Dodaj do ulubionych

Kiedy wolno drukować pieniądze?

29.06.09, 08:33
3xNie dla Euro! Polska Fabryką Europy!

3xNie dla Euro! Polska Ośrodkiem Handlu Europy!

3xNie dla Euro! Polska Centrum Finansowym Europy!
Obserwuj wątek
    • lesew Re: Kiedy wolno drukować pieniądze? 29.06.09, 09:07
      globalmsg napisała:

      > 3xNie dla Euro! ...<

      Jeszcze nie byłeś u lekarza? Pospiesz się! Zdrowie psychiczne jest
      istotne
      ! Nawet Twoje!
    • thomza dodruk pieniądza 29.06.09, 09:42
      To, czego nie obawia się prof. Orłowski jest właśnie szczególnie niebezpieczne -
      polityka emisyjna EBC. Właśnie niedawno bank wydrukował gigantyczną ilość ponad
      400 mld E i rozprowadził ją po bankach w/g sobie znanego klucza. NBP drukuje
      pieniądze z pewną sensowną ideą (bez związku z wyborami) natomiast EBC zmierza
      prostą drogą do wielkiej europejskiej inflacji
    • frusto Dwóch rzeczy tutaj nie rozumiem 29.06.09, 09:59
      Argument jest, że kiedy jest wzrost PKB, to należy dodrukować pieniądza, bo jest
      go za mało. W takim razie, gdy PKB spada, należy ilość pieniądza zmniejszyć, bo
      jest go za dużo, prawda? Widać, że argument Orlowskiego jest bez sensu.

      Druga sprawa "prosze sie nie martwic, decyzje o drukowaniu euro bedzie
      podejmowac EBC". No wlasnie to mnie martwi!! EBC bedzie podejmowac decyzje pod
      katem najwiekszych gospodarek UE. A nie pod katem Polski. A wiec decyzje EBC
      mogą być dla nas zabójcze!
      • timoszyk Re: Dwóch rzeczy tutaj nie rozumiem 29.06.09, 17:20
        frusto napisał:

        > Argument jest, że kiedy jest wzrost PKB, to należy dodrukować pieniądza, bo jes
        > t
        > go za mało. W takim razie, gdy PKB spada, należy ilość pieniądza zmniejszyć, bo
        > jest go za dużo, prawda? Widać, że argument Orlowskiego jest bez sensu.

        Pytania mozna mnozyc:

        1. Dopiero od bardzo niedawna zastapiono zloto pieniadzem papierowym. Czy w
        poprzednich epokach PKB nie wzrastal? W zsadzie jeszcze do Nixona obowiazywal
        zloty parytet dolara.

        2. Drukowanie pieniedzy jest forma podatku. Przekonuje sie nas, ze inflacja
        rzedu 3% jest "normalna", czyli trzymajac w kieszeni 100 zlotych trace rocznie
        te trzy procent. Kto zyskuje?

        ....

        Waclaw Timoszyk
        • feliks.edmuntowicz Re: Dwóch rzeczy tutaj nie rozumiem 30.06.09, 14:02
          timoszyk napisał:
          >
          > Pytania mozna mnozyc:
          >
          > 1. Dopiero od bardzo niedawna zastapiono zloto pieniadzem
          > papierowym. Czy w poprzednich epokach PKB nie wzrastal?

          Wzrastał. I?

          > W zsadzie jeszcze do Nixona obowiazywal
          > zloty parytet dolara.

          To jeszcze sobie przeczytaj, dlaczego Nixon go zlikwidował.

          W ogóle jeśli Ci się wydaje, że w czasach systemu Bretton Woods
          państwa nie kontrolowały emisji pieniądza, to zdecydowanie coś o tym
          poczytaj.

          > 2. Drukowanie pieniedzy jest forma podatku. Przekonuje sie nas,
          > ze inflacja rzedu 3% jest "normalna", czyli trzymajac w kieszeni
          > 100 zlotych trace rocznie te trzy procent. Kto zyskuje?

          Ten, co nie trzyma pieniędzy. I słusznie, bo trzymanie pieniędzy
          szkodzi gospodarce.
          • timoszyk Re: Dwóch rzeczy tutaj nie rozumiem 30.06.09, 17:18
            feliks.edmuntowicz napisał:

            > timoszyk napisał:
            > >
            > > Pytania mozna mnozyc:
            > >
            > > 1. Dopiero od bardzo niedawna zastapiono zloto pieniadzem
            > > papierowym. Czy w poprzednich epokach PKB nie wzrastal?
            >
            > Wzrastał. I?

            Zlota wtedy - o ile mi wiadomo- nie umiano wytwarzac z niczego. Wiec i ilosc
            pieniadza na rynku nie rosla. Zgodnie z panem Orlowskim tak byc nie moze.

            >
            > > W zsadzie jeszcze do Nixona obowiazywal
            > > zloty parytet dolara.
            >
            > To jeszcze sobie przeczytaj, dlaczego Nixon go zlikwidował.

            Kiedy ostatnio bawilismy sie w piaskownicy? Nie moge sobie przypomniec.
            Nie zwyklem tez domyslac sie o co dyskutantowi chodzi.
            >


            > W ogóle jeśli Ci się wydaje, że w czasach systemu Bretton Woods
            > państwa nie kontrolowały emisji pieniądza, to zdecydowanie coś o tym
            > poczytaj.


            Jak wyzej. Dyskusja sluzy wymianie pogladow, a nie do polajanek, gdy ich brak.

            Wacalaw Timoszyk

            >
            > > 2. Drukowanie pieniedzy jest forma podatku. Przekonuje sie nas,
            > > ze inflacja rzedu 3% jest "normalna", czyli trzymajac w kieszeni
            > > 100 zlotych trace rocznie te trzy procent. Kto zyskuje?
            >
            > Ten, co nie trzyma pieniędzy. I słusznie, bo trzymanie pieniędzy
            > szkodzi gospodarce.
      • feliks.edmuntowicz Re: Dwóch rzeczy tutaj nie rozumiem 30.06.09, 13:49
        frusto napisał:

        > Argument jest, że kiedy jest wzrost PKB, to należy dodrukować
        > pieniądza, bo jest
        > go za mało. W takim razie, gdy PKB spada, należy ilość pieniądza
        > zmniejszyć, bo jest go za dużo, prawda?

        Nieprawda.

        > Widać, że argument Orlowskiego jest bez sensu.

        Nie, widać, że twój argument jest bez sensu.

        > Druga sprawa "prosze sie nie martwic, decyzje o drukowaniu euro
        > bedzie podejmowac EBC". No wlasnie to mnie martwi!! EBC bedzie
        > podejmowac decyzje pod katem najwiekszych gospodarek UE. A nie
        > pod katem Polski. A wiec decyzje EBC mogą być dla nas zabójcze!

        Tak jak zabójcze były dla Belgii czy Portugalii?
    • crichton1 Emisja obligacji to zadłużanie się 29.06.09, 10:05
      Coś mi się nie zgadza w tym rozumowaniu. Skoro bank centralny drukuje pieniądze
      dlatego, że jest ich za mało i chce je wypuścić na rynek, to czemu te
      wydrukowane pieniądze pożycza bankom prywatnym? Gdyby te dodatkowe pieniądze
      przekazał do budżetu, to pieniądze te dużo łatwiej trafiłyby na rynek. Nie
      rozumiem tylko jednego. Jeśli te pieniądze rzeczywiście trafiają do banków
      prywatnych i pożyczane są na niewielki procent, a banki prywatne kupują za nie
      obligacje rządowe na dużo wyższy procent, to de facto państwo z podatków
      obywateli finansuje zyski prywatnych banków. Państwo zadłuża się w prywatnych
      bankach nic nie dostając w zamian. Przecież to nienormalne.
      • chaves Re: Emisja obligacji to zadłużanie się 29.06.09, 10:11
        no wlasnie i w tym problem - bo jest dokladnie tak jak napisales
      • thomza Re: Emisja obligacji to zadłużanie się 29.06.09, 10:21
        Państwo w zamian może wywiązać się ze swoich zobowiązań, które dobrowolnie na
        siebie przyjęło: emerytury, w tym pomostowe, renty, zasiłki dla bezrobotnych,
        becikowe, odsetki od pożyczek, służba zdrowia, dopłaty do leków, stoczni, kopalń
        itp. Problem w tym, że posłowie, elita narodu, wydają lekką ręką nie swoje
        pieniądze i czują się dobrodziejami narodu. Gdy wpływy maleją, a sztywne wydatki
        nie, wówczas państwo musi pożyczać na wysoki procent od banków. Banki dostają
        pieniądze na niewielki procent od EBC lub FED i dzięki pewnemu zarobkowi mogą
        płacić swoim prezesom bajońskie wynagrodzenia.
      • maciek6667 Re: Emisja obligacji to zadłużanie się 29.06.09, 20:21
        crichton1 napisał:

        > Coś mi się nie zgadza w tym rozumowaniu. Skoro bank centralny drukuje pieniądze
        > dlatego, że jest ich za mało i chce je wypuścić na rynek, to czemu te
        > wydrukowane pieniądze pożycza bankom prywatnym? Gdyby te dodatkowe pieniądze
        > przekazał do budżetu, to pieniądze te dużo łatwiej trafiłyby na rynek. Nie
        > rozumiem tylko jednego. Jeśli te pieniądze rzeczywiście trafiają do banków
        > prywatnych i pożyczane są na niewielki procent, a banki prywatne kupują za nie
        > obligacje rządowe na dużo wyższy procent, to de facto państwo z podatków
        > obywateli finansuje zyski prywatnych banków. Państwo zadłuża się w prywatnych
        > bankach nic nie dostając w zamian. Przecież to nienormalne.


        masz calkowitą rację - tak to wygląda w wielkim uproszczeniu - i bardzo dobrze
        -
      • feliks.edmuntowicz Re: Emisja obligacji to zadłużanie się 30.06.09, 14:06
        Bo mamy taki utwór, co się nazywa kapitalizm. Polega on na tym, że
        wszyscy utrzymujemy kapitalistów.
    • paolo74 Państwo nie emituje żadnych pieniędzy! 17.10.09, 17:26
      Nowe pieniądze powstają tylko jako dług. W momencie udzielania pożyczki przez bank, nieważne czy chodzi o kredyt hipoteczny, o kredyt na samochód, czy o państwowe obligacje nabywane przez banki wtedy i tylko wtedy powstaje nowy pieniądz.

      Powoływanie się przez banki na konieczność ochrony depozytów ich klientów jest wierutną bzdurą. 95% Polaków nie ma żadnych oszczędności, gdyby policzyć łączne kwoty depozytów i udzielonych kredytów okaże się, że depozyty nie stanowią nawet 5% środków, które banki pożyczyły. W rzeczywistości bank nie pożycza pieniędzy z depozytów, ani rachunków bieżących, tylko udzielając pożyczki tworzy subkonto i te pieniądze po prostu wklepuje do systemu. Umożliwiają to weksle NBP, które banki mogą brać ile potrzebują pod warunkiem posiadania w prawdziwym pieniądzu 3% generowanej sumy. Odsetki od tych weksli jakie bank płaci NBP to właśnie stopy procentowe. Oczywiście do tego dochodzi zysk banków, i obsługa długów, które są powszechne i mają najróżniejsze formy. Od obligacji rządowych, poprzez kredyty udzielane państwom, firmom, osobom fizycznym, poprzez debety na kartach kredytowych, na kredytach obrotowych dla firm kończąc. Pieniądze są niszczone w momencie spłacenia kredytu. Gdyby hipotetycznie pojawił się bogaty sponsor z innej planety, policzył całość zadłużenia państw, firm, osób fizycznych jakie istnieje na świecie i jednorazowo je spłacił, banki upadłyby tego samego dnia.
      Ten chory system dodatkowo wzmacniany jest często (u nas też) chorym przepisem konstytucyjnym zakazującym kupowania państwowych obligacji przez NBP. Zatem polskie państwo kupuje własne pieniądze w komercyjnych bankach płacąć za nie prowizję 7-8% rocznie. Dyskusja o Euro jest spóźniona o wiele lat, bo własnej polityki monetarnej nie mamy od momentu prywatyzacji sektora bankowego i wejścia w życie obecnej konstytucji, więc już od 11 lat.
      Nowe pieniądze potrzebne są gdy jest wzrost gospodarczy, wiadomo produkujemy więcej usług, towarów, potrzeba więcej pieniędzy. Dlatego też co tylko nieliczni widzą, a jeszcze mniej liczni mówią zadłużenie państwa najszybciej rośnie w okresie wzrostu gospodarczego, a nie w czasie kryzysu. Oczywiścnie długi te nigdy nie zostaną spłacone, bo nie istnieje fizycznie pieniądz którym mogłyby zostać spłacone, więc na ten moment są one rolowane, a w konsekwencji zadłużenie rośnie w postępie geometrycznym.
      Wszyscy którzy pracują, wytwarzają różne dobra i usługi wcześniej czy później staną się niewolnikami bankierów. Już teraz przerzuca się długi na dzieci kredytobiorców, dojdzie do tego, że po zabraniu majątku niewypłacalnemu kredytobiorcy, resztą długi obciąży się jego rodzinę na kilka pokoleń do przodu. Tak będzie jeśli czegoś z tym nie zrobimy.

      Problem emisji pieniądza jest trudny, wydaje się, że powrót do parytetu złota będzie trudny, chyba żeby zastąpić ten parytet, jakimś koszykiem surowców, ale i to nie jest rozwiązanie doskonałe. Znacznie lepszym wyjściem byłoby drukowanie pieniądza wg wzrostu gospodarczego oczywiście co najmniej z dwuletnim opóźnieniem i rezerwą na poczet przyszłych spadków. W przypadku Polski od 1992 roku gospodarka nie przestawała rosnąć, więc temat jest prosty olbrzymie zadłużenie które mamy obecnie nie powstało tak jak to z czasów Gierka, w efekcie tworzenia majątku trwałego, tylko w efekcie kupowania przez rządy własnych pieniędzy i różnych złodziejskich eksperymentów w rodzaju cztery reformy Buzka z powstaniem OFE na czele.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka