Dodaj do ulubionych

Kłamstwo wpisane w DNA

25.05.21, 13:16
Boże, jaki wstyd.
Kłamstwo ten człowiek ma wpisane w DNA.
Czesi ustąpią, ale nie można ich traktować jak durni. Trzeba rozmawiać, a nie kłamać i wymuszać. To co w Polsce jest normą rządzących, w cywilizowanym świecie jest nie do zaakceptowania. Wstyd.
"Republika Czeska zgodziła się wycofać wniosek skierowany do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej" - oświadczył premier Morawiecki.
Premier Czech Babisz stwierdził, że nie było mowy o wycofaniu pozwu, a podczas negocjacji powstał jedynie wstępny, jeszcze niezaakceptowany, projekt porozumienia. Nie było faktu, jest post factum.

W. Tyszkiewicz

https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.6435-9/190781525_3268003560085415_6403486321830172325_n.jpg?_nc_cat=105&ccb=1-3&_nc_sid=730e14&_nc_ohc=SQHedeYXK58AX-RPYXF&_nc_ht=scontent.fwaw3-1.fna&oh=42bdcc2b8e176a866979dabb1736283b&oe=60D13F9C
Obserwuj wątek
    • sorel.lina Re: Kłamstwo wpisane w DNA 25.05.21, 14:00
      Premier nie kłamał, to Polacy nie zrozumieli tego, co do nich po polsku mówił smile

      https://external.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/safe_image.php?d=AQFltyRTLlUGKdBh&w=570&h=297&url=https%3A%2F%2Fi.iplsc.com%2F-%2F000C5XN72DPG46MM-C411.jpg&cfs=1&ext=jpg&ccb=3-5&_nc_hash=AQHn-sYn161l4m_m

      Co powiedział Morawiecki?

      - W wyniku porozumienia Republika Czeska zgodziła się wycofać wniosek do Trybunału Sprawiedliwości UE

      - powiedział w nocy po zakończeniu pierwszego dnia szczytu Rady Europejskiej Mateusz Morawiecki.



      Co powiedział Babisz?


      Według agencji Reutera, premier Babisz powiedział we wtorek rano w Brukseli,
      że jego
      "rząd nie planuje wycofania pozwu, który wytoczył Polsce w sprawie kopalni Turów, ponieważ nie osiągnięto jeszcze porozumienia". "Nic takiego nie będzie, wykluczam" - miał powiedzieć rano Babisz, według reporterki portalu Novinky.cz.Czytaj więcej na wydarzenia.interia.pl/polska/news-nieporozumienie-
      Według niego, to po polskiej stronie leży teraz zaproponowanie rozwiązań. Szef czeskiego rządu oznajmił również, że "oba kraje mogą zawrzeć ewentualne porozumienie międzyrządowe, a w grę wchodzi również rekompensata finansowa".

      Premier Czech zapowiedział, że nie wycofa wniosku do TSUE ws. Turowa.

      Co powiedział rzecznik rządu: "Przeinaczenia:


      "Wczoraj nastąpiło przyjęcie takiej umowy ramowej, wytycznych do umowy, która ma zostać podpisana pomiędzy polskim i czeskim rządem"
      (...) sfinalizowanie tej umowy jest warunkiem wycofania skargi do Trybunału Sprawiedliwości UE. To samo wczoraj premier Mateusz Morawiecki wskazywał, że właśnie podpisanie tej umowy, którą finalizujemy w tej chwili jest warunkiem wycofania przez stronę czeską skargi do TSUE.
      - Żeby to wszystko stało się faktem muszą "przejść" rządowe procedury po obu stronach. Dzisiaj premier Babisz nie mógł mówić o wycofaniu skargi, bo rząd czeski musi we właściwiej procedurze zaakceptować te umowę i zostać spisana w postaci jednolitego tekstu"

      "Pojawiające się w mediach przeinaczenia wynikają z faktu, że wycofanie skargi może się odbyć dopiero po podpisaniu finalnego porozumienia. Co jest oczywiste przy tego typu umowach





          • sorel.lina Re: Kłamstwo wpisane w DNA 25.05.21, 14:28
            Kwestia majątków najbliższej rodziny ważnych polityków podniesiona została w 2019 r. po ujawnieniu informacji na temat zakupu w 2002 r. przez Mateusza Morawieckiego i jego żonę 15 ha gruntów od jednego z wrocławskich kościołów za niezwykle okazyjną kwotę 700 tys. zł.

            Po wyjściu na jaw tych wiadomości, w Sejmie uchwalono ustawę dotyczącą konieczności ujawniania danych majątkowych najważniejszych polityków oraz ich rodzin. Ta wstrzymana została jednak przez Andrzeja Dudę, który skierował ją do rozpatrzenia przez Trybunał Konstytucyjny. Po dziś dzień instytucja nie wydała w tej sprawie żadnego oświadczenia.

            Prawo i Sprawiedliwość nie wydaje się już jednak być zainteresowane tematem. Kilka dni temu o ideę ujawniania majątków rodzin polityków pytana była posłanka Anita Czerwińska, która jeszcze w 2019 r. głosowała za ustawą regulującą kwestię. Teraz stwierdziła, że powinna to być "indywidualna sprawa" każdego z polityków.

            Dziennikarze Wirtualnej Polski zdecydowali się jednak nie odpuścić tematu. Po przejrzeniu ksiąg wieczystych udało im się dotrzeć do informacji na temat majątku Iwony Morawieckiej, małżonki obecnego premiera.

            Przyjrzyjmy się zatem co wchodzi w skład własności Iwony Morawieckiej. Wg. informacji zdobytych przez dziennikarzy Wirtualnej Polski są to m.in. dwie działki we Wrocławiu Oporowie (więcej niż 15 ha), warte ok. 12,8 mln zł.

            Oprócz tego żona premiera jest właścicielką mieszkań we Wrocławiu i Warszawie o wartości ok. 7 715 000 zł (w tym jedno w stolicy o wartości 5,5 mln zł). Na tym majątek się jednak nie kończy.

            Iwona Morawiecka dysponuje również gruntami ornymi w Żernikach Wrocławskich oraz w Brochowie nad Bzurą, o wartości prawie 1,5 mln zł. Ma również lokal użytkowy na wrocławskim rynku (ok. 1,3 mln zł).

            Dziennikarze Wirtualnej Polski zaznaczają, że majątek Mateusza Morawieckiego i jego żony może być znacznie większy. Odnalezione przez reporterów informacje dotyczą bowiem jedynie własności znajdujących się na terytorium Polski.

            cdn.
            • sorel.lina Re: Kłamstwo wpisane w DNA 25.05.21, 14:32
              Dziennikarze Wirtualnej Polski wskazali, że Iwonę i Mateusza Morawieckich odnaleźli w 24 księgach wieczystych.

              Z ich ustaleń wynika, że najcenniejszymi elementami majątku są działki o wielkości 14,8 oraz 0,19 hektara przy ulicy Mokronoskiej we Wrocławiu, należące w stu procentach do Iwony Morawieckiej. "Według informacji z planu zagospodarowania przestrzennego dopuszcza się na nich 'aktywność gospodarczą'. Przez jedną działkę ma też przebiegać planowana przez miasto droga"- czytamy.

              W czerwcu 2019 roku wartość działki rzeczoznawca majątkowy oszacował na 14,3 mln zł.

              Wirtualna Polska podała, że żona premiera ma też kawalerkę na poddaszu o powierzchni 53,9 m2 w kamienicy przy ul. Oławskiej we Wrocławiu. Ma też 75-metrowe mieszkanie z dwoma pokojami. W kamienicy przy Oławskiej znajduje się jeszcze lokal użytkowy o powierzchni 226,5 m2 należący do Iwony Morawieckiej.

              Dodano, że żona premiera ma również kawalerkę o powierzchni 29,4 m2 na przedmieściach Wrocławia, na osiedlu Muchobór Wielki. "Na tym samym osiedlu, ale w zdecydowanie lepszej okolicy, zabudowanej luksusowymi segmentami, Morawieccy mają wspólne mieszkanie w zabudowie szeregowej. Kupili je w 2003 roku" - wynika z ustaleń dziennikarzy.

              Kolejna działka znajduje się w Żernikach Wrocławskich. Tu - jak czytamy - 11 tys. 318 m2 gruntów ornych kupiła w 2012 roku sama Iwona Morawiecka.

              Wirtualna Polska zwróciła uwagę, że Morawieccy zgromadzili też pokaźny majątek w Warszawie.

              "Najistotniejszym jego składnikiem jest duże mieszkanie na mokotowskim osiedlu Marina. A w zasadzie ponad 300-metrowy apartament. Jego wartość można oszacować na ok. 5,5 mln zł" - wskazano. Jak dodano, "pod tym adresem w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej wpisana jest działalność Iwony Morawieckiej. Data wpisu to maj 2008 roku. Wskazany rodzaj działalności to 'wynajem i zarządzanie nieruchomościami własnymi lub dzierżawionymi'".

              Morawieccy mają także dwa mieszkania przy ul. Konstruktorskiej. "Jedno z mieszkań - trzy pokoje, ponad 71 metrów kwadratowych - jest wyłączną własnością Mateusza Morawieckiego. Wycenia je na 1,1 mln zł. Drugie mieszkanie, znajdujące się tuż obok pierwszego, to z kolei własność Iwony. Kupiła je samodzielnie w 2016 r. Lokal ma 62,9 m2" - czytamy.

              Morawieccy mają też nieruchomości letnie. Żona premiera jest z kolei właścicielką półhektarowej działki nad Bzurą, graniczącej z rzeką. Jak przypomniano, w nadmorskich Dębkach premier ma 100-metrowy dom usytuowany blisko plaży, na działce o wielkości 2497 metrów kwadratowych.


              --------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

              Biedak nic nie ma, jest na utrzymaniu żony wink
          • wscieklyuklad Re: Kłamstwo wpisane w DNA 25.05.21, 18:51
            https://scontent.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/v/t1.6435-9/192150123_10226298142382372_9176116217660162660_n.jpg?_nc_cat=107&ccb=1-3&_nc_sid=730e14&_nc_ohc=D6FVtUReMokAX9t_FU3&_nc_ht=scontent.fwaw3-2.fna&oh=bca6ffeb8a763e6bd423104797366216&oe=60D0F554

            Proszę Państwa, ten poniżej to wiceminister od MSZ-u, niejaki Jabłoński Paweł. Wykształcony "prawnie" mentalny katotalib, skumplowany umysłowo i fizycznie z Ordo Iuris, ostatnio przejawiający tzw. nieodparte "parcie na szkło" telewizyjne, czego efektem jest regularne pojawianie się tej jakże męskiej, hollywoodzko wręcz pociągłej i przystojnej facjaty na ekranach. Medialne, tu i ówdzie, dociekania czy - jak inny wiceminister, od Zbysia Ziobry - też, jak tamten, jest numerariuszem wspomnianego Ordo chwilowo nie przyniosły tzw. konkluzji, nie możemy wiec z całą pewnością założyć, że zamiast podkoszulka nosi tzw. "kolczatkę" /czytelnicy bestsellerów Dana Browna wiedzą w czym rzecz/ oraz regularnie, przed "Ojcze Nasz", się biczuje.
            Ale wróćmy, proszę Państwa, do tzw. obowiązków zawodowych uprzejmego wiceministra Pawła.
            Sprawa dotyczy polskiego azylu dla białoruskiego blogera i aktywisty Romana Protasiewicza, sensacyjnie pojmanego przez "djadie" Olka Łukaszenkę.
            "- Roman Protasiewicz ma azyl polityczny w Polsce - poinformował w poniedziałek rano w rozmowie z dziennikarzami wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński."
            Cokolwiek dziwnie, proszę Państwa, to brzmi, ponieważ dzisiaj z rana :
            " Białoruska dziennikarka i jego była partnerka Katarzyna Jerozolimska portalowi OKO.press opowiada, jak dokładnie wyglądał cały proces przyznawania mu azylu w Polsce.
            - Roma wyjechał do Polski jesienią 2019 r. po tym, jak zatrzymano twórcę kanału NEXTA Władimira Czudziencowa. Zrozumiał, że sam jest zagrożony, wiedział, że jest śledzony. Przyjechał do Warszawy i poprosił o azyl
            - Roma czekał, ale decyzji nie otrzymał. (...) Kiedy zdecydowaliśmy o przeprowadzce do Wilna i wnioskowaniu o azyl w Litwie, udaliśmy się do Urzędu do spraw Cudzoziemców, by odebrać paszport Romy. Przyszliśmy zapytać, czy możemy zrezygnować z azylu w Polsce, bo zbyt długo trwa proces decyzyjny. Inspektorka odpowiedziała nam wtedy, że decyzję już dawno podjęto, kilka miesięcy wcześniej, i że była to odmowa - relacjonuje Jerozolimska."
            No, kaman, Paweł ......


            komentarz z netu
                • wscieklyuklad Re: Kłamstwo wpisane w DNA 25.05.21, 18:54
                  CZARNEK , DZIKI I SEKS
                  Minister Przemysław Czarnek alarmuje, że sytuacja polskich rodzin jest dramatyczna i zapowiada radykalne działania edukacyjne w ich obronie. Są oczywiście polskie rodziny, które radzą sobie całkiem nieźle. Powiedzmy sobie uczciwie: rodzinom Obajtków, Kempów, Szydłów, Czarneckich czy Sobolewskich niczego dziś nie brakuje, co Zjednoczonej Prawicy należy zapisać na plus. Niestety inne, mniej zaradne rodziny, z kolan wstają z trudem i ledwo wiążą koniec z końcem.
                  Czarnek podkreśla, że polska rodzina „jest uderzana ze wszystkich stron, a jej obraz jest absolutnie fałszywy”. Po 5 latach uderzania ten obraz moim zdaniem nie może dziwić. Efekty wszyscy znamy: w polskich rodzinach ubywa dzieci. Polki nie chcą ich rodzić, bo uważają, że w czasach pandemii, kryzysu klimatycznego i rządów PiS posiadanie dzieci nie ma sensu. „Nie urodzę dziecka dla jego dobra. Nigdy by mi tego nie wybaczyło” – poinformowała mnie pewna młoda kobieta. Nie kryje zresztą, że po obejrzeniu w telewizji pani prezes Przyłębskiej, abp. Jędraszewskiego albo niektórych polityków PiS jej i mężowi i tak odechciewa się seksu. „Świadomość, że oni naprawdę istnieją, chroni przed zajściem w ciążę skuteczniej niż środki antykoncepcyjne”.
                  Podoba mi się, że minister Czarnek do wzmożenia dzietności pragnie zachęcać w sposób naukowy. „Będę wnioskował o utworzenie nowej dyscypliny naukowej – nauki o rodzinie” – ogłosił, zapowiadając, że „trzeba na nowo pokazywać ludziom, co to jest rodzina, z kogo się składa, jakie ma niezwykłe znaczenie dla państwa”. Celem nowej nauki jest też to, żeby te rodziny łatwiej powstawały i „żeby to wszystko było dla przeciętnego Polaka”, a nie tylko dla osób dobrze sytuowanych.
                  Rząd PiS i sam Czarnek najchętniej zwiększyliby dzietność polskich rodzin przy minimalnym udziale seksu. Pewnie dlatego w podstawie programowej przedmiotu wychowanie do życia w rodzinie słowo „rodzina” pada 173 razy, a „seks” tylko dwa. W opinii Ordo Iuris to i tak o jeden raz za dużo, bo z wyliczeń tej organizacji wynika, że do prokreacji jeden seks w zupełności wystarczy, a ten drugi to już tylko niczemu nie służąca przyjemność.
                  Osobiście uważam, że tę przyjemność można by kobietom zostawić, jednak Czarnek przypomina, że życie nie składa się z przyjemności, a głównym zadaniem kobiety w społeczeństwie jest prokreacja. Z tym że według mnie Czarnek niepotrzebnie zawstydza kobiety, mówiąc, że dziki w przeciwieństwie do nich dawno temu wagę prokreacji zrozumiały. Boję się, że taka pedagogika wstydu wiele kobiet tylko zniechęci do prokreacji i macierzyństwa, a pozostałe na złość Czarnkowi i dzikom zaczną uprawiać seks dla przyjemności.
                  Slawomir Mizerski / Polityka

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka