Samo życie...:(((

19.04.11, 08:33
Dziś dowiedziałem się, że studentka,którą zatrudniłem jako korepetytorkę
dla mojego syna jest w rzeczywistości jego dziewczyną...Od trzech tygodni
płaciłem jej 30 zł za godzinę za to, że dymała mojego syna w jego pokoju.


Wydawało mi się, że nie ma nic lepszego niż w Prima Aprilis wysłać
żonie SMS-a: "wiem, że masz romans". Myślałem, że to zabawne,dopóki nie
usłyszałem w słuchawce jej szlochającego głosu: "Chciałam Ci powiedzieć
od kilku miesięcy, ale nie wiedziałam jak..."


--Dzisiaj po powrocie do domu znalazłam wielki, piękny bukiet róż z
liścikiem "Potrzebuję przerwy, wrócimy do siebie jak róże zwiędną"...
Kwiaty są sztuczne...


Dzisiaj odwiedziła mnie policja, żeby sprawdzić skargę dotyczącą
molestowania seksualnego nieletniego. Po godzinie tłumaczeń w końcu mi
uwierzyli,że dawałem mojemu synowi lekarstwo w postaci czopka.Sąsiedzi
usłyszeli jego histeryczny szloch: "Tatusiu, dlaczego mi to wsadziłeś w
pupę? To boli!" i zawiadomili policję. smile
    • leziox Re: Samo życie...:((( 19.04.11, 10:37
      I wszystko to slyszysz przez sciane,od swoich sasiadów?
      Ciekawie ci sie mieszka,hehehe...
Pełna wersja