Dodaj do ulubionych

luźno o smoku...

20.04.06, 10:48
taki może nielekki temat, ale na czasie, bo wiosna idzie...
bestyja straszna co wyżera od środka i niszczy samego właściciela... -

czyli co myślicie o ZAZDROśCI ?

czy doświadczyliście kiedyś tego potężnego uczucia ?
czy jest potrzebne, czym różni się zazdrość męska od żeńskiej odmiany...

-
Obserwuj wątek
    • zuziknatropie Re: luźno o smoku... 20.04.06, 12:32
      lepsza od obojętności:))

      w męskim wykonaniu lubie:)) mój tato po 30 latach nadal jest zazdrosny o mame i
      mamy straszny ubaw z tego. Ale to bardzo sympatyczne:))
      • zuziknatropie Re: luźno o smoku... 20.04.06, 12:38
        w wykonaniu kobiecym żałosna. Ale mądra kobieta potrafi tak zrobić(hehe) ze to
        facet jest zazdrosny:) I tak ma być:)) Ale trzeba umiec zachować twarz
        pokerzysty::))
        • guayazyl1 Re: luźno o smoku... 20.04.06, 16:43
          czy ja dobrze rozumiem, ze tu ma byc wylącznie o zazdrosci o babe?..bo przeciez
          najbardziej pospolita odmiana tej przypadlosci jest wtedy gdy koledzy, znajomi,
          sąsiedzi nie mogą zdzierżyć, ze sobie radzisz w zyciu, pniesz sie zawodowo,
          zasuwasz do roboty lepszym autem i tepe...
          • w.iwo Re: luźno o smoku... 21.04.06, 15:52
            a jak sąsiad podjeżdża nową bryczką... to ciśnienie podnosi i spać nie daje...
            co do zawiści, wystarczy podpatrzeć jak niektórzy odpowiadają na nieszczeście
            Chotomów72 w czasie gdy go okradziono... haha plazma na ścianie wywoływała u
            niektórych prawdziwą sympatię do złodziei...

            ale prawdziwa zazdrość może być o wiele mocniejszym uczuciem niż miłość czy
            nienawiść, każdy z nas walczy z tym smokiem ...
            ucywilizowanie i ubranie w garniturki nauczyło nas to uczucie ubierać w cynizm i
            zamykać w sobie, dręczyć się i nie spać w nocy... a przecież o wiele przyjemniej
            byłoby tak puścić hamulce przyzwoitosci i dobrego wychowania, maniery zostawić w
            domku i lżyć sobie.....
            cały czas uczę się asertywności i naprawdę idzie mi ciężko, trudna sztuka...
            niemniej jednak z całego serca zazdroszczę osobom, które nie mają problemów i
            tak na ten przykład.... jak nie złapią lafiryndy za włosy i grzmotną nią z całej
            siły w posadzkę, aż kłaki fruwają, jak nie obkręcą do ściany, aż jej gałki
            pokraśnieją i zalotnie pod stół się wtoczy.... no, no, ręce spokojnie obetrzeć i
            kawę dopić....
            ;o))))

            -
            • zuziknatropie Re: luźno o smoku... 21.04.06, 17:09
              no to już wiem czemu nie mam problemów z zasypianiem:)) Niczego nikomu nie
              zazdroszcze:))
              w.iwo a złap za te włosy, nie żałuj sobie:)) Ja kiedyś taka jedą przyjaciółkę
              chciałam zepchnąć ze schodów. Tzn. przytrzymałam ją i delikatnie zapytałam czy
              mam ją popchnąć czy sama zejdzie:) Przyjaciółki nie mam ale mam świety spokój:))
              • ralphie Re: luźno o smoku... 21.04.06, 22:24
                Bede monotematyczny i slow kilka klikne o zazdrosci damsko meskiej. :)
                To paskuda jedna, hera z klami wielkimi co to zabic czysta spokojnosc potrafi. Samokontrola wskazana i to duza, bo zazdrosc, choc od milosci ponoc pochodzi to jej mocno szkodzi niz pomaga. Zatem lepiej nocy nie przespac krzynke pyfka dla spokojnosci wypic nizli dac sie poniesc tej paskudzie przebrzydlej :)
                A tak na powaznie, to luzik. Po co zazdroscia sie kajac? Toz lepiej tesknic, a tesknote myslami o niej/nim koic :)
                W kwestii zazdrosci natury materialnej :) Nawet nie wiem co to jest. No toz przeciez jeden ma szczzescie w zyciu drugi nie, jeden potrafi krasc drugi nie, jeden, a mnie cieszy to co mam i co osiagnalem :)
                • guayazyl1 Re: luźno o smoku... 22.04.06, 16:44
                  odrobinka zazdrosci nikomu nie zaszkodzi. jest jak szczypta majeranku, ktory
                  doda smaczku nudnej grochowej. jest milym sygnalem, ze partner nam nie
                  zobojetnial.
                  odrobinka zazdrosci moze byc tez naturalnym dopingiem do wiekszego wysilku,
                  zeby miec w zyciu lepiej...miec lepsze osiagniecia w sporcie albo wyniki w
                  nauce. dobrze gadam?..
                  • ralphie Re: luźno o smoku... 22.04.06, 21:41
                    Ale odrobinka!!!! Nie wiecej. Wiesz, czasem ta odrobinka moze byc ziarnkiem
                    soli w oku...
                    • w.iwo Re: luźno o smoku... 25.04.06, 10:41
                      zazdrość to potężne uczucie.... potrafi przeciętnemu mężczyźnie zepsuć meczyk z
                      piffkiem chodząc wokół niego i utyskująć ;o)

                      z innej beczki...
                      a co do asertywności... toż to jest dopiero sztuka !
                      jakby ktoś chciał poćwiczyć to podeślę moją "przyjaciółkę"... haha
                      dobra , przeszło mi trochę, ale muszę przyznać że ludzie są nieedukowalni i
                      bezczelni, no nie wiem ... może nie myślą, albo mają inne kategorie.... muszę
                      nauczyć się klnąć, bo jak się czasem komuś delikatnie zwraca się uwagę na
                      nietakt który właśnie popełnia, to niedociera... i mówię właśnie ... po co ta
                      cywilizacja.... za włosy i o ścianę... konkretnym trza być !!!

                      ps. szukam korepetycji ;o)))

                      -
                      • ralphie Re: luźno o smoku... 28.04.06, 00:57
                        Zdawało mi sie, że jestem asertywny do póki nie przeczytałem definicji :) Uległy bardziej pasuje, choć ucze się i poziom uległości zbliza się do poziomu asertywności. Niestety widzę, że zdolnośc bycia asertywnym zalezy w mocnym stopniu od tego kim jest ta druga strona. No cóż ale napewno jest jedna broń. To spokój, spokój nas uratuje, spokój moze zabić :)
                        • w.iwo asertywność... 28.04.06, 10:02
                          zwykle problemy wynikają z naszych emocji... nie reagujemy w sposób jaki chcemy
                          i czujemy się wykorzystani przez ludzi bądź okoliczności... no i potem siedzimy
                          wieczorkiem i zamiast poddać się dobrej lekturze czy też filmik sobie beztrosko
                          oglądać, wracamy myślami do owej sytuacji i zaczynamy się zastanawiać co by było
                          gdyby.... powinieniem tak powiedzieć, powinnam tak się zachować...

                          czy znacie sposoby na asertywność ? podzielcie się :o)


                          ps. jeden z moich sposobów: wziąść głęboki oddech i zadać sobie pytanie czego ja
                          właściwie chcę ? (a nie do czego mnie zmuszają), co jest dla mnie
                          najważniejsze... no i milczenie... muszę się ugryźć w język bo pomocna ze mnie
                          kobitka i czasami nie wyrabiam na zakrętach ;o)


                          -
    • narewa Re: luźno o smoku... 28.04.06, 18:27
      możecie mi teraz leciutko pozazdrościć...już za kilka dni wyjezdzam na całe 3
      tygodnie do Ustki,do sanatorium..Będę tam sobie spacerowała,oddychała tym
      jodem morskim,będe poddawana przeróznym zabiegom zdrowotnym typu masaż,kąpiele
      itp..no co,jest czego zazdrościć??
      • w.iwo Re: luźno o smoku... 29.04.06, 13:19
        buuuuuuuu....

        no jest... ;o( dobrze Ci... złap troche powietrza i dla nas...
        -

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka