oliwia.anna.majewska 28.08.09, 21:22 Machcewicz - czyli jak z historyka, przeobrazić się w cyngla GW. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
no_war Badania niepotrzebne i bezsensowne 28.08.09, 23:31 Zmarnowano publiczne pieniądze. Dlaczego nikt nie zamówił badania niemieckiej opinii publicznej ? Odpowiedz Link Zgłoś
no_war Badania niepotrzebne i bezsensowne 28.08.09, 23:31 Zmarnowano publiczne pieniądze. Dlaczego nikt nie zamówił badania niemieckiej opinii publicznej ? Odpowiedz Link Zgłoś
no_war Badania niepotrzebne i bezsensowne 28.08.09, 23:31 Zmarnowano publiczne pieniądze. Dlaczego nikt nie zamówił badania niemieckiej opinii publicznej ? Odpowiedz Link Zgłoś
no_war Badania niepotrzebne i bezsensowne 28.08.09, 23:31 Zmarnowano publiczne pieniądze. Dlaczego nikt nie zamówił badania niemieckiej opinii publicznej ? Odpowiedz Link Zgłoś
sekwana2005 W okopach pamięci 29.08.09, 11:52 Jak na polskie obyczaje, tekst wyjatkowo spokojny, zwracający też uwagę na wątki mniej znane. Zarówno za PRL jak i potem lansowano mit Polaków, zgodnie bijących okupanta. Większość ludzi po prostu starała się przeżyć. Mójdziadek ukrywał się ścigany za pomoc dla jeńców francuskich i rosyjskich. Potem śmiejąc się opowiadał, iż nie wiedział, że jego koledzy w świętokrzyskiej stodole bimber pijący i baby obmacujący w tym samym czasie podobno wielkimi bitwami partyzanckimi dowodzili... Moi rodzice ćwierć wieku po wojnie kupili tanio domek - bo właścicielka volkslistę podpisała, po wojnie miała sprawę sądową, wszyscy świadkowie zeznali że ta wdowa wielu rodakom pomagała, nie było ani jednego zeznania przeciw niej. Ćwierć wieku nie mogła wejść do domu, który jej mąż przed wojną zbudował ! Zarówno badania jak i artykuł świadcza jednak o skuteczności edukacji historycznej ostatnich 20 lat. Chodzi mi o pominięcie roli tych żołnierzy, którzy szli ze Wschodu. Czasem dlatego, bo spóźnili się na pociąg, więc z Andersem nie wyjechali. Mój ojciec był na przymusowych robotach nad Odrą, nie Jenisejem ani Sekwaną. Na kilka miesięcy był wcielony do polskiej armii, nigdy w życiu w partii nie był - czy on, jak Moczulski mawiał, był Płatnym Zdrajcą Pachołkiem Moskwy? Z tych wstydliwych spraw - skąd w języku polskim wzięły się słowa "szmalcownik"? Taki, co Żydów okradał i/lub Niemcom wydawał? Albo szabrownik? Okradający na tzw. Ziemiach Północnych i Zachodnich poniemieckie domy, do którego polscy przesiedleńcy ze Wschodu mieli się wprowadzić? To oczywiście nie usprawiedliwia ani Niemców, ani Rosjan. W zeszłym roku na Mazurach fotografowałem zniszczony w 1945 roku wiadukt. Jesienią 1945. Przedwojenny Mazur wkurzył się, iz Rosjanie wywożą całe fabryki a wiedział iż Niemcy nie zdążyli wysadzić wiaduktu. No i zajrzał, odpalił... Dla mnie jakimś symbolem jest rodzina książąt von Pless, czyli z Pszczyny. Po I wojnie światowej książę wybrał polskie obywatelstwo, jeden syn zapisał się do NSDAP, drugi jako polski oficer zginął w Katyniu. A wnuki z Niemiec przywożą dary - prezenty do pałacu będącego kiedyś ich siedzibą, dziś polskim państwowym muzeum... ... zamiast procesować się, jak polska rodzina Branickich o Wilanów ! Odpowiedz Link Zgłoś
europa_europ Re: W okopach pamięci 29.08.09, 14:07 Ale demagogia. Moczulski przypomniał w Sejmie jak rozwijano w PRL skrót PZPR. Podpisanie volkslisty (DVL) było zadeklarowaniem narodowości niemieckiej i wyrzeczeniem się narodowości polskiej. W przytłaczającej większości przypadków volksliste podpisywano z powodów przyziemnych. W 1933r. na Mazurach na NSDAP głosowało 90 procent wyborców. Odpowiedz Link Zgłoś
tbarbasz Ku pokrzepieniu serc... 02.09.09, 09:55 W 1960 r. harcerstwie (tak, Panowie Oszołomy w ZHP!!!) śpiewaliśmy taką piosenkę: Niech żyją nasi Sojusznicy, Amerykanie i Anglicy! Oni podali nam swą rękę - więc zaśpiewajmy im piosenkę, piosenkę... Niech żyje na towarzysz Stalin, co usta słodsze ma od malin... Gorzkie - ale prawdziwe. A polscy historycy dalej prowadzą działalność "ku pokrzepieniu serc" - i rezultaty widać. I dlatego pewnie zrobimy jeszcze kilka kolejnych głupstw, za których będziemy winić cały Świat - z wyjątkiem siebie (a raczej naszych wspaniałych polityków). Historia II Rzeczypospolitej jest wybielana na wszelkie sposoby - cisza o Traktacie Ryskim, pacyfikacjach, walki z cerkwią na wschodzie, prawdziwej biedzie, zacofaniu - polskie myśliwce P11c były wolniejsze od niemieckich bombowców, że o "latających trumnach" produkcji Plage-Laśkiewicz nie wspomnę (prędkość max. Lublina R.XIII to było 180 km/h!). Doktryna wojenna bez sensu (z XIX w.), Wodz Naczelny daje "dyla" z Polski w czasie trawnia walk... Z Europą też nie tęgo - "zagłaskiwanie" Hitlera - Układ Monachijski (jak mogliśmy się po nim spodziewać rzetelnego wypełnienia zobowiązań sojuszniczych?), "Dziwna Wojna" wypowiedziana Niemcom 3 września - moja mama wspominała, że licealiści w Sarnach (Kresy) tańczyli z radości na ulicach... Stalin, szczwany list poczekał do 17 września - w końcu nie wiedział, czy "Zachód" jednak nie ruszy. Niemcy go naciskali - a on zwlekał ponad 2 tygodnie z agresją na Polskę. Ciekaw jestem, czy gdyby "Żabojady" czy "Lwy Albionu" rozpoczęli by rzeczywistą walkę na zachodzie zdecydowałby się na wejście do Polski. Pewnie szybko (jak to było w zwyczaju CCCP) "przemodelowałby" sojusze. Ale "Zachód" miał nas głęboko w d...., potem na spółkę z USA nas sprzedał (Teheran, Jałta itp.) i tak jest do dzisiaj! Takie są fakty - nie mity! Może wreszcie zaczniemy o nich głośno mówić? Wrzesień 1939 to ABSOLUTNA PORAŻKA polskiej polityki. I nie należy gdybać - ale otwarcie mówić o faktach, bez wybielania ówczesnej "klasy politycznej" (która nb. niewiele różniła się od dzisiejszej - proszę poszperać w starych gazetach - nawet w "Szczutku"). Tylko zrozumienie PRAWDZIWEJ (a nie rodem z "Ministerstwa Prawdy") historii może czegoś nauczyć! Odpowiedz Link Zgłoś
elsby Nie rozumiem plemiennych identyfikacji 02.09.09, 17:44 i budowania na nich osobistej tożsamości. Odpowiedz Link Zgłoś