Dodaj do ulubionych

umowa i problem z prowizją

11.06.09, 21:14
Siostra sprzedała mieszkanie przez biuro nieruchomisci. Z małymi
problemami ale do sprzedaży doszło ok. Z pośrednikiem ustalone było
na poczatku że prowizja wyniesie 1%. Podpisali szybko tak na kolanie
umowę na ten 1%. Przy umowie przedwstępnej wpłaciła 500zł ma
potwierdzenie wpłaty na 'KP'. Po podpisaniu aktu, przy pośredniku
tak od słowa do słowa okazało sie, że na umowie o pośrednictwo ten
1% jest wpisany w innej rubryce (za owe pośrednictwo "sprzedająca ma
zapłacić: 1% od rocznego czynszu + 22% Vat") zamiast "1% od
uzyskanej kwoty sprzedaży" Moja siostra zaproponowała napisanie
nowej umowy bo w/g tej to przepłaciła około 460zł ,bo miesięczny
czynsz na to mieszkanie wynosi około 250zł do spółdzielni. Na to
pośrednik że nie potrzeba że po co nową, przecież wiadomo o jaki
procent chodzi!! i nie napisał nowej umowy. Moja siostra powiedziała
że w tym wypadku więcej pieniędzy nie da. Pośrednik jest
nieprzyjemny, straszy sądem. Kto ma teraz racje??? Czy moja siostra
powinna i ma czuć się winna??? czy musi zapłacić więcej niż jest na
umowie???
Obserwuj wątek
    • zegmarek Re: umowa i problem z prowizją 12.06.09, 07:52
      Bardzo to zamotane. Po pierwsze kto rozsądny podpisuje umowę na kolanie.
      Po drugie - pierwszy raz słyszę o prowizji od czynszu przy sprzedaży
      mieszkania.
      Po trzecie - trudno odnieść się do umowy nie znając jej treści.

      Po czwarte - najczęściej słyszę ,że pośrednik jest bardo niegrzeczny w
      momencie kiedy żąda zapłaty.



      Koniec z anonimowością
      Marek Obtułowicz
      • arek651 Re: umowa i problem z prowizją 12.06.09, 08:20
        Nie ma tu nic zamotanego, poza tym ze pośrednik chce zaplaty
        prowizji na podstawie wszystkiego tylko nie tego co sam napisał w
        umowie! Umowa wiadomo to gotowy druk z wolnymi miejscami do
        wypełnienia, sam ja wypisał i teraz skacze że to co w umowie jest
        nie ważne, mi sie wydaje że właśnie najważniejsze to co w umowie i
        to jest podstawą do rozliczenia się między nimi, tak czy nie??
        Ewidentnie chcę na papierku że kosztowało to 40zł a skasować 2500zł
        czystej gotówki. Kto ma rację??
    • irma223 Pośrednik czy agent (asystent)? 12.06.09, 09:48
      Jeżeli umowa pośrednictwa miała różne rubryki do wpisania wysokości prowizji, w
      tym i rubrykę dotyczącą czynszu, to znaczy, że formularz umowy był i na
      pośrednictwo w sprzedaży i na pośrednictwo w wynajmie.

      Procenty od czynszu (pierwszy raz słyszę, że rocznego, zwykle się liczy od
      miesięcznego) dotyczą wynajmu, nie sprzedaży. Od sprzedaży liczy się procenty od
      wysokości ceny sprzedaży.

      Pośrednik i tak musi wystawić fakturę, a na fakturze musi być właściwa kwota
      (taka, jaka została zapłacona + ta, która jeszcze zapłacona zostanie).

      Urzędu Skarbowego nie da się oszukać i rubryka w umowie nie ma tu nic do rzeczy.

      Jeżeli Pani siostra proponowała poprawienie umowy na właściwą rubrykę, a osoba z
      biura odmówiła, to raczej osoba z biura nie jest pośrednikiem, a asystentem
      (potocznie zwanym agentem), o błędzie w umowie pośrednik nic nie wie, a
      pracownik biura - jak to czasem z pracownikami bywa - boi się przyznać
      pracodawcy, że taki błąd popełnił. Ot i wyjaśnienie całej sprawy. Najlepiej
      spokojnie skontaktować się z pośrednikiem (jego nazwisko i numer licencji jest
      na umowie) i spokojnie wyjaśnić całą sprawę. Umowa zostanie poprawiona, strony
      się rozliczą i w zgodzie rozstaną, ciągania po sądach nie będzie ani przekłamań
      w dokumentach, a pracownik zostanie pouczony i grzecznie przeprosi.

      Pośrednikowi i tak w razie kontroli z US rzeczywiście jest potrzebny stan na
      umowie identyczny z wysokością faktury, a wysokość faktury przecież będzie
      zgodna z pobranymi od Pani siostry pieniędzmi. Jedyna osoba, która tego może nie
      rozumieć, to świeży niedouczony pracownik.
      • arek651 Re: Pośrednik czy agent (asystent)? 12.06.09, 12:33
        Piszecie że pierwsze słysze o tym że 1% od wartości rocznego czynszu
        zapłaci sprzedajacy za pośrednictwo sprzedazy mieszkania. Pośrednik
        (pan z biura) tak jak uważał tak napisał, mógł nawet napisać 5 zł i
        nikogo nie musi to dziwić, to jego usługa i jego wola. Moją siostre
        wkurzyło to, że tak zakombinował i nie chciał tego zmienić.
        Natomiast wpłaty potwierdza wypisaniem świstka "KP" Uważam że
        pośrednik nic nie dostanie więcej, najwyżej odda nadpłatę jaka
        wynika z zapisu na umowie względem za dużej wpłaty. Bo siostra na
        nowe warunki zgodzić sie nie musi.
        • irma223 Re: Pośrednik czy agent (asystent)? 12.06.09, 13:28
          arek651 napisał:

          > Pośrednik (pan z biura) tak jak uważał tak napisał, mógł nawet
          > napisać 5 zł

          Tego właśnie nie mógł. Prowizji poniżej kosztów pośrednictwa nie dopuszczają
          nowe Standardy zawodowe.

          Jeżeli siostra chce załatwić sprawę polubownie to może w sposób wyżej przeze
          mnie wskazany.

          Jeśli nie chce płacić w ogóle i znajduje kruczki (niewłaściwa rubryka), które
          jej to umożliwią, to jest w błędzie: sąd zastosuje zasadę "wynagrodzenia
          zwyczajowo stosowanego" czyli 3% (czy w Warszawie 2,99 %) netto + 22% VAT -
          będzie lepiej? Albo przyjmie zasadę, że istotne było, jak strony rozumiały umowę
          - najpewniej przyjmie oczywiste wyjaśnienia pośrednika, że rozumiały umowę jako
          1% od ceny sprzedaży, bo - od jakiegoż czynszu tu liczyć, jeśli mieszkanie nie
          było zgłoszone do wynajmu, a do sprzedaży?

          Przecież czynsz, od którego się liczy prowizję to czynsz najmu: to, co najemca
          płaci właścicielowi mieszkania jako opłata za wynajem, a nie to, co właściciel
          płaci jako opłaty eksploatacyjne (w tym zużycie wody najczęściej, a nieraz i
          gazu). Dlatego nie da się przyjąć jako opłaty za pośrednictwo w sprzedaży
          procentów od czynszu najmu (takie procenty wynosiłyby ok. 50% - 100% takiego
          czynszu najmu choć jednomiesięcznego, a nie rocznego). Pomyłka spisującego umowę
          jest ewidentna i każdy sąd to przyjmie.

          Żaden sędzia nie uwierzy, że pośrednik zgodził się wykonywać pracę wkładając w
          to swój czas i swoje fundusze (m. in. na ogłoszenia) za wynagrodzenie, które mu
          nie pokryje nawet 5 % poniesionych przez niego kosztów.



          > Moją siostre wkurzyło to, że tak zakombinował
          >
          > Natomiast wpłaty potwierdza wypisaniem świstka "KP"


          Czyli nie zakombinował. Kombinuje za to siostra.

          > Uważam że pośrednik nic nie dostanie więcej, najwyżej odda
          > nadpłatę jaka wynika z zapisu na umowie względem za dużej wpłaty.

          Twoje prawo tak uważać. W razie czego pożyczysz siostrze na zapłatę prowizji z
          odsetkami i pokrycie kosztów sądowych.

          > Bo siostra na nowe warunki zgodzić sie nie musi.

          Warunki zostały uzgodnione. 1% od sprzedaży.

          W 1% od jakichś opłat eksploatacyjnych do spółdzielni tylko przez niefachowców
          nazywanych mylnie czynszem w przypadku umowy pośrednictwa w sprzedaży żaden sąd
          nie uwierzy.
          • al_gon Re: Pośrednik czy agent (asystent)? 12.06.09, 14:11
            irmo, posrednik mogl sobie napisac 5 zlotych. Nowe standardy zawodowe lamia
            podstawowe prawa, w tym konstytucje. Nikt mi nie moze zabronic pracy dla kogos
            za 5 zlotych. Ostatnio wykonalem zlecenie dla pewnej fundacji, za 1,22 zl.
            Ponizej kosztow, bo te wyniosly mnie kilka tysiecy zlotych.
            Ja zapisy w standardach znalem juz od jakiegos czasu, zanim zostaly
            opublikowane. Smialem sie z nim i smieje do teraz. Stare dziady, rodem z pzpnu
            tworza zapisy, ktore nie maja nic wspolnego z rzeczywistoscia. I ten zapis o
            wynagrodzeniu ponizej kosztow jest tego dobrym przykladem.

            • irma223 Re: Pośrednik czy agent (asystent)? 13.06.09, 09:53
              al_gon napisał:

              > irmo, posrednik mogl sobie napisac 5 zlotych.

              W świetle nowych Standardów nie mógł.

              > Nowe standardy zawodowe lamia podstawowe prawa, w tym konstytucje.

              Nowe Standardy były wcześniej opublikowane na stronie Ministerstwa konsultowane
              z naszymi Stowarzyszeniami. Jak wyszły po konsultacja - tak wyszły. Mówiąc
              dosadniej - jak sobie chcemy tak sobie mamy.


              > Ostatnio wykonalem zlecenie dla pewnej fundacji, za 1,22 zl.

              Fundacja to fundacja. Możesz też oficjalnie wykonać pracę charytatywnie -
              fundacja z tego się rozlicza.

              Ja kiedyś pracowałam za darmo dla biednych ludzi - z takim zamiarem i
              świadomością, ale tutaj nie mamy chyba do czynienia z osobą biedną tylko cwaną.

              Nawiasem mówiąc jeśli siostrunia autora wątku nie zapłaci a sąd stanie po
              stronie siostruni, to pośrednik będzie mógł na nią donieść do US. Dochodem są
              bowiem również wykonane na czyjąś rzecz usługi nieodpłatne, wartość takiego
              dochodu oblicza się według jego średniej wartości rynkowej i od takiego dochodu
              trzeba zapłacić normalny podatek 19%.

              Normalna wartość usługi pośrednika przy sprzedaży to 3% ceny transakcji. Cena
              sprzedaży to 250.000 zł. 3 % z tego to 7500 zł, których pośrednik nie dostał.

              Szanowna siostrunia odnosi grzecznie do US 1425 zł z tytułu uzyskanego dochodu w
              postaci nieodpłatnej usługi, którą na jej rzecz wykonano. A jeśli US
              skorzystawszy ze swojej wiedzy poczeka sobie ze 4 lata, to siostrunia zapłaci US
              wraz z odsetkami za zwłokę.
    • al_gon Re: umowa i problem z prowizją 12.06.09, 13:03
      Po pierwsze. Do spółdzielni nie płaci się czynszu tylko opłaty eksploatacyjne.
      Czynsz jest wtedy, gdy mieszkanie jest wynajmowane.

      Po drugie. Jeśli pośrednik czy asystent popełnił błąd i wpisał w błędną rubrykę
      wysokość prowizji to powinien zrobić aneks a nie pieprzyć, że wszystko jest
      jasne i wiadomo o co chodzi. Albo przekreślić i wpisać w odpowiednią rubryke ten
      jeden procent i parafować. Żadna filozofia.

      Po trzecie. Jeśli siostra umówiła się na jeden procent to się umówiłą na jeden
      procent. Nie ma co robić z geby dupy. Nie wypada nie płacić. Ktoś wykonał dla
      siostry prace to nalezy mu się wynagrodzenie.

      Po czwarte. Jak nie chcesz płacić to nie płać. I nie pociskaj nam tu kitów typu
      siostra, siostra znajomej, zly posrednik itp. Agencja popelnila blad a wy nie
      chcecie placic i czepiacie sie wszystkiego. Nie jestescie pierwsi i nie ostatni.
      Takze na tym forum. Powiedz oficjalnie, ze nie masz zamiaru płacić i chcesz się
      dowiedzieć jakie masz szanse. Powiedz to otwarcie a nie pieprz nam tu historii o
      siostrze. Ty nam powiesz szczerze a my ci szczerze odpowiemy.
      • arek651 Re: umowa i problem z prowizją 12.06.09, 14:15
        Pieprzenie pieprzeniem, a papier papierem, na którym jest jasno
        napisane co za ile i żadnych nowych ustaleń sąd ustalać nie będzie,
        bo umowa jest i się nie zgubiła. Wynagrodzenie tez. Dlaczego ktoś ma
        placić za ich błędy, sami niech płacą. Dostał 500zł, na wykonanie
        paru telefonów i kurs tramwajem do notariusza i spowrotem myśle że
        wystarczy. Dla mnie to jest totalna amatorka pośrednika. Heh napisał
        40zł a chce zainkasować 3tyś, dobre sobie;) czysty zysk co??

        al_gon: Do spółdzielni płaci się czynsz i to jest drukowanymi
        literami napisane. Może u ciebie się to nazywa inaczej.
        • al_gon Re: umowa i problem z prowizją 12.06.09, 15:17
          arek651 napisał:
          > al_gon: Do spółdzielni płaci się czynsz i to jest drukowanymi
          > literami napisane. Może u ciebie się to nazywa inaczej.

          Wiedza nie boli. Do spółdzielni płacisz opłaty eksploatacyjne. Właścicielowi
          rzeczy (samochodu, mieszkania itp) płacisz czynsz.

          Jak wcześniej napisałem. Pośrednik musi sie zgodzic na aneks do umowy lub zmiane
          zapisu w umowie - na prawidłowy. Jak nie chce zmienic to nie, jego sprawa. A co
          ty z tym zrobisz to juz twoja sprawa - zaplacisz lub nie, ale nie warto pociskac
          nam kitów, że siostra...

          • arek651 Re: umowa i problem z prowizją 12.06.09, 21:42
            Ja nie kituję, napisałem tak jak było. Po co mam kitować.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka