Dodaj do ulubionych

Sprostowanie

24.12.15, 10:53
Ponieważ po lekturze tego, co tu na mój temat i na inne nawypisywała moja była kochanka, znalazłem sporo bzdur, chciałbym skorzystać z okazji i wyprostować chociaż część.

Zranione to dziewczę dopuszczając się pierwszej z serii podłości rok temu, tj. w cyniczno-płaczliwym tonie pisząc do mojej żony obrzydliwy list, nie podpisało się imieniem i nazwiskiem, wbrew temu co tu o tym napisało. Piszę o jego obrzydliwości, bo to najbardziej parlamentarne słowo na opisanie próby zrównania sytuacji kobiety, którą bez słowa opuścił mąż po dwudziestu latach z rzekomym bólem kochanki, od której urlopował się ów niewierny małżonek i przez kilka dni się nie odzywał nie mogąc już znieść jej nieustannej presji i emocjonalnego rollercoastera. To nie są takie same bóle i sytuacje, co niechybnie zrozumie każdy, kto nie ma zaburzeń percepcji. I żadna, nawet najbardziej wzgardzona kochanka, nie ma do takich listów prawa, nie jest żadnym demiurgiem, żadną Nemezis, choćby nie wiem, za kogo się miała.

Obsranie mnie przez moja byłą kochankę na tym forum, co nastąpiło w pierwszych dniach stycznia tego roku, nie przeszkodziło jej w odtworzeniu tej epizodycznej relacji kilka dni później. Fakt, że ledwie chwilę wcześniej wyrażała się o mnie jak najgorzej, nazywając mnie skurwysynem który powinien być sam jak pies, całkowicie przemilczała. Tym samym nie jest również prawdą, że ze mnie jest jakiś nienasycony potwór. Potworowatość nie bierze się z niewiedzy ani naiwności. Oczywiście o liście do mojej żony ani o tym, co nawypisywała na tym forum, nie zająknęła się nigdy słowem.

Rok temu pisała tu o radach psychiatry, kilka dni temu o tym, że za tydzień zaczyna terapię, w przyszłym roku napisze pewnie, że zastanawia się, czy nie spotkać się z terapeutą.

"Nigdy więcej..." to jakiś jej znak rozpoznawczy. Nigdy więcej tu nie zajrzę - pisane kilka godzin przed kolejną wizytą na forum. Liczby jej kończeń ze mną nie jestem w stanie zliczyć, podobnie jak liczby jej kont na FB, z których od lat obserwuje życie moje i mojej żony. Jak hydra. Tysięcy nicków i kont emailowych, tchórzliwie skasowanych po wysłaniu jednej wiadomości. Albo takich, przy użyciu których podszywa się pod moja żonę. O tym, że rzekomo nieposiadane przez nią konto na FB ma i miała od lat, też jakoś zapomniała wspomnieć. Poor child.

Dręczenie mojej żony przybierało przez ten roku różne formy, nawracające co kilka miesięcy. Albo prowadzi z nią jakiś dziwny dialog obrzucając ją i mnie gównem na FB, a to założy swojego egzaltowanego blogaska i podetknie go pod nos mojej zonie, a to go zahasłuje, a to go odhasłuje. Mnie dręczy jakoś mniej, tylko czasem założy jakieś konto i do mnie napisze obrzucając mnie wyzwiskami. Na to wszystko jest paragraf, tak BTW.

Chyba największą bzdurą na mój temat jaką wymyśliła i rozpowszechnia jest ta, jakobym publikował jakieś jej sekrety na swoim FB - i zdaje się święcie w to wierzyć. Mając w pamięci to, że cały ten mój romans trzymałem w najgłębszej tajemnicy przed całym światem, musiałbym być albo niespełna rozumu, albo w ogóle niepoczytalny, żeby pierdolić publicznie o jakichś sekretach mojej kochanki. Żeby przeczytała to moja żona albo dzieci? Srlsy? W psychologii taki mechanizm nazywa się przeniesieniem - robię coś do czego nie chcę i nie umiem się przed sobą przyznać więc twierdzę, że robi to ktoś inny.

Oczywiście, moja była kochanka ma swoje sekrety, jak każdy, jednak nikt o nich nikomu nie opowiada, ponieważ tak zachowują się w miarę dojrzali ludzie nieposiadający zaburzeń. Poczucie rozgoryczenia i porażki nie staje się dla nich przepustką do najpodlejszych zachowań, cytuję, do "przegrywania czyjegoś życia". Trzeba być naprawdę podłym człowiekiem, żeby przydzielić sobie taką misję, z góry zresztą skazana na porażkę.

Moja była kochanka pisze też dużo o tym, jak ją rzekomo wykorzystałem. Rozumiem, że wykorzystanie to miało polegać na tym, że nie dostała w zamian za swój wkład tego, co sobie założyła. Nie wiem, co to miało być - dom, samochód, wypchany portfel? Zapłodnienie? Nie wyszło. Cały misterny plan w pizdu. Znów będzie biedaczka musiała spędzać czas na tym forum (pamiętajmy, NIGDY WIĘCEJ tu nie zajrzy, więc i nie skomentuje), gdzie pełno facetów jeszcze w sile wieku, za to bez seksu.

Ponieważ katolicy obchodzą święta, skorzystam z okazji życząc wszystkim zdolności do refleksji nad swoim zyciem i wyciągania wniosków. To wydaje się być najlepszą droga do rozwiązania problemów i nie robienia sobie kolejnych. I to by było na tyle.


Obserwuj wątek
    • sabat777 Re: Sprostowanie 24.12.15, 11:32
      Tak to jest, jak sie rucha borderki. Dobrze Ci dala chociaz? :)
    • sea.sea Re: Sprostowanie 24.12.15, 13:45
      Nie słyszeliście o czymś takim jak ustawienia prywatności na FB?
      Trzy kliki i nikt Wam niczego nie obserwuje ani nie wysyła niepożądanych wiadomości.
      • losowy_login Re: Sprostowanie 24.12.15, 13:56
        Oczywiście, jednak nigdy nie sądziłem że będę się musiał ukrywać.
        • zawle Re: Sprostowanie 24.12.15, 13:59
          losowy_login napisał(a):

          > Oczywiście, jednak nigdy nie sądziłem że będę się musiał ukrywać.

          E nie żartuj, masz w tym już wprawę przecież.
        • sea.sea Re: Sprostowanie 24.12.15, 14:06
          Jesteś, kurna, niepoważny.

          W dzisiejszych czasach, gdzie tyle się mówi o tym, że warto na społecznościówkach pokazywać jak najmniej i tylko autentycznym znajomym, bo wyjątkowo łatwo dorobić się stalkera, albo kogoś kto sobie na podstawie twoich danych utworzy konto podszywając się pod ciebie i brużdżąc równo, albo dać się okraść... --> Mitnick, Sztuka Podstępu

          Hasła do wszystkiego jak rozumiem też trzymasz przyklejone do monitora, a klucze pod wycieraczką? :DDD
        • hello-kitty2 Re: Sprostowanie 24.12.15, 14:13
          losowy_login napisał(a):

          > Oczywiście, jednak nigdy nie sądziłem że będę się musiał ukrywać.

          A co myslales, ze dupy da, podziekuje i zniknie, rozplynie sie, smrodu nie narobi? Ciesz sie, ze Ci kutasa nie uciela i na pamiatke sobie nie zabrala ;-)

          A na powaznie: po co Ty tym w ogole jeszcze zyjesz? Zyj swoim NOWYM zyciem.
          • triss_merigold6 Re: Sprostowanie 24.12.15, 20:21
            To rola kochanki sprowadza się do czegoś innego?
            • sabat777 Re: Sprostowanie 24.12.15, 20:53
              Jeszcze do wysluchiwania smetnych pierdow o harmonii i wzajemnym dopasowaniu serc. To ta najnudniejsza czesc ;)
              • bgz0702 Re: Sprostowanie 24.12.15, 21:06
                sabat777 napisał:

                > Jeszcze do wysluchiwania smetnych pierdow o harmonii i wzajemnym dopasowaniu s
                > erc. To ta najnudniejsza czesc ;)

                umieram;)) to ta kochanka tak sie nudzi?
                • sabat777 Re: Sprostowanie 24.12.15, 21:30
                  Nie, kochanka wtedy rzyga tecza i pierdzi rozowymi chmurkami w ksztalcie serca przebitego strzala...
                  • bgz0702 Re: Sprostowanie 25.12.15, 00:49
                    sabat777 napisał:

                    > Nie, kochanka wtedy rzyga tecza i pierdzi rozowymi chmurkami w ksztalcie serca
                    > przebitego strzala...

                    za dużo kolorowej trawy, to szkodzi pony, ale żeby aż tak? to musiała sie przejesc...
            • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 17:12
              > To rola kochanki sprowadza się do czegoś innego?

              Innego niż dostarczanie satysfakcji panu, bez oglądania się na satysfakcję własną? Kiedy bywałaś kochanką, to tak miałaś? O altruizm bym Cię nie podejrzewała. :>
              • triss_merigold6 Re: Sprostowanie 25.12.15, 17:33
                To, że zdarzało mi się sypiać z żonatymi czy zajętymi nie znaczy, że byłam kochanką z całym pakietem wyznań, zapewnień o wyjątkowości sytuacji i wysłuchiwania narzekań, jaka żona jest niedobra. W zasadzie fakt "zajętości" tych facetów nie bardzo mnie interesował, nie wchodziłam w układy w których istniało ryzyko, że się zakocham i potem będę się źle czuła.

                Kiedy - jak byłam zajęta czy mężatką - zdarzały mi się romansiki z innymi, to też nie z powodu deficytów emocjonalnych i potrzeby głasków.
                Wręcz przeciwnie, zero spoufalania się tego rodzaju.

                Pani z opisu robi jakieś zadymy i nie potrafi się pogodzić z faktem, że romans się skończył, to żałosne. jakoś nie sprawia wrażenia - znów, tylko z opisu - laski dla której jej własna satysfakcja erotyczna była kluczowa.
                • zawle Re: Sprostowanie 25.12.15, 17:39
                  Bo nie każdy triss wchodzi w rolę kochanki. Ja na przykład nigdy bym nią nie chciała być. Zaczęłam spotykać się z facetem który kilka lat nie mieszkał ze swoją ślubną, właśnie wrócił z zagranicy, zamieszkał w innym niż ona mieście i deklarował absolutną chęć oficjalnego wyjścia z zakończonego małżeństwa. I tak zostałam kochanką;)
                  • triss_merigold6 Re: Sprostowanie 25.12.15, 17:49
                    Och błagam, jak miałam chcicę, a facet pod ręką był akurat zajęty/żonaty, to mi nie robiło różnicy.

                    Inna sprawa, że w towarzystwie głównie ludzi przed 30-tką wielu żonatych nie było.

                • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 17:41
                  > To, że zdarzało mi się sypiać z żonatymi czy zajętymi nie znaczy, że byłam kochanką
                  > z całym pakietem wyznań, zapewnień o wyjątkowości sytuacji i wysłuchiwania
                  > narzekań, jaka żona jest niedobra.

                  Czyli zakładasz, że to o czym piszesz jest jakiś standardowy pakiet "bycia kochanką", a ty jesteś inna i wyjątkowa? :> Jeśli sypiałaś z żonatymi bardziej niż na zasadzie jeden numerek, to byłaś kochanką, wiec nie bój się tego słowa zastępując "sypianiem z żonatymi". No chyba, że za kochankę uznamy tylko kobietę liczącą na to, że misio zostawi dla niej rodzinę.

                  > Pani z opisu robi jakieś zadymy i nie potrafi się pogodzić z faktem, że romans
                  > się skończył, to żałosne.

                  Znam żałośniejsze rzeczy, a pani robi na mnie wrażenie takiej, której nie warto nadepnąć na odcisk, bo zemści się niewspółmiernie do przewinienia. Są takie typy. Ale zgadzam się, że szkoda czasu, nerwów i robienia sobie zamieszania w życiu na takie zabawy, naprawdę są ciekawsze zajęcia.
                  • triss_merigold6 Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:13
                    Nie wiem, romans zawsze kojarzył mi się z tą filmową wersją - uczucia, wyznania, romantyczne gesty, uwodzenie, jakieś obietnice. Tego nie przerabiałam.

                    • marek.zak1 Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:15
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Nie wiem, romans zawsze kojarzył mi się z tą filmową wersją - uczucia, wyznania , romantyczne gesty, uwodzenie, jakieś obietnice. Tego nie przerabiałam.
                      ===========================================
                      Oczywiście. Babki są uczuciowe i (prawie) każdy facet wie, że jak dobrze zagra na uczuciach, ma wszystko, czego chce.

                      >
                    • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:18
                      To tak jakby napisać, że małżeństwo kojarzy się z żoną przy garach i mężem na kanapie z gazetą. Są różne wersje relacji wszelakich, przecież nawet z rodzeństwem miewa się różne relacje.
                • my.river Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:01
                  >Pani z opisu robi jakieś zadymy i nie potrafi się pogodzić z faktem, że romans
                  > się skończył, to żałosne. jakoś nie sprawia wrażenia - znów, tylko z opisu - la
                  > ski dla której jej własna satysfakcja erotyczna była kluczowa.

                  Tylko że to ja zakończyłam ten romans i mam to na piśmie :-) Na piśmie mam tego bardzo dużo...zdjęcia, film i wyznania miłosne- i pewnie za chwilę Wam wmówi że go do tego zmusiłam :-)
                  Ja po prostu nie lubię jak się o mnie mówi nieprawdziwe rzeczy, jak robi się to publicznie na fejsbuku i jak się manipuluje moim wizerunkiem.
                  Ja nie chciałam walczyć z człowiekiem który nie ma ze mną żadnych szans.Nie chcę.Muszę. W tej sprawie nie można mi niczego zarzucić i on o tym doskonale wie. Terapia uświadamia mi że obeszłam się z nim bardzo łagodnie, biorąc pod uwagę to co ze mną/mi zrobił. Nie zapomnę i nie wybaczę ale mam nadzieję że ktoś mu w końcu zrobi szlaban na internet bo trzeba mu go odpowiednio dawkować.
                  • triss_merigold6 Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:10
                    Miej trochę godności i spłyń po cichu. Przenoszenie jakichś rozkimn uczuciowych na fb i firmowanie tego własną twarzą, to oceany żenady.
                    • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:16
                      A wiesz, na czym miedzy innymi polega wolność? Na tym, że pani może robić co chce, bez dostosowywania się do Twoich rad czy oczekiwań faceta. Już pisałam o tym w innym wątki, z resztą nie tylko ja:
                      forum.gazeta.pl/forum/w,15128,159545717,159605271,Re_It_s_me_I_m_not_back.html?wv.x=2
                      • losowy_login Re: Sprostowanie 25.12.15, 21:36
                        Wolność to będzie wtedy, kiedy kompulsywnie przestanie się o czymś myśleć, kiedy przestanie się karmić własną nienawiść i okrucieństwo, kiedy przestanie się okłamywać siebie i innych, w tym rzekomego terapeutę (dwie sesje i "terapia uświadomiła mi", fiu fiu...). Na razie to jest autozniewolenie i tkwienie w czymś, czego od roku nie ma i już nie będzie.
          • druginudziarz Re: Sprostowanie 24.12.15, 21:50
            hello-kitty2 napisała:

            > losowy_login napisał(a):
            >
            > > Oczywiście, jednak nigdy nie sądziłem że będę się musiał ukrywać.
            >
            > A co myslales, ze dupy da, podziekuje i zniknie, rozplynie sie, smrodu nie naro
            > bi? Ciesz sie, ze Ci kutasa nie uciela i na pamiatke sobie nie zabrala ;-)
            >
            > A na powaznie: po co Ty tym w ogole jeszcze zyjesz? Zyj swoim NOWYM zyciem.

            Kitty, to tak jakbyś pytała garbatego po co mu garb. No ma garb, ciężko mu i czasem potrzebuje o tym pogadać, ale ostatnia rzecz o czym marzy to usłyszeć że chujowo z tym garbem wygląda.
    • zawle Re: Sprostowanie 24.12.15, 13:58
      losowy_login napisał(a): opisanie próby zrównania syt
      > uacji kobiety, którą bez słowa opuścił mąż po dwudziestu latach z rzekomym ból
      > em kochanki, od której urlopował się ów niewierny małżonek i przez kilka dni si
      > ę nie odzywał nie mogąc już znieść jej nieustannej presji i emocjonalnego rolle
      > rcoastera

      Nic z tego nie rozumiem. Ty o sobie piszesz czy o jakimś innym mężu? W sumie fajna historia. A najważniejsze że Ty jesteś w tym zawsze na górce. Najpierw sojusz z kochanką, teraz z żoną. Grunt że się baby biją o Ciebie i Ciebie na sojusznika wybierają.
      • bgz0702 Re: Sprostowanie 24.12.15, 21:07
        zawle napisała:

        > Nic z tego nie rozumiem. Ty o sobie piszesz czy o jakimś innym mężu? W sumie fa
        > jna historia. A najważniejsze że Ty jesteś w tym zawsze na górce. Najpierw soju
        > sz z kochanką, teraz z żoną. Grunt że się baby biją o Ciebie i Ciebie na sojusz
        > nika wybierają.

        a kto bogatemu zabroni?;)) fajnie ma, ciagle coś sie dzieje
    • sabat777 Re: Sprostowanie 24.12.15, 19:04
      Swoja droga ciekawe jakie to wnioski i refleksje masz przy wigilijnym barszczyku losowy? :) Ze jak bys od poczatku zaczal lazic na dziwki albo masaz z happy endem, zamiast zawracac gitare jakims wariatkom, to by bylo teraz duzo spokojniej w domu, duzo radosci i prezentow pod choinka w niczym niezmaconym akompaniamencie konsumpcji karpia? :)
      • marek.zak1 Re: Sprostowanie 24.12.15, 19:12
        sabat777 napisał:

        > Swoja droga ciekawe jakie to wnioski i refleksje masz przy wigilijnym barszczyk
        > u losowy? :) Ze jak bys od poczatku zaczal lazic na dziwki albo masaz z happy endem, zamiast zawracac gitare jakims wariatkom, to by bylo teraz duzo spokojnie j w domu, duzo radosci i prezentow pod choinka w niczym niezmaconym akompaniamencie konsumpcji karpia? :).
        ==========================================
        Sabat, byłem pewien, że coś takiego napiszesz. Ten temat poruszałeś wiele razy i teraz masz jednoznaczną odpowiedź. Jeden dylemat mniej :).
        Pozdr. M.
      • zawle Re: Sprostowanie 24.12.15, 19:26
        Że świat jest okrutny i zły a żona ma honor i teraz wreszcie daje? ;)
        • sabat777 Re: Sprostowanie 24.12.15, 19:58
          To juz jest wartosciowanie Zawle. Wole chlodniejsza kalkulacje i przyjecie, ze kazde postepowanie oprocz korzysci moze przyniesc okreslone konsekwencje. I z nimi takze nalezy sie liczyc, a nie naiwnie przyjmowac, ze nas w magiczny sposob omina. Raczej dokonac oszacowania ryzyka i je minimalizowac, przyjmujac jednak, ze mimo wszystko moze sie nam cos po drodze przytrafic. Swiat pozbawiony emocji jest bardziej czytelny. Bo taka jest wlasnie rzeczywistosc. Nasze wartosciowania, nadawanie moralnych znaczen, ubieranie w emocje... to w istocie fikcja. Realnosc jest zimna jak lod.
    • triss_merigold6 Re: Sprostowanie 24.12.15, 20:22
      Trzeba było nie dymać niezrównoważonej samotnej baby tylko kulturalnie iść na dziwki albo umawiać się z mężatką.
      • sabat777 Re: Sprostowanie 24.12.15, 20:47
        Mezatka najlepszy wariant, pod warunkiem ze zalezy jej na status quo. Za to dziwkom mozna poswiecic mniej czasu. Wydaje mi sie, ze rasowi jebacy sie nie szczypia i lacza oba warianty w zaleznosci od dysponowania czasem i gotowka. W koncu jak juz raz zdradzil, to bardziej niewiernym sie juz nie da byc. Poza tym, jak juz sie dowartosciuje emocjonalnie zdobyta kobitka w regularnym romansie, to ruchanie dziwek moze traktowac jak czynnosc dodatkowa. Taki fast... fuck ;)
        • druginudziarz Re: Sprostowanie 24.12.15, 21:47
          sabat777 napisał:

          > Mezatka najlepszy wariant, pod warunkiem ze zalezy jej na status quo. Za to dzi
          > wkom mozna poswiecic mniej czasu. Wydaje mi sie, ze rasowi jebacy sie nie szczy
          > pia i lacza oba warianty w zaleznosci od dysponowania czasem i gotowka. W koncu
          > jak juz raz zdradzil, to bardziej niewiernym sie juz nie da byc. Poza tym, jak
          > juz sie dowartosciuje emocjonalnie zdobyta kobitka w regularnym romansie, to r
          > uchanie dziwek moze traktowac jak czynnosc dodatkowa. Taki fast... fuck ;)

          Ej, ale "rasowi jebacy" jak to ująłeś, na tym forum się nie wyżalają, więc po co tak szeroko komentować historię losowego?
          • sabat777 Re: Sprostowanie 24.12.15, 22:00
            Ot i caly smaczek tego wszystkiego. Owszem, rasowi jebacy... jebia. Oni nie maja takich zagwozdek i dylematow, nie roztrzasaja bo im to niepotrzebne. Nawet nie wiem czy czasem nie jest tak, ze natura czlowieka, ktora generuje takie dylematy i roztrzasania nie jest takze generatorem braku seksu :)
            Moze jednak wiekszosc lasek reaguje na neurotycznych, filozofujacych palantow taka alergia, ze chlopaki o takim usposobieniu zwykle sa skazani na wieczornego konika do porno.
            • marek.zak1 Re: Sprostowanie 24.12.15, 22:55
              sabat777 napisał:

              > Moze jednak wiekszosc lasek reaguje na neurotycznych, filozofujacych palantow taka alergia, ze chlopaki o takim usposobieniu zwykle sa skazani na wieczornego konika do porno.
              ===========================================
              Co traktujesz jako skazanie, czyli klęskę. A masturbator traktuje to jako swój wybór, olewa kobiety, nie chce sobie stwarzać problemów, jest niezależny i wolny.
              • sabat777 Re: Sprostowanie 25.12.15, 06:27
                Masturbator? A gdzie caly fun z podrywania, poczucia bycia akceptowanym przez drugiego czlowieka? Wykazalem przeciez, ze z technicznego punktu widzenia najlepiej isc na dziwki, ale czy takiej relacji miedzy ludzmi niczego nie brakuje? Otoz brakuje bardzo wiele. Ludzie chca wchodzic w interakcje. Niedawno mabelle sie wsciekala, ze szukam dziury. To czemu nie ide na dziwki? Tak byloby najprosciej.
                • sabat777 Re: Sprostowanie 25.12.15, 06:50
                  Nie chodzi o nic wiecej jak o pozadanie. W koncu to zrozumialem. To jedyny konieczny czynnik. Nie musi byc bliskosci, intymnosci czy zaangazowania - bez tego tez mozna sie satysfakcjonujaco bzykac, ale bez pozaxania nie bedzie tak milo. Seks wtedy staje sie co najwyzej satysfakcjonujacym masazem, ale rownie dobrze moze byc zrodlem frustracji.
                  Forum powinno nosic nazwe "brak pozadania w malzenstwie".
                  • my.river Re: Sprostowanie 25.12.15, 08:51
                    O żonie również nie miał najlepszego zdania dlatego jest mi niezmiernie przykro, że przyciąga do siebie same wariatki.Oprócz problemów z seksem miała też problemy z emocjami, obsesję zamiast hobby, kliniczną depresję, myśli samobójcze i anoreksję, dobrze pamiętam prawda? On się nigdy nie musiał ukrywać (a powinien) ale wizerunek który kreuje w sieci nie ma z nim prawdziwym nic wspólnego.On się szlaja po internetach w przebraniu a ja go widziałam nagusieńkiego z gołym siurakiem. Zebrałam materiału do napisania przynajmniej kilku książek i zamierzam to dobrze spożytkować.Ja to sprostuję w odpowiednim czasie i miejscu, może mniej anonimowo.
                    PS.Alterego4 na tym forum to też on.Pod tym nickiem wyrywał dupy na sympatia.pl. aż mu się noga powinęła i trafiła kosa na kamień.
                    • sabat777 Re: Sprostowanie 25.12.15, 09:13
                      Ale dlaczego powinela? Co jest zlego w tym, ze zonaty facet chce uprawiac z inna kobieta seks po kryjomu? Jesli znajduje zainteresowana takim ukladem, to nie wiem w czym problem...
                      • hello-kitty2 Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:12
                        sabat777 napisał:

                        > Co jest zlego w tym, ze zonaty facet chce uprawiac z inn
                        > a kobieta seks po kryjomu?

                        Skoro nie ma w tym nic zlego to po co sie ukrywac? ;-) NIektorych to np upokarza tak jak praca na czarno.
                        • triss_merigold6 Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:15
                          Nic prostszego jak odmówić. Powiedzieć "sorry, ale nie". Nie przyjmować propozycji.
                        • zawle Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:15
                          Jak się zatrudniałaś na czarno i szef nie zapłacił- odejdź z godnością, po cichu;)
                          • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:19
                            I ze spuszczoną głową. I cierp w milczeniu. :)
                            • triss_merigold6 Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:23
                              Mniej więcej. Nie musi cierpieć w milczeniu, od tego są koleżanki, przyjaciółki, tequila, zioło i smutne piosenki żeby współtowarzyszyć w cierpieniu. Natomiast, jak romans się kończy, to sorry ale nie zawracaj dupy, bez względu na to czy jesteś facetem sypiającym z mężatką, czy panią sypiającą z zonatym.

                              To Twój problem, jak sobie poradzisz, widziały gały co brały. Właśnie dlatego nie wchodziłam w romanse jeśli było ryzyko głębokiego zaangażowania uczuciowego przy nierówności stron tj. byłabym na słabszej pozycji.
                              • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:27
                                Już się do tego odniosłam kilka postów wyżej. Nikt nie ma obowiązku tańczyć pod dyktando drugiej osoby i zachowywać się tak, jak oczekuje od niego osoba, która z kolei nie spełnia jego oczekiwań.
                          • triss_merigold6 Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:24
                            Dlaczego porównujesz te sytuacje?
                          • hello-kitty2 Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:45
                            zawle napisała:

                            > Jak się zatrudniałaś na czarno i szef nie zapłacił- odejdź z godnością, po cich
                            > u;)

                            Minusem ale jednoczesnie i plusem jak popierdzielasz na czarno/kochankujesz jest to, ze nie ma regul. I nagle nie wiadomo co to w ogole znaczy byc w porzadku (kochanek ma jedno w porzadku, kochanka ma inne w porzadku). W razie rozstania zaczyna sie samowolka. Kto sie na samowolke nie pisze niech w uklad nie wchodzi, bo sie moze zdarzyc wszystko. Inna sprawa, ze byc moze takie stosunki przyciagaja osoby, ktore maja jakies inklinacje w kierunku samowoli, rozroby, maja duze poklady gniewu do wyladowywania, lubia sie mscic. Kogo w normalnym swiecie mozesz tak jawnie nienawidzic i gnebic?
                            • zawle Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:49
                              hello-kitty2 napisała:

                              > zawle napisała:
                              >
                              > > Jak się zatrudniałaś na czarno i szef nie zapłacił- odejdź z godnością, p
                              > o cich
                              > > u;)
                              >
                              > Minusem ale jednoczesnie i plusem jak popierdzielasz na czarno/kochankujesz jes
                              > t to, ze nie ma regul. I nagle nie wiadomo co to w ogole znaczy byc w porzadku
                              > (kochanek ma jedno w porzadku, kochanka ma inne w porzadku). W razie rozstania
                              > zaczyna sie samowolka. Kto sie na samowolke nie pisze niech w uklad nie wchodzi
                              > , bo sie moze zdarzyc wszystko. Inna sprawa, ze byc moze takie stosunki przycia
                              > gaja osoby, ktore maja jakies inklinacje w kierunku samowoli, rozroby, maja duz
                              > e poklady gniewu do wyladowywania, lubia sie mscic. Kogo w normalnym swiecie mo
                              > zesz tak jawnie nienawidzic i gnebic?

                              Siebie?:))
                            • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:52
                              > Minusem ale jednoczesnie i plusem jak popierdzielasz na czarno/kochankujesz jest
                              > to, ze nie ma regul. I nagle nie wiadomo co to w ogole znaczy byc w porzadku
                              > (kochanek ma jedno w porzadku, kochanka ma inne w porzadku).

                              Dlatego tak ważne jest wywalenie kawy na ławę, co nie daje gwarancji, ale bardzo ją uprawdopodabnia.
                              • hello-kitty2 Re: Sprostowanie 25.12.15, 19:55
                                sid.le.niwiec napisał(a):

                                > Dlatego tak ważne jest wywalenie kawy na ławę, co nie daje gwarancji, ale bardz
                                > o ją uprawdopodabnia.

                                Zgoda tylko, ze zauwaz, ze malo kogo na to stac. Poza tym wywalenie kutasa na lawe to u dziwki, a tu sie panu chcialo poromansowac, milosc powyznawac, przeprowadzic sie na jakis czas do kochanki i takie tam. Z drugiej strony gdyby nie jakas hipokryzja to by mu zadna nie dala. Uczciwe uklady sa mozliwe tylko w uczciwych ukladach czyli to co mowila Zawle, jak ktos jest dla jednej chujem to i dla tej drugiej bedzie, bo on na dzien dobry buduje na klamstwie.
                                • zawle Re: Sprostowanie 25.12.15, 20:01
                                  hello-kitty2 napisała: , jak ktos jest dla jednej chujem to i dl
                                  > a tej drugiej bedzie, bo on na dzien dobry buduje na klamstwie.

                                  hehe...to moje doświadczenie. Parę razy gdy słuchałam swojego "kochanka" myślałam...jezooo, jaki chuj. Człowiek to jednak pieprznięty jest:))
                                • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 20:08
                                  > Zgoda tylko, ze zauwaz, ze malo kogo na to stac.

                                  Wisz, nawet ten mój eks od romansu na początku wyklarował, że ma żonę i dzieci, których nie porzuci (jakbym ja o to w ogóle pytała), a koleś nie jest mistrzem konfrontacji i fanem prowadzenia piętrowych rozmów. Chociaż nawet to nie dało mu gwarancji pełnego sukcesu, bo powiedziałam mu pa i nie gadam z nim, no ale co miał, to jego.:)
                                  • zawle Re: Sprostowanie 25.12.15, 20:16
                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                    > > Zgoda tylko, ze zauwaz, ze malo kogo na to stac.
                                    >
                                    > Wisz, nawet ten mój eks od romansu na początku wyklarował, że ma żonę i dzieci,
                                    > których nie porzuci (jakbym ja o to w ogóle pytała), a koleś nie jest mistrzem
                                    > konfrontacji i fanem prowadzenia piętrowych rozmów. Chociaż nawet to nie dało
                                    > mu gwarancji pełnego sukcesu, bo powiedziałam mu pa i nie gadam z nim, no ale c
                                    > o miał, to jego.:)

                                    Może przed tobą była już jakaś wariatka?;) To i uczciwość mu się włączyła. Alleluja! Można nauczyć? Można:))
                                    • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 20:25
                                      > Może przed tobą była już jakaś wariatka?;) To i uczciwość mu się włączyła. Alle
                                      > luja! Można nauczyć? Można:))

                                      Raczej zły trop. Ja nawet byłam zdziwiona, bo pan pojechał na urlop z rodziną i myślałam, że kiedy wróci, to jakieś wyrzuty sumienia mu się włączą, czy coś w tym stylu. A tu nakręcenie razy dwa.
                                      • zawle Re: Sprostowanie 25.12.15, 20:28
                                        Po tylu godzinach z rodziną? Wyrzuty sumienia? ;) Nagrody oczekiwał za bycie mężem. Od Ciebie przecież.
                                        • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 20:32
                                          Hehe, na to nie wpadłam.:) Jak to mówi mój znajomy, czasami trzeba odreagować ogrom szczęścia rodzinnego.:)
                                  • hello-kitty2 Re: Sprostowanie 25.12.15, 20:22
                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                    > > Zgoda tylko, ze zauwaz, ze malo kogo na to stac.
                                    >
                                    > Wisz, nawet ten mój eks od romansu na początku wyklarował, że ma żonę i dzieci,
                                    > których nie porzuci (jakbym ja o to w ogóle pytała), a koleś nie jest mistrzem
                                    > konfrontacji i fanem prowadzenia piętrowych rozmów. Chociaż nawet to nie dało
                                    > mu gwarancji pełnego sukcesu, bo powiedziałam mu pa i nie gadam z nim, no ale c
                                    > o miał, to jego.:)

                                    I pewnie to szybkie i krotkie ciachniecie jest powodem powodzenia tego romansu.
                                    • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 20:24
                                      Pan to wyklarował w pierwszych dniach, a bujaliśmy się ze cztery miesiące. Powodem była za mała częstotliwość i że pan zaczął przejawiać postawę, że mam się dostosować do wszystkiego, co on sobie wyobraża.
                                • sabat777 Re: Sprostowanie 25.12.15, 20:31
                                  hello-kitty2 napisała:

                                  > Zgoda tylko, ze zauwaz, ze malo kogo na to stac. Poza tym wywalenie kutasa na l
                                  > awe to u dziwki, a tu sie panu chcialo poromansowac, milosc powyznawac, przepro
                                  > wadzic sie na jakis czas do kochanki i takie tam. Z drugiej strony gdyby nie ja
                                  > kas hipokryzja to by mu zadna nie dala. Uczciwe uklady sa mozliwe tylko w uczci
                                  > wych ukladach czyli to co mowila Zawle, jak ktos jest dla jednej chujem to i dl
                                  > a tej drugiej bedzie, bo on na dzien dobry buduje na klamstwie.

                                  Nie bardzo rozumiem. Sugerujesz, ze gdyby napisal, ze zalezy mu tylko na spotkaniach w milej atmosferze i seksie, to zadna kobieta by sie na to nie zdecydowala?
                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 20:34
                                    > Nie bardzo rozumiem. Sugerujesz, ze gdyby napisal, ze zalezy mu tylko na spotka
                                    > niach w milej atmosferze i seksie, to zadna kobieta by sie na to nie zdecydowala?

                                    No właśnie też się nie zgadzam. To sugeruje, ze kobiety wchodzące w romanse z żonatymi to idiotki, które trzeba mamić wizją wspólnego życia i tekstami "żona mnie nie rozumie". A w samym tym wątku są dwie o innym podejściu (a także innym od siebie nawzajem) - Triss i ja.
                                    • zawle Re: Sprostowanie 25.12.15, 20:39
                                      sid.le.niwiec napisał(a):
                                      > No właśnie też się nie zgadzam. To sugeruje, ze kobiety wchodzące w romanse z ż
                                      > onatymi to idiotki, które trzeba mamić wizją wspólnego życia i tekstami "żona m
                                      > nie nie rozumie". A w samym tym wątku są dwie o innym podejściu (a także innym
                                      > od siebie nawzajem) - Triss i ja.

                                      No cóż...wybór. Pomiędzy kurwą a idiotką, zdrajcą a uwiedzionym, dającą się robić w chuja a mądrą żoną;)
                                      • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 20:45
                                        Tutaj chyba tylko zdrajca jest w miarę jednoznaczny..:) Kurwa to taka, której się płaci, a nie romansująca z żonatym czy bzykająca się na pierwszej randce, tak jak żona, której mąż idzie "na bilard z kolegami" nie musi być ani mądra, ani dająca się robić w chuja.
                                        • zawle Re: Sprostowanie 25.12.15, 20:51
                                          Sid...wszystkie osoby które uczestniczą w tej żenującej sytuacji stoją po brodę w gównie. Dalej to tylko terminologia.
                                          • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 20:55
                                            > Sid...wszystkie osoby które uczestniczą w tej żenującej sytuacji stoją po brodę
                                            > w gównie. Dalej to tylko terminologia.

                                            Na własne życzenie, bo rozdmuchują temat po internetach.
                                            • zawle Re: Sprostowanie 25.12.15, 21:00
                                              sid.le.niwiec napisał(a):

                                              > > Sid...wszystkie osoby które uczestniczą w tej żenującej sytuacji stoją po
                                              > brodę
                                              > > w gównie. Dalej to tylko terminologia.
                                              >
                                              > Na własne życzenie, bo rozdmuchują temat po internetach.

                                              No masz rację..jak pierdzieć to po cichu. Wtedy jest tak jakbyś nigdy nie pierdziała.
                                    • hello-kitty2 Re: Sprostowanie 25.12.15, 20:47
                                      sid.le.niwiec napisał(a):

                                      > > Nie bardzo rozumiem. Sugerujesz, ze gdyby napisal, ze zalezy mu tylko na
                                      > spotka
                                      > > niach w milej atmosferze i seksie, to zadna kobieta by sie na to nie zdec
                                      > ydowala?
                                      >
                                      > No właśnie też się nie zgadzam. To sugeruje, ze kobiety wchodzące w romanse z ż
                                      > onatymi to idiotki, które trzeba mamić wizją wspólnego życia i tekstami "żona m
                                      > nie nie rozumie". A w samym tym wątku są dwie o innym podejściu (a także innym
                                      > od siebie nawzajem) - Triss i ja.

                                      Sugeruje, ze kobieta zeby zdecydowac sie na staly seks z nowym mezczyzna potrzebuje jakiegos zaagnazowania emocjonalnego i pewych konsekwencji tego zaangazowania.
                                      • zawle Re: Sprostowanie 25.12.15, 20:53
                                        hello-kitty2 napisała: > Sugeruje, ze kobieta zeby zdecydowac sie na staly seks z nowym mezczyzna potrze
                                        > buje jakiegos zaagnazowania emocjonalnego i pewych konsekwencji tego zaangazowa
                                        > nia.

                                        Nie każda. Dobre suki to te, co chcą tego samego co facet.
                                        • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 20:56
                                          Jeśli można być albo suką, albo romantyczką z zadatkami na garkotłuka,to ja wybieram trzecią płeć.:) chociaż z takiego zestawu już suka lepsza, tylko suki chyba robią to, czego same chcą, a nie czego chce facet.:)
                                          • zawle Re: Sprostowanie 25.12.15, 21:01
                                            sid.le.niwiec napisał(a):

                                            > Jeśli można być albo suką, albo romantyczką z zadatkami na garkotłuka,to ja wyb
                                            > ieram trzecią płeć.:) chociaż z takiego zestawu już suka lepsza, tylko suki chy
                                            > ba robią to, czego same chcą, a nie czego chce facet.:)

                                            Skoro tak mówisz, to wychodzi na to, ze to jedna liga.
                                            • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 21:04
                                              Ok, chyba się już pogubiłam w tej nomenklaturze.:)
                                              • hello-kitty2 Re: Sprostowanie 25.12.15, 21:19
                                                sid.le.niwiec napisał(a):

                                                > Ok, chyba się już pogubiłam w tej nomenklaturze.:)

                                                To ja pomoge jak ja interpretuje slowa Zawle o jednej lidze. Otoz do sypiania z zonatymi najlepiej nadaja sie takie same skurwysyny jak oni. Graja wtedy w jednej lidze. Trudno bowiem potem gadac, ze skurwysyn oszukal/wypial sie, ect skoro samemu sie jest skurwysynem do oszustwa zdolnym i samamu nie ma sie najmniejszych skrupulow ;) Reszta bedzie sie lamac emocjonalnie gdyz swoje relacje opieraja na uczuciach.
                                                • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 21:27
                                                  Wytłumaczcie mi jak sześciolatkowi - dlaczego jeśli nie dba się o cudze małżeństwo, to jest się skurwysynem/suką/kurwą?
                                                  Mam koleżankę, która pracuje w ekskluzywnym butiku. W butiku jest super bluzka, przeceniona że hej. Proszę koleżankę, żeby odłożyła bluzkę dla mnie. Do butiku przychodzi jak pani i chce kupić bluzkę. Koleżanka mówi, że odłożyła ją dla kogoś. Pani mówi, że dokupiłaby buty, więc koleżanka sprzedaje i ma większy zysk. Ja przychodzę i bluzki nie ma, chociaż obiecano mi ją. Mam mieć pretensje do koleżanki, czy jakiejś obcej baby?
                                                  • zawle Re: Sprostowanie 25.12.15, 21:40
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > Wytłumaczcie mi jak sześciolatkowi - dlaczego jeśli nie dba się o cudze małżeńs
                                                    > two, to jest się skurwysynem/suką/kurwą?
                                                    > Mam koleżankę, która pracuje w ekskluzywnym butiku. W butiku jest super bluzka,
                                                    > przeceniona że hej. Proszę koleżankę, żeby odłożyła bluzkę dla mnie. Do butiku
                                                    > przychodzi jak pani i chce kupić bluzkę. Koleżanka mówi, że odłożyła ją dla ko
                                                    > goś. Pani mówi, że dokupiłaby buty, więc koleżanka sprzedaje i ma większy zysk.
                                                    > Ja przychodzę i bluzki nie ma, chociaż obiecano mi ją. Mam mieć pretensje do k
                                                    > oleżanki, czy jakiejś obcej baby?

                                                    Ładny przykład. Ja Ci dam inny....
                                                    Ktoś przynosi Ci ukradziony prezent. Wiesz że jest kradziony, ale podoba Ci się. Zresztą, przecież nie Ty go ukradłaś. Tyle o moralności. Ja jednak mam moralność w dupie, o ile nie wyrządza mi i nikomu innemu krzywdy. Czy to jednak ten przypadek?
                                                  • sabat777 Re: Sprostowanie 25.12.15, 22:08
                                                    zawle napisała:

                                                    > Tyle o moralności. Ja jednak mam moraln
                                                    > ość w dupie, o ile nie wyrządza mi i nikomu innemu krzywdy. Czy to jednak ten p
                                                    > rzypadek?

                                                    Jak by się uprzeć, to można wykazać, że zawsze komuś wyrządzasz jakąś krzywdę ;)
                                                  • zawle Re: Sprostowanie 25.12.15, 22:11
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > Tyle o moralności. Ja jednak mam moraln
                                                    > > ość w dupie, o ile nie wyrządza mi i nikomu innemu krzywdy. Czy to jednak
                                                    > ten p
                                                    > > rzypadek?
                                                    >
                                                    > Jak by się uprzeć, to można wykazać, że zawsze komuś wyrządzasz jakąś krzywdę ;
                                                    > )

                                                    Ty jesteś mistrzem roztrząsania i rozmydlania.
                                                  • sabat777 Re: Sprostowanie 25.12.15, 22:15
                                                    zawle napisała:

                                                    > Ty jesteś mistrzem roztrząsania i rozmydlania.

                                                    Chciałem zostać prawnikiem, ale nie miałem nikogo w rodzinie ;)
                                                  • wont2 Re: Sprostowanie 26.12.15, 09:55
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Chciałem zostać prawnikiem, ale nie miałem nikogo w rodzinie ;)
                                                    -----------
                                                    U mnie dokładnie odwrotnie :)
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 26.12.15, 10:04
                                                    wont2 napisał:

                                                    > sabat777 napisał:
                                                    >
                                                    > > Chciałem zostać prawnikiem, ale nie miałem nikogo w rodzinie ;)
                                                    > -----------
                                                    > U mnie dokładnie odwrotnie :)

                                                    Patrz, coś nas łączy. :)
                                                  • wont2 Re: Sprostowanie 26.12.15, 10:24
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):
                                                    >
                                                    > Patrz, coś nas łączy. :)
                                                    ----------
                                                    Też lubisz drobne z cycem?
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 26.12.15, 12:33
                                                    wont2 napisał:

                                                    > sid.le.niwiec napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > Patrz, coś nas łączy. :)
                                                    > ----------
                                                    > Też lubisz drobne z cycem?

                                                    Nie, nie lubię dużych cycków. :)
                                                  • wont2 Re: Sprostowanie 26.12.15, 14:37
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > Nie, nie lubię dużych cycków. :)
                                                    -----
                                                    No ale nikt nie mowi, ze to maja byc cyce jak Himalaje. Wystarcza, nie wiem, Tatry? Bieszczady? Byle bylo po czym pochodzic. Byle to nie byly cycuszki z brodawkami sterczacymi na prerii jak Gory Stolowe.

                                                    A tak odnoszac sie do meritum, to psujesz rynek - dajesz seks bez zwiazku. Mnie tez wkurzaja faceci, ktorzy daja zwiazek za seks. Tez psuja rynek :)
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 26.12.15, 14:50
                                                    > A tak odnoszac sie do meritum, to psujesz rynek - dajesz seks bez zwiazku. Mnie
                                                    > tez wkurzaja faceci, ktorzy daja zwiazek za seks. Tez psuja rynek :)

                                                    Znaczy że mam zacząć myśleć o rynku, a nie o sobie?:)
                                                  • wont2 Re: Sprostowanie 26.12.15, 16:29
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > > A tak odnoszac sie do meritum, to psujesz rynek - dajesz seks bez zwiazku
                                                    > . Mnie
                                                    > > tez wkurzaja faceci, ktorzy daja zwiazek za seks. Tez psuja rynek :)
                                                    >
                                                    > Znaczy że mam zacząć myśleć o rynku, a nie o sobie?:)
                                                    -------------
                                                    Masz myśleć o sobie, ale nie dziwować się, że cię konkurencja obsmarowuje i kiosk chce ci spalić :)
                                                  • zawle Re: Sprostowanie 26.12.15, 16:45
                                                    wont2 napisał:
                                                    > Masz myśleć o sobie, ale nie dziwować się, że cię konkurencja obsmarowuje i kio
                                                    > sk chce ci spalić :)

                                                    Ale jaka konkurencja? A ty nie wiesz po co się cenę obniża? Żeby móc ją podnieść gdy wszyscy już swoje interesy pozamykają.
                                                    A kończąc wątek ekonomiczny, czy to nie Ty niedawno rozpisywałeś się o wspólnych rozmowach, porozumieniu i tych babskich potrzebach jak o swoich?? Testosteron lekarz znowu przepisał, czy akcja mająca na celu ocieplenie wizerunku się skończyła jako mało efektywna?
                                                  • zawle Re: Sprostowanie 26.12.15, 16:46
                                                    I gdzie się podziała ninek? Zakopałeś ją w lesie?
                                                  • sabat777 Re: Sprostowanie 26.12.15, 16:55
                                                    zawle napisała:

                                                    > I gdzie się podziała ninek? Zakopałeś ją w lesie?

                                                    No wlasnie, przeciez nie ma lepszego miejsca na spedzanie Bozego Narodzenia, niz forum o braku seksu w malzenstwe ;)
                                                  • zawle Re: Sprostowanie 26.12.15, 17:19
                                                    A to nie powinniście mieć podobnie? Lepienie bałwanka, świąteczna kolacja, sanki?;)
                                                  • sabat777 Re: Sprostowanie 26.12.15, 17:29
                                                    zawle napisała:

                                                    > A to nie powinniście mieć podobnie? Lepienie bałwanka, świąteczna kolacja, sank
                                                    > i?;)

                                                    Az boje sie zapytac z czego lepic tego balwanka...
                                                  • wont2 Re: Sprostowanie 26.12.15, 17:57
                                                    zawle napisała:

                                                    > I gdzie się podziała ninek? Zakopałeś ją w lesie?
                                                    ---------
                                                    Bez przesady... Takie marnotrawstwo?! Rucham ją w piwnicy.
                                                  • ninek04 Re: Sprostowanie 27.12.15, 15:05
                                                    wont 2 napisał
                                                    >Bez przesady... Takie marnotrawstwo?! Rucham ją w piwnicy.<

                                                    No nie kurwa, tu już przegiąłęś, swą piękną, łysą, jakby nie było pałę ;)Z racji tego, że jestem mężatką i żeby się się nie wydało, to mam być ruchana w piwnicy?! Może jeszcze przez jakiegoś Fritzla,się okaże? ;)A masz tam chociaż jakieś światło, bo nie lubię po ciemku? ;))
                                                  • wont2 Re: Sprostowanie 27.12.15, 15:32
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > No nie kurwa, tu już przegiąłęś, swą piękną, łysą, jakby nie było pałę ;)Z racj
                                                    > i tego, że jestem mężatką i żeby się się nie wydało, to mam być ruchana w piwni
                                                    > cy?! Może jeszcze przez jakiegoś Fritzla,się okaże? ;)A masz tam chociaż jakieś
                                                    > światło, bo nie lubię po ciemku? ;))
                                                    ---------
                                                    Bez przesady z tą łysą pałą ("piękna" akurat nie jest przesadą). Mój słonik Dumbo ma idealnie przyciętą czuprynkę a'la murawa na Wembley.

                                                    Tak się składa, że w piwnicy nie mam światła, jest tylko na korytarzu, ale używam świec. Tak jest bardziej romantycznie. I mniejsze ryzyko, że sąsiad zauważy przykutego do rury i zakneblowanego więźnia.
                                                  • ninek04 Re: Sprostowanie 27.12.15, 17:35
                                                    wont 2 napisał
                                                    >Bez przesady z tą łysą pałą ("piękna" akurat nie jest przesadą). Mój słonik Dumbo ma idealnie przyciętą czuprynkę a'la murawa na Wembley. <

                                                    No dobra, ale co ty mi tu ze słonikiem wyjeżdżasz, Dumbo na dodatek, myślisz, że weźmiesz mnie pod słoń (ik)? Nawet, jak jest przycięty? A co,myślisz, że zanurzenie się w gąszcz jest dla mnie straszne, czy co?;)

                                                    >Tak się składa, że w piwnicy nie mam światła, jest tylko na korytarzu, ale używam świec. Tak jest bardziej romantycznie. I mniejsze ryzyko, że sąsiad zauważy przykutego do rury i zakneblowanego więźnia.<

                                                    No świece jeszcze ujdą, choć jak to się ma do tego, że romantyzm zamieniłeś na ruchanie, czy coś w tym stylu? A jak lubisz być więźniem i prosić o litość, to nie ma sprawy, mówisz, masz ;))
                                                  • wont2 Re: Sprostowanie 26.12.15, 17:56
                                                    zawle napisała:

                                                    > A kończąc wątek ekonomiczny, czy to nie Ty niedawno rozpisywałeś się o wspólnyc
                                                    > h rozmowach, porozumieniu i tych babskich potrzebach jak o swoich?? Testosteron
                                                    > lekarz znowu przepisał, czy akcja mająca na celu ocieplenie wizerunku się skoń
                                                    > czyła jako mało efektywna?
                                                    --------
                                                    Parafrazując naszego wielkiego wodza - już jakiś czas temu wysiadłem z pociągu Romantyzm na stacji Ruchanie. Czasem miewam tylko jeszcze chwile słabości :)
                                                  • sabat777 Re: Sprostowanie 26.12.15, 16:50
                                                    wont2 napisał:

                                                    > sid.le.niwiec napisał(a):
                                                    >
                                                    > > > A tak odnoszac sie do meritum, to psujesz rynek - dajesz seks bez z
                                                    > wiazku
                                                    > > . Mnie
                                                    > > > tez wkurzaja faceci, ktorzy daja zwiazek za seks. Tez psuja rynek :
                                                    > )
                                                    > >
                                                    > > Znaczy że mam zacząć myśleć o rynku, a nie o sobie?:)
                                                    > -------------
                                                    > Masz myśleć o sobie, ale nie dziwować się, że cię konkurencja obsmarowuje i kio
                                                    > sk chce ci spalić :)
                                                    >

                                                    Wont, to my sie ustawiamy i bronimy tego kiosku widlami i pochodniami! :)
                                                  • wont2 Re: Sprostowanie 26.12.15, 17:58
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Wont, to my sie ustawiamy i bronimy tego kiosku widlami i pochodniami! :)
                                                    --------
                                                    Tak dla zasady? Pierdolę, nie wiem czy warto. Warto? :)
                                                  • sabat777 Re: Sprostowanie 26.12.15, 18:15
                                                    wont2 napisał:

                                                    > sabat777 napisał:
                                                    >
                                                    > > Wont, to my sie ustawiamy i bronimy tego kiosku widlami i pochodniami! :)
                                                    > --------
                                                    > Tak dla zasady? Pierdolę, nie wiem czy warto. Warto? :)
                                                    >

                                                    Jak lubisz zgrabne, dlugowlose blondyny z jasnoblekitnymi oczami i nogami jak gazela to warto! :)
                                                  • wont2 Re: Sprostowanie 26.12.15, 18:29
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Jak lubisz zgrabne, dlugowlose blondyny z jasnoblekitnymi oczami i nogami jak g
                                                    > azela to warto! :)
                                                    ----------
                                                    Tak po prawdzie to wolę laski klocowate, ostrzyżone na jeża, siwe, z jaskrą i jęczmieniem oraz nogami jak nosorożec ale poświęcę się i będę bronić kiosku dla zasady.
                                                  • sabat777 Re: Sprostowanie 26.12.15, 18:48
                                                    wont2 napisał:

                                                    > ----------
                                                    > Tak po prawdzie to wolę laski klocowate, ostrzyżone na jeża, siwe, z jaskrą i j
                                                    > ęczmieniem oraz nogami jak nosorożec ale poświęcę się i będę bronić kiosku dla
                                                    > zasady.
                                                    >

                                                    Chcialem sie ponabijac, ale pomyslalem, ze kobiety moga podobnie odbierac moja atrakcyjnosc, jak ja tej twojej pani nosorozcowej, to chyba juz jednak swiatecznie przemilcze.
                                                  • zawle Re: Sprostowanie 26.12.15, 18:54
                                                    Nie dołuj się sabat, życie jest pełne cudów. Zwłaszcza w okresie świątecznym. Wystarczy mieć piwnicę.
                                                  • sabat777 Re: Sprostowanie 26.12.15, 18:58
                                                    zawle napisała:

                                                    > W ystarczy mieć piwnicę.

                                                    Pod baranami?
                                                  • zawle Re: Sprostowanie 26.12.15, 19:04
                                                    z dużą ilością alko i dostępem do porno;)
                                                  • sabat777 Re: Sprostowanie 26.12.15, 19:11
                                                    zawle napisała:

                                                    > z dużą ilością alko i dostępem do porno;)

                                                    Alkoholu mi nie wolno ze wzgledow zdrowotnych, a porno mi sie przejadlo.
                                                  • zawle Re: Sprostowanie 26.12.15, 19:12
                                                    czas umierać sabat;)
                                                  • sabat777 Re: Sprostowanie 26.12.15, 19:15
                                                    zawle napisała:

                                                    > czas umierać sabat;)

                                                    Moze i tak. Ale dobrze byloby to zrobic z przytupem.
                                                  • ninek04 Re: Sprostowanie 27.12.15, 15:13
                                                    sabat 777 napisał
                                                    >zawle napisała:

                                                    > czas umierać sabat;)

                                                    >Moze i tak. Ale dobrze byloby to zrobic z przytupem.<

                                                    Naruchać się i umrzeć.. Piękna, niezapomniana śmierć,jakby nie było ;)
                                                  • ninek04 Re: Sprostowanie 27.12.15, 18:44
                                                    sabat 777 napisał
                                                    >zawle napisała:

                                                    > W ystarczy mieć piwnicę.

                                                    >Pod baranami?<

                                                    Pod baranami też jest nie od rzeczy, no naprawdę, jeśli chodzi o emocje, to jak najbardziej ;)
                                                    Ale wiesz, jeśli chodzi o możliwość trykania się, to pod baranami juz nie koniecznie. To wyjdzie samo, spontanicznie i źywiołowo, impulsywnie ;)
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 26.12.15, 17:33
                                                    > Masz myśleć o sobie, ale nie dziwować się, że cię konkurencja obsmarowuje i
                                                    > kiosk chce ci spalić :)

                                                    Chociaż jeden facet pochwala kobiecy egoizm. Oczywiście tylko w sytuacji, kiedy sam może mieć z tego korzyści.:)
                                                  • wont2 Re: Sprostowanie 26.12.15, 18:00
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > Chociaż jeden facet pochwala kobiecy egoizm. Oczywiście tylko w sytuacji, kiedy
                                                    > sam może mieć z tego korzyści.:)
                                                    -------
                                                    - A mogę mieć? - uśmiechnął się lubieżnie.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 26.12.15, 19:10
                                                    wont2 napisał:

                                                    > sid.le.niwiec napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Chociaż jeden facet pochwala kobiecy egoizm. Oczywiście tylko w sytuacji,
                                                    > > kiedy sam może mieć z tego korzyści.:)
                                                    > -------
                                                    > - A mogę mieć? - uśmiechnął się lubieżnie.

                                                    Teoretycznie owszem.:)
                                                  • wont2 Re: Sprostowanie 27.12.15, 09:33
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > Teoretycznie owszem.:)
                                                    --------
                                                    TEORETYCZNIE, kochana, to ja mogę mieć każdą. Bylebym miał NIEOGRANICZONĄ liczbę podejść, jak w Dniu Świstaka :)
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 27.12.15, 09:42
                                                    > TEORETYCZNIE, kochana, to ja mogę mieć każdą. Bylebym miał NIEOGRANICZONĄ liczb
                                                    > ę podejść, jak w Dniu Świstaka :)

                                                    No to powodzenia życzę.:)
                                                  • wont2 Re: Sprostowanie 27.12.15, 10:19
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > > TEORETYCZNIE, kochana, to ja mogę mieć każdą. Bylebym miał NIEOGRANICZONĄ
                                                    > liczb
                                                    > > ę podejść, jak w Dniu Świstaka :)
                                                    >
                                                    > No to powodzenia życzę.:)
                                                    ------------
                                                    No i widzisz - przechodzisz od teorii do praktyki :)
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 22:14
                                                    > Ktoś przynosi Ci ukradziony prezent. Wiesz że jest kradziony, ale podoba Ci się
                                                    > . Zresztą, przecież nie Ty go ukradłaś. Tyle o moralności. Ja jednak mam moraln
                                                    > ość w dupie, o ile nie wyrządza mi i nikomu innemu krzywdy. Czy to jednak ten p
                                                    > rzypadek?

                                                    Nie, bo mężczyzny nie można ukraść. W moim przykładzie facet nie był przedmiotem (zdradzający mąż to sprzedawczyni, żona to koleżanka dla której zarezerwowano bluzkę, kochanka to klientka, która bluzkę kupiła), a w Twoim jest. Poza tym kradzież jest jednoznacznie zła, romans czy zdrada nie musi być, w sensie, że co mnie interesuje, jakie państwo maja relacje i jak się ze sobą umówili. Jeśli, tak jak w pobożnych życzeniach użytkowniczek forum ematka, pani zagina parol na pana, kusi biustem, a on dostaje zaćmienia umysłu, a później pani chce wyszarpać sobie pana ze szczęśliwej rodziny z trójką dzieci, sytuacji wygląda inaczej. ale sadze, zet akie przypadki są pokroju Yeti tudzież u milionerów.
                                                  • zawle Re: Sprostowanie 26.12.15, 10:11
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):
                                                    > Nie, bo mężczyzny nie można ukraść. W moim przykładzie facet nie był przedmiote
                                                    > m (zdradzający mąż to sprzedawczyni, żona to koleżanka dla której zarezerwowano
                                                    > bluzkę, kochanka to klientka, która bluzkę kupiła), a w Twoim jest.

                                                    Dlatego wszelkie porównywania są dla mnie idiotyczne. I facet w moim przykładzie nie jest przedmiotem, kradziona jest obietnica, słowo, przysięga. A najważniejszy jest fakt, że jak się zadajesz z wiarołomcą, kłamcą i ściemniaczem i jeśli robisz to świadomie, jeśli współuczestniczysz w tej zdradzie, to jesteś tak samo winna. Z czego widzę chciałabyś się wymiksować.

                                                    Poza tym k
                                                    > radzież jest jednoznacznie zła, romans czy zdrada nie musi być, w sensie, że co
                                                    > mnie interesuje, jakie państwo maja relacje i jak się ze sobą umówili. Jeśli,
                                                    > tak jak w pobożnych życzeniach użytkowniczek forum ematka, pani zagina parol na
                                                    > pana, kusi biustem, a on dostaje zaćmienia umysłu, a później pani chce wyszarp
                                                    > ać sobie pana ze szczęśliwej rodziny z trójką dzieci, sytuacji wygląda inaczej.
                                                    > ale sadze, zet akie przypadki są pokroju Yeti tudzież u milionerów.

                                                    NO to dość dziwne...niedawno pisałaś że kochanki źle się ocenia. Ale ok, Ty jesteś ta lepsza wersja. Nie z ematki. Nikomu nic nie chcesz zabrać, chcesz się tylko pobawić. Tylko czy Twoja zabawa skończy się zjebaniem cudzego życia i rodziny to już mało istotne, po chuj tyle refleksji? Ciebie to nie dotyczy. I nie mówię tu z pozycji oceniającej, tylko wkurza mnie samościemnianie.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 26.12.15, 12:28
                                                    > A najważniejszy jest fakt, że jak się zadajesz z wiarołomcą, kłamcą i ściemniaczem i jeśli
                                                    > robisz to świadomie, jeśli współuczestniczysz w tej zdradzie, to jesteś tak samo winna.

                                                    Spoko, masz prawo do swojego zdania, ale po co ja mam dyskutować z czymś, co uważam za idiotyzmy?

                                                    > NO to dość dziwne...niedawno pisałaś że kochanki źle się ocenia. Ale ok, Ty jes
                                                    > teś ta lepsza wersja.

                                                    Tak, źle się ocenia, to raczej fakt.
                                                    Możecie przestać czepiać się mnie personalnie, czy to zbyt silna pokusa?

                                                    > Tylko czy Twoja zabawa skończy się zjebaniem cudzego życia i rodziny to już mało
                                                    > istotne, po chuj tyle refleksji?

                                                    Aha, czyli mam obowiązek dbać o cudze małżeństwo. Ok, mamy jasność. :>
                                                  • zawle Re: Sprostowanie 26.12.15, 12:50
                                                    sid.le.niwiec napisał(a): > Spoko, masz prawo do swojego zdania, ale po co ja mam dyskutować z czymś, co uw
                                                    > ażam za idiotyzmy?

                                                    A jakaś argumentacja? Poza tą że nie masz obowiązku dbać o czyjeś małżeństwo? Co chyba robisz tak naprawdę smarując ego męża? I chroniąc ich stan małżeński ( o ile pani bardziej ceni instytucję niż dane słowo)? Zresztą nie rozmawiamy po to, żeby się przekonać.

                                                    > Tak, źle się ocenia, to raczej fakt.
                                                    > Możecie przestać czepiać się mnie personalnie, czy to zbyt silna pokusa?

                                                    Jak piszę ogólnie, bierzesz to do siebie. Jak do Ciebie też sfochowana. To klimat ematki chyba?;)
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 26.12.15, 12:58
                                                    > A jakaś argumentacja?

                                                    Mam argumentować dlaczego uważam idiotyzm "kochanka jest tak samo wina tego, że maż zdradza, jak mąż który zdradza" za idiotyzm? Serio?:)
                                                    Chyba niektórzy mylą pojęcia - to że jakieś zachowanie łamie normy społeczne czy tam jest niefajne, jeszcze nie znaczy, że należy używać kwantyfikatorów typu "wina". Naprawdę trzeba tłumaczyć takie oczywistości?

                                                    > Co chyba robisz tak naprawdę smarując ego męża? I chroniąc ich stan małżeński
                                                    > (o ile pani bardziej ceni instytucję niż dane słowo)?

                                                    A jaki mam interes w tym, żeby iść do pani i wywalić kawę na ławę? Plus ryzyko, że trafię na wariatkę i zaszkodzę samej sobie?

                                                    > Jak piszę ogólnie, bierzesz to do siebie.

                                                    Przecież cały czas odnosisz ogólną dyskusje o zdradzających i kochankach do mojej sytuacji.
                                                    Najpierw Kitty się pogubiła, a teraz Ty.
                                                  • zawle Re: Sprostowanie 26.12.15, 13:07
                                                    sid.le.niwiec napisał(a): > Mam argumentować dlaczego uważam idiotyzm "kochanka jest tak samo wina tego, że
                                                    > maż zdradza, jak mąż który zdradza" za idiotyzm? Serio?:)
                                                    > Chyba niektórzy mylą pojęcia - to że jakieś zachowanie łamie normy społeczne cz
                                                    > y tam jest niefajne, jeszcze nie znaczy, że należy używać kwantyfikatorów typu
                                                    > "wina". Naprawdę trzeba tłumaczyć takie oczywistości?

                                                    Wiki:
                                                    "Wina – określony w przepisach prawnych stosunek psychiczny sprawcy do czynu (nieodzowny składnik każdego przestępstwa). Pojęcie to wiąże się z zagadnieniem wolności człowieka. Wina jest to wadliwość procesu decyzyjnego, polegająca na wolnym wyborze z katalogu możliwych zachowań zachowania sprzecznego z obowiązującą w danym społeczeństwie normą postępowania.
                                                    W polskim prawie karnym wina może być umyślna lub nieumyślna. Prawo cywilne wyróżnia winę umyślną oraz wynikające z niedbalstwa przekroczenie zakazu nieczynienia drugiemu szkody. "

                                                    Chyba że chodzi o coś innego.

                                                    > Przecież cały czas odnosisz ogólną dyskusje o zdradzających i kochankach do moj
                                                    > ej sytuacji.
                                                    > Najpierw Kitty się pogubiła, a teraz Ty.

                                                    Wydaje Ci się. Poza tym ty nie jesteś w sytuacji przecież. Byłaś w sytuacji, pewnie będziesz ( bo masz na to zadatki), ale obecnie nie jesteś. Odnoszę się do twoich wypowiedzi, nie do Ciebie.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 26.12.15, 13:13
                                                    Lol, aż do Kodeksu Karnego się odwołujesz? Coraz lepsza impreza się robi. :>

                                                    > Wydaje Ci się.

                                                    Ok, nie chce mi się cytować, chyba sama znajdziesz swoje wypowiedzi, jeśli jesteś zainteresowana i przeczytasz je ze zrozumieniem, jak to się pisze na forach. Nie dość, że odnosicie się do mnie (Ty i Kitty), to jeszcze jedziecie z ocenami i aluzjami, chociażby poniżej:

                                                    > Byłaś w sytuacji, pewnie będziesz ( bo masz na to zadatki),

                                                    No ale nie nie nie, skądże znowu.:>
                                                    Dla mnie wystarczy, nie muszę się nikomu tłumaczyć, szczególnie wam. Cmok. :*
                                                  • zawle Re: Sprostowanie 26.12.15, 13:24
                                                    Winą KK zajmuje się od zawsze, to chyba najlepsze odniesienie. Jak wolisz Kościół Katolicki, jest podobnie.

                                                    > Byłaś w sytuacji, pewnie będziesz ( bo masz na to zadatki),

                                                    No ale nie nie nie, skądże znowu.:>
                                                    Dla mnie wystarczy, nie muszę się nikomu tłumaczyć, szczególnie wam. Cmok. :*

                                                    No jest czarno na białym, żadna aluzja...TY MASZ na to ZADATKI. Gdzie ty widzisz aluzję czy ocenę. Masz czy nie?
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 26.12.15, 13:47
                                                    W wątku pojawiła się odnoga o ocenianiu kochanki, ogólnie - nie mnie, Triss czy River. O drugiej odnodze wątek założył Marek. Jak chciałam pogadać o sobie i swojej sytuacji, to założyłam o tym wątek. Jeśli chcesz porozmawiać o tym, jak rozkładają się relacje w układzie mąż-żona-kochanka i co ja o tym sądzę, to ok. Jeśli chcesz robić przytyki do mnie i mojej byłej sytuacji, tudzież stawiać hipotezy do czego mam zadatki, to nie mam na to ochoty, tak samo jak na bicie się w piersi.
                                                    Jeszcze raz - sypianie z czyimś mężem jest naruszaniem norm społecznych. Winę za zdradę ponosi zdradzający, kochanki nie musi interesować jakie ma relację z żoną, jak się ze sobą umówili, czy w razie wpadki związek się rozpadnie, czy żona schudnie 10 kg i wskoczy w seksowna bieliznę, bo poczuje się zagrożona, czy państwo mają fajny związek, czy prawie ze sobą nie rozmawiają. Przychodzi pan, jest zainteresowany, zarywa, pani mówi tak, nie jest zainteresowana zaanektowaniem pana. Relacje męża z żoną to w tym wypadku tylko ich sprawa i problem pana, przy jego naruszaniu małżeńskich norm. Panią na boku nie musi interesować, czy przelotny dla niej pan żonę, obcą dla niej kobietę, oszukuje, czy jest jej wszystko jedno, co gościu robi w wolnym czasie. Jeśli oszukuje, to on to robi.
                                                    Domyślam się, skąd bierze się tok myślenia Twój i Kitty - podczas takich dyskusji, większość kobiet automatycznie widzi siebie jako zdradzane partnerki, a nie jako kochanki. Czyli druga strona barykady. Coś jak w przypadku gwałtu i "czemu chodziła sama po parku" - w domyśle: ja nie chodzę, więc nie czuje się zagrożona.
                                                  • zawle Re: Sprostowanie 26.12.15, 14:06
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):
                                                    Jak chciałam pogadać o sobie i s
                                                    > wojej sytuacji, to założyłam o tym wątek.

                                                    A nie było takiego? Jak ktoś upublicznia swoje relacje to ma prawo oczekiwać że staną się one publiczne, jako takie będą traktowane? Nie mam tych informacji z podsłuchu?

                                                    Jeśli chcesz porozmawiać o tym, jak r
                                                    > ozkładają się relacje w układzie mąż-żona-kochanka i co ja o tym sądzę, to ok.

                                                    Ja wiem co Ty o tym sądzisz i z tym dyskutuję. Piszesz o swoich poglądach, też są publiczne.

                                                    > Jeśli chcesz robić przytyki do mnie i mojej byłej sytuacji, tudzież stawiać hip
                                                    > otezy do czego mam zadatki, to nie mam na to ochoty, tak samo jak na bicie się
                                                    > w piersi.

                                                    Czemu ludzie denerwują oczyiwstości. Dla Ciebie słowo kochanka nie ma złego odniesienia. Nie Ty odpowiadasz za przysięgi faceta z którym sypiasz. Nie przeszkadza Ci że on kogoś okłamuje, że wali ściemę , jakim jest człowiekiem. Co więc Ciebie zatrzymuje żeby nią nie zostać? NIC< wszystko jest OK. Masz zadatki na kochankę jak cholera. Co w tym ujmującego, jeśli dla Ciebie to słowo nie jest ujmujące? Gdy ja mówię że honor jest przereklamowany i nie mam go i ktoś nazwie mnie bez honoru to przyjmuję to jako fakt, a nie się obruszam. Czemu Ty się obruszasz? Wytłumacz mi proszę.

                                                    > Jeszcze raz - sypianie z czyimś mężem jest naruszaniem norm społecznych. Winę z
                                                    > a zdradę ponosi zdradzający, kochanki nie musi interesować jakie ma relację z ż
                                                    > oną, jak się ze sobą umówili, czy w razie wpadki związek się rozpadnie, czy żon
                                                    > a schudnie 10 kg i wskoczy w seksowna bieliznę, bo poczuje się zagrożona, czy p
                                                    > aństwo mają fajny związek, czy prawie ze sobą nie rozmawiają.

                                                    O nie nie, Ty wiesz jak oni się umówili. Znasz słowa przysięgi małżeńskiej.

                                                    Przychodzi pan, j
                                                    > est zainteresowany, zarywa, pani mówi tak, nie jest zainteresowana zaanektowani
                                                    > em pana. Relacje męża z żoną to w tym wypadku tylko ich sprawa i problem pana,
                                                    > przy jego naruszaniu małżeńskich norm. Panią na boku nie musi interesować, czy
                                                    > przelotny dla niej pan żonę, obcą dla niej kobietę, oszukuje, czy jest jej wszy
                                                    > stko jedno, co gościu robi w wolnym czasie. Jeśli oszukuje, to on to robi.
                                                    > Domyślam się, skąd bierze się tok myślenia Twój i Kitty - podczas takich dyskus
                                                    > ji, większość kobiet automatycznie widzi siebie jako zdradzane partnerki, a nie
                                                    > jako kochanki. Czyli druga strona barykady. Coś jak w przypadku gwałtu i "czem
                                                    > u chodziła sama po parku" - w domyśle: ja nie chodzę, więc nie czuje się zagroż
                                                    > ona.

                                                    Bardzo się mylisz. Byłam w bardzo dobrych relacjach z "kochanką" mojego męża, nigdy jej nie obwiniałam za jego zdradę. Piszę to z perspektywy kochanki. Że nie warto dla pieprzenia w czymś takim uczestniczyć, bo to jest w 90% syf, brud i tragedia. I mnie ona też brudzi, dotyka, zmienia.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 26.12.15, 14:49
                                                    > A nie było takiego?

                                                    No kuźwa, przecież właśnie napisałam, że był! Zawle, czy Ty śledzika z podkładem aktualnie konsumujesz, czy jak?

                                                    > Jak ktoś upublicznia swoje relacje to ma prawo oczekiwać że staną się one publiczne,
                                                    > jako takie będą traktowane?

                                                    Dobrze, więc możecie sobie z Kitty poobrabiać mi tyłek w tym wątku, bo ja nie muszę się tłumaczyć ani rozwlekać swoich relacji bardziej, niż mam na to ochotę.

                                                    > Czemu ludzie denerwują oczyiwstości. Dla Ciebie słowo kochanka nie ma złego odn
                                                    > iesienia. Nie Ty odpowiadasz za przysięgi faceta z którym sypiasz. Nie przeszkadza
                                                    > Ci że on kogoś okłamuje, że wali ściemę , jakim jest człowiekiem. Co więc Ciebie
                                                    > zatrzymuje żeby nią nie zostać? NIC< wszystko jest OK. Masz zadatki na kochankę
                                                    > jak cholera. Co w tym ujmującego, jeśli dla Ciebie to słowo nie jest ujmujące?

                                                    No właśnie chyba zadatków nie mam, jak przekonałam się na własnej skórze. Już pisałam dlaczego.
                                                    Dla mnie słowo kochanka nie jest ujmujące, dla Ciebie tak i używasz go w określony sposób i określonym kontekście. Tak samo jak słowo "robotnik" nie jest ujmujące, ale jeśli ktoś zaczyna pogardliwie wypowiadać się o "robolach", to ma to inne zabarwienie, chyba przyznasz? Aha, z Twojej wyliczanki wyrzuciłabym "jakim jest człowiekiem", no chyba, że posiadanie kochanki automatycznie przekreśla faceta jako istotę ludzką i czyni z niego samo zło.:>

                                                    > O nie nie, Ty wiesz jak oni się umówili. Znasz słowa przysięgi małżeńskiej.

                                                    Przysięga to jedno, a jak ludzie się dogadają, to drugie. Ja mogę, zgodnie z rachunkiem prawdopodobieństwa, domyślać się, że u nich jest standardowo, tak jak u większości.

                                                    > Bardzo się mylisz. Byłam w bardzo dobrych relacjach z "kochanką" mojego męża,

                                                    Aha, czyli Twój mąż miał kochankę, a Ty teraz jesteś kochanką, co negatywnie odbierasz, dobrze rozumiem? Widzisz, Ty masz takie doświadczenie i spojrzenie na sprawę, ktoś może mieć inne. Sama znałam przypadki kobiet, które miały w poważaniu, co robi mąż, byle kasę przynosił i dziećmi się zajął od czasu do czasu. Poznałam kiedyś babkę, która od wielu lat jest z żonatym, żona ponoć się domyśla, ale nie obchodzi to jej. Kobieta koło 50-tki, rozwiedziona, dzieciata (ta babka). Życie pisze różne scenariusze i nie ma co twierdzić, że jakiś rodzaj relacji zawsze jest taki i taki, bo to trochę jak Kombi ze swoimi Murzynami.:)
                                                  • zawle Re: Sprostowanie 26.12.15, 15:05
                                                    sid.le.niwiec napisał(a): > Aha, czyli Twój mąż miał kochankę, a Ty teraz jesteś kochanką, co negatywnie od
                                                    > bierasz, dobrze rozumiem?

                                                    No co ty....jakbym negatywnie oceniała swoje życie, to bym je zaraz zmieniła.

                                                    Sama znałam przypadki kobiet, które miały w poważa
                                                    > niu, co robi mąż, byle kasę przynosił i dziećmi się zajął od czasu do czasu. Po
                                                    > znałam kiedyś babkę, która od wielu lat jest z żonatym, żona ponoć się domyśla,
                                                    > ale nie obchodzi to jej. Kobieta koło 50-tki, rozwiedziona, dzieciata (ta babk
                                                    > a). Życie pisze różne scenariusze i nie ma co twierdzić, że jakiś rodzaj relacj
                                                    > i zawsze jest taki i taki, bo to trochę jak Kombi ze swoimi Murzynami.:)

                                                    Każdy zna różne przypadki. Z wierzchu. Tylko swoje znasz od środka, o ile potrafisz być ze sobą szczera. Co nie zmienia mojej oceny samego zjawiska.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 26.12.15, 15:19
                                                    > Każdy zna różne przypadki. Z wierzchu. Tylko swoje znasz od środka, o ile potrafisz
                                                    > być ze sobą szczera. Co nie zmienia mojej oceny samego zjawiska.

                                                    Wydaje mi się, że potrafię. Nie twierdzę, że bycie kochanką to postawa godna pochwały, do ozłocenia i do brania za wzór. Ja wiem, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Tylko nie zgadzam się z pisaniem o winie, bo winny jest zdradzający, a tym bardziej o winie rozkładającej się po połowie, bo stąd niedaleko do "jak suka nie da, to pies nie weźmie". Nie podoba mi się też kopanie poprzez insynuowanie mentalności oszustki, suki czy kurestwa. Na takiej zasadzie można napisać, że współwinna zdradzie jest żona, bo nie chciała połykać. Jeśli miałabym faceta, z którym byłabym w związku i poszłabym na bok, to nie zaczęłabym twierdzić, ze kochanek ponosi część winy za to, że zdradzam swojego faceta. Btw. Zauważyłaś, że tego typu temat chyba zawsze jest omawiany na zasadzie mąż-żona-kochanka, a nigdy na zasadzie żona-mąż-kochanek?
                                                  • wont2 Re: Sprostowanie 26.12.15, 10:02
                                                    zawle napisała:

                                                    > Ładny przykład. Ja Ci dam inny....
                                                    > Ktoś przynosi Ci ukradziony prezent. Wiesz że jest kradziony, ale podoba Ci się
                                                    > . Zresztą, przecież nie Ty go ukradłaś. Tyle o moralności. Ja jednak mam moraln
                                                    > ość w dupie, o ile nie wyrządza mi i nikomu innemu krzywdy. Czy to jednak ten p
                                                    > rzypadek?
                                                    -----
                                                    Zawle, klimat świąteczny ci się udzielił? Nawrocilas się? :)
                                                  • zawle Re: Sprostowanie 26.12.15, 10:37
                                                    wont2 napisał:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > Ładny przykład. Ja Ci dam inny....
                                                    > > Ktoś przynosi Ci ukradziony prezent. Wiesz że jest kradziony, ale podoba
                                                    > Ci się
                                                    > > . Zresztą, przecież nie Ty go ukradłaś. Tyle o moralności. Ja jednak mam
                                                    > moraln
                                                    > > ość w dupie, o ile nie wyrządza mi i nikomu innemu krzywdy. Czy to jednak
                                                    > ten p
                                                    > > rzypadek?
                                                    > -----
                                                    > Zawle, klimat świąteczny ci się udzielił? Nawrocilas się? :)

                                                    No co Ty...mi bóg nie jest potrzebny żeby wiedzieć co jest dobre a co złe. Sprawdziłam na własnej dupie. Przeszłam okres udawania że to nie ja byłam winna, że mnie to nie dotyczy. A że jest to współgrające z "idż i nie grzesz więcej", to tylko zbieg okoliczności.

                                                    ------naukowcy odkryli że kobiety z dużym biustem odnoszą większe sukcesy zawodowe niż mężczyźni z dużym biustem
                                                  • hello-kitty2 Re: Sprostowanie 25.12.15, 22:17
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > Wytłumaczcie mi jak sześciolatkowi - dlaczego jeśli nie dba się o cudze małżeńs
                                                    > two, to jest się skurwysynem/suką/kurwą?

                                                    A czy ja mowilam o dbaniu o jakies malzenstwo? Jak sie zadajesz z oszustem to lepiej bys sie dobrze wsrod oszustow czula, byla jednym z nich, bo inaczej Cie to zniszczy. Tak jak z mafia czy Isis (bardziej dobitnie). Psychicznie nie da sie z doskoku ;)
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 22:18
                                                    Jak to mówił doktor House, wszyscy kłamią.:)
                                                  • sabat777 Re: Sprostowanie 25.12.15, 22:22
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > Jak to mówił doktor House, wszyscy kłamią.:)

                                                    Ty też jesteś mistrzem rozmydlania.
                                                    Zakładamy pralnię?
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 22:24
                                                    A będzie z tego kasa?:)
                                                  • sabat777 Re: Sprostowanie 25.12.15, 22:28
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > A będzie z tego kasa?:)

                                                    ^
                                                    |
                                                    Kobiety lecą na kasę!!

                                                    A tak serio, to nie wiem, ale będzie komplet do magla, który ostatnio mamy na forum ;)
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 22:30
                                                    I na Murzynów! :>
                                                  • sabat777 Re: Sprostowanie 25.12.15, 22:35
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > I na Murzynów! :>

                                                    Nie, przecież murzyni nie mają kasy...
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 22:37
                                                    > Nie, przecież murzyni nie mają kasy...

                                                    A Obama? Ale nie, on jest Mulatem... A Samuel L. Jackson czy Denzel Washington?
                                                  • sabat777 Re: Sprostowanie 25.12.15, 22:44
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > > Nie, przecież murzyni nie mają kasy...
                                                    >
                                                    > A Obama? Ale nie, on jest Mulatem... A Samuel L. Jackson czy Denzel Washington?

                                                    W porządku, Ci murzyni mają kasę. Ale mają ją bez związku z byciem murzynem ;)
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 22:52
                                                    > W porządku, Ci murzyni mają kasę. Ale mają ją bez związku z byciem murzynem ;)

                                                    I teraz czy lepiej być Murzynem, czy mieć kasę? :)
                                                  • sabat777 Re: Sprostowanie 25.12.15, 22:57
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > I teraz czy lepiej być Murzynem, czy mieć kasę? :)

                                                    Lepiej mieć kasę. Wolałabyś mieć kasę, czy być murzynem? :D
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 22:59
                                                    > Lepiej mieć kasę. Wolałabyś mieć kasę, czy być murzynem? :D

                                                    To mnie przekonuje.:)
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 22:23
                                                    I jeszcze - dziwi mnie akurat na tym forum, roztrząsanie postawy kochanki przez pryzmat pana czy jego małżeństwa, a nie jej jako odrębnej osoby, który coś z tego ma, jakąś frajdę, swoje motywacje. Już zdradzający jest bardziej tłumaczony, bo wiadomo, jak to facet, chciał sobie zaruchać. Za to do kochanki trzeba jakieś psychologizmy przyczepiać. No ale koresponduje to z podejściem, że kobieta za seks musi coś dostać, bo sam seks jej nie wystarcza.
                                                  • hello-kitty2 Re: Sprostowanie 25.12.15, 23:29
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > I jeszcze - dziwi mnie akurat na tym forum, roztrząsanie postawy kochanki przez
                                                    > pryzmat pana czy jego małżeństwa, a nie jej jako odrębnej osoby, który coś z t
                                                    > ego ma, jakąś frajdę, swoje motywacje. Już zdradzający jest bardziej tłumaczony
                                                    > , bo wiadomo, jak to facet, chciał sobie zaruchać. Za to do kochanki trzeba jak
                                                    > ieś psychologizmy przyczepiać. No ale koresponduje to z podejściem, że kobieta
                                                    > za seks musi coś dostać, bo sam seks jej nie wystarcza.

                                                    A ta dziewczyna River jawi Ci sie w tej historii jako kochanka, co miala "frajde"???
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 26.12.15, 08:59
                                                    > A ta dziewczyna River jawi Ci sie w tej historii jako kochanka, co miala "frajde"???

                                                    A my tu rozmawiamy TYLKO o River i Loginie, czy ta dosyć ekstremalna i dziwna historia jest dla Ciebie wzorem każdej relacji żonaty-kochanka? No ale tak naprawdę nie odniosłaś się do treści postu, który zacytowałaś.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 26.12.15, 09:02
                                                    Aha, niech Sabat Ciebie weźmie do swojej pralni, bo jesteś mistrzynią rozmydlania, odwracania kota ogonem i nieodnoszenia się do tematu, kiedy to dla Ciebie niewygodne.
                                                  • sabat777 Re: Sprostowanie 26.12.15, 09:16
                                                    Ostrzegam, ze macam wspolpracownice po tylkach i zagladam im w cycki :D
                                                  • sabat777 Re: Sprostowanie 26.12.15, 09:04
                                                    Aj, z tyn sie niestety nie zgodze. Wedlug mnie historia logina, myriver i zony logina jest schematyczna i typowa. Wedlug mnie to z reguly tak przebiega.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 26.12.15, 09:53
                                                    > Aj, z tyn sie niestety nie zgodze. Wedlug mnie historia logina, myriver i zony
                                                    > logina jest schematyczna i typowa. Wedlug mnie to z reguly tak przebiega.

                                                    Że ludzie napieprzają się po internetach? Serio?
                                                    Przed swoim osobistym doświadczeniem, sporo tego typu sytuacji widziałam i słyszałam. I tylko raz był przypadek, że pani namieszała panu w życiu, z rozmową z żoną i pójściem do pracy pana włącznie. Ale tutaj koleś ponoć zachował się w stosunku do laski chamsko, więc jeszcze raz panowie - instynkt samozachowawczy.:) W tej historii skończyło się rozwodem, widać laska była skuteczna, a żona naprawdę honorowa, a nie tak ironicznie, jak żona Logina.:) Sporo razy słyszałam też, jak to zaborcze żony robiły afery, chociaż nie miały o co - dwa razy od koleżanek, których takie sytuacje dotknęły.
                                                  • marek.zak1 Re: Sprostowanie 26.12.15, 09:58
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):
                                                    Sporo razy słyszałam też, jak to zaborcze żony robiły afery, chociaż nie miały o co - dwa razy od koleżanek, których takie sytuacje dotknęły.
                                                    =============================================
                                                    Znam sytuację, jak żona przyszła do działu kadr korporacji i stwierdziła, że jedna z pracownic uwodzi jej męża. Zwolniono ją, czyli tę pracownicę, tego samego dnia.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 26.12.15, 10:02
                                                    > Znam sytuację, jak żona przyszła do działu kadr korporacji i stwierdziła, że jedna
                                                    > z pracownic uwodzi jej męża. Zwolniono ją, czyli tę pracownicę, tego samego dnia.

                                                    Na miejscu tej zwolnionej pracownicy mściłabym się bardziej niż ex-panna Logina. :D
                                                    Ja znam sytuację, kiedy w pracy żonaty facet i wolna laska chodzili razem na fajkę. Zazdrosna żona przyszła z aferą, ale że trafiła na mądrą kadrową (bo to z czasów, kiedy jeszcze mówiło się kadry:), to została pogoniona i upomniana, żeby problemy osobiste rozwiązywała w domu.:)
                                                  • marek.zak1 Re: Sprostowanie 26.12.15, 10:10
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > > Znam sytuację, jak żona przyszła do działu kadr korporacji i stwierdziła, że jedna
                                                    > > z pracownic uwodzi jej męża. Zwolniono ją, czyli tę pracownicę, tego samego dnia.
                                                    >
                                                    > Na miejscu tej zwolnionej pracownicy mściłabym się bardziej niż ex-panna Logina
                                                    ====================================================
                                                    Widzisz, ale ona go naprawdę uwodziła, a amerykańskie firmy boja się bardziej pozwów żony, że firma toleruje takie zachowanie, niż zwolnionej babki.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 26.12.15, 12:30
                                                    > Widzisz, ale ona go naprawdę uwodziła

                                                    No przecież nie wątpię, że wredna suka uwodziła niewinnego misia, a on jeszcze był niemową, więc żona musiała przyjść i zrobić porządek. :D
                                                  • zawle Re: Sprostowanie 26.12.15, 12:51
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > > Widzisz, ale ona go naprawdę uwodziła
                                                    >
                                                    > No przecież nie wątpię, że wredna suka uwodziła niewinnego misia, a on jeszcze
                                                    > był niemową, więc żona musiała przyjść i zrobić porządek. :D

                                                    jedni się skarżą księdzu, inni szefowi, jeszcze inni współmałżonkowi lub na forum. Ludzkie;)
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 26.12.15, 13:06
                                                    > inni szefowi

                                                    I dla mnie to jest żenada i obciach bijący na głowę to, o czym pisała Triss, tzn. płakanie w rękaw facetowi, że ja cie kocham, czemu ty mnie nie.:) Z resztą tak samo jak rozmawianie się z kochanką przy bierności zdradzającego męża - pamiętam taki wątek z innego forum sprzed lat, kiedy mąż czekał w domu, żona poszła zerwać z kochanka w jego imieniu, pan czekał w domu, ona wróciła i zdawała mu relację. Kopara opada. Ok, nie tak samo, lecenie do szefa to chyba większa żenada i brak piątej klepki.
                                                  • zawle Re: Sprostowanie 26.12.15, 13:09
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > > inni szefowi
                                                    >
                                                    > I dla mnie to jest żenada i obciach bijący na głowę to, o czym pisała Triss, tz
                                                    > n. płakanie w rękaw facetowi, że ja cie kocham, czemu ty mnie nie.:) Z resztą t
                                                    > ak samo jak rozmawianie się z kochanką przy bierności zdradzającego męża - pami
                                                    > ętam taki wątek z innego forum sprzed lat, kiedy mąż czekał w domu, żona poszła
                                                    > zerwać z kochanka w jego imieniu, pan czekał w domu, ona wróciła i zdawała mu
                                                    > relację. Kopara opada. Ok, nie tak samo, lecenie do szefa to chyba większa żena
                                                    > da i brak piątej klepki.

                                                    Sama oceniasz a innych wyzywasz od ematek. No daj spokój. Dlatego że Tobie się wydaje że panujesz nad tym to nie możesz podlegać ocenie? Im też się tak wydaje.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 26.12.15, 13:15
                                                    Każdy ocenia, co innego oceniać zachowanie, a co innego dogryzać komuś pod pretekstem, że ależ skąd, ja tylko ogólnie i nic nie napisałam. Btw. Ematka to aż wyzwisko? :>
                                                  • marek.zak1 Re: Sprostowanie 26.12.15, 13:11
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > > inni szefowi
                                                    Ok, nie tak samo, lecenie do szefa to chyba większa żenada i brak piątej klepki.
                                                    ============================================
                                                    Nie szefowi, tylko działowi personalnemu - HR. Wizyta okazała się skuteczna, więc klepki były na miejscu. .
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 26.12.15, 13:13
                                                    Aaa, jeśli tylko o skuteczność chodzi, to trza było chłopa do kaloryfera przykuć. :D
                                                  • sabat777 Re: Sprostowanie 26.12.15, 13:21
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > Aaa, jeśli tylko o skuteczność chodzi, to trza było chłopa do kaloryfera przyku
                                                    > ć. :D

                                                    I wyruchac w odbyt ogromnym straponem!
                                                  • marek.zak1 Re: Sprostowanie 26.12.15, 13:29
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > Aaa, jeśli tylko o skuteczność chodzi, to trza było chłopa do kaloryfera przykuć. :D
                                                    ==================================================

                                                    To w języku współczesnym nazywa się "home office".
                                                  • bgz0702 Re: Sprostowanie 26.12.15, 14:57
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > sid.le.niwiec napisał(a):
                                                    >
                                                    > > > inni szefowi
                                                    > Ok, nie tak samo, lecenie do szefa to chyba większa żenada i brak piątej klepk
                                                    > i.
                                                    > ============================================
                                                    > Nie szefowi, tylko działowi personalnemu - HR. Wizyta okazała się skuteczna, wi
                                                    > ęc klepki były na miejscu. .

                                                    nie marek, to jednak wariatka jest. Pewnie ma swoje powody ale nadal pozostaje pojebana dla mnie, chyba ze ma jakis chytry plan i zakusy na wyłącznosc dochodów meza, to tak, ale jesli to emocje to trzeba ja odizolowac
                                                  • marek.zak1 Re: Sprostowanie 26.12.15, 15:14
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    nie marek, to jednak wariatka jest. Pewnie ma swoje powody ale nadal pozostaje
                                                    > pojebana dla mnie, chyba ze ma jakis chytry plan i zakusy na wyłącznosc dochodów meza, to tak, ale jesli to emocje to trzeba ja odizolowac.
                                                    =========================================
                                                    Dlaczego? Koleżanka z pracy zaczyna uwodzić męża, zaprasza go na fitness (w zbożnym celu) itp. znajomość się rozwija. Czy żona ma nie reagować? Kobiety potrafią być mściwe. Oprócz tego, w przypadku braku reakcji korporacji, i rozpadu małżeństwa, żona może liczyć na odszkodowanie. Prawnicy kochają takie sprawy a odszkodowania idą w miliony.
                                                    Tak wiec żona zachowuje się bardzo logicznie i skutecznie. Koleżanka jest wywalona zaraz po wizycie.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 26.12.15, 15:23
                                                    > Dlaczego? Koleżanka z pracy zaczyna uwodzić męża, zaprasza go na fitness (w zbo
                                                    > żnym celu) itp. znajomość się rozwija. Czy żona ma nie reagować?

                                                    A maż jakoś reagował?:>
                                                    Reakcją żony byłoby rozmówienie się z mężem w celu wyjaśnienia o co biega, a nie robienie z siebie idiotki poprzez latanie do szefa.
                                                    Jeśli mąż nie był zainteresowany, to powinien umieć dać to pannie od zrozumienia. No chyba, że uwodzenie przez kobietę, to typowa bajeczka panów chętnych na skok w bok, ale niechętnych możliwym konsekwencjom.
                                                    Ale jeśli liczy się tylko skuteczność, nawet poprzez kretyńskie zachowanie, to mamy wolną wolę. Ciekawe, czy z pana bardzo śmieją się w pracy, czy tylko trochę.:)
                                                  • marek.zak1 Re: Sprostowanie 26.12.15, 15:30
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > A maż jakoś reagował?:>
                                                    > Reakcją żony byłoby rozmówienie się z mężem w celu wyjaśnienia o co biega, a nie robienie z siebie idiotki poprzez latanie do szefa.
                                                    ====================================
                                                    Pisałem już kilka razy, NIE do szefa ale do HR-u. Przybliżę Ci korporacyjne klimaty. To nie jest poskarżenie się, to informacja, ze na terenie firmy może odbyć się romans i oskarżenie korporacji, że toleruje romanse, które doprowadzić mogą do rozbicia rodziny. W polskiej firmie HR czy wszyscy inni mogą się pośmiać, ale w amerykańskiej korporacji taka skarga to alternatywa: wywalacie babkę, albo pozew.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 26.12.15, 15:55
                                                    Rzeczywiście, amerykańskie klimaty. Trochę jak, jeśli na opakowaniu podpałki do kominka nie napiszesz, żeby nie zjadać, to ktoś zje, pozwie producenta, wygra i producent już będzie pisał, żeby nie zjadać. :>
                                                  • marek.zak1 Re: Sprostowanie 26.12.15, 16:03
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > Rzeczywiście, amerykańskie klimaty. Trochę jak, jeśli na opakowaniu podpałki do
                                                    > kominka nie napiszesz, żeby nie zjadać, to ktoś zje, pozwie producenta, wygrai producent już będzie pisał, żeby nie zjadać. :
                                                    ==============================
                                                    No właśnie. W europejskich kawiarniach tysiące ludzi mogło sobie wylać kawę, a jak w Mc Drivie babka sobie wylała kawę na nogi, oskarżyła firmę, że była gorąca i nie została o tym poinformowana. Odszkodowanie w milionach. >
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 26.12.15, 16:05
                                                    > W europejskich kawiarniach tysiące ludzi mogło sobie wylać kawę, a jak w Mc Drivie
                                                    > babka sobie wylała kawę na nogi, oskarżyła firmę, że była gorąca i nie została o tym
                                                    > poinformowana.

                                                    Jestem ciekawa, czy ta babka rzeczywiście taka głupio-mądra, czy zrobiła to specjalnie. :)
                                                  • marek.zak1 Re: Sprostowanie 26.12.15, 16:07
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > > W europejskich kawiarniach tysiące ludzi mogło sobie wylać kawę, a jak w
                                                    > Mc Drivie
                                                    > > babka sobie wylała kawę na nogi, oskarżyła firmę, że była gorąca i nie została o tym poinformowana.
                                                    >
                                                    > Jestem ciekawa, czy ta babka rzeczywiście taka głupio-mądra, czy zrobiła to specjalnie. :)
                                                    ===============================
                                                    Tylko ona to wie :)
                                                  • bgz0702 Re: Sprostowanie 26.12.15, 15:32
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Dlaczego? Koleżanka z pracy zaczyna uwodzić męża, zaprasza go na fitness (w zbo
                                                    > żnym celu) itp. znajomość się rozwija. Czy żona ma nie reagować? Kobiety potra
                                                    > fią być mściwe. Oprócz tego, w przypadku braku reakcji korporacji, i rozpadu ma
                                                    > łżeństwa, żona może liczyć na odszkodowanie. Prawnicy kochają takie sprawy a od
                                                    > szkodowania idą w miliony.
                                                    > Tak wiec żona zachowuje się bardzo logicznie i skutecznie. Koleżanka jest wywal
                                                    > ona zaraz po wizycie.

                                                    ja mam chyba wieksza potrzebe swobody niz ty. Problem polega na tym ze zona i tak jest na pzregranej pozycji -z mojego pktu widzenia, mnie to by tylko taka laska stymulowała do działania;)
                                                  • ninek04 Re: Sprostowanie 27.12.15, 15:21
                                                    hello -kitty 2 napisała
                                                    >A czy ja mowilam o dbaniu o jakies malzenstwo? Jak sie zadajesz z oszustem to lepiej bys sie dobrze wsrod oszustow czula, byla jednym z nich, bo inaczej Cie to zniszczy. Tak jak z mafia czy Isis (bardziej dobitnie). Psychicznie nie da sie z doskoku <

                                                    Wiesz, nie wszystko jest tak z góry zero-jedynkowe, bo ktoś z zewnątrz tak to akurat oceni.I dlatego ani ja nie jestem oszustką, ani ten ktoś, kto wszedł ze mną w relację, czy wejdzie nim nie jest, bo trzeba też spojrzeć na to od tej strony, co się dzieje w tych oficjalnych relacjach i czy one jeszcze faktycznie istnieją, a nie brać pod uwagę istnienie jakiegoś papierka,który się podpisało chuj wie po co i dlaczego.
                                                • zawle Re: Sprostowanie 25.12.15, 21:34
                                                  hello-kitty2 napisała: > To ja pomoge jak ja interpretuje slowa Zawle o jednej lidze. Otoz do sypiania z
                                                  > zonatymi najlepiej nadaja sie takie same skurwysyny jak oni. Graja wtedy w jed
                                                  > nej lidze. Trudno bowiem potem gadac, ze skurwysyn oszukal/wypial sie, ect skor
                                                  > o samemu sie jest skurwysynem do oszustwa zdolnym i samamu nie ma sie najmniejs
                                                  > zych skrupulow ;) Reszta bedzie sie lamac emocjonalnie gdyz swoje relacje opier
                                                  > aja na uczuciach.

                                                  Napisałam "dobrą suką". Dobra suka to taka co realizuje to, co facet by chciał od niej. A co może chcieć żonaty? Wszystkiego plus bezkarności. I tak jak nie wierzę że ma potem jakiekolwiek wyrzuty sumienia, tak nie wierzę że interesują ich pobudki karnego realizowania ich wizji. Czy to honor, czy nie robienie z siebie idiotki, czy niepokazywanie słabości- to nie istotne dla nich. Bo kobieta w ich świecie ma ich obsługiwać. Cicho i w pokorze. Gdy tego nie robi, wieszają na niej psy ( najpierw na żonie, potem na kochance- w zależności od tego która aktualnie wykazuje brak subordynacji).
                                                  Do sypiania z żonatymi nadają się dziewice w tym temacie (mają złudzenia) lub osoby tak samo zepsute ( nie mają złudzeń). Każdy następny raz po pierwszym wkłada Cię do drugiej grupy. Lub do grupy idiotek, które nie wyciągają wniosków.


                                                  > Jeśli można być albo suką, albo romantyczką z zadatkami na garkotłuka,to ja wyb
                                                  > ieram trzecią płeć.:) chociaż z takiego zestawu już suka lepsza, tylko suki chy
                                                  > ba robią to, czego same chcą, a nie czego chce facet.:)
                                                  Napisałam "dobrą suką"
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 22:10
                                                    Myślę, że uogólniasz na podstawie przykładu pana, który założył ten wątek.
                                                    Tak jak związki małżeńskie są rożne, nieformalne są rożne, stosunki szef - podwładny są różne, rodzicie - dzieci, no wszelakie możliwe relacje. Tak samo jest w relacjach żonaty - kochanka czy mężatka - kochanek, chociaż domyślam się, że łatwiej wrzucić do jednego worka.
                                                  • ninek04 Re: Sprostowanie 27.12.15, 15:40
                                                    zawle napisała
                                                    >Bo kobieta w ich świecie ma ich obsługiwać. Cicho i w pokorze. Gdy tego nie robi, wieszają na niej psy ( najpierw na żonie, potem na kochance- w zależności od tego która aktualnie wykazuje brak subordynacji).
                                                    Do sypiania z żonatymi nadają się dziewice w tym temacie (mają złudzenia) lub osoby tak samo zepsute ( nie mają złudzeń). Każdy następny raz po pierwszym wkłada Cię do drugiej grupy. Lub do grupy idiotek, które nie wyciągają wniosków. <

                                                    Ty patrzysz na to ze swojego punktu widzenia, a nie dopuszczasz do myśli, że zarówno kobiety, jak i mężczyzni robią to dla obopólnej radości, satysfakcji i funu, bez liczenia na cokolwiek więcej, bez tej całej nadbudowy, czemu w ostatecznym rozrachunku ma to służyć, no niczemu, oprócz przyjemności obcowania ze sobą, nie tylko i wyłącznie cieleśnie, również dla radości poznawania siebie , odnajdywania podobieństw i różnic,a różnica jest taka, że ten ktoś, albo ty jesteś w tym tzw. legalnym związku, tylko, jakie to ma znaczenie, jeśli ten związek już nie istnieje,a tamten istnieje, ale tylko formalnie. Przeszkody są wyłącznie w głowie, jeśli komuś nie mieści się w głowie, że może się bzykać z żonatym,jeśli nawet jego żona juz się z nim nie bzyka, no to nie wchodzi w takie relacje i sprawa rozwiązana. A nie jakieś generalizowanie, że to albo dziewice,albo idiotka,albo zepsute. Naprawdę, życie jest za krótkie, by się tym przejmować, co kto o kimś myśli.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 27.12.15, 15:47
                                                    No właśnie. Albo żona - oszukany, zapłakany garkotłuk, albo kochanka - suka o mentalności oszustki. Rozumiem, że te "lepsze" to w nieformalnych związkach lub zakonie? W innym wątku jest, że kobieta i tak zawsze zostanie nazwana dziwką, a tutaj, że i tak zawsze jest na przegranej pozycji.

                                                    > Ty patrzysz na to ze swojego punktu widzenia, a nie dopuszczasz do myśli, że za
                                                    > równo kobiety, jak i mężczyzni robią to dla obopólnej radości, satysfakcji i fu
                                                    > nu, bez liczenia na cokolwiek więcej, bez tej całej nadbudowy, czemu w ostatecz
                                                    > nym rozrachunku ma to służyć

                                                    To tak, jakby bez sensu było jechać na wakacje, bo wydasz kasę, a i tak musisz wrócić.:)
                                                  • zawle Re: Sprostowanie 27.12.15, 17:13
                                                    ninek04 napisała:
                                                    > Ty patrzysz na to ze swojego punktu widzenia, a nie dopuszczasz do myśli, że za
                                                    > równo kobiety, jak i mężczyzni robią to dla obopólnej radości, satysfakcji i fu
                                                    > nu, bez liczenia na cokolwiek więcej, bez tej całej nadbudowy, czemu w ostatecz
                                                    > nym rozrachunku ma to służyć, no niczemu, oprócz przyjemności obcowania ze sobą
                                                    > , nie tylko i wyłącznie cieleśnie, również dla radości poznawania siebie , odna
                                                    > jdywania podobieństw i różnic,a różnica jest taka, że ten ktoś, albo ty jesteś
                                                    > w tym tzw. legalnym związku, tylko, jakie to ma znaczenie, jeśli ten związek ju
                                                    > ż nie istnieje,a tamten istnieje, ale tylko formalnie. Przeszkody są wyłącznie
                                                    > w głowie, jeśli komuś nie mieści się w głowie, że może się bzykać z żonatym,jeś
                                                    > li nawet jego żona juz się z nim nie bzyka, no to nie wchodzi w takie relacje i
                                                    > sprawa rozwiązana. A nie jakieś generalizowanie, że to albo dziewice,albo idio
                                                    > tka,albo zepsute. Naprawdę, życie jest za krótkie, by się tym przejmować, co kt
                                                    > o o kimś myśli.

                                                    Ależ ja mówię tylko o sobie. I w swoim imieniu. Ja za dużo myślę, staram się żeby moje życie było spójne z moimi wartościami. Gdy byłam w martwym związku to z niego wyszłam. Ukrywanie się, udawanie, oszukiwanie nie jest w moim stylu, jest zbyt męczące. Nie potrafiłabym zbudować na takim brudzie niczego prawdziwego.
                                                  • ninek04 Re: Sprostowanie 27.12.15, 18:35
                                                    zawle napisała
                                                    >Ależ ja mówię tylko o sobie. I w swoim imieniu. Ja za dużo myślę, staram się żeby moje życie było spójne z moimi wartościami. Gdy byłam w martwym związku to z niego wyszłam. Ukrywanie się, udawanie, oszukiwanie nie jest w moim stylu, jest zbyt męczące. Nie potrafiłabym zbudować na takim brudzie niczego prawdziwego. <

                                                    Ty widzisz brud tam, gdzie ja go nie widzę. Czyja racja jest bardziej wartościowa?Obiektywnie rzecz biorąc, pewnie Twoja, bo ruchanie się z żonatym jest brudem i zgnilizną samą w sobie, bez względu na okoliczności. Dlatego to powtarzam, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, i tam,gdzie ktoś widzi brud, ktoś inny widzi czystą radość, a reakcje i opinie osób, które są tylko obserwatorami, mają niewielki wpływ na zainteresowanych. Bo życie jest piękne, ale niestety krótkie i zaraz nas nie będzie,więc nie ma na co czekać.
                                      • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 20:55
                                        > Sugeruje, ze kobieta zeby zdecydowac sie na staly seks z nowym mezczyzna potrzebuje
                                        > jakiegos zaagnazowania emocjonalnego i pewych konsekwencji tego zaangazowania.

                                        Ale która kobieta? Każda jak leci? Markiem jedziesz?:)
                                        • hello-kitty2 Re: Sprostowanie 25.12.15, 21:06
                                          sid.le.niwiec napisał(a):

                                          > > Sugeruje, ze kobieta zeby zdecydowac sie na staly seks z nowym mezczyzna
                                          > potrzebuje
                                          > > jakiegos zaagnazowania emocjonalnego i pewych konsekwencji tego zaangazow
                                          > ania.
                                          >
                                          > Ale która kobieta? Każda jak leci? Markiem jedziesz?:)

                                          Ja twierdze, ze przecietna. Markiem to polece jak wszyscy sie sprzeciwia, a ja nadal bede uwazala, ze mam racje.
                                          • zawle Re: Sprostowanie 25.12.15, 21:08
                                            Masz rację....ja tak mam. Jeśli stały seks, to musi być w pakiecie z zaangażowaniem i konsekwencjami. Dlatego nigdy więcej żonatych ..tak mi dopomóż Bóg;)
                                            • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 21:12
                                              Zaangażowanie emocjonalne i jakieś zauroczenie rozumiem, ale jakie konsekwencje? Że pan chce stałego związku i ma względem pani poważne plany? Bo jak nie, to nici z seksu? Czy wy chodzicie do łóżka po półrocznych znajomościach?:) Bo w układach innych, niż od początku bez zobowiązań, po jakimś czasie dopiero wiadomo, czy coś z tego będzie, czy nie - ludzie się poznają, okazuje się, czy pasują do siebie i czy im ze sobą po drodze.
                                              • zawle Re: Sprostowanie 25.12.15, 21:17
                                                sid.le.niwiec napisał(a):

                                                > Zaangażowanie emocjonalne i jakieś zauroczenie rozumiem, ale jakie konsekwencje
                                                > ? Że pan chce stałego związku i ma względem pani poważne plany? Bo jak nie, to
                                                > nici z seksu? Czy wy chodzicie do łóżka po półrocznych znajomościach?:) Bo w uk
                                                > ładach innych, niż od początku bez zobowiązań, po jakimś czasie dopiero wiadomo
                                                > , czy coś z tego będzie, czy nie - ludzie się poznają, okazuje się, czy pasują
                                                > do siebie i czy im ze sobą po drodze.

                                                Konsekwencje w postaci traktowania się jak bliskie osoby. Gdy wypowiesz mi wojnę, wezmę to na serio;)
                                              • hello-kitty2 Re: Sprostowanie 25.12.15, 21:34
                                                sid.le.niwiec napisał(a):

                                                > Zaangażowanie emocjonalne i jakieś zauroczenie rozumiem, ale jakie konsekwencje
                                                > ?

                                                Odpowiem na przykladzie. Ano np takie konsekwencje zaangazowania jak opowiadala mi kumpela jak to zatrudniaja zagranica na czarno/polczarno czy chuj wie jak wlasciwie Polakow niby przez agencje pracy, a potem pan sie tak narobil w polu raz dzien i drugi, dostal zawal serca to wystawili go przed brame, powiedzieli mu, ze pogotowie juz jedzie i zamkneli brame tudziez zlapalo go na polu gdzie zapierdalal 12 godzin to jeszcze go przewiezli z 2 km dalej i zostawili na ulicy. Nikt oczywiscie nigdzie nie zadzwonil.

                                                Chodzi o zaangazowanie conajmniej na tzw. wypadek dajace Tobie - kobiecie jakies poczucie bezpieczenstwa. Ze np nie przyprowadzi kumpla i nie kaze Ci mu obciagnac. Przykladow mozna mnozyc.

                                                Dla mnie zakochanie jest np dosc dobrym pewnikiem zachowania wylacznosci, ktora jest dla mnie wazna (oczywiscie z miejsca praktycznie wyklucza seks z zonatym).
                                                • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 22:07
                                                  > Chodzi o zaangazowanie conajmniej na tzw. wypadek dajace Tobie - kobiecie jakie
                                                  > s poczucie bezpieczenstwa. Ze np nie przyprowadzi kumpla i nie kaze Ci mu obcia
                                                  > gnac. Przykladow mozna mnozyc.

                                                  Co innego poczucie bezpieczeństwa w sensie, że koleś nie zrobi mi krzywdy, a co innego wasze zaangażowanie wyglądające raczej, że pan nadaje się do związku i mam z nim bliskość emocjonalną i porozumienie dusz. Ja rozumiem, że dla wielu kobiet bez tego drugiego nie ma seksu, ale nie uogólniajmy na wszystkie, że to jest warunek pójścia do łóżka. z tym obciąganiem tez kiepski przykład, bo takie podejście zakłada mega podejrzliwość i że nie powinnam wpuszczać do domu na herbatę nikogo, koto znam krócej niż kilka lat. obu płci, bo skąd wiem, czy koleżanka nie gwizdnie mi biżuterii.
                                                  • hello-kitty2 Re: Sprostowanie 25.12.15, 22:39
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > Co innego poczucie bezpieczeństwa w sensie, że koleś nie zrobi mi krzywdy, a co
                                                    > innego wasze zaangażowanie wyglądające raczej, że pan nadaje się do związku i
                                                    > mam z nim bliskość emocjonalną i porozumienie dusz.

                                                    To moze pora sie otworzyc i przedstawic dlaczego tak nienawidzisz idei zwiazku i rodziny.

                                                    Ja rozumiem, że dla wielu k
                                                    > obiet bez tego drugiego nie ma seksu, ale nie uogólniajmy na wszystkie, że to j
                                                    > est warunek pójścia do łóżka.

                                                    Na wszystkie? Sorry ale Twoje preferencje z konca ogona rozkladu normalnego nie sa statystycznie wazne zeby tak podkreslac Twoja obecnosc ;) Dlaczego to dla Ciebie takie wazne by podkreslac ciagle, ze puszczasz sie bez uczuc?
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 22:50
                                                    Nie mam nic do związku i rodziny, o ile jakiś frustrat nie wmawia mi, że muszę tego chcieć, bo inaczej mam problem. A kobiety uprawiające przygodny czy niezobowiązujący seks istnieją i nie jestem to tylko ja jedna.
                                                    Ale ok, obrażanie mnie i klimaty rodem z ematki akurat na tym forum, mnie nie kręcą. Jeśli w jakiś osób niepokoi cię fakt, że są kobiety, które nie muszą dawać dupy za obietnicę związku, to poradź sobie z tym sama i nie przerzucaj na mnie swoich lęków. Eot.
                                                  • hello-kitty2 Re: Sprostowanie 25.12.15, 23:12
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > Nie mam nic do związku i rodziny, o ile jakiś frustrat nie wmawia mi, że muszę
                                                    > tego chcieć, bo inaczej mam problem. A kobiety uprawiające przygodny czy niezob
                                                    > owiązujący seks istnieją i nie jestem to tylko ja jedna.
                                                    > Ale ok, obrażanie mnie i klimaty rodem z ematki akurat na tym forum, mnie nie k
                                                    > ręcą. Jeśli w jakiś osób niepokoi cię fakt, że są kobiety, które nie muszą dawa
                                                    > ć dupy za obietnicę związku, to poradź sobie z tym sama i nie przerzucaj na mni
                                                    > e swoich lęków. Eot.

                                                    Nie zauwazylam zebym Cie czyms obrazala. Podsumowalam tylko Twoj forumowy wizerunek. A co rozjechal sie z tym, co chcialabys przedstawic czy czegos nie wylapalam z tego wizerunku? No i kwestia podstawowa: po co ukrywac sie za jakimis innymi istniejacymi kobietami? Potrzebujesz jakies grupy wsparcia, jakiegos frontu? Nie mozesz reprezentowac sie sama?
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 26.12.15, 08:56
                                                    No to albo Tobie się popierdoliło, albo mnie.
                                                    Bo raz rozmawiamy o mojej sytuacji (nawiązałam do swojej sprawy i podałam jako przykład), raz (głównie) o River i Loginie, a raz (w dużej części) o zjawisku żonaty-kochanka jako takim.
                                                    I tak, sugerowanie że jestem suką, kurwą czy oszustką (jak przecież każda kochanka) jest obrażaniem mnie i współczuję, że niektórzy w taki sposób muszą podnosić sobie poczucie wartości czy bezpieczeństwa. Od kilku postów piszę o zjawisku i jego schematycznym postrzeganiu przez ludzi, a nie o sobie, bo jeśli piszę o sobie, to pisze wprost, nie zauważyłaś?
                                                    Natomiast wpadanie w klimaty, jak to każdy zdradzający to oszust i drań, każda kochanka to suka, itp. jest słabe. Aczkolwiek nie wiem, jakie są doświadczenia życiowe wszystkich uczestników tego forum, jeśli którąś mąż zdradzał, to pewnie potrzebuje takiej "terapii" na forum i tego typu widzenia świata. No ale jak pisałam, to prawie ematka. Z resztą od Ciebie nie pierwszy raz wyczuwam jakiś taki rys konserwatywny i dosyć schematyczne podejście, więc raczej się nie dogadamy. Rozumiem, że podwątek o dawaniu dupy za związek nie doczeka się ciągu dalszego, bo argumenty się skończyły i lepiej było zaatakować mnie osobiście. Trudno, jakoś przeżyję.
                                                  • hello-kitty2 Re: Sprostowanie 26.12.15, 16:36
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > I tak, sugerowanie że jestem suką, kurwą czy oszustką (jak przecież każda kocha
                                                    > nka) jest obrażaniem mnie

                                                    Nie zauwazylam zebym sugerowala. Zreszta nazywanie, w tym gronie, stalych uzytkowniczek kurwami przypomina mi nazywanie sie nawzajem przez czarnoskorych raperow 'nigerami' ;)

                                                    Od kilku postów piszę o zjawisku
                                                    > i jego schematycznym postrzeganiu przez ludzi, a nie o sobie, bo jeśli piszę o
                                                    > sobie, to pisze wprost, nie zauważyłaś?

                                                    Cokolwiek bys nie napisala opisujesz przede wszystkim siebie, bo:
                                                    "We see the world, not as it is, but as we are - or, as we are conditioned to see it. When we open our mouths to describe what we see, we in effect describe ourselves, our perceptions, our paradigms."
                                                    Zreszta zawsze pijesz do tego samego, masz po prostu tematycznego konika, ktory Cie wyroznia. Zastanawiam sie zatem co Ciebie tak ukondycjonwalo, ze ten temat Cie tak bardzo emocjonuje.

                                                    Aczkolwiek nie wiem, jakie są doświadczenia
                                                    > życiowe wszystkich uczestników tego forum (...)

                                                    Zapoznaj sie najpierw, poczytaj, a nie bedziesz musiala snuc domyslow, ktore, tak jak pisalam powyzej, znowu charakteryzuja tylko Ciebie, bo jak sama twierdzisz o nas nie wiesz nic/niewiele.

                                                    Rozumiem, że podwątek o dawaniu dupy za związek nie doczeka się ciągu dalsz
                                                    > ego, bo argumenty się skończyły

                                                    Znowu nie odrobilas pracy domowej, bo o tym rozmawialismy juz pierdylion razy i o ile mnie pamiec nie myli bodajze jedno/kilku zdaniowe, zgrabne podsumowanie zawiera jedna ze stopek Urqu, ktora jak znajde to Ci przekleje w nowym watku.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 26.12.15, 17:32
                                                    > Cokolwiek bys nie napisala opisujesz przede wszystkim siebie

                                                    Nie kupuję tego - co o sobie piszę, doradzając w wątku dziewczyny z grubym narzeczonym czy tej, której mąż nie che bzykać? Zupełnie nie moje sytuacje życiowe.

                                                    > Zreszta zawsze pijesz do tego samego, masz po prostu tematycznego konika, ktory
                                                    > Cie wyroznia. Zastanawiam sie zatem co Ciebie tak ukondycjonwalo, ze ten temat
                                                    > Cie tak bardzo emocjonuje.

                                                    No jak to? To sytuacja na świeżo i jeszcze nie do końca przepracowana, w sensie, że koleś ciągle mnie kręci. Gdybym przyszła tu rok temu czy za rok, to pewnie byłoby o czymś zupełnie innym.

                                                    > Zapoznaj sie najpierw, poczytaj, a nie bedziesz musiala snuc domyslow, ktore, t
                                                    > ak jak pisalam powyzej, znowu charakteryzuja tylko Ciebie, bo jak sama twierdzi
                                                    > sz o nas nie wiesz nic/niewiele.

                                                    Wybacz, ale nie chce mi się przekopywać historii forum i ogarniać kto, z kim, po co i dlaczego. Wolę poznawać sytuację na bieżąco, już kilka osób kojarzę z ich sytuacjami życiowymi.

                                                    > Znowu nie odrobilas pracy domowej, bo o tym rozmawialismy juz pierdylion razy i
                                                    > o ile mnie pamiec nie myli bodajze jedno/kilku zdaniowe, zgrabne podsumowanie
                                                    > zawiera jedna ze stopek Urqu, ktora jak znajde to Ci przekleje w nowym watku.

                                                    Nie odrobiłam, bo nie muszę.:) Powyższe brzmi, jakbyście ustalili jedną, obowiązująca wersję - pewnie to ta, którą Ty przedstawiasz? Ja mam inne zdanie na ten temat i będę się go trzymała.
                                                  • hello-kitty2 Re: Sprostowanie 27.12.15, 00:17
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > Nie odrobiłam, bo nie muszę.:) Powyższe brzmi, jakbyście ustalili jedną, obowią
                                                    > zująca wersję - pewnie to ta, którą Ty przedstawiasz? Ja mam inne zdanie na ten
                                                    > temat i będę się go trzymała.

                                                    No przeciez to Ty chcesz argumenty w sprawie. Gdyby Ci na nich naprawde zalezalo to bys sobie w watkach archiwalnych odgrzebala i sie z nimi zapoznala, a nie czekala, az przyniosa gotowca. Zreszta Ty i tak przyszlas sobie pogadac, a nie zapoznawac sie z literatura omawiana na forum przez ludzi, ktorzy je tworzyli. Szkoda czasu na szukanie perelek wrzucanych przez Urqu. Ja nie przedstawiam tu zadnej wlasnej wiedzy, jestem odbiorca tresci ludzi madrzejszych. Czasem przygladam sie uzytkownikom.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 27.12.15, 09:42
                                                    > No przeciez to Ty chcesz argumenty w sprawie.

                                                    No chyba logiczne, że jeśli ktoś twierdzi coś, z czym się nie zgadzam, to chciałabym, żeby jakoś uzasadnił swoje zdanie. Ale możemy zostawić Twoje teorie w przestrzeni i z hasłem "przeszukaj sobie forum", jakoś mogę z tym żyć. :>

                                                    > Zreszta Ty i tak przyszlas sobie pogadac, a nie zapoznawac sie z literatura omawiana na
                                                    > forum przez ludzi, ktorzy je tworzyli.

                                                    Owszem. Gdybym wiedziała, ze jestem na forum, które należy traktować z jakimś wyjątkowym nabożeństwem, to chyba nawet nie miałabym śmiałości żeby tu wejść (sekta, czy co?). :>
                                                  • zawle Re: Sprostowanie 26.12.15, 10:27
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > Nie mam nic do związku i rodziny, o ile jakiś frustrat nie wmawia mi, że muszę
                                                    > tego chcieć, bo inaczej mam problem. A kobiety uprawiające przygodny czy niezob
                                                    > owiązujący seks istnieją i nie jestem to tylko ja jedna.
                                                    > Ale ok, obrażanie mnie i klimaty rodem z ematki akurat na tym forum, mnie nie k
                                                    > ręcą. Jeśli w jakiś osób niepokoi cię fakt, że są kobiety, które nie muszą dawa
                                                    > ć dupy za obietnicę związku, to poradź sobie z tym sama i nie przerzucaj na mni
                                                    > e swoich lęków. Eot.

                                                    Myślę że podobnie ma kitka i ja. Seks na raz, czy dwa? Czemu nie. Nigdy jednak nie nastawiam się zobaczeniu człowieka na oczy że ten to tylko do zaliczenia. Ja bym się w takich ustawianiach w kąt źle czuła.

                                                    I jeszcze jedno...dla mnie związek nie stoi wysoko w hierarchii potrzeb. Ten rozumiany jako wspólne mieszkanie, ślub, dzieci, wzajemne poznawanie rodzin i zdjęcia na fb. W zasadzie w ogóle go nie ma w potrzebach. Natomiast bardzo wysoko stoi dzielenie się myślami, problemami, wspólne plany ( nawet te malutkie), wyłączność, intymność, autentyczna bliskość, poczucie kimś ważnym dla tej osoby, wsparcie i wszystkie te niematerialne rzeczy które w klasycznych związkach bywają, ale nie są aż tak popularne. Bycie z drugim człowiekiem w moim życiu musi płynąć, rozwijać się, zmieniać a nie przypominać wody w sadzawce. Jeśli o tym piszą na e matce to ok, chyba je zacznę czytać:))
                                                  • ninek04 Re: Sprostowanie 27.12.15, 15:48
                                                    zawle napisała
                                                    >Natomiast bardzo wysoko stoi dzielenie się myślami, problemami, wspólne plany ( nawet te malutkie), wyłączność, intymność, autentyczna bliskość, poczucie kimś ważnym dla tej osoby, wsparcie i wszystkie te niematerialne rzeczy które w klasycznych związkach bywają, ale nie są aż tak popularne. Bycie z drugim człowiekiem w moim życiu musi płynąć, rozwijać się, zmieniać a nie przypominać wody w sadzawce. Jeśli o tym piszą na e <

                                                    No i to,o czym piszesz, można mieć, równiez nie będąc z kimś w związku, nie mając potrzeby oglądać tej drugiej osoby codziennie, bez przerwy,na codzień. Można mieć i bliskość, i intymność, i wsparcie, nie będąc z kimś, bo tak sobie powiedzieliśmy, że my jesteśmy razem.To się czuje, czy ta druga osoba udzieli ci wsparcia, czy jest z tobą bliską, wcale nie musi być to ten,z którym żyjesz, choć po prawdzie juz nie żyjesz, bo relacja jest martwa.
                                                • wont2 Re: Sprostowanie 26.12.15, 10:16
                                                  hello-kitty2 napisała:

                                                  > Chodzi o zaangazowanie conajmniej na tzw. wypadek dajace Tobie - kobiecie jakie
                                                  > s poczucie bezpieczenstwa. Ze np nie przyprowadzi kumpla i nie kaze Ci mu obcia
                                                  > gnac.
                                                  ------
                                                  Co to znaczy "kaze"? Może jedynie grzecznie zaproponować, poprosić, a ty możesz stanowczo odmówić. Swoją drogą, na tym przykładzie widać jak różnimy się w seksualności. Spotykam się teraz z pewna zajebista 48-latka (wiem, brzmi jak oksymoron, ale to prawda). No i jak mi powiedziala że jest biseksualna i że dwa lata żyła w związku z kobietą to az zastrzyglem uszami i tylko czekam aż mi "kaze" osiągać cipke jakiejś kumpeli ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Sprostowanie 26.12.15, 14:42
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Co to znaczy "kaze"? Może jedynie grzecznie zaproponować, poprosić, a ty możesz
                                                    > stanowczo odmówić. Swoją drogą, na tym przykładzie widać jak różnimy się w sek
                                                    > sualności.

                                                    Na tym przykladzie widac, ze roznimy sie plcia, wzrostem, waga, uroda i potrzebami.

                                                    A poza przykladem roznimy sie jeszcze charakterem, wartosciami i celem zycia. Czyli absolutnie wszystkim.

                                                    Nie wiem, jakby Ci sie moglo przypadkiem wydawac, ze mamy tu jakies wyscigi kto wiecej towaru przerznie czy wylize to tylko przypomne, ze ja w tej kategorii nie startuje. Zreszta znasz mnie nie od dzis, moje wartosci sie nie zmienily.
                                                  • wont2 Re: Sprostowanie 26.12.15, 14:46
                                                    No to mnie kitty zabolalo. Uwazasz, ze jestem od ciebie mniej ladny? Nie jestesmy z tej samej polki?
                                                  • hello-kitty2 Re: Sprostowanie 26.12.15, 15:10
                                                    wont2 napisał:

                                                    > No to mnie kitty zabolalo. Uwazasz, ze jestem od ciebie mniej ladny? Nie jestes
                                                    > my z tej samej polki?

                                                    Kochanie powiedz mi: dlaczego Ty sie chcesz ze mna porownywac, ze mna scigac? Przeciez to sie nie da. Zreszta ja i tak nie bede. Porownujesz seksualnosc kobiety i mezczyzny biorac z jednej strony wymuszony seks oralny na kobiecie wazacej moze z 50 kg (przyklad autentyczny opowiadany mi przez kobiete), a upragniony seks oralny mezczyzny prawie 2 metrowego/100 kilowego? Po co? Dalej chcesz porownywac nasza urode choc wiesz, ze mezczyznom podobaja sie wszystkie kobiety, a kobietom podoba sie z 15% mezczyzn (?) dodatkowo co innego (inne czynniki) umiejscawiaja nas na tych polkach. Po co? W ogole poslugujesz sie teoria polek, chociaz ja odrzucasz? Po co?

                                                    Chcesz znac moje zdanie na jakiej polce ja widze siebie i Ciebie? Na tej samej. W porzadku juz? We are good? Zapodaj jakis kawalek hip hop owy, bo mam gorszy dzien, jak mozesz.

                                                    ps nie zrob sobie krzywdy (magia Swiat ;)
                                                  • wont2 Re: Sprostowanie 26.12.15, 16:27
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Kochanie powiedz mi: dlaczego (...)
                                                    -----
                                                    Kochanie, a ty mi powiedz, dlaczego taki Houellebecq jak pisze ironicznie, z szyderczo morderczą satyrą, nie stosując emotikonów, to wszyscy wiedzą, że to jest napisane ironicznie, z szyderczo morderczą satyrą, a mnie kurde nikt nie rozumie. Czy dzieje się tak tylko dzięki temu, że Houellebecq ma lepsze pióro czy też może ma bardziej wyrobionych czytelników? A może jedno, to pierwsze, i ciutkę, ociuteńkę drugie?

                                                    Wcale się nie chcę z tobą porównywać urodowo, tylko myślałem, że złapię cię na "age-izmie", ale się zorientowałaś i nie chcesz ciągnąć tematu... A fakt jest taki, że ty jesteś ode mnie ładniejsza ale ja za to jestem bardziej przystojny!

                                                    A propos hip-hopu to nic mi teraz nie przychodzi do głowy, oprócz tego kawałka. Słuchałem go przed chwilą dojeżdżając do Wawy. Warstwa muzyczna taka sobie (a właściwie słaba, no a po prawdzie - chujowa strasznie) ale liryka za to ciekawa. Autor: 52 Dębiec, jedna z bardziej wartościowych rzeczy, jakie Poznań dał światu (a po prawdzie - jedyna wartościowa).

                                                    www.youtube.com/watch?v=MPWrsPp0M8k
                                                  • hello-kitty2 Re: Sprostowanie 26.12.15, 16:44
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Kochanie, a ty mi powiedz, dlaczego taki Houellebecq jak pisze ironicznie, z sz
                                                    > yderczo morderczą satyrą, nie stosując emotikonów, to wszyscy wiedzą, że to jes
                                                    > t napisane ironicznie, z szyderczo morderczą satyrą, a mnie kurde nikt nie rozu
                                                    > mie. Czy dzieje się tak tylko dzięki temu, że Houellebecq ma lepsze pióro czy t
                                                    > eż może ma bardziej wyrobionych czytelników? A może jedno, to pierwsze, i ciutk
                                                    > ę, ociuteńkę drugie?

                                                    Zrzuc to na moje ograniczenia, bo cholera jak ja nie lubie jak:
                                                    1. w filmie spiewaja
                                                    2. w ksiazce pisza dialogami
                                                    ;-)

                                                    > A propos hip-hopu to nic mi teraz nie przychodzi do głowy, oprócz tego kawałka.
                                                    > Słuchałem go przed chwilą dojeżdżając do Wawy. Warstwa muzyczna taka sobie (a
                                                    > właściwie słaba, no a po prawdzie - chujowa strasznie) ale liryka za to ciekawa
                                                    > . Autor: 52 Dębiec, jedna z bardziej wartościowych rzeczy, jakie Poznań dał świ
                                                    > atu (a po prawdzie - jedyna wartościowa).
                                                    >
                                                    > www.youtube.com/watch?v=MPWrsPp0M8k

                                                    Wiedzialam, ze sie przylozysz. Az mi sie przypomnial podwatek 'Obraz suki wylaniajacy sie z rapu' ;-) Czekaj, a to nie Ty mowiles ''skupmy sie na tym co nam wychodzi"? Otoz. Wyslucham w skupieniu. Klaniam sie.
                                                  • wont2 Re: Sprostowanie 26.12.15, 17:53
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Wiedzialam, ze sie przylozysz. Az mi sie przypomnial podwatek 'Obraz suki wylan
                                                    > iajacy sie z rapu' ;-) Czekaj, a to nie Ty mowiles ''skupmy sie na tym co nam w
                                                    > ychodzi"? Otoz. Wyslucham w skupieniu. Klaniam sie.
                                                    -----------
                                                    Jest mi strasznie głupio, bo właśnie że się nie przyłożyłem :(

                                                    Spieszyłem się i wcisnąłem ci straszne gówno he he. Jakieś pierdu pierdu o ruchaniu :)

                                                    Ja już nie pamiętam co ci przesyłałem a czego nie, kitka, a w hiphopie nie dzieje się już chyba nic ciekawego. Przynajmniej ja o niczym nowym, ciekawym, nie słyszę.

                                                    Tutaj masz francuski, ładny, sprzed kilku lat:
                                                    www.youtube.com/watch?v=H5VtqQWfO-I
                                                  • wont2 hip hop 27.12.15, 15:24
                                                    Byłem przedwczoraj na Gwiezdnych Wojnach. Takie sobie ale ta nowa laska, Ray, mniam mniam, idealna final girl, jakby to był slasher.
                                                    www.youtube.com/watch?v=hGVAVb20D3w
                                                    No i fajny hip-hop znalazłem:
                                                    www.youtube.com/watch?v=493ljyoox6o
                                                  • ninek04 Re: Sprostowanie 27.12.15, 16:06
                                                    wont 2 napisał
                                                    >Kochanie, a ty mi powiedz, dlaczego taki Houellebecq jak pisze ironicznie, z szyderczo morderczą satyrą, nie stosując emotikonów, to wszyscy wiedzą, że to jest napisane ironicznie, z szyderczo morderczą satyrą, a mnie kurde nikt nie rozumie. Czy dzieje się tak tylko dzięki temu, że Houellebecq ma lepsze pióro czy też może ma bardziej wyrobionych czytelników? A może jedno, to pierwsze, i ciutkę, ociuteńkę drugie?<

                                                    On ma niesamowite pióro, którym zwilża rzesze wiernych czytelniczek (ów), choć swym rzeczywistym piórem chyba nie jest w stanie zwilzyc już wielu,nawet tych wyrobionych, tak mi się wydaje, w przeciwieństwie do Ciebie, także skup się na tym, by pióro Twej satyry i ironii i oczywistej chęci trafiało na podatny i chętny grunt. I żeby zamiast nut płynących Ci do uszka w czasie bezsennych nocy za pośrednictwem fal radiowych, mógłbyś czuć języczek czule pieszczący Ci Twoje wyrobione uszko ;))
                                                  • wont2 Re: Sprostowanie 27.12.15, 16:37
                                                    ninek04 napisała:
                                                    >
                                                    > On ma niesamowite pióro, którym zwilża rzesze wiernych czytelniczek (ów), choć
                                                    > swym rzeczywistym piórem chyba nie jest w stanie zwilzyc już wielu,nawet tych w
                                                    > yrobionych, tak mi się wydaje, w przeciwieństwie do Ciebie, także skup się na t
                                                    > ym, by pióro Twej satyry i ironii i oczywistej chęci trafiało na podatny i chęt
                                                    > ny grunt. I żeby zamiast nut płynących Ci do uszka w czasie bezsennych nocy z
                                                    > a pośrednictwem fal radiowych, mógłbyś czuć języczek czule pieszczący Ci Twoje
                                                    > wyrobione uszko ;))
                                                    -------
                                                    Hm... Dzięki za życzenia świąteczne! Ale rozumiem, że ustaliliśmy, że prezent dostanę dopiero na rozpoczęcie nowego sezonu ogórkowego? :)

                                                    www.youtube.com/watch?v=CA58cJUJiPg
                                                  • ninek04 Re: Sprostowanie 27.12.15, 17:47
                                                    wont 2 napisał
                                                    >>Hm... Dzięki za życzenia świąteczne! Ale rozumiem, że ustaliliśmy, że prezent dostanę dopiero na rozpoczęcie nowego sezonu ogórkowego? :)

                                                    www.youtube.com/watch?v=CA58cJUJiPg<

                                                    Hmm,..sytuacja jest dynamiczna. A do sezonu ogórkowego już całkiem niedaleko, nawet się nie obejrzysz i już nadejdzie. A tak na przyszłość, jeśli już, to rock me, baby, i to hard rock, me, baby, bo nie idę na rap, no nie idę i już ;))

                                                  • wont2 Re: Sprostowanie 27.12.15, 20:27
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Hmm,..sytuacja jest dynamiczna. A do sezonu ogórkowego już całkiem niedaleko, n
                                                    > awet się nie obejrzysz i już nadejdzie. A tak na przyszłość, jeśli już, to rock
                                                    > me, baby, i to hard rock, me, baby, bo nie idę na rap, no nie idę i już ;))
                                                    ---------
                                                    Ty, ninek, sezon ogórkowy to w wakacje jest :) Nawet się nie obejrzę? Masz chorą szyję? :)
                                                  • ninek04 Re: Sprostowanie 27.12.15, 21:02
                                                    ---------
                                                    wont 2 napisał
                                                    >Ty, ninek, sezon ogórkowy to w wakacje jest :) Nawet się nie obejrzę? Masz chorą szyję? :)<

                                                    To nie wiesz, że teraz kobieta jest i szyją i głową? Ale co tam szyja,grunt, żeby cipa była zdrowa i chętna przede wszystkim , wtedy, wiesz, rozumiesz,wszystko jest możliwe :-)
                                                  • wont2 Re: Sprostowanie 27.12.15, 21:15
                                                    ninek04 napisała:

                                                    Ale co tam szyja,grunt, że
                                                    > by cipa była zdrowa i chętna przede wszystkim , wtedy, wiesz, rozumiesz,wszystk
                                                    > o jest możliwe :-)
                                                    ---------
                                                    Bez przesady, koniec z tą polityczną poprawnością. Cipka cipką ale szyja i głowa też jest ważna. Jak sobie wyobrażasz półgodzinne ciągnięcie druta w sosie własnym z chorą głową i szyją?
                                                  • ninek04 Re: Sprostowanie 27.12.15, 21:29
                                                    wont 2 napisał
                                                    >Bez przesady, koniec z tą polityczną poprawnością. Cipka cipką ale szyja i głowa też jest ważna. Jak sobie wyobrażasz półgodzinne ciągnięcie druta w sosie własnym z chorą głową i szyją? <

                                                    Pólgodzinne? Pogięło Cię?? Co Ty myślisz, że pół godziny to jest max? Chłopie, a z kimś Ty się zadawał do tej pory? Chyba z takimi, co miały chore szyje, a może i głowy tudzież ;) W każdym bądź razie, zapewniam Cię, z moją głową, szyją i cipką jest, jak na razie, wszystko o.k.:))
                                                  • wont2 Re: Sprostowanie 27.12.15, 21:42
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Pólgodzinne? Pogięło Cię?? Co Ty myślisz, że pół godziny to jest max? Chłopie,
                                                    > a z kimś Ty się zadawał do tej pory? Chyba z takimi, co miały chore szyje, a m
                                                    > oże i głowy tudzież ;) W każdym bądź razie, zapewniam Cię, z moją głową, szyją
                                                    > i cipką jest, jak na razie, wszystko o.k.:))
                                                    ------
                                                    Drodzy czytelnicy - to jest właśnie "demonstracyjna wersja kobiety", tzw. "wersja demo", o której to wersji było tyle mowy na forum. Po jakimś czasie "wersja demo" przechodzi w "wersję omo" (dlaczego tu taki bajzel!) a na koniec w "wersję emo" (nienawidzę cię, chuju!).
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 27.12.15, 21:50
                                                    Ja się wyłamię, bo miałam kiedyś pana, u którego to potrafiło tyle trwać. 10 minut spoko, ale na dłużej, to już musi być w zamian orgazm wielokrotny u mnie.:)
                                                  • zawle Re: Sprostowanie 27.12.15, 22:14
                                                    wont2 napisał:
                                                    > Drodzy czytelnicy - to jest właśnie "demonstracyjna wersja kobiety", tzw. "wers
                                                    > ja demo", o której to wersji było tyle mowy na forum. Po jakimś czasie "wersja
                                                    > demo" przechodzi w "wersję omo" (dlaczego tu taki bajzel!) a na koniec w "wersj
                                                    > ę emo" (nienawidzę cię, chuju!).

                                                    Że co? Przereklamowała się? No coś TY..trochę zaufania do ludzi.
                                                  • ninek04 Re: Sprostowanie 27.12.15, 22:40
                                                    zawle napisała
                                                    >wont2 napisał:
                                                    > Drodzy czytelnicy - to jest właśnie "demonstracyjna wersja kobiety", tzw. "wers
                                                    > ja demo", o której to wersji było tyle mowy na forum. Po jakimś czasie "wersja
                                                    > demo" przechodzi w "wersję omo" (dlaczego tu taki bajzel!) a na koniec w "wersj
                                                    > ę emo" (nienawidzę cię, chuju!).

                                                    >Że co? Przereklamowała się? No coś TY..trochę zaufania do ludzi. <

                                                    Jasne, zawle, bez zaufania nie ma ruchania, no jak można ruchać się z kimś (albo kogoś), komu nie ufasz, toż to podstawa przecież jest;)
                                                  • zawle Re: Sprostowanie 27.12.15, 23:00
                                                    Jak tam sobie chcesz ninek...dbaj o siebie.
                                                  • wont2 Re: Sprostowanie 28.12.15, 05:45
                                                    zawle napisała:

                                                    > Że co? Przereklamowała się? No coś TY..trochę zaufania do ludzi.
                                                    -------
                                                    A po cholerę się reklamować? Ja już dawno złożyłem zamówienie, czekam tylko na dostawę. Czekam i czekam a oni mi zamiast przywieźć towar, to mi go w coraz bardziej wymyślny sposób reklamują - jakie to on niby ma funkcje. Coś im się rozjechały strategie marketingowa i sprzedażowa :)
                                                  • ninek04 Re: Sprostowanie 27.12.15, 23:17
                                                    wont 2napisał
                                                    >Drodzy czytelnicy - to jest właśnie "demonstracyjna wersja kobiety", tzw. "wersja demo", o której to wersji było tyle mowy na forum. Po jakimś czasie "wersja demo" przechodzi w "wersję omo" (dlaczego tu taki bajzel!) a na koniec w "wersję emo" (nienawidzę cię, chuju!).<

                                                    Mów co chcesz, dopóki się nie przekonasz, to możesz tworzyć własne wersje, demo, omo, emo,czy inne. W każdym bądź razie, wont(chuju ;))nie daruję ci tej piwnicy, żebyś wiedział.
                                                  • wont2 Re: Sprostowanie 28.12.15, 05:38
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Mów co chcesz, dopóki się nie przekonasz, to możesz tworzyć własne wersje, demo
                                                    > , omo, emo,czy inne. W każdym bądź razie, wont(chuju ;))nie daruję ci tej piwni
                                                    > cy, żebyś wiedział.
                                                    ----------
                                                    Daj spokój ninuś z tą piwnicą. Żartowałem tylko, tam naprawdę nie ma światła i straszny syf jest. Przykuję cię do kaloryfera w małym pokoju.
                                                  • sabat777 Re: Sprostowanie 28.12.15, 07:05
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Daj spokój ninuś z tą piwnicą. Żartowałem tylko, tam naprawdę nie ma światła i
                                                    > straszny syf jest. Przykuję cię do kaloryfera w małym pokoju.

                                                    A nie lepiej zamiast niewolic ciemnoscia piwnicy, uczynic niewolnica dlugich, namietnych pieszczot? Miast przykuwac do kaloryfera, przykuc do siebie wywolywana rozkosza, przeradzajaca sie stopniowo w niekontrolowane spazmy?
                                                    Wtedy nie trzeba bedzie nikogo nigdzie zamykac ani do niczego przykuwac, bo bedzie zglaszac sie regularnie sama, jak kotka krecaca miedzy nogami osemki i proszaca o miseczke cieplego mleka.
                                                    Tak mi sie przynajmniej wydaje ;)
                                                  • ninek04 Re: Sprostowanie 28.12.15, 07:59
                                                    sabat777napisal
                                                    >wont2 napisał:

                                                    > Daj spokój ninuś z tą piwnicą. Żartowałem tylko, tam naprawdę nie ma światła i
                                                    > straszny syf jest. Przykuję cię do kaloryfera w małym pokoju.

                                                    >A nie lepiej zamiast niewolic ciemnoscia piwnicy, uczynic niewolnica dlugich, namietnych pieszczot? Miast przykuwac do kaloryfera, przykuc do siebie wywolywana rozkosza, przeradzajaca sie stopniowo w niekontrolowane spazmy?
                                                    Wtedy nie trzeba bedzie nikogo nigdzie zamykac ani do niczego przykuwac, bo bedzie zglaszac sie regularnie sama, jak kotka krecaca miedzy nogami osemki i proszaca o miseczke cieplego mleka. <

                                                    Właśnie Sabat, Ty to wiesz, jak rozpalić kotkę.., znaczy się kobietę i to już od samego rana ;) A w BDSM, łącznie z przykuwaniem, owszem, można się pobawić, ale później, a nie tak już, hop siup,nawet przed pierwszym razem ;)To się nazywa wyczucie chwili,tego też Ci Sabat, nie brakuje ;)
                                                  • wont2 Re: Sprostowanie 28.12.15, 08:26
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > A nie lepiej zamiast niewolic ciemnoscia piwnicy, uczynic niewolnica dlugich, n
                                                    > amietnych pieszczot? Miast przykuwac do kaloryfera, przykuc do siebie wywolywan
                                                    > a rozkosza, przeradzajaca sie stopniowo w niekontrolowane spazmy?
                                                    > Wtedy nie trzeba bedzie nikogo nigdzie zamykac ani do niczego przykuwac, bo bed
                                                    > zie zglaszac sie regularnie sama, jak kotka krecaca miedzy nogami osemki i pros
                                                    > zaca o miseczke cieplego mleka.
                                                    > Tak mi sie przynajmniej wydaje ;)
                                                    ------------
                                                    Te, predator :) Bierz te kurwa kure w koncu, bo sie kolejka nie przesuwa :)
                                                  • ninek04 Re: Sprostowanie 28.12.15, 08:44
                                                    ------------
                                                    wont 2napisał
                                                    >Te, predator :) Bierz te kurwa kure w koncu, bo sie kolejka nie przesuwa :)<

                                                    No,ale grunt, że nie nioska ;)
                                                    A w ogóle, co ty masz do kury, koguciku?Idź se tam do piwnicy, może jakaś kura się tam przyplątała, albo kotka nawet, to przynajmniej podokarmiasz może trochę :-)
                                                  • wont2 Re: Sprostowanie 28.12.15, 09:02
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > No,ale grunt, że nie nioska ;)
                                                    > A w ogóle, co ty masz do kury, koguciku?Idź se tam do piwnicy, może jakaś kura
                                                    > się tam przyplątała, albo kotka nawet, to przynajmniej podokarmiasz może troch
                                                    > ę :-)
                                                    ----------
                                                    No dobrze juz, dobrze! Wysprzatam piwnice na twoj przyjazd! Zadowolona? :)
                                                  • ninek04 Re: Sprostowanie 28.12.15, 10:22
                                                    wont 2napisał
                                                    >No dobrze juz, dobrze! Wysprzatam piwnice na twoj przyjazd! Zadowolona? :)<

                                                    A jeszcze nie tak dawno chwaliłeś się, jaki to ty jesteś gościnny i czym chata bogata..,a tu jednak piwnica.No,ale rozumiem, w końcu chłopy też mają swoją wersję demo;)
                                                    No,ale dobrze, dobrze niech Ci będzie, skoro wysprzątałeś, to czuję się ukontentowana-tylko pamiętaj, załatw jakieś światło, bo w ciemno nie wchodzę :-)
                                                  • wont2 Re: Sprostowanie 28.12.15, 10:54
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > A jeszcze nie tak dawno chwaliłeś się, jaki to ty jesteś gościnny i czym chata
                                                    > bogata..,a tu jednak piwnica.No,ale rozumiem, w końcu chłopy też mają swoją wer
                                                    > sję demo;)
                                                    > No,ale dobrze, dobrze niech Ci będzie, skoro wysprzątałeś, to czuję się ukonte
                                                    > ntowana-tylko pamiętaj, załatw jakieś światło, bo w ciemno nie wchodzę :-)
                                                    -------
                                                    Swieczki kupie coby romantycznie bylo. Aromatyczne!
                                                  • sabat777 Re: Sprostowanie 28.12.15, 11:09
                                                    wont2
                                                    > Swieczki kupie coby romantycznie bylo. Aromatyczne!

                                                    Jako Twoj skrzydlowy czuje sie w obowiazku zachrzakac znaczaco za ramieniem (who did it? You pig!), ze swiece zostaly na polce przedzialu w pociagu, z ktorego wysiadla Ninek. Chyba ze chodzi o swiece indian Hopi, ktore wklada sie do uszu, aby ulzyc zastyglej tam woskowinie. Wtedy moglbys po symetrycznej aplikacji i zapaleniu ich utworzyc cos w rodzaju stroika swiatecznego. :)
                                                  • wont2 Re: Sprostowanie 28.12.15, 11:42
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > wont2
                                                    > > Swieczki kupie coby romantycznie bylo. Aromatyczne!
                                                    >
                                                    > Jako Twoj skrzydlowy czuje sie w obowiazku...
                                                    ---------
                                                    Jaki skrzydlowy? :) Stoisz z pilka przed bramka, bramkarz krzyczy: strzelaj! strzelaj! A ty chcesz podawac? Ocipiales?! Ja sie tylko przyczailem na ewentualna dobitke :)
                                                  • ninek04 Re: Sprostowanie 28.12.15, 12:13
                                                    sabat777napisal
                                                    >wont2
                                                    > Swieczki kupie coby romantycznie bylo. Aromatyczne!

                                                    <Jako Twoj skrzydlowy czuje sie w obowiazku zachrzakac znaczaco za ramieniem (who did it? You pig!), ze swiece zostaly na polce przedzialu w pociagu, z ktorego wysiadla Ninek. <

                                                    Sabat, nic się nie bój ;) Już się koledze widać arsenał innych zanęt wyczerpał i myśli, że się na jego świeczki nadzieję,ekhm, nabiorę, aromatyczne w dodatku. A to koń trojański z niego, kto by pomyślał? :-)
                                                  • wont2 Re: Sprostowanie 28.12.15, 12:47
                                                    ninek04 napisała:
                                                    >
                                                    > Sabat, nic się nie bój ;) Już się koledze widać arsenał innych zanęt wyczerpał
                                                    > i myśli, że się na jego świeczki nadzieję,ekhm, nabiorę, aromatyczne w dodatku.
                                                    > A to koń trojański z niego, kto by pomyślał? :-)
                                                    -------------
                                                    Kurka wodna, skoro na konia z domestosem sie nie udalo to probuje sie dostac do Troi innym fortelem! Co w tym takiego dziwnego? :)
                                                  • bgz0702 Re: Sprostowanie 28.12.15, 13:04
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > wont2
                                                    > > Swieczki kupie coby romantycznie bylo. Aromatyczne!
                                                    >
                                                    > Jako Twoj skrzydlowy czuje sie w obowiazku zachrzakac znaczaco za ramieniem (wh
                                                    > o did it? You pig!), ze swiece zostaly na polce przedzialu w pociagu, z ktorego
                                                    > wysiadla Ninek. Chyba ze chodzi o swiece indian Hopi, ktore wklada sie do uszu
                                                    > , aby ulzyc zastyglej tam woskowinie. Wtedy moglbys po symetrycznej aplikacji i
                                                    > zapaleniu ich utworzyc cos w rodzaju stroika swiatecznego. :)

                                                    wariat;))) on ninek potrzebuje troche wiecej czasu;)) sprawdza czy sie udasz jednak w strone wonta czy moze zostaniesz;))) zostan;)))
                                                  • wont2 Re: Sprostowanie 28.12.15, 15:51
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > wariat;))) on ninek potrzebuje troche wiecej czasu;)) sprawdza czy sie udasz je
                                                    > dnak w strone wonta czy moze zostaniesz;))) zostan;)))
                                                    --------
                                                    Ninek sie nigdzie nie wybiera (przynajmniej jeszcze nie teraz). Ty namow lepiej sabata, zeby w koncu wzial. Ja tu robie tylko za grecki chorek nucacy "ninek psuje rinek" oraz "koniec celibata dla sabata" :)
                                                  • zawle Re: Sprostowanie 28.12.15, 16:07
                                                    Hmmm...to z tą dostępnością i rozkładaniem nóg to ściema? Nawet mnie nabrała;)
                                                  • bgz0702 Re: Sprostowanie 28.12.15, 16:27
                                                    zawle napisała:

                                                    > Hmmm...to z tą dostępnością i rozkładaniem nóg to ściema? Nawet mnie nabrała;)
                                                    >

                                                    ... nie znasz sie na żartach;) wszystko bierzesz smiertelnie powaznie?;)) to były tylko takie zabawy
                                                  • zawle Re: Sprostowanie 28.12.15, 16:37
                                                    Na takich nie
                                                  • bgz0702 Re: Sprostowanie 28.12.15, 16:24
                                                    wont2 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > wariat;))) on ninek potrzebuje troche wiecej czasu;)) sprawdza czy sie ud
                                                    > asz je
                                                    > > dnak w strone wonta czy moze zostaniesz;))) zostan;)))
                                                    > --------
                                                    > Ninek sie nigdzie nie wybiera (przynajmniej jeszcze nie teraz). Ty namow lepiej
                                                    > sabata, zeby w koncu wzial. Ja tu robie tylko za grecki chorek nucacy "ninek p
                                                    > suje rinek" oraz "koniec celibata dla sabata" :)
                                                    >

                                                    nie ma co, nie trzeba za nich myśleć;) dadzą rade beze mnie, albo i nie, jak nie zechcą;) co ja moge? sympatią słuzę wyłacznie;)
                                                  • ninek04 Re: Sprostowanie 28.12.15, 21:28
                                                    wont2 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > wariat;))) on ninek potrzebuje troche wiecej czasu;)) sprawdza czy sie ud
                                                    > asz je
                                                    > > dnak w strone wonta czy moze zostaniesz;))) zostan;)))
                                                    > --------
                                                    > Ninek sie nigdzie nie wybiera (przynajmniej jeszcze nie teraz). Ty namow lepiej
                                                    > sabata, zeby w koncu wzial. Ja tu robie tylko za grecki chorek nucacy "ninek p
                                                    > suje rinek" oraz "koniec celibata dla sabata" :)
                                                    >

                                                    >nie ma co, nie trzeba za nich myśleć;) dadzą rade beze mnie, albo i nie, jak nie zechcą;) co ja moge? sympatią słuzę wyłacznie;)<

                                                    Sympatia jak najbardziej się przyda,a reszta sama się ułoży, albo i nie;))
                                                    No nie wiem, co mam jeszcze dodać? -jeśli chodzi o transmisję online, czy przekaz na żywo, gdyby ktoś był zainteresowany, to ja mówię nie, no aż tak otwarta (hmm,wyuzdana) to nie jestem (chyba) ;)
                                                    Ale żarty na bok,może już czas uspokoić nieco emocje i po cichu, po wielkiemu cichu robić po prostu swoje :)
                                                  • wont2 Re: Sprostowanie 29.12.15, 05:56
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > nie ma co, nie trzeba za nich myśleć;) dadzą rade beze mnie, albo i nie, jak ni
                                                    > e zechcą;) co ja moge? sympatią słuzę wyłacznie;)
                                                    -------
                                                    A ja się bawię w tego niemieckiego didżeja Robina Schulza i podkręcam tempo tego kawałka. Może teraz coś z tego będzie! :)

                                                    Najpierw brzmiało to tak:
                                                    www.youtube.com/watch?v=k-FW9uwQUNo
                                                    Fajne, ale powiedzmy sobie prawdę - nudne jak flaki z olejem.

                                                    A teraz, po podkręceniu atmosfery i tempa wygląda to chyba troszkę lepiej, nie? :)
                                                    www.youtube.com/watch?v=fiore9Z5iUg
                                                  • wont2 Re: Sprostowanie 29.12.15, 13:20
                                                    Jeszcze a propos tego kawalka "Prayer in C"...

                                                    To jest modlitwa do Boga. Spiewa Zydowka, urodzona w Izraelu. Pierwsze slowo wymawia "ja" a nie "jea". Wiec do cholery dlaczego ludzie mysla, ze tam jest "Yeah, you never said a word"? Pierwszy wiersz brzmi "Yah, you never said a word". Yah (czyt: ja) to po hebrajsku krotsza wersja slowa Jahwe.
                                                  • bgz0702 Re: Sprostowanie 28.12.15, 10:58
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > wont2 napisał:
                                                    >
                                                    > > Daj spokój ninuś z tą piwnicą. Żartowałem tylko, tam naprawdę nie ma świa
                                                    > tła i
                                                    > > straszny syf jest. Przykuję cię do kaloryfera w małym pokoju.
                                                    >
                                                    > A nie lepiej zamiast niewolic ciemnoscia piwnicy, uczynic niewolnica dlugich, n
                                                    > amietnych pieszczot? Miast przykuwac do kaloryfera, przykuc do siebie wywolywan
                                                    > a rozkosza, przeradzajaca sie stopniowo w niekontrolowane spazmy?
                                                    > Wtedy nie trzeba bedzie nikogo nigdzie zamykac ani do niczego przykuwac, bo bed
                                                    > zie zglaszac sie regularnie sama, jak kotka krecaca miedzy nogami osemki i pros
                                                    > zaca o miseczke cieplego mleka.
                                                    > Tak mi sie przynajmniej wydaje ;)

                                                    ;)) sabat, I LOVE YOU! ;))))
                                                  • ninek04 Re: Sprostowanie 28.12.15, 12:42
                                                    bgz0702napisala
                                                    >;)) sabat, I LOVE YOU! ;))))<

                                                    O,następna chętna ;))A ten pewnie dalej swoje:nic nie widziałem, nic nie słyszałem, no zarobiony jest pewnie i już ;))
                                                  • bgz0702 Re: Sprostowanie 28.12.15, 12:54
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > bgz0702napisala
                                                    > >;)) sabat, I LOVE YOU! ;))))<
                                                    >
                                                    > O,następna chętna ;))A ten pewnie dalej swoje:nic nie widziałem, nic nie słysza
                                                    > łem, no zarobiony jest pewnie i już ;))

                                                    ;)) no pewie tak, ale ja jestem skromna i cichutko poczekam;))) sabat nie spiesz sie...;))))
                                                  • druginudziarz Re: Sprostowanie 28.12.15, 20:50
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > bgz0702napisala
                                                    > >;)) sabat, I LOVE YOU! ;))))<
                                                    >
                                                    > O,następna chętna ;))A ten pewnie dalej swoje:nic nie widziałem, nic nie słysza
                                                    > łem, no zarobiony jest pewnie i już ;))

                                                    "Nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiony jestem!" :D
                                                    www.youtube.com/watch?v=umu6R1NtQr8
                                          • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 21:08
                                            Czyli taka statystyczna, co ma trzy nogi razem z psem?:)
                                            Ale na serio to zgadzam się, sporo kobiet tak ma. Z rożnych powodów, lecz same napalenie nie jest wystarczającą motywacją.
                                            • zawle Re: Sprostowanie 25.12.15, 21:15
                                              sid.le.niwiec napisał(a):

                                              > Czyli taka statystyczna, co ma trzy nogi razem z psem?:)
                                              > Ale na serio to zgadzam się, sporo kobiet tak ma. Z rożnych powodów, lecz same
                                              > napalenie nie jest wystarczającą motywacją.

                                              To też bardziej skomplikowane. Jak jest napalenie, to starcza na raz, dwa. Gdy podczas tych dwóch razy facet okaże się dupkiem, napalenie szybko znika. Gdy zobaczę fajnego faceta z którym można pogadać i miło spędzić czas, napalenie się utrzymuje, ale pojawia się ckliwość....och Ty mój misiu pluszowy, potargam Cię za uszkiem po dobrym rżnięciu. Gdy okazuje się nudnym bufonem- podjaranie na niego znika. To jak gra...wchodzisz na wyższy poziom. Jedni mogą całe życie kosić w chińczyka, inni posmakowali Talismanu: Magia i Miecz;)
                                              • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 21:19
                                                > To też bardziej skomplikowane. Jak jest napalenie, to starcza na raz, dwa. Gdy
                                                > podczas tych dwóch razy facet okaże się dupkiem, napalenie szybko znika. Gdy zo
                                                > baczę fajnego faceta z którym można pogadać i miło spędzić czas, napalenie się
                                                > utrzymuje, ale pojawia się ckliwość....och Ty mój misiu pluszowy, potargam Cię
                                                > za uszkiem po dobrym rżnięciu. Gdy okazuje się nudnym bufonem- podjaranie na ni
                                                > ego znika.

                                                Jeśli jest fajnie, to napalenie może starczyć na dłużej. Jeśli facet jest dupkiem, to przeszkadza to w znajomości z samym napaleniem, jak i w znajomości napalenie + uczucia, tylko w tym drugim przypadku większy żal.
                                      • sabat777 Re: Sprostowanie 25.12.15, 21:04
                                        hello-kitty2 napisała:

                                        > Sugeruje, ze kobieta zeby zdecydowac sie na staly seks z nowym mezczyzna potrze
                                        > buje jakiegos zaagnazowania emocjonalnego i pewych konsekwencji tego zaangazowa
                                        > nia.

                                        A nie wystarczy, ze jest na tego typa napalona? Moze ma na sama mysl o nim mokra cipe i ta cipa, nie wchodzac w szczegolowe dywagacje, domaga sie doglebnej penetracji jego kutasem? Tu i teraz...
                                        • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 21:06
                                          > A nie wystarczy, ze jest na tego typa napalona? Moze ma na sama mysl o nim mokr
                                          > a cipe i ta cipa, nie wchodzac w szczegolowe dywagacje, domaga sie doglebnej pe
                                          > netracji jego kutasem? Tu i teraz...

                                          No i to jest temat już omawiany w innych wątkach - są kobiety, dla których taki stan jest kompletną abstrakcją. Wtedy muszą mieć kocham i przedstawię cie rodzicom. Ewentualnie takie, które owszem, miewają tak jak piszesz, ale blokują je tzw. normy społeczne.
                                          • zawle Re: Sprostowanie 25.12.15, 21:09
                                            sid.le.niwiec napisał(a):
                                            > No i to jest temat już omawiany w innych wątkach - są kobiety, dla których taki
                                            > stan jest kompletną abstrakcją. Wtedy muszą mieć kocham i przedstawię cie rodz
                                            > icom. Ewentualnie takie, które owszem, miewają tak jak piszesz, ale blokują je
                                            > tzw. normy społeczne.

                                            Ej , zaraz, coś świat jest dużo bardziej złożony. Pomiędzy...nic nie mów mojej żonie a przedstawię cię rodzicom jest całe pole.
                                            • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 21:13
                                              Wiem, że jest pole, więc nie musi być, że kobieta chce czegoś więcej, żeby był seks. Pewne rzeczy mogą przyjść po czasie.
                                          • sabat777 Re: Sprostowanie 25.12.15, 21:17
                                            sid.le.niwiec napisał(a):

                                            > No i to jest temat już omawiany w innych wątkach - są kobiety, dla których taki
                                            > stan jest kompletną abstrakcją. Wtedy muszą mieć kocham i przedstawię cie rodz
                                            > icom. Ewentualnie takie, które owszem, miewają tak jak piszesz, ale blokują je
                                            > tzw. normy społeczne.

                                            Singielki moze i chca sie wiazac, ale powiem Ci, ze wg mnie z mezatkami, ktore olal maz to juz tak jasne nie jest. Ja widze trzy glowne grupy w tej kategorii. Prierwsza przezywa cierpienia mlodego Wertera, druga potrzebuje jakiegos pozoru romansu, zeby usprawiedliwic przed sama soba bzykanie, a trzecia robi to na wlasnych warunkach, z facetami, ktorzy im sie po prostu podobaja.
                                            • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 21:22
                                              > Singielki moze i chca sie wiazac, ale powiem Ci, ze wg mnie z mezatkami, ktore
                                              > olal maz to juz tak jasne nie jest.

                                              I tak i nie - są panie, które wskakują ze związku w związek. A wiele singielek chce się wiązać, ale z drugiej strony jeśli mieszkasz sama, robisz co chcesz, czas wolny spędzasz jak chcesz, a nagle pojawia się facet, potrzebne będą kompromisy, a statystyki twierdzą, że w pewnych aspektach związku kobiety zazwyczaj dają i poświęcają więcej (z resztą z życia - ciągle wielu facetów ma dosyć stereotypowe oczekiwania odnośnie obowiązków domowych, a nie każdej to pasuje), to jakoś ciężko się do tego palić.
                                        • ninek04 Re: Sprostowanie 27.12.15, 16:10
                                          sabat 777 napisał
                                          >A nie wystarczy, ze jest na tego typa napalona? Moze ma na sama mysl o nim mokra cipe i ta cipa, nie wchodzac w szczegolowe dywagacje, domaga sie doglebnej penetracji jego kutasem? Tu i teraz...<

                                          Sabat, tego się trzymaj, dalsze dywagacje są zbędne, mówię Ci ;))
                                • losowy_login Re: Sprostowanie 25.12.15, 21:38
                                  Ja się tą kobietą zeszłej zimy spotkałem kilka razy. Nie mieszkaliśmy nigdy ze sobą.
                                  • zawle Re: Sprostowanie 25.12.15, 21:42
                                    losowy_login napisał(a):

                                    > Ja się tą kobietą zeszłej zimy spotkałem kilka razy. Nie mieszkaliśmy nigdy ze
                                    > sobą.

                                    E, weź idź się żonie tłumacz. Sąd sobie z nas robisz?
                                    • losowy_login Re: Sprostowanie 25.12.15, 21:46
                                      W wątku prostującym prostuję nieporozumienia i kłamstwa na swój temat. Kitty sądzi, że mieszkałem z tą kobietą, tak nigdy nie było.
                                      • sabat777 Re: Sprostowanie 25.12.15, 21:55
                                        losowy_login napisał(a):

                                        > W wątku prostującym prostuję nieporozumienia i kłamstwa na swój temat. Kitty są
                                        > dzi, że mieszkałem z tą kobietą, tak nigdy nie było.

                                        W stumilowej puszczy zapanowała obrzydliwa moda na nekrofilię - zwierzęta zaczęły dupczyć martwe wiewiórki. Król Lew jednak szybko dowiedział się o sprawie, wyjątkowo wkurwił się tym odrażającym procederem i surowo go zakazał. Jednak pewien borsuk nie umiał sobie poradzić z libido i potajemnie nadal posuwał martwe wiewiórki w krzakach.
                                        Pewnego razu, podczas porannego spaceru sam Król Lew przyłapał zdegenerowanego borsuka na nikczemnym procederze.
                                        Zwierzęta mierzą się wzrokiem w milczeniu, borsuk spogląda to na martwą wiewiórkę, to na przekrwione z wściekłości spojrzenie Króla Lwa, któremu idzie już para z uszu... w końcu odzywa się nieśmiałym głosem:
                                        - to nieporozumienie, przysięgam, na chuju mi zdechła...
                                  • sabat777 Re: Sprostowanie 25.12.15, 21:48
                                    losowy_login napisał(a):

                                    > Ja się tą kobietą zeszłej zimy spotkałem kilka razy. Nie mieszkaliśmy nigdy ze
                                    > sobą.

                                    "Tą kobietą"? Czy Mały Książę wreszcie pojmie, że człowiek powinien być odpowiedzialny za to co się wydupczyło? :D
                                • ninek04 Re: Sprostowanie 27.12.15, 14:53
                                  hello -kitty 2 napisała
                                  >Zgoda tylko, ze zauwaz, ze malo kogo na to stac. Poza tym wywalenie kutasa na lawe to u dziwki, a tu sie panu chcialo poromansowac, milosc powyznawac, <

                                  Dlaczego zakladasz, że tylko u dziwki? To,że Ty potrzebujesz całej otoczki, nie oznacza, że inne nie biorą samego kutasa, no może nie stricte samego, ale z przyległościami,które nie oznaczają od razu pakowanie się w związek ;

                                  >Z drugiej strony gdyby nie jakas hipokryzja to by mu zadna nie dala. Uczciwe uklady sa mozliwe tylko w uczciwych ukladach czyli to co mowila Zawle, jak ktos jest dla jednej chujem to i dla tej drugiej bedzie, bo on na dzien dobry buduje na klamstwie.<

                                  Ja już bym naprawdę wolała nie walić tą mityczną uczciwością na prawo i lewo,bo naprawdę ile osób może o sobie powiedzieć, że są tak kryształowo uczciwe i niepokalane prawie że? I tak każdy rozlicza się przed własnym sumieniem i wie, na co może sobie pozwolić i do czego może się posunąć. A to, co myślą inni, no jakie to ma znaczenie tak w gruncie rzeczy?
                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 27.12.15, 15:05
                                    > Ja już bym naprawdę wolała nie walić tą mityczną uczciwością na prawo i lewo,bo
                                    > naprawdę ile osób może o sobie powiedzieć, że są tak kryształowo uczciwe i nie
                                    > pokalane prawie że?

                                    Moja znajoma zawsze oburzała się romansami żonatych gości (romansami mężatek jakoś mniej, ale też) i uważała je za coś strasznego. Tez miała dużo do powiedzenia o uczciwości i moralności. Jednocześnie laska brała zwolnienie lekarskie i wyjeżdżała na urlop, kupowała fajki z przemytu i jakieś podejrzane paliwo do auta, a kiedy mieszkała w UK, to kombinowała, czy zasiłek dostanie jej brat niepracujący w UK i raczej niezdolny do pracy.
                  • marek.zak1 Re: Sprostowanie 25.12.15, 09:52
                    sabat777 napisał:

                    > Nie chodzi o nic wiecej jak o pozadanie. W koncu to zrozumialem.
                    ==================================
                    W poście poniżej piszesz, ze brakuje Ci uwodzenia, akceptacji, bliskości, a teraz, że nie chodzi o nic więcej, niż o pożądanie. Zdecyduj się.
                    • sabat777 Re: Sprostowanie 25.12.15, 11:17
                      marek.zak1 napisał:

                      > W poście poniżej piszesz, ze brakuje Ci uwodzenia, akceptacji, bliskości, a ter
                      > az, że nie chodzi o nic więcej, niż o pożądanie. Zdecyduj się.

                      Mam problem z identyfikowaniem wlasnych uczuc. Mialem dzisiaj wyjatkowo realistyczny sen, ktory mi pomogl zrozumiec pewne sprawy.
                      No bo patrz - z jednej strony seks z dziwka, ktora jest ostentacyjnie zimna i nieprzystepna fizycznie, wypina sie na zasadzie " koncz wasc, wstydu oszczedz", jest konsumpcja moze i przyjemna fizycznie, jak masturbacja, ale psychicznie jest obciazajaca i dolujaca.
                      Z drugiej strony dla wiekszosci facetow ruchanie napalonej suczki z dyskoteki jest czyms spoko, podobnie jak zaliczanie na zasadzie ONSow.
                      Nie potrzeba wiec miedzy tymi ludzmi porozumienia serc i dusz, ani bliskosci, bo przeciez bliscy sobie nie sa, za krotko sie znaja... Ale chemia i pozadanie jest - zatem okazuje sie, ze to wystarczy dla satysfakcjonujacego i podniecajacego seksu.
                      • marek.zak1 Re: Sprostowanie 25.12.15, 11:36
                        sabat777 napisał:

                        > marek.zak1 napisał:
                        >
                        > > W poście poniżej piszesz, ze brakuje Ci uwodzenia, akceptacji, bliskości,
                        > a ter
                        > > az, że nie chodzi o nic więcej, niż o pożądanie. Zdecyduj się.
                        >
                        > Mam problem z identyfikowaniem wlasnych uczuc. Mialem dzisiaj wyjatkowo realistyczny sen, ktory mi pomogl zrozumiec pewne sprawy.
                        > No bo patrz - z jednej strony seks z dziwka, ktora jest ostentacyjnie zimna i nieprzystepna fizycznie, wypina sie na zasadzie " koncz wasc, wstydu oszczedz", jest konsumpcja moze i przyjemna fizycznie, jak masturbacja, ale psychicznie jest obciazajaca i dolujaca.
                        ===================================================

                        Sabat, mam wielki szacunek dla Twojej chęci poszukiwania prawdy o życiu, związkach i kobietach, ale piszesz jaki jest płatny seks, przyznając, że masz zero doświadczeń. Skąd wiesz, że jest zimna, nieprzystępna i dołująca? A może jest bardziej zaangażowana, niż będąca w związku kobieta, która swojego męża nie lubi, jego dotyk jest nieprzyjemny (2 wątki obok) i robi to dla świętego spokoju? Zaangażowanie, jeśli tego oczekujesz, można kupić , bo jeśli dobrze płacisz, babka traktuje Cie jak dobrego klienta i się stara. Jak mówią obeznani w temacie, wszystko jest kwestią ceny.
                        • sabat777 Re: Sprostowanie 25.12.15, 11:47
                          No dobrze, ale to ciagle tylko gra. Zgadzam sie, ze z zimna zona moze byc podobnie, albo nawet gorzej. Przerabialem to, znam z autopsji. Taki seks jest fizycznie przyjemny, ale pozostawia niesmak psychiczny.
                          Trudno przeciez spodziewac sie, ze prostytutka na widok klienta pomysli sobie "wow ale przystojny, pachnacy, atrakcyjny facet! Ale bedzie przyjemne ruchanie, a na koncu jeszcze mi zaplaci".
                          Z drugiej strony to poznana babka na dyskotece, czacie, portalu randkowym itd. przeciez nie ma noza na gardle i skoro chce sie przespac wlasnie z Toba, to znaczy, ze ma na to ochote. Tutaj jest roznica.
                          • triismegistos Re: Sprostowanie 25.12.15, 16:56
                            Z trzeciej zaś strony prostytutka, o ile klient nie wywinie jakiegoś numeru obsłuży go z uśmiechem na ustach. A laska wyrwana w klubie może wyrzucić cie z domu jak podpadniesz i nici z ruchania.
                          • ninek04 Re: Sprostowanie 27.12.15, 14:34
                            sabat 777 napisał
                            >Z drugiej strony to poznana babka na dyskotece, czacie, portalu randkowym itd. przeciez nie ma noza na gardle i skoro chce sie przespac wlasnie z Toba, to znaczy, ze ma na to ochote. Tutaj jest roznica.<

                            Masz rację. Tu nie chodzi o ugranie czegokolwiek dla siebie, tu chodzi wyłącznie o ochotę na tego, jednego, upatrzonego i pożądanego mężczyznę :)
                  • ninek04 Re: Sprostowanie 27.12.15, 14:31
                    sabat 777 napisał
                    >Nie chodzi o nic wiecej jak o pozadanie. W koncu to zrozumialem. To jedyny konieczny czynnik. Nie musi byc bliskosci, intymnosci czy zaangazowania - bez tego tez mozna sie satysfakcjonujaco bzykac, ale bez pozaxania nie bedzie tak milo. Seks wtedy staje sie co najwyzej satysfakcjonujacym masazem, ale rownie dobrze moze byc zrodlem frustracji.<

                    Pożądanie generuje bliskość i intymność i to jaką! I jeśli już je wygenerowało,to pożądasz za każdym razem coraz bardziej i mocniej. To się samo nakręca w tę i z powrotem. :-)
        • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 17:16
          > Mezatka najlepszy wariant, pod warunkiem ze zalezy jej na status quo.

          Jeśli ktoś kalkuluje, a nie daje się ponieść emocjom, to tak. Chociaż wśród mężatek też szansa trafienia na niezrównoważaną, a jeszcze większa szansa trafienia na frustratkę czy panią zmęczoną życiem i obowiązkami, a jeśli dzieciata, to już w ogóle. Tylko mniej obaw o to, że pani zacznie fikać. No i nie wiem, czy w przypadku romansu robi się tak, że: plan - romans i idzie się z listą szukać kandydata/kandydatki. Może niektórzy tak mają, nie wiem.
          • triss_merigold6 Re: Sprostowanie 25.12.15, 17:36
            W romansie powinny być jasne reguły gry, zero opery mydlanej, łzawych wyznań po dwóch tygodniach, obietnic i innej żenady. Ma być, qrde, przyjemna odskocznia lub uzyskanie dopchnięcia, którego nie ma w domu, a nie problemy.
            • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 17:45
              Mnie bardziej chodziło o to, że jeśli facet ma możliwości i potencjał na wolną, atrakcyjną 25-tkę czy 30-tkę, to raczej nie będzie bawił się z mężatą i dzieciatą 45-tką. chyba że jest typowym pragmatykiem i przekalkuluje sobie sprawę, ale mniej emocji to mniejsza frajda. Ty sprawiasz wrażenie podchodzącej do wszystkiego na chłodno, chociaż nie do końca to kupuję, to taka zabawa bez emocji znudziłaby mi się po tygodniu. A emocje nie muszą być równoznaczne z operą mydlaną i "kocham cię".
              • triss_merigold6 Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:00
                Przecież może dymać i 30-letnią mężatkę czy młodszą, też mężatke i niekoniecznie dzieciatą. Mój stary takie lubił, "u mężatki nie ma wpadki", bo było mniejsze ryzyko, że jedna czy druga się zakocha i będzie czegoś chciała.

                Rany, w niezobowiązującym sypianiu czy nawet dość regularnych kontaktach raz z jednym, raz z drugim facetem nie zależało mi na emocjach tylko na seksie i ewentualnie pogadaniu, bo sypiałam głównie z facetemi z kręgu znajomych. Znaliśmy się, ściem nie było.
                • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:08
                  Wiem, ze konfiguracji jest sporo, to był tylko przykład.:) Nie potrzebujesz emocji i nie odczuwasz ich braku - ok, ale tym bardziej nie przywołuj uwarunkowań psychologicznych pod tytułem "większość chce założyć rodzinę" i powszechności zjawisk, bo jak widzisz jedni mają tak, a drudzy inaczej. Dla mnie twoja zimna kalkulacja, prawdziwa czy pozorna, to kosmos - a też spotykałam się niezobowiązująco i nie wieszałam się na facetach z westchnieniem "kooocham cię".
            • ninek04 Re: Sprostowanie 27.12.15, 14:41
              triis_merigold6 napisała
              >W romansie powinny być jasne reguły gry, zero opery mydlanej, łzawych wyznań po dwóch tygodniach, obietnic i innej żenady. Ma być, qrde, przyjemna odskocznia lub uzyskanie dopchnięcia, którego nie ma w domu, a nie problemy<

              No dokładnie tak ma być. Jakieś łzawe wyznania, obietnice, pustosłowie, gryzienie palców z niecierpliwości,kiedy on rzuci ją, by być ze mną, to trzeba zostawić tym sfrustrowanym paniom, którym znudził się ten prawowity i mają nadzieję, że z następnym będzie im lepiej..
              • zawle Re: Sprostowanie 27.12.15, 14:47
                ninek04 napisała:
                > No dokładnie tak ma być. Jakieś łzawe wyznania, obietnice, pustosłowie, gryzien
                > ie palców z niecierpliwości,kiedy on rzuci ją, by być ze mną, to trzeba zostawi
                > ć tym sfrustrowanym paniom, którym znudził się ten prawowity i mają nadzieję, ż
                > e z następnym będzie im lepiej.

                No kurde, a ja myślałam ninek że Ty jesteś sfrustrowana swoim małżeństwem, prawowity Ci się znudził i masz na dzieję że jeszcze z kimś będzie lepiej? Chyba nie czytam ze zrozumieniem lub nieuważnie.
          • hello-kitty2 Re: Sprostowanie 25.12.15, 20:18
            sid.le.niwiec napisał(a):

            No i nie wiem, czy w
            > przypadku romansu robi się tak, że: plan - romans i idzie się z listą szukać k
            > andydata/kandydatki. Może niektórzy tak mają, nie wiem.

            Jesli ktos robi plan rozpisany w jakims arkuszu kalkulacyjnym to obstawiam Sabata. Plan pewnie z 10 cioletni ;-)
      • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 17:18
        > Trzeba było nie dymać niezrównoważonej samotnej baby

        Triss, a dla Ciebie jest jakaś różnica między "samotną babą" a "wolną kobietą", czy wszystkie, które nie dały się zapłodnić i nie zaciągnęły jakiegoś pana przed ołtarz, to w oczach ematki sfrustrowane, samotne baby? :>
        • zawle Re: Sprostowanie 25.12.15, 17:35
          Ciekawe ilu facetów którzy mają kochanki podrywa je ma "jestem dobrym mężem, kocham swoją żoną i nigdy od niej nie odejdę". Wtedy bycie zrównoważoną może być oczywiste. A jaki jest procent podrywających na "moje małżeństwo nie istnieje, kocham tylko Ciebie, czekam na dobry moment do rozmowy"? Tu nie trudno wyhodować sobie niezrównoważoną. I na odwrót. Bo udało mi się raz wyprowadzić z równowago emocjonalnej faceta. To konsekwencja myślenia o sobie i bawienia się człowiekiem.
          • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 17:51
            Wyobraziłam sobie, że mam szefa, który obiecuje podwyżkę, ale jej nie daje, premii też nie dostaję, niby mnie chwali, ale traktuje per noga, daje zadania typu "zrób zakupy" podczas kiedy jestem np. księgową, itp. Przy takiej huśtawce chyba ciężko zachować równowagę. To tyczy się chyba wszelakich relacji.
          • ninek04 Re: Sprostowanie 27.12.15, 14:24
            zawle napisała
            >Ciekawe ilu facetów którzy mają kochanki podrywa je ma "jestem dobrym mężem, kocham swoją żoną i nigdy od niej nie odejdę". Wtedy bycie zrównoważoną może być oczywiste. A jaki jest procent podrywających na "moje małżeństwo nie istnieje, kocham tylko Ciebie, czekam na dobry moment do rozmowy"? Tu nie trudno wyhodować sobie niezrównoważoną. I na odwrót. Bo udało mi się raz wyprowadzić z równowago emocjonalnej faceta. To konsekwencja myślenia o sobie i bawienia się człowiekiem.<

            Ale dlaczego poruszanie kwestii rodzinnych ma pojawiać się już na początkowym etapie znajomości?Przecież nie chcemy zaraz,poznając się, zakładać nowej rodziny, czyli wychodząc z jednego związku pakować się zaraz w drugi i oczekiwać od tej drugiej osoby przywrócenia swojego życia do góry nogami.I nie ma to nic wspólnego ze zrównoważeniem, czy jego brakiem.

            • zawle Re: Sprostowanie 27.12.15, 14:45
              ninek04 napisała: > Ale dlaczego poruszanie kwestii rodzinnych ma pojawiać się już na początkowym e
              > tapie znajomości?Przecież nie chcemy zaraz,poznając się, zakładać nowej rodziny
              > , czyli wychodząc z jednego związku pakować się zaraz w drugi i oczekiwać od te
              > j drugiej osoby przywrócenia swojego życia do góry nogami.I nie ma to nic wspól
              > nego ze zrównoważeniem, czy jego brakiem.

              Na początku znajomości, czyli w jakim jej punkcie? I kto są ci WY? A jeśli nie znam odpowiedzi na dwa pierwsze pytania, trudno mi gadać o reszcie.
        • triss_merigold6 Re: Sprostowanie 25.12.15, 17:38
          Jest. Wolna kobieta nie jest niezrównoważona, nie robi opery mydlanej z każdego ruchnięcia, nie spotyka się na seks z nastawieniem, że "on się za chwilę zakocha, wyzna i będzie cud miód i orzeszki" i nie jest stalkerką.
          • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 17:48
            Wolna kobieta to taka, która nie płacze w rękaw, że chce męża i dzidzi, a czy jest zrównoważona, czy czasami rzuci talerzem, to inna para kaloszy.
            • triss_merigold6 Re: Sprostowanie 25.12.15, 17:55
              Potrzeba założenia rodziny jest dość standardowa i naturalna, znacznie bardziej niż chęć funkcjonowania samotnie przez resztę życia. Człowiek - istota społeczna, psychologia ewolucyjna i te klimaty.

              Zrównoważenie nie polega na unikaniu tego rzucenia talerzem. Rzucać talerzem, trzaskać drzwiami można zupełnie na zimno, z premedytacją. Zrównoważenie, to panowanie nad sposobem okazywania emocji i nie ładowanie się w sytuacje, w których pani emocojonalnie inwestuje więcej niż pan i jeszcze, nie daj Boże, to okazuje.

              Właśnie na f. kobieta masz wątek jakiejś cipki, która zwierzyła się panu ze swojego stanu uczuć i ryczy, że ją olał - to jest właśnie niezrównoważenie i stalking. Kto ją prosił, zeby atakowała faceta swoimi wyznaniami?
              • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:04
                > Potrzeba założenia rodziny jest dość standardowa i naturalna, znacznie bardziej
                > niż chęć funkcjonowania samotnie przez resztę życia. Człowiek - istota społeczna,
                > psychologia ewolucyjna i te klimaty.

                Myślę, że tutaj lepiej porozumiesz się z użytkownikiem Markiem, macie podobne klimaty prawd uniwersalnych. Zaś z psychologii polecam dysonans podecyzyjny.

                > Właśnie na f. kobieta masz wątek jakiejś cipki, która zwierzyła się panu ze swojego
                > stanu uczuć i ryczy, że ją olał - to jest właśnie niezrównoważenie i stalking. Kto ją
                > prosił, zeby atakowała faceta swoimi wyznaniami?

                No widzisz, laska zrobiła głupio, pobeczy, zapomni, a za pół roku będzie śmiała się sama z siebie. Acz nazywanie stalkingiem wyznania facetowi uczuć - chyba czasami przesadzasz w swojej pozie na cyniczkę, której rzekomo nic nie rusza.
                • marek.zak1 Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:13
                  sid.le.niwiec napisał(a):

                  > > Potrzeba założenia rodziny jest dość standardowa i naturalna, znacznie bardziej niż chęć funkcjonowania samotnie przez resztę życia. Człowiek - istota społeczna, psychologia ewolucyjna i te klimaty.
                  >
                  > Myślę, że tutaj lepiej porozumiesz się z użytkownikiem Markiem, macie podobne klimaty prawd uniwersalnych.
                  ====================================================
                  Ok, zgadzam się. Są to prawdy uniwersalne dla powiedzmy 90% ludzi.
                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:22
                    Tadam!:)
                • triss_merigold6 Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:19
                  Dobra, wyznanie uczuć gościowi, który sie tego nie spodziewa, nie oczekuje, nie chce i w ogóle nie kojarzył, że ona z nim chodzi, to narobienie sobie obciachu. Makabrycznego, bo do zranionych uczuć dochodzi wstyd i upokorzenie. To narzucanie się w skrajnej wersji, facet w tym wypadku zostaje postawiony w bardzo niezręcznej sytuacji, mysli tylko o tym, żeby jak najszybciej uciec i nigdy więcej nie mieć kontaktu z babą.
                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:22
                    Ok, ale chyba większość ludzi przynajmniej kilka razy w życiu narobiła sobie obciachu, w taki czy inny sposób. Od tego się nie umiera.:) Ja za czasów studenckich, niedługo po zerwaniu, umówiłam się z kolesiem, upiłam się i nawijałam o byłym. Facet oczywiście więcej nie zadzwonił, no i co z tego? Teraz to jedna z anegdot wśród moich znajomych i punkt w poradniku "czego nie robić na pierwszej randce".:)
                    • triss_merigold6 Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:26
                      Zgadza się, mnie się też zdarzyły akcje, po których było mi głupio, niezręcznie i w ogóle nie tak. Ale zastanawiam się, jaki trzeba mieć tupet, żeby do obcego gościa wyskoczyć z ujawnianiem stanu swoich uczuć na jego temat.
                      • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:28
                        Czekaj, ja tamten wątek zrozumiałam tak, że ludzie się spotykali (laska pisze, że mówił, że mu zależy), a nie że obcy koleś.
                        • triss_merigold6 Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:34
                          Jej się uroiło i tyle. Mało to panienek uważa, że mu zależy skoro pisał do niej 2 tygodnie, 2x się spotkali i raz poszli do łóżka?
                          • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:39
                            A mało to kolesi ściemnia i wszystko jest ok, dopóki panna nie zaczyna mieć jakichś oczekiwań? Obojętnie, czy przedstaw mnie znajomym, czy zaproś meni do kawiarni? Jak kobiecie sie uroi, że chce dziecka i facet w związku z tym też powinien chcieć, to jakoś to rozumiesz, a spraw mniej obciążających jakoś nie.
                            • triss_merigold6 Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:44
                              Sądziłam, że o dzieciach rozmawia się w związkach, jak już etap wyznań, deklaracji i ustalania planów ludzie mają za sobą. Dziecko jest kolejnym etapem, po zamieszkaniu razem.

                              Odnośnie do ściemniania, odkąd widziałam pierścionek zaręczynowy wręczony przez żonatego pana i ojca trójeczki dzieci mojej koleżance ze studiów (nawet mieszkali razem, bo pan był w Warszawie na posadzie rządowej, a małżonka w drugim końcu Polski) nic mnie nie dziwi.
                              • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:49
                                > Sądziłam, że o dzieciach rozmawia się w związkach, jak już etap wyznań, deklaracji
                                > i ustalania planów ludzie mają za sobą. Dziecko jest kolejnym etapem, po zamieszkaniu
                                > razem.

                                Nie jest, tylko bywa. I mówimy o ściemnianiu, wycofywaniu się rakiem i pozornych deklaracjach, które są możliwe na każdym etapie i przy każdym temacie. Oraz o tym, że coś się komuś uroiło.
                                • zawle Re: Sprostowanie 25.12.15, 19:04
                                  sid.le.niwiec napisał(a):
                                  > Nie jest, tylko bywa. I mówimy o ściemnianiu, wycofywaniu się rakiem i pozornyc
                                  > h deklaracjach, które są możliwe na każdym etapie i przy każdym temacie. Oraz o
                                  > tym, że coś się komuś uroiło.

                                  Dodam do tego jeszcze jeden ważny scalający element...my. Przeciwko światu, przeciwko niej, tylko razem damy radę;) A za chwilę ona jest z nim jest przeciwko nam...taki zwrot akcji;)
                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 19:09
                                    > Dodam do tego jeszcze jeden ważny scalający element...my. Przeciwko światu, prz
                                    > eciwko niej, tylko razem damy radę;) A za chwilę ona jest z nim jest przeciwko
                                    > nam...taki zwrot akcji;)

                                    Normalnie jak rasowy thriller. :)
                                    • triss_merigold6 Re: Sprostowanie 25.12.15, 19:11
                                      "Fatalne zauroczenie". :D
                                      • zawle Re: Sprostowanie 25.12.15, 19:23
                                        bywa....warto przeżyć dobry film na żywo;) Ja tam wolę to, niż Walta Disneya z motylkami i ptaszkami. Zawsze coś powiem/zrobię i te wszystkie motylki, ptaszki i kwiatki pierdolną na ziemię nieżywe i w paskudnym kolorze. I po nastroju świątecznym, honorze, gardach, poczuciu kontroli. Każdy na swój ulubiony gatunek;)
                                        • sabat777 Re: Sprostowanie 25.12.15, 19:30
                                          Fakt. W sumie nie dziwi mnie zainteresowanie filmami o ptaszkach na zywo przejawiane przez obecne tu forumowiczki.
                                        • triss_merigold6 Re: Sprostowanie 25.12.15, 19:46
                                          A ja po latach, już jako mocno dorosła, doszłam do własnej teorii dlaczego ta kobieta w "Fatalnym zauroczeniu" tak zareagowała (pomijając fakt, że pewnie była walnięta). Otóż, facet przy okazji flirtu i czegoś co było weekendową przygodą w ramach delegacji, zachowywał się tak, jak ludzie w związku. Byli razem na zakupach, gotowali, jedli etc. tak jakby byli parą. Iluzja związku, którą pani wzięła za początek miłości, uznała, że coś ich łączy. Miała podstawy, zeby tak uznać, bo gość robił z nią to, co z żoną i nie chodzi o seks tylko o bliskość.
                                          • zawle Re: Sprostowanie 25.12.15, 19:48
                                            to ja też muszę jeszcze raz obejrzeć;)
                                            • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 20:08
                                              No ja również, oglądałam ten film jakieś 10 lat temu.:)
                                          • marek.zak1 Re: Sprostowanie 25.12.15, 19:57
                                            triss_merigold6 napisała:

                                            > A ja po latach, już jako mocno dorosła, doszłam do własnej teorii dlaczego ta kobieta w "Fatalnym zauroczeniu" tak zareagowała (pomijając fakt, że pewnie była walnięta). Otóż, facet przy okazji flirtu i czegoś co było weekendową przygodą w ramach delegacji, zachowywał się tak, jak ludzie w związku. Byli razem na zakupach, gotowali, jedli etc. tak jakby byli parą. Iluzja związku, którą pani wzięła za początek miłości, uznała, że coś ich łączy. Miała podstawy, zeby tak uznać, bo gość robił z nią to, co z żoną i nie chodzi o seks tylko o bliskość.
                                            ======================================================

                                            Miała złudzenia i nadzieję samotnej kobiety.
                                            Pzry okazji:
                                            www.sympatiaplus.pl/artykul/1840,mam-wszystko-oprocz-chlopaka.html?utm_source=onet.pl&utm_medium=referral&utm_content=chlopak&utm_campaign=trescired_1225
                  • zawle Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:32
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Dobra, wyznanie uczuć gościowi, który sie tego nie spodziewa, nie oczekuje, nie
                    > chce i w ogóle nie kojarzył, że ona z nim chodzi, to narobienie sobie obciachu
                    > . Makabrycznego, bo do zranionych uczuć dochodzi wstyd i upokorzenie. To narzuc
                    > anie się w skrajnej wersji, facet w tym wypadku zostaje postawiony w bardzo nie
                    > zręcznej sytuacji, mysli tylko o tym, żeby jak najszybciej uciec i nigdy więcej
                    > nie mieć kontaktu z babą.

                    odkąd pozbyłam się honoru moje życie stało się mniej poprawne politycznie i bardziej autentyczne
                    • triss_merigold6 Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:35
                      Ja wolę gardę trzymać wysoko. I nie chodzi o honor, tylko o okazywanie słabości.
                      • zawle Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:44
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Ja wolę gardę trzymać wysoko. I nie chodzi o honor, tylko o okazywanie słabości
                        > .

                        Udawanie mocy poprzez kontrolowanie okazywania słabości to dość słabe. Gargą i orderami się nie przejmuję.
                        • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:50
                          > Udawanie mocy poprzez kontrolowanie okazywania słabości to dość słabe.

                          A do tego wydaje się być dosyć męczące i wbrew pozorom nie świadczyć o sile charakteru.
                    • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:40
                      Mogę się podpisać - warto patrzeć na to, czego chcemy i co NAM da satysfakcję, a nie jak wypadniemy w cudzych oczach.
                      • triss_merigold6 Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:45
                        Wyskoczyłaś nieproszona z wyznaniami miłosnymi, bo miałaś taką nieodpartą potrzebę ulania sobie, a facet uciekł z przerażeniem w oczach - sądzisz, że czułabys się lepiej, niż gdybyś poprzestała na zwierzaniu się koleżankom?
                        • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:53
                          A cholera wie - ja mogłabym czuć się gorzej, ale Kasi Iksińskiej mogłoby ulżyć. Poza tym niektórzy lubią takie zabawy.
                          • zawle Re: Sprostowanie 25.12.15, 19:05
                            No i po kiego marzyć o kimś latami, po kiego nie spróbować? Lepiej płakać krótko i mocno. Jak po bolącym zębie.
                            • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 19:10
                              No właśnie - po co domniemywać, roić coś sobie? Laska się zakochała, wywaliła kawę na ławę i ma jasność. A że nie tak, jak by chciała - bywa.
                      • sabat777 Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:45
                        sid.le.niwiec napisał(a):

                        > Mogę się podpisać - warto patrzeć na to, czego chcemy i co NAM da satysfakcję,
                        > a nie jak wypadniemy w cudzych oczach.

                        Nawet jesli jest to francuz bez gumki? ;)
                        • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:50
                          Jeśli druga strona się na to zgadza. :)
                  • sabat777 Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:40
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Dobra, wyznanie uczuć gościowi, który sie tego nie spodziewa, nie oczekuje, nie
                    > chce i w ogóle nie kojarzył, że ona z nim chodzi, to narobienie sobie obciachu
                    > . Makabrycznego, bo do zranionych uczuć dochodzi wstyd i upokorzenie. To narzuc
                    > anie się w skrajnej wersji, facet w tym wypadku zostaje postawiony w bardzo nie
                    > zręcznej sytuacji, mysli tylko o tym, żeby jak najszybciej uciec i nigdy więcej
                    > nie mieć kontaktu z babą.

                    Ja bym najpierw przemyslal, czy by perwersyjnie nie wyruchac :D
                    • zawle Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:46
                      sabat777 napisał:
                      > Ja bym najpierw przemyslal, czy by perwersyjnie nie wyruchac :D

                      I myślałbyś z 1000 postów;)
                      • sabat777 Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:52
                        zawle napisała:

                        > sabat777 napisał:
                        > > Ja bym najpierw przemyslal, czy by perwersyjnie nie wyruchac :D
                        >
                        > I myślałbyś z 1000 postów;)

                        Rofl :)
                        Bardzo prawdopodobne znajac mnie.
    • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 12:08
      Koleś, ty masz niezły problem ze sobą.
      • sabat777 Re: Sprostowanie 25.12.15, 12:24
        sid.le.niwiec napisał(a):

        > Koleś, ty masz niezły problem ze sobą.

        A wedlug mnie to cwaniak, co w dodatku na tym swoim cwaniactwie niezle wychodzi, niestety. Tak obraca kota ogonem, zeby zawsze plynac z pradem. Przylacza sie do zrodelka i dupczy ile wlezie. Kochance mowil to co chciala uslyszec, teraz robi cyrk pod czytajaca forum zone. On najbiedniejszy w tym wszystkim, jaki zmanipulowany i zaszczuty przez wsciekla kochanke. Biedaczyna. Ale najwazniejsze, ze kutas zawsze spuszczony, dopieszczony i zadowolony ze swej egzystencji.
        • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 12:43
          No ale to jest baaardzo słabe i żenujące. Najlepiej byłoby zamknąć temat, nie dręczyć osób postronnych, zerwać kontakt z kochanką, skoro nie da się normalnie, już nie wnikając dlaczego. I nie płaszczyć się jak jakaś pipa życiowa przed żoną, która jeszcze jakiś czas temu była zimną rybą i w ogóle do kitu. Aż człowiek co trzecie zdanie robi fejspalm, jak to wszystko czyta.
      • gogol77 Re: Sprostowanie 25.12.15, 12:29
        sid.le.niwiec napisał(a):

        > Koleś, ty masz niezły problem ze sobą.

        Sid, sabat to ma problem z seksem z żoną i z tym jakby tu zaruchać na boku bo boi się, że potem będzie miał wyrzuty sumienia, poczucie winy.
        A ten Twój wpis to powinien znaleźć się pod tekstami ML w wątku obok. Tam to jest jazda!
        • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 12:44
          Pod tekstami ML z reguły powinna znajdować się grobowa cisza i wiatr hulać.
      • gogol77 Re: Sprostowanie 25.12.15, 12:31
        sid.le.niwiec napisał(a):

        > Koleś, ty masz niezły problem ze sobą.

        Aaa, to było do autora wątku. Myślałem, ze do sabata.
    • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 20:11
      Słuchajcie, a dlaczego w ogóle koleś zakłada któryś z kolei wątek w tonie: mam wszystko w dupie, ale to nie tak, ja wam wytłumaczę jak było naprawdę. Przecież jeśli się chce, żeby coś umarło śmiercią naturalną, to się nie rusza tematu i obchodzi go szerokim łukiem.
      • triss_merigold6 Re: Sprostowanie 25.12.15, 20:21
        Żona go zmusza? Prowadzi jakąś sobie tylko wiadomą grę? Ma potrzebę ekspiacji? Sądzi, że w ten dziwny sposób skusi nastepną kobietę?
        • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 20:27
          > Sądzi, że w ten dziwny sposób skusi nastepną kobietę?

          Kuźwa, kogo to może skusić? Jeśli pan wygląda jak tom Hardy i wrzuciłby zdjęcie z odkrytym torsem, to mógłby skusić mimo tego, co wypisuje.:) Stawiam na żonę patrzącą przez ramię.
          • triss_merigold6 Re: Sprostowanie 25.12.15, 20:31
            Wiesz, dla mnie równie dziwne są rozkminy na fb więc może osobnik uznał, że takie wyznania kogoś skuszą i jakaś pani napisze na priv do nicka "losowy login". Ale też prędzej stawiam na żonę, aczkolwiek nie rozumiem. Na miejscu żony prędzej zarządziłabym całkowite odciecie się od neta w każdej formie.
            • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 20:34
              > Wiesz, dla mnie równie dziwne są rozkminy na fb więc może osobnik uznał, że tak
              > ie wyznania kogoś skuszą i jakaś pani napisze na priv do nicka "losowy login".

              No cóż, skoro są kobiety zakochujące się w seryjnych mordercach.:)
            • losowy_login Re: Sprostowanie 26.12.15, 00:38
              Triss, ja to może wyjaśnię, bo chyba zaszło kolejne nieporozumienie. Rozkminy na FB istnieją jedynie w wyobraźni tej kobiety, jak pisałem usiałbym upaść na głowę żeby w trakcie trwania trzymanego w całkowitej tajemnicy romansu pisać cokolwiek na jego temat publicznie, bo i po co, żeby narobić sobie problemów? Z blogaska tej kobiety wiem, że w dniu X i następnych przeczytała ma moim FB coś, co nią wstrząsnęło - sprawdziłem co ja wtedy tam niby pisałem. To samo co zawsze, star wars i polityka, koty i memy. Pomijam, że sama utrzymywała, że żadnego konta na FB nie miała, ale wkładam to między inne rzeczy które utrzymuje. Faktem jest, że nikt tego nie będzie weryfikować ani niespecjalnie to chyba kogokolwiek obchodzi. Jeśli ma te rzekomo bolesne prezentacje dotyczące jej prywatności i sekretów z mojego fejsbuka to niech je gdzieś wklei, niech zamaże swoje dane. Przecież i tak napierdala od lat na prawo i lewo moim prywatnym życiem i jego najbardziej intymnymi szczegółami z zapałem godnym Johna Doe z filmu Siedem - tego świra który w swojej skrytce miał tysiące pamiętniczków i notatek. (Konto na gazeta.pl swoją drogą mam w wersji bez maila, więc nie da się do mnie tu napisać, to nie taki szczwany plan ja myślisz).

              Dalej: manipulacja faktami, ich selektywny dobór, staranne poprawianie aureoli na głowie tej kobiety mają zapewne jakiś cel: jednoznaczne przedstawienie mnie jako kanalii a jej jako młodziutkiej, niewinnej skrzywdzonej bohaterki serii Harlequin Medical. Młodziutkie, niewinne bohaterki serii Harlequin Medical nie mają 35 lat, ich niewinność nie składa się z powtarzania takich samych historii jak ze mną - czyli wiązania się z żonatymi mężczyznami, bo przecież to nie pierwszy raz, właściwie wydaje mi się, że nigdy nie była w żadnej innej relacji a jak było naprawdę to chyba ona sama nie wie, skoro najwyraźniej myli fakty z własnymi urojeniami. Zgadzam się jednak, że lektura wpisów tej kobiety może dawać asumpt, by brać ją za starszą nastolatkę. Żeby z kilku (z KILKU!) spotkań ludzi mieszkających od siebie ponad 300km zrobić we własnej głowie coś, co da się przedstawić jako mieszkanie razem i wmówić to innym.

              Przeczenie samej sobie - ileż tu było o terapiach, terapeutach, psychiatrach, psychologach. To trwa latami a żadnego terapeuty najpewniej nie ma. Do chuja miłego jestem psychologiem z wykształcenia, psychologowie nie radzą w ogóle, a już na pewno nie porzuconym kochankom: "wie pani co, pani taka biedna, to niech może pani napisze do jego żony, przecież ma prawo wiedzieć, a pani ulży". To są zachowania patologiczne, okrucieństwo i pastwienie się nad kimś. Pomijam,, że bez słowa na ten temat przeszła później do kontynuacji tej relacji, o czym też w swoim wątku forum.gazeta.pl/forum/w,15128,156071683,156071683,Warto_jest_wejsc_dwa_razy_do_tej_samej_rzeki_.html zapomniała napisać. Ani powiedzieć mi o jednym i drugim. No ale patologiczne okrucieństwo to nie jest przecież coś, czym ktokolwiek by się chwalił.

              Pisze ta kobieta również:
              "Bo ma poczucie winy. Bo zgnoił mnie tak bardzo jak bardzo na to nie zasłużyłam. Publicznie,niesprawiedliwie, w biały dzień. Wtedy byłam sama, teraz są mnie miliony.Ja nigdy nie chciałam z nimi walczyć, ja się tylko bronię.Jeśli on zniknie, powiem pass."

              Co do tego co rzekomo zrobiłem w biały dzień i publicznie - wyjaśniłem wyżej. Przypomnę, że to nie ja prowadzę bloga na temat tej relacji, gdzie przedstawiane są najbardziej osobiste fragmenty korespondencji i szczegóły pożycia, gdzie ta kobieta sama pisze, jakoby w listopadzie zeszłego roku o niej i o szczegółach współżycia z nią wiedziało, cytuję, "pół mojej wsi" - nie wiedział o tym NIKT. Przypomnę, że to nie ja równo rok temu, w przeddzień wigilii, żeby okrucieństwo było efektowniejsze, napisałem do mojej żony obrzydliwy list, gdzie od określania mnie skurwysynem do "życzenia nam jak najlepiej" nie było nawet trzech linijek tekstu, za to znalazło się stwierdzenie "niech pani coś zrobi z tym skurwysynem, niech go pani wyrzuci z domu bo przecież mnie jest tak źle".

              Od lutego tego roku nie wchodzę z tą kobietą w jakiekolwiek kontakty. Mimo to pisze do mnie w kwietniu określając mnie jak najgorzej, na co w żaden sposób nie reaguję. Na koncie z którego wysłała do mojej żony list, przeczytany przez moją żonę znacznie później, umieszcza jakiś dziwny monologodialog, pisząc o mnie/o mojej żonie jako o "ludzkim gównie". Potem zakłada na FB kolejne konto z którego dołącza moją żonę do obserwowanych tylko po to, żeby wepchnąć jej przed oczy adres swojego blogaska i jest to jedyny wpis na tym wallu. Tyle zabiegów tylko po to, żeby wcisnąć swoje egzaltowane wpisy przed oczy mojej żonie określanej przez trzydziestopięciolatkę wzgardliwym mianem, cytuję, "CZTERDZIESTOLATKI" . Tego samego bloga, który umieszcza w stopce swoich wpisów i który podaje jako link do miejsca, gdzie przedstawia swoją "prawdę". Potem trwa zabawa z kotka i myszkę, zakładanie hasła i zdejmowanie go. Mamy koniec 2015, ja nadal nie utrzymuję kontaktów jakichkolwiek z tą kobietą i nie reaguję. Aż mi się to przejadło i postanowiłem to sprostować. bo ile można stać tak w narożniku i dawać się okładać bez żadnej reakcji.

              Jeszcze raz zacytuję żebyśmy wszyscy mieli jasność, na czym polega mechanizm przeniesienia:

              "Bo ma poczucie winy. Bo zgnoił mnie tak bardzo jak bardzo na to nie zasłużyłam. Publicznie,niesprawiedliwie, w biały dzień. Wtedy byłam sama, teraz są mnie miliony.Ja nigdy nie chciałam z nimi walczyć, ja się tylko bronię.Jeśli on zniknie, powiem pass."

              "Nigdy nie chciałam z NIMI walczyć" to kolejne pojęcie z psychologii, mianowicie freudowska pomyłka. Bo całe to działanie jest przecież tylko i wyłącznie po to, żeby poniżyć moją żonę. Z psychologii jest też przywołane przez sabata "borderline", bo to sam przerobiłem na własnej skórze. Tak więc mylisz się triss, odcinanie mnie od komputera nie rozwiązuje żadnego problemu, ponieważ to nie ja jestem przedmiotem tego stalkingu (przypomnę, na wszystko jest paragraf), i trzeba naprawdę nie mieć kontaktu z rzeczywistością będąc korpodziewczyną, żeby ryzykować wpis do krajowego rejestru skazanych w imię jakiejś niepojętej vendetty. Z jakiego zakresu jest oszukiwanie własnego terapeuty to już sam nie wiem. Tak samo jak skąd jest pomysł tej kobiety, żeby umówić się incognito na randkę z moim przyjacielem. To jest dopiero coś.

              I kończąc, dla tych którzy odsądzają mnie od czci i wiary: znajdujesz kogoś na sympatii, nawijasz makaron na uszy, dajesz się uwieść i zwieść. Wlazłem między swoich i nie jestem tu taki jedyny. Właściwie siedzą tu i zaglądają tacy, którzy już zdradzali, właśnie zdradzają albo rozmyślają czy by czasem nie zdradzić. Nie zakładasz, że masz do czynienia z osobą zaburzoną, która ma plan zamienić twoje życie w piekło ("przegrać czyjeś życie"). Może ta historia będzie dla kogoś przestrogą, może na przykład dla sabata-teoretyka albo dla potomnych. Mnie interesuje jedynie to, żeby to się wreszcie skończyło, żeby ta kobieta odpierdoliła się raz a dobrze od mojej żony i przestała ją prześladować, a zajęła się swoim własnym życiem. Rozstając się z nią życzyłem jej szczęścia i może powinna skorzystać tej rady.

              • sabat777 Re: Sprostowanie 26.12.15, 08:36
                No, panie madralinski, a jak myslisz, czemu pozostaje tylko teoretykiem? ;) Mnie starczylo wyobrazni, Tobie zabraklo intuicji.
                Podpowiem Ci, Panie Psychologu, ze najprawdopodobniej jestes zupelnie przypadkowa ofiara. Ona odgrywa jakis teatr, jak zepsuty automat powtarza toksyczny schemat, a Ty zglosiles sie na ochotnika do roli kata w tym teatrze.
                To od poczatku mialo sie tak skonczyc, ale ze nie konczyles Ty, to musiala skonczyc ona.
                I czemu sie ze mnie nasmiewasz, ze trzymam sie z dala? A co to, za malo mi wrazen w moim domu?
                • losowy_login Re: Sprostowanie 26.12.15, 11:59
                  Święte słowa, Sabat, nie ująłbym tego lepiej. Nie nabijam się z Ciebie, to była tylko uszczypliwostka.
                  • sabat777 Re: Sprostowanie 26.12.15, 12:51
                    losowy_login napisał(a):

                    > Święte słowa, Sabat, nie ująłbym tego lepiej. Nie nabijam się z Ciebie, to była
                    > tylko uszczypliwostka.

                    Powiem tak - jesli to byla akcja tylko z ta jedna laska, to kompletnie nie bylo warto.
                    Z drugiej strony seks uprawiac trza, zycie bez niego jest wyjatkowo do kitu. Poza tym doly, ktore przez abstynencje lapiesz zaczynaja rzutowac na cala reszte zycia.
                    Ciekaw jestem jak bys rozwiazal sprawe, gdybys mogl odwrocic czas?
                    • my.river Re: Sprostowanie 26.12.15, 13:49
                      Pierwszy raz zdradził żonę na krótko przed swoim ślubem z koleżanką po fachu. Oszukiwał ją całe życie i za każdym razem uchodziło mu płazem. Sorry, to nie ze mną jest coś nie tak.
                      • sabat777 Re: Sprostowanie 26.12.15, 14:12
                        my.river napisała:

                        > Pierwszy raz zdradził żonę na krótko przed swoim ślubem z koleżanką po fachu. O
                        > szukiwał ją całe życie i za każdym razem uchodziło mu płazem. Sorry, to nie ze
                        > mną jest coś nie tak.

                        Normalnie zaczynam go podziwiac :)
                        W takim razie mial pecha, ze na Ciebie trafil. Ryzyko zawodowe.
                        • my.river Re: Sprostowanie 26.12.15, 14:23
                          Nie sprawia mi przyjemności to co robię ale. Ale nikt inny mnie tak w życiu nie poranił. Zrobił ze mnie wariatkę wśród rozbawionej publiczności. Nie jestem wariatką.Nie jestem.
                          Napiszę o tym książkę.
                          • sabat777 Re: Sprostowanie 26.12.15, 14:36
                            my.river napisała:

                            > Nie sprawia mi przyjemności to co robię ale. Ale nikt inny mnie tak w życiu nie
                            > poranił. Zrobił ze mnie wariatkę wśród rozbawionej publiczności. Nie jestem wa
                            > riatką.Nie jestem.
                            > Napiszę o tym książkę.

                            Nie no... Ty jestes eklektycznym polaczeniem naiwnej pensjonarki z mysimi ogonkami i upiornego killera w masce hokejowej wymachujacego pila spalinowa :)
                            • wont2 Re: Sprostowanie 26.12.15, 14:42
                              sabat777 napisał:
                              >
                              > Nie no... Ty jestes eklektycznym polaczeniem naiwnej pensjonarki z mysimi ogonk
                              > ami i upiornego killera w masce hokejowej wymachujacego pila spalinowa :)
                              ---------
                              Badzmy sabat uczciwi i nie demonizujmy. To zwykla psychopatka jest.
                              • my.river Re: Sprostowanie 26.12.15, 15:32
                                > > Nie no... Ty jestes eklektycznym polaczeniem naiwnej pensjonarki z mysimi ogonkami i upiornego killera w masce hokejowej wymachujacego pila spalinowa :)

                                No lepiej mnie nie zdenerwować, fakt. Ale za drugim razem miałam prawo stracić cierpliwość.
                                On ma więcej takich fanów :-)
                                • sabat777 Re: Sprostowanie 26.12.15, 15:58
                                  my.river napisała:
                                  > No lepiej mnie nie zdenerwować, fakt. Ale za drugim razem miałam prawo stracić
                                  > cierpliwość.
                                  > On ma więcej takich fanów :-)

                                  Zeby byla jasnosc - w sumie trzeba Ci przyznac, ze najuczciwiej by postapil chodzac na jakies relaksy do agencji, bo z drugiej strony calkowitego porzucenia erotyki od faceta trudno oczekiwac, to by bylo chamstwo po prostu.
                          • ninek04 Re: Sprostowanie 27.12.15, 14:14
                            my.river napisała
                            >Nie sprawia mi przyjemności to co robię ale. Ale nikt inny mnie tak w życiu nie poranił. Zrobił ze mnie wariatkę wśród rozbawionej publiczności. Nie jestem wariatką.Nie jestem.
                            Napiszę o tym książkę.<

                            Niestety, chyba jednak sprawia Ci to przyjemność, wywlekanie po tak długim czasie (to już chyba parę lat),żalów i chęci dokopania jemu, bo Cię tak rzekomo skrzywdził. Wiedziałaś w co się pakujesz,bo miałaś i masz zdolność samodzielnego myślenia, a teraz, wystarczy, ze jego wpis pojawi się na forum, zaraz przybiegasz i wtrącasz swoje trzy grosze, czyli cały czas to Ty osaczasz go,nie odpuszczasz i pałasz poczuciem zemsty,zamiast dać spokój przede wszystkim sobie.To nie jest normalne. A poza tym,do cholery, swoją postawą psujesz reputację innych kochanek, które zapewniam was, ludzie, potrafią być zupełnie, zupełnie inne i nie są zdolne do takich jazd, no mówię wam, a wiem, co mówię ;)Nie dosyć, że i tak już są wykluczone ze społeczeństwa, to jeszcze takie czarne owce wpływają na ich dodatkowe pogrążenie. No jak można, nie mieści mi się to w głowie ;)
                            • bgz0702 Re: Sprostowanie 27.12.15, 15:19
                              ninek04 napisała:

                              > Niestety, chyba jednak sprawia Ci to przyjemność, wywlekanie po tak długim czas
                              > ie (to już chyba parę lat),żalów i chęci dokopania jemu, bo Cię tak rzekomo skr
                              > zywdził. Wiedziałaś w co się pakujesz,bo miałaś i masz zdolność samodzielnego m
                              > yślenia, a teraz, wystarczy, ze jego wpis pojawi się na forum, zaraz przybiegas
                              > z i wtrącasz swoje trzy grosze, czyli cały czas to Ty osaczasz go,nie odpuszcza
                              > sz i pałasz poczuciem zemsty,zamiast dać spokój przede wszystkim sobie.To nie j
                              > est normalne.

                              nie bronie dziewczyny, chociaz ocipiała do reszty, ale po jaka cholere login znowu tu pisze?;) Nie wydaje mi sie zeby był madrzejszy od niej, chyba ze szuka dowodów na stalking bo to sceny żywcem z filmu;)

                              A poza tym,do cholery, swoją postawą psujesz reputację innych koc
                              > hanek, które zapewniam was, ludzie, potrafią być zupełnie, zupełnie inne i nie
                              > są zdolne do takich jazd, no mówię wam, a wiem, co mówię ;)Nie dosyć, że i tak
                              > już są wykluczone ze społeczeństwa, to jeszcze takie czarne owce wpływają na ic
                              > h dodatkowe pogrążenie. No jak można, nie mieści mi się to w głowie ;)

                              Przypominam ci ze chłop sam wybrał laske podatną na takie jazdy- to w koncu psycholog. Spodziewał się ze wydrze emocje zeby pieprzyc sie jak na haju, a potem co sie stanie z dziewczyną, rozpłynie sie w powietrzu? nie spodiewałabym sie szybkiego stygnięcia
                              • my.river Re: Sprostowanie 27.12.15, 18:15
                                > nie bronie dziewczyny, chociaz ocipiała do reszty, ale po jaka cholere login zn
                                > owu tu pisze?;) Nie wydaje mi sie zeby był madrzejszy od niej, chyba ze szuka d
                                > owodów na stalking bo to sceny żywcem z filmu;) >

                                Dlaczego? Dlatego że od kilku miesięcy to co oni umieszczają w sieci ( na FB ) nie trafia do dedykowanego odbiorcy, czyli mnie. A o to im właśnie chodzi. Rozumiem, że obecność tu na forum i odpieranie nieprawdziwych oskarżeń to stalking?
                                • bgz0702 Re: Sprostowanie 27.12.15, 18:40
                                  my.river napisała:

                                  > > nie bronie dziewczyny, chociaz ocipiała do reszty, ale po jaka cholere lo
                                  > gin zn
                                  > > owu tu pisze?;) Nie wydaje mi sie zeby był madrzejszy od niej, chyba ze s
                                  > zuka d
                                  > > owodów na stalking bo to sceny żywcem z filmu;) >
                                  >
                                  > Dlaczego? Dlatego że od kilku miesięcy to co oni umieszczają w sieci ( na FB )
                                  > nie trafia do dedykowanego odbiorcy, czyli mnie. A o to im właśnie chodzi. Rozu
                                  > miem, że obecność tu na forum i odpieranie nieprawdziwych oskarżeń to stalking?
                                  >

                                  odpusc sobie, nie jestem twoim wrogiem, zycze ci spokoju, serio. Życze ci zebys to pierdolneła w kąt i poszła dalej, nawet obok ale bez emocjonalnych relacji, bez zadnych relacji najlepiej. On się próbuje twoim kosztem wybielic i pierdol to co myslą inni, tylko twój spokój sie liczy. Facet jest chory, niech chodzi i niech pierdoli, popierdoli i przestanie, to minie jak się nie dasz juz wciagac w to pierdolenie, po prostu: żyj swoim życiem;) Polecam bo się wykonczysz, a jak widze takie wykanczanie siebie ci pasuje a on korzysta z tego.
                                  • zawle Re: Sprostowanie 27.12.15, 18:50
                                    bgz0702 napisała: > odpusc sobie, nie jestem twoim wrogiem, zycze ci spokoju, serio. Życze ci zebys
                                    > to pierdolneła w kąt i poszła dalej, nawet obok ale bez emocjonalnych relacji,
                                    > bez zadnych relacji najlepiej. On się próbuje twoim kosztem wybielic i pierdol
                                    > to co myslą inni, tylko twój spokój sie liczy.

                                    Święte słowa. Mało tego...robisz nadal to, czego on od Ciebie oczekuje. Dajesz mu dokładnie to, czego chce.
                                    • bgz0702 Re: Sprostowanie 27.12.15, 18:57
                                      zawle napisała:

                                      > bgz0702 napisała: > odpusc sobie, nie jestem twoim wrogiem, zycze ci spokoj
                                      > u, serio. Życze ci zebys
                                      > > to pierdolneła w kąt i poszła dalej, nawet obok ale bez emocjonalnych rel
                                      > acji,
                                      > > bez zadnych relacji najlepiej. On się próbuje twoim kosztem wybielic i pi
                                      > erdol
                                      > > to co myslą inni, tylko twój spokój sie liczy.
                                      >
                                      > Święte słowa. Mało tego...robisz nadal to, czego on od Ciebie oczekuje. Dajesz
                                      > mu dokładnie to, czego chce.

                                      och, co do kochanek i kochanków to sie z toba nie zgadzam ale widze ze chociaz tutaj moge liczyc na porozumienie i wsparcie;))
                                      • zawle Re: Sprostowanie 27.12.15, 19:01
                                        bgz0702 napisała: > och, co do kochanek i kochanków to sie z toba nie zgadzam ale widze ze chociaz
                                        > tutaj moge liczyc na porozumienie i wsparcie;))

                                        Ja też się z sobą nie do końca zgadzam, ale to taka ciekawa kreacja. Jako przeciwwaga do super-szczerych- nieegzaltowanych- niepopierdolonych-kochanek które ostatnio się tu pojawiły. Czasami lubię tylko podyskutować;)
                              • ninek04 Re: Sprostowanie 27.12.15, 18:21

                                bgz 02 napisała
                                >nie bronie dziewczyny, chociaz ocipiała do reszty, ale po jaka cholere login znowu tu pisze?;) Nie wydaje mi sie zeby był madrzejszy od niej, chyba ze szuka dowodów na stalking bo to sceny żywcem z filmu;)<

                                Ja też nie wiem, bo dla mnie to chore i już. Ja rozumiem, że obie strony mogą mieć żal, ale żeby wywalać go tak publicznie? I wydaje mi się, że ona nie umie odpuścić, tylko tak do ostatniej chwili będzie próbowała udowodnić, już nie wiem nawet komu,że jest ofiarą. Ale kogo, przepraszam, własnej niewiedzy, naiwności, no czego?



                                >Przypominam ci ze chłop sam wybrał laske podatną na takie jazdy- to w koncu psycholog. Spodziewał się ze wydrze emocje zeby pieprzyc sie jak na haju, a potem co sie stanie z dziewczyną, rozpłynie sie w powietrzu? nie spodiewałabym sie szybkiego stygnięcia <

                                To już kwestia dogadania się na wstępie i określenia, jak się będziemy razem bawić. To chyba da się wyczuć, czego wzajemnie of siebie oczekujemy, jeśli już wchodzi my w tego typu relacje. Niestety, ale nie będę bronić tej dziewczyny, bo jest zaburzona i to widać na kilometr.
                                • zawle Re: Sprostowanie 27.12.15, 18:36
                                  ninek04 napisała: > To już kwestia dogadania się na wstępie i określenia, jak się będziemy razem ba
                                  > wić. To chyba da się wyczuć, czego wzajemnie of siebie oczekujemy, jeśli już wc
                                  > hodzi my w tego typu relacje. Niestety, ale nie będę bronić tej dziewczyny, bo
                                  > jest zaburzona i to widać na kilometr.

                                  Z tym że w dogadaniu się muszą uczestniczyć, w szczerości dwie strony. Jesteś szczera ninek? Bo że ona jest zaburzona to już się zdążyłaś wypowiedzieć
                                  • ninek04 Re: Sprostowanie 27.12.15, 19:24
                                    zawle napisała
                                    >Z tym że w dogadaniu się muszą uczestniczyć, w szczerości dwie strony. Jesteś szczera ninek? Bo że ona jest zaburzona to już się zdążyłaś wypowiedzieć<

                                    Tak, obie strony muszą mieć świadomość, w co się pakują i czego mogą oczekiwać. Czy jestem szczera? Ale w jakim sensie? Bo to,że Twoich standardów szczerości nie spełniam, to już wiem.Ale takie akcje,jakich dopuszcza się ta zraniona kochanka, nie mieszczą się w mojej głowie, nawet jeślibym czuła się nie wiem jak zraniona,bo jeśli wchodzę w taką relację, to z całą świadomością tego, co może się zdarzyć. I jestem szczera sama przed sobą, chcę go mieć, choćby przez jakiś czas, ale wiem, że nie na stałe, bo nie tego oczekuję. A jeśli relacja się zakończy, to nie mam ochoty, ani potrzeby się mścić, bo wolę pamiętać te chwile, które były cudowne. Mnie się to mieści w głowie, że tak może być.
                                    • zawle Re: Sprostowanie 27.12.15, 19:33
                                      ninek04 napisała:
                                      > Tak, obie strony muszą mieć świadomość, w co się pakują i czego mogą oczekiwać.
                                      > Czy jestem szczera? Ale w jakim sensie? Bo to,że Twoich standardów szczerości
                                      > nie spełniam, to już wiem.Ale takie akcje,jakich dopuszcza się ta zraniona koch
                                      > anka, nie mieszczą się w mojej głowie, nawet jeślibym czuła się nie wiem jak zr
                                      > aniona,bo jeśli wchodzę w taką relację, to z całą świadomością tego, co może si
                                      > ę zdarzyć. I jestem szczera sama przed sobą, chcę go mieć, choćby przez jakiś c
                                      > zas, ale wiem, że nie na stałe, bo nie tego oczekuję. A jeśli relacja się zakoń
                                      > czy, to nie mam ochoty, ani potrzeby się mścić, bo wolę pamiętać te chwile, któ
                                      > re były cudowne. Mnie się to mieści w głowie, że tak może być

                                      Ninek...swoją ocenę budujesz na zdaniu że ludzie się mogą/mają ze sobą wcześniej dogadać. Więc ja Ci odpowiadam że nie możesz brać serio słów osoby o której wiesz że z premedytacją kogoś oszukuje. Na to chyba mam Twoją zgodę? No chyba że masz tak przerośnięte ego że zakładasz że KOGOŚ oszukuje ale CIEBIE nie oszuka. Możesz również uważać że okoliczności niejako wymusiły owe kłamstwo. Musisz więc założyć że wymuszą być może i w Twoim przypadku? Mówisz o naiwności, a sama wydajesz się być naiwna.
                                      • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 27.12.15, 19:37
                                        > Więc ja Ci odpowiadam że nie możesz brać serio słów osoby o której
                                        > wiesz że z premedytacją kogoś oszukuje.

                                        Wtrącę się - jeśli np. wiem, ze koleżanka ściemnia szefowi, to ja też nie powinnam tej koleżance ufać? To jednak nie takie proste.
                                        • zawle Re: Sprostowanie 27.12.15, 19:49
                                          sid.le.niwiec napisał(a):
                                          > Wtrącę się - jeśli np. wiem, ze koleżanka ściemnia szefowi, to ja też nie powin
                                          > nam tej koleżance ufać? To jednak nie takie proste.

                                          No raczej.
                                          • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 27.12.15, 20:02
                                            > No raczej.

                                            Aha. No to znowu mamy różnie. :)
                                      • ninek04 Re: Sprostowanie 27.12.15, 20:01
                                        zawle napisała
                                        >Ninek...swoją ocenę budujesz na zdaniu że ludzie się mogą/mają ze sobą wcześniej dogadać. Więc ja Ci odpowiadam że nie możesz brać serio słów osoby o której wiesz że z premedytacją kogoś oszukuje. Na to chyba mam Twoją zgodę? No chyba że masz tak przerośnięte ego że zakładasz że KOGOŚ oszukuje ale CIEBIE nie oszuka. Możesz również uważać że okoliczności niejako wymusiły owe kłamstwo. Musisz więc założyć że wymuszą być może i w Twoim przypadku? Mówisz o naiwności, a sama wydajesz się być naiwna. >

                                        Ale nie mów mi, że ktoś kogoś z premedytacją oszukuje, skoro jego relacja juz nie istnieje, i że zaczynanie z tą drugą osobą opiera się na oszustwie, czy kłamstwie. Chyba każdy ma w sobie jakiś instynkt samozachowawczy, który mówi mu,kim jest ten drugi i że skoro jest z kimś związany, to nie wejdzie w związek ze mną, bo mnie się tego zachciało.Gdyby tak było, to uderzałabym do tego, z kim byłoby to możliwe, no przecież to jest logiczne. To nie wiem w czym miałby mnie oszukać? Że zerwalby że mną,bo na przykład żona by się dowiedziała? No ale dla mnie to nie jest nic wstrząsającego, bo nikt sobie niczego nie obiecywał.
                                        • bgz0702 Re: Sprostowanie 27.12.15, 20:10
                                          ninek04 napisała:

                                          > zawle napisała
                                          > >Ninek...swoją ocenę budujesz na zdaniu że ludzie się mogą/mają ze sobą wcz
                                          > eśniej dogadać. Więc ja Ci odpowiadam że nie możesz brać serio słów osoby o któ
                                          > rej wiesz że z premedytacją kogoś oszukuje. Na to chyba mam Twoją zgodę? No chy
                                          > ba że masz tak przerośnięte ego że zakładasz że KOGOŚ oszukuje ale CIEBIE nie o
                                          > szuka. Możesz również uważać że okoliczności niejako wymusiły owe kłamstwo. Mus
                                          > isz więc założyć że wymuszą być może i w Twoim przypadku? Mówisz o naiwności, a
                                          > sama wydajesz się być naiwna. >
                                          >
                                          > Ale nie mów mi, że ktoś kogoś z premedytacją oszukuje, skoro jego relacja juz n
                                          > ie istnieje, i że zaczynanie z tą drugą osobą opiera się na oszustwie, czy kłam
                                          > stwie. Chyba każdy ma w sobie jakiś instynkt samozachowawczy, który mówi mu,kim
                                          > jest ten drugi i że skoro jest z kimś związany, to nie wejdzie w związek ze mn
                                          > ą, bo mnie się tego zachciało.Gdyby tak było, to uderzałabym do tego, z kim był
                                          > oby to możliwe, no przecież to jest logiczne. To nie wiem w czym miałby mnie o
                                          > szukać? Że zerwalby że mną,bo na przykład żona by się dowiedziała? No ale dla m
                                          > nie to nie jest nic wstrząsającego, bo nikt sobie niczego nie obiecywał.

                                          twoje podejscie do spraw damsko-meskich mi pasuje;) gdybym miała kiedys do czynienia z taka jak ty kochanka mojego meza, to pewnie wzrosłaby w moich oczach jego wartosc: taka fajna dziewczyna, to chyba coś tracę;))
                                          • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 27.12.15, 20:20
                                            > twoje podejscie do spraw damsko-meskich mi pasuje;) gdybym miała kiedys do czyn
                                            > ienia z taka jak ty kochanka mojego meza, to pewnie wzrosłaby w moich oczach je
                                            > go wartosc: taka fajna dziewczyna, to chyba coś tracę;))

                                            Przypomniał mi się kawał opowiedziany w mojej byłej pracy (a "kariera" to nie była) przez około 50-letnią wtedy, piękną i zadbaną kobietę, żonę wysoko ustawionego, zamożnego faceta. Pani widocznie miała dystans do życia (pewności co do jej sytuacji nie mam, ale różne słuchy chodziły).

                                            Elegancka restauracja. Małżeństwo z długim stażem zasiada do kolacji. Nagle na salę wchodzi seksownie ubrana piękna młoda kobieta. Podchodzi do ich stolika i jak gdyby nigdy nic lubieżnie całuje mężczyznę w usta i mówi:
                                            - Do zobaczenia później, Misiu...
                                            Po czym oddala się powolnym krokiem. Żona ze zdumienia nie może złapać oddechu, kiedy już jej się to udaje, krzyczy do męża:
                                            - Kto to, do cholery, był?!!
                                            - A to... moja kochanka.
                                            Żona na to wybałusza jeszcze bardziej oczy i rzuca sztućcami mówiąc:
                                            - Miarka się przebrała, żądam rozwodu!
                                            Mąż na to spokojnym głosem:
                                            - Może byś to jeszcze przemyślała, rozwód oznacza koniec twoich comiesięcznych wypadów na zakupy do Londynu, koniec wakacji na Florydzie, nie wspominając już o twoim mercedesie i biżuterii...
                                            W tym momencie do restauracji wchodzi długoletni przyjaciel rodziny z uwieszoną na ramieniu młodą, skąpo ubraną kobietą. Żona na to:
                                            - A co to za pinda z Ryśkiem przyszła?
                                            - A to Jola, kochanka Ryśka - odpowiada mąż.
                                            - Eeee, nasza ładniejsza - komentuje żona i zabiera się za kolację...
                                            • bgz0702 Re: Sprostowanie 27.12.15, 21:27
                                              sid.le.niwiec napisał(a):
                                              > Elegancka restauracja. Małżeństwo z długim stażem zasiada do kolacji. Nagle na
                                              > salę wchodzi seksownie ubrana piękna młoda kobieta. Podchodzi do ich stolika i
                                              > jak gdyby nigdy nic lubieżnie całuje mężczyznę w usta i mówi:
                                              > - Do zobaczenia później, Misiu...
                                              > Po czym oddala się powolnym krokiem. Żona ze zdumienia nie może złapać oddechu,
                                              > kiedy już jej się to udaje, krzyczy do męża:
                                              > - Kto to, do cholery, był?!!
                                              > - A to... moja kochanka.
                                              > Żona na to wybałusza jeszcze bardziej oczy i rzuca sztućcami mówiąc:
                                              > - Miarka się przebrała, żądam rozwodu!
                                              > W tym momencie do restauracji wchodzi długoletni przyjaciel rodziny z uwieszoną
                                              > na ramieniu młodą, skąpo ubraną kobietą. Żona na to:
                                              > - A co to za pinda z Ryśkiem przyszła?
                                              > - A to Jola, kochanka Ryśka - odpowiada mąż.
                                              > - Eeee, nasza ładniejsza - komentuje żona i zabiera się za kolację...

                                              ;)) fajne...
                                              • sabat777 Re: Sprostowanie 27.12.15, 21:47
                                                bgz0702 napisała:

                                                > ;)) fajne...

                                                I niegłupie, bo fajna kochanka - co by nie mówić - jest jednak w oczach żony potwierdzeniem wartości męża. Nie może być taki znowu zły, skoro sobie taką fajną dupę znalazł :P
                                                • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 27.12.15, 21:52
                                                  > I niegłupie, bo fajna kochanka - co by nie mówić - jest jednak w oczach żony po
                                                  > twierdzeniem wartości męża. Nie może być taki znowu zły, skoro sobie taką fajną
                                                  > dupę znalazł :P

                                                  Ciekawe, czy któraś zona rzeczywiście by tak pomyślała - że ten wkurzający ją od 15 lat nudziarz, flejtuch i leń stał się superciachem, bo atrakcyjna, młoda dupa na niego poleciała.:)
                                                  • sabat777 Re: Sprostowanie 27.12.15, 21:57
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > Ciekawe, czy któraś zona rzeczywiście by tak pomyślała - że ten wkurzający ją o
                                                    > d 15 lat nudziarz, flejtuch i leń stał się superciachem, bo atrakcyjna, młoda d
                                                    > upa na niego poleciała.:)

                                                    Nie wiem czy tak pomyślała, ale społeczny dowód słuszności to jeden z najsilniejszych mechanizmów psychologicznych.
                                                  • wont2 Re: Sprostowanie 28.12.15, 05:47
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > > I niegłupie, bo fajna kochanka - co by nie mówić - jest jednak w oczach ż
                                                    > ony po
                                                    > > twierdzeniem wartości męża. Nie może być taki znowu zły, skoro sobie taką
                                                    > fajną
                                                    > > dupę znalazł :P
                                                    >
                                                    > Ciekawe, czy któraś zona rzeczywiście by tak pomyślała - że ten wkurzający ją o
                                                    > d 15 lat nudziarz, flejtuch i leń stał się superciachem, bo atrakcyjna, młoda d
                                                    > upa na niego poleciała.:)
                                                    ---------
                                                    Troszeczkę pewnie też, ale chyba głównie zaczęła dostrzegać własne niedoskonałości :)
                                                • bgz0702 Re: Sprostowanie 27.12.15, 23:44
                                                  sabat777 napisał:

                                                  > bgz0702 napisała:
                                                  >
                                                  > > ;)) fajne...
                                                  >
                                                  > I niegłupie, bo fajna kochanka - co by nie mówić - jest jednak w oczach żony po
                                                  > twierdzeniem wartości męża. Nie może być taki znowu zły, skoro sobie taką fajną
                                                  > dupę znalazł :P

                                                  niegłupie;)
                                        • zawle Re: Sprostowanie 27.12.15, 20:13
                                          ninek04 napisała: > Ale nie mów mi, że ktoś kogoś z premedytacją oszukuje, skoro jego relacja juz n
                                          > ie istnieje,

                                          A ta druga nieistniejąca strona o tym wie? Nie? Węszę w tym jakiś interes;)

                                          i że zaczynanie z tą drugą osobą opiera się na oszustwie, czy kłam
                                          > stwie. Chyba każdy ma w sobie jakiś instynkt samozachowawczy, który mówi mu,kim
                                          > jest ten drugi i że skoro jest z kimś związany, to nie wejdzie w związek ze mn
                                          > ą, bo mnie się tego zachciało.

                                          O mój Boże, to Ty romantyczna do tego jesteś...buachacha. Ruchać mu się chce. R-U-CH-A- Ć

                                          Gdyby tak było, to uderzałabym do tego, z kim był
                                          > oby to możliwe, no przecież to jest logiczne. To nie wiem w czym miałby mnie o
                                          > szukać? Że zerwalby że mną,bo na przykład żona by się dowiedziała? No ale dla m
                                          > nie to nie jest nic wstrząsającego, bo nikt sobie niczego nie obiecywał.

                                          A może jej obiecywał? Może ona myślała tak jak Ty...no przecież gdyby jego związek był nadal żywy, to nie wchodziłby ze mną w relację? Udajesz cwańszą niż jesteś.
                                          • ninek04 Re: Sprostowanie 27.12.15, 20:44
                                            zawle napisała

                                            >A ta druga nieistniejąca strona o tym wie? Nie? Węszę w tym jakiś interes;)<>

                                            No, ale jak odmówiła udostępniania swojej cipy, albo ta cipa przestała podniecać mężczyznę, który zaczął podniecać inną cipę, to cóż na to poradzić?

                                            >O mój Boże, to Ty romantyczna do tego jesteś...buachacha. Ruchać mu się chce. R-U-CH-A- Ć<

                                            Buachacha, romantyczna to bylam pierdylion lat temu, a teraz jak jemu się chce ruchać, to się nadstawiam, bo mnie, tak się składa, też się, buachacha chce i to całkiem nieromantycznie, ale dziko.



                                            >A może jej obiecywał? Może ona myślała tak jak Ty...no przecież gdyby jego związek był nadal żywy, to nie wchodziłby ze mną w relację? Udajesz cwańszą niż jesteś<

                                            Cwaniactwem się brzydzę, tyle Ci powiem.No,ale nie masz cwaniaka nad warszawiaka, a ja z Krakowa jestem, choćby z racji meldunku.Więc nie do mnie te gadki o cwaniakowaniu, zawle ;)
                                            • zawle Re: Sprostowanie 27.12.15, 20:50
                                              ninek04 napisała:> No, ale jak odmówiła udostępniania swojej cipy, albo ta cipa przestała podnieca
                                              > ć mężczyznę, który zaczął podniecać inną cipę, to cóż na to poradzić?

                                              No zostaje tylko uczciwie kłamać;) Dlatego nie dociekam czy to brak cipy czy śmierć związku,sama pewnie nie wiesz.

                                              > Buachacha, romantyczna to bylam pierdylion lat temu, a teraz jak jemu się chce
                                              > ruchać, to się nadstawiam, bo mnie, tak się składa, też się, buachacha chce i t
                                              > o całkiem nieromantycznie, ale dziko.

                                              No to to rozumiem. Pozwól więc innym bawić się na ich modłę...dręczyć, poniżać się i rozdrapywać rany. jednym słowem...być sobą i się samorealizować.
                                            • wont2 Re: Sprostowanie 27.12.15, 20:53
                                              ninek04 napisała:

                                              > Buachacha, romantyczna to bylam pierdylion lat temu, a teraz jak jemu się chce
                                              > ruchać, to się nadstawiam, bo mnie, tak się składa, też się, buachacha chce i t
                                              > o całkiem nieromantycznie, ale dziko.
                                              ------
                                              Widzę, że też wysiadłaś z pociągu Romantyzm na stacji Dzikie Ruchanie :(
                                              • zawle Re: Sprostowanie 27.12.15, 20:54
                                                Widzisz Wont...może to ja powinnam być Twoim skrzydłowym? ;)
                                                • wont2 Re: Sprostowanie 27.12.15, 20:57
                                                  zawle napisała:

                                                  > Widzisz Wont...może to ja powinnam być Twoim skrzydłowym? ;)
                                                  ---------
                                                  Ale najpierw musiałabyś uwierzyć w szczerość moich intencji, bo inaczej to byłabyś zwykłą naganiaczką :)
                                                  • zawle Re: Sprostowanie 27.12.15, 21:00
                                                    Ależ ja wierzę..jak jesteś w pociągu Ruchanie. Mam wątpliwości co do dzikiego;) Nie lubię krokodylich łez;)
                                                  • wont2 Re: Sprostowanie 27.12.15, 21:12
                                                    zawle napisała:

                                                    > Ależ ja wierzę..jak jesteś w pociągu Ruchanie. Mam wątpliwości co do dzikiego;)
                                                    > Nie lubię krokodylich łez;)
                                                    ---------
                                                    Zawle, z pociągu Romantyzm na stacji Dzikie Ruchanie wysiadła ninek. Ja wysiadłem na stacji Dziwek Ruchanie :) Dlatego się jeszcze nie spotkaliśmy.
                                              • ninek04 Re: Sprostowanie 27.12.15, 21:17
                                                wont 2 napisał
                                                >Widzę, że też wysiadłaś z pociągu Romantyzm na stacji Dzikie Ruchanie :( <

                                                No toż mówię, i nie owijam w bawełnę, i nie robię, nie wiadomo, jakich podchodów, że kurwa, miłość, patrzenie sobie w oczka, i spijanie sobie z dziobków, w oczekiwaniu na związek, albo, co gorsza, tfu, tfu, bobaska do pary -ma być dziko, nieprzewidywalnie, namiętnie i ruchająco, aż do utraty tchu:)
                                                • wont2 Re: Sprostowanie 27.12.15, 21:20
                                                  Psujesz rynek... Spalą ci kiosk :)
                                                  • zawle Re: Sprostowanie 27.12.15, 21:23
                                                    A ty z boku stoisz i złorzeczysz....kiosk stoi otwarty, zasuwaj na zakupy.
                                                  • wont2 Re: Sprostowanie 27.12.15, 21:25
                                                    zawle napisała:

                                                    > A ty z boku stoisz i złorzeczysz....kiosk stoi otwarty, zasuwaj na zakupy.
                                                    ----------
                                                    Ja tam wychowałem się za komuny... Kolejka jest :)
                                                • bgz0702 Re: Sprostowanie 27.12.15, 21:24
                                                  ninek04 napisała:

                                                  > wont 2 napisał
                                                  > >Widzę, że też wysiadłaś z pociągu Romantyzm na stacji Dzikie Ruchanie :( &
                                                  > #60;
                                                  >
                                                  > No toż mówię, i nie owijam w bawełnę, i nie robię, nie wiadomo, jakich podchodó
                                                  > w, że kurwa, miłość, patrzenie sobie w oczka, i spijanie sobie z dziobków, w oc
                                                  > zekiwaniu na związek, albo, co gorsza, tfu, tfu, bobaska do pary -ma być dziko,
                                                  > nieprzewidywalnie, namiętnie i ruchająco, aż do utraty tchu:)

                                                  ;)) idziesz jutro do pracy?;) cisnienie ci wzroslo, predko nie uśniesz;))
                                • bgz0702 Re: Sprostowanie 27.12.15, 18:53
                                  ninek04 napisała:

                                  >
                                  > bgz 02 napisała
                                  > >nie bronie dziewczyny, chociaz ocipiała do reszty, ale po jaka cholere log
                                  > in znowu tu pisze?;) Nie wydaje mi sie zeby był madrzejszy od niej, chyba ze sz
                                  > uka dowodów na stalking bo to sceny żywcem z filmu;)<
                                  >
                                  > Ja też nie wiem, bo dla mnie to chore i już. Ja rozumiem, że obie strony mogą m
                                  > ieć żal, ale żeby wywalać go tak publicznie? I wydaje mi się, że ona nie umie o
                                  > dpuścić, tylko tak do ostatniej chwili będzie próbowała udowodnić, już nie wiem
                                  > nawet komu,że jest ofiarą. Ale kogo, przepraszam, własnej niewiedzy, naiwności
                                  > , no czego?
                                  >
                                  nie rozumiem w dalszym ciągu dlazcego tylko ona jest winna temu co tu się dzieje? Stało sie, pojebało ją bo się wsciekła, a oczywiscie nie powinna byc az tak pojebana (wybasz river), ale chłop chyba nie bedzie mi tu teraz pierdolił, ze jest ofiara kiedy rozjebał, az tak psychicznie kobiete, a miał zdecydowanie pzrewage bazująca na wiedzy i doswiadczniu. No i co chłopina tu robi piszac jakies smutne teksty o dobrym człowieku? Od tak, przyszedł bo ma potrzebe wypowiedzenia kilku dobrych zdan na swój temat, ok, przyszedł raz, wypowiedział i po ki chuj to ciągnąc? och! ile przekleństw w jedenej wypowiedzi;)) River, pierdol to;)
                                  • zawle Re: Sprostowanie 27.12.15, 18:57
                                    bgz0702 napisała: > nie rozumiem w dalszym ciągu dlazcego tylko ona jest winna temu co tu się dziej
                                    > e? Stało sie, pojebało ją bo się wsciekła, a oczywiscie nie powinna byc az tak
                                    > pojebana (wybasz river), ale chłop chyba nie bedzie mi tu teraz pierdolił, ze j
                                    > est ofiara kiedy rozjebał, az tak psychicznie kobiete, a miał zdecydowanie pzre
                                    > wage bazująca na wiedzy i doswiadczniu. No i co chłopina tu robi piszac jakies
                                    > smutne teksty o dobrym człowieku? Od tak, przyszedł bo ma potrzebe wypowiedzeni
                                    > a kilku dobrych zdan na swój temat, ok, przyszedł raz, wypowiedział i po ki chu
                                    > j to ciągnąc? och! ile przekleństw w jedenej wypowiedzi;)) River, pierdol to;)

                                    Bo jest głupia, naiwna. Bo gdyby taka nie była to by nie wymagała od biednego misia że rozwali swoją rodzinę, będzie chciał on razy wejść z kimś innym w związek. Do tego psuje dobre imię niepierdolniętych kochanek. Bo się nie dogadała z nim od razy ( szczerze, jak z żoną) na co może liczyć, a na co nie.
                                    • ninek04 Re: Sprostowanie 27.12.15, 19:39
                                      zawle napisała
                                      >Bo jest głupia, naiwna. Bo gdyby taka nie była to by nie wymagała od biednego misia że rozwali swoją rodzinę, będzie chciał on razy wejść z kimś innym w związek. Do tego psuje dobre imię niepierdolniętych kochanek. Bo się nie dogadała z nim od razy ( szczerze, jak z żoną) na co może liczyć, a na co nie.<

                                      Wiesz, dla Ciebie każda kochanka pewnie jest pierdolnięta, bo kłóci się ewidentnie z Twoim systemem wartości,opartym na obopólnej uczciwości. No i super, że takie masz postrzeganie świata. A ja mam zgoła inne, i co z tego wynika, że mam zniknąć z tego świata, bo postępuję inaczej? A jakie to będzie miało znaczenie dla dalszej ciągłości świata?-ano żadne. Bo ilu ludzi, tyle postaw, tyle motywacji, tyle trwania, tyle ciągnięcia tego wózka, zwanego życiem. Dlatego niech każdy żyje w przekonaniu o swoim niepierdolnięctwie, myśląc, że ci inni, to są dopiero pierdolnięci i nieszczęśliwi , a ja to jestem dopiero ktoś.
                                      • zawle Re: Sprostowanie 27.12.15, 19:51
                                        ninek04 napisała:
                                        > Wiesz, dla Ciebie każda kochanka pewnie jest pierdolnięta, bo kłóci się ewident
                                        > nie z Twoim systemem wartości,opartym na obopólnej uczciwości. No i super, że t
                                        > akie masz postrzeganie świata. A ja mam zgoła inne, i co z tego wynika, że mam
                                        > zniknąć z tego świata, bo postępuję inaczej? A jakie to będzie miało znaczenie
                                        > dla dalszej ciągłości świata?-ano żadne. Bo ilu ludzi, tyle postaw, tyle motyw
                                        > acji, tyle trwania, tyle ciągnięcia tego wózka, zwanego życiem.

                                        No co Ty ninek..ja do Ciebie nic nie mam. Wkurwia mnie po prostu to że lekką ręką oceniasz innych a sama w stosunku do siebie masz huraoptymizm. Czyli: "Dlatego niech k
                                        > ażdy żyje w przekonaniu o swoim niepierdolnięctwie, myśląc, że ci inni, to są d
                                        > opiero pierdolnięci i nieszczęśliwi , a ja to jestem dopiero ktoś. "
                                        ;)
                              • losowy_login Re: Sprostowanie 27.12.15, 19:10
                                Bo tu zostałem zbluzgany publicznie, zresztą nie tylko tutaj. I chyba tylko tutaj mogę przedstawić ELEMENTARNE FAKTY. Ta kobieta pisze, że na FB znajduje jakieś kierowane do niej manifesty i poniżenia, a ONI potem uprawiają koniobijkę sprawdzając statystyki i upewniają się, że przekaz trafił do tej kobiety. Litości, ustalmy kilka rzeczy:
                                -na FB nie ma możliwości sprawdzenia żadnych statystyk i tego, do kogo trafił komunikat;
                                -wszystkie konta, z których ta kobieta próbowała się że mną albo moja żoną kontaktować, zostały zablokowane, ne ma więc możliwości, żeby docierały do niej jakiekolwiek treści zamieszczane przez blokujące ją osoby, CHYBA ŻE...
                                -zakłada kolejne konta na FB i w aktywny sposób śledzi profile, do których nie ma z poprzedniego konta dostępu.

                                Nie ma innej możliwości, żeby w ogóle sprawdzić, co ktoś pisze na fejsie. Podsumowując: furia z jaką jestem opluwany a moja żona nękana bierze się z tego, że ta kobieta została przez nas zablokowana na FB, aby nie mogła śledzić naszego życia ani się z nami kontaktować.
                                Co do rzekomego poniżania jej przez kogokolwiek na FB (abstrahując, że treści takie musiałyby być przez te kobietę aktywnie poszukiwane, tj. musiałaby wpisać w wyszukiwarkę FB imię i nazwisko osoby której profil chce obejrzeć) - pics or it didn't happen. In fact it didn't happen. Przy okazji: nic co na jej temat gdziekolwiek i kiedykolwiek publicznie napisałem nie pozwala na identyfikację tej kobiety, nie podaję też żadnych szczegółów dotyczących jej życia intymnego wbrew temu co twierdzi na swoim blogu, tak samo nie poruszam nigdzie żadnych spraw dotyczących jej rodziny ani nie opowiadań nikomu o jej najbardziej osobistych historiach. Pics or it didn't happen. Życie i prywatność moja i mojej rodziny została natomiast przez tę kobietę rozwłóczona po internecie a jej pogróżki dotyczące posiadania przez nią bogatej dokumentacji tekstowej, zdjęciowej i filmowej wskazują wręcz na realizację jakiegoś dawno powziętego planu.

                                "Według najnowszych klasyfikacji chorób BPD należy zdiagnozować, gdy pacjent:

                                1. Ma słabo rozwiniętą, zubożoną lub niestabilną tożsamość; cechują go: nadmierny samokrytycyzm, chroniczne poczucie pustki i stany dysocjacyjne pod wpływem stresu. Jego cele, wartości oraz plan kariery są niestabilne.

                                2. Jest chwiejny emocjonalnie, charakteryzuje się częstym przełączaniem nastrojów. Emocje są łatwe do wzbudzenia, a ich natężenie jest nieadekwatnie wysokie względem bodźca je wywołującego.

                                3. Doświadcza intensywnej nerwowości, odczuwa wzmożone napięcie, a na stres interpersonalny reaguje paniką.

                                4. Cechuje go depresyjność rozumiana jako: częste przygnębienie, poczucie beznadziei, zaleganie negatywnego afektu, pesymizm, obniżone poczucie własnej wartości, myśli samobójcze, podejmowanie prób samobójczych.

                                5. Często odczuwa złość, bardzo gwałtownie reaguje w odpowiedzi na najmniejsze nawet uchybienia oraz oznaki lekceważenia.

                                6. Zachowuje się w sposób impulsywny – działa pod wpływem chwili, nie zważając na konsekwencje. Objawia trudności w planowaniu i realizacji zaplanowanych celów. W reakcji na stres podejmuje samookaleczenie. Ma skłonność do podejmowania ryzykownych zachowań.

                                7. Upośledzona jest jego zdolność do empatii (rozpoznawania uczuć i potrzeb innych ludzi), cechuje go ponadto nadwrażliwość (bierze wszystko do siebie, przez co często czuje się lekceważony lub urażony). W postrzeganiu innych koncentruje się na cechach negatywnych oraz słabościach.

                                8. Cechuje go patologiczny lęk przed porzuceniem przez bliską osobę, połączony z lękiem przed nadmierną zależnością.

                                9. Ma tendencję do wchodzenia w intensywne, niestabilne i skonfliktowane związki. Cechuje go nieufność oraz lęk przed odrzuceniem. Przechodzi od idealizacji do deprecjacji partnera, od nadmiernego zaangażowania w związek do porzucenia."

                                I już na koniec:

                                Dostaję wpierdol za wszystkie krzywdy, ktorych doznała od życia i innych mężczyzn. JEŚLI terapia tej kobiety rzeczywiście istnieje oraz JEŚLI terapeuta nie jest przez tę kobietę oszukiwany oraz JEŚLI przyniesie ta terapia jakieś efekty i zmianę, to za kilka lat fakt, jak bardzo od dawna gnoi moją żonę, jak bardzo chce zniszczyć moje życie (co się nie powiedzie) będzie dla niej powodem najgłębszego, dojmującego wstydu. I to jest moje podsumowanie całej tej historii.
                                • zawle Re: Sprostowanie 27.12.15, 19:25
                                  losowy_login napisał(a): losowy_login napisał(a):

                                  > Bo tu zostałem zbluzgany publicznie, zresztą nie tylko tutaj. I chyba tylko tut
                                  > aj mogę przedstawić ELEMENTARNE FAKTY.

                                  Dobra losowy. Tyle że te fakty nikogo nie interesują, bo nikt was nie zna. Tak NAPRAWDE ty gadasz z nią, a ona z Tobą, z czego nie zdaje sobie widać w ogóle sprawy Twoja żonka.

                                  Podsu
                                  > mowując: furia z jaką jestem opluwany a moja żona nękana bierze się z tego, że
                                  > ta kobieta została przez nas zablokowana na FB, aby nie mogła śledzić naszego ż
                                  > ycia ani się z nami kontaktować.

                                  Sam ją wpuściłeś do swojej rodziny. I to jest ten kawałek twojej odpowiedzialności o którym zdajesz się notorycznie zapominać.

                                  kiedykolwiek publicznie napisałem nie pozwala na identyfikację tej
                                  > kobiety, nie podaję też żadnych szczegółów dotyczących jej życia intymnego wbr
                                  > ew temu co twierdzi na swoim blogu, tak samo nie poruszam nigdzie żadnych spraw
                                  > dotyczących jej rodziny ani nie opowiadań nikomu o jej najbardziej osobistych
                                  > historiach.

                                  A po co wam umiejscowienie się w realnym świecie? W wirtualnym macie taki sma kontakt ZE SOBĄ, publikę i prawdziwe emocje.

                                  Życie i prywatność moja i mojej rodziny z
                                  > ostała natomiast przez tę kobietę rozwłóczona po internecie a jej pogróżki doty
                                  > czące posiadania przez nią bogatej dokumentacji tekstowej, zdjęciowej i filmowe
                                  > j wskazują wręcz na realizację jakiegoś dawno powziętego planu.

                                  Albo Twojej głupoty lub ...uczucia? Powtarzam....sam jej dostarczyłeś wszystkiego co jej potrzebne....cierp ciało coś chciało.
                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 27.12.15, 19:40
                                    > Sam ją wpuściłeś do swojej rodziny. I to jest ten kawałek twojej odpowiedzialności
                                    > o którym zdajesz się notorycznie zapominać.

                                    Ooo właśnie.
                                    Dla mnie historia miedzy tą dwójka jest totalnie chora, a pan chyba jest bardziej zaburzony niż pani. Chciałby spokoju, olałby temat, a nie pisał elaboraty - chyba jemu to dostarcza jakichś emocji. A kiedy przeczytałam, że koleś to psycholog, a laska to jego była pacjentka, zdaje się - no hardkor.
                                  • losowy_login Re: Sprostowanie 27.12.15, 20:12
                                    "Sam ją wpuściłeś do swojej rodziny. I to jest ten kawałek twojej odpowiedzialności o którym zdajesz się notorycznie zapominać."

                                    Niestety pamiętam o tym i to jest powód mojego wstydu.
                                    • zawle Re: Sprostowanie 27.12.15, 20:18
                                      losowy_login napisał(a):

                                      > "Sam ją wpuściłeś do swojej rodziny. I to jest ten kawałek twojej odpowiedzialn
                                      > ości o którym zdajesz się notorycznie zapominać."
                                      >
                                      > Niestety pamiętam o tym i to jest powód mojego wstydu.

                                      jak to mówią...idź i nie grzesz więcej;) A nie drzesz się naguteńki pod kościołem w środku dnia. Dzieci kurwa patrzą.
                                • zyg_zyg_zyg Re: Sprostowanie 27.12.15, 19:32
                                  > Bo tu zostałem zbluzgany publicznie, zresztą nie tylko tutaj. I chyba tylko tut
                                  > aj mogę przedstawić ELEMENTARNE FAKTY

                                  Nie możesz założyć konkurencyjnego blogaska?
                            • my.river Re: Sprostowanie 27.12.15, 20:24
                              ninek04 napisała:
                              >A poza tym,do cholery, swoją postawą psujesz reputację innych kochanek, które zapewniam was, ludzie, potrafią być zupełnie, zupełnie inne i nie są zdolne do takich jazd, no mówię wam, a wiem, co mówię ;)>

                              A Ty psujesz reputację innym kobietom.
                              Przez chwilę pomyślałam sobie że to wielka szkoda że Losowy nie trafił na Ciebie ale...Ty nie byłabyś w jego guście niestety. On lubił wyzwania ( haha ) i świeżutkie mięsko.
                              • ninek04 Re: Sprostowanie 27.12.15, 20:54
                                my.river napisała
                                >A Ty psujesz reputację innym kobietom.
                                Przez chwilę pomyślałam sobie że to wielka szkoda że Losowy nie trafił na Ciebie ale...Ty nie byłabyś w jego guście niestety. On lubił wyzwania ( haha ) i świeżutkie mięsko.<

                                A skąd ta myśl, że chciałabym być w guście losowego?No, ale jak widać Twoje świeże mięsko też mu się przejadło, co zresztą widać, słychać i czuć. No to jak, świeżynko, nie byłaś dla niego wyzwaniem,? nie byłaś w jego guście,? Nie chciał Cię na stałe, a czemuż to?Czyżby wyczuł padlinę? ;)
                                • my.river Re: Sprostowanie 28.12.15, 10:13
                                  > A skąd ta myśl, że chciałabym być w guście losowego?<

                                  Bo chociaż zapewniasz że jest inaczej to sprawiasz wrażenie takiej co to rozkłada nogi przed wszystkim co nie ucieka na drzewo.

                                  >No, ale jak widać Twoje świ
                                  > eże mięsko też mu się przejadło, co zresztą widać, słychać i czuć. No to jak, ś
                                  > wieżynko, nie byłaś dla niego wyzwaniem,? nie byłaś w jego guście,? Nie chciał
                                  > Cię na stałe, a czemuż to?Czyżby wyczuł padlinę? ;)

                                  Nie będę się powtarzać.Gdybyś pisała mniej o sobie skupiając się na czytaniu ze zrozumieniem to pewnie wiedziałabyś że nie dla psa kiełbasa i o co ta cała afera.
                                  W każdym wątku piszesz to samo. Staram się Ciebie nie czytać bo mam inną filozofię życia. Daruj sobie bo i tak się nie dogadamy.
                                  Ale diagnozę o zaburzeniu przyjmuję, gdybym była normalna nigdy nie weszłabym w relację z żonatym mężczyzną. Pracuję nad tym.
                                  • bgz0702 Re: Sprostowanie 28.12.15, 10:53
                                    my.river napisała:

                                    > > A skąd ta myśl, że chciałabym być w guście losowego?<
                                    >
                                    > Bo chociaż zapewniasz że jest inaczej to sprawiasz wrażenie takiej co to rozkła
                                    > da nogi przed wszystkim co nie ucieka na drzewo.
                                    >
                                    > >No, ale jak widać Twoje świeże mięsko też mu się przejadło, co zresztą widać, słychać i czuć. No to jak, świeżynko, nie byłaś dla niego wyzwaniem,? nie byłaś w jego guście,? Nie c
                                    > hciał Cię na stałe, a czemuż to?Czyżby wyczuł padlinę? ;)
                                    >
                                    > Nie będę się powtarzać.Gdybyś pisała mniej o sobie skupiając się na czytaniu ze
                                    > zrozumieniem to pewnie wiedziałabyś że nie dla psa kiełbasa i o co ta cała afera.
                                    > W każdym wątku piszesz to samo. Staram się Ciebie nie czytać bo mam inną filozo
                                    > fię życia. Daruj sobie bo i tak się nie dogadamy.
                                    > Ale diagnozę o zaburzeniu przyjmuję, gdybym była normalna nigdy nie weszłabym w
                                    > relację z żonatym mężczyzną. Pracuję nad tym.

                                    ? no to jednak jesteś pierdolnieta, ale pracuj nad tym;)
                                  • sabat777 Re: Sprostowanie 28.12.15, 11:00
                                    my.river napisała:
                                    > Bo chociaż zapewniasz że jest inaczej to sprawiasz wrażenie takiej co to rozkła
                                    > da nogi przed wszystkim co nie ucieka na drzewo.

                                    Abstrahujac od Ninek, bo to dla mnie nie miejsce na publiczne dywagacje o kims, kogo bardziej niz lubie, to jako facet powiem Ci, ze sto razy wole laske, ktora rozklada nogi przed kazdym facetem, ktory ja kreci i potrafi podniecic, niz babke uzywajaca seksu by omotac misia i nim manipulowac, miec nad nim poczucie wladzy, albo uczynic z niego zwiazanego z nia na stale niewolnika. I tak samo po stokroc wolalbym byc jednym z wielu grzejacych sie w blasku seksualnie wyzwolonego motyla niz tym jednym, jedynym w samym centrum sieci seksualnej pajeczycy.
                                    Imponowaloby mi, ze potrafilem przekonac do siebie babke lubiaca seks, a nie byc daniem glownym na obiedzie zwiazkowej klusowniczki.
                                    • jesod Jako facet 28.12.15, 12:53
                                      sabat777 napisał:
                                      > to jako facet powiem Ci, ze sto razy wole laske, ktora
                                      > rozklada nogi przed kazdym facetem, ktory ja kreci i potrafi podniecic, niz
                                      > babke uzywajaca seksu by omotac misia i nim manipulowac, miec nad nim poczucie w
                                      > ladzy, albo uczynic z niego zwiazanego z nia na stale niewolnika. I tak samo po
                                      > stokroc wolalbym byc jednym z wielu grzejacych sie w blasku seksualnie wyzwolo
                                      > nego motyla niz tym jednym, jedynym w samym centrum sieci seksualnej pajeczycy.
                                      > Imponowaloby mi, ze potrafilem przekonac do siebie babke lubiaca seks, a nie byc
                                      > daniem glownym na obiedzie zwiazkowej klusowniczki.

                                      Z tego nadętego ględzenia, wynikają następujące wnioski:
                                      1. Boisz się kobiet
                                      2. Obawiasz się relacji z kobietami
                                      3. Traktujesz kobiety instrumentalnie
                                      4. Chcesz kobiet używać, tylko i wyłącznie, fizycznie dla swojej przyjemności i... praktycznie nic innego więcej ciebie w relacjach z nimi nie interesuje.
                                      • sabat777 Re: Jako facet 28.12.15, 13:11
                                        Chcialbym moc traktowac Cie powaznie Jesod, ale zwykle ciezko mi to przychodzi.

                                        jesod napisała:

                                        > Z tego nadętego ględzenia, wynikają następujące wnioski:
                                        > 1. Boisz się kobiet
                                        > 2. Obawiasz się relacji z kobietami

                                        Ale o jakiej relacji mowisz? Dupa za seks? Nie, to ostatecznosc. W chwili desperacji moglem tak przez chwile myslec, ale jesli mialbym wybierac, to - wybacz - podziekuje.

                                        > 3. Traktujesz kobiety instrumentalnie
                                        > 4. Chcesz kobiet używać, tylko i wyłącznie, fizycznie dla swojej przyjemności i
                                        > ... praktycznie nic innego więcej ciebie w relacjach z nimi nie interesuje.

                                        Gdyby tak bylo, korzystalbym od lat z uslug prostytutek i byl zadowolony z zycia.
                                        Powiem tak - rozumiem dlaczego myslisz o mnie tak zle. Masz niezla intuicje i wyczuwasz, ze moje uczucia wobec kobiet nie sa spojne z twoim systemem wartosci. Masz racje, nie sa. Moje pragnienie wobec kobiet to brudne pozadanie, nie pozbawione zadzy wladzy, dominacji, posiadania. Tam w srodku, czesc mnie jest okrutna, chciwa, pelna pychy i zadz. Grzesznych w ogolnym mniemaniu. Ale nie probuj mi wmowic, ze pozadam tylko cial. Od dawna pragne kobiecych dusz, tyle ze nie tak jak Ty bys to widziala slusznym.
                                        • sabat777 Re: Jako facet 28.12.15, 13:12
                                          Tfu, dupa za zwiazek ;) Dupa za seks jak najbardziej :)
                                        • bgz0702 Re: Jako facet 28.12.15, 13:56
                                          sabat777 napisał:

                                          > Gdyby tak bylo, korzystalbym od lat z uslug prostytutek i byl zadowolony z zyci
                                          > a.
                                          > Powiem tak - rozumiem dlaczego myslisz o mnie tak zle. Masz niezla intuicje i w
                                          > yczuwasz, ze moje uczucia wobec kobiet nie sa spojne z twoim systemem wartosci.
                                          > Masz racje, nie sa. Moje pragnienie wobec kobiet to brudne pozadanie, nie pozb
                                          > awione zadzy wladzy, dominacji, posiadania. Tam w srodku, czesc mnie jest okrut
                                          > na, chciwa, pelna pychy i zadz. Grzesznych w ogolnym mniemaniu. Ale nie probuj
                                          > mi wmowic, ze pozadam tylko cial. Od dawna pragne kobiecych dusz, tyle ze nie t
                                          > ak jak Ty bys to widziala slusznym.

                                          nie powinnam...;)) ale sabat jestes wielki!;)) Ninek, jestes wielka;)
                                        • jesod Re: Jako facet 28.12.15, 19:17
                                          sabat777 napisał:
                                          > Chcialbym moc traktowac Cie powaznie Jesod, ale zwykle ciezko mi to przychodzi.

                                          Poważnie...? Czyli jak...? W jakim aspekcie to "poważnie"? Ponieważ to słowo możemy różnie rozumieć i różnie interpretować.
                                          A tak na marginesie i przy okazji. Cóż to za wyższość w tym pobłażliwym tonie wypowiedzi dźwięczy.

                                          sabat777 napisał:
                                          > Ale o jakiej relacji mowisz?

                                          Mówię o każdej normalnej relacji z kobietą. Nie tylko tej seksualnej, rozumianej jako wymianę dup na obsesyjnie pożądane dobra własne.

                                          sabat777 napisał:
                                          > Gdyby tak bylo, korzystalbym od lat z uslug prostytutek i byl zadowolony z zycia

                                          Nie korzystasz, bo... jesteś pełen lęków. No, a poza tym... jesteś jeszcze hipochondrykiem.
                                          W oficjalnej wersji forumowej twierdzisz, że Cię nie stać finansowo.
                                          No i jeszcze jedno... Deklarujesz, wszem i wobec, że pochodzisz z Krakowa, a więc w grę wchodzi jeszcze mentalność centusia. :)

                                          sabat777 napisał:
                                          > Powiem tak - rozumiem dlaczego myslisz o mnie tak zle.

                                          To wcale nie takie trudne, przecież nie dałeś mi powodów, dla których mogłabym myśleć o Tobie dobrze.
                                          Jesteś niezrównoważony, ale... to nie jest jeszcze ten największy problem.
                                          Jesteś agresywny, cyniczny i bezwzględny, a przez to jednak realnie mało przyjazny, przykry, a nawet niebezpieczny w obcowaniu.
                                          Współczuję Twojej żonie i tym dwóm chłopcom też. :)

                                          sabat777 napisał:
                                          > Moje pragnienie wobec kobiet to brudne pozadanie, nie pozbawione zadzy wladzy, dominacji,
                                          > posiadania. Tam w srodku, czesc mnie jest okrutna, chciwa, pelna pychy i zadz.
                                          > Grzesznych w ogolnym mniemaniu.

                                          Myślisz, że jesteś w tym, co napisałeś, taki oryginalny i inny od innych... słabych?
                                          Ciekawe jest to, że używasz określenia "brudne pożądanie" i "grzeszne żądze"... :)
                                          Czyżbyś sam się aż tak wewnętrznie miotał używając tego nazewnictwa dla nominowania zła, czy też używanie jego po prostu Cię podnieca na etapie samego pisania?

                                          sabat777 napisał:
                                          > Ale nie probujmi wmowic, ze pozadam tylko cial. Od dawna pragne kobiecych dusz, tyle ze nie
                                          > tak jak Ty bys to widziala slusznym.

                                          Ależ tak! Pożądasz tylko ciał. Nic więcej.
                                          A skoro wspomniałeś o żądzy władzy, dominacji i posiadania dla zaspokojenia Twojego chorego ego, to powinieneś zdawać sobie sprawę, że nie jest to droga do duszy. Zresztą... :/ Dusze są różne, tak jak kobiety/mężczyźni, ale tutaj piszę o duszy w tym bardzo pozytywnym brzmieniu.
                                          Za duszę oddaję się duszę, ale... trzeba ją najpierw posiadać. Jeśli jest inaczej pozostaje tylko ciało za ciało, nieskończone poszukiwania i... coraz większy niedosyt, w poczuciu niespełnienia.
                                    • bgz0702 Re: Sprostowanie 28.12.15, 12:58
                                      sabat777 napisał:

                                      > my.river napisała:
                                      > > Bo chociaż zapewniasz że jest inaczej to sprawiasz wrażenie takiej co to
                                      > rozkła
                                      > > da nogi przed wszystkim co nie ucieka na drzewo.
                                      >
                                      > Abstrahujac od Ninek, bo to dla mnie nie miejsce na publiczne dywagacje o kims,
                                      > kogo bardziej niz lubie, to jako facet powiem Ci, ze sto razy wole laske, ktor
                                      > a rozklada nogi przed kazdym facetem, ktory ja kreci i potrafi podniecic, niz b
                                      > abke uzywajaca seksu by omotac misia i nim manipulowac, miec nad nim poczucie w
                                      > ladzy, albo uczynic z niego zwiazanego z nia na stale niewolnika. I tak samo po
                                      > stokroc wolalbym byc jednym z wielu grzejacych sie w blasku seksualnie wyzwolo
                                      > nego motyla niz tym jednym, jedynym w samym centrum sieci seksualnej pajeczycy.
                                      > Imponowaloby mi, ze potrafilem przekonac do siebie babke lubiaca seks, a nie by
                                      > c daniem glownym na obiedzie zwiazkowej klusowniczki.

                                      ;) nie, ninek, tu nie ma miejsca dla mnie;)) nic się nie bój, to z mojej strony miłosć platoniczna;) nie mogłabym, w tej sytuacji...;)))
                                  • zyg_zyg_zyg Re: Sprostowanie 28.12.15, 11:16
                                    > > A skąd ta myśl, że chciałabym być w guście losowego?<
                                    >
                                    > Bo chociaż zapewniasz że jest inaczej to sprawiasz wrażenie takiej co to rozkła
                                    > da nogi przed wszystkim co nie ucieka na drzewo.

                                    Ładnie się pani przedstawiła przed milionami czytaczy...
                                    • sabat777 Re: Sprostowanie 28.12.15, 11:30
                                      Najwyrazniej Pani Myriver blizsza jest postawa dupa za zwiazek, niz dupa dla przyjemnosci. Zdarza sie i tak ;)
                                      • my.river Re: Sprostowanie 28.12.15, 11:44
                                        > Najwyrazniej Pani Myriver blizsza jest postawa dupa za zwiazek, niz dupa dla pr
                                        > zyjemnosci. Zdarza sie i tak ;)<

                                        Dupa z przyjemnością i związek :-) Koniec.Kropka.
                                        Znikam już.Wrócę tu może kiedyś, żeby Wam opowiedzieć jak potoczyły się moje losy.


                                    • my.river Re: Sprostowanie 28.12.15, 11:37
                                      > > Bo chociaż zapewniasz że jest inaczej to sprawiasz wrażenie takiej co to
                                      > rozkła
                                      > > da nogi przed wszystkim co nie ucieka na drzewo.
                                      >
                                      > Ładnie się pani przedstawiła przed milionami czytaczy...

                                      Haha
                                      :-)
                                      Duszy też nie miał pięknej.
                                    • wont2 Re: Sprostowanie 28.12.15, 12:54
                                      zyg_zyg_zyg napisała:

                                      > Ładnie się pani przedstawiła przed milionami czytaczy...
                                      ---------
                                      CHJWD? Ale kto sie poswieci? Ja na pewno nie.
                                  • ninek04 Re: Sprostowanie 28.12.15, 12:01
                                    my.river napisała
                                    >Bo chociaż zapewniasz że jest inaczej to sprawiasz wrażenie takiej co to rozkłada nogi przed wszystkim co nie ucieka na drzewo.<

                                    Sama się przyznalaś,że mnie nie czytasz, więc to jasne, że trudno Ci zrozumieć o co chodzi w mojej pisaninie.Ale nie w tym rzecz akurat. Ty,zdaje się śmiertelnie poważnie podchodzisz do życia i może stąd postawa tej udręczonej i mściwej zarazem ofiary,która zamiast wrócić do życia siedzi,knuje i rozdrapuje wciąż te same rany.A lata lecą i czasu cofnąć się nie da.Cóż, niektórym widać taka filozofia zyciowa służy całkiem nieźle.
                                    A poza tym po to mam między innymi nogi, żeby je rozkładać przed tymi, którzy mnie kręcą. A co mam sobie żałować? To nie moja filozofia.



                                    >Nie będę się powtarzać.Gdybyś pisała mniej o sobie skupiając się na czytaniu ze zrozumieniem to pewnie wiedziałabyś że nie dla psa kiełbasa i o co ta cała afera.
                                    W każdym wątku piszesz to samo. Staram się Ciebie nie czytać bo mam inną filozofię życia. Daruj sobie bo i tak się nie dogadamy.<


                                    Jasne, że się nie dogadamy, już choćby z racji tego, że ja,jeśli coś już kończę, to w zupełnie innym stylu,niż Ty.A i jeszcze dopowiem na koniec, moją małą filozofią jest również i to,by -choć latka lecą -nie stać się zgorzkniałą pizdą, wylewającą na każdego swe żale za winy, których nie popełnił.

                                    >Ale diagnozę o zaburzeniu przyjmuję, gdybym była normalna nigdy nie weszłabym w relację z żonatym mężczyzną. Pracuję nad tym.<

                                    Pracuj, pracuj,życzę powrotu do normalności.
                    • losowy_login Re: Sprostowanie 27.12.15, 11:05
                      Wydaje mi się Sabat, że odpowiedź jest oczywista. To, co pisałem na temat refleksji nad własnym życiem było adresowane również do mnie samego. Ja swoją lekcję odrobiłem, okrężną i bolesną drogą ale odrobiłem. Wydaje mi się, że licytacja na to, kto ile robi w związku, wyłuskiwanie wad i niedomagań partnera i szukanie jakichś obiektywnych okoliczności które miałyby odpowiadać za łóżkowe niepowodzenia w związku - kompletnie nie tędy droga. Trzeba zacząć od siebie samego i sobie zadać pytanie, czy aby nie jest się z jakiegoś powodu źródłem tych problemów, chociaż oczywiście praprzyczyny mogą być różne. Póki nie zacząłem od tego punktu wyjścia i nie przyznałem przed samym sobą, to mógłbym tak sobie dreptać w miejscu do usranej śmierci.
                • druginudziarz Re: Sprostowanie 26.12.15, 13:05
                  sabat777 napisał:

                  > No, panie madralinski, a jak myslisz, czemu pozostaje tylko teoretykiem? ;) Mni
                  > e starczylo wyobrazni, Tobie zabraklo intuicji.

                  Wszelako "wyobraźni" i "intuicji" do tego nie mieszaj, bo idąc tym tropem to człowiek z łóżka nie powinien wychodzić.
                  • sabat777 Re: Sprostowanie 26.12.15, 13:12
                    druginudziarz napisał:

                    > Wszelako "wyobraźni" i "intuicji" do tego nie mieszaj, bo idąc tym tropem to cz
                    > łowiek z łóżka nie powinien wychodzić.

                    E tam. Wyobraznia i intuicja podpowiada mi, ze o wiele bezpieczniej sie zrelaksowac w salonie masazu erotycznego niz np w przedziale pociagu relacji wawa-poznan. Widac mam zadatki na leniwego kanapowca.
                    • druginudziarz Re: Sprostowanie 26.12.15, 14:08
                      sabat777 napisał:

                      > druginudziarz napisał:
                      >
                      > > Wszelako "wyobraźni" i "intuicji" do tego nie mieszaj, bo idąc tym tropem
                      > to cz
                      > > łowiek z łóżka nie powinien wychodzić.
                      >
                      > E tam. Wyobraznia i intuicja podpowiada mi, ze o wiele bezpieczniej sie zrelaks
                      > owac w salonie masazu erotycznego niz np w przedziale pociagu relacji wawa-pozn
                      > an. Widac mam zadatki na leniwego kanapowca.

                      Ale to nie ma nic wspólnego z intuicją.
                      Z wyobraźnią prędzej, z tym że nakarmiona racjonalizacjami.
                      • sabat777 Re: Sprostowanie 26.12.15, 14:16
                        druginudziarz napisał:

                        > Ale to nie ma nic wspólnego z intuicją.
                        > Z wyobraźnią prędzej, z tym że nakarmiona racjonalizacjami.

                        Rozsadek podpowiada, zeby rozwijac sie stopniowo. Jak ktos chce zdradzac, to powinien byc doswiadczony. Moze mowie o tym za bardzo ze swojej perspektywy ;)
              • druginudziarz Re: Sprostowanie 26.12.15, 14:13
                losowy_login napisał(a):

                > Mnie in
                > teresuje jedynie to, żeby to się wreszcie skończyło, żeby ta kobieta odpierdoli
                > ła się raz a dobrze od mojej żony i przestała ją prześladować, a zajęła się swo
                > im własnym życiem. Rozstając się z nią życzyłem jej szczęścia i może powinna sk
                > orzystać tej rady.

                To pod stalking podchodzi, to sprawa dla prokuratora, a nie forum.
                Chyba że coś jeszcze chcesz ugrać? Ale oczywiście pisz, bo forum musi mieć jakieś paliwo, a Toje jest prima sort ;)
                • my.river Re: Sprostowanie 26.12.15, 14:37
                  > To pod stalking podchodzi, to sprawa dla prokuratora, a nie forum.
                  > Chyba że coś jeszcze chcesz ugrać? Ale oczywiście pisz, bo forum musi mieć jaki
                  > eś paliwo, a Toje jest prima sort ;)

                  Wiesz co podchodzi pod stalking? Wypisywanie smsów miłosnych smsów kochance w ilościach zatrważających, pisanie maili na adres służbowy ( zmieniłam numer telefonu). Oni celowo wrzucają te rzeczy w internety nie ograniczając prywatności.Potem śledzą statystyki i się tym karmią.Robiłam to celowo bo sprawiało im to przyjemność, byli tym podnieceni. Marna prowokacja.Trudno im będzie zrobić ze mnie wariatkę, że o oskarżeniach o obsesji nie wspomnę. Konsultowałam to z prawnikami.
                  • zawle Re: Sprostowanie 26.12.15, 14:41
                    chodzisz na terapię, konsultujesz prawnikiem, piszesz bloga, masz plany na książkę. Zaraz zwymiotuje
                    • my.river Re: Sprostowanie 26.12.15, 14:47
                      >Zaraz zwymiotuje

                      Śmiało :-) Ja już nie mam czym rzygać.
      • my.river Re: Sprostowanie 25.12.15, 20:37
        > Słuchajcie, a dlaczego w ogóle koleś zakłada któryś z kolei wątek w tonie: mam
        > wszystko w dupie, ale to nie tak, ja wam wytłumaczę jak było naprawdę. Przecież
        > jeśli się chce, żeby coś umarło śmiercią naturalną, to się nie rusza tematu i
        > obchodzi go szerokim łukiem.

        Bo ma poczucie winy. Bo zgnoił mnie tak bardzo jak bardzo na to nie zasłużyłam. Publicznie,niesprawiedliwie, w biały dzień. Wtedy byłam sama, teraz są mnie miliony.Ja nigdy nie chciałam z nimi walczyć, ja się tylko bronię.Jeśli on zniknie, powiem pass.
        • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 20:38
          Nie widzę tu poczucia winy, raczej jakąś desperacką chęć usprawiedliwienia się i odkręcenia sytuacji.
        • gyubal_wahazar Re: Sprostowanie 26.12.15, 20:14
          Ktoś kto się broni, unika kontaktu z prześladowcą. Ty się bronisz przed gościem, który unika z Tobą kontaktu?
          Logika na poziomie 4-latka i to z tych mniej rozgarniętych. A ten egzaltowany manifest 'Wtedy byłam sama, teraz są mnie miliony' - co niby wyraża ? Zastraszenie i ucieczkę autorki, czy raczej siłę i chęć zemsty ?

          Póki sama sobie ten kit żenisz, nic mi do tego, ale jeśli próbujesz tu cisnąć jakąś tandetną martyrologię, to okaż choć troche szacunku czytelnikom, nadając jej jakieś pozory logiki
    • kajtolina Re: Sprostowanie 12.01.16, 18:17
      Zobacz tę ładną dziewczynę sh.st/nLnGf

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka