17.12.13, 13:37
Czy moglibyście polecić notariusza z naszego miasta, który cenowo jest ok?
Obserwuj wątek
    • 3goust Re: Notariusz 17.12.13, 17:19
      ceny i koszty notarialne określone są w ustawie i są stałe w zależności od czynności dokonywanych. W Legionowie, przepraszam w powiecie legionowskim najlepszym notariuszem jest Piłaszewicz Magdalena który podpowie jak niektóre czynności zrobić by nie iść po płatnych czynnościach, czyli rezygnuje z części wynagrodzenia;) inni idą po najmniejszej lini oporu
      • madziulec Re: Notariusz 17.12.13, 20:41
        W ustawie określone sa MAKSYMALNE stawki notariusza, co wcale nei znaczy, że ktos go zmusi do pobierania takich.
        • zdebeq Re: Notariusz 17.12.13, 20:59
          Szanujący się notariusz pracuje właśnie za taki stawki. Być może są one negocjowalne.
          :D
      • pola_kp Re: Notariusz 17.12.13, 23:31
        Nie znam notariusza, który by nie pobierał stawek maksymalnych. Nie są one tak wysokie jakby się mogło wydawać. Przed wprowadzeniem stawek maksymalnych to dopiero były kwoty. Rynek notariuszy jednak tak się zagęszcza, że w ciągu paru lat pewnie konkurencja zrobi swoje.
        A notariusz nie lekarz, więc nie zastanawiałabym się zbyt długo, do którego zapukać.
        • madziulec Re: Notariusz 18.12.13, 00:38
          A jednak warto czasem podzwonić. Mi za pewna rzecz u notariusza w dwóch miejscach zaoferowano 390 i 300 zł.
          To jednak juz jest róznica
          • ixeska Re: Notariusz 03.01.14, 10:19
            Madziulec ma rację.

            Okazało się w mojej sprawie, że WSZYSTKIE kancelarie w Legionowie prócz jednej (Ruszkowski) zażyczyły sobie górne granice obowiązujących je widełek - czyli powyżej 700 zł. Jedna nawet krzyknęła 850 ....
            Natomiast w Warszawie obdzwoniłam 3 (na Białołęce - bliziutko) i WSZYSTKIE 3 oceniły koszt na 380,- zł. ...
            W Legionowie tylko Ruszkowski mi taka cenę zaproponował.
            To specyficzne miasto - utwierdzam się poi raz setny....
      • zsobieskiego Re: Notariusz 03.01.14, 22:39
        Niestety ale ja o pani Piłaszewicz Magdalenie mam jak najgorsze zdanie. W spawie pośrednio mnie dotyczącej przygotowała wadliwy akt notarialny, tak że sąsiada po kilku miesiącach zaczął ścigać urząd skarbowy. I nie było już szans na wyjaśnienia, musiał zapłacić podatek za coś co i tak należało do niego. Zdecydowanie nie polecam tej pani, może jest i tania ale ma wpadki.
        • ixeska Re: Notariusz 04.01.14, 09:21
          Ja doświadczenia z tą kancelarią nie mam, bo w końcu załatwiłam swoją sprawę w Warszawie.
          W kancelarii 'Ruszkowski' (jako jedynej) nie było terminów.
          Warto pojechać te kilka kilometrów dalej 'w Warszawę' i ominąć Legionowskie ceny.

          Jeśli chodzi o ceny w Legionowie to mam wrażenie, że to taki mały 'Manhatan'.
          Nie tylko ceny notariuszy są wywindowane w kosmos.
      • Gość: StrojnowskiSlawek Re: Notariusz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.22, 16:03
        Ta osoba nie jest notariuszem od 2017 roku. Została zmuszona do odejścia z zawodu na skutek wyłudzenia kilkunastu kredytów i ogłoszenia jej upadłości na wniosek Deutsche Banku.
    • gildia1972 Re: Notariusz 25.06.19, 22:54
      Szanowni Państwo, chciałam przestrzec przed podejmowaniem próby sporządzanie aktów notarialnych w kancelarii Pani Agaty Dzienis-Węglewskiej w Legionowie przy ul. Piłsudskiego 29. Muszę przyznać, że z takim traktowaniem przez notariusza spotkałam się po raz pierwszy i jest to dla mnie tak szokujące, że nawet nie wiem czym to tłumaczyć.
      Zacznę od początku. Mieliśmy do przepisania garaż. Wybraliśmy tę kancelarię ze względu na cenę. Nie ukrywam tego, ponieważ garaż ma niewielką wartość, ale chcieliśmy uregulować prawnie jego stan. Przy pierwszym, osobistym kontakcie wyceniono usługę na maksymalnie (!) 1.000,00, jednocześnie sugerując, że przy rabacie uda się zapewne zmniejszyć tę kwotę do 900,00. Tata od razu zauważył, że widocznie próbują przyciągnąć klienta. Teraz już rozumiem dlaczego i w jaki sposób… Po dwóch dniach, do kancelarii przekazane zostały wszystkie posiadane przez nas dokumenty, osobiście dostarczone przez mojego Tatę i zostaliśmy umówieni na dzień dzisiejszy na godzinę 17.30. Dzisiaj przed południem Tata zadzwonił jeszcze do kancelarii, żeby potwierdzić spotkanie. Ponieważ przy sporządzeniu aktu musiało być obecnych kilka osób, Tata nie chciał nikogo niepotrzebnie fatygować. I godzina została potwierdzona.
      W dniu dzisiejszym wszyscy stawiliśmy się o 17.25 i w sekretariacie kancelarii dowiedzieliśmy się, że godzina jednak uległa przesunięciu ze względu na ok. półgodzinne opóźnienie. Nie wzbudziło to naszego entuzjazmu, zwłaszcza, że wszyscy byliśmy bezpośrednio po pracy. Ale nawet tego nie skomentowaliśmy – zdarza się. Za pół godziny wróciliśmy i grzecznie usiedliśmy w dalszym oczekiwaniu na załatwienie naszej sprawy. Minuty mijały. Pani notariusz miotała się przy komputerze pana z sekretariatu, z otwartego gabinetu dobiegała jakaś rozmowa kilku mężczyzn, a nas jakby nikt nie dostrzegał. Ja mam prawie 50 lat, więc łatwo się domyślić, że mój Tata jest osobą starszą, a upał panował prawie taki sam, jak na dworze. W pewnym momencie mój siostrzeniec zapytał czy może jest dostępna jakaś woda. Pani notariusz stwierdziła, że obok jest sklep. No cóż… byliśmy w centrum Legionowa, więc to raczej nie było odkrywcze, ale w porządku – nikt nie przychodzi do notariusza na wodę, dlatego w zasadzie odpowiedź nie powinna nas dziwić…
      Po kolejnych minutach pani notariusz oderwała się od wspólnej pracy z panem przy jego komputerze i stwierdziła, że my to na pewno nie wyjdziemy przed 19…. To już zaczęło nas denerwować, więc chyba, żeby pokazać nam, gdzie nasze miejsce pani notariusz zaczęła mieć pretensje, że nie był ujawniony spadek i ona musiała to wszystko wyjaśniać i że sam akt ma 8 stron… Moja Siostra, grzecznie próbowała zwrócić pani notariusz uwagę, że gdyby Tata znał się na tych sprawach, to prawdopodobnie sam byłby notariuszem….. Zrozumiałam, że może być problem z kwotą opłaty, ale na moje kolejne pytania o tejże wysokość, pani notariusz nie udzielała podpowiedzi. W końcu wydusiła z siebie kwotę wynoszącą prawie 1300,00 i, że byliśmy umówieni na 18, więc ona nie rozumie o co ta pretensja i że nie ujawniliśmy spadku i nie ujawniliśmy spadku – jak zacięta płyta i że zmieniliśmy kwotę i trzeba to poprawić i przeliczyć. No i tak przeliczyła, że przy zmniejszeniu wartości o 30% opłata zamiast ulec obniżeniu – wzrosła. Nie potrafiła natomiast wyjaśnić na jakiej podstawie wyceniła swoją usługę skoro, jak twierdzi, że nie znała całego spektrum sprawy? A jeśli poznała już po dwóch dniach pełną sytuację, to dlaczego nie skorygowała swojej pierwotnej wyceny, wiedząc, że wysokość opłaty ma dla nas znaczenie? Dlaczego nie poinformowała o zmianie opłaty mojego Taty nawet dzisiaj, kiedy dzwonił? Dlaczego akt pisany był dopiero, w czasie, gdy my już czekaliśmy? Że nie wspomnę o tym, że kancelaria posiadała numer telefonu do Taty i w każdej chwili można nas było poinformować o przesunięciu umówionej godziny, a nie próbować niegrzecznie nam wmawiać, że umówieni byliśmy na inną godzinę. Przypominam, że pan siedzący w sekretariacie, już na wstępie zaznaczył, że spotkanie miało być na 17.30, ale trzeba będzie zaczekać.
      Ale przede wszystkim w tym wszystkim zabrakło zwykłego „przepraszam”.
      Dodam, że oczekując naszej kolejności na korytarzu (w sekretariacie nie było dostatecznego miejsca) miałam okazję zaobserwować, jak inne klientki tej kancelarii zgłosiły się po odbiór dokumentu i odeszły z kwitkiem, bo „pani notariusz jeszcze go nie podpisała”. Stwierdziły, że przyjdą następnego dnia…
      Naprawdę pierwszy raz spotkałam się z taką niekompetencją i brakiem organizacji w kancelarii notarialnej, a jednak już kilka aktów w swoim życiu zawierałam przed notariuszem. Do tego wszystkiego ten niekulturalny, protekcjonalny, żeby nie użyć słów bardziej dosadnych, sposób traktowania klienta zupełnie niepasujący do osoby uważającej się za prawnika… Oczywiście, że w takiej sytuacji zrezygnowaliśmy z usług tej pani. Cóż, można zdobyć wiedzę kując regułki i w jakiś tam sposób zaliczając egzaminy, ale dobre wychowanie i kulturę osobistą wynosi się z domu.
      Jest w Legionowie i okolicy tylu Notariuszy z doświadczeniem, renomą i dobrą opinią, że naprawdę nikt nie musi robić nam łaski, że na nasze własne pieniądze coś zrobi. To już nie te czasy, żeby klient biegał za usługodawcą.
      PS wiem, że wyszło przydługie opowiadanie, ale chciałam przekazać dokładną relację. A małych liter użyłam celowo.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka