leziox 05.07.10, 22:39 To z reguly bardzo mile,znajace zycie i wyksztalcone kobiety. I mozna z nimi bardzo interesujaco rozmawiac. W dodatku jak czlowiek z czlowiekiem a nie samiec z samica. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
milky_way_1 Re: Lubie prostytutki 05.07.10, 22:42 Zostań kierowcą tira. Najlepsze są zezowate: loda zrobi i auta popilnuje.... Odpowiedz Link
leziox Re: Lubie prostytutki 05.07.10, 22:44 Pieprzysz.Nie masz o tych kobietach zielonego pojecia,a kiepskie kawaly tez nie poprawia twojego zapatrywania na swiat. Odpowiedz Link
milky_way_1 Re: Lubie prostytutki 05.07.10, 22:48 Według mojego zapatrywania na świat to wszystko co robimy jest zapisywane i zostanie nam kiedyś odczytane. Punkt po punkcie. Życzę wtedy powodzenia. Odpowiedz Link
leziox Re: Lubie prostytutki 05.07.10, 22:51 Ja tobie rowniez.Problem lezy w tym ze ci najbardziej "porzadni"czesto laduja nie w tym miejscu w ktorym wyladowac by chcieli. Odpowiedz Link
milky_way_1 Re: Lubie prostytutki 05.07.10, 23:00 Ale to już nie w naszych rękach. Nie my będziemy o tym decydować. Odpowiedz Link
leziox Re: Lubie prostytutki 05.07.10, 23:04 O czym ty w ogole mowisz?Masz cos do powiedzenia na temat prostytutek,oprocz przytaczania prostackich kawalow na ich temat,to sie madrze wypowiedz.A swoja metafizyke schowaj do kieszeni,nie zachowuj sie tak jakbys wychowywala sie z Jezusem na jednym podworku. Odpowiedz Link
milky_way_1 Re: Lubie prostytutki 05.07.10, 23:15 Wycofuję się z tej dyskusji. Taki ton wypowiedzi i agresja nie są moją mocną stroną. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
leziox Re: Lubie prostytutki 05.07.10, 23:19 Cos w tym jednak musi byc Milky,skoro wywolujesz swoimi wypowiedziami agresje i to nie tylko we mnie.W razie czego moglbym sluzyc przykladami ale po co mam jatrzyc. Odpowiedz Link
vizjonerka Re: Lubie prostytutki 05.07.10, 23:05 Cóż....nie znam żadnej. Nie mam zdania, znaczy się, jakie są. Ale, jestem kobietą i myślę sobie,że to bardzo ciężkie zajęcie...i ryzykowne. I nie oceniam w kategoriach: "bo to zła kobieta jest"... Odpowiedz Link
leziox Re: Lubie prostytutki 05.07.10, 23:17 Nie mniej ryzykowne niz kierowcy tira z pewnoscia Odpowiedz Link
jootro2010 Re: Lubie prostytutki 05.07.10, 23:44 vizjonerka napisała: > Fakt, masa nie ta... A i z przebiegiem może być problem -.- Odpowiedz Link
jootro2010 Re: Lubie prostytutki 05.07.10, 23:58 Przeglądy techniczne...istotniejsze. -.- Odpowiedz Link
jootro2010 Re: Lubie prostytutki 06.07.10, 00:15 vizjonerka napisała: > Najważniejszy sprawny...mechanik "Fakt" nie podlegający pertraktacją...co najwyżej... "jak pomniejszyć koszty usługi" i fachowca -.- Odpowiedz Link
jootro2010 Re: Lubie prostytutki 05.07.10, 23:17 Lezio,Ty masz chyba rację. Miałam kolegę,który mawiał tak jak Ty napisałeś,coś w tym jest. -.- Odpowiedz Link
leziox Re: Lubie prostytutki 05.07.10, 23:25 Tu trzeba oddzielic chyba zawod od czasu wolnego,no ale jak sie idzie do panienki/wole znacznie bardziej to okreslenie niz prostytutka/z kasa to wiadomo ze nie po to aby z nia rozmawiac. Znalem jednak prywatnie pare dziewczyn z tej profesji i twierdze jak powyzej.I wcale sie nie wstydze ze je znam,bo nie ma czego. Odpowiedz Link
jootro2010 Re: Lubie prostytutki 05.07.10, 23:57 Przepraszam,nie "doprecyzowałam", mam prawie po sąsiedzku za sąsiadkę "Panią-Nocy" i o niej "napomknęłam",a czy kolega kupował usługę, czy byli tylko znajomymi to jego sprawa, natomiast mawiał tak jak Ty. Sąsiadka była i jest sąsiadką,człowiekiem, a nie mi ją oceniać,czy piętnować bo niby za co?! Odpowiedz Link
exman Re: Lubie prostytutki 06.07.10, 07:12 Leśny, twój post na kilometr czuć zoofilią Ale nie oceniam. Odpowiedz Link
leziox Re: Lubie prostytutki 06.07.10, 09:32 Pasienie owieczek nie oznacza automatycznie czerpania korzysci z nierzadu Odpowiedz Link
leziox Re: Lubie prostytutki 06.07.10, 09:59 I nagrzac sie browarkiem w pracy mozna tez bo psy pilnuja stada... Odpowiedz Link
kolczasty_nemo Re: Lubie prostytutki 06.07.10, 12:06 > To z reguly bardzo mile,znajace zycie i wyksztalcone kobiety. Takie "cuda" trafiają się nie tylko wśród prostytutek. Co do profesji się nie wypowiadam, fach stary jak świat, ponoć nawet starszy od polityki. Odpowiedz Link
pendula Re: Lubie prostytutki 06.07.10, 12:35 Inteligentne i nie, znajda sie kobiety w każdym zawodzie. Wszystkie rózni od prostytutek jedynie sposób zdobywania kasy. A to ze wykształcone ...to powinny być mądrzejsze. Odpowiedz Link
kropeczka-b Re: Lubie prostytutki 06.07.10, 16:19 Czym się różni prostytutka od żony, która warunkuje seks odpowiednią kasą przyniesioną( czytaj: oddaną) do domu, prezentami itp? Odpowiedz Link
kolczasty_nemo Re: Lubie prostytutki 06.07.10, 16:46 Hmm, idąc po bandzie to np... Jakością usług, wyglądem, ilością klientów, ceną, wrażeniami artystycznymi itp.. aaa i żeby nie było, nie powiem o której mówiłem i która "wygrywa".. Jedna z podstawowych różnic żona jakby co to ...dziedziczy.. Odpowiedz Link
kropeczka-b Re: Lubie prostytutki 06.07.10, 16:50 kolczasty_nemo napisał: > Hmm, idąc po bandzie to np... Jakością usług, wyglądem, ilością klientów, ceną, wrażeniami artystycznymi itp.. aaa i żeby nie było, nie powiem o której mówiłem i która "wygrywa".. To ja podsumuję: Żona: kasuje wiecej, daje mniej Prostytutka: w rocznym rozrachunku wychodzi znacznie taniej, jakość usług jest o niebo wieksza, a i gratisy są przewidziane dla stałych klientów > Jedna z podstawowych różnic żona jakby co to ...dziedziczy.. Odpowiedz Link
kropeczka-b Re: Lubie prostytutki 06.07.10, 16:55 kolczasty_nemo napisał: >...ilością klientów, Tu zapomniałam dodać, że ta ilość może być taka sama a nawet i większa na korzyść żony, nie ma tu reguły Jeszcze jedna róznica: żona zrzędzi, ma globusy, wymagania itd, prostytutka-nigdy, zawsze jest zadowolona I jak tu się dziwić Leziowi, że lubi prostytutki? Odpowiedz Link
milky_way_1 Re: Lubie prostytutki 06.07.10, 19:11 Kropeczko, widzę, że temat Cię cekawi, to proszę: Tekst linka -- "Fotografia jest jak seks, nie pomoże technika, gdy nie ma uczucia" Odpowiedz Link
kropeczka-b Re: Lubie prostytutki 06.07.10, 19:54 milky_way_1 napisała: > Kropeczko, widzę, że temat Cię cekawi, to proszę: To nie kwestia obecnego zaciekawienia, a znajomości w pewnym stopniu tematu Chiałam przy okazji zwrócić uwagę, że pisałam nie o żonach ogólnie i porównania ich z prostytutkami, a o kobietach, które wychodzą za mąż ( czytaj: za osobisty bankomat w domu), by seksem ustawić się bądź nie w życiu ...Takich kobiet jest wiele. Odpowiedz Link
milky_way_1 Re: Lubie prostytutki 06.07.10, 20:07 To już nie do mnie, jestem niezależna finansowo. Odpowiedz Link
kropeczka-b Re: Lubie prostytutki 06.07.10, 20:16 milky_way_1 napisała: > To już nie do mnie, jestem niezależna finansowo. Oczywiście, że nie do Ciebie . I to nie chodzi, też, że ktoś jest niezależny finansowo, bo można równie dobrze się umówić, że jedna osoba pracuje, zarabia, a druga zajmuje się domem , dziećmi. Ale jeśli wychodzi się za mąż, tylko z powodu pieniędzy i za to daje sie przysłowiowej dupy, to dla mnie nie ma różnicy między taką żoną a prostytutką . Odpowiedz Link
nawrotka1 Re: Lubie prostytutki 06.07.10, 18:34 A jaki morał z tej dyskusji? Chyba taki, ze małżeństwo fatalnie wpływa na kobiety. Staję się leniwe, wyrachowane, podatne na choroby i migreny, nie cierpią seksu i czyhają tylko na spadek. A gdyby wszystkie zostały prostytutkami, od razu wypiękniałyby od tego zewnętrznie i duchowo, IQ by im wzrosło, świat byłby rajem a mężczyźni szczęśliwi i usatysfakcjonowani. Odpowiedz Link
milky_way_1 Re: Lubie prostytutki 06.07.10, 19:09 A nie przyszło Ci na myśl Leśny, że żona też może mieć majątek i to nawet większy od męża i może się zdarzyć iż to własnie mąż odziedziczy po żonie. Odpowiedz Link
leziox Re: Lubie prostytutki 06.07.10, 19:50 Tak,moze miec majatek.Po zeszlym mezu np. Odpowiedz Link
kropeczka-b Re: Lubie prostytutki 06.07.10, 20:05 Właściwie zwracam się głównie do pan Nie traktujcie tematu osobiście i tak, jakby to prostytutki były zawsze i wszędzie lepsze od kobiet/żon/kochanek/przyjaciółek/itp. Nie w tym rzecz. Prostytucja to zawód. Bycie żoną, to związek dwojga ludzi. Prostytutka miewa bóle głowy, też zrzędzi, też wygląda koszmarnie...ale nie w pracy, logiczne. Żoną się jest 24h na dobę...prostytutką w określonych godzinach pracy. Myslę, że wiele pań, też chętnie wymieniłoby ( przynajmniej na jakiś czas) swoich panów na tych z agencji towarzyskiej, może wreszcie dowiedziałyby się, jak powinien wyglądać dobry seks i nie słyszały ciągle :zaraz, za chwilę...no zaraz... Odpowiedz Link
milky_way_1 Re: Lubie prostytutki 06.07.10, 21:01 Kropeczko...... Taką kobietą trzeba sie urodzić, do tego trzeba mieć predyspozycje. Tego nie da się robić bo tak trzeba, to takiej osobie musi sprawiać przyjemność. Podam przykład... do takiej pani, przychodzą różne osoby i mają różne ubrania, są pijane, niekiedy wymgają różnych usług. Taką trzeba sie urodzić, to jest silniejsze niż co innego. Koniec kropka zakończyłam. Mam udane życie intymnie jakbyś chciała wiedzieć, bo życie nie polega na jednym, to coś więcej i każdy inaczej na to patrzy. Odpowiedz Link
kropeczka-b Re: Lubie prostytutki 06.07.10, 21:11 Milky, ja mam wrażenie, że to co piszę, odnosisz, do siebie...nie wiem dlaczego? Ja piszę ogólnie, o pewnym typie kobiet. Do bycia prostytutką ( tą z "klasą" ) trzeba się urodzić, do bycia żoną taką czy inna - też. Wszystko zależy od charakteru, od okoliczności, od masy innych rzeczy. Część zalezy od nas samych...część mniej Ale jak powiadają: Każdy jest kowalem swojego losu...i momo, że ponoć życie kręci się wokół tyłka, nie na dupie świat się kończy Odpowiedz Link
lidka_77 ech 07.07.10, 23:10 czy predyspozycje oznaczają posiadanie tego mitycznego "CZEGOŚ", co sprawia, że kobieta jest pożądana i potrafi się.. sprzedać? Czy jednak nie tylko predyspozycje mają znaczenie, ale po prostu splot okoliczności - dla niektórych niefortunnych okoliczności. Nie wszystkie prostytutki czerpią chyba przyjemność z tego co robią. To chyba taki mit tylko. W ogóle chyba większość z nas kieruje ię jakimiś stereotypami w rozmowie o prostytucji. Odpowiedz Link
etobileto Re: Lubie prostytutki 06.07.10, 19:59 Lubiem jesli nie stojom za blizko szosy a te ktore widujem tak wlasnie robiom. Odpowiedz Link
leziox Re: Lubie prostytutki 06.07.10, 20:11 Te ktore stoja blisko szosy to taki plebs tego zawodu,biedne dziewczyny ktore niczego dobrego sie nie doczekaja na tym procederze. Odpowiedz Link
etobileto Re: Lubie prostytutki 06.07.10, 20:18 Najgorzej jak pada deszcz i jak jest zima smutny widok. Odpowiedz Link
exman Re: Lubie prostytutki 06.07.10, 20:33 Wtedy łatwo o wyrzuty sumienia. W lecie jest inaczej. Odpowiedz Link
leziox Re: Lubie prostytutki 06.07.10, 22:21 Czy ty tak naprawde myslisz czy jestes tylko po prostu glupia,Milky? Co ty tu pieprzysz o predyspozycjach?Czy ty myslisz ze te kobiety zostaja prostytutkami bo tak im sie podoba i uwielbiaja ten zawod? Pomysl co by bylo gdybys nie miala co zjesc,twoje dziecko zdychaloby z glodu a ty razem z nim nie mialabys zadnej szansy na przezycie jak tylko dawanie dupy za kase?I nie wymyslaj mi tu ze na pewno bys tego nie zrobila,gdyz pozwolilabys sobie i dziecku umrzec.I nie wyskakuj mi tu tylko juz prosze z twoimi pier.lonymi madrosciami,oraz historyjkami wyssanymi z brudnego palca jak to ty bys madrze sie urzadzila,bo nie bylas postawiona przed takim wyborem.I dziekuj za to swojemu Bogu. Odpowiedz Link
jootro2010 Re: Lubie prostytutki 06.07.10, 22:45 Oooo...Lezio Ty chyba nie lubisz deszczu Dobrze,że się zamknęłam...chyba by mi się oberwało za jeszcze jedno zdanie..."bo" kolega powiedział -.- Odpowiedz Link
nawrotka1 Re: Lubie prostytutki 06.07.10, 22:54 Nie denerwuj się tak bardzo, Leziu Nie wiem, jak Milky, ja gotowa jestem udawać, ze w to wierzę. Mądre, miłe, a co najważniejsze - wykształcone kobiety, żyjące w Europie, na pewno skonałyby z głodu razem ze swoimi dziećmi, gdyby nie zaczęły się sprzedawać. Żadnej innej szansy na przeżycie. Amen Odpowiedz Link
leziox Re: Lubie prostytutki 06.07.10, 23:01 Wiesz sama doskonale ze to przeciez nie tak.Ale mowienie iz do prostytucji trzeba miec predyspozycje a bez predyspozycji zadna kobieta nie moglaby Z KONIECZNOSCI zostac kobieta sprzedajaca swoje cialo,to wybacz ale jest to tylko takie pierdolenie o Szopenie,nic wiecej. Odpowiedz Link
leziox Re: Lubie prostytutki 06.07.10, 23:05 Zreszta co tu gadac o Europie,pare lat temu w samym srodku cywilizowanej Europy byla wojna na ktorej mordowano,gwalcono i sprzedawano sie za kawalek chleba.I nie ma zadnej pewnosci ze znowu cos podobnego zdarzyc sie nie moze.Nie mowie bynajmniej tu o II wojnie swiatowej. Odpowiedz Link
nawrotka1 Re: Lubie prostytutki 06.07.10, 23:20 leziox napisał: > Wiesz sama doskonale ze to przeciez nie tak.Ale mowienie iz do prostytucji > trzeba miec predyspozycje a bez predyspozycji zadna kobieta nie moglaby Z > KONIECZNOSCI zostac kobieta sprzedajaca swoje cialo,to wybacz ale jest to tylko > takie pierdolenie o Szopenie,nic wiecej. Z tym mogę się zgodzić z czystym sumieniem...sama nie lubię uogólnień i wiem, że ludzie pod wpływem okoliczności robią różne rzeczy, które im się wcześniej nawet nie śniły. Nigdy nie przyszłoby mi do głowy potępiać tych kobiet ani nimi gardzić, ale męczennic też w nich nie widzę. Tylko tyle. Odpowiedz Link
leziox Re: Lubie prostytutki 06.07.10, 23:34 Punkt spojrzenia zalezy od punktu lezenia.I to jest chyba meritum. Odpowiedz Link
marijola1 Re: Lubie prostytutki 07.07.10, 07:36 Przeczytalam uwaznie, czego niektorzy nie robia czasem wcale,a biora sie do dyskutowania! Wypaczyliscie troche mysl przewodnia,sam tworca zapomnial ze napisal "z reguly".No bo przeciez, zarowno w tym zawodzie,jak w innych,sa ludzie rozni.Na pewno te dziewczyny z wyzszej polki musza miec klase.W niektorych krajach sa nawet specjalnie szkolone.Ja osobiscie nigdy sie nie zetknelam z prostytutka tak prywatnie.Chyba ze o tym nie wiem. A udane pozycie intymne? A co to wlasciwie znaczy? Pewnie dla kazdego cos innego.Czasem do glosu dochodza takie potrzeby,ktorych wspolmalzonek/ka nie sa w stanie spelnic.Samo zycie !!!!!!!! Odpowiedz Link
delkos Re: Lubie prostytutki 07.07.10, 15:34 Dzień dobry. Moja żona twierdzi, że zawód prostytutki jest nie tylko najstarszym zawodem świata ale również najcięższym, najtrudniejszym. Trudne zwody... wiele uczą o życiu ...i ludziach... na ostatnim spotkaniu rodzinnym, omawialiśmy sprawy ukończenia gimnazjum i ciągu dalszego naukowych peregrynacji. Była też mowa, o sposobacvh zarabiania na... najnowszy model telefonu komórkowego...albo na taki całkiem byle jaki model telefonu, ladną bluzkę...... przez dziewczyny z pierwszej klasy gimnazjum... Kim są te dziewczyny... czy można je nazwać prostytutkami...? Jaki jest wpływ środowiska, tego co się dzieje w Polsce... na łatwość płatnych kontaktów seksualnych. Płatnych w różny sposób... również stanowiskami, możliwościami, karierą.. w późniejszym wieku... Tak mi się skojarzyło po przeczytaniu tego wątku.... hm... trudny temat... Odpowiedz Link
lidka_77 nazwa nazwą, a sedno zostaje 07.07.10, 23:05 > Była też mowa, o sposobacvh zarabiania na... najnowszy model telefonu > komórkowego...albo na taki całkiem byle jaki model telefonu, ladną bluzkę...... > przez dziewczyny z pierwszej klasy gimnazjum... > > Kim są te dziewczyny... czy można je nazwać prostytutkami...? można je chyba nazwac galeriankami, ale sedno zostaje to samo - ciało jest przedmiotem handlu, tak jak w prostytucji. Tak samo sponsoring - ja tam nie wiem czy to takie powszechne zjawisko, że np. studentki mają kogoś, kto za seks pozwala im mieszkać u siebie albo płaci, a je stac na wynajęcie porządengo lokum i życie. Podobno Małgorzata Szumowska pracuje teraz nad filmem dotyczącym tego zaganieia, film nie będzie tylko polskiej produkcji - nie wiem dokładnie, ale zapowiada sie ciekawie, bo może ktoś pokaże, spojrzy na to zjawisko, nie oceniając, ale po prostu naświetlając, pokazując. Odpowiedz Link
lidka_77 zaraz: czy to wybór między życiem i śmiercią? 07.07.10, 22:44 Czy naprawdę mowa o kwestii życia i śmierci, przeżycia, śmierci głodowej z braku pracy czy o pewnym standardzie życia? Aneta Kowalczyk mogła sprzatać w szkole - o ile pamiętam. Wybrala Andrzeja Leppera. Być może było to bardziej odpowiedzialne z jej strony, bo zapewniła sobie i rodzinie mieszkanie (chyba) i jakiś standard życia. Praca jako sprzataczka tego zapewne by nie zapewniła. Nie chcę oceniać - podkreślam, że tylko się zastanawiam nad wyborami, których można dokonać - czy taki wybór jest, czy w zasadzie go nie ma? Czy w pewnym momencie dochodzi się do momentu, że nawet bez - wspomnianych predyspozycji, zrobi się coś, bo ma się rodzinę. Ale nie chcę też idealizować prostytutek, ani się wzruszać nad ich dolą. Nie każda prostytutka to "Pretty woman", nie każda robi to, bo dziecko umrze z głodu czy z braku leków dla chorego dziecka. Ile prostytutek tyle zapewne powodów takiego zarobkowania. I nie moge sie powstrzymać, żeby nie wspomniec o.. Marcie Dziś chyba nie jest tak jak za czasów "Marty" Orzeszkowej, że kobieta była ograniczona, jeśli chodzi o wykonywany zawód, o zajęcie (o ile pamiętam, Marta mogla robić tłumaczenia za grosze, ale nie była na tyle dobra, żeby nastukać tego tyle, żeby przezyć, mogła zdecydować się za to chyba na coś w rodzaju sponsoringu. Babki wtedy nie mialy możliwości wykształcenia się na tyle - chociażby jeśli chodzi o język obcy czy cokolwiek innego, żeby móc zarabiać, zalezne od mężczyzn, mężów, Marta tego męża chyba straciła - umarł, została sama z dzieckiem. A potem... nie powiem, bo zakończen się nie powinno zdradzać, zwałszcza tych złych zakończeń. Odpowiedz Link
lidka_77 to interesujące, czy mógłbyś przybliżyć 07.07.10, 22:53 czy "znające życie" przekłada sie na pewien sposób mówienia - bez oczekiwań, trochę cyniczny, trochę gorzki, zaprawiony ironią? Jedne z lepszych rozmów jakie miałam w Sieci były z osobami, które niczego nie oczekiwały po kobiecie, hm, w miejscu, gdzie nie spodziewano sie po kobietach niczego poza cyckami, że tak łagodnie to ujmę. Najlepsze jest to, że... rozmowy niekoniecznie dotyczyły seksu, tej sfery zycia, chociaz nie były pozbawione pewnej dozy rubaszenia, pieprzu. Tzn. chodzi mi o to, że... rozmowa między mężczyzną i kobietą może czasem być dobra, jeśli żadno z nich nie oczekuje fajerwerków, nie oczekuje nie wiadomo czego - oboje maja konkretne podejście, które - hm, w sieci wynika w sumie z tego, że często są to rozmowy anonimowe, najczęściej też jednorazowe. Nie wiem czy to dobrze ujęłam. Odpowiedz Link
leziox Re: to interesujące, czy mógłbyś przybliżyć 07.07.10, 23:03 Bo chodzi o to ze jezeli nie mysli sie na temat tej drugiej osoby siedzacej po innej stronie monitora w kategorii zdobyczy czy lupu do seksu,to mozna na luzaczku i calkiem spokojnie prowadzic bardzo mile i rozsadne rozmowy o wszystkim.Ale i do tego jest potrzebna jakas chemia. Odpowiedz Link
lidka_77 ano 07.07.10, 23:20 tylko, że to takie dziwne trochę, bo jest sobie kobiecy prowokacyjny nick, do którego przychodzi jakiś męski nick, miejsce jest deczko zboczkowate i.. nagle, jest po prostu normalna, dobra, mądra rozmowa i nawet, jeśli ktoś miał jakiś inny cel i spodziewał się czegoś innego, to jednak rozmowa trwa - to jest niezwykłe i fajne. Czy byłoby tak samo, gdyby kobieta miała całkiem zwyczajny nick? Chyba nie... bo byc może rozmówca spodziewa się po drugiej stronie osoby doświadczonej, która niejedno widziała itd. i rozmawia w inny, bardziej szczery sposób, nie stara się wypaśc dobrze, jak przed.. porządną kobietą? Hm. Skomplikowane trochę, nie umiem jasno wyrazić. Oczywiście po drodze mogą zdarzyć się też dośc prymitywni rozmówcy, ale.. to tez kolejne doświadczenie i ciekawy materiał do obserwacji szkoda, że po pewnym czasie widzi się jałowość takich rozmów, a może.. jałowość netowego świata, brakuje rozmowy realnej. Odpowiedz Link
leziox Re: ano 07.07.10, 23:25 I albo sie czlowiek spotyka i zmienia zdanie na lepsze lub gorsze o rozmowcy albo sie nie spotyka tylko mysli czy warto by bylo to zrobic.Takie rozterki ktorych ludzie przed era komputerow wlasciwie nie mieli. Odpowiedz Link
lidka_77 Re: ano 07.07.10, 23:34 zalezy w jakim miejscu sie poznaje tych ludzi, i z jakiej strony sie pokazuje - czy to będzie jakaś ukryta część mnie, której staram się nie wypuszczać na wolnośc, żeby nie nabroiła czy raczej ta normalnie funkcjonująca na co dzień. I nie mówię tu o udawaniu i kreowaniu się na kogokolwiek w sieci, są po prostu rzeczy, o których można myśleć - czasami rozmawiac z obcymi w sieci, ale nie miec dość odwagi czy możliwości realizacji ze znajomymi w realnym świecie. poza tym - w sieci, jeśli chodzi o mnie, jest mi łatwiej. Łatwiej jest pisać, niż mówić. Ale znam trochę osób z sieci realnie - spotkania w mniejszym gronie, jeden na jeden. Próbowałam być tez na większych spotkaniach, ale zwykle nie daję rady w tłumie, nie mówię i uciekam nie wiem czy próbowac dalej czy dac sobie spokój, ale teraz to nie istotne. p.s. teraz to mnie kusi kiełbasa z rusztu z sąsiedniego wątku... pora chyba spać, żeby nie kusiło Odpowiedz Link
marijola1 Re: ano 08.07.10, 08:10 Spotkania w wiekszym gronie i tak koncza sie podzialem na male gronka.Jedni rozmawiaja o tym,drudzy o tamtym i oczywiscie ci jedni zwykle nie wiedza o czym mowia ci drudzy.Ostatnio zauwazylam u siebie wyrazny spadek potrzeby poznawania nowych ludzi.Wole tych sprawdzonych,chociaz nie powiem,nie dalej jak w niedziele,udalo mi sie przezyc mila niespodzianke Poza tym jestem dosc niesmiala i nie potrafie gadac o niczym! Odpowiedz Link
lidka_77 Re: ano 08.07.10, 09:53 > Poza tym jestem dosc niesmiala i nie potrafie gadac o niczym! trzeba by robić listę tematów no ja tez mam problem z mówieniem, lepsze pisanie, ale z lapem przyjść na spotkanie to tak nie bardzo. Odpowiedz Link
leziox Re: ano 08.07.10, 11:33 Nie mysle ze logopeda na spotkanie potrzebny,ale browarek albo whisky slicznie rozwiazuje jezyki.Oczywiscie wszystko w normie... Odpowiedz Link
exman Re: ano 08.07.10, 13:52 To się mylisz, rozmawiałem kiedyś z pijanym logopedą ... ledwie się stołu trzymał ale pary z gębt nie puścił. Odpowiedz Link
delkos Re: ano 08.07.10, 14:15 > szkoda, że po pewnym czasie widzi się jałowość takich rozmów, a > może.. jałowość netowego świata, brakuje rozmowy realnej. Lidko... wydaje mi się, że rozmowy internetowe... nie zawsze muszą być jałowe. W ogóle napisanie swoich przemyśleń na jakiś temat powoduje, sprecyzowanie tych przemyśleń... ich uporządkowanie... Rozmowa w necie i spotkanie ludzi o różnych sposobach myślenia... może nas trochę podbudować albo... skłonić do bardziej precyzyjnych wypowiedzi albo... udowodnić...że inni myślą inaczej ... i że mają prawo mieć zdanie przeciwne... inna rzecz, że takie rozmowy mają wartość tylko wtedy, gdy rozmówca jest w przeważającym procencie szczery i samodzielny... a nie prawi Ci truizmów... jakiś... wyświechtanych morałów... Mi... jednak te rozmowy w necie... coś dały... ha ha ha... -doskonale w tej chwili piszę na klawiaturze komputerowej... -Lepiej precyzuję swoje musli w realu... -Wręcz... hm... dużo łatwiej przychodzi mi rozpoznawanie różnych typów ludzi ... w realu... Jak za długo kłapie się dziobem... na jakikolwiek temat... to oczywiście...że zamienia się to w zwykłe bicie piany...jałowy bieg... jałowa rozmowa...strata czasu... Odpowiedz Link
marijola1 Re: ano 08.07.10, 22:12 Nieumiejetnosc czytania ze zrozumieniem, totalne odbieganie od tematu na zasadzie " ja o zupie,ty o dupie" ,przekonanie ze wszystko wie sie najlepiej- to chyba drazni mnie najbardziej w netowych dyskusjach! Odpowiedz Link
lidka_77 Re: ano 09.07.10, 20:35 >>>" ja o zupie,ty o dupie" ząb zupa zębowa, dąb zupa dębowa, ząb zupa zębowa dąb.. Odpowiedz Link
lidka_77 masz rację! 09.07.10, 20:34 rozmowy w sieci mi również dużo dały w tym sensie, że: - potrafię chyba lepiej formułowac swoje myśli, no.. czasami i nie wiem czy w realu też - potrafię chyba szukac argumentów i wejść w skórę innego człowieka, zrozumieć jego racje - net, pisane rozmowy pozwalają sie bawić słowem, pozwalają czasami zapomnieć o niektórych rzeczach tak, rozmowy w necie na pewno są pod pewnymi względami dobre. Chodziło mi raczej o to z tą jałowością, że.. jesli rozmawiasz już sporo czasu, to widzisz, ilu rzeczy nie masz w realnym świecie - oczywiście mówię tylko o swoim przypadku. Więc z czasem to męczy... bo dlaczego jedyną osobą, z którą rozmawiasz jest... anonimowy człowiek z sieci? Tak, wiem, to moja wina itd. itp. nieważne już przyczyny, ale skutek - a skutkiem jest zmęczenie, smutek, gorycz, zgryźliwość, wycofanie i takie tam. Odpowiedz Link
delkos Re: masz rację! 11.07.10, 11:55 Chodziło mi raczej o to z tą jałowością, że.. jesli rozmawiasz już > sporo czasu, to widzisz, ilu rzeczy nie masz w realnym świecie - > oczywiście mówię tylko o swoim przypadku. Więc z czasem to męczy... > bo dlaczego jedyną osobą, z którą rozmawiasz jest... anonimowy > człowiek z sieci? Tak, wiem, to moja wina itd. itp. nieważne już > przyczyny, ale skutek - a skutkiem jest zmęczenie, smutek, gorycz, > zgryźliwość, wycofanie i takie tam. Ja myślę, że jedynie w sieci można porozmawiać szczerze... kiedy znajdzie się rozmówcę. Anonimowość to taka zbroja, w której nie trzeba się bać...np. skutków swojej szczerości dla życia w realu. Myślę, że szczere ... a nawet boleśnie szczere rozmowy w realu kończą się dla większości ludzi w okolicach... 25 -30-tego roku życia. Po tym okresie nawet największy ... (ale myślący) głupek wie..., że NIE WOLNO być szczerym, bo nawet jeśli teraz jest dobrze... to za lat kilka... nie musi być dobrze. Więc Lidko to nie jest żadna twoja ....wina..... To jest zdobyte doświadczenie i to jest prawidłowe doświadczenie... To co ja staram się jakoś wypracować..., to..., żeby w domu przynajmniej ze sobą rozmawiać. Ale to jest umiejętność, której trzeba się nauczyć, samo nie przychodzi. Ton żona podjęła ten temat i przekonała mnie do takiego myślenia... a w dodatku w ... leciutkim ...bawiącym się słowami wątku... ja znów o jakiś poważnych sprawach prawię... Niezbyt potrafię bawić się słowem... ha ha ha... może kiedyś się nauczę(???) Achaaaa... syn dorósł... i psia krew(!!!) chce mieć własne sprawy i tajemnice... nie chce zbyt wiele gadać... Zobaczymy co z tego wyjdzie... W realu... gdybym np. mówił, tak jak czasem zdarza mi się pisać w sieci... to wyszedł bym... na ..a ja wiem... głupka...(???) mięczaka...(???)...coś w tym stylu. Byłoby tylko zamieszanie. No i znów wypracowanie napisałem... Odpowiedz Link
jootro2010 Re: masz rację! 11.07.10, 12:04 Nie Ty napisałeś o komforcie,który w dzisiejszych czasach bywa rarytasem nie osiągalnym dla każdego, zbyt często ludzie się zapętlają i otulają nadmierną ilością mitów,myśląć,że dzięki temu będą lepsi, a może ich życię stanie się niby lepsze...może to tylko moja ot,taka pokręcona teoria i się mylę. -.- Odpowiedz Link
leziox Re: masz rację! 11.07.10, 12:12 A moze sie po prostu za bardzo nad tym zastanawiamy i zamiast brac przyklad ze zwierzat zyjacych chwila terazniejsza,zawracamy sobie czache zupelnie niepotrzebnymi przemysleniami,ktore niczego nowego nie wnosza a na ktore tracimy czas i energie. Ja juz dawno przestalem zastanawiac sie nad tym co bedzie bo i tak bedzie inaczej niz sobie wymysle,a to co bylo,tego zmienic sie nie da.Improwizuje na biezaco,nierzadko doprowadzajac milych mi ludzi do szalu,a i tak wychodzi z reguly na to ze tak bylo najlepiej. Czy zyje przez to spokojniej?Owszem.I nawet mam wiecej czasu. Odpowiedz Link
milky_way_1 Re: masz rację! 11.07.10, 12:21 Ludzie na codzień nie lubią szczerości, a zresztą nie zawsze trzeba wszystko mówić. Nie każdy życzy sobie od przyjaciół wiedzieć wszystko o sobie, nie wspominając już od kogoś obcego. U mnie inaczej jest nieco niż u Ciebie. Otwartą osobą jestem w realu nie w sieci. Bawić się słowem... rozbawiłeś mnie w tym miejscu. Zmień tego kocurka jeśli możesz, mam taką prośbę, bo jakiś wylękniony. Odpowiedz Link
delkos Re: masz rację! 11.07.10, 12:51 Mi jednak wydaje się, że brak szczerości i otwartości, w bardzo wielu wypadkach jest zwyczajną samoobroną. Ciekawie by było, gdybym swojemu szefowi powiedział co o nim myslę!!! Ha ha ha ... Cytuję z innego wątku( "Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i durnowaty, tak by swoim pojmowaniem istoty sprawy nie peszyć przełożonego." (Ukaz Cara Rosji z dnia 9 grudnia 1708r.) ) Zwierzaki też potrafią oszukiwać. Ha ha ha... pamiętam takiego bezpańskiego psiaka nad Wisłą. Kiedy łowiliśmy ryby, to natychmiast się zjawiał i udawał, że naszych rzeczy pilnuje. uczciwie obszczekiwał wszystkich przechodzących. Udawał, że jest naszym psiakiem. Oczywiście... wiedział, że będzie miał pełen brzuszek) A kameleon... też udaje... gałąź! Odpowiedz Link
delkos Re: masz rację! 11.07.10, 12:57 Aaaa-tam... Co by tam nie napisać... to lubię wiedzieć z kim mam do czynienia... nie przepadam za tymi zapętlonymi ludźmi. Głowa za mała, żeby wszystkie anse i niuanse pamiętać. Kiedy nie jest się oszukiwanym... to przynajmniej wiadomo co robić... Odpowiedz Link
milky_way_1 Delkoś. 11.07.10, 13:06 Po raz nie tym tonem. Przebojem możesz iść przez świat, ale nie przede mną. Kto mówił o szefach, zmieniłeś temat na całkiem inny. Bycie miłym, nie zwsze polega na śmiechu. To może podam Ci swoje namiary, rozmiary, stan konta, co tylko zechcesz, jak o taką szczerość Ci chodzi. Jesteśmy w Polsce, a nie w Rosji. To strata czasu, by wspominać o tamtych czasach. Łowienie ryb to fajny odpoczynek, tylko bardzo bezowocny, bo mówiąć potocznym językiem to moczenie kijka, siedzi się i patrzy na wodę. Kameleon,to fajny zwierzak, tylko pomału się rusza. Lubię osoby wesołe, ale nie nadmiernie wesołe, z umiarem. Odpowiedz Link
delkos Re: Delkoś. 11.07.10, 13:15 Milkyyyy??? O czym Ty piszesz? Co masz na myśli???? Zupełnie nie rozumiem! Wracając do tematu zabaw słowem.... który to temat też budzi jakieś Twoje zastrzeżenia...to: Zabawy słowem są dobrym ćwiczeniem umysłu. Wymagają poczucia humoru, spostrzegawczości, giętkiego otwartego umysłu. Dla jednych , odpoczynkiem jest łowienie ryb, inni grają w szachy... jeszcze inni... potrafią się bawić tym... co mają pod ręką... nawet słowem. Gdybym był aż tak wyćwiczony intelektualnie, żebym słowem potrafił się bawić... to cieszyłbym się! Znalazłem w googlach przykład, który Ci wkleję do wglądu... i jesli nie zauważysz w nim humoru i radości... to .... no to trudno... Nikt nie jest doskonały. Szał na kortach Tenis w porcie Stój Halina Cała para Mała generała paczka Równo z górki Domki w Słupsku Pradziadek przy saniach Kużył dziadek na _urwisku. Kolonista z piłą Chyży rój Onanizacja organizmu - to niestety jest obleśne w obie strony. Silnik w promie Wicek w cynie Sypać rowy Odpowiedz Link
milky_way_1 Re: Delkoś. 11.07.10, 13:20 Idę bo jak wiesz z zabawy słowem jeszcze nic się nie urodziło, a nawet nie można za nie kupić jedzenia. Tniesz jak siekiera słowem. Cześć, miłej niedzieli. Przyjełam krytykę. Odpowiedz Link
delkos Re: Delkoś. 11.07.10, 13:22 O kurde. Te sowy, to nie jest odpowiedź na Twój ostatni post. Zwyczajnie spodobało mi się. Odpowiedz Link
exman Re: Delkoś. 11.07.10, 13:31 delkos, rock'n'roll will never die ! Keep on rockin ! Odpowiedz Link
jootro2010 Re: Delkoś. 11.07.10, 13:40 exman napisał: > delkos, rock'n'roll will never die ! Keep on rockin ! )) Ex... jesteś wielki -.- Odpowiedz Link
milky_way_1 Re: Delkoś. 11.07.10, 13:33 Już się śmieję, jestem pełna radości po przeczytaniu tych tytułów. Łowcy. B: Gdy dziewczyna nie chce Odpowiedz Link
leziox Re: Delkoś. 11.07.10, 14:50 Nie przejmuj sie Delkos,ze nie rozumiesz co pisze Milky.Poza nia samá(?)rzadko kto tu rozumie o co jej chodzi.Ten typ tak ma,musi powiedziec co powiedziec musi i tyle. Odpowiedz Link
marijola1 Re: Delkoś. 11.07.10, 14:58 Ja niestety tez odnosze bardzo czesto takie wrazenie.Przykro mi,naprawde,ale mialo byc szczerze! Odpowiedz Link
delkos Re: Delkoś. 11.07.10, 16:32 Leziu Kiedy Armia Zbawienia nawiedza Melinę to ...przyznam..., że całkiem zgłupiałą mam minę I wcale nie twierdzę, że ten fakt mnie smuci Raczej jestem ciekawy... Czy się Lezio nawróci....????? I czy kiedyś usłyszę... jego wzniosłe pienia... zamiast AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA co wczoraj było do zauważenia A swoją drogą... to zapomniałem na jakim to było wątku.... chciałem skopiować arcydzieło i rozesłać. I nawet nie próbuj mi Leziu mówić..., że to nie było coś wspaniałego. BYŁO!! Odpowiedz Link
leziox Re: Delkoś. 11.07.10, 16:43 Idác tym tropem Musialbym Moherowym wzrokiem scigac heretyków Bezboznych niepraktyków Nie dajacych na tace Takie pajace sobie sterem okretem Agnostycznym zamétem trujá Powietrze swiéte A ja tak szczerze mówiac mam to w dupie Siedze sobie tu na slupie I smiejác sie w glos jak wariat Szalony Wrzeszcze: Chodzcie tu do mnie,gole zony! Zrobimy chuci dzis swieto Nagrzeszymy z toba panienko I w blocie seksualnym sie wytarzamy Jak swinie Dopóki rozkosz nam nie minie I chuc nie opadnie Bedziem sie walic-stadnie. Odpowiedz Link
milky_way_1 Re: Delkoś. 11.07.10, 17:21 Z tego wszystkiego... tu czytanego cudnie się śmieję, choć to nie dnieje Gdzie mocherowe masz tu berety co znów krzyczą świętości rety Siedzisz na słupie i piszesz dziarsko raz to jest grzeczne, rasz meliniarsko To znowu kogoś chcesz tu przelecieć i coś językiem robisz kobiecie Szalejesz w nocy, całymi dniami raz dość namiętnie nawet nocami Dajesz upusty tym swoim chuciom i nie główkujesz się tym zepsuciem Tarzasz się w lecie, tarzasz się w zimie i nawet nie wiem jak Ci na imię Teraz już pisać nawet nie mogę bo teraz szybko zachodzę w głowę Więc kończę teraz pisać wierszyczek zabieram śliczny, ładny koszyczek I będę w lesie zbierać jagody może gdzieś w krzaczkach bedą przygody Jak nie... to grzybki w gaju porosły tam gdzie zielone wyrosły sosny A jak poleci gdzieś łobuz jakiś i zabrać koszyk będzie chciał też mi To szybko wkoło ucieknę w drzewa i nich tak sobie sam w lesie śpiewa Odpowiedz Link
leziox Re: bezre 11.07.10, 17:35 Zbieraj co znajdziesz W lesie zamétu Rosná na krzaczkach Owoce oblédu W gaju szalenstwa Kwitnie schizunia Za nia kolczasta Psychika,szuja Tak drepczác slodko Po swoim gaju Widzisz owocki Co dojrzewajá Tam paranoja Bujna jak orzech Zerwij z pól kilo Ty dziewcze hoze Zas tuz przy meszku Jesli sie schylisz Znajdziesz byc moze Sporo paszkwili Krec sie po lesie Bládz po drozynach Zbieraj usmieszki Z posepná miná Rosna w koszyczku Psychiczne faldy Zbieraj ty zbieraj Wariacji haldy Nikt nie zabierze Twojego koszyka Nie jego wina Ze w glówce strzyka Biegnij przez lasek Z rechotem durnym Marzác o randce Ze samcem jurnym Odpowiedz Link