drojb
08.08.09, 00:10
Chciało by się powiedzieć: głos rozsądku. Ale to głos PRAWDZIWYCH emocji
świadka. Nie bohatera komiksu o powstaniu, ani kiczowatych śpiewanek Gajcego
(kiczowatych, bo w tym nieznośnie patetycznym stylu, który zniszczył Piwnicę
pod Baranami).
Najbardziej groźnie są zaś emocja dzieci wychodzących z wystawy w Muz.
Powstania W. Organizatorzy Marszu Żywych próbują je zniwelować dołączając
psychologów do wycieczek. U nas - ich nie ma. Dzieciaki wychodzą w stanie
histerii i zostawia się ich samych sobie (licząc na głosy dla PiS?). Głosów
nie będzie - będzie więcej przemocy.