wscieklyuklad
16.08.21, 18:01
Jednak psory z lat 70-tych dobrze oceniały zdolności yntelektualne studentów i wiedzieli kogo mogą dopuścić do dalszych etapów zdobywania wiedzy.
A wiedza przecież nie powinna się ograniczać do studiowania i przepisywania setek stron nudnych przewodników turystycznych, gdyż należy ją poszerzać o tajniki jednej z królowych nauk ścisłych (fizyki), a także tak cudnej tematyki jaką jest BIOLOGIA.
W przeciwnym przypadku taki niezbyt rozgarnięty obiekt ląduje wyautowany i bez najdrobniejszego sukcesu życiowego gdy chodzi o wiedzy tejże wykorzystanie (cały świat drenuje mózgowców i bije się o talenty, ale w omawianym przypadku może co najwyżej bezradnie rozłożyć ręce).
A przecież takich tumanów nikt nie sekuje, nie każe zamykać się w gettach ani wegetować bez środków do życia.
Dlatego mianowicie, że świat cywilizowany akceptuje różne dysfunkcje i deficyt umysłu, toteż nawet przegrani życiowo mogą jakoś tam wegetować.
Sek w tym by nie podejmowali tematyki zbyt da siebie nie tylko trudnej, ale i niepojętej z powodu braku zdolności analityczno-pojęciowej.
Jedno z takich relegowanych zjawisk skomentowało problem homoseksualizmu "złotą maksymą, iż w świecie zwierząt elementy homoseksualne (czytaj: zboczeńcy") są eliminowani z grupy nazwijmy ją społecznej.
Skup się bido na przeklejaniu przewodników.
I poczytaj co nieco zanim wydasz z siebie yntelektualny wypierd.
www.focus.pl/artykul/homoseksualne-z-natury-po-co-zwierzeta-kochaja-quotinaczejquot