Dodaj do ulubionych

Sprostowanie

24.12.15, 10:53
Ponieważ po lekturze tego, co tu na mój temat i na inne nawypisywała moja była kochanka, znalazłem sporo bzdur, chciałbym skorzystać z okazji i wyprostować chociaż część.

Zranione to dziewczę dopuszczając się pierwszej z serii podłości rok temu, tj. w cyniczno-płaczliwym tonie pisząc do mojej żony obrzydliwy list, nie podpisało się imieniem i nazwiskiem, wbrew temu co tu o tym napisało. Piszę o jego obrzydliwości, bo to najbardziej parlamentarne słowo na opisanie próby zrównania sytuacji kobiety, którą bez słowa opuścił mąż po dwudziestu latach z rzekomym bólem kochanki, od której urlopował się ów niewierny małżonek i przez kilka dni się nie odzywał nie mogąc już znieść jej nieustannej presji i emocjonalnego rollercoastera. To nie są takie same bóle i sytuacje, co niechybnie zrozumie każdy, kto nie ma zaburzeń percepcji. I żadna, nawet najbardziej wzgardzona kochanka, nie ma do takich listów prawa, nie jest żadnym demiurgiem, żadną Nemezis, choćby nie wiem, za kogo się miała.

Obsranie mnie przez moja byłą kochankę na tym forum, co nastąpiło w pierwszych dniach stycznia tego roku, nie przeszkodziło jej w odtworzeniu tej epizodycznej relacji kilka dni później. Fakt, że ledwie chwilę wcześniej wyrażała się o mnie jak najgorzej, nazywając mnie skurwysynem który powinien być sam jak pies, całkowicie przemilczała. Tym samym nie jest również prawdą, że ze mnie jest jakiś nienasycony potwór. Potworowatość nie bierze się z niewiedzy ani naiwności. Oczywiście o liście do mojej żony ani o tym, co nawypisywała na tym forum, nie zająknęła się nigdy słowem.

Rok temu pisała tu o radach psychiatry, kilka dni temu o tym, że za tydzień zaczyna terapię, w przyszłym roku napisze pewnie, że zastanawia się, czy nie spotkać się z terapeutą.

"Nigdy więcej..." to jakiś jej znak rozpoznawczy. Nigdy więcej tu nie zajrzę - pisane kilka godzin przed kolejną wizytą na forum. Liczby jej kończeń ze mną nie jestem w stanie zliczyć, podobnie jak liczby jej kont na FB, z których od lat obserwuje życie moje i mojej żony. Jak hydra. Tysięcy nicków i kont emailowych, tchórzliwie skasowanych po wysłaniu jednej wiadomości. Albo takich, przy użyciu których podszywa się pod moja żonę. O tym, że rzekomo nieposiadane przez nią konto na FB ma i miała od lat, też jakoś zapomniała wspomnieć. Poor child.

Dręczenie mojej żony przybierało przez ten roku różne formy, nawracające co kilka miesięcy. Albo prowadzi z nią jakiś dziwny dialog obrzucając ją i mnie gównem na FB, a to założy swojego egzaltowanego blogaska i podetknie go pod nos mojej zonie, a to go zahasłuje, a to go odhasłuje. Mnie dręczy jakoś mniej, tylko czasem założy jakieś konto i do mnie napisze obrzucając mnie wyzwiskami. Na to wszystko jest paragraf, tak BTW.

Chyba największą bzdurą na mój temat jaką wymyśliła i rozpowszechnia jest ta, jakobym publikował jakieś jej sekrety na swoim FB - i zdaje się święcie w to wierzyć. Mając w pamięci to, że cały ten mój romans trzymałem w najgłębszej tajemnicy przed całym światem, musiałbym być albo niespełna rozumu, albo w ogóle niepoczytalny, żeby pierdolić publicznie o jakichś sekretach mojej kochanki. Żeby przeczytała to moja żona albo dzieci? Srlsy? W psychologii taki mechanizm nazywa się przeniesieniem - robię coś do czego nie chcę i nie umiem się przed sobą przyznać więc twierdzę, że robi to ktoś inny.

Oczywiście, moja była kochanka ma swoje sekrety, jak każdy, jednak nikt o nich nikomu nie opowiada, ponieważ tak zachowują się w miarę dojrzali ludzie nieposiadający zaburzeń. Poczucie rozgoryczenia i porażki nie staje się dla nich przepustką do najpodlejszych zachowań, cytuję, do "przegrywania czyjegoś życia". Trzeba być naprawdę podłym człowiekiem, żeby przydzielić sobie taką misję, z góry zresztą skazana na porażkę.

Moja była kochanka pisze też dużo o tym, jak ją rzekomo wykorzystałem. Rozumiem, że wykorzystanie to miało polegać na tym, że nie dostała w zamian za swój wkład tego, co sobie założyła. Nie wiem, co to miało być - dom, samochód, wypchany portfel? Zapłodnienie? Nie wyszło. Cały misterny plan w pizdu. Znów będzie biedaczka musiała spędzać czas na tym forum (pamiętajmy, NIGDY WIĘCEJ tu nie zajrzy, więc i nie skomentuje), gdzie pełno facetów jeszcze w sile wieku, za to bez seksu.

Ponieważ katolicy obchodzą święta, skorzystam z okazji życząc wszystkim zdolności do refleksji nad swoim zyciem i wyciągania wniosków. To wydaje się być najlepszą droga do rozwiązania problemów i nie robienia sobie kolejnych. I to by było na tyle.


Obserwuj wątek
    • sea.sea Re: Sprostowanie 24.12.15, 13:45
      Nie słyszeliście o czymś takim jak ustawienia prywatności na FB?
      Trzy kliki i nikt Wam niczego nie obserwuje ani nie wysyła niepożądanych wiadomości.
        • zawle Re: Sprostowanie 24.12.15, 13:59
          losowy_login napisał(a):

          > Oczywiście, jednak nigdy nie sądziłem że będę się musiał ukrywać.

          E nie żartuj, masz w tym już wprawę przecież.
        • sea.sea Re: Sprostowanie 24.12.15, 14:06
          Jesteś, kurna, niepoważny.

          W dzisiejszych czasach, gdzie tyle się mówi o tym, że warto na społecznościówkach pokazywać jak najmniej i tylko autentycznym znajomym, bo wyjątkowo łatwo dorobić się stalkera, albo kogoś kto sobie na podstawie twoich danych utworzy konto podszywając się pod ciebie i brużdżąc równo, albo dać się okraść... --> Mitnick, Sztuka Podstępu

          Hasła do wszystkiego jak rozumiem też trzymasz przyklejone do monitora, a klucze pod wycieraczką? :DDD
        • hello-kitty2 Re: Sprostowanie 24.12.15, 14:13
          losowy_login napisał(a):

          > Oczywiście, jednak nigdy nie sądziłem że będę się musiał ukrywać.

          A co myslales, ze dupy da, podziekuje i zniknie, rozplynie sie, smrodu nie narobi? Ciesz sie, ze Ci kutasa nie uciela i na pamiatke sobie nie zabrala ;-)

          A na powaznie: po co Ty tym w ogole jeszcze zyjesz? Zyj swoim NOWYM zyciem.
              • bgz0702 Re: Sprostowanie 24.12.15, 21:06
                sabat777 napisał:

                > Jeszcze do wysluchiwania smetnych pierdow o harmonii i wzajemnym dopasowaniu s
                > erc. To ta najnudniejsza czesc ;)

                umieram;)) to ta kochanka tak sie nudzi?
                  • bgz0702 Re: Sprostowanie 25.12.15, 00:49
                    sabat777 napisał:

                    > Nie, kochanka wtedy rzyga tecza i pierdzi rozowymi chmurkami w ksztalcie serca
                    > przebitego strzala...

                    za dużo kolorowej trawy, to szkodzi pony, ale żeby aż tak? to musiała sie przejesc...
            • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 17:12
              > To rola kochanki sprowadza się do czegoś innego?

              Innego niż dostarczanie satysfakcji panu, bez oglądania się na satysfakcję własną? Kiedy bywałaś kochanką, to tak miałaś? O altruizm bym Cię nie podejrzewała. :>
              • triss_merigold6 Re: Sprostowanie 25.12.15, 17:33
                To, że zdarzało mi się sypiać z żonatymi czy zajętymi nie znaczy, że byłam kochanką z całym pakietem wyznań, zapewnień o wyjątkowości sytuacji i wysłuchiwania narzekań, jaka żona jest niedobra. W zasadzie fakt "zajętości" tych facetów nie bardzo mnie interesował, nie wchodziłam w układy w których istniało ryzyko, że się zakocham i potem będę się źle czuła.

                Kiedy - jak byłam zajęta czy mężatką - zdarzały mi się romansiki z innymi, to też nie z powodu deficytów emocjonalnych i potrzeby głasków.
                Wręcz przeciwnie, zero spoufalania się tego rodzaju.

                Pani z opisu robi jakieś zadymy i nie potrafi się pogodzić z faktem, że romans się skończył, to żałosne. jakoś nie sprawia wrażenia - znów, tylko z opisu - laski dla której jej własna satysfakcja erotyczna była kluczowa.
                • zawle Re: Sprostowanie 25.12.15, 17:39
                  Bo nie każdy triss wchodzi w rolę kochanki. Ja na przykład nigdy bym nią nie chciała być. Zaczęłam spotykać się z facetem który kilka lat nie mieszkał ze swoją ślubną, właśnie wrócił z zagranicy, zamieszkał w innym niż ona mieście i deklarował absolutną chęć oficjalnego wyjścia z zakończonego małżeństwa. I tak zostałam kochanką;)
                  • triss_merigold6 Re: Sprostowanie 25.12.15, 17:49
                    Och błagam, jak miałam chcicę, a facet pod ręką był akurat zajęty/żonaty, to mi nie robiło różnicy.

                    Inna sprawa, że w towarzystwie głównie ludzi przed 30-tką wielu żonatych nie było.

                • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 17:41
                  > To, że zdarzało mi się sypiać z żonatymi czy zajętymi nie znaczy, że byłam kochanką
                  > z całym pakietem wyznań, zapewnień o wyjątkowości sytuacji i wysłuchiwania
                  > narzekań, jaka żona jest niedobra.

                  Czyli zakładasz, że to o czym piszesz jest jakiś standardowy pakiet "bycia kochanką", a ty jesteś inna i wyjątkowa? :> Jeśli sypiałaś z żonatymi bardziej niż na zasadzie jeden numerek, to byłaś kochanką, wiec nie bój się tego słowa zastępując "sypianiem z żonatymi". No chyba, że za kochankę uznamy tylko kobietę liczącą na to, że misio zostawi dla niej rodzinę.

                  > Pani z opisu robi jakieś zadymy i nie potrafi się pogodzić z faktem, że romans
                  > się skończył, to żałosne.

                  Znam żałośniejsze rzeczy, a pani robi na mnie wrażenie takiej, której nie warto nadepnąć na odcisk, bo zemści się niewspółmiernie do przewinienia. Są takie typy. Ale zgadzam się, że szkoda czasu, nerwów i robienia sobie zamieszania w życiu na takie zabawy, naprawdę są ciekawsze zajęcia.
                    • marek.zak1 Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:15
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Nie wiem, romans zawsze kojarzył mi się z tą filmową wersją - uczucia, wyznania , romantyczne gesty, uwodzenie, jakieś obietnice. Tego nie przerabiałam.
                      ===========================================
                      Oczywiście. Babki są uczuciowe i (prawie) każdy facet wie, że jak dobrze zagra na uczuciach, ma wszystko, czego chce.

                      >
                    • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:18
                      To tak jakby napisać, że małżeństwo kojarzy się z żoną przy garach i mężem na kanapie z gazetą. Są różne wersje relacji wszelakich, przecież nawet z rodzeństwem miewa się różne relacje.
                • my.river Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:01
                  >Pani z opisu robi jakieś zadymy i nie potrafi się pogodzić z faktem, że romans
                  > się skończył, to żałosne. jakoś nie sprawia wrażenia - znów, tylko z opisu - la
                  > ski dla której jej własna satysfakcja erotyczna była kluczowa.

                  Tylko że to ja zakończyłam ten romans i mam to na piśmie :-) Na piśmie mam tego bardzo dużo...zdjęcia, film i wyznania miłosne- i pewnie za chwilę Wam wmówi że go do tego zmusiłam :-)
                  Ja po prostu nie lubię jak się o mnie mówi nieprawdziwe rzeczy, jak robi się to publicznie na fejsbuku i jak się manipuluje moim wizerunkiem.
                  Ja nie chciałam walczyć z człowiekiem który nie ma ze mną żadnych szans.Nie chcę.Muszę. W tej sprawie nie można mi niczego zarzucić i on o tym doskonale wie. Terapia uświadamia mi że obeszłam się z nim bardzo łagodnie, biorąc pod uwagę to co ze mną/mi zrobił. Nie zapomnę i nie wybaczę ale mam nadzieję że ktoś mu w końcu zrobi szlaban na internet bo trzeba mu go odpowiednio dawkować.
                    • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:16
                      A wiesz, na czym miedzy innymi polega wolność? Na tym, że pani może robić co chce, bez dostosowywania się do Twoich rad czy oczekiwań faceta. Już pisałam o tym w innym wątki, z resztą nie tylko ja:
                      forum.gazeta.pl/forum/w,15128,159545717,159605271,Re_It_s_me_I_m_not_back.html?wv.x=2
                      • losowy_login Re: Sprostowanie 25.12.15, 21:36
                        Wolność to będzie wtedy, kiedy kompulsywnie przestanie się o czymś myśleć, kiedy przestanie się karmić własną nienawiść i okrucieństwo, kiedy przestanie się okłamywać siebie i innych, w tym rzekomego terapeutę (dwie sesje i "terapia uświadomiła mi", fiu fiu...). Na razie to jest autozniewolenie i tkwienie w czymś, czego od roku nie ma i już nie będzie.
          • druginudziarz Re: Sprostowanie 24.12.15, 21:50
            hello-kitty2 napisała:

            > losowy_login napisał(a):
            >
            > > Oczywiście, jednak nigdy nie sądziłem że będę się musiał ukrywać.
            >
            > A co myslales, ze dupy da, podziekuje i zniknie, rozplynie sie, smrodu nie naro
            > bi? Ciesz sie, ze Ci kutasa nie uciela i na pamiatke sobie nie zabrala ;-)
            >
            > A na powaznie: po co Ty tym w ogole jeszcze zyjesz? Zyj swoim NOWYM zyciem.

            Kitty, to tak jakbyś pytała garbatego po co mu garb. No ma garb, ciężko mu i czasem potrzebuje o tym pogadać, ale ostatnia rzecz o czym marzy to usłyszeć że chujowo z tym garbem wygląda.
    • zawle Re: Sprostowanie 24.12.15, 13:58
      losowy_login napisał(a): opisanie próby zrównania syt
      > uacji kobiety, którą bez słowa opuścił mąż po dwudziestu latach z rzekomym ból
      > em kochanki, od której urlopował się ów niewierny małżonek i przez kilka dni si
      > ę nie odzywał nie mogąc już znieść jej nieustannej presji i emocjonalnego rolle
      > rcoastera

      Nic z tego nie rozumiem. Ty o sobie piszesz czy o jakimś innym mężu? W sumie fajna historia. A najważniejsze że Ty jesteś w tym zawsze na górce. Najpierw sojusz z kochanką, teraz z żoną. Grunt że się baby biją o Ciebie i Ciebie na sojusznika wybierają.
      • bgz0702 Re: Sprostowanie 24.12.15, 21:07
        zawle napisała:

        > Nic z tego nie rozumiem. Ty o sobie piszesz czy o jakimś innym mężu? W sumie fa
        > jna historia. A najważniejsze że Ty jesteś w tym zawsze na górce. Najpierw soju
        > sz z kochanką, teraz z żoną. Grunt że się baby biją o Ciebie i Ciebie na sojusz
        > nika wybierają.

        a kto bogatemu zabroni?;)) fajnie ma, ciagle coś sie dzieje
    • sabat777 Re: Sprostowanie 24.12.15, 19:04
      Swoja droga ciekawe jakie to wnioski i refleksje masz przy wigilijnym barszczyku losowy? :) Ze jak bys od poczatku zaczal lazic na dziwki albo masaz z happy endem, zamiast zawracac gitare jakims wariatkom, to by bylo teraz duzo spokojniej w domu, duzo radosci i prezentow pod choinka w niczym niezmaconym akompaniamencie konsumpcji karpia? :)
      • marek.zak1 Re: Sprostowanie 24.12.15, 19:12
        sabat777 napisał:

        > Swoja droga ciekawe jakie to wnioski i refleksje masz przy wigilijnym barszczyk
        > u losowy? :) Ze jak bys od poczatku zaczal lazic na dziwki albo masaz z happy endem, zamiast zawracac gitare jakims wariatkom, to by bylo teraz duzo spokojnie j w domu, duzo radosci i prezentow pod choinka w niczym niezmaconym akompaniamencie konsumpcji karpia? :).
        ==========================================
        Sabat, byłem pewien, że coś takiego napiszesz. Ten temat poruszałeś wiele razy i teraz masz jednoznaczną odpowiedź. Jeden dylemat mniej :).
        Pozdr. M.
        • sabat777 Re: Sprostowanie 24.12.15, 19:58
          To juz jest wartosciowanie Zawle. Wole chlodniejsza kalkulacje i przyjecie, ze kazde postepowanie oprocz korzysci moze przyniesc okreslone konsekwencje. I z nimi takze nalezy sie liczyc, a nie naiwnie przyjmowac, ze nas w magiczny sposob omina. Raczej dokonac oszacowania ryzyka i je minimalizowac, przyjmujac jednak, ze mimo wszystko moze sie nam cos po drodze przytrafic. Swiat pozbawiony emocji jest bardziej czytelny. Bo taka jest wlasnie rzeczywistosc. Nasze wartosciowania, nadawanie moralnych znaczen, ubieranie w emocje... to w istocie fikcja. Realnosc jest zimna jak lod.
      • sabat777 Re: Sprostowanie 24.12.15, 20:47
        Mezatka najlepszy wariant, pod warunkiem ze zalezy jej na status quo. Za to dziwkom mozna poswiecic mniej czasu. Wydaje mi sie, ze rasowi jebacy sie nie szczypia i lacza oba warianty w zaleznosci od dysponowania czasem i gotowka. W koncu jak juz raz zdradzil, to bardziej niewiernym sie juz nie da byc. Poza tym, jak juz sie dowartosciuje emocjonalnie zdobyta kobitka w regularnym romansie, to ruchanie dziwek moze traktowac jak czynnosc dodatkowa. Taki fast... fuck ;)
        • druginudziarz Re: Sprostowanie 24.12.15, 21:47
          sabat777 napisał:

          > Mezatka najlepszy wariant, pod warunkiem ze zalezy jej na status quo. Za to dzi
          > wkom mozna poswiecic mniej czasu. Wydaje mi sie, ze rasowi jebacy sie nie szczy
          > pia i lacza oba warianty w zaleznosci od dysponowania czasem i gotowka. W koncu
          > jak juz raz zdradzil, to bardziej niewiernym sie juz nie da byc. Poza tym, jak
          > juz sie dowartosciuje emocjonalnie zdobyta kobitka w regularnym romansie, to r
          > uchanie dziwek moze traktowac jak czynnosc dodatkowa. Taki fast... fuck ;)

          Ej, ale "rasowi jebacy" jak to ująłeś, na tym forum się nie wyżalają, więc po co tak szeroko komentować historię losowego?
          • sabat777 Re: Sprostowanie 24.12.15, 22:00
            Ot i caly smaczek tego wszystkiego. Owszem, rasowi jebacy... jebia. Oni nie maja takich zagwozdek i dylematow, nie roztrzasaja bo im to niepotrzebne. Nawet nie wiem czy czasem nie jest tak, ze natura czlowieka, ktora generuje takie dylematy i roztrzasania nie jest takze generatorem braku seksu :)
            Moze jednak wiekszosc lasek reaguje na neurotycznych, filozofujacych palantow taka alergia, ze chlopaki o takim usposobieniu zwykle sa skazani na wieczornego konika do porno.
            • marek.zak1 Re: Sprostowanie 24.12.15, 22:55
              sabat777 napisał:

              > Moze jednak wiekszosc lasek reaguje na neurotycznych, filozofujacych palantow taka alergia, ze chlopaki o takim usposobieniu zwykle sa skazani na wieczornego konika do porno.
              ===========================================
              Co traktujesz jako skazanie, czyli klęskę. A masturbator traktuje to jako swój wybór, olewa kobiety, nie chce sobie stwarzać problemów, jest niezależny i wolny.
              • sabat777 Re: Sprostowanie 25.12.15, 06:27
                Masturbator? A gdzie caly fun z podrywania, poczucia bycia akceptowanym przez drugiego czlowieka? Wykazalem przeciez, ze z technicznego punktu widzenia najlepiej isc na dziwki, ale czy takiej relacji miedzy ludzmi niczego nie brakuje? Otoz brakuje bardzo wiele. Ludzie chca wchodzic w interakcje. Niedawno mabelle sie wsciekala, ze szukam dziury. To czemu nie ide na dziwki? Tak byloby najprosciej.
                • sabat777 Re: Sprostowanie 25.12.15, 06:50
                  Nie chodzi o nic wiecej jak o pozadanie. W koncu to zrozumialem. To jedyny konieczny czynnik. Nie musi byc bliskosci, intymnosci czy zaangazowania - bez tego tez mozna sie satysfakcjonujaco bzykac, ale bez pozaxania nie bedzie tak milo. Seks wtedy staje sie co najwyzej satysfakcjonujacym masazem, ale rownie dobrze moze byc zrodlem frustracji.
                  Forum powinno nosic nazwe "brak pozadania w malzenstwie".
                  • my.river Re: Sprostowanie 25.12.15, 08:51
                    O żonie również nie miał najlepszego zdania dlatego jest mi niezmiernie przykro, że przyciąga do siebie same wariatki.Oprócz problemów z seksem miała też problemy z emocjami, obsesję zamiast hobby, kliniczną depresję, myśli samobójcze i anoreksję, dobrze pamiętam prawda? On się nigdy nie musiał ukrywać (a powinien) ale wizerunek który kreuje w sieci nie ma z nim prawdziwym nic wspólnego.On się szlaja po internetach w przebraniu a ja go widziałam nagusieńkiego z gołym siurakiem. Zebrałam materiału do napisania przynajmniej kilku książek i zamierzam to dobrze spożytkować.Ja to sprostuję w odpowiednim czasie i miejscu, może mniej anonimowo.
                    PS.Alterego4 na tym forum to też on.Pod tym nickiem wyrywał dupy na sympatia.pl. aż mu się noga powinęła i trafiła kosa na kamień.
                    • sabat777 Re: Sprostowanie 25.12.15, 09:13
                      Ale dlaczego powinela? Co jest zlego w tym, ze zonaty facet chce uprawiac z inna kobieta seks po kryjomu? Jesli znajduje zainteresowana takim ukladem, to nie wiem w czym problem...
                      • hello-kitty2 Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:12
                        sabat777 napisał:

                        > Co jest zlego w tym, ze zonaty facet chce uprawiac z inn
                        > a kobieta seks po kryjomu?

                        Skoro nie ma w tym nic zlego to po co sie ukrywac? ;-) NIektorych to np upokarza tak jak praca na czarno.
                            • triss_merigold6 Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:23
                              Mniej więcej. Nie musi cierpieć w milczeniu, od tego są koleżanki, przyjaciółki, tequila, zioło i smutne piosenki żeby współtowarzyszyć w cierpieniu. Natomiast, jak romans się kończy, to sorry ale nie zawracaj dupy, bez względu na to czy jesteś facetem sypiającym z mężatką, czy panią sypiającą z zonatym.

                              To Twój problem, jak sobie poradzisz, widziały gały co brały. Właśnie dlatego nie wchodziłam w romanse jeśli było ryzyko głębokiego zaangażowania uczuciowego przy nierówności stron tj. byłabym na słabszej pozycji.
                              • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:27
                                Już się do tego odniosłam kilka postów wyżej. Nikt nie ma obowiązku tańczyć pod dyktando drugiej osoby i zachowywać się tak, jak oczekuje od niego osoba, która z kolei nie spełnia jego oczekiwań.
                          • hello-kitty2 Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:45
                            zawle napisała:

                            > Jak się zatrudniałaś na czarno i szef nie zapłacił- odejdź z godnością, po cich
                            > u;)

                            Minusem ale jednoczesnie i plusem jak popierdzielasz na czarno/kochankujesz jest to, ze nie ma regul. I nagle nie wiadomo co to w ogole znaczy byc w porzadku (kochanek ma jedno w porzadku, kochanka ma inne w porzadku). W razie rozstania zaczyna sie samowolka. Kto sie na samowolke nie pisze niech w uklad nie wchodzi, bo sie moze zdarzyc wszystko. Inna sprawa, ze byc moze takie stosunki przyciagaja osoby, ktore maja jakies inklinacje w kierunku samowoli, rozroby, maja duze poklady gniewu do wyladowywania, lubia sie mscic. Kogo w normalnym swiecie mozesz tak jawnie nienawidzic i gnebic?
                            • zawle Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:49
                              hello-kitty2 napisała:

                              > zawle napisała:
                              >
                              > > Jak się zatrudniałaś na czarno i szef nie zapłacił- odejdź z godnością, p
                              > o cich
                              > > u;)
                              >
                              > Minusem ale jednoczesnie i plusem jak popierdzielasz na czarno/kochankujesz jes
                              > t to, ze nie ma regul. I nagle nie wiadomo co to w ogole znaczy byc w porzadku
                              > (kochanek ma jedno w porzadku, kochanka ma inne w porzadku). W razie rozstania
                              > zaczyna sie samowolka. Kto sie na samowolke nie pisze niech w uklad nie wchodzi
                              > , bo sie moze zdarzyc wszystko. Inna sprawa, ze byc moze takie stosunki przycia
                              > gaja osoby, ktore maja jakies inklinacje w kierunku samowoli, rozroby, maja duz
                              > e poklady gniewu do wyladowywania, lubia sie mscic. Kogo w normalnym swiecie mo
                              > zesz tak jawnie nienawidzic i gnebic?

                              Siebie?:))
                            • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 18:52
                              > Minusem ale jednoczesnie i plusem jak popierdzielasz na czarno/kochankujesz jest
                              > to, ze nie ma regul. I nagle nie wiadomo co to w ogole znaczy byc w porzadku
                              > (kochanek ma jedno w porzadku, kochanka ma inne w porzadku).

                              Dlatego tak ważne jest wywalenie kawy na ławę, co nie daje gwarancji, ale bardzo ją uprawdopodabnia.
                              • hello-kitty2 Re: Sprostowanie 25.12.15, 19:55
                                sid.le.niwiec napisał(a):

                                > Dlatego tak ważne jest wywalenie kawy na ławę, co nie daje gwarancji, ale bardz
                                > o ją uprawdopodabnia.

                                Zgoda tylko, ze zauwaz, ze malo kogo na to stac. Poza tym wywalenie kutasa na lawe to u dziwki, a tu sie panu chcialo poromansowac, milosc powyznawac, przeprowadzic sie na jakis czas do kochanki i takie tam. Z drugiej strony gdyby nie jakas hipokryzja to by mu zadna nie dala. Uczciwe uklady sa mozliwe tylko w uczciwych ukladach czyli to co mowila Zawle, jak ktos jest dla jednej chujem to i dla tej drugiej bedzie, bo on na dzien dobry buduje na klamstwie.
                                • zawle Re: Sprostowanie 25.12.15, 20:01
                                  hello-kitty2 napisała: , jak ktos jest dla jednej chujem to i dl
                                  > a tej drugiej bedzie, bo on na dzien dobry buduje na klamstwie.

                                  hehe...to moje doświadczenie. Parę razy gdy słuchałam swojego "kochanka" myślałam...jezooo, jaki chuj. Człowiek to jednak pieprznięty jest:))
                                • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 20:08
                                  > Zgoda tylko, ze zauwaz, ze malo kogo na to stac.

                                  Wisz, nawet ten mój eks od romansu na początku wyklarował, że ma żonę i dzieci, których nie porzuci (jakbym ja o to w ogóle pytała), a koleś nie jest mistrzem konfrontacji i fanem prowadzenia piętrowych rozmów. Chociaż nawet to nie dało mu gwarancji pełnego sukcesu, bo powiedziałam mu pa i nie gadam z nim, no ale co miał, to jego.:)
                                  • zawle Re: Sprostowanie 25.12.15, 20:16
                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                    > > Zgoda tylko, ze zauwaz, ze malo kogo na to stac.
                                    >
                                    > Wisz, nawet ten mój eks od romansu na początku wyklarował, że ma żonę i dzieci,
                                    > których nie porzuci (jakbym ja o to w ogóle pytała), a koleś nie jest mistrzem
                                    > konfrontacji i fanem prowadzenia piętrowych rozmów. Chociaż nawet to nie dało
                                    > mu gwarancji pełnego sukcesu, bo powiedziałam mu pa i nie gadam z nim, no ale c
                                    > o miał, to jego.:)

                                    Może przed tobą była już jakaś wariatka?;) To i uczciwość mu się włączyła. Alleluja! Można nauczyć? Można:))
                                    • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 20:25
                                      > Może przed tobą była już jakaś wariatka?;) To i uczciwość mu się włączyła. Alle
                                      > luja! Można nauczyć? Można:))

                                      Raczej zły trop. Ja nawet byłam zdziwiona, bo pan pojechał na urlop z rodziną i myślałam, że kiedy wróci, to jakieś wyrzuty sumienia mu się włączą, czy coś w tym stylu. A tu nakręcenie razy dwa.
                                  • hello-kitty2 Re: Sprostowanie 25.12.15, 20:22
                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                    > > Zgoda tylko, ze zauwaz, ze malo kogo na to stac.
                                    >
                                    > Wisz, nawet ten mój eks od romansu na początku wyklarował, że ma żonę i dzieci,
                                    > których nie porzuci (jakbym ja o to w ogóle pytała), a koleś nie jest mistrzem
                                    > konfrontacji i fanem prowadzenia piętrowych rozmów. Chociaż nawet to nie dało
                                    > mu gwarancji pełnego sukcesu, bo powiedziałam mu pa i nie gadam z nim, no ale c
                                    > o miał, to jego.:)

                                    I pewnie to szybkie i krotkie ciachniecie jest powodem powodzenia tego romansu.
                                    • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 20:24
                                      Pan to wyklarował w pierwszych dniach, a bujaliśmy się ze cztery miesiące. Powodem była za mała częstotliwość i że pan zaczął przejawiać postawę, że mam się dostosować do wszystkiego, co on sobie wyobraża.
                                • sabat777 Re: Sprostowanie 25.12.15, 20:31
                                  hello-kitty2 napisała:

                                  > Zgoda tylko, ze zauwaz, ze malo kogo na to stac. Poza tym wywalenie kutasa na l
                                  > awe to u dziwki, a tu sie panu chcialo poromansowac, milosc powyznawac, przepro
                                  > wadzic sie na jakis czas do kochanki i takie tam. Z drugiej strony gdyby nie ja
                                  > kas hipokryzja to by mu zadna nie dala. Uczciwe uklady sa mozliwe tylko w uczci
                                  > wych ukladach czyli to co mowila Zawle, jak ktos jest dla jednej chujem to i dl
                                  > a tej drugiej bedzie, bo on na dzien dobry buduje na klamstwie.

                                  Nie bardzo rozumiem. Sugerujesz, ze gdyby napisal, ze zalezy mu tylko na spotkaniach w milej atmosferze i seksie, to zadna kobieta by sie na to nie zdecydowala?
                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 20:34
                                    > Nie bardzo rozumiem. Sugerujesz, ze gdyby napisal, ze zalezy mu tylko na spotka
                                    > niach w milej atmosferze i seksie, to zadna kobieta by sie na to nie zdecydowala?

                                    No właśnie też się nie zgadzam. To sugeruje, ze kobiety wchodzące w romanse z żonatymi to idiotki, które trzeba mamić wizją wspólnego życia i tekstami "żona mnie nie rozumie". A w samym tym wątku są dwie o innym podejściu (a także innym od siebie nawzajem) - Triss i ja.
                                    • zawle Re: Sprostowanie 25.12.15, 20:39
                                      sid.le.niwiec napisał(a):
                                      > No właśnie też się nie zgadzam. To sugeruje, ze kobiety wchodzące w romanse z ż
                                      > onatymi to idiotki, które trzeba mamić wizją wspólnego życia i tekstami "żona m
                                      > nie nie rozumie". A w samym tym wątku są dwie o innym podejściu (a także innym
                                      > od siebie nawzajem) - Triss i ja.

                                      No cóż...wybór. Pomiędzy kurwą a idiotką, zdrajcą a uwiedzionym, dającą się robić w chuja a mądrą żoną;)
                                      • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 20:45
                                        Tutaj chyba tylko zdrajca jest w miarę jednoznaczny..:) Kurwa to taka, której się płaci, a nie romansująca z żonatym czy bzykająca się na pierwszej randce, tak jak żona, której mąż idzie "na bilard z kolegami" nie musi być ani mądra, ani dająca się robić w chuja.
                                          • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 20:55
                                            > Sid...wszystkie osoby które uczestniczą w tej żenującej sytuacji stoją po brodę
                                            > w gównie. Dalej to tylko terminologia.

                                            Na własne życzenie, bo rozdmuchują temat po internetach.
                                            • zawle Re: Sprostowanie 25.12.15, 21:00
                                              sid.le.niwiec napisał(a):

                                              > > Sid...wszystkie osoby które uczestniczą w tej żenującej sytuacji stoją po
                                              > brodę
                                              > > w gównie. Dalej to tylko terminologia.
                                              >
                                              > Na własne życzenie, bo rozdmuchują temat po internetach.

                                              No masz rację..jak pierdzieć to po cichu. Wtedy jest tak jakbyś nigdy nie pierdziała.
                                    • hello-kitty2 Re: Sprostowanie 25.12.15, 20:47
                                      sid.le.niwiec napisał(a):

                                      > > Nie bardzo rozumiem. Sugerujesz, ze gdyby napisal, ze zalezy mu tylko na
                                      > spotka
                                      > > niach w milej atmosferze i seksie, to zadna kobieta by sie na to nie zdec
                                      > ydowala?
                                      >
                                      > No właśnie też się nie zgadzam. To sugeruje, ze kobiety wchodzące w romanse z ż
                                      > onatymi to idiotki, które trzeba mamić wizją wspólnego życia i tekstami "żona m
                                      > nie nie rozumie". A w samym tym wątku są dwie o innym podejściu (a także innym
                                      > od siebie nawzajem) - Triss i ja.

                                      Sugeruje, ze kobieta zeby zdecydowac sie na staly seks z nowym mezczyzna potrzebuje jakiegos zaagnazowania emocjonalnego i pewych konsekwencji tego zaangazowania.
                                      • zawle Re: Sprostowanie 25.12.15, 20:53
                                        hello-kitty2 napisała: > Sugeruje, ze kobieta zeby zdecydowac sie na staly seks z nowym mezczyzna potrze
                                        > buje jakiegos zaagnazowania emocjonalnego i pewych konsekwencji tego zaangazowa
                                        > nia.

                                        Nie każda. Dobre suki to te, co chcą tego samego co facet.
                                        • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 20:56
                                          Jeśli można być albo suką, albo romantyczką z zadatkami na garkotłuka,to ja wybieram trzecią płeć.:) chociaż z takiego zestawu już suka lepsza, tylko suki chyba robią to, czego same chcą, a nie czego chce facet.:)
                                          • zawle Re: Sprostowanie 25.12.15, 21:01
                                            sid.le.niwiec napisał(a):

                                            > Jeśli można być albo suką, albo romantyczką z zadatkami na garkotłuka,to ja wyb
                                            > ieram trzecią płeć.:) chociaż z takiego zestawu już suka lepsza, tylko suki chy
                                            > ba robią to, czego same chcą, a nie czego chce facet.:)

                                            Skoro tak mówisz, to wychodzi na to, ze to jedna liga.
                                              • hello-kitty2 Re: Sprostowanie 25.12.15, 21:19
                                                sid.le.niwiec napisał(a):

                                                > Ok, chyba się już pogubiłam w tej nomenklaturze.:)

                                                To ja pomoge jak ja interpretuje slowa Zawle o jednej lidze. Otoz do sypiania z zonatymi najlepiej nadaja sie takie same skurwysyny jak oni. Graja wtedy w jednej lidze. Trudno bowiem potem gadac, ze skurwysyn oszukal/wypial sie, ect skoro samemu sie jest skurwysynem do oszustwa zdolnym i samamu nie ma sie najmniejszych skrupulow ;) Reszta bedzie sie lamac emocjonalnie gdyz swoje relacje opieraja na uczuciach.
                                                • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 21:27
                                                  Wytłumaczcie mi jak sześciolatkowi - dlaczego jeśli nie dba się o cudze małżeństwo, to jest się skurwysynem/suką/kurwą?
                                                  Mam koleżankę, która pracuje w ekskluzywnym butiku. W butiku jest super bluzka, przeceniona że hej. Proszę koleżankę, żeby odłożyła bluzkę dla mnie. Do butiku przychodzi jak pani i chce kupić bluzkę. Koleżanka mówi, że odłożyła ją dla kogoś. Pani mówi, że dokupiłaby buty, więc koleżanka sprzedaje i ma większy zysk. Ja przychodzę i bluzki nie ma, chociaż obiecano mi ją. Mam mieć pretensje do koleżanki, czy jakiejś obcej baby?
                                                  • zawle Re: Sprostowanie 25.12.15, 21:40
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > Wytłumaczcie mi jak sześciolatkowi - dlaczego jeśli nie dba się o cudze małżeńs
                                                    > two, to jest się skurwysynem/suką/kurwą?
                                                    > Mam koleżankę, która pracuje w ekskluzywnym butiku. W butiku jest super bluzka,
                                                    > przeceniona że hej. Proszę koleżankę, żeby odłożyła bluzkę dla mnie. Do butiku
                                                    > przychodzi jak pani i chce kupić bluzkę. Koleżanka mówi, że odłożyła ją dla ko
                                                    > goś. Pani mówi, że dokupiłaby buty, więc koleżanka sprzedaje i ma większy zysk.
                                                    > Ja przychodzę i bluzki nie ma, chociaż obiecano mi ją. Mam mieć pretensje do k
                                                    > oleżanki, czy jakiejś obcej baby?

                                                    Ładny przykład. Ja Ci dam inny....
                                                    Ktoś przynosi Ci ukradziony prezent. Wiesz że jest kradziony, ale podoba Ci się. Zresztą, przecież nie Ty go ukradłaś. Tyle o moralności. Ja jednak mam moralność w dupie, o ile nie wyrządza mi i nikomu innemu krzywdy. Czy to jednak ten przypadek?
                                                  • sabat777 Re: Sprostowanie 25.12.15, 22:08
                                                    zawle napisała:

                                                    > Tyle o moralności. Ja jednak mam moraln
                                                    > ość w dupie, o ile nie wyrządza mi i nikomu innemu krzywdy. Czy to jednak ten p
                                                    > rzypadek?

                                                    Jak by się uprzeć, to można wykazać, że zawsze komuś wyrządzasz jakąś krzywdę ;)
                                                  • zawle Re: Sprostowanie 25.12.15, 22:11
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > Tyle o moralności. Ja jednak mam moraln
                                                    > > ość w dupie, o ile nie wyrządza mi i nikomu innemu krzywdy. Czy to jednak
                                                    > ten p
                                                    > > rzypadek?
                                                    >
                                                    > Jak by się uprzeć, to można wykazać, że zawsze komuś wyrządzasz jakąś krzywdę ;
                                                    > )

                                                    Ty jesteś mistrzem roztrząsania i rozmydlania.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 26.12.15, 10:04
                                                    wont2 napisał:

                                                    > sabat777 napisał:
                                                    >
                                                    > > Chciałem zostać prawnikiem, ale nie miałem nikogo w rodzinie ;)
                                                    > -----------
                                                    > U mnie dokładnie odwrotnie :)

                                                    Patrz, coś nas łączy. :)
                                                  • wont2 Re: Sprostowanie 26.12.15, 14:37
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > Nie, nie lubię dużych cycków. :)
                                                    -----
                                                    No ale nikt nie mowi, ze to maja byc cyce jak Himalaje. Wystarcza, nie wiem, Tatry? Bieszczady? Byle bylo po czym pochodzic. Byle to nie byly cycuszki z brodawkami sterczacymi na prerii jak Gory Stolowe.

                                                    A tak odnoszac sie do meritum, to psujesz rynek - dajesz seks bez zwiazku. Mnie tez wkurzaja faceci, ktorzy daja zwiazek za seks. Tez psuja rynek :)
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 26.12.15, 14:50
                                                    > A tak odnoszac sie do meritum, to psujesz rynek - dajesz seks bez zwiazku. Mnie
                                                    > tez wkurzaja faceci, ktorzy daja zwiazek za seks. Tez psuja rynek :)

                                                    Znaczy że mam zacząć myśleć o rynku, a nie o sobie?:)
                                                  • wont2 Re: Sprostowanie 26.12.15, 16:29
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > > A tak odnoszac sie do meritum, to psujesz rynek - dajesz seks bez zwiazku
                                                    > . Mnie
                                                    > > tez wkurzaja faceci, ktorzy daja zwiazek za seks. Tez psuja rynek :)
                                                    >
                                                    > Znaczy że mam zacząć myśleć o rynku, a nie o sobie?:)
                                                    -------------
                                                    Masz myśleć o sobie, ale nie dziwować się, że cię konkurencja obsmarowuje i kiosk chce ci spalić :)
                                                  • zawle Re: Sprostowanie 26.12.15, 16:45
                                                    wont2 napisał:
                                                    > Masz myśleć o sobie, ale nie dziwować się, że cię konkurencja obsmarowuje i kio
                                                    > sk chce ci spalić :)

                                                    Ale jaka konkurencja? A ty nie wiesz po co się cenę obniża? Żeby móc ją podnieść gdy wszyscy już swoje interesy pozamykają.
                                                    A kończąc wątek ekonomiczny, czy to nie Ty niedawno rozpisywałeś się o wspólnych rozmowach, porozumieniu i tych babskich potrzebach jak o swoich?? Testosteron lekarz znowu przepisał, czy akcja mająca na celu ocieplenie wizerunku się skończyła jako mało efektywna?
                                                  • sabat777 Re: Sprostowanie 26.12.15, 16:55
                                                    zawle napisała:

                                                    > I gdzie się podziała ninek? Zakopałeś ją w lesie?

                                                    No wlasnie, przeciez nie ma lepszego miejsca na spedzanie Bozego Narodzenia, niz forum o braku seksu w malzenstwe ;)
                                                  • sabat777 Re: Sprostowanie 26.12.15, 17:29
                                                    zawle napisała:

                                                    > A to nie powinniście mieć podobnie? Lepienie bałwanka, świąteczna kolacja, sank
                                                    > i?;)

                                                    Az boje sie zapytac z czego lepic tego balwanka...
                                                  • ninek04 Re: Sprostowanie 27.12.15, 15:05
                                                    wont 2 napisał
                                                    >Bez przesady... Takie marnotrawstwo?! Rucham ją w piwnicy.<

                                                    No nie kurwa, tu już przegiąłęś, swą piękną, łysą, jakby nie było pałę ;)Z racji tego, że jestem mężatką i żeby się się nie wydało, to mam być ruchana w piwnicy?! Może jeszcze przez jakiegoś Fritzla,się okaże? ;)A masz tam chociaż jakieś światło, bo nie lubię po ciemku? ;))
                                                  • wont2 Re: Sprostowanie 27.12.15, 15:32
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > No nie kurwa, tu już przegiąłęś, swą piękną, łysą, jakby nie było pałę ;)Z racj
                                                    > i tego, że jestem mężatką i żeby się się nie wydało, to mam być ruchana w piwni
                                                    > cy?! Może jeszcze przez jakiegoś Fritzla,się okaże? ;)A masz tam chociaż jakieś
                                                    > światło, bo nie lubię po ciemku? ;))
                                                    ---------
                                                    Bez przesady z tą łysą pałą ("piękna" akurat nie jest przesadą). Mój słonik Dumbo ma idealnie przyciętą czuprynkę a'la murawa na Wembley.

                                                    Tak się składa, że w piwnicy nie mam światła, jest tylko na korytarzu, ale używam świec. Tak jest bardziej romantycznie. I mniejsze ryzyko, że sąsiad zauważy przykutego do rury i zakneblowanego więźnia.
                                                  • ninek04 Re: Sprostowanie 27.12.15, 17:35
                                                    wont 2 napisał
                                                    >Bez przesady z tą łysą pałą ("piękna" akurat nie jest przesadą). Mój słonik Dumbo ma idealnie przyciętą czuprynkę a'la murawa na Wembley. <

                                                    No dobra, ale co ty mi tu ze słonikiem wyjeżdżasz, Dumbo na dodatek, myślisz, że weźmiesz mnie pod słoń (ik)? Nawet, jak jest przycięty? A co,myślisz, że zanurzenie się w gąszcz jest dla mnie straszne, czy co?;)

                                                    >Tak się składa, że w piwnicy nie mam światła, jest tylko na korytarzu, ale używam świec. Tak jest bardziej romantycznie. I mniejsze ryzyko, że sąsiad zauważy przykutego do rury i zakneblowanego więźnia.<

                                                    No świece jeszcze ujdą, choć jak to się ma do tego, że romantyzm zamieniłeś na ruchanie, czy coś w tym stylu? A jak lubisz być więźniem i prosić o litość, to nie ma sprawy, mówisz, masz ;))
                                                  • wont2 Re: Sprostowanie 26.12.15, 17:56
                                                    zawle napisała:

                                                    > A kończąc wątek ekonomiczny, czy to nie Ty niedawno rozpisywałeś się o wspólnyc
                                                    > h rozmowach, porozumieniu i tych babskich potrzebach jak o swoich?? Testosteron
                                                    > lekarz znowu przepisał, czy akcja mająca na celu ocieplenie wizerunku się skoń
                                                    > czyła jako mało efektywna?
                                                    --------
                                                    Parafrazując naszego wielkiego wodza - już jakiś czas temu wysiadłem z pociągu Romantyzm na stacji Ruchanie. Czasem miewam tylko jeszcze chwile słabości :)
                                                  • sabat777 Re: Sprostowanie 26.12.15, 16:50
                                                    wont2 napisał:

                                                    > sid.le.niwiec napisał(a):
                                                    >
                                                    > > > A tak odnoszac sie do meritum, to psujesz rynek - dajesz seks bez z
                                                    > wiazku
                                                    > > . Mnie
                                                    > > > tez wkurzaja faceci, ktorzy daja zwiazek za seks. Tez psuja rynek :
                                                    > )
                                                    > >
                                                    > > Znaczy że mam zacząć myśleć o rynku, a nie o sobie?:)
                                                    > -------------
                                                    > Masz myśleć o sobie, ale nie dziwować się, że cię konkurencja obsmarowuje i kio
                                                    > sk chce ci spalić :)
                                                    >

                                                    Wont, to my sie ustawiamy i bronimy tego kiosku widlami i pochodniami! :)
                                                  • wont2 Re: Sprostowanie 26.12.15, 17:58
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Wont, to my sie ustawiamy i bronimy tego kiosku widlami i pochodniami! :)
                                                    --------
                                                    Tak dla zasady? Pierdolę, nie wiem czy warto. Warto? :)
                                                  • sabat777 Re: Sprostowanie 26.12.15, 18:15
                                                    wont2 napisał:

                                                    > sabat777 napisał:
                                                    >
                                                    > > Wont, to my sie ustawiamy i bronimy tego kiosku widlami i pochodniami! :)
                                                    > --------
                                                    > Tak dla zasady? Pierdolę, nie wiem czy warto. Warto? :)
                                                    >

                                                    Jak lubisz zgrabne, dlugowlose blondyny z jasnoblekitnymi oczami i nogami jak gazela to warto! :)
                                                  • wont2 Re: Sprostowanie 26.12.15, 18:29
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Jak lubisz zgrabne, dlugowlose blondyny z jasnoblekitnymi oczami i nogami jak g
                                                    > azela to warto! :)
                                                    ----------
                                                    Tak po prawdzie to wolę laski klocowate, ostrzyżone na jeża, siwe, z jaskrą i jęczmieniem oraz nogami jak nosorożec ale poświęcę się i będę bronić kiosku dla zasady.
                                                  • sabat777 Re: Sprostowanie 26.12.15, 18:48
                                                    wont2 napisał:

                                                    > ----------
                                                    > Tak po prawdzie to wolę laski klocowate, ostrzyżone na jeża, siwe, z jaskrą i j
                                                    > ęczmieniem oraz nogami jak nosorożec ale poświęcę się i będę bronić kiosku dla
                                                    > zasady.
                                                    >

                                                    Chcialem sie ponabijac, ale pomyslalem, ze kobiety moga podobnie odbierac moja atrakcyjnosc, jak ja tej twojej pani nosorozcowej, to chyba juz jednak swiatecznie przemilcze.
                                                  • ninek04 Re: Sprostowanie 27.12.15, 15:13
                                                    sabat 777 napisał
                                                    >zawle napisała:

                                                    > czas umierać sabat;)

                                                    >Moze i tak. Ale dobrze byloby to zrobic z przytupem.<

                                                    Naruchać się i umrzeć.. Piękna, niezapomniana śmierć,jakby nie było ;)
                                                  • ninek04 Re: Sprostowanie 27.12.15, 18:44
                                                    sabat 777 napisał
                                                    >zawle napisała:

                                                    > W ystarczy mieć piwnicę.

                                                    >Pod baranami?<

                                                    Pod baranami też jest nie od rzeczy, no naprawdę, jeśli chodzi o emocje, to jak najbardziej ;)
                                                    Ale wiesz, jeśli chodzi o możliwość trykania się, to pod baranami juz nie koniecznie. To wyjdzie samo, spontanicznie i źywiołowo, impulsywnie ;)
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 26.12.15, 17:33
                                                    > Masz myśleć o sobie, ale nie dziwować się, że cię konkurencja obsmarowuje i
                                                    > kiosk chce ci spalić :)

                                                    Chociaż jeden facet pochwala kobiecy egoizm. Oczywiście tylko w sytuacji, kiedy sam może mieć z tego korzyści.:)
                                                  • wont2 Re: Sprostowanie 26.12.15, 18:00
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > Chociaż jeden facet pochwala kobiecy egoizm. Oczywiście tylko w sytuacji, kiedy
                                                    > sam może mieć z tego korzyści.:)
                                                    -------
                                                    - A mogę mieć? - uśmiechnął się lubieżnie.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 26.12.15, 19:10
                                                    wont2 napisał:

                                                    > sid.le.niwiec napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Chociaż jeden facet pochwala kobiecy egoizm. Oczywiście tylko w sytuacji,
                                                    > > kiedy sam może mieć z tego korzyści.:)
                                                    > -------
                                                    > - A mogę mieć? - uśmiechnął się lubieżnie.

                                                    Teoretycznie owszem.:)
                                                  • wont2 Re: Sprostowanie 27.12.15, 09:33
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > Teoretycznie owszem.:)
                                                    --------
                                                    TEORETYCZNIE, kochana, to ja mogę mieć każdą. Bylebym miał NIEOGRANICZONĄ liczbę podejść, jak w Dniu Świstaka :)
                                                  • wont2 Re: Sprostowanie 27.12.15, 10:19
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > > TEORETYCZNIE, kochana, to ja mogę mieć każdą. Bylebym miał NIEOGRANICZONĄ
                                                    > liczb
                                                    > > ę podejść, jak w Dniu Świstaka :)
                                                    >
                                                    > No to powodzenia życzę.:)
                                                    ------------
                                                    No i widzisz - przechodzisz od teorii do praktyki :)
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 22:14
                                                    > Ktoś przynosi Ci ukradziony prezent. Wiesz że jest kradziony, ale podoba Ci się
                                                    > . Zresztą, przecież nie Ty go ukradłaś. Tyle o moralności. Ja jednak mam moraln
                                                    > ość w dupie, o ile nie wyrządza mi i nikomu innemu krzywdy. Czy to jednak ten p
                                                    > rzypadek?

                                                    Nie, bo mężczyzny nie można ukraść. W moim przykładzie facet nie był przedmiotem (zdradzający mąż to sprzedawczyni, żona to koleżanka dla której zarezerwowano bluzkę, kochanka to klientka, która bluzkę kupiła), a w Twoim jest. Poza tym kradzież jest jednoznacznie zła, romans czy zdrada nie musi być, w sensie, że co mnie interesuje, jakie państwo maja relacje i jak się ze sobą umówili. Jeśli, tak jak w pobożnych życzeniach użytkowniczek forum ematka, pani zagina parol na pana, kusi biustem, a on dostaje zaćmienia umysłu, a później pani chce wyszarpać sobie pana ze szczęśliwej rodziny z trójką dzieci, sytuacji wygląda inaczej. ale sadze, zet akie przypadki są pokroju Yeti tudzież u milionerów.
                                                  • zawle Re: Sprostowanie 26.12.15, 10:11
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):
                                                    > Nie, bo mężczyzny nie można ukraść. W moim przykładzie facet nie był przedmiote
                                                    > m (zdradzający mąż to sprzedawczyni, żona to koleżanka dla której zarezerwowano
                                                    > bluzkę, kochanka to klientka, która bluzkę kupiła), a w Twoim jest.

                                                    Dlatego wszelkie porównywania są dla mnie idiotyczne. I facet w moim przykładzie nie jest przedmiotem, kradziona jest obietnica, słowo, przysięga. A najważniejszy jest fakt, że jak się zadajesz z wiarołomcą, kłamcą i ściemniaczem i jeśli robisz to świadomie, jeśli współuczestniczysz w tej zdradzie, to jesteś tak samo winna. Z czego widzę chciałabyś się wymiksować.

                                                    Poza tym k
                                                    > radzież jest jednoznacznie zła, romans czy zdrada nie musi być, w sensie, że co
                                                    > mnie interesuje, jakie państwo maja relacje i jak się ze sobą umówili. Jeśli,
                                                    > tak jak w pobożnych życzeniach użytkowniczek forum ematka, pani zagina parol na
                                                    > pana, kusi biustem, a on dostaje zaćmienia umysłu, a później pani chce wyszarp
                                                    > ać sobie pana ze szczęśliwej rodziny z trójką dzieci, sytuacji wygląda inaczej.
                                                    > ale sadze, zet akie przypadki są pokroju Yeti tudzież u milionerów.

                                                    NO to dość dziwne...niedawno pisałaś że kochanki źle się ocenia. Ale ok, Ty jesteś ta lepsza wersja. Nie z ematki. Nikomu nic nie chcesz zabrać, chcesz się tylko pobawić. Tylko czy Twoja zabawa skończy się zjebaniem cudzego życia i rodziny to już mało istotne, po chuj tyle refleksji? Ciebie to nie dotyczy. I nie mówię tu z pozycji oceniającej, tylko wkurza mnie samościemnianie.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 26.12.15, 12:28
                                                    > A najważniejszy jest fakt, że jak się zadajesz z wiarołomcą, kłamcą i ściemniaczem i jeśli
                                                    > robisz to świadomie, jeśli współuczestniczysz w tej zdradzie, to jesteś tak samo winna.

                                                    Spoko, masz prawo do swojego zdania, ale po co ja mam dyskutować z czymś, co uważam za idiotyzmy?

                                                    > NO to dość dziwne...niedawno pisałaś że kochanki źle się ocenia. Ale ok, Ty jes
                                                    > teś ta lepsza wersja.

                                                    Tak, źle się ocenia, to raczej fakt.
                                                    Możecie przestać czepiać się mnie personalnie, czy to zbyt silna pokusa?

                                                    > Tylko czy Twoja zabawa skończy się zjebaniem cudzego życia i rodziny to już mało
                                                    > istotne, po chuj tyle refleksji?

                                                    Aha, czyli mam obowiązek dbać o cudze małżeństwo. Ok, mamy jasność. :>
                                                  • zawle Re: Sprostowanie 26.12.15, 12:50
                                                    sid.le.niwiec napisał(a): > Spoko, masz prawo do swojego zdania, ale po co ja mam dyskutować z czymś, co uw
                                                    > ażam za idiotyzmy?

                                                    A jakaś argumentacja? Poza tą że nie masz obowiązku dbać o czyjeś małżeństwo? Co chyba robisz tak naprawdę smarując ego męża? I chroniąc ich stan małżeński ( o ile pani bardziej ceni instytucję niż dane słowo)? Zresztą nie rozmawiamy po to, żeby się przekonać.

                                                    > Tak, źle się ocenia, to raczej fakt.
                                                    > Możecie przestać czepiać się mnie personalnie, czy to zbyt silna pokusa?

                                                    Jak piszę ogólnie, bierzesz to do siebie. Jak do Ciebie też sfochowana. To klimat ematki chyba?;)
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 26.12.15, 12:58
                                                    > A jakaś argumentacja?

                                                    Mam argumentować dlaczego uważam idiotyzm "kochanka jest tak samo wina tego, że maż zdradza, jak mąż który zdradza" za idiotyzm? Serio?:)
                                                    Chyba niektórzy mylą pojęcia - to że jakieś zachowanie łamie normy społeczne czy tam jest niefajne, jeszcze nie znaczy, że należy używać kwantyfikatorów typu "wina". Naprawdę trzeba tłumaczyć takie oczywistości?

                                                    > Co chyba robisz tak naprawdę smarując ego męża? I chroniąc ich stan małżeński
                                                    > (o ile pani bardziej ceni instytucję niż dane słowo)?

                                                    A jaki mam interes w tym, żeby iść do pani i wywalić kawę na ławę? Plus ryzyko, że trafię na wariatkę i zaszkodzę samej sobie?

                                                    > Jak piszę ogólnie, bierzesz to do siebie.

                                                    Przecież cały czas odnosisz ogólną dyskusje o zdradzających i kochankach do mojej sytuacji.
                                                    Najpierw Kitty się pogubiła, a teraz Ty.
                                                  • zawle Re: Sprostowanie 26.12.15, 13:07
                                                    sid.le.niwiec napisał(a): > Mam argumentować dlaczego uważam idiotyzm "kochanka jest tak samo wina tego, że
                                                    > maż zdradza, jak mąż który zdradza" za idiotyzm? Serio?:)
                                                    > Chyba niektórzy mylą pojęcia - to że jakieś zachowanie łamie normy społeczne cz
                                                    > y tam jest niefajne, jeszcze nie znaczy, że należy używać kwantyfikatorów typu
                                                    > "wina". Naprawdę trzeba tłumaczyć takie oczywistości?

                                                    Wiki:
                                                    "Wina – określony w przepisach prawnych stosunek psychiczny sprawcy do czynu (nieodzowny składnik każdego przestępstwa). Pojęcie to wiąże się z zagadnieniem wolności człowieka. Wina jest to wadliwość procesu decyzyjnego, polegająca na wolnym wyborze z katalogu możliwych zachowań zachowania sprzecznego z obowiązującą w danym społeczeństwie normą postępowania.
                                                    W polskim prawie karnym wina może być umyślna lub nieumyślna. Prawo cywilne wyróżnia winę umyślną oraz wynikające z niedbalstwa przekroczenie zakazu nieczynienia drugiemu szkody. "

                                                    Chyba że chodzi o coś innego.

                                                    > Przecież cały czas odnosisz ogólną dyskusje o zdradzających i kochankach do moj
                                                    > ej sytuacji.
                                                    > Najpierw Kitty się pogubiła, a teraz Ty.

                                                    Wydaje Ci się. Poza tym ty nie jesteś w sytuacji przecież. Byłaś w sytuacji, pewnie będziesz ( bo masz na to zadatki), ale obecnie nie jesteś. Odnoszę się do twoich wypowiedzi, nie do Ciebie.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 26.12.15, 13:13
                                                    Lol, aż do Kodeksu Karnego się odwołujesz? Coraz lepsza impreza się robi. :>

                                                    > Wydaje Ci się.

                                                    Ok, nie chce mi się cytować, chyba sama znajdziesz swoje wypowiedzi, jeśli jesteś zainteresowana i przeczytasz je ze zrozumieniem, jak to się pisze na forach. Nie dość, że odnosicie się do mnie (Ty i Kitty), to jeszcze jedziecie z ocenami i aluzjami, chociażby poniżej:

                                                    > Byłaś w sytuacji, pewnie będziesz ( bo masz na to zadatki),

                                                    No ale nie nie nie, skądże znowu.:>
                                                    Dla mnie wystarczy, nie muszę się nikomu tłumaczyć, szczególnie wam. Cmok. :*
                                                  • zawle Re: Sprostowanie 26.12.15, 13:24
                                                    Winą KK zajmuje się od zawsze, to chyba najlepsze odniesienie. Jak wolisz Kościół Katolicki, jest podobnie.

                                                    > Byłaś w sytuacji, pewnie będziesz ( bo masz na to zadatki),

                                                    No ale nie nie nie, skądże znowu.:>
                                                    Dla mnie wystarczy, nie muszę się nikomu tłumaczyć, szczególnie wam. Cmok. :*

                                                    No jest czarno na białym, żadna aluzja...TY MASZ na to ZADATKI. Gdzie ty widzisz aluzję czy ocenę. Masz czy nie?
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 26.12.15, 13:47
                                                    W wątku pojawiła się odnoga o ocenianiu kochanki, ogólnie - nie mnie, Triss czy River. O drugiej odnodze wątek założył Marek. Jak chciałam pogadać o sobie i swojej sytuacji, to założyłam o tym wątek. Jeśli chcesz porozmawiać o tym, jak rozkładają się relacje w układzie mąż-żona-kochanka i co ja o tym sądzę, to ok. Jeśli chcesz robić przytyki do mnie i mojej byłej sytuacji, tudzież stawiać hipotezy do czego mam zadatki, to nie mam na to ochoty, tak samo jak na bicie się w piersi.
                                                    Jeszcze raz - sypianie z czyimś mężem jest naruszaniem norm społecznych. Winę za zdradę ponosi zdradzający, kochanki nie musi interesować jakie ma relację z żoną, jak się ze sobą umówili, czy w razie wpadki związek się rozpadnie, czy żona schudnie 10 kg i wskoczy w seksowna bieliznę, bo poczuje się zagrożona, czy państwo mają fajny związek, czy prawie ze sobą nie rozmawiają. Przychodzi pan, jest zainteresowany, zarywa, pani mówi tak, nie jest zainteresowana zaanektowaniem pana. Relacje męża z żoną to w tym wypadku tylko ich sprawa i problem pana, przy jego naruszaniu małżeńskich norm. Panią na boku nie musi interesować, czy przelotny dla niej pan żonę, obcą dla niej kobietę, oszukuje, czy jest jej wszystko jedno, co gościu robi w wolnym czasie. Jeśli oszukuje, to on to robi.
                                                    Domyślam się, skąd bierze się tok myślenia Twój i Kitty - podczas takich dyskusji, większość kobiet automatycznie widzi siebie jako zdradzane partnerki, a nie jako kochanki. Czyli druga strona barykady. Coś jak w przypadku gwałtu i "czemu chodziła sama po parku" - w domyśle: ja nie chodzę, więc nie czuje się zagrożona.
                                                  • zawle Re: Sprostowanie 26.12.15, 14:06
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):
                                                    Jak chciałam pogadać o sobie i s
                                                    > wojej sytuacji, to założyłam o tym wątek.

                                                    A nie było takiego? Jak ktoś upublicznia swoje relacje to ma prawo oczekiwać że staną się one publiczne, jako takie będą traktowane? Nie mam tych informacji z podsłuchu?

                                                    Jeśli chcesz porozmawiać o tym, jak r
                                                    > ozkładają się relacje w układzie mąż-żona-kochanka i co ja o tym sądzę, to ok.

                                                    Ja wiem co Ty o tym sądzisz i z tym dyskutuję. Piszesz o swoich poglądach, też są publiczne.

                                                    > Jeśli chcesz robić przytyki do mnie i mojej byłej sytuacji, tudzież stawiać hip
                                                    > otezy do czego mam zadatki, to nie mam na to ochoty, tak samo jak na bicie się
                                                    > w piersi.

                                                    Czemu ludzie denerwują oczyiwstości. Dla Ciebie słowo kochanka nie ma złego odniesienia. Nie Ty odpowiadasz za przysięgi faceta z którym sypiasz. Nie przeszkadza Ci że on kogoś okłamuje, że wali ściemę , jakim jest człowiekiem. Co więc Ciebie zatrzymuje żeby nią nie zostać? NIC< wszystko jest OK. Masz zadatki na kochankę jak cholera. Co w tym ujmującego, jeśli dla Ciebie to słowo nie jest ujmujące? Gdy ja mówię że honor jest przereklamowany i nie mam go i ktoś nazwie mnie bez honoru to przyjmuję to jako fakt, a nie się obruszam. Czemu Ty się obruszasz? Wytłumacz mi proszę.

                                                    > Jeszcze raz - sypianie z czyimś mężem jest naruszaniem norm społecznych. Winę z
                                                    > a zdradę ponosi zdradzający, kochanki nie musi interesować jakie ma relację z ż
                                                    > oną, jak się ze sobą umówili, czy w razie wpadki związek się rozpadnie, czy żon
                                                    > a schudnie 10 kg i wskoczy w seksowna bieliznę, bo poczuje się zagrożona, czy p
                                                    > aństwo mają fajny związek, czy prawie ze sobą nie rozmawiają.

                                                    O nie nie, Ty wiesz jak oni się umówili. Znasz słowa przysięgi małżeńskiej.

                                                    Przychodzi pan, j
                                                    > est zainteresowany, zarywa, pani mówi tak, nie jest zainteresowana zaanektowani
                                                    > em pana. Relacje męża z żoną to w tym wypadku tylko ich sprawa i problem pana,
                                                    > przy jego naruszaniu małżeńskich norm. Panią na boku nie musi interesować, czy
                                                    > przelotny dla niej pan żonę, obcą dla niej kobietę, oszukuje, czy jest jej wszy
                                                    > stko jedno, co gościu robi w wolnym czasie. Jeśli oszukuje, to on to robi.
                                                    > Domyślam się, skąd bierze się tok myślenia Twój i Kitty - podczas takich dyskus
                                                    > ji, większość kobiet automatycznie widzi siebie jako zdradzane partnerki, a nie
                                                    > jako kochanki. Czyli druga strona barykady. Coś jak w przypadku gwałtu i "czem
                                                    > u chodziła sama po parku" - w domyśle: ja nie chodzę, więc nie czuje się zagroż
                                                    > ona.

                                                    Bardzo się mylisz. Byłam w bardzo dobrych relacjach z "kochanką" mojego męża, nigdy jej nie obwiniałam za jego zdradę. Piszę to z perspektywy kochanki. Że nie warto dla pieprzenia w czymś takim uczestniczyć, bo to jest w 90% syf, brud i tragedia. I mnie ona też brudzi, dotyka, zmienia.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 26.12.15, 14:49
                                                    > A nie było takiego?

                                                    No kuźwa, przecież właśnie napisałam, że był! Zawle, czy Ty śledzika z podkładem aktualnie konsumujesz, czy jak?

                                                    > Jak ktoś upublicznia swoje relacje to ma prawo oczekiwać że staną się one publiczne,
                                                    > jako takie będą traktowane?

                                                    Dobrze, więc możecie sobie z Kitty poobrabiać mi tyłek w tym wątku, bo ja nie muszę się tłumaczyć ani rozwlekać swoich relacji bardziej, niż mam na to ochotę.

                                                    > Czemu ludzie denerwują oczyiwstości. Dla Ciebie słowo kochanka nie ma złego odn
                                                    > iesienia. Nie Ty odpowiadasz za przysięgi faceta z którym sypiasz. Nie przeszkadza
                                                    > Ci że on kogoś okłamuje, że wali ściemę , jakim jest człowiekiem. Co więc Ciebie
                                                    > zatrzymuje żeby nią nie zostać? NIC< wszystko jest OK. Masz zadatki na kochankę
                                                    > jak cholera. Co w tym ujmującego, jeśli dla Ciebie to słowo nie jest ujmujące?

                                                    No właśnie chyba zadatków nie mam, jak przekonałam się na własnej skórze. Już pisałam dlaczego.
                                                    Dla mnie słowo kochanka nie jest ujmujące, dla Ciebie tak i używasz go w określony sposób i określonym kontekście. Tak samo jak słowo "robotnik" nie jest ujmujące, ale jeśli ktoś zaczyna pogardliwie wypowiadać się o "robolach", to ma to inne zabarwienie, chyba przyznasz? Aha, z Twojej wyliczanki wyrzuciłabym "jakim jest człowiekiem", no chyba, że posiadanie kochanki automatycznie przekreśla faceta jako istotę ludzką i czyni z niego samo zło.:>

                                                    > O nie nie, Ty wiesz jak oni się umówili. Znasz słowa przysięgi małżeńskiej.

                                                    Przysięga to jedno, a jak ludzie się dogadają, to drugie. Ja mogę, zgodnie z rachunkiem prawdopodobieństwa, domyślać się, że u nich jest standardowo, tak jak u większości.

                                                    > Bardzo się mylisz. Byłam w bardzo dobrych relacjach z "kochanką" mojego męża,

                                                    Aha, czyli Twój mąż miał kochankę, a Ty teraz jesteś kochanką, co negatywnie odbierasz, dobrze rozumiem? Widzisz, Ty masz takie doświadczenie i spojrzenie na sprawę, ktoś może mieć inne. Sama znałam przypadki kobiet, które miały w poważaniu, co robi mąż, byle kasę przynosił i dziećmi się zajął od czasu do czasu. Poznałam kiedyś babkę, która od wielu lat jest z żonatym, żona ponoć się domyśla, ale nie obchodzi to jej. Kobieta koło 50-tki, rozwiedziona, dzieciata (ta babka). Życie pisze różne scenariusze i nie ma co twierdzić, że jakiś rodzaj relacji zawsze jest taki i taki, bo to trochę jak Kombi ze swoimi Murzynami.:)
                                                  • zawle Re: Sprostowanie 26.12.15, 15:05
                                                    sid.le.niwiec napisał(a): > Aha, czyli Twój mąż miał kochankę, a Ty teraz jesteś kochanką, co negatywnie od
                                                    > bierasz, dobrze rozumiem?

                                                    No co ty....jakbym negatywnie oceniała swoje życie, to bym je zaraz zmieniła.

                                                    Sama znałam przypadki kobiet, które miały w poważa
                                                    > niu, co robi mąż, byle kasę przynosił i dziećmi się zajął od czasu do czasu. Po
                                                    > znałam kiedyś babkę, która od wielu lat jest z żonatym, żona ponoć się domyśla,
                                                    > ale nie obchodzi to jej. Kobieta koło 50-tki, rozwiedziona, dzieciata (ta babk
                                                    > a). Życie pisze różne scenariusze i nie ma co twierdzić, że jakiś rodzaj relacj
                                                    > i zawsze jest taki i taki, bo to trochę jak Kombi ze swoimi Murzynami.:)

                                                    Każdy zna różne przypadki. Z wierzchu. Tylko swoje znasz od środka, o ile potrafisz być ze sobą szczera. Co nie zmienia mojej oceny samego zjawiska.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 26.12.15, 15:19
                                                    > Każdy zna różne przypadki. Z wierzchu. Tylko swoje znasz od środka, o ile potrafisz
                                                    > być ze sobą szczera. Co nie zmienia mojej oceny samego zjawiska.

                                                    Wydaje mi się, że potrafię. Nie twierdzę, że bycie kochanką to postawa godna pochwały, do ozłocenia i do brania za wzór. Ja wiem, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Tylko nie zgadzam się z pisaniem o winie, bo winny jest zdradzający, a tym bardziej o winie rozkładającej się po połowie, bo stąd niedaleko do "jak suka nie da, to pies nie weźmie". Nie podoba mi się też kopanie poprzez insynuowanie mentalności oszustki, suki czy kurestwa. Na takiej zasadzie można napisać, że współwinna zdradzie jest żona, bo nie chciała połykać. Jeśli miałabym faceta, z którym byłabym w związku i poszłabym na bok, to nie zaczęłabym twierdzić, ze kochanek ponosi część winy za to, że zdradzam swojego faceta. Btw. Zauważyłaś, że tego typu temat chyba zawsze jest omawiany na zasadzie mąż-żona-kochanka, a nigdy na zasadzie żona-mąż-kochanek?
                                                  • wont2 Re: Sprostowanie 26.12.15, 10:02
                                                    zawle napisała:

                                                    > Ładny przykład. Ja Ci dam inny....
                                                    > Ktoś przynosi Ci ukradziony prezent. Wiesz że jest kradziony, ale podoba Ci się
                                                    > . Zresztą, przecież nie Ty go ukradłaś. Tyle o moralności. Ja jednak mam moraln
                                                    > ość w dupie, o ile nie wyrządza mi i nikomu innemu krzywdy. Czy to jednak ten p
                                                    > rzypadek?
                                                    -----
                                                    Zawle, klimat świąteczny ci się udzielił? Nawrocilas się? :)
                                                  • zawle Re: Sprostowanie 26.12.15, 10:37
                                                    wont2 napisał:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > Ładny przykład. Ja Ci dam inny....
                                                    > > Ktoś przynosi Ci ukradziony prezent. Wiesz że jest kradziony, ale podoba
                                                    > Ci się
                                                    > > . Zresztą, przecież nie Ty go ukradłaś. Tyle o moralności. Ja jednak mam
                                                    > moraln
                                                    > > ość w dupie, o ile nie wyrządza mi i nikomu innemu krzywdy. Czy to jednak
                                                    > ten p
                                                    > > rzypadek?
                                                    > -----
                                                    > Zawle, klimat świąteczny ci się udzielił? Nawrocilas się? :)

                                                    No co Ty...mi bóg nie jest potrzebny żeby wiedzieć co jest dobre a co złe. Sprawdziłam na własnej dupie. Przeszłam okres udawania że to nie ja byłam winna, że mnie to nie dotyczy. A że jest to współgrające z "idż i nie grzesz więcej", to tylko zbieg okoliczności.

                                                    ------naukowcy odkryli że kobiety z dużym biustem odnoszą większe sukcesy zawodowe niż mężczyźni z dużym biustem
                                                  • hello-kitty2 Re: Sprostowanie 25.12.15, 22:17
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > Wytłumaczcie mi jak sześciolatkowi - dlaczego jeśli nie dba się o cudze małżeńs
                                                    > two, to jest się skurwysynem/suką/kurwą?

                                                    A czy ja mowilam o dbaniu o jakies malzenstwo? Jak sie zadajesz z oszustem to lepiej bys sie dobrze wsrod oszustow czula, byla jednym z nich, bo inaczej Cie to zniszczy. Tak jak z mafia czy Isis (bardziej dobitnie). Psychicznie nie da sie z doskoku ;)
                                                  • sabat777 Re: Sprostowanie 25.12.15, 22:28
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > A będzie z tego kasa?:)

                                                    ^
                                                    |
                                                    Kobiety lecą na kasę!!

                                                    A tak serio, to nie wiem, ale będzie komplet do magla, który ostatnio mamy na forum ;)
                                                  • sabat777 Re: Sprostowanie 25.12.15, 22:44
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > > Nie, przecież murzyni nie mają kasy...
                                                    >
                                                    > A Obama? Ale nie, on jest Mulatem... A Samuel L. Jackson czy Denzel Washington?

                                                    W porządku, Ci murzyni mają kasę. Ale mają ją bez związku z byciem murzynem ;)
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 25.12.15, 22:23
                                                    I jeszcze - dziwi mnie akurat na tym forum, roztrząsanie postawy kochanki przez pryzmat pana czy jego małżeństwa, a nie jej jako odrębnej osoby, który coś z tego ma, jakąś frajdę, swoje motywacje. Już zdradzający jest bardziej tłumaczony, bo wiadomo, jak to facet, chciał sobie zaruchać. Za to do kochanki trzeba jakieś psychologizmy przyczepiać. No ale koresponduje to z podejściem, że kobieta za seks musi coś dostać, bo sam seks jej nie wystarcza.
                                                  • hello-kitty2 Re: Sprostowanie 25.12.15, 23:29
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > I jeszcze - dziwi mnie akurat na tym forum, roztrząsanie postawy kochanki przez
                                                    > pryzmat pana czy jego małżeństwa, a nie jej jako odrębnej osoby, który coś z t
                                                    > ego ma, jakąś frajdę, swoje motywacje. Już zdradzający jest bardziej tłumaczony
                                                    > , bo wiadomo, jak to facet, chciał sobie zaruchać. Za to do kochanki trzeba jak
                                                    > ieś psychologizmy przyczepiać. No ale koresponduje to z podejściem, że kobieta
                                                    > za seks musi coś dostać, bo sam seks jej nie wystarcza.

                                                    A ta dziewczyna River jawi Ci sie w tej historii jako kochanka, co miala "frajde"???
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 26.12.15, 08:59
                                                    > A ta dziewczyna River jawi Ci sie w tej historii jako kochanka, co miala "frajde"???

                                                    A my tu rozmawiamy TYLKO o River i Loginie, czy ta dosyć ekstremalna i dziwna historia jest dla Ciebie wzorem każdej relacji żonaty-kochanka? No ale tak naprawdę nie odniosłaś się do treści postu, który zacytowałaś.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 26.12.15, 09:53
                                                    > Aj, z tyn sie niestety nie zgodze. Wedlug mnie historia logina, myriver i zony
                                                    > logina jest schematyczna i typowa. Wedlug mnie to z reguly tak przebiega.

                                                    Że ludzie napieprzają się po internetach? Serio?
                                                    Przed swoim osobistym doświadczeniem, sporo tego typu sytuacji widziałam i słyszałam. I tylko raz był przypadek, że pani namieszała panu w życiu, z rozmową z żoną i pójściem do pracy pana włącznie. Ale tutaj koleś ponoć zachował się w stosunku do laski chamsko, więc jeszcze raz panowie - instynkt samozachowawczy.:) W tej historii skończyło się rozwodem, widać laska była skuteczna, a żona naprawdę honorowa, a nie tak ironicznie, jak żona Logina.:) Sporo razy słyszałam też, jak to zaborcze żony robiły afery, chociaż nie miały o co - dwa razy od koleżanek, których takie sytuacje dotknęły.
                                                  • marek.zak1 Re: Sprostowanie 26.12.15, 09:58
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):
                                                    Sporo razy słyszałam też, jak to zaborcze żony robiły afery, chociaż nie miały o co - dwa razy od koleżanek, których takie sytuacje dotknęły.
                                                    =============================================
                                                    Znam sytuację, jak żona przyszła do działu kadr korporacji i stwierdziła, że jedna z pracownic uwodzi jej męża. Zwolniono ją, czyli tę pracownicę, tego samego dnia.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 26.12.15, 10:02
                                                    > Znam sytuację, jak żona przyszła do działu kadr korporacji i stwierdziła, że jedna
                                                    > z pracownic uwodzi jej męża. Zwolniono ją, czyli tę pracownicę, tego samego dnia.

                                                    Na miejscu tej zwolnionej pracownicy mściłabym się bardziej niż ex-panna Logina. :D
                                                    Ja znam sytuację, kiedy w pracy żonaty facet i wolna laska chodzili razem na fajkę. Zazdrosna żona przyszła z aferą, ale że trafiła na mądrą kadrową (bo to z czasów, kiedy jeszcze mówiło się kadry:), to została pogoniona i upomniana, żeby problemy osobiste rozwiązywała w domu.:)
                                                  • marek.zak1 Re: Sprostowanie 26.12.15, 10:10
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > > Znam sytuację, jak żona przyszła do działu kadr korporacji i stwierdziła, że jedna
                                                    > > z pracownic uwodzi jej męża. Zwolniono ją, czyli tę pracownicę, tego samego dnia.
                                                    >
                                                    > Na miejscu tej zwolnionej pracownicy mściłabym się bardziej niż ex-panna Logina
                                                    ====================================================
                                                    Widzisz, ale ona go naprawdę uwodziła, a amerykańskie firmy boja się bardziej pozwów żony, że firma toleruje takie zachowanie, niż zwolnionej babki.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 26.12.15, 12:30
                                                    > Widzisz, ale ona go naprawdę uwodziła

                                                    No przecież nie wątpię, że wredna suka uwodziła niewinnego misia, a on jeszcze był niemową, więc żona musiała przyjść i zrobić porządek. :D
                                                  • zawle Re: Sprostowanie 26.12.15, 12:51
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > > Widzisz, ale ona go naprawdę uwodziła
                                                    >
                                                    > No przecież nie wątpię, że wredna suka uwodziła niewinnego misia, a on jeszcze
                                                    > był niemową, więc żona musiała przyjść i zrobić porządek. :D

                                                    jedni się skarżą księdzu, inni szefowi, jeszcze inni współmałżonkowi lub na forum. Ludzkie;)
                                                  • sid.le.niwiec Re: Sprostowanie 26.12.15, 13:06
                                                    > inni szefowi

                                                    I dla mnie to jest żenada i obciach bijący na głowę to, o czym pisała Triss, tzn. płakanie w rękaw facetowi, że ja cie kocham, czemu ty mnie nie.:) Z resztą tak samo jak rozmawianie się z kochanką przy bierności zdradzającego męża - pamiętam taki wątek z innego forum sprzed lat, kiedy mąż czekał w domu, żona poszła zerwać z kochanka w jego imieniu, pan czekał w domu, ona wróciła i zdawała mu relację. Kopara opada. Ok, nie tak samo, lecenie do szefa to chyba większa żenada i brak piątej klepki.