czy coś takiego istnieje?
w rodzinie, sąsiedztwie? czy raczej coś za coś?
czy jak komuś pomogę, to oczekuję, że ten ktoś też kiedyś mi pomoże w
potrzebie? czy potrafię zrobić to całkowicie bezinteresownie?
czy potrafię zapytać: czy mogę Ci w czymś pomóc?
widzę dużo egoizmu wokół.
ps. takie....walentynkowe przemyslenia