Dodaj do ulubionych

Cyrografy łowców nieszczęść

21.07.09, 07:24
Hien nie brakuje, niestety.
Ciekawy jestem jak ci ludzie tłumią swoje sumienie. To przecież skrajne
ku...two robić takie rzeczy.

Młyn w Trudnej

Obserwuj wątek
    • piotr0098 Cyrografy łowców nieszczęść 21.07.09, 07:50
      PZU - SKANDAL !!!
      Skandalem jest sposób likwidowania szkód przez PZU. Za PZU
      (większa część rynku) idą inne firmy ubezpieczeniowe i nie ma
      możliwości otrzymania odszkodowania które będzie odpowiednio
      wysokie.
      PRZYKŁAD !!! Młoda kobieta potrącona przez samochód - 1
      wypłata PZU 500 zł, po wygranym procesie sądowym 70 tysięcy
      + ustalenie odpowiedzialności na przyszłość, po apelacji sąd
      obcina odszkodowanie (w tym przypadku to skandal!) o 20 tysięcy
      złotych.
      PROWIZJE !!!
      Prawda jest taka że prowizje są wysokie. Pomiędzy 20-30% w
      normalnych firmach. Oczywiście opisywany w artykule przypadek to
      zwykłe hieny. Ale jeżeli zobaczymy efekt pracy firmy likwidującej
      szkodę w imieniu klienta (powyższy przykład) to łatwo się
      zorientować że jest to bardzo opłacalne dla klienta - PZU 500 zł a
      firma odszkodowawcza wywalczyła 90.000 zł. Jest to łączna kwota z
      odsetkami za 2 lata.
      DOBRA FIRMA !!!
      To taka która nie zarabia na tym że ma dziesiątki tysięcy spraw i
      wystarczy jej prowizja z 500 zł danych poszkodowanemu przez PZU bo i
      tak na tej "masie" zarabiają miliony.
      DOBRA FIRMA zarabia na tym że do każdej sprawy jest
      zaangażowany
      spec. od likwidacji szkód i dobry prawnik. po roku pracy są bardzo
      dobre efekty.
      I SŁOWO DO AUTORKI, PANI MAŁGORZATY KOLIŃSKIEJ-DĄBROWSKIEJ !!!
      Ten artykuł nie jest obiektywny, STAWIA WSZYSTKIE FIRMY LIKWIDUJĄCE
      W IMIENIU KLIENTA SZKODY W ZŁYM ŚWIETLE. Pomija problem oszukańczych
      praktyk ubezpieczycieli. Wypłacane kwoty to skandal. Wśród wielu
      pytań o powód do napisania tego tekstu jest pytanie o lobby firm
      ubezpieczeniowych na rzecz ograniczania możliwości dochodzenia
      odszkodowań przez profesjonalnych pełnomocników. Krystyna napisz
      fajnie i jedź na wakacje do …, gdzie tam chcesz „se” jedź.
      Szkoda że nie udało się zrobić takiej prowokacji na Policji,
      wyciągając dane osobowe sprawców i ofiar wypadków. A prowokacja w
      środowisku lekarzy. Miód na artykuł.
      Ale widocznie trzeba szybko na wakacje jechać.
      SŁOWO DO RZECZNIKA UBEZPIECZONYCH !!!
      Szanowna Pani. Może pora na poważne wnioski legislacyjne, dalsze
      zmiany w KC i ustawach ubezpieczeniowych są konieczne !!!
      Ubezpieczyciele działają niezgodnie z przepisami a Komisja Nadzoru
      nie poinformuje nawet czy nałożyła karę za bezprawne działania
      ubezpieczyciela. Rzecznik Ubezpieczonych ma działać w imieniu
      ubezpieczonych i ich pełnomocników.
      SŁOWO DO RZĄDU RP
      Fajny macie podatek, nie! PZU PAŃSTWOWE więc co nie wypłaci
      poszkodowanym to do waszej kasy leci. Niech więc PZU płaci za
      połamane nogi i ręce i psychikę 500 zł. Niech Rzecznik
      Ubezpieczonych nie ma kompetencji by działać i niech tylko listy z
      pytaniami pisze do ubezpieczycieli a poszkodowanych informuje że
      zawsze mogą do sądu. Bo szkoda takiego fajnego podatku.

      Pozdrawiam i proponuje poszkodowanym poszukać porządnej firmy z
      prawnikiem, biurem gdzie można przyjść i sprawdzić wszystko.
      Naganiaczom przy szpitalnym łóżku dziękujcie i w pierwszej
      kolejności wracajcie do zdrowia. Później można walczyć o
      odszkodowanie.

      • maruda.r Re: Cyrografy łowców nieszczęść 21.07.09, 09:30
        piotr0098 napisał:

        Pomija problem oszukańczych
        > praktyk ubezpieczycieli. Wypłacane kwoty to skandal. Wśród wielu
        > pytań o powód do napisania tego tekstu jest pytanie o lobby firm
        > ubezpieczeniowych na rzecz ograniczania możliwości dochodzenia
        > odszkodowań przez profesjonalnych pełnomocników.

        ****************************

        Oczywiście - "profesjonalna" obsługa poszkodowanych nie wzięła się znikąd. Jest
        to konsekwencja wielu lat "dobrych" praktyk firm ubezpieczeniowych i wymiaru
        sprawiedliwości.

    • prawnik10 120 zł za utratę nogi 21.07.09, 09:08
      A może Panią redaktor zainteresuje taka sprawa ,,Dramat wydarzył się niemal
      rok temu, 2 lipca, na peryferyjnej ulicy Zbąszynka wiodącej na cmentarz. Pan
      Zygmunt został potrącony przez tira. W wypadku stracił nogę, którą musiano mu
      amputować. PZU Życie, gdzie był ubezpieczony, utratę nogi wyceniło na... 120
      zł.,,-Gazeta Lubuska
      Takie kancelarie są potrzebne choć przydałoby się ,,uporządkować,, ich
      działalność przepisami.Na wzór angielski wprowadzić licencję którą można by
      cofnąć za np.podpisywanie umów w szpitalu lub docieraniu z nieznanych źródeł
      do poszkodowanego.
      • wielbicielnaruto to może być prawda 21.07.09, 11:50
        bo co ma piernik do wiatraka? Odszkodowanie ciągniesz z OC sprawcy
        czyli nawet jeżeli to PZU SA a nie PZU Życie. PZU Życie wypłaca kasę
        w razie zgonu lub trwałego uszczerbku. Teraz kwota ubezpieczenia
        2000 PLN, uszczerbek 7% to sobie policz.
        Swoją drogą to gościu musiał mieć kichawe ubezpieczenie bo ja za
        złamanie palca zakasowałem 4 setki.
        • prawnik10 Re: to może być prawda 16.09.09, 11:41
          Utrata nogi to według Ciebie 7% - a to ciekawa teoria.
    • tbarbasz Artykuł sponsorowany!!! 21.07.09, 09:58
      Za I (prawdziwej) SOLIDANOŚCI pisaliśmy:
      "Jaka jest różnice pomiędzy CENZURĄ a AUTOCENZURĄ - taka jak pomiędzy GWAŁTEM - a SAMOGWAŁTEM!"
      Nie spodziewałem się, że dziennikarz może w tak bezczelny sposób od tytułu
      "Cyrografy łowców nieszczęść' po śródtytuły - najbardziej podobał mi się
      dramatyczny "Córka krzyczy z bólu, agent podsuwa ojcu umowę" aż po treść
      przedstawiać punkt widzenia tylko jednej strony - UBEZPIECZYCIELI.
      Autorka oczywiście nie zadała sobie trudu, aby porozmawiać z poszkodowanymi w
      wypadkach, warsztatami itp. Teza była przyjęta PRZED rozpoczęciem pisania:
      DOBRZY UBEZPIECZYCIELE - ZŁE KANCELARIE ODSZKODOWACZE.
      Fakty dobrano do tezy, całość Pani Autorka podlała sentymentalno-współczującym
      sosem i wysmażyła "dzieło". Ale aby "Gazeta" aż tak się zeszm....??? Nie
      spodziewałem się, że tak szybko sprawy zajdą tak daleko.
      Otóż nigdy nie korzystałem z usług kancelarii odszkodowawczych - zdarzało mi
      się natomiast pobierać i to dość duże odszkodowania (z OC sprawcy). W jednym
      przypadku był to wypadek z 4 ofiarami śmiertelnymi. Okradziono mi także
      ubezpieczoną firmę..
      Ale ja znam prawo i umiem czytać teksty prawne. A we wszystkich przypadkach
      ubezpieczyciele usiłowali wykorzystać WSZYSTKIE możliwe kruczki prawne, aby
      bądź to nie wypłacić (doszło do tego, że to mnie posądzano, że okradłem sam
      siebie!), bądź to zmniejszyć wysokość odszkodowania. Działałem jak umiałem -
      wyciągnąłem co potrafiłem. Może dobry prawnik uzyskałby więcej.
      Ja też mogę polać sosem sentymentalno-ckliwym:
      "żona w szpitalu, ja pamiętam jeszcze trupy na drodze - a "Pan Rzeczoznawca"
      PZU wprost bezczelnie przymawia się - "no wie Pan, ocena szkody należy do
      mnie". Odpyskowałem - "to ją Pan pisz, ale prawdziwą, bo licz Pan się z tym,
      że ja zamówię swoją u biegłego sądowego z tytułem profesorskim!". Potem -
      "Pani weryfikator" zmniejsza odszkodowanie dla żony (utrata zdrowia) jednym
      pociągnięciem długopisu o połowę. Awantura - odszkodowanie wraca do
      poprzedniej wielkości. Nie udało się - nie trafiło na naiwniaka...

      Przy kradzieży w firmie - dialog z jej prawnikiem był wręcz zabawny. Najpierw
      twierdził, że kradzież była wynikiem mojego zaniedbania, potem zawnioskował
      swoją wycenę (wartości szkody 30%), a potem groził (sic) SĄDEM! Jak mu
      odpowiadziałem - "to się spotkamy w sądzie - a ja bardzo nie lubię
      przegrywać!" to zmienił ton, zaproponował 80% (amortyzacja itp.).
      Odpowiedziałem - "wolne żarty, Panie Mecenasie - a gdzie odsetki za 9 miesięcy
      zwłoki w wypłacie?" to stał się grzeczny i zaproponował "negocjacje".
      A czy autorka wie, co to jest "szyba zamortyzowana w 70%?". Jak ma AC i
      rozbije szybę - to się dowie. To chyba taka, przez którą widać tylko 30%!!!

      Praktycznie WSZYSCY ubezpieczyciele stosują metodę - nie płacić odszkodowań! powód się znajdzie: słynny drugi komplet kluczy,
      dorobienie klucza do samochodu w kiosku może być przyczyną odmowy wypłaty ubezpieczenia w razie kradzieży - był już taki przypadek!
      Jak płacić - to jak najmniej! Zaczynają od propozycji 20-30% wartości szkody,
      ubytku zdrowia etc. Klient się nie stawia? Świetnie, nie jak najszybciej
      podpisze rezygnację z dalszych roszczeń, weźmie te ochłapy (a może być w
      sytuacji przymusowej) i spada!
      Klient się stawia? To coś się mu dołoży - może się odczepi przy 50% wartości
      szkody. Części - oczywiście zamienniki, robocizna - nie uznajemy cennika ASO,
      szpital - no oczywiście nie dobra, prywatna klinika ortopedyczna!
      Stawia się dalej - no trudno, wypłacimy z bólem co się należy.

      Ale do końca stawia się 5-10% klientów! I O TO CHODZI. Statystycznie
      ubezpieczyciel jest do przodu.

      A tu jakieś "Kancelarie"! A to łobuzy! Trzeba będzie bulić 100% - te krwiopijce prawniki! Biorą PROWIZJĘ!!! A przecież nie wiadomo za co - "my, ubezpieczyciele z dobra woli wszystko do końca dobrze rozliczymy w interesie..." No właśnie - w czyim interesie??? Trzeba ludzi ostrzec przed nimi - póki nas nie ostrzygą!!! Droga Pani Redaktor - da się to jakoś dobrze naświetlić?
    • odszkodowanie.wordpress.com1 Cyrografy łowców nieszczęść 21.07.09, 11:21
      To co ma tutaj jeszcze kolosalne znaczenie to spory brak świadomości społecznej co do zasad działania umów ubezpieczeń. Ciągle pokutuje spora nieświadomość w kwestii mechanizmów umów ubezpieczeń. Częsta jest sytuacja, że posiadamy ubezpieczenie, ale nie znamy warunków umowy, nie wiemy nawet od czego dokładnie chroni konkretne ubezpieczenie.

      A jest to konsekwencją ogólnego niskiego poziomu wiedzy prawnej oraz ograniczonego dostępu do usług prawnika w Polsce. Według danych portalu prawnik-online.eu, na jednego prawnika w Polsce w roku 2008 przypadało 1.116 mieszkańców. Daje nam to 15. miejsce wśród krajów UE. Zajmujące pierwsze miejsca na liście Włochy czy Grecja mają jednego prawnika na ok. 270-290 mieszkańców.

      I tutaj pojawia się pole do popisu dla instytucji państwowych czy organizacji pozarządowych, aby zainicjowały społeczne akcje edukacyjne. Z pewnością także większe otwarcie dostępu do zawodów prawniczych (doradca prawny) zwiększyłoby możliwości społeczeństwa w zakresie dostępu do porad prawnych, a co za tym idzie zlikwidowałoby po części opisywane przez autorkę nadużycia i nieuczciwe praktyki.

      http://odszkodowanie.wordpress.com/
    • kim-lan-san Re: Cyrografy łowców nieszczęść 21.07.09, 11:53
      W zasadzie nie widzę różnicy pomiędzy agentem podtykającym w takiej chwili
      "cyrograf", a dziennikarzem podtykającym mikrofon.
      O nie, przepraszam. Różnica jest taka, że dzięki agentowi jest szansa na 70tys
      zamiast 700zł odszkodowania.
    • brydzia2007 łowcy nieszczęść? pfff.... 21.07.09, 14:02
      autorka zajęła się dwoma firmami - EuCO i GFI, a w wypowiedziach video ciągle generalizuje mówiąc "firmy odszkodowawcze". a może by tak nieco rzetelniej podejść do tematu, poznać inne firmy niż dwie wymienione, albo pokazać drugą strone medalu - ilu ludzi jest zadowolonych z działalności pośredników? nie, bo po co - przeciez to się nie sprzeda...
    • quant34 Cyrografy łowców nieszczęść 21.07.09, 19:58
      To już trzeci artykuł na ten tema w ciągu kilku dni. Zaczyna mnie zastanawiać
      skąd w Wyborczej takie ciśnienie aby walczyć z łowcami odszkodowań. W
      dziennikarską misję obrony pokrzywdzonych nie wierzę, w końcu prasa to także
      biznes. Czyżby jakaś firma polująca na ofiary wypadków naciągnęła jakiegoś
      prominentnego pracownika Wyborczej? O znacznie bardziej bulwersujących
      wydarzeniach pisze się jeden artykuł, ale na TEN temat napisano 3 artykuły w
      ciągu jednego tygodnia. Właściwie codziennie Wyborcza coś dorzuca, co
      powoduje, że temat staje się tematem dyżurnym. Jeszcze nie widziałem takiego
      zaangażowania w tej gazecie, dlatego nie wierzę, że zainteresowaniem tym
      tematem wynika ze współczucia dla ofiar opisywanego procederu. Jeszcze parę
      artykułów a zacznę podejrzewać, że właściciele GW chcą wejść na rynek
      odszkodowań i w ten sposób wycinają konkurencję ;)
    • versus.ppp Kto tak naprawdę korzysta na takich artykułach!!! 21.07.09, 21:54
      Pięć lat temu miałem wypadek samochodowy, po tym wypadu straciłem pracę, zbieg okoliczności spowodował, że rozpocząłem współpracę z firmą odszkodowawczą. Przez te wszystkie lata udało mi się pomóc nie jednej osobie. Pani redaktor w sposób bardzo stronniczy i nierzetelny przedstawia osoby zajmujące się taką pracą.
      Wyjątki są wszędzie, ale to nie reguła. Hieny szpitalne to specjalnośc tak naprawę 3 może 5 firm, a gdzie reszta z 300 firm które działają w Polsce?
      Wysokość prowizji. Proszę wziąść pod uwagę, że taki agent otrzymuje swoją prowizję w momencie gdy klient otrzyma odszkodowanie, trwa to od 3 do 12 miesięcy. I chodzi tu teraz o to, że firmy ubezpieczeniowe rzucają kłody pod nogi takim firmą, czy nawet samym poszkodowanym , przeciąganie procedur, gubienie przez firmy ubezpieczeniowe dokumentów jest nagminne. To w takim razie szanowna Pani redaktor niech zrezygnuje z pobierania swojej wypłaty na 3 miesiące... bo firma ubezpieczeniowa ma takie wytyczne, albo kaprys!!!
      Kolejna rzecz klient idąc samodzielnie do TU ( Towarzystwa Ubezpieczeniowego), nie ma co liczyć na jakąkolwiek pomoc, jest wysyłany z okienka do okienka, a urzednicy tam siędzący mają zabawę ( sam to przerobiłem na własnej skórze), prosze powiedzieć mi na którym etapie edukacji w Polsce mówi się o procedurach likwidacyjnych, prawie cywilnym i całej otoczce wokół zdarzenia jakim jest wypadek, gdzie i kiedy??? Skąd taki poszkodowany ma wiedzieć co ma zrobić, w jakiej kolejności i jakiej wysokości odszkodowanie się należy. A co ma zrobić poszkodowany, który jest zastraszany przez TU, że regres ( do którego nie ma podstaw prawnych) będzie musiał zapłacić np: współmałżonek, albo poszkodowany otrzymuje od TU pismo z informacją, że jeśli nie odstąpi od roszenia to sprawa zostanie skierowana do prokuratury i wiele innych rzeczy które niestety mają miejsce. Najprostsze rozwiązanie to iść do prawnika, tylko kogo na to stać?
      - każda wizyta 50 - 500zł
      - napisanie pisma 50 -200zł
      Sprawa trafia do sądu, 5% wartości roszczenia ( czyli 50 000 zł odszkodowania trzeba wpłacić 2 500zł), sprawa zastępstwa procesowego, powołanie biegłych sądowych 200 do 3000zł.
      Mozna sie starać o zwolnienie z kosztów, ale jesli TU wypłaciło jakiekolwiek pieniądze można liczyć tylko na odrzucenie wniosku;)

      Pytanie ile procent społeczeństwa na to stać? A trzeba przypomnieć, że jest sie po wypadku, wizyty u lekarzy, rehabilitacja, dom i cała masa innych ważniejszych czasami spraw, jak by nie patrzył.

      Kolejna bulwersująca sprawa - pozyskiwanie spraw!!!
      Tutaj przedstawiony proceder niestety jest nieetyczny, jeśli chodzi o
      podpisywanie umów w szpitalach na niekrzystnych warunkach, ale sama informacja to jeszcze nie umowa.
      Tak naprawdę to każdy sposób (etyczny) jest dobry, byle pomóc takim osobom, które miały wypadek. Rzecz, która mnie mocno zaskoczyła w tym artykule, to zdanie, " a nawet jak przekonać pracowników ubezpieczalni, by pracowali na dwa fronty". Proszę Pani jakie dwa fronty? Czyż dobrem nadrzędnym nie jest dobro klienta? W wielu dobrych agentów ubezpieczeniowych pomoga bezinteresownie osobom po wypadkach, ależ ile można się mocować z własną firmą, która ma klienta gdzieś. Dla TU strata jednego klienta z kilku milionów to nic, a utrata 1 klienta z portfela 2000 jest odczuwalna.
      NIE JEST TO ABSOLUTNIE PRACA NA DWA FRONTY, TO PRACA DLA DOBRA KLIENTA.
      Łowcy nieszczęść tak naprawdę to FIRMY UBEZPIECZENIOWE!!!

      Po pierwsze, gdy pobierają składkę. Teoretycznie chroni ona nas przed konsekwencjami takich zdarzeń. A w praktyce klient płaci za bardzo niewiele. Ubezpieczenie Odpowiedzialności Cywilnej Posiadaczy pojazdów mechanicznych jest ubezpieczeniem obowiązkowym. W zdrowym państwie sprawa wyglądała by tak: suma składek ubezpieczenia OC jest równa sumie wypłat z tytułu odszkodowań, pomniejszona o koszty administracyjne TU ( w tym prowizje agentów, koszty likwidacji, pensje pracowników itp.) Idea ubezpieczeń obowiązkowych Non profit!
      Po drugie:GDY NIE WYPŁACAJĄ ODSZKODOWAŃ!!! W Polsce samo tylko PZU w 2006 roku wygenerowało około 3 mld zł rocznie nienależnego zysku!!!

      TO W TAKIM RAZIE ZAPYTAM, KOMU SĄ NIE NA RĘKĘ FIRMY ZAJMUJĄCE SIĘ ODSZKODOWANIAMI? I KTO NA ICH DZIAŁALNOŚCI NAJWIĘCEJ STRACI???

      Ostatnie pytanie do Pani Redaktor, czy zadała sobie Pani jakąkolwiek fatygę, żeby zorientować się jaki jest procent spraw "zepsutych przez firmy odszkodowawcze", a ile takich spraw zakonczyło się dla klienta uzyskaniem należnego odszodowania?
      Myślę, że nie, bo pisanie o pozytywach na pierwszej stronie GW, na taki temat w ogóle nie wchodzi w rachubę
      • quant34 Re: Kto tak naprawdę korzysta na takich artykułac 22.07.09, 01:52
        Niepotrzebnie się oburzasz versus.ppp :) Cykl artykułów na ten temat do robota
        zamówiona przez którąś z dużych firm ubezpieczeniowych. Po takiej lekturze cześć
        poszkodowanych zrezygnuje z pomocy firm specjalizujących się w odszkodowaniach i
        będzie walczyć sama - czytaj: wywalczy mniej, a to dla ubezpieczalni czysty
        zysk. Straci zarówno kilka hien, jak i setki uczciwych ludzi, ale to już
        dziennikarzy nie obchodzi, oni robią interes. Najzabawniejsze jest to, że
        najbardziej sprzedajne i nieetyczne towarzystwo jakim są dziennikarze klepiący
        teksty na zamówienie, prawią morały o nieetycznym zarabianiu pieniędzy. A
        wciskanie ludziom kitu za kasę od firm ubezpieczeniowych jest etyczne, państwo
        Redaktorzy? I kto tu jest gorszą hieną?
    • sztukaprawdy Cyrografy łowców nieszczęść 23.07.09, 22:11
      Zgadzam sie z opiniami na forum, jednakże Pani Redaktor również nie jest w
      błędzie. Fakt - powinny zostać postawione konkretne zarzuty - konkretnym
      firmom. Mnie okradła GFI ODSZKODOWANIA - dlatego - Pani Redaktor - Dziękuje za
      artykuł, może w końcu ci oszuści dostaną to na co zasługują.
    • asdwa Artykól sponsorowany 25.07.09, 10:44
      Czy przypadkiem sonda pod artykułem nie jest nakłanianiem do przestępstwa,
      gdzie obiektywizm, gdzie pytania w stylu czy popierasz firmy
      odszkodowawcze,Wyjątkowo ukierunkowany artykuł,
      wstyd dla normalnego dziennikarstwa,pracujemy w konkurencyjnej dla EUCO firmie
      odszkodowawczej ale złego słowa o nich nie powiemy mamy nadzieję że prawnicy
      EUCO wytoczą proces gazecie.Ile trzeba mieć nienawiści w sobie aby bez
      zapoznania się z tematem pisać takie bzdury jak nisko można upaść aby tak się
      sprzedać .Proszę sprawdzić jak wiele rekomendacji mają firmy odszkodowawcze a
      nie sprzedawać swoje pióro jak..........
      Pozdrawiamy EUCO
      KPF

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka