Dodaj do ulubionych

Starsza kochanka

22.01.11, 12:36
Szukałem długo, na n-k, sympatii, gumtree... W końcu znalazłem, nawet więcej niż jedną chętną na spotkania sponsorowane kobietę. Nie wierzyłem, że mi się opłaci zakładać konto w płatnym serwisie, ale opłaciło się, a inwestycja zwróciła się z nawiązką;] Serwis nazywa się sponsorki.pl i dzięki niemu zaledwie w niecały tydzień znalazłem swoją partnerkę. Nie, to nie jest reklama, po prostu dzielę się informacją, bo na moje ogłoszenia w zwykłych serwisach odpowiadało więcej facetów pytających: "I co, udało Ci się kogoś znaleźć?" niż kobiet zainteresowanych moją osobą. Polecam serwis, jest rzetelny i można szybko osiągnąć cel, a wiem, że wielu facetów szuka starszych partnerek, więc może im to pomoże.
Obserwuj wątek
    • p_lubawa Re: Starsza kochanka 27.08.13, 14:07
      Witam, nie ukrywam, że zaintrygował mnie twój post. Sam szukam informacji o serwisie sponsorki.pl - co tu dużo mówić, chce znaleźć sponsorkę i tyle. Bogatą, fajną, miłą, która ma gest i oczekuje stałej relacji - czy to sporo... A teraz do rzeczy, twoją opinię poznałem i nie ukrywam, że tchnęła we mnie sporo nadziei, że w serwisie sponsorki.pl znajdę chętną na płatne spotkania babkę. Ale jeśli wśród forumowiczów znajdą się inni panowie "po przejściach" z tą stroną, znają ją, albo z niej korzystali chętnie usłyszę opinie - zarówno te pozytywne jak i negatywne. Ciekawi mnie wszystko - czy babki są prawdziwe, czy piszą o sobie prawdę, czy płaci się za kontakt z nimi, i ile można wyciągnąć kasy na początku takiej znajomości. Założyłem osobny wątek na ten temat, żeby nie szukać odpowiedzi po całej sieci (lubię porządek:)
      forum.gazeta.pl/forum/w,246676,146579310,146579310,Sponsorki_pl_sciema_czy_nadziane_babki_.html
      Jeśli macie coś do powiedzenia na temat serwisu sponsorki.pl - dajcie znać
      • sanczopansa123 Re: Starsza kochanka 15.03.14, 15:07
        jak dla mnei to pic na wode placisz zeby wyslac placisz zeby odczytac i tak wiadomosci leca a za kazda chyba trzeba bylo zaplacic przeszlo 20 zl wiec jak chcesz dalej sie dac doic z kasy zamiast nia zarabiac to baw sie dalej :P ciezko jest znalesc sponsorke ale probuj na darmowych serwisach
        • niemmaa Re: Starsza kochanka 04.06.14, 02:19
          Chcialbym pomoc kierowcom z Polski udajacym sie do zachodniego sasiada, udzielajac paru porad. Oczywiscie stan techniczny pojazdu (opony min. 1,6 mm, oswietlenie) i dokumenty musza byc OK.
          1). Przekraczanie predkosci szczegolnie w miejscach przebudowy drogi jest niemile widziane przez policje.
          2) Odstep od pojazdu poprzedzajacego -regula: predkosc na liczniku dzielona przez 2 daje odstep w metrach. Np: 130km/h : 2 = 75 metrow. Slupki na poboczu autostrady sa w odstepie 50 m, wiec latwo oszacowac. 3) Uporczywa jazda srodkowym lub lewym pasem, gdy prawy jest wolny jest karalna. Z prawej nie mozna wyprzedzac, wiec jazda srodkiem powoduje niepotrzebny
          korek i niebezpieczenstwo zderzenia z szybciej jadacymi. 4) 130 km/h jest predkoscia zalecana na niemieckich autostradach. Szybsza jazda powoduje w przypadku uwiklania w kolizje problemy z ubezpieczeniem. Moge dostac czesciowa wspolwine i czesciowe lub calkowita odmowe wyplacenia odszkodowania. Jezeli udowodnie, ze wypadek zdarzyl sie niezaleznie od mojej predkosci, ubezpieczenie pokrywa moje straty normalnie. 5) Alkohol - dopuszczalna granica 0,5 promila. To w przypadku kontroli. Jezeli mam wypadek to wyglada juz inaczej. Te 0,5 moze byc zgubne. 6) Telefonowanie w czasie jazdy - jezeli silnik pracuje, telefon nie ma prawa znajdowac sie w rece kierowcy. 7) W przypadku awarii czekajac na pomoc chronimy sie nie w
          aucie, ale za barierka. Bylo pare wypadkow, gdzie na stojace na poboczu auto cos wjechalo. 8) Gdy nie daj Boze dojdzie do wypadku: drobne stluczki - zrobic zdjecia i zjechac na pobocze by nie utrudniac ruchu. Wezwac policje. Na spisanym przez policje protokole wypadku stojacy na pierwszej pozycji (lewa strona) jest z reguly uznanym przez policje winnym wypadku. Ciezkie zderzenia, gdy auto nie moze o wlasnych silach sie poruszac - logiczne - zostaje tam gdzie jest. Telefony: Policja 110, Straz i pogotowie 112. Wystarczy zadzwonic na policje, oni zorganizuja reszte. W Niemczech nawet przy drobnym uszkodzeniu cudzego samochodu nie mozna odjechac, bo jest to ucieczka
          z miejsca wypadku. I jezeli sa swiadkowie, to tak bedziemy odpowiadac. 9) Parkowanie - w wielu niemieckich miastach odbywa sie cwiczebny przejazd strazy pozarnej. Auta utrudniajace przejazd wozu strazackiego sa
          natychmiast odholowane. Poza tym gorliwa straz miejska wyraznie obrzydza nieprawidlowe parkowanie. Uwaga na zastawienie wyjazdu z garazu (tez podziemnego). Gdy ktos nie moze wyjechac dzwoni na policje i ta wzywa odpowiednia firme, ktora odholuje twoje auto. Koszt takiej imprezy zalezny od miasta przecietnie 200-300 Euro. Gdy ktos chce wjechac do swojego garazu, ktory jest zastawiony
          - ma pecha. Moze zlecic odholowanie na wlasny koszt. Z drobniejszych informacji: - gdy pieszy stoi przy przejsciu, samochody sie zatrzymuja umozliwiajac bezpieczne przejscie. Zasada ta jest tez czesto stosowana, gdy przejscia nie ma. - czesto kierowcy rezygnuja z wlasnego pierwszenstwa
          umozliwiajac wlaczenie sie do ruchu innym (mrugniecie swiatlami oznacza: wpuszczam ciebie). Jezeli jestem wpuszczany, sam tez przepuszczam. Ruch przez to jest plynny. - w duzym ruchu, gdy chcemy zmienic pas, wystarczy kierunkowskaz, by ktos za nami zwolnil i zrobil miejsce. Ale i tu,
          jak Kuba Bogu... Gdy ktos chce zmienic pas, ja mu to tez umozliwiam , a nie blokuje. - zwezenie i jazda na "suwak".

        • andrzeja7 Re: Starsza kochanka 04.06.14, 19:35
          Ja osobiście jestem całym sercem za tym, żeby była równość i żeby kobieta mogła dokonywać wolnych wyborów, tak jak to najczęściej czynią mężczyźni oraz zeby byl sprawiedliwy podzial obowiazkow i odpowiedzialnosci w rodzinie.
          Kobieta ma również prawo po prostu nie chcieć dziecka i nikomu nic do tego.
          I wtedy sprawa jest dość prosta, oboje się realizują i sa wolnymi ludźmi, nikt nie musi z niczego rezygnowac. Ale nie dajmy się zwariować.

          Kiedy juz dziecko jest - to wszystko chcąc nie chcąc sie zmienia. Facet nie urodzi i nie nakarmi piersią - z tym nie wygramy, więc przynajmniej pierwszy rok życia dziecka to siłą rzeczy jest rola mamy, w ktorej tata powinien ja wspierac jak tylko moze. Trudno, zeby w tym czasie zarabiała, niestety nasza polityka prorodzinna jest tu smieszna i wiele kobiet zostaje de facto bez środków do życia, więc facet musi zadbąc o to, by rodzina po prostu miałą co jeść. A dziecko to skarbonka bez dna, im starsze tym głebsza. Jest to naturalne i walczenie z tym na siłę to bzdura. Oczywiście można sie umówić inaczej, nie ma przeszkód, ale to powinno być podyktowane rozsądkiem a nie widzimisię, np. mama i tak nie karmi bo nie może, a do tego lepiej zarabia, więc tata zostaje z maleństwem - nie ma problemu. Ale nie bardzo rozumiem jak można nie mając noża na gardle oddawać kilkumiesięczne dziecko do żłobka, bo mam ochote pracowac a nie grzebac w pieluchach?

          Albo zatrudniać opiekunkę, która pochłonie 3/4 pensji matki? Po co w takim razie w ogóle decydować się na dziecko? Równość równością -
          i jescze raz podkręslam, ze obydowje rodzice powinni czuć się tak samo zobowiazani zarowno do wychowania jak i
          utrzymania dziecka i umowic sie co do zakresu obowiazkow, zeby nikt nie czul sie poszkodowany - ale mam wrazenie ze czasem to dziala wrecz w przeciwna strone i kobiety daja sie oglupiac przez media wmawiajac sobie ze nie chca byc matkami, a jesli juz to tylko przez 9 misiecy, bo to niepostepowe.

          W ten sposob rola matki jest wrecz deprecjonowana i rzeczywiscie nie pozostaje nic innego jak zaczac sie wstydzic, ze w ogole chce sie byc matka a nie daj Boże w tym realizowac, nie mowiac juz o tym, zeby byl szacunek rzadzacych i jakikikolwiek postep w stwarzaniu dobrych warunkow do bycia matka...
          A tak na marginesie - znam wiele kobiet, ktore probuja pogodzic role matki i pracownika robiacego kariere. To mit, ze to sie da zrobic w 100%. Zawsze cos ucierpi, najczesciej dziecko, bo to nie ono daje wyplate i ono nigdy cie nie zwolni, ani nie zrobi awantury. W efekcie w domach tych osób jest po prostu syf, lodowka pusta albo pelna zepsutego i smieciowego jedzenia, dzieci do nocy w szkole, u kolegow albo co gorsza na ulicy, mozna sie usmiac jak taka mama mowi "ja znam swoje dziecko", gdy nagle wyjdzie na jaw ze kradlo, bralo narkotyki albo ublizalo nauczycielce. Po tych dzieciach od razu widac jak rozpaczliwie wolaja o pomoc i o bliskosc z rodzicami, ktorej nic nie zastapi.

          Oczywiscie sa wyjatki od tej reguly, ale z moich obserwacji wynika ze naprawde nieliczne. Chyba ze rzeczona mama nie pamieta juz w ogole o sobie i ma bardzo unormowany tryb pracy - 8 godzin i jestem tylko dla dzieci.
          A to prawie nierealne.
        • grzegorz-wo Re: Starsza kochanka 04.06.14, 22:21
          jednak wg mnie stopy procentowe nie wzrosną. Obecnie, Polska raczej pracuje nad utrzymaniem stóp procentowych na niskim poziomie, co jest jednym z kryteriów osiągnięcia konwergencji monetarnej przed wprowadzeniem waluty euro

          . Ta zaś zostanie wprowadzona z pewnością, gdyż Polska zobowiązała się do tego: a) Naród tak zdecydował w referendum przed przystąpieniem do EU, b) Podpisała to w traktacie akcesyjnym.
          Nie jest znana tylko data, ale (w skrócie) im później tym lepiej, gdyż nasza gospodarka rośnie 3x szybciej niż średnio gospodarka EU.

          Czwarte kryterium konwergencji mówi, że Polska ma utrzymać na rok przed przystąpieniem do wprowadzenia euro, stopy procentowe poniżej 5,4% (obecnie). Polska spełnia ten warunek od kilku lat, utrzymując stopy w granicach 4% średnio. Podniesienie stóp powyżej 5,4% oznaczałoby niwelację dotychczasowych starań i powrót do punktu wyjścia w tym kryterium.
          Jedynym usprawiedliwieniem takiego czynu, byłby duży zwrot gospodarki europejskiej/światowej, jak w r. 2007/2008.
      • andrzeja7 Re: Starsza kochanka 04.06.14, 19:33
        Przeciętny Anglik po zakończeniu pracy zawodowej żyje jeszcze 14 lat
        , otrzymując emeryturę w wysokości 6200 zł. Przeciętny Polak cieszy się emeryturą przez 8 lat, otrzymując średnio 1500 zł od ZUS.

        Przeciętny Anglik po zakończeniu pracy zawodowej żyje jeszcze 14 lat, otrzymując emeryturę w wysokości 6200 zł.
        Sam wiek emerytalny pokazuje nam jednak tylko część prawdy o sytuacji potencjalnych emerytów w poszczególnych krajach. Znacznie ciekawszy obraz rzeczywistości wyłania się nam, gdy porównamy wiek emerytalny ze średnią długością życia. Spośród wybranych krajów europejskich, Polska ma obecnie najwyższą granicę wieku emerytalnego. Jednocześnie, przeciętna długość życia Polaka jest najniższa i wynosi zaledwie 75 lat (dla mężczyzn - 71 lat). Oznacza to, że przeciętny Polak żyje na emeryturze zaledwie 8 lat (a mężczyzna jedynie 4 lata). Z powyższych danych bije w
        oczy ogromna różnica między Polską a np. Francją. Granica wieku emerytalnego jest u nas o 5 lat wyższa, natomiast średnia długość życia jest o 6 lat krótsza. Skutek? Przeciętny Polak żyje na emeryturze 8 lat, natomiast Francuz średnio 19 lat. Co to oznacza? Oznacza to, iż oddając przez 40 lat prawie połowę swojej pensji do ZUS, przeciętny Polak może liczyć jedynie na 8 lat "zwrotnego" świadczenia z ZUS. W takim razie powinno to być niezwykle wysokie świadczenie. Średnia emerytura w wysokości 1500 zł wygląda bardzo skromnie w porównaniu do 6200 zł w Wielkiej Brytanii czy 8100 zł w Niemczech. Oczywiście takie proste porównanie
        wysokości emerytur nie wydaje się do końca uprawnione, gdyż pensje w tych krajach również są wyższe.
        Należy jednak wziąć pod uwagę jeszcze dwa czynniki. Pierwszym z nich jest stopa zastąpienia. Drugim - wysokość odprowadzanych składek.
        Pierwszy czynnik czyli stopa zastąpienia pokazuje jaki procent ostatniej pensji stanowi nasza emerytura. Im wyższa stopa zastąpienia, tym wyższa emerytura. Okazuje się, iż dla Polski wskaźnik ten jest jednym z najniższych spośród porównywanych państw. Średnio przez 8 lat polski emeryt pobiera świadczenie emerytalne w wysokości odpowiadającej jedynie 47% swojej ostatniej pensji. To może dziwić, biorąc pod uwagę fakt, iż emerytura w Polsce jest wypłacana średnio tylko przez 8 lat. Logicznym wydaje się bowiem wniosek, iż stopa zastąpienia powinna być tym wyższa, im krótszy jest okres pobierania emerytury. W Polsce ta zasada nie działa. Krótkie życie na emeryturze idzie w parze z niską stopą zastąpienia. Wysokość emerytury oraz wartość stopy
        zastąpienia zależą również od drugiego czynnika, czyli wysokości odprowadzanych wcześniej składek. Im wyższe są procentowo składki, tym wyższa powinna być późniejsza emerytura.
        Jak jest w Polsce? Koszty ubezpieczeń społecznych w Polsce należą do najwyższych w Europie. Niestety, nie przekłada się to na wartość stopy zastąpienia, która należy do najniższych. Dla porównania zestawmy Polskę z Wielką Brytania.
        Jak widzimy w tabeli powyżej, brytyjska stopa zastąpienia jest najniższa (40%) ale nie odbiega znacznie od wartości tego wskaźnika w Polsce (47%). A jak kształtują się składki w obu krajach? Polski przedsiębiorca
        co miesiąc płaci obowiązkowo 1042 zł tytułem składek ZUS. W zamian otrzymuje gwarantowaną emeryturę w wysokości 844 zł. Przedsiębiorca brytyjski płaci miesięcznie obowiązkowe składki w wysokości 50 zł.
        W zamian otrzymuje gwarantowaną emeryturę w wysokości 2500 zł. Polski przedsiębiorca płaci więc 20-krotnie wyższe składki, otrzymując w zamian 3-krotnie niższą emeryturę.
        To oznacza, że złotówka wpłacona do polskiego systemu emerytalnego jest 60-krotnie
        mniej efektywna od tej samej złotówki wpłaconej do systemu brytyjskiego.
    • grzegorz-wo Re: Starsza kochanka 04.06.14, 22:17
      Emerytalna bieda nie tylko w Polsce.
      Być może wielu z nas ma już dość
      straszenia niskimi emeryturami i pouczania, że trzeba więcej oszczędzać, traktując te argumenty jako typowo polskie narzekanie. Ale problem, wbrew pozorom, nie jest obcy starszym ludziom nawet z najbogatszych państw świata. I nie jest to wcale pocieszające. Większość systemów emerytalnych jest nieefektywna,
      a jednocześnie zbyt kosztowna.
      Wśród powszechnych narzekań na niskie emerytury, niesprawny ZUS i niedobre OFE, przebijają się czasem tęskne, ale nie całkiem uzasadnione westchnienia, mówiące o podróżujących po całym świecie bogatych emerytach z Niemiec, Japonii, czy Stanów Zjednoczonych oraz wymarzonym przez niektórych
      polityków kanadyjskim modelu emerytur obywatelskich.
      Do międzynarodowych porównań wysokości emerytur używa się różnych statystycznych miar, uwzględniających siłę nabywczą i wiele innych czynników. Statystyki jednak mają to do siebie, szczególnie w odniesieniu do zagadnień społecznych, socjalnych, czyli mających związek z poziomem i jakością życia, że nie oddają najczęściej nie tylko niuansów, ale faktycznego, choć subiektywnego odczucia ludzi w tej kwestii.
      Zamiast więc przytaczać zimne dane z tabelek, warto spojrzeć na emerytalne problemy także z nieco innej strony.
      Według danych niemieckiego ministerstwa pracy, w 2012 r
      . około 760 tys. emerytów, znajdujących się w przedziale wiekowym od 65 do 74 lat, zmuszonych było do podejmowania drobnych prac zarobkowych, by dorobić do skromnej emerytury.
      W porównaniu do sytuacji z 2000 r. liczba takich osób zwiększyła się aż o dwie trzecie. Kolejnych ponad 150 tys. staruszków pracowało na etacie. Ponad 400 tys. niemieckich emerytów otrzymywało pomoc socjalną, a grono wnioskujących o nią także wyraźnie się zwiększało. Z przeprowadzonego kilka lat temu przez
      Komisję Europejską badania wynikało, że spośród pięciu brytyjskich 65-latków aż trzech musi utrzymać się z dochodów dużo niższych niż przeciętne. Z powodu niskich emerytur muszą oni oszczędzać na jedzeniu i innych codziennych wydatkach. A przecież mowa tu o sytuacji w dwóch najbogatszych krajach Europy.

      Kryzys finansowy oczywiście sytuacji emerytów nie poprawił, a wręcz przeciwnie. W wielu krajach europejskich podwyższono wiek przechodzenia na emeryturę i obcięto nie tylko wiele przywilejów, ale wręcz wysokość świadczeń,

      bądź bezpośrednio, bądź poprzez zwiększenie ich opodatkowania...."

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka