nick3
22.05.09, 23:40
Podaję za stroną organizatorów tego marszu, Ruchu Wyzwolenia
Konopii, że w sobotę w Warszawie pod PKiN rozpoczyna się o 15.00
demonstarcja przeciwko więzieniu za posiadanie i uprawianie
marihuany:
www.wolnekonopie.pl/
Uważam, że sprawa nie jest błaha.
Każdy, komu zależy na społeczeństwie szanującym indywidualność i
otwartym na rozmaite style życia, doceni znaczenie sprawy
depenalizacji marihuany i innych środków psychoaktywnych o
udowodnionej niewielkiej szkodliwości.
Jest to kwestią świadomości demokratycznej, że nikt nie ma prawa
wsadzać człowieka na 3 lata do więzienia tylko dlatego, że jego
praktyki nie podobają się większości obywateli (często źle
poinformowanych o temacie - ponieważ monopol na informowanie
społeczeństwa mają tu przeciwnicy nielegalnych substancji).
Taka kara więzienia jest niedopuszczalna zwłaszcza w przypadku, gdy
to samo społeczeństwo toleruje znacznie bardziej niebezpieczne
używki (papierosy i alkohol) i próby karania więzieniem za ich
posiadanie uznałoby za drakoński absurd.
Niestety za znacznie mniej szkodliwe używki siedzi w polskich
więzieniach wielu, często młodych, ludzi, którzy poza tym jednym
wykroczeniem niczym innym nikomu nie zawinili i nie zasługują na
życie w celi z przestępcami.
Moim zdaniem, nie należy wymagać od ludzi przestrzegania
niesprawiedliwego prawa, lecz raczej od siebie (obywatela) wymagać
działania w kierunku zmienienia go.
Marsz Wyzwolenia Konopi jest corocznym wydarzeniem i odbywa sie w
ponad 250 miastach na Ziemi. W roku 2009 po raz 7 w Warszawie.
Manifestacje zaczynają sie na początku maja i trwają przez cały
miesiąc krocząc od miasta do miasta, na których tysiące ludzi
zbierają sie na nich, aby zademonstrować swe niezadowolenie z
prohibicyjnej polityki wobec substancji zmieniających świadomość.
Zachęcam do udziału w demonstracji wszystkich, którzy uważają, że ta
polityka karna jest nieodpowiednia i wymaga zmiany.
A także wszystkich, którzy po prostu czują, że to przybliży w naszym
społeczeństwie kulturę akceptacji różnorodności indywidualnej a
także koniec mentalności podporządkowującej jednostkę celom
zbiorowym.