Dodaj do ulubionych

Inguszetia: ciężarówka uderzyła w siedzibę MSW ...

17.08.09, 09:42
Zbrojny ruch narodowowyzwoleńczy działa i nie daje się stłumić.
Obserwuj wątek
    • incipit Al-Putin pracuje 17.08.09, 10:06
      Al-Putin pracuje
    • calcinus Ostatnio codziennie dobre wiadomosci :) 17.08.09, 10:09
      jw :)))
      • sid_6.8 Re: Ostatnio codziennie dobre wiadomosci :) 18.08.09, 00:08
        Jak coś walnie w twój pejsaty łeb to też się będe cieszył.
        • komarowo Re: Ostatnio codziennie dobre wiadomosci :) 18.08.09, 00:17
          > Jak coś walnie w twój pejsaty łeb to też się będe cieszył.


          Ty wstrętny rus a fobie!!! Sugerujesz, że cieszyłbyś się ze śmierci ulubieńców
          Łubianki, tow. Abarmowicza i Milnera?! Hospody pamyłuj! Nu kakże to?
    • kapitan.kirk Inguszetia: ciężarówka uderzyła w siedzibę MSW ... 17.08.09, 10:25
      Z pośród 58 osób rannych (...)

      Spośród setek pracowników GW, na korektorów (jeżeli takowi w
      ogóle istnieją) powinno się chyba jednak wybierać ludzi przynajmniej
      z ukończoną podstawówką :-/

      Pzdr
    • darthmaciek mam mieszane uczucia... 17.08.09, 10:35
      z jednej strony rozumiem calkowicie, ze wobec miazdzacej przewagi
      wojskowej Rosji i nieslychanej brutalnosci i okrucienstwa rosyjskich
      zolnierzy, tajnych sluzb i lokalnych kolaborantow, partyzanci
      kaukascy musza walczyc takimi sposobami, jakie maja do dyspozycji...
      a mimo to nie jestem w stanie do konca dzielic entuzjazmu innych
      forumowiczow co do tej serii zamachow i potyczek z republikach
      kaukaskich w czasie ostatnich dni... gdyz zalozmy nawet, ze Rosjanie
      sie wycofaja z tych juz niemal ostatnich kolonii... to jakie
      spoleczenstwo i jakie panstwo zbuduja ludzie, ktorzy KOMPLETNIE nie
      zwracaja uwagi na mozliwe straty cywilne, gdy atakuja lokalne MSW
      lub posterunek milicji? Niepodleglosc republik kaukaskich jest
      rzecza sluszna i pozadana - ale mam szczera nadzieje, ze kiedy juz
      nastanie pokoj, ludzie ktorzy posylaja zamachowcow-samobojcow do
      walki beda umieli zmienic sie i zrobic cos dobrego ze zdobyta
      wolnoscia...
      • rattus-rattus Tu partyzanci, a w Afganistanie terroryści??? 17.08.09, 10:49
        Dlaczego???
        • busz.man Re: Tu partyzanci, a w Afganistanie terroryści??? 17.08.09, 10:56
          rattus-rattus napisał:

          > Dlaczego???

          jak to dlaczego?bo ci ludzie prezentują filozofię kalizmu na
          poziomie filmów typu RAMBO III, islamiści są dobrzy gdy nie
          ruszaja "naszych" (w rozumieniu kochających hamerykę), gdy już
          ruszą "naszych" to podnoszą rejwach i swoje obłudne oburzenie
          • darthmaciek wrogowie naszych wrogow sa naszymi przyjaciolmi 17.08.09, 11:04
            i tyle...
            • zigzaur Re: wrogowie naszych wrogow sa naszymi przyjaciol 17.08.09, 12:05
              A poza tym należy napuścić islamskich ekstremistów na Moskwę.

              Dlaczego bomby mają wybuchać w Londynie czy Madrycie? Niech wybuchają w stolicy
              światowego terroryzmu, Moskwie.
              • asmall4 Re: wrogowie naszych wrogow sa naszymi przyjaciol 17.08.09, 12:20
                FSB raczej nie polubi konkurencji jeśli chodzi o wysadzanie budynków w Federacji
                Rosyjskiej :)
            • artie40 Re: wrogowie naszych wrogow sa naszymi przyjaciol 17.08.09, 12:28
              darthmaciek napisał:

              > i tyle...

              Niestety, ale nie. Takie myślenie, jest baaaardzo krótkowzroczne, o
              czym boleśnie przekonują się dziś Amerykanie i my również, w
              Afganistanie. Wspieranie mudżahedinów w latach 80 ub. wieku dało w
              efekcie nie tylko taliban afgański (pomińmy rozróźnienia na
              „szlachetnych” bo naszych mudżahedinow i „złych” talibów) ale i
              monstrualny rozrost radykalizmu islamskiego w Pakistanie, samowolę
              ISI i innych służb Pakistanu. Wspieranie bandyckich, islamskich
              ruchów kaukaskich z nadzieją że gdy zwyciężą Rosję zmienią się w
              miłujących pokój obywateli to naiwność granicząca z głupotą.
              Zmienią się o tyle, że wrogiem, podobnie jak w Afganistanie stanie
              się szerko rozumiany Zachód.
              • darthmaciek moze sie zmienia, moze sie nie zmienia, ale 17.08.09, 12:43
                narody Kaukazu maja prawod do niepodleglosci.

                A co do wspierania mudzahedinow afganskich, to nawet zakladajac, ze
                przyczynilo sie to wzrostu w sile muzulmanskich ekstremistow, to z
                calym szacunkiem i tak nalezalo to zrobic - albowiem o ile Al Qaida
                istotnie moze od czasu do czasu dokonac spektakularnych zamachow, to
                ZSRR mial realna szanse POZREC CALY SWIAT! Dlatego wszystkie chwyty
                byly dozwolone w starciu z Moskwa i zwyciestwo Zachodu w zimnej
                wojnie bylo godne wielu poswiecen.

                I nie zgadzam sie absolutnie z Twoja teza, ze Zachod popieral w
                Afganistanie ekstremistow islamskich: z szesciu glownych przywodcow
                mudzahedinow tylko jeden (Taqqani) dolaczyl pozniej do talibow,
                jeden sie z nimi sprzymierzyl (Hekmatiar), ale pozostali czterej
                (Ahmed Szach Massud, Ismail Chan, Abdul Haq, Amin Wardak) stali sie
                smiertelnymi wrogami talibow - dwoch z nich (Massud i Haq) zaplacilo
                za swoje prozachodnie i antytalibskie nastawienie zyciem...
                • artie40 Re: moze sie zmienia, moze sie nie zmienia, ale 17.08.09, 13:39
                  darthmaciek napisał:

                  > narody Kaukazu maja prawod do niepodleglosci.

                  Która w przypadku zwyciestwa islamistów zostanie zamieniona w
                  dyktaturę podobną talibskiej. I dla samych mieszkanców kaukazu, i
                  dla nas - czarny scenariusz.

                  >
                  > A co do wspierania mudzahedinow afganskich, to nawet zakladajac,
                  ze przyczynilo sie to wzrostu w sile muzulmanskich ekstremistow,

                  Patrząc na to co dzieje się w Afganistanie i Pakistanie, to bez
                  wątpienia, pomoc Afgańczykom była (niestety) sponosorowaniem
                  islamskiego ekstremizmu.


                  to z calym szacunkiem i tak nalezalo to zrobic - albowiem o ile Al
                  Qaida istotnie moze od czasu do czasu dokonac spektakularnych
                  zamachow,

                  Ale Al Quaida to malutka część tego ekstremizmu, zabawa
                  zacznie się gdy Pakistan bedzie państwem talibanu. Do tego dochodzi
                  ogólny renesans islamu na świecie, w ortodoksyjnej, ciemnej wersji.



                  to ZSRR mial realna szanse POZREC CALY SWIAT!

                  Umówmy się, w latach 80 ub. to już były mrzonki, naprawdę,
                  demonizujemy kolosa na glinianych nogach. Nawet do nas nie mieli
                  już siły wejść w 81.


                  Dlatego wszystkie chwyty byly dozwolone w starciu z Moskwa i
                  zwyciestwo Zachodu w zimnej wojnie bylo godne wielu poswiecen.


                  Owszem warte było, ale i tak to zwycięstwo byłoby, bez pakowania
                  kasy w ISI i afgańczyków, bo przez tę pomoc wychodowany został
                  większy potwór.

                  Owszem, w tatmtym czasie prawdopodobnie mało kto zawał sobie sprawę
                  z niebezpieczeństwa islamskiego ekstremizmu, a śladowe ilości osób
                  mogły temu zapobiec.


                  > I nie zgadzam sie absolutnie z Twoja teza, ze Zachod popieral w
                  > Afganistanie ekstremistow islamskich: z szesciu glownych
                  przywodcow mudzahedinow tylko jeden (Taqqani) dolaczyl pozniej do
                  talibow, jeden sie z nimi sprzymierzyl (Hekmatiar), ale pozostali
                  czterej (Ahmed Szach Massud, Ismail Chan, Abdul Haq, Amin Wardak)
                  stali sie smiertelnymi wrogami talibow - dwoch z nich (Massud i Haq)
                  zaplacilo za swoje prozachodnie i antytalibskie nastawienie
                  zyciem...

                  Maćku, mam wrażenie, że w imię dobrych intencji mijasz się tu z
                  realiami - osobiście bardziej wierzę tu Wolfowi 54, który czasem
                  udzielał się na ten temat. Przejście i radykalizacja (pomijam
                  przywódców) średnio zaangażowanego mudżahedina en masse, w taliba -
                  czy ideologiczne, czy koniunkturalne niestety nastąpiło.
                • meerkat1 Re: moze sie zmienia, moze sie nie zmienia, ale 17.08.09, 16:20
                  darthmaciek napisał:

                  > narody Kaukazu maja prawod do niepodleglosci.
                  >
                  > A co do wspierania mudzahedinow afganskich, to nawet zakladajac,
                  ze
                  > przyczynilo sie to wzrostu w sile muzulmanskich ekstremistow, to z
                  > calym szacunkiem i tak nalezalo to zrobic - albowiem o ile Al
                  Qaida
                  > istotnie moze od czasu do czasu dokonac spektakularnych zamachow,
                  to
                  > ZSRR mial realna szanse POZREC CALY SWIAT! Dlatego wszystkie
                  chwyty
                  > byly dozwolone w starciu z Moskwa i zwyciestwo Zachodu w zimnej
                  > wojnie bylo godne wielu poswiecen.
                  >
                  > I nie zgadzam sie absolutnie z Twoja teza, ze Zachod popieral w
                  > Afganistanie ekstremistow islamskich: z szesciu glownych
                  przywodcow
                  > mudzahedinow tylko jeden (Taqqani) dolaczyl pozniej do talibow,
                  > jeden sie z nimi sprzymierzyl (Hekmatiar), ale pozostali czterej
                  > (Ahmed Szach Massud, Ismail Chan, Abdul Haq, Amin Wardak) stali
                  sie smiertelnymi wrogami talibow - dwoch z nich (Massud i Haq)
                  zaplacilo za swoje prozachodnie i antytalibskie nastawienie
                  zyciem...





                  Gulbuddin Hekmatyar, któremu USA nie chcialo posyłac pomocy, dostał
                  ją mimo to, ponieważ pakistański wywiad wojskowy osławiony ISI,
                  ktory pomoc amerykanską dystrybuował, wspierał skrycie
                  fundamentalistow islamskich w ramach Wielkiej Gry ;
                  liczac że Pakistan zdominuje osłabiony Afganistan.


                  Nota bene preferowany przez Stany Zjednoczone Lew z Doliny Pandższir,
                  Ahmed Shah Massoud, został, już po retejeradzie Rosjan, skrytobójczo
                  zamordowany przez al-Qaidę.
      • busz.man jak to jakie? kaukaski taliban 17.08.09, 10:52
        przecież ci partyzanci kooperują i sympatyzują z talibami od 1996 r,
        w Czeczeni walczyli afgańcy, a w Afganistanie Czeczeńcy

        Umarow ogłosił pan-islamski Emirat Kaukaski na miejscu dawnej
        Republiki Iczkerii

        reszta to jakieś twoje wyobrażenia-w Inguszetii był krway terorr?
        kiedy gdzie?jedyny krwawy terror wprowadzają tam czeczeńscy
        fundamentaliści i ich poplecznicy
    • asmall4 Inguszetia: ciężarówka uderzyła w siedzibę MSW ... 17.08.09, 10:54
      Zbrodnie popełnione na Inguszach i innych dzielnych narodach kaukaskich
      wracają ze zdwojoną siłą ...
      • busz.man Re: Inguszetia: ciężarówka uderzyła w siedzibę MS 17.08.09, 10:59
        asmall4 napisał:

        > Zbrodnie popełnione na Inguszach i innych dzielnych narodach
        kaukaskich
        > wracają ze zdwojoną siłą ...

        Jakie to zbrodnie popełniła Rosja na Inguszach?Bo jedyne zbrodnie
        jakie znam z historii najnowszej to zbrodnia czeczeńców od Umarowa
        na urzędnikach,policjantach i bogu Ducha winnych cywilach

        no i oczywiście zbrodnie Gruzinów Berii i Stalina, którzy plemienną
        nienawiśc Gruzinów do Czeczeńców i Inguszy skryli pod maską
        ideologii marksistowskiej
        • asmall4 nie trolluj radziecki ... 17.08.09, 11:22
          "Akcją deportacji ludności Czeczenii i lnguszetii dowo­dzili: ludowy komisarz
          spraw wewnętrznych Beria i jego zastępcy Bogdan Zacharowicz Kabulów, Siergiej
          Nikifo-rowicz Krugtow, Arkadij Nikołajewicz Apollonow i Iwan Aleksandrowicz Sierow.

          Deportacja zaczęła się 23 lutego o świcie. Beria wysy­łał szyfrówki do rąk
          własnych Stalina. Jego raporty w większości się zachowały:
          Państwowy Komitet Obrony Dla towarzysza Stalina

          Przygotowania do akcji wysiedlenia Czeczenów i Inguszów dobiegły końca.
          Zarejestrowano 459 486 osób pod­legających deportacji, włączając mieszkańców
          graniczą­cego z Czeczcno-lnguszetią Dagestanu oraz miasta Władykaukaz.

          Beria.
          17.02.44
          Państwowy Komitet Obrony Dla towarzysza Stalina
          Dzisiaj, 23 lutego o świcie, rozpoczęto akcję wysiedle­nia Czeczenów i Inguszów.
          Deportacja przebiega nor­malnie. Nic godnego uwagi się nie wydarzyło.
          Zanotowa­no 6 prób stawiania oporu ze strony pojedynczych osób, które zdławiono
          dzięki zastosowaniu aresztowania łub użyciu broni. Spośród osób wytypowanych do
          areszto­wania w trakcie deportacji zatrzymano 842 ludzi. Do go­dziny 11 przed
          południem wywieziono z miejsc dotych­czasowego zamieszkania 94 tysiące 741 osób,
          co stano­wi ponad 20% mieszkańców podlegających deportacji, z tego do
          transportów kolejowych załadowano 20 tysię­cy 23 osoby.
          Beria.
          23.02.44

          Profesor Naumow opowiada:
          „W przededniu deportacji w całej Czeczenii padał gę­sty śnieg. Warstwa śniegu
          była tak duża, że starcy, kobie­ty i dzieci nic byli w stanie w ciągu jednego
          dnia przedo­stać się z rejonów wysokogórskich do miejsca postoju składów
          kolejowych w dolinie. W kilku rejonach starców i kobiety zagnano do dużych
          pomieszczeń i rozstrzela­no, a budynki podpalono...".

          Państwowy Komitet Obrony
          Dla towarzysza Stalina
          Akcja wysiedlenia Czeczenów i Inguszów przebiega normalnie. Do wieczora 23
          lutego załadowano do trans­portów kolejowych 352 tysiące 647 osób.
          Ze stacji
          zała­dunkowych do rejonów nowego osiedlenia odprawiono 86 składów.
          Beria.
          25.02.44

          Państwowy Komitet Obrony Dla towarzysza Stalina
          Do 29 lutego wysiedlono i załadowano do transpor­tów kolejowych 478 479
          ludzi, w tym 91 250 Inguszów.
          Załadowano 177 transportów kolejowych, z czego
          157 składów zostało odprawionych do miejsca przeznacze­nia... W niektórych
          osiedlach w wysokogórskiego rejonu Gałanczog z. powodu silnych opadów śniegu i
          nieprze­jezdnych dróg pozostało łącznie 6 tysięcy niewysiedlonych Czeczenów;
          wysiedlenie i wysyłka tych ludzi zosta­ną przeprowadzone w ciągu najbliższych
          dwóch dni. Ak­cja przeprowadzona jest w sposób zorganizowany, bez poważniejszych
          aktów oporu ze strony deportowanych i innych incydentów... Podczas
          przeprowadzania opera­cji aresztowano 1016 elementów antyradzieckich
          naro­dowości czeczeńskiej i inguskiej.
          Beria.
          1.03.44

          Państwowy Komitet Obrony Dla towarzysza Stalina
          W akcji uczestniczyło 19 tysięcy oficerów i żołnierzy NKWD, ściągniętych
          z różnych obwodów. Większość z nich wcześniej uczestniczyła w akcjach
          wysiedlania Karaczajów i Kałmuków, a także weźmie udział w plano­wanej
          deportacji Bałkarów...
          W wyniku trzech akcji wysiedleńczych do wschodnich rejonów ZSRR deportowano
          650 tysięcy Czeczenów, In­guszów, Kalmuków i Karaczajów.

          Beria.

          7.03.44
          5 marca 1944 roku Państwowy Komitet Obrony uchwalił rezolucję nr 5309 o
          wysiedleniu Bałkarów z te­rytorium Kabardyńsko-Bałkarskiej Republiki
          Autono­micznej. Transporty kolejowe wywiozły do Kazachstanu i Kirgizji 37 103
          Bałkarów.
          Osobno przeprowadzono de­portację Kalmuków.

          Następnie z regularnej armii wykluczono i zesłano prawie wszystkich Czeczenów,
          Inguszów, Karaczajów, Bałkarów i Kalmuków, poza Bohaterami Związku Ra­dzieckiego.
          W trakcie trwania akcji deportacyjnych zginęło ponad 130 tysięcy ludzi.
          Wszystkich pozostałych uznano za „wrogów ludu".
          31 lipca 1944 roku Państwowy Komitet Obrony przy­jął postanowienie o
          wysiedleniu meschetyńskich Tur­ków, Kurdów i Chemszyłów z terenów
          przygranicznych Gruzji. Około osiemdziesięciu tysięcy ludzi mieszkają­cych
          wzdłuż granicy radziecko-tureckiej zostało depor­towanych do Uzbekistanu,
          Kazachstanu i Kirgizji.
          "
        • meerkat1 Kto kawo 17.08.09, 12:24
          "no i oczywiście zbrodnie Gruzinów Berii i Stalina, którzy plemienną
          nienawiśc Gruzinów do Czeczeńców i Inguszy skryli pod maską
          ideologii marksistowskiej"



          Interesujace że niedawnym konkursie popularnosci Rosjanie uznali
          Stalina za najwybitniejszego ROSYJSKIEGO przywódcę w historii ICH
          kraju. ;-)
          • kacap_z_moskwy Re: Kto kawo 17.08.09, 19:06
            A gdzie o tym przeczytac?
            • komarowo Re: Kto kawo 17.08.09, 19:18
              wy możecie proczitać w etom łeb sajcje
              iłosmi.precz.z.polskiego.forum.namolne.kacapskie.lajno.kgb

              Kacapczik, piszy na forach gruzińskich i czeczeńskich - może tam was lubią
              bardziej niż w Polsce.
      • sierpemimlotemwfaszystowholote Re: Inguszetia: ciężarówka uderzyła w siedzibę MS 17.08.09, 14:10
        asmall4 napisał:

        > Zbrodnie popełnione na Inguszach i innych dzielnych narodach kaukaskich
        > wracają ze zdwojoną siłą ...
        Kaukascy bandyci to tchórze potrafiący wojować tylko z dziećmi.
        • asmall4 Re: Inguszetia: ciężarówka uderzyła w siedzibę MS 17.08.09, 16:52
          To do ruskiego wojska już nawet dzieciaków biorą ?

          Oj to płocho u nich musi już być pod rządami Najjaśniejszego Czekisty.
          • sierpemimlotemwfaszystowholote Szpitale, szkoły, budynki mieszkalne, to są głowne 17.08.09, 17:16
            cele ataków bandytów z Kaukazu, w których polactwo tak się kocha.
            • komarowo Witamy think tanka łubianki 17.08.09, 17:26
              Twój nick jest propagowaniem treści stalinowskich, a więc przestępstwem ściganym
              w Polsce z urzędu (art. 256 kk).

              P.S. Zdążyliście już, kacapcziki, zrobić sekcję zwłok dzieci z Biesłanu, by
              stwierdzić ile zmarło od ognia z wiertaljotów, ile od ognia Spjecnazu a ile od
              odłamków? Czy wciaż nie zdążyliście i czekacie na kolejny wyrok na korzyść Matek
              Biesłanu oskarżających was o ludobójstwo?
              • sierpemimlotemwfaszystowholote Re: Witamy think tanka łubianki 17.08.09, 18:58
                komarowo napisał:

                > Twój nick jest propagowaniem treści stalinowskich, a więc przestępstwem ścigany
                > m
                > w Polsce z urzędu (art. 256 kk).
                Wiem że w faszystowskiej Polsce ściga się wrogów faszystowskiego ustroju, na
                szczęście ja już nie mieszkam w tym faszystowskim polskim grajdołku.
                • komarowo Kanieszna! 17.08.09, 19:15
                  A do tego chroni cię anonimowy nr IP!
                  A wrazie czego przecież 'wszystkiego się wyprzesz', jak pimp. :-)

                  P.S. Stawiam dolary przeciw rublom transferowym, że nie mieszkasz w KRLD ani
                  putlerstanie a w UE/USA, podobnie jak reszta bolszewików wannabe.
            • meerkat1 "Kalifat Kaukaski" hehe :-))) 17.08.09, 17:27
              Własnie mija 40ta rocznica rosyjsko-chińskich walk nad Ussuri.

              Pamietam doskonale, ze jak Rosjanie zaczeli mieć portki pełne
              strachu, to w prasie krajow "obozu socjalistycznego" zaczęły sie
              pojawiac przedruki z "Prawdy", lub nawet "oryginalne" artykuły
              podkreślające "konieczność solidarnosci narodów słowianskich w
              obliczu wpólnego zagrożenia".

              [Nie, wyjątkowo nie o rewizjonistow niemieckich komuchom chodziło :)]
    • kapitan.kirk No jakże to? 17.08.09, 11:03
      A gdzież się pochowały nasze forumowe natofoby? Gdzie życzenia
      śmierci dla dalszych policjantów; gdzie zachwyty nad bohaterstwem
      bojowników-samobójców i nieodzowne porównania z AK...?
      Pzdr
      • abhaod Re: No jakże to? 17.08.09, 11:05
        A pies im mordę lizał :)))
      • przyjacielameryki Re: No jakże to? 17.08.09, 11:15
        kapitan.kirk napisał:

        > A gdzież się pochowały nasze forumowe natofoby? Gdzie życzenia
        > śmierci dla dalszych policjantów; gdzie zachwyty nad bohaterstwem
        > bojowników-samobójców i nieodzowne porównania z AK...?
        > Pzdr
        >

        Natofoby potrafią tylko kłamać, dezinformować, prowokować. Boją się
        merytorycznej dyskusji bo nie mają żadnych argumentów tak jak wszyscy
        kryminaliści i oszuści i przegrywają takie dyskusje z kretesem!
      • asmall4 Może odpowiednie organa zaczęły działać :) 17.08.09, 11:25
        "Ideał Nowickiego: towarzysz Stalin, co usta słodsze ma od malin

        W miejsce wezwań do zabijania i torturowania polskich żołnierzy pojawiły się publikacje zawierające teksty teoretyków marksizmu i leninizmu. - Mam nadzieję, że prokuratura i ABW mają już zabezpieczone materiały. Mimo zmian na stronie LBC sprawą będzie zajmowała się Komisja Administracji i Spraw Wewnętrznych, oczekujemy też działań i informacji o nich ze strony prokuratury i ABW - podkreśla poseł Marek Biernacki (PO), szef komisji. "
        http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20080613&id=po21.txt
        • zigzaur Gdzie są natofoby? Ja znalazłem, gdzie są eva15 i 17.08.09, 12:03
          pimpus,

          mianowicie tutaj:

          www.freevideo.cz/foto-srandicky/galerie-426312.html
          • asmall4 eva15 na kolanie u PIMPa ... 17.08.09, 15:09
            amicusveritas.org/images/RUSSIAN%20ARMY%20ABUSE.jpg
            • abhaod Re: eva15 na kolanie u PIMPa ... 17.08.09, 15:14
              LOL, no coś ty, to effcia wali pimpa :)
      • takisobiestatystyk Natofob i rusofob w jednym stali domu 17.08.09, 12:02
        Dla rusofoba najbardziej krwawy islamski watażka jest cacy, jeżeli
        atakuje Rosjan czy ich miejscowych sojuszników, ale taki sam czy
        wręcz ten sam ( W Afganistanie i Iraku walczyło i walczy wielu
        ochotników z Kaukazu )islamista atakujący Amerykanow czy
        amerykańskich sojuszników już jest be. Natofob postrzega tą sytuację
        dokładnie odwrotnie. I tu i tu zakłamanie, moralność Kalego a często
        głupota i zwykłe sk. syństwo, choć przyznam, że w tych dwóch
        ostatnich elementach palmę pierwszeństwa należy przyznać rusofobom.
        • sharn1 Re: Natofob i rusofob w jednym stali domu 17.08.09, 12:07
          takisobiestatystyk napisał:

          > Dla rusofoba najbardziej krwawy islamski watażka jest cacy, jeżeli
          > atakuje Rosjan czy ich miejscowych sojuszników, ale taki sam czy
          > wręcz ten sam ( W Afganistanie i Iraku walczyło i walczy wielu
          > ochotników z Kaukazu )islamista atakujący Amerykanow czy
          > amerykańskich sojuszników już jest be. Natofob postrzega tą
          sytuację
          > dokładnie odwrotnie. I tu i tu zakłamanie, moralność Kalego a
          często
          > głupota i zwykłe sk. syństwo, choć przyznam, że w tych dwóch
          > ostatnich elementach palmę pierwszeństwa należy przyznać rusofobom.




          Porównaj sobie historycznie czy lepiej być okupowanym krajem przez
          Rosję czy jakikolwiek inny kraj na świecie?
        • przyjacielameryki Re: Natofob i rusofob w jednym stali domu 17.08.09, 12:24
          takisobiestatystyk napisał:

          > Dla rusofoba najbardziej krwawy islamski watażka jest cacy, jeżeli
          > atakuje Rosjan czy ich miejscowych sojuszników, ale taki sam czy
          > wręcz ten sam ( W Afganistanie i Iraku walczyło i walczy wielu
          > ochotników z Kaukazu )islamista atakujący Amerykanow czy
          > amerykańskich sojuszników już jest be. Natofob postrzega tą sytuację
          > dokładnie odwrotnie. I tu i tu zakłamanie, moralność Kalego a często
          > głupota i zwykłe sk. syństwo, choć przyznam, że w tych dwóch
          > ostatnich elementach palmę pierwszeństwa należy przyznać rusofobom.

          Tylko patrzeć jak dojdziesz do wniosku że USA czy np. UE niczym nie różni się od
          Rosji!!!! Pogratulować wielkiej mądrości!!!
          • takisobiestatystyk Re: Natofob i rusofob w jednym stali domu 17.08.09, 12:49
            Ależ, nie irytuj się, przyjacielunaszegoWielkiegoBrataiPana. Chyba
            nie bardzo zrozumiałeś, o co mi chodziło, więc wytłumaczę jaśniej.
            Otóż chwaląc islamistów walczących przeciwko Rosjanom a przeklinając
            tych walczących przeciwko Amerykanom postępujesz tak, jakbyś np.
            chwalił złodzieja, który okradł kogoś, kogo nie lubisz, a potem -
            gdyby ten sam złodziej okradł Twojego przyjaciela, to odsądzałbyś go
            od czci i wiary. Taka właśnie podwójna moralność jest nie do
            przyjęcia dla uczciwego człowieka. Złodziej jest złodziejem
            niezależnie od tego, kogo okrada, a wojujący islamski radykał dążący
            do utworzenia ekspansywnego kalifatu z szariatem itd, islamskim
            radykałem. Proste...
            • przyjacielameryki Re: Natofob i rusofob w jednym stali domu 17.08.09, 15:16
              takisobiestatystyk napisał:

              > Ależ, nie irytuj się, przyjacielunaszegoWielkiegoBrataiPana. Chyba
              > nie bardzo zrozumiałeś, o co mi chodziło, więc wytłumaczę jaśniej.
              > Otóż chwaląc islamistów walczących przeciwko Rosjanom a przeklinając
              > tych walczących przeciwko Amerykanom postępujesz tak, jakbyś np.
              > chwalił złodzieja, który okradł kogoś, kogo nie lubisz, a potem -
              > gdyby ten sam złodziej okradł Twojego przyjaciela, to odsądzałbyś go
              > od czci i wiary. Taka właśnie podwójna moralność jest nie do
              > przyjęcia dla uczciwego człowieka. Złodziej jest złodziejem
              > niezależnie od tego, kogo okrada, a wojujący islamski radykał dążący
              > do utworzenia ekspansywnego kalifatu z szariatem itd, islamskim
              > radykałem. Proste...

              Proste, zbyt proste!, jednak jak wiadomo diabeł tkwił i cały czas tkwi w
              szczegółach. Inny charakter miała wojna rosyjsko-afgańska i inny ma obecna,
              nieco inne są powody ataków na Rosjan i inne na wojska NATO. Zauważyłeś to???
              Chyba nie za bardzo!!! No, Rosjanie uwielbiają stawiać znak równości pomiędzy
              wszystkim tym co oni robią a tym co robią Amerykanie. Ponoć również uważają się
              za mocarstwo decydujące o losach świata!!!
              • takisobiestatystyk Re: Natofob i rusofob w jednym stali domu 17.08.09, 17:12
                Niepotrzebnie jesteś taki uparty w udawaniu, że nie rozumiesz o co
                tak naprawdę w tym wszystkim chodzi. I nie ma sensu robienie
                wycieczek wstecz, choć pewnie, możemy się cofnąć do czasów Szamila
                czy jeszcze dalej, ale po co? Dzień wczorajszy - owszem, jest ważny,
                ale ważniejszy jest dzień dzisiejszy, a jeszcze ważniejszy -
                jutrzejszy. Za czasow Szamila walkę górali kaukaskich z Rosją można
                było traktować jako walkę o niepodległość, ba - jeszcze za czasów
                Dudajewa nurt niepodległościowy dominował nad religijno -
                ekstremistycznym, ale po jego śmierci (a nawet w końcowym okresie
                jego życia) pozycja niepodległościowców słabła, a pozycja
                religijnych twardogłowych wzmacniała się. Dzisiaj już nikt nie
                walczy o niepodleglą Iczkerię. Dzisiaj na Kaukazie walczy się o
                kalifat kaukaski z radykalnymi islamistami u władzy. Sytuacja w
                związku z tym jest taka, że po jednej stronie są kaukascy ortodoksi,
                al - kaida, talibowie i wszelkiej maści islamscy ekstremiści na
                całym świecie (wszyscy oni wspierają się wzajemnie i pomagają sobie
                na wszelki możliwy sposób)a po drugiej wszyscy ci, co z nimi walczą -
                Nato, Rosja, itd. Trzeba naprawdę totalnej ślepoty albo bardzo dużo
                złej woli, żeby tego nie widzieć. Dostrzegli to i Amerykanie, i
                Rosjanie, i wielu innych. Jak myślisz, dlaczego np. Rosjanie
                zgodzili się udostępnić swoje terytorium NATO -wskim transportom? Bo
                co, bo pokochali nagle Amerykanów albo zostali do tego zmuszeni?
                Nie, oni po prostu wiedzą, że w Afganistanie Zachód walczy poniekąd
                także w interesach Rosji, tak jak Zachód wie, że dziś na Kaukazie
                Rosjanie walczą i w jego interesie. Niestety, najtrudniej to
                zrozumieć rożnej maści tępakom z kilku państw Wschodniej Europy, ale
                myślę, że wkrótce USA KAŻĄ im to zrozumieć. Oczywiście Rosja i NATO
                w wielu aspektach pozostają konkurentami czy przeciwnikami nawet,
                ale akurat na froncie walki z islamskim ekstremizmem SĄ SOJUSZNIKAKI
                DZIŚ i BĘDĄ NIMI JUTRO! I naprawdę pora to w końcu zrozumieć.
        • tornson Re: Natofob i rusofob w jednym stali domu 17.08.09, 20:13
          Różnica jest taka że Inguszetia i Czeczenia to integralna część Rosji, więc
          dokonujący tam ataków terrorystycznych to pospolici bandyci. Afganistan i Irak
          to okupowane przez agresora państwa, tak więc walczący tam okupantem są
          partyzantami czy powstańcami a nie bandytami.
          • komarowo Znajem, znajem 17.08.09, 20:23
            a 5 mln Gruzja 'napadła' na 150 kacapstan tak jak Polsza 'napadła' na was w 1939.

            A propos - rus afoby z Czech wywaliły waszych 2 dipłamatów. Wyślijcie ich do
            Czeczenii albo Inguszetii, może tam się dłużej utrzymają? Buha, ha, ha.
            • everettdasherbreed Re: Znajem, znajem 17.08.09, 23:06
              Jakie znowu 150???

              Moim zdaniem, co najwyżej 135.
              • komarowo Re: Znajem, znajem 17.08.09, 23:17
                everettdasherbreed napisał:

                > Jakie znowu 150???
                > Moim zdaniem, co najwyżej 135.

                Izwjenicje, ja nieskolko oszybiłsja. Kacapów duraków z roku na rok coraz mniej.
          • everettdasherbreed Re: Natofob i rusofob w jednym stali domu 17.08.09, 23:06
            Inguszetia i Czeczenia to kraje walczące o niepodległość przeciwko bandyckim
            moskalskim okupantom. Afganistan i Irak są niepodległymi państwami, siły zbrojne
            Europy i Ameryki są tam na prośbę tamtejszych legalnych rządów.
          • speedy13 Re: Natofob i rusofob w jednym stali domu 18.08.09, 13:23
            Hej

            tornson napisał:

            > Różnica jest taka że Inguszetia i Czeczenia to integralna część
            Rosji,

            No i właśnie w tym punkcie niektórzy Ingusze i Czeczeni są innego
            zdanie niż ty (i Rosja).
            Pamiętajmy że w czasach historycznie nieodległych także Polska
            była "integralną częścią Rosji". Oraz Ukraina, Białoruś, Gruzja,
            Finlandia, Litwa, Łotwa, Estonia.
      • lubat Re: No jakże to? 17.08.09, 14:01
        kapitan.kirk napisał:

        > A gdzież się pochowały nasze forumowe natofoby?

        One "się nie pochowały", towarzyszu kapitanie. Po prostu człowiek przyzwoity nie
        pokazuje się w towarzystwie szambowych nurków, co jawnie demonstrują swoją
        radość, że gdzieś tam jacyś oprawcy zabijają policjantów, by ci nie mogli
        przeszkodzić w egzekucji opalających się na golasa w solarium bab, u których
        każda katastrofa w Rosji wywołuje orgazm katolickiej miłości bliźniego.
        W takiej sytuacji odczuwam gryzące poczucie wstydu, że jestem Polakiem.
        • kapitan.kirk Re: No jakże to? 17.08.09, 14:04
          Czy ta godna szczerego podziwu subtelność działa u Ciebie także w
          przypadku analogicznych zamachów w Afganistanie lub w Izraelu?
          Pzdr
          • lubat Re: No jakże to? 17.08.09, 16:10
            kapitan.kirk napisał:

            > Czy ta godna szczerego podziwu subtelność działa u Ciebie także w
            > przypadku analogicznych zamachów w Afganistanie lub w Izraelu?
            > Pzdr
            >

            Skąd te wątpliwości? Czytałeś choćby jeden mój post, gdzie bym wyraził cień
            zadowolenia z powodu działań morderców?

            PS. Twoje "Pzdr", którym kończysz każdy wpis, natrętnie mi się kojarzy z pewnym
            znanym w całym świecie chrześcijańskim, nie tyle pozdrowieniem, co powitaniem.
            To było mniej więcej 2 tys. lat temu w Ogrodzie Oliwnym.
            Jest tak samo szczere.
            • kapitan.kirk Re: No jakże to? 18.08.09, 13:54
              W drodze wyjątku poozwalam Ci nie czytać słowa, jakim zazwyczaj
              zakańczam posty.
              Pzdr
          • kacap_z_moskwy Re: No jakże to? 17.08.09, 19:07
            A gdzie ktos sie swieci od zamachow partyzantow w Iraku czy Afganie?
    • sharn1 Dobrze, że powstańcy atakują okupanta 17.08.09, 11:31
      a nie jak się zdarzało niewinnych ludzi (szpital w Budzionowsku czy
      szkoła w Biesłanie).

      Takie zachowanie można uznać za walkę powstańczą a nie zwykły,
      prymitywny terroryzm.

      Uprzedzając proradzieckich trolli których tu pełno sytuacja nie ma
      nic wspólnego z Afganistanem. Afganistan nie był okupwany przez
      wroga zewnętrznego tylko fanatyków religijnych i terrorystów (na
      wzór Libanu i Hamasu z tą różnicą, że Hamas ma nieco większe
      poparcie Libańczyków niż Talibowie Afgańczyków) Inguszetia, Osetia i
      Czeczenia są okupowane przez faszystowską Rosję, która dzierży tam
      władzę za pomocą watażków którymi obsadzono stanowiska (vide Kadyrow
      i jego ostatnia wpowiedź o dożywotniej prezydenturze Putina).
      • conn-x-5 [...] 17.08.09, 11:38
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • sierpemimlotemwfaszystowholote Jacy powstańcy, jacy okupanci? 17.08.09, 18:57
        Inguszetia to integralna część Rosji, tak więc żadni powstańcy tylko pospolici
        bandyci których powinno się wyeliminować i to jak najszybciej.
        • everettdasherbreed Re: Jacy powstańcy, jacy okupanci? 17.08.09, 23:08
          Rosja jest państwem bandyckim i nielegalnym. Inguszetia i inne niegdyś podbite a
          wcześniej wolne kraje mają niezbywalne prawo do niepodległości.

          Moskiewskiego okupanta należy stamtąd wyeliminować, nawet jeśli jest ciągle
          nietrzeźwy.
          • asmall4 Re: Jacy powstańcy, jacy okupanci? 18.08.09, 15:18
            Widzę ,ze tworzżysz na forum grupę spiskową pod nazwą blok
            prawicowo-trockistowski", której celem było szpiegostwo na rzecz innych państw,
            „szkodnictwo", dywersja, terror, podkopywanie potęgi wojskowej ZSRR, podział
            ZSRR i oderwanie od niego Ukrainy, Białorusi, republik środkowoazjatyckich,
            Gruzji, Armenii i Azerbejdżanu...
            ;)
            • meerkat1 Re: Jacy powstańcy, jacy okupanci? 18.08.09, 21:06
              asmall4 napisał:

              > Widzę ,ze tworzżysz na forum grupę spiskową pod nazwą blok
              > prawicowo-trockistowski", której celem było szpiegostwo na rzecz
              innych państw, „szkodnictwo", dywersja, terror, podkopywanie potęgi
              wojskowej ZSRR, podział ZSRR i oderwanie od niego Ukrainy,
              Białorusi, republik środkowoazjatyckich, Gruzji, Armenii i
              Azerbejdżanu... ;)





              Wydaje mie sie ze nie ma wyboru, tylko trzeba reaktywowac SMERSH -:-)

              [Smiert Szpionam]

              A moze i Czeke?

              Bo nawet FSB sobie z tym nawałem dywersatow, szpiegow i terrorystow
              najwidoczniej nie radzi.

              Ot, taki Jeżow by sie znów przydał.

              Nb. asmallu, pamietasz może przypadkiem co sie z nim stało?
              • asmall4 proszę :) 18.08.09, 21:21
                "Ostatnia audiencja

                Sam Jeżów nie próbował się ratować. Nawet mu to nie przyszło do głowy.
                Dokąd miałby uciekać? Cały czas li­czył na to, że Stalin się nad nim zlituje.
                Przecież jedynie popełnił parę błędów, nie wykrył i nie zlikwidował wszystkich
                wrogów. Innych błędów w swej pracy nie do­strzegał.
                Krążyły słuchy, że w ostatnich miesiącach dużo pił i nie panował nad sobą.
                Dwa tygodnie przed aresztowaniem Stalin zmusił Je­żowa, by własnoręcznie
                napisał, na których członków najwyższego kierownictwa, a zwłaszcza Biura
                Politycz­nego, NKWD ma donosy, kto jest o co oskarżany, do ja­kich wniosków w
                tych sprawach doszli pracownicy ludo­wego komisariatu spraw wewnętrznych i temu
                podobne. Powstała obszerna lista. Dokument został spisany ręcz­nie, a nie na
                maszynie, aby nie można było zarzucić, że jest sfałszowany.
                Tę listę Stalin przechowywał w swoim osobistym ar­chiwum do samej śmierci.
                Donosy na członków Biura Po­litycznego nie zawierały nic szczególnego: jakieś
                podej­rzane, dwuznaczne wypowiedzi, starannie zapisane przez nieznane osoby i
                przysłane do NKWD. Istotna jest jednak nie tyle treść tego dokumentu, ile sam
                fakt jego istnienia. Gdy zachodziła taka potrzeba, łatwo obrastał podobnymi
                donosami i zeznaniami osób już aresztowa­nych.
                Pretekstem do aresztowania Jeżowa był donos złożo­ny przez przewodniczącego
                Zarządu NKWD w obwodzie iwanowskim, Wiktora Pawłowicza Żurawlowa.
                Najpraw­dopodobniej dokument ten został napisany pod dyktan­do zwierzchników:
                Żurawlow zdecydowanie zbyt śmiało oskarżał ludowego komisarza spraw wewnętrznych
                o popieranie podejrzanych ludzi."
              • asmall4 cd.. 18.08.09, 21:23
                "Taki donos mógł napisać tylko człowiek, który wie­dział, że los Jeżowa jest już
                przesądzony. Żurawlow za­służył na pochwale z ust samego Stalina, przeniesiono
                go do stolicy na stanowisko przewodniczącego Zarządu NKWD w obwodzie
                moskiewskim, wybrano na kandyda­ta na członka KC. Nieco później Beria powierzył
                mu sta­nowisko przewodniczącego Zarządu Obozów w Karagan­dzie. Stamtąd wyrzucono
                go za kradzież artykułów żyw­nościowych dla obozów. Po drodze do Moskwy umarł,
                dzięki czemu prawdopodobnie uniknął tragicznego losu wielu swych poprzedników.
                23 listopada Jeżów był u Stalina. Spędził w gabinecie przywódcy prawie cztery
                godziny - od 21.15 do pierw­szej w nocy. W spotkaniu uczestniczyli także Mołotow
                i Woroszyłow, w owym czasie najbardziej zaufani ludzie Stalina.

                Tego samego dnia Jeżów napisał obszerny list do Sta­lina, w którym kajał się,
                prosił o zwolnienie go z obo­wiązków ludowego komisarza spraw wewnętrznych i
                wy­liczył popełnione przez siebie błędy:

                „Po pierwsze, nie ulega wątpliwości, że nie podołałem zadaniu kierowania takim
                ogromnym i odpowiedzial­nym Komisariatem, nie potrafiłem ogarnąć całości
                nie­zwykle trudnej i złożonej pracy wywiadowczej.
                Moją winą jest, że nie postawiłem tej kwestii w odpo­wiednim czasie na forum KC
                WKP (b) z całą ostrością, po bolszewicku.
                Po drugie, zawiniłem w tym sensie, że widząc szereg poważnych nieprawidłowości i
                niedociągnięć w pracy -mało tego, nawet krytykując te nieprawidłowości we­wnątrz
                powierzonego mi Komisariatu - nie ujawniłem ich jednocześnie wobec całego
                Komitetu Centralnego. Zadowalając się pojedynczymi sukcesami, tuszowałem
                niedociągnięcia, szamotałem się w pojedynkę, usiłując samemu poprawić sytuację.
                Gdy to się nie udawało, tra­ciłem zimną krew.
                Po trzecie, mając wątpliwości w kwestii poglądów po­litycznych moich
                pracowników, w wielu przypadkach zwlekałem z. ich aresztowaniem, czekając, aż
                znajdę na­stępcę na ich stanowisko. Z tych samych przyczyn po­pełniłem wiele
                błędów w ocenie podległych mi funkcjo­nariuszy, rekomendowałem na odpowiedzialne
                stanowi­ska ludzi, których zdemaskowano obecnie jako szpie­gów.
                Po czwarte, moją winą jest, że przejawiałem niedo­puszczalną dla czekisty
                beztroskę w kwestii radykalnej czystki w oddziałach ochrony członków KC i Biura
                Poli­tycznego. Moja beztroska była niewybaczalna zwłaszcza w przypadku zwłoki w
                aresztowaniu spiskowców na Kremlu...
                Niezależnie od wszystkich niedociągnięć i nieprawi­dłowości w mojej działalności
                muszę stwierdzić, że NKWD pod przewodnictwem Komitetu Centralnego wy­konało
                świetną robotę w dziele likwidacji wrogów. Wo­bec całego Komitetu Centralnego
                WKP (b) i osobiście to­warzysza Stalina daję słowo bolszewika i zobowiązuję się
                w mojej dalszej pracy usunąć wszystkie błędy, napra­wić poczynione szkody i
                zasłużyć na zaufanie KC na ja­kimkolwiek stanowisku, jakie KC uzna za stosowne
                mi powierzyć"."
              • asmall4 cd. 18.08.09, 21:24
                "Nawet taki człowiek jak Jeżów nie ustrzegł się pewnej naiwności. Kto jak kto,
                ale ludowy komisarz spraw we­wnętrznych powinien wiedzieć, co go czeka. A mimo
                to wierzył, że Stalin go oszczędzi, mając na względzie jego bezgraniczne oddanie
                przywódcy. Być może odsuną go od stanowiska, aresztują, ale przecież nie
                rozstrzelają! Za co?
                Usprawiedliwienia Jeżowa nikogo nie interesowały. On sam i jego ludzie byli już
                niepotrzebni. W Ludowym Ko­misariacie Spraw Wewnętrznych zasiadł nowy władca z
                własną ekipą - Ławrienti j Pawłowicz Beria. Nowi gospo­darze Łubianki starannie
                niszczyli swych poprzedników.
                Ze zmiany warty w Ludowym Komisariacie Spraw We­wnętrznych wynikała dla Stalina
                jeszcze jedna niewątpli­wa korzyść: Jeżowa i jego ludzi można było obarczyć
                od­powiedzialnością za wszystkie „wypaczenia" i błędy. Partia surowo ukarała
                ludzi, którzy łamali prawo... Wszy­scy obywatele widzieli, jak sprawiedliwy jest
                Stalin, jak trudno mu walczyć i rządzić, gdy wokół czai się tak wie­lu wrogów...
                Następnego dnia po rozmowie z Jeżowem, 24 listopa­da, Stalin podpisał neutralną
                w swej wymowie uchwałę Biura Politycznego:
                „1. Spełnić prośbę tow. Jeżowa w kwestii zwolnienia go z pełnienia obowiązków
                ludowego komisarza spraw wewnętrznych ZSRR.
                2. Pozostawić tow. Jeżowa na stanowisku sekretarza KC WKP (b), przewodniczącego
                Komisji Kontroli Partyj­nej i ludowego komisarza transportu wodnego".
                Uchwala podaje przyczyny zwolnienia Jeżowa ze sta­nowiska: „uwzględniając
                zarówno motywy, podanie w oświadczeniu tow. Jeżowa, jak i zły stan jego zdrowia,
                który nie pozwala mu na jednoczesne kierowanie dwo­ma dużymi ludowymi
                komisariatami".
                25 listopada na czele Ludowego Komisariatu Spraw Wewnętrznych stanął Ławricntij
                Beria. Nagonka przeciw­ko Jeżowowi przybierała na sile.
                10 stycznia 1939 roku szef rządu Mołotow podpisał uchwałę Rady Komisarzy Ludowych:
                „Uwzględniając fakt, że ludowy komisarz transportu wodnego tow. Jeżów
                systematycznie nie stawia się na czas do pracy i pomimo wielokrotnych upomnień
                ze strony przewodniczącego RKL ZSRR, nadal przychodzi do Ludowego Komisariatu
                Transportu Wodnego o godzi­nie 15.00, 16.00, a nawet 17.00, zaniedbując swą
                pracę i obowiązki ludowego komisarza, polecam:
                Udzielić tow. Jeżowowi nagany za zaniedbywanie pracy w Ludowym Komisariacie
                Transportu Wodnego i uprzedzić, że w przyszłości podobne postępowanie jest
                niedopuszczalne.
                Zobowiązać tow. Jeżowa, by stawiał się na czas do pracy w Ludowym Komisariacie
                Transportu Wodnego i w sposób właściwy wypełniał obowiązki szefa Komisa­riatu"."
              • asmall4 cd.. 18.08.09, 21:25
                "Jeżowa, sekretarza KC, nawet nie wybrano na delega­ta na XVIII zjazd partii. 9
                kwietnia 1939 roku wyszło roz­porządzenie Prezydium Rady Najwyższej ZSRR o
                po­dziale Ludowego Komisariatu Transportu Wodnego, któ­ry nic wykonał planu
                przewozów, na dwie instytucje -komisariat transportu rzecznego i komisariat
                transportu morskiego. Jeżów pozostał bez pracy.
                Następnego dnia, 10 kwietnia, Jeżowa wezwał Gieorgij Maksimilianowicz Malenkow,
                nowo wybrany sekretarz KC i przewodniczący wydziału kierowniczych kadr
                par­tyjnych. Malenkow zajął fotel, w którym u szczytu swej kariery zasiadał sam
                Jeżów. Epoka Nikołaja Iwanowicza dobiegła końca. Po krótkiej rozmowie Jeżowa
                aresztowa­no w gabinecie Malenkowa. Nakaz aresztowania podpisał jego następca,
                Ławrientij Pawłowicz Beria.
                W chwili aresztowania Jeżowa Chruszczow przebywał w mieszkaniu Stalina na
                Kremlu. Stalin jak zwykle zapro­sił go na kolację.
                „Gdy tylko weszliśmy i usiedliśmy za stołem - wspo­mina Chruszczow - Stalin
                powiedział, że zapadła decy­zja o aresztowaniu Jeżowa, bardzo niebezpiecznego
                człowieka, i że trzeba to zrobić niezwłocznie.
                Był wyraźnie zdenerwowany, co zdarzało mu się rzad­ko; tym razem wyraźnie trudno
                mu było się opanować i to go zdradzało. Po pewnym czasie zadzwonił telefon,
                Stalin podszedł do aparatu, chwilę porozmawiał i powie­dział, że dzwonił Beria:
                wszystko jest w porządku, Jeżów został aresztowany i zaraz zaczną go przesłuchiwać".
                Dlaczego Stalin się denerwował? Najwyraźniej bał się, że człowiek, któremu
                jeszcze niedawno podlegały wszystkie organy bezpieczeństwa państwowego, rów­nież
                osobista ochrona przywódcy, w ostatniej chwili mo­że uciec się do jakiegoś
                podstępu. A jeśli zostali jeszcze jacyś ludzie wierni Jeżowowi, którzy będą
                usiłować od­bić byłego ludowego komisarza spraw wewnętrznych al­bo nawet
                zaatakować samego Stalina? Chcąc zapobiec takim przypadkom, zawsze starannie
                przygotowywał każde aresztowanie, pozbawiając przyszłą ofiarę opar­cia i pomocy.
                Jeżowa przewieziono do więzienia specjalnego NKWD w Suchanowie. Przetrzymywano
                tam wąską grupę szcze­gólnie niebezpiecznych więźniów politycznych.
                Po aresztowaniu były komisarz ludowy napisał notat­kę do Berii:
                „Lawrientiju!
                Pomimo wagi zarzutów, na które zasłużyłem i przyj­muję do wiadomości w poczuciu
                obowiązku partyjnego, zapewniam cię szczerze, że do końca pozostanę wierny
                partii i towarzyszowi Stalinowi. Twój Jeżów"."
              • asmall4 cd. 18.08.09, 21:27
                "Pacjent nr 1
                Jeżów ciężko chorował - miał gruźlicę i chroniczny świerzb. Został
                przewieziony do więziennego szpitala. Na karcie choroby nie umieszczono jego
                nazwiska; napi­sano tylko „pacjent nr 1"
                . Późniejszy byty minister
                bez­pieczeństwa, Wiktor Siemionowicz Abakumow, też bę­dzie przebywał w
                więziennym szpitalu jako „aresztowa­ny nr 15".
                Jeżów został oskarżony o „zdradę ojczyzny, działal­ność szpiegowską,
                współpracę z. polskim i niemieckim wywiadem oraz z wrogimi wobec ZSRR kręgami
                rządzą­cymi Polski, Niemiec, Anglii i Japonii", o dywersję, udział w spisku i
                przygotowywanie zamachu stanu, zaplanowa­nego na 7 listopada 1938 roku.

                Jeżów przyznał się, że w 1930 roku zwerbował go wy­wiad niemiecki: „Pod
                przykrywką partyjności przez wie­le lat oszukiwałem i działałem na dwa fronty,
                prowadzi­łem bezlitosną skrytą walkę przeciwko partii i narodowi radzieckiemu".
                Zeznał, że wszyscy komendanci obozów pracy są kontrrewolucjonistami. Opowiedział
                o zbrodniczej dzia­łalności dwóch marszałków - inspektora kawalerii
                Ro­botniczo-Chłopskiej Armii Czerwonej Siemiona Michaj-łowicza Budionnego oraz
                szefa Sztabu Generalnego Bo­rysa Michajlowicza Szaposzmkowa, a także ludowego
                komisarza spraw zagranicznych Maksyma Maksymowi­cza Litwinowa, oraz oświadczył,
                że prokurator generalny ZSRR Andriej Januariewicz Wyszyński ma liczne
                powią­zania z wrogimi elementami.
                Zeznania byłego ludowego komisarza spraw we­wnętrznych świadczyły o tym, że
                czekiści zbierali mate­riały także na tych działaczy. Sieć zarzucano bardzo
                sze­roko - organy bezpieczeństwa publicznego miały dossier praktycznie
                wszystkich ludzi, którzy zajmowali jakie­kolwiek eksponowane stanowisko w kraju.
                Gdy tylko Sta­lin zainteresował się którymkolwiek z nich, na jego biur­ku
                natychmiast pojawiały się odpowiednie dokumenty.
                Jednak materiały przeciwko ludziom wymienionym przez Jeżowa nic zostały użyte,
                wszyscy pozostali na wolności. Trudno zrozumieć, dlaczego Stalin jednych
                skazywał na śmierć, a innym przebaczał.
                Jeżów zeznał, że przygotowywał akty terrorystyczne skierowane przeciwko
                przywódcy: zamachowcy zamie­rzali zastrzelić Stalina na bankiecie lub podczas
                pokazu filmowego.
                Jednym słowem, przyznawał się do wszystkiego: „Nie zaprzeczam, że się
                upijałem... Często jeździłem do mieszkania jednego z moich przyjaciół z
                dziewczyną i spędzałem tam noc".
                Oskarżano go też na mocy artykułu 154 KK o utrzy­mywanie stosunków
                homoseksualnych z zastosowaniem przemocy lub wykorzystaniem zależności służbowej
                ofiary. Jednak w ostatecznym wyroku nie powoływano się na ten paragraf. Sam
                Jeżów zgodził się z zarzutem o „rozkładzie moralnym,,: „Mowa tu o moich
                skłonno­ściach homoseksualnych". Stwierdził, że intymne kon­takty z mężczyznami
                utrzymywał od wczesnej młodo­ści.
                Nagonka na homoseksualistów w Związku Radziec­kim i w Niemczech rozpoczęły się
                mniej więcej w tym sa­mym czasie.
                Rosyjscy historycy znaleźli datowaną 13 grudnia 1933 roku notatkę służbową
                zastępcy przewodniczącego OGPU Gienricha Jagody, w której donosił Stalinowi:
                „Likwidując w ostatnim czasie stowarzyszenia pede-rastów w Moskwie i
                Leningradzie, OGPU stwierdziło, że w obu miastach istniały salony i meliny', w
                których orga­nizowano orgie...
                Pederaści zajmowali się werbunkiem i demoralizowa­li zdrową moralnie młodzież,
                czerwonoarmistów, mary­narzy i studentów...
                Nie mamy ustaw, które pozwoliłyby ścigać pedera-stów na mocy prawa karnego...
                Proponuję natychmiast ustanowić odpowiednie prawo dotyczące odpowiedzial­ności
                karnej za homoseksualizm".
                Odpowiednie ustawy uchwalono, przy czym sprawy homoseksualistów rozpatrywano w
                trybie pozasądo­wym, podobnie jak sprawy przestępców politycznych.
                Decyzję o pociągnięciu Jeżowa do odpowiedzialności karnej podpisał starszy
                oficer śledczy wydziału docho­dzeniowego NKWD, starszy lejtnant bezpieczeństwa
                państwowego Wasilij Timofiejewicz Siergijenko.
                Siergijenko zaczął swą karierę w organach bezpie­czeństwa państwowego jako
                kurier; przedtem pracował w Charkowie jako kierownik magazynu w zakładach
                spi­rytusowych. W ciągu dziewięciu lat awansował od kurie­ra do pracownika
                aparatu centralnego NKWD, a w 1939 roku został przewodniczącym wydziału
                dochodzeniowe­go Głównego Zarządu Bezpieczeństwa Państwowego NKWD.
                Po zakończeniu sprawy Jeżowa oddelegowano go do Kijowa, gdzie objął stanowisko
                zastępcy ludowego komi­sarza spraw wewnętrznych Ukrainy. Na początku 1941 roku
                został ludowym komisarzem. Zdaniem Chruszczo-wa był „człowiekiem rzutkim i
                obrotnym". Siergijenko doniósł do Moskwy, że Chruszczow nie ma zamiaru bro­nić
                Kijowa i chce poddać miasto Niemcom. Stalin oskar­żył Chruszczowa i całe
                dowództwo Frontu Południowo--Zachodniego o tchórzostwo."
              • asmall4 cd. uff ;) 18.08.09, 21:29
                "Po wojnie wyszły na jaw fakty, ukazujące ludowego komisarza spraw wewnętrznych
                Ukrainy w bardzo nie­korzystnym świetle. Gdy Niemcy zbliżali się do Kijowa,
                Siergijenko, jak stwierdzano w dokumentach, „wykazał się brakiem zimnej krwi i
                tchórzostwem". Znalazłszy się w okrążeniu, oświadczył swym podwładnym: „Nie
                je­stem już waszym komisarzem, róbcie, co chcecie".

                W wyniku jego niekompetencji 800 pracowników apa­ratu Ludowego Komisariatu Spraw
                Wewnętrznych Ukra­iny zginęło lub trafiło do niemieckiej niewoli. Sam
                Siergi-jenko przez jakiś czas mieszkał w okupowanym Charko­wie, a potem
                przeszedł przez linię frontu do Związku Radzieckiego. W 1946 roku skierowano go
                do pracy w GUŁAG-u na stanowisku komendanta jednego z obo­zów. W obozie były
                ludowy komisarza spraw wewnętrz­nych Ukrainy powołał do życia złożoną z więźniów
                or­kiestrę, która umilała mu wolny czas. W 1954 roku Sier-gijenkę zdymisjonowano
                i pozbawiono stopnia generała.

                W przededniu rozprawy do więzienia suchanowskiego przyjechał Beria i długo
                rozmawiał z Jeżowem. O czym? Prawdopodobnie Beria prowadził z. aresztowanymi
                takie same rozmowy, jak całkiem jeszcze niedawno Jeżów: przekonywał ich, że
                powinni przyznać się do winy, a wówczas będą mieli choć minimalne szanse na
                ułaska­wienie. Być może, rozmowa dotyczyła innych tematów: nigdy się już tego
                nie dowiemy, bo i Jeżów, i Beria zosta­li rozstrzelani.

                Ale następnego dnia na sali sądowej Jeżów w słowie końcowym powiedział: „Wczoraj
                podczas naszej ostat­niej rozmowy Beria powiedział mi: «Nie myśl, że na pew­no
                cię rozstrzelają. Jeśli na rozprawie przyznasz się do winy i uczciwie wszystko
                opowiesz, to uratujesz życie».

                Podczas procesu Jeżów także oświadczył: „Przepro­wadziłem czystkę wśród 14
                tysięcy czekistów. Moja naj­większa wina polega na tym, że zbyt łagodnie ich
                kontro­lowałem".
                Odrzucił wszystkie oskarżenia i zakończył swoje przemówienie słowami:
                „1. Mój los jest przesądzony: nie zostawią mnie przy życiu. Proszę tylko o
                jedno: rozstrzelajcie mnie szybko, bez męczarni.
                Ani sąd, ani KC nie uwierzą, że jestem niewinny. Proszę o jedno: jeśli moja
                matka jeszcze żyje, zapewnij­cie jej spokojną starość i wykształćcie moją córkę.
                Proszę nie represjonować moich krewnych i kraja­nów, ponieważ nie ponoszą żadnej
                winy.
                Proszę sąd, by wnikliwie zbadał sprawę Żubrienki, którego uważałem i nadal
                uważam za uczciwego czło­wieka, oddanego sprawie Lenina-Stalina.
                Proszę przekazać Stalinowi, że nigdy w życiu nie okłamywałem partii pod względem
                politycznym, o czym wiedzą tysiące ludzi, znających moją uczciwość i skrom­ność.
                Proszę przekazać Stalinowi, że wszystko, co się wyda­rzyło, jest zwykłym
                zbiegiem okoliczności i nie wyklu­czam możliwości, że przyłożyli do tego rękę
                również wrogowie, których przegapiłem. Przekażcie Stalinowi, że będę umierać z
                jego imieniem na ustach".
                Kolegium Wojskowe Sądu Najwyższego ZSRR uporało się z jego sprawą w ciągu
                jednego dnia.
                Jeżowa skazano na karę śmierci „za zdradę ojczyzny, szkodnictwo, szpiegostwo,
                przygotowania do przepro­wadzenia aktów terrorystycznych i organizację zabójstw
                niewygodnych dla niego osób".

                W wyroku sądu stwierdzano: „Wyrok nie podlega ape­lacji i na mocy decyzji CKW
                ZSRR z 1 grudnia 1934 roku zostanie wykonany natychmiast".

                Egzekucję wykonano następnego dnia, 4 lutego 1940 roku, w piwnicy budynku
                przy ulicy Nikolskiej.

                Pasierbica Jeżowa, Natalia, która w wieku sześciu lat trafiła do domu dziecka, a
                obecnie mieszka w osadzie Ola w obwodzie magadańskim, napisała list z prośbą o
                rehabilitację ojczyma: „Jeżów był produktem panują­cego wówczas systemu krwawej
                dyktatury. Jego wina po­lega na tym, że nie znalazł w sobie dość sił, by odmówić
                niewolniczego służenia Stalinowi. Jego wina wobec naro­du radzieckiego nie jest
                ani o jotę większa, niż wina Sta­lina, Mołotowa, Kaganowicza, Wyszyńskiego,
                Ulricha, Woroszyłowa i wielu innych przywódców partii i rządu".
                W czerwcu 1998 roku Kolegium Wojskowe Sądu Naj­wyższego Federacji Rosyjskiej
                odmówiło rehabilitacji Ni­kołaja Iwanowic/a Jeżowa.
                "
    • polakslowian Wlasnie! Ruch narodowyzwolency przeciw USA i 17.08.09, 11:46
      Polska w Iraku i Afganistanu nie daje sie stlumic!
      • jankbh ??? 17.08.09, 16:09
        Spożycie jest chyba nawet większe niż to Miedwiediew przyznaje.
    • piotrek20074 tam gdzie kacapy, tam bieda i 17.08.09, 11:47
      terror.
    • wojszal Niech Inguszetia będzie dla Rosjan ... 17.08.09, 12:05
      ...nowym Afganistanem. Walka z okupantem, z rosyjskim oprawcą to dla
      miłujących wolność ludzi Kaukazu nakaz sumienia i honoru.
      • asmall4 Re: Niech Inguszetia będzie dla Rosjan ... 17.08.09, 12:23
        Okupacja narodów kaukaskich trwa ponad 350 lat i być może widzimy powolny koniec :)
    • marcowsky Inguszetia tez nie chce byc w wielkiej Rosji 17.08.09, 13:16
      co ci Ruscy robia ze wszyscy chcą sie wyrwac z ich raju?Niedlugo kalmucy i
      tatrzy,jakuci i baszkirowie równiez- wszyscy chca do Unii albo nawet usa!Byle
      z dla od wielkiej swietej Rusi!
    • komarowo Jak wy to, kacapcziki, robicie 17.08.09, 16:10
      Że nikt* was nigdzie nie lubi?

      *Disclaimer: nie dotyczy Leppera, Rydzyka i Ortegi.
      • przyjacielameryki Re: Jak wy to, kacapcziki, robicie 17.08.09, 16:15
        komarowo napisał:

        > Że nikt* was nigdzie nie lubi?
        >
        > *Disclaimer: nie dotyczy Leppera, Rydzyka i Ortegi.

        Pracują nad tym nieprzerwanie, sukcesywnie i wydajnie od ponad 300-u lat.


    • komarowo Kacapcziki, na polskim forumie jesteście spaleni 17.08.09, 17:14
      popróbujcie na forach w Czeczenii i Inguszetii tudzież Gruzji. Może
      przynajmniej tam was polubią? Buha, ha, ha.
    • asmall4 Inguszetia: ciężarówka uderzyła w siedzibę MSW ... 17.08.09, 17:35
      Długa jest pamięć kaukaskich narodów ...
      ----------------------------------------
      "21 lutego 1948 roku podjęto niejawną uchwałę Prezy­dium Rady Najwyższej ZSRR:

      „Wszystkich odbywających karę w obozach specjal­nych i więzieniach szpiegów,
      dywersantów, terrorystów, trockistowców, prawicowców, mienszewików, eserowców,
      anarchistów, nacjonalistów, białych emigrantów i członków innych
      antyradzieckich organizacji i grup oraz osoby, które w wyniku kontaktów z
      elementami i si­łami antyradzieckimi oraz wrogiej działalności stanowią
      zagrożenie, na polecenie i zgodnie z wytycznymi Mini­sterstwa Bezpieczeństwa
      Państwowego ZSRR po odbyciu kary należy wysyłać na przymusowe osiedlenie, z
      jedno­czesnym nadzorem organów MGB".

      Sąd Najwyższy ZSRR w specjalnym rozporządzeniu zezwolił na karanie zesłaniem
      lub przymusowym osie­dleniem osoby, „uznane za społecznie niebezpieczne, także
      w wypadku, gdy zostaną uznane przez sąd za nie­winne popełnienia przestępstwa,
      o które były oskarża­ne". Tak więc Sąd Najwyższy wyraził zgodę na uznanie
      za winnych ludzi, o których było wiadomo, że są niewin­ni!


      Po wojnie do obozów trafiły także dzieci ludzi skaza­nych w latach
      1937-1938. Wtedy były zbyt małe, ale przez te kilka lat dorosły...

      Minister bezpieczeństwa państwowego Abakumow i minister spraw wewnętrznych
      Krugłow w 1948 roku zgodnie z dyrektywą Biura Politycznego zorganizowali
      wysyłkę z Ukrainy „elementów wywrotowych w środowi­sku wiejskim, które mogą
      naruszać dyscyplinę pracy w rolnictwie i samym faktem swego przebywania we wsi
      zagrażać dobrobytowi kołchozu".

      W rzeczywistości była to uchwała nakazująca ponow­ny proces rozkułaczania wsi,
      przyjęta na wniosek pierw­szego sekretarza KC Ukrainy, Nikity Siergiejewicza
      Chruszczowa. Tym razem represje dotknęły ludność Za­chodniej Ukrainy, która
      została przyłączona do ZSRR w 1939 roku i przed wojną NKWD nic zdążyło
      „oczyścić jej z elementów wywrotowych".

      W zachodnich obwodach Ukrainy po 1944 roku aresz­towano 130 tysięcy ludzi, a
      zesłano 200 tysięcy...
      Na Syberię zsyłano obywateli republik nadbałtyckich, zachodnich obwodów
      Białorusi, Mołdawii. Liczba osób przymusowo wysiedlonych z tych terenów po
      wojnie się­gnęła dwóch i pół miliona.

      26 listopada 1948 roku na wniosek organów bezpie­czeństwa państwowego
      Prezydium Rady Najwyższej ZSRR podjęło uchwałę, w myśl której Niemców,
      Kałmuków, Inguszów, Czeczenów, Bałkarów, Tatarów krym­skich oraz
      przedstawicieli innych narodowości na za­wsze przesiedlono w oddalone rojony
      Związku Radziec­kiego. Samowolne opuszczenie miejsca przymusowego osiedlenia
      było karane dwudziestoma latami katorgi."
      :(
    • arab62 Faszystowska Rosja płaci za okupację Kaukazu 17.08.09, 19:14
      Rosja musi odrucić swój faszyzm-imperializm, czasem realizowany pod
      pretekstem stalinizmu
    • wojciech.2345 Re: Inguszetia: ciężarówka uderzyła w siedzibę MS 17.08.09, 19:41
      Ciekawe kiedy zostaną Moskale wykurzeni z Kaukazu.

      Co robi rosyjska opozycja by uświadomić społeczeństwo, że czas
      skończyć ten nonsens.
    • sam_uel rosyjskie kundelki - wynocha z Kaukazu 17.08.09, 20:32
      To ziemie suwerennych narodów kaukaskich
      • tornson Gdyby nie Rosja to te "narody" kaukaskie albo 17.08.09, 21:20
        nawzajem by się powyrzynały, albo wybiliby ich Turcy i Persowie. Rosja to jedyny
        gwarant stabilności i pokoju w regionie.
        • komarowo Re: Gdyby nie Rosja to te "narody" kaukaskie 17.08.09, 21:40
          Żyłyby jak w Korei Pd., a na razie razie mają KRLDowską nędzę i zamordyzm made
          in Łubianka.
          Ale już niedługo i tam tego waszego dobrobytu, tow. TPPRonson.
          • meerkat1 Ironia losu 17.08.09, 22:51
            Jak na ironie rejon ,w ktorym dzis o swicie nastapiło tragiczne
            uszkodzenie zapory wodnej (Chakazja) to rejon w ktorym zginęły z
            głodu, zimna i wyczeprania tysiace zesłańców:, nie tylko Inguszy i
            Czeczencow, ale i przedstawicieli innych grup etnicznych w tym
            Niemców Nadwołżańskich.

            Oraz innych narodów: w tym - Polaków.


    • meerkat1 Heroiczni Poskromiciele Jenisieju 17.08.09, 22:58
      www.panoramio.com/photo/15903832
    • meerkat1 Tu zdjecia: 17.08.09, 23:30
      news.bbc.co.uk/2/hi/in_pictures/8205131.stm

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka