Wojna dwa i pół

19.08.15, 12:50
Wojna światowa dwa i pół


Dwa miesiące temu wybuchła wojna.
Weszli Niemcy.
Zajęli Polskę w ciągu 30 godzin. Zrobiliby to pewnie jeszcze szybciej, ale trochę przeszkadzała im konieczność wystawania całą armią w kolejce do bramek na autostradach i mozolne przebijanie się dziurawymi drogami aż nad ruską granicę.
Czołgi, działa, transportery.
Latało też parę samolotów i helikopterów. Nikt nie strzelał, no bo kto by strzelał w tych dniach, kiedy Unia Europejska zjednoczona, każdy przybysz z Unii jest gościem, którego trzeba przyjąć i nakarmić, gdyż granice otwarte na oścież.
Polska armia została w koszarach, zresztą większa jej część znajdowała się właśnie na ćwiczeniach NATO w Skandynawii i nie było sensu z jakiegoś błahego powodu przerywać jakże ważnych ćwiczen. No i czego tu bronić tak naprawdę kiedy już wszystko i tak dawno rozkradzione?
Podejrzewam że Niemcy tak po cichu, ze względu na historyczne doświadczenia spodziewali się jakiegoś dzikiego oporu, rzucania się z granatami na czołgi, partyzantów w każdym zagajniku i ogólnie bohaterskiej walki polskiej armii. Ale na takim Śląsku właściwie nikt nie zauważył niczego bo to i dwujęzyczne napisy tam już dawno są i mniejszość niemiecka funkcjonuje i język niemiecki zna co drugi, więc nikogo nie zdziwiło że od dzisiaj będziemy mieć zamiast ratusza Rathaus i Burgemajstra zamiast burmistrza.
Poza tym autobusy na ulicach - niemieckie, no bo Many i Mercedesy, czasem przemykało się parę Jelczy. Samochody osobowe też takie same, z drobnymi wyjątkami od Toyoty i Hondy, parę francuskich, no a reszta to przecież Merole, Volskwageny i inne Audiki od dawna się pędzały po ulicach. Lodówki niemieckie, pralki niemieckie, proszki niemieckie, niemieckie sklepy jak Aldi albo Lidl...Jakoś się człek przez te lata bycia w Unii przyzwyczaił.
Inne części kraju jak Małopolska, Warmia i Mazury, Pomorze i właściwie mówiąc szczerze wszystkie inne, potraktowały sprawę zupełnie zlewczo, bez specjalnych oporów przyjmując niemiecką władzę nadrzędną. Sporo ludzi po wsiach i miastach mruczało pod nosem że i tak gorzej już być nie może po tym, co to Panie w polityce się powyrabiało i w Polsce całej. Jakoś tak każdy miał wszystko w dupie.
W dzienniku telewizyjnym przekazano krótką wiadomość o wojnie, zamknięciu całego polskiego rządu do paki w związku z podejrzeniami o miliardowe malwersacje i oszustwa, sprawdzeniu ich dochodów i majątków, a do czasu wyjaśnienia losu członków rządu powołano złożony ze specjalistów rząd tymczasowy, też dwujęzyczny aby kraj nadal był rządzony. Zaczyna się mówić o konfiskatach nielegalnie zdobytych przez polityków majątków...
Wszyscy Polacy automatycznie uzyskali z Brukseli potwierdzenie automatycznego nadania dodatkowego obywatelstwa niemieckiego.
Rodacy przy piwie deko się nawet dziwili i dyskutowali o tym co to tera nowego nastanie, ale jak zwykle od wielu wielu lat każdy twierdził że tej stajni Augiasza to i Niemcy nie wyczyszczą i że sobie tylko kłopot wzięli nowy na łeb, po tym, jak to mało co nie zbankrutowali po przejęciu Niemiec wschodnich.
Na ulicach było całkiem spokojnie, bo i policji dużo się niemieckiej zjechało która pilnowała porządku a i chłopcy z Bundeswehry przyglądali się czujnym okiem, zezując częściej niż powinni w kierunku polskich dziewczyn łażących bez strachu w okolicach ich pojazdów bojowych i niby to przypadkiem głaszczących lufy czołgów i inne części pojazdów.
Nasza policja została wcielona do niemieckiej, podwyższono im zarobki i wymieniono komendantów na nowych, niemieckich.
Policjanci jak na razie sobie chwalą, nowe mundury im się podobają a i niemieckie pistolety robią u nich furorę. Robią swoje, zapoznają niemieckich kolegów ze zwyczajami narodowymi i tym co nas może nieoczekiwanie wkurwić. Np. głośne krzyczenie po niemiecku do kogoś na bani...
Tylko paru oszołomów z jakiejś partii o trzyliterowym symbolu, dziwnie kojarzącej się z toaletą i załatwianiem potrzeb fizjologicznych biegało przez parę dni dookoła Belwederu z flagami polskimi, rycząc na głos, że nie rzucim ziemi skąd nasz ród albo chodziło po krakowskim przedmieściu z krzyżami i kadzidłem śpiewając jakieś dziwne średniowieczne piosenki.
Po krótkim zaskoczeniu wpakowano ich wszytkich w policyjne auta i zawieziono do szpitali psychiatrycznych na obserwację i znowu było cicho. Waluta nam się nie zmieniła. Mamy nadał zety. O Euro na razie nikt nie chce wspominać, bo Niemcy nie chcą jakoś o tym mówić. Po tym jak w Grecji coraz ciężej było żyć, bo ciągle zabierano ludziom jakieś renty, zmniejszano zarobki i wprowadzano kolejne cięcia podatkowe, wszyscy Grecy się solidarnie wkurwili i wyjechali jak jeden mąż do Niemiec w ilości 11- tu milionów ludzi.
Osoby dorosłe, kobiety, dzieci, starcy. Wszyscy. Nawet wszystkie kozy zabrali ze sobą.
I teraz stoją w kolejkach po zasiłek w Arbeitsamtach. Grecja jest wprawdzie zadłużona, ale i pusta kompletnie. Wszyscy politycy greccy uciekli na Kajmany nieco wcześniej, wietrząc pismo nosem, bo nikomu się nie uśmiechało być powieszonym przez wkurwiony lud na latarni.
I tak nie ma komu spłacić tych 700 miliardów jakby albo i więcej, ale żaden chren się tak naprawdę nigdy tego już nie doliczy.
Znaczy Grecja do niedawna była pusta. Nikt nie wiedział, co tak właściwie zrobić z zupełnie pustym krajem, więc na razie otworzono ją dla emigrantów, którzy sami się tam gospodarzą a prawo szarijatu jest prawem obowiązującym. Wszyscy emigranci usiłujący uciec do Europy kierowani są bez wyjątku do Grecji, a inni co cwaniakują, są wyłapywani i ciupasem odstawiani z powrotem. I chyba wprowadzono w tej nowej Grecji kalifat czy jakoś tak. Na razie żaden z ciekawskich dziennikarzy stamtąd jeszcze nie wrócił, wiadomo tylko tyle że Allah Akbar bo to hasło pokazuje codziennie jeszcze do niedawna grecka telewizja i poza tym nic więcej. Problem emigrantów na razie się więc rozwiązał.

XXXXX

Co by tu powiedzieć?
Jeszcze nigdy nie przeżyłem wojny, a już wojny bez żadnego wystrzału tym bardziej nie.
Jakoś nam się żyje pod tą okupacją. Zarobki podskoczyły bo każdy zarabia teraz równowartość najniższej stawki minimalnej w Niemczech czyli coś tak koło 32 zety na godzinę. Wprowadzili nam wprawdzie obowiązkowy podatek kościelny, ale jednocześnie mamy możliwość zrezygnowania z kościoła jeśli nie chcemy w nim być. Idzie się do ratusza, płaci dwie stówy i dostaje papier że już się nie jest katolikiem.
Najśmieszniejsze jest to, że do tej pory paru biskupów twierdziło iż Polska jest w 95 % katolicka. Zaraz po tym, jak kilkanaście milionów Polaków wystąpiło z kościoła, szacuje się że jest to jakieś 25 % z wyraźną tendencją spadkową.
A biskupi zamknęli się w swoich rezydencjach i piją na umór, czasem sprzedając swoje złote łańcuchy kiedy na wódę im nie wystarcza a zapasy wina mszalnego wychlali już dawno.
Jakoś się wkoło uciszyło. Polacy pod okupacją stali się znowu nieskłóconym narodem i zaczęli jakoś bardziej ze sobą trzymać. Twarze na ulicach już nie takie szare, nie smutne. Czasami ludzie nawet zaczynają się nieśmiało do siebie uśmiechać i bywa, że burkną rano
w windzie nieśmiałe „Dzień Dobry” albo nawet „Guten Morgen”.
Chociaż to co teraz powiem, przed paroma miesiącami mogło brzmieć niewiarygodnie i jak z powieści science fiction, opanowano wreszcie sprawę śmieciową i segregowanie odpadów.
Każdy z obywateli musiał osobiście zgłosić się do urzędu aby wyjaśnić jak duży pojemnik dla swojego gospodarstwa chce i ile chce za to zapłacić. Pojemniki do sortowania odpadów plastykowych każdy dostał za darmo, tak samo makulaturę odbiera się teraz sprzed bloku co dwa tygodnie, wystarczy aby wystawić ją na chodnik a panowie zabiorą ją wielkim samochodem. Czyściej jakoś. Butelek PET nikt nie wyrzuca, wręcz żadnych kaucjowanych się nie wywala bo można je sprzedać w każdym sklepie spożywczym i to bez względu na to gdzie się kupiło to co było w środku.
    • leziox Re: Wojna dwa i pół vol.2 19.08.15, 12:51
      Ludzie zbierają bardzo dokładnie, nic się nie wyrzuca. Kubeczki od jogurtów (nieumyte) i podobne rzeczy wpieprza się teraz do żółtych pojemników które też zabierają panowie wielkim samochodem i za te ich opróżnianie też nie płaci się ani grosza.
      Częściej teraz włączam telewizję. Prawie w ogóle przy niej nie klnę. Polityce poświęca się parę minut, reszta to wiadomości z kraju i ze świata, sprawy religii wcale nie są tam poruszane, nikt z hierarchów kościelnych się już tam nie pojawia, a i nikt za nimi jakoś nie tęskni.
      Niemcy zaczęły sporo inwestować w nowy Lebensraum, ale na razie i tak nikt z Niemiec nie chce się do nas przeprowadzić. Może dlatego że Niemcy chcą z nami żyć w zgodzie i nie narzucają nam gadania po niemiecku, chociaż czasem trza się paru słów nauczyć kiedy chce się pracować w nowej fabryce gdzie płacą na początek 5.200 zeta, ale szef np.jest Niemiec
      i nie zna wcale polskiego. Cóż to jednak dla naszych rodaków wypróbowanych w bojach z szefami całego świata? No nic, pestka. Jak chcą, wypiją litra i uczą się na wesoło języka, a po paru dniach szprechają już całkiem całkiem i nawet nie mają blokad.
      PKP zbnkrutowało, bo od czasu wpuszczenia Deutsche Bahn na nasze tory nikt za cholerę nie chciał tymi pociągami jeździć, większość poszła na złom, a osławione Pendolino zdegradowano do pociągu pośpiesznego i nie dziwota, bo w ICE jeździ się i tak szybciej oraz przyjemniej.
      Przez jakiś czas był wprawdzie kłopot z niemieckimi faszystami, co chcieli trochę porozrabiać, czy otworzyć u nas w kraju swoje siedziby, ale parę spotkań z kibicami Legii i Wisły skutecznie wyhamowało ochotę nazioli do jakichkolwiek dalszych wizyt.
      Czasami tylko robią sobie ustawki, ale co tam młodym chłopcom sportu zabraniać.

      I tak zostaliśmy krajem podbitym.
      Czy mnie się podoba?
      No nie tylko mnie. Dziadkowi co przeżył wojnę również, zwłaszcza kiedy dostał tysiaka renty więcej, bo wyrównywano niedawno różnice dochodów rencistów i emerytów w Niemczech oraz na terenach podbitych. Był wręcz zachwywony i coś tam wspomniał po pijaku że powinniśmy się byli dawno temu poddać Hitlerowi w 39ym już pierwszego dnia.
      Tymczasem piwo staniało, wóda staniała, więcej się zarabia, spokojniej żyje.
      Może być.
      A i młodzi przestali w ogóle wyjeżdżać za granicę.
      Tylko nasi do niedawna politycy trzęsą dupami przed procesem nomen omen przygotowywanym dla nich w Norymberdze, ale jakoś to przestało kogokolwiek obchodzić od czasu, kiedy ich mordy zniknęły z ekranów telewizyjnych na zawsze.

      THE END
      Copyright by Leziox


      • cambria1.2 Re: Wojna dwa i pół vol.2 19.08.15, 13:50
        Ehhhh... mein lieber Berichterstatter... Da gibt es nichts mehr hinzuzufügen.
        • leziox Re: Wojna dwa i pół vol.2 19.08.15, 13:53
          Jawohl, jawohl!
          Ich liebe alkohol!
          • cambria1.2 Re: Wojna dwa i pół vol.2 19.08.15, 13:55
            Ich auch wink
            • leziox Re: Wojna dwa i pół vol.2 19.08.15, 14:31
              No i z każdego kąta wyłażą tera te ukryte Szwaby i szwargocą po swojemu...
              big_grin
              • cambria1.2 Re: Wojna dwa i pół vol.2 19.08.15, 14:38
                Hmmmm... Entlarvt... suspicious
                • girl_42 Re: Wojna dwa i pół vol.2 19.08.15, 15:51
                  No ale o co chozi.....
                  Z tą wojną to sen jakiś?
                  Czy ja coś przestałam?
    • cambria1.2 Re: Wojna dwa i pół 19.08.15, 20:51
      Was geht Leute?! Wo seid ihr??
      • cambria1.2 Re: Wojna dwa i pół 19.08.15, 20:59
        Nie taki diabeł straszny... suspicious
        m.youtube.com/watch?v=MJ4BieiVfvk
        • rudka-a Re: Wojna dwa i pół 19.08.15, 21:04
          Chyba musze zmienić dilera, bo wydawało mi się, że trafiłam na forum poliglotów wink)
          • cambria1.2 Re: Wojna dwa i pół 19.08.15, 21:13
            Oj tam, Rudzia smile Herzlich willkommen po prostu. Oraz również też - Prosit!!
            • rudka-a Re: Wojna dwa i pół 19.08.15, 21:42
              Po prostu...to zem se skorzystała z tłumacza suspicious
              • cambria1.2 Re: Wojna dwa i pół 19.08.15, 21:52
                Ale było pytać ziomków melynowych smile
                • rudka-a Re: Wojna dwa i pół 19.08.15, 21:58
                  Nawet przeszło mi to przez mysl, ale wolnej flaszki nie mam, by się...odwdzięczyć wink))))
                  • leziox Re: Wojna dwa i pół 19.08.15, 23:08
                    Inna wersja to by mogła być taka że nikt niczego nie zauważył bo akurat cały kraj był najebany.
                    big_grin
                    • anus-hka Re: Wojna dwa i pół 19.08.15, 23:59
                      ...ale że co....turecki problem przestał uwierac czy jak?
                      • leziox Re: Wojna dwa i pół 20.08.15, 10:45
                        A ktoś tu mówił o jakimś tureckim problemie?
                        • anus-hka Re: Wojna dwa i pół 20.08.15, 11:18
                          No tak TU nic nie wspomniałeś smile
                      • cambria1.2 Re: Wojna dwa i pół 20.08.15, 11:30
                        A co ma uwierać, pani kochana??
                        www.ciao.de/Der_beste_Doner_Kebap__Test_2826316
                        Chyba że te... no... Rothkohl i Zwiebel, klein geschnitten. Tylko one, ewętualnie wink
                        • anus-hka Re: Wojna dwa i pół 20.08.15, 12:13
                          Noo Pani kofana jak sie przesadzi nawet z małym kebabem no to kebaby naturalne uwierają oooj uwierająbig_grinbig_grin
                          • leziox Re: Wojna dwa i pół 20.08.15, 12:26
                            Ogólna zasada jest taka że jeśli się żre więcej niż można strawić no to się na boczkach odkłada i rada na to jest tylko jedna - żreć tyle ile się powinno a nie plądrować nocami lodówki i wpieprzać ciasteczka lub golonkę.
                            No dobra, faceci mają z tym wszystkim w sumie lepiej, bo facet z nadwagą to jest Misiorysio, a kobicie to się wymyśla zawsze jakiś niepochlebny przydomek, chociaż trochę ciszej, bo jak gruba i silna to może przypierdolić...
                            • anus-hka Re: Wojna dwa i pół 20.08.15, 12:43
                              big_grin zasadniczo wtedy kiedy sie powinno spać....nie powinno się raczej jeśćtongue_out
                            • arogancka_agrafka Re: Wojna dwa i pół 20.08.15, 14:12
                              leziox napisał:

                              > Ogólna zasada jest taka że jeśli się żre więcej niż można strawić no to się na
                              > boczkach odkłada i rada na to jest tylko jedna - żreć tyle ile się powinno a ni
                              > e plądrować nocami lodówki i wpieprzać ciasteczka lub golonkę.

                              Poczułam się wywołana do tablicy hehe tongue_out
                            • sp.ox Re: Wojna dwa i pół 20.08.15, 15:02
                              Misiorysio, pochlebne bardzo, toż to czysty rodzaj lustrzycy...
                              Silna, jak gruba toż to się zadyszy i zafuczy...
                              Umiar, nie trzeba być silnym i grubym tylko szybkim.
                              Wyciągnąć, dwa szybkie, odłożyć na miejsce.
                              Teraz idziemy na piwo.
                              • cambria1.2 Re: Wojna dwa i pół 20.08.15, 15:27
                                Ależ rytm! Ależ tempo! No po prostu nie wypada nie iść na to piwo wink
                              • anus-hka Re: Wojna dwa i pół 20.08.15, 17:11
                                znaczy nie wazne gabaryty byle by refleks był
Pełna wersja