eva15
09.07.09, 00:52
Najważniejsze GW dyskretnie przemilcza, a Spiegel podaje:
Chiny i Rosja chciały na tym spotkaniu poruszyć po raz kolejny problem
konieczności odejścia od dolara i pilną kwestię reformy światowego systemu
finansowego. USA z pomocą usłużnej EU udało się utrącić ten temat z agendy.
www.spiegel.de/wirtschaft/0,1518,635017,00.html
Metoda strusiego chowania głowy w piasek i reform kosmetycznych raz jeszcze
święci triumfy a nierozwiązane problemy i kryzys tymczasem narastają niczym
wrzód.
Zamiast zająć się serio bezpośrednimi zagrożeniami tańczący na Tytaniku Zachód
kieruje uwagę na to na co wcześniej już Niemcy, im bardziej ich klasa
polityczna traciła jakość i wizje, czyli na ochronę klimatu. Ten temat staje
się teraz non plus ultra polityków USA i EU. To najlepszy temat zastępczy, bo
nie wymaga żadnych wybitnych talentów, osobowości, odwagi cywilnej i wizji.
Mężowie stanu dyskutowali na najwyższym szczeblu o losach świata, aparatczyki
dyskutują o losach żab, dżdżownic i spalinach.
Ochrona środowiska JEST tematem ważnym. Ale ochrona środowiska jako
temat-wypełniacz zamiast pilnej ochrony społeczeństw w warunkach kryzysu i
zamiast pilnej konieczności reform dotychczasowego systemu przypomina
zachowanie Marii Antoniny. Ta - widząc zbuntowany tłum i słysząc, że przyczyną
buntu jest brak chleba - spytała, czemu masy nie jedzą ciastek?
Ją to podejście do nabrzmiewającego problemu kosztowało głowę.