Dodaj do ulubionych

Ech, byly czasy...

06.01.04, 18:52
Stronka rewelacja (qumpel ze "stolycy" podrzucil)
Siedze w tym i wyjsc nie moge.
Link:
http://www.aiw.cad.pl/kultowa.html

a ponizej probka:
STRONA KULTOWA

"K"



Kabarety - im bardziej politycznie i z podtekstami, tym lepiej.
Najważniejsze:

60 minut na godzinę,
Długi (www),
Tadeusz Drozda (www),
Dudek,
Kabaret Starszych Panów (www),
Nie tylko dla orłów - radiowy (www),
Kabaret Autorów Elita - i jego radiowa wersja (?) - Studio 202 - Wrocław
(Jerzy Dębski, Jan Kaczmarek, Leszek Niedzielski, Włodzimierz Plaskota,
Jerzy Skoczylas, Stanisław Szelc, Andrzej Waligórski (www) i Dzidzia
oczywiście), (www aktualnego programu)
Pod Egidą - Warszawa (Jan Pietrzak),
Tey - Poznań (Zenon Laskowik, Bohdan Smoleń, Krzysztof Jaślar, Rudi
Schuberth, Janusz Rewiński, Aleksander Gołębiowski, Zbigniew Górny...)
(www),

Kaczuszki - taniec. Dla odważnych i bezpruderyjnych. Nie każdy miał odwagę
kręcić pupą. Zwłaszcza wśród chłopaków budził zażenowanie, Dziewczyny łykały
jak każdą modną sprawę

Kajko i Kokosz* - bardzo sympatyczni bohaterowie komiksu Christy, łudząco
podobni do Asterixa i Obelixa, chociaż nie wiadomo, kto od kogo zerżnął
pomysł. Mieszkali w grodzie kasztelana Mirmiła, który to gród koniecznie
chcieli zdobyć Zbójcerze z Hegemonem na czele i jego zastępcą Kapralem.
Zbójcerze zawsze dostawali łupnia i komiks mógł mieć następne wydanie. Do
dostania jedynie u zaprzyjaźnionej kioskarki w godzinach porannych.
Wcześniej publikowany w Relaxie

Kajmak - litr mleka, kilogram cukru i ze dwie godziny na jak najmniejszym
ogniu ciągle mieszając. Żadna czekolada się do tego nie umywała. Super było
jako masa do wafli, a jeszcze lepiej jako spoina do szyszek z prażonego
ryżu. Wersja współczesna: puszka słodzonego mleka do garnka z wodą i trochę
pogotować. Nie trzeba mieszać!

Kaliber 45 - ostatnia deska ratunku, czyli zestaw blaszanych kieliszków do
nabycia w kiosku Ruchu

Kalkomania* - magiczne obrazki utrwalane za pomocą wody. Operacja naklejania
wymagała dużej zręczności

Kalkulator - ze świecącymi cyferkami opisany wcześniej Bolek, lub
zadziwiająco płaski, pierwszy polski kalkulator z wyświetlaczem
krystalicznym Jacek

Kampania - termin wojskowy z lubością używany przez miłującą pokój
propagandę socjalistyczną jako synonim wzmożonego okresu aktywności w danej
dziedzinie życia. Z ważniejszych kampanii należy wymienić przede wszystkim:

kampania sprawozdawczo - wyborcza PZPR,
kampania żniwna,
kampania cukrownicza,
kampania przewozowa,
kampania buraczana / ziemniaczana,
kampania ciepłownicza,
kampania oszczerstw wymierzona przeciwko Związkowi Radzieckiemu,
Z pewnością były też inne.

Każdej kampanii towarzyszyły z reguły "wzmożona mobilizacja"
(najaktywniejszego aktywu partyjnego, służb technicznych itp.) oraz
(ewentualnie) ''ofensywa
na odcinku''

Kanał lewy, kanał prawy* - test techniczny przed audycjami muzycznymi
(Wieczór Płytowy, Romantycy Muzyki Rockowej) w stereofonicznym Programie
Drugim Polskiego Radia

Kangurka - in. sztormiak. Chytra kurtka bez zapięć wkładana przez głowę. Za
to z kapturem oraz jedną kieszenią na brzuchu - stąd nazwa. Do nabycia w
niezawodnej Składnicy Harcerskiej

Kapcie filcowe - jedyna w swoim rodzaju rozrywka w muzeach i galeriach.
Wyposażona w podwozie filcowe i gumkę namiastka łyżew, wrotek, bądź
dzisiejszych rolek, nakładana na obuwie zasadnicze. Podczas wycieczek
szkolnych wspaniale nadawały się do podcinania ich uczestników. Osoby, które
mniej opanowały sprzęt, ku uciesze gawiedzi, dzięki k. f. z łomotem
zjeżdżały po różnego rodzaju muzealnych schodach

Kapiszony* - in. pistonki lub placpatrony. Amunicja do zabawkowej broni
podwórkowej. W pierwszej fazie jako oddzielne, papierowe pociski z
ładunkiem, następnie w postaci długiego paska z kropkami, potem osadzone w
plastiku

Kapitan Sowa* - bohater pierwszego polskiego serialu kryminalnego (grany
przez Wiesława Gołasa). Socjalistyczny milicjant "z ludzką twarzą", ale
także ze nienaganną świadomością klasową. Nie przypominam sobie, by
kiedykolwiek choć podejrzewał o dokonanie zbrodni jakiegoś przodującego
człowieka pracy

Kapitan Kloss* - serial fabularny "Stawka większa niż życie". Bohaterem
filmu był Hans Kloss (S. Mikulski) - sympatyczny i przystojny agent w
mundurze niemieckiej Abwehry. Kloss występował pod kryptonimem J-23. Drugim
bohaterem filmu był także kolega Bruner (E. Karewicz). Film zasłynął
niezapomnianymi powiedzeniami typu "Bruner, ty świnio!" albo "A coś ty taki
ponury Hans?". Na kanwie filmu powstał zespół punk-rockowy "Dzieci Kapitana
Klossa"

Kapitan Żbik* - bohater komiksów. Przystojny, inteligentny. Nie przeklinał,
nie pił, nie palił. Pocieszyciel skrzywdzonych. Bezwzględny dla bandytów,
łagodny dla dzieci, staruszków i zwierząt

Kapsle wielorazowe - kombinacja plastikowo - druciana do butelek z wielką
dziurą - po mleku, śmietanie, maślance, kefirze i "końskich sikach", czyli
serwovicie

Karabin - musiał być czarny, blaszany, na baterie i z czerwonym światełkiem
w lufie. Obowiązkowo radziecki. Terkotał aż miło. Wersje późniejsze z
szarego plastiku stały dużo wyżej. Głośniej strzelały i świeciło im się z
pół lufy. Poza tym jakby bardziej z "Gwiezdnych Wojen". Kto nie miał, musiał
biegać z patykiem i krzyczeć: "Da da da da da da da..." Patrz
też: "pistolet"

Karbid* - substancja, zamknięta w puszce z odrobiną wody wchodziła w
reakcję. W jej wyniku powstawał acetylen. W celu wywołania efektu
specjalnego należało wykonać następujące kroki: 1. wziąć puszkę po farbie,
2. zrobić maleńką dziurkę w wieczku puszki za pomocą młotka i gwoździa, 3.
wlać do puszki trochę wody, 4. wrzucić bryłkę karbidu i niezwłocznie zamknąć
puszkę i zatkać palcem dziurkę, 5. po jakimś czasie odetkać i zapalić gaz
wydobywający się z dziurki. Oczywiście konieczne było zabezpieczenie się
przed eksplozją. Na to były różne sposoby zależnie od posiadanych środków.

Karmel - cukierki robione domowym sposobem: cukier (plus kwasek cytrynowy
dla smaku) smażony na patelni

Kartki* - chyba nikt do końca nie wiedział o co w tym wszystkim chodziło.
Przydziały mięsa i wędlin według płci, wieku i zawodu, itd. Poza tym
funkcjonowały kartki na: cukier, (i takie też), masło, mleko, paliwo, buty
całoroczne, papierosy, wódkę, słodycze...

Kartki w kratkę* - doskonale służyły do rzucania o ścianę po uprzednim
przeżuciu

Karty porno - pomoc uczniowska w temacie uświadamiania seksualnego.
Nadzwyczaj chętnie przechwytywana przez przedstawicieli grona
nauczycielskiego

Kary szkolne* -

Stanie w kącie - pokuta za różne wybryki, np. śmianie się, rozmawianie
podczas lekcji, rzucanie papierowych kulek, w skrajnych przypadkach za
puszczanie bąków.
Wyjście z sali lekcyjnej - kara wyjątkowo nudna, chyba że coś ciekawego
działo się na korytarzu.
Przeniesienie do klasy równoległej - kara dość poniżająca; wymierzana
przy nagannym zachowaniu.
Pisanie 100 razy w zeszycie "Nie będę pisał po ławkach" albo "Nie będę
rozmawiał na lekcjach" - pisanie dotyczyło samego przewinienia. Kara bardzo
czasochłonna.
Odbieranie metalowych rurek z automatycznych ołówków - kara dotkliwa, bo
w efekcie zostawało się z całą masą ołówków bez rurki. A bywało gorzej jeśli
odebrano rurkę od ołówka pożyczonego od starszego rodzeństwa.
Przyniesienie kwiatka w doniczce - stosunkowo najłagodniejsza kara.
Wymierzana jak się stłukło kwiatek w klasie. Jeśli był to ulubiony kwiatek
pani nauczycielki to miało się bardzo długo przechlapane.
Rekwirowanie procy, strzykawki, smoczka, jajka na wodę - w przypadku
strzykawek co niektórzy nauczyciele płci męskiej wstrzykiwali zawartość za
kołnierz delikwenta. Kara odbijała się tragicznie się na duszy
poszkodowanego, bo chwilę po rozbrojeniu
Obserwuj wątek
    • qwerty.tarnow Re: Ech, byly czasy... 06.01.04, 19:01
      Ha! A część z tych tematów była już poruszana na naszym forum: komiksy,
      kabarety. Wszyscy lubimy wspomnienia. A kartki to jeszcze gdzieś w domu mam
      (żywnościowe gdzieś się zgubiły gdy były aktualne, a znalazły już po ich
      wycofaniu; benzynowe - zrezygnowano z nich w połowie ich ważności - wraz z
      końcem roku, a akrtki były do marca).
      • teklat Fantastyczne!!!!!... 06.01.04, 19:17
        Muszę sie bronić dziś przed wciągnięciem w lekturę tej stronki, bo zaraz lecę
        do kina. Ale porozsyłam link znajomym - w kraju i zagranicą. Niech maja trochę
        radości! Super!
    • tradycja1 Re: Ech, byly czasy... 06.01.04, 22:03
      Ja ta strone znam, i jestem naprawde swietna.
      :)
    • atob Re: Ech, byly czasy... 07.01.04, 16:37



      Bączek* - mały przedmiot o napędzie rakietowym. Robiło się go z zakrętki od wódki. Należało najpierw wydłubać z niej tekturową wkładkę uszczelniającą, następnie nasypać do środka mieszankę saletry z cukrem, zatkać wcześniej wydłubaną wkładką, zagnieść brzeg zakrętki by wkładka nie mogła wypaść. Potem z drugiej strony robiło się dziurkę za pomocą szpikulca, wypełniało ją draską z zapałki (popularnie zwaną siarką) i bączek był gotowy do odpalenia. Istniały dwie techniki robienia dziurek: na środku (kiepska) i z boku (zawodowa). Również dwie były techniki startu: z ręki (dla odważnych) i z ziemi. Po odpaleniu, bączek wirując startował w górę i leciał do wyczerpania się paliwa, a niekiedy strzelał w powietrzu


      Ech to byla maja pasja z dziecinstwa :) Jak kiedys robilem probe saletry czy sie dobrze pali [czy ilosc cukru jest wlasciwa ] to pol bloku zadymilem ...niechcacy zapalilem nie tylko probke a caly zapas materialu ...hihihih do dzis pamietam .Sasiedzi pewnie tez :)
      Fajnie tez bylo robic wulkany ...tylko do tego potrzebna byla spora ilos saletry
      A co do kar szkolnych ...kiedys w wojsku za kare musialem napisac 100 razy zdanie :Poszanowanie jezyka ojczystego jest obowiazkiem ...dalej juz nie pamietam :)
    • atob Warszawa w PRL :) 07.01.04, 17:59

      Najlepszy podpis pod zdjeciem :
      Trzepak. To jedna z najlepszych rozrywek przed wynalezieniem komputera. W tle śmietnik - klub starszych kolegów.

      republika.pl/printo/warszawa/
      • lobuzek1 Re: Warszawa w PRL :) 07.01.04, 21:09
        Link jest rewelacyjny! Reprodukcje plakatów są po prostu rewelacyjne! Na ten
        rok sam zaopatrzyłem się w "kalendarz robotniczy", gdzie na każdy miesiąc
        przewidziana jest inna reprodukcja plakatu "z epoki". Coś niesamowitego!
        Polecam! A kalendarze do dostania w Empikach i wybranych księgarniach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka