Dodaj do ulubionych

Prokocim onkologia traktowanie

IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.08.16, 22:42
Muszę się wyżalić. Od 6 miesięcy siedzę z dzieckiem 4 letnim na onkologii w prokocimiu. Większość dzieci co rusz wymiotuje, słabnie, sika (są ciągle ba kroplowkach), generalnie rodzice wykonują mnóstwo pracy. Gdyby nie oni, pielęgniarki nie trafiły by se palcem w d. za przeproszeniem z nadmiaru obowiązków. Dzisiaj wparowala pani vice dyrektor wrzeszczac, co to sobie rodzice myślą, że przynoszą materace i inne urządzenia do spania. Są wygodne fotele (ha ha ha), na których można się przespać, a jak nie to do hotelu... dziecko kobietki obok kilka razy w nocy i kilka razy w ciągu dnia wymiotuje, jak wychodzi na chwilę jest płacz za mamą. Jak rodzice mniejszych dzieci mają funkcjonować miesiącami spiąć na fotelu ja się pytam? A ta wypicowana pinda wrzeszczy na rodziców, z których połowa dzieci prawdopodobnie nie przeżyje leczenia, że mają funkcjonować w warunkach gorszych niż zwierzęce... traktowanie rodziców przez kierownictwo prokocimia jest poniżej wszelkiej krytyki. I tyle na temat prokocimia. Kto nie ma milionów na prywatne leczenie, traktowane jest w prokocimiu gorzej niż zwierzę. Co do pielęgniarek, nie mam najmniejszych zastrzeżeń - wspaniałe kobiety, przynajmniej na 13tce.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka