maura4
07.07.09, 08:16
Jakie trzeba mieć sumienie, żeby przyglądać się powolnej śmierci
młodej kobiety w bólach i straszliwym cierpieniu ? No i gdzie się
takiego sumienia nabywa ? W domu, kościele , na studiach ? Jak czuje
się lekarz kiedy wie, że mógł pomóc a tego nie zrobił ? Nie zrobił
nie dlatego, że nie mógł a dlatego, że ideologiczne bzdury były dla
niego ważniejsze niż życie tej dziewczyny. Jak czują się ci wszyscy
lekarze, których ponoć obowiązkiem jest ratowanie życia ? Coś mi się
wydaje, że czują sie świetnie, a sumienie juz dawno klecha w
konfesjonale wyczyścił.