kicho_nor 12.03.13, 06:57 W jarzyniaku są różne jarzyny, ale cechuje je wspólna tożsamość i choć się różnią są jarzynami. I zastanawiam się czy pedofilia i homoseksualizm niby się różnią, ale czy to nie jest ten sam „jarzyniak” Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
kicho_nor Re: W jarzyniaku 12.03.13, 07:56 Aktualności: - z kotem na rękach ważę dziewięćdziesiąt trzy kilo Odpowiedz Link
kicho_nor Re: W jarzyniaku 12.03.13, 08:35 W kołach watykańskich, za 40 tys.€ można zostać kardynałem Odpowiedz Link
kicho_nor Re: W jarzyniaku 12.03.13, 08:40 Nie będzie miękkiego przejścia od zimy do wiosny, będzie na raz wiosna? Odpowiedz Link
witekjs Re: W jarzyniaku 12.03.13, 08:50 kicho_nor napisał: > W jarzyniaku są różne jarzyny, ale cechuje je wspólna tożsamość > i choć się różnią są jarzynami. > > I zastanawiam się czy pedofilia i homoseksualizm niby się różnią, > ale czy to nie jest ten sam „jarzyniak” > > /.../3) Wielu pedofili identyfikuje się jako homoseksualiści. Wielu ludzi piszących o problemie pedofilii argumentuje, iż większość mężczyzn molestujących seksualnie chłopców odczuwa podniecenie wyłącznie w stosunku do dzieci, lecz nie wobec dorosłych mężczyzn, jednak nie przytaczają żadnych konkretnych danych na potwierdzenie tego roszczenia (5). W rzeczywistości badanie obejmujące 229 skazanych przestępców seksualnych wobec dzieci wykazało iż: "86% przestępców molestujących chłopców określało się jako homoseksualiści lub biseksualiści" (6). Ponieważ niemal 30% przypadków molestowania seksualnego dzieci jest popełnianych przez homoseksualnych lub biseksualnych mężczyzn (7), a mniej niż 3% Amerykanów identyfikuje się jako homoseksualiści lub biseksualiści (8) możemy wnioskować, iż prawdopodobieństwo molestowania seksualnego dzieci przez homoseksualistę lub biseksualistę jest około dziesięciokrotnie wyższe niż przez heteroseksualistę./.../ www.homoseksualizm.edu.pl/index.php/terapia/faq/355-mit-nr-8-homoseksualici-nie-s-bardziej-skonni-do-molestowania-dzieci-ni-heteroseksualici- Odpowiedz Link
hardy1 Re: W jarzyniaku 12.03.13, 09:27 Według mnie to tak prosto nie działa. To, że większość skazanych pederastów deklaruje się jako homo- lub bi, nie oznacza że większość homo- i bi jest pederastami. !00% kobiet jest ludźmi. Co wcale nie oznacza (w drugą stronę patrząc) że 100% ludzi jest kobietami. Odpowiedz Link
hardy1 Re: W jarzyniaku 13.03.13, 08:57 PS. Dopiero teraz zauważyłem, że przejęzyczyłem się. Oczywiście zamiast słów "pederasta" powinno być "pedofil". Odpowiedz Link
ulisses-achaj Re: W jarzyniaku 12.03.13, 09:27 Odpowiadam: w Związku Modelarzy Tankowców jest 100 Murzynów, i 20000 białych. Wszyscy należą do ZMT oraz gatunku homo sapiens. Zastanawiam się, czy wszyscy oni nie są Murzynami.. Szczerze? Wkurzył mnie Twój wpis Kichonorze. I zniesmaczył. Odpowiedz Link
kicho_nor Re: W jarzyniaku 12.03.13, 13:07 Ulissesie Achaju Ja nie twierdzę że jak cebula leży w jarzyniaku koło czosnku to cebula też jest czosnkiem. Wybacz więc, Twój przykład modelarzami tankowców jest trochę nie trafiony. Ale Ulisesie Achaju, dobrodusznie Ci wybaczam bo poniosły Cię modne emocje co nie dziwie się, teraz homoseksualizm jest teraz na topie. Sam bym został homoseksualistą ale na razie mnie odrzuca. Wracając do tankowców, to Somalijczycy wolą je naturalne a nie repliki a ja nie lubię tankowców bo śmierdzą ropą. Odpowiedz Link
k.karen Re: W jarzyniaku 12.03.13, 13:10 Kichonorze, nie rozumiem, jaki jest sens Twojej prowokacji? Znak równości między pedofilią i homoseksualizmem jest nadużyciem. Napisałeś: I zastanawiam się czy pedofilia i homoseksualizm niby się różnią, ale czy to nie jest ten sam „jarzyniak” Gdyby tak prosto rozumować to wszyscy jesteśmy w tym "jarzyniaku" bo jedyne co łączy pedofilię, homoseksualizm, heteroseksualizm czy nawet aseksualizm to sfera seksualności. Pedofilia to najohydniejsza zbrodnia! I gdyby zależało ode mnie, to nie wahałabym się wymierzyć najwyższej kary bandycie, który skrzywdził dziecko. Homoseksualiści nie interesują mnie jeśli robią to co lubią w zaciszu własnych domów i jeśli obie/oboje są dorosłymi ludźmi. Nie popełniają przestępstwa. Nie musi mi się to podobać, nie twierdzę, że to jest właściwe ale to ich prywatna, intymna sprawa. Dziwię się, że zadajesz takie pytanie. Odpowiedz Link
kicho_nor Re: W jarzyniaku 12.03.13, 13:19 Terefere Karen Mówią, że tylko pedofil prawdziwie kocha dzieci Odpowiedz Link
kkkkosmita Re: W jarzyniaku 12.03.13, 13:25 Zdrowa emocjonalnie i fizycznie kobieta potrafi dokonać cudów przeczących prawom fizyki a zwłaszcza wytrzymałości materiałów, żeby ratować swoje dziecko. Odpowiedz Link
k.karen Re: W jarzyniaku 12.03.13, 13:27 Terefere Kichonorze. Wrzuciłeś granat w g... i oczekujesz, że będzie pachniało fiołkami. Jeśli jesteś homofobem to też Twoja sprawa, nikt nie zmieni Twojego zdania ale jeśli już coś osądzasz to rób to obiektywnie a nie na podstawie własnej niechęci czy zwykłego gdybania. Przerzucę to na Twoje "podwórko", czy byłbyś zadowolony gdyby na przykładzie kilku psychicznie chorych, narkomańskich, alkoholicznych malarzy wsadzić Cię do tego samego wora? Odpowiedz Link
kicho_nor Re: W jarzyniaku 12.03.13, 13:36 Och Karen, to już dawno zostało przerzucone. Odpowiedz Link
k.karen Re: W jarzyniaku 12.03.13, 13:40 I co, zgadzasz się z tym? Nie odpowiadaj i nie żartuj, wiem że masz dużo lepsze zdanie o sobie. Ja zresztą też, inaczej nie rozmawiałabym z Tobą. Odpowiedz Link
kicho_nor Re: W jarzyniaku 12.03.13, 13:51 Bo jest tak Karen Nie żebym był homofobem, tyle że się powyzwalało i jest dla mnie nie tyle straszno co śmieszno Odpowiedz Link
ulisses-achaj Re: W jarzyniaku 12.03.13, 14:07 "Sam bym został homoseksualistą ale na razie mnie odrzuca". To tyle na temat mojego nietrafionego przykładu i Twego braku absolutnego wszelkiej homofobiii ... A serio: czy geje to Twoim zdaniem pedofile? A może tylko niektórzy z nich? Jeżeli to drugie, to dotyczy to również "normalnych" hetero. Odpowiedz Link
kicho_nor Re: W jarzyniaku 12.03.13, 15:47 Upraszczasz Ulisesie Pytając mnie czy sądzę że geje to pedofile. To nie tak. Wróćmy do jarzyniaka i załóżmy że gej to cebula a pedofil to czosnek. Już w warzywnym rozumieniu rzeczy cebula to nie czosnek i odwrotnie, ale w warzywnych konotacjach występują równocześnie obok siebie Ale gdybyś dalej pytał Ulissesie to jednak wolę tankowce Odpowiedz Link
hardy1 Re: W jarzyniaku 12.03.13, 16:51 Kichonorze, stereotypy i uprzedzenia są palisadą, która oddziela tak myślących ludzi od współczesnego i zmieniającego się świata. Zamyka w kokonie uprzedzeń i stawia ich na z góry przegranej pozycji. Świata nie zatrzymają, sami przegrają. Prywatne czy intymne sprawy dorosłych ludzi są ich sprawą, Nikomu nic do tego. To nie jest kryterium do podziału ludzi na lepszych i gorszych. Natomiast pederastia jest przestępstwem, wykorzystywaniem dzieci przez dorosłych. Zrównanie homoseksualistów z pederastami jest całkowicie błędne. To wsteczność. To tyle w temacie. Odpowiedz Link
k.karen Re: W jarzyniaku 12.03.13, 14:24 Nie wszyscy z nich muszą się "wyzwalać" i pokazywać swoje d.. na transparentach, nawet zaryzykuję stwierdzenie, że mniejszość z nich wychodzi na ulicę. Mnie to nie śmieszy, mnie to zniesmacza. Odpowiedz Link
ulisses-achaj Re: W jarzyniaku 12.03.13, 18:02 Ok a kiedy na ulice wychodzą obrońcy ogródków działkowych? Wychodzą, bo mają coś ich zdaniem ważnego do załatwienia. I tyle. Estetyka demonstracji gejów albo działkowiczów może mnie drażnić lub nie, może mnie też ująć albo zachwycić, to inna rzecz. Na demonstracje chodziła i chodzi mniejszość każdej grupy społecznej. Tak to już jest. Dlaczego mam w tej kwestii traktować działkowiczów inaczej niż gejów, Karen ??? Odpowiedz Link
k.karen Re: W jarzyniaku 12.03.13, 20:50 > Dlaczego mam w tej kwestii traktować działkowiczów inaczej niż gejów, Karen ??? Dlatego, że działkowicze nie pokazują gołych tyłków na demonstracjach, Ulissesie Odpowiedz Link
trebuniatutka Re: W jarzyniaku 12.03.13, 21:03 Przepraszam, że wtrącę.... Gołe tyłki na demonstracji to nie jest obraz homoseksualizmu Karen. To determinacja. To "bojówka". Nie lubię bojówek: pielęgniarek, homoseksualistów, feministek, etc. Nie lubię bojówek. Odpowiedz Link
k.karen Re: W jarzyniaku 12.03.13, 21:17 Trebuniu, wiem Nie lubię bojówek, wszystkich bojówek. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: W jarzyniaku 12.03.13, 21:05 I to jest słaba strona działkowiczów, Karen. Plakaty, transparenty, ani też Złota Motyka nigdy nie przemówią tak do odbiorcy, jak golizna. Kiedy kibic sportowy wbiega na golasa na murawę stadionu (przypadki nie tak rzadkie), wtedy stosowny filmik z wydarzenia bije rekordy oglądalności. Podobnie - gdy ekshib przebiegnie przed pojazdem Królowej. Kilka tygodni temu zgarnięto z krakowskiego Rynku golasów - i znów filmik wkroczył na pierwsze strony publikatorżników i mimo, iż sprzedany odbiorcy w wersji "soft", budził śmiech - konsekwencję dziwnego może happeningu. Sytuacja staje się napięta dopiero gdy chodzi o impon-terra-debilia. Smak odbiorcy staje się wtedy wielce wysublimowany, a ostentacyjne i podobnie ekshibicjonistyczne ( a nawet może i mało pojęte) zachowanie, budzi zdecydowaną reakcję. "Won"! wrzeszczy coś w duszy (i owo "won" jest delikatnym uzewnętrznieniem subtelności) Bardziej naładowani testosteronem (albo i estrogenami) - zatem samczo-samiczni, grzmią "wy... dalać mi stąd" podkreślając prawidłową tożsamość seksualną. Po czym -a przypadki to nie tak rzadkie - wracają do swych heteroseksualnych domostw, by dostać w ryj, bo zupa była zbyt słona, lub z dowolnie innego powodu, czy też by skakać sobie do oczu pod byle pretekstem, który - jak przystało na środowisko o wysokiej przykładnie kulturze - jest w tym momencie jedynie potwierdzeniem... normalności. cdn. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: W jarzyniaku 12.03.13, 21:28 Nachalność tematyki "związków partnerskich" budzi już tylko wyłącznie uśmiech politowania. Można odnieść wrażenie, że to właśnie głosy protestu/oburzenie, tak ostentacyjnie manifestowane przez "wyłącznych heteroseksualistów" jest najlepszą pożywką dla zorientowanych odmiennie. Nic tak bowiem nie smakuje, jak poczucie masochistycznej martyrologii. "Biją nas!" - popiskują szturchnięci gdzieś tam, czymś tam. "Łamią nasze prawa i naszą godność!" - wtórują kolejni. Nakręca to spiralę polemik bez treści, gdyż przecież każde jestestwo dziesiątki razy na dobę odbija się od ustanowionych przez większość/mniejszość (w tym prawnie usankcjonowanych) barier, co rodzi wewnętrzny protest, a w skrajnych przypadkach prowadzi do agresji zewnętrznej/obróconej przeciw sobie. Sfera intymna to pole do szczególnej "wrażliwości". Naturalnie, iż każdy uznaje tu a priori własną normalność. Pedofile ( w tym księża-pedofile!), konsumują jedynie dziecięce "Piękno". Żywy "obraz doskonalości" staje się dla nich tym, czym -tak, tak Kichonorze - dajmy na to akwarelka. Smakowicie ubarwiony różem niewinności policzek, budzi czułośc, która automatycznie przybiera wyraz pieszczot. Występek to zatem, czy pochwała uroku? Dziś w modzie jest rozdrobniony ekshibicjonizm. "Nasza klasa", czy "Face-zbuk" to miejsca, w których obaża się już nie tyłek (choć bywa, że i tenże) ale wręcz własną duszę i to bez żadnej żenady. Nie licząc się ze smakiem odbiorcy. Jedyna różnica, to brak trójwymiarowości przekazu. Poznajemy sekret wyłącznie na ekranie. Nie możemy zareagować "dźwiękiem" (cmokać z zachwytu ku ukontentowaniu odbiorcy) lub czynem (przywalić mu z mańki) - możemy tylko zachwycić się słownie,tzn. wyznać, iż "łkamy jak dziecko" (wzruszeni np. dowolnym gniotem), albo tym słowem ośmieszyć, wykpić. Ale pomyśl sam Kichonorze, czy "gejowska manifa" jest obrzydliwsza, niż np. fotka starszej pani zakutej w kajdanki, w uśmiechu ukazującym wypadnięte koronki oraz z zębami szczęki górnej (chyba jeszcze naturalnymi) o długości grożącej porysowaniem podłogi, gdy ich włascicielka się śmieje? Chciałbyś Kichonorze, zagłębić się doprawdy "języczkiem" w takim "heteroseksualnym buziaczku"? Mam nadzieję, że skieruję tym postem naszą dykusję na poczucie indywidualnego smaku. Ono bowiem -i wyłącznie ono- decyduje o naszym czegokolwiek pożądaniu. Nie wykluczam, iż geny odgrywają w tym jakąś rolę. A ponieważ wspomniałeś o warzywach, więc dopuszczam i tezę, że sposób odżywiania może też odgrywać w tym wszystkim jakąś rolę. Kończąc, zapewniam, iż czosnek od cebuli odróżniam. Choć i to i to smaczne. Odpowiedz Link
trebuniatutka Re: W jarzyniaku 12.03.13, 19:45 Chętnie zapytałabym: ilu gejów znasz Kichonorze? Ale n ap r a w d ę znasz-w sensie: rozmawiasz, lubisz/nie lubisz (ale nie za to, że są gejami), wiesz czym się interesują, jak żyją Nie muszę pytać: wiem, że ani jednego A może znasz i nawet o tym nie wiesz? Odpowiedz Link
ulisses-achaj Re: W jarzyniaku 12.03.13, 20:12 Pamiętam, jak moje ciotki i inne wtedy wiekiem już "zasłużone" panie i panowie (sic!) oburzali się widokiem całującej się na ulicy pary. Hetero pary Argumentowali przy tym, ostro wymachując przyrządami ortopedycznymi, że są przeciw wyłącznie ze względów moralnych (upadek, upadek!!), troski o przyszłość Narodu (co oni zrobią z tym krajem!), i estetycznych (pomijając wszystko inne to obrzydliwie wygląda!). Jakoś nie brałem sobie tego do serca .............................. Odpowiedz Link
trebuniatutka Re: W jarzyniaku 12.03.13, 20:35 Prawdą jest, że temat homoseksualizmu przybrał ostatnio na sile z oczywistych powodów (zresztą, podobnie jak temat niedożywionych dzieci). Znów rozgrywka polityczno-medialna. Znów hałas i szum. Znów jedni chcą ugrać, inni nie przegrać. Co to oznacza dla szarego homoseksualisty XYZ? Nic. Kompletnie nic. Niczego nie zmienią ustawy, rozporządzenia, nagonki, płomienne mowy obrończe. Ten, którego znam, szanuje i kocham wybrał jedyną sensowną i możliwą drogę: emigracja. Tylko po to, żeby żyć. Normalnie, jak człowiek. Pracować, kochać tego, kogo kocha, budzić się rano u boku ukochanej osoby i zasypiać obok. Żyć tak, jak chce. Inny- żyje w ukryciu i świecie pozorów, bo nie ma odwagi żyć, nie potrafi i boi się. Wcale mu się nie dziwię. Jest samotny, z nikim się nie zwiąże, ale wie kim jest. Nic się nie zmieni, bo my się nie zmieniamy. Żadne ustawy tego nie zmienią, wiem to ze stu procentową pewnością. Nie teraz- może kiedyś. Homoseksualizm to nasza choroba, oni nie "chorują"- to ich przynależność płciowa i emocjonalna. To nie jest kwestia wyboru-to ich tożsamość. Tu nie ma się na co zgadzać lub nie zgadzać- TO JEST. To nie jest orientacja seksualna, wybór, chęć, skłonność, etc. To jestestwo. Nie umiem tego wyjaśnić, ale znam homoseksualistów, rozumiem homoseksualizm. Nie rozumiem "zgody/brak zgody na ustawę", nie rozumiem tego jarzyniaka, nie rozumiem, że ludzie chcą innym narzucać kogo mają kochać. Odpowiedz Link
illmatar WARZYWNIAK nie JARZYNIAK 12.03.13, 21:13 I cała reszta wywodów Kichonora jest taka właśnie, trochę OBOK: wrzucić świecę dymną - czosnek - cebulę i zobaczyć kto będzie kaszlał, kto płakal, a kto ucieknie. A to tylko niewinna zabawa. Trzeba przyznać, źe to oryginalna niewinna zabawa. Za rzadko się śmiejemy. A przecież jesteśmy tacy śmieszni. PS. Jeśli jeszcze długo potrwa naprawa mojego komputera, to obiecuję jeszcze więcej zgryźliwości Odpowiedz Link
trebuniatutka Re: WARZYWNIAK nie JARZYNIAK 12.03.13, 21:21 Illmatar, wybacz, ale nie umiem tego nazwać "niewinną zabawą, w której ktoś ma płakać, ktoś kaszleć, ktoś uciekać". Rozumiem, że temat był OBOK. Moja wypowiedź też-bo nic jej nie zmieni, o ile nie zmienią się realia. Może w takim razie pośmiejmy się niewinnie z downów, Żydów, albo biedoty...? Problem jest i będzie. My go nie rozwiążemy, ale na Boga nie śmiejmy się z tego. Odpowiedz Link
ulisses-achaj Re: WARZYWNIAK nie JARZYNIAK 12.03.13, 22:01 Otóż ! Trebuniu Kiszka granat rzucił, a mnie rzuciło sie w oczy (kolejny raz), że nie bez powodu tu z Wami własnie piszę. THX Odpowiedz Link
kkkkosmita Re: WARZYWNIAK nie JARZYNIAK 12.03.13, 22:06 Dziwne... THX... kojarzy mi się z... Wojnami gwiezdnymi.... Czyli jednak z jakimś konfliktem... Odpowiedz Link
ulisses-achaj Re: WARZYWNIAK nie JARZYNIAK 12.03.13, 22:25 Hm, cóż, się ma kontakty sms-owe z młodymi, acz dorosłymi kobietami, się człek uczy. O ile pamięc mu jeszcze dopisuje , Kosmito Odpowiedz Link
kkkkosmita Re: WARZYWNIAK nie JARZYNIAK 12.03.13, 22:54 się ma kontakty sms-owe z młodymi, acz dorosłymi kobietami No! to opowiem zaraz żonie, że przez nią opóźniam się w rozwoju! I że niedługo nawet języka w komórce zapomnę! I że to wszystko jej wina! Odpowiedz Link
ulisses-achaj Re: WARZYWNIAK nie JARZYNIAK 12.03.13, 22:59 Dobrze i we właściwym kierunku myślisz ! Odpowiedz Link
kkkkosmita Re: WARZYWNIAK nie JARZYNIAK 12.03.13, 23:04 Abym tylko dobrze na tym wyszedł... Odpowiedz Link
ulisses-achaj Re: WARZYWNIAK nie JARZYNIAK 12.03.13, 23:16 Oglądaj na Discovery "Szkołę przetrwania" Beara Gryllsa Podpowiada bardzo ciekawe rozwiązania, zwlaszcza w kwestii budowania ziemianek, robienia hamaków w dżungli, tudzież konstruowania tratew z byle czego, kiedy zachodzi wyższa konieczność pospiesznej ewakuacji, np. za morza, czyli jak najdalej ... Odpowiedz Link
kkkkosmita Re: WARZYWNIAK nie JARZYNIAK 12.03.13, 23:24 No i to jest ten dooobryy... kierunek który tak sympatycznie pochwaliłeś! Odpowiedz Link
hardy1 Re: WARZYWNIAK nie JARZYNIAK 13.03.13, 07:44 >ulisses-achaj napisał: >Oglądaj na Discovery "Szkołę przetrwania" Beara Gryllsa Podpowiada bardzo ciekawe rozwiązania, zwlaszcza w kwestii budowania ziemianek, robienia hamaków w dżungli, tudzież konstruowania tratew z byle czego, kiedy zachodzi wyższa konieczność pospiesznej ewakuacji, np. za morza, czyli jak najdalej ... >kkkkosmita napisał: > No i to jest ten dooobryy... kierunek który tak sympatycznie pochwaliłeś! Hmmm...kierunek niby dobry...ale jeżeli w tym samym czasie zbiegną się dwie ewakuacje: za morza oraz zza morza, to...może się okazać że pozamorska wymiana przyniesie skutek jak w porzekadle: "wpadł z deszczu pod rynnę" Odpowiedz Link
illmatar Re: WARZYWNIAK nie JARZYNIAK 12.03.13, 23:31 Trebuniu, przecież wiesz że myślę to samo. Ja tylko stosuję środki stylistyczne na wzór tych Kichonorowych. Jakoś tak się dzieje, że z poprawności politycznej niezadowoleni są ci, którym ona bardzo miesza szyki. Cała polityczna konserwa usiłuje podwaźyć sens mówienia gej zamiast pedał, Afroamerykanin zamiast czarnuch i Izraelczyk zamiast Mosiek. Gdy pytałam Kichonora o te pejortywne aluzje do Starszych Braci w Wierze, to jakoś omijał mnie i odpowiedzi wielkim łukiem. Musiał wdepnąć w jeszcze większą prowokację, żeby towarzystwo się nieco obruszyło. A nawet bardzo. Sama jestem ciekawa czy chodzi tu o zabawę czy o prawdziwe poglądy. Raczej to drugie, bo jako zabawa to marnie by wyglądało. Tyle, źe prawie na pewno nie uzyskamy żadnej jasnej odpowiedzi, bo nasz Kichonor jest specjalistą od słowa wiązanego oraz paradoksu. Jak widzisz, Trebuniu, moja zgryźliwość rośnie jak drożdże przy piecu. Pan serwisant już drugi dzień nie daje diagnozy, robię się coraz wścieklejsza. Nic to. Dobrej nocy Tobie i Wszystkim włącznie z Kichonorem. > Illmatar, wybacz, ale nie umiem tego nazwać "niewinną zabawą, w której ktoś ma > płakać, ktoś kaszleć, ktoś uciekać". Rozumiem, że temat był OBOK. Moja wypowied > ź też-bo nic jej nie zmieni, o ile nie zmienią się realia. > Może w takim razie pośmiejmy się niewinnie z downów, Żydów, albo biedoty...? > Problem jest i będzie. My go nie rozwiążemy, ale na Boga nie śmiejmy się z tego > . Odpowiedz Link