Dodaj do ulubionych

Rosja, która nie kłamie

25.08.09, 10:19
To dobrze, że w Rosji są przyzwoici ludzie ale jest ich bardzo mało.
Procentowo mniej niż w Sodomie i Gomorze. A ich los jest znany. Los Rosji nie
będzie lepszy.

Uwaga:
Buchenwald nie był obozem zagłady. To był obóz koncentracyjny, więźniowie
pracowali w fabrykach zbrojeniowych. Obozy zagłady to te, które obsługiwały
akcję "Reinhard": Birkenau, Treblinka, Bełżec, Sobibór i częściowo Majdanek.
Obserwuj wątek
    • rusakolep Oburzajace sa te klamstwa o Rosji ! 25.08.09, 10:49
      Nigdy nie istnialy zadne jakies tam "gulagi" ani przesladowania.20 milionow
      wspolobywateli w latach 1918-1953 padlo ze starosci.To mowilem
      ja-Jarzabek,trener III klasy.
      • rusakolep Re: Oburzajace sa te klamstwa o Rosji ! 26.08.09, 12:11
        Rusek to kanalia z natury? Tylko czy ten znak zapytania jest konieczny ?:"Kiedy
        "Gazeta" zapytała autora, na czym oparte są te
        przypuszczenia, Diukow odpowiedział, że on sam się specjalnie nie wgłębiał w tę
        kwestię, ale "jakiś doktorant wiele lat temu napisał o polsko-niemieckich
        tajnych protokołach".
    • mirekp70 Re: Rosja, która nie kłamie 25.08.09, 10:53
      Bardzo mądrze to powiedział. Kiedy wreszcie Rosjanie zrozumieją,
      właściwe osądzeni reżimu Sowieckiego nie jest osądzeniem ich jako
      narodu? Że osądzenie przestepczej działalności ich rządu w 39 roku
      nie umniejsza bochaterstwa ich jako narodu w wojnie z Niemcami od
      41? Że nikt ne zaprzecza, że największą ofiarą rezimu sowieckiego
      był naród rosyjski?

      Dodatkowo osądzenie Sowietów pozwoli przekonać wszystkich dookoła,
      że obecna Rosja nie zamierza kontynuowac ich agresywnej polityki
      • tornson Re: Rosja, która nie kłamie 25.08.09, 13:45
        mirekp70 napisał:

        > Bardzo mądrze to powiedział. Kiedy wreszcie Rosjanie zrozumieją,
        > właściwe osądzeni reżimu Sowieckiego nie jest osądzeniem ich jako
        > narodu? Że osądzenie przestepczej działalności ich rządu w 39 roku
        A cóż takiego przestępczego rząd radziecki zrobił w 1939 roku? W 1940 owszem, do
        tego się przyznali i nazwali to zbrodnią, ale co takiego złego zrobili w 1939??
        • warturek Napadli na Polske bez wypowiedzenia wojny, głupku 25.08.09, 14:18
          • tornson Polska została pobita przez hitlerowców, nieuku. 25.08.09, 15:24
            Wkroczenie wojsk radzieckich na wschodnie polskie kresy było skutkiem upadku
            Państwa Polskiego.
            • warturek "bracia słowianie", wbiliście Polsce nóż w plecy 25.08.09, 18:16
              Upadł ZSRR i nikt nie próbował was "wyzwalać od wolności"
              Aresztowania polskich oficerow na wielką skalę, morderstwa przez nkwd osób niechętych sowietom wskazanych przez żydów prosowieckich, wywożenie polakow na Sybir, gwałty kobiet na niespotykaną skalę.
              Czyżby nostalgia?
              • rusakolep Re: "bracia słowianie", wbiliście Polsce nóż w p 26.08.09, 12:05
                Rusek to kanalia z natury? Tylko czy ten znak zapytania jest konieczny po
                przeczytaniu tego tekstu:"Kiedy "Gazeta" zapytała autora, na czym oparte są te
                przypuszczenia, Diukow odpowiedział, że on sam się specjalnie nie wgłębiał w tę
                kwestię, ale "jakiś doktorant wiele lat temu napisał o polsko-niemieckich
                tajnych protokołach".
            • quant34 Re: Polska została pobita przez hitlerowców, nieu 25.08.09, 18:24
              tornson napisał:

              > Wkroczenie wojsk radzieckich na wschodnie polskie kresy było skutkiem upadku
              Państwa Polskiego.

              No Ty popatrz! A ja myślałem, że to była bratnia pomoc! Tak samo wkroczenie
              Wehrmachtu na ziemie ZSRR było skutkiem słabości państwa sowieckiego, a
              zapędzenie 6 milionów Żydów do komór gazowych było skutkiem tego, że w porę nie
              zdążyli wyemigrować do USA. Takie "skutki" możemy sobie snuć do woli. Ale mam
              dla Ciebie złą nowinę Robaczku: wkroczenie armii ZSRR 17 września 1939 r. na
              ziemie polskie było skutkiem planu podboju tych ziem poczynionych wspólnie z
              niejakim Adolfem Hitlerem. A że się ten romans skończył bardzo szybko bo już w
              1941 r. to już inna sprawa.
            • vaclavnewyork Re: Polska została pobita przez hitlerowców, nieu 26.08.09, 02:35
              Baranie niue ublizaj innym skoro sam goowno wiesz.
          • rusakolep Re: Napadli na Polske bez wypowiedzenia wojny, gł 26.08.09, 12:05
            Rusek to kanalia z natury? Tylko czy ten znak zapytania jest konieczny po
            przeczytaniu tego tekstu:"Kiedy "Gazeta" zapytała autora, na czym oparte są te
            przypuszczenia, Diukow odpowiedział, że on sam się specjalnie nie wgłębiał w tę
            kwestię, ale "jakiś doktorant wiele lat temu napisał o polsko-niemieckich
            tajnych protokołach".
          • rusakolep Re: Napadli na Polske bez wypowiedzenia wojny, gł 26.08.09, 12:11
            Rusek to kanalia z natury? Tylko czy ten znak zapytania jest konieczny ?:"Kiedy
            "Gazeta" zapytała autora, na czym oparte są te
            przypuszczenia, Diukow odpowiedział, że on sam się specjalnie nie wgłębiał w tę
            kwestię, ale "jakiś doktorant wiele lat temu napisał o polsko-niemieckich
            tajnych protokołach".
      • snellville Re: Rosja, która nie kłamie 25.08.09, 15:06
        "Dodatkowo osądzenie Sowietów pozwoli przekonać wszystkich dookoła,
        że obecna Rosja nie zamierza kontynuowac ich agresywnej polityki "


        Nie zamierza czy nie bedzie????...juz tak szybko o Gruzji
        zapomniales???....robila i bedzie robila,taka jest prawidlowa odpowiedz drogi
        kolego.
      • rusakolep Re: Rosja, która nie kłamie 26.08.09, 12:04
        Rusek to kanalia z natury? Tylko czy ten znak zapytania jest konieczny po
        przeczytaniu tego tekstu:"Kiedy "Gazeta" zapytała autora, na czym oparte są te
        przypuszczenia, Diukow odpowiedział, że on sam się specjalnie nie wgłębiał w tę
        kwestię, ale "jakiś doktorant wiele lat temu napisał o polsko-niemieckich
        tajnych protokołach".
    • andrzejberlin przypomina mi to orędzie biskupów polskich 25.08.09, 11:10
      do niemieckich, może cerkiew okaże więcej rozsądku od kagiebowskich
      aparatczyków
      • everettdasherbreed Re: przypomina mi to orędzie biskupów polskich 25.08.09, 11:19
        Cerkiew nie ma w Rosji takiego autorytetu, jaki miał Wyszyński w Polsce w 1966.
        Poza tym w Rosji jest znacznie więcej niewierzących niż w Polsce w 1966, jest
        też wielu wyznawców innych religii, np. islamu.

        A i w cerkwi zdarzają się przedstawiciele innych poglądów. Patrz odtrącanie
        wyciągniętej do zgody ręki Jana Pawła II.
        • asmall4 Re: przypomina mi to orędzie biskupów polskich 25.08.09, 18:25
          Cerkiew nie będzie mieć autorytetu dopóki będzie "Wydziałem od Spraw Religii"
          przy FSB :)
      • rusakolep Re: przypomina mi to orędzie biskupów polskich 26.08.09, 12:07
        Rusek to kanalia z natury? Tylko czy ten znak zapytania jest konieczny po
        przeczytaniu tego:"Kiedy "Gazeta" zapytała autora, na czym oparte są te
        przypuszczenia, Diukow odpowiedział, że on sam się specjalnie nie wgłębiał w tę
        kwestię, ale "jakiś doktorant wiele lat temu napisał o polsko-niemieckich
        tajnych protokołach".
    • wieprzowinapozydowsku Rosja, która nie kłamie 25.08.09, 11:26
      "Dziennikarz tygodnika "Ekspert" zapytał arcybiskupa Hilariona, szefa wydziału
      stosunków międzynarodowych patriarchatu moskiewskiego, uważanego za prawą rękę
      patriarchy Cyryla, o opinię o Stalinie. Hierarcha odpowiedział: -Uważam, że
      Stalin był potworem, duchowym wyrodkiem, który stworzył okropny, antyludzki
      system kierowania krajem, zbudowany na kłamstwie, przemocy i terrorze.
      Rozpętał ludobójstwo na narodzie swojego kraju i ponosi odpowiedzialność za
      śmierć milionów niewinnych ludzi. W tym sensie Stalin jest porównywalny z
      Hitlerem."


      Ciekaw jestem kiedy cerkiew zostanie uznana za... "terroryste".
      I "zachodnia tube propagandowa".
      • everettdasherbreed Re: Rosja, która nie kłamie 25.08.09, 11:28
        Wszystko to niby ładnie, ale to nie Stalin stworzył ten system. Ten system
        powstał w 1917, kiedy Stalin był jednym z wielu w wierchuszce.

        Taki strach przed wymienieniem nazwiska rzeczywistego twórcy terroru?

        Ten twórca jest bardziej znany pod pseudonimem niż nazwiskiem.
    • bimbus18 Radziwinowicz, który kłamie 25.08.09, 12:00
      Jeszcze chwila i przy radosnej twórczości tutejszych propagandystów trzeba będzie przenieść początek wybuchu II Wojny Światowej na 17 września.
      Monotonna twórczość Radziwinowicza nie służy ani prawdzie o tamtych czasach, ani pojednaniu narodów polskiego i rosyjskiego. Cel propagandy w Polsce jest jednoznacznie ukierunkowany, żadna wizyta Putina tu nic nie zmieni, bo ze strony obecnie rządzących Polską żadnych chęci do radykalnych zmian nie ma.
      Historia jaka była, taka była - i inną już nie będzie. Staje się narzędziem do sterowania nastrojami szerokich mas, polem dla propagandystów i próbą wpływania na przyszłość. Szczuciem na Ruskich przy każdej okazji tutaj, żonglowaniem, manipulowaniem faktami propagandyści nie można budować lepszej przyszłości od historii, która była. To chyba dla wszystkich jest jasne. Dobrze to widać na przykładach Niemiec, Ukrainy, Litwy i innych państw, z którymi Polska także miała niełatwą przeszłość.

      By nie być gołosłownym, w tym króciutkim tekscie Radziwinowicza manipulacji nie brakuje.
      Jeśli Radziwinowicz (i Nowa Gazeta) tak wielką wagę przywiązuje do słów Stalina, a żadnej do słów Ribbentropa – przecież on też mu coś tam napisał i byłoby ciekawe: co właściwie?
      Nie mniej ciekawym jest, dlaczego Stalin miałby korespondować z Ribbentropem, a nie z samym Hitlerem – coś tu nie gra. I czego nie pisze się w listach. Pewnie dlatego nie ma nic z niemieckich cytatów.
      Już zupełnym kretyństwem jest sugerowanie, że bez pomocy Stalina (jakiś zakodowanych sygnałów naprowadzających Hitler nie poradzłby sobie z Polską, czy musiałby niechybnie odstąpić od swych niecnych planów. Wcześniej w Hiszpanii i później na Zachodzie radził sobie bez tego z jego strony bardzo dobrze – więc po co te brednie?
      Czy Polska wtedy miała szansę obronić się przed Niemcami sama, przy biernej wiarołomnej postawie swych – im to też o dziwo nikt tutaj kilka razy dziennie nie wypomina – sojuszników?
      Jeżeli Stalin miał się bić z Hitlerem za Polskę – to gdzie właściwie? – bo przecież nie w Polsce, czego II RP jednoznacznie mu zabroniła.
      Niezależne i cenione palanty z Nowej Gazety też jakoś o tym nie napisały.

      Jak już tak chce się szukać winnych II Wojny Światowej, to czy nie był nim sam porządek wersalski, stawiający Niemcy przez kilkanaście lat do przyjścia Hitlera do władzy w ciągłej, poniżającej sytuacji.
      Czy bez tego Hitler byłby w ogóle możliwy? Nic się tu także nie mówi o roli międzynarodowego w swej istocie wielkiego kapitału w utorowaniu Hitlerowi (także reżimowi bolszewickiemu w Rosji) drogi do władzy – no bo jeśli tak chce się uczciwie opisywać historię, byłoby to zrozumiałe.

      O podręcznikach historii Radziwinowicz lepiej niech się nie wypowiada. Każde państwo ma swoją historię, podręczniki zmieniają się dosyć często, a uniwersalnego brak – dlaczego obecna Rosja miałaby być wyjątkiem? Publiczna, otwarta debata na te tematy historyków różnych krajów też wyraźnie nie jest porządana i to nie bynajmniej z winy Rosji.

      Cerkiew Prawosławna nie wypowiadała się bynajmniej o pakcie R-M, a o samym Stalinie i jego zbrodniczym systemie, na który narody ZSRR nie miały najmniejszego wpływu. Podobnie jak naród niemiecki wpływu na reżim hitlerowski.
      Radziwinowicz celowo miesza zbrodnie Stalina, ze zbrodniami Hitlera.
      Hitler bynajmniej nie napadł na ZSRR, by przynieść tamtejszym ludziom wolność, tylko po przestrzeń życiową dla Niemców. Słowiańscy podludzie mieli zostać zdziesiątkowani, a sensem życia pozostawionych przy życiu miała być jedynie służba ich niemieckim panom. W tej wojnie i w tym sensie stali więc ze Stalinem po jednej stronie i ich życie oraz przyszłość zależały właśnie od jego zwycięstwa w wojnie.
      Bronić go nikt rozumny tam nie ma zamiaru, ale uczciwie pamiętać o jego roli w wojnie trzeba.
      Tą prawdą Radziwinowicz w oczywisty sposób też tutaj manipuluje.

      • herr7 tajemnicze szyfry z Mińska... 25.08.09, 13:00
        Lotnicy niemieccy we wrześniu 39 r. latali głównie za dnia. W takim przypadku nawigator miał na kolanach mapę i starał się odszukać jakiś element terenu, np. rzekę czy linię kolejową wzdłuż której leciał. Do tego nie trzeba było naprowadzania przez jakieś tajne radiostacje w Mińsku. W tym czasie prędkość przelotowa niemieckich bombowców nie była wiele wyższa od 300 km na godz. Mapa i radiokompas w zupełności wystarczały. W przypadku lotów w nocy, których za wiele nie było, pilot kierował się stacją radiową, np. mogła to być stacja Polskiego Radia w Warszawie lub stacja radiowa w Mińsku. Do tego nie trzeba było żadnej współpracy ze strony Rosjan. Po prostu, należało przełączyć się na odpowiednią falę...
        • kapitan.kirk Re: tajemnicze szyfry z Mińska... 25.08.09, 14:21
          herr7 napisał:

          > Lotnicy niemieccy we wrześniu 39 r. latali głównie za dnia. W
          takim przypadku n
          > awigator miał na kolanach mapę i starał się odszukać jakiś element
          terenu, np.
          > rzekę czy linię kolejową wzdłuż której leciał.

          Wybacz, ale piszesz głupstwa. Już od 1937 radionawigacja była w
          Luftwaffe (jak też m.in. w RAF) podstawowym narzędziem orientacji
          samolotów zarówno w lotach dziennych, jak i nocnych, zaś nawigacja
          wzrokowa pełniła jedynie rolę pomocniczą (odwrotnie skądinąd niż np.
          w lotnictwie polskim czy radzieckim).

          > Do tego nie trzeba było naprowad
          > zania przez jakieś tajne radiostacje w Mińsku.

          Nie chodziło bynajmniej o żadne "tajne radiostacje", tylko o zwykłą
          publiczną rozgłośnię wykorzystywaną w charakterze radiolatarni.

          > W tym czasie prędkość przelotowa
          > niemieckich bombowców nie była wiele wyższa od 300 km na godz.
          Mapa i radiokom
          > pas w zupełności wystarczały.

          Co ma do tego prędkośc przelotowa??? I do czego wg Ciebie służy
          radiokompas (skądinąd mało jeszcze popularny w 1939), jeśli nie
          właśnie do naprowadzania samoltów na podstawie sygnałów z
          radiostacji...?

          > W przypadku lotów w nocy, których za wiele nie by
          > ło, pilot kierował się stacją radiową, np. mogła to być stacja
          Polskiego Radia
          > w Warszawie lub stacja radiowa w Mińsku. Do tego nie trzeba było
          żadnej współpr
          > acy ze strony Rosjan. Po prostu, należało przełączyć się na
          odpowiednią falę...

          Nie chodziło o namierzani stacji nadających np. przemówienia czy
          muzykę klasyczną. Radiostacja w Mińsku nadawała po prostu szyfrowane
          sygnały nawigacyjne w określonej częstotliwości, co zawsze czyni
          radionawigację szybszą i o wiele dokładniejszą. Cała sprawa jest
          zresztą znana od lat i obecna także w fachowej literaturze
          rosyjskiej (powołującej się na określone i potwierdzone źródła z
          archowów sowieckich), więc doprawdy możesz dać sobie spokój z
          wyważaniem drzwi już dawno otwartych.

          Pzdr
          • bimbus18 Re: tajemnicze szyfry z Mińska... 25.08.09, 14:57
            Przepraszam, Kapitanie, znowu. Dzisiaj coś wyraźnie nie jesteś w formie. Może ten temat Ci nie leży?

            Do orientacji w przestrzeni (w tej metodzie) potrzeba (silnych) sygnałów radiowych rozmieszczonych w przestrzeni.
            Gdyby już tak im na tym zależało, to czy nie mogliby użyć do tego celu radiostacji w Königsbergu?

            I daj sobie spokój z "szyfrowanymi sygnałami nawigacyjnymi". Ty myślisz, że zawsze były komputery?
            • kapitan.kirk Litości... 25.08.09, 16:20
              bimbus18 napisał:

              > Do orientacji w przestrzeni (w tej metodzie) potrzeba (silnych)
              sygnałów radiow
              > ych rozmieszczonych w przestrzeni.
              > Gdyby już tak im na tym zależało, to czy nie mogliby użyć do tego
              celu radiosta
              > cji w Königsbergu?

              Mogli i używali; jak również wielu innych radiostacji. Natomiast
              posiadanie radiolatarni tak oddalonej od własnych, a do tego po
              przeciwnej stronie Polski, oczywiście bardzo ułatwiało nawigację
              przy lotach w głąb jej terytorium - to są naprawde
              kwestie "przedszkolne" w nawigacji lotniczej, więc może po prostu
              zapytaj się jakiegoś specjalisty w tej branży do którego masz
              zaufanie, a nie bij piany, OK?

              > I daj sobie spokój z "szyfrowanymi sygnałami nawigacyjnymi". Ty
              myślisz, że zaw
              > sze były komputery?

              Nie było komputerów, były natomiast szyfrowane sygnały - o
              częstotliwości dostosowanej do konkretnych radionamierników.
              Wzajemne ich sobie zakłócanie było wówczas powszechnie przyjętą
              metodą "pierwotnej" walki radioelektronicznej i doprawdy nie
              rozumiem, co Cię tak głęboko w tym zdumiewa.

              Pzdr
        • rusakolep Re: tajemnicze szyfry z Mińska... 26.08.09, 12:07
          ]Rusek to kanalia z natury? Tylko czy ten znak zapytania jest konieczny ?:"Kiedy
          "Gazeta" zapytała autora, na czym oparte są te
          przypuszczenia, Diukow odpowiedział, że on sam się specjalnie nie wgłębiał w tę
          kwestię, ale "jakiś doktorant wiele lat temu napisał o polsko-niemieckich
          tajnych protokołach".
      • kapitan.kirk Re: Radziwinowicz, który kłamie 25.08.09, 13:58
        Nie chce mi się komentowac całości, więc tylko:

        bimbus18 napisał:

        > Jeśli Radziwinowicz (i Nowa Gazeta) tak wielką wagę przywiązuje do
        słów Stalina
        > , a żadnej do słów Ribbentropa – przecież on też mu coś tam
        napisał i był
        > oby ciekawe: co właściwie?
        > Nie mniej ciekawym jest, dlaczego Stalin miałby korespondować z
        Ribbentropem, a
        > nie z samym Hitlerem – coś tu nie gra.

        Hitler do Stalina 21 grudnia 1939 - Z okazji 60. urodzin:
        Do Pana Józefa Stalina,Moskwa. W dniu Pańskiego 60-lecia proszę o
        przyjęcie moich najszczerszych powinszowań. Dołączam do nich również
        najlepsze życzenia. Życzę dobrego zdrowia Panu osobiście, jak
        również szczęśliwej przyszłości naraodom zaprzyjaźnionego Związku
        Sowieckiego.


        Ribbentrop do Stalina 21 grudnia 1939 - Z okazji 60. urodzin:
        Do Pana Józefa Stalina w Moskwie. Wspominając historyczne momenty
        na Kremlu, które położyły początek decydującego zwrotu w stosunkach
        między obu wielkimi narodami i przez to stworzyły podstawę do
        długotrwałej pomiędzy nimi przyjaźni, proszę Pana o przyjęcie w dniu
        Pańskiego 60-lecia moich najgorętszych życzeń.


        Stalin do Hitlera 23 grudnia 1939 - Oficjalne podziękowanie za
        życzenia:
        Berlin - Głowa Państwa Niemieckiego, Pan Adolf Hitler.
        Proszę o przyjęcie wyrazów wdzięczności za powinszowania i
        podziękowanie za Pańskie dobre życzenia dla narodów Związku
        Sowieckiego.


        Stalin do Ribbentropa 23 grudnia 1939 - Podziękowanie za życzenia:
        Berlin. Do ministra Spraw zagranicznych Niemiec Pana Joachima von
        Ribbentropa. Dziękuję Panu, Panie ministrze za życzenia.
        Przypieczętowana krwią przyjaźń narodów Niemiec i Związku
        Sowieckiego ma podstawy do tego by być długotrwałą i mocną.


        Korespondencja radziecko-niemiecka z tego okresu doczekała się do
        dziś wielu opracowań; akurat zresztą powyższe telegramy (przytaczam
        tylko wstępne fragmenty) nie były wówczas tajne, bo drukowała je
        m.in. "Prawda", i to na pierwszych stronach. Jeśli rzeczywiście
        interesują Cię konkretne tytuły, to w każdej chwili służę.

        > Jeżeli Stalin miał się bić z Hitlerem za Polskę – to gdzie
        właściwie? 
        > 211; bo przecież nie w Polsce, czego II RP jednoznacznie mu
        zabroniła.

        Nikt nigdy nie prosił Stalina o to, by "bił się z Hitlerem za
        Polskę" - doprawdy wystarczyłoby, gdyby nie bił się z Polską
        wspólnie z Hitlerem.
        Jak by nie czytać protokołów z rozmów w lecie 1939, jednoznacznie
        wynika z nich, że Alianci prosili Stalina jedynie o zachowanie
        życzliwej neutralności w razie konfliktu - np. przepuszczanie przez
        swoje terytorium dostaw dla Polski lub dostarczanie jej (odpłatnie)
        potrzebnych towarów. Stalin natomiast sam przez nikogo nie proszony
        zażądał zezwolenia na wprowadzenie na teren Polski armii o
        liczebności mniej więcej dwukrotnie przekraczającej WP, zaś sprzeciw
        Polski (która godziła się jedynie na przyjęcie jednostek lotniczych
        i ewentualnych dostaw broni) określił jako jaskrawy i obraźliwy brak
        zaufania, po czym zerwał rozmowy...

        > Jak już tak chce się szukać winnych II Wojny Światowej, to czy nie
        był nim sam
        > porządek wersalski,

        Jak już obieramy tę metodę szukania przyczyn, to proponuję pominąć
        etapy pośrednie i od razu uznać, że za wszystko odpowiadają Adam i
        Ewa :-/
        Pzdr
        • bimbus18 Re: Radziwinowicz, który kłamie 25.08.09, 14:46
          Tak jest, Kapitanie. Podrzuć mi linka do tej korespondencji. Lubię sobie czasem poczytać coś zabawnego. Te fragmenty już sobie sam znalazłem. Chcesz mi coś tym udowodnić?
          Zupełnie nie rozumiem, dlaczego miałoby być to tajne - wtedy i teraz.

          Skoro nikt nigdy nie prosił Stalina, żeby się bił za Polskę, to o czym były rozmowy z delegacjami Anglii i Francji? Chodziło w nich tylko o neutralność? Co byłoby od tego lepiej?

          Bardzo przepraszam, ale takich bredni już dawno nie czytałem: przepuszczenie dostaw do Polski. Jakich dostaw, od kogo, kiedy?
          Myśl trochę, naprawdę. Wiem, że dobrze chcesz, ale mimo wszystko, myśl przy tym choć trochę.
          Co na tej neutralności zyskałby Stalin i ZSRR?

          Porządek Wersalski zaczął się sypać od momentu dojścia Hitlera do władzy - właśnie pod tymi hasłami wygrał wybory.
          • kapitan.kirk Re: Radziwinowicz, który kłamie 25.08.09, 16:11
            bimbus18 napisał:

            > Tak jest, Kapitanie. Podrzuć mi linka do tej korespondencji. Lubię
            sobie czasem
            > poczytać coś zabawnego. Te fragmenty już sobie sam znalazłem.

            Pełniejsze teksty ówczesnych korespondencji sowiecko-niemieckich w
            sieci znalazłem niestety tylko po angielsku. Znajdziesz je w "Stalin
            Wars - From WWII to Cold War" Geoffreya Robertsa (dostępna w google
            books) oraz w znanej pracy zbiorowej "The Leader Cult in Communist
            Dictatorship" (dostepna na www.scribd.com). W polskiej literaturze
            polecałbym m.in. A. Bregmana "Najlepszy sojusznik Hitlera - Studium
            o współpracy niemiecko-sowieckiej 1939-1941" i "Prawda - Wybór
            tekstów zamieszczonych w organie Komitetu Centralnego i Komitetu
            Moskiewskiego WKP(b) w roku 1939".
            Tu jeszcze bardzo obszerny i kompletny wybór dokumentów z tego
            okresu - nie spodoba Ci się zapewne, bo prawdziwy ;-P
            www.mtholyoke.edu/acad/intrel/ww2.htm


            > Chcesz mi coś ty
            > m udowodnić?
            > Zupełnie nie rozumiem, dlaczego miałoby być to tajne - wtedy i
            teraz.

            Niczego nie mam chęci ani potrzeby Ci udowadniać, a jedynie
            stwierdzić, że posądzając Radziwinowicza o kłamstwa czy manipulację
            tekstami pochodzącymi z korespondencji, sam mijasz się z prawdą.

            > Skoro nikt nigdy nie prosił Stalina, żeby się bił za Polskę, to o
            czym były roz
            > mowy z delegacjami Anglii i Francji? Chodziło w nich tylko o
            neutralność? Co by
            > łoby od tego lepiej?

            Owszem - chodziło o zawarcie paktu, w którym Stalin zobowiązywałby
            się do owej "życzliwej neutralności", a następnie o publiczne jego
            ogłoszenie, z zastrzeżeniem że strony stoją twardo na stanowisku
            zachowania pokoju poprzez nie przyłączanie się do agresowrów.
            Alianci oceniali, że wystarczy to do powstrzymania Hitlera od ataku
            na jednego z sygnatariuszy.

            > Bardzo przepraszam, ale takich bredni już dawno nie czytałem:
            przepuszczenie do
            > staw do Polski. Jakich dostaw, od kogo, kiedy?

            Dostaw broni i materiałów wojennych, od Francji i Anglii (głównie),
            w czasie ewentualnej wojny obronnej Polski - wówczas oceniano, że
            Polska będzie w stanie samodzielnie bronić się przez 3-4 miesiące,
            co wystarczyłoby do zorganizowania dostaw (pierwsze z nich
            wyekspediowano wszak faktycznie do Polski jeszcze na początku
            września 1939).

            > Myśl trochę, naprawdę. Wiem, że dobrze chcesz, ale mimo wszystko,
            myśl przy tym
            > choć trochę.
            > Co na tej neutralności zyskałby Stalin i ZSRR?

            Powstrzymanie Hitlera? Wdzięczność Aliantów, w tym Polski? Reputację
            solidnego partnera? Faktycznie, na niczym z tego mu nie zależało...

            > Porządek Wersalski zaczął się sypać od momentu dojścia Hitlera do
            władzy - właś
            > nie pod tymi hasłami wygrał wybory.

            No to co?
            Pzdr
            • bimbus18 Re: Radziwinowicz, który kłamie 25.08.09, 22:41
              Dzięki Kapitanie, pobuszuję sobie w tym, jak będę miał więcej czasu i chęci. To jest bardziej dla pasjonatów lub emerytów, a ja do żadnej z tych grup się nie zaliczam. Ostatnio mam dużo innych spraw na głowie.
              Chociaż prawie w niczym się nie zgadzamy, to miło mi się akurat z Tobą posprzeczać.

              Niestety nie przekonują mnie ani Twoje, ani tym bardziej Radziwinowicza argumenty, bo nie odpowiadają one na podstawowe pytania. Ty jeszcze chociaż próbujesz, Radziwinowicz w ogóle.

              Cóż dałaby bowiem ZSRR ta "życzliwa neutralność"? Hitler zająłby Polskę - to nie ulega kwestii. Stalin dostałby granicę z Niemcami dużo bardziej niewygodną dla niego - to też nie ulega kwestii. Hitler i Stalin byli dla Zachodu bardzo dużym problemem. Czyż nie nasuwa się wprost rozwiązanie tego problemu, żeby oni sami wzięli się za łby i żeby ich wojna trwała możliwie jak najdłużej? Nawet gdyby Hitler podbił wtedy ZSRR, tej żaby tak szybko by nie połknął, miałby tam swój lebensraum. Od Zachodu przecież nic nie chciał. Nie zaprzeczysz że wojna i okupacja w Polsce czy później na Wschodzie były zupełnie czym innym niż np. we Francji, Norwegii, Danii czy Holandii.

              Oceny Aliantów można włożyć sobie między bajki. A na ile czesu oceniali oni możliwości obronne np. Francji, jeśli mogę zapytać? Polska armia była całkowicie rozbita po niecałych dwóch tygodniach. Niemcy byli już w tym czasie we Lwowie. I dlaczego właściwie ich pomoc miała się sprowadzać tylko do pomocy materialnej? Czy Polska była na to przygotowana w ogóle?

              "Wdzięczność Anglików", Polski i kogo tam jeszcze... nie widzisz, że jest po prostu niepoważne?
              Potem przecież i tak byli i bez tego sojusznikami. Zupełnie pomijany przy tym aspekt japoński, który odegrał późniejszej w wojnie z Niemcami odegrał prawie że kluczową rolę, i który dzięki paktowi z Niemcami został rozwiązany po myśli ZSRR.
              Rosja dała się zupełnie niepotrzebnie wrolowałć w pierwszą wojnę i zapłaciła za to jeśli nie wrogością przynajmniej obojętnością reszty świata, wielomilionowymi ofiarami, zniszczeniem państwa, a Ty piszesz coś o wdzięczności Anglików - nawet carowi z rodziną nie zapewnili wtedy azylu.

              Co Hitler miał do zaoferowania narodowi niemieckiemu oprócz zburzenia poniżającego dla nich politycznie i ekonomicznie porządku wersalskiego? A potem już żadnych demokratycznych wyborów tam nie było.

              • a-ve15 Re: Radziwinowicz, który kłamie 25.08.09, 23:53
                bimbus, brawo!
                • bimbus18 Re: Radziwinowicz, który kłamie 26.08.09, 00:10
                  a-ve15 napisał:

                  > bimbus, brawo!

                  Dzięki a-ve15 für die Vorschusslorberen.
                  Jesteś już drugi dzisiaj, który mnie chwali.
                  Doda mi to motywacji do dalszej pisaniny tutaj.

              • everettdasherbreed Rosja dała się wrolować w I wojnę światową ??? 26.08.09, 01:58
                Rosja zaczęła pierwsza i wrolowała innych. Rosja była pierwszym dużym krajem,
                który ogłosił generalną mobilizację. Wprawdzie za radą Francji (prezydenta
                Poincare) ale jednak. Niemcy zażądały przerwania generalnej mobilizacji
                rosyjskiej i wystawiły ultimatum. Gdy ultimatum zostało zignorowane,
                wypowiedzieli wojnę najpierw Rosji a potem Francji, która w międzyczasie też
                ogłosiła mobilizację.
      • alakyr Re: Radziwinowicz, który kłamie 25.08.09, 14:19
        Brawo Bimbus, przywracasz mi wiarę w zdrowy rosądek, szacunek dla
        faktów i przyzwoitość ludzi mieszkających nad Wisłą.
        • everettdasherbreed Re: Radziwinowicz, który kłamie 25.08.09, 15:20
          I nie trafiłeś.
          Ten "bimbus" to jest pimpus18, jakiś rosyjski sutenerek nielegalnie mieszkający
          gdzieś na Pradze.
          • a-ve15 Re: Radziwinowicz, który kłamie 26.08.09, 00:01
            everettdasherbreed napisał:

            > Ten "bimbus" to jest pimpus18, jakiś rosyjski sutenerek nielegalnie
            >mieszkający gdzieś na Pradze.

            Nic się przed tobą nie ukryje.
        • bimbus18 Re: Radziwinowicz, który kłamie 25.08.09, 15:22
          Dzięki, Alakyr, za miłe słowa.
          Miło się dowiedzieć, że są w Polsce ludzie potrafiący czytać i myśleć.
          Przecież Polacy to taki mądry i cwany naród. Tu można mieć chwile zwątpienia - tak jak pisze dzisiaj Lubat.

          W każdym razie witam w klubie myślących agentów Łubianki. He, he.
    • adimax stalinowskie kundelki rozpaczliwie ujadają :) 25.08.09, 12:21
      starając sie wybielić stalinowskie fabryki śmierci, obozy zagłady i
      ludobójswo na niespotykaną w historii skalę. Pogardzają w ten sposób
      narodem rosyjskim, traktując go podobnie jak Stalin jak podludzi,
      którzy mogą być doqolnie zabijani. Stalin traktował Rosjan tak jak
      Hitler Żydów. To tak jakby Niemcy chcieli wybielać Hitlera.
    • swinia_spigelmana GW ktora mowi prawde ! 25.08.09, 14:19
      to dopirro by sie dzialo.
      • everettdasherbreed Re: GW ktora mowi prawde ! 25.08.09, 15:40
        To dlaczego czytasz?
        • swinia_spigelmana Re: GW ktora mowi prawde ! 26.08.09, 13:03
          everettdasherbreed napisał:

          > To dlaczego czytasz?

          Nobo mowi prawde i borni polskich interesow. A ty dlaczego?
    • lubat Rosja, która nie kłamie 25.08.09, 14:44
      Czasami sobie myślę, że czas jaki poświęcam na pisanie paru postów, jest
      zupełnie zmarnowany, bo nawet jeśli przytoczę niepodważalny argument, to w
      najlepszym przypadku odpowiedzią jest, że jestem agentem Kremla.

      Nie wiem, czy to bardziej śmieszne, czy straszne, że Polska, która od lat
      prowadzi zimną wojnę propagandową przeciw Rosji (wystarczy popatrzeć na tytuły
      w GW, a przecież ona nie jest w czołówce krucjaty), zarzuca właśnie Rosji
      wykorzystywanie przez nią historii do "agresji", traktujemy jakąś tamtejszą
      gazetkę, która ma tam opinię agentury Zachodu za wcielenie prawdy objawionej,
      bo ona dogadza naszym wyobrażeniom o "prawdzie". Podczas gdy sami traktujemy
      ludzi, którzy chociaż by stawiają niewygodne pytania za agentów Kremla.

      Pewien klasyk powiedział coś o rodzajach prawd. Każdy ma swoją, i jak
      znam sprawę, Rosjanie swojej nam nie narzucają. Nie usiłujmy więc i my
      narzucać im swojej.
      Rozpętaliśmy wojnę propagandową, w której nie mamy najmniejszych szans. My
      ciągle przekonujemy tylko sami siebie, a w tej wojnie trzeba przekonać innych.
      I nie łudźmy się sukcesem, że przekonaliśmy Niemców, bo to oni w sprawie
      wybuchu wojny wykorzystują nas do zrzucenia z siebie części winy. Do pewnego
      stopnia "udaje" się to nam także z Anglią i Francją, bo one są umoczone w
      agresję na Polskę nie mniej niż Stalin. Ale na tym się kończą nasze "przewagi".

      My nawet nie bardzo kojarzymy:

      (...) jak podła i przedmiotowa jest nawet obecnie, nie mówiąc o nawet o latach
      1939-1989 pozycja Polski; Rosja nas ignoruje, a pozostałe kraje z Niemcami
      włącznie wydają się widzieć w Polsce śmieszny , malutki i awanturniczy kraj
      Trzeciego Świata, dostarczyciela taniej siły roboczej , mogącego jedynie
      składać uniżone adresy do wielkich tego świata. Polityka historyczna wielkich
      krajów ostatnich 70 lat sprowadzała się na polu polskim do wyeliminowania i
      marginalizacji jakiejkolwiek informacji o roli naszego kraju. Dlatego nikt już
      nie kojarzy, dlaczego Polska powiedziała:" Nie" Hitlerowi . W zasadzie w
      obecnym kontekscie Polska jest postrzegana jako sojusznik Niemiec w czasie II
      Wojny Światowej, a w tzw religi Holokaustu, nawet jako najważniejszy
      sojusznik w eksterminacji Żydów(...)"

      http://jedenz.salon24.pl/120078,bitwa-warszawska-1920
      • lubat Re: Rosja, która nie kłamie 25.08.09, 14:47
        jedenz.salon24.pl/120078,bitwa-warszawska-1920
        • grisza.14 Przypomina mi to pewnych braci,Kłamczyńskich..... 25.08.09, 14:53
          haneczka1950.blox.pl/resource/Ku_Klux_Klan_4_RP.jpg
      • everettdasherbreed Re: Rosja, która nie kłamie 25.08.09, 15:22
        Jacy znowu "my"?

        Antypolską wojnę propagandową rozpętała Moskwa. Nie odnosi w niej żadnych
        sukcesów, ośmiesza się tylko.
      • herr7 dlaczego Polska powiedziała "nie"... 25.08.09, 15:26
        Bardzo dobre pytanie. Moim zdaniem rządzący Polską politycy galicyjscy nie do
        końca rozumieli o co idzie gra. Oni sądzili, że o Gdański i "korytarz", który w
        ostateczności można było stracić. W końcu Polska Gdańska od lat nie
        kontrolowała, a sam "korytarz" to była sprawa techniczna. Myślę, że polska
        "twarda" postawa była wynikiem błędnych kalkulacji, w tym błędnego zrozumienia
        skali zagrożenia ze strony Niemiec - twierdzę że w lecie 39 r. nikt w Warszawie
        nie zdawał sobie sprawy z tego, że ta wojna nie będzie prowadzona "o Gdańsk",
        ale w celu zniszczenia Polski jako państwa. Nasi wodzowie wierzyli w sojusze,
        ale najwyraźniej nikt z nich nie przeanalizował co tak naprawdę te sojusze
        znaczyły i jak długo mogła by się Polska utrzymać, gdyby Zachód się spóźnił ze
        swoją ofensywą.
        • everettdasherbreed Re: dlaczego Polska powiedziała "nie"... 25.08.09, 15:37
          Nie znasz faktów:

          1. W Gdańsku Polska miała do powiedzenia więcej niż Niemcy:
          - reprezentowała Gdańsk na zewnątrz
          - miała unię celną z Gdańskiem
          - zarządzała gdańską siecią kolejową

          2. "Korytarz" to nie była sprawa techniczna tylko obszar zamieszkały przez ok. 2
          miliony ludzi.

          3. Już wtedy niejaki Roman Dmowski przewidywał, że to będzie wojna nie tyle o
          terytoria co o byt plemion, o wytępienie. Miał on skrajne i mistyczne wizje ale
          w tym wypadku akurat miał wyczucie.

          4. Co te sojusze znaczyły? Nikt nie mógł przewidzieć bezczynności Francji. W
          razie wojny Niemiec z sojuszem Francja-Polska-Anglia większość niemieckich sił
          musiałaby walczyć na froncie zachodnim. Być może w stosunku 2:1 albo 3:1.
          Zresztą, pierwotne niemieckie plany zakładały wybuch walki właśnie najpierw na
          zachodnim froncie.
          • everettdasherbreed I jeszcze: 25.08.09, 15:39
            5. Polskie "nie" dotyczyło sprawy jeszcze ważniejszej od terytoriów. Mianowicie,
            Niemcy zażądały, aby Polska wypowiedziała układy sojusznicze z Francją i Anglią
            (oraz Rumunią) i zobowiązała się nie zawierać układów międzynarodowych, które
            mogłyby szkodzić Niemcom. To było faktyczne żądanie rezygnacji z suwerenności.
          • herr7 Re: dlaczego Polska powiedziała "nie"... 25.08.09, 15:50
            Gdańsk - był miastem niemieckim z ludnością popierającą Hitlera i jego politykę.
            Reprezentacja Gdańska przez Polskę dotyczyła ustaleń które w 39 r. było już
            martwym prawem.

            Sprawa korytarza była jeszcze dyskutowana przed dojściem Hitlera do władzy.
            Doszło nawet wtedy do wstępnego porozumienia w grupie polskich i niemieckich
            ekspertów. Dopiero nasi politycy powiedzieli "nie". Hitler przypomniał sobie o
            nim dopiero na jesieni 38 r.

            O nastrojach panujących we Francji doskonale wiedział Hitler opierając się na
            doniesieniach swojego wywiadu. Zapewne polski wywiad (który był w tym czasie
            jednym z lepszych) również o tym raportował. Jeżeli czegoś nie można było
            przewidzieć latem 39 r, to upadku Francji w 40 r, po sześciu tygodniach walk. To
            dotyczy błędu w kalkulacji Stalina - który nie mógł wówczas wiedzieć o
            skuteczności blitzkriegu.
            • everettdasherbreed Re: dlaczego Polska powiedziała "nie"... 25.08.09, 18:26
              Gdańsk miał niemieckojęzyczną oraz ewangelicką ludność także w latach 1627 i
              1655, kiedy to twardo stał przy Rzeczypospolitej. Mieszkańcy Gdańska z okresu
              międzywojennego w znacznym stopniu żyli z handlu z Polską.

              Skuteczność blitzkriegu była pewną niespodzianką nawet dla samych Niemców. W
              przemówieniu z 6 października 39 Adolf Alojzowicz wspomniał, że według analizy
              sztabu (prawdopodobnie sprzed paru lat), przy założeniu metod walki z I wojny
              światowej, podbój Polski trwałby 4 miesiące i pochłonął 400 tysięcy poległych
              Niemców.

              Za pierwszą teoretyczną książkę na temat taktyki Blitzkriegu należy uznać pracę
              Wiktora Triandiafiłłowa "Charaktier opieracyj sowriemiennych armij" z końca lat
              dwudziestych.
        • lubat Re: dlaczego Polska powiedziała "nie"... 25.08.09, 16:20
          herr7 napisał:

          Myślę, że polska
          > "twarda" postawa była wynikiem błędnych kalkulacji, w tym błędnego zrozumienia
          > skali zagrożenia ze strony Niemiec - twierdzę że w lecie 39 r. nikt w Warszawie
          > nie zdawał sobie sprawy z tego, że ta wojna nie będzie prowadzona "o Gdańsk",
          > ale w celu zniszczenia Polski jako państwa. Nasi wodzowie wierzyli w sojusze,
          > ale najwyraźniej nikt z nich nie przeanalizował co tak naprawdę te sojusze
          > znaczyły i jak długo mogła by się Polska utrzymać, gdyby Zachód się spóźnił ze
          > swoją ofensywą.

          Sądzę, że polscy politycy nie mieli wielkiego pola manewru, chociaż rzeczywiście
          masz rację, że nie przeczuwali charakteru nadchodzącej wojny, ale przecież nie
          tylko oni. Dlatego wykazał bym trochę wyrozumiałości wobec nich, chociaż ich
          postawa wobec Niemiec aż do 1938 roku była karygodna (ale także współgrała z
          polityką anglo-francuską), co się jakoś u nas pomija milczeniem.

          Tak więc rozgrzeszając do pewnego stopnia wodzów Polski przedwrześniowej, mam
          bardzo za złe elitom (nie tylko władzom) współczesnej Polski, że prowadzą
          antyrosyjską krucjatę, bardzo dla nas kosztowną pod każdym względem, za coś, co
          wówczas na miejscu Stalina zrobił by każdy ówczesny przywódca, dbający o
          interes własnego kraju. A my ciągle, nawet podświadomie oczekujemy, że przywódcy
          innych krajów mają stać na straży naszych polskich interesów.

          Atakując politykę Stalina, tylko półgębkiem i z taką nieśmiałością mówimy, że to
          Francja i Anglia gwarantowały nam pomoc, z góry zakładając, że jej nie
          udzielą. Ba, nie podzielili się swoją wiedzą o tajnych protokołach do Paktu R-M,
          którą znali na drugi dzień po ich podpisaniu. Bali się, że Polska wiedząc o tym,
          mogła by ulec Hitlerowi. Z premedytacją więc skazali nas na pożarcie, bo oni w
          przeciwieństwie do Polaków znali realną wartość armii polskiej i niemieckiej.
          • everettdasherbreed Re: dlaczego Polska powiedziała "nie"... 25.08.09, 18:28
            Nie bardzo rozumiem, co Rosji przyniósł pakt z Niemcami z 23 sierpnia. Utuczyli
            wilka, który ich rozszarpał.
            • asmall4 Re: dlaczego Polska powiedziała "nie"... 25.08.09, 20:46
              Stalin tak dbał o ludzi radzieckich ,że za jego rządów ~50mln ludzi radzieckich
              położyło się do mogiły(jak mieli wyjątkowe szczęście) ...

              Azjata lubat nie mógł wymyślić niczego bardziej głupiego potwierdzającego jego
              czekistowskie skrzywienie ...
              • rusakolep Re: dlaczego Polska powiedziała "nie"... 26.08.09, 12:10
                Rusek to kanalia z natury? Tylko czy ten znak zapytania jest konieczny ?:"Kiedy
                "Gazeta" zapytała autora, na czym oparte są te
                przypuszczenia, Diukow odpowiedział, że on sam się specjalnie nie wgłębiał w tę
                kwestię, ale "jakiś doktorant wiele lat temu napisał o polsko-niemieckich
                tajnych protokołach".
                • asmall4 Re: dlaczego Polska powiedziała "nie"... 26.08.09, 13:47
                  Tak to u ruskich już jest .

                  Ktoś tak kiedyś pierdnął , a Putin to złapał i się cieszy ...
      • snellville Re: Rosja, która nie kłamie 25.08.09, 15:35
        Spotkala sie ostatnio pewna niemiecka panienka z kawelerem rosyjskim i od rozu
        rozpetala sie wojna oszczerst i klamstw w kierunku Polski.
        Jak myslisz ruski kacapie???...zbieg okolcznosci???
        Chcesz zebysmy spokojnie siedzieli i sluchali tego ???
        Musi was bardzo bolec ze nie mozecie zmienic prawdy????....prze...e nie.
        • rusakolep Re: Rosja, która nie kłamie 25.08.09, 20:18
          Daj spokoj..nie brudz rak tym syfem.Bo spotkanie niemca z ruskim to niewatpliwy
          syf.Dowody?
          ha,ha,zaraz wpadna tu plaskie stepowe mordy,albo aryjskie wymiary
          czaszki,pierdzace przy stole w czasie posilkow.Nie rozsmieszajcie mnie
          tylko,ruskie patalachy,tani agenci wplywu na polskim necie.
        • alakyr Re: Rosja, która nie kłamie 25.08.09, 20:25
          Brawo snellville, dawno tak głeboko intelektualnych przemyśleń nie
          czytałem. Rzeczywiście masz prawo wypowiadać się w imieniu narodu
          polskiego.
          • rusakolep Re: Rosja, która nie kłamie 25.08.09, 20:28
            oj! jaka szybka reakcja-brawo kacapczik! Eshe ne nayebalsa deshevoi
            vodkoi,ubliudok?Udivitelno!
      • alakyr Re: Rosja, która nie kłamie 25.08.09, 20:19
        Lubat, podpisuję się oboma rękami pod Twoim tekstem. Czasem wydaje
        mi się że po 1989 roku inaczej definiuje się intelekt, przyzwoitość,
        służbę krajowi, patriotyzm. Przedtem mniej więcej było jasne:
        oficjalne wersje, tak sztywne że nikt w nie nie wierzył i to
        nieoficjalne ale najbardziej rozpowszechnione - drugie życie
        intelektualne.
        W tym drugim obiegu można było wszystko powiedzieć, pokazać byle nie
        naruszać tych sztywnych wartości. To były czasy kiedy głosiło się
        wartości o których mówiono w Europie, dyskutowano na najwyższych
        intelektualnych poziomach.
        Potem nastał okres rewolucji Solidarności. Ruch ludowy, oddolny,
        mimo wszystko ograniczony intelektualnie, zaczął narzucać reszcie
        społeczeństwa swoją wizję "nadbudowy" intelektualnej. I to trwa do
        dziś, ludzie, którzy kiedyś dyskutowali z największymi autorytetami
        świata wschodu i zachodu dziś boją się zabrać głos bo po pierwsze
        nie zostaną zrozumiani, po drugie zostaną wyśmiani
        przez "towarzystwo" określające dzisiejsze normy zachowań i wartości.
        Te dzisiejsze normy i wartosci mimo odwołania do uniwersalnych
        wartości europejskich są karykaturą tego co mieliśmy kiedyś pod
        butem władzy komunistycznej. I to jest straszne co się z nami stało,
        jacy ludzie decydują dziś co jest dobre a co złe.
    • cubasz <a href="http://www.novayagazeta.ru/data/2009/092/22.html" target= 25.08.09, 16:51
      www.novayagazeta.ru/data/2009/092/22.html
      • rusakolep Re: <a href="http://www.novayagazeta.ru/ data/ 25.08.09, 20:25
        Nu ctoz..A ya vot licno uveren,cto posle sleduyushih pohozih "skandalnyh" statei
        trup zurnalista otyshut v kuvete.Liliputin konecno ze potrebuet "deistvij".. yob
        vashu matushku federaciyu !
    • asmall4 Rosja, która nie kłamie 25.08.09, 20:39
      "Dokonujemy dzieła, które w razie
      powodzenia poruszy z posad cały
      świat i wyzwoli całą klasę robot-
      niczą.'
      J. STALIN

      22 czerwca 1941 Niemcy hitlerowskie niespodziewanie napadły na
      Związek Sowiecki. Jest to fakt historyczny. Niemniej fakt ten posia-
      da pewien zaskakujący aspekt, który po 50 latach przestał kogokol-
      wiek dziwić: przed II wojną światową Niemcy nie miały wspólnej
      granicy z ZSSR, a więc nie mogły napaść na Sowiety, tym bardziej nie-
      spodziewanie.

      Oba państwa oddzielała od siebie strefa państw neutralnych. Aby
      wojna niemiecko-sowiecka była w ogóle do pomyślenia, trzeba było
      spełnić jeden warunek, mianowicie zlikwidować ten bufor. Ale kto
      tego dokonał? I w jakim celu?
      Był tylko jeden kraj, graniczący zarazem z Niemcami i ze Związ-
      kiem Sowieckim: Polska. Tędy właśnie biegła najkrótsza, najprostsza
      i najdogodniejsza droga łącząca oba mocarstwa. W razie wojny sowiec-
      ko-niemieckiej potencjalny agresor musiał zatem przebić sobie kory-
      tarz przez Polskę. Kierując się prostą logiką, gdyby Moskwa lub Ber-
      lin chciały uniknąć bezpośredniego zagrożenia, użyłyby wszystkich
      swoich wpływów, wykorzystałyby wszystkie dostępne im środki po-
      lityczne i militarne, by nie wpuścić przeciwnika do strefy buforowej.
      W najgorszym razie rozpoczęłyby działania obronne na terytorium
      Polski, osłaniając własne granice.
      Tymczasem Hitler otwarcie dawał upust swym ekspansjoni-
      stycznym ambicjom, mówiąc o niezbędnej Niemcom przestrzeni ży-
      ciowej na wschodzie. Stalin publicznie nazwał go ludożercą. Jednak
      Niemcy nie mogły poważnie myśleć o napaści na Związek Sowiec-
      ki, nie mając z nim wspólnej granicy. Dlatego Hitler zwrócił się do Stalina,
      by oba państwa wspólnym wysiłkiem zlikwidowały rozdziela-
      jącą je strefę buforową.
      Stalin powitał tę propozycję z zadowoleniem. Uderzył na Polskę,
      i z entuzjazmem dorównującym jego hitlerowskim partnerom przebi-
      jał korytarze w kierunku Rzeszy.
      Motywy Hitlera są zrozumiałe, wyłożył je jasno w Mein Kampf."
      • alakyr Re: Rosja, która nie kłamie 25.08.09, 21:39
        A jakim cudem atak i pokonanie Francji odbył się nie poprzez
        bezpośrednia granicę tylko przez Belgię? Coś Twoje stratgiczne
        myślenie ma luki logiczne.
        • asmall4 Re: Rosja, która nie kłamie 25.08.09, 22:55
          Porównujesz powierzchnię Polski do Belgii oraz naszą milionową armię z kilkunastoma tysiącami belgijskich leszczy ??
          Poza tym zobacz sobie na te "potężne straty" Belgów i Niemców :)
          en.wikipedia.org/wiki/Battle_of_Denmark
          Wszystkie niemieckie czołgi po zajęciu tylko połowy Polski poszły na naprawy i remonty generalne .
          To tak jakby ktoś nie wiedział ...
        • everettdasherbreed Re: Rosja, która nie kłamie 26.08.09, 01:20
          Belgia była w ścisłym sojuszu z Francją. Zarówno w 1914 jak i w 1940. W Belgii
          były francuskie i brytyjskie wojska. Po wojskowemu to tak, jakby Belgia należała
          do Francji.
    • asmall4 cd. 25.08.09, 20:41
      "Ale jakimi pobudkami kierował się Stalin?

      Sowieccy historycy udzielają na to pytanie trzech różnych odpo-
      wiedzi.
      Pierwsze wytłumaczenie: po rozbiciu i wykrwawieniu Polski,
      ZSSR przesunął swe granice na zachód, by w ten sposób wzmocnić bez-
      pieczeństwo kraju. Dziwne to rozumowanie. To prawda, sowieckie
      granice rzeczywiście przesunęły się o 200-300 km na zachód, ale to-
      warzyszyło temu przesunięcie granic Rzeszy o 300-400 km w kierun-
      ku wschodnim. Bezpieczeństwo Związku Sowieckiego bynajmniej na
      tym nie zyskało; przeciwnie, pojawił się zupełnie nowy czynnik, mia-
      nowicie wspólna sowiecko-niemiecka granica, i, w konsekwencji,
      możliwość ataku przez zaskoczenie.
      Drugie wytłumaczenie: zadając cios w plecy broniącej się rozpacz-
      liwie przed hitlerowcami Polsce, Stalin pragnął wygrać na czasie, od-
      dalić konfrontację z Niemcami... Przypomina to pomysł podpalenia mie-
      szkania sąsiada, w nadziei, że powstrzyma to pożar we własnym domu.
      Trzecie wytłumaczenie: Francja i Wielka Brytania odmawiały za-
      warcia sojuszu ze Związkiem Sowieckim, nie pozostawiając Moskwie
      żadnego wyboru, poza paktem z Hitlerem... Ale też dlaczego Francja
      i Wielka Brytania miałyby się zobowiązać do obrony państwa otwar-
      cie głoszącego, że jego głównym celem jest obalenie demokracji na ca-
      łym świecie, w tym również w tych dwóch krajach?


      Zachód nie przywiązywał większej wagi do planów Hitlera na
      wschodzie. Przeciwnie niż kraje tego regionu. Gdyby Hitler skierował
      się na wschód, one pierwsze padłyby ofiarami jego ekspansji. Kraje
      środkowo- i wschodnioeuropejskie były naturalnymi aliantami Związ-
      ku Sowieckiego, i to z nimi należało szukać sojuszu przeciwko Hitle-
      rowi.
      Ale Stalin nie chciał takiego przymierza.
      Wyjaśnienia sowieckich historyków mają dwa niedostatki: zosta-
      ły wymyślone postfactum i całkowicie pomijają ówczesne poglądy
      sowieckich przywódców, choć wykładali je nie raz, i to bardziej przej
      rzyście niż Hitler.
      "
      :)
    • kociewiak2 Rosja, która nie kłamie 26.08.09, 10:18
      prawda jest zawsze jedna i tej prawdy boja sie wladze Rosji-dlaczego?
      bo przyznanie sie do bledow to skaza na wielkiej juz mniejszej Rosji
      a oni jeszcze tego nierozumia,nie wiedza ze tylko madrzy i wielcy
      umia przyznawac sie do prawdy.Szukanie usprawiedliwienia tylko
      osmiesza narod,ludzie to nie politycy narod to wyborcy.
      • rusakolep Re: Rosja, która nie kłamie 26.08.09, 12:00
        Rusek to kanalia z natury? Tylko czy ten znak zapytania jest konieczny ?
        "Kiedy "Gazeta" zapytała autora, na czym oparte są te
        przypuszczenia, Diukow odpowiedział, że on sam się specjalnie nie wgłębiał w tę
        kwestię, ale "jakiś doktorant wiele lat temu napisał o polsko-niemieckich
        tajnych protokołach".
        • 3henryk Re: Rosja, która nie kłamie 27.08.09, 09:05
          rusakolep napisał:

          > Rusek to kanalia z natury? Tylko czy ten znak zapytania jest konieczny ?
          > "Kiedy "Gazeta" zapytała autora, na czym oparte są te
          > przypuszczenia, Diukow odpowiedział, że on sam się specjalnie nie wgłębiał w tę
          > kwestię, ale "jakiś doktorant wiele lat temu napisał o polsko-niemieckich
          > tajnych protokołach".

          Kim ty jesteś zawszony komuchu. Jak ci się nie podoba w Polsce
          to wynocha do kacapów. Tam zrozumiesz co to strach i smród gułagów, bo takowe
          istnieją nadal tylko pod inną nazwą.
          W tym temacie życzę ci jak najlepiej.
      • alakyr Re: Rosja, która nie kłamie 26.08.09, 12:59
        Oczywiście jaka jest prawda wiesz tylko Ty i Tobie podobni.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka