wscieklyuklad
08.02.26, 08:21
Przez osiem lat PiS sprzedawał bajkę o wstawaniu z kolan. O dumie. O twardej grze. O tym, że Polska już nikomu nie będzie się kłaniać. Dużo krzyku, dużo min, zero treści. Dyplomacja na pokaz, wojna z dziennikarzami, obrażanie sojuszników. Teatr pod publikę.
Dziś kurtyna opadła. I co widzimy. Klęcznik. I to podwójny. Przed ambasadorem Rosem i przed Trumpem. Bez wstydu, bez resztek powagi. Ci sami ludzie, którzy pouczali Europę, teraz potulnie spuszczają głowy. Godność została w kampanijnym sloganie.
PiS przez dwa dni próbował rozkręcić ohydną intrygę. Atak na marszałka Sejmu, brednie o rosyjskich powiązaniach, brudna propaganda. Do chóru dołącza ambasador USA i teatralnie zrywa kontakty, bo ktoś rzekomo nie okazał wystarczającego szacunku Trumpowi. Jakby Polska była wasalem, a Sejm filią Białego Domu.
I co. I nic. Akcja spaliła na panewce. Zamiast triumfu była chłodna reprymenda od samego wodza. Wyszli na ludzi, którzy nie kontrolują nawet własnej narracji. A przy okazji dorzucili jeszcze inne żenujące obrazki, które miały pomóc, a tylko pogrążyły całą ekipę.
Coraz wyraźniej widać, o co w tym wszystkim chodzi. O pieniądze. O wpływy. O fotki z Donaldem w kampanii, za które dziś ktoś słono płaci ludziom z MAGA. O interesy USA pilnowane gorliwiej niż interesy Polski. Prezydent tego kraju zachowuje się jak lobbysta obcego państwa.
Szantaż wokół SAFE to już nie jest głupota. To coś znacznie gorszego. Opluwanie programu tylko dlatego, że pieniądze nie popłyną do amerykańskiej zbrojeniówki. Blokowanie wzmocnienia Francji, Niemiec i własnego przemysłu. Sabotowanie bezpieczeństwa Europy, bo nie zgadza się excel w Waszyngtonie.
To wygląda jak zdrada. I brzmi jak zdrada.
PiS strzelił sobie w kolana. W te same, na których tak chętnie klęczy. I nawet z przestrzelonymi dalej trwa w tej pozycji. Już nie wstają. Już nie udają. Teraz widać jasno, komu naprawdę służą.
Piotrek K.