wscieklyuklad
09.10.15, 18:45
Chodzą słuchy dokoła (szerzy je Jones-Zeta),
że Platforma nie chciała obalić dziś weta,
które płci uzgodnienie czyniła dość prostym.
Między PO i chłopstwem znów wyrosły osty,
bowiem wódz Piechociński marzą o premierze
obiecuje z pisięctwem niechybne przymierze,
które moc będzie miało jak biblijna Arka.
PSL je poniesie na steranych barkach,
rażąc wrogów dokoła wiecznotrwałym KRUSEM.
(ten tylko mu odmówi, kto władzy chytrusem
i dla Polski chce hańby, tkwienia na kolanach,
gdy cała jest nadzieja w dzisiejszych Polanach,
którzy z Piast kołodziejów wywodzą swe herby).
W koalicji kolejne więc powstały szczerby,
których żaden naprawić nie pragnie niecnota.
"Te Kaczyński, nie pękaj, podejdź no do płota
i w me padnij ramiona -chłopski znak jedności!"
"Nie zawracaj mi głowy, wyście ludzie prości!
Zmarnowaliście latek bez mała ośmioro,
na myśl samą nudności i poty mnie biorą!
Z wami wszelkie konszachty są jak gwóźdź i trumna!
Nam regalia królewskie! A wam? Marsz, do gumna!".
Tu prezes mlasnął głośno i odszedł w nieznane.
Było Polski nie zdradzać - zwłaszcza wczesnym ranem!