Dodaj do ulubionych

Krzywdzicie nas Zyzakiem

23.04.09, 20:21
Kolego jako studenta rozumiem twoje żale.Ale z treści wypowiedzi wnioskuję że chciałbyś zostać magistrem i nie napracować się.To tak jak gimnazjaliści chcieli zdać test i wykradli rozwiązania.To jest zwykła lipa a nie praca i to magisterska.Obniżone wymagania godzenie się na byle jakość tolerancyjne ocenianie to prosta droga do nieuctwa.Jak ktoś pisze głupoty przez cztery lata to wcale nie znaczy że zasługuje na tytuł mgr.Nisko upadli też recenzenci.Co to za profesor który puszcza takie gnioty.Pewnie sam w taki sposób zdobywał swoje tytuły.
Obserwuj wątek
    • maruda.r Krzywdzicie nas Zyzakiem 23.04.09, 21:58

      "Już teraz wielu studentów o bardziej prawicowych poglądach, oskarża wydział o
      tendencyjność (o sprawie Zyzaka było na wydziale głośno jeszcze w tamtym roku
      w związku z zastrzeżeniami na obronie i oburzeniem niektórych wykładowców), o
      to że na niektóre tematy nie wolno pisać, że władze wydziału są liberalne itp.
      Tak źle i tak niedobrze."

      ******************************

      Na niektóre tematy? Dyplomant biologii może analizować zjawisko kreacjonizmu,
      co nie jest tożsame z udowadnianiem słuszności kreacjonizmu. Wydział, który
      zgodziłby się na pracę udowadniającą kreacjonizm po prostu kompromituje się.

      Podobnie na innych kierunkach. Nie wystarczy, by dyplomant solidnie opluł
      postać historyczną. Wożenie się nauki na polityce jest nie do przyjęcia.

      • sodomagomora55 Re: Krzywdzicie nas Zyzakiem 03.05.09, 15:28
        O jakiej postaci historycznej mowa? O Bolku? Jak z tego (twojej niewiedzy)wynika
        jedna praca Zyzaka, to za mało. Polecam nie być takim układnym( to widać).
        Wybitni zawsze byli "inni".
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl recenzent nie zostawił suchej nitki i... 03.05.09, 17:46
          ...błędy metodologiczne. Wytknął mu je z resztą recenzent (z tego co wiem nie
          zostawił na pracy suchej nitki).

          Praca jednak oraz jej obrona została oceniona pozytywnie i dobrze, bo mimo wielu
          błędów powinna być zaliczona...


          Praca magisterska, na której recenzent nie zostawił suchej nitki - NIE powinna
          być zaliczona.

          To tak zupełnie abstrahując od żenujących politycznych przepychanek wokół sprawy
          Zyzaka. Bo problem jest jak widać nie w polityce, tylko w poziomie naukowym
          niektórych wydziałów UJ.
    • rs_gazeta_forum Krzywdzicie nas Zyzakiem 23.04.09, 23:53
      "W obronie Lecha Wałęsy stawać nie będę, bo jego autorytet, osiągnięcia, wkład w
      formowanie się wolnej RP, bronią się same i nic, nawet najbardziej zajadle
      paszkwile nie są w stanie tego zmienić."

      Szanowny student jest beznadziejnym historykiem, skoro nie wie, że jest to
      możliwe. Natomiast spełnia on jedno z obiegowych kryteriów historyka - papiery
      przesłaniają mu człowieka. Co z tego, że to czy tamto broni się samo, skoro żywy
      człowiek, Lech Wałęsa, nękany przez chama rodem z wydziału historii UJ nie jest
      w stanie obronić swego spokojnego snu?

      Co zaś do apelu o niewiązanie sprawy Zyzaka z wydziałem historii UJ, to jego
      autor sam go bardzo szybko deprecjonuje usprawiedliwianiem przepuszczenia pracy
      Zyzaka jako na to zasługującej. Skoro taka praca nie jest na tym wydziale
      wypadkiem przy pracy, to trudno mi dziś byłoby przywitać kogoś przedstawiającego
      się jako student tego wydziału skojarzeniem innym niż "jeszcze jeden od Zyzaka".

      Swoją drogą, ciekawe, czy szanowny apelant rozumie, że przy okazji zasugerował
      równość "student historii o prawicowych poglądach" = "paszkwilant nie historyk"
      i że właśnie z tego równania wynika u wykładowców potrafiących patrzeć w
      przyszłość, a nie tylko w przeszłość niechęć do powierzania takim różnych
      tematów, podobnie jak nie zabrania się posługiwania zapałkami każdemu, a tylko
      dzieciom i umysłowo niepełnosprawnym?

      P.S.
      I jeszcze jedno - niby student, a nie rozumie, że temat pracy nie determinuje
      jej paszkwilanckiego charakteru. Kolejny umysł godny Zyzaka na tym wydziale? Czy
      wy tam w Krakowie już nie macie kogo uczyć?
      • k_b123 Re: Krzywdzicie nas Zyzakiem 24.04.09, 20:24
        Wydaje mi się, że ktoś inny wykazał się tu podobieństwem do Zyzaka. List nie
        jest bowiem obroną poglądów, zawartych w książce o Wałęsie. Jest próbą
        wytłumaczenia dlaczego ta praca musiała zostać zaakceptowana. Nie zgadzam się ze
        sposobem prowadzenia badań, a tym bardziej z teoriami zawartymi w pracy. Wpisuję
        się ona jednak do pewnego kanonu i dziecinna sentymentalność tego nie zmieni.
        Stwierdzenie czy książka zawiera informacje prawdziwe, czy nie, jest praktycznie
        niemożliwe. A na obronie sprawdza się przede wszystkim warsztat historyczny i
        umiejętności korzystania ze źródeł. I Zyzak wykazał się ich posiadaniem w
        zakresie minimalnym, ale dostatecznym. I jego chore teorie nie mają tu nic do
        rzeczy!
        Poza tym problemem nie jest napisanie pracy, tylko jej wydanie. A to chyba
        zostało dostatecznie wyjaśnione. Książki, takie jak ta powstawały, powstają i
        będą powstawać zawsze; tego po prostu się nie zmieni, UJ natomiast za to nie
        odpowiada. Dramatem jest to, że tak dużo ludzi interesuję się tą "pracą", bo to
        najbardziej dotyka Lecha Wałęsy.
        Uważam, że Paweł Zyzak obraził byłego prezydenta i powinien za to ponieść karę.
        Jego praca jest po prostu paskudna

        Co do komentarza, to szanowny kolego zaprezentowałeś złośliwość, brak
        zrozumienia elementarnych spraw, nadinterpretacje i tendencyjność na poziomie
        Zyzaka.
        • rs_gazeta_forum Re: Krzywdzicie nas Zyzakiem 24.04.09, 22:01
          > List nie jest bowiem obroną poglądów, zawartych w książce o
          > Wałęsie. Jest próbą wytłumaczenia dlaczego ta praca musiała zostać
          > zaakceptowana.

          Przecież nikt tego nie zarzuca, że chwalisz Zyzaka. Jak przeczytałem komentarze,
          to każdy jasno zrozumiał przesłanie listu.

          > UJ natomiast za to nie odpowiada.

          Natomiast ty nic nie zrozumiałeś z krytyki.
          Zarówno twój post jak sam list wpisują się w ten sam schemat - wynika z nich
          brak zrozumienia dla związku między wolnością słowa a odpowiedzialnością za nie.
          Mówiąc prosto, jeśli bronisz wolności słowa Zyzaka w jakichkolwiek ramach
          swojego wydziału, to przyjmujesz też odpowiedzialność za niego. Stąd list w
          stylu "byłem przy tym ale to nie ja" jest zwyczajnie śmieszny i świadczy o
          twoim niedojrzałym pojęciu odpowiedzialności.
          Zresztą, ja się wcale nie dziwię, że historyk nie rozumie związków
          przyczynowych. Pokaz, jaki ostatnio dał IPN w sprawie Bruno Jasieńskiego jasno
          pokazuje, że miano "historyk" powoli staje się wręcz obelżywe. Ale to nie mój
          problem, tylko twój i twojego wydziału.

          P.S.
          > Co do komentarza, to szanowny kolego zaprezentowałeś złośliwość,
          > brak zrozumienia elementarnych spraw, nadinterpretacje i
          > tendencyjność na poziomie Zyzaka.

          Złośliwość, owszem. Z resztą zarzutów trudno polemizować, ich dokumentacja
          przypomina mi cytowanie plotek w niektórych pracach pewnego wydziału historii.
          • k_b123 Re: Krzywdzicie nas Zyzakiem 25.04.09, 01:49
            Ja nie mówiłem, że Zyzak nie powinien ponieśc odpowiedzialności. Wolnośc słowa
            musi iśc w parze z odpowiedzialnością, dlatego licze na to, że Wałęsa pozwie
            Zyzaka. Doszukujesz się natomiast jakichś ukrytych znaczeń w moich słowach.
            Mówie, o tym że Wydział Historyczny nie jest tutaj winowajcą, a jest pociągany
            do odpowiedzialności, przez takich jak Ty ludzi. W moim przekonaniu jest to
            krzywdzące, ponieważ katedry zajmujące się historią XX wieku (a i tych nie można
            winic w całości), to mały ułamek całego instytutu. Nie cały też wydział zajmuje
            się analizą każdej poszczególnej pracy. Nie chcesz tego przyjąc do wiadomości za
            nic. Polecam przeczytac sobie artykuł, w którym wypowiadają się ludzie dużo
            mądrzejsi od nas obojga (choc wątpie czy w Twoim mniemaniu, ktokolwiek jest od
            Ciebie mądzrejszy, skoro uzurpujesz sobie prawo oceniac talenty innych ludzi, o
            których wiesz niewiele i to w dziedzinach, o których najwyraźniej nie masz
            zielonego pojęcia)
            miasta.gazeta.pl/krakow/1,37650,6537072,Sprawa_Zyzaka__Historycy_z_UJ_protestuja.html.
            Mówiąc i IPN, to zgadzam się z Tobą co do oceny tej instytucji. Jednakże
            ponownie uogólniłeś, stworzyłeś sobie jakieś wielkie historyczne lobby,
            zajmujące się atakami na osoby, które obydwaj szanujemy. W ten sposób krzywdzisz
            swoimi wypowiedziami ludzi, którzy myślą podobnie (prawdopodobnie) albo ze
            sprawą nie mają nic wspólnego. Robisz to z takim zacietrzewieniem, że
            przypominasz mi w tym niektórych bardzo "słynnych polityków", którzy kiedyś
            niestety rządzili w tym kraju. Jeżeli natomiast uważasz miano "historyka" za
            obelżywe, to obrażasz przede wszystkim sam siebie. Ironia, na którą się
            wysiliłeś na końcu swojej wypowiedzi, raczej mierna, bo dokumentacje moich
            zarzutów można znaleźc w Twoich wypowiedziach. Naprawdę nie uznałem za konieczne
            wklejac wyrwanych z kontekstu cytatów z Twoich komentarzy.
            • rs_gazeta_forum Re: Krzywdzicie nas Zyzakiem 25.04.09, 09:47
              > Mówie, o tym że Wydział Historyczny nie jest tutaj winowajcą, a
              > jest pociągany do odpowiedzialności, przez takich jak Ty ludzi.

              Obawiam się, że dalej będziesz spotykał się z takim niezrozumieniem.
              Związek Zyzaka z UJ w ogóle mnie niespecjalnie poruszał aż do czasu przeczytania
              Twojego listu. Wiadomo, że gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą.
              Opisujesz rzeczy oczywiste - że wydział to wielu ludzi, że ich związek z z
              pojedynczymi pracami jest czysto hipotetyczny itd.

              Nieco z innej perspektywy.
              Jest to dla mnie szalenie przykre, ale choć nie wybierałem sobie kraju, w którym
              się urodziłem, choć nie głosowałem na obecne władze, to przedstawiając się jako
              Polak, a nie jako rs_, nie mogę odciąć się od ich działań i decyzji, co więcej,
              to ja (co oczywiste - nie sam) będę ponosił ich konsekwencje, nie oni.
              A teraz wyobraź sobie, że ja piszę list z apelem do mieszkańców Zachodniej
              Europy, by nie wiązali Polski i ogółu Polaków z Zyzakiem, IPN, Giertychami etc.,
              bo ...

              P.S.1
              Za rzeczywiście niepotrzebne oceny talentów przepraszam.

              P.S.2
              Znów mam ochotę na złośliwości ;). Ja nie uważam miana "historyka" za obelżywe
              ;). Zwracam uwagę, że to, co dzieje się na arenie krajowej, do tego prowadzi, a
              odcinanie się od odpowiedzialności za rzeczywistość nie polepsza tego wizerunku.
              Nie tworzyłem też żadnego wielkiego historycznego lobby (skąd ten pomysł?), co
              najwyżej zwracałem (zbyt pośrednio?) uwagę na fakt, że jedyną liczącą się dla
              zwykłego obywatela reprezentacją historyków w tym kraju jest obecnie prokuratura
              historyczna.
              A propos obelżywych określeń, spotykałem głosy wielu osób, że na Zachodzie nie
              afiszują się pochodzeniem z Polski. Warto rozważyć analogie.

              P.S.3
              Uważam się za najmądrzejszego? Nie, znam wielu ludzi pod różnymi względami
              mądrzejszych. Ale to nie znaczy, że ich nie skrytykuję, gdy napiszą podobny apel...
              • k_b123 Re: Krzywdzicie nas Zyzakiem 26.04.09, 11:55
                Widzisz, problem jest taki że ponoszenie konsekwencji to nie to samo co
                ponoszenie odpowiedzialności. Jestem historykiem i ponoszę konsekwencję, tego co
                zrobił Zyzak, właśnie tu, na tym forum, podczas tej dyskusji. Mój list tez jest
                tego konsekwencją. Nie zgadzam się natomiast, z tym, że niektórzy chcą, żebym
                ponosił za to odpowiedzialnośc. Swojego narodu też nie wybierałem i też muszę
                ponosic konsekwencje decyzji, podejmowanych przez jego częśc. Ale nie odbiera mi
                to prawa do mówienia, że jestem innym Polakiem, że ja wybierałem kogoś innego.
                Konsekwencje będziemy ponosic zawsze, bo jest to niezależne ode nas, ale ja chcę
                miec prawo do odżegnania się od odpowiedzialności. Przynależnośc do
                jakiejkolwiek grupy, czy to narodowej, czy zawodowej nie determinuje Twoich
                poglądów. I zawsze masz prawo o tym powiedziec.

                I właśnie dlatego, choc pewnie, jeszcze bardzo często, ktoś powie o mnie "o, to
                jeden, z tych od Zyzaka", napisałem ten apel, wyraz uczuc wielu ludzi, którzy za
                Zyzaka się wstydzą i nie chcą ponosic za niego odpowiedzialności. Skoro muszą
                już ponosic konsekwencje.

                Pozdrawiam i dziękuję za dyskusje, a także za uwagi, które na pewno wziąłem
                sobie do serca. Mam nadzieję, że następnym razem będzie trochę mniej
                emocjonująco na początku.
                • rs_gazeta_forum Re: Krzywdzicie nas Zyzakiem 26.04.09, 14:03
                  Niestety, nie mogę sobie przyznać tylko konsekwencji, odpowiedzialność też
                  ponoszę. Zawsze mogłem więcej zrobić, by w Polsce nie było na czele Kaczyńskiego
                  etc.
                  Co do uwag - to ostatnia. Gdy przeczytasz wpisy pod zalinkowaną przez Ciebie
                  uchwałą czołowego gremium Twojego wydziału (otwiera się, tylko trzeba wyciąć
                  ostatnią kropkę na pasku adresu), zobaczysz, że też spotkała się z odrzuceniem.
                  Bo czym innym jest deklaracja, że my nie czujemy się absolutnie związani z
                  czynami czy poglądami danych osób, a czym innym deklaracja, że umywamy ręce od
                  odpowiedzialności. Zresztą, na ten temat toczy się dyskusja od co najmniej
                  jakichś 2 tysięcy lat.
                  • k_b123 Re: Krzywdzicie nas Zyzakiem 26.04.09, 17:00
                    Twoje podejście jest bardzo idealistyczne. Ja nie moge się zgodzic z
                    odpowiedzialnością zbiorową, odpowiedzialnością mimo wszystko, narzuconą z góry.
                    Ludzie, którzy są takiej odpowiedzialności zwolennikami, pracują w IPN. Nie ma
                    tu mowy od umywania rąk. Nasz liberalizm jednak też się bardzo różni. Pozdrawiam
                    • rs_gazeta_forum Re: Krzywdzicie nas Zyzakiem 26.04.09, 19:11
                      No to strzeliłeś z grubej rury.
                      Myślę/mam nadzieję/, że jak chwilę pomyślisz nad pojęciem "odpowiedzialności
                      zbiorowej", to zobaczysz, jak bardzo ono tu nie pasuje.
                      Ja piszę o jak najbardziej mojej prywatnej odpowiedzialności za to, co mnie
                      otacza. Odpowiedzialności, z której nie wynika jakikolwiek powód do formalnych
                      pretensji pod moim adresem, ale którą najlepiej rozlicza pytanie syna "a gdzie
                      ty wtedy byłeś tato ?".
                      • k_b123 Re: Krzywdzicie nas Zyzakiem 26.04.09, 20:21
                        Może rzeczywiście przesadziłem. Nie zmienia to jednak faktu, że prywatna
                        odpowiedzialnośc, jak sama nazwa wskazuje, jest w dużej części kreowana przez
                        Ciebie samego. Dlaczego chcesz, żeby moja prywatna odpowiedzialnośc jako
                        historyka (przyszłego:), była tożsama ze zbiorową odpowiedzialnością historyków,
                        za bełkot Zyzaka(tyczy się to na oko 80% historyków)? Dlaczego moja prywatna
                        odpowiedzialnośc jako Polaka, ma iśc w parze z odpowiedzialnościa naszego
                        społeczeństwa za wybór np. Romana Giertycha, kiedy tak naprawdę wybierało go 10%
                        głosujących, a ja głosowałem na kogoś innego? Możesz kreowac to co Cię otacza i
                        powinieneś to robić w demokratycznym państwie. Ale odpowiadasz tylko za to co
                        stworzysz. Za inne sprawy możesz ponieśc konsekwencje.

                        Mnie jest wstyd za Zyzaka, ale nie każ mi proszę odpowiadać za jego głupotę.
                        Dlaczego ma się ciągnąc za mną piętno tego człowieka, skoro moja praca zajmować
                        się będzie historią powszechną nowożytną? Jaki to ma ze sobą związek, skoro
                        wykładowcy z epoki, która mnie interesuje, nie mieli żadnego wpływu na kształt
                        pracy Zyzaka? A konsekwencje będę musiał ponieśc, co więcej Ty też będziesz je
                        musiał ponieśc (jako Polak). Chcesz ponosić odpowiedzialnośc? Jeśli chcesz żebym
                        ja był za to odpowiedzialny, to dobrze, ale tylko wtedy jeśli Ty też będziesz.
                        • pereiro Re: Krzywdzicie nas Zyzakiem 03.05.09, 12:10
                          k_b123 napisał:

                          > Może rzeczywiście przesadziłem. Nie zmienia to jednak faktu, że prywatna
                          > odpowiedzialnośc, jak sama nazwa wskazuje, jest w dużej części kreowana przez
                          > Ciebie samego. Dlaczego chcesz, żeby moja prywatna odpowiedzialnośc jako
                          > historyka (przyszłego:), była tożsama ze zbiorową odpowiedzialnością historyków
                          > ,
                          > za bełkot Zyzaka(tyczy się to na oko 80% historyków)?

                          Prywatną odpowiedzialność możesz mieć i ponosić prywatnie. W momencie jednak,
                          kiedy w dyskusji pada sformułowanie "Wydział Historii UJ", na które i Ty się
                          powołujesz, zaczynamy mieć do czynienia z instytucją życia społecznego. Gdyby
                          książka Zyzaka nie byłą napisana i (co ważne!) obroniona na UJ, leżałaby w
                          kioskach Ruchu pośród sterty dzieł Bubla. Bo i poglądy podobne i warsztat
                          badawczy. Niestety Zyzaka wsparł swoim autorytetem UJ uznając jego warsztat za
                          "minimalny, ale wystarczający" (Twoje własne słowa). I dlatego konsekwencje
                          ponosi instytucja. A instytucja, to ludzie.

                          > Mnie jest wstyd za Zyzaka, ale nie każ mi proszę odpowiadać za jego głupotę.
                          > Dlaczego ma się ciągnąc za mną piętno tego człowieka, skoro moja praca zajmować
                          > się będzie historią powszechną nowożytną?

                          Ponosisz konsekwencje głupoty nie Zyzaka, ale ludzi, którzy uznali, że jego
                          praca zasługuje na miano pracy naukowej i dali mu za nią tytuł magistra. Jesteś
                          studentem historii na uczelni, dla której konfabulacje księdza sklerotyka i
                          donosy skłóconych sąsiadów bezkrytycznie przyjmowaną wiedzą historyczną. I nic
                          do rzeczy nie ma tu okres historyczny. Jeśli napiszesz książkę, w której
                          będziesz dowodził nieprawdy opierając się na paszkwilanckich próbach
                          zniesławienia i nawet ich nie zweryfikujesz z bardziej obiektywnymi źródłami, a
                          Twoja uczelnia uzna to za właściwą warsztatowo pracę naukową, to będzie to złe.
                          Dzisiejsze ataki na Twój Wydział mają takie praktyki ukrócić.

                          > Jaki to ma ze sobą związek, skoro
                          > wykładowcy z epoki, która mnie interesuje, nie mieli żadnego wpływu na kształt
                          > pracy Zyzaka?

                          Okres historyczny nie ma nic do rzeczy! Fałszować można historię każdego okresu
                          historycznego. Obrzydliwe jest też nazywanie fałszerstwa i pseudonaukowości
                          postmodernizmem. Jestem socjologiem i w mojej pracy mam codziennie do czynienia
                          z materiałem mówionym. W mojej dziedzinie wypracowane zostało mnóstwo
                          mechanizmów weryfikacji wartości takich źródeł. Jeśli historia nie radzi sobie z
                          takimi problemami, z pewnością socjologia może pomóc :)
            • tepicpo Re: Krzywdzicie nas Zyzakiem 03.05.09, 12:57
              Ja nie mówiłem, że Zyzak nie powinien ponieśc odpowiedzialności. Wolnośc słowa
              > musi iśc w parze z odpowiedzialnością, dlatego licze na to, że Wałęsa pozwie
              > Zyzaka.

              Musiałby pozwać kilku dziennikarzy, którzy ustalili, to samo, co Zyzak. Ale nie
              starczy mu odwagi :) Prawda się sama broni :P
        • jkredman czyli żądasz 03.05.09, 21:38
          jak to drzewiej bywało wprowadzenia zapisu na Zyzaka
          no ładnie, ładnie

          a protegowany za 50 tys. zł zaszczycił wykładem kongres przeciwników
          politycznych tych którzy odbierają Zyzakom prawo do swobodnego wypowiadania się
          i pisania o historii nie koniecznie pod dyktando mainstream'u
    • sauelios By skompromitować Wydział Historii UJ, 24.04.09, 20:46
      wystarczył profesor Stanisław Szczur, który pracował jako ekspert do spraw
      starodruków dla Biblioteki Jagiellońskiej, a potem przyznał się, że owe
      starodruki wykradał z tejże Biblioteki Jagiellońskiej i sprzedawał
      zagranicznym antykwariuszom za duże pieniądze. Profesor Szczur specjalizuje
      się w historii średniowiecznej Polski i nie ma nic wspólnego z IPN czy
      magistrem Zyzakiem. Student Konrad B. o tym nie wie?
      • spokojny.zenek Re: By skompromitować Wydział Historii UJ, 26.04.09, 17:28
        Jeden pracownik "wystarczył by skompromitować wydział"??? Żarty sobie robisz?
        • pluto37 Re: By skompromitować Wydział Historii UJ, 27.04.09, 00:32
          spokojny.zenek napisał:

          > Jeden pracownik "wystarczył by skompromitować wydział"??? Żarty
          sobie robisz?

          Zenku! Zauwaz, ze Zyzak to jeden, Nowak [ten od Zyzaka] - to dwa i
          ten milosnik ksiazek to JUZ trzy:))))
          Gdyby komus zachcialo sie dokladniej pogrzebac w tej materii, to
          zapewne dokonalby jeszcze innych ciekawych "odkryc" w tej materii.
          W kazdym razie koledzy historycy jeszcze dluuugo nie zapomna UJ-towi
          WYBITNYCH akademikow - historykow i jednego WYBITNEGO magistranta
          odkrywcy MOCZOLOGI stosowanej.
          Tym bardziej, ze cala aferka kosztowala inne osrodki -z grubsza
          200mln -utracone w wszarpanych w senacie dotacjach.
          • spokojny.zenek Re: By skompromitować Wydział Historii UJ, 03.05.09, 19:33
            Bądź łaskaw czytać, na co odpowiadasz. Pisząc o "jednym" miałem na myśli Szczura
            i kuriozalny pomysł, jakoby wydział był nim "skompromitowany".
            Nadto pisanie, że "cala aferka kosztowala inne osrodki -z grubsza
            > 200mln -utracone w wszarpanych w senacie dotacjach." jest bzdurą, bo chodziło
            o 200 mln obiecane wcześniej NIEZALEŻNIE od normalnego finansowania innych
            ośrodków. Owszem, w związku z oszczędnościami miała ta kwoa być nieprzyznana a
            przez Zyzaka przyznana został, ale nie stało się to w żadnym wypadku "kosztem
            innych ośrodków".
            • maaac Re: By skompromitować Wydział Historii UJ, 04.05.09, 22:41
              > jest bzdurą, bo chodziło o 200 mln obiecane wcześniej NIEZALEŻNIE
              > od normalnego finansowania innych ośrodków. Owszem, w związku z
              > oszczędnościami miała ta kwoa być nieprzyznana a przez Zyzaka
              > przyznana został, ale nie stało się to w żadnym wypadku "kosztem
              > innych ośrodków".

              To nawet nie tak. Nie oszczędności miały "zlikwidować" tą kwotę, a
              fakt że nikt jej nie obiecywał. Ona znalazła się nagle "z nikąd"
              wymyślona przez 15 posłów związanych z Krakowem i UJ-tem (ot taki
              klasyczny przykład KOLESIOSTWA - głosowali za poprawką pracownicy
              UJ, żywotnie zainteresowani dostaniem tej kwoty). Rząd ponieważ jej
              nie przewidział chciał ją wycofać, choć nie wiadomo dlaczego
              popierająca rzad PO w tym sam Premier głosowali ZA... ale nigdy nie
              miałem dobrego zdania o tej partii i jej zdolności do racjonalnych
              działań, a nie pod publiczkę.
              No i faktycznie "sprawa Zyzaka" doprowadziłą do tego że absurd
              ekonomiczny stał się realnością. Mimo bzdurności wniosek przeszedł.
              Bzdurny bo przydzielony na podstawie "widzimisię" 15 posłów i
              owczego pędu pozostałych.
              Nie bzdurność polega na tym że uczelniom faktycznie te pieniądze
              się przydadzą tylko racjonalniej dawane, a nie tak.

              Czy kosztem innych uczelni? I tak, i nie. Jak kołdra "przykrótka"
              to siłą rzeczy jak się kogoś przykrywa to kogoś trza odkryć. Tych
              pieniędzy dla kogoś zabraknie albo zwiększą nasz deficyt. Czy dla
              innych uczelni? Bezpośrednio pewnie nie, ale pośrednio tak.
      • dziam.bel Off-topic 03.05.09, 12:53
        Tak na marginesie: czy ktoś wie co się dzieje ze Szczurem? Poszedł siedzieć?
        • b52h Re: Off-topic 03.05.09, 13:17

          > Tak na marginesie: czy ktoś wie co się dzieje ze Szczurem? Poszedł siedzieć?

          pracuje na UJ... wyrok w zawiasach...

          takie są "standardy" promowane przez G@@wniają...

          Aj waj w sprawie studenta co nie ten temat wybrał
          a złodziej-profesor jest w porzo... napisze wszystko
          co mu karzą... a nawet więcej
          • dziam.bel Re: Off-topic 03.05.09, 13:41
            > pracuje na UJ... wyrok w zawiasach...

            Nie no, to brzmi nieprawdopodobnie. Prowadzi zajęcia ze studentami?!?
            • b52h Re: Off-topic 03.05.09, 14:13
              > Nie no, to brzmi nieprawdopodobnie. Prowadzi zajęcia ze studentami?!?

              a to niby czemu? to tylko kwestia prestiżu...
              a ten w 3rp się nie liczy. Liczy się sztuka-profesora,
              ileś tam punktów w jakimś chorym rankingu zupełnie
              oderwanym od zdrowego rozsądku...za to przekładającym
              się na pieniądze...

              W tej paranormalnej rzeczywistości np. zwolnienie Sz.
              to strzał w kolano... Jeden prof. mniej,
              mniej punktów, mniej kasy...

              A sam Sz. wywalony z UJ zatrudniony by został
              w Wyższej Szkole czegś-tam-albo-tamtego w jakimś Łańcucie albo
              innej dziurze... a może nawet nie w dziurze... kto wie
              • k_b123 Re: Off-topic 04.05.09, 20:13
                No chyba Ci się pomylilo "kolego". Szczur siedzial w więzieniu, a z UJ zostal
                wyrzucony. Nie zmyslaj
    • kadykianus Drogi Kolego z UJ 02.05.09, 20:10
      Rozwaliłeś mnie zdaniem, że Zyzak napisał pracę w duchu postmodernistycznym na przekazie mówionym. Wiesz jak to sie nazywa? Pomówienie. Recenzent nie zostawił suchej nitki i praca nie powinna przejść. To skandal, że została obroniona. W Komisji, jak sądzę siedzieli koledzy tego ziemniaka, który ją promował. Uniwersytet się skompromitował.

      A w duchu postmodernizmu, w Londyńskich szkołach prywatnych uczą małych ortodoksyjnych Żydów, że Darwina nie było, a Ziemia ma 6000 lat. Postmodernizm w nauce to 2x3=18 albo, że banan jest zagięty żeby człowiekowi dobrze się chwytało, albo że Lech Wałęsa to agent UB a osmolony komin to Matka Jezua w niekonwencjonalnym przekazie do wiernych. Postmodernizm to przyzwolenie na głupotę. UJ się skompromitował tak bardzo, że trudno powstrzymać bluzgi jakie przychodzą na myśl.

      Tamtejszy Wydział Historii długo będzie przedmiotem drwin. Założę się, że promotor tej pracy toaletowej nadal wykłada?

      To nie ma nic wspólnego z badaniami naukowymi, bo ta praca nie jest naukowa. To szajs napisany przez brunatnego homofoba, promowany przez prawicowego oszołoma, zatwierdzony przez kolesiów z komisji. Wiedziałeś, że Zyzak jest homofobem? Taśmowa produkcja szajsowatych magisterek. Nie mieli prawa pozwolić mu się obronić!
      • bardzo-lysy nie macie pojecie o naukach his. 03.05.09, 12:00
        Bzurne gadanie. Chcialbym zauwazyc ze wiekszosc z tu piszacych nie
        wie w ogole o czym mowi. Nie macie pojecia ani o metodach
        postmodernistycznych w naukach historycznych ani samej ksiazki
        Zyzaka nie czytaliscie.
        1) Co do promotora pracy mgr Pawla Zyzaka - prof. Andrzeja Nowaka -
        to jest on dzis jednym z najlepszych badaczy stosunkow polsko-
        rosyjskich. Klopot jest w tym ze dopuscil do napisania pracy
        magisterskiej, ktora potem sam opublikowal w prowadzonym przez
        siebie wydanictwie, nasyconej niezwykle silnie ideologicznie. I tu
        mozna miec zarzut wlasnie do samego promotora, ze kierowal sie przy
        ocenie pracy magisterksiej swojego studenta wlasnymi pogladami
        politycznymi ze szkoda dla nauki i w sumie przyszlej kariery mlodego
        czlowieka. Brak rzetelnosci na poczatki pracy naukowej to ciezki
        zarzut. Ksiazka jednak zostala wydana poza uniwersytetem. Recenzent
        ja przyjal i koniec kropka. Prawo polskie nie przewiduje tutaj
        zadnych form odwolawczych. Z reszta kto moglby ja kwestionowac? Na
        jakiej postawie?
        2. Badania postmodernistyczne, w tym opieranie pracy naukowej na
        zrodlach mowionych jest obecnie bardzo popularnym nurtem badan
        historycznych szczegolnie na Zachodzie. Przypominam tylko madralom
        ze tak wlasnie wyglada praca badawcza prof. Jana Grossa. Przeciez
        tak byly zbierane materialy na temat Jedwabnego, z gory zalozona
        teza i odpowiedie interpretowane. Gazeta Wyborcza, oraz red. nacz.
        Michnik promuja jednak bezkrytycznie badania Grossa, co do ktorych
        mozna miec wiele watpliwosci, choc co trzeba przyznac Gross
        posluguje sie wybranymi przez siebie metodami niezwykle sprawnie.
        Opieranie wiec krytyki pracy Zyzaka na podstawie zastosowanej metody
        badawczej jest przejawem hipokryzji piszacych. Wskazuje wiec tylko
        tyle, ze media w tej sprawie zachowuja sie wylacznie ideologicznie,
        w zaleznosci od tematu pracy naukowej. W moim przekonaniu, Zyzak po
        prostu nie posluguje sie dosc sprawnie ta metoda, ma niedostatki
        warsztatu.
        3. Atak na UJ w wykonaniu minister nauki i szkolnictwa wyzszego
        prof. Kudryckiej byl absolutnie skandaliczny. Ministerstwo odslonilo
        swoje zidologizowanie i glupote. Zlych pracy magisterskich jest w
        Polsce masa. Szczegolnie na takich wydzialach jak zarzadzanie,
        marketing, turystyka, a nawet prawo prace powstaja w pare tygodni na
        podstawie opracowan, innych prac, wikipedii itp., a promotorzy
        czytaja gotowy tekst na godzine przed obrona. Taki jest system w
        Polsce i nikomu niezalezy zeby go zmieniac. Atak na UJ nalezy
        rozpatrywac wylacznie w kategoriach walki politycznej, w ktora co
        prawda wciagnal wydzial nieszczesny prof. Nowak.
        Tak czy inaczej nie ma co sie w sluchiwac w sieczke quasi-naukowa
        serwowana przez media tylko spokojnie samodzielnie sie na tym
        wszystkim zastanowic.
        Dobrze ze Gazeta opublikowala ten list.
        • rilian ty zaś masz pojęcie 03.05.09, 12:13
          1) kiepska sytuacja z tym recenzentem. bardzo słaby punkt, świadczący o tym, że
          mimo iż nie pozostawił on "suchej nitki" na pracy, ostatecznie ją jednak
          dopuścił do obrony, ulegając być może promotorowi. szkoda, że zabrakło w tym
          działaniu stałości i konsekwencji.

          2) nurt "oral history" nie jest mi obcy, sporą część pracy doktorskiej napisałem
          posiłkując się wywiadami z różnymi osobami zaangażowanymi w badane przeze mnie
          zjawisko. tyle tylko, że jeśli osoby te odmawiały autoryzacji, bądź chciały
          anonimowości - z różnych przyczyn, czasem fatalnie bzdurnych, musiałem poomijać
          w pracy fakty przez nie przywoływane. niemożność powołania się na konkretnego
          człowieka (a przypis wygląda właśnie tak), dyskwalifikuje dany fakt.
          • bardzo-lysy Re: ty zaś masz pojęcie 03.05.09, 12:19
            Nie no zgadza sie.
            To wlasnie napisalem: Zyzak ma po prostu braki warsztatowe. Problem
            nie wynika wiec z samej metody, tylko jej zastosowania, choc na
            marginesie, wielu slynnych zwolennikow "oral history" tez czasami
            wepchnie jakies zrodlo anonimowe...
            • mamara Początkowo żal mi było magistra Zyzaka, 03.05.09, 13:14
              jego praca została wykorzystana przez prof. Nowaka do uderzenia w
              Wałęsę. Prof. A.Nowak nie ukrywa, a mówił to wielokrotnie, że Wałęsa
              nie jest dla niego żadnym autorytetem, bo tym jest Anna
              Walentynowicz (jakby to się wykluczało). To było oczywiste, że
              książka zostanie przez niego wykorzystane, by potwierdzić swoje
              prywatne poglądy, bez względu na to, że magistrant skompromituje
              się. Zresztą kilka manipulacyjnych wypowiedzi, jakich udzielił w TV,
              pokazują jak profesor grał magistratem i gra na niewiedzy słuchaczy.
              Ale gdy usłyszałem o poglądach pana Zyzaka: próba ograniczenia
              kupowania Gazety Wyborczej w jego mieście (ciekawe, czy ci obrońcy
              Zyzaka, którzy mówią o wolności słowa znają tę jego działaność), gdy
              zobaczyłem w youtube z jaką pogardą wypowiada się o Wałęsie, gdy
              okazało się, że jako członek młodzieżówki PiS mówił, że "pedały to
              zwierzęta", przestało mi go być szkoda.Zresztą PiS szybko zajmie
              się, oczywiście w ramach walko o wolność słowa, panem Zyzakiem i
              wesprze go w poszuiwaniach racy. Gdyby rządzili Kaczyńscy zaraz
              miaby fuchę w jakiejś radzie nadzorczej (jak znawca rynku paliwowego
              Cenckiewicz), a może pan prezydent nada mu medal jako bojownikowi o
              wolność i demojrację (ZBoWiD).
          • jkredman ale chyba nie odrzucałeś 03.05.09, 22:03
            opowieści ludzi którzy chcieli zachowania swoich danych osobowych wyłącznie do
            wiedzy twojej i twojego promotora /uczelni/ - nie każdy chce być sławny, nie
            każdy chce by o nim głośno mówiono, nie każdy chce by go nachodzili zwolennicy
            bohatera twojej pracy

            Wydział Historii UJ najbardziej ośmieszają autorzy takich listów jak przytoczony
            a gazetowym artykule - nie rozumiem o co temu człowiekowi chodzi, czy o tani
            poklask wszystkich dookoła /w tym przyszłych dawców pracy/ czy też o swobodę
            badań naukowych - zawsze można napisać kontr pracę wyłącznie o bohaterskich
            czynach bohatera

            jak się czują dyskutanci czytając wiadomość o udziale niezłomnego bohatera w
            wykładzie na kongresie przeciwników tych którzy bronili go przed oskarżeniami i
            to za wynagrodzeniem 50 tys. zł

            osobiście uważam że miał prawo wystąpić w tym miejscu a krytyka jazgotliwego
            marszałka i plującego wicemarszałka są nie na miejscu /nasz bohater nie jest
            własnością jednej opcji - tak naprawdę większości poglądów tej opcji raczej nie
            podziela/
        • pereiro Re: nie macie pojecie o naukach his. 03.05.09, 12:19
          No i właśnie sam wykazałeś się kompletnym brakiem wiedzy. Pisałem wcześniej i
          napiszę jeszcze raz: socjologia od lat posługuje się w badaniach słowem mówionym
          i nie ma to nic wspólnego z postmodernizmem (postmodernizm jest tylko jednym a
          paradygmatów socjologii, który posługuje się tą metodą). Jednak socjologia
          dorobiła się licznych metod weryfikacji. Profesor Gross jest socjologiem i
          dlatego "sprawnie się posługuje" wzmiankowanymi metodami. Co nie przeszkadza mi
          twierdzić, że w swoich pracach wychodzi dość daleko poza zakres wiedzy
          socjologicznej, a jego wnioski nie mają z socjologią wiele wspólnego. Czy mają
          wiele wspólnego z prawdą? Ta kwestia jest mocno dyskusyjna. Ale różnica między
          Zyzakiem i Grossem jest zasadnicza: Zyzak udowadnia tezę posługując się
          nieprawdą i pomówieniami. Gross prawdę co najwyżej nagina lub też wybiera i
          uwypukla pasujące mu do całości fragmenty pomijając inne. Największym grzechem
          Grossa jest interpretacja pod postawioną tezę i zaniedbanie próby dowiedzenia
          racji drugiej strony, czyli brak całkowitego obiektywizmu. Ale Gross nie
          fabrykuje dowodów.
          • bardzo-lysy Re: nie macie pojecie o naukach his. 03.05.09, 12:37
            Oj tak sie nie zaperzaj.
            Zgoda, przeniesienie metod z socjologii na teren historii jest
            zjawiskiem stosunkowo niedawnym. Jednym z prekursorow jest wlasnie
            Gross, ktory po doktoracie z socjologii wyladowal na wydziale
            historii.
            Na calym swiecie, studneci historii czytaja na seminariach jego
            teskty jako taki wlasnie nowy nurt badan.
            Wracajac do Zyzaka, to co mi sie nie podoba to dyskusja prowadzona
            przede wszystkim na poziemie prasowym, politycznym. Nagle wszyscy
            wiedza jak sie powinno wyladac badania naukowe, ale jakby zajrzec do
            archiwum prac magisterskich... to wyszly by fajne kwiatki.
            Glos w tej sprawie zabrany przez Ministerstwo stanowil w moim
            przekonaniu prawdziwy skandal.
            • pereiro Re: nie macie pojecie o naukach his. 03.05.09, 16:34
              Nie zaperzam się, stwierdzam fakty. Masz rację, że każdy w tym kraju stał się
              specjalistą od metodologii badawczej (podobnie, jak od piłki nożnej, medycyny i
              polityki), a w rzeczywistości kwestii kluczowych w ogóle się nie porusza. Masz
              też rację, że przekaz ustny jest takim samym źródłem, jak np. wykopaliska
              archeologiczne. Każda z nauk boryka się jednak od zawsze z dwoma podstawowymi
              problemami oceny źródeł: to problem interpretacji (wynikający z niekompletności
              źródła, nastawienia emocjonalnego badacza lub źródła - zwłaszcza mówionego,
              ułomności języka etc.) oraz problem wiarygodności źródła.

              W pierwszej kwestii symptomatyczny jest przykład kronikarza pierwszych wieków
              istnienia polskiej państwowości - biskupa Tiethmara. Wielu badaczy przytaczając
              jego nieprzychylne opinie dodaje od siebie komentarz, że "skoro nawet
              Tiethmar..." i wyciąga wnioski przeciwne do intencji autora, a także informacje,
              ktorych przekazanie nie było dla Niemca priorytetem. Takiego krytycyzmu brakuje
              zarówno Grossowi, jak i Zyzakowi. I tu tkwi ich główny grzech - próba
              udowodnienia za wszelką cenę postawionej tezy. Do takiej działalności najlepsze
              są ulotne źródła mówione, które za chwilę trudno zweryfikować. Przydatne są
              zwłaszcza anonimy. Dlatego właśnie tak duża odpowiedzialność spoczywa na badaczu
              i dlatego też gotów jestem wpisać się w chór krytyków wydziału, który pozwolił
              na obronę nieobiektywnej pracy magisterskiej opartej na anonimowych źródłach
              mówionych. Głos studenta UJ, że brak obiektywizmu nie jest wystarczającym
              powodem do dyskwalifikacji takiej pracy, ponieważ jej warsztat był "minimalny,
              ale wystarczający" traktuję jako głos młodego człowieka, który jeszcze dużo musi
              się nauczyć. Ta praca jest kiepską publicystyką i moim zdaniem nie należą się
              jej prawa przysługujące pracy naukowej. Również powoływanie się przez obrońców
              Zyzaka na "wolność nauki" jest śmieszne, ponieważ te dwa przytoczone przeze mnie
              "grzechy pierworodne" dyskwalifikują tę kiepską publicystykę jako pracę naukową.

              Cieszę się, że ktoś wreszcie poruszył tak ważną kwestię, jak warsztat
              metodologiczny tej pracy. Większość komentatorów koncentruje się w dyskusji na
              treści książki (jedynym znanym mi wyjątkiem jest prof. Friszke), a to właśnie
              warsztat metodologiczny (a właściwie jego brak) dyskwalifikuje tę pracę w
              stopniu największym.
        • sodomagomora55 Re: nie macie pojecie o naukach his. 03.05.09, 15:32
          Świat należy do odważnych. Brawo.
        • vaterunser Re: nie macie pojecie o naukach his. 03.05.09, 19:47
          Zrodla mowione, kolego, to nie sa zrodla gledzone.

          Wlasnie na tym polega caly wic, zeby podejsc inteligentnie do zrodel mowionych.
          Jeszcze innym problemem sa anonimowe zrodla mowione....
      • sanmartino Kadykianus baranie 03.05.09, 12:09
        nie wiem skad sie urwales ale masz takie pojecie o nauce, jak nasz
        kochany prezydent ciaptak.
        Poczytaj sobie na temat "oral history" w Princetown, Yale, a potem
        wypisuj idiotyzmy. Jesli uwazasz, ze najlpesze uniwerki swiata
        promuja szajs to przenies sie do Korei i studiuj dziela Kim Ir Sena.
        Bedziesz miec je ladnie podane na papierze kredowym.
        Problem Zyzaka i calej jazdy wokol nie wynika z metody badawczej!
        • jkredman co to za uniwerek w Princetown 03.05.09, 21:45
          nie znam żadnego autorytetu stamtąd

          Yale jest oczywiście czołowym Uniwersytetem ale w naukach prawnych, a w historii
          przytrafiły się prace które powinien okrywać wstyd i zapomnienie

          studenci tej uczelni często i licznie zasilają szeregi wykonawców operacji Hasbara
        • kadykianus Re: Kadykianus baranie 05.05.09, 22:53
          Powoływanie się na anonim w stylu: "ktos cos wiedział i powiedział" - kto? -
          "nie moge powiedziec" to pomówienie. Nie sądzę aby w USA nawet najgorszy
          uniwersytet tak badał historie. Pozwy sądowe skutecznie temu zapobiegają. Nie
          zmienia to faktu, że postmodernizm to badziew. Nawet w Princeton.
    • wiesscar Krzywdzicie nas Zyzakiem 03.05.09, 11:53
      dlaczego Zyzak oparl sie MIEDZY INNYMI na zrodlach mowionych, bo pisemne to on
      ma dane osob ktore mowily o Walesie, ja sie nie dziwie ze ludzie sie boja,
      przeciez Walesa sie moze mscic, ma wplywy ten obywatel Walesa wiec ludzie
      ktorzy o nim opowiadali Zyzakowi mysla logicznie, w calej sprawie ksiazki i
      pracy magisterskiej Zyzaka chodzi o wolnosc obywateli do zbierania i
      publikowania danych o zyciu osob publicznych, politycy sie tego boja jak
      ognia, dlaczego? bo maja rozne sprawki na sumieniu i chca to ukryc, dlaczego?
      bo to ich kompromituje, ale wolnosc jest po to by z niej korzystac i dlatego
      musi sie o tym pisac, prawo do informacji stoi wyzej niz ich prawo do ochrony
      danych osobowych i tylko wtedy mamy panstwo prawa, dlaczego? bo politycy maja
      duze przywileje czym sie specjalnie nie chwala wiec mozna od nich wymagac
      transparentnosci pelnej jezeli chodzi o ich zycie, wyborcy wtedy moga te dane
      ocenic i odpowiednio decydowac kogo wybierac na stanowiska publiczne, pewne
      srodowiska boja sie takiej kontroli wiec robia nagonke na Zyzaka, pracy ten
      mlodzian juz nie ma, w szkole w Bielsku-Bialej nie pozwolono mu uczyc
      historii, kariere naukowa mu uniemozliwiono, a wszystko dlatego ze Walesa
      krecil i sa inni co widocznie tez kreca (patrz sprawa pana Boniego (chorowal,
      zaprzeczal i przyznal sie jak dostal stolek), a ja mowie poprzyznawac sie
      wszyscy co maja cos zlego w zyciorysie, jakos sie z tego otrzasniemy i
      pojdziemy jako spoleczenstwo szybciej do przodu, a na Zyzaka nie robic nagonek
      bo ten mlody czlowiek zrobil dobra rzecz, ludzie - swiadkowie to potwiedzili
      dziennikarzom co Zyzak napisal w ksiazce wiec dajmy mu spokoj i nie
      przeszkadzajmy w zyciu prywatnym i nie utrudniajmy rozpoczecia zycia
      zawodowego, a Walesa niech sie wstydzi bo ma za co, bohater jeden,
      • jul567 4 lata zbierał materiały? 03.05.09, 12:06
        Zaczął studiować by nauczyć się być historykiem.
        Jeszcze nie nauczył się a już zaczął nim być.
        Może się nie znam ale jeśli 4 lata przygotowywał pracę magisterską
        to oznacza to,że robił to wszystko nie mając promotora i bez
        należytej kontroli i uzgodnień.
        Myślałem,że prace magisterskie powstają w innym trybie.
        • wiesscar Re: 4 lata zbierał materiały? 04.05.09, 08:31
          o trybach prac magisterskich nie ma co pisac, magisterki powstaja w rozny
          sposob, ta Zyzaka jest bardzo pozyteczna bo dotyka tzw swietej krowy czyli Walesy,
    • z1234567 przecież Zyzak napisał prawde... 03.05.09, 12:06
      przecież Zyzak napisał prawde...
      informacje nie byly anonimowe, tylko zastrzezone w publikacji
      dziennikarze pojechali i sprawdzali i potwierdzili
      co jeszcze mozna zrobic dla czytelnika wyborczej
      zaklaskac uszami?

      czy to nie dziwne ze Kaczyńskiemu wyciaga sie prace magisterska
      a o Bolku nic nie wiadomo?
      i nikt nie drązy?
      jakos obecni jedynie słyszni historycy sie nie pofatygowali
      boja sie?


      polemizujmy z faktami, a nie z tym ze ktos sobie ksiazke wydal
      wydawac to mozna i wyborcza, czy inną tandete intelektualną
      no chyba ze chcemy miec "wolnosc slowa" wg "autorytetów" wyborczej
      • sanmartino Re: przecież Zyzak napisał prawde... 03.05.09, 12:14
        Zgadzam sie w 100%.
        Powinna byc w Polsce wolnosc prowadzenia badan naukowych.
        To nie dziennikarze Wyborczej maja decydowac jaka praca jest dobra a
        ja zla. Czy powinna przejsc czy nie. Poki co decyduja o tym
        uniwersytety a nie Adam Michnik.
        Nie wydaje mi sie tez zeby na tym forum bylo wielu wybitnych
        historykow, a wszyscy jakos swietnie widza jak sie powinno prowadzic
        badania naukowe. Zadziwiajace!
        • zaspokojny Re: przecież Zyzak napisał prawde... 03.05.09, 13:19
          Co u licha usiadło na mózg wszystkim zniewolonym przez Adama Michnika i Gazetę Wyborczą?
          To zadziwiający defekt masy szarej owocujący taką atrybucją! Problemem jest ideologizowanie nauk społecznych w tym historii i wykorzystywanie ich "dorobku" w bieżących gierkach politycznych durnowatych chłoptasiów chorych na władzę i cierpiących na inne przypadłości. Można zrozumieć gry medialne, ale co uchodzi koncernom prasowym, szarga opinię i deklasuje pretendujących do miana uniwersytetu niższych szkół wyższych.
          Ceterum censeo oral nie jest zły...
          • maaac Re: przecież Zyzak napisał prawde... 05.05.09, 06:52
            Czyli to wina Gazety Wyborczej i Michnika, że Zyzak zamiast
            opisywać historię skupił się na opowieściach o skandalach związanych
            z Wałęsą?
            To wina ich a nie Zyzaka i jego promomotora że zamiast zajmować się
            badaniem historii zaczęli swoją pracę wykorzystywać w "bieżących
            gierkach politycznych durnowatych chłoptasiów chorych na władzę i cie
            rpiących na inne przypadłości"?

            Jakoś "dziwnie" na to patrzysz.
      • polska_baba Tak samo jak Zyzak mylisz historię z polityką 03.05.09, 12:51
        Najlepszym dowodem jest to, co tu napisałeś: porównujesz polityczny happening Palikota z pracą historyczną(?) Zyzaka. I trzeba przyznać, że słusznie czynisz, bo to są działania na tym samym poziomie, tylko że Palikot nie udaje, że to, co robi to działalność naukowa.
        Zyzak pozbierał opowieści o Wałęsie (nieistotne prawdziwe czy nie) nic niewnoszące do historii (wybryk 8-latka), w dodatku nieudokumentowane (plotki o nieślubnym dziecku - żadnych dokumentów, ale Zyzak podaje to jako fakt, bo jedna pani widziała Wałęsę razem z matką dziecka).
        Brakuje tylko opowiastki o tym, jak Wałęsa na cioci u imieninach bąka puścił.
        To już więcej rzetelności jest w happeningu Palikota (nawiasem mówiąc, czytano pracę doktorską, a nie magisterską Kaczyńskiego). Dlaczego wypociny Zyzaka są dostępne, a praca doktorska profesora(!) nie? Dlaczego broni się Polakom dostępu do tej krynicy wiedzy?
        Dalsza sprawa - rzetelni historycy często nie chcą zajmować się dziejami z ostatnich 20-30 lat. Właśnie dlatego że są zbyt świeże i bieżąca polityka może mieć wpływ na osąd historyczny.
        • maaac Re: Tak samo jak Zyzak mylisz historię z polityką 05.05.09, 06:57
          Blokowany jest wszelki dostęp do prac doktorskich nie tylko
          Kaczyńskiego. Osobiście oglądałęm tylko okładkę pracy Krzaklewskiego
          by przekonać się kto był jego promotorem. Nie, nie Buzek wbrew
          plotkom. Miał bardzo dobrego promotora, niestety nie pamiętam już
          nazwiska na 100% a niechce wprowadzać ludzi w błąd.
          Prócz mnie - co było pilnie zanotowanę, tę pracę miało w rękach
          tylko około 10 osób.
          Blokada ma zapewnić ochronę praw autorskich. Ponieważ prace
          doktorskie nie są publikowane, trudno by było wykryć plagiat.
          IMHO powinno być wręcz na odwrót. Powinny być WSZYSTKIE publikowane
          na Psieci.
      • tepicpo Re: przecież Zyzak napisał prawde... 03.05.09, 13:05
        z1234567 napisał:

        > przecież Zyzak napisał prawde...
        > informacje nie byly anonimowe, tylko zastrzezone w publikacji
        > dziennikarze pojechali i sprawdzali i potwierdzili
        > co jeszcze mozna zrobic dla czytelnika wyborczej
        > zaklaskac uszami?
        >
        > czy to nie dziwne ze Kaczyńskiemu wyciaga sie prace magisterska
        > a o Bolku nic nie wiadomo?
        > i nikt nie drązy?
        > jakos obecni jedynie słyszni historycy sie nie pofatygowali
        > boja sie?
        >
        >
        > polemizujmy z faktami, a nie z tym ze ktos sobie ksiazke wydal
        > wydawac to mozna i wyborcza, czy inną tandete intelektualną
        > no chyba ze chcemy miec "wolnosc slowa" wg "autorytetów" wyborczej

        Masz całkowita rację. Jednak większość komentujących tu kolesi spod budki z
        piwem, ma tylko jeden cel - udowadniać że czarne jest białe. To wyznawcy tych,
        którzy miernotę w rodzaju kiszczaka czy jaruzela uważają za "ludzi honoru".
        Zwykłe maniaki :P z problemami psychicznymi :D
        • mamara Z wyzywania 5, a potrafisz coś jeszcze? 03.05.09, 13:15
        • polska_baba Jak ktoś nie ma argumentów, to obraża dyskutantów 03.05.09, 13:16
          Twój post nie świadczy o osobach wypowiadających się tutaj, tylko o Tobie.
    • alfa_beta1 Takich mamy stydentów, magistrów 03.05.09, 12:10
      jakich profesorów, natomiast profesorów mamy takich jak tych którzy im te tytuły
      nadają.
    • wiesscar do bolu bede pisal, 03.05.09, 13:12
      CHCE byc informowany o Walesie i innych politykach, chce by dokladnie
      posprawdzanio zyciorysy politykow, jawnosc ma byc w tym wzgledzie absolutna w
      miejsce obecnych niedomowien,
      • yanfhowah Re: do bolu bede pisal, 03.05.09, 15:23
        wiesscar napisał:

        > CHCE byc informowany o Walesie i innych politykach
        Masz racjie tylko zeby to bylo na,,P R A W D Z I E,,,OPARTE a nie
        narozmowie przy piwku,,,,i zalozeniu z "gory' ze sie chce komus
        przylozyc,,,,
        • jul567 Re: do bolu bede pisal, 03.05.09, 22:37
          Jeśli chodzi o ból,to proponuję zacząć od rodziców i dziadków.
          Szczególne zainteresowanie czasem okupacji i latami stalinowskimi
          powinno sprawić radość i ukojenie wielu chętnym wrażeń.
          Mam swoje lata i trochę dziwnych doświadczeń.
          To miłe,zweryfikować wiedzę o rodzinie.Ulubionym
          krewnym,dziadku,dalszej rodzinie.
      • artand Re: do bolu bede pisal, 03.05.09, 16:01
        O tempora, o mores!
        Jaka praca naukowa? Dorobek "naukowy" czterech lata kwerendy ledwo upieczonego absolwenta technikum elektrycznego (kuźnia wybitnych badaczy dziejów) pod budkami z piwem i urozmaicana lokalnymi plotkami?
        Teraz tak wybitny naukowiec, po krótkiej aczkolwiek owocnej pracy w krakowskim IPN na strategicznym odcinku (ksero), materiałów dopiero nazbierał. Jak zacznie pisać, to Lesiak ze swoją szafą wysiada.
        Lord Farquaad już zaciera ręce: pokażcie mi człowieka, a teczka się na niego znajdzie.
    • lactum Krzywdzicie nas Zyzakiem 03.05.09, 15:52
      zygzak za zygzakiem a mnie to uuuu.. zygzakowac sie chce. Skad ten odlam sie w
      RP wzial.
    • bratek4 szkółka 03.05.09, 16:10
      Szkoda, że pisał to student. Pogarda dla ortografii, interpunkcji, a
      prostoduszność wywodu godna podstawówki. Nie tylko Zyzak przynosi
      wstyd UJ.
    • areabis niestety. krakówek przoduje w hodowli kołtuna 03.05.09, 16:58
      ciemniaków i moherów . Wyjątkowo duże stężenie ziobrzyzmu , odczynu
      wassermanna , czy nowaczyzmu . Praca naukowa o szczaniu do chrzcielnicy
      kompletnie dyskwalifikuje PROMOTORA a nie przygłupa , v-ce magistra . Bo to
      promotor ma nie wypuszczać świństwa . Dlatego pogardzamy tą niedzielną szkółką
      w mieście Ciemnogród .
      • an_ta Re: niestety. krakówek przoduje w hodowli kołtuna 03.05.09, 17:21
        aerabis popieram Twoją wypowiedź ,może zbyt ostra ,ale najprawdziwsza. Tak jest, promotor firmuje magistra ,a co z recenzentami ??
        • chilly Re: niestety. krakówek przoduje w hodowli kołtuna 03.05.09, 17:29
          Areabis - o rokicizmie zapomniałeś?
          Co zaś do recenzentów - zlitujcie się nad nimi. Kto zdrowy na umyśle jest zdolny
          przeczytać 700 stronic bredni, nawet jeśli miałby za to otrzymać całe 20 złotych?
      • yanfhowah Re: niestety. krakówek przoduje w hodowli kołtuna 03.05.09, 17:24
        I POMYSLEC ZE NAPISANIE TAKIEGO CZEGOS W RAMACH PRACY MAGISTERSKIEJ
        ZAJELO MU,,,,,4-CZTERY LATA??????,,no to juz widac poziom tej
        uczelni,,,,
    • tetradrachma Krzywdzicie nas Zyzakiem 03.05.09, 17:17
      Podoba mi się Twój artykuł i wywód popieram. Wierzę, że będziesz
      dobrym studentem i daleko, czego Ci życzę, zajdziesz !
    • polonus3 Pan Zyzak obronil dobre imie 03.05.09, 18:06
      Uniwersytetu po tym jak "czcigodne grono" profesorskie przyjmowalo
      Walese prawie ze na czworakach w aulii Uniwersytetu kiedy zostal prezydentem. Po
      raz drugi to "zacne grono" urzadzilo antypolska hece
      tez w aulii Uniwersytetu z udzialem "historyka" Grossa oskarzajacego
      Polakow o antysemityzm i udzial w holokauscie. Ci "uczeni naukowcy"
      nie zorganizowali natomiast na Uniwersytecie ani jednej sesji naukowej
      wyjasniajacej udzial Zydow obywateli polskich w NKWD na Kresach podczas II Wojny
      Swiatowej i wskazywaniu ktorych Polakow nalezy wywiezc na Sybir. Praca
      magisterska p. Zyzaka ze wzgledu na
      szczegolowe i udokumentowane fakty jest na poziomie pracy doktorskiej.
      • yanfhowah Re: Pan Zyzak obronil dobre imie 03.05.09, 19:25
        polonus3napisał: .
        Praca
        > magisterska p. Zyzaka ze wzgledu na
        > szczegolowe i udokumentowane fakty jest na poziomie pracy
        doktorskiej.

        polonus,,,,,psychiatra przyjmuje dzis ma ostry dyzur do 18
        zdazysz jak sie pospieszysz
        • wiesscar Re: Pan Zyzak obronil dobre imie 03.05.09, 20:34
          a pozwolisz yanfhowah ze zapytam - jestes przed czy juz po wizycie?
          • yanfhowah Re: Pan Zyzak obronil dobre imie 03.05.09, 22:56
            wiesscar mozesz wejsc przedemna ,,,nie mam nic przeciwko
        • polonus3 Re: Pan Zyzak obronil dobre imie 03.05.09, 20:35
          "yanfhowah" Rysio Czarnecki jest jeszcze dzisiaj do 18 we Wroclawiu
          zdazysz z nim pogadac jak sie pospieszysz. To twoj poziom intelektualny
          • yanfhowah Re: Pan Zyzak obronil dobre imie 03.05.09, 23:00
            nie znam czarneckiego ani innych twoich dobrych ZNAJOMYCH i tak na
            marginesie sam dobieram sobie przyjaciol wiec twoich MI NIE
            POTRZEBA,HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA
    • johnny_p GW publikuje anonimowe zrodllo (Konrad B.) 03.05.09, 18:42
      A kto to jest Konrad B.? Boi sie? Wstydzi sie?
      Nie chodzi mi o tresc, ale o zasade - czy ktos zna Konrada B.?
      Jak zwykle - argumenty kula w plot.

      Niejaki Konrad B. ma sporo racji, ale nie tutaj:
      W obronie Lecha Wałęsy stawać nie będę, bo jego autorytet,
      osiągnięcia, wkład w formowanie się wolnej RP, bronią się same i
      nic, nawet najbardziej zajadle paszkwile nie są w stanie tego
      zmienić. Przynajmniej mam taką nadzieję.

      No coz, jezeli warunkiem badan jest pozycja na kolanach...
      Uwazam, ze jego autorytet powinien sie rowniez potrafic obronic
      przed faktami.

      Nawiasem mowiac - pierwszym "paszkwilem" na Walese byl "Wodz"
      Jaroslawa (nie Jacka) Kurskiego, ostatnio wznowiony pezez michnikowa
      Agore.

      Poza tym wciaz czekam na dymisje Kudryckiej - i to z hukiem.
    • johnny_p Boje sie? I maja racje! 03.05.09, 18:46
      Konrad B. informuje:
      Ci zaś którzy chcą zajmować się XX wiekiem, boją się że
      zaszufladkuje się ich do jednej albo drugiej strony.


      Jezeli za poglady grozi Berufsverbot, to kazdy by sie bal.
      Trzeba przeciez cos do garnka wlozyc.
    • piotr_andrzej ...recenzent nie zostawił suchej nitki... 03.05.09, 18:56
      ...na metodologi??, to jakim cudem ten orzeł ją obronił??...a słowa o pisaniu
      pracy w oparciu o źródła mówione to chyba jakiś żart??...czemu w takim razie
      nie zapytano o coś wnuków znajomych Wałęsy??...czysta kpina....
    • nowytor.nowytor8 ten student daleko zajdzie i już niedługo 03.05.09, 19:16
      będzie nam autorytecił, jak inni absolwenci uczelni lenionowsko-michnikowskiej, np. p. Iwonka Śledzińska-Katarasińska i na pewno utrzyma się na powierzchni:
      "Iwona Elżbieta Śledzińska-Katarasińska (ur. 3 stycznia 1941 w Komornikach) – polski polityk i dziennikarz, posłanka na Sejm I, II, III, IV, V i VI kadencji.

      Ukończyła Wydział Filologiczny Uniwersytetu Łódzkiego. W PRL wraz z mężem, Jerzym Katarasińskim, pracowała w "Dzienniku Łódzkim" oraz "Głosie Robotniczym", organie Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Łodzi. W latach 80. po wystąpieniu z partii działacz opozycji z zakazem wykonywania pracy dziennikarza. W stanie wojennym została internowana.

      Po 1989 jako pierwszy redaktor naczelny tworzyła łódzki dodatek "Gazety Wyborczej". Należała do Unii Demokratycznej i Unii Wolności, od 2001 działa w Platformie Obywatelskiej. W 1997 była kandydatem na stanowisko ministra kultury i sztuki w gabinecie Jerzego Buzka. Wycofała się na skutek protestu AWS po oskarżeniu jej o publikacje artykułów antysemickich oraz krytykujących wystąpienia studenckie podczas wydarzeń Marca 1968[1]. Posłanka stwierdziła wówczas: Nie zrezygnowałam dlatego, że czuję się winna. 30 lat temu ukazywały się artykuły, przyznaję podłe i głupie, sygnowane moim nazwiskiem[2] (ministrem została Joanna Wnuk-Nazarowa).

      Od 1991 sprawuje mandat posła na Sejm. Do Sejmu IV i V kadencji wybrana z ramienia Platformy Obywatelskiej z najwyższym poparciem w okręgu łódzkim. Do maja 2006 kierowała Zarządem Regionu Łódzkiego Platformy Obywatelskiej. W wyborach parlamentarnych w 2007 po raz szósty została posłem, otrzymując w okręgu Łódź 28 516 głosów.

      1 grudnia 2006 została skazana przez Sąd grodzki za wykroczenie drogowe na karę grzywny w wysokości 3000 zł i zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych przez 6 miesięcy. Sąd uznał, że posłanka kierowała samochodem po spożyciu alkoholu, mając w organizmie powyżej 0,2 promila alkoholu, oraz, że nie zachowała należytej ostrożności podczas zmiany pasa ruchu (art. 86 § 2 kodeksu wykroczeń). Sąd nie uznał natomiast, że posłanka odjechała z miejsca zdarzenia bez podania danych, co zarzucała jej policja[3].

      2 kwietnia 2007 Sąd Okręgowy w Łodzi, działając jako sąd odwoławczy, uznał, że poseł nie prowadziła samochodu w stanie po użyciu alkoholu i zmienił w tej części wyrok Sądu grodzkiego. Wymierzył jej natomiast karę grzywny w wysokości 300 zł za spowodowanie kolizji drogowej (art. 86 § 1 kodeksu wykroczeń). Sąd, opierając się na opiniach biegłych, uznał za wiarygodne tłumaczenie posłanki, że pierwszy wynik badania alkomatem był wynikiem zażycia wcześniej lekarstwa na bazie alkoholu. Orzeczenie to zakończyło prawie dwuletnie postępowanie w tej sprawie[4]."
      pl.wikipedia.org/wiki/Iwona_Śledzińska-Katarasińska
      Szkoda, że Wikipedii nie napisali o jej lobbowaniu (urlopowany pracownik Agory - ha, ha, ha) przejęcia telewizji publicznej - ośrodków regionalnych, przez Agorę
    • yanfhowah Krzywdzicie nas Zyzakiem 03.05.09, 19:29
      cyt; Krzywdzicie nas Zyzakiem

      prawda jest taka ze zygzakiem to wyscie sie ,SAMI skrzywdzili...
    • bart0123 Krzywdzicie nas Zyzakiem 03.05.09, 19:58
      skoro recenzent nie zostawil na pracy suchej nitki, zawiera bledy
      metoryczne i jest tendecncyjna to czego ten student broni? Wspolczuc
      nalezy mlodszej generacji, ze takich degeneratow ksztalca polskie
      uczelnie. Teraz rozumiem dlaczego UJ znajduje sie w ogonie w
      miedzynarodowym rangkingu uczelni. A przeciez to jeden z
      najstarszych uniwerysytetow na swiecie. Takimi "naukowcami"
      i "studentami" pozycji obecnej pozycji na pewno nie poprawi.
    • incipit Człowieku napisz równie wielką, ale bez powoływani 03.05.09, 20:09
      Człowieku napisz pracę równie wielką, ale bez powoływania się na
      anonimy, to może zmienię zdanie. Bo na razie UJ kojarzy mi się z
      anonimem jako jagiellońskim dowodem naukowym i profesorem który dla
      własnego wydawnictwa wypromował takie kacze g na jakie tylko go było
      stać.
      I twój płacz nie pomoże. Taki jest UJ. zyzakowy.
      • polonus3 Re: Człowieku napisz równie wielką, ale bez powoł 03.05.09, 20:53
        "incipit" UJ jest teraz nie tyle "zyzakowy" jak piszesz ale przede
        wszystlkim "grossowy". Czy ktos z pracownikow UJ moglby powiedziec
        kto personalnie stal za decyzja udostepnienia Grossowi aulii Uniwersytetu do
        jego oskarzen Polakow o udzial w holokauscie?
        • yanfhowah Re: Człowieku napisz równie wielką, ale bez powoł 03.05.09, 23:10
          POWIEM CI KTO ,,TO PAN NOWAK TEN CO OCENIAL PRACE ZYGZAKA CZY JAK MU
          TAM,,NA IMIE
    • czesiekkk Re: Krzywdzicie nas Zyzakiem 03.05.09, 20:45
      A co do dotacji dla UJ, to rząd powinien przekazać więcej pieniędzy i to dla
      wszystkich uczelni, bo to inwestycja przecież dalekowzroczna. Pieniądze te będą
      wracały do budżetu wraz z podatkami płaconymi później przez absolwentów. A
      mieszanie się polityki (bez względu na partie) do uniwersytetów, jest wysoce
      niedemokratycznym zjawiskiem i niepotrzebną stratą czasu, który można by było
      poświęcić np. na obniżanie podatków. Podobnie się ma relacja władza - historia.


      Tak ma Pan rację pieniądze powinny iść z budżetu na naukę. Na kierunki
      techniczne, przyrodnicze, matematyczne. Na pewno nie na postmodernistyczną historię.
      Lubię plotkować, teraz już wiem, że ja nie plotkuję tylko uprawiam
      postmodernistyczną historię.
    • wybitniemadry zrodla mowione? 03.05.09, 21:26
      historie na podstawie zrodel mowionych tworza pijani menele, plotkujace ciotki, oraz dupki z uj.
    • tersup ten to chyba 03.05.09, 22:13
      "sponsorowal"palikmiota i wyrosnie na nastepce cynika i drania
      Nowaka czy urbana-wstyd mi za takiego studenta
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka