bielizny w to nie wliczam bo za żadne skraby swiata nie ubiore grubych majt...
grube rajstopy, leginsy, grube skarpety długie wyciągnięte nad kolano...podkoszulek z długim rękawem ale z dekoltem na to kiecka wełniana ( dzianinowa )do kolan z długim rękawem i gofem, kamizelka barania typu serdak ( dostałam od znajomej góralki ) na to futerko baranie takie do połowy dupu bo w dłuższym źle sie auto prowadzi ,czapka z wełny owczej, szalik z tego samego i rękawiczki z 5 palcami ( mitenki mi sie gdzieś zapodziały) buty typu traperki...troche to czasu zajmuje coby to na siebie wdziać i człowiek sapie przy wiązaniu butów - ale przy minus 22 stopniach i zepsutym ogrzewaniu w samochodzie nie radze inaczej

...