piokuk
21.05.09, 09:13
Wspominam go jako dobrego człowieka u którego zdawałem egzamin z karnego
wykonawczego. Problemów nie robił, przypytał w drodze na pociąg do Lublina.
Mam nadzieję, że zajmowanie się zboczeniami (homoseksualiści) i sprawami o
tzw. "złe urodzenie" wynikało z jego prawniczej ciekawości podejmowania nowych
wyzwań a nie z tego, że światopoglądowo coś mu odbiło. Szkoda dobrego
człowieka i bardzo dobrego karnisty.