PiRomku drogi, odstawię teraz prywatę nad prywatami, ale na Cmentarzu można wklejać zdjęcia, a na Plaży nie da rady... A może się zdarzyć, że ktoś z Plaży zechce zerknąć na to zdjęcie.
Pożegnaliśmy dzisiaj dobrego ducha Forum na Plażę, gdzie jakieś dziesięć lat temu zaistniałam jako byt wirtualny. Kultura Baloo, intelekt, poczucie humoru z bardzo wysokiej półki - ech, próbowaliśmy mu dorównać w szermierce na posty... Cóż, czasami wychodziło lepiej, czasami gorzej, ale zabawa była przednia (zwłaszcza, że misie trzymają się razem :)
Plaża przez jakiś czas trwała w uśpieniu, ale ostatnio ożyła właśnie w związku z tym, że po kilku latach nieobecności Baloo pojawił się znowu. Jak się okazało - na krótko. A teraz zniknął nieodwołalnie. Chyba że - jak zawołał do niego ktoś na Plaży - znajdzie jakieś alibi i pojawi się znowu...
A na razie - do widzenia, Baloo, drogi przyjacielu.