wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 06.10.25, 17:32 Tomasz Mickiewicz: "Minister obrony USA nazywa się Peter Hegseth i zanim był ministrem obrony, pracował przez dziesięć lat na odcinku agitacji i propagandy (agitprop) w stacji FOX News. Jego dorobek w dziedzinie agitprop docenił prezydent Trump i mianował go ministrem. Ostatnio ogłosił go ministrem wojny, choć nie miał do tego prawa. Ale prawem przejmują się tylko prawnicy, a jak mawiał klasyk gatunku, wybitny specjalista od agitprop, ‘prawnicy to idioci’. Minister obrony, który jak wspomniałem nazywa siebie ministrem wojny, wpadł na odważny pomysł aby zebrać z całego świata amerykańską generalicję i zorganizować jej polityczną agitkę, czyli wiec propagandowy z udziałem swoim i Trumpa. A może to był pomysł samego Trumpa. Nie wiem. Problem w tym, że na sali panowała martwa cisza. Nie to, że generałowie nie dostali podpowiedzi jak mają reagować. Trump na początku spotkania powiedział generałom że ‘mogą klaskać albo nawet wyjść z sali jeśli nie zgadzają się z jego wypowiedziami. Wyjaśnił jednak, że jeśli wyjdą "to zostawią swoje stanowisko i swoją przyszłość". Trump zawsze dokładnie wyjaśnia, czego od ludzi oczekuje i czym im grozi w razie sprzeciwu. A jednak na sali dalej panowała martwa cisza. Niektórzy powiedzą, że tak zachowuje się "głębokie państwo", kasta, która nie chce ukorzyć się przed człowiekiem, w którego wcieliła się wola prostego ludu. A ja powiem, że tak wygląda republika, która broni się przed tyranią." Tomasz Mickiewicz Na zdjęciu - dowódcy wojskowi w Bazie Korpusu Piechoty Morskiej, w dniu 30 września b.r. w Quantico (stan Wirginia). Prawie 800 generałów, admirałów i starszych rangą oficerów otrzymało rozkaz stawienia się w jednym miejscu z całego świata, z bardzo krótkim wyprzedzeniem. Ich miny w reakcji na bełkot nie wylewającego za kołnierz Hegsetha i pana Pomarańczowego, nie pozostawiają wątpliwości, co ci ludzie sobie myślą. Ja tu widzę mieszankę niedowierzania, oburzenia, i smutnej konstatacji, że coś bardzo złego dzieje się z Ameryką ... (więcej w linku amerykańskiej CBS) Podpis pod zdjęciem: "Milczenie tych generałów jest prawdopodobnie najbardziej patriotycznym przejawem, jaki widziałem od wielu, wielu lat." www.cbsnews.com/.../trump-hegseth-military.../ www.facebook.com/share/p/1JFcbCdnFw/ Odpowiedz Link
dunajec1 Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 06.10.25, 19:39 Bedzie impiczment? I kiedy? I kto zainicjuje? Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 07.10.25, 14:38 DO-NALD TRU(m)P, DO-NALD TRU(m)P, DO-NALD TRU(m)P! Odpowiedz Link
dunajec1 Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 07.10.25, 18:17 O currrfaa, dobre pytanie , kto wypracowal. Pisior czy niepisior to zrobil.Ale niepisiora nie bylo w rzadzie, teraz, nie ze niedawno. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 10.10.25, 16:31 O KURRRRRRRFFFFFAAAAAA! Mimo zakończenia wszystkich wojen - począwszy od punickich toto nie dostało żebranego Noblisa! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 10.10.25, 16:41 wiadomosci.onet.pl/swiat/donald-trump-mowil-o-wyrzuceniu-hiszpanii-z-nato-jest-reakcja-madrytu/gbt2kyy?utm_campaign=onetwiadomosci-page-post&utm_content=article-fresh&utm_medium=social&utm_source=facebook&utm_term=cde-facebook-fresh-articles-daytime-3317&fbclid=IwY2xjawNV-kJleHRuA2FlbQIxMABicmlkETFNWDZWODB4STRyTXUzS0xMAR7DaiVny8Mqvz34SiyEfxa8cGj4d_Fu9id-g1Cnbm31eyWgiqTIcuRM44sJAA_aem_eOQI21CY_0quqsARJcusCA Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 10.10.25, 16:46 TRUMP, NOBEL I POGODA DLA POMARAŃCZY Donald Trump znów poczuł się oszukany. I znów – przez świat, historię, Nobla, Norwegię i prawdopodobnie także przez baristę, który zamiast złotej pianki podał mu na śniadanie informację, że Pokojową Nagrodę Nobla w 2025 roku dostała… kobieta z Wenezueli. A konkretnie: María Corina Machado, opozycjonistka, demokratka, działaczka – czyli wszystko, czym Trump nie był, nie jest i nie planuje być. Norweski Komitet Noblowski podkreślił, że Machado "podtrzymuje płomień demokracji w obliczu narastającej ciemności". Tymczasem Trump swoją demokrację najchętniej odpalałby z zapalniczki Zippo w bunkrze ze złotym sufitem. Dla Trumpa, który twierdzi, że zakończył siedem wojen i jest bliski zakończenia ósmej, było to jak wiadro lodowatej wody w czasie własnej koronacji. Bo przecież sam Netanjahu go nominował! Sam! Jakby to był konkurs na Miss Świata i wystarczyło mieć jedno zdjęcie z jury, żeby wygrać. Żeby było weselej – Trump do ostatniej chwili wierzył, że Nobel to formalność. "Kto, jeśli nie ja? Nikt w historii nie zakończył tylu wojen!" – przekonywał. Problem w tym, że eksperci przypominali, iż te „zakończenia” przypominały raczej przestawianie dekoracji niż gaszenie pożarów. W najlepszym razie – Trump siadał do stołu, na którym już leżało gotowe porozumienie. W najgorszym – podpisywał kartkę z napisem „PEACE” i ogłaszał światu, że właśnie pokonał zło. Profesor Isak Svensson z Uppsali był brutalnie szczery: Trump nie tylko nie spełnia warunków formalnych (nominacje zamknięto, zanim skończył rozpakowywać pudła po inauguracji), ale jego działania były "sprzeczne z ostatnią wolą Alfreda Nobla". Złośliwcy zauważyli, że Trump bardziej pasuje do Nagrody Darwina niż Pokojowej. A tymczasem świat idzie do przodu. W Przemyślu Sławomir Mentzen wyzywa Sikorskiego od buraków z dworku, bo ten nie dał się zakrzyczeć przez oburzoną kobietę z klapkami. Orban ogłasza „rebelię” z prezydentem Nawrockim, który uprzejmie odmówił realizacji paktu migracyjnego. Nawrocki – ten sam, który dzisiaj nie wie, czy chce być prezydentem RP, przywódcą prawicy, czy może twarzą własnej marki z miodem pitnym. I tylko PiS próbuje udawać, że Konfederacji nie zna, nigdy nie widział i nie pamięta, by kiedyś wspólnie bawili się na jednej imprezie z flagą narodową na ścianie i plastikiem wódki na stole. Mentzen, w roli samozwańczego szamana wolnościowego kapitalizmu, grozi, że pójdzie do Senatu z Nawrockim, ale tylko wtedy, gdy Kaczyński i Morawiecki znikną jak nieudane ustawy podatkowe. W tle – wojna, energia, Gaza, Ukraina. I politycy, którzy rozmawiają ze sobą jak postaci z serialu „Ucho Prezesa”, tylko bez dystansu i z gorszym scenariuszem. A nad tym wszystkim unosi się Trump. Obrażony, niedoceniony, z zaciśniętymi ustami w kolorze brzoskwiniowej mściwości. Może jeszcze nie papież, może jeszcze nie Bóg, ale nadal święcie przekonany, że nagrody powinno się dawać za chęci – a nie za efekty. A już na pewno nie kobietom z Ameryki Południowej, które zamiast krzyczeć do kamer, wolą konsekwentnie robić to, co właściwe. Czy Trump odbierze to wszystko z klasą? Z pokorą? Z refleksją? Nie. Po prostu wstawi o tym post na Truth Social i nominuje sam siebie do przyszłorocznej nagrody za wszystko, co jeszcze mu się nie udało. A potem – kto wie – może ruszy po papieską tiarę. W końcu jeśli nie Pokojowy Nobel, to może chociaż Błogosławiony Donald z Waszyngtonu. Patron niespełnionych ambicji i niezatwierdzonych kandydatur. Bielejewski Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 11.10.25, 07:23 Niestety , to szczera prawda. Przyszłość swiata rozgrywa się w Pekinie , a nie w Waszyngtonie , Londynie czy Tokio. Choć miną jeszcze ze trzy lata, no może nawet z pięć , zanim 8 miliardów ludzi na ziemi zrozumie , że " Metropolis " , czy " pępek świata leży przez najbliższe pokolenia w Pekinie. Słaba pociecha w Trumpie , bo choć on się uważa za pępek nie tyle świata o ile wszechświata, czy nawet jak mówią fizycy " uniwersum " , jego siła polityczna przed końcem kadencji skurczy się do pozycji obecnego premiera Portugalii, albo do pozycji szefa frakcji CDU w bundestagu. Po prostu - Chiny wygrały , i trza przyjąć " na klatę " porażkę. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 11.10.25, 09:56 Totemu należy się Nagroda Hopla Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 12.10.25, 09:57 NOBEL DLA NARCYZA, CZYLI JAK TRUMP ZROBIŁ Z MACHADO SWOJĄ HOSTESSĘ OD MEDALI No dobrze, drogi Czytelniku. Jeśli jeszcze nie popuściłeś ze śmiechu po lekturze złotych myśli Donalda Trumpa, to znaczy, że masz albo żelazne nerwy, albo dopiero wstałeś. Oto bowiem przyszło nam żyć w czasach, gdy Pokojową Nagrodę Nobla można rzekomo przyjąć na cześć Donalda Trumpa. Czekam już tylko na moment, kiedy jakaś stara ciotka powie, że zakisiła ogórki „na chwałę Donalda”. Trump, człowiek skromniejszy niż wieża Eiffla na sterydach, oznajmił światu, że Maria Corina Machado – kobieta, która ryzykowała życiem dla wolności Wenezueli – zadzwoniła do niego i powiedziała mu, że nagroda to właściwie jego zasługa. Powiedzieć, że to zakrawa na kabaret, to jak powiedzieć, że Kaczyński lubi samotne spacery po ruinach demokracji. Pan Donald, jak przystało na samozwańczego mesjasza pokoju, dodał jeszcze, że „nie powiedział, żeby mu oddała nagrodę… ALE mogła.” To tak jakby złodziej powiedział: „Nie powiedziałem, żeby mi dała torebkę… ALE gdyby ją rzuciła, to bym podniósł, wiadomo.” Styl negocjacyjny – Goebbels spotyka Kevina Sam W Domu. Tymczasem Donald Tusk... W tle tego noblowskiego cyrku z kartonu, nasz polski Don Donald, Tusk–Piękny, Tusk–Błyskotliwy, Tusk–Złośliwy jak cholera, wrzucił na platformę X złotą perełkę: „Tylko Kaczyński potrafi najpierw ściągnąć rekordową liczbę migrantów do Polski, a potem protestować przeciwko migracji.” Touché, Donciu. Można by rzec, że Jarosław to taki polski alchemik – umie stworzyć problem z powietrza, a potem sprzedawać jego rozwiązanie w reklamie z dramatyczną muzyką. Jarosław „Ojciec Narodu i innych osób” Kaczyński robi obecnie manifestacje na Placu Zamkowym, próbując udawać, że to Konfederacja wymyśliła ksenofobię, a PiS tylko ją „troszkę podrasował”. Zainteresowanie w partii umiarkowane, jak na spotkanie koła szachowego w Domu Pogrzebowym. Ale nie szkodzi – autobusami się dowiezie. Trochę jak na kolonię z ZUS-u. Ale wróćmy do trumpowego szału... Wszyscy wiedzieliśmy, że Trump ma ego wielkości galaktyki, ale teraz okazuje się, że ma także skłonność do konfabulacji tak barwnych, że Andersen wstałby z grobu i zanotował. Rozmowa z noblistką? Owszem, może i była. Ale czy powiedziała, że nagroda jest dla niego? Tylko jeśli wcześniej wyświetliła się jej w telefonie nazwa kontaktu „Pan Bóg”. Machado – kobieta, która mogłaby mieć przydomek „Matka Odwagi, Prawdy i Wi-Fi” – przez dekady walczyła o demokrację, siedziała w aresztach, żyła w ukryciu, organizowała protesty, wściekała dyktatorów. A tu nagle wpada Trump, wciskając się w historię jak dziecko do przedszkolnej inscenizacji. Z tą różnicą, że przedszkolak nie żąda, by dać mu główną rolę po fakcie. I co na to świat? Nic. Świat wzruszył ramionami. Norwegowie z Komitetu Noblowskiego zapewne spojrzeli na telefon Trumpa, westchnęli i poszli dalej szukać kandydatów, którzy rzeczywiście robią coś dla pokoju. A Donald dalej kroczy przez świat jak Napoleon w klapkach – z przekonaniem, że historia czeka tylko na jego selfie. Tymczasem Donald Tusk... znów z klasą. Bo nasz Donald, choć może nie ma złotych wieżowców ani żony z plastiku, to jednak posiada jedną kluczową cechę: świadomość, że polityka to nie kabaret, tylko czasem trzeba w nim występować, żeby nie dopuścić do tragifarsy. I robi to z finezją, którą Trumpowi może co najwyżej wyhaftować na krawacie. Więc dziękuję ci, Trumpie, za kolejny rozdział w encyklopedii absurdu. A ty, Tusku – dzięki za to, że jeszcze mamy w tym świecie kogoś, kto nie myli Pokojowej Nagrody Nobla z kuponem rabatowym na cheeseburgery. Podsumowanie? Machado zasłużyła na Nobla. Trump zasłużył na... uwaga... nagrodę pocieszenia. Może w postaci karnetu do spa, gdzie będzie mógł rozmawiać z własnym odbiciem o swoich wielkich zasługach. I tam, proszę bardzo, niech sobie nawet przyzna Pokojową Nagrodę Nobla. Własnoręcznie. Z waty cukrowej. z neciszcza Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 12.10.25, 10:45 www.facebook.com/watch?v=1313215683873540 Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 14.10.25, 14:51 TRUMP W KNESECIE, CZYLI JAK BÓG ZESŁAŁ POKÓJ (I SELFIE) Donald Trump znów przemówił. Tym razem w Knesecie, w Jerozolimie — mieście trzech religii, czterech kamer i jednego ego, które nie mieści się w kadrze. Miał to być moment historyczny. I był. Tyle że nie dla pokoju, lecz dla stand-upu dyplomatycznego. Gdy Trump wchodził na mównicę, Izrael zatrzymał oddech, Gaza — gruz. W Strefie Gazy trwała cisza, bo nie ma już czego burzyć, a w Knesecie rozbrzmiały brawa, bo nie ma już czego słuchać. „To koniec ery terroru i śmierci, to początek ery pokoju i nadziei” – oznajmił Trump, patrząc na świat, jakby właśnie podpisał akt stworzenia. Brzmiało to jak zwiastun filmu Marvela: „Pokój: Część II. Tym razem naprawdę!” CUD NA PUSTYNI I WIELKA PROMOCJA Rano Hamas wypuścił dwudziestu zakładników, Izrael dwa tysiące więźniów, a Trump wypuścił z siebie wszystko, co miał – strumień świadomości pomarańczowego proroka. „Zakończyłem osiem wojen w dziewięć miesięcy” – pochwalił się, jakby opowiadał o wynikach w klubie fitness.„Myślę, że odbudowa w Gazie się wydarzy” – dodał tonem dewelopera, który właśnie podpisał umowę na nowe apartamenty wśród ruin. I rzeczywiście, może „się wydarzy”. Gaza po dwóch latach bombardowań przypomina teraz miejsce, gdzie nawet GPS mówi: „Nie wiem, stary, skręć gdziekolwiek”. POKÓJ NA ZAMÓWIENIE, DOSTAWA DO IZRAELA Trump mówił, że „Bóg chce pokoju na wieczność”. To piękne. Ale w ustach człowieka, który z równą łatwością groził Iranowi bombą atomową, brzmi to jak toast wygłaszany przez armatę. Potem przyszły komplementy: „Izrael jest bardziej bezpieczny i szanowany niż kiedykolwiek w historii” – stwierdził, podczas gdy połowa Bliskiego Wschodu otwierała właśnie atlas, żeby sprawdzić, gdzie leży ten cudowny kraj pokoju. W pewnym momencie dodał: „To nie jest łatwy człowiek. Dlatego jest taki wspaniały” – o Netanjahu. Tak, oto definicja przyjaźni politycznej w wersji Trumpa: jeśli jesteś trudny, to znaczy, że jesteś genialny. To jak powiedzieć: „Nie do zniesienia, ale wspaniały zapach narcyza”. INCYDENT W KNESECIE — MAŁY BUNT W ŚWIĄTYNI EGO W połowie wystąpienia dwóch posłów lewicy rozwinęło transparent „Uznajcie Palestynę!”. Ochroniarze zadziałali szybciej niż filtry w Twitterze. „To było bardzo skuteczne” – skomentował z zachwytem Trump. Bo jak wiadomo, nic nie cieszy tak bardzo, jak skuteczna cenzura w imię wolności. Na sali owacje, w Gazie – echo. SZARM EL-SZEJK: WIELKI FINAŁ I POKÓJ W PROMOCJI Potem Trump pojedzie do Egiptu, by uczestniczyć w „szczycie pokoju”, który – jak sama nazwa wskazuje – był szczytem jego własnej autopromocji. Nad Morzem Czerwonym spotka się kilkudziesięciu przywódców, a wszyscy wiedzą, że prawdziwym tematem jest nie Gaza, tylko Trump. Nie będzie przedstawiciela Polski, ale będą wszyscy, którzy chcą zrobić sobie z nim zdjęcie. Bo jak mawiał pewien dyplomata: „Trump to nie polityk, to zjawisko pogodowe – nikt nie wie, kiedy przejdzie i ile szkód zostawi”. MIĘDZY CUDAMI A CYNIZMEM Trump powiedział, że chce, by Gaza „odzyskała godność”. To wzruszające – szczególnie z ust człowieka, który uważa, że empatia to słabość, a dyplomacja to rodzaj golfowego uderzenia. Ale gdy słucha się jego monologu o „najwspanialszej armii w historii” i „cudzie pokoju”, trudno nie odnieść wrażenia, że ten cud polega głównie na tym, iż ktoś jeszcze klaszcze. Bo tak naprawdę Trump nie przywiózł pokoju – przywiózł show. Pokój to tylko rekwizyt w teatrze, gdzie głównym aktorem jest jego własna jaźń, a każdy aplauz to kolejny odcinek serialu „Ja i świat, który mnie nie rozumie”. EPILOG – TRUMP ZSTĄPIŁ Z CHMUR „Niech Bóg błogosławi Izrael i Bliski Wschód” – zakończył, jak zawsze, w tonie kaznodziei, który właśnie sprzedaje odpusty w opakowaniu premium. Na sali owacje. W Gazie cisza. A Trump? Trump promienieje. Bo oto znów jest centrum wszechświata. W końcu, jak sam powiedział: „Jestem dobry w kończeniu wojen. Jestem dobry w czynieniu pokoju.” Nie dodał tylko, że najlepiej wychodzi mu zaczynanie od siebie. Pokój z Trumpem – to brzmi jak nazwa reality show. Szkoda tylko, że jak zwykle: Trump odleciał Air Force One, Izrael odetchnął z ulgą, a Gaza – z pyłem. Bielejewski Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 19.10.25, 20:04 Wczoraj protestowało 7 milionów Amerykanów w 2700 miejscach i był to największy zryw niezadowolenia wobec pomarańczowego wariata. W odpowiedzi dwóch największych amerykańskich idiotów na swoich stronach zamieścili takie filmiki Dzień dobry www.facebook.com/100007913880916/videos/pcb.4191162287824193/2019322255568928 Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 20.10.25, 14:14 Martwić musi, że opiekunię nie rozpoznało w tym czymś świrzęcia! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 21.10.25, 13:59 PUTIN I TRUMP – DWÓCH PANÓW I PÓŁ ROZUMU, CZYLI GEOPOLITYCZNA KOMEDIA O POCISKACH, ZDRADZIE I MELANII Na wstępie – jeśli ktoś jeszcze wierzy, że Władimir Putin i Donald Trump to polityczni adwersarze, a nie duet godny spin-offu House of Cards zatytułowanego „Friends With Benefits”, to zapraszam na szybką kąpiel w oceanie rzeczywistości. Rzeczywistości, w której dyplomacja wygląda jak kabaret, broń strategiczna jak żeton w kasynie, a honor międzynarodowy jak kawałek plastiku w pralce. WIZYTA ZEŁENSKIEGO, CZYLI JAK ZEPSUĆ WSZYSTKO JEDNYM TELEFONEM 17 października miała miejsce scena godna oscarowego scenariusza. Do Białego Domu zbliża się Wołodymyr Zełenski, gotów na rozmowy o Tomahawkach – tych pociskach, które mają zasięg 2500 kilometrów i potrafią przestraszyć każdego, kto ma coś do ukrycia w Moskwie. Tyle że dzień wcześniej dzwoni Putin. A kiedy Putin dzwoni, Trump odbiera. A kiedy Trump odbiera, cały misterny plan idzie tam, gdzie poszła jego reputacja po ataku na Kapitol. Rozmowa dwóch egomaniaków trwała dwie i pół godziny – co daje nam szczyt dyplomacji w erze TikToka. Po niej Trump stwierdził, że "porozumienie nie może zostać osiągnięte, bo Zełenski ma złą krew z Putinem". Serio? To brzmi jak porada z magazynu Bravo Girl, nie jak analiza konfliktu zbrojnego. W tym samym czasie – literalnie – Rosja przypuściła kolejny zmasowany atak rakietowy na Ukrainę. Dialog, mówił Trump, musi być konstruktywny. Na tle płonących ukraińskich bloków brzmiało to jak stand-up. Ale nie taki dobry. Bardziej jak występ pijanego wujka na komunii. BUDAPESZT – NOWA JAŁTA DLA IDIOTÓW Trump i Putin mają spotkać się w Budapeszcie. Wybór miejsca to nie przypadek – Viktor Orbán, dyplomatyczny Robin Hood Wschodu, który zabiera europejskie ideały i oddaje je Rosji, z uśmiechem macha z lotniska. Dla Europy to policzek. Dla Putina – klasyczna gra na czas. Dla Trumpa – szansa, żeby znowu poudawać, że rozwiązuje konflikty światowe, których nie rozumie. Co ustalą? Zapewne, że pokój jest dobry, wojna zła, a Melania piękna. Przy okazji Ukraina dostanie rekomendację, by "przemyślała swoje zachowanie". Bo przecież to ofiary zawsze powinny ustępować, prawda? TOMAHAWKI, KTÓRYCH NIE MA, I PIENIĄDZE, KTÓRYCH NIE BĘDZIE Trump ogłosił, że USA nie oddadzą Ukrainie Tomahawków, bo mają ich za mało. A tak naprawdę: bo Putin powiedział, że ich nie lubi. Wersja oficjalna: nie oddajemy. Wersja praktyczna: sprzedajemy, ale nie my, tylko Europejczycy. Czyli – klasyka z lat 90.: amerykanizacja zysków, europeizacja kosztów. Dorzucając wisienkę na tym geopolitycznym torcie – Indie, drugi po Chinach importer rosyjskiej ropy, według Trumpa już nie będą jej kupować. Według Indii – będą. Według Putina – kupują jeszcze więcej. Modi – milczy. A my oglądamy najdłuższy skecz dyplomatyczny świata, w którym wszyscy kłamią, ale nikt nie wychodzi z kadru. UKRAIŃCY WALCZĄ, POLITYCY PLOTĄ GŁUPOTY A UNIA EUROPEJSKA – CICHY BOHATER W ŚWIECIE KLOWNÓW Na szczęście, w tej burlesce geopolitycznej jest też aktor, który mimo wszystko robi coś więcej niż selfie z flagą. Mowa o Unii Europejskiej, która – choć często rozkojarzona, zbyt powolna i targana wewnętrznymi fochami – tym razem stara się zagrać w drużynie zdrowego rozsądku. Podczas gdy Trump zmienia zdanie częściej niż fryzjer zmienia pelerynki, UE przygotowuje pakiety wsparcia dla Ukrainy: 140 miliardów euro z zamrożonych rosyjskich aktywów, 19. pakiet sankcji, broń, amunicja, szkolenia. Nawet Belgowie, zazwyczaj rozmarzeni nad piwem i frytkami, postanowili nie blokować planów Komisji Europejskiej. I to coś znaczy. Ursula von der Leyen, Macron, Scholz, a nawet włoska Meloni – wszyscy mówią jednym głosem: "Nie oddamy Ukrainy za uścisk dłoni z Putinem." Ba, powstała nawet "koalicja chętnych", czyli państwa, które chcą dawać więcej, szybciej i skuteczniej. Nie z litości – ale z instynktu samozachowawczego. Bo jeśli dziś Ukraina upadnie, jutro Litwa może być następnym sezonem w tym marnym serialu. A nikt nie chce oglądać, jak Putin nagrywa sequel w Wilnie. Czy UE się spóźnia? Tak. Czy czasem bełkocze? Tak. Ale przynajmniej nie rozmawia z Putinem jakby ten był zaproszonym gościem na garden party. I nie pisze o "dobrej rozmowie" z człowiekiem, na którego ciąży międzynarodowy nakaz aresztowania. W tej grotesce to już coś. Zełenski wraca z USA z pustymi rękami, a Europa drży, że Trump znów coś wymyśli. Jak na przykład pomysł, by wojna się zakończyła na obecnej linii frontu, czyli tak, żeby Rosja zatrzymała 78% Donbasu. Europa próbuje ratować sytuację: kolejne sankcje, zamrożone rosyjskie aktywa, broń. Ale niech ktoś powie głośno – Trump wróci do Białego Domu, Putin będzie miał większy wpływ na Waszyngton niż CNN na emeryta z Florydy. WNIOSEK? NIE LICZ NA SUPERBOHATERA Z PERUKĄ Putin wie, że Zachód się męczy. Dlatego wchodzi jak do siebie – najpierw telefonem, potem rakietą. Trump zaś chce być jednocześnie Batmanem i Jockerem. Niby ratuje, ale jednak wszystko pali. I jeśli Europa się nie obudzi, znów ktoś będzie musiał za nią ginąć. Niech więc będzie jasne: Putin nie chce pokoju. Chce pauzy. A Trump nie chce wojny. Chce show. A Ukraina? Ukraina walczy. I to jedyny powód, dla którego wschodnia granica Europy jeszcze istnieje. PS. Jeśli Melania rzeczywiście ratuje ukraińskie dzieci, to ja jestem Święty Mikołaj. Tylko mój worek ma mniej dziur niż moralność panów z Budapesztu. Bielejewski Tymczasem białodomne świrzęcie wyburzyło kawał chaciszcza żeby se zbudować salę balową za 260 zielonych melonów Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 21.10.25, 14:06 www.facebook.com/reel/1525659538435053 Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 21.10.25, 17:40 Trump wrzeszczał, że USA podarowało Ukrainie wojskowy sprzęt za 350 mld $. To kłamstwo! USA Ukraina ( za Bidena) kosztowała 114 mld $. W tym samym czasie Europa podarowała Ukrainie w sprzęcie i wartości 135 mld $. Teraz Stany nie przekazują NIC Ukrainie. To Europa finansuje dostawy, także sprzętu amerykanskiego. Europejczycy w końcu ustalili ramy prawne i zamrożone rosyjskie aktywa będą sukcesywnie przekazywane naszym wschodnim sąsiadom. Na razie 140 mld $ co powinno wystarczyć na 2-3 lata walki z Rosją. Od razu Żeleński zgłasza chęć kupienia 25 wyrzutni Patriot z pociskami. Tutaj potrzebna jest amerykańska wola żeby przeskoczyć kolejkę do zakupu. Budapeszt i spotkanie Putin-Trump to bajka! Nie mają o czym rozmawiać bo ruscy obstają przy swoim. Przy stole z Putinem powinna usiąść Europa i Ukraina, z Trumpem jako dodatkiem straszącym Tomahawkami i sankcjami. To Putinowi powinno się spieszyć bo za chwilę rozleci mu się gospodarka. Ukraina ma " tylko" jeden problem: brak rezerwistów. Gdyby nie to za chwilę mogła by odbijać okupowane tereny. To MY - EUROPA będziemy decydować co się będzie działo na naszym kontynencie. #polskanaszawspólnasprawa. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 24.10.25, 14:57 scontent.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/569190932_2286590898454994_5072227103384564743_n.jpg?stp=cp6_dst-jpg_tt6&_nc_cat=104&ccb=1-7&_nc_sid=127cfc&_nc_ohc=L9LYVzsxJk0Q7kNvwFmQETK&_nc_oc=AdmVaFRT-XcvB9laBn_IW0de48fnE-HE91Goi-NoZ5gb41lfrwpBAcEpAo06OHtGyq4&_nc_zt=23&_nc_ht=scontent.fwaw3-2.fna&_nc_gid=eSf62OZHzjiH_zKarQrAhA&oh=00_AffAzS6uC1WO3xhfdfdZRgSV1N4XTdXKNN2_K5oA7t4kuA&oe=690155BB Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 24.10.25, 14:58 Trump ułaskawił Changpenga Zhao, współzałożyciela giełdy kryptowalut Binance. Zhao przyznał się w sądzie do naruszenia przepisów dotyczących prania pieniędzy ... Trump zarobił 4,5 miliarda dolarów na Binance ... Śledztwo wykazało, że firma Binance świadomie przyjmowała pieniądze i obsługiwała klientów objętych sankcjami (w tym m.in. z Rosji, okupowanej Ukrainy, Korei Płn. i Iranu), hakerów wykorzystujących giełdę jako sposób na wypranie zysków z cyberokupu, osoby sprzedające dziecięcą pornografię, czy terrorystów z Al-Kaidy, tzw. Państwa Islamskiego i Hamasu. Firma miała przez lata umyślnie nie zgłaszać tych transakcji władzom ... Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 05.11.25, 19:42 Wystarczyło 10 miesięcy rzonduf tego czegoś by Naród przejrzał na oczy Odpowiedz Link
dunajec1 Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 05.11.25, 19:47 To niekoniecznie tak, ale mozna sie zgodzic. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 13.11.25, 15:08 TRUMP: WRACA GORSZY NIŻ KIEDYKOLWIEK Nie wiem, jakim cudem to się znowu stało, ale oto siedzi. W Białym Domu. Znowu. Donald Trump — pierwszy prezydent, który zrobił karierę polityczną na graniu w golfa, obrażaniu kobiet i pokrzykiwaniu w capslocku. Człowiek, który nie odróżnia NATO od taco, a Konstytucję czyta tylko wtedy, gdy jest nią owinięta bułka w jego burgerowni w Mar-a-Lago. Teraz wraca jak wirus. Tym razem z bagażem, którego nie da się wyprasować spinem. Bo kiedy ofiary Jeffreya Epsteina mówią: "Trump wiedział o dziewczynach", a dokumenty Kongresu pokazują e-maile, w których Epstein pisze o godzinach spędzonych przez Donalda z nieletnią ofiarą w jego willi — to nie jest medialna nagonka. To jest obrzydliwość w czystej formie. Ale Trump — jak to Trump — odpowiada: "Fake news". Bo przecież wszystko, co niewygodne, to fejki. Gdyby zapytać go o grawitację, stwierdziłby, że to liberalna propaganda wymyślona przez Bidena. NIE TYLKO DZIEWCZYNY Trump był nie tylko w willi Epsteina. Był w jego listach, na jego zdjęciach, w jego klubie, z jego kobietami. Ba, Epstein pisał wprost, że "Trump wiedział o dziewczynach", "prosił Ghislaine, żeby przestała". Ale nie dlatego, żeby to zgłosił. Tylko żeby przestała robić hałas. Do tego dochodzą e-maile z propozycjami przekazania rosyjskim dyplomatom "wglądu" w psychikę Trumpa. Epstein był gotów spotykać się z Ławrowem i Jaglandem, żeby tłumaczyć, jak "działa" prezydent USA. Wyobrażacie to sobie? Międzynarodowy handlarz nieletnimi jako ekspert ds. Trumpologii. Tego nie wymyśliłby nawet Netflix. I CO NA TO BIAŁY DOM? Rzeczniczka prasowa odpowiada, że "to nieprawda", "demokraci manipulują narracją", a Virginia Giuffre, ofiara Epsteina, rzekomo nic na Trumpa nie miała. Ale kiedy świat patrzy na e-maile z lat 2011–2019, gdzie nazwisko Trumpa świeci jak neon na Vegas Strip, to nawet najwierniejszy MAGA-patriota powinien się zawstydzić. Ale nie. Trump wychodzi z tego jak zawsze. Z dumną miną i wpisem na Truth Social: "To wszystko kłamstwa, zamach stanu, bzdury. Kocham kobiety!" No właśnie. CELEBRYTA–PREZYDENT–GANGSTER Przypadek Trumpa to nie jest już tylko polityczny wypadek. To systemowy defekt kulturowy. Człowiek zbudowany z plastiku, pieniędzy i pogardy dla wszelkich zasad, który uważa, że może nakładać cła na Kanadę za fetanyl, wysyłać lotniskowce na Karaiby i szantażować BBC pozwem na miliard dolarów, bo nie podobał mu się montaż dokumentu. A propos BBC — oto pierwszy prezydent, który cieszy się, że brytyjscy redaktorzy zrezygnowali, bo "przyłapano ich na manipulacji". Czyli: przyłapano ich na tym, że pokazali jego słowa takimi, jakimi są. STRASZY, KRZYCZY, STRASZY JESZCZE RAZ Trump straszy Afrykanerami w RPA, fetanylem z Kanady, wojskami w Wenezueli, narkotykami z Hondurasu, migrantami z kosmosu. I wszędzie świecą się te same slogany: "Zabijemy ich. Okej? Zabijemy ich. Będą martwi". To jest poziom dyplomacji jak z GTA V. WSCHODZĄCE SŁOŃCE NA ZACHODZIE Jego "doktryna Donroe’a" zakłada, że cała Ameryka — od Grenlandii po Kanał Panamski — to jego prywatny folwark. A kto się nie zgadza, ten wróg. Wysyłamy cła, czołgi albo memy na Truth Social. OBRZYDZENIE NA 1600 PENNSYLVANIA AVE To nie jest już nawet złośliwość. To jest obrzydzenie, którego nie da się przykryć ani flagą, ani hymnem. To jest prezydentura przesiąknięta plugastwem, nepotyzmem, nienawiścią i medialnym rynsztokiem. Człowiek, który powinien odpowiadać na pytania przed ławą przysięgłych, a nie przed kamerami FOX News. Ale jest. I wraca. Bo Ameryka ma dziwną skłonność do samookaleczeń. I jak mawia klasyk: "Nie będzie niczego". No, może poza żenadą. Tej mamy pod dostatkiem. A CZY TO PRZYPADKIEM NIE ZNAJOME? Bo może to wcale nie jest tak, że tylko Ameryka cierpi na Trumpa. Spójrzmy bliżej: czy Karol Nawrocki, Jarosław Kaczyński i reszta osobliwej procesji z PiS oraz Pałacu Prezydenckiego nie próbują go naśladować? Czy to nie ich idol? Nawrocki, który sam przecież miał epizody z "panienkami", dziś moralizuje spod Grobu Nieznanego Żołnierza. Kaczyński opanował do perfekcji sztukę wypierania się wszystkiego i wszystkich — i ma w tym gronie pojętnych uczniów: Ziobrę, Obajtka, Romanowskiego, Morawieckiego, Sasina, Błaszczaka… Lista jest dłuższa niż kolejka do komisji śledczej. Kult nieodpowiedzialności, mizoginia w garniturze, pogarda dla prawa, fetysz siły i grania ofiary, ciągłe „to nie ja, to oni”, polityka w formie reality show — to wszystko już znamy. Tyle że z polskim akcentem. Różnica jest tylko taka, że Trump ma wieżowce, a Kaczyński koty. Może więc nie oglądamy amerykańskiego absurdu z dystansu. Może my właśnie w nim siedzimy — tylko nie mamy jeszcze własnego Mar-a-Lago. Na razie wystarczy nam Żolibor Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 15.11.25, 09:43 Trump o Nawrockim: nie miał szans, poparłem go i wygrał ▶️ wiadomosci.onet.pl/.../donald-trump.../s1tq3wv... Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 16.11.25, 10:24 www.biznesinfo.pl/nagly-zwrot-trumpa-prezydent-usa-cofa-cla-pw-wpw-161125?fbclid=IwY2xjawOGd3RleHRuA2FlbQIxMABicmlkETFNWDZWODB4STRyTXUzS0xMc3J0YwZhcHBfaWQQMjIyMDM5MTc4ODIwMDg5MghjYWxsc2l0ZQEyAAEebfkNdRFqFMHzTHF2ZwTAteKzoPC7GrpvaXGmVCoO4zo63fUJdGnkim4j7S8_aem_-5SAc2GtmC8mzsCjQ8noRw Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 16.11.25, 10:27 www.thelondoneconomic.com/politics/donald-trump-thinks-nobody-knows-what-magnets-are-400163/?fbclid=IwY2xjawOGeEVleHRuA2FlbQIxMABicmlkETFNWDZWODB4STRyTXUzS0xMc3J0YwZhcHBfaWQQMjIyMDM5MTc4ODIwMDg5MghjYWxsc2l0ZQEyAAEed4Rne4-hc5AzvRrTVJsa4_Pw9hjsNNwa-AtSgDN_e8SBoenAze5TuNnnesE_aem_rcJvoNUMQArq9_12Hw54YQ Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 19.11.25, 18:34 Kongres amerykański ujawnił maile "drapieżnika seksualnego" Jeffrey'a Epsteina, z którym wiele tajemnic łączyło Trumpa - przyjaciela pana Nałrokiego i reszty obozu patoprawicy ... I niespodzianka! Epstein pisał między innymi o katastrofie smoleńskiej i przedstawiał się jako Polak. Epstein argumentował w wiadomości, że nie ma dowodów na to, by Rosja była odpowiedzialna za śmierć Lecha Kaczyńskiego i pasażerów lotu do Smoleńska i nie miałaby z tego korzyści, podczas gdy negatywne konsekwencje dla niej byłyby duże. Epstein stwierdził przy tym, że bezpodstawne były również teorie obwiniające o katastrofę Donalda Tuska, bo on również nie czerpał z tego korzyści, biorąc pod uwagę nadchodzące dwa miesiące później wybory prezydenckie 2010 r. Epstein: "Bezpodstawne, bezsensowne teorie spiskowe po prostu niszczą zdolność narodu i Polaków do pójścia naprzód i uczczenia pamięci tych, którzy zginęli, a także umniejszają tragedię, którą odczuli Polacy nawet w Chicago. Te teorie spiskowe są aberracją i zniewagą dla pamięci ofiar katastrofy, w tym samego nieżyjącego już prezydenta. Jako Polak, który przynajmniej jako tako zna polską politykę i gospodarkę, a także dziennikarz, który codziennie śledzi światową politykę i wydarzenia, jestem głęboko rozczarowany liczbą osób, które lgną do tych teorii spiskowych, a naukowcy i profesjonaliści, którzy propagują takie idee, powinni się wstydzić" - napisał w e-mailu do kobiety o polsko brzmiącym nazwisku. Ujawniony e-mail jest prawdopodobnie pierwszym, w którym Epstein zdaje się przyznawać do polskich korzeni. Według bazy danych genealogicznego portalu dziadkowie Epsteina po obu stronach byli Żydami, pochodzącymi z terenów zaboru rosyjskiego, z dzisiejszej Litwy, Białorusi i Polski. W Białymstoku urodził się dziadek Epsteina po stronie ojca, Julius Epstein. No i co o tych rewelacjach Epsteina - kumpla Trumpa - czyli o krytyce teorii o zamachu smoleńskim myślą sobie Kaczyński, Macierewicz i reszta żałobnego i żałosnego towarzystwa pokutującego co miesiąc pod czarnymi schodami? tvn24.pl/.../jeffrey-epstein-pisal-o-katastrofie... Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 21.11.25, 14:20 Oto suckcess chujczęcia! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 22.11.25, 07:22 Ale ci wybrali świrzęcie DUnajcu! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 22.11.25, 07:24 To shicię o tym marzy, bo będzie potem odbudowywać z ruin i czesać szmal! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 22.11.25, 08:53 28-punktowy ramowy amerykański plan dla Ukrainy jest w 100 procentach po myśli Rosji i wygląda, jakby został Trumpowi podyktowany przez sowiecką agenturę. Jest tragiczny i dla Ukrainy, i dla nas. W zamian za mgliste gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy (mgliste, bo chwilowo pozbawione szczegółów) Ukraińcy, rzuceni przez Amerykę i Rosję na kolana, mają: pogodzić się z utratą 19 proc. terytorium; wyrzec aspiracji NATO-wskich; zredukować potencjał swojej armii; obiecać, że nie dopuści się żadnych ataków odwetowych na terytorium Rosji; zobowiązać się do zabezpieczenia interesów mniejszości narodowych na swoim terytorium (chodzi oczywiście w praktyce o rozmycie tożsamości ukraińskiej i jej wtórną sowietyzację); przeprowadzić wybory w ciągu 100 dni. Prócz wstrzymania walk Rosji nie stawia się tu ŻADNYCH warunków. Przeciwnie, za odstąpienie od dalszego masakrowania Ukrainy zostanie przez administrację Trumpa nagrodzona amnestią, zdjęciem sankcji, powrotem do międzynarodowego handlu, lukratywnymi kontraktami biznesowymi. Ma się jedynie zobowiązać, że wyrzeknie się „polityki agresji”. Ktokolwiek zna historię, wie, że gdzie można wsadzić sobie takie obietnice. Porozumienie, pisane ponad głowami Ukrainy, ma charakter czysto biznesowy. Nie ma w nim śladu wartości (wiary w pokój, sprawiedliwość czy przekonania o cywilizacyjnej misji Zachodu), nie ma też w gruncie rzeczy żadnych zabezpieczeń na przyszłość. Więcej, tak naszkicowane porozumienie idzie po myśli wszystkich tych, którzy od początku wojny patrzyli z pobłażaniem, albo wręcz z obrzydzeniem, na ukraińskie wysiłki zachowania niepodległości, powtarzali za kremlowską propagandą, że Ukraina naturalną koleją rzeczy leży w orbicie wpływów sowieckich, jest częścią tamtego świata i powinna wyrzec się marzeń o tym, żeby dołączyć do Zachodu. „Pokojowy” plan Trumpa, pisany pod dyktando Sowietów, jest także skutkiem umysłowego rozprzężenia obecnej administracji amerykańskiej, jej lenistwa, braku wyobraźni, izolacjonistycznych tendencji. Ale nie tylko. Jest klęską Zachodu i jak najgorszą wiadomością dla nas. Oczywiście, pojawią się głosy, że kulawy pokój jest zawsze lepszy niż wojna. Jest to generalnie prawda, lepiej, jeśli ludzie nie giną na froncie i pod bombami. Tyle że idzie o pokój między kapryśnym, pazernym na sukces i pieniądze prezydentem a okrutnym dyktatorem, który już wie, że właśnie zdjęto z niego jakiekolwiek moralne obligacje. To nie jest pokój, to jest kapitulacja. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 22.11.25, 09:32 Trump wyskakuje z „planem pokojowym” jak telemarketer z odkurzaczem i od razu do Zelensky’ego: — „Musisz to polubić.” Jakby wojna była aplikacją, którą trzeba ocenić na pięć gwiazdek, bo inaczej system się obrazi. A w środku tego cyrku: Polska. Dopisania do planu Trump załatwił jak zawsze — bez pytania, bez konsultacji, jakbyśmy byli przypisem na mapie, a nie państwem. Kolejny klasyczny „deal” wielkich mocarstw: oni ustalają, my dowiadujemy się z konferencji. Historia lubi się powtarzać, zwłaszcza ta najgorsza. I widać, że Trump jedzie na jednym paliwie: Nobel albo śmierć (polityczna). Chłop tak desperacko chce Pokojową Nagrodę, że mógłby zakończyć trzy wojny jednocześnie… najlepiej w wywiadzie u Fox News, bo przecież to tam „najlepiej widać fakty”. Tyle już „zakończył” konfliktów w swoim życiu — głównie we własnej wyobraźni — a świat nadal niewdzięczny! Zelensky ma się zachwycić. Polska ma być zadowolona, że ją w ogóle wzięto pod uwagę. A Trump? Trump ma poczuć, że świat znowu tańczy w rytm jego ego. Jeśli tak wygląda „plan pokojowy”, to ja już wiem, czemu Nobel ciągle mu ucieka: komisja w Oslo najwyraźniej też nie „polubiła” jego planu. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 22.11.25, 09:33 Guardian: Plan pokojowy Trumpa zawiera konstrukcje, które mógł napisać tylko rodzimy użytkownik języka rosyjskiego. W projekcie amerykańskiego planu pokojowego dla Ukrainy odkryto wyrażenia charakterystyczne dla języka rosyjskiego, co wzbudziło podejrzenia co do bezpośredniego wpływu Kremla na treść dokumentu. Wokół amerykańskiego planu pokojowego dla Ukrainy wybuchła nowa fala wątpliwości. Eksperci odkryli w tekście sformułowania o charakterze typowo rosyjskim. Te szczegóły rodzą pytania o to, kto tak naprawdę napisał dokument, który Waszyngton przedstawił jako własną inicjatywę. Brytyjska publikacja donosiła, że niektóre frazy w projekcie niemal dosłownie powtarzają typowe rosyjskie konstrukcje i wydają się obce osobom mówiącym po angielsku. Szczególną uwagę przykuło sformułowanie z trzeciego punktu planu: „ Oczekuje się, że Rosja nie dokona inwazji na kraje sąsiednie, a NATO nie będzie się dalej rozszerzać ”. To sformułowanie wyraźnie wprawiło językoznawców w zakłopotanie. „It is expected” to zbyt uciążliwa konstrukcja dla języka angielskiego, ale idealnie pasuje do znanego rosyjskiego wzorca „it is expected”. Autorzy analizy zauważyli również inne „rusianizmy”, które zdawały się wkradać do tekstu. Należały do nich słowa „dwuznaczności”, które zastępują bardziej typowe rosyjskie słowo „dwuznaczność”, a także „uświęcać”, które wyraźnie nawiązuje do rosyjskiego słowa „zakrechit” (zabezpieczać). To wzmocniło podejrzenia, że plan został napisany przez osobę, dla której rosyjski jest językiem ojczystym. Biały Dom przyznał już, że dokument nie został sporządzony wyłącznie przez urzędników USA. Nad tekstem pracowali również Kirył Dmitriew, powiernik rosyjskiego dyktatora Władimira Putina, oraz Steve Witkoff, specjalny wysłannik prezydenta USA Donalda Trumpa. Szczególnie oburzający był fakt, że Ukraina i państwa europejskie nie mogły uczestniczyć w procesie opracowywania umowy. Dla krajów bezpośrednio sprzeciwiających się rosyjskiej agresji był to niepokojący sygnał, że osoby z zewnątrz próbują kształtować warunki przyszłego porozumienia bez uwzględnienia interesów Ukrainy. Londyński analityk Alexander Kokcharov również zwrócił uwagę na nieścisłości w tekście . „ Zgadzam się z tym, co pisze The Guardian. Ja też to zauważyłem. Na przykład sformułowanie „obopólnie korzystne możliwości korporacyjne” zostało ewidentnie napisane przez osobę , dla której rosyjski jest językiem ojczystym” – napisał ekspert. Dokument zawiera wyrażenia leksykalne, na które eksperci rzadko natrafiają w autentycznym języku angielskim. Łącznie, te obserwacje malują głęboko niepokojący obraz dla Waszyngtonu. Dokument, który ma określić podejście USA do przyszłego świata, wydaje się być napisany pod zauważalnym wpływem Kremla. Potwierdza to sama treść dokumentu. Jest on w istocie kapitulacją wobec Ukrainy, ponieważ proponuje przekazanie Rosji kolejnych terytoriów ukraińskich pod okupację, zrzeczenie się członkostwa w NATO, redukcję armii ukraińskiej i inne niedopuszczalne żądania. Zgodnie z dokumentem, Moskwa będzie po prostu zobowiązana do złożenia obietnicy, że nie zaatakuje ponownie Ukrainy ani Europy. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 22.11.25, 09:36 NOWA JAŁTA, STARA ŻENADA, CZYLI JAK ŚWIAT USIŁUJE SPRZEDAĆ NASZĄ GODNOŚĆ NA DOLAROWEJ PROMOCJI Felieton pełen ironii, zadumy, politowania i nieodpartego wrażenia, że ludzkość ma alergię na wnioski. I. Nowa Jałta – stara śpiewka Nie trzeba być Winstonem Churchillem, aby zauważyć, że historia lubi się powtarzać – najczęściej jako farsa, czasem jako prezentacja PowerPoint. Gdy ujawniono 28-punktowy "plan pokojowy" Donalda Trumpa, świat dyplomacji zawisł między zgrzytem zębów a stłumionym chichotem. Problem w tym, że ten plan bardziej przypominał listę życzeń napisaną przez Putina w hotelowym lobby, niż rzeczywisty dokument negocjacyjny. Z jednej strony mamy Ukrainę – kraj zbombardowany, okradany, nękany korupcją, a jednak wciąż trzymający pion, niczym ostatni strażnik zachodniej moralności. Z drugiej – duet Witkoff i Rubio, którzy uznali, że XXI wiek to świetny czas, aby zignorować prawo międzynarodowe i zaproponować coś w rodzaju: „Oddacie wszystko, a w zamian pozwolimy wam się ładnie uśmiechnąć do Europy.” Plan miał zakończyć wojnę. A „zakończyć” to przecież nie to samo co „wygrać”, „przegrać” czy choćby „zrozumieć”. Trump chce ją „zamknąć”, jakby to była subskrypcja Netflixa, a nie krwawiący naród w ruinach. Putin chce wygrać, ale tanio. Europa chce mieć święty spokój, najlepiej bez konieczności odinstalowania TikToka. Polska? Polska chciałaby być traktowana poważnie – ale znowu nikt jej nie informuje, że właśnie została wystawiona w menu dnia. Tym bardziej że Trump właśnie powiedział coś, co wstrząsnęło nawet tymi, którzy zdążyli się już oswoić z jego cynizmem. Na pytanie, co jeśli Zełenski nie zaakceptuje planu, odpowiedział: „Musi polubić. A jeśli mu się nie spodoba? No to niech dalej walczą.” To nie była metafora. To była polityka w wersji mikrofalowej: podgrzana bezduszność, gotowa w 30 sekund. Prezydent USA uznał, że Ukraina „nie ma żadnych kart” – powiedział mu to już w lutym. A teraz daje czas do 27 listopada. Zegarek tyka, godność w promocji. Kup teraz, zanim się skończy. Zełenski, w swojej odpowiedzi, zachował klasę. „Nie dam wrogowi powodu, żeby powiedział, że Ukraina nie chce pokoju.” Ale między wierszami było wszystko – rozpacz, kalkulacja i świadomość, że świat znów próbuje podpisać coś ponad jego głową. Tylko że tym razem plan pokojowy pisze biznesmen z wieży, który uważa, że dyplomacja to poker, a stawka to cudze państwo. I tu komentarz do wypowiedzi Nawrockiego, który wreszcie zabrał głos: W krainie ślepców jednooki Karol jest… komentatorem Karol Nawrocki spojrzał jednym okiem na konflikt ukraińsko-rosyjsko-amerykańsko-europejski i z miną nauczyciela z podstawówki rzucił w świat, że „każdy plan musi być zaakceptowany w Kijowie”. Serio? To jak powiedzieć, że deszcz pada, bo chmury są mokre. Ale nie zniechęcajmy się, bo ten historyk ma jeszcze jeden dar – umiejętność wypowiadania się bez potępienia. I to w sprawach, które wręcz krzyczą o potępienie. Trump, przypomnijmy, oddaje Ukrainę Putinowi niczym kartę podarunkową w rosyjskim Lidlu, ale Nawrocki nie widzi problemu. Nie, nie potępia Trumpa. Nie wspomina nawet, że ten pomarańczowy błazen stawia ultimatum Zełenskiemu i traktuje państwo napadnięte jak sprzątaczkę, której można dać 28 zadań do wykonania w zamian za możliwość dalszego oddychania. Zamiast tego prezydent z IPN łaskawie konstatuje, że „to Ukraina musi zaakceptować plan”. Ach, jak subtelnie – jakby nie wiedział, że alternatywą dla „zaakceptowania” są kolejne cmentarze, a nie jakieś geopolityczne spa. Do tego dochodzi typowe dla tego środowiska mylenie zasięgu wypowiedzi z jej sensownością. Nawrocki kłamie w żywe oczy, mówiąc, że ciężar wojny ponoszą Stany Zjednoczone – jakby UE, Polska, Niemcy, Czechy, Bałtowie i reszta Europy od początku wojny tylko siedzieli w leżaku i czytali „Przegląd Wschodni”. No ale przecież w tej narracji to Ameryka płaci, więc może rozkazywać. Karol, ty tak na serio? Czy może po prostu odpisałeś swoją wypowiedź z tylnej okładki „Myśli Nowoczesnego Polaka”? Bo wygląda na to, że przyjąłeś logikę dealera samochodowego: kto płaci za benzynę, ten może decydować, dokąd jedzie czołg. W tej całej farsie Nawrocki nie zauważa nawet, że Trump wycofuje się z obietnic, że Ukraina odzyska wszystkie terytoria. Nie widzi, że plan amerykański nie był konsultowany z nikim – ani z Kijowem, ani z Europą. Ba, zawiera zapisy dotyczące Polski, o których nawet Duda dowiedział się z Axios. Gdyby milczenie było złotem, wypowiedź Nawrockiego byłaby inflacją. II. Mariupol – zbrodnia w filtrze vintage Wielką ironią naszych czasów jest to, że kłamstwo nie tylko się nie ukrywa, ale może być opakowane, przefiltrowane i opatrzone hasztagiem. Mariupol – miasto, które Rosja zamieniła w gruzowisko i cmentarz – w oficjalnych rosyjskich przekazach przypomina folder z Airbnb: „Nowe życie! Plaża! Kawiarnia!” Czasem tylko ktoś się przejęzyczy i powie, że „właścicieli tych mieszkań już nie ma w mieście.” I nikt nie zadaje pytania: gdzie są? Dlaczego? A może nie wypada. Leonid Krutakow – rosyjski propagandysta – mówi na antenie, że rosyjska armia zdobywa tylko ruiny. Cóż, nawet zepsuty zegar dwa razy dziennie pokazuje właściwą godzinę. Tylko że reszta propagandy woli opowiadać o kawiarenkach i salonach piękności. „Nowe życie” – słychać w relacjach blogerek. Problem w tym, że to życie bez ludzi. III. Polityka z granatem – czyli dywersja kolejowa made in Terespol Polska, w swoim nieodmiennym stylu kombinacji dobrej woli z brakiem informacji, postanowiła otworzyć przejścia graniczne z Białorusią. Efekt? Bum. Dosłownie. Eksplozja na torach. Sprawcy – posiadacze ukraińskich paszportów – wjechali przez Terespol. Cóż za cudowna koincydencja! Ministerstwa milczą, eksperci milczą, premier mówi dużo – ale nikt nie tłumaczy, które warunki postawione Białorusi zostały spełnione. Otwarto granicę, a w zamian otrzymaliśmy dywersję. Gratulacje. A propos racjonalnych decyzji – mimo wszystko trzeba oddać obecnemu rządowi, że zachował minimum zimnej krwi. Donald Tusk, choć potyka się czasem o własne kompromisy, stara się nie grać propagandą jak na cymbałach w orkiestrze marszowej. Tymczasem, na drugim końcu sceny, mamy Jarosława Kaczyńskiego, który nadal żyje w świecie, gdzie Ameryka to świętość, a Europa to wróg, o ile nie uzna jego geopolitycznej astrologii. W tym samym duchu Karol Nawrocki – nasz naczelny historyk-patriota z Instytutu Pamięci Narodowej – postanowił wziąć udział w dyskusji o Ukrainie i Rosji, wykazując się intelektualną zwinnością pijanego nosorożca. Jego zdolność do łączenia przeszłości z teraźniejszością, przypomina próbę naprawy zegarka za pomocą łomu. Od Nawrockiego zależeć może retoryka wobec Ukrainy – i faktycznie, jeśli tak, to jesteśmy o krok od historycznej katastrofy komunikacyjnej. Polska prawica w tej chwili nie wie, czy bardziej nienawidzi Rosji, Niemiec, Unii Europejskiej czy... Ukrainy. Ten chaos intelektualny sprawia, że część komentatorów myli wroga z ofiarą, a ofiarę z przeszkodą. IV. Kapitalizm 3.0, czyli świat na zamówienie, ale bez odbiorcy W nowoczesnym kapitalizmie człowiek nie jest już konsumentem. Jest zbiorem danych, które ktoś analizuje, żeby sprzedawać mu nowe światy. Kapitalizm 1.0 obiecywał „spełnimy twoje potrzeby”, 2.0 zapewniał „damy ci tożsamość”, a 3.0 mówi: „stworzymy ci świat w pełni dopasowany do twoich preferencji – najlepiej w VR.” W tym świecie zamiast obywateli mamy awatary, zamiast wspólnoty – bańki informacyjne. Lewicowa bańka nie zna wątpliwości. Prawicowa – empatii. Między nimi milcząca większość, której już nawet nie chce się ściągać aplikacji „demokracja”. Liberalna demokracja i kapitalizm – to małżeństwo zawarte z rozsądku. Dziś przechodzi brudny rozwód z podziałem majątku, prawem do odwiedzin obywatela raz w miesiącu i batalią o prawo do memów. V. Zełenski, czyli jak nie stracić wszystkiego naraz Prezydent Zełenski, niczym tragiczny bohater greckiego dramatu, stoi dziś przed wyborem: utrata godności albo kluczowego partnera. Trump grozi: albo podpiszecie „plan pokojowy”, albo odcinamy amu Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 22.11.25, 09:36 Problem w tym, że ów plan wygląda jak umowa przedwstępna kapitulacji. Ukraina oddaje terytoria, ogranicza armię, a Rosja dostaje amnestię za zbrodnie wojenne i obietnicę, że NATO więcej się nie poszerzy. To nawet nie plan. To warunki pokoju podpisane przez ofiarę i kata, przy czym ofiara ma zawiązane oczy, a kat długopis. VI. Wnioski kredą pisane Na Słowacji ktoś napisał kredą na asfalcie: „Jak smakuje ch… Putina?” I wiecie co? To był najbardziej uczciwy komentarz do rzeczywistości od miesięcy. Prosty, dosadny, bez eufemizmów i zbędnych analiz. Może właśnie tak powinno wyglądać podsumowanie tej epoki: jedno pytanie, zadane publicznie i niewygodne dla wszystkich stron. Bo skoro świat postanowił być kabaretem, przestańmy udawać, że nosimy garnitury, a nie kostiumy klaunów. Epilog: Czy to już nasza wojna? Zadajmy sobie to pytanie szczerze. Czy to jeszcze wojna „tam gdzieś daleko”, czy już tu i teraz? Czy chcemy wciąż udawać, że Ukraina to jakaś osobna planeta, że Mariupol to egzotyczna katastrofa, a kolejowe eksplozje to przypadek? Jeśli nie zaczniemy tego nazywać po imieniu, obudzimy się w rzeczywistości, w której nie tylko wszystko będzie o nas bez nas – ale i przeciwko nam. Autor – bo nikt inny nie miał tyle sił i ironii, żeby to wszystko napisać do końca. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 22.11.25, 09:42 wiadomosci.onet.pl/swiat/niepokojace-kulisy-rozmow-nad-planem-pokojowym-dla-ukrainy-reuters-ujawnia/q6rkdlp?utm_campaign=onetwiadomosci-page-post-post&utm_content=article-fresh&utm_medium=social&utm_source=facebook&utm_term=cde-facebook-fresh-articles-daytime-weekend-3319&fbclid=IwY2xjawOOVqlleHRuA2FlbQIxMABicmlkETFNWDZWODB4STRyTXUzS0xMc3J0YwZhcHBfaWQQMjIyMDM5MTc4ODIwMDg5MgABHgF7vW4X7QsxjA3IEGarkAiDmDG4HY83o5wlyk631mA-eubJa3ZW6Xl-6b0h_aem_GGXBzCAU_WnplTPYN1lSkg Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 22.11.25, 09:43 PiSsdzielce, zapytane teraz czy dalej skandują Donald Trump, teraz dopiero kręcą i usprawiedliwiają jego debilne zachowanie 😎 Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 22.11.25, 09:55 tvn24.pl/swiat/usa-timothy-snyder-to-jest-rosyjski-plan-przetlumaczony-na-angielski-i-promowany-przez-amerykanow-st8765042?fbclid=IwY2xjawOOWaZleHRuA2FlbQIxMABicmlkETFNWDZWODB4STRyTXUzS0xMc3J0YwZhcHBfaWQQMjIyMDM5MTc4ODIwMDg5MgABHuTJB9_xrJNAH0wRx0AJ-GBjlZ_7U0fLJqfsvO8HFtQ-6YYCi1X9XYH2UGYi_aem_FHwYaZGFz3c59DcbnVuBQQ Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 22.11.25, 10:05 28 punktów planu, niby pokojowego, dla Ukrainy sygnowanego nazwiskiem Trumpa napisano zapewne w Moskwie. Bo nawet oczadzeni ideologią konserwatywną Amerykanie z gabinetu Trumpa, czy DJ Venca nie mogliby tego wymyśleć sami. Złowieszczo brzmią słowa rzeczniczki Karoline Leavitt podczas briefingu prasowego, że zarówno Kijów, jak i Moskwa "będą musiały pójść na ustępstwa". Z czego rezygnuje Ukraina jest jasne. Gdyby się zgodziła, podcina fundamenty swoje istnienia, zostaje wystawiona na kaprysy Moskwy. Warto zadać pytanie - w tym planie z czego rezygnuje Moskwa? Z tego, z czego będzie chciała chcieć zrezygnować dzisiaj, by jutro dokładnie to zrobić? I to jest plan? Przypomnę - USA, Rosja i Wielka Brytania udzieliły już raz Ukrainie bezwartościowych gwarancji bezpieczeństwa. Było to tzw. Memorandum Budapeszteńskie z 1994 roku. W zamian za zrzeczenie się przez Ukrainę broni jądrowej (realnego odstraszania) 3 kraje zagwarantowały poszanowanie suwerenności, integralności terytorialnej i powstrzymanie się od użycia siły lub groźby jej użycia przeciwko Ukrainie. Ile były warte zapisy tych „gwarancji’ widzimy dzisiaj. Tylko rząd UK ma teraz kaca i jest gotowy wysłać swoje wojska do Ukrainy. Rosja ma obiecać, że nie dokona inwazji na sąsiednie kraje, w zamian NATO nie będzie się dalej rozszerzać. Czemu NATO ma niby rezygnować z czegokolwiek, bo pastowany głupiec tego oczekuje tu i teraz w zamian za wynagrodzenie? Najlepszy jest pkt. 9 tego gownianego, niby amerykańskiego, a naprawdę ruskiego dokumentu - Europejskie myśliwce będą stacjonować w Polsce. Czemu tylko myśliwce? A co z dzisiejszymi 10 tys. Yankee boys pod Rzeszowem? Co z Redzikowem i stacją radarową? Trochę kasy kosztowało. Co z Niemcami chroniącymi swoimi Patriotami lotnisko w Rzeszowie? Co z żołnierzami z Czech, Holandii i paru innych państw wspierających wschodnią flankę NATO? Ile prawdziwego NATO jeszcze zostało po sprostytuowaniu się przez Trumpa wobec Moskwy? Karolu Nawrocki, gdzie jesteś? Pora wyjść z siłowni, załadować super snus i do roboty! Bo co Ty nam teraz powiesz o swoim super-truper Friend-in-dick (jak powiedział kiedyś Dudeusz)? Jakaś korekta i wykreślenie Polski z umowy, zawieranej ponad naszymi głowami, pomiędzy USA i Rosją, w której pastowany błazen sprzedaje za wynagrodzenie dla USA całą Ukrainę, ale i też część polskiej suwerenności? Gdzie „Po pierwsze Polska”? Bielanie Adamie, gdzie Twoje amerykańskie super kontakty? Wiem, tu kasy nie przytulisz. Wnuku szmalcownika, Tarczyński jenocie - where are you mother …. Your perfect English is needed! Donald Trump wbił właśnie szpadel w grób polityczny Kaczyńskiego, Nawrockiego i reszty PiS. Zostawił ich z tymi zdjęciami w czerwonych czapeczkach niczym Himilsbacha z angielskim. Nie wystarczy próbować się przypodobać. Teraz jest czas weryfikacji. Twardej. Pastowany głupiec powiedział: „Myślę, że Ukraina powinna się pospieszyć z zaakceptowaniem planu pokojowego, ta zima będzie mroźna. Zełenski będzie musiał zatwierdzić amerykański plan. Jeśli mu się nie podoba, może kontynuować walkę. Sądzę, że wiecie, że jeśli go nie zaakceptuje, wsparcie USA zostanie wstrzymane. Myślę, że pokój między Ukrainą a Rosją jest już bliski”. Ruska onuca. A, przecież to potomek Niemców. Kaczafi, co Ty z tym zrobisz? Jak wyjaśnisz? Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 22.11.25, 10:11 wiadomosci.radiozet.pl/swiat/oto-prawdziwy-cel-rosjan-kazdy-kto-wejdzie-w-buty-putina-bedzie-to-kontynuowal?fbclid=IwY2xjawOOXYBleHRuA2FlbQIxMABicmlkETFNWDZWODB4STRyTXUzS0xMc3J0YwZhcHBfaWQQMjIyMDM5MTc4ODIwMDg5MgABHuTJB9_xrJNAH0wRx0AJ-GBjlZ_7U0fLJqfsvO8HFtQ-6YYCi1X9XYH2UGYi_aem_FHwYaZGFz3c59DcbnVuBQQ&utm_campaign=mrf-facebook-Radio+ZET&mrfcid=2025112269217b91a05f675fad98737a Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 22.11.25, 10:17 putler ma to shicię mocne papiery i pewnie zagroziło ich ujawnieniem co w erze afery Epsteina byłoby wstępem do WYPIERDOLENIA tego czegoś w Kosmos! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 22.11.25, 19:30 Może już czas spojrzeć prawdzie w oczy i nie pozwalać dłużej na fałszowanie obrazu relacji Ameryki z Polską i europejskimi członkami NATO(?). Czas przyjąć obiektywną prawdę, że trumpowska Ameryka na naszych oczach staje się krajem populistyczno – totalitarnym, zagrażając światowemu bezpieczeństwu. Nie chodzi tylko o „pokojowy” plan zakończenia wojny na Ukrainie, na którą napadł ludobójca Putin, o to chodzi, że to nawet nie jest „kalką” Jałty, bo w tym rozdaniu jedynym zwycięzcą byłaby tylko Rosja. Agresor, który jest na krawędzi upadku dostaje drugie życie od Trumpa. Amerykański potwór ratuje Putinowi skórę, z powodu zobowiązań, które zaciągnął lata temu. Nawet zakładając, że USA jest dalej demokracją, fakt że funkcję Prezydenta pełni typ niestabilny emocjonalnie, jest jeszcze bardziej groźny. Jeśli ten scenariusz jakimś cudem by się spełnił, Polska natychmiast stanie się kolejnym celem. Zbyt dużo wysiłków włożył w to Kaczyńskie ze swoją grupą przestępczą w latach 2015-2023 i z jeszcze większym zaangażowaniem wkłada obecnie, żeby miał zwyciężyć pokój i demokracja. Założeniem PiSowców jest budowanie obajtkowej oligarchii i wprowadzenie dyktatury pozwalającej na uniknięcie odpowiedzialności za zdradę i grabież narodowego majątku. Rosja nie ukrywa, czego chce. Codziennie powtarza to samo. Ma zniszczyć nas i europejskie kraje zrzeszone w UE. Konfa czynnie demoluje struktury jednoczące demokratyczne kraje w europarlamencie. Braun energicznie na zlecenie putina buduje antysemityzm i faszyzm. PiS przyzwyczaja nas do pogodzenia się z odbieraniem głosu obywatelom, odzierania z kultury, godności. Chcą NAS w imię swoich brudnych prywatnych interesów wcisnąć w ciemny kąt, w którym ZSRR przez lata trzymał pół kontynentu. Putin zrobi to, jeśli tylko otrzyma zgodę na połknięcie Ukrainy. Kto tego nie widzi, jest ślepy. Kto widzi, tak jak Kaczyński waląc głupa, że nie rozumie, jest zdrajcą ojczyzny. Ten kto staje po tej samej stronie świata, co Trump, faktycznie klęka przez Putinem!. Czy My Polacy naprawdę mamy pozwolić Konfederacji i PiSmafii, na IV rozbiór ojczyzny (?) Do tego Nawrocki nie żaden Prezydent, a Król Polski niczym August II Mocny, który w ramach swojej polityki zagranicznej kosztem naszej suwerenności jest faktycznym sprzymierzeńcem Rosji. Marzy im się dla korzyści materialnych Polska jako strefa wpływów i pionek na szachownicy ludobójcy. Najwyższy czas na trzeźwą ocenę sytuacji i odwagę, a nie zachwyt nad fotkami z Trumpem i udawanie, że ma się na niego wpływ. Jeśli zaakceptujemy ten pozorny pokój, to nie Ukraina, ale My doświadczymy okrucieństwa prawdziwej wojny.🥲🥲🥲 z neciszcza Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 22.11.25, 19:37 Medycyna jest w takich sytuacjach bezradna! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 23.11.25, 07:47 ⚠️ PILNE! EUROPA KONTRUJE TRUMPA! 🇪🇺🔥 Powstaje WŁASNY plan pokojowy dla Ukrainy – stawka jest gigantyczna W europejskich stolicach wrze. Po tym, jak administracja Donalda Trumpa przedstawiła szokujący 28-punktowy plan „pokoju” dla Ukrainy – zakładający m.in. oddanie Rosji części terytorium i rezygnację z NATO – władze UE ruszyły do tworzenia własnej, alternatywnej propozycji. Według doniesień Sueddeutsche Zeitung i Reutersa, Francja, Niemcy, Wielka Brytania i sama Ukraina pracują nad zupełnie inną wizją zakończenia wojny. W rozmowy mają być włączane kolejne państwa Europy. 💥 Co to oznacza? Że Stary Kontynent nie zamierza biernie akceptować „układu”, który de facto sankcjonowałby rosyjskie zdobycze terytorialne. 🔥 KLUCZOWE FAKTY: • Kanclerz Niemiec Friedrich Merz jako pierwszy europejski lider odbył pilną rozmowę telefoniczną z Donaldem Trumpem. • USA chcą, by Ukraina: 👉 zrezygnowała z wejścia do NATO, 👉 ograniczyła armię do 600 tys. żołnierzy, 👉 oddała część terytorium Rosji. • W zamian: niejasne „gwarancje bezpieczeństwa”. • Putin już oświadczył, że plan Trumpa „może być podstawą do porozumienia”. • Zełenski ostrzega: Ukraina stoi przed wyborem „utrata godności albo ryzyko utraty kluczowego partnera”. Europa dlatego tworzy plan, który – jak podkreślają dyplomaci – ma nie dopuścić do dyktatu Moskwy i Waszyngtonu ponad głowami Europejczyków i samych Ukraińców. ❗ To może być najostrzejszy kryzys między USA a Europą od lat Unia nie zamierza zgodzić się na scenariusz, w którym Putin dostaje nagrodę za agresję, a Ukraina – wbrew swojej woli – oddaje suwerenność, terytorium i bezpieczeństwo. 💬 Pytanie brzmi: Czy Europa zdoła stworzyć wspólny, silny plan? Czy Trump przeforsuje swoją wersję „pokoju”? I najważniejsze: co wybierze Ukraina? Dyskusja dopiero się rozkręca – a stawka jest absolutnie historyczna. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 23.11.25, 09:30 Donald Trump odpalił ostatnio taki pokaz „dyplomacji”, że człowiek zaczyna się zastanawiać, czy świat przypadkiem nie jest zakładnikiem jednego faceta, który gra w Civilization na autopilocie i zapomniał, że to nie jest sandbox. Najpierw cła. Wycofuje, przywraca, zmienia jakby się nudził i sprawdzał, czy rynki finansowe mają już dość. Ale prawdziwym hitem są cła na kawę i banany – towary, których USA nie produkują ani kilograma. To jest poziom absurdu, w którym supermocarstwo nakłada cła tak, jakby właśnie odkryło, że jest tropikalną republiką bananową. W tej logice jutro ogłoszą embargo na pingwiny, bo „chronimy rodzimą populację”. Potem „deal” z Chinami. Twardy niczym biszkopt po trzech godzinach na deszczu. Po wielomiesięcznym napinaniu muskułów kończy się na ustaleniach tak miękkich, że nawet Pekin wyglądał na zaskoczony tym, jak łatwo poszło. Trump po prostu odwołał własną wojnę handlową, jakby nacisnął „cofnij ruch”, bo wynik mu się nie spodobał. A teraz majstersztyk: „traktat pokojowy” dla Ukrainy. Traktat, który można by wyrzucić do kosza jeszcze zanim tusz wyschnie, bo z pokojem nie ma nawet pobliskiego kontaktu. To jest kapitulacja przebrana za inicjatywę dyplomatyczną – oddajcie ziemie, nie rozliczajcie Rosji, uznajcie status quo, a Zachód jeszcze ma bić brawo. Ławrow pewnie czytał i myślał, że to jakiś żart, bo takiego prezentu nawet on by nie odważył się zaproponować. I w tym wszystkim pojawia się Polska — klasycznie potraktowana jak kraj, o którym informuje się po fakcie. W planie Trumpa nasze terytorium ma być miejscem stacjonowania amerykańskich myśliwców. Bez konsultacji, bez rozmów, bez pytania. Po prostu wrzucone między akapitami, jak notatka typu „kup mleko”. Tak właśnie powstaje nowy pakt Ribbentrop–Mołotow — dwa mocarstwa rozrysowują układ sił, a Polska dowiaduje się o wszystkim z przecieków. To nie jest żaden „sojusz” – to jest polityczne traktowanie nas jak pola w cudzej grze strategicznej. Podsumowując: Trump prowadzi światową politykę jak kierowca tira jadący 120 km/h z zamkniętymi oczami, licząc, że GPS sam dowiezie. – Cła na towary, których USA nawet nie wytwarza. – Porozumienie z Chinami, które jest bardziej kapitulacją niż umową. – „Pokój” dla Ukrainy, który mógłby napisać propagandysta z Kremla. – Decydowanie o Polsce jak o sali konferencyjnej – „użyjemy, bo jest na trasie”. I tak, on naprawdę wierzy, że za to wszystko zasługuje na Pokojowego Nobla. Świat chyba jeszcze nie był tak blisko sytuacji, w której trzeba będzie mu wyłączyć dostęp do polityki zagranicznej tak samo, jak rodzic wyłącza dziecku Wi-Fi, gdy za dużo psuje. z neciszcza Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 23.11.25, 09:34 Krzysztof Bielejewski POMARAŃCZOWY RZEŹNIK AMERYKAŃSKIEGO SNU (czyli jak Donald Trump zamienił USA w reality show z rekwizytami z demobilu, oligarchami w roli jurorów i Konstytucją jako ściereczką do szyb – ku uciesze polskiej prawicy) Czy USA jeszcze istnieją? Technicznie – tak. W praktyce? Tylko jeśli za państwo uznamy korporacyjny lunapark zarządzany przez pomarańczowego bufona, z ego jak stadion i empatią jak kartka papieru ściernego. Trump, król spray-tanu, słoń w porcelanie demokracji, wjechał na amerykańską scenę polityczną jak nieskalibrowany buldożer – i pozostał. Bo czemu nie? Nie da się już udawać, że to tylko epizod. Trump to nie błąd systemu – on jest systemem, który zaciągnął demokrację do piwnicy i urządził tam wieczorek autorski dla QAnona. Zamiast konstytucji – caps lock. Zamiast idei – tweety. A zamiast debaty – kłótnie na poziomie "sam jesteś głupi, CNN". I tu, drodzy panowie Kaczyński, Bosak, Mentzen, Braun, Nawrocki – wy, którzy patrzycie na Trumpa z rozmarzeniem godnym fanów czekających na nowy sezon ulubionego serialu – warto na chwilę przerwać wasze nabożne wpatrywanie się w figurę amerykańskiego „zbawcy”. Trump nie przynosi żadnego objawienia. Przynosi chaos. I tak, panie Nawrocki, wiem, że najchętniej położyłby się pan u stóp Donalda i wyhaftował mu orła białego na czerwonej czapce MAGA, ale może warto, choć przez chwilę się zastanowić, zanim zacznie się kopiować każdą jego pozę, każde jego przemówienie i każdą jego minę. Kiedyś mówiono, że Ameryka to kraj nieograniczonych możliwości. Dziś wiemy, że chodziło o nieograniczone możliwości manipulacji. Witajcie w miejscu, gdzie "wolność słowa" oznacza prawo do grożenia dziennikarzom, a "wolny rynek" kończy się w momencie, gdy Disney nie chce robić prezydentowi PR na wizji. ABC zawiesza program Jimmy'ego Kimmela, bo ten pozwolił sobie na żart – w kraju, w którym stand-up stał się działalnością opozycyjną, a przewodniczący FCC mówi: "możemy to zrobić po dobroci albo po trumpowemu". Ten gość, Donald Trump, wcale nie jest przeciwnikiem świata, on chce nim zarządzać jak reżyser reality show globalnej geopolityki. Nagle wychodzi z propozycją zgody i pokoju z Władimirem Putinem – tak, tym samym facetem, który traktuje świat jak swój prywatny plac zabaw z atomówkami – i ofiarowuje Ukrainę, bez pytania jej samej, Europy czy partnerów. "Tak, drogie państwa, oto wasze nowe granice, oto nowy pokój, oto moja autoprezentacja jako wielkiego mediacyjnego bohatera". Brzmi to mniej jak propozycja pokoju, a bardziej jak cennik przeceny w wyprzedaży "znamię wolnego świata". Właśnie: gdy myśleliśmy, że Trump zajmuje się głównie Twitterem, goleniem włosów na czubku głowy i fałszywymi tweetami o wyborach – on przygotował kolejny akt: ultimatum dla Ukrainy. Prezydent Trump wyznaczył termin, Wołodymyr Zełenski ma czas do czwartku na przyjęcie jego 28-punktowego planu pokoju, który wymagałby od Ukrainy ogromnych ustępstw wobec Rosji – w tym oddania Donbasu, ograniczenia armii i zrezygnowania z członkostwa w NATO. W skrócie: albo odpowiadasz "tak", albo USA dokręcą kurek z pomocą. Europejscy przyjaciele? Niepytani. Ukraina? Pominięta w konsultacjach. To nie jest sojusznik, to negocjator-mafioso z podpisem "podejmij decyzję teraz, albo stracisz wszystko". Z perspektywy liberalno-demokratycznej to tragedia: niezliczone akty odwagi, tysiące ofiar, instytucje stworzone do ochrony prawa międzynarodowego – wszystko może zostać potraktowane jak karta przetargowa. Trump, który kiedyś deklarował wsparcie dla Ukrainy, teraz staje się architektem "realpolitik-light": szybka ugoda, minimalne koszty dla USA, gala zdjęciowa z Putinem. A plan podpisany bez zgody tych, których dotyczy. Nie, Trump nie jest tylko błędem w systemie. On jest jego produktem. Córka kapitalizmu i syn celebry. Facet, który całe życie uczył się jednej rzeczy: jak zamienić hałas w zysk. Ameryka z jego snów to nie republika, lecz logo. Nie wspólnota, lecz brand. Nie praworządność, lecz umowa sponsorka. I jeśli myślisz, drogi zwolenniku MAGA – ale też wy, polscy naśladowcy Trumpa z PiS, Konfederacji i IPN – że on reprezentuje wasze wartości, to wiedzcie, że on wami gra. Jesteście statystami w jego reality show. On robi selfie z Putinem, a wy klaszczecie. On podpisuje "pokój", a wy z dumą tweetujecie, że "Ameryka wraca do gry". On buduje swoje imperium, a wy roicie o tym, jak nadacie mu order Orła Białego. USA nie istnieje. Zostało zredukowane do marki. Wolność słowa? Tylko dla tych z wystarczającym budżetem na prawników. Wolny rynek? Tylko dla tych, którzy sprzedali duszę korporacjom. Demokracja? Tylko w deklaracjach PR-owych. Ale może, jeszcze zdążymy zbudować coś nowego. Z gruzów. Z gniewu. Z pamięci o tym, czym demokracja miała być – a nie czym się stała pod ręką pomarańczowego rzeźnika Amerykańskiego Snu. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 23.11.25, 09:35 Piękny pomysł widza: za pokój w Ukrainie oddać Rosji Alaskę. Ukraina i Rosja się zgodzą. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 23.11.25, 09:40 SNUS! Stawać mi zaraz na bramce do Naszey Nayukochańszey Oyczyzny! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 23.11.25, 09:41 DICK CHENEY – CZŁOWIEK, KTÓRY BYŁ MOIM SZEFEM W EDS, A PÓŹNIEJ PRZYJĄŁ MNIE W WARSZAWIE JAK STAREGO ZNAJOMEGO Dick Cheney odszedł, a wraz z nim epoka, w której politycy nie udawali twardych — oni po prostu tacy byli. W świecie, który dziś przypomina kabaret polityczny, jego sylwetka wygląda jak wspomnienie czasów, gdy decyzje ważyły więcej niż tweety, a ludzie mieli kręgosłupy, nie algorytmy. Dla większości świata Cheney to najpotężniejszy wiceprezydent USA, człowiek stojący za wielką strategią, wojną z terroryzmem i całą erą geopolityki. Dla mnie — był również moim szefem w EDS, zanim świat poznał go jako człowieka numer dwa w Stanach Zjednoczonych. Do 2000 roku, jako członek zarządu i wiceprezes EDS, nadawał ton firmie, w której pracowałem jako szef Regionu Europejskiego. I muszę przyznać jedno: bycie w jednej sali z Dickiem Cheneyem to doświadczenie, które człowiek zapamiętuje na długo. To nie był szef, który zagadywał o pogodę. To był szef, który potrafił zadać krótkie pytanie — i sprawić, że człowiek przez tydzień przeglądał wszystkie swoje prezentacje w poszukiwaniu ukrytych błędów. Wielokrotnie spotykałem się z nim w różnych konfiguracjach — zawsze miał ten sam magnetyzm i tę samą zdolność wydobywania sedna sprawy w dwóch zdaniach. Później — kilka lat później — nasze drogi skrzyżowały się ponownie. Tym razem nie w sali konferencyjnej EDS, ale w Warszawie, gdzie Cheney przyjechał jako wiceprezydent Stanów Zjednoczonych. Spotkanie było krótkie, uścisk dłoni, z pięć minut rozmowy, ale wrażenie — o wiele dłużej. To jedno z tych spotkań, kiedy człowiek widzi tę samą twarz, ale w zupełnie innym otoczeniu. Kiedyś to ja wchodziłem do jego gabinetu na spotkania. Tym razem to ja byłem gościem w świecie, w którym on współdecydował o losach planety. Wczoraj żegnano go w Katedrze Narodowej w Waszyngtonie. Bush, Biden, Gore, Harris, Pence — cała elita polityczna USA zebrała się, by pożegnać człowieka, który — chcemy czy nie — odcisnął swój ślad na świecie. Nie było Trumpa i jego wiceprezydenta. Zaproszenie musiało się „zgubić” po drodze, choć wszyscy wiemy, że to nie był przypadek. Cheney uważał Trumpa za największe zagrożenie dla republiki w historii USA — zdanie, które pewnie przeszłoby do historii, nawet gdyby wszystkie inne jego decyzje były idealne. A nie były. Bush mówił o nim z ciepłem i lojalnością, która zaskoczyłaby każdego, kto znał jego chłód zawodowy: „Konsekwentny, wierny, szlachetny.” A jego córka Liz — ta sama, która zapłaciła polityczną cenę za sprzeciw wobec Trumpa — przypomniała, że zawsze stawiał Konstytucję ponad partię. Niezła ironia, patrząc na dzisiejszy stan Partii Republikańskiej. Dick Cheney przeżył życie, którego przeciętny człowiek nie zdołałby udźwignąć nawet w wersji skróconej. Zawały, przeszczep serca, decyzje, które zmieniały światowe granice, polityka na krawędzi i odpowiedzialność, którą naprawdę czuło się w powietrzu. Był kontrowersyjny. Był przenikliwy. Był twardy. Był realny. I choć historia nie raz jeszcze o nim podyskutuje, dla mnie na zawsze pozostanie również kimś dużo prostszym w definicji: moim szefem, którego spotkałem w dwóch absolutnie różnych światach — najpierw jako pracownik, później jako obywatel wolnego kraju, do którego przyleciał jako wiceprezydent. Taki paradoks losu. Taki łuk życia. Taka pamięć. Spoczywaj w pokoju, Dick. Świat był ciekawszy, kiedy byłeś w nim obecny. Bielejewski Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 23.11.25, 09:47 Ameryka z niecierpliwością czeka na opublikowanie dokumentów dotyczących przestępcy seksualnego Jeffreya Epsteina, w których samo nazwisko Trumpa ma pojawić się aż 1600 razy. W samym środku relacji z pierwszych przecieków pojawia się druga sensacyjna wiadomość: 28-punktowy plan pokojowy kończący wojnę Rosji w Ukrainie. Czy to przypadek, a może sprytny manewr odwracający uwagę? — To może nie być przypadkowe, ale przemyślane — uważa jeden z polityków. Czyżby Donald T. w sztuce odwracania uwagi, nauki pobierał u samego prezesa? Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 24.11.25, 13:54 Nachalność Trumpa, by dołączyć do Putina przeciwko Ukrainie oraz Europie jest zdumiewająca. Sprawiedliwy pokój na Ukrainie to taki, że agresor zaprzestanie ludobójstwa na Ukrainie, wycofa się ze wszystkich zajętych terytoriów, naprawi szkody poprzez odbudowę zniszczeń, wypłaci odszkodowania rodzinom poległych i okaleczonych oraz osądzi zbrodniarzy. Każde inne warunki są sztucznie napędzane interesem Trumpa i Putina, którzy chcą robić interesy na wojnie z udziałem światowego terroryzmu i poprzez akceptację dla ludobójstwa oraz na wymuszonej klęsce Ukrainy. Kolejnym efektem takich zdradzieckich oszustw, będzie wymordowanie narodu, wymazaniem z map Europy i przeniesienie wojny na kolejne kraje Europy tam, gdzie będą szukali schronienia uciekający przed wymordowaniem przez Putina i jego armię zakrwawianą. Inne dywagacje to strata czasu. To w interesie Putina jest przedłużanie wojny, próba oszustwa napadniętych i oswojenie międzynarodowej opinii publicznej ze zbrodnią dyplomatyczną przeciwko Ukrainie i Europie. Trump opowiada, że się stara i prosi o szacunek. On bezczelnie mówi o szacunku, a ja o ludobójstwie, o eksterminacji narodu, o destabilizacji militarnej Europy, w którym bierze udział. Na szacunek trzeba uczciwie zapracować, a nie spiskować. Adam Mazguła Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 24.11.25, 14:18 Już tylko niemieckojenzyczne indywidua popierają swego rodaka! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 24.11.25, 14:22 www.facebook.com/reel/1568931577622604 Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 26.11.25, 17:00 ❗❗ SZOKUJĄCE DONIESIENIA BLOOMBERGA ❗❗ CZY SPECJALNY WYSŁANNIK TRUMPA… DORADZAŁ PUTINOWI, JAK MANIPULOWAĆ AMERYKAŃSKIM PREZYDENTEM? Takie rzeczy dzieją się naprawdę — nie w filmie, nie w political fiction. W sercu negocjacji o przyszłość Ukrainy, Europy i bezpieczeństwa całego Zachodu pojawia się nagranie, które wygląda jak gotowy scenariusz zdrady. Bloomberg ujawnił stenogram rozmowy, w której Steve Witkoff — główny wysłannik Donalda Trumpa ds. pokoju — instruuje doradcę Putina, Jurija Uszakowa, jak uderzyć w psychikę Trumpa i wywrzeć na nim wpływ przed spotkaniem z Zełenskim. Tak. Dobrze czytacie. Amerykański wysłannik radził rosyjskiemu doradcy, jak podejść prezydenta USA. 🇷🇺🇺🇸 CO MÓWIŁ WITKOFF? Z ujawnionego zapisu wynika, że Witkoff sugerował: ➡️ Żeby Putin zadzwonił do Trumpa tuż przed wizytą Zełenskiego w Białym Domu. ➡️ Żeby „pochwalił go za pokój w Gazie”, bo Trump lubi być „postrzegany jako człowiek pokoju”. ➡️ Żeby zastosować podobną narrację w sprawie Ukrainy. I najważniejsze: ➡️ Żeby Putin delikatnie zasugerował, że 20-punktowy plan Witkoffa i Trumpa „może być podstawą wspólnego porozumienia”. To już nie jest dyplomacja. To brzmi jak koordynacja PR-owa z Kremlem przed najważniejszą decyzją geopolityczną dekady. 💣 A POTEM STAŁO SIĘ COŚ ZASKAKUJĄCEGO Po tej rozmowie: 👉 Trump zmienił ton wobec Putina, 👉 wycofał groźbę wysłania Ukrainie pocisków Tomahawk, 👉 ogłosił chęć spotkania z Putinem w Budapeszcie, 👉 spotkanie ostatecznie odwołano, 👉 ale narracja Trumpa wobec wojny zmieniła się dokładnie według schematu zasugerowanego przez Witkoffa. Przypadek? Czy dowód na to, że Rosjanie idealnie potrafią grać na ego Trumpa — a Witkoff nie tylko im na to pozwala, ale wręcz podpowiada, jak? ⚠️ TO NIE KONIEC Bloomberg ujawnił również zapis rozmowy Putina z Dmitrijewem po powrocie z USA. Wynika z niej jasno: ➡️ Moskwa chce iść „na maksimum”. ➡️ Bo boi się, że USA mogą „coś wykreślić” z ich propozycji i ogłosić sukces. ➡️ Dmitrijew i Uszakow analizowali, jak mocno naciskać, żeby Trump przyjął ich narrację. To nie są abstrakcyjne rozmowy. To kulisy tworzenia planu pokojowego, w którym może zapaść decyzja o oddaniu Donbasu i „wymianie terytoriów”, jak sam Witkoff przyznał w rozmowie z Putinem. 💥 PYTANIE BRZMI: Czy pokój w Ukrainie jest negocjowany między USA a Rosją… przy udziale doradcy, który pomaga Kremlowi kształtować przekaz dla własnego prezydenta? Jeśli tak — to nie jest plan pokojowy. To jest plan podporządkowania Ukrainy. A świat właśnie zobaczył kawałek gry, która toczy się za zamkniętymi drzwiami — i nie wygląda to na uczciwy proces. Jak Wy to widzicie? Czy Trump naprawdę jest gotów przyjąć plan, który… częściowo pisali doradcy Putina? Czy Ukraina ma jeszcze jakiekolwiek pole manewru? I gdzie w tym wszystkim jest Europa — bo wygląda na to, że nie ma jej nigdzie. Dajcie znać w komentarzach 👇🔥 #️⃣ Hashtagi #USA #Trump #Witkoff #Putin #Ukraina #Rosja #Woj Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 29.11.25, 19:47 www.facebook.com/watch?v=841543408239925 Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 30.11.25, 11:34 wiadomosci.onet.pl/swiat/donald-trump-uderza-w-dziennikarzy-bialy-dom-opublikowal-galerie-hanby/br2jem0?utm_campaign=onetwiadomosci-page-post-post&utm_content=article-fresh&utm_medium=social&utm_source=facebook&utm_term=cde-facebook-fresh-articles-daytime-weekend-3319&fbclid=IwY2xjawOY_M5leHRuA2FlbQIxMABicmlkETFNWDZWODB4STRyTXUzS0xMc3J0YwZhcHBfaWQQMjIyMDM5MTc4ODIwMDg5MgABHnWzZSUDQLmpdS0ZmEc8M8b812F7g2oeSk4Bkpb7jIf_uSytzGkIGFBH7Qmk_aem_sW0ouNYv00mG5cE9wGJTLw Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 01.12.25, 15:22 GALERIA WSTYDU NARODOWEGO: TRUMP JAKO KRYTYK PRASY, CENZOR I CZŁOWIEK, KTÓRY NIE ROZUMIE KONSTYTUCJI Donald Trump znowu zrobił to, co potrafi najlepiej: postawił się w roli obrażonego cesarza, który nie może znieść, że ktoś śmie zauważyć, że nie nosi spodni. Tym razem jego ekipa wpadła na pomysł rodem z podręcznika autorytarnej władzy: stworzyć „Galerię Hańby”, czyli sekcję na stronie Białego Domu piętnującą nieposłuszne media. Czasem mam wrażenie, że Trump nie tyle chce być prezydentem, co carem z TikToka. Albo jeszcze gorzej – influencerem w Korei Północnej. Nowa zakładka na stronie administracji USA przypomina bardziej osobisty dzienniczek nienawiści niż dział rzetelnej polityki. „Wprowadzające w błąd. Stronnicze. Ujawnione” – krzyczą hasła niczym slogany z propagandowego festynu na Białorusi. Można tam znaleźć nazwiska dziennikarzy, redakcje, tytuły artykułów, a wszystko posegregowane jak kartofle na targu: według etykietek „kłamstwo”, „lewicowe szaleństwo”, „nadużycie”. Jeszcze tylko brakuje zakładki „Zgłoś sąsiada” i formularza donosów dla dzieci z klas trzecich. To nie jest tylko obrzydliwe. To jest podręcznikowy przykład tego samego myślenia, które rządzi Putinem, Orbanem, Łukaszenką, Erdoganem i naszymi domorosłymi talentami intelektu: Kaczyńskim, Nawrockim i pozostałymi specjalistami od redystrybucji głupoty. Dla nich wolność słowa to błąd systemu, a dziennikarz to wróg publiczny, chyba że czyta z kartki dostarczonej przez departament propagandy. Trump nie tylko próbuje zakrzyczeć wolne media. On je świadomie dehumanizuje. Wpisy wzywające do „zamknięcia” polityków Demokratów czy nawet do „powieszenia” nie są już w jego świecie przejawem groźby karalnej, tylko... swobodną wymianą poglądów. Najpierw więc dziennikarka zostaje nazwana „świnką”, potem CNN trafia na czarną listę, a na koniec połowa amerykańskiego dziennikarstwa zostaje wciągnięta na tablicę wstydu – dokładnie tak, jakby Trump prowadził własny odcinek programu „Mój dom, moje zasady”, tylko zamiast wykładziny z Ikei kładzie pogardę i pogróżki. Panie Trump, to nie szkoła średnia w Kentucky, gdzie można wywieszać listy niegrzecznych uczniów. To Biały Dom. Dom, który ma stać na straży wolności, nie zamieniać się w gabinet figur nienawiści. To nie Korepetycje z cenzury ani klub miłośników Putina – chociaż po stylu, retoryce i stosunku do dziennikarzy trudno się nie pomylić. Wolność prasy, przypomnę, to nie fanaberia. To nie deser w menu demokracji, który można pominąć, jeśli się jest na diecie. To danie główne. Bez niej państwo staje się kartonowym imperium pełnym zgnilizny, a jego lider – samozwańczym prorokiem w krainie luster. Konstytucja USA – ten skromny dokument, który Trump traktuje jak broszurę z Burger Kinga – zaczyna się od wolności słowa. Nie od wolności obrażania. Nie od wolności selekcjonowania faktów. Tylko od prawa do mówienia prawdy i zadawania trudnych pytań. A jeśli odpowiedzią na te pytania są listy hańby i wyszukiwarki dziennikarskich „win”, to znaczy, że mamy do czynienia z republikańską wersją księgi zaklęć. Na razie cyfrową, ale kto wie, czy nie planują już stosów i szubienic. Demokracja to nie dekoracja. To nie wybieg dla zranionych ego i rozdętych ambicji. Trump myśli, że wolność jest wtedy, kiedy on mówi, a wszyscy klaszczą. Ale prawda jest taka: demokracja jest wtedy, kiedy możesz mówić – i musisz znieść, że ktoś cię zapyta „czy przypadkiem nie pieprzysz głupot?”. A dziś pieprzysz, Donaldzie. I to z taką siłą, że aż echo się odbija od Jefferson Memorial. USA to nie galeria hańby. USA to galeria głosów. Nawet tych, które nie pasują do twojej piankowej wersji rzeczywistości. I póki istnieje choć jeden dziennikarz, który się ciebie nie boi – twoja mała monarchia z TikToka pozostanie tylko groteskowym cosplayem prezydentury. Trump nie zatrzymuje się na walce z mediami. To tylko początek koncertu grozy. Obcina fundusze uniwersytetom, bo – o zgrozo – nie uczą o jego boskości. Wysyła wojsko na ulice, jakby Waszyngton był Falludżą, a studenci z Seattle – terrorystami z Al-Kaidy. Straszy, że odetnie finansowanie miastom, które wybrały "niewłaściwego" burmistrza, bo najwyraźniej demokracja jest dobra tylko wtedy, kiedy wygrywa jego kukiełka. Tak właśnie rodził się faszyzm. Wśród dymu z propagandowych ognisk i dźwięku butów maszerujących po prawach obywatelskich. Warto też pamiętać, że ten sam Trump, który teraz roni łzy nad rzekomą stronniczością mediów, przez lata dbał, by świat stanął w płomieniach. Od sabotowania walki ze zmianą klimatu, przez fikołki z Putinem, aż po rozbijanie sojuszy, które trzymały Zachód w jednym kawałku. To człowiek, który mógłby podpalić las, a potem sprzedać bilety na oglądanie pożaru – i jeszcze kazać wszystkim klaskać, bo „przynajmniej jest ciepło”. Więc może zamiast prowadzić katalog zemsty, zaktualizuj katalog lektur. Na pierwszy ogień: Konstytucja Stanów Zjednoczonych. Druk wielkoformatowy, czcionka pogrubiona. I najlepiej czytać na głos. W obecności prasy. Bielejewski Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 03.12.25, 16:26 POKÓJ, KTÓRY PRZYSZEDŁ Z MOSKWY. ALE ZGUBIŁ MAPĘ, ROZUM I GODNOŚĆ. Witkoff. Kushner. Putin. Kreml. Spacer po Moskwie. "To wspaniałe miasto!". I tylko czołgi na froncie przypominają, że Ukraina dalej krwawi, a Rosja nie przestała mordować. Ale panowie z aparatem do selfie zapewne uznali, że pokój najlepiej negocjuje się w pałacowych kuluarach, przy herbacie z cytryną, włościańskim stylu. Zamiast powagi sytuacji mamy widowisko: rodzinna dyplomacja, rozejm w wersji reality show i pokój, który zaczyna przypominać negocjacje o termin wakacji w Miami. DELEGACJA Z DISNEYA Steve Witkoff, oficjalny wysłannik Donalda Trumpa, oraz Jared Kushner, książę rodzinnych interesów, zjawili się w Moskwie jakby przez przypadek. Witkoff to potentat nieruchomości i dawny organizator luksusowych imprez z cygarem i fortepianem. Idealny kandydat do rozmów o wojnie, ofiarach i zbrodniach wojennych. Kushner to z kolei człowiek, który uważa, że dyplomacja to po prostu LinkedIn na żywo. Tych dwoje panów reprezentuje najpotężniejsze mocarstwo na świecie. Brzmi to mniej wiarygodnie niż scenariusz filmu z Nicolasem Cagem. PUTIN SIĘ CIESZY, ZEŁENSKI MILCZY Na Kremlu spotkali się z Władimirem Putinem. Był uśmiech, small talk, wspomnienia ze spaceru po placu Czerwonym, a może i wspólne selfie (czekać, aż wypłynie na TikToku). Putin zadowolony. Bo nie dość, że Zachód sam przychodzi, to jeszcze przyprowadza zięcia prezydenta. USA nie wysyłają dyplomatów z Departamentu Stanu, ale rodzinne PACZKI negocjacyjne. NIE JESTEŚMY BLIŻEJ, ALE TEŻ NIE DALEJ Po pięciu godzinach rozmów Kreml poinformował: "Nie jesteśmy bliżej pokoju, ale też nie dalej". To jakby chirurg po operacji powiedział, że pacjent nadal umiera, ale przynajmniej nie szybciej. Rosja oczywiście odrzuciła wszystkie warunki, na które zgodziła się Ukraina i USA. Bo przecież od 2014 roku Rosja prowadzi nie wojnę, lecz negocjacje za pomocą rakiet. TRUMP: CO ZA BAŁAGAN! W tym czasie prezydent Trump, siedząc w gabinecie, rzuca do kamer: "Co za bałagan!". No pewnie. Bo kiedy najbliżsi współpracownicy latają do Moskwy jak na firmowy retreat, a Putin ustawia ich w rzędzie, trudno uznać to za poważną politykę. W dodatku media donoszą, że Witkoff i Kushner nie tylko się spotykali z Putinem, ale planują spotkanie z Zełenskim. W "jednym z krajów europejskich". Bo przecież cały ten konflikt to jak kręcenie sequela "Idą Amerykanie 2: Z Misją do Kijowa". ZBRODNIARZ PROWADZI ROZMOWY O POKOJU Putin, architekt wojny, zbrodniarz wojenny, prowadzi rozmowy pokojowe. To tak, jakby Hannibal Lecter ogłaszał konkurs kulinarny. Rosja nie chce żadnych rozmów. Chce kapitulacji. Całkowitej. Dla Kremla pokojem jest sytuacja, w której Ukraina zniknie, a Europa pogrąży się w strachu. I są ludzie na Zachodzie, którzy to kupują, pakują w celofan i nazywają "dyplomacją". CZAS NA EUROPĘ? CHYBA, ŻE NIE Może Europa powinna przestać polegać na Ameryce i wziąć odpowiedzialność. Pięknie. Tylko jak? Gdy Polska wybiera prezydenta, który woli bronić prawa do trzymania psów na łańcuchu niż suwerenności Ukrainy. Gdy w Niemczech prowadzi partia kwestionująca granice. Gdy prezydent Francji sięga po kartki z przemówieniami Marie Le Pen. EUROPA MA DZIŚ JEDEN PROBLEM: JEST SOBĄ Putin wygrał jedno: pokazuje, jak bardzo Europa jest rozbita, jak bardzo brakuje jej przywództwa, jak łatwo ją szantażować, korumpować, dzielić. NATO płaci, USA przysyła zięciów, a Rosja robi swoje. I będzie robić, dopóki zamiast negocjować warunki kapitulacji, Zachód nie zacznie dyktować warunków sprawiedliwego pokoju. MIĘDZY KREMLEM A KURNIKIEM: POLSKI TEATR POLITYCZNY Tymczasem w Polsce prezydent Karol Nawrocki wetuje ustawę o zakazie trzymania psów na łańcuchu, bo — uwaga — kojce były „wielkości miejskich kawalerek”. Nie wiadomo, czy bardziej szkoda psów, czy rozumu, który musiał zaginąć w tej kancelarii. Nawrocki chce być obrońcą polskiej wsi, ale na razie broni wyłącznie prawa do łańcucha i absurdu. W zamian zaproponował własną wersję ustawy, z której wynika głównie to, że pies może być spuszczony z łańcucha, o ile sam podpisze oświadczenie, że nie ucieknie. Sejm szykuje się do głosowania nad wetem. Kaczyński milczy, choć wcześniej głosował za ustawą. Mentzen bredzi o „lewackich kojcach”, a cała debata zamienia się w farsę o wymiarach budy i wolności psa. I tylko psy cierpią w milczeniu, jakby wiedziały, że są w środku politycznej wojny o wszystko, tylko nie o nie. Bielejewski Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: TRAMPEK, TRAMPEK, TRAMPEK!8 03.12.25, 16:45 Dobrze, ze Ameryka ma takich ludzi jak Mark Kelly👌👍 Otoz zrownal z ziemia Trumpa twardym i mocnym porównaniem: „Kiedy on pisał życzenia urodzinowe dla Epsteina, ja ratowałem szczątki poległych astronautów”. Podczas ostrej konferencji prasowej, która wstrząsnęła Waszyngtonem niczym start rakiety, senator Mark Kelly – pilot bojowy marynarki wojennej, astronauta NASA i prawdziwy amerykański bohater – bezlitośnie zaatakował prezydenta Donalda Trumpa z autorytetem moralnym, jaki może posiadać tylko ktoś, kto dosłownie przeżył pobyt w kosmosie i na wojnie. Kelly jasno dał do zrozumienia, ze: nie ugnie się przed eskalującymi groźbami Trumpa, próbami zastraszania i wezwaniami do jego ścigania. Zrobił to, przeciwstawiając swoje własne życie poświęcone służbie życiu Trumpa… a właściwie jego „trumpizmowi”. „Kiedy Donald Trump doprowadzał kasyno Taj Mahal do bankructwa” – powiedział Kelly – „ja byłem ostrzeliwany nad Irakiem i Kuwejtem”. To był dopiero początek. Następnie Kelly przeprowadził naród przez druzgocącą, chronologiczną podróż po dziesięcioleciach próżności i porażek Trumpa – zestawionych z własną historią poświęcenia, patriotyzmu i odwagi. „W 2001 roku, kiedy Trump chwalił się, że zawalenie się wież World Trade Center oznacza, że teraz jest właścicielem najwyższego budynku na Manhattanie, ja niosłem flagi upamiętniające ofiary 11 września w kosmosie”. A potem cios prosto w serce: „W 2003 roku, kiedy Trump pisał życzenia urodzinowe dla Jeffreya Epsteina, ja odzyskiwałem ciała moich przyjaciół po eksplozji Columbii”. W przeciwieństwie do Trumpa – który nigdy nie ryzykował niczym bardziej niebezpiecznym niż problem z samoopalaczem – Kelly całe swoje dorosłe życie spędził, stawiając czoła niebezpieczeństwu w służbie swojemu krajowi. A w 2011 roku, podczas gdy Trump rozpowszechniał rasistowskie teorie spiskowe na temat prezydenta Obamy, aby zwrócić na siebie uwagę, Kelly czuwał przy łóżku swojej żony, Gabby Giffords, po tym, jak przeżyła zamach na swoje życie. Trump może udawać silnego człowieka za mównicą, ale Kelly jasno dał do zrozumienia, że nie boi się człowieka, który załamuje się pod presją szybciej niż jedno z jego kasyn. To nie była tylko konferencja prasowa – to było pełne przypomnienie, jak wygląda prawdziwa odwaga. I na pewno nie pochodzi to od Trumpa ani jego pomocnika, Pete'a Hegsetha. Mark Kelly pozostał niewzruszony. I pokazał całemu krajowi, dlaczego Trump tak bardzo stara się go uciszyć – bo prawda, wypowiedziana przez kogoś, kto sam jej doświadczył, przeraża go na śmierć. z neciszcza Odpowiedz Link