diabollo 01.03.25, 09:07 krytykapolityczna.pl/kultura/historia/bolszewizmem-nazywa-sie-w-ameryce-wszystko-to-co-nie-idzie-na-reke-kapitalistom/ Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
diabollo Re: America, America 04.03.25, 07:12 krytykapolityczna.pl/swiat/bog-rodzina-wolny-rynek-jak-trump-wprowadza-w-zycie-projekt-2025/ Odpowiedz Link
uff.o Re: America, America 11.03.25, 14:35 mój profesor historii Stanów Zjednoczonych mawiał że prawdziwa rewolucja w Ameryce miała miejsce dopiero w latach 60-ątych ubiegłego wieku. Dzięki niej ten kraj nie był jeszcze imperium. Natomiast ta pierwsza rewolucja była rewolucją ludzi biznesu, wyzwalających się spod dominacji monarchoczno-religijnej. Owszem, dzięki niej jednostka doświadczyła pewnych swobód, ale bestia egoizmu mogła zacząć rządzić bez umiaru. W obecnej sytuacji pora być może na następny rewolucyjny krok w tej ewolucyjnej przygodzie. Ponieważ nic nie ma za darmo. Każde pokolenie musi coś wywalczyć. Ameryka tak samo jak każdy człowiek, ma w sobie i zło i dobro. Czasem przeważy jedno, czasem drugie. Takie są prawa rozwoju i ewolucji Tylko zło objawione może być zwalczone. Szansa na poważną zmianę wciąż istnieje. Pzdr. Odpowiedz Link
diabollo Re: America, America 12.03.25, 07:02 Tak, czcigodny Uffo, też widzę pozytywne strony dla Ameryki dzięki Trumpowi. Pada bardzo wiele mitów. Mit amerykańskiego snu już chyba dawno zdechł i tylko śmierdzi. Mit supermenów-byzmesmemów właśnie się wali, kiedy okazuje się, że najbogatsi ludzie na świecie to skończeni kretyni nie mający żadnego pojęcia nie tylko o polityce międzynarodowej, ale o makroekonomi czy po prostu ekonomii. Zaczyna być jasne, że miliardy nie znaczą kompetencje, ale bulling i arogancja. Amerykanie może załapią jak niebezpieczne są tak gigantyczne dysproporcje majątkowe i jak prowadzą do dyktatury. Może w końcu załapią jak niebezpieczne są monopole i zaczną znowu je rozbijać, jak to robili przed ponad wiekiem... Amerykanie może też rozprawią się z mitem swojej wyjątkowości i tego, że są jedyni a już napewno najważniejsi na świecie. Chociaż tutaj to może optymizm mnie stanowczo ponosi. Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link