Dodaj do ulubionych

Udaję się

03.02.16, 18:57
na emigrację wewnętrzną.
Martwicie się?

https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/hphotos-xat1/v/t1.0-9/12687879_869531876492623_3690843268753711622_n.jpg?oh=233c1b88164ed5f368086bc22a169f5e&oe=573F6107
Obserwuj wątek
    • 1agfa Re: Udaję się 04.02.16, 14:36
      Tak jest, martwię się, mocno smile
      Z drugiej strony dobrze, że "udajesz się" na piechotę, z węzełkiem. Chociaż kiedyś złotą karocę otrzymałeś, w uznaniu zasług. Samochodem byłoby gorzej.
      W weekendy mógłbyś zastać zamknięte stacje paliw!!

      wyborcza.biz/biznes/1,147743,19578122,podatek-od-handlu-stacje-paliw-beda-zamkniete-w-weekendy.html?disableRedirects=true#BoxBizLink
      (...)
      "...Rządowy projekt o podatku od sprzedaży detalicznej trafił we wtorek do uzgodnień międzyresortowych. Jego wprowadzenie ma w 2016 r. przynieść budżetowi 2 mld zł. Podatek ten ma być jednym z dodatkowych źródeł dochodów, z których sfinansowany zostanie m.in. program 500+.

      Zgodnie z pierwotną propozycją MF, która trafiła do kancelarii premiera 25 stycznia, podatek ma mieć trzy stawki. Stawka 0,7 proc. ma obciążać przychód nieprzekraczający w danym miesiącu kwoty 300 mln zł. Stawka 1,3 proc. ma być płacona od nadwyżki przychodu przekraczającego 300 mln zł w miesiącu. Według projektu stawki podatku od sprzedaży w soboty, niedziele i święta mają obowiązywać dwie - 1,3 oraz 1,9 proc...."
      (...)
      Podatek od podatków, zapasy w kanistrach...ot ciekawostka. Jak mocno zapachniało peerelem!! big_grin

      Wysoce sprawni w ekonomii autorzy owych "projektów" (bitwa o handel) zapewne pojadą wozami drabiniastymi, do których z dawna przywykli, jak mniemam.
      Bo przecież nie rowerami?!


      wscieklyuklad napisał:

      > na emigrację wewnętrzną.
      > Martwicie się?

      >
      > https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/hphotos-xat1/v/t1.0-9/12687879_8695
31876492623_3690843268753711622_n.jpg?oh=233c1b88164ed5f368086bc22a169f5e&oe=57
3F6107

      (foto emigranta śliczne wink)
      • 1agfa Re: Udaję się 04.02.16, 15:22
        PS. Będę czekać, WU, na powrót z "udania się na..." sad
        • wscieklyuklad Re: Udaję się 04.02.16, 16:55
          Nie sposób - widząc Twój nick - choć na chwilkę nie wrócić.
          Tankowałem dziś bienzin na Olejowym łuku za... 3.97!
          I dostałem kartę rabatową z uPiStami - 3 grosiaki za "ela" w dół, i po kilka za lokalny wyszynk (w tym z grilla!)
          Pocieszyłem sprzedawczynię, że będę regularnie korzystał, póki stacje bienzinowe nie zamkną się na okres weekendowy.
          Właściciele już pochlipują nad olbrzymimi obciążeniami fiskalnymi, które stanowią kilkadziesiąt procent wartości sprzedaży - teraz walną ich jeszcze mocniej, w nadziei, że przecież kierowcy i tak - nie mając wyjścia będą musieli tankować, choćby drożej. Zmiana ceny na stacji jest prościutka - wystarczy zmienić neonik i zaktualizować cenę nabijaną na bienzinometrze - inni handlowcy - jeśli będą doić z Klyentów, mają gorzej, bo trzeba będzie ganiać z metkami i na 48 godzin zastępować te "powszednie".
          Stopień zmatolenia pisiąt jest tak masakryczny, że w przyszłym roku trzeba będzie pewnie mocno zacisnąć pasy w gaciorkach, albo zrobić zapasy, by przetrwać totalny krach wszystkiego.

          Cała nadzieja w Ukrytej Opcji Niemieckiej czyli Gównictwie Wengla z Kamiennom Twarzom.
          pisęta obiecały Opcji złote góry, tymczasem włązidupstwo kiełbasianowyborcze oraz dramatyczny ratlerek na stolcu powoli odkrywa dno w państwowym skarbczyku.
          Cyniczne skurwysyny ustami kolejnych mazurków (pisałem już o grozie tego nazwiska kilkanaście dni wstecz, tyle, że w odniesieniu do pisięcego eunucha umysłowego), urągają Suwerenowi, zachęcając a to do rozmnażania, a to podobnie ciekawych rozwiązań wpasowujących się znakomicie w Yntelektualne Bezmurzdrze wszystkich bez wyjątku pisiarków.
          We wczorajszym wywiadzie, Prof. Balcerowicz pozwolił sobie słusznie podkreślic, iż tak mifister skarbu, jak i mifister finansów podejmują decyzję stwarzające wrażenie, iż ci Dzielni Chłopcy z Biało-Czerwonej Drużyny (ostatnie określenie własne) nie mieli w ręku nigdy podręcznika z podstaw ekonomii.
          Tymczasem Ukryta Opcja Niemiecka radykalizuje nastroje - bankructwo spółek wywołane 2,5 krotnie wyższymi kosztami wydobycia węgla w stosunku do cen rynkowych oraz koniecznością wypłat 15 pensji górniczych rocznie doprowadziło do konieczności rewizji podejścia zarówno do zasadności istnienia większości kopalni, jak i kosztów związanych z wynagrodzeniami.
          Zwykłemu lemingowi wywodzącemu się z tradycji komunistyczno-postkomunistycznej czy tez chłopskopańszczyźnianej można wciskać kit i stawiać przed faktami dokonanymi pod hasłem "Dobra zmiana" (na gorsze).
          Ale Ukryta Opcja Niemiecka nie ustąpi ani na krok, a wtedy drżyj broszko shitlowa.
          Pozostanie jedyna nadzieja na przetrwanie w postaci gorących niczym termy toruńsko-karakallskie apeli łojcaderechtora, by wydojone już do ostatka efemeryctwo zrobiło ściepkę na Wreszcie Polskie Kopalnie co pozwoliłoby ponownie powstać wybranemu przez Patryotycznie nastawionego Suwerena rzondowi z kolan przed Opcją Ukrytą.
          Wariant mniej dla rzondu optymistyczny przewiduje pielgrzymkę Opcji ku Warszawce.
          Oczywiście nie po to, by po drodze zawadzić o Częstochowę i przed Obrazem Matki Boskiej wyprosić ulgi, lecz po to, by styliskami kilofów (a może i samymi oskardami) zastukać w ubarwione farbą i jajami drzwi i ściany Urzendu Rady Mifistruf.
          Wtedy shitlo będzie musiała zastosować kroki nadzwyczajne, które anulują histeryczne pobekiwanie pisięcych notabli na samo wspomnienie, jak to PO-wskie skurwysyny strzelały do Ukrytej Opcji, gdy ta obrzucała Policję wyrywanymi z trotuaru płytami.
          Ukryta Opcja na obecnym etapie rozważa raczej strajki podziemne, niż pielgrzymki do budy ratlerka, ale przecież opór tak bierny nie może trwać wiecznie i musi przerodzić się w protest brutalny.
          Bunt górnictwa może zradykalizować nastroje i tak już znajdującego się na skraju wytrzymałości Ciemnego Ludu, co może stanowić zagwozdkę dla kaczelnika, jako, że jego idol Marszał Piłsudski nie walczył z ludem, ale ze zidiociałymi identycznie jak dziś osłami na szczytach władzy.
          Będzie to zatem wstęp do rewolucji, o której napiszę niebawem.
          Moja emigracja wewnętrzna nie jest bowiem pretekstem do trwonienia czasu, ale szansą na zapoznanie się z utworem Borysa Lewickiego "Terror i rewolucja", jaki udało mi się wystać w marcu 1981 r, w księgarni "drugiego obiegu".
          Pozwolę sobie na skromną dygresję wstępną wywiedzioną z tego politycznego arcydzieła literatury faktu:

          "Stopniowe zmniejszanie terroru w ZSRR jest zjawiskiem najważniejszym. Faza rozwojowa, w jakiej znajduje się dziś sowiecka ekonomika wymaga zniesienia terroru, gdyż w okresie postępu technicznego i automatyzacji, niewiele można wskórać naciskiem i terrorem.
          Historyczna rola terroru w ZSRR skończyła się. W obecnej chwili przywódcy sowieccy terrorem niczego nie osiągną - mogą co najwyżej ZRUJNOWAĆ PODSTAWY SWEJ WŁADZY.
          Partia nie jest dziś w stanie rządzić TOTALNIE UNOWOCZEŚNIAJĄCYM SIĘ SPOŁECZEŃSTWEM.
          Konieczność zmiany dotychczasowej techniki rządzenia ma decydujący wpływ na całokształt wewnętrznej polityki partii.
          W systemie totalitarnym, w którym biurokracja partyjna DZIERŻY MIMO WSZYSTKICH ZMIAN WŁADZĘ ABSOLUTNĄ, ZAGADNIENIE GRANIC WOLNOŚCI JEST DLA REŻIMU KWESTIĄ ŻYCIA I ŚMIERCI".

          Książkę wydano w... 1961 roku.

          Komentarze do niej:

          Raymond Aron - wybitny myśliciel francuski: Nic nie wskazuje na to, by obywatele ZSRR odczuwali NAJMNIEJSZĄ OCHOTĘ ZBUNTOWANIA SIĘ PRZECIW REŻYMOWI. Są słusznie dumni ze swojej ojczyzny, warunki życia stopniowo się poprawiają. A PRZECIEŻ KONTYNUATORZY BOLSZEWIKÓW ZACHOWUJĄ POD PEWNYMI WZGLĘDAMI MENTALNOŚĆ OBLĘŻONEGO MIASTA"

          Robert Conouest - historyk i autorytet z zakresu "wielkiej czystki" - Naturalnie istnieją różnice między okresem obecnym i wczesnymi latami trzydziestymi. Wolno twierdzić, że rozpęd partii jest pozorny a to z czym mamy dziś do czynienia jest tylko pozostałością rozpędu PRZYZWYCZAJENIA I STWORZONYCH NIEGDYŚ INSTYTUCJI. Jeśli się tak patrzy na te zjawiska, to można w tym OBECNYM SYSTEMIE dostrzec podobieństwo do LEGITYMISTYCZNYCH MONARCHII POCZĄTKÓW UBIEGŁEGO STULECIA - IMPONUJĄCYCH, POTĘŻNYCH, LECZ UMARŁYCH I TRWAJĄCYCH, JAK POWŁOKA, KTÓRA W KOŃCU PĘKŁA I WYŁONIŁA Z SIEBIE... D E M O K R A C J Ę.

          Zatem być może warto Agfo udać się na wewnętrzną emigrację?
          Może rzondy murzdrzaków - korzeniami "mentalnymi" sięgające początków XIX wieku - tam właśnie tkwi w swej paranoi kaczelnik - uzmysłowią większości czy jest terror. Może uzmysłowią, iż rewolucja jest zbyteczna, gdy z pękniętej powłoki bezsilności wydobędzie się ruch, który już ostatecznie określi granice Demokracji?
          • wscieklyuklad Re: Udaję się 04.02.16, 22:11
            https://static.polityka.pl/_resource/res/path/de/34/de34e430-3d31-45df-8a63-ee9d65ac73a4_900x

            A to mój emigracyjnie wewnętrzny wizerunek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka