17lipiec1976
02.08.10, 15:32
Sprawozdawca - Witam państwa! Za chwile najciekawsza walka tegorocznego sezonu! ... patrzymy na ring ... na podglądzie widzimy, że zawodników jeszcze nie ma w ringu - mamy więc jeszcze chwilkę czasu! A oto nasi dzisiejsi eksperci... proszę państwa, a oto paczka kawy, pięć żyletek, skarpety męskie ...i proporczyk ... dla telewidza który trafnie wypytu... który trafnie wytypuje zwycięzcę dzisiejszego spotkania. Nagroda jest ufundowana przez Spółdzielnie Wielobranżową "Jasna Sprawa"...
Już widzę, że mamy obraz z hali - łączymy się więc z naszymi sprawozdawcami!...
- Halo! Dobry wieczór państwu! Niezwykle serdecznie witamy wszystkich miłośników mocnego uderzenia! Za chwilę najciekawsza walka tegorocznego sezonu.. stawka duża .. księgowy nie powiedział ile, ale pewnie jednak sporo! Patrzymy na ring! Zawodnicy już w swoich narożnikach! Jan Kneblik - ten przystojniejszy, z dwugarbnym nosem, trenuje, co z twarzy widać, co najmniej od pięciu lat! Jego przeciwnik - Wacław Drelich, pierwszorzędny materiał na boksera, jest młodym zawodnikiem, dwadzieścia dziewięć lat, za rok zdaje maturę! Czekamy na gong - oddaje głos koledze!
- Dziękuję za oddanie !
GONG!
Ruszyli!
Drelich błyskawicznie wyskakuje z narożnika, bije sierpem i poprawia prostym! Co za cep, proszę państwa! jaka precyzja! Ale taki cios jest zakazany! Gęba zresztą też! Nasz sektor intonuje "Sto lat!" - widocznie ktoś obchodzi imieniny! Nieważne .. patrzymy na ring! Teraz Kneblik idzie ostro lewą flanką, zapędza Drelicha do rogu i dwa piękne ciosy w korpus! Korpus wstaje i przy pomocy ordynansów opuszcza salę! Nieważne ... patrzymy na ring! Co za szlachetna walka! Jaka łomotanina! Sędzia dwoi się i troi zawodnikom w oczach! A oni walczą zażarcie! I nie tylko ... bo i za asygnaty, i za mieszkania i za pieniądze... nieważne! Publiczność śpiewa, część płacze - widocznie nie zna słów! Nieważne! Uwaga! Kneblik wygląda trochę na zmęczonego - nosem się podpiera - potem łokciami - ale to tylko sprytny kamuflaż, proszę państwa, bo już się zrywa i z finezyjnym zwodem wyprowadza prostego, nieskomplikowanego byka!!! Poezja!!! Przeciwnikowi po ciosie opadają ręce! I spodenki!!! Pachnie nokautem! Zresztą w ogóle strasznie tu czuć ! Siekierę można powiesić! Ale Drelich to twarda sztuka, widać, ze z niejednego pieca chleb jadł - taki spasiony jest, opiera się plecami o podłogę i kontroluje walkę, mimo iż nie jest mu to na rękę, przydeptaną zresztą przez sędziego!
... Tak jest proszę państwa! Teraz Kneblik w ataku lewym prostym, Drelich sprytnie odbija kolanem - ciekawe co mu odbił? - i sam przechodzi do natarcia! Ale Kneblik dzielnie się trzyma! Za liny! Oderwać go nie mona! Sędzia przerywa - po cholerę - krzywdy sobie nie zrobią! Teraz Drelich w ataku, bije szybką serię na górę i niespodziewany celny cios na dół!!! Jezus, Maria - w co celny ?!? Pod Kneblikiem wyginają się nogi! Cudem przetrzymuje kryzys i wypuszcza celną kontrę! Drelich rekontruje z jednoczesną blachą w czoło i - proszę państwa - sensacja!!! Kneblik na deskach!!! Czyli tak jak było wczoraj ustalone ! Koniec! Koniec proszę państwa!!!
... Tak jest! Koniec tego pięknego, sportowego widowiska, będącego ukoronowaniem pracy zawodników, trenerów, działaczy i wszystkich ludzi dobrej woli! Nieważne, proszę państwa, kto zwyciężył! Liczy się idea i wychowawcza rola tej pięknej dyscypliny! Patrzymy na mistrza - szczęśliwy, minęła czupurność, zostało szlachetne uczucie tępego zadowolenia! Popodbijane oczy promienieją! Na twarzy uśmiech! A gdzie zęby? Zresztą nieważne - pogryzie mu ktoś w razie czego - tylu tu przecież działaczy! Część publiczności bije brawo i porządkowych, część już pogoniła za sędzią - widocznie chcą mu podziękować! Piękny, sportowy gest ze strony publiczności! I tym gestem żegnamy się z państwem tradycyjnym - DO ZOBACZENIA I DO USŁYSZENIA PAŃSTWU!