Dodaj do ulubionych

kiełbie we łbie...

12.01.07, 20:53
pomyslałem sobie, ze moze dobrze by było udostępnic kafejkowiczom klasykę
dowcipu. temat jest niemiłosiernie zgrany ale nic tak nie jest w stanie
rozruszac ludzi jak dobry kawał:)

Wraca kobieta pracująca z zakupami. Siaty ciężkie, ręce jej się do ziemi
wyciągneły. Wtarabania się na klatkę przez ciężkie drzwi do bloku, a tam
wyskakuje przed nią ekshibicjonista. Staje przed nią i teatralnym gestem
rozchyla płaszcz. A kobieta patrząc w wiadomy punkt:
-O masz ci los! Jajek nie kupiłam
Obserwuj wątek
    • w.iwo Re: kiełbie we łbie... 14.01.07, 17:06
      Mama prosi Jasia, aby posprzątał swój pokój.
      - Jutro - słyszy w odpowiedzi.
      - Nie można tak, Jasiu - strofuje mama synka -Wszystko, o co cię prosze,
      odkładasz na jutro...
      - Masz rację - przerywa jej Jasio - z tym pokojem to na jutro się nie wyrobię.
      Posprzątam pojutrze.
      ------------
      Kowalski wraca wściekły nad ranem do domu.
      - Przez ciebie spędziłem całą noc na policji!
      - ?
      - Tylko ty mogłaś wpaść na ten genialny pomysł żeby dać w banku hasło:
      "pieniądze albo życie"!
      --------------
      W domu publicznym wybuchł pożar. Wszyscy biegają po korytarzach i schodach, wołając:
      - "Wody!".
      Nagle zza drzwi jednego z pokoi wychyla się młody mężczyzna i mówi:
      - A do pokoju numer 28 proszę przynieść szampana.
      --------------
      Adwokat wygrał dla biznesmena bardzo trudny proces. Wysyła mu SMSa:
      - Prawda zwyciężyła.
      Biznesmen natychmiast odpowiedział:
      - Proszę natychmiast wnieść apelację!
      • w.iwo Re: kiełbie we łbie... 14.01.07, 17:15
        Przychodzi mężczyzna do sklepu z zabawkami i chce kupić swojej córce
        laleczkę Barbie. Sprzedawczyni poleca:
        - Jest wiele rożnych modeli, mamy:
        "Barbie w szkole" za 27,95
        "Barbie na kempingu" za 27,95
        "Barbie imprezowa" za 27,95
        "Barbie wychodzi za mąż" za 27,95
        "Barbie na zakupach" za 27,95
        "Barbie na plaży" za 27,95
        oraz "Barbie rozwiedziona" za 527,95
        Zaskoczony facet pyta:
        - Co proszę??? Co to był za model na końcu??
        - "Barbie rozwiedziona" za 527,95
        - Hmmm, dlaczego "Barbie rozwiedziona" kosztuje równe 500 więcej????
        - No tak... Wie Pan, w zestawie "Barbie rozwiedziona" jest masę dodatków:
        Domek Kena, auto Kena, motocykl Kena, stereo Kena...
        ------------------------------------------------------------
        Jedzie rajd samochodowy przez Europę. Co 600 km rajd zatrzymuje się aby
        zatankować paliwo. Po 8000 km tylko jeden samochód nie tankował paliwa - ten, w
        którym jechali studenci z Polski.
        Kierownik rajdu podchodzi i pyta:
        - Słuchajcie, przejechaliśmy 8000km a Wy ani razu nie tankowaliście!
        Dlaczego????
        - Aaaaaa, bo my kasy nie mamy.
        -------------
        - Nie bardzo wiem co panu jest... Sądzę, że to z powodu alkoholu.
        - Rozumiem - woła pacjent - to ja przyjdę, jak pan wytrzeźwieje.
        ---------------
        Młody pilot leci w nocy samolotem, zbliżając się do lądowiska wywołuje
        kontrolera lotów:
        - Zgadnij kto?
        Zdenerwowany kontroler gasi światła na lotnisku.
        - Zgadnij gdzie?
        -------------
        Mały Kowalski poddaje się testowi psychologicznemu.
        - Ile kot ma uszu? - pyta psycholog.
        - Dwoje.
        - A ile ma ogonów?
        - Jeden...
        - A ile łap?
        - Czy pan naprawdę nie widział kota?
        -----------
        Z pamiętnika amerykańskiego żołnierza:
        Dzień pierwszy. Popiłem trochę z Polakami. Dzień drugi. Chyba koniec ze mną.
        Umieram. Dzień trzeci. Polacy znowu wyciągnęli mnie na wódkę. Dzień czwarty.
        Szkoda, że przedwczoraj nie umarłem.
        • guayazyl1 Re: kiełbie we łbie... 14.01.07, 17:25
          eeeeeeeeee...takimi seriami to ja nie dam rady:)

          moze zaproponuje cos z naszej krajowej rzeczywistosci:

          Dziadek parkuje starego rzęchowatego maluszka pod sejmem.
          Wyskakuje ochroniarz:
          -Panie, zjeżdżaj pan stąd! To jest sejm, tu się kręcą wazni ludzie, posłowie,
          senatorowie...
          Dziadek:
          -Ja się nie boję, mam alarm.
          • w.iwo Re: kiełbie we łbie... 14.01.07, 17:47
            kto.to.student.patrz.pl/
            • w.iwo Re: kiełbie we łbie... 14.01.07, 18:10
              cytat z wiadomości na mojej skrzynce... PRZESŁANO MI TO ZDJĘCIE ZROBIONE W MADRYCIE.


              JAK SIĘ OKAZUJE, BIEDA JEST WSZĘDZIE..


              CISKA ZA SERCE JAK SIĘ PATRZY NA TĘ BIEDNA KOBIETĘ W POSZARPANYM
              UBRANIU I
              Z PLASTIKOWĄ SIATKĄ W RĘCE.


              NIE BĄDŹ OBOJĘTNY NA INNYCH I PRZEŚLIJ TĄ WIADOMOŚĆ TWOIM PRZYJACIOŁOM
              ABY
              UWRAŻLIWIC NASZE SPOŁECZEŃSTWO.


              img487.imageshack.us/my.php?image=pic00586py6.jpg
              • w.iwo Re: kiełbie we łbie... 14.01.07, 18:11
                Spotyka się dwóch kumpli:
                - wiesz, dzisiaj mialem na sniadanie jajecznicę studencką
                - jajecznicę studencką? Czyli?
                - otworzyłem pustą lodówkę, podrapałem się po jajkach, zamknąłem lodówkę...

                Przychodzi koleś do Mc Donalda i zamawia zestaw.
                - czy chce Pan powiększone frytki? - pyta sprzedawczyni.
                - powiększone frytki?! To można tak?
                - oczywiście - odpowiada z politowaniem babeczka.
                - rewelacja, to ja poproszę te powiększone frytki.
                Po chwili koleś dostaje zestaw z frytkami. Podnosi jedną z nich, ogląda pod
                światło badawczym wzrokiem i oznajmia z kamienną twarzą:
                - przepraszam ja zamawiałem powiększone frytki...
                - no tak, to są powiększone...
                - nie, ta frytka jest normalna...
                - no tak, bo powiększone, to chodzi o to, że one nie są większe, tylko ma Pan
                ich więcej...
                - proszę Pani, czy jakby chciała sobie Pani cycki powiększyć, to by sobie Pani
                dorobiła trzeciego?

                Wieczorem v-ce premier Lepper zmęczony dniem pracy przechodził obok pokoju
                Klubu Poselskiego Samoobrony. Do jego uszu doszły dźwięki głośnej muzyki
                dobiegającej za zamkniętych drzwi. Zdecydowanym ruchem otworzył je i wszedł do
                środka. Dobrą chwilę przyzwyczajał oczy do ciężkiej od dymu papierosowego
                atmosfery pokoju. Po chwili dostrzegł całą śmietankę swojej partii, wszędzie
                walały się puste butelki.
                - Co to?! Pijaństwo w moim klubie na terenie sejmu!? Mało mamy jeszcze kłopotów?!
                - A jest powód panie przewodniczący, jest powód - bełkotliwie odezwał się
                Filipek... - Koleżanka Lewandowska dostała okres.
                - Aaa... - westchnienie ulgi wydarło się z premierowskiej piersi - to mi też
                polejcie.

                Terrorysta zabarykadował się w budynku z zakładnikami w postaci setki
                wszechpolaków. Zagroził, że w przypadku niespełnienia jego żądań co godzinę
                będzie wypuszczał jednego...
                • w.iwo Re: kiełbie we łbie... 14.01.07, 18:31
                  img360.imageshack.us/my.php?image=arielkayw0.jpg
                  • guayazyl1 uwaga na brzydki wyraz... 15.01.07, 16:40
                    Prosiaczek z Puchatkiem płyną łódką. Płyną, płyną, nic nie mówią, tylko
                    płyną. Nagle Puchatek - bęc! - Prosiaczka wiosłem w głowę.
                    Prosiaczek: za co? za co?
                    Puchatek: a świnio, tak siedzisz, tak milczysz, chuj wie co kombinujesz!
                    • narewa Re: uwaga na brzydki wyraz... 15.01.07, 17:44
                      takich to wyrazów i jemu podobnych dziś a autobusie 723 usłyszałam mnóstwo...i
                      to w zwyczajnej rozmowie dwóch chłopców...
                      • guayazyl1 Re: uwaga na brzydki wyraz... 15.01.07, 18:33
                        o ile w mowie potocznej uzywanie tak zwanych "wyrazow" jest naganne to juz przy
                        opowiadaniu dowcipow dosadnosc czy wprost przeklenstwa sa dopuszczalne bo
                        czasami dowcip tylko przez to slowo smieszy.
                        moze chlopaki opowiadali sobie dowcipy przeczytane w naszej kafejce?
                        :)
                        • narewa Re: uwaga na brzydki wyraz... 15.01.07, 21:01
                          taaaaak,bardzo śmieszne to było...dla nich...Te wyrazy stanowią poprostu
                          przecinek W jednym zdaniu na 5 wyrazów były 3 przecinki...i tak całą drogę do
                          Legionowa..wesoło było..
                          • guayazyl1 kiełbie we łbie... 15.01.07, 21:33
                            zeby zatrzec niemile wrazenie proponuje cos grzeczniejszego:

                            Przychodzi baba do lekarza, a on:
                            przyłazi Pani tu co dzień, a potem cała Polska se głupie kawały o nas
                            opowiada
                            • w.iwo Re: kiełbie we łbie... 15.01.07, 23:14
                              :o) i podpadłeś... hehe
                              • w.iwo Re: kiełbie we łbie... 15.01.07, 23:15
                                Prosiaczek z Puchatkiem płyną łódką. Płyną, płyną, nic nie mówią, tylko
                                płyną. Nagle Puchatek - bęc! - Prosiaczka wiosłem w głowę.
                                Prosiaczek: za co? za co?
                                Puchatek: a wieprzowinko, tak siedzisz, tak milczysz, męski narząd rozrodczy wie
                                co kombinujesz!
                                ;o))))
                                • narewa Re: kiełbie we łbie... 16.01.07, 10:52
                                  prawdę mówiąc,wolę pierwotną wersję :)
                                  • guayazyl1 uwaga:material kontrowersyjny... 16.01.07, 19:31
                                    narewa napisała:
                                    prawdę mówiąc,wolę pierwotną wersję :)
                                    -------------
                                    skoro tak to zaproponuje cos jeszcze. tekst jest stary jak wegiel ale podobno
                                    autentyczny i przypisywany profesorowi Miodkowi.

                                    wrazliwi!!!
                                    zatkac uszy!!!

                                    miodek.patrz.pl/
                                    • w.iwo Re: ze szkolnych ? zeszytów ;o) 17.01.07, 00:46
                                      Dlaczego kobieta ma w domu tak dużo do roboty?
                                      Śpi w nocy to i się jej zbiera...

                                      Gdy mężczyźnie źle - szuka żony.
                                      Gdy mężczyźnie dobrze - żona jego szuka.

                                      Jeżeli spotkałeś kobietę swoich marzeń, to o pozostałych marzeniach możesz
                                      śmiało zapomnieć.

                                      Życie jest piękne! Jeśli prawidłowo dobierze się środki antydepresyjne...

                                      Dwóch Arabów miało w USA sprawy do załatwienia. Udało im się załatwić je za
                                      jednym zamachem...

                                      Studentem jestem i nikt, kto ma wódkę, nie jest mi obcy.

                                      Wszystko się kiedyś kończy... oprócz "Mody na sukces".

                                      Prostytutka po łacinie? - persona non gratis

                                      Terroryści, którzy zajęli fabrykę wódek i likierów piąty dzień nie mogą
                                      sformułować żądań.

                                      Andrzej Lepper złożył skargę do Rzecznika Praw Obywatelskich. Nie został
                                      wpuszczony do Media Markt.

                                      Nie tyle groźny jest rosyjski czołg, co jego pijana załoga.

                                      Jeśli masz przepiękną żonę, odlotową kochankę, super brykę, nie masz
                                      kłopotów z urzędem podatkowym i prokuratorem, a gdy wychodzisz na ulicę
                                      świeci słońce i wszyscy się do ciebie uśmiechają - narkotykom powiedz NIE!

                                      Pewne francuskie pismo dla mężczyzn ogłosiło konkurs na najlepszy opis
                                      poranka. Pierwsze miejsce zajął autor takiej wypowiedzi: "Wstaję, jem
                                      śniadanie, biorę prysznic, ubieram się i jadę do domu".
                                      • w.iwo Re: bardzo kontrowersyjne 17.01.07, 01:08
                                        ale wesołe ;o)
                                        cfaniacy.com/pko/sexaf.html
                                        • w.iwo Re: bardzo kontrowersyjne 17.01.07, 01:14
                                          ale smutne ;o(
                                          www.radiomawryja.pl/filmik1.php
                                          • guayazyl1 okropnie kontrowersyjne 17.01.07, 18:15
                                            Po kilku nocach panna młoda skarży się matce:
                                            - Wiesz mamo już kilka nocy śpimy razem i nic, jeszcze się nie kochaliśmy
                                            - Ależ córeczko, może jest zestresowany
                                            - Nie mamo, on tylko książkę czyta, i wcale nie zwraca na mnie uwagi
                                            - Wiesz córeczko, skoro on nie zwraca uwagi to może ja się położę zamiast
                                            ciebie i sprawdzę, o co chodzi.
                                            I tak zrobiły. Zięć w łóżku czyta książkę, teściowa się kładzie i leży.
                                            Nagle facet wsuwa rękę pod kołdrę i zaczyna rękę wkładać w majteczki.
                                            Wyskoczyła teściowa z lóżka i do córeczki:
                                            - Ależ kochanie, chwile leżałam i zaczął się do mnie dobierać
                                            - Tak, tak..., Palec zmoczy, kartkę przewróci i dalej czyta...
    • mike56 Szaranowicz i spółka 19.01.07, 08:44
      * Jeszcze trzy ruchy i Otylia będzie szczęśliwa.
      * Ciągnij Olu, ciągnij Oleńko....
      * Gruchała jest taka, że cieszy się z każdego pchnięcia.
      * Rosjanki osiągnęły szczyt w niewłaściwym miejscu, w niewłaściwym czasie
      i właściwie zupełnie niepotrzebnie.
      * W tej chwili, że się tak wyrażę, zaliczonych mamy 17 zawodniczek.
      * Filimonow jest cudownie miękki, wspaniale pracuje udami.
      * No... motywację ręczną zastosować przez klepanie.
      * Nie ma już ręki, nie ma już nogi, zostać mu brzuch.
      * Takie ma wciągnięcie, jakby go jakaś wciągarka na te płotki wciągała.
      * Świderski nawet gdyby się rozmnożył, to nic nie pomoże, gdy go koledzy
      nie pokryją.
      * Ruch dwudziestu chłopa na rowerach powoduje ożywczy ruch powietrza.
      * Wiatr wieje im w plecy tzn. wieje im w twarz, bo przecież płyną tyłem do
      przodu.
      * A teraz wychodzi Bułgar z Bułgarii.
      * A teraz wychodzi rosyjski Gruzin polskiego pochodzenia.
      * Duńczycy doganiają Rosjan, którzy ścigają Duńczyków.
      * Przepraszam, że Państwa zanudzam, ale to będzie ciekawe.
      • guayazyl1 Lubelski full 20.01.07, 22:16
        w youtube.com mamy nastepny polski przeboj. po kandydacie na prezydenta
        Bialegostoku panu Kononowiczu kariere robi kawalek diskopolowy sprzed paru lat.
        teledysk ma juz ponad 700 tysiecy odslon.
        www.youtube.com/watch?v=3xbfFAYTN-g
        bardzo ekspresyjna wokalistka i dla przeciwwagi statyczny gitarzysta.
        moooocneeee!!!
        • narewa Re: Lubelski full 21.01.07, 10:01
          super!!!!
          jaja kondora pod lubelskie piwo....
          • w.iwo humorek 23.01.07, 12:50
            Alkohol nie rozwiąże twoich problemów... A z drugiej strony, mleko w sumie też nie..
            ---------

            Dwóch Arabów miało w USA sprawy do załatwienia. Udało im się załatwić je za
            jednym zamachem...
            ---------

            Pewne francuskie pismo dla mężczyzn ogłosiło konkurs na najlepszy opis poranka.
            Pierwsze miejsce zajął autor takiej wypowiedzi:
            "Wstaję, jem śniadanie, biorę prysznic, ubieram się i jadę do domu".
            ---------

            Pani kazała na lekcję przygotować dzieciom historyjki z morałem.
            Historyjki mieli dzieciom opowiedzieć rodzice...

            Następnego dnia dzieci po kolei opowiadają, pierwsza jest Małgosia.
            - Moja mamusia i tatuś hodują kury - na mięso. Kiedyś kupiliśmy dużo piskląt,
            rodzice już liczyli ile zarobią, ale większość umarła.

            - Dobrze Małgosiu a jaki z tego morał?

            - Nie licz pieniędzy z kurczaków zanim nie dorosną - tak powiedzieli rodzice

            - Bardzo ładnie.

            Następny Mareczek:

            - Moi rodzice mają wylęgarnie kurcząt. Kiedyś kury zniosły dużo jaj, rodzice już
            liczyli ile zarobią, ale z większości wykluły się koguty.

            - Dobrze Mareczku a jaki z tego morał?

            - Nie z każdego jajka wylęga się kura - tak powiedzieli rodzice.

            - Bardzo ładnie.

            No i wreszcie grande finale czyli prymus Jasio (pani łyka valium):

            - Łociec to mnie tak pedział: Kiedyś dziadek Staszek w czasie wojny był cicho
            ciemnym. No i zrzucali go na spadochronie nad Polską. Miał przy sobie
            tylko mundur, giwere, sto naboi, nóż i butelkę szkockiej whisky. 50 metrów nad
            ziemią zauważył, że leci w środek niemieckiego garnizonu. Niemcy już go
            wypatrzyli, więc dziadek Staszek wychlał całą whisky naraz, żeby się nie
            stłukła, odpiął spadochron i spadł z 20 metrów w sam środek niemieckiego
            garnizonu. I tu dawajta ! Pandemonium ! Dziadek Staszek pruje z giwerki ! Niemcy
            walą się na ziemię jak afgańskie domki! Juchy więcej niż na filnach z
            gubernatorem Arnoldem. Z 80 ubił i jak skończyły mu się kulki wyjął nóż i kosi
            niemrów jak Boryna zborze. Na 30 klinga poszłaaaa, pozostałych dziadek
            zatlukł z buta i uciekł...

            W klasie konsternacja. Pani, mimo valium - w spazmach, pyta się :

            - Śliczna historyjka dziecko, ale jaki morał ?

            - Też się taty pytałem a on na to: "Nie wk...iaj dziadka Staszka jak se popije""
            • w.iwo Re: humorek polityczny 23.01.07, 12:53
              Wiec wzburzonych rolników tudzież fanów Samoobrony i jej Wielkiego
              Przywódcy.
              Z mikrofonem na podwyższeniu pośród wyznawców sam Lepper i krzyczy:
              - Do 89 roku mieliście mieszkania, mieliście pracę, nasze PGR-y. Jeździło
              się na wczasy do Bułgarii
              a pielęgniarki nie musiały strajkować... A dzisiaj!? Bezrobocie! Bieda
              dokoła! Tylko niektózy się bogacą
              waszym kosztem! Jest źle! I kto jest temu winien...?!?!?! No pytam kto?!?!

              Zafascynowany tłum po krótkiej przerwie spowodowanej paraliżem z zachwytu
              skanduje:
              -Andrzej! Andrzej! Andrzej! Andrzej...................

              ______________________________________________________________________

              Do premiera przybiega zdyszany Przemysław i
              podekscytowanym głosem
              oświadcza:
              -Jarek! Pielęgniarki strajkują... domagają się podwyżek... co robić?
              Premier po sekundzie namysłu:
              - Podwyższyć pensje pielęgniarek.
              Mija kilka dni... Do Premiera przybiega tenże sam minister i znów:
              -Jarek! Górnicy idą na Warszawę... chcą podwyżek...
              -Podwyższyć pensje gónikom...
              Po kolejnych kilku dniach sytuacja się powtarza, ale Przemo mówi:
              -Lekarze strajkują.... Kryzys w szpitalach! Chcą podwyżek!
              Premier ripostuje:
              -Podwyższyć pensje lekarzy!
              Mija kilka tygodni błogiego spokoju (przeciętnie sześciu zaledwie
              ujawnianych agentów tygodniowo)...
              Po tym czasie znów jednak pojawia się zdyszany wzmiankowany minister i
              zdyszanym szeptem obwieszcza
              Premierowi wielką nowinę:
              -Jarku! Strajkują i pielęgniarki, i górnicy, i lekarze... Kryzys! Co robić?
              Premier po sekundzie zastanowienia:
              -Podwyższamy pensje policjantom!!

              ______________________________________________________________________

              Premier pojawia się z "gospodarską" wizytą w jednej ze szkół, w
              klasie pierwszej. Po dłuższym wykładzie jak to szkoła jest piękna, Polska
              rośnie w siłę, rząd dba o dzieci bo to przyszłość narodu itp. itd. nadszedł
              czas zadawania pytań przez dzieci. Zgłasza sie mały Michałek i mówi:
              - Ja mam trzy pytania:
              1) Czy ma Pan zamiar zagarnąć całą władzę w Polsce dla PiS?
              2) Czy zakazy dla marszy równości nie świadczą źle o polskiej demokracji?
              3) Czy nie wstydzi się Pan koalicji z Samoobroną i LPR oraz wicepremierów?

              Tuż po ostatnim pytaniu dzwoni jednak dzwonek. Przerwa rzecz święta więc Pan
              Premier nie zdążył odpowiedzieć.
              Po przerwie wszyscy wracają do klasy. Ciąg dalszy pytań... Zgłasza się mały
              Piotruś, który mówi:
              -Mam pięć pytań:
              1) Czy ma Pan zamiar zagarnąć całą władzę w Polsce dla PiS?
              2) Czy zakazy dla marszy równości nie świadczą źle o polskiej demokracji?
              3) Czy nie wstydzi się Pan koalicji z Samoobroną i LPR oraz wicepremierów?
              4) Dlaczego dzwonek na przerwę na poprzedniej lekcji był 15 minut wcześniej?
              5) Gdzie jest Michałek?
              • guayazyl1 kiełbie we łbie... 27.01.07, 20:58
                Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy. Nie znajduje
                ani jednego kobiecego włoska i mówi:
                - No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!!
                • guayazyl1 Re: kiełbie we łbie... 17.02.07, 22:39
                  Na komisariat przybiega nagi policjant. Koledzy go pytają, co się stało, na
                  co on odpowiada:
                  - Wracam do domu, żona leży naga w łóżku i mówi: "Rozbieraj się i prędko do
                  roboty!". No wiec przybiegłem.
                  • mike56 Re: kiełbie we łbie... 17.02.07, 23:28
                    może to ten zdyszany z pragi; 50 min. temu córka jadąca pociągiem z woli
                    została ograbiona z kurtki, kasy, dokumentów i komórki w pociągu podmiejskim
                    tuż przed pragą; czekam teraz na jakieś następne info; by ich .... trafił;
                    • w.iwo Re: kiełbie we łbie... 18.02.07, 11:28
                      współczuję... :o(
                      dobrze że jej samej nic się nie stało...
                      • mike56 Re: kiełbie we łbie... 20.02.07, 09:23
                        w.iwo napisała:
                        > współczuję... :o(
                        > dobrze że jej samej nic się nie stało...
                        Dzięki. Prawie, skończyło się na niegroźnym (chyba) skręceniu nogi w kostce.
                        Córka w przypływie heroizmu wyskoczyła za złodziejem z jadącego już pociągu na
                        stronę bez peronu. Może i dobrze, że zatrzymała się na słupie (z niedużą już
                        prędkością), bo bezpośrednie spotkanie z bandziorem byłoby pewnie bardziej
                        niebezpieczne.
                        Dość szybko odzyskała ubranie i różne rekwizyty na szkolne przedstawienie
                        teatralne – przywiózł patrol policji. Niestety pozostałych rzeczy nie udało się
                        odnaleźć a tym wcześniej nie wymienionych kluczy do domu, discmena, książki i
                        tam takich innych dupereli.
                        Złożenie 2 godzinnych zeznań przed Madzią (detektyw), dorobienie kluczy (1 nie
                        działa), pozyskanie nowego aparatu i duplikatu karty SIM (w trzecim kolejnym PO
                        klienta), ściągnięcie druku o wystawienia DO, zrobienie zdjęć do nowych
                        dokumentów i wizyta na chirurga na ostrym dyżurze to wszystko pikuś.
                        Dostanie się do poradni chirurgicznej po otrzymaniu skierowania od lekarza 1
                        kontaktu to są dopiero schody:
                        -godzina ok.17.00, przychodnia, - brak numerków – może pan doktor (nie mylić z
                        doktorem nauk medycznych) przyjmie – nie przyjął bo cały dzień nie miał czasu
                        nawet siusiu zrobić - myślę, że na mózg cisnął go nie tylko mocz;
                        -godzina ok.17.30 przychodnia, rejestracja, nieudana próba zapisania się na
                        wizytę w dniu następnym – inne procedury- albo osobiście od godz. 7.00 albo
                        telefonicznie od 7.30
                        -godzina 7.30 – 9.00 następnego dnia – hurrra córka dodzwoniła się i uzyskała
                        informacje, że telefonicznie nie zapiszą jej i trzeba osobiście stawić się, bo
                        lekarz przyjmuje już od 13.00 (wczoraj mówiono, że od 8.00).
                        cdn
                        • ralphie Re: kiełbie we łbie... 20.02.07, 09:50
                          swego czasu w składach podejrzanych relacji jeździły nieumundurowane patrole policji lub SOK... myślę, że czas przywrócić te czasy...
                          kolega jadąc porannym pociągiem jeszcze z Tłuszcza został napadnięty i o dziwo natychmiastowa reakcja siedzących niepozornie wyglądających dwóch chłopaczków poskromiła zamiary wyrostków
                          • w.iwo Re: kiełbie we łbie... 20.02.07, 13:06
                            zgadza się, przydałyby się... jak zawsze mówiłam że od lekarzy i adwokatów jak
                            najdalej (oczywiście nie prywatnie hehe)... ale mówiąc prawdę to odważna
                            dziewczyna, nie straciła zimnej krwi...
                            zadziwiające jest zachowanie innych ludzi gdy coś się dzieje złego... jakby
                            głowy im się powciskały w kołierze, czasem udają niewidzialnych, a czasem patrzą
                            na Ciebie jak na odmieńca z wzrokiem pełnym ulgi że to nie ja i że na pewno ci
                            się należało... sama to przeżyłam i muszę stwierdzić iż w tłumie wydawałoby się
                            przyzwoitych ludzi człowiek jest najbardziej samotny...
                            będzie jej teraz ciężko... przez jakiś czas...
                            • mike56 c.d. 21.02.07, 08:54
                              10.30 - ja przedzwoniłem, możliwy był przydział numerka do lekarza;
                              12.30 – niestety zwichnięcie, półpełny opatrunek gipsowo-szynowy;
                              > później już tylko zakup kul, poszukiwanie skarpet jak dla młodego słonia,
                              realizacja recepty i perspektywa trzytygodniowego dostarczania i odbioru ze
                              szkoły swojej pociechy (dobrze, że uczy się w pobliskiej Warszawie);
                              --
                              To wszystko wskutek kilkusekundowego zdarzenia wywołanego przez nieznanego
                              sprawcę. I co z tego jeśli kiedyś za to zapłaci.
                              --
                              Co do ochrony niektórych składów to podobno funkcjonuje, a złodzieje pewnie
                              wiedzą w których.
                              --
                              Jeśli chodzi o tkz. odpłatne leczenie (tak jakby było coś bezpłatnego) to nie
                              mam wielkich doświadczeń. Wg. słów usłyszanych przez pół godziny w poczekalni
                              to często naciąganie na koszty a nawet preferowanie krótkoterminowej poprawy
                              samopoczucia kosztem nieodwracalnych szkód w organizmie. Chociaż mógłbym
                              przedstawić dwa bulwersujące przypadki karygodnej praktyki lekarzy nie będę
                              opisywał kogo i czego to dotyczyło. Jest źle.
                              • mike56 c.d. kroniki 23.02.07, 08:15
                                Odnalazł się dowód osobisty i karta ZTM (ważna jeszcze z 1,5 miesiąca) - do
                                odbioru w placówce Straży Miejskiej Praga Płn.
    • mike56 kiełbie we łbie - powrót 23.02.07, 08:57
      Blondynka do męża:
      - Kochanie, czy ty uważasz mnie za idiotkę?
      - Nie. Ale mogę się mylić.
      -------
      Jak nazywa się zjawisko farbowania włosów blondynki na ciemny kolor?
      - Sztuczna Inteligencja
      -------
      Skarży się jeden krokodyl drugiemu:
      - Wiesz, zjadłem dzisiaj głowę blondynki i nie mogę się zanurzyć.
      -------
      Blondynka dzwoni do Informacji:
      - Chciałam się dowiedzieć jak długo jedzie pociąg z Warszawy do Gdańska ?
      - Chwileczkę...
      - Dziękuje!
      --------
      Załamana blondynka stoi przy rozbitym aucie:
      - Co ja teraz powiem mężowi?!
      Przechodzący obok mężczyzna postanowił sobie zażartować:
      - Niech pani dmucha w rurę to się karoseria wyprostuje.
      Blondynka dmucha więc w rurę, lecz nic się nie dzieje. Po ok. godzinie
      przechodzi obok druga blondynka i mówi:
      -Ty głupia jesteś. Zamknij drzwi!
      -------
      Spotykają się dwie blondynki i jedna mówi:
      - Ty, słuchaj wiesz że w tym roku sylwester wypada w piątek?
      A na to druga:
      - Kurcze, żeby tylko nie trzynastego!
      -------
      Dlaczego blondynka spuszcza oczy, gdy chłopak mówi, że ją kocha?
      - Żeby zobaczyć, czy to prawda.
      ---
      Uwaga! Wnimanje! Attention! Achtung!
      NIE DOTYCZY FORUMOWICZEK CAFE LEGIONOWO
      • guayazyl1 kielbie we lbie... 01.03.07, 20:14
        www.youtube.com/watch?v=AmClyNkhPzQ&mode=related&search=
        • guayazyl1 Re: kielbie we lbie... 31.03.07, 20:54
          www.youtube.com/watch?v=I35LTgiJEpw
          • guayazyl1 Re: kielbie we lbie... 28.04.07, 21:08
            od razu uprzedzam, ze dowcip jest obrzydliwy:

            Poszedl facet do lekarza z probka moczu. Lekarz odkrecil sloiczek,
            pociagnal spory lyk. Facet zbladl, a lekarz poplukal troche w ustach,
            zadarl glowe do gory i zrobil tak: glugluglu - po czym polknal.
            Usmiechnal sie i powiedzial: mocz w porzadku. Prosze jutro przyniesc
            kal... Na drugi dzien facet przychodzi z probka kalu, podaje lekarzowi.
            Ten wyjmuje z szuflady lyzeczke, otwiera sloik... Pacjent znowu blednie.
            Lekarz miesza lyzeczka w sloiku, wyciaga porcje, oglada wacha... Facet
            robi sie zielony... Wtedy lekarz wklada lyceczke do ust, mlaska,
            usmiecha sie. Facet ma juz zoladek w gardle. Nagle lekarz przelyka i
            podsuwa lyzeczke pacjentowi z pytaniem: poczestuje sie pan? Pacjent
            energicznym ruchem glowy zaprzecza: nieeee... Wtedy lekarz rzuca z triumfem:
            mamy pierwszy objaw! Po czym zapisuje w zeszycie: BRAK LAKNIENIA.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka