Dodaj do ulubionych

Artykuł w Gazecie Prawnej o Legionowie

20.03.15, 15:14
Witam,
W dzisiejszym (piątkowo - niedzielnym) wydaniu Gazety Prawnej jest bardzo długi artykuł o Legionowie (Ruchy miejskie) napisany przez p. redaktor Mirę Suchodolską (z Legionowa zresztą). Niestety nie mogę znaleźć nigdzie jego wersji dostępnej publicznie więc podam tylko kilka elementów:
- zdjęcie na okładce - z akcji pod KP Legionowo (edgp.gazetaprawna.pl/)
- nagłówek na okładce- W Legionowie od dawna nabrzmiewał konflikt między mieszkańcami a machiną policyjno - urzędniczą
- tytuł wewnętrzny: Legionowo, miast podzielone

Mój krótki komentarz - mieszkam w Legionowie od urodzenia (z małą przerwą), w różnych miejscach ale mam wrażenie że opisane jest kompletnie mi nieznane miejsce w bardzo krzywym zwierciadle.

Ciekawią mnie wasze wrażenia
Obserwuj wątek
    • zchotomowa Re: Artykuł w Gazecie Prawnej o Legionowie 20.03.15, 16:05
      będzie sens komentować, jak znajdziemy wersję elektroniczną.

      pozdrawiam,

      Marcin
    • zchotomowa Re: Artykuł w Gazecie Prawnej o Legionowie 20.03.15, 18:31
      tekst jest gruby. Nie mam wrażenia, że jest o jakimś inny mieście.
      Skan albo foto, co wybieracie?

      pozdrawiam,

      Marcin
      • zlegionowa1 Re: Artykuł w Gazecie Prawnej o Legionowie 20.03.15, 19:52
        zchotomowa napisał(a):
        > Nie mam wrażenia, że jest o jakimś inny mieście.
        > pozdrawiam,
        > Marcin

        Może dlatego, że nie jest o Chotomowie? My - mieszkańcy Legionowa - jesteśmy dotknięci i zniesmaczeni tymi bzdurami. Ale nie dziwi nas, że to pasuje naczelnemu lokalnemu hejterowi.

        pozdrawiam,
        Karol
        • zchotomowa Re: Artykuł w Gazecie Prawnej o Legionowie 20.03.15, 20:24
          zlegionowa1 napisał(a):

          > Może dlatego, że nie jest o Chotomowie? My - mieszkańcy Legionowa - jesteśmy do
          > tknięci i zniesmaczeni tymi bzdurami. Ale nie dziwi nas, że to pasuje naczelnem
          > u lokalnemu hejterowi.
          >
          > pozdrawiam,
          > Karol

          zapewne :)

          "Karolu", przyznaj - nie czytałeś jeszcze tego tekstu. Gdybyś go przeczytał, obserwację miałbyś odmienną a w każdym razie - ukierunkowaną w stronę innej osoby :)

          M
        • w.iwo Re: Artykuł w Gazecie Prawnej o Legionowie 20.03.15, 20:33
          jakby dodać pejcze i zagryzanie warg, to byłby niezły kawałek powieści o strasznie brzydkim miejscu na Ziemi i pokręconych ludziach... poezja dla wrażliwych panienek... tylko szkoda, że nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością..

          tylko gdzie są tu mieszkańcy Legionowa? ci którzy codziennie wracali z pracy i zajmowali się rodzinami, a nie rozrywką pod komendą? ci, którzy codziennie rano obserwowali jakie szkody pozostały po wieczornych zabawach? przepraszam ale użycie słowa Legionowo jest tu dużym nadużyciem... może kogoś urażę, ale tekst ma najwyraźniej za zadanie zszokować czytelnika... szkoda tylko że w Polskę poszedł przekaz że legionowianie to patologia, społeczność paląca trawę i spędzająca część życia na komisariacie i pod rozwalającymi się budami z piwem... i żal...
          • zchotomowa Re: Artykuł w Gazecie Prawnej o Legionowie 20.03.15, 20:54
            nie,

            Tekst mówi wyłącznie o części mieszkańców Legionowa, nie zaś o wszystkich. Tekst jest napisany z nerwem i językiem, którym posługują się opisane grupy. Dobrze dobrane wstawki legionowskiego rapu (za którym nie przepadam, ale on jest i nie ma sensu tego podważać). Nie znam Semfa, ale wiem, że on gdzieś tam jest. I nawet jeśli ociera się o wandalizm, to to też jest jego miasto. I ma prawo czuć wkurw, nawet jeśli ostatnie projekty ma już ... lepsze, naprawdę, doceniam :)

            Warto zauważyć, że bardzo celne diagnozy stawia Starosta, pod koniec tekstu. Tak - to piszę ja - Starosta celnie diagnozuje, co wyszło przy okazji protestów. Znamienne jest, że autorka, prawdopodobnie mieszkanka miasta (w tekście widać że zna miasto), pomija zdanie Smogo czy kogokolwiek z marionetkowej rady miasta romana.

            Czy tak trudno uwierzyć, że w Legionowie ludzie pracują przy produkcji pampersów? Wcale nie. Czy tak trudno zrozumieć, że mogą mieć pod górkę? Że mają problemy alkoholowe albo z dragami? Wcale nie. Siedzicie przed ekranami laptopów w ciepłych mieszkaniach. Nie wszystkie na Kozłówce takie są. Dziwicie się, że młodzie ludzie protestują? Ja - wcale. Przeciwnie, nie skupiam się na "pożądanym" wizerunku miasta, bo on jest wyłącznie pochodną losów mieszkańców. I nie jest pochodną dobrze wynagradzanych notariuszy, wykarmionych radnych czy etatowych pracowników ratusza. Wizerunkiem Legionowa będzie los staruszków oraz młodych-wykluczonych. Obie grupy, póki co, są poza obszarem zainteresowania samorządu. Wolicie myśleć o nich "margines"? A kto dał Wam takie prawo?

            Owszem, mamy też w Legionowie ładne obrazki. Ale zdaje się Autorce nie chodziło o laurki i rąbnęła nam wszystkim (mnie też) między oczy, udowadniając, że wypieramy trudne okolice. Nawet jeśli są 100 metrów od komendy Policji. Myślisz Iwona, że kolejka za jabłkami pod UML była w szczytnym celu? Wątpię.

            Można się na Autorkę obrazić, negować, albo pomyśleć chwilę. Bo ona tych postaci nie wymyśliła. Oni tu są, mieszkają obok nas. Od nich kupujemy jedzenie na bazarku, to ich mijacie na ulicy, to są pełnoprawni mieszkańcy tego samego miasta i powiatu. Ale Wy wolicie narzekać że "nie ma nic wspólnego z rzeczywistością". Ma. Tylko to wypieracie, bo wygodniej jest o tym nie pamiętać.

            Szokuje? To bardzo dobrze. To znaczy, że zapamiętacie tę stopklatkę.
            Że Legionowo nie składa się wyłącznie z Was.

            pozdrawiam,

            Marcin
            • prawdziwy_jankiel Re: Artykuł w Gazecie Prawnej o Legionowie 20.03.15, 21:55
              A miałby ktoś jakiś link albo coś bo znalazłem tylko 1 stronę u starosty na profilu a myślę że miałbym kilka ciekawych przemyśleń.
              • w.iwo Re: Artykuł w Gazecie Prawnej o Legionowie 20.03.15, 23:14
                nie jesteś w stanie zaakceptować innego zdania niż Twoje własne ?
                nie identyfikuję się z nawoływaniem do nienawiści i zabijania... ani z dragami, z trawą i przeszukiwaniami, które tak soczyście opisuje autorka... w Legionowie mieszka ponad 50 tys. ludzi... ilu z nich identyfikuje się z takim wizerunkiem miasta?

                ilu z nich uważa, że ten artykuł krzywdzi legionowian?... to przylepiona łatka na wiele lat... zszokować, zwrócić uwagę, taki "hejt"... a słowa zostają...

                jabłka? co złego jest w tym że ojciec zorganizował dla córki koncert i rozdaje jabłka by zwrócić uwagę na jej chorobę? daj spokój z tymi teoriami spiskowymi... co ci zawiniła 6-letnia chora Hania? Koncert dla Hani
                • zchotomowa Re: Artykuł w Gazecie Prawnej o Legionowie 21.03.15, 07:56
                  Iwona,

                  Mam wrażenie, ze każda moja opinia, która nie jest zgodna z twoja, to "teoria spiskowa" :-) Tymczasem tak naprawde moja opinia nie ma większego znaczenia, bo konfrontujesz sie nie z "moimi teoriami spiskowymi" a z faktami, przytoczonymi przez dziennikarza,w jednym z najwieksYch tytułów prasowych. Jakoś nie podejrzewam Autorki o jakieś skryte a spiskowe intencje. Cierpisz katusze, bo sie nie zgadzasz z jej obserwacja, ale to nie powoduje, ze opisani mieszkańcy znikną, oni tu mieszkają razem z nami.

                  Marcin
        • margo99 Re: Artykuł w Gazecie Prawnej o Legionowie 21.03.15, 06:11
          zlegionowa1 napisał(a):

          > zchotomowa napisał(a):
          > > Nie mam wrażenia, że jest o jakimś inny mieście.
          > > pozdrawiam,
          > > Marcin
          >
          > Może dlatego, że nie jest o Chotomowie? My - mieszkańcy Legionowa - jesteśmy do
          > tknięci i zniesmaczeni tymi bzdurami. Ale nie dziwi nas, że to pasuje naczelnem
          > u lokalnemu hejterowi.
          >
          > pozdrawiam,
          > Karol



          Bardzo dobrze powiedziane/napisane, Panie Karolu! :)))
      • ralphie Re: Artykuł w Gazecie Prawnej o Legionowie 20.03.15, 23:49
        Cokolwiek! Bo dyskutujecie w próżni ;)
    • i.blotny Re: Artykuł w Gazecie Prawnej o Legionowie 20.03.15, 22:49
      To jest dla mnie od dłuższego czasu oczywiste, że jednego Legionowa już nie ma. Jest sobie spokojny Bukowiec, odcięty drogą krajową i przebity torami, są dwa potężne osiedla, Jagiellońska i Sobieskiego, które pretendują do bycia kawałkiem porządnego miasta, bo jest ratusz, są sklepy i komunikacja, ale jednocześnie pełno jest bezdomnych i tej smutnej młodzieży która odbija się od ścian bloków bez celu wszczynając burdy po nocach. Tego nie widać z Przystanku, który wygląda tak, jak całe Legionowo pewnie wyglądałoby gdyby nie poprzedni ustrój. Nie widać tego też z III Parceli, która zdaje się żyć swoim życiem i po wybudowaniu tunelu nic o niej nie słychać. Na Piaski zaglądam za rzadko, by stwierdzić jak tam jest. Jest jeszcze to stare Legionowo, które przed wojną chciało być dystyngowaną podwarszawską miejscowością z urokliwymi kamienicami i gęstą, prostopadłą siatką ulic, ale skończyło się na jednej Piłsudskiego z tanimi i brzydkimi pawilonami. W każdym z tych obszarów są zarówno autochtoni, wychowani na swojej ziemi od dziecka, są uciekinierzy z Warszawy, którzy chcieli tu znaleźć spokój i ciszę, są przyjezdni z innych regionów Polski, którzy niby szli do stolicy, ale okazało się być za daleko i tu zostali. Nad konglomeratem zręcznie panowała od lata władza, i jakkolwiek jej nie oceniać, to starała się robić tak by przynajmniej nikomu nie było przykro. Ta równowaga została zachwiana, a sygnał z zewnątrz przyszedł od Stonogi. Przecież to on zaprosił ludzi pod komendę i zebrał ich w niedzielę, by wyrównywać swoje porachunki z policją, a my poprzez kruchość tej równowagi staliśmy się drewnem do jego pożaru.
      Nie ma co się oburzać na autorkę, bo problem w mieście jakiś jest. Jednocześnie takie oburzenie, to najzupełniej normalna reakcja tłumu. Zapewne większość powie, że Legionowo niczym nie odbiega od normy mazowieckiej dla swojego typu - i pewnie ma rację, ale mieliśmy tego pecha że to na nas zwrócono uwagę. Po niedzieli pożar można ugasić, bo media się znudzą i zdejmą z rodziców chłopaka brzemię konieczności konfrontacji z policją i działania.Wrócimy do swojej normy, każde Legionowo będzie myślało dalej o sobie, że jest jedno, wyłączne i autentyczne, i tak do czasu następnego podpalacza.
      • margo99 Re: Artykuł w Gazecie Prawnej o Legionowie 21.03.15, 06:28
        i.blotny napisał(a):


        któreW każdym z tych obszarów są zarówno autochtoni, wychowani na swojej zi
        > emi od dziecka, są uciekinierzy z Warszawy, którzy chcieli tu znaleźć spokój i
        > ciszę, są przyjezdni z innych regionów Polski, którzy niby szli do stolicy, ale
        > okazało się być za daleko i tu zostali. Nad konglomeratem zręcznie panowała od
        > lata władza, i jakkolwiek jej nie oceniać, to starała się robić tak by przynaj
        > mniej nikomu nie było przykro. Ta równowaga została zachwiana, a sygnał z zewną
        > trz przyszedł od Stonogi. Przecież to on zaprosił ludzi pod komendę i zebrał ic
        > h w niedzielę, by wyrównywać swoje porachunki z policją, a my poprzez kruchość
        > tej równowagi staliśmy się drewnem do jego pożaru.
        > Nie ma co się oburzać na autorkę, bo problem w mieście jakiś jest. Jednocześnie
        > takie oburzenie, to najzupełniej normalna reakcja tłumu. Zapewne większość pow
        > ie, że Legionowo niczym nie odbiega od normy mazowieckiej dla swojego typu - i
        > pewnie ma rację, ale mieliśmy tego pecha że to na nas zwrócono uwagę. Po niedzi
        > eli pożar można ugasić, bo media się znudzą i zdejmą z rodziców chłopaka brzemi
        > ę konieczności konfrontacji z policją i działania.Wrócimy do swojej normy, każd
        > e Legionowo będzie myślało dalej o sobie, że jest jedno, wyłączne i autentyczne
        > , i tak do czasu następnego podpalacza.


        Poeta? <rotfl>
      • zchotomowa Re: Artykuł w Gazecie Prawnej o Legionowie 21.03.15, 07:58
        Świetne podsumowanie, chylę czoła.

        Pozdrawiam,

        Marcin
    • ralphie Re: Artykuł w Gazecie Prawnej o Legionowie 21.03.15, 01:39
      Znam Legionowo od urodzenia z małą przerwą. Autor nie przejaskrawia, pokazuje jak jest. Jedyne co się rzuca w oczy to roszczeniowy tryb egzystencji ludności napływosej. Władza daje d... ale to nie powód by rzucać kamienie w KPP. Lokalne układy są w w każdym samorządzie, podziękujcie sobie, daliście się omotać. Władze bladego pojęcia nie mają o własnym poxwórku twidrdząc, że mundurowi się z cywilami zmieszali
      Prawdę powiedziawszy to artykuł można przypisać do każdej miejscowości w kraju i będzie tak samo prawdziwy.Z tą róźnicą, że legionowskie władze:
      a) zupełnie sobie nie radzą
      b) sprytnie rozłożyły działania na kolejne wygrane kadencje stosując chwytliwe akcje przedwyborcze
      Brat_dyrektor to nie jest krzywe zwierciadło to obraz, który od siebie odrzucamy udając, że go nie ma. Swoją drogą z zamierzchłych czasów, kojarzysz Antosia, kojarzysz Waldka? W czym oni są inni od tych dzisiejszych? :)
    • brat_dyrektor Re: Artykuł w Gazecie Prawnej o Legionowie 21.03.15, 06:35
      Zaczynając od najbardziej pożądanej rzeczy w tej dyskusji czyli samego artykułu - oczywiście mam go, ale niestety znam również podejście Gazety Prawnej do niezgodnego z prawem udostępniania artykułów w sieci (coś 2-3k PLN za artykuł) - a niestety łatwo jest nas wszystkich namierzyć. Więc dlatego go nie wrzuciłem.

      Teraz trochę więcej do meritum:
      - moim chyba największym zarzutem wobec artykułu jest jego jednostronność. Wiem jak wygląda Kozłówka, wiem też jak wyglądała Kozłówka ale całe Legionowo to nie Kozłówka. Nie mieszkałem na Kozłówce ale w większości przytoczonych miejsc jak najbardziej. Mieszkam na osiedlu Jagielońska a moje dzieci mają kolegów w połowie Legionowa i żyją bez zioła;

      - sytuacja młodych. Na początku lat '90 mieszkałem w bloku na osiedlu Sobieskiego gdzie większość chłopaków kradła radia w Polsce i Niemczech, ale to nie jest tylko domena Legionowa. Więc jeżeli rzucamy błotem w jedną stronę i wystawiamy twierdzenie (przez autorkę) że tu w Legionowie jest tak źle to wypadałoby spojrzeć na to z szerszej perspektywy bo przyczyną nie leżą tylko w relacjach między mieszkańcami a aparatem urzędniczo - administracyjnym (jak to zostało nazwane);

      - policja. Pamiętam do dziś jak 20 - 25 lat temu policja w Legionowie legitymowała mnie za picie piwa na ulicy, choć nie znali jeszcze wtedy programu "zero tolerancji" i skutków pobłażania dla drobnych przestępstw. (Dla osób nie w temacie - en.wikipedia.org/wiki/Zero_tolerance) Wtedy byłem nastawiony jak bohaterzy artykułu, ale dziś uważam że policja powinna reagować nawet w drobnych sprawach a nie tylko poważnych. Nie chciałbym aby w Legionowie było tak jak w Poznaniu w centrum - gdzie patrząc okiem osoby przyjezdnej miastem rządzą kibole Lecha;

      - wygląd miasta. Oczywiście Legionowo to nie starówka w Zamościu, ale z tego co tu było przed wojną (patrząc na cały obecny teren) cudów też nie osiągniemy w 10 czy 20 lat. Z drugiej strony znowu polecam zerknięcie na inne miejsca (a to już komentarz mojej żony - która nie jest z Legionowa) - Legionowo nie jest brzydkie jak to zostało opisane.

      A teraz jeszcze małe wyjaśnienie - nie jestem zwolennikiem ani obecnej ani poprzedniej władzy w Legionowie (jeżeli ktoś pamieta Kicmana), wiem z prywatnych doświadczeń ile za 'uszami' ma obecny Prezydent i jego ludzie, również p. prezes Rosiak, KZB i wodociągi legionowskie. Oczywiście chciałbym na ich miejscu prężnych, uczciwych i gospodarnych ale jakoś w ostatnich wyborach nie wystartowali (na prezydenta) lub nie przebili się do mieszkańców.
      Ale czy się z tym godzę czy nie ludzie dalej głosują na Smogorzewskiego - czy to się mi czy komukolwiek podoba czy też nie

      Zdaję sobie sprawę, że dla dziennikarza najlepszy jest taki jednostronny artykuł bo wywoła polemikę, dyskusję na forum, maile do redakcji i będzie można napisać kolejny a wierszówka leci. Co nie znaczy, że to akceptuję;
      • zchotomowa Re: Artykuł w Gazecie Prawnej o Legionowie 21.03.15, 08:11
        Całkowita zgoda.

        Tekst jest przekrojem. Tylko nie przez całe Legionowo i przez marmury UML a przez bezrobocie, używki i bezczynny samorząd. To grube nawiązanie, ale jadąc do serwisu nikt nie lubi słuchać, ze w samochodzie silnik jest do wymiany i ze bedzie trudne/kosztowne. A wlasnie tak jest - moim Klientom zawsze powtarzam, ze zza ciemnej szyby ich luksusowego samochodu rzeczywistość nigdy nie jest zbyt dokuczliwa. Ale to nie dowód, ze ona nie istnieje. I to spieprzona rola samorządu jest tego współsprawcą, nikt inny. Dlatego słusznie Roman i jego ferajna nie zostali zapytani o zdanie. Bo nie maja juz do tego legitymacji. Zdecydowanie od dawna.

        Pozdrawiam,

        Marcin
      • prawdziwy_jankiel Re: Artykuł w Gazecie Prawnej o Legionowie 21.03.15, 10:24
        Nie czytałem jeszcze całego artykułu ale za chwilę to nadrobię jednak w tej chwili chciałbym wyrazić drobną opinię:

        brat_dyrektor napisał:

        > Zaczynając od najbardziej pożądanej rzeczy w tej dyskusji czyli samego artykułu
        > - oczywiście mam go, ale niestety znam również podejście Gazety Prawnej do nie
        > zgodnego z prawem udostępniania artykułów w sieci (coś 2-3k PLN za artykuł) - a
        > niestety łatwo jest nas wszystkich namierzyć. Więc dlatego go nie wrzuciłem.

        To jeżeli da radę jakiś link gdzie można poczytać na priv to byłbym wdzięczny.

        > Teraz trochę więcej do meritum:
        > - moim chyba największym zarzutem wobec artykułu jest jego jednostronność. Wiem
        > jak wygląda Kozłówka, wiem też jak wyglądała Kozłówka ale całe Legionowo to ni
        > e Kozłówka. Nie mieszkałem na Kozłówce ale w większości przytoczonych miejsc ja
        > k najbardziej. Mieszkam na osiedlu Jagielońska a moje dzieci mają kolegów w poł
        > owie Legionowa i żyją bez zioła;

        Różne badania pokazują że odsetek np 15-latków mających kontakt z narkotykami wynosi 50-80% (nie będę przytaczał linków bo to nie o to chodzi) a teraz wyjrzyj przez okno namierz grupę młodzieży przed blokiem/na ławce/na boisku/na ulicy i wyobraź sobie że ponad połowa z nich pali lub paliła trawę. Palacze trawy to nie są szczury żyjące w podziemiu, oni są tutaj pomiędzy wszystkimi chodzą do szkoły, do sklepu po bułki i mleko, grają w piłkę. A te wszystkie teksty typu "na widok radiowozu zaczął się nerwowo zachowywać" to bzdury, dla policji każdy jest podejrzany i walą na chybił trafił. W wieczór przeszukują pewnie z dziesięciu takich "podejrzanych" i jest duże prawdopodobieństwo że coś trafią bo dużo osób pali i dużo osób ma coś przy sobie.

        > - policja. Pamiętam do dziś jak 20 - 25 lat temu policja w Legionowie legitymowała mnie za picie piwa na ulicy, choć nie znali jeszcze wtedy programu "zero tolerancji" i skutków pobłażania dla drobnych przestępstw. (Dla osób nie w temacie - en.wikipedia.org/wiki/Zero_tolerance) Wtedy byłem nastawiony jak bohaterzy artykułu, ale dziś uważam że policja powinna reagować nawet w drobnych sprawach a nie tylko poważnych. Nie chciałbym aby w Legionowie było tak jak w Poznaniu w centrum - gdzie patrząc okiem osoby przyjezdnej miastem rządzą kibole Lecha;

        Zgadzam się bo niestety ludzka natura jest taka że się szybko rozzuchwala :)
        A tak obrazując o co chodzi polecam poczytać o teorii rozbitych okien:

        pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_rozbitych_okien
        > - wygląd miasta. Oczywiście Legionowo to nie starówka w Zamościu, ale z tego co
        > tu było przed wojną (patrząc na cały obecny teren) cudów też nie osiągniemy w
        > 10 czy 20 lat. Z drugiej strony znowu polecam zerknięcie na inne miejsca (a to
        > już komentarz mojej żony - która nie jest z Legionowa) - Legionowo nie jest brz
        > ydkie jak to zostało opisane.

        Brzydkie nie jest ale mogłoby być dużo dużo ładniejsze. Ja rozumiem że miasto powinno się rozwijać ale nie za wszelką cenę. Zapchano centrum miasta tak że nie da się przejechać a trzy ulice dalej przez pół dnia można nie zobaczyć nawet jednego samochodu.
    • i.blotny Link do artykułu 21.03.15, 10:52
      www.gazetaprawna.pl/artykuly/860507,legionowo-po-zamieszkach-czyli-opowiesc-z-miasta-gdzie-dzieciaki-popijaja-dragi-browarem.html
      • w.iwo Re: Link do... 21.03.15, 14:47
        Kto ma serce

        a ja polecam lekturę strony, na której nawoływano do zamieszek...
        tak, nie identyfikuję się z niektórymi wypowiedziami

        ps. Marcinie tak, zawsze lekko irytował mnie Twój styl wypowiedzi, nadużywanie liczby mnogiej MY i brak szacunku do innych... i nie raz stoczyliśmy o to boje... ale jak sam stwierdziłeś, nie zmienisz się, z wojownika forumowego nie staniesz się nagle kimś innym

        denerwuje mnie fakt, że w Polskę poszedł taki obraz mojego miasta, że przyjadę do mamy do Krakowa i pierwszym tematem na spotkaniu z sąsiadami będą takie epitety z tego "artykułu":

        "paskudnej pod względem architektonicznym miejscowości; Podwarszawskiej sypialni, która ssie stolicznego cyca, ile tylko może, choć nie do końca się jej to udaje; pożar w burdelu; Legionowo, to dziwne, brzydkie miasto; Nie ma brzydszego miasta niż Legionowo; to miasto, gdzie niebezpiecznie jest być młodym; Legionowo to nie tylko brzydkie, bezrobotne miasto, ale także trudne do przejechania; Porżnięte tymi torami miasto; Najgorsze miejsce, w jakim można się znaleźć, to Kozłówka. Jej ton nadają socjale, baraki, w których zgromadzono biedę z nędzą. Ale takich trójkątów bermudzkich w Legionowie jest więcej, przynajmniej jeszcze cztery; Sąd i prokuratura w Legionowie mieszczą się w paskudnym budynku usytuowanym vis-a-vis targowiska miejskiego"

        miał rację ktoś, kto stwierdził wcześniej że to proza, odbicie w krzywym lustrze, ale na pewno nie obiektywny artykuł...
        • zchotomowa Re: Link do... 21.03.15, 14:55
          w.iwo napisała:

          > (ciach, bo bzdury)

          Iwona, naprawdę sądzisz, że forumowiczów interesują twoje opinie dot. mnie? Jeśli chcesz się nimi podzielić (wmawiając mi jakieś "cytaty"), to e-mail znasz, więc pisz, twórz, wymyślaj.
          Wątpię, czy reszta czytających znajduje to interesującym; temat wątku jest zgoła inny i nie o tym tutaj rozmawiamy.

          Marcin
        • prawdziwy_jankiel Re: Link do... 21.03.15, 15:45
          w.iwo napisała:

          > denerwuje mnie fakt, że w Polskę poszedł taki obraz mojego miasta, że przyjadę
          > do mamy do Krakowa i pierwszym tematem na spotkaniu z sąsiadami będą takie epit
          > ety z tego "artykułu":
          >
          > "paskudnej pod względem architektonicznym miejscowości; Podwarszawskiej sypialn
          > i, która ssie stolicznego cyca, ile tylko może, choć nie do końca się jej to ud
          > aje; pożar w burdelu; Legionowo, to dziwne, brzydkie miasto; Nie ma brzydszego
          > miasta niż Legionowo; to miasto, gdzie niebezpiecznie jest być młodym; Legiono
          > wo to nie tylko brzydkie, bezrobotne miasto, ale także trudne do przejechania;
          > Porżnięte tymi torami miasto; Najgorsze miejsce, w jakim można się znaleźć, to
          > Kozłówka. Jej ton nadają socjale, baraki, w których zgromadzono biedę z nędzą.
          > Ale takich trójkątów bermudzkich w Legionowie jest więcej, przynajmniej jeszcze
          > cztery; Sąd i prokuratura w Legionowie mieszczą się w paskudnym budynku usytuo
          > wanym vis-a-vis targowiska miejskiego"
          >
          > miał rację ktoś, kto stwierdził wcześniej że to proza, odbicie w krzywym lustrz
          > e, ale na pewno nie obiektywny artykuł...

          Ale przecież sąd znajduje się w paskudnym budynku naprzeciwko targu a miasto jest podzielone na 4 części przez tory kolejowe. Jest kozłówka i kilka innych miejsc gdzie nie zapuszcza się nikt oprócz mieszkańców ich znajomych i policji. Miasto jest zakorkowane a zamiast działań w kierunku miejsc parkingowych innej organizacji ruchu lub komunikacji miejskiej dobudowuje się kolejne bloki lub sklepy wielkopowierzchniowe. Większość ludzi egzystuje tutaj od pon do pt dom praca dom praca po to by w sobote wyjechać do wawy do kina albo centrum handlowego i nie widzą tego co się dzieje na mieście. Ale to że czegoś nie widać nie znaczy że nie istnieje. Rozmawiałem kiedyś czekając na kebaba pod stacją z chłopakiem który stał za ladą, mówi że pracował w kilku punktach w Warszawie a teraz wrzucili go tutaj. Mówi że u nas jest strasznie, do 18 to jeszcze ok ale później miasto pustoszeje i wychodzi hołota. Mówi że ludzie tutaj są strasznie nerwowi, wiecznie źli, nawet wybili mu szybe w ladzie bo pewnie za długo czekali. Legionowo to nie tylko Piłsudskiego, ratusz i hala sportowa ale też kozłówka baraki przy komendzie i ludzie którzy tam mieszkają.
        • zchotomowa ad meritum 21.03.15, 15:57
          przejrzałem to, co wskazuje Iwona i:

          a) event na Facebooku, wbrew temu, co pisze moderatorka, nie nawołuje co zamieszek. Przejrzawszy kilkadziesiąt postów widzę, że tylko pojedyncze z nich są agresywne. Rola pana Stonogi jest dla mnie dychotomiczna - robi dla mieszkańców i dobrze, i źle. Na miejscu pracownika Urzędu Miasta wczytałbym się nie w Stonogę a w opinie młodych mieszkańców, bo dalsze ignorowanie ich opinii tylko pogłębi obecną sytuację. Piszą o tym nie tylko młodzi mieszkańcy miasta, ale też poważni publicyści Gazety Wyborczej, polecam felieton "Czy Rafał miał się czego bać?". Dziwnym trafem młodzi ludzie, piszący pod własnymi nazwiskami, mają podobne obserwacje co publicyści. Że nie jest to w smak pracownikom samorządu? To nie ma być dla nich przyjemność, bo to jest druzgocząca diagnoza stanu tkanki społecznej w mieście.

          > denerwuje mnie fakt, że w Polskę poszedł taki obraz mojego miasta, że przyjadę
          > do mamy do Krakowa i pierwszym tematem na spotkaniu z sąsiadami będą takie epit
          > ety z tego "artykułu"

          To zapewne będzie przykre doświadczenie. Jednak niezbędne do krytycznego spojrzenia na rolę organów samorządu. Powtarzanie argumentów z wypowiedzi innych jest niepotrzebne; potrzebne jednak są zmiany, tak wprost artykułowane i w sieci, i realu. Czy ja lubię taki wizerunek Legionowa? Nie. Czy to zaspokaja moje ambicje małych lokalnych zmian? Nie. Ale obrażanie się na ostry, kontrastowy tekst niezależnej autorki w poważnym tytule prasowym nie ma sensu. Rolą dziennikarza jest stawiane bolesnych diagnoz, w nadziei, że władze samorządowe otrząsną się z samozadowolenia. Rolą dziennikarza jest oddanie obrazu sytuacji i postaci. I to autorka zrobiła. A to, że obraz dla niektórych wydaje się nieprzyjemny? Cóż, właściwie poza Grabcem nikt nie wykazał należytej refleksji.

          > miał rację ktoś, kto stwierdził wcześniej że to proza, odbicie w krzywym lustrz
          > e, ale na pewno nie obiektywny artykuł...

          Obiektywny zdaniem kogo? Czy zza szyby UM Legionowo miasto nagle stało się miejscem, gdzie mieszkańcy Kozłówki są drugim sortem? Czas zrozumieć - nie są. Są pełnoprawnymi obywatelami, mającymi nie tylko swoje obowiązki, ale też prawa. Mającymi też swoje problemy, czasem na styku z lokalną policją. Dziś dla przykładu ukazał się kolejny materiał filmowy tego samego człowieka z Legionowa, pokazujący jak traktuje go lokalna policji. Widać w materiale, że rola policjantki jest wątpliwa a rozmowa z oficerem dyżurnym na komendzie nie spełnia żadnych standardów demokratycznego państwa prawa. Widać miasto składa się z grup mieszkańców o różnym traktowaniu przez organy. Skąd ten ciąg do dzielenia mieszkańców na "swoich" i "tamtych"? Że artykuł jest nieprzyjemny? OŁ JES! Taki dokładnie ma być - diagnoza pt. "masz raka i trzeba drastycznej terapii" bardzo rzadko przypomina cukierkową laurkę.

          Dlatego UM Legionowo powinien czytać ten tekst w milczeniu. Wyłącznie tak. Powinien robić notatki i planować zmiany, zamiast podważać obiektywizm autorki. Wygląda na to, że z was, samorządowców tylko Jan zrozumiał przesłanie tego tekstu, reszta woli krzyczeć "to nieprawda".

          Marcin
          • w.iwo Re: ad meritum 21.03.15, 16:19
            Marcinie nie zachowuj się tak jakbyś miał rozdwojenie jaźni, albo mnie traktujesz jako Iwonę, albo jako budynek urzędu :)

            mam prawo mieć prywatne zdanie, więc nie odbieraj mi prawa do dyskusji... nawiasem mówiąc, wątpię byś miał wiedzę o tych ludziach i rejonach miasta o których pisze autorka
            nie robi na mnie wrażenia tekst o "h... k... i o tym że miasto jest niebezpieczne zwłaszcza dla młodych mężczyzn" ... to zachłyśnięcie się brzydkimi wyrazami to jak zachłyśnięcie się hejtem bo ostro...

            • zchotomowa Re: ad meritum 21.03.15, 16:33
              Iwona,

              Proszę, skup się ma temacie, OK? Jesteś jedną i tą samą osobą: pracownikiem UML, byłym dziennikarzem i moderatorem tego forum. Używasz tych ról zamiennie, wg potrzeb i OK, Twoje prawo Ale nie sądź co wiem, a co nie. Bo to ani na temat, ani też zgodne z prawdą, ani też twoje prawo.

              Rozważ: może warto jakoś zaznaczyć, czy wypowiadasz się jako pracownik UM, czy prywatnie? Tekst może ci się podobać, albo nie, ale tak dokładnie to komu - osobie prywatnej czy podwładnej romana? Bo mimo wszystko - robi to różnicę.

              Marcin
              • w.iwo Re: po ludzku ;) 21.03.15, 16:55
                jeśli piszę jako moderator społeczny używam czerwonego koloru
                reprezentantem urzędu są prezydenci i rzecznik
                od 10 lat używam nicku w.iwo, jeszcze się Pan nie przyzwyczaił?

                proszę o powrót do właściwego tematu wątku :) jakim jest artykuł o Legionowie
                • zchotomowa no to sprawdzamy :) 21.03.15, 17:30
                  w.iwo napisała:

                  > proszę o powrót do właściwego tematu wątku :) jakim jest artykuł o Legionowie

                  :)

                  wracam do wątku: artykuł o Legionowie obnaża bezczynność samorządu miasta, z romanem na czele. Mam nadzieję Iwona, że prywatnie zgodzisz się, że postępowanie zarządu miasta pod wieloma względami pozostawia wiele wątpliwości. Weźmy choćby pośpiesznie odwoływany, totalnie naciągany, przetarg na pojazd-hybrydę dla straży miejskiej, który już na poziomie SIWZ wskazywał zwycięzcę.

                  Może napiszemy razem petycję do UM, żeby przeznaczyć te środki na rowery dla Strażników? Będzie z tego pożytek, kondycja a zarząd miasta będzie mógł błysnąć, że jest "eko".

                  podpiszesz?

                  Hm... a może powinienem założyć w tym celu oddzielny wątek? (choroba, przepraszam - muszę oddzielnie napisać do moderatorki, czy się zgodzi. Sorry, że zawracam ci głowę, napiszę do niej i dam ci znać, ok? :)

                  Reductio Ad Absurdum,

                  Marcin

                  PS. do psycho raczej nie napiszę, on podobno odpisuje po tygodniu. Ludzie piszą, że jest zajęty cenzurą forum swojej miejscowości :)
                  • psychomaszyna Re: no to sprawdzamy :) 21.03.15, 17:42
                    Na Zakopanym też moderuję.
                    • prawdziwy_jankiel Re: no to sprawdzamy :) 21.03.15, 18:54
                      psychomaszyna napisał:

                      > Na Zakopanym też moderuję.

                      Świetnie ale może znajdzie się chwilka aby odpowiedzieć na moje pytania bo to już ponad dwa tygodnie jak czekam na odpowiedź.
                      • zchotomowa Re: no to sprawdzamy :) 21.03.15, 19:26
                        prawdziwy_jankiel napisał:

                        > Świetnie ale może znajdzie się chwilka aby odpowiedzieć na moje pytania bo to j
                        > uż ponad dwa tygodnie jak czekam na odpowiedź.

                        Jankiel na moje oko ustrzelił "dychę".
                        Kolejny już raz, zazdroszczę :)

                        pozdrawiam,

                        Marcin
                  • madziulec Re: no to sprawdzamy :) 21.03.15, 19:52
                    Absurd. Serio.
        • margo99 Re: Link do... 22.03.15, 07:08
          w.iwo napisała:

          > Kto ma serce
          >
          > denerwuje mnie fakt, że w Polskę poszedł taki obraz mojego miasta, że przyjadę
          > do mamy do Krakowa i pierwszym tematem na spotkaniu z sąsiadami będą takie epit
          > ety z tego "artykułu":
          >
          > "paskudnej pod względem architektonicznym miejscowości; Podwarszawskiej sypialn
          > i, która ssie stolicznego cyca, ile tylko może, choć nie do końca się jej to ud
          > aje; pożar w burdelu; Legionowo, to dziwne, brzydkie miasto; Nie ma brzydszego
          > miasta niż Legionowo; to miasto, gdzie niebezpiecznie jest być młodym; Legiono
          > wo to nie tylko brzydkie, bezrobotne miasto, ale także trudne do przejechania;
          > Porżnięte tymi torami miasto; Najgorsze miejsce, w jakim można się znaleźć, to
          > Kozłówka. Jej ton nadają socjale, baraki, w których zgromadzono biedę z nędzą.
          > Ale takich trójkątów bermudzkich w Legionowie jest więcej, przynajmniej jeszcze
          > cztery"

          > miał rację ktoś, kto stwierdził wcześniej że to proza, odbicie w krzywym lustrz
          > e, ale na pewno nie obiektywny artykuł...



          Dokladnie tak, proza. I dawno nic mnie tak nie rozśmieszyło, jak ten żenujący tekst.
          Nie wiedziałam nawet, że tak duzo wiem o Legionowie. FAKTÓW, a nie rzewnej "poezji", którą ta pani prezentuje. Śmieszne to i smutne. A właściwie - brak słów...
          • zdebeq Re: Link do... 22.03.15, 17:35
            Artykuł straszny i śmieszny, bo banalny tak naprawdę w swej treści.
            Podziały w Legionowie niestety, ale trochę zarysowały się same. Może poniekąd we wsparciu lokalnych władz pod względem inwestycji w teren pod mieszkania komunalne. Ale z drugiej strony, to chyba logiczne.
            Problem bezrobocia, to chyba też w dużej mierze kwestia postawy niestety. I to jest naprawdę smutne.
            • margo99 Re: Link do... 22.03.15, 20:39
              zdebeq napisał:

              > Podziały w Legionowie niestety, ale trochę zarysowały się same. Może poniekąd w
              > e wsparciu lokalnych władz pod względem inwestycji w teren pod mieszkania komun
              > alne. Ale z drugiej strony, to chyba logiczne.
              > Problem bezrobocia, to chyba też w dużej mierze kwestia postawy niestety. I to
              > jest naprawdę smutne.


              Dokładnie tak.
              I lepiej byłoby pisać o realnym bezrobociu, a nie tzw. wyuczonym i ciągniętym z pokolenia na pokolenie. I wiem dobrze, o czym mówię, bo znam temat "od podszewki"
              • zchotomowa Re: Link do... 22.03.15, 20:50
                margo99 napisała:

                > I lepiej byłoby pisać o realnym bezrobociu, a nie tzw. wyuczonym i ciągniętym z
                > pokolenia na pokolenie. I wiem dobrze, o czym mówię, bo znam temat "od podszew
                > ki"

                Margo,

                Skoro znasz temat, to pisz - co jest przyczyną bezrobocia w Legionowie Twoim zdaniem?

                pozdrawiam,

                Marcin
                • margo99 Re: Link do... 23.03.15, 06:38
                  zchotomowa napisał(a):


                  >
                  > Margo,
                  >
                  > Skoro znasz temat, to pisz - co jest przyczyną bezrobocia w Legionowie Twoim zd
                  > aniem?
                  >
                  > pozdrawiam,
                  >
                  > Marcin


                  Chodziło mi o podane przez autorkę tekstu wartości bezrobocia. Podała 15%. A ja mowię o tym, że to się nie pokrywa z realnym bezrobociem. Realne to takie, kiedy pracy faktycznie nie ma. A nierealne to takie, kiedy ludzie mówią, że nie podejmą pracy "za marne" 1200/1000 zł, np. w gastronomii sezonowej, itp. Wtedy, kiedy wynika to z tzw. bezradności wyuczonej, czyli wsród ludzi, którzy przez pokolenia nie pracują i taki jest ich "styl zycia", a umieją sobie radzić poprzez dofinansowania, z zasiłków, zapomogi, itd.
                  • prawdziwy_jankiel Re: Link do... 23.03.15, 10:01
                    margo99 napisała:

                    > Chodziło mi o podane przez autorkę tekstu wartości bezrobocia. Podała 15%. A ja
                    > mowię o tym, że to się nie pokrywa z realnym bezrobociem. Realne to takie, kie
                    > dy pracy faktycznie nie ma. A nierealne to takie, kiedy ludzie mówią, że nie po
                    > dejmą pracy "za marne" 1200/1000 zł, np. w gastronomii sezonowej, itp. Wtedy, k
                    > iedy wynika to z tzw. bezradności wyuczonej, czyli wsród ludzi, którzy przez po
                    > kolenia nie pracują i taki jest ich "styl zycia", a umieją sobie radzić poprzez
                    > dofinansowania, z zasiłków, zapomogi, itd.

                    No i właśnie skoro opieka społeczna jest podległa samorządom to trzeba wypracowywać sposoby aby ludziom opłacało się iść do pracy a nie stać w kolejce po zasiłek. Dobrym pomysłem (lecz niedopracowanym) była spłata zadłużenia wobec KZB poprzez pracę ale zgłosiło się ze dwie osoby. Ile z osób które kwalifikowały się do odpracowywania długu a które to olały zgłosiło się później do MOPS? myślę że można to sprawdzić i wtedy uzależnić wypłatę zapomogi od zgłoszenia się do odpracowywania długu. To jest tylko jeden ze sposobów wymyślonych na szybko jak zacząć likwidować te "nierealne" bezrobocie. Trzeba zacząć wywoływać u ludzi prawidłowe odruchy czyli forsa za pracę a nie za postanie w kolejce i pobiadolenie pani za biurkiem i tutaj zaczyna się realna rola samorządu który niestety jak na razie ma to wszystko w dupie.
                  • zchotomowa Re: Link do... 23.03.15, 14:38
                    margo99 napisała:

                    > Chodziło mi o podane przez autorkę tekstu wartości bezrobocia. Podała 15%. A ja
                    > mowię o tym, że to się nie pokrywa z realnym bezrobociem. Realne to takie, kie
                    > dy pracy faktycznie nie ma. A nierealne to takie, kiedy ludzie mówią, że nie po
                    > dejmą pracy "za marne" 1200/1000 zł, np. w gastronomii sezonowej, itp.

                    ejże,

                    ale ja pytałem o przyczyny a nie sofistykę jakie rodzaje bezrobocie istnieją, więc?

                    pozdrawiam,

                    Marcin
                    • margo99 Re: Link do... 23.03.15, 19:35
                      zchotomowa napisał(a
                      > ejże,
                      >
                      > ale ja pytałem o przyczyny a nie sofistykę jakie rodzaje bezrobocie istnieją, w
                      > ięc?
                      >
                      > pozdrawiam,
                      >
                      > Marcin


                      Proponuję, żebyś przeczytał moje powyższe wpisy jeszcze raz, ze zrozumieniem
                      • zchotomowa Re: Link do... 23.03.15, 21:28
                        margo99 napisała:

                        > Proponuję, żebyś przeczytał moje powyższe wpisy jeszcze raz, ze zrozumieniem

                        Łomaryjo, wszystkie?

                        :) M
      • margo99 Re: Link do artykułu 22.03.15, 19:56
        i.blotny napisał(a):

        > www.gazetaprawna.pl/artykuly/860507,legionowo-po-zamieszkach-czyli-opowiesc-z-miasta-gdzie-dzieciaki-popijaja-dragi-browarem.html


        A panu Piotrkowi Biedce i tym, którzy myślą i mówią jak on ["(...)I odwalili się od ludzi, którzy palą zioło. Bo jemu zioło uratowało życie. Przestał chlać(...)] - dedykuję książkę Małgorzaty Halber "Najgorszy człowiek na świecie".
        Powodzenia
    • zchotomowa psycho skasował "ankietę my vs obcy" 21.03.15, 19:31
      psycho,

      skoro kolejny raz zorganizowałeś dyskusję "czy obce som nam potrzebne?", to może po skasowaniu wątku zdobędziesz się na chwilę refleksji? Jestem ciekawy jakimi to wynikami skończyła się twoja "sonda"?

      Poprzednim razem też nie potrafiłeś podsumować, więc może choć teraz? Jakieś wnioski z wypowiedzi uczestników?

      Marcin
      • psychomaszyna Re: psycho skasował "ankietę my vs obcy" 21.03.15, 21:06
        Po prostu odpięliśmy z nagłówka forum. Wątek nie zniknął. Nie trzeba daleko szukać.

        P.S. To na pewno sprawka Romana :-)
        • zchotomowa Re: psycho skasował "ankietę my vs obcy" 21.03.15, 21:16
          psycho,

          Czytasz coś więcej, niż tytuły?
          Czy też zwyczajnie nie masz odwagi skomentować wyniku twojej "sondy"?

          M
    • polokokt Na głównej Gazeta.pl 21.03.15, 21:21
      warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,17599483,Legionowo__To_mial_byc_punkt_w_policyjnej_statystyce.html#MT
      Odnośnie tych wszystkich artykułów. Autorzy wypowiadają jakieś opinie, zaczynając sformuowania/zdania od: "Legionowianie...". A ja się wcale z tymi opiniami nie utożsamiam. Takie wkładanie w usta wszystkich opinii jakiejś części (ne wiem jak dużej, ale jak widzę w różnych komentarzach, rozmawiam ze znajomymi, to raczej wszyscy mają zdanie zupełnie inne niż prezentowane w tych artykułach.
      • zchotomowa Re: Na głównej Gazeta.pl 21.03.15, 21:28
        polokokt napisał:

        > Odnośnie tych wszystkich artykułów. Autorzy wypowiadają jakieś opinie, zaczyna
        > jąc sformuowania/zdania od: "Legionowianie...". A ja się wcale z tymi opiniami
        > nie utożsamiam.

        ja też nie.

        Ale to nie znaczy, że opisywane w GP osoby nie istnieją. Wątpliwe, czy powstanie taki artykuł, żeby wszyscy mogli się z nim utożsamiać. Zwróciłbym może uwagę, na tezę, jaka przebija (dla mnie) spomiędzy zdań: to miało być takie wzorcowe dla Policji miasto. Ale rzeczywistość wylazła na wierzch.

        pozdrawiam,

        Marcin
        • psychomaszyna Re: Na głównej Gazeta.pl 21.03.15, 22:05
          Z tego co czytam w GP problem jest z Kozłówką, ale z blokami na Roi już chyba nie. Nie słychać nic o problemach na wielkich osiedlach typu Jagiellońska, Sobieskiego, Młodych, czy Batorego.
          Legionowo niestety było i będzie sypialnią Warszawy - z jednej strony to źle, że nie ma pracy na miejscu, z drugiej trzeba przyznać, że jest jakiekolwiek staranie władz o dobrą komunikację i o to, aby było jednak czymkolwiek zająć się po pracy i w weekendy jest. Czy w wystarczającym stopniu, to do dyskusji. Zarzut, że rozrywki są drogie - cóż dla ludzi bez pracy lub z niskimi pensjami wiele rzeczy będzie niedostępnych. Z drugiej strony obok jest Warszawa, gdzie rynek pracy jest jednak spory. Weźmy pod uwagę, że ludzie do pracy w Warszawie potrafią jednak dojeżdżać codziennie w Łodzi.
          Ludzie sami są odpowiedzialni za swój los, o ile nie są dotknięci życiową tragedią. Wtedy naprawdę należy im się pomoc.
          A reszta, to moim filozoficzne dyskusje o życiu.
          • i.blotny Re: Na głównej Gazeta.pl 22.03.15, 00:02
            Jak to nic nie słychać o problemach na osiedlu Jagiellońska czy Sobieskiego? Też mamy tu napady na salony z grami, pobicia, wymuszenia, nocne libacje, bohomazy na ścianach, nielegalne wyścigi, bezdomnych i tak dalej, tylko to jest bardziej rozrzedzone pomiędzy "normalnych" ludzi i zza okna samochodu może być trudno to zobaczyć. Zresztą, do tej interwencji też doszło w granicach osiedla Jagiellońska.
            Ten post tylko potwierdza zdanie autorki, że jednego Legionowa nie ma, a mieszkańcy kolejnych enklaw nie rozumieją siebie nawzajem.
            • psychomaszyna Re: Na głównej Gazeta.pl 22.03.15, 06:05
              Zgadza się, ale to jest przestępczość typowa dla takich osiedli. Natomiast nie słychać o sprawach typowych dla osiedla na Kozłówce. Po prostu na tych osiedlach raczej mieszkają ciężko zapieprzający ludzie, czy emeryci. Młodych nie jest tak dużo bo taka jest faza rozwoju osiedli, które zostały wybudowane w latach 70 i 80. Patrzę po swoim bloku.
              • prawdziwy_jankiel Re: Na głównej Gazeta.pl 22.03.15, 10:41
                psychomaszyna napisał:

                > Zgadza się, ale to jest przestępczość typowa dla takich osiedli. Natomiast nie
                > słychać o sprawach typowych dla osiedla na Kozłówce. Po prostu na tych osiedlac
                > h raczej mieszkają ciężko zapieprzający ludzie, czy emeryci. Młodych nie jest t
                > ak dużo bo taka jest faza rozwoju osiedli, które zostały wybudowane w latach 7
                > 0 i 80. Patrzę po swoim bloku.

                A jaka jest typowa przestępczość na kozłówce a jaka na osiedlach sobieskiego czy jagiellońska? Bo wg mnie różnica jest tylko taka że na kozłówce jest to bardziej skondensowane z racji tego że jest tam największe skupisko socjalnych mieszkań.
                • aaggnness80 Re: Na głównej Gazeta.pl 22.03.15, 13:18
                  Pomijam to, czy zgadzam się z opiniami autora, czy nie... Z wielkim trudem przebrnęłam przez ten tekst. Dla mnie to bardzo kiczowaty artykuł. Te naciągane przenośnie, słowne ozdobniki... To co chyba miało zrobić wrażenie i zaakcentować minusy tego miasta, po pewnym czasie (pomimo zagadnienia o którym mówi) po prostu śmieszy. Te twórcze "popisy" autora: " hektolitry testosteronu, które każdego dnia przelewają się przez ulice tego miasta, wybuchną w niekontrolowanej erupcji". To jedna z wielu "perełek" tego tekstu. Jakby ktoś nie zauważył, to zaznaczam: nie oceniam poglądów autora! Wtrącane cytaty LS nieźle pomyślane, ale całość wypowiedzi dla mnie kiepska. O przepraszam, dopasuję się do stylu: słowa tekstu zasysają mnie w nicość intelektualnej czarnej dziury. Albo coś takiego :)
                  • margo99 Re: Na głównej Gazeta.pl 22.03.15, 20:42
                    aaggnness80 napisała:

                    > Pomijam to, czy zgadzam się z opiniami autora, czy nie... Z wielkim trudem prze
                    > brnęłam przez ten tekst. Dla mnie to bardzo kiczowaty artykuł. Te naciągane prz
                    > enośnie, słowne ozdobniki... To co chyba miało zrobić wrażenie i zaakcentować m
                    > inusy tego miasta, po pewnym czasie (pomimo zagadnienia o którym mówi) po prost
                    > u śmieszy. Te twórcze "popisy" autora: " hektolitry testosteronu, które każdeg
                    > o dnia przelewają się przez ulice tego miasta, wybuchną w niekontrolowanej erup
                    > cji". To jedna z wielu "perełek" tego tekstu. Jakby ktoś nie zauważył, to zazna
                    > czam: nie oceniam poglądów autora! Wtrącane cytaty LS nieźle pomyślane, ale cał
                    > ość wypowiedzi dla mnie kiepska. O przepraszam, dopasuję się do stylu: słowa te
                    > kstu zasysają mnie w nicość intelektualnej czarnej dziury. Albo coś takiego :)

                    O to to! :)))
                  • prawdziwy_jankiel Re: Na głównej Gazeta.pl 23.03.15, 10:35
                    aaggnness80 napisała:

                    > Pomijam to, czy zgadzam się z opiniami autora, czy nie... Z wielkim trudem prze
                    > brnęłam przez ten tekst. Dla mnie to bardzo kiczowaty artykuł. Te naciągane prz
                    > enośnie, słowne ozdobniki... To co chyba miało zrobić wrażenie i zaakcentować m
                    > inusy tego miasta, po pewnym czasie (pomimo zagadnienia o którym mówi) po prost
                    > u śmieszy. Te twórcze "popisy" autora: " hektolitry testosteronu, które każdeg
                    > o dnia przelewają się przez ulice tego miasta, wybuchną w niekontrolowanej erup
                    > cji". To jedna z wielu "perełek" tego tekstu. Jakby ktoś nie zauważył, to zazna
                    > czam: nie oceniam poglądów autora! Wtrącane cytaty LS nieźle pomyślane, ale cał
                    > ość wypowiedzi dla mnie kiepska. O przepraszam, dopasuję się do stylu: słowa te
                    > kstu zasysają mnie w nicość intelektualnej czarnej dziury. Albo coś takiego :)


                    Faktycznie artykuł jest stronniczy, popisowe teksty nie zwalają z nóg a opis jest trochę przerysowany bo widziałem brzydsze miasta, ale niestety jest też w nim sporo racji bo Legionowo poza nowym ratuszem halą i piękną Piłsudskiego ma też ciemną stronę jednak tutaj skupię się na części tekstu dotyczącej wyglądu. Przede wszystkim to czy coś jest ładne czy nie to zależy od tego co się komu podoba. Mi nie podoba się zapychanie każdego skrawka terenu nowym budynkiem, nie podoba mi się to że wycina się kilkaset drzew aby zrobić park (fajny zdrowy no ale las też jest fajny i zdrowy) i to jeszcze przy samej przepompowni ścieków. Nie podoba mi się że stare drewniaki które są wizytówką letniska zapadają się same w sobie znikając z roku na rok z krajobrazu, podobnie jak wszystkie drewniaki wokół rynku które zamieniono na niewiadomo co. Mi się nie podoba ale znam ludzi którym to się podoba i to jest ich zdanie nic mi do tego, oni nie przekonają mnie ja nie przekonam ich. Jak idę lub jadę z kimś znajomym kto nie był w Legio to zawsze przeciągam go po plątaninie uliczek starego Legionowa i próbuję wciskać jakieś historie związane z konkretnymi budynkami. Jedni są zafascynowani inni każą się zamknąć i twierdzą że najlepiej to zburzyć i postawić nowe, tak samo jak mieszkańcy też mają różne opinie. Autorka artykułu przywołując kilka miejsc stwierdziła że Legionowo jest brzydkie, może nie jest stąd i gdyby zajrzała głębiej niż Piłsudskiego bloki i Kozłówka to zobaczyłaby coś ładnego. Ja mogę dodać jeszcze że kilkanaście lat temu podjęto decyzję żeby Legionowo zamienić w betonową pustynię z kilkoma wydzielonymi trawnikami imitującymi parki place zabaw itd, kojarzy mi się to z wybiegami dla zwierząt w zoo. Szkoda bo była szansa zrobić z Legio naprawdę ładne miasto, no ale tak jak powiedziałem ładne jest to co się komu podoba. Mi się nie podoba ale komuś na pewno tak.
                    • aaggnness80 Re: Na głównej Gazeta.pl 23.03.15, 21:15
                      Nie pisałam nic o tym, czy się zgadzam z opiniami o Legionowie, tylko o stylu artykułu. Inna sprawa, że aż tak źle nie oceniam naszego miasta. Może ogólnie staram się być nastawiona na pozytywy. Dostałam od życia tak cholerne problemy, że mniej doszukuję się nowych.
                      • prawdziwy_jankiel Re: Na głównej Gazeta.pl 24.03.15, 09:41
                        aaggnness80 napisała:

                        > Nie pisałam nic o tym, czy się zgadzam z opiniami o Legionowie, tylko o stylu a
                        > rtykułu.

                        Tak wiem ale ja pokusiłem się o opinię i przedstawienie swojego punktu widzenia. Zgodnie z prośbą/zapytaniem założyciela wątku :)

                        > Inna sprawa, że aż tak źle nie oceniam naszego miasta. Może ogólnie st
                        > aram się być nastawiona na pozytywy. Dostałam od życia tak cholerne problemy, ż
                        > e mniej doszukuję się nowych.

                        Samego miasta też nie oceniam aż tak źle jak autorka bo tak jak napisałem widziałem dużo brzydsze. Lubię stare bloki bo mają klimat i mam dużo wspomnień, lubię stare Legionowo z cichymi uliczkami i starymi kamienicami. Ale wg mnie centrum miasta zostało strasznie zepsute, kilka lat temu rozwój poszedł w złą stronę i teraz jest to tak ciągnięte bez większego pomysłu. Nie podoba mi się pomysł zabudowywania wolnych przestrzeni pomiędzy starymi blokami, dzieciaki zupełnie stracą miejsce do ganiania a mikroskopijne ogrodzone place zabaw nigdy nie zrekompensują utraconej przestrzeni. Z jakiegoś powodu budowano te bloki w takiej a nie innej odległości od siebie.
                        • aaggnness80 Re: Na głównej Gazeta.pl 24.03.15, 22:28
                          prawdziwy_jankiel, jako ta z bloku i matka ganiających dzieci, zgadzam się z Twoimi powyższymi słowami całkowicie, pozdrawiam :)
                        • ralphie Re: Na głównej Gazeta.pl 25.03.15, 07:54
                          prawdziwy_jankiel napisał:

                          > Ale wg mnie centrumm miasta zostało strasznie zepsute, kilka lat temu rozwój poszedł w złą stronę
                          > i teraz jest to tak ciągnięte bez większego pomysłu.

                          Dla mnie jest to wystarczający powód by zgodzić się z opinią z artykułu, że Legionowo jest - wróć - stało się brzydkie, albo przynajmniej nijakie bez charakteru. Odkąd pamiętam Centrum integrowało mieszkańców, wychodzili choćby na spacer dawną ulicą PZPR :) Teraz przetaczają się nią tylko fale do i z dworca. Brak pomysłu na tworzenie miejsc pracy jeszcze bardziej to wspiera. UP nie działa, są w ogóle jakieś akcje aktywacji zawodowej podobne chociażby do tych symbolicznych z Wieliszewa?
                          Z jednej strony otwarte osiedla z wielkiej płyty z drugiej osiedla kilkupiętrowe ogrodzone, zamknięte ze stróżówką - sam taki widok daje do myślenia, albo getto albo zarąbisty poziom bezpieczeństwa miasto zapewnia. Odrestaurowane centrum ale wystarczy parę kroków od niego i obraz nędzy i rozpaczy niemalże. Stojąc na przystanku przy "dworcu" na przeciwko kebaba, średni widok bez odwracania się w kierunku dworca. Kilka uliczek łączących się z Piłsudskiego, im dalej od niej tym "fajniej". Reymonta, niska zabudowa, obok klocek Biedronki, a na głównej blaszaki, i tuż obok full wypas banku, rozwiązania drogowe (Sobieskiego mnie rozwala swoją złożonością wykrętasów, zagięć i odbić), komunikacja, itp. itd.
                          Patrząc na to wszystko zastanawiam się, czy w Legionowie obowiązuje jakiś MPZP, a jeśli tak to jaki?
                          Ludzie, że niby element? Raczej nie, bardziej da się odczuć napływowych, czasem z mocno przekroczonym poczuciem awansu społecznego.
                          Przy okazji. Potrzeba aż ustawy aglomeracyjnej by włodarze mogli coś w tym mieście zrobić? Są aż tak nieporadni?
                          warszawa.tvp.pl/19374452/23032015
                          • zchotomowa Re: Na głównej Gazeta.pl 25.03.15, 08:07
                            Wszystko prawda,

                            MPZP jest dokumentem martwym, skoro jest w rękach "rady miasta romana". Jesli najważniejsze dokumenty, kasztaltujace obecnie miasto na dziesieciolecia, sa od wielu lat zmieniane na kolanie przez te sama ekipę, to nie błędem jest nazywanie tego "planowaniem". Rosiak pytany przeze mnie wprost ile jeszcze bedzie zagęszczał zabudowę odparł z wyraźna złością cyt.: "a co mieszkancy maja do gadania?"

                            No, ale wiekszosc nie moze sie mylić. I na tym roman bazuje.

                            Pozdrawiam,

                            Marcin
                            • prawdziwy_jankiel Re: Na głównej Gazeta.pl 25.03.15, 09:21
                              Tak mi się przypomniało co kiedyś oglądałem:

                              www.youtube.com/watch?v=VUEyhYW40o8
                              Wiem że to sprzed kilku lat ale pokazane miejsca nie zmieniły się od tej pory i w związku z tym polecam pierwszy komentarz pod filmem kogoś o nicku HaplessPolenta . Wtedy poczułem się urażony ale jak się obejrzy to trzeba przyznać że ma rację.
                              • carbomax Re: Na głównej Gazeta.pl 25.03.15, 12:21
                                MPZP w Legionowie jest i wcale nie jest taki najgorszy. Ale co z tego jeśli mpzp zakłada jedno a Starostwo, a konkretnie architektura dopuszcza realizacje inwestycji, które wg założeń mpzp nie powinny powstać. Myślę, że każdy zna wiele takich inwestycji w otoczeniu. Za rynek pracy również w dużej mierze odpowiada starostwo, bo tam powinna się kształtować polityka rozwoju powiatu zmierzająca do tego aby w przyszłości zapewnić jak najwięcej miejsc pracy. W starostwie nikt nie ma na to pomysłu, nie umie lub nie chce. Tymczasem w powiecie bezrobocie jest kuriozalnie wysokie.
    • carbomax Re: Artykuł w Gazecie Prawnej o Legionowie 25.03.15, 12:22
      artykuł w GP bardzo słabo napisany, nie da się tego czytać i zawiera wiele krzywdzących opinii. Na pewno Legionowo nie jest najbrzydszym miastem, myślę że autorka musiała jeszcze mało widzieć.
      • zchotomowa po debacie 26.03.15, 07:32
        była debata i w kolejności wg mojej subiektywnej ważności:

        Rozmawiałem z Autorką tekstu z Gazety Prawnej. W trakcie debaty roman oświadczył, że autorka jest na sali. Ci z mieszkańców, którzy czuli się oburzeni, zaczęli się rozglądać między sobą kto to może być. Na uwagę, że w Polsce istnieje wolność słowa i że autorka miała prawo do swoich poglądów, część mieszkańców zareagowała pytaniami, czy pracuję w mediach (tak, jakby to miało jakiekolwiek znaczenie). W tłumie łatwo przychodzi nam odbieranie praw innym. Pomijam, jakiego standardu jest takie szczucie takich oburzonych mieszkańców na dziennikarza; po wczorajszej rozmowie z romanem jestem już 100% pewien, że on nie zrozumie tego nigdy.

        Po debacie autorka nie uciekła, rozmawiała z mieszkańcami, zadawała celne pytania. Wymieniliśmy parę zdań, interesowała się naszym projektem wokół zanieczyszczonego powietrza w Smogogrodzie. Została jeszcze, rozmawiając spokojnie z grupką mieszkańców, słuchałem tego przez chwilę i trudno jej cokolwiek zarzucić. Wg mnie zachowywała się, jak przystało na dziennikarza - pyta, słucha, wie co się dzieje w mieście, nie jest zapalczywie uczepiona obrony swojego tekstu. Nie wiem, czy mieszka w Smogogrodzie i nie ma to dla mnie żadnego znaczenia znaczenia. Ostatecznie, jeśli już, to możemy oceniać jej tekst a nie jej osobę.

        Najlepiej przygotowana do spotkania okazała się Policja. Naprawdę. Prowadzący słaby na maksa, ale już wypowiedzi i komendanta stołecznego i powiatowego, miały sens i dawały poczucie debaty. Zgłaszane uwagi były zapisywane, mało było mowy-trawy a po debacie rozmowa z Policjantami była rzeczowa. Mam swoje uwagi do pracy tej formacji, ale jak tak dalej pójdzie, to one mi się skończą, uwierzycie? :) Policjanci okazali się też jedyną grupą, która zaproponowała follow-up, czyli sami zaproponowali następne kroki oraz spotkanie, żeby je omówić. Szczęka mi opadła. Mam nadzieję, że Komendant Powiatowy będzie trzymał ten poziom. Stricte komunikacyjne dobrym ruchem było ograniczenie ilości policjantów na sali, jeśil pamiętacie dwie ostatnie debaty - była to dobra decyzja.

        Kibice Legii trochę dali ciała. Wojewoda Kozłowski ma z ogółem kibiców małą wojenkę od lat. Lecz gdy jest szansa porozmawiać twarzą w twarz, warto odłożyć na bok nienawiść i alko, wtedy rozmowa jest rzeczowa i można drugą stronę wypunktować. Kibice mogli porozmawiać publicznie z samorządowcami. Zamiast tego skupili się na kontrolach przez Policję oraz stosowaniu środków przymusu. Szkoda, bo w tej sposób zostali rozjechani przez Wojewodę, przygotowanego do wymiany takich argumentów. Teza "ludzie boją się kibicow" jest tak głupia w swojej uogólniającej logice, że aż szkoda to komentować. Szkoda, że dopiero pan Aksamit (pozytywne zaskoczenie) odwrócił kartę i pokazał, że kibice Legii mają też dużo zasług w lokalnej społeczności. Niespecjalny ze mnie kibic, ale cieszy mnie, gdy po wskazaniu na pozytywne działania kibiców Legii sala klaszcze. I to dobry znak.

        Mieszkańcy dali radę. Było nas dużo i poza różnicami zdań to było dobre spotkanie dla nas. Okazało się, że mamy uwagi, że jest nas sporo i że potrafimy poświęcić 3 godziny na zgłaszanie uwag. To pozytywna tendencja, gdzie z debaty na debatę przychodzi coraz więcej osób. Cieszy mnie, że w wielu wypowiedziach powtarzał się wątek braku różnic czy barier między najmłodszym pokoleniem a najstarszym. Smucą uśmieszki na twarzy romana, gdy wypowiadają się ludzie albo ze zdenerwowania nieskładnie opowiadający o rodzinnej tragedii, albo kombatanci, którzy mają tak wiele ze swojego dzielnego życia do opowiedzenia. To zwyczajnie nie wypada.

        Także z tego powodu moim zdaniem samorząd dał ciała na maksa. I nie, nie będzie o romanie, bo obiecałem sobie, że nie będę się nad nim pastwił. Miast tego tylko cytat z naszego mędrca: "jestem z długowiecznej rodziny i zobaczy pan (mówiąc do mnie) - będę miał 95 lat i nadal będę tu rządził". Cóż, zostawię to tak, jak jest. Samorząd to jednak nie tylko Matuzalem z Legionowa, ale też jego zastępca, nazwijmy go dla ułatwienia "Jeł-o". Jeł-o nie zrozumiał do czego są debaty, przyniósł ze sobą prezentację i gdyby nie protesty mieszkańców, ciągnąłby swoją nudną i niepotrzebną opowieść w nieskończoność. Ze slajdów Jeł-o można było się dowiedzieć o świetnych wynikach badań opinii mieszkańców miasta (bez najmniejszych informacji kto robił te badania, jak, kiedy etc, Anna Szczepłek pewnie zgrzyta zębami, słysząc, jak jej praca jest marnowana). Mylenie komunikacji z propagandą jest właściwe dla Jeł-o od lat, stąd moja delikatna sugestia: nie ma sensu jego udział w spotkaniach z mieszkańcami. Daje do myślenia, że część prezentacji Jeł-o składała się z informacji ze śledztwa prokuratury badającej okoliczności śmierci Rafała (które to wg mojej wiedzy) nie zostało jeszcze zakończone. Na gruncie prawa takie działanie jest nie tylko nieuprawnione, ale też jest złamaniem prawa. Filipki językowe kto jest winny a kto nie (przed wyrokiem Sądu) tylko dowodzą, że Jeł-o nie rozumie swojej roli wcale.

        Niżej od samorządowców są już tylko samorządowcy. Była radna miasta, pani, która po 4 latach kadencji dowiedziała się, gdzie jest biblioteka w Legionowie, starała się zaistnieć, ale bezskutecznie, sezon na blondynki już się skończył. Zaistniał Mr Deptak i było to jego kolejne słabe i puste wystąpienie. Słuchając nie wiedziałem, czy to jest jego autopromocja czy też mikrofon dostał przypadkiem i już trzeba było coś powiedzieć. No więc usłyszeliśmy, że od teraz wszystko trzeba robić szybciej, wcześniej, mocniej, że trzeba się wybijać etc. Mr Deptak chyba już dawno nie gadał z ludźmi z kategorii wiekowej 16-25. Jeśli tak wygląda "nowa fala" samorządowców, to czas szukać walizek :) Reszta radnych, obecnych na sali, milczała. I mnie to dziwi.

        Wojewoda Kozłowski niestety nie wniósł do debaty nic. Wiele długich i bezpiecznych zdań, wiele tez bez pokrycia i supozycje o "mieście, w których większość czuje się u siebie" z punktu widzenia średniego mieszkańca (ja) były tylko startą czasu. Rozwinięte wątki wokół kibiców spowodowały, że publika zaprotestowała., że nie to jest tematem spotkania. W rozmowie po debacie wyszła stara prawda, że czas zasuwa nieubłaganie, ale charaktery zostają i tak jak pamiętam śliskość i relatywizowanie wszystkiego Wojewody (onegdaj i przy innych okazjach), tak i wieczorem pozostał niezmienny; zapewne w życiu zawodowym pana Jacka niewiele rzeczy jest pewnych i ustalonych, takie życie polityka, który musiał zostać urzędnikiem.

        Na końcu pojawiła się jakaś pani Paprotka z UW, która zza stołu prezydialnego powiedziała, że się cieszy że jest z nami. No i było po spotkaniu.

        Więc:

        Zwycięzcą debaty, w co niełatwo uwierzyć, okazała się Policja. Byli przygotowani, skupieni, pracujący. Zjarany Szumiata (pozdrawiamy) zrozumiał, że powinien być w cieniu, bez parcia do mikrofonu, co pomogło reszcie formacji.

        Zwycięzcami byli mieszkańcy, z powodów powyżej. Determinacja pań z jednego z osiedli to dobry sygnał, że ludziom się chce. Już to jest zwycięstwem.

        Porażkę może zapisać sobie samorząd. Całkowicie zasłużenie. Okazał się niespójny, rozwlekły i sztuczny. prezydent miasta, który mówi kto jest a kto nie jest pożądanym gościem w Legionowie cuchnie narodowym socjalizmem a nie demokratyczną Polską. Jeł-o czytający ze slajdów o satysfakcji mieszkańców jest ponurym chichotem nad tematem debaty. Tego nie dały rady przykryć nawet okrągłe zdania Starosty. Sam starosta okazał się najbardziej dojrzałym graczem w tej drużynie, ale niestety - drużyna "samorząd" dała ciała.

        Najciekawszym dla mnie doświadczeniem było spotkanie po debacie z komendantem Gawkowskim. I uwaga: pozytywnym :) Otóż Komendant chciał pogadać. I pogadaliśmy. I połowa tej rozmowy była off the record, co zamierzam uszanować (choć bardzo mnie korci). Umówiliśmy się na spotkanie na początku kwietnia, by porozmawiać o działaniu SM, bo tu opiniami zasadniczo się różnimy. Ale ta rozmowa miała sens, miała dynamikę i były momenty, gdy obaj śmia
        • mieszkanieczbloku Re: po debacie 26.03.15, 08:26
          A propo dobrego kontaktu z policją... spróbuj napisać maila do komendanta policji w Legionowie albo chociaż do dyżurnego?
          hehehee
        • zdebeq Re: po debacie 26.03.15, 08:39
          A ja powiem tak. Bidon mi się skończył zanim zaczął. Zjadłem także szybko precle. Uczucie mam średnie, bo debaty , to chyba nie było. Padło kilka pytań, które nawet nie miały szansy odbić się echem. Policjanci zrobili najlepsze wrażenie, to prawda.
          Generalnie moim zdaniem, po wzajemnej wymianie pocałunków w tyłek, towarzystwo postanowiło się rozejść.

          Świeża jak chrupiąca bułeczka informacja o deklaracji prezydenta, daje mi bardzo duże poczucie stabilności.
          • ralphie Re: po debacie 26.03.15, 09:00
            Słysząc, że będzie debata na temat bezpieczeństwa organizowana przez ekipę rządzącą, nawet nie siliłem się tam pojawić, twierdząc, że poleje się dużo wody na samorządowy pijar. Ok, debata debatą ale co... przyszli pogadali i zero konkluzji?
            Policja zrobiła wrażenia ale co w związku z tym? Na mnie ciągle robią wrażenie nie dając się np. ponieść emocjom, czy z gracją wtapiając radiowozy w otoczenie mimo niezbyt ochronnych barw. ;)
            Serio, co z debaty wynikło? Jakieś deklaracje z którejś strony? Jakieś konkrety?
          • grandpress Re: po debacie 26.03.15, 09:06
            Bardzo podobne odczucia.

            Prezydent i Starosta stawili czoła problemowi jakiemu jest bezpieczeństwo w mieście i wszyscy z poczuciem, że ktoś ich losem się zainteresował rozeszli się do domów.

            Efekty działania policji i samorządowców zmierzymy za jakiś czas ale na pewno nie będą one wynikiem tej debaty. Ta nie postawiła przed nikim żadnych wyzwań poza kamerą na Leśnej w ramach miejskiego monitoringu. Ta pewnie tam powstanie... zostanie przeniesiona z innego miejsca w mieście.
            • mieszkanieczbloku Re: po debacie 26.03.15, 09:16
              Monitoring w Legionowie to porażka, mamy kamer tyle co kot napłakał w Najgęściej zaludnionym mieście Polski! Pomijam już "profesjonalizm" operatorów tego pseudo coś tam!
              • prawdziwy_jankiel Re: po debacie 26.03.15, 12:45
                Tutaj artykuł w gazecie:

                gazetapowiatowa.pl/wiadomosci/legionowo/legionowo-debata-bezpieczenstwo/
                No to pytam jak to wreszcie było, były te pochwały o których wspomina na początku autor artykułu czy nie bo na forum nikt nic o tym nie pisał. No i jeśli były to z czyich ust bo o tym autor zapomniał napisać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka