Dodaj do ulubionych

agresja na ul.Sienkiewicza - suknie ślubne

03.03.09, 15:37
Omijajcie szerokim łukiem salon sukien ślubnych przy ulicy
sienkiewicza - możecie mieć do czynienia z agresywnym babsztylem w
okrsie menopauzy, wywleka nawet ludzi z samochodów! a dziś rano
miałam na masce swojego samochodu zawartość jej popielnika...
paskudna czarownica... Nie dała mojej koleżance przymierzyć sukni
ślubnej bo nie chciała na razie kupić tylko przymierzyć - dziewczyna
dopiero zaczyna się rozglądać. Nie można mierzyć bo się pobrudzi...
hahaha! prawdziwy okaz :)
Obserwuj wątek
    • xrog6 Re: agresja na ul.Sienkiewicza - suknie ślubne 03.03.09, 15:46
      Jak widzę nic się nie zmieniło w przeciągu pau lat. Że też ta
      kobieta od tylu lat utrzymuje się na rynku z takim podejściem do
      klienta.
    • zaq1975 Re: agresja na ul.Sienkiewicza - suknie ślubne 03.03.09, 17:14
      Nie znam obydwu niców wiec to może konkurencja chce obsmarować ten
      salon sukien ślubnych?
      sasiadka07 napisała:

      > Omijajcie szerokim łukiem salon sukien ślubnych przy ulicy
      > sienkiewicza - możecie mieć do czynienia z agresywnym babsztylem w
      > okrsie menopauzy, wywleka nawet ludzi z samochodów! a dziś rano
      > miałam na masce swojego samochodu zawartość jej popielnika...
      > paskudna czarownica... Nie dała mojej koleżance przymierzyć sukni
      > ślubnej bo nie chciała na razie kupić tylko przymierzyć -
      dziewczyna
      > dopiero zaczyna się rozglądać. Nie można mierzyć bo się pobrudzi...
      > hahaha! prawdziwy okaz :)

      • iwciab Re: agresja na ul.Sienkiewicza - suknie ślubne 03.03.09, 19:35
        to nie atak konkurencji tylko niestety prawda, ślub brałam 10 lat temu i wtedy,
        gdy rozglądałaM SIĘ ZA SUKNIĄ BYŁA TAKA SAMA HISTORIA, OPRYSKLIWA,
        PRETENSJONALNA OBSŁUGA, myślałam ,że przez te lata coś się zmieniło, zajrzeliśmy
        tam ostatnio w poszukiwaniu sukienki komunijnej dla córki,bo na szyldzie jak wól
        stoi że komunijne również ale nic się nie zmieniło, kobieta wyskoczyła z jakimiś
        pretensjami , że nie mają sukienek komunijnych i mieć nie będą póki księża nie
        spuszczą z tonu i nie odpuszczą sobie alb. Porażka, odradzam ten salon.
        • w.iwo Re: agresja na ul.Sienkiewicza - suknie ślubne 03.03.09, 20:03
          Pani kupuje czy ogląda, bo to nie wystawa... też usłyszałam taki tekst...

          zadziwiające, ale w Legionowie jest kilka takich punktów usługowych, firm, sklepów, gdzie klient jest traktowany jak wróg... aż dziwne że funkcjonują...
          • uwaga_tramwaj Re: agresja na ul.Sienkiewicza - suknie ślubne 03.03.09, 20:25
            w.iwo napisała:

            > zadziwiające, ale w Legionowie jest kilka takich punktów usługowych, firm, skle
            > pów, gdzie klient jest traktowany jak wróg... aż dziwne że funkcjonują...

            he he, moim "faworytem" jest pasmanteria na Reymonta:) rzadko udaje się
            komukolwiek doprowadzić mnie do wściekłości - ekspedientce w ww. sklepie udało
            się to dwukrotnie w odstępie 2 lat (w międzyczasie jak to pozytywna osoba
            zapomniałam, wybaczyłam itd.). tym razem nie wrócę tam na 100%.
            • foamclene Re: agresja na ul.Sienkiewicza - suknie ślubne 03.03.09, 20:43
              dorzucam ekpedientki na wedlinach i miesie w Bomi
              dwie z ekipy sieja postrach
              czsmi jest smieszno czasami straszno :)
              jak one stoja za ladami rezygnuje z zakupow
              • uwaga_tramwaj Re: agresja na ul.Sienkiewicza - suknie ślubne 03.03.09, 20:51
                kryzys na dobre się rozgości to może ludzie bardziej będą szanować pracę i swoje
                obowiązki? (naiwna jestem, co?:)
                • foamclene Re: agresja na ul.Sienkiewicza - suknie ślubne 03.03.09, 21:28
                  w kauflandzie nabakaliach i pewnie na innych stoiskach rowniez
                  na kasach sa wiekie nalepki
                  z terscia: "pamietaj, ze to klient gwarantuje Ci miejsce pracy!"

                  :)

                  • w.iwo Re: agresja na ul.Sienkiewicza - suknie ślubne 03.03.09, 21:51
                    "Tusicośtam" ;o) szukałam wianka
                    (i nie dla siebie, dodam)

                    a gdyby nawet i suknię ślubną mi przymierzać przyszło, to co ? nie powinnam być
                    wyganiana jak natrętna mucha... było niemiło i wyszłam czym prędzej... czułam
                    się, jakbym znalazła się w muzeum bez biletu...
              • tussipect1880 Re: agresja na ul.Sienkiewicza - suknie ślubne 03.03.09, 21:00
                Ja mam zawsze przeprawy w Bomi z mielonym mięsem.
                Jeśli pani ekspedientka nie chce mielić,
                to trzeba od razu wzywać kierownika zmiany!!!
                I nie ja to wymyśliłem tylko jest to rada
                z działu obsługi klienta Bomi, do którego
                napisałem zażalenie.
          • tussipect1880 Re: agresja na ul.Sienkiewicza - suknie ślubne 03.03.09, 21:04
            Iwo, Ty to uważaj. Nadmierne zainteresowanie białymi sukniami
            ślubnymi może doprowadzić do unieważnienia sakramentu małżeństwa. :)
          • tussipect1880 Re: agresja na ul.Sienkiewicza - suknie ślubne 03.03.09, 21:07

            I ona taka w tej białej sukience,
            Jak piękny ptak, który zapiera w piersi dech.
            Chwyciłem mocno jej obie ręce
            Oczarowany, zasłuchany w słodki śmiech.

            I cała w żaglach, jak w białej sukience,
            Jak piękny ptak, który zapiera w piersi dech.
            Chwyciłem mocno ster w obie ręce
            I żeglowałem zasłuchany w fali śpiew.
      • tussipect1880 Re: agresja na ul.Sienkiewicza - suknie ślubne 03.03.09, 21:03
        Dzisiejszy incydent odbił się szerokim echem na ulicy Sienkiewicza.
        Mogę zaświadczyć, że agent07 nie jest konkurencją i nie robi w
        sukniach ślubnych.

        zaq1975 napisał:

        > Nie znam obydwu niców wiec to może konkurencja chce obsmarować ten
        > salon sukien ślubnych?
        > sasiadka07 napisała:
      • yyytong Re: agresja na ul.Sienkiewicza - suknie ślubne 03.03.09, 21:19
        Żadna konkurencja.
        Jestem sąsiadką sasiadki07 i wiem, że to już nie pierwsza taka
        historia. Trzeba dodać, że tu nie chodzi o przymierzanie sukien czy
        ich oglądanie, tylko o parkowanie pod sklepem pani-agresorki. Otóż -
        pani sklepowej nie podoaba się, że samochody inne niż jej klientów
        parkują pod jej sklepem. Wywiesiła sobie tabliczkę: Parking tylko
        dla klientów salonu i stąd wszystkie problemy. Sąsiadów goni
        chamskimi odzywkami. Dzisiaj przeszła samą siebie wysypując pety na
        samochód sasiadki07. Cóż... Pod naszym domem być może parkują jej
        klienci. My ich nie wyganiamy. Rzadko w ciągu dnia mamy możliwość
        zaparkowania na "naszym" parkingu, pod "naszym" domem. Nie
        wywieszamy żadnych zakazów parkowania. Dostosowujemy się do sytuacji
        i parkujemy tam gdzie jest miejsce.
        Swoją drogą myślę, że brak klientów u pani-agresorki nie wynika z
        braku miejsc parkingowych na Sienkiewicza, tylko z jej podejścia do
        klienta:-(
        Moja córka często tęsknie spogląda na piękne suknie na wystawie i
        mówi: mamo, wejdźmy do środka. Zawsze jej odpowiadam: Nie, bo tam
        taka okropna pani sprzedaje...

        Zaraz się popłaczę...
        • bronka29 ja też tam miałam niezłą akcję!!! 03.03.09, 22:42
          prawie 3 lata temu.
          Otóż w tym całym szale przedślubnym zapomniałam kupić sobie jakiegoś stroika do
          włosów, bo z welonu zrezygnowałam wyglądałam jakoś idiotycznie. No tak czy
          inaczej kilka dni przed ślubem strasznie się rozchorowałam, brałam antybiotyki i
          nie miałam siły jechać do stolicy, więc pomyślałam iż jakieś spinki z
          delikatnymi kwiatkami kupię właśnie w tym salonie i co.... szanowna pani
          ekspedientka na moją prośbę o pokazanie kilku upatrzonych w gablocie spinek,
          wycedziła przez zęby "nie prowadzę tego typu sprzedaży", myślałam że się
          przesłyszałam, nie zrozumiałam itp. więc pytam z głupią miną "ale jak to
          przecież to jest sklep a pani nie chce mi tego sprzedać" a ona odpowiedziała, iż
          gdybym u niej kupiła suknie to by mi pozwoliła a tak to do widzenia.
          Zawsze gdy tamtędy przechodzę to wspominam ten jakże przyjemny moment:-)
      • audioslave2009 Re: agresja na ul.Sienkiewicza - suknie ślubne 25.03.09, 18:03
        Co prawda ani tych nicków, ani salonu nie znam, ale w mojej opinii opryskliwość
        ekspedientek w salonach ślubnych to NORMA. Kiedyś chodziłem po Wawie z kumpelą,
        szukając sukni i ogólnie podejście jest takie, że jak nie chcesz kupić to nie
        wchodź, chyba, ze katalog pooglądać i to jeszcze taki przywiązany sznurkiem.

        Tragedia!
    • a-ksie Re: Niezłe jaja:) 25.03.09, 15:04
      Dostały informacje ze ktoś je smaruje na forum i teraz działają. Przez tyle
      czasu żadnego pozytywnego odzewu a tu proszę od razu kilka. Jedno wiem na pewno
      jak się chce kupić suknie a jeszcze nie wiadomo jaki krój to lepiej tam nie
      wchodzić bo przymierzać nie wolno.
    • abisalll Re: co jest grane? 25.03.09, 15:53
      Konkurencja...hyyy. Po to jest forum żeby pisać min o takich
      sprawach. Przewrażliwiony jesteś i jakiś taki nerwowy:-O
    • a-ksie Re: Niezłe jaja:) 25.03.09, 16:03
      Ale o co zazdrosnych? Szczerość wymyślona hmm.. Nie wiedziałam, że coś takiego
      istnieje ale jeśli to doceniasz to ok;)
    • 3_aneta3334 Re: agresja na ul.Sienkiewicza - suknie ślubne 29.03.09, 13:38
      2lata temu kupowalam tam sukienke i bez zadnych problemow wszystko sie odbylo
      sadze ze konkurencja tutaj zaczela dzialac a pozatym suknie slubne to nie swetry
      czy zwykle koszulki co mozna dowoli przymierzac TO SIE BRUDZI! Ja wybralam
      konkretna sukienke i oczywiscie moglam przymierzyc bylam zdecydowana jeszcze
      podziekuje gdyz zaoszczedzilam 1000zl doradzono mi wypozyczyc a chcialam kupic :)
      • xrog6 Re: agresja na ul.Sienkiewicza - suknie ślubne 29.03.09, 20:46
        Kobieto, daj spokój, przecież na odległość czuć, że jesteś tą sławną właścicielką.
        • piccolo_gattino obsługa cud - miód 30.03.09, 09:04
          ja też mogłam przymierzyć, gdy się już zdecydowałam, ale nie było
          ani miło ani sympatycznie ani uprzejmie ani ani
          i to prawda, że można kupić, a po "fakcie" zwrócić i jest taniej
          ale - wybaczcie podejrzliwość - nie byłam pewna, czy kupuję nową
          sukienkę

          byłam wtedy młoda i głupia i myślałam, że traktuje mnie tak, bo taka
          siksa przyszła, toteż podkuliłam ogon i wybrałam

          ale mimo upływu tylu lat, kiedy przechodzę obok koszmary ożywają :)
    • bizarre86 Re: agresja na ul.Sienkiewicza - suknie ślubne 20.09.09, 13:47
      Ja nie mogę...popiół na samochód...nagrać i na policję, może się
      nauczy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka