Dodaj do ulubionych

Polscy naukowcy o obronie konferencji o gejach ...

    • formic Naukowcy piszą, że homoseksualizm jest "godny p... 15.05.09, 10:02
      Cytuję:
      "Stąd jeszcze w średniowieczu zrodziła się idea autonomii
      uniwersyteckiej, jako sfery stojącej poza nakazami politycznymi i
      ideologicznymi".
      Skoro tak jest to skąd w ogóle pojawił się temat badania
      homoseksualizmu z punktu widzenia religijnego? Czyżby religia
      (jakakolwiek) nie była nakazem ideologicznym a często też i
      politycznym? Dziwi mnie całą ta dziwna postawa polskich naukowców,
      bo nie widzę tu żadnej próby ograniczania czyjejkolwiek wolności, za
      to owszem dostrzegam próby piętnowania homoseksualistów bez względu
      na to, czy są biernymi czy czynnimi w swoich orientacjach. Szkoda,
      że nikt nie bada homoskesualizmu za kotarami zakrystii. Podbnie jest
      z pedofilią, też można stwierdzić, że co n-ty przypadek dotyczy
      księży i dzieje sie pod płaszczykiem szczytnych ideii
      min.chrześcijańskich. Ten temat jednak jest delikatnie mówiąc
      pomijany. Z całym szacunkiem, ale pożałowania godny jest nie
      homoseksualizm, ale list polskich naukowców. Nikt w Polsce nie
      ogranicza nauki, a jeśli już to tylko budżet państwa, który niewiele
      przeznacza na badania i rozwój. Ciekawe dlaczego polscy wynazalzcy
      swoje patenty sprzedają za granicami własnego kraju? Pozdrawiam i
      ukłon w stronę polskich naukowców, którzy mam nadzieję, swojej nauki
      nie ograniczają tylko do dopisywania tytułów przed nazwiskami, bo
      konstruktywnego działania jakoś coraz mniej u nich.
      Małgorzata
    • p.pirx Polscy naukowcy o obronie konferencji o gejach .. 15.05.09, 10:02
      :) Wierzyć mi się nie chce :). Te same gęby pełne frazesów o
      wolności słowa, o prawie gejów do nie ukrywania swojej orientacji, o
      tolerancji i wolności jednostki. Te same gęby nagle okopały się na
      zdobytych pozycjach i co? ... i swoim przeciwnikom zamykają
      jadaczki, robią tabu ze skłonności seksualnych w znaczeniu
      fizjologicznym i co ciekawsze religijnym:). Czyli jak? Wolno to
      badać czy nie wolno:)? A może wprowadzcie jakis instytut oceny prac
      naukowych pod kontem zgodnosci z wasza doktryna:D.
      Jesteście żałośni! Wolność nie polega na tym, żeby było "po
      naszemu", wolność nie polega na tym, że wolno innym wszystko to, z
      czym JA akurat się zgadzam.
      Każdy ma prawo szukać, zastanawiać się, wreszcie błądzić. Wara wam
      domorośli cenzorzy od oceniania co jest dozwolone i społecznie
      porządane.
      Ja jestem na ten przykład leworęczny i w związku z tym żądam
      zaprzestania wszelkich badań naukowych nad różnicami pomiędzy lewo a
      prawo ręcznymi!
      Kpina z wolności i demokracji!
      • aegis_of_heart Pirx - tak słabo z Twoją orientacją w temacie? 15.05.09, 13:28
        Czy próbujesz strugać wariata? :/

        Nic nie szkodzi sprawdzić sobie dossier uczestników i obrońców tej, pożalcie się
        bogowie, "konferencji".
        To nie żadni "naukowcy", tylko grupa doktrynerów i tak wiedzących lepiej. To nie
        żadna konferencja naukowa, tylko mały seansik nienawiści. Na dotowanym z naszych
        pieniędzy uniwersytecie. Ja protestuję!

        Ponadto argument o rzekomej zagrożonej wolności badań to stara śpiewka stosowana
        przez różnej maści kreacjonistów, negacjonistów i inszych oszołomów powtarzana
        od dawna w m.in. Stanach.

        Ja tam się nie daję nabrać na te ich głodne kawałki. Jeśli chcą uprawiać te
        swoje kółka dyskusyjne, to niech to robią, ale bez szermowania tytułami
        naukowymi i za własne pieniądze.

        Bo z nauką te ich wypociny nie mają nic wspólnego.
    • republika-jednojajowa Kwiat nauki ciemnogrodzkiej dał głos 15.05.09, 10:03
    • boederman Naukowcy pozalowania godni... 15.05.09, 10:05
      Osoby, ktore podpisaly sie pod tym listem to w wiekszosci
      pozalowania godni naukowcy... Kilku z nich poznalem osobiscie i
      musze stwierdzic, ze w wiekszosci ich infantylnosc i oderwanie od
      rzeczywistosci jest na poziomie 5, 6 latkow. Kilku z nich na
      przyklad wyznaje idee monarchistyczne, kilku tytuluje sie hrabiami
      samozwancami (to prawda!! poszukajcie ich prac w internecie), w
      wiekszosci naleza do partii skrajnie prawicowych... To chyba nie sa
      osoby obiektywne, a ich wklad w nauke polska jest naprawde
      niewielki, gdyz wszystko podszyte jest chora, prastara ideologia...
      Poza tym co najmniej jeden z nich jest gejem.
    • jarekaczynski fachowcy od scholastyki 15.05.09, 10:12
      a naukowcy wykladaja scholastyke? Nauka od czasow, kiedy w glebokim PRLu
      pobierali nauke poszla daleko do przodu i kazdy inteligentny czlowiek wie ze
      homoseksualizm jest norma! Ludzie rodza sie homi albo hetero! I tyle!
      • troppo Re: fachowcy od scholastyki 15.05.09, 10:23
        Jacek Bartyzel? Och, TEN Jacek Bartyzel, który, jak opowiada jego
        żona, nie zaśnie nie mając rąk położonych na kołdrze? Które dla
        ciepłoty zimą na tejże kołdrze są orękawiczone, bo pod kołderkę nie
        schowa ich za nic? Urocze.
        • ulther Re: fachowcy od scholastyki 15.05.09, 10:48
          Moze boi sie, ze pod koldra cos je odgryzie:P.
      • pocoto.1 Re: fachowcy od scholastyki 15.05.09, 12:27
        Rozwijajac twoj watek mozna dojsc do wniosku ze zoofilia tez jest
        normal.Bo przeciez kazdy inteligentny czlowiek wie ze ludzie rodza
        sie hetero albo homo albo zoofilami.Zmienilem Twoja kolejnosc bo od
        normalu nalezaloby zaczac twoj podzial.
        A pozatym to mysle ze Ty jakas CIOTA jestes.
      • adeinwan Re: fachowcy od scholastyki 15.05.09, 12:50
        Fakt, że dana cecha jest wrodzona nie czyni z niej normy. Jest przecież wiele
        dolegliwości dziedzicznych...
    • draftart Czy miedzy gejami są rasiści? 15.05.09, 10:20
      Czy miedzy gejami są rasiści i antysemici?
    • abhaod a kiedy zrobią konferencję na temat pedofilstwa 15.05.09, 10:21
      w kościele ? i na temat klechowych dzieci i kochanek ? i katolickich
      fundamentalistów ?
      dziadostwo.blox.pl/resource/rydzyk3.jpg
    • lukas80pl a moze by tak inny temat konferencji? 15.05.09, 10:22
      jak heteroseksualizm szkodzi ludziom - 70% pedofili to heteroseksualisci,
      rozpadajace sie rodziny, przemoc domowa, brak zainteresowania dziecmi (i nie
      mowie tu o seksualnym zainteresowaniu) i inne takie. jest w czym wybierac.
      a poza tym to cale propagowanie heteroseksualizmu - jedno wielkie maglowanie
      mozgow.

      a swoja droga... ci naukowcy to chyba powinni byli stracic dawno swoje tytuly
      - juz od dawna wiadomo, ze jak natura (czy jak kto woli - bog) stworzyli ludzi
      tak nie ma nad czym sie rozwodzic. zalosni sa.
    • unitestates Polscy naukowcy o obroniekonferencji o pederastach 15.05.09, 10:25
      Coś w tym jest? Pamiętam jak chodziłem do szkoły średniej czekaliśmy z kolegami
      na autobus, co któryś dzień przywalał się do nas śliniący się na masz widok
      facet, mieliśmy po 17 lat , był pedofilem czy pederastą ?
      • ulther Moze zle, ze jezdziles autobusem? 15.05.09, 10:46
        Wspolczuje traumatycznego przezycia, najwyrazniej odcisnelo sie na
        Twojej psychice i zdolnosci logicznego myslenia. Pederasta? Co to za
        pojecia? Nie znam, nie ma znaczenia dla tej dyskusji.
      • ergo12 Re: Polscy naukowcy o obroniekonferencji o pedera 15.05.09, 12:25
        Widzę że do dziś to pamiętasz?Załujesz że nie spróbowaleś??
    • wielki_czarownik I mają rację 15.05.09, 10:30
      Już od dawna ludziom wbija się do głów jednyną słuszną wizję świata. Wizję w której nie ma miejsca dla ludzi o odmiennych poglądach. To jest najzwyklejszy totalitaryzm ideologiczny!
      Co nam się wciska? Że jak homo to tylko dobry, że tylko multi-kulti, że precz z karą śmierci itp. A gdzie ten pluralizm o jaki walczył między innymi Michnik? No gdzie?
      • ulther Re: I mają rację 15.05.09, 10:48
        Wlasnie korzystasz z tego pluralizmu i ja rowniez oceniajac Twoje
        poglady jako przejaw prymitywizmu intelektualnego. Ci panowie to nie
        naukowcy, bo komentuja sprawe z gruntu swoich koltunskich pogladow
        wedle, ktorych ktos jest gorszy, jest zlodziejem, narkomanem i
        gwalcicielem dzieci dlatego, ze jakis bigot z amerykanskiego
        poludnia sobie tak wymyslil i wyciagnal z kapelusza pseudodane.

        Pluralizm jest czyms pieknym, wolnosc slowa rowniez, ale konczy sie
        tam gdzie narusza czyjes dobra osobiste.
        • wielki_czarownik Re: I mają rację 15.05.09, 10:56
          ulther napisał:

          > Wlasnie korzystasz z tego pluralizmu i ja rowniez oceniajac Twoje
          > poglady jako przejaw prymitywizmu intelektualnego.

          Do rzyci taki pluralizm. Możemy sobie popisać w necie, gdzie nikt tego nie przeczyta i tyle. Tak jak w ZSRR - była wolność wypowiedzi, nie było wolności po wypowiedzi.

          Ci panowie to nie
          > naukowcy, bo komentuja sprawe z gruntu swoich koltunskich pogladow
          > wedle, ktorych ktos jest gorszy, jest zlodziejem, narkomanem i
          > gwalcicielem dzieci dlatego, ze jakis bigot z amerykanskiego
          > poludnia sobie tak wymyslil i wyciagnal z kapelusza pseudodane.

          Problem w tym, że po pierwsze konferencję oceniono zanim jeszcze się zaczęła a po drugie nikt nie dyskutuje z tym "bigotem" merytorycznie tylko atakuje się go ad personam i blokuje możliwości głoszenia przez niego swych poglądów.

          >
          > Pluralizm jest czyms pieknym, wolnosc slowa rowniez, ale konczy sie
          > tam gdzie narusza czyjes dobra osobiste.

          Dobra osobiste, to słowo klucz mające na celu umożliwianie zamykania ludziom ust. Dobra osobiste w dzisiejszym świecie polegają na tym, że można bezkarnie obrażać ludzi o poglądach konserwatywnych, prawicowych itp. zaś przed pedałami, lewakami i takimi tam trzeba klękać na kolana.
          • ulther Re: I mają rację 15.05.09, 11:04
            Pracuje w jednym biurze z kolesiem o tradycyjnych, krakowskich
            pogladach konserwatywnych. To czlowiek wysokiej kultury, ja choc mam
            poglady lewicowo-liberalne znajduje z nim czasem wspolny jezyk i
            choc ten jegomosc przyznaje, ze odkrycie homoseksualizmu wlasnego
            syna byloby dla niego ciezka proba to jest jak najdalszy od
            nazywania homoseksualistow petakami, zboczencami, pederastami,
            pedofilami, narkomanami i Bog jeden raczy wiedziec kim jeszcze. Ze
            wzgledu na jego cywilizowany konserwatyzm bardzo go szanuje bo
            zdolal znalezc swoje miejsce we wspolczesnym, otwartym swiecie, zyc
            w zgodzie z wlasnym zespolem wartosci i nie nastawiac sie
            konfrontacyjnie do wartosci swiata wspolczesnego.


            Sped bigotow osadzono po osobie, ktora byla jego gwiazda - czlowieka
            skompromitowanego w kolach naukowych, nauczyciela tych, ktorzy dysza
            nienawiscia do wszystkiego co "niekatolickie, niepolskie i
            nieheteroseksualne" - to nie Arabia Saudyjska aby goscic takie
            ponure indywidua. Brakuje jeszcze tego, zeby na KUL-u przy aprobacie
            takich autorytetow naukowych jak Ci od listu, odbyla sie konferencja
            naukowa o dobroczynnych efektach obijania zony.
            • wielki_czarownik Re: I mają rację 15.05.09, 11:11
              ulther napisał:

              > Pracuje w jednym biurze z kolesiem o tradycyjnych, krakowskich
              > pogladach konserwatywnych. To czlowiek wysokiej kultury, ja choc mam
              > poglady lewicowo-liberalne znajduje z nim czasem wspolny jezyk i
              > choc ten jegomosc przyznaje, ze odkrycie homoseksualizmu wlasnego
              > syna byloby dla niego ciezka proba to jest jak najdalszy od
              > nazywania homoseksualistow petakami, zboczencami, pederastami,
              > pedofilami, narkomanami i Bog jeden raczy wiedziec kim jeszcze. Ze
              > wzgledu na jego cywilizowany konserwatyzm bardzo go szanuje bo
              > zdolal znalezc swoje miejsce we wspolczesnym, otwartym swiecie, zyc
              > w zgodzie z wlasnym zespolem wartosci i nie nastawiac sie
              > konfrontacyjnie do wartosci swiata wspolczesnego.

              To jest kultura czy skastrowanie? Homoseksualizm jest zboczeniem. Dlaczego? Zboczenie to odstępstwo od normy seksualnej. Norma to najpowszechniej występujące cechy w danym zbiorze. Najpowszechniej występującą orientacją seksualną jest heteroseksualizm (85%-95% populacji). Ergo homoseksualizm, który dotyka 2%-13% ludzi nie jest normą (tylko ewenementem) a więc w świetle czystej logiki jest zboczeniem. Tak samo normą nie jest leworęczność, albinizm, piegowatość etc. Kwestia czy odstępstwo od normy jest złe zostawmy. Ja tego nie mam zamiaru tu oceniać. Ja tylko stwierdzam fakt.

              >
              >
              > Sped bigotow osadzono po osobie, ktora byla jego gwiazda - czlowieka
              > skompromitowanego w kolach naukowych, nauczyciela tych, ktorzy dysza
              > nienawiscia do wszystkiego co "niekatolickie, niepolskie i
              > nieheteroseksualne" - to nie Arabia Saudyjska aby goscic takie
              > ponure indywidua.

              Dlaczego nie? Prześladujemy mniejszość intelektualno-światopoglądową? A fe! A gdzie tolerancja?

              Brakuje jeszcze tego, zeby na KUL-u przy aprobacie
              > takich autorytetow naukowych jak Ci od listu, odbyla sie konferencja
              > naukowa o dobroczynnych efektach obijania zony.

              Niech się odbywa. Istnieje coś takiego jak wolność nauki. To rzecz o którą walczono setki lat i trzeba przełknąć, że na uczelniach mówi się rzeczy niemiłe, niepasujące czy w inny sposób niepożądane. To cena demokracji, wolności i postępu.
              • ulther Re: I mają rację 15.05.09, 11:16
                Norma jest to, ze mniej wiecej 5% do 10% w populacji to
                homoseksualisci - chciales norme - masz. Co wiecej mniej wiecej 1/3
                wszystkich heteroseksualisto (troche wiecej kobiet niz mezczyzn)
                mialo doswiadczenia homoseksualne co jest zgodne z ludzka natura.
                Ludzie nie sa zaprogramowani jak roboty.

                To nie mniejszosc swiatopogladowo-intelektualna, tylko co najwyzej
                banda sekciarzy, ktorzy nie chca sie pogodzic z tym, ze nie wolno
                krzywdzic innych ludzi kierujac sie kolorem skory, przekonaniami,
                wyznawana religia czy orientacja seksualna. Jak napisalem czasy III
                Rzeszy i innych totalitarnych, rasistowskich i szowinistycznych
                rezimow odeszly bezpowrotnie w przeszlosc.
                • wielki_czarownik Re: I mają rację 15.05.09, 11:54
                  ulther napisał:

                  > Norma jest to, ze mniej wiecej 5% do 10% w populacji to
                  > homoseksualisci - chciales norme - masz.

                  To nie jest norma. To jest coś poza normą. Normą jest pozostałe 85-90% populacji. Mylisz pojęcie "norma" i "zgodne z naturą". Albinizm jest zgodny z naturą, ale nie jest normą. Homoseksualizm tak samo.

                  Co wiecej mniej wiecej 1/3
                  > wszystkich heteroseksualisto (troche wiecej kobiet niz mezczyzn)
                  > mialo doswiadczenia homoseksualne co jest zgodne z ludzka natura.
                  > Ludzie nie sa zaprogramowani jak roboty.

                  Możesz podać źródło tej rewelacji? Tylko nie www.gay.com Artykuł w Science może?

                  >
                  > To nie mniejszosc swiatopogladowo-intelektualna, tylko co najwyzej
                  > banda sekciarzy, ktorzy nie chca sie pogodzic z tym, ze nie wolno
                  > krzywdzic innych ludzi kierujac sie kolorem skory, przekonaniami,
                  > wyznawana religia czy orientacja seksualna. Jak napisalem czasy III
                  > Rzeszy i innych totalitarnych, rasistowskich i szowinistycznych
                  > rezimow odeszly bezpowrotnie w przeszlosc.


                  Jak krzywdzić? Czy ja kogoś biję? Morduję? Okradam? Po prostu jednych ludzi lubię a drugich nie. Chyba mam prawo, prawda?
                  • ulther Re: I mają rację 15.05.09, 15:27
                    Nie, to jest norma, skoro jakies zjawisko wystepuje w kolejnych
                    pokoleniach to jest norma - czyli jest normalne, czyli jest
                    naturalne. Przykro mi, ze nie jestes w stanie pogodzic sie z
                    rzeczywistoscia.

                    Krzywdzisz stosujac jezyk nienawisci w ktorym sugerujesz, ze
                    nalezaloby ograniczyc czyjas wolnosc, prawo do zaistniena i
                    uczestniczenia w debacie publicznej, prawo do rownego statusu
                    prawnego (np. par homoseksualnych) itd, itp.
                    • wielki_czarownik Re: I mają rację 15.05.09, 19:53
                      ulther napisał:

                      > Nie, to jest norma, skoro jakies zjawisko wystepuje w kolejnych
                      > pokoleniach to jest norma - czyli jest normalne, czyli jest
                      > naturalne. Przykro mi, ze nie jestes w stanie pogodzic sie z
                      > rzeczywistoscia.
                      >

                      Bliźniactwo syjamskie to norma? Koza z 5 nogami to norma? Dziwne masz pojęcie normy.

                      > Krzywdzisz stosujac jezyk nienawisci w ktorym sugerujesz, ze
                      > nalezaloby ograniczyc czyjas wolnosc, prawo do zaistniena i
                      > uczestniczenia w debacie publicznej, prawo do rownego statusu
                      > prawnego (np. par homoseksualnych) itd, itp.

                      Nie wkładaj w me usta czegoś, czego nie powiedziałem. Powiedziałem, co powiedziałem i ani słowa więcej.
                    • mg2005 Re: I mają rację 16.05.09, 07:54
                      ulther napisał:

                      > Nie, to jest norma, skoro jakies zjawisko wystepuje w kolejnych
                      > pokoleniach to jest norma - czyli jest normalne,

                      Pedofilia ?... :)

                      > Krzywdzisz stosujac jezyk nienawisci w ktorym sugerujesz, ze
                      > nalezaloby ograniczyc czyjas wolnosc, prawo do zaistniena i
                      > uczestniczenia w debacie publicznej, prawo do rownego statusu
                      > prawnego (np. par homoseksualnych) itd, itp.

                      Nie chrzań - pederaści mają te same prawa co normalni !


                      --
                      "Chemiczny Donald"
              • unhappy Re: I mają rację 15.05.09, 11:36
                wielki_czarownik napisał:

                > To jest kultura czy skastrowanie? Homoseksualizm jest zboczeniem.

                Nie jest.

                > Dlaczego? Zbo
                > czenie to odstępstwo od normy seksualnej.

                Nie wiesz co to jest zboczenie. Zawsze możesz się douczyć.

                > Norma to najpowszechniej występujące
                > cechy w danym zbiorze.

                Heh... na dokładkę nie wiesz co to jest, a właściwie czym BYWA norma.

                > Najpowszechniej występującą orientacją seksualną jest h
                > eteroseksualizm (85%-95% populacji). Ergo homoseksualizm, który dotyka 2%-13% l
                > udzi nie jest normą (tylko ewenementem) a więc w świetle czystej logiki jest zb
                > oczeniem.

                Niewiedza nie jest powodem do wstydu dopóki ktoś się z nią nie obnosi.

                > Tak samo normą nie jest leworęczność, albinizm, piegowatość etc.

                Oczywiście, że NORMĄ jest, że w populacji pewien odsetek osób jest leworęczny.

                Tak dla przykładu: jak wiesz komórki są wyspecjalizowane. Powiedz mi, która
                specjalizacja jest NORMĄ?

                Komórki rogówki nią nie będą - za mało.
                • wielki_czarownik Re: I mają rację 15.05.09, 12:04
                  unhappy napisał:


                  >
                  > Nie wiesz co to jest zboczenie. Zawsze możesz się douczyć.

                  Proponuję zerknąć do słownika. Zboczenie to nienormalny sposób zaspokajania normy seksualnej. Nienormalny a więc inny, niż norma. Patrz Słownik Języka Polskiego, PWN, Warszawa 1968

                  >
                  >
                  > Heh... na dokładkę nie wiesz co to jest, a właściwie czym BYWA norma.

                  Norma to przedział ustalony na podstawie średniej arytmetycznej z uwzględnieniem odchylenia standardowego, lub też to zachowania i praktyki najbardziej powszechne w danej populacji. Żródło jak wyżej.



                  >
                  > Oczywiście, że NORMĄ jest, że w populacji pewien odsetek osób jest leworęczny.

                  Norma ma wiele znaczeń. Ty jako normę uznajesz wszysto, co jest naturalne. To powoduje, że znika pojęcie patologii. Dlaczego? W świetle Twojego rozumowania normalne jest, że co jakiś czas rodzi się dziecko z dwoma głowami.Ergo normalnym jest posiadanie dwóch głów.

                  >
                  > Tak dla przykładu: jak wiesz komórki są wyspecjalizowane. Powiedz mi, która
                  > specjalizacja jest NORMĄ?

                  Normę określamy w stosunku do pewnego zbioru a nie do ogółu.

                  >
                  > Komórki rogówki nią nie będą - za mało.

                  Jeżeli poruszany się w obrębie zbioru rogówki, to są. Komórki rogówki w mózgu już zbyt normalne nie są. Prawda?
                  • unhappy Re: I mają rację 15.05.09, 12:34
                    wielki_czarownik napisał:

                    > unhappy napisał:
                    >
                    >
                    > >
                    > > Nie wiesz co to jest zboczenie. Zawsze możesz się douczyć.
                    >
                    > Proponuję zerknąć do słownika. Zboczenie to nienormalny sposób zaspokaja
                    > nia normy seksualnej. Nienormalny a więc inny, niż norma. Patrz Słownik Języka
                    > Polskiego, PWN, Warszawa 1968

                    Tu właśnie popełniłeś błąd stosując słowo "zboczenie" do normy w sensie
                    statystycznym.
                    • wielki_czarownik Re: I mają rację 15.05.09, 19:54
                      Zrobiłem to celowo, ponieważ statystyka jest nauką obiektywną - opartą na matematyce a nie polityce czy odczuciach.
                  • ulther Re: I mają rację 15.05.09, 12:38
                    Normalne jest to co naturalne. Kazda inna definicja to demagogia.
                    Jezeli jestes innego zdania, to ktoregos poranka mozesz stwierdzic,
                    ze wschod slonca jest nienormalny bo tak Ci sie podoba - a ten jest
                    naturalny tak jak naturalne jest wystepowanie w przyrodzie
                    homoseksualizmu - taka jest rzeczywistosc, ktorej niezmacone
                    postrzeganie jest cecha ludzi odrzucajacych myslenie magiczne, ktore
                    chrakteryzuje ludzi religijnych lub oddanych jakies skrajnej
                    ideologii.
                    • wielki_czarownik Re: I mają rację 15.05.09, 20:07
                      ulther napisał:

                      > Normalne jest to co naturalne.

                      Czyli bliźniactwo syjamskie, niedorozwój umysłowy, płody bez mózgu, dzieci z dwoma głowami... Fajna norma.

                      Kazda inna definicja to demagogia.
                      > Jezeli jestes innego zdania, to ktoregos poranka mozesz stwierdzic,
                      > ze wschod slonca jest nienormalny bo tak Ci sie podoba - a ten jest
                      > naturalny tak jak naturalne jest wystepowanie w przyrodzie
                      > homoseksualizmu - taka jest rzeczywistosc, ktorej niezmacone
                      > postrzeganie jest cecha ludzi odrzucajacych myslenie magiczne, ktore
                      > chrakteryzuje ludzi religijnych lub oddanych jakies skrajnej
                      > ideologii.

                      Normalne a naturalne to dwie różne sprawy. Coś co jest naturalne nie musi być normalne. Nienormalne zaś nie oznacza gorsze. Średnie IQ człowieka to ok 100. Ktoś, kto ma IQ 150 nie jest normalny, ale nie oznacza to, że jest gorszy. Jest po prostu inny.
                      • critto Re: I mają rację 15.05.09, 20:55
                        tyle, że "dewiacja" w sensie statycznym czy socjologicznym NIE jest pojęciem
                        nacechowanym emocjonalnie i to negatywnie.
                        Większość Polaków zarabia miesięcznie średnią krajową, więc jeśli ktoś zarabia
                        10 razy tyle, to jest to "dewiacja" w sensie statycznym i socjologicznym. Ale to
                        nie znaczy, że "patologia", czyli coś szkodliwego.
                        Natomiast "dewiacje seksualne" to z zasady coś szkodliwego i patologicznego -
                        vide pedofila, podglądactwo, ekshibicjonizm, sadyzm i masochizm (nie w sensie
                        konsensualnych zabaw seksualnych, ale realnego i przymusowego znęcania się nad
                        kimś lub czerpania przyjemności z bycia gnębionym), fetyszyzm przyjmujący formę
                        kradzieży czyjejś bielizny, popęd do gwałtu czy wręcz morderstwa na tle
                        seksualnym (tzw. "mania seksualna"), itp.
                        Zaliczanie konsensualnego homoseksualizmu do "zboczeń" z tej listy jest
                        krzywdzące dla ludzi będących homoseksualistami. Nie uważam tego za normę,
                        oczywiście. Nie uważam też, aby geje i lesbijki powinni mieć prawo adoptować
                        dzieci, tak samo jak nie mają go np. single z wyboru, osoby żyjące w skrajnej
                        nędzy, itp. Czym innym jest wychowywanie WŁASNYCH dzieci przez takie osoby, czym
                        innym przyjmowanie cudzego dziecka, gdy się nie ma do tego warunków.
                        Nie uważam, aby należało iść na takie ustępstwa wobec gejów i lesbijek tylko
                        dlatego, że w przeszłości spotykały ich faktyczne i okropne krzywdy - bicie,
                        zabijanie, zamykanie w więzieniach, szykanowanie, wykluczanie ze społeczności,
                        wyszydzanie na każdym kroku, itp. Nie można zrównać homo z hetero, bo orientacja
                        homo UNIEMOŻLIWIA wypełnianie pewnych ról społecznych. Nie jest tylko sprawą
                        kulturową, tak jak np. narodowe zwyczaje Polaków czy Zulusów. I Polak, i Zulus
                        może założyć normalną rodzinę z osobą płci przeciwnej i mieć z nią dzieci, dwóch
                        gejów czy dwie lesbijki nie mogą.
                        Nie jest też tak, że homo są jak bezpłodni hetero, bo heteroseksualne osoby
                        bezpłodne mogą przynajmniej przekazać dzieciom wzorce rodzinne, a osoby homo nie
                        mogą.
                        • wielki_czarownik Re: I mają rację 15.05.09, 21:04
                          critto napisał:

                          > tyle, że "dewiacja" w sensie statycznym czy socjologicznym NIE jest pojęciem
                          > nacechowanym emocjonalnie i to negatywnie.

                          A czy to moja wina?

                          > Większość Polaków zarabia miesięcznie średnią krajową, więc jeśli ktoś zarabia
                          > 10 razy tyle, to jest to "dewiacja" w sensie statycznym i socjologicznym. Ale t
                          > o
                          > nie znaczy, że "patologia", czyli coś szkodliwego.

                          A kto mówi o patologii w odniesieniu do homoseksualizmu? Nie każde odstępstwo od normy to patologia.

                          > Natomiast "dewiacje seksualne" to z zasady coś szkodliwego i patologicznego -
                          > vide pedofila, podglądactwo, ekshibicjonizm, sadyzm i masochizm (nie w sensie
                          > konsensualnych zabaw seksualnych, ale realnego i przymusowego znęcania się nad
                          > kimś lub czerpania przyjemności z bycia gnębionym), fetyszyzm przyjmujący formę
                          > kradzieży czyjejś bielizny, popęd do gwałtu czy wręcz morderstwa na tle
                          > seksualnym (tzw. "mania seksualna"), itp.
                          > Zaliczanie konsensualnego homoseksualizmu do "zboczeń" z tej listy jest
                          > krzywdzące dla ludzi będących homoseksualistami. Nie uważam tego za normę,
                          > oczywiście. Nie uważam też, aby geje i lesbijki powinni mieć prawo adoptować
                          > dzieci, tak samo jak nie mają go np. single z wyboru, osoby żyjące w skrajnej
                          > nędzy, itp. Czym innym jest wychowywanie WŁASNYCH dzieci przez takie osoby, czy
                          > m
                          > innym przyjmowanie cudzego dziecka, gdy się nie ma do tego warunków.
                          > Nie uważam, aby należało iść na takie ustępstwa wobec gejów i lesbijek tylko
                          > dlatego, że w przeszłości spotykały ich faktyczne i okropne krzywdy - bicie,
                          > zabijanie, zamykanie w więzieniach, szykanowanie, wykluczanie ze społeczności,
                          > wyszydzanie na każdym kroku, itp. Nie można zrównać homo z hetero, bo orientacj
                          > a
                          > homo UNIEMOŻLIWIA wypełnianie pewnych ról społecznych. Nie jest tylko sprawą
                          > kulturową, tak jak np. narodowe zwyczaje Polaków czy Zulusów. I Polak, i Zulus
                          > może założyć normalną rodzinę z osobą płci przeciwnej i mieć z nią dzieci, dwóc
                          > h
                          > gejów czy dwie lesbijki nie mogą.
                          > Nie jest też tak, że homo są jak bezpłodni hetero, bo heteroseksualne osoby
                          > bezpłodne mogą przynajmniej przekazać dzieciom wzorce rodzinne, a osoby homo ni
                          > e
                          > mogą.
                          >
                          >

                          No to się zgadzamy.
                          • wielki_czarownik Dodatek 15.05.09, 21:05
                            Nikt nie mówi, że homo jest tak samo szkodliwe jak pedo. Chodzi po prostu o to, że i to i to nie jest normalne. Ot wszystko.
                            • critto Re: Dodatek 16.05.09, 01:58
                              wielki_czarownik napisał:

                              > Nikt nie mówi, że homo jest tak samo szkodliwe jak pedo. Chodzi po prostu o to,
                              > że i to i to nie jest normalne. Ot wszystko.

                              i tu się zgodzę. Po prostu sprzeciwiam się nadużywaniu pojęć z dziedziny
                              statystyki, bo jest to bardzo łatwe przy terminach typu "dewiacja" (która
                              oznacza po prostu "odchylenie", np. angielskie "standard deviation" -
                              "odchylenie standardowe").
                              Uważam też, że religie abrahamiczne wyrządziły światu wielką krzywdę robiąc z
                              homoseksualizmu coś "grzesznego" i "niemoralnego". To po prostu NIE JEST normą,
                              ale nie jest samo w sobie ani "dobre", ani "złe", tak samo jak różne cechy
                              fizyczne danego człowieka. Ale cóż, fanem religii abrahamicznych też nie jestem,
                              o czym świadczy choćby mój podpis :)
                        • habibi888-pl Re: I mają rację 16.05.09, 11:56
                          Czy homoseksualni rodzą się w rodzinach homoseksualnych?
                        • ulther Re: I mają rację 18.05.09, 15:19
                          Homoseksualizm nie jest choroba i nie jest dewiacja taka jak
                          masochizm czy sadyzm. Obawiam sie, ze Twoja domowa biblioteczka jest
                          na bakier ze wspolczesnoscia;).
                  • habibi888-pl Re: I mają rację 16.05.09, 11:53
                    Wywal na makulaturę tę gomułkowską bzdurę. Od tej pory odbyło się parę konferencji języka polskiego zmieniających definicje i zasady pisowni. A jeśli chodzi o zboczenie seksualne to polecam ten link:
                    pl.wikipedia.org/wiki/Zboczenie
                    wielki_czarownik napisał:
                    ...
                    > Proponuję zerknąć do słownika. Zboczenie to nienormalny sposób zaspokaja
                    > nia normy seksualnej. Nienormalny a więc inny, niż norma. Patrz Słownik Języka
                    > Polskiego, PWN, Warszawa 1968
                    ...

                    • wielki_czarownik Re: I mają rację 16.05.09, 12:18
                      Jak rozumiem słowo "norma" oznacza dzisiaj coś innego niż kiedyś?
                      A wikipedię to sobie w rzyć wsadź.
                      • habibi888-pl Re: I mają rację 16.05.09, 12:25
                        Kiewdyś normą było palenie na stosie czarownic, wbijanie na pal jeńców i
                        wieszanie homoseksualnej mniejszości. Udało ci się, zrozumiałeś.
                        A wsadzanie coś w rzyć to może własnej matce zaproponuj.

                        wielki_czarownik napisał:

                        > Jak rozumiem słowo "norma" oznacza dzisiaj coś innego niż kiedyś?
                        > A wikipedię to sobie w rzyć wsadź.
                        • wielki_czarownik Nadal robaczku nie rozumiesz 16.05.09, 12:35
                          Miotasz się jak nawiedzony. Znaczenie słowa nie zmieniło się. Norma nadal oznacza najbardziej rozpowszechnioną cechę występującą w danym zbiorze. To jak te cechy się będzie na gruncie prawnym, moralnym czy społecznym oceniać to już zupełnie inna sprawa, zależna od subiektywnych wartości wyznawanych przez oceniającego.
                          W ujęciu racjonalno-logicznym homoseksualizm nigdy nie był, nie jest i zapewne nie będzie normą. Tak samo jak normą nie jest człowiek o wzroście 2 metrów czy wadze 150 kilogramów.
                          Kwestia zaś tego, czy homo jest dobre czy złe to inna sprawa. Bycie poza normą wcale nie musi oznaczać, że ten obiekt jest lepszy czy gorszy. Jest po prostu inny niż większość.
                          Doszło?
                          • habibi888-pl Re: Nadal robaczku nie rozumiesz 16.05.09, 14:12
                            Wow, to coś nowego u ciebie. Cały czas odsądzasz homoseksualną mniejszość od
                            czci i wiary.

                            wielki_czarownik napisał:
                            ...Bycie poza normą
                            > wcale nie musi oznaczać, że ten obiekt jest lepszy czy gorszy. Jest po prostu i
                            > nny niż większość.
                            ...
                            • wielki_czarownik Re: Nadal robaczku nie rozumiesz 16.05.09, 14:29
                              Każda ocena jest subiektywna. To, że ja dostaję mdłości na widok dwóch pedałów nie oznacza, że są oni obiektywnie obrzydliwi. To po prostu moje osobiste, subiektywne odczucia, których nikomu nie narzucam. Ja je po prostu mam, mam prawo je posiadać i nikt nie może mi tego zabronić.
                              Nie zajmujemy się tu jednak tym, czy ja lubię marchewkę czy kalafiora ale kwestią zachowań mieszczących się w normie. Homoseksualizm w normie się nie mieści. Jak zaś on jest oceniany to już inna bajka. Kwestia bycia normalnym/nienormalnym nie ma nic wspólnego z oceną tego bytu. Przecież normalne zachowanie też może być oceniane nagannie.
                              Doszło?
                • nazikomunista Re: I mają rację 15.05.09, 18:45
                  Jest też zatem absolutnie normalne, że określony procent ludzkiej populacji
                  wykazuje skłonności pedofilskie.
                  Zgodnie z twoją logiką pedofile powinni się cieszyć takim samym poziomem
                  społecznej tolerancji, jak homoseksualiści.
              • critto a Biali w Afryce? też zboczenie? 15.05.09, 20:38
                l
                > udzi nie jest normą (tylko ewenementem) a więc w świetle czystej logiki jest zb
                > oczeniem. Tak samo normą nie jest leworęczność, albinizm, piegowatość etc. Kwes
                > tia czy odstępstwo od normy jest złe zostawmy. Ja tego nie mam zamiaru tu oceni
                > ać. Ja tylko stwierdzam fakt.

                nie oceniając homoseksualizmu (nie jestem jego sympatykiem) muszę przyznać, że
                poraża mnie twoja logika. W końcu w Indiach czy Japonii wyznawanie
                chrześcijaństwa nie jest normą (wyznaje je parę procent ludności), czy więc
                wobec ciebie jest ono zboczeniem?
                Analogicznie, w Arabii Saudyjskiej bycie Polakiem nie jest normą, bo istnieje
                tam co najwyżej nieliczna Polonia. Czy więc bycie Polakiem w AS = zboczenie?
                Idąc jeszcze dalej, w krajach Czarnej Afryki Biali stanowią mniejszość, czy więc
                Biały np. w Nigerii = zboczeniec?
                • wielki_czarownik Robaczku!! 15.05.09, 21:02
                  Słowo "zboczenie" odnosi się do zachowań wykraczających poza normę seksualną i tylko tą. To taka nazwa własna. Kwestia koloru skóry czy wyznania nie ma tu nic do rzeczy. Ewentualnie przy wyznaniu możemy mówić o pogaństwie, niewierności albo herezji (od wielkiej biedy).
                  Stąd muzułmanin w Polsce może być (od wielkiej biedy) nazwany poganinem a Polak tak samo w Arabii Saudyjskiej.
              • habibi888-pl Re: I mają rację 16.05.09, 11:43
                Wg ciebie piegowaty mańkut jest zboczeńcem? Jedźmy dalej. Zboczeńcy to blondyni, bo przecież większośc ludzi na świecie ma czarne włosy. Ludzie z inną grupą krwi niż A1Rh+ (najliczniejsza)i...O, już wiem jeśli nie jesteś Chińczykiem to jesteś zbokiem.
                Ja tego nie oceniam, ja tylko stwierdzam fakt.


                wielki_czarownik napisał:
                ...homoseksualizm, który dotyka 2%-13% l
                > udzi nie jest normą (tylko ewenementem) a więc w świetle czystej logiki jest zb
                > oczeniem. Tak samo normą nie jest leworęczność, albinizm, piegowatość etc. Kwes
                > tia czy odstępstwo od normy jest złe zostawmy. Ja tego nie mam zamiaru tu oceni
                > ać. Ja tylko stwierdzam fakt.
                • wielki_czarownik Kolejny głupi 16.05.09, 12:17
                  Nie rozumiesz, że słowo "zboczenie" odnosi się tylko do kwestii seksualnych? To jest nazwa własna niemieszczenia się w normie seksualnej i tylko takiej. Ot co.
                  • habibi888-pl Re: Kolejny głupi wielki_czarownik 16.05.09, 12:31

                    zboczenie
                    1. zejście lub zjechanie w bok z drogi, którą się podążało
                    2. odejście od głównego tematu, problemu, wątku

                    I gdzie tu mowa o seksie. Chyba, że zjechałeś z drogi do burdelu, albo zacząłeś
                    pierd...ć o dupie Maryni.

                    wielki_czarownik napisał:

                    > Nie rozumiesz, że słowo "zboczenie" odnosi się tylko do kwestii seksualnych? To
                    > jest nazwa własna niemieszczenia się w normie seksualnej i tylko takiej. Ot co
                    > .
                    • wielki_czarownik Re: Kolejny głupi wielki_czarownik 16.05.09, 12:37
                      Norma - miejscowość i gmina we Włoszech, w regionie Lacjum, w prowincji Latina.

                      Tylko co z tego wynika? Większość słów ma wiele znaczeń. Możesz oczywiście niektóre pomijać a inne premiować, ale to się nazywa manipulacja.
                      • habibi888-pl Re: Kolejny głupi wielki_czarownik 16.05.09, 14:21
                        To cytat z mądrości wielkiego_czarownika: "Nie rozumiesz, że słowo "zboczenie" odnosi się tylko do kwestii seksualnych? To jest nazwa własna niemieszczenia się w normie seksualnej i tylko takiej. Ot co. "
                        A teraz porównaj to z tekstem poniżej:

                        wielki_czarownik napisał:

                        > Norma - miejscowość i gmina we Włoszech, w regionie Lacjum, w prowincji Latina.
                        >
                        > Tylko co z tego wynika? Większość słów ma wiele znaczeń. Możesz oczywiście niek
                        > tóre pomijać a inne premiować, ale to się nazywa manipulacja.

                        I wreszcie mamy wspólne zdanie. To jest manipulacja. A ty chcesz robić za Wielkiego Manipulatora.

                        • wielki_czarownik Re: Kolejny głupi wielki_czarownik 16.05.09, 14:35
                          Ty naprawdę nie umiesz czytać ze zrozumieniem. Wszelkie skróty myślowe cię przerastają.
                          Przecież mówimy tu o tym, czy słowo "zboczenie" może być użyte na określenie odstępstwa od "ludzkiej" normy nieseksualnej - np. intelektualnej czy kulturowej. Cały czas poruszamy się w obrębie określonym znaczeniem słowa "norma" w zakresie zachowań ludzkich. To, że słowo "zboczenie" może oznaczać inne rzeczy to oczywistość. Ale te inne znaczenia nijak się mają do poruszanej tu tematyki i dlatego zostawiamy je z boku - tak samo jak pomijamy fakt, że słowo "norma" może oznaczać nazwę miejscowości, tytuł opery, nazwisko albo imię i jeszcze masę innych rzeczy.
                          • habibi888-pl Re: Kolejny głupi wielki_czarownik 16.05.09, 15:27
                            wielki_czarownik napisał:

                            > Ty naprawdę nie umiesz czytać ze zrozumieniem.

                            Ciekawe. Ile razy spotykam się z brakiem racjonalnych argumentów czytam to zdanie. Choroba jakaś, czy co?

                            Wszelkie skróty myślowe cię prze
                            > rastają.

                            Nie wszelkie. Tylko twoje.

                            > Przecież mówimy tu o tym, czy słowo "zboczenie" może być użyte na określenie od
                            > stępstwa od "ludzkiej" normy nieseksualnej - np. intelektualnej czy kulturowej.

                            Nie sądzę, chyba, że w żartobliwej formie.

                            > Cały czas poruszamy się w obrębie określonym znaczeniem słowa "norma" w zakres
                            > ie zachowań ludzkich. To, że słowo "zboczenie" może oznaczać inne rzeczy to ocz
                            > ywistość. Ale te inne znaczenia nijak się mają do poruszanej tu tematyki i dlat
                            > ego zostawiamy je z boku - tak samo jak pomijamy fakt, że słowo "norma" może oz
                            > naczać nazwę miejscowości, tytuł opery, nazwisko albo imię i jeszcze masę innyc
                            > h rzeczy.

                            Wg ciebie zboczenie = odstępstwo od normy.

                            Urodziłeś się blondynem czy rudym - jesteś zbokiem.
                            Urodziłeś soię gejem - jesteś zbokiem.
                            Urodziłeś się z 6 palcami - jesteś zbokiem.

                            Wprawdzie punkt 1. i 3. nie mają wiele wspólnego z seksualnością człowieka (który to temat jest tu poruszany), ale na wszystkie masz taki sam wpływ przy urodzeniu. Żaden.

                            Manipulujesz pojęciami tak, jak ci wygodniej, by udowodnić swoje tezy.
                            Dyskusja z tobą przypomina dyskusję z eva15, ona też zawsze ma rację. Nawet wtedy, gdy nadaje, że 2+2=5.
                            • wielki_czarownik Nie wmawiaj mi 16.05.09, 20:49
                              Według mnie i według słownika zboczenie to odstępstwo od normy seksualnej. Tyle, tylko tyle i ani słowa mniej czy więcej.
      • think-tank-tonk Wyższość białej rasy 15.05.09, 10:53
        A konferencja "naukowa" na temat wyższości białej rasy? Jak by ci się taka
        spodobała? A przecież n.p. w USA więcej przestępstw popełniają czarni. Tak mówią
        statystyki.
        Wolność słowa nie jest w demokracji - wbrew temu co twierdzą niektórzy -
        wartością bezwzględną. Jej granice wyznacza godność drugiego człowieka, jego
        nietykalność osobista, jego prawo do życia według własnych przekonań.
        Konferencje "naukową" próbującą udowadniać że homoseksualiści to banda
        zboczeńców czychających na twoje dziecko, można porównać jedynie do
        średniowiecznych nagonek na żydów robiących z dziatwy macę. Ma dokładnie tyle
        samo wspólnego z naukową debatą i jej cele, choć nieco uładzone (nikt już nie
        krzyczy wprost: bić pedała, tylko próbuje się sugerować, że geje powinni być
        przymusowo leczeni), pozostają takie same. Chodzi o to, żeby zaszczuć "innego".
        Potężna organizacja, jaką jest Kościół Katolicki, walczy z dyskryminowaną
        mniejszością seksualną, nie przebierając w środkach.
        Impet i niesamowita agresja, z jaką to czyni, świadczy przede wszystkim o
        mechanizmie wyparcia własnych grzechów i kompleksów.
        A że w reakcji na tę agresji część środowisk homoseksualnych radykalizuje się,
        to zrozumiałe. Mnie raczej dziwi, że tak wielu działaczy LGBT ma stalowe nerwy i
        nie odpowiadają ostrzej na te bezustanne prowokacje, szykany, nagonki, poniżanie
        i społeczne wykluczanie.
        • wielki_czarownik Re: Wyższość białej rasy 15.05.09, 11:05
          think-tank-tonk napisał:

          > A konferencja "naukowa" na temat wyższości białej rasy? Jak by ci się taka
          > spodobała? A przecież n.p. w USA więcej przestępstw popełniają czarni. Tak mówi
          > ą
          > statystyki.

          Bardzo by mi się podobała! Sam bym chętnie poszedł! Równość ras to wielka bzdura! Nie wierzysz? To ilu znach żółtych rekordzistów w biegu na 100 metrów? Ilu znasz czarnych arcymistrzów szachowych?
          Rasy się różnią - każda jest w czymś lepsza i w czymś gorsza. Chętnie bym usłyszał w czym (z naukowego punktu widzenia) rasa biała jest lepsza od innych a w czym gorsza.

          > Wolność słowa nie jest w demokracji - wbrew temu co twierdzą niektórzy -
          > wartością bezwzględną. Jej granice wyznacza godność drugiego człowieka, jego
          > nietykalność osobista, jego prawo do życia według własnych przekonań.

          To słowo klucz! Nie! Nawet słowo wytrych. Pod nie można wszystko podpiąć i wszystkiego zakazać pod pretekstem "obrony godności". A z nietykalnością osobistą i prawem do życia według własnych przekonań to już zupełnie kulą w płot. Czy ktoś na tej konferencji bił pedałów? Czy pedofil ma prawo do życia według własnych przekonań?

          > Konferencje "naukową" próbującą udowadniać że homoseksualiści to banda
          > zboczeńców czychających na twoje dziecko, można porównać jedynie do
          > średniowiecznych nagonek na żydów robiących z dziatwy macę. Ma dokładnie tyle
          > samo wspólnego z naukową debatą i jej cele, choć nieco uładzone (nikt już nie
          > krzyczy wprost: bić pedała, tylko próbuje się sugerować, że geje powinni być
          > przymusowo leczeni), pozostają takie same.

          Jeżeli tylko próbuje udowadniać to co w tym złego? A może strach za rzyć złapał, że rzeczywiście się to naukowo udowodni? Ha? Ja cały czas czekam na merytoryczne obalenie tez tego prelegenta. Na razie jedyne co otrzymuję to inwektywy pod jego adresem.

          > Chodzi o to, żeby zaszczuć "innego".

          Masz rację. Właśnie się tego człowieka zaszczuwa.

          > Potężna organizacja, jaką jest Kościół Katolicki, walczy z dyskryminowaną
          > mniejszością seksualną, nie przebierając w środkach.

          Dyskryminowaną?? Wiesz, co oznacza to słowo? Czy pedał może się ożenić z kobietą? Może. Ja też. Czy pedał może się ożenić z mężczyzną? Nie może. Ja też nie. Gdzie tu dyskryminacja?

          > Impet i niesamowita agresja, z jaką to czyni, świadczy przede wszystkim o
          > mechanizmie wyparcia własnych grzechów i kompleksów.
          > A że w reakcji na tę agresji część środowisk homoseksualnych radykalizuje się,
          > to zrozumiałe. Mnie raczej dziwi, że tak wielu działaczy LGBT ma stalowe nerwy
          > i
          > nie odpowiadają ostrzej na te bezustanne prowokacje, szykany, nagonki, poniżani
          > e
          > i społeczne wykluczanie.

          Oj czyżbyś sugerował przejście ze słów do czynów?

          BTW jestem ateistą, więc argumentów kościelnych mi tu nie wyciągaj.
          • ulther Re: Wyższość białej rasy 15.05.09, 11:11
            Przede wszystki przestan uzywac slowa "pedal" bo ja zaczne Cie
            nazywac szmata. Po drugie granica tego co dozwolone i uznane jest
            prawo - i to Ci powinno zamknac usta.
            • wielki_czarownik Re: Wyższość białej rasy 15.05.09, 11:51
              ulther napisał:

              > Przede wszystki przestan uzywac slowa "pedal" bo ja zaczne Cie
              > nazywac szmata.

              Proszę bardzo. Jestem zwolennikiem pełnej wolności słowa i nie ukrywam się za "godnościom osobistom" aby zamknąć usta przeciwnikowi w dyskusji.

              Po drugie granica tego co dozwolone i uznane jest
              > prawo - i to Ci powinno zamknac usta.

              Znam prawo i dlatego wiem co mogę powiedzieć a co nie. Inną sprawą jest, że prawo nie jest żadnym wyznacznikiem tego, co słuszne. Żydów przecież gazowano zgodnie z prawem. W ZSRR zgodnie z prawem zamykano ludziom usta strzałem w tył głowy. Prawo to taki kaganiec nakładany na społeczeństwo.
              • ulther Re: Wyższość białej rasy 15.05.09, 12:35
                Mam nadzieje, ze jednak dostrzegasz, ze nie zyjemy w ZSRR i masz na
                tyle przyzwoitosci, ze nie bedziesz sie porownywal do Zydow
                przesladowanych przez totalitarne rezimy.
                • wielki_czarownik Re: Wyższość białej rasy 15.05.09, 20:09
                  Kiedy homo się przyrównują to jest OK, a ja jako ateista nie mogę?
                • critto Re: Wyższość białej rasy 16.05.09, 02:08
                  on tylko powiedział, że jego zdaniem "zgodne z prawem" nie znaczy automatycznie
                  "słuszne". Z czym się zgodzę. Mnie np. wkurza, że zgodnie z prawem(??)
                  przekazano 30 milionów na Świątynię Opatrzności Bożej.
          • think-tank-tonk Re: Wyższość białej rasy 15.05.09, 13:13
            Jest różnica pomiędzy konferencją naukową na temat RÓŻNIC pomiędzy rasami, a
            konferencją na temat WYŻSZOŚCI jednej nad pozostałymi. Myślę że jesteś w stanie
            ją intuicyjnie pojąć.
            W społeczeństwie otwartym każdy ma prawo żyć, jak mu się podoba.
            Jeśli ktoś jest na przykład katolikiem i odkryje w sobie homoseksualną
            skłonność, to może w imię swojego światopoglądu tę skłonność w sobie tłumić.
            Jego prawo. Na tym polega pluralizm.
            Ale czym innym jest publiczne nawoływanie pod auspicjami potężnej instytucji do
            poniżania osób o odmiennym światopoglądzie. Tutaj przekroczona zostaje granica
            nietykalności i godności innych osób. Demokracja wyznacza takie granice, gdyż
            inaczej stała by się dyktaturą większości. Demokracja MUSI chronić mniejszości,
            ponieważ każdy z nas do jakiejś przynależy.
            Załóżmy że jesteś czarny. Jest duża szansa że w naszym pięknym kraju co najmniej
            parę razy zwyzywano cię od bananów, murzynów Bambo i.t.p. Prawdopodobnie stałeś
            się ofiarą bezpośredniej agresji, kiedy ze swoją białą dziewczyną spacerowałeś
            po parku. Wydaje mi się, że możemy się zgodzić, że taka sytuacja jest niestety
            prawdopodobna.
            I teraz jakiś profesor z Ameryki przyjeżdża do Warszawy na wykłady z plikiem
            statystyk pod pachą, z których wynika że 40% więźniów w USA to czarni. Wnioskuje
            z tego, że czarna rasa jest skłonna do agresji i jej przedstawiciele powinni być
            profilaktycznie umieszczani w ośrodkach zamkniętych. Dodam, że profesor ten
            przyjechał na zaproszenie katolickiego uniwersytetu.
            Jakbyś na to zareagował?
            Czy miałbyś ochotę uczestniczyć w tej debacie i przy herbatce klarować swoim
            masowo zgromadzonym adwersarzom, że nie jesteś dzikusem, a dane statystyczne
            świadczą przede wszystkim o wiekach ekonomicznej i społecznej dyskryminacji
            czarnoskórych w USA, oraz o tym, że tamtejsza policja i aparat sprawiedliwości
            są instytucjami nacechowanymi głębokimi uprzedzeniami rasowymi?
            Czy miałbyś ochotę wytrzymywać na sobie wzrok setek ludzi, o których wiesz że
            nienawidzą ciebie za to, kim się urodziłeś?
            A to wszystko pod warunkiem, że w ogóle otrzymałbyś szansę zaprezentowania
            swojego stanowiska.
            Bo ja myślę, że w takiej sytuacji czułbyś się poniżony. Dodam, że w miejsce
            słowa "czarny" możesz wstawić dowolne inne, n.p. "ateista", znane także w
            pewnych kręgach jako "bezbożnik" lub "antychryst".
            • wielki_czarownik Re: Wyższość białej rasy 15.05.09, 20:04
              think-tank-tonk napisał:

              > Jest różnica pomiędzy konferencją naukową na temat RÓŻNIC pomiędzy rasami, a
              > konferencją na temat WYŻSZOŚCI jednej nad pozostałymi. Myślę że jesteś w stanie
              > ją intuicyjnie pojąć.

              Pardon, ale skoro są różnice, to znaczy że przynajmniej w pewnych aspektach jedna rasa jest lepsza od innych. To wynika z czystej i elementarnej logiki. Jeżeli czarni wygrywają większość zawodów lekkoatletycznych, to znaczy że w tym aspekcie są lepsi od białych. To nie rasizm. To biologia.

              > W społeczeństwie otwartym każdy ma prawo żyć, jak mu się podoba.

              No więc ja chcę żyć w niechęci do homo. Nie wolno mi?

              > Jeśli ktoś jest na przykład katolikiem i odkryje w sobie homoseksualną
              > skłonność, to może w imię swojego światopoglądu tę skłonność w sobie tłumić.
              > Jego prawo. Na tym polega pluralizm.
              > Ale czym innym jest publiczne nawoływanie pod auspicjami potężnej instytucji do
              > poniżania osób o odmiennym światopoglądzie. Tutaj przekroczona zostaje granica
              > nietykalności i godności innych osób.

              Poniżania? Stwierdzenie faktu, że Kowalski jest głupszy od Nowaka, bo ma IQ 95 a Nowak 140 to poniżenie Kowalskiego?

              Demokracja wyznacza takie granice, gdyż
              > inaczej stała by się dyktaturą większości. Demokracja MUSI chronić mniejszości,
              > ponieważ każdy z nas do jakiejś przynależy.

              Jak na razie demokracja chroni głośne mniejszości wymuszając na większości akceptację pewnych zachowań, które tejże większości z powodów nazwijmy je "godnościowych" nie odpowiadają.

              > Załóżmy że jesteś czarny. Jest duża szansa że w naszym pięknym kraju co najmnie
              > j
              > parę razy zwyzywano cię od bananów, murzynów Bambo i.t.p. Prawdopodobnie stałeś
              > się ofiarą bezpośredniej agresji, kiedy ze swoją białą dziewczyną spacerowałeś
              > po parku. Wydaje mi się, że możemy się zgodzić, że taka sytuacja jest niestety
              > prawdopodobna.
              > I teraz jakiś profesor z Ameryki przyjeżdża do Warszawy na wykłady z plikiem
              > statystyk pod pachą, z których wynika że 40% więźniów w USA to czarni. Wnioskuj
              > e
              > z tego, że czarna rasa jest skłonna do agresji i jej przedstawiciele powinni by
              > ć
              > profilaktycznie umieszczani w ośrodkach zamkniętych. Dodam, że profesor ten
              > przyjechał na zaproszenie katolickiego uniwersytetu.
              > Jakbyś na to zareagował?

              Po pierwsze jako czarny siedziałbym w Afryce a nie wpraszał się do innego kraju.
              Po drugie sprawdziłbym czy profesor ma rację. Jeżeli ma, to trudno. Nie można mieć wszystkiego. Ktoś, kto się boi krwi nie zostanie lekarzem, mimo że to nie jest jego wina. Może to nie fair, ale taki jest świat.

              > Czy miałbyś ochotę uczestniczyć w tej debacie i przy herbatce klarować swoim
              > masowo zgromadzonym adwersarzom, że nie jesteś dzikusem, a dane statystyczne
              > świadczą przede wszystkim o wiekach ekonomicznej i społecznej dyskryminacji
              > czarnoskórych w USA, oraz o tym, że tamtejsza policja i aparat sprawiedliwości
              > są instytucjami nacechowanymi głębokimi uprzedzeniami rasowymi?

              Zawsze można zwalić na wieku ekonomicznej dykryminacji, uprzedzenia itp. Człowiek ma tendencję do szukania winy u innych a nie u siebie.

              > Czy miałbyś ochotę wytrzymywać na sobie wzrok setek ludzi, o których wiesz że
              > nienawidzą ciebie za to, kim się urodziłeś?

              Świat nie jest sprawiedliwy. Trzeba było siedzieć u siebie.

              > A to wszystko pod warunkiem, że w ogóle otrzymałbyś szansę zaprezentowania
              > swojego stanowiska.
              > Bo ja myślę, że w takiej sytuacji czułbyś się poniżony. Dodam, że w miejsce
              > słowa "czarny" możesz wstawić dowolne inne, n.p. "ateista", znane także w
              > pewnych kręgach jako "bezbożnik" lub "antychryst".

              No i dochodzimy do sedna. Jestem ateistą ale nie robię z tego powodu halo. Przyjmuję los ateisty z dobrodziejstwem inwentarza. Jestem bezbożnikiem, zdrajcą, antychrystem, satanistą, zboczeńcem, pedofilem etc. Trudno.
          • critto Re: Wyższość białej rasy 15.05.09, 21:07
            > Bardzo by mi się podobała! Sam bym chętnie poszedł! Równość ras to wielka bzdur
            > a! Nie wierzysz? To ilu znach żółtych rekordzistów w biegu na 100 metrów? Ilu z
            > nasz czarnych arcymistrzów szachowych?
            > Rasy się różnią - każda jest w czymś lepsza i w czymś gorsza. Chętnie bym usłys
            > zał w czym (z naukowego punktu widzenia) rasa biała jest lepsza od innych a w c
            > zym gorsza.

            po pierwsze, to bardzo naciągana teoria, a po drugie - jeżeli nawet rasy różnią
            się zdolnościami, to jeszcze nie powód, aby ograniczać czyjekolwiek prawa. Jest
            demokracja i tak samo, jak sprzątaczka, muzyk i profesor mają takie samo prawo
            głosu, tak samo nie ma powodu, aby odbierać je komukolwiek tylko dlatego, że
            lepiej biega niż gra w szachy (czy na odwrót). Znasz takie hasło "każdy inny,
            wszyscy równi"? Każdy inny - pod względem cech osobniczych, nie ma dwóch osób
            jednakowych, zaś wszyscy równi pod względem PRAW, jakie mamy. I niski, i wysoki,
            i chrześcijanin, i rodzimowierca czy buddysta, i jasnooki, i ciemnooki, i zdolny
            matematyk, i dobry biegacz, i tak samo słaby matematyk czy słaby biegacz. Płcie
            między sobą też się różnią (i to biologicznie, np. facet nie urodzi dziecka,
            kobieta go nie spłodzi), ale to nie zmienia faktu, że kobieta i mężczyzna mają i
            muszą mieć RÓWNE prawa.
            • wielki_czarownik Re: Wyższość białej rasy 15.05.09, 21:28
              critto napisał:


              > po pierwsze, to bardzo naciągana teoria,

              Naciągana? Znaczy się, że tylko nam się zdaje, że czarni szybciej biegają i lepiej grają w kosza?

              a po drugie - jeżeli nawet rasy różnią
              > się zdolnościami, to jeszcze nie powód, aby ograniczać czyjekolwiek prawa.

              Rasizmowi mówię NIE!

              Jest
              > demokracja i tak samo, jak sprzątaczka, muzyk i profesor mają takie samo prawo
              > głosu, tak samo nie ma powodu, aby odbierać je komukolwiek tylko dlatego, że
              > lepiej biega niż gra w szachy (czy na odwrót).

              A tu się nie zgodzę. Prawa powinny zależeć od cech intelektualnych. Człowiek głupi nie powinien mieć tyle praw co człowiek mądry. Chciałbyś, żeby operację na Twoim sercu przeprowadzono w sposób demokratyczny? Żeby dokonało tego gremium ludowe w postaci sprzątaczki, górnika i kierowcy ciężarówki? A może wolałbyś aby zrobił to arystokratycznie chirurg-kardiolog?
              Więc czemu pozwalasz, by sprzątaczka decydowała o polityce zdrowotnej, fiskalnej, zagranicznej... Co ona o tym wie? Niech myje schody, niech górnik wydobywa węgiel etc.

              Znasz takie hasło "każdy inny,
              > wszyscy równi"?

              I to jest hasło bzdurne. Uważasz, że przygłupi żul o skłonnościach pedofilskich jest równy profesorowi medycyny, wielkiemu społecznikowi?

              Każdy inny - pod względem cech osobniczych, nie ma dwóch osób
              > jednakowych, zaś wszyscy równi pod względem PRAW, jakie mamy. I niski, i wysoki
              > ,
              > i chrześcijanin, i rodzimowierca czy buddysta, i jasnooki, i ciemnooki, i zdoln
              > y
              > matematyk, i dobry biegacz, i tak samo słaby matematyk czy słaby biegacz. Płcie
              > między sobą też się różnią (i to biologicznie, np. facet nie urodzi dziecka,
              > kobieta go nie spłodzi), ale to nie zmienia faktu, że kobieta i mężczyzna mają
              > i
              > muszą mieć RÓWNE prawa.

              Owszem. Prawa nie powinny zależeć ani od płci, ani od rasy, ani wyznania. Prawa powinny zależeć od mądrości.
              • think-tank-tonk Re: Wyższość białej rasy 16.05.09, 14:21
                > Owszem. Prawa nie powinny zależeć ani od płci, ani od rasy, ani wyznania. Prawa
                > powinny zależeć od mądrości.
                Otóż tutaj pojawia się pewien problem: nie istnieje powszechnie akceptowana
                definicja mądrości. Dla ciebie mądry jest ten profesor z USA, dla mnie ten sam
                profesor jest idiotą. Dla ciebie mądry jest ten, kto homoseksualistów nazywa
                "pedałami", dla mnie takie określenie jest nie do zaakceptowania.
                Istnieje pojęcie "merytokracji", systemu wyrosłego z utopijnych,
                post-platońskich koncepcji państwa, w którym władzę sprawują mędrcy, a ludzi
                dzieli się na kasty według ich naturalnych predyspozycji. System ten prowadzi w
                efekcie do zerwania podstawowych więzi społecznych i do dyktatury.
                Jak tę "mądrość" zmierzyć? Testami IQ? Zapewniam cię że Hitler uzyskałby tu
                wysoki wynik. Cenzusem wykształcenia? Tu znowu problem, bowiem wśród profesorów
                było w historii wielu zbrodniarzy i zdrajców, gdy z kolei wielu wybitnych
                przywódców nie legitymowało się dyplomami.
                Tak, potomkowie niektórych ludów afrykańskich mają wykształcone ewolucyjnie
                lepsze predyspozycje n.p. do biegania. Czy to znaczy, że należy wykluczyć
                Azjatów czy białych z rywalizacji olimpijskiej?
                Argument p.t. "na miejscu czarnego siedziałbym w Afryce" jest rasistowski. A co
                jak ten "czarny" jest wnukiem imigranta, mieszkającycm w Polsce od urodzenia?
                Znam takiego osobiście! Też ma pakować manatki i wynosić się ze spuszczoną głową
                do kraju swoich pradziadów, bo jakiś idiota wymachuje mu przed nosem
                zmanipulowanymi danymi pseudonaukowymi?
                Piszesz, że wolałbyś być operowany "arystokratycznie" przez chirurga. To jasne.
                Nikt przy zdrowych zmysłach (oprócz hunwejbinów rewolucji kulturalnej w Chinach)
                nie będzie tego podważał. Hasło "wszyscy równi" odnosi się przecież do praw
                publicznych, obywatelskich, związanych z przestrzenią demokratyczną, a nie z
                wykonywanym zawodem. Każdy z nas ponosi odpowiedzialność za własne życie i
                równość w rozumieniu liberalnym nie daje automatycznie wszystkim tyle samo
                wszystkiego. Tak myślą jedynie zagorzali socjaliści. Ale liberalna wolność
                gwarantuje wszystkim taki sam głos oraz prawo do decydowania o własnym
                postępowaniu. I chroni tę wolność w sposób bezwzględny. Dlatego w liberalnym
                społeczeństwie nie wolno publicznie lżyć i poniżać drugiego człowieka, ani
                nawoływać do agresji wobec niego.
                • wielki_czarownik Re: Wyższość białej rasy 16.05.09, 14:50
                  think-tank-tonk napisał:


                  > Otóż tutaj pojawia się pewien problem: nie istnieje powszechnie akceptowana
                  > definicja mądrości. Dla ciebie mądry jest ten profesor z USA, dla mnie ten sam
                  > profesor jest idiotą.

                  Ja nie twierdzę, że on jest mądry. Po prostu twierdzę, że nikt nie dyskutuje z nim merytorycznie, tylko wyzywa się go od faszystów.

                  Dla ciebie mądry jest ten, kto homoseksualistów nazywa
                  > "pedałami", dla mnie takie określenie jest nie do zaakceptowania.

                  Tu wchodzimy w kwestie moralności/estetyki a nie mądrości.

                  > Istnieje pojęcie "merytokracji", systemu wyrosłego z utopijnych,
                  > post-platońskich koncepcji państwa, w którym władzę sprawują mędrcy, a ludzi
                  > dzieli się na kasty według ich naturalnych predyspozycji. System ten prowadzi w
                  > efekcie do zerwania podstawowych więzi społecznych i do dyktatury.

                  A do czego prowadzi demokracja? Już starożytni (w tym np. Arystoteles) stwierdzili, że demokracja to najgorszy z ustrojów (gorsza jest jeno tyrania).
                  Uważam jednak, że swego rodzaju arystokracja (oligarchia, merytokracja itp.) to lepsze rozwiązanie od demokracji czyli rządów głupców i motłochu.

                  > Jak tę "mądrość" zmierzyć? Testami IQ? Zapewniam cię że Hitler uzyskałby tu
                  > wysoki wynik. Cenzusem wykształcenia? Tu znowu problem, bowiem wśród profesorów
                  > było w historii wielu zbrodniarzy i zdrajców, gdy z kolei wielu wybitnych
                  > przywódców nie legitymowało się dyplomami.

                  Tu już obracamy się w kręgach utopijnych. Oczywiście nie ma idealnej metody badawczej, ale odpowiednie i wszechstronne testy i badania mogłyby w jakimś stopniu pomóc nam ustalić "grupę trzymającą władzę" - np. poprzez zidentyfikowanie osobników najgłupszych.

                  > Tak, potomkowie niektórych ludów afrykańskich mają wykształcone ewolucyjnie
                  > lepsze predyspozycje n.p. do biegania. Czy to znaczy, że należy wykluczyć
                  > Azjatów czy białych z rywalizacji olimpijskiej?

                  Przecież się ich wyklucza. Nie wybiegną minimum olimpijskiego, to nie startują. Na olimpiadzie liczy się nie rasa, ale osiągnięcia. Albo szybko biegasz albo nie. Kolor nie ma znaczenia. Inna sprawa, że z reguły czarni biegną najszybciej, ale to odgórnie nie dyskwalifikuje żółtych. Jak żółty będzie odpowiednio szybko zasuwał po bieżni to może wygrać.

                  > Argument p.t. "na miejscu czarnego siedziałbym w Afryce" jest rasistowski. A co
                  > jak ten "czarny" jest wnukiem imigranta, mieszkającycm w Polsce od urodzenia?
                  > Znam takiego osobiście! Też ma pakować manatki i wynosić się ze spuszczoną głow
                  > ą
                  > do kraju swoich pradziadów, bo jakiś idiota wymachuje mu przed nosem
                  > zmanipulowanymi danymi pseudonaukowymi?

                  Pojawia się pytanie skąd się wziął ten pradziad w Polsce. Rasistą nie jestem. O nie. Po prostu wolę społeczeństwa monorasowe i monokulturowe. Społeczeństwa multikulti są złe, słabe i rozdzierane wewnętrznymi konfliktami. Spójrz na Bałkany, Rosję, dzisiejszą Francję, Wielką Brytanię, Rwandę itp. Dwa narody (czy dwie kultury) nie mogą mieszkać w jednym kraju, bo prędzej czy później zaczną się żreć.

                  > Piszesz, że wolałbyś być operowany "arystokratycznie" przez chirurga. To jasne.
                  > Nikt przy zdrowych zmysłach (oprócz hunwejbinów rewolucji kulturalnej w Chinach
                  > )
                  > nie będzie tego podważał. Hasło "wszyscy równi" odnosi się przecież do praw
                  > publicznych, obywatelskich, związanych z przestrzenią demokratyczną, a nie z
                  > wykonywanym zawodem.

                  Czyli uważasz, że przygłup, analfabeta po 3 klasach podstawówki powinien mieć takie samo prawo decydowania o podatkach co wybitny ekonomista?

                  Każdy z nas ponosi odpowiedzialność za własne życie i
                  > równość w rozumieniu liberalnym nie daje automatycznie wszystkim tyle samo
                  > wszystkiego. Tak myślą jedynie zagorzali socjaliści. Ale liberalna wolność
                  > gwarantuje wszystkim taki sam głos oraz prawo do decydowania o własnym
                  > postępowaniu. I chroni tę wolność w sposób bezwzględny. Dlatego w liberalnym
                  > społeczeństwie nie wolno publicznie lżyć i poniżać drugiego człowieka, ani
                  > nawoływać do agresji wobec niego.

                  I to jest podstawowa wada demokracji. Niektórzy ludzie są tak głupi, że nie powinni mieć prawa do decydowania o sprawach istotnych dla całego narodu.
                  Dlaczego uważasz, że operację może przeprowadzić tylko lekarz, most zbudować tylko inżynier a rządzić może już każdy?

                  Na zakończenie
                  Lenin pokazał jak trzeba rządzić, Stalin - jak można rządzić, Chruszczow - że każdy dureń może rządzić, a Breżniew - że nie każdy dureń może rządzić.
                  • think-tank-tonk Re: Wyższość białej rasy 16.05.09, 19:31
                    > Ja nie twierdzę, że on jest mądry. Po prostu twierdzę, że nikt nie dyskutuje z
                    > nim merytorycznie, tylko wyzywa się go od faszystów.
                    Cóż, pewne debaty nauka ma już za sobą i ten kto upiera się, że homoseksualizm
                    jest chorobą, staje w jednym rzędzie z tymi którzy wierzą że 5000 lat temu po
                    Ziemi chodziły dinozaury. Oczywiście, każdy ma prawo do bycia idiotą, ale - i tu
                    odwołuję się do twoich, merytokratycznych kryteriów - przed pewnymi osobami
                    bramy ośrodków naukowych powinny pozostawać zamknięte. Po prostu uniwersytet,
                    który zaprasza takiego "naukowca", ośmiesza się.
                    Merytoryczne dyskusje na temat chorobliwości homoseksualizmu zakończono ładne 40
                    lat temu, usuwając go z listy chorób WHO.
                    > A do czego prowadzi demokracja? Już starożytni (w tym np. Arystoteles) stwierdz
                    > ili, że demokracja to najgorszy z ustrojów (gorsza jest jeno tyrania).
                    > Uważam jednak, że swego rodzaju arystokracja (oligarchia, merytokracja itp.) to
                    > lepsze rozwiązanie od demokracji czyli rządów głupców i motłochu.
                    Problem polega właśnie na tym, że warunkiem istnienia demokracji jest pewien
                    fundamentalny konsensus, którego ty i tobie podobni nie chcą zaakceptować. Ten
                    konsensus wynika z pragmatycznego stwierdzenia faktu: różnimy się między sobą i
                    albo zaakceptujemy te różnice, wyznaczając im pewne bariery związane z
                    nietykalnością drugiego człowieka, albo skoczymy sobie wszyscy do gardeł
                    próbując nawracać siebie nawzajem na jedyne słuszne prawdy. Z prostej kalkulacji
                    wynika że bardziej opłaca się tolerowanie osób o innych poglądach niż narażenie
                    się na wieczny konflikt.
                    Taki konsensus nazywa się umową społeczną i jest podstawą systemu
                    demokratycznego. Tym różni się on od anarchii, w której każdemu wolno wszystko a
                    najsilniejszy wygrywa. Ty jesteś najwyraźniej nietzscheańskim anarchistą (to
                    powtarzane przez ciebie zaklęcie "swiat nie jest fair", tak jakbyśmy nie
                    wykształcili przez tysiąclecia rozwoju cywilizacji pewnych sposobów i modeli
                    pozwalających na zapewnienie minimum uczciwości w społecznych relacjach), więc
                    twoje poglądy nie mieszczą się w spektrum demokratycznym. Czyli trudno mi z tobą
                    dyskutować, bo nie istnieje między nami nawet ten najmniejszy wspólny mianownik.
                    Istnieje różnica między środowiskami walczącymi o prawa gejów a ich przeciwnikami.
                    Ci pierwsi walczą o prawo do życia zgodnie z własnymi przekonaniami.
                    Ci drudzy próbują odebrać im to prawo, czyli wkraczają na obszar, który nie
                    dotyczy ich własnego sposobu życia. Uzurpują sobie prawo do decydowania, co
                    wolno a czego nie wolno robić innym ludziom, i to w imię zasad religijnych nie
                    będących przedmiotem konsensu społecznego (bo nie wszyscy w Polsce są
                    automatycznie katolikami).
                    I tak jak jestem jeszcze w stanie zrozumieć (chociaż się z nimi nie zgadzam!)
                    prerogatywy środowisk wierzących do wypowiadania się w kwestii n.p. aborcji,
                    ponieważ w pewnej interpretacji ten temat wkracza na pole demokratycznych
                    imponderabiliów (nie wolno zabijać), tak nie rozumiem, jakim prawem mogą oni
                    wygłaszać kategoryczne sądy i próbować wpływać na prawodawstwo demokratycznego,
                    świeckiego państwa w kwestii, która nie dotyczy ich w najmniejszym nawet
                    stopniu, a odnosi się do tego, jaką formę związku wybierają sobie wolni, dorośli
                    ludzie, płacący podatki i spełniający wszystkie inne obowiązki obywatelskie.

                    > Pojawia się pytanie skąd się wziął ten pradziad w Polsce. Rasistą nie jestem. O
                    > nie. Po prostu wolę społeczeństwa monorasowe i monokulturowe. Społeczeństwa mu
                    > ltikulti są złe, słabe i rozdzierane wewnętrznymi konfliktami.

                    Konflikty wybuchają wtedy, gdy społeczności mieszkające obok siebie są
                    rozdzielone sztucznymi, rasistowskimi podziałami, widzialnymi bądź
                    niewidzialnymi murami. Tak jest na przedmieściach Paryża, w Palestynie, tak bylo
                    w Rwandzie. Tam, gdzie następuje integracja i panuje tolerancja dla inności, nie
                    dochodzi do konfliktów. Wiem, bo sam mieszkam w takim miejscu.
                    A co do pradziada - czy jego prawnuk ma ponosić konsekwencje decyzji swojego
                    pradziadka? Czy jeśli jego rodzina od dwóch pokoleń mieszka, płaci podatki i
                    głosuje w Polsce, to nie stał się on po prostu Polakiem? Nawet najskrajniejsza
                    europejska prawica, poza neo-nazistami, nie uważa, że dzieci urodzone w nowej
                    ojczyźnie, posiadające jej paszport, kulturalną identyfikację i edukację, mają
                    wracać skąd przyszły. Pamiętaj, że nawołując do takiej rewizji, szybko doszłoby
                    się do absurdu. Bo większość zamieszkujących dzisiejszą Polskę to ludność
                    napływowa, z rozmaitymi genami: ruskimi, tatarskimi, żydowskimi, niemieckimi,
                    litewskimi... społeczeństwo monoetniczne to we współczesnym świecie fikcja, no
                    może poza Koreą Północną, ale tam to chyba nawet tobie nie tęskno.
                    • wielki_czarownik Re: Wyższość białej rasy 16.05.09, 21:10
                      think-tank-tonk napisał:

                      > > Ja nie twierdzę, że on jest mądry. Po prostu twierdzę, że nikt nie dyskut
                      > uje z
                      > > nim merytorycznie, tylko wyzywa się go od faszystów.
                      > Cóż, pewne debaty nauka ma już za sobą i ten kto upiera się, że homoseksualizm
                      > jest chorobą, staje w jednym rzędzie z tymi którzy wierzą że 5000 lat temu po
                      > Ziemi chodziły dinozaury.

                      Akurat kwestia tego, czy homo jest chorobą padła w głosowaniu i została wykreślona z ewidencji statystycznej w latach 70 i 80, aż w końcu WHO w 1990 wykreśliła go z listy chorób bynajmniej nie z powodów naukowych a ideologicznych.

                      Oczywiście, każdy ma prawo do bycia idiotą, ale - i t
                      > u
                      > odwołuję się do twoich, merytokratycznych kryteriów - przed pewnymi osobami
                      > bramy ośrodków naukowych powinny pozostawać zamknięte. Po prostu uniwersytet,
                      > który zaprasza takiego "naukowca", ośmiesza się.

                      Kiedyś za ośmieszanie się uważano kwestionowanie faktu, że ziemia jest płaska. Uniwersytet to miejsce debat i prezentowania poglądów. Mądrych, głupich, wygodnych, niewygodnych itp. To się nazywa wolność nauki. Mieliśmy już takie czasy, kiedy na uniwersytetach można było głosić tylko jedną prawdę. Myślałem, że mamy to już za sobą.

                      > Merytoryczne dyskusje na temat chorobliwości homoseksualizmu zakończono ładne 4
                      > 0
                      > lat temu, usuwając go z listy chorób WHO.

                      Nie 40 a niecałe 20 w drodze głosowania. Mniej więcej w ten sam sposób jakieś 1500 lat wcześniej temu ustalono, że Maryja była dziewicą.


                      > Problem polega właśnie na tym, że warunkiem istnienia demokracji jest pewien
                      > fundamentalny konsensus, którego ty i tobie podobni nie chcą zaakceptować. Ten
                      > konsensus wynika z pragmatycznego stwierdzenia faktu: różnimy się między sobą i
                      > albo zaakceptujemy te różnice, wyznaczając im pewne bariery związane z
                      > nietykalnością drugiego człowieka, albo skoczymy sobie wszyscy do gardeł
                      > próbując nawracać siebie nawzajem na jedyne słuszne prawdy. Z prostej kalkulacj
                      > i
                      > wynika że bardziej opłaca się tolerowanie osób o innych poglądach niż narażenie
                      > się na wieczny konflikt.
                      > Taki konsensus nazywa się umową społeczną i jest podstawą systemu
                      > demokratycznego. Tym różni się on od anarchii, w której każdemu wolno wszystko
                      > a
                      > najsilniejszy wygrywa.

                      Mylisz demokrację z państwem prawa. Prawo może obowiązywać i bez demokracji.

                      Ty jesteś najwyraźniej nietzscheańskim anarchistą (to
                      > powtarzane przez ciebie zaklęcie "swiat nie jest fair", tak jakbyśmy nie
                      > wykształcili przez tysiąclecia rozwoju cywilizacji pewnych sposobów i modeli
                      > pozwalających na zapewnienie minimum uczciwości w społecznych relacjach), więc
                      > twoje poglądy nie mieszczą się w spektrum demokratycznym. Czyli trudno mi z tob
                      > ą
                      > dyskutować, bo nie istnieje między nami nawet ten najmniejszy wspólny mianownik
                      > .


                      Uważasz, że właściwym jest, by idiota, który nie wie czym różni się CIT od PIT miał prawa wyborcze i mógł zostać posłem?

                      > Istnieje różnica między środowiskami walczącymi o prawa gejów a ich przeciwnika
                      > mi.
                      > Ci pierwsi walczą o prawo do życia zgodnie z własnymi przekonaniami.
                      > Ci drudzy próbują odebrać im to prawo, czyli wkraczają na obszar, który nie
                      > dotyczy ich własnego sposobu życia. Uzurpują sobie prawo do decydowania, co
                      > wolno a czego nie wolno robić innym ludziom, i to w imię zasad religijnych nie
                      > będących przedmiotem konsensu społecznego (bo nie wszyscy w Polsce są
                      > automatycznie katolikami).

                      Nie nie mój drogi. Nikt homo nie zabrania żyć zgodnie z własnymi wartościami. Po prostu oni chcą przywilejów! Pod pozorem walki z dyskryminacją żądają specjalnego traktowania. A tak być nie może. Poza tym ja też mam prawo bronić swojego sposobu życia i wolności od homopropagandy. Sorry, ale jak widzę dwóch całujących się facetów, to mnie mdli. Co mam na to poradzić? Niech się całują w domu ale nie publicznie i jeszcze z transparentem "patrzcie na nas".

                      > I tak jak jestem jeszcze w stanie zrozumieć (chociaż się z nimi nie zgadzam!)
                      > prerogatywy środowisk wierzących do wypowiadania się w kwestii n.p. aborcji,
                      > ponieważ w pewnej interpretacji ten temat wkracza na pole demokratycznych
                      > imponderabiliów (nie wolno zabijać), tak nie rozumiem, jakim prawem mogą oni
                      > wygłaszać kategoryczne sądy i próbować wpływać na prawodawstwo demokratycznego,
                      > świeckiego państwa w kwestii, która nie dotyczy ich w najmniejszym nawet
                      > stopniu, a odnosi się do tego, jaką formę związku wybierają sobie wolni, dorośl
                      > i
                      > ludzie, płacący podatki i spełniający wszystkie inne obowiązki obywatelskie.

                      Ja też nie, ale ja jestem ateistą.


                      > Konflikty wybuchają wtedy, gdy społeczności mieszkające obok siebie są
                      > rozdzielone sztucznymi, rasistowskimi podziałami, widzialnymi bądź
                      > niewidzialnymi murami. Tak jest na przedmieściach Paryża, w Palestynie, tak byl
                      > o
                      > w Rwandzie. Tam, gdzie następuje integracja i panuje tolerancja dla inności, ni
                      > e
                      > dochodzi do konfliktów. Wiem, bo sam mieszkam w takim miejscu.

                      Ale to jest niemożliwe, bo człowiek ma genetycznie zakodowaną niechęć do inności. Wrzuć białego szczura między czarne. Co zrobią? Zjedzą go. Wrzuć murzyna między białych. Co zrobią? No co?
                      Nie wiem, gdzie mieszkasz ale w cuda nie wierzę. Nie było jeszcze w dziejach świata społeczeństwa multikulti, które by się nie rozpadło i to w krwawy sposób. W Polsce już próbowaliśmy:
                      I RP - wiadomo jak się skończyło.
                      II RP - gdyby nie Hitler to byśmy się sami pozabijali.
                      PRL i III RP - w końcu był etniczny spokój. Niestety okazuje się, że niektórzy nie potrafią się uczyć na błędach i nadal chcą społeczeństwa multikulti. Potrzebujemy drugiej rzezi wołyńskiej? Kolejnych pogromów Żydów? Tarć z Niemcami, jak na Śląsku przed wojną? Mało nam? A może chcemy mieć arabskie getta jak pod Paryżem? Naprawdę musimy być tak durni jak reszta Europy?

                      > A co do pradziada - czy jego prawnuk ma ponosić konsekwencje decyzji swojego
                      > pradziadka? Czy jeśli jego rodzina od dwóch pokoleń mieszka, płaci podatki i
                      > głosuje w Polsce, to nie stał się on po prostu Polakiem? Nawet najskrajniejsza
                      > europejska prawica, poza neo-nazistami, nie uważa, że dzieci urodzone w nowej
                      > ojczyźnie, posiadające jej paszport, kulturalną identyfikację i edukację, mają
                      > wracać skąd przyszły.

                      Ma pecha. Co ja na to poradzę? Tak samo jak ja mam pecha, że moi rodzice czy dziadkowie kiedyś nie otworzyli biznesu, bo dzisiaj bym był bogaty. No trudno.

                      Pamiętaj, że nawołując do takiej rewizji, szybko doszłoby
                      > się do absurdu. Bo większość zamieszkujących dzisiejszą Polskę to ludność
                      > napływowa, z rozmaitymi genami: ruskimi, tatarskimi, żydowskimi, niemieckimi,
                      > litewskimi... społeczeństwo monoetniczne to we współczesnym świecie fikcja, no
                      > może poza Koreą Północną, ale tam to chyba nawet tobie nie tęskno.

                      A jesteś w stanie na ulicy odróżnić człowieka z genami litewskimi od tego z genami szwedzkimi? Oni się nie różnią wyglądem, zachowaniem, językiem, kulturą. Murzyn w Polsce się wyróżnia, ktoś kto miał dziadka Ukraińca i babcię Szwedkę wtapia się w polski tłum na tyle dobrze, że bez badań genetycznych nie stwierdzisz tego, że on jest "inny".
                      • mg2005 Re: Wyższość białej rasy 16.05.09, 21:21
                        > Nie 40 a niecałe 20 w drodze głosowania. Mniej więcej w ten sam
                        sposób jakieś 1
                        > 500 lat wcześniej temu ustalono, że Maryja była dziewicą.

                        Dokładnie! :)


                        > > Istnieje różnica między środowiskami walczącymi o prawa gejów a
                        ich przec
                        > iwnika
                        > > mi.
                        > > Ci pierwsi walczą o prawo do życia zgodnie z własnymi
                        przekonaniami.
                        > > Ci drudzy próbują odebrać im to prawo, czyli wkraczają na
                        obszar, który n
                        > ie
                        > > dotyczy ich własnego sposobu życia.

                        Poważnie ?? Odbierają im prawo do penetrowania męskich odbytów ? :)
                      • unhappy Re: Wyższość białej rasy 17.05.09, 15:55
                        wielki_czarownik napisał:


                        > Akurat kwestia tego, czy homo jest chorobą padła w głosowaniu i została wykreśl
                        > ona z ewidencji statystycznej w latach 70 i 80, aż w końcu WHO w 1990 wykreślił
                        > a go z listy chorób bynajmniej nie z powodów naukowych a ideologicznych.

                        No ale co popierałoby tą tezę? Bo można odwrócić kwestię, skoro przez tyle lat
                        nie udało się znaleźć dowodu na chorobliwość homoseksualizmu to czas już był
                        najwyższy żeby tą "chorobę" wykreślić.
                        • wielki_czarownik Re: Wyższość białej rasy 17.05.09, 16:39
                          A czy ja twierdzę, że coś popierało? Po prostu argument, że uznano iż homo nie jest chorobą, to żaden argument. Równie dobrze możemy przegłosować, że 2+2=5.
                          O tym, czy homo jest czy nie jest chorobą decydują czynniki obiektywne i definicja pojęcia "choroba" a nie głosowanie przez polityczny organ.
                          • unhappy Re: Wyższość białej rasy 17.05.09, 17:09
                            > A czy ja twierdzę, że coś popierało? Po prostu argument, że uznano iż homo nie
                            > jest chorobą, to żaden argument.

                            To działa tak samo w drugą stronę.

                            > Równie dobrze możemy przegłosować, że 2+2=5.

                            Akurat równania matematyczne słabo opisują ludzkie zachowania.

                            > O tym, czy homo jest czy nie jest chorobą decydują czynniki obiektywne i defini
                            > cja pojęcia "choroba" a nie głosowanie przez polityczny organ.

                            I przez kilkaset lat nie udało się tych czynników obiektywnych znaleźć. Ale
                            zaraz... piszesz o definicji pojęcia choroby. To pojęcie też się zmienia.
                            • wielki_czarownik Re: Wyższość białej rasy 17.05.09, 17:57
                              unhappy napisał:


                              > To działa tak samo w drugą stronę.

                              Czy to choroba, czy nie to już kwestia dyskusyjna tak samo jak np. pytanie czy pedofilia, zoofilia to też choroby czy po prostu jakieś odchyłki.


                              > Akurat równania matematyczne słabo opisują ludzkie zachowania.
                              >

                              Ale przegłosować możemy. Broni nam ktoś?


                              > I przez kilkaset lat nie udało się tych czynników obiektywnych znaleźć. Ale
                              > zaraz... piszesz o definicji pojęcia choroby. To pojęcie też się zmienia.

                              Bez dwóch zdań homo nie jest normalne. Ale czy jest chorobą? Czy np. alergia jest chorobą?
                              • unhappy Re: Wyższość białej rasy 17.05.09, 18:45
                                > Bez dwóch zdań homo nie jest normalne.

                                Uważam dokładnie odwrotnie. Tu właśnie przebiega oś sporu.
                                • wielki_czarownik Re: Wyższość białej rasy 17.05.09, 21:10
                                  A więc normalna jest pedofilia?
                                  • unhappy Re: Wyższość białej rasy 17.05.09, 21:17
                                    wielki_czarownik napisał:

                                    > A więc normalna jest pedofilia?

                                    To jest dyskusja o znaczeniu słowa "norma"? Chcesz móc mówić o homoseksualizmie,
                                    że nie jest normalny tak jak możesz to mówić o pedofilii?

                                    Pedofilia nie jest normalna. Homoseksualizm jest normalny.

                                    Cały czas jesteśmy w tym samym miejscu.
                                    • wielki_czarownik Re: Wyższość białej rasy 17.05.09, 21:29
                                      Więc mam pytanie. Czemu jedno odchylenie jest normą a drugie nie?
                                      • unhappy Re: Wyższość białej rasy 17.05.09, 21:42
                                        wielki_czarownik napisał:

                                        > Więc mam pytanie. Czemu jedno odchylenie jest normą a drugie nie?

                                        Po pierwsze homoseksualizm nie jest odchyleniem. Cały czas wtrącasz słowa, które
                                        w potocznym rozumieniu są ubliżające. Masz jakiś przymus na ten temat?

                                        Leworęczność, homoseksualizm, rudzizm :) to odchylenia od normy. Ale nie w
                                        rozumieniu potocznym.

                                        Pedofil wykorzystuje dzieci. W/g seksuologów działa na szkodę dzieci realizując
                                        z nimi swoje potrzeby. Homoseksualiści z kolei mogą tworzyć stałe związki oparte
                                        na obustronnej więzi uczuciowej. Kwestią jest spełnianie WIELU kryteriów a nie
                                        jednego wybranego.

                                        • wielki_czarownik Re: Wyższość białej rasy 17.05.09, 21:49
                                          unhappy napisał:


                                          > Po pierwsze homoseksualizm nie jest odchyleniem. Cały czas wtrącasz słowa, któr
                                          > e
                                          > w potocznym rozumieniu są ubliżające. Masz jakiś przymus na ten temat?

                                          To pojęcie naukowe - statystyczne. Nie moja wina, że ktoś dobiera sobie doń ideologię. Nie popadajmy w paranoję polit. poprawności.

                                          >
                                          > Leworęczność, homoseksualizm, rudzizm :) to odchylenia od normy. Ale nie w
                                          > rozumieniu potocznym.
                                          >

                                          W dokładnie takim samym rozumieniu.

                                          > Pedofil wykorzystuje dzieci. W/g seksuologów działa na szkodę dzieci realizując
                                          > z nimi swoje potrzeby. Homoseksualiści z kolei mogą tworzyć stałe związki opart
                                          > e
                                          > na obustronnej więzi uczuciowej. Kwestią jest spełnianie WIELU kryteriów a nie
                                          > jednego wybranego.
                                          >

                                          A co to ma wspólnego z normą?
                                          • unhappy Re: Wyższość białej rasy 17.05.09, 21:58
                                            wielki_czarownik napisał:

                                            > > w potocznym rozumieniu są ubliżające. Masz jakiś przymus na ten temat?
                                            >
                                            > To pojęcie naukowe - statystyczne. Nie moja wina, że ktoś dobiera sobie doń ide
                                            > ologię. Nie popadajmy w paranoję polit. poprawności.

                                            To nie jest paranoja tylko uwzględnianie znaczenia słów w zależności od
                                            kontekstu. Naukowo statystycznie możesz każdego leworęcznego nazywać dewiantem i
                                            obyś przed sądem nie musiał bronić swojego naukowo-statystycznego podejścia. Bo
                                            sąd bardzo będzie interesował się kontekstem.

                                            > > Leworęczność, homoseksualizm, rudzizm :) to odchylenia od normy. Ale nie
                                            > w
                                            > > rozumieniu potocznym.
                                            > >
                                            >
                                            > W dokładnie takim samym rozumieniu.

                                            Oczywiście, że nie. Potoczne znaczenie słowa nienormalny, dewiant, zboczeniec
                                            niesie negatywny ładunek emocjonalny.

                                            > > Pedofil wykorzystuje dzieci. W/g seksuologów działa na szkodę dzieci real
                                            > izując
                                            > > z nimi swoje potrzeby. Homoseksualiści z kolei mogą tworzyć stałe związki
                                            > opart
                                            > > e
                                            > > na obustronnej więzi uczuciowej. Kwestią jest spełnianie WIELU kryteriów
                                            > a nie
                                            > > jednego wybranego.
                                            > >
                                            >
                                            > A co to ma wspólnego z normą?

                                            Z jej rozumieniem potocznym - wiele.
                                            • wielki_czarownik Re: Wyższość białej rasy 17.05.09, 22:55
                                              unhappy napisał:


                                              >
                                              > To nie jest paranoja tylko uwzględnianie znaczenia słów w zależności od
                                              > kontekstu. Naukowo statystycznie możesz każdego leworęcznego nazywać dewiantem

                                              Dewiantem raczej nie. Dewiant raczej tyczy się zachowania "umyślnego". Facet w spódniczce to dewiant.

                                              > i
                                              > obyś przed sądem nie musiał bronić swojego naukowo-statystycznego podejścia. Bo
                                              > sąd bardzo będzie interesował się kontekstem.

                                              Uwierz, że z racji wykształcenia doskonale wiem co mogę powiedzieć, a czego nie :)


                                              >
                                              > Oczywiście, że nie. Potoczne znaczenie słowa nienormalny, dewiant, zboczeniec
                                              > niesie negatywny ładunek emocjonalny.


                                              Wiesz negatwny ładunek emocjonalny może mieć wszystko. Nawet słowo "biblia" może dla kogoś oznaczać tyle, co "ciemnota".


                                              > Z jej rozumieniem potocznym - wiele.

                                              My tu dyskutujemy naukowo. ;)
                                              • unhappy Re: Wyższość białej rasy 17.05.09, 23:10
                                                wielki_czarownik napisał:

                                                > > To nie jest paranoja tylko uwzględnianie znaczenia słów w zależności od
                                                > > kontekstu. Naukowo statystycznie możesz każdego leworęcznego nazywać dewi
                                                > antem
                                                >
                                                > Dewiantem raczej nie. Dewiant raczej tyczy się zachowania "umyślnego".

                                                Dobrze, pozostaje zboczeniec. Naukowo-statystycznie.

                                                > Facet w
                                                > spódniczce to dewiant.

                                                Nigdy nie ufałem Szkotom.

                                                > > i
                                                > > obyś przed sądem nie musiał bronić swojego naukowo-statystycznego podejśc
                                                > ia. Bo
                                                > > sąd bardzo będzie interesował się kontekstem.
                                                >
                                                > Uwierz, że z racji wykształcenia doskonale wiem co mogę powiedzieć, a czego nie
                                                > :)

                                                Waga anonimowych oświadczeń nie jest dużo większa od zera.

                                                > Wiesz negatwny ładunek emocjonalny może mieć wszystko. Nawet słowo "biblia" moż
                                                > e dla kogoś oznaczać tyle, co "ciemnota".

                                                Dla kogoś to nie znaczy dla większości. Zaryzykuję twierdzenie, że słowa
                                                dewiant, nienormalny, zboczeniec w odniesieniu do ludzi bądź ich grup w odbiorze
                                                większości są słowami nacechowanymi negatywnie.

                                                > > Z jej rozumieniem potocznym - wiele.
                                                >
                                                > My tu dyskutujemy naukowo. ;)

                                                Nie. My tu mieszamy podejście naukowo-statystyczne z potocznym.
                                                • wielki_czarownik Re: Wyższość białej rasy 17.05.09, 23:27
                                                  unhappy napisał:


                                                  >
                                                  > Dobrze, pozostaje zboczeniec. Naukowo-statystycznie.

                                                  Też średnio pasuje. Zboczeniec to do kwestii seksualnych. Jak już bardzo chcesz to możesz mańkuta nazwać nienormalsem.


                                                  >
                                                  > Nigdy nie ufałem Szkotom.
                                                  >

                                                  Ja też nie. Krzyczą, że są góralami a najwyższa góra u nich to ledwo 1344 metrów.


                                                  >
                                                  > Waga anonimowych oświadczeń nie jest dużo większa od zera.

                                                  Wiem, ale taka uroda internetowego forum.


                                                  >
                                                  > Dla kogoś to nie znaczy dla większości. Zaryzykuję twierdzenie, że słowa
                                                  > dewiant, nienormalny, zboczeniec w odniesieniu do ludzi bądź ich grup w odbiorz
                                                  > e
                                                  > większości są słowami nacechowanymi negatywnie.

                                                  Większość jest głupia.


                                                  >
                                                  > Nie. My tu mieszamy podejście naukowo-statystyczne z potocznym.

                                                  Ty mieszasz. Ja od początku rozdzielam.
    • rorio2 Naukowcy piszą, że homoseksualizm jest "godny p... 15.05.09, 10:44
      Cenzura. Terror politycznej poprawności dotarł do Polski. Nauka pod butem
      wszystkowiedzącej i nieomylnej opinii publicznej.
      • ulther Re: Naukowcy piszą, że homoseksualizm jest "godny 15.05.09, 10:49
        Uciekaj do jakiegos cywilizowanego kraju! Szybko! Ale obawiam sie,
        ze III Rzesza juz dawno nie istnieje, podobnie jak Hiszpania Franco.
        Portugalia Salazara lub inne oswiecone, kipiace fachowa naukowa
        debata oazy obiektywizmu:P
    • patman Tacy naukowcy jak z koziej d...py trąbka 15.05.09, 10:46
      Religia i nauka są ze sobą w sprzeczności, więc w sprawach
      socjologicznych osobnik pretendujący do bycia naukowcem nie ma prawa
      brać pod uwagę własnego czynnika religijnego. Jeśli tak robi, nie
      jest naukowcem.
    • desolsh Naukowcy piszą, że homoseksualizm jest "godny p... 15.05.09, 11:05
      Wszystkim tym, którzy tak euforycznie zareagowali na listy tych domniemanych
      "naukowców" pragnę zwrócić uwagę na afiliacje sygnatariuszy. Pięciu z tych
      profesorów to księża, poza tym teolodzy, filozofowie, religioznawcy i ludzie
      od prawa kanonicznego np. z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

      "Naukowcy". Godne pożałowania.

      PS Bardzo mnie zawiódł autor tego tekstu, który nie zwrócił uwagę na tak
      istotny fakt. Ludzie, którzy mówią o próbie "ideologizacji" nauki sami są
      ściśle powiązani z ideologią katolicką. Poza tym, od kiedy to teologia i
      filozofia to "dziedziny nauki"? Prof przed nazwiskiem, szczególnie w przypadku
      teologów, nie uprawnia do nazywania się naukowcem.
      • ulther sygnatariusze... 15.05.09, 11:07
        TO bylo oczywiste od momentu wysledzenia jednego z podpisow pod tym
        listem. Osoba ksiedza w tym gronie dyskwalifikuje to pismo jako glos
        swiata nauki. Koniec kropka. Wiara i nauka sa nie do pogodzenia,
        przynajmniej na gruncie pelnych nienawisci i agresji wobec ludzi,
        ktorzy dawno zostali osadzeni przez KK jako dewianci.
        • bluerayburn Re: sygnatariusze... 15.05.09, 15:59
          Oczywiście, że są do pogodzenia - tylko zwykle oznacza to poddanie
          nauki wierze a nie odwrotnie, bo niestety często wyniki badań
          naukowych nie są do pogodzenia z wiarą.

          Nie bądź hipokrytką. Gdyby pod listem w obronie homoseksualistów
          podpisał się "prodesor gej", to przypuszczam, że byłabyś osobą, która
          by to wytknęła.
    • tsuranni naukowcy? byłoby smieszne gdyby nie było tragiczne 15.05.09, 11:12
      - członek ZChNu, honorowy członek Klubu Zachowawczo Monarchistycznego oraz
      Organizacji Monarchistów Polskich
      - filozof z KUL współpracujący z Radiem Maryja, członek rady naukowej
      rydzykowej Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej
      - specjalista z monokulturowej gospodarki naftowej Libii (doktorat na Wydziale
      Geografii), który ostatnio dostał historycznego objawienia i sformułował tezę
      według której samolot na pokładzie którego znajdował się generał Władysław
      Sikorski był pilotowany przez kanadyjskiego lotnika George'a F. "Screwballa"
      Beurlinga, który umyślnie spowodował katastrofę lotniczą
      - członek Honorowego Komitetu Poparcia Lecha Kaczyńskiego w wyborach
      prezydenckich, "wybitny" publicysta "Frondy"

      To szczegóły z działalności "naukowej" kilku z owych naukowców. Reszta zajmuje
      się podobnym lepieniem w gó...e.
      Żal dupę ściska jeśli to mieliby mieć ludzie zabierający głos w imieniu nauki
      polskiej. Na szczęście nauka polska to przede wszystkim inni ludzie.
      • aegis_of_heart Re: naukowcy? byłoby smieszne gdyby nie było trag 15.05.09, 13:33
        Piękne okazy, prawda?

        Dodamy do tego eseje o prześladowanym Jerzym Nowaku albo pana politologa z
        jezuickiej szkoły wyższej (co bardzo smutne, najwyraźniej polscy jezuici odstają
        poziomem od zachodnich braci; jezuici w takich USA wyrzuciliby takiego
        sygnatariusza na zbitą twarz).

        Warto obserwować tę kolekcję.
    • grenzoid Naukowcy piszą, że homoseksualizm jest "godny p... 15.05.09, 11:13
      Znowu nie wiem o co hałas. Geje robią dookoła siebie straszny szum i stąd ich
      wieczna obecność w mediach. Ja osobiście, bliżej nie znam żadnego, chociaż
      towarzyska ze mnie i zabawowa istota. O kimś tam słyszałem, że jest, ale to
      tak ze 2-3 odległe osoby. No i chyba ogromna większość Polaków tak ma. A
      powszechna niechęć wobec homoseksualistów jest w naszym kraju tak wyraźna, że
      żadne parady i protesty nie pomogą.
      • ulther Re: Naukowcy piszą, że homoseksualizm jest "godny 15.05.09, 11:19
        Niechec nie jest wyrazna, bo jakos w czasie tych oslawionych i
        nielubianych przez Ciebie parad przechodnie pozdrawiaja ich
        uczestnikow. Oczywiscie jak zwykle znajdzie sie grupka szalencow,
        ktorzy probuja przerwac uroczystosc, ale dzieki Bogu jest policja.

        Polska spolecznie zostala zamrozona w czasie komunizmu na czas jego
        trwania i pewne zmiany, ktore tzw. zachod przerabial kilkadziesiat
        lat temu u nas dopiero sa w toku. Niedlugo i u nas bedzie normalnie -
        czyli tolerancyjnie, nikt nie bedzie osadzal drugiego czlowiaka
        zastanawiajac sie czy ktos spi z kobieta czy z mezczyzna.
        • grenzoid Re: Naukowcy piszą, że homoseksualizm jest "godny 15.05.09, 11:54
          Ulther. Proszę cię człowieku. Czy ja gdzieś napisałem, że parad nie lubię ? Czy
          to taka charakterystyka forum naprawdę, że każdy wie lepiej, co druga osoba chce
          powiedzieć. Ja mam takie wrażenie jak napisałem, chociaż sam jestem osobą
          tolerancyjną jak najbardziej. Jedno drugiego nie wyklucza... Odpowiesz ?
          • ulther Re: Naukowcy piszą, że homoseksualizm jest "godny 15.05.09, 12:34
            odpowiem tak: ciesze sie, ze jestes tolerancyjny:). Nie chcialem
            sugerowac, ze wiem co myslisz:)

            Pozdrawiam
    • odchudzacz Nie ma takiego slowa w j. polskim jak GEJ 15.05.09, 11:23
      Jest natomiast pederasta i homoseksualista, i tymi slowami powinno
      okreslac sie dotknietych homoseksualizmem.
      • ulther Re: Nie ma takiego slowa w j. polskim jak GEJ 15.05.09, 11:27
        Jest za to slowo prymitywna szmata, ktorym nalezy okreslac takie
        kreatury jak Ty!
        • odchudzacz Re: Nie ma takiego slowa w j. polskim jak GEJ 15.05.09, 19:20
          ulther napisał:

          > Jest za to slowo prymitywna szmata, ktorym nalezy okreslac takie
          > kreatury jak Ty!

          Widzisz? Dla pederastow nie ma czegos takiego jak argument, od razu
          musi byc obelga. Ja przytaczam terminy slownikowe, ty obrazasz.
      • socjopatka Re: Nie ma takiego slowa w j. polskim jak GEJ 15.05.09, 11:27
        nie dosc ze nietolerancyjny to jeszcze niedouczony.
        Slownik Jezyka Polskiego: usjp.pwn.pl/haslo.php?id=1826727

        > Jest natomiast pederasta i homoseksualista, i tymi slowami powinno
        > okreslac sie dotknietych homoseksualizmem.
        • odchudzacz Re: Nie ma takiego slowa w j. polskim jak GEJ 15.05.09, 19:22
          bezedura. sjp.pwn.pl/lista.php?co=pederasta
      • unhappy Re: Nie ma takiego slowa w j. polskim jak GEJ 15.05.09, 11:28
        odchudzacz napisała:

        > Jest natomiast pederasta i homoseksualista, i tymi slowami powinno
        > okreslac sie dotknietych homoseksualizmem.

        No i po co kłamiesz?

        http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=gej
      • ergo12 Re: Nie ma takiego slowa w j. polskim jak GEJ 15.05.09, 12:30
        odchudzono tobie mózg?
        • nazikomunista Re: Nie ma takiego slowa w j. polskim jak GEJ 15.05.09, 14:21
          A co, nie podoba ciebie się?
    • zawsze.seba49 Naukowcy piszą, że homoseksualizm jest "godny p... 15.05.09, 11:24
      Coz - wlos sie jezy na glowie, choc mam go malo. :)
      Zawsze znajda sie przyjaciele LPR lub PiSiakow - badz co badz to twarde 18%
      staruszkow, a emerytow przybywa. Uwaga - za kilka lat bedzie 30%. :((
    • lks17 Polscy naukowcy o obronie konferencji o gejach .. 15.05.09, 11:24
      Nie dajmy sobie wmówić, ze ograniczamy wolność badań naukowych walcząc z
      ciemnotą. Nie pozwólmy na kultywowanie głupoty i frazeau,na kultywowanie
      niewiedzy i chronienie jej, i strzeżenie niby skarbu. Kult głupoty może być
      działalnością tolerowaną nawet na uniwersytetach, ale co nam z takich uczelni i
      nauczycieli!
    • socjopatka Naukowcy piszą, że homoseksualizm jest "godny p... 15.05.09, 11:25
      Jestem zszokowana ze Bogdan Szlachta podpisal takiego paszkwila. Byl
      recenzentem mojej pracy mgr i zawsze sprawial wrazenie humanisty, czlowieka,
      ktory akceptuje roznorodnosc gatunku ludzkiego. Wstyd panie profesorze.
      • nazikomunista Re: Naukowcy piszą, że homoseksualizm jest "godny 15.05.09, 14:09
        Ależ wszystko się zgadza: humanista akceptujący ludzką różnorodność, homofilów i
        homofobów jednako.
    • boulihacker Polscy naukowcy o obronie konferencji o gejach .. 15.05.09, 11:28
      I takich to właśnie mamy naukowców. Religijnych.
    • marek.lipski Moj "szef" Berlina,swietny polityk,oficjalnie jest 15.05.09, 11:38
      homo i ma swojego partnera.Bardzo dobrze.Wolnosc slowa i uczynku.
      Oczywiscie ta konferencja pseudo milych analitykow,nie miala by miejsca,w
      Berlinie gdyz tak juz niemieccy faszysci probowali.Fiasko.

      Pedofile to takze kobiety,mezowie,ojcowie,dziadkowie.Wszystkie struktury
      spoleczne.Mam pytania do was.
      1.Dlaczego nie ma glosow naukowcoa o
      niewolniczej pracy,pensji w Polsce?
      2.Dlaczego nie protestuja przeciw platnej w Polsce medycynie
      dla dzieci i mlodziezy,lacznie z lekami?

      3.Dlaczego maja paniczny strach na ten tematw sposob konstruktywny
      dyskutowac,analizowac,organizowac sympozja,pisac prace itd.?

      Pozdrowienia z Berlina.
      • ergo12 Re: Moj "szef" Berlina,swietny polityk,oficjalnie 15.05.09, 12:21
        Marku!Zadałeś retoryczne pytanie!!!I Dlatego od tych pseudo
        naukowców odpowiedzi nigdy nie dostaniesz!Pozdro!
    • socjopatka Polscy naukowcy o obronie konferencji o gejach .. 15.05.09, 11:43
      Zrownywanie gejow z pedofilami to podobny manewr jak zrownywanie prawicowcow z
      nazistami. Mimo ze ja nie jestem na prawicy, dopuszczam do siebie ze prawicowiec
      ma prawo do zycia dopoki mi na wycieraczke nie wlazi. Podobnie nie mam nic do
      gejow, mimo ze sama jestem hetero. a takie porownania gej=pedofil kompletnie
      ignoruja fakt iz wiekszosc pedofili to heteroseksualni mezczyzni. MEZCZYZNI.
      Mezczyzni to 85% przestepcow seksualnych - czy ktos sie zgodzi, ze sie tak
      prowokacyjnie zapytam, zeby tepic MEZCZYZN z tego powodu? bez wzgledu na
      orientacje seksualna?
      • nazikomunista Re: Polscy naukowcy o obronie konferencji o gejac 15.05.09, 13:05
        Oczywiście, samiec twój wróg.

        Bo jak na razie, jedyne logiczne wytłumaczenie tej dysproporcji, jakie
        przychodzi mi do głowy, to teza, że psychika kobiety jest przynajmniej w tym
        miejscu inna niż mężczyzny, ułatwiając jej macierzyństwo. Niestety, to jest teza
        jeszcze bardziej niepoprawna politycznie niż prowadzenie prostej linii od
        homoseksualizmu do pedofilii. Bo sugeruje, że rozsądniej jest, żeby jednak facet
        polował na mamuty, a kobieta zajmowała się jaskinią. Straszne, nie?
        • twojabogini Re: Polscy naukowcy o obronie konferencji o gejac 15.05.09, 13:28
          nazikomunista napisał:

          > psychika kobiety jest przynajmniej w tym miejscu inna niż
          mężczyzny, ułatwiając jej macierzyństwo.

          Jak niby "odmienna" psychika ułatwia kobietom macierzyństwo?
          Macierzyństwo to mi ułatwiają elastyczne mięśnie pochwy,
          rozciagające się w trakcie porodu i gruczoły mleczne. Jeszcze
          bardziej macierzyństwo ułatwiły mi butelki, wózki, opiekunki i
          smoczki. Psychika to mi raczej utrudniała, np. mimo miłosci
          macierzyńskiej bywałam rozdrażniona. Podobnie biologia - skoki
          hormonów to nie jest dobra rzecz, kiedy opiekujesz się niemowlęciem
          i małym dzieckiem.

          >Niestety, to jest teza jeszcze bardziej niepoprawna politycznie

          Masz pełne poparcie prazesa PIS, Pana Giertycha i tego tam..Korwina
          i całej rzeszy dupków, którzy się dowartościowują, tym, ze sa lepsi
          od kobiet. Nie rób z siebie męczennika mniejszosciowych poglądów.

          > Bo sugeruje, że rozsądniej jest, żeby jednak facet polował na
          > mamuty, a kobieta zajmowała się jaskinią. Straszne, nie?

          Piszesz jakbyś cierpiał na zespół urojeń - gdzie te mamuty i te
          jaskinie? W większości tych jaskiń panował matriarchat, wiedziałes o
          tym? Owszem mężczyźni polowali, ale jak z polowania wrócili, to
          sluchali rozkazów starych grubych bab, które były u władzy i z
          nadzieją w sercu czekali, aż zostana dopuszczeni do łoża takiej
          baby - uosobienia bogini (ich figurki widziałes nie raz, chocby w
          podręczniku).
          Żyjemy w zupełnie innym środowisku. Wymusza ono pracę kobiet. Skoro
          kobiety sobie dają z tym radę, to znaczy, że są do tego
          przystosowane. Skoro mężczyźni zmieniaja pieluchy, gotuja obiady,
          piora i zajmuja się domem, to znaczy, ze w ich psychice tez nie ma
          jakiś barier z tym zwiazanych. Nie bój się. Jak polataja na
          odkurzaczu i zmyja gary to im męskość nie odpadnie :)
          • nazikomunista Re: Polscy naukowcy o obronie konferencji o gejac 15.05.09, 14:05
            Najmocniej przepraszam za:

            1) użycie metafory; zapomniałem, że są dla ludzi i mi teraz wstyd;
            2) skrót myślowy - one niestety też są dla ludzi i to, co gorsza, inteligentnych
    • wnioski-1 Naukowcy piszą, że homoseksualizm jest "godny p... 15.05.09, 11:47
      Jezeli ktos. ma tytul naukowy, to nie znaczy, ze jest madry. Wstyd, ze mamy
      takich pseudonaukowcow.Homoseksualisci to normalni ludzie tak samo jak hetero.
      Zdziwiliby sie gdyby dowiedzieli sie ilu ludzi ktorych znaja i cenia sa tej
      orjentacji, tylko nie ujawnili sie ze wzgledu na takich zasciankowych
      naukowcow i im podobnym.Nie rozumiem te agresji, ale to sa chyba z kompleksami
      ludzie, ktorzy ciagle musza szukac wrogow i z kims walczyc. Sama jestem
      szczesliwa zona i matka i nie mam nic przeciw homoseksualistom.
    • moze.tak.a.moze.nie Tytuł profesorski nie świadczy o mądrości... 15.05.09, 11:51
      i jak widać profesorem jest się w bardzo ściśle określonej dziedzinie lecz
      mimo wszystko od profesora należałoby oczekiwać wiedzy ogólnej przynajmniej na
      poziomie gimnazjum :) Panowie profesorowie "Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni"
      • nazikomunista Re: Tytuł profesorski nie świadczy o mądrości... 15.05.09, 12:59
        Jasne. Pseudonaukowcy politycznie poprawni niech osądzają i chłoszczą homofobów
        ile im się żywnie podoba, ale pseudonaukowcom politycznie niepoprawnym od
        homofili wara.
        Liberte, egalite, fraternite.
    • zboon Polscy naukowcy o obronie konferencji o gejach .. 15.05.09, 11:52
      Popieram list w całej rozciągłości!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka