jednego , że towrzystwa ubezpieczeniowe nie pokryją kosztów
        zadłużeń w przypadku śmierci samobójczej. Tak więc tata nie żyje- banki się
        cieszą , że dostaną mieszkanie za bezcen . Ale oj nie , oj nie - niestety
        źle trafiły nie pozwolę by mamy ojcowizna poszła na marne przez mojego
        nieroztropnego ojca jak i bankową chciwość. Ja akurat nie jestem biednym
        człowiekem i wspólnie z mamą i bratem spłacimy ten dług i nie pozwolimy tym
        "bezdusznym ludziom" odebrać dorobku mojej mamy. Piszę do Państwa po to by
        ktoś zainteresował się - moim zdaniem nieuczciwą grą banków na ludzkich
        uczuciach i majątkach. Ja wiem , że kredyty są dla ludzi - ale mądrych.
        Pytam się dlaczego tak jest , że bank daje kasę jednemu z małżonków i
        ściśle utrzymuje w tajemnicy to przed drugim. Ja wiem , że jest to zgodne z
        prawem - ale uważam , że cały polski system prawniczy jest "chory" i
        należałoby go naprawić i skrócić ten "bezduszny i zachłanny proceder
        banków". Ja jestem teraz na etapie odbierania monitów z banków. Oczywiście
        gdy dzwonię i pytam o co chodzi jest mi mówione tylko tyle , że mam dosłać
        akt zgonu i nic więcej. Jak pytam o jaki kredyt chodzi cały czas panie z
        obsługi klienta zasłaniają się tajemnicą bankową. Czy to jest fayr , że nic
        oficjalnie nie mogę się dowiedzieć??? Skoro i tak do mnie jako do
        spadkobiorcy przyjdą po pieniądze. O kredytach bym nie wiedział , ale wiem
        stąd , że przy sprzątaniu ojca rzeczy znalazłem teczkę z umowami i spłatami
        . Całe szczęście , że nie jestem biedny bo przpuszcam , że wtedy następny
        człowiek musiałby zawisnąć na sznurku. Oczywiście mógłbym nie przyjąć
        spadku , ale wtedy zostawiłbym dług swego ojca na barkach mego syna- tak
        syna . Takie "popieprzone " mamy prawo w tym kraju. Nie pozwolę by moje
        dziecko startowało w dorosłe życie z takim bagażem. Drodzy Państwo nie
        mogę zrozumieć jak można dać emerytowi który ma 1295 złotych emerytury
        kredytów których łączna wartość spłat miesięcznych wynosi prawie 2200
        złotych . To chore. Ale ja wiem o co chodzi ; Banki mają swoją strategię
        analityczną; syn dobrze ustawiony , drugi również mają dobre dochodzy, jest
        mieszkanie własnościowe WIĘC DAĆ JAK NAJWIĘCEJ BO I TAK INNI SPŁACĄ JAKBY
        CO. Był taki film "Janosik" ale tamten zabierał nieuczciwym bogaczom i
        dawał biednym. A tu proszę odwrotność BANKI BOGACĄ SIĘ KOSZTEM BIEDNYCH I
        ICH RODZIN. Jeżeli państwa ten temat zainteresuje to jestem uchwytny pod
        telefonem 663 821 122. Pozdrawiam Krzysztof. Mój e-mail to
        krzysieklubojna@interia.eu
    • krzysieklubojna do ar.co 22.04.09, 23:22
      gdzie ja byłem czlowieku???? Na swoim a nie jak ty na mamusi garnuszku. Nie
      wiedziałem o żadnych kredytach i nie wiedziałem o prawie spadkowym dopóki nie
      spotkałem się z adwokatem. Ponadto drogi młodzieńcze gazeta solidnie okroiła mój
      artykuł a brzmi on naprawdę tak:



      Dzień dobry. Jestem urzędnikiem państwowym. Skłoniłem się do napisania
      tego listu do Państwa z dwóch powodów; 1. chęć uprzytomnienia naszym
      obywatelom by zrozumieli politykę niektórych struktur w naszym kraju - w
      tym przypadku "bezwzględnego i bezdusznego traktowania i wprowadzania w
      błąd ludzi" przez banki 2.By taka tragedia jak w mojej rodzinie nie
      wydarzyła się gdzie indziej".
      Otóż;

      Mój tata ŚP. wplątał się w wir tzw. "szybkich pożyczek" bankowych. Tata
      był na emeryturze która wynosiła 1295 zł. Początkowo -gdy rodzice posiadali
      mieszkanie spółdzielcze- banki bardzo ostrożnie udzielały ojcu kredytów -
      zgodnie z jego zdolnością kredytową. Mój tata był człowiekiem mało
      roztropnym i te pieniążki nie zamieniał w dobro rodziny , tylko po prostu
      je "rozpuszczał". Rodzice w styczniu 2008 roku skorzystali z możliwości
      wykupu mieszkania spółdzielczego na własnościowe za symboliczną złotówkę. I
      TU ZACZĘŁA SIĘ JAZDA BANKÓW NA MIESZKANIE. Otóż "nasze kochane banki"
      zaczęły podnosić maksymalnie linie kredytowe tacie i przysysłać co rusz
      możłiwości pobrania szybkiej pożyczki gotówkowej- oczywiście bez zgody
      współmałżonka. Mama na takie coś nigdy w życiu by się nie zgodziła. I
      niestety mój nieco roztargniony ojcec dał załapać się na tę moim zdaniem
      nieuczciwą grę banków. Nie sprawdzano jego zdolności kredytowej /wiedzieli
      o własności mieszkania/ , nie sprawdzano ile ma kredytów - kompletnie nic.
      Wiem to stąd , że ojciec odchodząc z tego świata zostawił list który mam
      schowany i w którym pisze wyraźnie , że nikt go nie sprawdzał tylko dawał
      mu pieniądze wiedząc , że jest się na czym "zaczepić". W końcu nadszedł
      dzień 19.03.2009 roku. Ojciec nie wytrzymał presji "odsetek" i rat
      kredytowych. Myśląc , że w ten sposób nam pomoże /powiesił się/ banki
      umorzą wszystkie kredyty . Miał je wszystkie ubezpieczone, ale nie
      przewidział jednego , że towrzystwa ubezpieczeniowe nie pokryją kosztów
      zadłużeń w przypadku śmierci samobójczej. Tak więc tata nie żyje- banki się
      cieszą , że dostaną mieszkanie za bezcen . Ale oj nie , oj nie - niestety
      źle trafiły nie pozwolę by mamy ojcowizna poszła na marne przez mojego
      nieroztropnego ojca jak i bankową chciwość. Ja akurat nie jestem biednym
      człowiekem i wspólnie z mamą i bratem spłacimy ten dług i nie pozwolimy tym
      "bezdusznym ludziom" odebrać dorobku mojej mamy. Piszę do Państwa po to by
      ktoś zainteresował się - moim zdaniem nieuczciwą grą banków na ludzkich
      uczuciach i majątkach. Ja wiem , że kredyty są dla ludzi - ale mądrych.
      Pytam się dlaczego tak jest , że bank daje kasę jednemu z małżonków i
      ściśle utrzymuje w tajemnicy to przed drugim. Ja wiem , że jest to zgodne z
      prawem - ale uważam , że cały polski system prawniczy jest "chory" i
      należałoby go naprawić i skrócić ten "bezduszny i zachłanny proceder
      banków". Ja jestem teraz na etapie odbierania monitów z banków. Oczywiście
      gdy dzwonię i pytam o co chodzi jest mi mówione tylko tyle , że mam dosłać
      akt zgonu i nic więcej. Jak pytam o jaki kredyt chodzi cały czas panie z
      obsługi klienta zasłaniają się tajemnicą bankową. Czy to jest fayr , że nic
      oficjalnie nie mogę się dowiedzieć??? Skoro i tak do mnie jako do
      spadkobiorcy przyjdą po pieniądze. O kredytach bym nie wiedział , ale wiem
      stąd , że przy sprzątaniu ojca rzeczy znalazłem teczkę z umowami i spłatami
      . Całe szczęście , że nie jestem biedny bo przpuszcam , że wtedy następny
      człowiek musiałby zawisnąć na sznurku. Oczywiście mógłbym nie przyjąć
      spadku , ale wtedy zostawiłbym dług swego ojca na barkach mego syna- tak
      syna . Takie "popieprzone " mamy prawo w tym kraju. Nie pozwolę by moje
      dziecko startowało w dorosłe życie z takim bagażem. Drodzy Państwo nie
      mogę zrozumieć jak można dać emerytowi który ma 1295 złotych emerytury
      kredytów których łączna wartość spłat miesięcznych wynosi prawie 2200
      złotych . To chore. Ale ja wiem o co chodzi ; Banki mają swoją strategię
      analityczną; syn dobrze ustawiony , drugi również mają dobre dochodzy, jest
      mieszkanie własnościowe WIĘC DAĆ JAK NAJWIĘCEJ BO I TAK INNI SPŁACĄ JAKBY
      CO. Był taki film "Janosik" ale tamten zabierał nieuczciwym bogaczom i
      dawał biednym. A tu proszę owrotność BANKI BOGACĄ SIĘ KOSZTEM BIEDNYCH I
      ICH RODZIN. Jeżeli państwa ten temat zainteresuje to jestem uchwytny pod
      telefonem 663 821 122. Pozdrawiam Krzysztof. Mój e-mail to
      krzysieklubojna@interia.eu

      Więc chłopcze mnie nie denerwuj- nic po ojcu nie odziedziczyłem . Tylko długi.
      Życzę ci żeby cię to samo spotkało to może zrozumiesz- choć wątpię.
    • babaqba Re: Śmiertelny kredyt emeryta 23.04.09, 02:32
      ar.co napisała:

      > Jak zwykle winny jest ten ohydny bank, który (o zgrozo) chce
      > zarobić. (...)

      Jesteś głupim człowiekiem i kiedyś sam wpadniesz w kłopoty, będziesz
      beczał, ale inni cię tylko kopną. Rząd bez przerwy trzyma chciwe łapsko
      w mojej kieszeni i rzuca ukradzionymi mi pieniędzmi a to w rolników,
      którym znowu "susza" zaszkodziła, a to w górników, którym zawsze źle a
      to da coś księdzu i wczesną emeryturę urzędnikowi. Tylko mnie się nic
      nie należy i nie mam nic do gadania. Jak ja tego nie lubię. Chcę sam
      decydować co zrobię z owocami mojej pracy. I dlatego wyjeżdżam z
      katolicyzmu do uczciwszego państwa. Takiego, gdzie prawo jest dla ludzi
      a nie, jak w Polsce, ludzie są mięsem dla kapitału i władzy. Może kiedyś
      zrozumiesz, co i daczego napisałem. A może nie. Co mnie to zresztą
      obchodzi? Sami sobie to państwo urządziliśmy tak, że jest miejscem
      głupim i niesprawiedliwym. Z pomocą kleru...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka