Dodaj do ulubionych

W-wa 23.V o g.15.00 Marsz Wyzwolenia Konopii

22.05.09, 23:40
Podaję za stroną organizatorów tego marszu, Ruchu Wyzwolenia
Konopii, że w sobotę w Warszawie pod PKiN rozpoczyna się o 15.00
demonstarcja przeciwko więzieniu za posiadanie i uprawianie
marihuany:


www.wolnekonopie.pl/

Uważam, że sprawa nie jest błaha.

Każdy, komu zależy na społeczeństwie szanującym indywidualność i
otwartym na rozmaite style życia, doceni znaczenie sprawy
depenalizacji marihuany i innych środków psychoaktywnych o
udowodnionej niewielkiej szkodliwości.

Jest to kwestią świadomości demokratycznej, że nikt nie ma prawa
wsadzać człowieka na 3 lata do więzienia tylko dlatego, że jego
praktyki nie podobają się większości obywateli (często źle
poinformowanych o temacie - ponieważ monopol na informowanie
społeczeństwa mają tu przeciwnicy nielegalnych substancji).

Taka kara więzienia jest niedopuszczalna zwłaszcza w przypadku, gdy
to samo społeczeństwo toleruje znacznie bardziej niebezpieczne
używki (papierosy i alkohol) i próby karania więzieniem za ich
posiadanie uznałoby za drakoński absurd.

Niestety za znacznie mniej szkodliwe używki siedzi w polskich
więzieniach wielu, często młodych, ludzi, którzy poza tym jednym
wykroczeniem niczym innym nikomu nie zawinili i nie zasługują na
życie w celi z przestępcami.

Moim zdaniem, nie należy wymagać od ludzi przestrzegania
niesprawiedliwego prawa, lecz raczej od siebie (obywatela) wymagać
działania w kierunku zmienienia go.



Marsz Wyzwolenia Konopi jest corocznym wydarzeniem i odbywa sie w
ponad 250 miastach na Ziemi. W roku 2009 po raz 7 w Warszawie.


Manifestacje zaczynają sie na początku maja i trwają przez cały
miesiąc krocząc od miasta do miasta, na których tysiące ludzi
zbierają sie na nich, aby zademonstrować swe niezadowolenie z
prohibicyjnej polityki wobec substancji zmieniających świadomość.


Zachęcam do udziału w demonstracji wszystkich, którzy uważają, że ta
polityka karna jest nieodpowiednia i wymaga zmiany.

A także wszystkich, którzy po prostu czują, że to przybliży w naszym
społeczeństwie kulturę akceptacji różnorodności indywidualnej a
także koniec mentalności podporządkowującej jednostkę celom
zbiorowym.
Obserwuj wątek
    • mg2005 Marsz Wyzwolenia Zoofilii 23.05.09, 09:32
      > Każdy, komu zależy na społeczeństwie szanującym indywidualność i
      > otwartym na rozmaite style życia, doceni znaczenie sprawy
      > depenalizacji

      Popieram :). Kiedy organizujesz Marsz Zoofili ?...

      > marihuany i innych środków psychoaktywnych o
      > udowodnionej niewielkiej szkodliwości

      Przez kogo "udowodnionej" ?...


      --
      Hasbara never sleeps
      • nick3 I Nekropedofilii;-) 23.05.09, 12:37
        No jak to przez kogo? Sądzę, że się domyślasz. Przez Żydów i masonów:


        Raport The Beckley Foundation akredytowanej przy ONZ
        (wrzesień 2008)


        www.wiadomosci24.pl/artykul/najnowszy_raport_na_temat_marihuany_78219.html?ses_go=6251dda8c8e7ef72d41d9e5da0299c71



        The Beckley Foundation – akredytowana przy ONZ – w Izbie Lordów w
        Londynie zebrała grupę najwybitniejszych specjalistów zajmujących
        się polityką narkotykową by zweryfikować dotychczasowe przekonania z
        wiedzą naukową. Na podstawie ich pracy powstał raport - The Global
        Cannabis Commission Report - Cannabis Policy Moving Beyond
        Stalemate; raport, tak jak wiele innych działań na rzecz
        społeczeństwa, został sfinansowany przez The Beckley Foundation
        .


        Podstawowe wnioski płynące z raportu:

        Jakkolwiek mogą być negatywne oddziaływania marihuany, powoduje ona
        znacznie mniej szkód niż alkohol czy tytoń. Do tej pory odnotowano
        jedynie 2 przypadki śmierci związane z używaniem marihuany, podczas
        gdy alkohol i tytoń odpowiadają za 150 tys. zgonów rocznie w samej
        tylko Wielkiej Brytanii.




        Brytyjska Izba Lordów, nie od dziś wiadomo, to sami Żydzi i dilerzy
        narkotykowi;-)



        Raport WHO (tu zapewne przewagę mają masoni:)

        wolnekonopie.pl/index.php?option=com_content&task=blogcategory&id=51&Itemid=110



        Skutki poznawcze

        Waga zgromadzonych dowodów sugeruje, że nawet długotrwałe używanie
        dużych dawek konopi nie powoduje poważnego czy też silnego
        upośledzenia funkcji poznawczych (Carter i in., 1980; Fehr i Kalant,
        1983b, Rubin i Comitas, 1975; Wert i Raulin, 1986). Gdyby tak było,
        fakt ten zdołano by już wykryć w badaniach.



        Schizofrenia

        Jak to szczegółowo omówiono w innej pracy (Hall i in., 1994), nie ma
        pewności co do tego, czy obserwowany związek pomiędzy używaniem
        konopi a schizofrenią jest istotnie związkiem przyczynowo-skutkowym.
        Lecz nawet jeśli tak jest, nie powinno się przeceniać znaczenia tego
        faktu dla zdrowia publicznego. Na schizofrenię zapada w przybliżeniu
        1% dorosłej ludności, jak zaś wynika z danych przytaczanych przez
        Andreassona i innych, używaniu konopi przypisać można mniej niż 10%
        przypadków schizofrenii. Lecz nawet tak niska liczba wydaje się mało
        prawdopodobna, gdyż zachorowalność na schizofrenię
        najprawdopodobniej spadła w okresie wzrostu popularności konopi
        wśród młodzieży i młodych osób dorosłych (Der et al, 1991).


        Uszkodzenia mózgu
        Podejrzenie, iż chroniczne używanie dużych dawek konopi może
        powodować poważne uszkodzenia strukturalne mózgu, wywołane zostało
        jednymi słabo kontrolowanymi badaniami, które przeprowadzono przy
        użyciu przestarzałej metody badawczej. Autorzy donosili o
        występowaniu powiększenia komór mózgowych u osób używających konopi
        (Campbell i in., 1971). Wynikowi temu nadano szeroki i bezkrytyczny
        rozgłos. Od tamtej pory żadne z wielu lepiej kontrolowanych badań
        prowadzonych przy użyciu nowocześniejszych metod nie potwierdziły
        występowania strukturalnych zmian w mózgu u osób od dawna biorących
        duże dawki konopi (np. Co i in., 1977; Kuehnle i in., 1977). Te
        negatywne wyniki zgadzają się z dowodami na to, że jakikolwiek wpływ
        chronicznego używania konopi na sferę poznawczą może być wyłącznie
        subtelny, jest zatem mało prawdopodobne, by prowadził do poważnych
        zmian strukturalnych w mózgu.

        • mg2005 Re: I Nekropedofilii;-) 23.05.09, 21:39
          " Do tej pory odnotowano
          > jedynie 2 przypadki śmierci związane z używaniem marihuany"

          Problemem nie jest bezpośrednia śmierć, ale ale częste przechodzenie
          na mocniejsze (i groźniejsze) narkotyki...

          " Na schizofrenię zapada w przybliżeniu
          > 1% dorosłej ludności, jak zaś wynika z danych przytaczanych przez
          > Andreassona i innych, używaniu konopi przypisać można mniej niż
          10%
          > przypadków schizofrenii."

          Ta... wykręcanie kota ogonem... Nie podali jaki % ludności pali
          konopie (znacznie mniej niż 10%...)


          To jak z tą zoofilią, liberale :) - powinna być legalna ?...


          --
          "Cud pilnie kupię"
          - Donald von Thusk und Hochstapler
          • nick3 Re: I Nekropedofilii;-) 23.05.09, 22:13
            Chciałbym, żebyś zrozumiał swój błąd i przytoczę w tym celu bardzo
            solidne dane.

            Tylko wątpię, czy to zmieni w czymkolwiek twój katoprawicowy punkt
            widzenia.

            Może jednak zdoła pokazać innym internautom na pogladowym
            przykładzie, w jaki sposób "moralny" autorytaryzm znacznej części
            społeczeństwa wobec marihuany płynie z emocjonalnej ideologii
            odpornej na fakty.


            A więc do rzeczy

            1.

            mg2005 napisał:

            > Problemem nie jest bezpośrednia śmierć, ale częste
            > przechodzenie na mocniejsze (i groźniejsze) narkotyki...


            Odpowiedź:


            www.scienceblog.com/cms/study-say-marijuana-no-gateway-drug-12116.html


            12 lat trwajace badania prowadzone na University of Pittsburgh
            Medical Center na dużej, przypadkowej próbce ostro palących zioło
            nastolatków pokazały, że twoje obawy (podzielane również przez rząd
            USA) są nieuzasadnione.

            To tak jakby twierdzić, że zaczyna się od piwa a kończy na
            autowidolu (bo znałeś kiedyś kogoś, kto skonczył na autowidolu, a
            zaczynał od piwa)

            Przeczytaj ten zalinkowany tekst.


            2.

            > Ta... wykręcanie kota ogonem... Nie podali jaki % ludności pali
            > konopie (znacznie mniej niż 10%...)


            WHO to poważna instytucja i chyba nie podejrzewasz jej o jakiś
            specjalny interes w "wykręcaniu kota ogonem", by uniewinnić
            maryśkę?:)

            Ponieważ jednak wszystko możliwe:), wstawiam kolejny link z
            materiałem dowodowym.

            Tak jak stwierdza WHO średni procent zapadalności na schizofrenię w
            społeczeństwie wynosi 1%

            Według linku, który przytoczę wśród regularnych uzytkowników
            marihuany zapadalnośc ta wzrasta o 42%.

            Co to znaczy?

            To znaczy, że wynosi ona u użytkowników marihuany 1,42%

            To ciągle nie jest dużo, nie uważasz?



            Przestańcie więc, drodzy "moraliści' udawać troskę o ludzi, skoro
            chodzi wam głównie o to, by móc ich zmuszać więzieniem do uznania
            waszych wartości (co prywatnie uważam za podłe).



            • nick3 no i oczywiście link 23.05.09, 22:24

              www.newscientist.com/article/dn12363-cannabis-use-increases-risk-of-psychotic-illness.html

              Przepraszam, wzrost ryzyka jest nie o 42%, lecz o 41%.

              Dla uświadomienia o jak niewielkim wahnięciu ryzyka mówimy, dodam,
              że nie zdziwiłbym się, gdyby np. uprawianie seksu (albo - co
              bardziej prawdopodobne - celibat) zwiększało to ryzyko o 300%!:)

              A i tak znaczyłoby to tylko tyle, że wśród jednostek żyjących w
              celibacie odsetek schizofreników wynosi 4%, podczas gdy w
              społeczeństwie jako całości stanowi on, jak wspomnieliśmy 1%.

              To ciągle nie byłby powód, aby celibatariuszy (czy nawet
              propagatorów celibatu!) wsadzać do więzienia:)))


              Tutaj bardziej szczegółowe opracowanie tematu związku używania
              marihuany z nieznacznie zwiększonym ryzykiem wystąpienia psychozy.
              Oraz refleksja nad adekwatną reakcją prawa potrzebną wobec tej
              sytuacji:

              www.norml.org/index.cfm?Group_ID=6798
              • mg2005 Re: no i oczywiście link 24.05.09, 13:23
                nick3 napisał:
                >
                > Dla uświadomienia o jak niewielkim wahnięciu ryzyka mówimy

                U palących regularnie - 300%...

                "On average, cannabis smokers have a 41% greater chance of suffering
                from such disorders than those who didn't inhale, the new study
                finds. And the likelihood increases with increasing cannabis use,
                with heavy users - who smoke daily - three times as likely as non-
                users to develop psychotic illnesses"

                Równie sensownie można mówić o "niewielkim wahnięciu" ryzyka raka u
                palaczy...
                • nick3 ...z którego niewiele zrozumiałeś:) 24.05.09, 15:20
                  Po prostu się mylisz. Co wynika z upartej woli niezrozumienia:)


                  > U palących regularnie - 300%...


                  Bo tak byś chciał? To tylko w ZSRR wystarczyło do zmiany wyników
                  statystyki:)

                  Wiedz, że te badania dotyczyły tylko palących regularnie (a
                  nie ludzi, którzy zapalili raz w życiu).


                  Wzrost prawdopodobieństwa z 1% do 1,41% to wzrost niewielki. A taki
                  właśnie jest wzrost zapadalności na schizofrenię u regularnych
                  palaczy MJ w porównaniu ze średnią społeczną.


                  Wzrost prawdopodobieństwa zachorowania na raka u palących tytoń jest
                  znacznie, znacznie większy (o czym, nota bene, możesz przeczytać w
                  zalinkowanym przeze mnie raporcie WHO)
                  • mg2005 Re: ...z którego niewiele zrozumiałeś:) 27.05.09, 18:04
                    nick3 napisał:

                    > Po prostu się mylisz. Co wynika z upartej woli niezrozumienia:)
                    >
                    >
                    > > U palących regularnie - 300%...
                    >
                    >
                    > Bo tak byś chciał? To tylko w ZSRR wystarczyło do zmiany wyników
                    > statystyki:)


                    Nie żartuj... Cytuję twoje źródło: Raport ŚOZ
                    "Schizofrenia
                    Jest to jedno z nielicznych następstw zdrowotnych, dla których
                    istnieją ilościowe szacunki ryzyka względnego. Jeśli posłużymy się
                    szacunkowym ryzykiem względnym zaczerpniętym z badań Andreassona i
                    innych (1987) z uwzględnieniem zmiennych zaciemniających obraz,
                    musimy dojść do wniosku, że osoba w wieku dojrzewania, która paliła
                    konopie co najmniej 50 razy, w wieku 18 lat ponosi dwu-trzykrotnie
                    większe ryzyko zachorowania na schizofrenię niż młody człowiek,
                    który nigdy nie pali konopi"


                    --
                    "Cud pilnie kupię !"
                    - Donald
                    • nick3 Re: ...z którego niewiele zrozumiałeś:) 27.05.09, 19:16

                      Nawet gdyby tak było, ciągle mówimy o ryzyku bardzo małym.

                      Chodziłoby o wzrost prawdopodobieństwa zapadnięcia na schizofrenię z
                      1% (takie jest u nieużywających MJ) do 2-3%.

                      To jest ciągle ryzyko bardzo niewielkie (Boisz się schizofrenii?
                      Grozi ci ona z prawdopodobieństwem 1%. Skoro się nie boisz, dlaczego
                      w panikę każesz wpadać temu, który zwiększa je do 2-3%?)


                      Ponadto jednak te dane, które cytujesz, nie są podane przez
                      przytoczony przez ciebie raport jako miarodajne!


                      Bardzo sugestywne dane badawcze wskazują, że używanie dużych
                      dawek konopi może przyspieszać wystąpienie schizofrenii u osób
                      podatnych na zapadnięcie na tą chorobę (Andreasson i in., 1987;
                      Schneier i Siris, 1987; Thornicroft, 1990). Związek ten nadal jednak
                      pozostaje w sferze sugestii. W jedynych bowiem przeprowadzonych
                      dotąd badaniach (Andreasson i in., 1987) faktu używania konopi nie
                      udokumentowano w chwili stawiania diagnozy; istnieje możliwość, iż
                      używanie konopi łączyło się z braniem amfetaminy; i wreszcie
                      pozostaje niejasne, czy badacze w sposób wiarygodny odróżniali
                      schizofrenię od ostrych psychoz wywołanych konopiami lub innymi
                      środkami (Negrete, 1989; Thornicroft, 1990).



                      Poza tym zawsze masz wyniki innego, o wiele nowszego badania:


                      www.newscientist.com/article/dn12363-cannabis-use-increases-risk-of-psychotic-illness.html



                      Wzrost o 41%.

                      Z 1% do 1,41%.


                      Nie mówię, że musisz palić;-) (choć marihuana oprócz szkód, pociąga
                      za sobą również - moim zdaniem większe od szkód - pożytki). (choć
                      chyba by ci się przydała!;-)


                      Chodzi o to, byś nie podtrzymywał prawa skazującego ludzi na
                      więzienie.

                      Czy to żadne zło - wsadzić młodego człowieka na 3 lata do celi z
                      gitowcami?
                      • mg2005 Re: ...z którego niewiele zrozumiałeś:) 28.05.09, 11:29
                        nick3 napisał:

                        >
                        > Chodzi o to, byś nie podtrzymywał prawa skazującego ludzi na
                        > więzienie.


                        Nie wiem dlaczego to adresujesz do mnie...
                        Nigdzie nie twierdziłem, że jestem za więzieniem za palenie konopii.


                        --
                        "PO to wielka mistyfikacja, jej spoiwem jest cynizm" S.Niesiołowski
                        (GW 18.IX.2001)
                        • nick3 "Szukajmy tego, co łączy":) 28.05.09, 12:11

                          W takich sprawach rzeczywistą wymowę ma tylko to, co głosisz
                          publicznie.

                          Kiedy wsadzają ludzi do więzienia za palenie marihuany, a ty
                          skupiasz się na wołaniu wszem i wobec, że "narkotyki to zło", to nie
                          da się ukryć, że wspierasz istniejące prawo.

                          Żeby brzmiało wiarygodnie to, co piszesz, że jesteś przeciwko
                          karaniu więzieniem za posiadanie marihuany, powinieneś mówić to
                          równie na głos, co to, że uważasz iż "narkotyki to zło".

                          A tego chyba nie robisz.
                          • mg2005 Re: "Szukajmy tego, co łączy":) 28.05.09, 13:27
                            nick3 napisał:

                            > Kiedy wsadzają ludzi do więzienia za palenie marihuany, a ty
                            > skupiasz się na wołaniu wszem i wobec, że "narkotyki to zło", to
                            nie
                            > da się ukryć, że wspierasz istniejące prawo.

                            Szkodliwość narkotyków to jedno, a karanie to drugie...

                            >
                            > Żeby brzmiało wiarygodnie to, co piszesz, że jesteś przeciwko
                            > karaniu więzieniem za posiadanie marihuany, powinieneś mówić to
                            > równie na głos, co to, że uważasz iż "narkotyki to zło".
                            >

                            Powiem to, jeśli Ty powiesz, że jesteś przeciw karaniu wiezieniem za
                            zoofilię :)


                            --
                            "PO to wielka mistyfikacja, jej spoiwem jest cynizm" S.Niesiołowski
                            (GW 18.IX.2001)



                            • nick3 Re: "Szukajmy tego, co łączy":) 28.05.09, 13:31

                              Jestem przeciwko karaniu więzieniem za zoofilię.


                              Ponadto jednak nie wiem, dlaczego uzależniasz jedno od drugiego.
            • mg2005 Re: I Nekropedofilii;-) 24.05.09, 13:03
              nick3 napisał:

              > Tylko wątpię, czy to zmieni w czymkolwiek twój katoprawicowy punkt
              > widzenia.

              Na czym polega mój "katoprawicowy punkt widzenia" ?... :)

              >
              > mg2005 napisał:
              >
              > > Problemem nie jest bezpośrednia śmierć, ale częste
              > > przechodzenie na mocniejsze (i groźniejsze) narkotyki...
              >

              To nie ja sobie wymyśliłem, tak mówią specjaliści...


              >
              > WHO to poważna instytucja i chyba nie podejrzewasz jej o jakiś
              > specjalny interes w "wykręcaniu kota ogonem", by uniewinnić
              > maryśkę?:)

              "Wykręcaniem" jest sugestia, że ok. 10% ludności "przypala"...


              --
              Cud Donalda: podróż w czasie
              - ślub 18 lat po ślubie :)
              • mg2005 Re: I Nekropedofilii;-) 24.05.09, 13:06
                PS:
                czy dowiem się wreszcie co sądzisz o legalizacji zoofilii ?
                Czy twój liberalizm jest wybiórczy ?... :)

                nick3 napisał:
                > Przestańcie więc, drodzy "moraliści' udawać troskę o ludzi, skoro
                > chodzi wam głównie o to, by móc ich zmuszać więzieniem do uznania
                > waszych wartości (co prywatnie uważam za podłe).
                >
              • nick3 No comments 24.05.09, 15:14

                mg2005:

                > To nie ja sobie wymyśliłem, tak mówią specjaliści...


                W konteście mojego postu z wynikami badań, na który odpowiadasz,
                twoje słowa są dowodem doskonałej nieprzemakalności twojego umysłu.


                Na tym właśnie polega twój "katoprawicowy punkt widzenia"... :)


                (Żeby ci przybliżyć sprawę: na czymś bardzo analogicznym do
                jehowickiego "punktu widzenia":)))


                • mg2005 Re: No comments 27.05.09, 18:14
                  nick3 napisał:

                  >
                  > mg2005:
                  >
                  > > To nie ja sobie wymyśliłem, tak mówią specjaliści...
                  >
                  >
                  > W konteście mojego postu z wynikami badań, na który odpowiadasz,
                  > twoje słowa są dowodem doskonałej nieprzemakalności twojego umysłu.
                  >
                  >
                  > Na tym właśnie polega twój "katoprawicowy punkt widzenia"... :)

                  1. Jak wiesz, zdania uczonych często są podzielone, więc nie traktuj
                  swoich źródeł jako prawdy objawionej...
                  Ja się powołuję na wypowiedź psychologa, który zajmuje się
                  problemami narkomanii.

                  2. Twoja wypowiedź odnosiła się do tego postu:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=95677724&a=95703711
                  Gdzie tu widzisz "katoprawicowy punkt widzenia" ?...

                  --
                  Cud Donalda: podróż w czasie
                  - ślub 18 lat po ślubie :)
                  • nick3 Re: No comments 27.05.09, 18:59

                    1.

                    > zdania uczonych często są podzielone, więc nie traktuj
                    > swoich źródeł jako prawdy objawionej...


                    zapewne. Ale istnieje ranking autorytetów, którego należy
                    przestrzegać. I dobrze o tym wiesz, kiedy to ignorujesz.


                    Argument "pewien psycholog antynarkotykowy powiedział" nie jest
                    argumentem, który wolno przeciwstawiać ogłoszonym wynikom badań. I
                    to kilku niezależnych od siebie. Na tyle znanych i uznanych, że
                    służących w wikipedii za ilustrację badanego zjawiska.


                    Psycholog (zwłaszcza "psycholog chrześcijański" lub "psycholog
                    antynarkotykowy") może mówić różne rzeczy.

                    Ponadto nie podałeś nawet jego nazwiska i tekstu, w którym wygłasza
                    swój pogląd (teksty też mają różny status powagi naukowej - ulotka
                    antynarkotykowa ma niewielki).


                    2. Katoprawicowy punkt widzenia widać w zalinkowanm przez ciebie
                    poscie


                    a) w antyliberalnej histerii demagogicznej ("czy jeśli
                    zalegalizujemy marihuanę, to mamy też zalegalizować zoofilię?")

                    b) w paranoi (że niby WHO manipuluje danymi tak, aby fałszywie
                    przedstawić marihuanę jako nieszkodliwą)

                    Zapewniam cię, że wszystko się zgrubsza zgadza, jeśli odsetek
                    schizofreników wśród palaczy MJ wynosi 1,41% a wśród ogółu
                    społeczeństwa 1%.

                    Przy takich proporcjach z faktu, że wśród schizofreników brytyjskich
                    jest 10% palaczy marihuany, wynikałoby, że wśród całości
                    społeczeństwa brytyjskiego palacze marihuany stanowią ok. 6%.

                    I to jest prawda.



                    PS. Mam kłopot w dyskutowaniu z tobą, bo tobie wystarczy, że nawet w
                    odpowiedzi na najsilniejszy argument odpowiesz jakimkolwiek
                    kontrargumentem (choćby praktycznie werbalnym, typu: "niektórzy
                    myślą inaczej") i już czujesz, że wywiązałeś się z obowiązku
                    bezstronnego rozpatrywania za i przeciw.


                    Dlatego napisałem "no comments", magnez.

                    • mg2005 Re: No comments 28.05.09, 12:56
                      nick3 napisał:

                      > Ale istnieje ranking autorytetów, którego należy
                      > przestrzegać. I dobrze o tym wiesz, kiedy to ignorujesz.

                      Nizego nie ignoruję - także wypowiedzi psychologa, który na codzień
                      zajmuje się problemami narkomanii - gdy twierdzi, że marihuana jest
                      często wstępem ułatwiającym wejście w mocniejsze narkotyki...

                      .
                      >
                      > Ponadto nie podałeś nawet jego nazwiska i tekstu, w którym
                      wygłasza
                      > swój pogląd

                      Był to wywiad w radiu ok.2 mies. temu - dlatego nazwiska nie
                      pamiętam.

                      >
                      > 2. Katoprawicowy punkt widzenia widać w zalinkowanm przez ciebie
                      > poscie
                      >
                      >
                      > a) w antyliberalnej histerii demagogicznej ("czy jeśli
                      > zalegalizujemy marihuanę, to mamy też zalegalizować zoofilię?")


                      To raczej logika: skoro przyjmujesz 'liberalny punkt widzenia', to
                      podaj jakiś liberalny argument przeciw legalizacji zoofilii ... :)

                      >
                      > b) w paranoi (że niby WHO manipuluje danymi tak, aby fałszywie
                      > przedstawić marihuanę jako nieszkodliwą)

                      Niczego takiego nie napisałem - moja uwaga dotyczyła jednego,
                      konkretnego zdania.


                      --
                      "PO to wielka mistyfikacja, jej spoiwem jest cynizm" S.Niesiołowski
                      (GW 18.IX.2001)
                      • nick3 Re: No comments 28.05.09, 13:26

                        Bardzo łatwo można się domyślić, w jaki sposób u "psychologa
                        zajmującego się problemami narkomanii", a więc najpewniej u osoby
                        emocjonalnie nastawionej do substancji psychoaktywnych, może
                        dochodzić do błędów w interpretowaniu otaczających go wydarzeń, w
                        taki sposób, że gość będzie zupełnie pewny, że "widział na własne
                        oczy mnóstwo dowodów na to, że marihuana jest wstępem do heroiny".


                        Właśnie po to, by uchronić się przed taką subiektywnością,
                        Europejczycy wynaleźli coś takiego jak nauka (badanie naukowe,
                        eksperyment).


                        I tu jednak wyniki są druzgocące dla "wiedzy życiowej"
                        antynarkotykowców:


                        Palenia marihuany, nawet częstego, nawet u bardzo młodych ludzi, nie
                        da się rzetelnie uznać za przyczynę przechodzenia do narkotyków
                        twardych:


                        www.scienceblog.com/cms/study-say-marijuana-no-gateway-drug-12116.html


                        Badanie naprawdę solidne metodologicznie. Na dużej próbce
                        przypadkowej młodzieży. Prowadzone przez wiele lat. Przez prestiżowy
                        amerykański instytut medyczny.


                        Ponadto, w linku wikipedii, poświęconym specjalnie tej
                        hipotezy "narkotyku bramowego", jest wymienionych jeszcze kilka
                        innych, zupełnie niezależnych badań, prowadzących do podobnych
                        wniosków obalających tę hipotezę.


                        Ile razy mam to wklejać?


                        Może jednak "potoczna wiedza życiowa" powinna uznawać jakieś
                        argumenty?:)
    • abhaod Filip z Konopii... 23.05.09, 09:53
      najlepszy efekt daje skręt popijany czerwonym winem
      --
      „Religia jest ulgą dla udręczonego stworzenia, sercem w świecie pozbawionym
      serca i duszą pośród bezdusznych warunków. Religia jest opium ludu. Zniesienie
      religii, jako iluzorycznego szczęścia ludzi, jest warunkiem ich prawdziwego
      szczęścia”
      • nick3 Ach Filipie, trzeba znać się na dowcipie... :) 23.05.09, 12:43

        Doceniam, doceniam... Ale dziś wyjątkowo zrezygnuj z tego dodatku,
        bo może on utrudnić dotarcie na demonstarcję;-)
        • abhaod Re: Ach Filipie, trzeba znać się na dowcipie... : 23.05.09, 15:23
          takie demonstracje odbywają się w Berlinie corocznie, posiadanie, przy sobie, 6
          gramów nie jest karalne (jeżeli nie wskazuje na cel handlowy)
          fotoforum.gazeta.pl/3,0,1530025,2,13.html
          • abhaod Re: Ach Filipie, trzeba znać się na dowcipie... : 23.05.09, 17:11
            abhaod napisał: 6 gramów nie jest karalne (jeżeli nie wskazuje na cel handlowy)

            poprawka, 15 gramów, ostatnio słyszałem o 30
            www.berlinonline.de/berliner-zeitung/archiv/.bin/dump.fcgi/2004/0227/berlin/0302/index.html
            • nick3 Marsz był większy niż Parada Równości. 23.05.09, 21:02

              Ciekawe, czy jakieś media zająkną się słowem o demonstracji, która
              przeszła środkiem Warszawy, a swoim rozmiarem zbliżyła się do
              górnego pułapu osiąganego przez demonstracje ideowe w Polsce.

              Obawiam się, że prędzej wspomniałyby o korku samochodowym (jeśli
              oczywiście nie byłby spowodowany demonstracją zwolenników
              depenalizacji substancji psychoaktywnych:)
              • nick3 3000 ludzi. 24.05.09, 09:55
                Wspomnieli. W warszawskiej (jakby sprawa była regionalna a nie
                ogólnokrajowa;-)

                Piszą:

                >Około trzy tysiące osób wzięło udział w warszawskim Marszu
                >Wyzwolenia Konopi - manifestacji środowisk opowiadających się za
                >legalizacją marihuany w Polsce.


                wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,6642768,Ulicami_przeszedl_Marsz_Wyzwolenia_Konopi.html


                Jest trochę zdjęć.
                • abhaod Re: 3000 ludzi. 24.05.09, 09:59
                  Alert24 jest prywatną relacją, ale i tak chwała GW, że zamieściła
                  • nick3 Re: 3000 ludzi. 24.05.09, 11:14

                    To się nazywa: swobodny dostęp do informacji w społeczeństwie
                    obywatelskim:)))
              • abhaod Re: Marsz był większy niż Parada Równości. 24.05.09, 09:57
                nick3 napisał:Ciekawe, czy jakieś media zająkną się słowem o demonstracji

                obawiam się, że masz rację, szukałem na google, ale poza prywatnymi informacjami
                nie ma nic, niiic!!! redaktorzy biorą mocniejsze rzeczy, i nie chcą być
                zauważeni ....ale co jest mocniejsze od wódy ????
    • emelem1 z konopii podobno dobre są jeansy 23.05.09, 21:53

      pierwsze jeansy były robione z konopi i były bardzo wytrzymałe
      www.akohard.kk.e-wro.pl/Ksiazka_html/konopie.html
      • doggod Re: z konopii podobno dobre są jeansy 23.05.09, 22:51
        Marihuana powinna byc legalna. Nie ma co jej gloryfikowac ale to
        skandal, ze szanujacy sie obywatel, palacy dzointa jest wedlug
        kodeksu karnego przestepca i degeneratem. Trzeba to zmienic.
        Argument, jakoby marihuana byla pierwszym krokiem na drodze do
        narkomanii jest po prostu niepowazny.
      • abhaod Re: z konopii podobno dobre są jeansy 24.05.09, 10:19
        www.hanfhaus.de/
    • nick3 Portugalski eksperyment (warto przemyśleć!) 24.05.09, 00:55
      Tu jest zawarty doświadczalny dowód na to, że depenalizacja
      marihuany jest skutecznym i prawdopodobnie jedynym środkiem na
      pokonanie problemów związanych z patologiami narkotykowymi w
      społeczeństwie:



      bleedingheartshow.wordpress.com/2009/04/21/doomsday-averted-drug-decriminalisation-in-portugal/




      Portugalia miała wielkie problemy na polu przestępczości
      narkotykowej i uzależnień. I postanowiła (nie bez
      wielkiego oporu konserwatystów) spróbować pokonać je na drodze
      legalizacji marihuany.

      Pozytywne efekty przeszły oczekiwania.

      Eksperyment trwa już na tyle długo, że pozytywne zmiany można uznać
      za daleko idące i nieodwracalne.

      W Portugalii definitywnie zanikła krytyka legalności MJ


      wklejam najistotniejszy fragment tekstu:

      In the late 1990’s Portugal’s drug problem had reached crisis
      point: drug use had escalated dramatically, and with that the number
      of drug pathologies, incarceration for drug use and the amount of
      money the state spent trying to eradicate the problem. Nothing they
      tried had worked, and so the government of the day effectively
      outsourced the problem to a committee of policy makers, who were
      charged with making recommendations about how to reduce the damage.
      They concluded that no amount of ‘crackdown’ policing or sentencing
      would effectively reduce drug use, and it certainly wouldn’t do
      nothing to reduce the harm caused by drugs. There was, they decided,
      little alternative but decriminalisation.

      Naturally, the plan was incredibly divisive, and the prohibitionists
      offered the same arguments we hear in Britain today; that drug use
      would rocket; that the country would become a magnet for drug
      tourism; that crime would overwhelm the country and the economy
      would suffer.

      But as Greenwald’s report demonstrates, none of those terrible
      predictions ever came to pass. Since they decriminalised drugs in
      2001, most of Portugal’s European neighbours have reported net
      increases in drug use; by contrast, Portugal can boast that its drug
      problems have been contained. The level of drug use has stabilised,
      but has actually decreased in several demographics, including the
      crucial 15-19 age group. From 2001-2005, Portugal had the absolute
      lowest lifetime prevalence rate for cannabis and the fifth lowest
      for cocaine. If you’re looking for high rates of drug use, you won’t
      find it in the country which decriminalised drugs.

      Since calling off the hunt against users, the country has also
      managed to substantially improve health outcomes. Now that
      undergoing drug treatment doesn’t mean you have to incriminate
      yourself in criminal activity, greater numbers of addicts are coming
      forward, and the state has become more able to provide treatment
      thanks to the reduced burden of prosecuting them. At the same time,
      drug-related deaths have decreased, infection rates for HIV and
      hepatitis are down thanks to safe needle exchange, incarceration of
      users is non-existent and Portugal never became the destination for
      drug tourism which opponents feared. None of this could have been
      achieved with criminalisation still in place
    • mg2005 Faszystowska dyktatura w UE a liberał (?) nick3... 24.05.09, 13:15
      "Katoprawicowi moraliści" przejęli władzę w Europie :
      Szwecja, Norwegia, Finlandia, Francja, Anglia - zakazały (pod karą
      więzienia !!) korzystania z usług prostytutek...

      Czy "liberał" nick3 będzie protestować, czy jego liberalizm
      jest "dęty" ?... :)


      nick3 napisał:
      > Przestańcie więc, drodzy "moraliści' udawać troskę o ludzi, skoro
      > chodzi wam głównie o to, by móc ich zmuszać więzieniem do uznania
      > waszych wartości (co prywatnie uważam za podłe).
      >


      --
      Cud Donalda: podróż w czasie
      - ślub 18 lat po ślubie :)
      • 6x9 Re: Faszystowska dyktatura w UE a liberał (?) nic 24.05.09, 15:25
        mg2005 napisał:

        > "Katoprawicowi moraliści" przejęli władzę w Europie :
        > Szwecja, Norwegia, Finlandia, Francja, Anglia - zakazały (pod karą
        > więzienia !!) korzystania z usług prostytutek...
        >

        najwięcej katolików jest w Szwecji , Norwegi , Anglii i Finlandii, jesteś
        lewackim oszołomem
        • nick3 Nie zrozumiałeś dowcipnego magneza;-) 24.05.09, 19:33

          Mg2005 ironizuje (a lewackim oszołomem to jestem ja;-)

          Jemu chodzi o to, że (według niego) posunięcia najbardziej
          nowoczesnych i liberalnych społeczeństw w kwestii prostytucji
          (zakazujące jej) są bardzo podobne do drogich mu rygorów katolickiej
          policji obyczajowej.

          Tak oczywiście nie jest. Motywacją niedawno wprowadzonego zakazu
          prostytucji w Skandynawii (przy czym karany jest tylko mężczyzna
          proponujący pieniądze) jest zgoła co innego niż konserwatywne św.
          Wartości.


          Ustawodawcy tych krajów doszli do wniosku, że nie wolno poniżać
          kobiety propozycją pieniędzy za seks, nawet jeśli ona się na taką
          propozycję zgadza (lub nawet wysuwa ją pierwsza).


          Jest też kilka innych poważnych powodów, których tu nie wyłożę, bo
          to nie jest temat wątku.

          Magnez w dość dziecinny sposób próbuje odciągnąć uwagę od kwestii,
          którą dyskutujemy i rozmyć temat;-)

          Nie uda mu się to;-)
          • mg2005 Konserwatyzm nicka3 :) 27.05.09, 19:04
            nick3 napisał:

            >
            > Ustawodawcy tych krajów doszli do wniosku, że nie wolno poniżać
            > kobiety propozycją pieniędzy za seks, nawet jeśli ona się na taką
            > propozycję zgadza (lub nawet wysuwa ją pierwsza).

            To jest poniżenie tylko wg. "wartości konserwatywnych" !
            I Ty , jako liberał (?) nie protestujesz przeciw takiej
            konserwatywnej opresji ?!... :)

            Poza tym to prostytutka składa 'niemoralną propozycję' albo jej
            oczekuje - więc gdzie tu krzywda , "liberale" ?!... :)

            Nadal uciekasz od pytania o legalizację zoofilii. Czyżbyś jednak był
            zoofobem i łże-liberałem ?... :)


            --
            Dowcip miesiąca (autor: Donald T.) :
            "Arabski kapitał" w UIT kierowanym przez Żydów z żydowskich sił
            zbrojnych... :)
            • mg2005 Re: Konserwatyzm nicka3 :) 27.05.09, 19:08
              PS:

              mg2005 napisał:

              > nick3 napisał:
              >
              > >
              > > Ustawodawcy tych krajów doszli do wniosku, że nie wolno poniżać
              > > kobiety propozycją pieniędzy za seks, nawet jeśli ona się na
              taką
              > > propozycję zgadza (lub nawet wysuwa ją pierwsza).
              >
              > To jest poniżenie tylko wg. "wartości konserwatywnych" !

              A może w Europie doszli do wniosku, że wartości konserwatywne lepiej
              się sprawdzają ?...
              • nick3 Re: mg2005 27.05.09, 19:20

                > To jest poniżenie tylko wg. "wartości konserwatywnych"!



                Nie tylko.
                • erg_samowzbudnik Re: mg2005 27.05.09, 21:28
                  Uważam że narkotyki a w szczególności marycha powinny być całkowicie
                  legalne .Kazdy powinien odpowiadać za siebie i nie wyciągac łapy po
                  pieniądze jak go natura źle potraktuje. Dość "pijackich " rent. Dla
                  scisłości dodam że nigdy w zyciu nie zażywałem narotyków jedynie w
                  postaci alkoholu i nikotyny.Papierosów też nie palę od dwunastu lat.
                  Walka z narkotykami to walka z wiatrakami .Miliardy publicznych
                  dolarów w USA nie przyniosły żadnych rezultatów a śmiem
                  twierdzić ,że skutek jest odwrotny.Ponadto Talibowie nie utrzymają
                  się nawet roku gdy narkotyki będą legalne.
                  To by było na tyle w temacie.
                  Pozdrawiam wszystkich wolnych ludzi i niewolnych też.
                  • mg2005 nick3 28.05.09, 11:35
                    erg_samowzbudnik napisał:

                    Kazdy powinien odpowiadać za siebie i nie wyciągac łapy po
                    > pieniądze jak go natura źle potraktuje. Dość "pijackich " rent.


                    Ja myślę podobnie - jeśli ktoś chce się narkotyzować albo użyczać
                    odbytu pederastom - to niech później nie wyciąga łapy po nasze
                    pieniądze, na leczenie aidsa czy innej francy.
                    Myślę, że tu, nick3 (jako liberał ? :)) zgodzisz się ze mną... :)
                    • nick3 jestem pseudoliberałem;-) 28.05.09, 12:26

                      Problem jest sztuczny, bo zachowania, o których mówisz, nie prowadzą
                      wcale do zauważalnego wzrostu obciążenia podatnika.

                      Inne zachowania, których nikomu nie przyszłoby do głowy
                      kwestionować, obciążają kieszeń podatnika znacznie bardziej.


                      Ciekawe np, czy byłbyś równie rygorystyczny wobec osób używających
                      cukru.

                      Specyfik ten, po pierwsze, uzależnia fizycznie (spróbuj odstawić!),
                      po drugie skraca wydatnie życie, gdzieś nawet o 10 lat (!) (w
                      stosunku do średniej życia ludzi, którzy w ogóle nie używaliby
                      cukru). A po trzecie wyraźnie zwiększa ryzyko wielu chorób, także
                      przewlekłych, których leczenie wiele kosztuje podatnika (cukrzyca
                      jest tylko jedną z nich).


                      Czy jesteś przeciwko leczeniu z państwowych pieniędzy obywateli,
                      którym udowodni się, że słodzili herbatę?:)


                      Odpowiadając na twoje pytanie: Na używki, o których wiadomo, że w
                      skali społecznej naprawdę obciążają podatnika, powinna po prostu być
                      akcyza (adekwatna do tego wzrostu kosztów).

                      Żeby być uczciwym wobec podatnika, powinno to dotyczyć także cukru
                      (a nie tylko używek uchodzących za "niemoralne":)
                      • mg2005 Re: jestem pseudoliberałem;-) 28.05.09, 13:20
                        nick3 napisał:

                        > Odpowiadając na twoje pytanie: Na używki, o których wiadomo, że w
                        > skali społecznej naprawdę obciążają podatnika, powinna po prostu
                        być
                        > akcyza (adekwatna do tego wzrostu kosztów).

                        To jest dobry pomysł, ale jaką akcyzą obłożyć odbyt pederasty ?... :)

                        Koszt leczenia aids to ok. 50.000 $ /rok...

                        --
                        "PO to wielka mistyfikacja, jej spoiwem jest cynizm" S.Niesiołowski
                        (GW 18.IX.2001)
                        • nick3 Obłożyć akcyzą niezdrową żywność?:) 28.05.09, 21:24

                          Mam listę rzeczy pilniejszych do obłożenia akcyzą:

                          Cukier (uzależnia, skraca życie średnio ok. 10 lat), biała mąka oraz
                          produkty z niej (nadwaga), słonina (cholesterol, miażdżyca),
                          czerwone mięso (uzależnia, zawiera żelazo hemowe, którego organizm
                          ludzki nie umie wydalać, więc w zbyt dużej ilości niszczy ono
                          komórki najważniejszych organów człowieka, co wydatnie skraca życie).


                          Nie możesz wykluczyć, że istnieją solidne naukowe uzasadnienia
                          twierdzenia, że owe produkty odpowiadają za ogromne koszty medyczne
                          obciążające kieszeń podatnika.

                          Gdyby to się potwierdziło, to akcyza?:)
                • mg2005 Re: mg2005 28.05.09, 13:15
                  nick3 napisał:

                  >
                  > > To jest poniżenie tylko wg. "wartości konserwatywnych"!
                  >
                  > Nie tylko.

                  Możesz rozwinąć tę myśl ? :)


                  --
                  "PO to wielka mistyfikacja, jej spoiwem jest cynizm" S.Niesiołowski
                  (GW 18.IX.2001)
                  • nick3 Re: mg2005 28.05.09, 13:29
                    Nie. Bo zbyt daleko odchodzi od tematu wątku.

                    Pewnie jednak znajdziesz coś zbliżającego cię do odpowiedzi, jeśli
                    poszukasz na "Wysokich Obcasach". Jeśli się nie mylę, ten temat był
                    kilka razy poruszany.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka