eps
29.12.08, 12:16
Sytuacja wygląda nastepująco.
podpisywaliśmy umowę ze sprzedającym (dwóch właścicieli) na sprzedaż domu.
było zamieszanie bo obsługiwani byli i przeze mnie i szefa. jednemu z
właścicieli sie spieszyło i po po dopełnieniu formalności wyszedł. później
kilkakrotnie sie z nim kontaktowaliśmy i były umawiane oglądania
nieruchomości. w któryms momencie miał być nawet podpisany aneks do umowy bo
cena miała sie zmienić.
w każdym razie w końcu doszło do sprzedaży domu przez nasze biuro.
no i teraz okazuje sie że facet nie chce zapłacić naszej prowizji, bo wg niego
umowa nie była zawarta. jak sie okazało to w całym pierwotnym zamieszaniu
jeden z właścicieli nie podpisał umowy z agencją. wg tego cwanego
sprzedającego skoro umowa nie jest ważna bo on nie podpisał to prowizji nie
zapłaci i co więcej wmówił kupującemu ze skoro jego umowa nieważna to i
kupujący nie musi płacić (niby nie mieliśmy prawa wystawić nieruchomości).
Szef wściekły i tak dokońca nie wiadomo czyja wina że podpisu nie było na
umowie. ja uważam że pomimo że podpisu nie ma to mamy domniemaną zgodę bo
przecież wiedział ze dla niego sprzedajemy i przychodził na wszystkie
oglądania domu.
kto ma rację?