Dodaj do ulubionych

Ostatnie tereny zielone zabudowane:(

09.07.09, 11:44
Dlaczego.Czy legiegowianie nie zasługują na fajny duży park?
Obserwuj wątek
    • madziulec Re: Ostatnie tereny zielone zabudowane:( 09.07.09, 12:19
      A gdzie byl ten duzy fajny park????
      • faustka0 Re: Ostatnie tereny zielone zabudowane:( 09.07.09, 12:49
        Mógłbyć.Za muzeum był duży teren na którym mogli zrobić prawdziwy
        park.Za Anatem również.
        • madziulec Re: Ostatnie tereny zielone zabudowane:( 09.07.09, 13:08
          A mógłby ....

          No jasne. Sfinansujesz????
          • faustka0 Re: Ostatnie tereny zielone zabudowane:( 09.07.09, 14:57
            Pewnie. Płacę podatki.
            • madziulec Re: Ostatnie tereny zielone zabudowane:( 09.07.09, 15:34

              Hmmm.

              Janmse. Patrze po wielu tablicahc rejestracyjnych moich sasiadow na
              osiedlu.
              Przestalo mnie to dziwic, ze maja rejestracje czynajace sie na BI,
              CI czy LB...

              Tez placa podatki ;)
        • clakier Re: Ostatnie tereny zielone zabudowane:( 09.07.09, 15:41
          Z tego co mi wiadomo to tereny o których piszesz są własnością SML-W i chyba w
          planach zagosp. przestrzennego były przeznaczone pod bloki

          więc płacąc podatki czy nie nie mamy wpływu na to co spółdzielnia zrobi ze
          swoimi terenami a myślę że nie ma co wymagać żeby na terenach na których może
          zarobić budowała park :)
          • faustka0 Re: Ostatnie tereny zielone zabudowane:( 09.07.09, 16:03
            Jak zostały kupione od miasta to owszem,są już własnością.
          • elka1248 Re: Ostatnie tereny zielone zabudowane:( 09.07.09, 17:58
            szkoda ,że państwo nie mieszkają w bloku pod którym prowadzona jest
            budowa.A tak poza tematem Pan Prezes Spółdzielni zamiast bawić się
            w developera i wycinać piękne drzewa powinien zająć się
            blokowiskami które wyglądają jak slamsy.
            • madziulec Re: Ostatnie tereny zielone zabudowane:( 09.07.09, 22:13
              Tytul pierwszego postu brzmi w ogole jak najwiekszy dramat.
              Legionowo stalo sie pustynia.

              Dramat, tragedia.
              No starszne.
              Problem, ze dzis szlam akurat spacerkiem i jakies drzewa widzialam, czyli sa
              jakies tereny zielone.


              Od jakiegos czasu tlumacze, ze smieszy mnie to, ze ludzi enie potrafia sobie
              poradzic z 1 czlowiekiem. Bylo takie fajne powiedzonko "I Herkules d.. kiedy
              ludzi kupa".
              Ale tych ludzi kupa nie jest. Bo nie przychodza pewnie na zebrania, wiec jak
              odwolac prezesa? Nie odwola sie, bo to normalne.
              To samo jest wszedzie. Ze ponarzekaja w 5 odob i to wszystko, a reszta - nie ma
              czasu, nei ma ochoty i tyle. I koniec.


              AZ drugiej strony pewnie prezes spoldzielni moglby sie nie bawic developera,
              podwyzszyc czynsz do warunkow rynkowych, zrobic tak, jak chcecie, czyli
              poocieplac bloki (bo przeciez tego zadacie), ale wtedy eksmisja za eksmisja i
              komornik by nie nadazyl... Tylu nieplacacych by bylo...
              O to chodzi?
              • w.iwo Re: Ostatnie tereny zielone zabudowane:( 09.07.09, 22:38
                Legionowo rzeczywiście jest zagęszczone i coraz bardziej wybetonowane...
                przeglądając forum - narzekaliśmy na to już od jakiegoś czasu...
                i wracając do tematu, mamy jeden plac zabaw, skwer przy Ratuszu i coś co imituje
                park... zieleń potrzebna jest dla zdrowia psychicznego, inaczej stajemy się
                bardziej nerwowi, czepiamy się bliźnich i łatwiej popadamy w skrajności ;o)
                miło pospacerować wśród drzew z mężczyzną, pobawić się na zielonym placu zabaw z
                dzieckiem...

                ------------------------------------------------------
                • madziulec Re: Ostatnie tereny zielone zabudowane:( 09.07.09, 22:56
                  2 razy w wakacje siedzialam z dzieckiem w domu.
                  Typowa betonowa pustynia Nowego Bukowca.

                  Za parkanem las.
                  1 matka wychodzila za parkan, gdzie dziecko biegalo i bawilo sie w rycerza
                  (matka robila mu swietna tarcze z patyka i kawalka gazety, strasznie podziwialam
                  jej inwencje).

                  Reszta matek... czy tez moze opiekunek rowniez... siedziala na obramowianiu od
                  piaskownicy badz na lawce przy piaskownicy. Pilnowaly raz zdobytego przyczolka.
                  Ani razu nie poszly do lasu.

                  Ty chodzisz do lasu. Iles ludzi tez. Kiedys na forum mojego osiedla ludzie
                  rozpisywali sie, ze kupili mieszkanie, bo .. las pod nosem.
                  Spotykam ciagle te same osoby: pania z corka i psem, pana z psem, mlodych ludzi
                  z psem, biegacza...
                  O roznych porach jestem w tym lesie. Wiec trudno powiedziec, ze akurat ktos byl
                  o innej porze, ze to ze tamto.

                  Ludzie nie szukaja zieleni, ludzie wola isc na spacer do Blue City czy wstawic
                  dziecko do Maxima, by sie wybawilo w pileczkach...
                  Sama zobacz jakie tam tlumy w sliczna pogode. Przerazisz sie.
                  • w.iwo Re: Ostatnie tereny zielone zabudowane:( 10.07.09, 00:07
                    trudno mi w to uwierzyć... opiekunki to kategoria którą nie będę poruszać, bowiem nie mam o tych dobrego zdania po moich doświadczeniach z paniami palącymi i nie puszczającymi z rąk pilota TV... niemniej uważam, że ludzie chętnie by wychodzili z domu gdyby nieliczne skrawki zieleni zapaćkane odchodami zwierząt były znacznie większe i bardziej zadbane...

                    w roku poprzednim odwiedziłam park położony niedaleko targu i były to moje ostatnie odwiedziny... masakra... faktycznie wolę dziecko posadzić przed telewizorem bo przynajmniej nic do domu nie przyniesie ;o) nawet psa boję się tam wpuścić

                    park przy rynku, malutki... zero intymności, drzew na potęgę, a ptaków nie uświadczysz (prócz gołębi), prędzej koncert motocyklowy niż świergot...

                    jak pamiętam czas spacerów z plecakiem i pampersami, to miło było zaprowadzić dzieci w ocienione miejsce, zadbane alejki... wspominam inne polskie miasta - do lasu się nie wybierałam bo daleko i miałam trochę stracha zapuszczać się w leśne ostępy z małym dzieckiem... bałam się kleszczy i ludzi ;o) pewnie podobnie jest z innymi matkami... wyprawa do lasu zajmuje trochę czasu i potrzebny jest transport... wyjście na spacer niedaleko domu to normalne postępowanie matek - ale nie widzę wiele przyjaznych miejsc dla dzieci w naszym mieście...

                    parki to miejsca, gdzie spotyka się również starsze pokolenie... miejsca dla przyjaźni i pokonywania samotności, tak częstej w dzisiejszych czasach...
                    czy byłoby tak źle mieć więcej zieleni dla młodzieży, gdzie dzieciaki mogłyby jeździć na rolkach czy hulajnogach ?
                    zapominamy jak można spędzać czas, jak rozmawiać z sąsiadami i zamykamy się w domach...

                    ------------------------------------------------------
                  • margo99 Re: Ostatnie tereny zielone zabudowane:( 10.07.09, 21:18
                    madziulec napisała:

                    > Ty chodzisz do lasu. Iles ludzi tez. Kiedys na forum mojego
                    osiedla ludzie
                    > rozpisywali sie, ze kupili mieszkanie, bo .. las pod nosem.
                    > Spotykam ciagle te same osoby: pania z corka i psem, pana z psem,
                    mlodych ludzi
                    > z psem, biegacza...


                    o, przepraszam, a my na rowerach?? :D:D:D:D :):):)

                    a i ci... &$%#@*^$%&#@ na quadach...
                    • madziulec Re: Ostatnie tereny zielone zabudowane:( 10.07.09, 21:43
                      Was rzeczywiscie dawno nie widzialam, ostatnio sie spotkalismy przy kamieniu ;))))

                      Ale pare razy sie widzielismy ;)

                      Hau, hau, hau, odszczekuje ;) Czyli wy tez jezdzicie.
              • mamazlegionowa Re: Ostatnie tereny zielone zabudowane:( 13.07.09, 18:20
                hmm ja jestem pewna że ludzie Ci nie chcą sobie radzic z 1
                człowiekiem.
                Na zebraniu zorganizowanym przez p. Rynka słychac było krzyki "na
                taczkach go..." Poszłam na walne i wszyscy głosowali za absolutorium
                dla pana prezesa, wszyscy prócz mnie.A frekwencja doszła do 40 osób
                na ponad 1000 uprawnionych :(

                ale to temat na inne rozważania ;)
    • metron1 Re: Ostatnie tereny zielone zabudowane:( 10.07.09, 12:20
      Nie przesadzajcie, w Legionowie wcale nie brakuje zieleni, moi znajomi którzy
      przyjechali do Legionowa byli zaskoczenie ilością zieleni w mieście
      Naprawdę są duże miasta, porównywalne z Legionowem gdzie zieleni nie ma prawie
      wcale, to są dopiero betonowe pustynie, bez drzew z mikroskopijnymi
      trawniczkami, kiedy wyjrzałem z okna to jedynym widokiem były bloki,
      wybetonowane ulice, rozjeżdzone trawniczki i brak drzew
      W Legionowie zieleni nawet między blokami jest sporo, jest las gdzie można iść
      na spacer
      Pomysł parku przy Anacie moim zdaniem nie ma sensu, w obrębie 5 minut spacerkiem
      jest wielki plac zabaw, są dwa parki, fakt nie za duże ale wystarczające do tego
      aby chociaż przez chwilę odpocząć
      • w.iwo Re: Ostatnie tereny zielone zabudowane:( 10.07.09, 16:23
        materiały źródłowe z lat poprzednich ;o)

        z archiwum o zagęszczeniu i jeszcze o Legionowiew TOIOWO

        "Pytanie: (kategoria: Inne)
        Panie Prezydencie,
        czy nie martwi Pana, ze z mapy Legionowa ciagle znikaja kolejne zielone tereny? Najpierw byla to wydma przy 'starej' przychodni na Sowinskiego, wycinane sa drzewa za Anatem (przy budowie nowych blokow zapewne beda wyciete kolejne), lasek przy piekarni na rogu Pilsudskiego i Wysockiego zostal zagrodzony. Legionowo zaczyna tracic swoj urok - wlasnie ten, ze idac przez miasto co rusz napotykalo sie male zagajniki/laski sosnowe, wydmy, troche natury - nie rachitycznych drzewek czy krzaczkow sadzonych dla ozdoby, ale prawdziwych drzew charakterystycznych dla naszych okolic.
        Mam nadzieje, ze za 10 lat nie bedzie tak, ze cale Legionowo zostanie wylozone kostka brukowa, a drzewa bedzie mozna zobaczyc na zdjeciach.
        (Max, 26.04.2007 r.)
        -
        Odpowiedź:
        W Legionowie nie znikają tereny zielone. Wręcz przeciwnie coraz więcej terenów zieleni jest udostępnianych dla mieszkańców. W ubiegłym roku zakończono modernizację parku w Rynku. Trwają prace przygotowawcze do urządzenia parku obok nowego ratusza. Opracowywane są też koncepcje urządzenia kolejnych terenów zielonych. Lasek przy piekarni został zagrodzony i jest użytkowany przez pobliską szkołę. Nie zniszczono przy tym drzew. Nie mam informacji o wycinaniu drzew za Anatem. Nie była wydawana na to zgoda. W przypadku zauważenia wycinania drzew proszę o kontakt z Referatem Ochrony Środowiska lub Strażą Miejską.
        Prezydent Miasta nie ma uprawnień do działań na terenach leśnych. Tu uprawnienia ma dyrekcja Lasów Państwowych. Dlatego zniknęła wydma przy przychodni.
        Podejmowane są działania aby miasto było dalej zielone. W ramach akcji Zielone Legionowo w dniach 2-3.04. rozdano mieszkańcom 800 sadzonek brzóz i lip. Każdy z nas może pomóc w tej dziedzinie dbając o zieleń na swojej działce czy osiedlu.
        Trzeba jednak pamiętać, że budowa każdego domu w Legionowie wiązała się z niszczeniem naturalnego drzewostanu porastającego niegdyś prawie cały obszar miasta." - archiwum pytań do Prezydenta


        --------------------------------------------------------------------
        przez kilka ładnych lat co pół roku przeprowadzałam się z miasta do miasta... mieszkając w blokowisku i nie wychylając nosa poza niektóre osiedla rzeczywiście można zachwycić się Legionowem :o)

        dobrze że powstaje arena, jest stadion i mamy jeden przyzwoity plac zabaw, nie jesteśmy pustynią... ale warto pomyśleć zawczasu o zieleni dla mieszkańców, bowiem tereny które jeszcze są zielone za moment znikną zabudowane przez inwestorów... nie ma co się dziwić, bowiem gonią za kasą...
        przyznajcie jednak, że przydałby się park z prawdziwego zdarzenia... ławeczki dla starszych, którzy chętnie przyjdą na godzinkę spaceru... teren, gdzie można nauczyć dziecko jeździć na rowerze... posiedzieć z sympatią... lasy w niektórych okresach są dla nas niedostępne, a nie każdy może do nich dotrzeć... Madziulec zaobserwował wycieczki rodzinne do supermarketów - czy posuwamy się w tym kierunku ? w tygodniu mamy mało czasu, więc pół godzinki w pobliskim parku nie byłoby takie złe :o)

        nie wszystko jest białe i czarne, ludzie cudowni i władza beee... na III Parceli mieszkańcy nie zgodzili się na utworzenie małego parku, gdyż nie chcieli mieć go przed oknami... zasłaniali się argumentem, że pijacy będą mieli gdzie siedzieć - teraz leżą na dziko ;o)

        ---------------------
        kiedyś były plany dotyczące terenu przy stadionie, gdzie miał powstać park i kąpielisko... ktoś wie co się stało z tym pomysłem ?


        ------------------------------------------------------
        • metron1 Re: Ostatnie tereny zielone zabudowane:( 11.07.09, 07:41
          Ja doskonale pamiętam wydmę z piaszczystą drogą koło przychodni na
          Sowińskiego, pamiętam też jak chodzilismy tam na targ na zakupy. To
          miejsce nie kojarzy mi się jednak z centrum sporego miasta a
          zaniedbanym pipidówkiem
          Sentymenty, sentymentami ale rozwój miast następuje, wolę w tym
          miejscu zagospodarowany teren niż piaszczystą dróżkę której miejsce
          jest w lesie a nie w centrum miasta
          Trawnik za Anatem, wszyscy protestują że znika zieleń a pamiętam
          kiedyś jak na tym trawniku można było znależć wszystko od obierek,
          resztek jedzenia, petów, papierów, butelek, wszystko co dało się
          wyrzucić z okna
          Dlatego wolę aby powstały specjalnie tworzone parki z ławeczkami,
          zabwkami dla dzieci w centrum miasta a nie dzika zieleń której i
          tak nie szanuje ani z niej na dobrą sprawę nie korzysta
          • a-ksie Re: Ostatnie tereny zielone zabudowane:( 13.07.09, 11:38
            A co z terenem na Mickiewicza, najpierw był szum, ze mostostal buduje tam blok.
            Zapewnienia, ze będzie to tylko jeden blok a obok zostanie teren zielony a teraz
            zagrodzony jest cały teren i wykopany wielki dół. Zero tabliczki z informacją.
            Czy ktoś może wie co tam budują? Bo mi to wygląda na kolejny blok
            • gosiik Re: Ostatnie tereny zielone zabudowane:( 13.07.09, 14:40
              Niestety, nowy blok.
              Zostawii parę sosen, o które walczyli lokatorzy i nazwali to
              paskudztwo sosnową rezydencją.. Żal.
              • a-ksie Re: Ostatnie tereny zielone zabudowane:( 13.07.09, 14:50
                Czyli ten drugi blok to też Mostostalu?
              • jorge_76 Re: Ostatnie tereny zielone zabudowane:( 13.07.09, 15:08
                Tak czytam czytam i przecieram oczy ze zdziwienia co tutaj
                wypisujecie. Ludzie gdyby uwzględnić wszelkie marzenia i sugestie
                forumowicz to Legionowo wyglądałoby tak samo jak w połowie lat
                80tych, i przaśnie i zielono. Ludzie nie pamiętacie jak Legionowo
                wyglądało kilka lat temu?? Najładniejszym obiektem były Meble
                Eksportowe i budynek w którym jest tesco...

                Tereny zielone, ufff, przecież całe Legionowo jest otoczone lasami,
                wystarczy wsiąść na rower o przejechać 10 minut. Poza tym trzeba być
                ślepym żeby nie widzieć że w Legionowie jest mnóstwo zieleni.
                Prawda - mało parków i placu zabaw, ale nie od razu Rzym zbudowano.

                Szkoda wam pustego, zaśmieconego pola i blaszaka Anatu? Przeciez to
                nie był żaden park tylko psia toaleta.

                Sosnowa Rezydencja, czy Park. Rzeczywiście nazwa idiotyczna, ale
                Mostostal nie był pierwszy, sam mieszkałem na mitycznych Akacjach a
                później jakiś Bukowych Dworkach. To tylko marketing. Wazne jest że
                powstają ładne bloki podnosząc range tego rejonu. Nie wierzę ze
                ludzie woleli miejsce okupowane przez wiecznie pijanych żuli. No
                chyba że to oni właśnie protestują. Bez obrazy.
                • a-ksie Re: Ostatnie tereny zielone zabudowane:( 13.07.09, 15:22
                  Fakt przesiadywali tam żulki ale tez było gdzie wyjść z psem Ja rozumiem ze
                  niektórym zieleń potrzebna jest tylko w weekend ale ja nie mam ochoty spacerować
                  z psem przy ruchliwej ulicy albo po placach zabaw. Nie zawsze mam też tyle czasu
                  by wsadzać go w samochód i jechać za miasto. I choćby dlatego potrzebny jest mi
                  w okolicy taki teren.
                  • polokokt Re: Ostatnie tereny zielone zabudowane:( 13.07.09, 15:30
                    aaa, czyli po prostu potrzebna Ci toaleta dla psa ?
                    • a-ksie Re: Ostatnie tereny zielone zabudowane:( 13.07.09, 15:48
                      Nie, spacerniak/
                      • w.iwo Re: NIE jestem żulem ... 13.07.09, 16:54
                        Dlaczego uważacie, że park to takie specjalne miejsce dla żuli i toaleta dla
                        psów ? Może warto zobaczyć w innych miastach jak wygląda taki teren zieleni
                        miejskiej ?
                        I dlaczego wystarczy napisać "Bez obrazy..." i uważać że pozostali użytkownicy
                        nie powinni się obrażać ? to jakaś forma zaklęcia ? ;o)

                        Jeśli uważacie że wystarczają Wam zielone krzaczki, które mijacie wchodząc do
                        klatki schodowej, to trudno mi będzie dyskutować ;o)
                        Legionowo jest bardzo ładnym miastem ale warto pomyśleć wcześniej nad
                        zagospodarowaniem terenu i wydzieleniem miejsca na wypoczynek wśród zieleni.
                        Drzewa, które teraz rosną za moment mogą pójść na opał. Czy to takie dziwne
                        jeśli zapytam o miejsce na rolki (gdzie bezpiecznie pojeździ Twoje
                        dziecko
                        ), ławki dla czytających, bezpieczne miejsca dla maluchów i mam z
                        wózkami ? (gdzie spacerują mamy z wózkami), spokojne, bezpieczne i
                        zacienione miejsce dla starszych, którzy lubią spacery i miłe towarzystwo...
                        (gdzie spotyka się na spacerze ze znajomymi Twoja babcia ?)

                        Na każdym etapie życia wszyscy mamy różne potrzeby. Warto dostrzec innych. Nie
                        każdy musi być żulem i nie każdy lubi zieleń jako toaletę dla swojego psa.
                        Żule i psie kupy doskonale czują się również wśród betonowych
                        krajobrazów.
                        Nie przekonam nikogo, kto lubuje się w uprawianiu sportów z
                        pilotem w ręku i nie ma wyraźnej potrzeby większego kontaktu z zielonym ... niż
                        z fikusem na parapecie :o)
                        Która z mam dojeżdża z wózkiem do lasu ? Przecież z dzieckiem spacerujemy
                        codziennie. Znam starsze kobietki, które umawiają się na spacery do lasku
                        grupowo, bowiem same po prostu się boją.


                        W poprzednim roku afera z dogęszczaniem osiedli burzyła krew mieszkańcom. Nie
                        jest miło mieszkać tak blisko sąsiadów z naprzeciwka, że uczestniczy się w ich
                        życiu. Gazetowy szum mija, afera cichnie, a drzewa lecą na opał. Inwestor i tak
                        zrobi jak zechce. A potem płacz i pytania: a czemu wcześniej nikt się nie
                        upominał, nie sprawdzał ?



                        Niedługo powstanie nowe centrum, kino, ktoś wie co będzie na tym terenie ?
                        ------------------------------------------------------
                        • jorge_76 Re: NIE jestem żulem ... 13.07.09, 17:16
                          Doprecyzuje; nie uważam parku i placu zabaw za miejsce dla żuli i
                          toalete dla psów.
                          Podpisuję się obiema rękami za nowoczesnymi placami zabaw, ślicznymi
                          dozorowanymi parkami z ławkami.

                          Ponadto; jestem stanowczo za wykoszeniem dzikich terenów z chaszczy
                          i samosiejek pod inwestycje i nie rozumiem prezentowanego żalu po
                          tym. Miasto jest miastem i musi się modernizować.

                          Ponadto przypominam że właściciele psów są zobowiązani prawem do
                          sprzątania po swoich pupilach.
                        • madziulec Re: NIE jestem żulem ... 13.07.09, 17:38
                          "Przecież z dzieckiem spacerujemy
                          > codziennie."

                          Ciekawe dlaczego taka sensacje na naszym osiedlu wzbudzala kobieta, ktora dzien
                          w dzien wychodzila z wozkeim niezaleznie od pogody i az o niej legendy krazyly...


                          Ciekawe naprawde.
                          • jorge_76 Re: NIE jestem żulem ... 13.07.09, 23:06
                            A możesz jaśniej? :-)
                            • madziulec Re: NIE jestem żulem ... 13.07.09, 23:14
                              W.iwo pisala o tych "codziennych" spacerach z dziecmi.

                              Tymczasem.. naprawde na naszym osiedlu jest jedna matka wzbudzajaca sensacje, bo
                              rzeczywiscie codziennie niezaleznie od pogody wychodzila na spacer z wozkiem.
                              Reszt atowarzystwa siedziala w domach.

                              To jest to, co chce pokazac juz od kilku swoich postwo, od pewnego czasu.
                              Sa rozne modele spedzania czasu.
                              Akurat przedziwne jest to, ze tu nie trafilismy na model spedzania czasu w
                              pobliskim lesie, mimo "posiadania" tego lasu za plotem.
                              I naprawde juz to opisywalam kilkukrotnie, ze mimo bywania w lesie w rozne dni i
                              o roznych godzinach to spotykam tam max 10 osob i sa to od 9 lat te same osoby
                              tak naprawde.
                              W.iwo ma swoj model spedzania wolnego czasu. Jest to wlasnie model chodzenia na
                              spacer do lasu, model aktywny. Ale wiekszosc ludzi takiego modelu w sobie nie ma
                              i juz.
                              I wisi im to czy beda mieli las, park itp.

                              Co oczywiscie nie przeszkadza im opowiadac, ze przeprowadzili sie, bo tu jest las ;)
                              • w.iwo Re: NIE jestem żulem ... 14.07.09, 00:16
                                Straszni ludzie mieszkają na Bukowcu ;o)))
                                Ale też nie jestem z tych nienormalnych i nie biegam codziennie do lasu (choć by
                                mi się przydało trochę zrzucić boczku ;)

                                ale serio, ... to nie jest model życia... tak jak powinno się myć zęby, tak też
                                powinno się spędzać czas na świeżym powietrzu... czy to park, czy ławka pod
                                blokiem, czy las... gdyby nagle wycofano szczoteczki do zębów ze sklepów,
                                niewielu człekokształtnym chciałoby się rwać gałązki wierzby i czyścić kły
                                wikliną ;o)))
                                podsumowując, to śmieszne zestawienie pokazuje, że jak mamy kilka krzaczków
                                zaadoptowanych przez psie kupy, to rzeczywiście lepiej siedzieć przed
                                telewizorem, oglądać filmy przyrodnicze i psikać odświeżaczem o zapachu ozonu po
                                burzy ;o)

                                widuję mamy i nianie z wózkami, które zasuwają wzdłuż drogi - znaczy starodawny
                                zwyczaj wietrzenia dzieci nie padł... gorzej z tatusiami - Ci coraz rzadziej
                                wychodzą pograć z dzieckiem w piłkę...
                                model spędzania wolnego czasu zmienia się...

                                --------------
                                może weźmiemy się konkretne przykłady - jak jest W okolicach które znacie lub
                                zamieszkujecie ? rzeczywiście jest gdzie pospacerować suchą nogą, bezpiecznie
                                bawić się z dzieckiem, przysiąść na ławce ? jak oceniacie Legionowo ?


                                ------------------------------------------------------
                                • madziulec Re: NIE jestem żulem ... 14.07.09, 07:30
                                  Filmy przyrodnicze???

                                  Wiesz... Ty sie smiejesz..
                                  Tu na Bukowcu jest jeden facet, przyznam, ze starszy. Wsiada na rowewr i jezdzi
                                  ze swoim synem i dzieciakami na rowerach.
                                  Odbierany jest przez innych rodzicow za dziwaka, bo lepiej dziecko puscic
                                  samoistnie.
                                  U nas juz zdarzyly sie przypadki chodzenia dzieci bo niewykonczonych budynkach
                                  (ciekawe jak tam wchodza..), lamania reki, bo skakano z kostek bauma...

                                  A spedzanie czasu na swiezym powietrzu czesto laczy sie z ... dzwiekiem
                                  otwieranej kolejnej puszeczki piwka...


                                  Taka prawda.
                                  • guayazyl1 jeszcze o trawnikach, parkach, skwerach ... 14.07.09, 17:08
                                    madziulec napisala miedzy innymi:
                                    W.iwo ma swoj model spedzania wolnego czasu. Jest to wlasnie model
                                    chodzenia na spacer do lasu, model aktywny. Ale wiekszosc ludzi
                                    takiego modelu w sobie nie ma i juz.
                                    I wisi im to czy beda mieli las, park itp.
                                    Co oczywiscie nie przeszkadza im opowiadac, ze przeprowadzili sie,
                                    bo tu jest las ;)
                                    ---------------------
                                    nie wiem co komu wisi ale jak mialbym wybierac, to wybralbym
                                    lokalizacje blisko parku.
                                    moi znajomi osiedli w Bieszczadach nie dlatego, ze lubią lazic z
                                    plecakami po gorach. nie są na tym polu przesadnie aktywni i
                                    podejrzewam, ze nie wdrapali sie wyzej niz na czwarte pietro w
                                    bloku, a co dopiero na jakis szczyt.
                                    moi znajomi osiedli tam dla swiezego powietrza, bez zanieczyszczen
                                    komunikacyjnych i przemyslowych, dla swietego spokoju i dla ladnego
                                    widoczku za oknem.
                                    coz sie dziwic, ze ludzie lubią zamieszkac pod lasem albo w poblizu
                                    parku. wcale nie trzeba byc aktywnym. nie trzeba lazic po krzakach i
                                    lesnych duktach zeby korzystac z dobrodziejstwa lasu i terenow
                                    zielonych. wystarczy, ze las jest blisko nas. wystarczy szeroko
                                    otworzyc okno. i to wie juz dzieciak po podstawowce.

                                    jak siegam pamiecią Legionowo tonelo w zieleni. chcialbym zeby tak
                                    zostalo bo to jeden z nielicznych walorow tej miejscowosci.
                                    urbanisci sie tu nie napracowali, cieszmy sie wiec tym co nam dala
                                    natura. oczywiscie, ze miasto musi sie rozwijac. szkoda jednak
                                    kazdego drzewa wycietego bezmyslnie bo niedlugo przyjdzie nam
                                    zakladac trawniki na dachach domow, jak to sie dzieje w niektorych
                                    miastach-molochach.

                                    pozdrawiam :)
                                    • anku90 Re: jeszcze o trawnikach, parkach, skwerach ... 16.07.09, 03:09
                                      Przepraszam bardzo ale GDZIE Wy widzicie te tereny zielone w Legionowie? Ja od
                                      dawna wychodzę z psem na długie spacery na łąki za osiedlami
                                      Sobieskiego/Husarska itd. Nie wiem czy wiecie o co chodzi, to tam gdzie już się
                                      zaczyna Jabłonna. I wiecie co, jak dla mnie to jest żal :/ Niektórzy tam
                                      przychodzą wybiegać psa (tak jak ja) albo na spacer z dzieckiem a inni np
                                      zatrzymują się samochodem przy większych krzakach i wywalają 3 wory śmieci i
                                      jadą dalej :/ Jest to też miejsce 'imprez' dla różnych dresów dla których
                                      rozrywką jest rozbijanie butelek o co się da. Nie ma co, rzeczywiście fajna
                                      rozrywka :/
                                      Ogólnie uważam, że Legionowianie kulturą nie grzeszą... Więc co ja się będę
                                      spodziewać zadbanych terenów zielonych...

                                      Gdzie w Legionowie/na obrzeżach/ jest jakiś las do którego można pójść w miarę
                                      bezpiecznie? Chcę spacerować a nie trzymać psa na smyczy ciągle i tylko się
                                      rozglądać czy jakaś banda meneli na mnie nie wyskoczy (tak jak to jest w tym co
                                      zostało z lasu przy łąkach gdzie spacerujemy) albo jakiś idiota nie spuści
                                      agresywnego psa.

                                      Przydałby się fajny duży park... Ale po co, lepiej wydać na kolejne okropne
                                      blokowisko :/

                                      ŻAL!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                      Całe to miasto to porażka...
                                      • godgod Re: jeszcze o trawnikach, parkach, skwerach ... 16.07.09, 10:02
                                        Oczywiście park by się przydał. Tylko taki park musi mieć kilkanaście-kilkadziesiąt tyś metrów kwadratowych (razy kilkaset złotych)i ileśtam set drzew, które trzeba pielęgnować. Plus jakieś kwiatki i inne takie. A teraz podzielcie to przez 50tys i zapytajcie się ludzi, czy dorzucą się do parku (bo samo się nie zbuduje - wszystko pójdzie z naszych podatków, które nie będą wydane na coś innego - ewentualnie).
                                        Dla mnie "potencjałem parkowym" może być las pomiędzy stadionem, a Orlenem, ale nie wiem jak tam wygląda sprawa własności gruntów.
                                        • jorge_76 Re: jeszcze o trawnikach, parkach, skwerach ... 16.07.09, 10:35
                                          Trafiłeś w samo sedno, KOSZTY.
                                        • w.iwo Re: jeszcze o trawnikach, parkach, skwerach ... 16.07.09, 10:45
                                          dzięki, już myślałam żem ślepa... teren za Maksimem to miejsce wysypisko, strach tam spacerować... a co do kultury - wczoraj byłam w aptece naprzeciw błękitnego centrum - wchodząc na pięterko można zauważyć efektowne wymiociny na ścianach oraz poczuć okropny smród uryny pochodzenia ludzkiego... to jeszcze przydał by się kodeks dla przyzwoitego człowieka ;o)))

                                          co do szkolenia dla psa - kurs kosztuje około 600 zł, nie załatwia sprawy bowiem psa trzeba szkolić cały czas - wystarczy 2 tygodnie lenistwa i problemy z psem o żywym i dominującym charakterze trzeba znów szlifować... istnieją "korepetycje" dla psów - instruktor przyjedzie do domu na obserwacje psa i pomoże go ułożyć... ale to wszystko są koszty - ktoś kto oszczędza na zwierzaku, nie wyda na niego nic ponadto co mu do przetrwania potrzebne... idealnym pomysłem byłoby zorganizowanie szkolenia dofinansowywanego przez nasze miasto - takie kursy dla właścicieli mogłyby pomóc !!! ani hodowca, ani weterynarz nie szkoli właściciela psa, a nie każdemu chce się wypożyczyć poradnik...

                                          a wracając do parku i bezpiecznych alejkach -
                                          wolę park niż balon i niewydarzone pomniki...

                                          ------------------------------------------------------
                                          • w.iwo Re: jeszcze o trawnikach, parkach, skwerach ... 16.07.09, 10:53
                                            historia i innego miasta:
                                            zamiast sprzedawać teren pod budownictwo na znajomym blokowisku, gdzie drzewa i zieleń stwarzały ciągłe zagrożenie (dzika toaleta, zboczeńcy, napady) miasto postanowiło zainwestować i "położyło" chodniczki, ławki, oświetlenie oraz przygładziło chaszcze... teraz mieszkańcy bloków, które wyrosły jak grzyby po deszczu mogą się udać na spacer, a dzieciaki z mamami na huśtawki... na drugiej stronie parku spacerują właściciele psów i często korzystają z ustawionych tam koszy... Straż Miejska też tam chętnie przychodzi, więc na ławeczkach w cieniu drzew spotykam często babcie dyskutujące z dziadkami ;o)

                                            bajka ?

                                            ------------------------------------------------------
                                          • a-ksie Re: jeszcze o trawnikach, parkach, skwerach ... 16.07.09, 11:41
                                            Ja też wolę park, bo zaczynam czuć się jak przestępca wychodząc z psem na
                                            spacer. Obserwowana z każdej strony czy oby pies się gdzieś nie załatwi i
                                            sprzątanie nic tu nie zmieni bo każdy ma pretensje o samą obecność psa. Takim
                                            szykanowaniem i brakiem warunków na normalne egzystowanie czworonoga przyczynimy
                                            się tylko do większej bezdomności psów, gdyż ludzie zaczną się ich po prostu
                                            pozbywać.
                                            • jorge_76 Re: jeszcze o trawnikach, parkach, skwerach ... 16.07.09, 13:17
                                              Przesadzasz. Jesli uważasz że ludzie zaczną się pozbywać psów
                                              dlatego że trzeba po nich sprzątać albo wyprowadzać w kagańcu to
                                              ustawowo takim ludziom trzeba zabronić posiadania psów i dzieci, bo
                                              tez są kłopotliwe :-)

                                              Poważnie, jesli pies będzie na smyczy, a właściciel posprząta po
                                              pupilu to nikt złego słowa na nie powie .
                                              • a-ksie Re: jeszcze o trawnikach, parkach, skwerach ... 16.07.09, 13:25
                                                Jednak nie przesadzam, wiele razy słyszałam pytania czy muszę tędy przechodzić
                                                bo przecież tu się dzieci bawią albo są balkony albo ładna trawka rośnie itp.
                                                Najlepiej jakbym wychodząc z domu brała psa na ręce wsadzała do samochodu i
                                                wypuszczała się w jakieś dziewicze tereny. Nierealne;)
                                                • jorge_76 Re: jeszcze o trawnikach, parkach, skwerach ... 16.07.09, 14:12
                                                  Czyli idąc dalej tym tropem, gdyby można było wyprowadzać psy gdzie
                                                  się chce, bez kagańca i smyczy to wtedy bez problemu można je kochać
                                                  i posiadać. Natomiast jesli wiązałoby się to zastosowaniem do
                                                  ogólnych norm i kodeksu to ludzie gremialnie będą się pozbywac
                                                  zwierząt.

                                                  Sorry, ale miłość do zwierząt to też zobowiązanie :-) Nie tylko
                                                  korzyści.
                                                  Uważam że jesli ktoś bieże psa to powinien mieć świadomość że wiążą
                                                  się z tym również uciążliwe i niezbyt przyjemne obowiązki.
                                                  • a-ksie Re: jeszcze o trawnikach, parkach, skwerach ... 16.07.09, 14:29
                                                    Co się tak uczepiłeś tej smyczy i kagańca? Ja wychodzę z psem na smyczy poza tym
                                                    nie o to chodzi w moich wypowiedziach. Rozmowa jest na temat terenów zielonych,
                                                    które również są potrzebne właścicielom czworonogów. Przez to, że każdy skrawek
                                                    terenu zaraz staje się budową kolejnego bloku brakuje miejsc, gdzie nie
                                                    przeszkadzając nikomu można by było pospacerować z psiakiem. Pies pod blokiem
                                                    staje się "persona non grata" ale niedługo naprawdę nie będzie innego miejsca na
                                                    spacer.


                                                    jorge_76 napisał:
                                                    > Sorry, ale miłość do zwierząt to też zobowiązanie :-) Nie tylko
                                                    > korzyści.
                                                    > Uważam że jesli ktoś bieże psa to powinien mieć świadomość że wiążą
                                                    > się z tym również uciążliwe i niezbyt przyjemne obowiązki.

                                                    Nie wiem czy wchodziłeś na forum dogomania.pl Można sporo poczytać, że ludzie z
                                                    różnych powodów pozbywają się zwierząt a naprawdę taka nagonka jaka jest teraz
                                                    na właścicieli może to spotęgować.
                                                  • madziulec Re: jeszcze o trawnikach, parkach, skwerach ... 16.07.09, 15:45

                                                    Lamiesz wiec prawo i tyle.
                                                    Wiec jako lamiaca prawo ogolnei nei rozumiem dlaczego domagasz sie, by Twoje
                                                    prawa byly przestrzegane.

                                                    W zyciu jest cos za cos.


                                                    PS
                                                    Przez takie psy jak Twoje moje dziecko boi sie psow i kocha koty
                                                  • a-ksie Re: jeszcze o trawnikach, parkach, skwerach ... 16.07.09, 15:47
                                                    A możesz jaśniej?
                                                  • madziulec Re: jeszcze o trawnikach, parkach, skwerach ... 16.07.09, 15:53
                                                    www.naszpies.psy24.pl/art.php?art=1098
                                                    chyba jasniej sie nie da.


                                                    Ale widac Tobie jako posiadaczowi psa wygodniej nei zapoznac sie z przepisami.
                                                    Szkoda, ze np. do prowadzenia auta wymagane jest parwo jazdy, a psa moze
                                                    posiadac juz kazdy...
                                                  • a-ksie Re: jeszcze o trawnikach, parkach, skwerach ... 16.07.09, 16:04
                                                    O czym Ty dziewczyno piszesz
                                                    1 wątek jest o terenach zielonych i wypowiedziałam się, ze potrzebne są
                                                    parki by spacerować z psem nie przeszkadzając nikomu, gdyż mnie też nie bawi
                                                    przechodzenie obok rozwrzeszczanych dzieciaków
                                                    2 o smyczy i kagańcu pisałam w innym wątku wiec jeśli tego się uczepiłaś
                                                    to zmień wątek
                                                    3 Chyba ominęłaś lekcję z czytania ze zrozumieniem bo wyraźnie napisali
                                                    w smyczy lub w kagańcu Znam przepisy jeśli Cię to interesuje. Jestem świadomym
                                                    posiadaczem. Nie znasz mnie ani mojego psa wiec nie oceniaj.
                                                  • madziulec Re: jeszcze o trawnikach, parkach, skwerach ... 16.07.09, 20:54
                                                    No tak...
                                                    "Ja wychodzę z psem na smyczy poza tym
                                                    nie o to chodzi w moich wypowiedziach." = "Jestem świadomym
                                                    > posiadaczem. Nie znasz mnie ani mojego psa wiec nie oceniaj."

                                                    Lepszej wypowiedzi dawno nie czytalam ;)

                                                    (forum.gazeta.pl/forum/w,93,97640835,97915546,Re_jeszcze_o_trawnikach_parkach_skwerach_.html?wv.x=2
                                                    )

                                                    Masz racje nie o tym watek,. ale to TOBIE przeszkadza cos i ZADASZ spelnienia
                                                    TWOICH praw, tymczasem sama prawo lamiesz.
                                                    A tu ejst cos za cos, wiec za lamanie prawa pan prezydent kaze Cie brakiem parku
                                                    i ogolnie "spieprzaj dziadu" ze swoim psem. Bo jak nie umiesz sie dostosowac to
                                                    trudno.
                                                  • anku90 Re: jeszcze o trawnikach, parkach, skwerach ... 24.07.09, 23:59
                                                    madziulec - a jak wyobrażasz sobie zabawę z psem na spacerze jeśli ten musi mieć
                                                    non-stop kaganiec na ryju ? Może mi powiesz jak mój pies ma aportować piłkę z
                                                    kagańcem ???

                                                    Spacer to nie tylko 'biegaj sobie piesku , załatw się, reszta mnie nie obchodzi'
                                                    ale też czas który poświęcamy psu - bo po coś go w końcu mamy - nie po to, żeby
                                                    ładnie na kanapie wyglądał!!!
                                                    Dla mnie spacer to przede wszystkim zabawa, szkolenie, kontakt z psem.

                                                    A to,że posiadanie psa powinno być przywilejem a nie czymś powszechnym - zgadzam
                                                    się w zupełności... Szczytem egoizmu jest kupić sobie psa a potem nie poświęcać
                                                    mu swojego czasu...
                                                  • madziulec Re: jeszcze o trawnikach, parkach, skwerach ... 06.08.09, 07:36
                                                    Nie obchodzi mnie to zbytnio jak ma wygladac zabawa z Twoim psem.
                                                    Wiem natomiast, ze jako posiadacz psa masz okreslone obowiazki i odwracaniem
                                                    kota ogonem jest pisanie, ze pies musi sie bawic.

                                                    Czlowiek zas musi czuc sie bezpieczny, problem niestety polega na tym, ze pies
                                                    potrafi wyczuc lek i potrafi zaatakowac jesli wyczuje strach. A wtedy nie wiem
                                                    czy dalej bedziesz pisac o niewinnym rzucaniu pileczki.

                                                    Moze powinnas wynajac sobie sale ginastyczna do cwiczen??? A moze zbudowac
                                                    wlasny ogrod???
                                                  • anku90 Re: jeszcze o trawnikach, parkach, skwerach ... 19.08.09, 00:31
                                                    No właśnie - nie obchodzi Cię... Bo obchodzi Cię pewnie tylko własna dupa :/
                                                    Przepisy przepisami a rzeczywistość to drugie. Osoba, która odpowiedzialnie
                                                    zajmuje się psem nie ogranicza opieki do 2 spacerków, które trwają 5 minut, na
                                                    metrowej smyczy bo to jest zwyczajne znęcanie się nad zwierzęciem! Mój pies jest
                                                    pod moją kontrolą czy jest na smyczy czy nie bo jest szkolony i odwoływalny! Nie
                                                    podbiega broń boże do obcych ludzi ani psów bo mu na to nie pozwalam tylko
                                                    zajmuję swoją osobą. Wiem, że większość właścicieli psów nie szkoli swoich psów
                                                    i nie są mocno kontrolowane ale nie zamierzam się dostosowywać do takich ludzi
                                                    bo powinno być odwrotnie!
                                                    Ale uważam, że przepis smycz + kaganiec non stop to czysty absurd bo pies to
                                                    zwierzę a nie zabawka i potrzebuje wybiegania się i interakcji z człowiekiem...
                                                    A nie tylko jedzenie i fizjologia.

                                                    W kwestii psów jesteśmy sto lat za murzynami... w krajach cywilizowanych
                                                    posiadanie zwierzęcia to przywilej (najpierw przechodzi się kursy, testy itd,
                                                    tam jak ktoś w ogóle ma psa to oznacza, że jest odpowiedzialny...) a nie jak u
                                                    nas - że kupuje go sobie każdy bo ma zachciankę i albo wychowuje na agresora
                                                    albo utucza go do granic możliwości i wychodzi z nim tylko na sikanie... :/
                                                    PORAŻKA i żal zwierząt...

                                                    Wiesz co???? Mi przeszkadza jak od rana do wieczora słyszę biegające drące się
                                                    dzieciaki to też powinnam powiedzieć matkom żeby może sobie zbudowały własny
                                                    odgrodzony teren dla słodkich bachorków :/
                                                    I też Ci powiem, że ja mam prawo do spokoju i nic mnie nie obchodzi , że dziecko
                                                    musi sobie pobiegać i poszaleć.

                                                    Brak mi słów na Twoje podejście do sprawy , totalny EGOIZM!
                                                  • madziulec Re: jeszcze o trawnikach, parkach, skwerach ... 19.08.09, 08:26
                                                    Anku...

                                                    Wszystko pieknie.

                                                    Zapomnialas tylko o jednym. To pies. ZWIERZE. Czyli cokolwiek bys nei robila to
                                                    to zwierze bedzie mialo instynkt, a to jest cos, czego swoimi pomyslami,
                                                    wychowaniem, treningami, szkoleniem, nie zabijesz w psie, moze troche schowasz.
                                                    I moze byc tak, ze w najmniej oczekiwanym momencie... ten instynkt da o sobie znac.
                                                    Tylko, ze wtedy wlasnie czytamy w gazetach i slyszymy w tiviku o pogryzionych
                                                    dzieciach ("prosze pani, ten piesiek zawsze byl taaaki lagodny").

                                                    Tak wiec totalny egoizm z TWOJEJ strony ;) nie przeszlas badan
                                                    psychologicznycnie masz zezwolen sasaidow ... Psa jak podejrzewam, podobnie jak
                                                    wiele innych osob zostawiasz samego w domu... Na ile godzin????
                                                    Gratuluje.
                                                    Narazie ostatnio slyszalam jednego szczekajacego od 17 do 2 w nocy. Zamkniety
                                                    byl tym razem w lazience.
                                • margo99 Re: NIE jestem żulem ... 16.07.09, 11:02
                                  w.iwo napisała:

                                  > Straszni ludzie mieszkają na Bukowcu ;o)))


                                  och, chyba normalnie się obrażę :D:D:D ;)


                                  a tak poważnie - ludzie lubią tu mieszkać, mimo braku czasu na
                                  wychodzenie do lasu, spacerowanie. Bo samo mieszkanie tuż przy lesie
                                  umila baaaardzo życie. A może też nie mają takiego nawyku, skoro
                                  przeprowadzili się z wielkich aglomeracji? Nie wiem, gdybam.. Ale
                                  nie osądzałabym; to jest ich sprawa, że wolą zrobić śmierdzącego
                                  grilla na tarasie :D /co innego, jak mnie zaproszą, a co innego jak
                                  dym wpada mi do mieszkania ;] ;p /
                                  Niektórym łatwiej zejść do garażu, wsiąść w samochód i pojechać z
                                  dziećmi do centrum handlowego, do kina. No właśne, bo i do kina tam
                                  pójdą i zakupy zrobią, i zjeść można, itd... A las... trzeba
                                  lubić :) niestety. A atrakcji tam niewiele, niektórzy mogą lubić
                                  raczej aktywny sposób spędzanai wolnego czasu - między półkami
                                  sklepowymi, z koszykami obładowanymi, między tłumem ludzi.. po
                                  prostu. (i żeby nie było - sama lubię tak czasami :D no, może oprócz
                                  tłumu ludzi)

                                  Oj, każdy robi to, co lubi. Albo to, co musi. I tyle

                                  P.S. A my - korzystajmy z pustego lasu, gdzie nie trzeba wymijać się
                                  na ścieżkach, jak np. przy wejściu na Giewont, czy nawet na Zawrat -
                                  w sezonie :)
                                  • w.iwo Re: co jest potrzebne w naszym mieście ? 16.07.09, 18:17
                                    ło matko... każdy robi co lubi, zgadzam się z przedmówczynią, a hobby każdego
                                    jest obwarowane przepisami dotyczącymi ich działalności - czy to jest pies, czy
                                    motor, czy strzelectwo, czy szybka jazda samochodem... mam wrażenie że niektórzy
                                    siadają przed monitor rozgorączkowani i zupełnie nie czytają ze zrozumieniem
                                    tekstu i wyciągają błędne wnioski... nie popadajmy w skrajności - tak jak pewna
                                    babcia która codziennie mnie kiedyś szykanowała bo dzieci bawiły się za głośno,
                                    a jej kot codziennie uwielbiał się wysadzać na mojej wycieraczce...
                                    (HISTORIA 1. ostatnio przed pocztą chciałam przywiązać psa, ale przed budynkiem
                                    bawiła się samotnie maleńka dziewuszka - mama stała w kolejce a dziecko biegało
                                    przy ulicy... muszę stwierdzić, że bałam się zostawić psa - diabli wiedzą co
                                    strzeli go głowy bobasowi... matka w ogóle się nie przejmowała)
                                    (HISTORIA 2. idąc z psem na smyczy, spokojnym owczarkiem niemieckim, po
                                    szkoleniu i tresurze właściciela, spotykam paniusię, która chodzi z małym
                                    rozszekanym psiakiem... oczywiście psiak bez smyczy, latający gdzie chce,
                                    robiący co chce i niesprzątający po sobie... i paniusia krzyczy na mnie, pani
                                    weźmie tę bestię bo mi zeżre Pimpusia... wtedy to mam szczerą ochotę naruszyć
                                    kodeks cywilny i zrobić coś nieprzyzwoitego tej paniusi...)
                                    (HISTORIA 3. lubię czytać książki, siadając na ławce mam ochotę na ciszę, jednak
                                    mamuśka z rozpieszczonym dzieckiem, które drze się niemiłosiernie wprowadza mnie
                                    w stan maniakalny...)

                                    jak brak terenów zielonych to z tych ograniczeń wynika więcej konfliktów niż
                                    przypuszczamy... jak moje dzieciaki były mniejsze to lubiłam place zabaw i
                                    niechętnie patrzyłam na właścicieli psów, do głowy mi nie przyszło, że oni mają
                                    takie same prawa do życia... teraz jak spaceruję z psem to rzeczywiście spotykam
                                    się z różnym podejściem, od sympatii do nienawiści... gdyby było więcej miejsc
                                    zielonych nie mielibyśmy okazji na tłoczenie się i mijanie przy krzaczku...
                                    dalej idąc tym tropem, rowerzyści i dzieci na rolkach też nie przejeżdżałyby mi
                                    po nogach...


                                    Legionowo jest zielone, tylko nie zapominajmy o tym, że większość terenów to
                                    tereny prywatne lub spółdzielcze, ogrodzone i niedostępne...


                                    każdy z nas szuka zupełnie innych rzeczy w otaczającym środowisku, a im
                                    mniejszy teren tym więcej konfliktów...
                                    kasa jest istotna, ale wydajemy
                                    nasze pieniądze na inne rzeczy i warto pomyśleć co powinno zaistnieć i w jakiej
                                    kolejności w naszym mieście... balony dla nielicznych, festyny raz do roku,
                                    dworzec, basen, park, lepsza komunikacja - to my stwarzamy potrzeby i
                                    naszych pieniędzy miasto się rozwija...


                                    ***
                                    czego TOBIE brakuje w Legionowie ?
                                    • godgod Re: co jest potrzebne w naszym mieście ? 16.07.09, 18:25
                                      Stworzenie porządnego parku to są kwoty porównywalne raczej z budową dużej szkoły niż w pokazem/lotem balonem. Nie ta skala.
                                      Dzieci krzyczą, bo tam mają, a nie, że są rozpieszczone. Wolałbym, żeby park był raczej dla dzieci, niż dla psów. Wydatek kilkudzesięciu milionów po to żeby kilka psów miało sobie pobiegać, albo żeby była cisza jak w czytelni jest bez sensu. Ale o czym ja piszę...!? I tak żadnego parku nie będzie...
                                      • madziulec Re: co jest potrzebne w naszym mieście ? 16.07.09, 20:57
                                        W.iwo...

                                        Zostanie zrobiony park, posadza kwiaty, zjawia sie alergicy i powiedza, ze zle
                                        kwiatym, bo wywoluja alergie.
                                        Posadza jakies tam drzewa, to zaraz zjawia sie ekolodzy, ktorzy stwierdza, ze te
                                        drzewa sa jakeis tam (ostatnio podobno podpadly topole).




                                        Beda drzewa, ktos stwierdzi, ze na placu zabaw nie widzi dzieci. nie bedzie ich,
                                        tez zle, bo nei ma cienia.
                                        Bedzie sadzawka, ludzi ebeda narzekac ze komary. Nie bedzie, tez zle, bo... zle
                                        powietrze...

                                        I tak mozna wymieniac do konca swiata.

                                        Alejki betonowane, zle bo dzieci biegaja i przewracaja sie. Alejki nie
                                        betonowane - kurzy sie...


                                        Nigdy nei zadowolisz wszystkich.

                                        Ilu Polakow, tyle zdan i JEDNO WIECEJ ;)))
                                        • w.iwo Re: co jest potrzebne w naszym mieście ? 16.07.09, 22:23
                                          rzeczywiście to prawda, smutna ale prawda... jesteśmy podobno najbardziej
                                          narzekającym narodem na Ziemi...

                                          nic tylko się upić jak żul w dzikich krzaczorach ;o)))

                                          ps. dziś przyszedł do drzwi zapity ledwie bełkocący facet... pewnie chciał
                                          pogadać o parkach, albo poprosić o wspomożenie ale niestety stan upojenia
                                          alkoholowego (oczywiście jego ;o) nie pozwolił mi zrozumieć ani jednej sylaby...
                                          pewnie przyszedł zaprotestować przeciw wyczesanej zieleni ;o))


                                          ------------------------------------------------------
                                        • guayazyl1 Re: co jest potrzebne w naszym mieście ? 16.07.09, 22:25
                                          tą razą masz Pani zupełną racje :)

                                          z resztą w.iwo sama sobie odpowiedziała:
                                          "każdy z nas szuka zupełnie innych rzeczy w otaczającym środowisku"
                                          a wiec układanka naszych potrzeb byłaby - mowiac jezykiem
                                          matematycznym - zbiorem nieskonczonym lub nieprzeliczalnym.

                                          pozdrawiam :)
                                          • guayazyl1 Re: co jest potrzebne w naszym mieście ? 16.07.09, 22:28
                                            guayazyl1 napisał:
                                            tą razą masz Pani zupełną racje :)
                                            ---------------
                                            pisałem do Pani madziulec.
                                            :)
                                          • yyytong Re: co jest potrzebne w naszym mieście ? 17.07.09, 10:12
                                            Nawet jeśli pieniądze się znajdą (tak jak znalazły się na zbudowanie
                                            placu zabaw na ul. Królowej Jadwigi, bodajże), to, obawiam się, że i
                                            tak skorzystają z nich ci, którzy takich miejsc się nie boją. Ja się
                                            boję. Pojechałam tam kiedyś z moim dzieckiem i włosy stanęły mi
                                            dęba. "Pociechy" z bloków klęły tak strasznie, że czym prędzej
                                            uciekliśmy z tego syfu.
                                            Jestem za budowaniem zamkniętych osiedli i placów zabaw w ich
                                            obrębie, dla wybranych. Społeczeństwo plskie jest straszne.
                                            Nastąpiło tak potworne "skundlenie", że ludzie na poziomie są
                                            wyjątkiem. Tak jak wyjątkiem staje się odpowiednio ubrany turysta, w
                                            porządnych butach, wyruszający na wędrówkę w Tatrach. Zanim dotrze
                                            tam, gdzie przestanie go oblepiać tłum pańć w klapeczkach i mord z
                                            piwkiem w łapie, musi się nieźle namęczyć (ich widokiem głównie).
                                            • madziulec Re: co jest potrzebne w naszym mieście ? 17.07.09, 12:01
                                              Nie mysl sobie, ze zamkniete osiedle to od razu "elita".

                                              Mieszkam na takim pseudo zamknietym osiedlu. I co?? Wlazi kazdy. Byla hustawka
                                              dla niemowlat, jakies starsze dziecko zaczelo sie wieszac, pekla...
                                              Wiec co? Zbiorka po ludziach. Bo nie wiadomo kto zepsul.
                                              Tu nie ma wyboru ludzi, wieczorami slyszysz krzyki, wyzwiska, tak samo jak w
                                              innych domach. Dobrze, ze jeszcze nie wlaza po balkonach pijacy, choc pewnie to
                                              kwestia czasu.


                                              A dzieci przeklinaja. W przedszkolu, do ktorego chodzilo moje dziecko w grupie
                                              byl jeden taki ancymonek, na 27 dzieci w grupie. Przeklina nadal. Wyzywa dzieci
                                              od swin, dup i tak dalej. Matka ani ojciec nei reaguja, na szczescie inne dzieci
                                              nie przejmuja slownictwa od niego. Myslisz, ze skad to slownictwo??
                                              Z "porzadnego" domu??? Pewnie z tego zamknietego osiedla ;)
                                            • gosiik Re: co jest potrzebne w naszym mieście ? 19.07.09, 14:44
                                              Zawsze mnie wkurza bezmiar głupoty ludzkiej, a to co piszesz jest - wybacz -
                                              bezdennie głupie. Jak można bać się międzyblokowych placów zabaw? Jak można tak
                                              generalizować (pociechy z bloków klęły strasznie, więc uciekłaś ze swoim
                                              dzieckiem)? Tworzenie gett i sztucznego dzielenia na "lepszych" i "gorszych" nie
                                              wnosi nic lepszego do relacji międzyludzkich. Chyba, że znasz jakieś wyniki
                                              badań, które temu przeczą. Chętnie poczytam.
                                              Nie pozostaje nic innego, jak tylko cieszyć się, że istnieją takie perły w
                                              naszym skundlonym społeczeństwie jak Ty.
                                            • leg_shg Re: co jest potrzebne w naszym mieście ? 23.07.09, 11:12
                                              Popieram osiedla zamknięte ale dlatego, że w takim osiedlu wszystko ma
                                              właściciela. Każdy element wyposażenia podlega kontroli, wszyscy zwracają uwagę
                                              na dewastację (przy najmniej od momentu gdy się muszą złożyć na naprawę). Place
                                              mają małe, kameralne i bezpieczne jednak popieram także budowanie dużych,
                                              ogólnodostępnych placów zabaw, na których dziecko ma kontakt z "przekrojem"
                                              dziecięcego społeczeństwa. Co do wzorców - większość jest wynoszona z domu,
                                              jeśli w domu przeklinanie nie jest normą to dziecko na pewno nie nauczy się go
                                              na placu zabaw. Może kilka razy powtórzy ale jak widzi, że w domu tego typu
                                              słownictwa się nie używa - sam zaprzestaje. Ponadto plac na Królowej Jadwigi
                                              jest monitorowany - co też zwiększa poczucie bezpieczeństwa.
                                              Co do zieleni za Anatem - projektant powinien tak projektować inwestycję aby
                                              maksymalnie chronić teren zielony i drzewa (tym bardziej że koszt usunięcia tych
                                              drzew to wartość kilkaset tys. zł. dla przeciętnego Kowalskiego) - jednak w
                                              przypadku inwestycji za Anatem - koszt zerowy (więc po co się przejmować) - tym
                                              bardziej, że jako wnioskodawca z ramienia spółdzielni i zatwierdzający zgodę na
                                              wycinkę - to ta sama osoba. Co do terenu - właścicielem jest UM - spółdzielnia
                                              ma tylko wieczystą dzierżawę. Słyszałem także, że miasto wyraziło zgodę na
                                              ewentualne ogrodzenie tego osiedla od strony niekomercyjnej.
                                              Co do spółdzielców sami sobie są winni - jak się nie chce zmian to morda w kubeł
                                              - i koniec narzekań. Było Walne - ilu ich przyszło - 1% - nieobecni prawa do
                                              głosu nie mają.
                                              • madziulec Re: co jest potrzebne w naszym mieście ? 06.08.09, 07:34
                                                Wczesniej wspomniane osiedle zamkniete:

                                                - plac zabaw doskonale widoczny z 3 blokow + hustawka dla malych dzieci
                                                (niemowlat).
                                                Wlazi na nia nastolatek i zaczyna sie hustac.
                                                Dziwne ze sie psuje. To znaczy wcale nei dziwne, ale peka i tyle.
                                                Grupa nastolatkow odchodzi, nie zatrzymana przez zadnego rodzica, raptem nikt
                                                nikogo nie widzial...

                                                Tak wiec z tym zwracaniem uwagi na dewastacje...
                                                Tu dzieci lataja samopas ;) Skacza z budowy, na ktora wchodz odchylajac sobie
                                                ogrodzenie... Takie to bezpieczenstwo.... Czyli zrzucanie na innych.

                                                Zapraszam, jak chcesz zobaczyc, plac zabaw nawet nei jest ogrodzony, wiec jak
                                                dzieci graja w pilke to ta pilka moze poleciec pod samochod.
                                                A czasem zdarza sie, ze graja w kometke przed samochodami, niezadowolone
                                                przerywajac, gdy jedzie samochod. Hitem zas jest granie w siatkowke przy bramie
                                                wjazdowej ;) (choc przyznam, ze juz dawno tego nei widzialam).
        • zbrodel Re: Ostatnie tereny zielone zabudowane:( 05.08.09, 09:41
          > nie wszystko jest białe i czarne, ludzie cudowni i władza beee... na III Parcel
          > i mieszkańcy nie zgodzili się na utworzenie małego parku, gdyż nie chcieli mieć
          > go przed oknami... zasłaniali się argumentem, że pijacy będą mieli gdzie siedz
          > ieć - teraz leżą na dziko ;o)

          Mam pytanie - gdzie i kiedy planowano park na III Parceli? Mieszkam w tamtej okolicy od stosunkowo niedawna i chociaż z tego co piszesz, wynika że pomysł został już niestety utrącony, to przez ciekawość chciałbym się dowiedzieć coś więcej.


          J.
          • w.iwo Re: Ostatnie tereny zielone zabudowane:( 06.08.09, 00:18
            cytuję z rubryki "odpowiedzi Prezydenta":
            "Pytanie: (kategoria: Inwestycje)
            Szanowny Panie Prezydencie!
            Powtórnie, dołączając się do ogółu gratulacji po wyborze Pana na najwyższy urząd w
            mieście, proszę o informację w sprawie przyszłorocznego budżetu.
            Chodzi o III parcelę, głównie ul. Brzozową i Topolową, które podobno (w/g danych b.
            radnego) zostały ujęte w preliminarzu asfaltowania w 2007 r.
            Z tego co sobie przypominam, deklarował Pan modernizację ulic po zakończeniu robót
            kanalizacyjnych i wodociągowych.
            Proszę o potwierdzenie, że z uwagi na fakt, iż na ul. Brzozowej nie ma ani jednej
            posesji deklarującej podłączenie sieci wodociągowej (w/g moich informacji jest
            inaczej, ul. Brzozowa jest ujęta jako modernizowana w przyszłorocznym budżecie.
            Ponadto przypominam Panu złożoną deklarację "ucywilizowania" parku między ul.
            Akacjowa i Morwową
            .
            Prace te miały być wykonane jesienią tego roku, mamy końcówkę listopada i......... nic.
            Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów w zarządzaniu.
            (ANDRZEJ, 23.11.2006 r.)
            -
            Odpowiedź:
            Dziękuję za gratulacje. Co do parku - na spotkaniu z mieszkańcami
            ustalono, że teren ten będzie pozostawiony w stanie naturalnym.

            Ingerencja Urzędu Miasta zostanie ograniczona jedynie do usuwania
            suchych drzew, aby zachować bezpieczeństwo znajdujących się w pobliżu
            posesji oraz linii energetycznych i telekomunikacyjnych. Ponadto podjęto
            decyzję o podniesieniu bezpieczeństwa w porze nocnej poprzez
            uzupełnienie brakujących opraw oświetleniowych. Prace te zostaną
            wykonane do połowy grudnia.
            Ulica Brzozowa i Topolowa nie figurują w projekcie budżetu na 2007 r. "

            pozdrawiam :o)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka