ned_pap
19.07.09, 16:30
Okręt tonie, szczury zaczynają uciekać.
Myślę, że warto porównać prezydentury i kariery polityczne Kaczyńskiego i Wałęsy. Obie prezydentury są marne, żaden z nich nie jest dobrym politykiem i nie potrafi stanąć ponad podziałami. Ale do Wałęsy mam duży szacunek dlatego, że jako prezydent zrobił dla Polski bardzo dużo dobrego. Przede wszsytkim, załatwił korzystnie dla Polski wiele spraw na arenie międzynarodowej, bo Wałęsie wówczas się nie odmawiało. Zrobił też nieco dobrych rzeczy w polityce wewnętrznej - dał pracować Leszkowi Balcerowiczowi, czy też rozgonił rząd Olszewskiego. Ale żywię do niego ogromny szacunek przede wszystkim za to, że potrafił wyciągnąć wnioski ze swojej spektakularnej porażki, i lata niebytu politycznego nauczyły go bardzo wiele. Wrócił na scenę jako człowiek rozsądny i zrównoważony. Co prawda ostatnio skompromitowal się występami w Libertasie, ale mam nadzieję, że to chwilowe potknięcie.
Kaczyński natomiast, po zniszczeniu PC i latach niebytu w życiu publicznym, powtarza te same błędy - ręczne sterowanie wszystkim w partii, nie dopuszczanie do dyskusji wewnętrznej, obrażanie się i wyrzucanie ludzi za takie próby. Do tego dochodzi zwykła nieumiejętność polityczna, widoczna na przykład w zrobieniu ze swojego brata, oficjalnego Prezydeta, żałosnej kukiełki, oraz ciasnota umysłowa, która przejawia się w prymitywnych, zupełnie oderwanych od życia poglądach. Dla gościa, kóry nie wyciąga wniosków z własnych błędów, szacunku mieć nie mogę.