Dodaj do ulubionych

F1. Heidfeld wyleci z Lotus Renault?

IP: *.wi.tuniv.szczecin.pl 26.07.11, 14:36
nie rozumiem, przecież ma więcej punktów od Pietrowa więc o co chodzi?
Obserwuj wątek
    • viscon Re: F1. Heidfeld wyleci z Lotus Renault? 26.07.11, 14:52
      najwyraźniej chodzi o kasę.
      Petrov ma za sobą sponsorów, a Nick nie.
      musiałby więc zdobyć ze dwa razy więcej punktów od Rosjanina, żeby czuć się pewniej w teamie, choć moim zdaniem i tak Nick jest bardziej wartościowy jako kierowca.
      jeżeli już kończy wyścig, z reguły awansuje o więcej miejsc niż Petrov, który częściej traci pozycje z kwalifikacji.
    • Gość: frodo To znaczy, że Kubica już do zespołu nie wróci IP: *.slubice.vectranet.pl 26.07.11, 14:54
      W przeciwnym razie Lopez nie wykonywałby gwałtownych ruchów w trakcie sezonu, który i tak jest już stracony.
      Już teraz szukają drugiego kierowcy na następny sezon, po to by jeszcze w tym sezonie nowy kierowca nieco się rozkręcił.
      Wielce prawdopodobne, że powrót RK do ścigania jest wykluczony nawet w 2012 r.
      • alienisko Wróci. A teraz... 26.07.11, 15:37
        wiedzą, że sezon stracony, to szukają zarobku na Sennie. Liczyli, że bolid i prowadzący go kierowcy będą bardziej konkurencyjni. Niestety jest odwrotnie i pozostało jedynie zarobić na sponsorach Senny, czy kogoś innego.
      • Gość: o Re: To znaczy, że Heidfeld ich rozczarował IP: 213.71.28.* 26.07.11, 17:14
        To znaczy tylko i wyłącznie to, że Heidfeld ich rozczarował.
        Gdy na początku sezonu Boullier zatrudnił Heidfelda, dziennikarze pytali go, dlaczego na zastępstwo Kubicy szukał kierowcy spoza zespołu, skoro ma aż 3 kierowców testowych, w tym Sennę. Boullier wówczas odpowiedział, że Senna nie ma doświadczenia, a jest początek sezonu i zupełnie nowy bolid, dlatego potrzeba im doświadczonego kierowcy, który bedzie potrafił popracować nad rozwojem tego auta. Powiedział, że gdyby wypadek Roberta wydarzył się w połowie sezonu, gdy bolid byłby już wystarczająco "rozwinięty", wówczas byłaby to zupelnie inna sytuacja i mógłby dać kokpit Sennie.

        Tymczasem okazało się, że Heidfeld rozczarował szefów Renault, którzy spodziewali się, że będzie jeździł na poziomie Kubicy oraz że będzie liderem w teamie, porównywalnych do Roberta. Niemiec nie spełnia oczekiwań zespołu, ledwo dotrzymuje kroku niedoświadczonemu koledze z zespołu. Celem Renault na początku sezonu było 3 miejsce w klasyfikacji konstruktorów, a teraz muszą walczyć o utrzymanie 5 miejsca z FI, Sauberem i Williamsem. Również w kwestii technicznego feedbacku Heidfeld rozczarował zespół.
        W tej sytuacji niewiele już mają do stracenia. Mogą więc już teraz pozwolić jeździć Sennie, który niekoniecznie będzie dużo gorszy od Heidfelda, a dodatkowo nazwisko Senna i żólto-zielony kask w czarno-złotym Lotusie przyprawi świat F1 o dreszcze i przyciągnie sponsorów.

        Czasy Senny z tegorocznego testu w zimie były niewiele gorsze od czasów Heidfelda:

        SEN – 1m21s990 x HEI 1m21s933 na twardych oponach
        SEN – 1m21s400 x HEI 1m21s270 na miekkich oponach

        Biorąc pod uwagę, że Senna jeździł tylko jeden dzień, nie ma doswiadczenia 11 lat jazdy w F1 jak Heidfeld i niewiele przejechał kilometrow testowych, to jego czasy są naprawdę niezłe. Rok temu niepotrzebnie zgodził się jeździć w HRT i zespuł sobie wizerunek, a może się okazać, że to naprawdę szybki kierowca (tak jak o nim mówił Ayrton).

        Boullier NIE SZUKA drugiego kierowcy - wielokrotnie powtarzał w ostatnich dniach, że zespół czeka na wiadomości od Roberta i dopóki jego sytuacja się nie wyjaśni, kwestia obsady kokpitu w roku 2012 jest w zawieszeniu. Poszukaj na zachodnich stronach wypowiedzi Erica, to się przekonasz. W razie potrzeby Renault bedzie mogło skorzytać ze swojego kierowcy testowego Senny lub Grosjeana, który własnie swięci triumfy w GP2. Ale priorytetem jest Kubica.
        • Gość: frodo Wygrałem zakład IP: *.slubice.vectranet.pl 26.07.11, 17:23
          Założyłem się z synem, że nie miną dwie godziny a odpowiesz. Oczywiście w duchu pełnego optymizmu co do dalszej kariery Roberta. Przepraszam za tę drobną prowokację.
          Ty w ogóle odpoczywasz? Miałaś urlop?
          • Gość: o Re: Wygrałem zakład IP: 213.71.28.* 26.07.11, 17:33
            No to cieszę się, że dzięki mnie mogłeś wygrać zakład :)
            Nie przepraszaj, nie ma za co. Nawet lubię z Tobą polemizować, jest zabawnie.
            Jasne, że odpoczywam. Urlop dopiero przede mną ale nawet wtedy będę korzystać z laptopa, na Twoje nieszczęście ;) ponieważ najwyraźniej jestem uzależniona od F1.
            Ale cóż, nobody is perfect, a i istnieją gorsze uzależnienia...
          • Gość: o Re: Zaraz, zaraz... IP: 213.71.28.* 26.07.11, 17:39
            Już po wysłaniu poprzedniego posta zauważyłam, że jednak nie wygrałeś tego zakładu.
            Twój post jest z godz. 14:54, a moja odpowiedź z 17:14, zatem minęło więcej niż 2 godziny.
            Teraz pewnie będziesz musiał coś kupić synowi. Bilety na Hungaroring? ;)
    • Gość: o Re: F1. Heidfeld wyleci z Lotus Renault? IP: 213.71.28.* 26.07.11, 16:40
      Heidfeld ma ZALEDWIE 2 punkciki więcej od Petrowa i przegrywa z nim w kwalifikacjach 3:7. Dla porównania: rok temu Kubica o tej porze miał aż 82 punkty więcej od Petrowa i wygrywał w kwalifikacjach 10:0.

      Nie tego spodziewało się Renault. Jak już dawno powiedział Boullier, nie spodziewali się, że Heidfeld będzie przegrywał z Petrowem, czy jeździł ledwie na jego poziomie. Spodziewali się, że Heidfeld zdominuje Petrowa, może nie aż tak wyraźnie, jak Kubica w 2010 r., bo Petrov się poprawił, ale że jednak będzie od niego WYRAŹNIE lepszy. W końcu jeździ już 11 lat w F1, podczas gdy Petrov dopiero drugi sezon.
      A tymczasem Heidfeld ledwo dotrzymuje kroku prawie-debiutantowi.

      Kiedy zawala się kwalifikacje tak jak Heidfeld, startuje się z końca stawki, obok debiutantów i innych słabszych kierowców - wówczas ryzyko kolizji na starcie jest wielkie. Ponadto jest też trudno przebijać się do przodu. Zamiast walczyć w czołówce o punkty, traci się czas i najlepszą przyczepność opon na przedzieranie się do przodu. W efekcie nie zdobywa się wielu punktów. Przez kiepskie tempo Heidfelda w kwalifikacjach Renault traci potencjalne punkty w wyscigu.

      Oczywiscie niemiecka prasa w większości nie przytoczyła pełnej wypowiedzi Boulliera, cytowanej już w niedzielę po wyścigu przez francuskie media. Boullier stwierdził najpierw, że Heidfeld jest wielkim rozczarowaniem dla zespołu, nie potrafi być liderem.
      • Gość: === Re: F1. Heidfeld wyleci z Lotus Renault? IP: *.128.11.218.static.crowley.pl 27.07.11, 13:04
        I dopiero teraz się okazuje do jakiego stopnia team BMW-Sauber kręcił się wokół Heidfelda. W 2008 roku potrafili doprowadzić do tego, ze Kubica i Heidfeld nie byli od siebie daleko w klasyfikacji generalnej mimo, że jak widać kierowcy różnili się o dwie klasy.
        I dlatego w 2010 roku nikt nie chciał Heidfelda zatrudnić.
        • Gość: o Re: F1. Heidfeld wyleci z Lotus Renault? IP: 213.71.28.* 27.07.11, 18:09
          Racja. Co do mniejszej odległości pomiędzy kierowcami w klasyfikacji 2008 r., niż wskazywałaby na to różnica w poziomach obu kierowców, to oprócz wytężonej pracy całego zespołu nad problemem Nikusia z rozgrzaniem opon, przyczyną tego, że Heidfeld wypadł w tabeli punktowej o wiele lepiej, niż zasługiwał swoją jazdą, jest jego niesamowite szczęście.
          Jak wiadomo, wyniki punktowe w sezonie 2008 wyglądały tak:

          KUB 75: HEI 60
          Róznica: 15 punktów

          Kiedy jednak weźmie się pod uwagę wyniki z tylko tych wyscigów, które ukończyli OBAJ kierowcy, sytuacja wygląda już zupełnie inaczej:

          KUB 75: HEI 44
          Różnica: 31 punktów

          To jest prawdziwy nokaut i to odzwierciedla rzeczywisty stan rzeczy i poziom obu kierowców w tym sezonie.

          Niestety, obraz jest zniekształcony, ponieważ Heidfeld miał niesamowitego farta. 2 z jego trzech najlepszych wyścigów zakończonych miejscem na podium (za kazdym razem 2 miejsce premiowane 8 punktami), były zarazem wyścigami, których Kubica nie ukończył, a więc nie punktował. Zatem Heidfeld, który przez cały sezon najczęściej przegrywał z Kubicą, a jeżeli już udało mu się z nim wygrać, to niewielką różnicą punktów, zaledwie o 1-2 pozycje (podczas gdy Kubica wygrywał nawet róznicą 6-10 pozycji, tj. np. Kubica 3-ci, Heidfled 13-ty), nagle dzięki zaledwie 2 wyścigom zdobył aż 16 punktów, podczas gdy Kubica zdobył 0. W normalnych warunkach Heidfeld przez cały sezon nie mógł zdobyc 16 punktów więcej niz Kubica, a tu nagle zdobył aż tyle w 2 wyścigach. Gdyby Kubica ukończył oba wyścigi, i to nawet za Heidfeldem, ten zdobyłby kazdorazowo zaledwie o kilka punktów wiecej niż Robert. Za trzecim razem, gdy Heidfeld stanął w tym sezonie na podium, Kubica, jak wiadomo, również stanął na podium, "oczko" wyżej :), tak więc Heidfeld nie zdobył więcej punktów od niego.

          Powyższe pokazuje, jakim farciarzem jest Heidfeld. I to zupełnie niezasłużenie, ponieważ Kubica zdobywał punkty dzięki walce z najlepszymi, podczas gdy Heidfeld zawalał kwalifikacje i startował z dalszych miejsc zatankowany po korek na strategii 1 stopu, licząc na kraksy i SC, które wypychały go do przodu. Myślę, że to przede wszystkim dlatego szefowie teamów i eksperci zawsze cenili i cenią wyżej Kubicę, mimo ze wg statystyk Heidfeld zdobył przez 3,5 roku współnej jazdy w BMW-Sauber łącznie więcej punktów od Kubicy. Oni nie patrzą tylko na ilość, ale na jakość. Dla nich nie tylko same punkty się liczą, ale sposób, w jaki kierowca je zdobył: czy wywalczył, czy też trafiły mu się jak ślepej kurze ziarno, bo inni przed nim mieli pecha.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka