IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.04, 15:17
NO TO UWAGA MOI DRODZY! JEDZIEMY JAK CO ROKU! PYTANIE GŁÓWNE - CO WYMYŚLĄ W
TYMN ROKU NASI WODZIREJE!? PISZCIE I TYPUJCIE - ROBIMY TOP 10 PRZEBOJÓW
KIBICA POLSKIEJ REPREZENTACJI.

PS. POZDOROWIENIA DLA PANÓW GRZEGORZA KUŁAGI I MARKA MAGIERY.
EWELINA
(nie wiem czy mnie jeszcze pamiętacie - Stare Jabłonki 2003:)
Obserwuj wątek
    • aasiek Re: WODZIREJE 28.05.04, 18:14
      Po jednej z rozmów na forum coraz częściej myślę o tym, żeby zaproponować
      wodzirejom "I Belive In A Thing Called Love" The Darkness :) Ale czy głośniki
      wytrzymaja ten falset?;)
      • mameluch Re: WODZIREJE 28.05.04, 21:27
        znalezc jakos ich mejle i mozemy probowac:) chociaz w tym roku na zadnym meczu
        nie uda mi sie byc:( w Olsztynie bedzie Memorial HW, ale to pod koniec lipca,
        kiedy pewnie mnie nie bedzie, a nawet jesli to z kasa ciezko:/ ale moze impreza
        bedzie fajna, ostatnie mecze przed IO, do tego ekipy ciekawe.
        • Gość: aasiek Re: WODZIREJE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.04, 21:45
          A kto będzie na memoriale?
          PS.Zauważyłam, że już się nam dostało za wątek o Porto na Forum Muzyka ;) Co za
          nieużyte ludzie...:)
          • mameluch Re: WODZIREJE 28.05.04, 22:50
            a widzialas od kogo?m.in. od nadziejki, z ktora w watku wiadomo jakim oboje
            prowadzilismy rozmowy fryzjerskie;) chyba potwierdzily juz udzial Rosja i
            Holandia, a blisko jest Brazylia, czyli zestaw co najmniej ciekawy:) szczegolnie
            ze 2tyg. pozniej rozpoczyna sie IO, wiec sklady pewnie najmocniejsze:) planujesz
            przyjazd?
            • aasiek Re: WODZIREJE 29.05.04, 09:35
              Rosja, Holandia, bardzo ciekawy skład. Z zeszłego roku pamiętam, jak się
              męczyliśmy z Niemcami, to było chyba przed ME...I Holandia też była. Fajnie by
              było to zobaczyć Memoriał, ale trochę za daleko mam do Olsztyna. I noclegu
              żadnego... Dlatego jadę do Bydgoszczy na LŚ - mam w B. koleżankę ze studiów.
              Juz kupiła bilety :)))
              Tak swoją drogą, straszny burdel się zrobił na FMuzyka, chyba je sobie daruję
              na jakiś czas.
              • mameluch Re: WODZIREJE 29.05.04, 14:50
                chyba ja sie w dosc sporym stopniu przysluguje tamu burdelowi;( ale sprobuje
                przystopowac, choc to czasem nielatwe;) z drugiej strony zbyt merytorycznie nt.
                muzyki wypowiadac sie nie umiem i wpadam w kompleksy czytajac posty innych;)
                wiec sobie odbijam jakimis pierdolami;) w zeszlym roku bylem na wszystkich
                meczach Memorialu, ale nie ma co porownywac atmosfery z meczami o stawke:( moze
                teraz bedzie inaczej, bo wszystkie druzyny powinny potraktowac go bardzo serio.
                tak mysle ze w miescie nie bedzie mnie wtedy na 99%, a nawet jesli to na kilka
                dni, wiec o imprezie nie mam co myslec. ale nie zaluje, bo plany nawet od tego
                duzo ciekawsze:) kiedy sa mecze w Bydgoszczy? i z kim? pozdrowienia:)
                • aasiek Re: WODZIREJE 29.05.04, 15:43
                  W Bydgoszczy mecze będą 11 i 12 czerwca, z Bułgarią..:)Wolałabym Francuzów,
                  Granvorka, Antiga (czy jak się go pisze), to jednak znaczące nazwiska, ale...to
                  od Bułgarów dostawaliśmy ostatnimi czasy w ważnych momentach (bodaj w ME, a
                  potem w turnieju w Lipsku). Zresztą, ja i tak jadę dla naszych :) Mecz na żywo
                  to coś niesamowitego, a i atmosfera w samym mieście jest inna niż w zwykły
                  dzień - na kilka godzin przed meczem z Wenezuelą (w zeszłym roku) pojechałam z
                  koleżankami do empiku, który stoi dokładnie naprzeciwko hotelu, w którym
                  zatrzymali się siatkarze. Pod drzwiami stało już kilku łowców autografów, w
                  wieku dziecięcym :) I doczekali się. Wyszedł jeden z Wenezuelczyków, podpisał
                  się im na piłkach, a potem jeszcze poodbijał z nimi te piłki. Wyobraź sobie:
                  głowna ulica, ludzie, samochody, a oni sobie odbijają jak gdyby na treningu
                  byli :-)
                  Pozdrawiam
                  PS. Właśnie spojrzałam na tytuł wątku i znów czuję, że odeszliśmy od tematu :)
                  • mameluch Re: WODZIREJE 29.05.04, 15:56
                    rzeczywiscie niezle:) na reprezentacji bylem tylko w Olsztynie, chyba w '97
                    (Wlochy), '98 (Hiszpania) i w zeszlym roku. najwieksze wrazenie bylo chyba za
                    pierwszym razem, wtedy dopiero rodzil sie ten kociol, nie mialem pojecia ze cos
                    takiego sie dzieje:) pod koniec modlilem sie tylko zeby jak najszybciej mecz sie
                    zakonczyl, bo brzuch od tego wszystkiego rozbolal;) ale, mam nadzieje,
                    tegoroczna absencje odbije sobie na meczach AZSu:) w koncu prawie pol
                    reprezentacji bedzie tu grac;) na Memoriale bylem z kuzynka z Wawy,
                    obskoczylismy cala polska druzyne, zdjecia z wszystkimi:) i jeszcze wybranych
                    zagraniczniakow. pewnie tych najladniejszych;P ja sie nie wypowiadam;) i z
                    wodzirejami (zeby jakos nawiazac jednak do tytulu;) tez sie sfotografowala:)
                    mili nawet byli, choc dosc niewiele pamietam:) a Ty jestes z jakiegos miasta
                    ligowego?
                    • aasiek Re: WODZIREJE 29.05.04, 16:37
                      Mogę powiedzieć, że z ligowego :) Moderator Hajnówka zakwalifikował się do
                      serii B pierwszej ligi :) Jestem ciekawa jak to będzie wyglądać, bo nie mamy
                      porządnej hali, mecze rozgrywane są na sali gimn. w liceum...A siatka stała się
                      w Hajce bardzo popularna, mają wsparcie u władz, może coś z tego wyjdzie. Tzn.
                      mam nadzieję, że się utrzymają.
                      A Wy tam w Olsztynie to naprawdę...Papkin, Zagumny, Michały:)...A sąsiad zza
                      Odry zostaje (nie pamiętam, jak się nazywa)? A, wiem już, Siebeck, zostaje?
                      Jeśli chodzi o okołomeczowe przeżycia z Ligi, to udało mi się zrobić zdjęcia
                      wszystkim naszym reprezentantom, całkiem przypadkowo. Znalazłam się przy tylnym
                      wejściu do hali, kiedy przyjechali :) Chyba nawet nie powinno mnie tam być..:)
                      Ale zdjęcia - klasa, każdy kto zobaczy (i zna się choć trochę na siatce) jest
                      pod wrażeniem. I nie chodzi mi tylko o dziewczyny :)
                      • mameluch Re: WODZIREJE 29.05.04, 16:52
                        zostaje:) i drugi libero ligi, Kucinski, tez:) mial byc Igla, ale olal nas. i
                        dobrze, za duzo gwiazdorstwa tez niedobrze. a zreszta, do Olsztyna masz chyba
                        blizej niz do Bydgoszczy:) szkoda ze u nas raczej nie ma szans na zadne mecze
                        LS:( hala juz za mala, w porownaniu z nowymi:( widac tylko Memorial nam
                        zostaje:( oby rozwijal sie, a nie ze padnie po tych dwoch latach. chyba sa plany
                        zwiekszenia w przyszlosci liczby druzyn do 6 czy 8. ale nie zapomne jak w
                        zeszlym roku prezenty na zakonczenie imprezy jacys prezydenci itp. rozdawali z
                        supermarketowego wozka:) wstyd troche:)
                        • aasiek Re: WODZIREJE 29.05.04, 17:04
                          Ponoć Igłę żona przekonała do pozostania w Bełchatowie :) A zresztą, po co
                          dwóch najlepszych libero w jednym zespole? Talenta by się tylko marnowały :) A
                          jak się coś stanie, to zawsze są przyjmujący.
                          Mam nadzieję (ups!;-)), że Memoriał będzie się miał dobrze. Ma za dobrego
                          patrona, żeby się coś złego przytrafiło :)
                          • mameluch Re: WODZIREJE 29.05.04, 17:16
                            wtedy Kucinski pewnie by odszedl, bo nowy kontrakt podpisal dopiero kilka dni
                            temu. ale dobrze, wole kogos zwiazanego z zespolem i miastem. rok temu Igla tez
                            juz byl tuz tuz, i wtedy tez zona zadzialala:) w ciazy byla i nie chciala
                            bodajze tak daleko od Czewy sie przeprowadzac. mi pasuje:) tylko szkoda teraz,
                            bo prawdopodobnie Kurian odejdzie:( Ivetka go chce:/ a chyba nie ma kontraktu i
                            nic nie slychac o podpisywaniu nowego:/ najlepiej byloby go wypozyczyc (moze do
                            Hajnowki?:), niech sie ogrywa, bo szans na granie tu nie ma za bardzo:( Papkin
                            pierwszy, do tego Smigiela (Smigla?:) przekwalifikowywuja na ten sezon na
                            atakujacego. jesli podpisza kontrakt z Sordylem jako czwartym przyjmujacym, to
                            dla Kuriana miejsca nie bedzie. a szkoda, bo mlody i perspektywiczny:) i
                            nienaplywowy;)
                            • aasiek Re: WODZIREJE 29.05.04, 17:44
                              Śmigiel na atak? Chociaż w sumie...Przyjęcie miał raczej słabe. W ogóle to
                              przyjęcie w AZS-ie szwankowało, jeśli dobrze pamiętam. A Olsztyn kupił kogoś na
                              środek? Wiem, że są zakusy na Benka (uważaj, kibicuję Mostostalowi :))
                              A Kurian rzeczywiście się przeprowadza. I to chyba właśnie do Ivettu. Czy on
                              należy do tych złotych juniorów? Nie mogę sobie przypomnieć.
                              • mameluch Re: WODZIREJE 29.05.04, 18:02
                                wlasnie ja Benka za bardzo nie chce, a wszyscy tu sie jaraja ze moze przyjdzie:/
                                tzn. lubie go, ale jak juz mowilem kilka razy, nie chce tu zadnego
                                wunder/dream-teamu:) teraz Kadziewicz do Gazpromu i robi sie miejsce dla
                                rodowitego olsztynianina Kowalczyka, a tu chca Szczerbaniuka:/ i tak glupio
                                troche, Skra i AZS wszystkich wykupia i bedzie to co bylo przez kilka lat, tylko
                                ze zamiast Kedzierzyna i Czewy bedzie Belchatow i Olsztyn:/ bez sensu. w tym
                                sezonie nareszcie cos sie dzialo i niech tak zostanie. a przyjecie mielismy
                                jedno z najgorszych:) dlatego Michaly sie pojawiaja:) Skra pewnie przejedzie sie
                                na tym;) a Kurian nie byl w tej reprezenatacji, chyba jest rok starszy. z
                                Olsztyna byl w niej chyba tylko Mozdzonek (srodek, w reprze chyba byl na
                                rezerwie, dopiero mature zdawal:) no i teraz jeszcze Ruciak:) mi juz wiecej
                                transferow nie potrzeba, niech mlodziez wchodzi na koncowki:)
                                • aasiek Re: WODZIREJE 29.05.04, 18:22
                                  W tym roku w ogóle niezłe numery są z transferami. Jaka walka była o Gruszkę!
                                  Ja cieszę się z tego, że Mostostal kupił młodych zawodników - Gromadowskiego
                                  (już legendy o nim chodzą, trochę to niedobrze, niech się pokaże w meczu),
                                  Olejniczaka, Kozłowskiego...Po kontuzji wraca Siezieniewski :) Na środku
                                  Januszkiewicz i Augustyn. To też może być ciekawy skład, byle by się zgrali.
                                  PS. Ja też myślę, że Skra się przejedzie na braku Michałów. Chociaż może
                                  Maciejewicz sie pokaże - w tym sezonie dawał świetne zmiany (o ile dobrze
                                  pamiętam)
                                  • mameluch Re: WODZIREJE 29.05.04, 18:30
                                    Gruszke tez z AZSem laczyli, odetchnalem z ulga jak poszedl do Skry, jeszcze
                                    bardziej ucieszylem sie po tym jak zobaczylem go w meczu z Wenezuela;) tez
                                    slyszalem ze Mosto moze byc niezle, moze beda podobni do Czewy z tego sezonu? no
                                    i Siezieniewski... mimo wszystko wolalbym go tutaj:)
                                    • aasiek Re: WODZIREJE 29.05.04, 18:44
                                      mameluch napisał:


                                      > i Siezieniewski... mimo wszystko wolalbym go tutaj:)

                                      Domyślam się :) Wkurzona byłam, gdy złapał tamtą kontuzję. Zwłaszcza kiedy
                                      wspominałam mecz Polski na LŚ z Portugalią 2 lata temu. To był ostatni mecz,
                                      Polacy byli już pewni awansu do finału i Wspaniały wystawił rezerwowy skład,
                                      m.in. Siezieniewskiego. Ależ on wtedy grał...
                                      Aha, jeszcze jedno, czy Kuciński jest w szerokiej kadrze na Ligę?
                                      PS. Znów ruszyło mnie sumienie (tytuł wątku) :) Proponuję, oprócz The Darkness
                                      (choćby poczatkowe riffy...), wypróbowany Maanam. Może jeszcze coś wymyślę.
                                      • mameluch Re: WODZIREJE 29.05.04, 18:52
                                        nie wiem czy jest:( w jakiejs szerokiej kadrze na cos byl, ale teraz juz nie
                                        pamietam na co:) troche za duzy bajzel z tymi roznymi skladami:/ tez pamietam
                                        ten mecz, chyba z Wroclawia. ale rozczarowany bylem kiedy odszedl. ale zycze
                                        zdrowia i powrotu do kadry, choc latwo na pewno nie bedzie.
                                        hmm... chyba jeszcze zadnego merytorycznego wpisu tu nie mam, wiec od siebie
                                        zapropnuje At The Drive In 'Enfilade':)
                                        • aasiek Re: WODZIREJE 29.05.04, 19:00
                                          At The Drive In? Ho,ho :)
                                          Ponieważ jestem nieuleczalną fanką U2, dodam od siebie "Beatiful Day" :)
                                          A z czego jest cytat w Twojej sygnaturce?
                                          • mameluch Re: WODZIREJE 29.05.04, 19:07
                                            heh, tez z ATDI, tyle ze z piosenki raczej nie nadajacej sie na mecze siatki
                                            (chyba ze puscimy w szatni przeciwnikow jesli bedziemy chcieli ich uspic lub
                                            rozczulic;) noszacej tytul 'Non-zero posibility':) a na mecze moze warto cos Toy
                                            Dolls'ow rzucic?:)energetyczne:)
                                            • aasiek Re: WODZIREJE 29.05.04, 19:22
                                              Nie znam Toy Dolls, ale jeśli energetyczne, to proszę bardzo :) Jakoś niczego
                                              więcej nie wymyśliłam, bo ucze się teraz na taki dziwny przedmiot...teoria
                                              państwa i prawa. Chyba nawet nie zobaczę przez to Opola ani meczu. Głupia
                                              sesja :)
                                              A przeciwnikom można by faktycznie jakieś kołysanki puszczać w szatni ;)
                                              • mameluch Re: WODZIREJE 29.05.04, 19:28
                                                Toy Dolls to taki jakby punk, ale smieszny, z gosciem o glosie dziecka;)
                                                hmm...ja tez sie ucze i tez na dziwny przedmiot, pokrewny nawet - wstep do
                                                prawoznawstwa. za cholere nie idzie:/ do tego we wtorek poprawka prawa
                                                konstytucyjnego i to u tego samego goscia ustnie. nieciekawie to wszystko
                                                wyglada:( ale mecz na pewno pogrywac w tv bedzie, przeplatany Opolem, zebym
                                                wiedzial pozniej o czym vulture pisze:)
                                                • aasiek Re: WODZIREJE 29.05.04, 19:36
                                                  To Ty też na prawie jesteś? :) No popatrz... Ja wstęp do prawoznawstwa
                                                  wspomonam tak sobie, bo miałam poprawkę :( Zresztą, nazywaliśmy to
                                                  wstrętem...itd. A teraz znowu muszę sie tego trochę uczyć, bo na tapecie są
                                                  luki w prawie :P i wnioskowanie, oczywiście. nie martw się , jakoś to pójdzie :)
                                                  U mnie tv chyba nie przejdzie, nie rozerwę się :( Na Vulture'a zawsze można
                                                  liczyć, muszę się zdać na niego :)
                                                  • mameluch Re: WODZIREJE 29.05.04, 19:43
                                                    raczej na prawie dla ubogich - administracje mam nieszczescie studiowac:/ale cos
                                                    mi sie wydaje ze juz tylko kilkanascie dni...pierwszy rok, zawsze mozna cos
                                                    innego sprobowac:) ze wstretu;) juz zerowki nie zaliczylem, czyli jestem na
                                                    dobrej drodze;) a teraz te glupie zaliczenie u goscia ktory chyba mnie nie
                                                    lubi:/ niech to sie juz skonczy! no tak, luki i wnioskowanie tez jakos mam
                                                    umiec, czytalem niby cos o tym dzis, ale nic nie pamietam. grrr...:) dobrze
                                                    sobie ponarzekac czasem:) choc ja to robie caly czas mowiac o studiach;)
                                                    rzucilbym jakas piosenke dla wodzirei zeby choc troche pozory zachowac, ale
                                                    jakos nic mi do glowy nie przychodzi:)
                                                  • aasiek Re: WODZIREJE 29.05.04, 19:48
                                                    Mnie też nic nie przychodzi do głowy. Dobra, idę się uczyć musze zwolnić kompa.
                                                    Na razie, dzięki za rozmowę :)
                                                  • mameluch Re: WODZIREJE 29.05.04, 19:50
                                                    to milej nauki:) sobie tez bym to pozyczyl, ale ciezko w to uwierzyc;) ja tez
                                                    dziekuje:)
                                                  • Gość: aasiek Re: WODZIREJE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.04, 11:46
                                                    Na stronie Mosto znalazłam informację, że Benek podpisał kontrakt ze Skrą.
                                                  • mameluch Re: WODZIREJE 30.05.04, 14:42
                                                    ooo:(to do dupy:/wkurzajaca ta Skra:/a ich prezes oskarzal Olsztyn o psucie
                                                    rynku:/zobaczymy jak taki zespol bedzie sobie pogrywac...
                                                  • mameluch Re: WODZIREJE 02.06.04, 14:50
                                                    cholera, Nowak (Marcin) w Olsztynie:/ i Kowalczyk pewnie out:/ ehh... a jak
                                                    sesja?:) u mnie na razie do przodu, dopiero na poczatku przyszlego tygodnia rzez
                                                    niewiniatek (a tym mnie;)
                                                  • aasiek Re: WODZIREJE 03.06.04, 15:58
                                                    mameluch napisał:

                                                    a jak
                                                    > sesja?:) u mnie na razie do przodu, dopiero na poczatku przyszlego tygodnia
                                                    rzez
                                                    > niewiniatek (a tym mnie;)

                                                    Na razie też do przodu, ale u mnie wielkiego wyboru nie było...Raptem jeden
                                                    przedmiot :) Ale już w poniedziałek zacznie się zabawa ;)
                                                  • mameluch Re: WODZIREJE 03.06.04, 17:15
                                                    no niestety:( ale dzis dorzucilem jeden sciagniety egzamin, wiec do konca
                                                    zostaly tylko 3;) tylko gorzej ze wszystkie w 3 dni:/ moze pora zlapac za jakas
                                                    ksiazke? brrr... milej nauki;P
                                                  • Gość: aasiek Re: WODZIREJE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.04, 18:33
                                                    Hm... Nawzajem.
                                                    PS. Na zaliczeniu z teorii miałam pytanie z prawoznawstwa (czyli tego wstępu do
                                                    nauk pr., o którym w sobotę pisaliśmy) - to był znak (znaczy, ta rozmowa o
                                                    owych przedmiotach), a ja nie skorzystałam...
                                                    PS.2.W szatni przeciwników proponuję "Televators" ;)
                                                  • mameluch Re: WODZIREJE 03.06.04, 18:55
                                                    to jednak stawiamy na placz przeciwnikow?;) i jeszcze teledysk niech obejrza:)
                                                    mozna im tez jakas techniawe zapuscic zeby nie wiedzieli co sie pozniej dzieje;)
                                                    ja wszystko na 3 zaliczam na razie (z tych wazniejszych, jakies angielskie,
                                                    socjologie czy wuefy to juz lepiej;) a w pon mam egzamin z prawoznawstwa, pewnie
                                                    tez nie skorzystam z rozmowy i sie nie zabiore do tego czasu do nauki;)
                                                  • aasiek Re: WODZIREJE 03.06.04, 19:31
                                                    Radzę Ci, zabieraj się!:) Kryteria hierarchiczności systemu prawa - proszę
                                                    podać :) I omówić, oczywiście...
                                                    Podobno kluby zakładają wnyki :) na jakiegoś młodego przyjmującego, ale nie
                                                    pamiętam nazwiska, nie pamiętam nawet czy to przyjmujący faktycznie...
                                                    A co do techniawy to jestem przeciw, bo ta "muzyka" powoduje u mnie takie
                                                    tam...no, nie lubię po prostu ;)
                                                  • mameluch Re: WODZIREJE 03.06.04, 20:35
                                                    ja tez zdecydowanie nie lubie!:) dlatego chcialem ja puscic przeciwnikom, zeby
                                                    potem nie mogli sie pozbierac;) na egzaminie test mam w wiekszosci (Bonca,
                                                    znasz?), chyba 3 opisowe. z tym raczej dam spokoj, bo we wtorek historia a w
                                                    srode nauka administracji:/ glupi ten kierunek jak nie wiem:/ a jakie kluby te
                                                    wnyki zakladaja?:) jak mlody i niezbyt znany to pewnie nie Olsztyn i Belchatow,
                                                    bo tu tylko 'gwiazdy' przychodza:/
                                                  • Gość: aasiek Re: WODZIREJE IP: 83.26.32.* 03.06.04, 23:28
                                                    Czarnowski mu na nazwisko. Nic więcej nie wiem na jego temat.
                                                  • mameluch Re: WODZIREJE 04.06.04, 01:03
                                                    ja tez nie znam, w plotkach okoloazetesowych o nim nie slyszalem
                                                  • Gość: aasiek Re: WODZIREJE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.04, 09:23
                                                    To chyba jednak środkowy...
                                                  • Gość: aasiek Re: WODZIREJE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.04, 09:30
                                                    Ha!! Właśnie przeczytałam na forum sportsboard, że o przejście do Mostostalu
                                                    stara się chłopak, który grał przez ostatni sezon w Moderatorze Hajnówka !:)))
                                                    Wychowanek Suwałk, co prawda, ale grał u nas. Cimochowski, pokaż się tam :)
                                                  • mameluch Re: WODZIREJE 04.06.04, 12:23
                                                    hehe:) to sprobuj jakos moze zapoznac i bedzie w tajemnicy przekazywac 'co tam w
                                                    mosto piszczy';) a Ty potem na forum;) w tajemnicy oczywiscie;)
                                                  • aasiek Re: WODZIREJE 04.06.04, 13:32
                                                    Na zapoznanie sie to już chyba za późno... Myślę, że zawsze ktoś puści trochę
                                                    pary z gęby i będziemy się tak dowiadywać. A zresztą - przyjdzie dzień, kiedy
                                                    już wszystko będzie jasne (filozoficznie mi się zrobiło ;)). Chłopacy będą
                                                    grali, my - oglądali... fajnie będzie.
                                                  • mameluch Re: WODZIREJE 04.06.04, 14:19
                                                    taaa,jeszcze tylko 4 miesiace;) ale wakacje juz zaraz, na pewno nudno nie bedzie
                                                    (cholera, znow odchodze od siatki;)chociaz pod wzgledem siatkarskim tez bardzo
                                                    ciekawie sie zapowiadaja:) a swoja droga, troche bez sensu wydaje mi sie ze
                                                    Ruciak badz Bakiewicz (nie pamietam:) ma kontrakt ze Skra do poczatku wrzesnia i
                                                    dopiero po tym terminie dolaczy do AZSu:/ a teraz bierze udzial w turniejach i
                                                    zgrupowaniach Skry. jakby nie mogli sie jakos dogadac...
                                                  • Gość: aasiek Re: WODZIREJE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.04, 14:21
                                                    Widocznie nie chcą się dogadać. Te transfery to wejście na wojenna ścieżkę
                                                    normalnie...
                • Gość: qwe Re: WODZIREJE IP: *.bondi.pl 10.06.04, 18:52
                  wiesz moze ile kosztowaly bilety na mecze Memorialu w zeszlym roku? i ile beda
                  kosztowaly w tym? :-)
    • Gość: sp. Wodzireje częstochowscy są naj...gorsi IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.04, 19:16
      Wodzireje częstochowscy są naj...gorsi
      Oni tam, w tej ichniej hali, intonują jakieś pieśni o Matce Boskiej, w
      stylu :"Wspomóż nas matko, Pomóż, nam wygrać. My dzieci Boże spod Jasnej Góry
      Ciebie kochamy
      Ciebie prosimy
      Ojciec Swięty
      i ja
      I nasz proboszcz
      O Jan
      O Jan
      Jan Paweł 2-gi kocha nas...
      AMEEEEEEENNNNN>"
    • Gość: aasiek Re: WODZIREJE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.04, 15:01
      Zacznę znowu od lewej :)
      Właśnie dowiedziałam się, że ów wspomniany Czarnowski jest w szerokiej
      kadrze...AZS-u Olsztyn :)
      • mameluch Re: WODZIREJE 04.06.04, 18:11
        kurcze, cos slyszalem o wyprzedawaniu wychowankow, ze ktos tam ma odejsc:( ale
        nie pamietalem nazwiska:/ wkurza mnie na serio polityka tego klubu. PZU wycofa
        sie pewnie za 2 sezony i zostaniemy na lodzie. gwiazdki sie rozjada,
        najzdolniejsi wychowankowie wczesniej odejda, bo nie beda mieli szans na gre,
        tak jak teraz Kurian, i bedzie nieciekawie:( chyba jakies czarnowidztwo sie tu
        wdarlo;) chociaz w tym roku do kadry pierwszego zespolu wlaczyli mlodego
        Mozdzonka (tez srodkowy) i w odwodzie ma byc przyjmujacy Alancewicz. ale co z
        tego, jak i tak szans pewnie malo dostana:(
        • aasiek Re: WODZIREJE 04.06.04, 18:21
          Jeśli gwiazdki się nie sprawdzą...;) Zawsze będą grać w drugiej lidze, chociaż
          to nie to samo.
          W ogóle mam wrażenie, że te najbliższe 2 sezony (a częściowo już i ten, który
          minął) to jest całkowita zmiana pls - w stosunku do ostatnich 3 lat
          przynajmniej.
          • mameluch Re: WODZIREJE 04.06.04, 18:35
            ale nawet jesli gwiazdki sie nie sprawdza, to zamiast wychowankow, pewnie
            przyjda nowe:/ ehh, wolalbym taki normalniejszy klub, jak Mosto czy Czewa, gdzie
            jakos tak przyjemniej to wyglada, a nie ze wszystko sie moze rozpieprzyc za 12
            miesiecy... tez mam nadzieje ze to poczatek zmian, ale zeby nie bylo tak ze
            teraz bylo fajnie, wyrownana liga, a teraz dwa kluby wszystkich wykupia
            najciekawszych i znow wszystko wroci do 'normy':/ chociaz w tym sezonie
            Sosnowiec sie na takiej polityce przejechal, moze teraz bedzie podobnie;) jesli
            tak, to niech juz sie przejedzie Belchatow;) w ogole to kibice EKS i AZS dosc
            sie lubia, ale teraz te gierki miedzy dzialaczami wszystko psuja. juz podobno
            Benek byl u nas dogadany (tak jak Igla), ale w ostatniej chwili EKS dolozyl
            kilka groszy i poszedl tam. a Olsztyn ladniejszy od Belchatowa przeciez;) Nowak
            przynajmniej na rybki bedzie mial gdzie jezdzic;) bede wygladac rano przez okno
            czy tam na brzegu nie widac jakiegos goscia 215;)
            • Gość: aasiek Re: WODZIREJE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.04, 19:00
              Nie ma siły, takiego chłopa trudno nie zauważyć ;))))
              • mameluch Re: WODZIREJE 04.06.04, 19:30
                no nie?:) ciekawe czy ten Mozdzonek mu nie dorowna, bo ma chyba 18-19 lat i juz
                210:)
                • mameluch Re: WODZIREJE 04.06.04, 21:24
                  jest potwierdzenie Brazylii na Memorial:) kurcze, Rosja-Brazylia w moim miescie,
                  pewnie jeden jedyny raz, a ja nie zobacze:( za to jutro trzeba wczesnie wstac,
                  mecz chyba o 8 sie zaczyna:)
                  • aasiek Re: WODZIREJE 04.06.04, 21:51
                    A mówiłeś, że Twoje plany na pewno ciekawsze ;) Chociaż, co ja się będę
                    wypowiadać... Ale taki mecz, to rzeczywiście niezły smaczek. Pomyśl... Rosja -
                    Brazylia, do tie - breaka, a tam powtórka z finału LŚ, 36:38...
                    Dobra, już się nie znęcam :)
                    • mameluch Re: WODZIREJE 04.06.04, 23:04
                      mimo wszystko podtrzymuje zdecydowanie i niezahwianie:) moje ciekawsze:))) ale
                      gdyby to bylo w innym terminie, najlepiej na poczatku lipca, na pewno Memorial
                      bylby na pierwszym miejscu:) jesli jestes zainteresowana, albo ktokolwiek (choc
                      watpie zeby komus chcialo sie czytac ten dialog:), impreza jest w dniach
                      29-31.VII. dziwnie, bo w zeszlym roku trwalo to 2 dni. zapraszam serdecznie do
                      Uranii:)
                      • aasiek Memoriał / dialog / Japonia 05.06.04, 10:26
                        Chyba bym musiała postawić namiot pod halą Uranii...I by mnie ochroniarze
                        przeganiali :)
                        A co Ty chcesz od tego dialogu? Kulturalny, rzeczowy, prawie na temat ;) Cała
                        karuzela transferowa obgadana. Trochę fajnych piosenek wspomnianych. Nie
                        narzekaj.
                        PS. Wygraliśmy :)
                        • mameluch Re: Memoriał / dialog / Japonia 05.06.04, 11:08
                          ale chyba az oniesmielamy tym dialogiem;) od kilku dni na forum tylko ten watek
                          jakos idzie do przodu;) no, moze teraz kilka gazetowych z komentarzami ruszy:)
                          kolo Uranii jest laka taka i park duzy niedaleko, to moze udaloby sie ulokowac
                          namiot;) tylko na zulikow trzeba uwazac;) a z AZSem ma nowy kontrakt Sordyl
                          podpisac, wiec pewnie na 99% Kurian out:( mialem nadzieje ze moze wezma go na
                          przyjmujacego, nawet w turnieju ostatnio na tej pozycji gral, ale teraz to
                          pewnie malo mozliwe, bo bylby juz piatym przyjmujacym. chyba ze zrobia tak jak
                          mowilem, nowy kontrakt, rok wypozyczenia, po tym sezonie Sordyl pewnie konczy
                          kariere, wraca Kurian i walczy o miejsce z Ruciakiem, Bakiewiczem czy Siebeckiem:)
                          • Gość: aasiek Re: Memoriał / dialog / Japonia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.04, 11:43
                            Bo to forum w ogóle jakieś niemrawe... Nie to, co muzyka ;) ale faktycznie,
                            przez ostatni tydzień tylko my tutaj pisaliśmy (ok, prawie)...I przynajmniej NA
                            TEMAT :)
                            Oglądałeś dzisiejszy mecz?
                            • mameluch Re: Memoriał / dialog / Japonia 05.06.04, 17:42
                              tak srednio ogladalem:) nie wstalem o 8, bo spac pozno poszedlem (prosze nie
                              wiazac tego z nauka, bo to absolutnie nie tak:), od 9 troche zerkalem, ale w
                              sumie przeszedl mi malo zauwazony. kilka akcji pamietam jednak:) mogliby
                              jakiegos Japonczyka tu sprowadzic;) jutro rano moze kawalek obejrze. aha, dobrze
                              ze Gruszka gra na ataku;) nie musi sie przynajmniej wystawiac do przyjmowania;)
                              • Gość: aasiek Re: Memoriał / dialog / Japonia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.04, 19:20
                                To pewnie nie zauważyłeś, że Benek często musiał rozgrywać, ale to zwykle w
                                kontrach... Nic to, mam nadzieję, że jutro zagrają lepiej (i w wyniku i w stylu)
                                • mameluch Re: Memoriał / dialog / Japonia 05.06.04, 19:27
                                  tylko cos slyszalem jak gadali o tym chyba:) ale to Guma na koniec zablokowal;P
                                  niech buduja forme a rozliczymy ich w sierpniu:) grupa zapowiada sie do
                                  przejscia, wiec niezakwalifikowanie sie dalej bedzie na pewno porazka... mimo
                                  wszystko, wolalbym Papkina na ataku, ale chyba nie zdazy:( ciekawe czy jesli
                                  wyzdrowieje Wlazly, Gosciniak postawi na niego czy na Gruszke? a moze od Swidra
                                  tu najwiecej zalezy? za tydzien bede czekac na relacje szczegolowa:) bedziesz na
                                  obu meczach? a teraz pilka... kurcze, mogli im nie strzelac w tej pierwszej
                                  polowie;) teraz sie pewnie podlamia, jak to maja w zwyczaju, i skonczy sie 0:3 :/
                                  • Gość: aasiek Re: Memoriał / dialog / Japonia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.04, 19:52
                                    Hm...Widzę, że oglądasz "mecz zemsty"? Szkoda. I popatrz, Larsson wrócił do
                                    reprezentacji i bum, akurat nam musiał strzelić... Nie oglądam, bo staram się
                                    uczyć,ale nic z tego nie wychodzi. Trzy godziny spędziłam u speca od instalacji
                                    gazowej w samochodzie, teraz siedzę przy kompie :) Jutro całego meczu nie
                                    obejrzę, bo wczesnym rankiem do kościoła, bo potem jadę do Białego...Pojutrze
                                    egzamin, a ja prawie niczego nie pamiętam...Ratunku!
                                    Co do LŚ, będę tylko na drugim meczu, mam nadzieję, że zdążą się
                                    zaaklimatyzować. Pamiętasz co było rok temu? Wrócili prosto z Wenezueli i
                                    przegrali do zera. I ja za to zapłaciłam 45 zł! Ale odbiłam to sobie pstrykając
                                    zdjęcia komu popadnie:) teraz też zamierzam ;) Tak sobie myślę, że kiedy za
                                    tydzień (albo troszkę później) napiszę Ci relację, to więcej tu będzie
                                    refleksji ogólnych (że tak to nazwę:)) niż dotyczących meczu. Ale będę się
                                    starała.
                                    • mameluch Re: Memoriał / dialog / Japonia 05.06.04, 20:09
                                      0:3 wlasnie:/ prorok jakis czy co?;) ale jeszcze 18 min,moga im cos strzelic,
                                      tzn. naszym:/ ja wole nawet refleksje ogolne:) sprobuj zagadac z kims:) Biesiada
                                      bedzie na pewno, to jemu cos wcisnac tez mozesz;) rok temu chyba obok stal i z
                                      kuzynka specjalnie wymienialismy niezbyt pochlebne opinie na jego temat:) nie
                                      martw sie, ja mam od poniedzialku do srody 3 egzaminy, a nic sie nie ucze:( tzn.
                                      nawet probowalem, ale tyle tego jest ze nie mam pojecia za co sie zabrac, wiec
                                      odpuszczam wszystko;) wrzesien jak nic... ale jeszcze zloze podania, pewnie na
                                      st.miedzynarodowe i dziennikarstwo, choc tak bardzo chcialbym sie wyrwac stad
                                      (ale to mniej ze studiami zwiazane:), ale przez kilka lat pewnie sie jeszcze
                                      pomecze:( jutro rano mam takie same plany:) tez nie obejrze pierwszej godzinki
                                      meczu, bo na 7 do kosciola:) moze bedzie 5 setow i jeszcze na spory kawalek sie
                                      zalapie?:) a wracajac jeszcze do meczu ze Szwecja, slyszalas hymn???:)))
                                      • mameluch Re: Memoriał / dialog / Japonia 05.06.04, 20:16
                                        cholera, zerwalo polaczenie, a oni nic nie robia:/ czarny ekran. kogos walnelo w
                                        tv juz calkiem. wprowadziliby chociaz studio. Szaranowicz ma fajny krawat, jak
                                        to na forum tv zauwazono;) a moze to tylko do Olsztyna sygnal nie dociera? wieza
                                        telewizyjna sie wywalila;) a tu juz pewnie 3:3 jest i Polacy maja karnego;)
                                        • Gość: aasiek Re: Memoriał / dialog / Japonia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.04, 20:32
                                          Mi przez jakis czas radio nie działało, nie było głosu. Może to to samo?
                                          • mameluch Re: Memoriał / dialog / Japonia 05.06.04, 20:47
                                            moze i tak:) potem przepraszali w tv, Jedynka tez nie dzialala. studio wlaczyli
                                            w 91 minucie, jeszcze zdazyli polaczyc sie na jakies 15 sekund ze Szwecja:) cos
                                            tam gadali ze burza chyba w Warszafce.
                                            • Gość: aasiek Re: Memoriał / dialog / Japonia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.04, 22:43
                                              A, burza... Są takie rzeczy, na które technika nie poradzi. Szkoda. Nie było
                                              widać tego gola w ostatniej minucie?
                                              • mameluch Re: Memoriał / dialog / Japonia 05.06.04, 23:58
                                                potem pokazali, ale jakos sie nie przygladalem:) z tego co zauwazylem to chyba
                                                Gorawski glowka po roznym. dosc podobnie do drugiego gola dla Szwedow, tyle ze
                                                bardziej w srodek bramki. kurcze, ale Gorawski to chyba jeszcze nizszy od
                                                Larssona jest? pewnie Szwedzi odpuscili pod koniec:)
    • aasiek Japonia II 06.06.04, 09:47
      Wygraliśmy, ale po tie breaku... W sumie nie dziwię się. Wczoraj mi się
      przyśniło, że będzie tie break, tyle, że bardziej zacięty. Ale 2 i 3 set
      spełnił juz te oczekiwania. Pomęczyli się chłopcy. Nic to. W Bydgoszczy mają
      wygrać!;)
      • mameluch Re: Japonia II 06.06.04, 11:21
        znow ogladalem jednym okiem:) drugie wlepione w komputer;) ale taki drugi
        garnitur zagral, Stelmach (w wiekszosci), Kadziewicz i kto tam jeszcze? dobrze
        ze daje szanse. fajnie bylo w drugim secie, przyszedlem z kosciola, wlaczylem
        tv, zobaczylem ze jest 20:12 chyba i z przekonaniem ze set juz stracony
        poszedlem z Psina na dwor:) po powrocie okazalo sie ze doszli bodajze do 22:20:)
        ale widac pecha im i tak przynioslem;) moglem troche dluzej na podworku
        posiedziec;) a Guma znow w decyduajcych momentach niezle sie spisuje:) moze taka
        taktyka - poczatek Stelmach, ida rowno, a od okolo 20 punktu wchodzi Guma i
        rozwala przeciwnika zagrywkami;)))
        • Gość: Janek Zagrywki Gumy były dla Japończyków zabójcze. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 06.06.04, 11:28
          • aasiek Re: Zagrywki Gumy były dla Japończyków zabójcze. 06.06.04, 12:03
            To było widać już wczoraj, ale i tak trudno to sobie wyobrazić :)))
        • aasiek Re: Japonia II 06.06.04, 12:07
          Ja w trakcie meczu dyryguję całą rodziną: ty wchodzisz, ty wychodzisz, nawet
          nie masz prawa byc w pokoju...:) Nie, żebym była tak niemiła, ale zauważyłam,
          że czasami ktos przynosi pecha lub szczęście. Kiedyś gdy graliśmy z Portugalią
          (Wrocław) co chwila wyrzucałam kuzyna z pokoju,bo jak go nie było to
          zdobywaliśmy punkty seriami, a gdy wchodził...
          • mameluch Re: Japonia II 06.06.04, 12:16
            hihi:) ja siedze sam, zamkniety:) chyba ze jak gral AZS to czasem Mama przyszla
            popatrzec, ale zlego wplywu nie pamietam;) to raczej ode mnie wychodzi;) ale
            czasem, kiedy jest jakis wazniejszy mecz, lepiej zebym byl sam w domu, bo jakies
            slowa na 'k' (jak dzisiaj Uznanskiemu:))) to bylo swietne:) slyszalas???) czesto
            z moich ust sie wydobywaja, ale kiedy ktos jest w poblizu, moj emocjonalny szept
            zatrzymuje sie w okolicy nosa;)
            • aasiek Re: Japonia II 06.06.04, 12:36
              Mnie się prawie że wczoraj zdarzały :) Nie słyszałam Uznańskiego, kurrr...cze
              zła jestem ;) Pewnie dadzą to na łapu capu, ale nie mam C+ :( W ogóle Uznański
              chyba chce zasłynąć jako ten, który przejmie schedę po Ambroziaku w każdym
              aspekcie... A może wszyscy komentatorzy tak mają?
              • mameluch Re: Japonia II 06.06.04, 12:46
                niezle sie z tego nasmialem:))) ja tez nie mam c+ (w ogole nie mam satelity juz
                od kilku dni i tylko na naziemnych jade), ale moze w sieci gdzies sie pojawi?
                obiektywnie na pewno ciezko porownac Uznanskiego do Ambroziaka (przy nim nawet
                tenis ogladalem:), ale ogole jakos nie narzekam. na pewno lepszy od Jasiny jesli
                popatrzec na pilke:) czasem ma wpadki i stronniczy strasznie sie wydaje (nie
                wiem czy to zle, tylko czasem widzi co chce widziec, bo ze jest za Polska to
                jasne), ale mozna sie posmiac wiec wybaczam;) ciekawe co by sie stalo gdyby
                kurrr... dokonczyl tak jak mial w zamiarze;)))
                • aasiek Re: Japonia II 08.06.04, 11:58
                  pewnie pomyślał o posadzie...Słowo na k wypowiedziane niedzielnego poranka
                  mogło by mu zaszkodzić :)
                  • mameluch Re: Japonia II 08.06.04, 12:04
                    dobrze ze nie dokonczyl jednak, bo jeszcze do siatki wzieliby Jasine czy
                    Basalaja i by dopiero bylo;) dobra, siedze tu, a za 5 godzin zaczyna sie egzamin
                    z historii na ktory jeszcze sie nie uczylem... nie ma co, wspanialy ze mnie
                    studencik;)
                    • aasiek Re: Japonia II 08.06.04, 16:21
                      Hej...to niezły jesteś ;) Człowiek różne rzeczy robi żeby się odstresować przed
                      egzaminem. Mnie niedawno zdarzyło się pożartować ze znajomymi przed egz. z sekt
                      religijnych. W efekcie założylismy wstępnie własną ;) Ale działalność upadła :(
                      Trzymam kciuki, dobrze będzie :)
                      • mameluch Re: Japonia II 08.06.04, 20:15
                        jestem:) dal to samo co na zerowce, ktorej nie pisalem, ale dzis dorwalem testy
                        i mam nadzieje ze jakos bedzie:) jeszcze troche pomocy naukowych, troche
                        kolezanki;) 3 mi najzupelniej wystarczy:) jeszcze wczoraj mialem egzamin z tego
                        wstretu i 3+:) jak to dzisiejsze dobrze pojdzie (bo jak zle to wrzesien:(
                        zostanie tylko nauka administracji w piatek. ale to juz ustnie:/ w ogole nie
                        wiem o czym ten przedmiot, ale licze na szczescie:) moze jednak cos przed tym
                        piatkiem przeczytam;) a Tobie jak idzie? pozaliczane na razie? a tak w ogole, to
                        forum siatkowka?;)
                        • mameluch Re: Japonia II 08.06.04, 20:22
                          a tak w ogole to fajny przedmiot masz:) i caly jest o sektach, czy to moze w
                          ramach innego? kurcze, u mnie tak nie ma;) jedyne jakies urozmaicenie to
                          filozofia i socjologia. wuefu i angielskiego nie licze;)
                          • aasiek Re: Japonia II 08.06.04, 22:16
                            Taaak, to forum siatkówka ;)
                            Cóż, ja miałam przyjemność w tej sesji zdawać tylko jeden egzamin (teoretycznie
                            w tym semestrze zrobiłam chyba 8 przedmiotów specjalizacyjnych, ale większość z
                            nich obejmowała 7 - tygodniowe wykłady, z których był egzamin lub nie :)).To
                            była wspominana już wczesniej teoria państwa i prawa. Troche jestem wkurzona,
                            bo zrobiłam coś, co mi się niestety czasami zdarza, tj. syndrom: "wiem, ale nie
                            powiem":) To był co prawda pisemny, ale i tak sie przydarzyło... Facet inaczej
                            nazwał jedną rzecz (praworządność określił mianem koncepcji państwa prawnego) i
                            koniec! nawet myślałam, żeby mimo wszystko opisać tę praworządność, bo skoro i
                            tak nie jestem pewna, to co mi szkodzi. Ale syndrom się włączył i nic nie
                            napisałam... Ja siebie czasami nie rozumiem :)
                            Co do sekt, to jest to właśnie jeden z tych przedmiotów na siedmiu wykładach :)
                            Nawet fajne, chociaż dopiero od wykładu czwartego, bo wtedy zaczęło sie
                            opisywanie poszczególnych sekt. Swoją drogą, niezłą zlewkę mieliśmy słuchając o
                            Niebie albo Antrovis.
                            • mameluch Re: Japonia II 08.06.04, 22:53
                              kurcze, na administracji takiego polotu nie ma;) a juz na pewno nie tu:( do d
                              ten kierunek troche... ale planuje drugi:) chociaz nie wiem jak ja to zrobie,
                              jak tu na trojczynach jade. ale co tam:) sprobuje:) dziennikarstwo albo st.
                              miedzynarodowe. ja mam czesciej syndrom 'nic a nic nie wiem, wiec nawet nie mam
                              pojecia co bym mogl stworzyc';) to Ty jestes juz calkiem po sesji? szczesciara;)
                              mi jak dobrze pojdzie to moze bede wolny w piatek (jeszcze oczekiwanie do
                              poniedzialku-wtorku na wyniki dzisiejszego), ale jak znam siebie to cos na pewno
                              spieprze i bedzie bagno:( moze jednak nawiazujac do siatkowki: pewnie pisalas
                              wyzej, ale co tam, bedziesz w piatek czy sobote na meczu? wez cos
                              charakterystycznego (ale nie w barwach bialo-czerwonych bo charakterystyczne nie
                              bedzie;) to bede wypatrywac;) a w sobote to mecz chyba bedzie kolidowac z ME?
                              • Gość: aasiek Re: Japonia II IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.04, 23:16
                                Właśnie chciałam Ci napisać, żebyś wypatrywał takiej ubranej na biało -
                                czerwono albo głównie na czerwono dziewczyny, która będzie krzyczec Polska! lub
                                coś w tym rodzaju i że to na pewno będę ja :)
                                • aasiek Re: Japonia II 08.06.04, 23:20
                                  A charakterystyczne będzie to, że będę tam z czterema koleżankami. Poznasz na
                                  bank ;) Nie wiem, może coś wymyślę w tej kwestii.
                                  Sesję rzeczywiście już mam za sobą, aż się trochę dziwnie czuję, bo w zeszłym
                                  roku ostatnie wyniki objawiono nam 3 lub 4 lipca...
                              • aasiek Re: Japonia II 08.06.04, 23:23
                                O rany, alez skleroza...(to o mnie:)) W sobotę będę. Trudno, siatka na
                                pierwszym miejscu, ME poczeka.
                                • mameluch Re: Japonia II 08.06.04, 23:49
                                  postaram sie wypatrzec, choc krag 'podejrzanych' zawezony jeste do gdzies 1000
                                  osob;) ja mam taki problem ze jakos ciezko mi sie skupic na meczu jak ogladam.
                                  no chyba ze jest wazny strasznie. a tak to czasem jakas gazetka, komputerek, ze
                                  po zakonczeniu znam tylko wynik;) za duzo nudnych meczy pilkarskich sie
                                  naogladalem;) gratuluje sesji:) jej, tyle wolnego:) rok temu mialem jeszcze o
                                  kilka dni wiecej, ale to jeszcze lo bylo:) dobra, wracam do ogladania nowego
                                  Shreka:)
                                  • Gość: aasiek Re: Japonia II IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.04, 08:28
                                    Trzeba mieć odpowiednie nastawienie. Mnie nawet nudny mecz piłkarski jest
                                    ciekawy, o ile gra Głowacki ;) A w siatkówce... Ho, ho, ho! ;)) Trochę żałuję,
                                    że nie będę oglądać tego z bratem, bo czasami robiliśmy niezły show, np.
                                    podczas meczu z Brazylią od połowy 4. seta śpiewaliśmy non stop "Polska! Biało-
                                    czerwoni!", Grzesiek wymyślał wierszyki o siatkarzach, które ja potem
                                    odśpiewywałam...
                                    A jak Shrek?
                                    • mameluch Re: Japonia II 09.06.04, 09:45
                                      eh, ja jestem w takiej sytuacji ze jestem jedyny ktory jakos bardziej sie
                                      interesuje sportem:/ Mama jeszcze jako tako, ale rzadko oglada. i sam zazwyczaj
                                      siedze przed tv i komputerem na raz:) ale siatke na IO na pewno obejrze:) chyba
                                      ze bede tam gdzie chce byc i z Kim chce byc, wiec pewnie znajdziemy inne
                                      zajecie;) a nie wolisz Krzynowka od Glowackiego?;) albo Iwana;) a Shrek po
                                      angielsku jeszcze, z napisami, wiec niedlugo bedzie trzeba obejrzec jeszcze
                                      raz:) ale Eddie Murphy jak dla mnie tez swietny:) i w ogole film (bajka) podobal
                                      mi sie, nie powiem czy gorszy od jedynki, moze i tak, ale posmiac znow sie mozna
                                      i na pewno jesli odstaje, to niebardzo:) to taka moja subiektywna opinia;)
                                      polecam, stracona kasa (czy czas na sciagniecie z netu;) to nie bedzie:)
                                      • aasiek Re: Japonia II 09.06.04, 10:17
                                        Jeśli już coś ściągam z netu, to piosenki. I to też raczej rzadko. Chyba
                                        poczekam na Shreka w polskiej wersji. Za bardzo przyzwyczaiłam się do Osła w
                                        wykonaniu Stuhra :)
                                        Aleś mi przystojniaków znalazł... ;) Naprawdę... Chociaż Krzynówka nawet lubię,
                                        skromny facet, mimo że ostatnio jest najlepszym zawodnikiem w reprezentacji.
                                        Ale Głowackiego i tak lubie najbardziej :) (ale ten mecz z Grecją bodajże...
                                        beznadzieja; mam kumpla, który zna mój sentyment do "Głowy", w poniedziałek sie
                                        spotykamy, a on na dzień dobry - "Co ten Głowacki wyprawiał?!", prawie że z
                                        pretensją :))).
                                        Nic to. Zabieram się do sprzatania, rodzina przyjeżdża na weekend :) Teraz, gdy
                                        już jestem po sesji, wszyscy mogą mnie bez skrupułów wykorzystywać.
                                        Ucz się (to do Ciebie) i pracuj (to do mnie). Narka
                                        • mameluch Re: Japonia II 09.06.04, 10:42
                                          w sumie to filmow tez nie sciagam, bo mam limit 5 GB:/ ten dostalem od
                                          kolezanki. a muzyke jednak tak, bo nawet kiedy nie mialem stalego lacza (czyli
                                          jakis miesiac temu:) nie kupowalem plyt, bo jakos mnie nie stac. wszystko idzie
                                          na telefony:) w reprezentacji (w pilke) Krzynowek jest moim faworytem od ponad
                                          dwoch lat, jeszcze sprzed MS, kiedy jakos strasznie nie blyszczal. a teraz to w
                                          sumie tylko on jakos probuje to ciagnac:/ ciekawe co ze Smolarkiem, bo jak
                                          ogladalem lige holenderska gral naprawde swietnie i bylby idealny na prawa
                                          strone. a tu nie powolal go. chyba ze to samemu pilkarzykowi nie za bardzo sie
                                          chce do Polski przyjezdzac... znow nie moge zmusic sie do nauki, ale teraz mam
                                          wymowke, bo ide po wpis do biblioteki i podania na nowe kierunki:) jak wroce
                                          bede pewnie zmeczony, tez sie nie poucze. moze jutro, ale to swieto, wiec
                                          przemeczac sie nie bede;) aha, moze jednak nawiaze do siatkowki, ale niezbyt
                                          milo:( slyszalas ze Siezieniewski znow bedzie mial operacje:( i 6-8 miesiecy
                                          przerwy podobno:( szkoda chlopaka bardzo:( milego sprzatania;)
                                          • Gość: aasiek Re: Japonia II IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.04, 10:55
                                            Powiem tak:
                                            *tez mam limit 5 GB
                                            *miałam napisać o Smolarku, ale zapomniałam :), od połowy podstawówki mówię
                                            wszystkim, że mam sklerozę, ale nikt mi nie wierzy; a przeciez ja zapominam w
                                            trakcie rozmowy, o czym mówię, więc co to może byc innego?; miałam kupic sobie
                                            lecytynę, ale zapomniałam ;)A wracając do Smolarka - widziałam pare meczów
                                            Feyenoordu i fakt, jest bardzo dobry, pracuje na wynik, podaje jak trzeba...
                                            Teraz to go chyba klub nie puścił, nie wiedzieć czemu. A Ebi chyba nie mógłby
                                            marudzić,bo jak twierdza ci, którzy znają starszego Smolarka, ojciec dałby mu
                                            ochrzan za takie coś.
                                            *wiem o Siezieniewskim :( Bardzo mi go szkoda, przecież to praktycznie juz 2
                                            sezony w plecy...
                                            *co do sprzatania - cha, cha, cha!:) dzięki.
                                            • mameluch Re: Japonia II 09.06.04, 19:15
                                              ale Ebi to juz chyba trzeci raz cos takiego odstawia:/ nie wiem czy to w
                                              porzadku ze Feyenoord tak na nim wymusza te decyzje... w koncu gra tam wielu
                                              innych reprezentantow i watpie zeby wszystkich tak traktowali. a stary Smolarek
                                              to powinien raczej opieprzyc szefow klubu. to chyba on sprawil ze jednak Ebi nie
                                              gra w reprezentacji Holandii... a moze jakies menadzerskie zatargi z PZPNem czy
                                              Janasem? w kazdym razie straszna szkoda ze tak utalentowany chlopak nie gra:( z
                                              zapamietywaniem (czy raczej zapominaniem:) mam chyba podobne problemy;)
                                              szczegolnie widac to w przypadku nauki;) tak mysle ze wypadaloby sie dzis
                                              wieczorem cos zabrac, choc raz opracowanie przeczytac, w piatek dostac slaba 3 i
                                              miec juz wakacje (o ile wczorajsze zalicze). ale pewnie nic mi dzis nie wyjdzie,
                                              bo musze system nowy zainstalowac:) ale dzis juz zalatwilem wpis z biblioteki;)
                                              chociaz cos:) a podan nie udalo mi sie zdobyc. to jakas paranoja zeby zamykac
                                              dziekanat o 12! a nawet wczesniej, bo bylem tam chyba gdzies o 11:50. ja nie
                                              wiem, u Ciebie tez tak jest??? wkurzylem sie i wszystko bedzie trzeba
                                              pozalatwiac w piatek, sobote i pewnie w poniedzialek-wtorek zlozyc papiery.
                                              jutro chyba ogloszenie kadry na IO. ciekawe czy nie wezmie Gruszki na atak? bo
                                              Papkin na pewno odpada, Wlazly raczej tez, a Prygiel i Rybak teraz nie graja.
                                              poza tym Swider lapie forme, wiec szkoda byloby znow go na lawe sadzac... w
                                              ogole, przyjmujacy to raczej u nas nie problem, co innego atak w chwili
                                              obecnej:( i jak, sprzatniete?;)
                                              • Gość: aasiek Re: Japonia II IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.04, 19:29
                                                Sprzatnięte, sprzątnięte :) Ale znowu zapomniałam... tym razem zabrać babcię z
                                                miasta. Umówiłysmy się na 18:40, godzina za pięc 19 - ja w trakcie pucowania
                                                kafelków i nagle olsnienie! Póki to dotyka tylko mnie, to pół biedy, ale babcia
                                                musiała kawałek drogi zasuwać na piechotę...Kurr...jak to powiedział red.
                                                Uznański ;)
                                                Nie wiem jak to jest u mnie, jeśli chodzi o podania, bo zrobili oddzielny pokój
                                                do tego, ale nasz dziekanat pracuje do 14. Ale, że tak już o dziwnych rzeczach
                                                mówiąc (dziekanat;)), to wspomnę, że na kartce ogłoszeniowej ktoś
                                                napisał "głupi wydział". niby jakis lokalny patriotyzm powinien mnie
                                                obowiązywać, ale zgadzam się :)
                                                W temacie siatki: ktoś z KK był na pierwszym treningu Mosto i pochwalił
                                                Cimochowskiego :) Może coś z tego będzie :)
                                                Pozdrawiam
                                                • mameluch Re: Japonia II 09.06.04, 20:43
                                                  to babcia chyba wkurzona?;) kurcze, ja w lutym zrobilem prawko, ale w ogole nie
                                                  jezdze:) wlasnie dwa miesiace minely jak ostatni raz jechalem:) wiem ze to
                                                  niedobrze, ale mnie to jakos ogolnie nie bawi... tutaj jakis kandydat do
                                                  Parlamentu UE rozjezdza ludzi, co dopiero ja;) boje sie ze komus innemu krzywde
                                                  zrobie, wiec stawiam na komunikacje miejska, Tate, albo nogi;) no i od czasu do
                                                  czasu (niestety tylko od czasu do czasu...) na pociag:) dla mnie to jeszcze za
                                                  duzy stres samemu prowadzic, tylko ze z czasem bedzie tylko gorzej...
                                                  u mnie te dziekanaty to chyba wszystkie popier...niczone;) tak sie zastanawiam
                                                  co te paniusie robia reszte dnia, uniwerek w jakis inny sposob je potem
                                                  'wykorzystuje' ze robia tylko do 12? a nawet wczesniej koncza, mimo napisu na
                                                  drzwiach:/ znam tutaj dwa dziekanaty, moj i humanistyczny. dzis wkurzylem sie na
                                                  ten drugi, ale na moj tez sie zdarza;) i mimo ze jestem lokalnym patriota w
                                                  ogole, to po tym wydziale (i uczelni w ogole) jade jak moge;) dzis z kolezanka
                                                  poszlismy na wydzial i znow kolejka ogromna z podaniami:) jakby deja vu;) tylko
                                                  rok temu stala ona na dworze, a dzis w druga strone i przez to ciezko bylo
                                                  przejsc korytarzem:)
                                                  z AZSu odszedl Poskrobko (ktory byl tu chyba 12 lat, z roczna przerwa) do
                                                  Wroclawia (akurat sie ciesze ze tam:) i pewnie Kowalczyk, jednak do Polibudy:/ i
                                                  pewnie bedzie jakims tam objawieniem sezonu, a u nas Nowak cos sobie zrobi zaraz
                                                  i bedzie jak z Siezieniewskim... znow kracze, cholera;)
                                                  pozdrowienia:)
                                                  • Gość: aasiek Re: Japonia II IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.04, 21:15
                                                    Nie kracz :) Chociaż, czy to w ogóle ma jakieś znaczenie? Może i wyganiam
                                                    rodzinę z pokoju w trakcie meczu, ale chyba nie wierzę, że to coś zmienia. A
                                                    zresztą, sama nie wiem.
                                                    Babcia nie była zła, wystraszyła się czy mi się co nie stało.
                                                    Z moim prawkiem to inaczej chyba niż u Ciebie :) Ja nie miałam wyboru, braciak
                                                    mnie zmuszał :P Miałam tego serdecznie dość, bo i samochód do najlepszych nie
                                                    należał, i Grzesiu nie był cierpliwym nauczycielem :) Ileż ja razy ochrzan
                                                    dostawałam, szkoda gadać...Chociaż może faktycznie przysłużyłam się, że
                                                    samochód ledwie zipał. Ale on mnie nie lubił. Ja jego też nie ;) Ostatnio
                                                    zrobiłam sama 50 km i dumna jestem z siebie...Aj, przecież wczesniej zdarzyło
                                                    mi się 2 razy zrobić taką trasę...Ale poldek się zepsuł i właściwie rok nie
                                                    jeździłam (w trasy dłuższe niż 5 km;))
                                                    Co do pań z dziekanatu, to jest chyba specjalnie hodowany gatunek:) Tzn. moje
                                                    sa jeszcze w porządku, ale głownie dlatego, że jestem już na 4.roku, więc tych
                                                    z wyższych lat traktują łagodniej :) A ja w dodatku wyglądam na takie zagubione
                                                    dziecko, może jakieś macierzyńskie instynkty się w nich odzywają? ;)W każdym
                                                    razie ochrzanu nie dostałam. Ale marudzić na nie zdarza się czasami.
                                                    PS.Masz jakieś konszachty z Wrockiem?
                                                  • mameluch Re: Japonia II 09.06.04, 21:33
                                                    mnie zmusili Rodzice:) bronilem sie, a jak juz to chcialem zeby Tata najpierw
                                                    pokazal mi mniej wiecej co i jak. ale gdzie tam, na kursie mialem sie
                                                    wszystkiego dowiedziec:/ caly zrobilem chyba w 3tygodnie (cale ferie, cholery
                                                    dostawalem:/ i od razu egzamin. nie wiem jakim cudem zdalem, chyba jedyna moja
                                                    motywacja bylo to zeby wiecej juz tego nie przezywac, nie miec dodatkowch jazd
                                                    itp. ale to ze zdalem nie zmiania faktu ze samochodem jezdzic dalej nie umiem i
                                                    nie lubie. zawsze albo gasl, albo sprzeglo za mocno wcisniete albo za slabo. i
                                                    takie tam. wole juz zapchane i smierdzace mpk;) ja chyba do 4 roku na tej
                                                    administracji nie dotrwam:/ jakos sobie siebie nie wyobrazam tutaj za 3 lata,
                                                    jak juz teraz mam serdecznie dosc:) chociaz moze panie z dziekanatu zminia i
                                                    bedzie przyjemniej;P a moje konszachty moze nie sa tyle wroclawskie co
                                                    dolnoslaskie, sudeckie:) otoz Milosc moja mieszka w poblizu... tzn. jakies 60km
                                                    stamtad i zawsze mam przesiadke na Glownym i w ogole Wroclaw bardzo dobrze mi
                                                    sie kojarzy (chyba ze wracam do domu, wtedy juz jakby gorzej:/ chociaz samo
                                                    miasto slabo znam. wiem mniej wiecej jak przejechac trasa z Wawy do wyjazdu na
                                                    Czechy czy Jelenia czy tez do siedziby ATMu;) no i dworzec tez jakos znam:)
                                                    tylko ze zazwyczaj po nim biegam, bo przesiadke mam niemal od razu:)
                                                  • Gość: aasiek Re: Japonia II IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.04, 22:08
                                                    Mnie dworzec we Wrocku kojarzy się z panią, która stwierdziła, że nie
                                                    zapłaciłam za toaletę 1,50 zl. Bardzo się na nią zdenerwowałam :) Bo
                                                    zapłaciłam :) Widzisz, takie sobie mam wspomnienia. Ale, nie, mam jeszcze miłe
                                                    wspomnienie - inna pani, która zapowiada te pociągi. W zyciu nie słyszłam
                                                    zapowiedzi z taka piekna dykcją, serio. Ale jak byłam w nastepnych latach, to
                                                    juz jej nie było. Albo nie było, gdy ja byłam :(
                                                    Dobrze się nam rozmawia nie na temat. Ale wiem, że to zabijanie czasu przed
                                                    Bydgoszczą, przynajmniej z mojej strony :) Potem przez miesiąc nie będę w
                                                    stanie mówić o niczym innym niz siatkówka.
                                                    Czy ja Ci nie przeszkadzam w nauce?
                                                    PS. Słucham teraz Jeffa Buckleya "Hallelujah". Śliczne. Mam wrażenie, że to
                                                    wykonanie słyszałam w jakiejś kreskówce, nie w pierwszym Shreku przypadkiem? A
                                                    poza tym - kolejna piosenka do szatni dla Bułgarów, Francuzów lub Japończyków;)
                                                  • mameluch Re: Japonia II 09.06.04, 23:00
                                                    jasne, kartki z opracowaniem leza przede mna, ale nauki z tego jakos nie ma;) ja
                                                    mam milion innych 'bardzo waznych' zajec, tylko nie to:) moze potem cos jeszcze
                                                    przeczytam, a jak nie, to jutro:) wiec nie przejmuj sie, nie
                                                    przeszkadzasz:)kurcze, ja w zasadzie nie wiem jak wyglada ten dworzec z
                                                    zewnatrz:) tylko chyba widzialem go od strony dworca pks, czyli w zasadzie nie
                                                    widzialem, bo tam jest wejscie na perony a nie do hali glownej. a bylem tam
                                                    wiele razy:) tylko pan zadnych nie pamietam;) kiedys, z 6-7 lat temu, jadlem tam
                                                    pyszna pite, ale od jakiegos czasu nie ma juz tej budy:/ i golebie nisko lataja:)
                                                    a ja Jeffa Buckleya w ogole nie znam, przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo;)
                                                    ale moze w koncu bedzie trzeba sie zabrac. teraz slucham sobie najwiecej
                                                    pierwszej plytki Hives'ow i jeszcze bardziej sobie sluch spieprze;) w sumie oni
                                                    tez maja dosc energetyczne piosenki, ale nie wiem czy nadajace sie na hale.
                                                    chociaz moze jednak, takie 'A.K.A. Idiot':) tylko ludziom ciezko byloby jakis
                                                    rytm chyba zlapac, a tym bardziej pospiewac;)
                                                    Ty masz dobrze, Tobie czekania zostaly 2 czy 3 dni, a mi miesiac... patrzac na
                                                    poprzedni post latwo wywnioskowac chyba na co... a raczej na Kogo... wiec
                                                    bedziesz potem przez miesiac opowiadac jak tam bylo i akurat ja sie doczekam:)
                                                    wiec obserwuj dokladnie wszystko, notuj, rob zdjecia, zaczepiaj siatkarzy i
                                                    dygnitarzy i potem opowiedz:) hmm... tak patrze na tytul tej piosenki Buckleya i
                                                    rzeczywiscie taka piosenka w Shreku byla, tylko nie mialem pojecia ze to on:) o,
                                                    soulseek w koncu zaczal dzialac, wiec poszukam:) moralnosci zero;) aaa, co tam
                                                    sie bede tlumaczyc;)
                                                  • Gość: aasiek Re: Japonia II IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.04, 23:12
                                                    Niech Ci soulseek działa jak najlepiej. Ja odpalałam go ze cztery razy zanim
                                                    cos ściągnęłam. A jak już zaczął działać, to komp się wyłączył ;) Troche
                                                    techniki i Asia się gubi ;)
                                                    A ten miesiąc szybko minie :)
                                                  • mameluch Re: Japonia II 10.06.04, 00:33
                                                    widze ze przypadl mi zaszczyt setnego wpisu:) cos mi Buckleya nie znajduje... w
                                                    ogole ostatnio ciezko mi znalezc rozne rzeczy na soulseeku:/ wlasnie ten miesiac
                                                    coraz bardziej sie wydluza...:((( ale 5 wlasnie za dwa dni mija... niech to juz
                                                    szbciej leci... mam nadzieje ze nie mowie szyfrem (chociaz marzenka mowi ze
                                                    tak;) no nic, pora zaraz spac, bo chyba na 7 do kosciola, a potem pewnie dalej
                                                    spac:) moze pozniej sie poucze, bo dzis nie wyszlo:( dobranoc:)
    • Gość: aasiek Dziń dybry :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.04, 13:23
      Zaczynam cytatem z Allo Allo...Oj mama woła na obiad. Dokończę później.;)
      • aasiek Re: Dziń dybry :) 10.06.04, 13:50
        Hm, no dobrze. Chciałam napisać, że Ci zazdroszczę tego setnego wpisu ;) Ale ja
        zaczęłam nową setkę ;)
        Jeśli dobrze pamiętam (no właśnie...), to Buckleya wzięłam z soulseeka. Cały
        zcas mamy kaze, ale głownie z tego korzystam.
        Jeszcze tylko dzisiaj i jadę do Bydgoszczy... :)
        • mameluch Re: Dziń dybry :) 10.06.04, 14:20
          gyd myrning;) udalo mi sie w koncu sciagnac Buckleya. nie wiem, na poczatku
          wpisywalem tylko 'buckley' to nic nie znajdowalo, jak dodalem 'jeff' to od razu.
          a niby powinno za pierwszym razem tez znalezc? dziwne jakies. i cos mi sie
          chrzani chyba, bo jak ktos ode mnie cos sciaga, to po jakims czasie pokazuje ze
          nie moze kontynuowac i kolejne proby tez nic nie daja:/ eh... ja tylko tego
          uzywam, probowalem tez osiolka czy tam mula, ale jakos sie nie przekonalem,
          chyba zbyt skomplikowany jak dla mnie:) moze cos innego (jakis BearShare sie
          pojawil chyba) sprobuje niedlugo, ale musze najpierw cos z tym windowsem zrobic.
          wczoraj sie nie udalo, bo pokazuje ze zly numer seryjny wpisuje! jak zly do
          cholery, jak dobry?!;) chyba bedzie trzeba malego formata strzelic;)
          ide sie uczyc, moze cos wejdzie do glowy. z samego rana mam, facet zaczyna pytac
          pierwsza grupe o 6! ja jestem druga, wiec moze kolo 7 bede? a moze wczesniej
          pojade, ktos gadal ze za pojawienie sie o 6 jest dobra ocena;) ale pewnie bajki.
          mi 3 tradycyjnie wystarczy:) widzisz, Ty jedziesz na mecz, a ja sie meczyc bede;)
          • Gość: aasiek Re: Dziń dybry :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.04, 15:02
            Przestań, bo będę miała wyrzuty sumienia ;)
            O komputerach mi nie mów, bo ja sie kompletnie nie znam, najwyżej zepsuję.
            U mnie na wydziale zdarzały się historie, że ludzie przychodzili o 4. Więc
            wyobraź sobie...
            • mameluch Re: Dziń dybry :) 10.06.04, 18:14
              grrr... za cholere mi nie idzie pieprzona nauka o administracji:/ w sumie
              nieduzo tego, ale jak sie nic nie robilo przez pol roku, to teraz wszystko
              nowe:/ obym jutro o tej porze mial juz wakacje... juz mniej bede zazdroscic
              meczu;) i sam zasiade przez tv, zrelaxowany;) dobra, wiecej nie mowie, bo pewnie
              nie zalicze i bedzie stres czy da poprawke. o 4 to pewnie przychodza panie
              dziekanatowe, ze tak wczesnie pozniej uciekaja:P to sie nie dziwie ze zmeczone;)
              • Gość: aasiek Re: Dziń dybry :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.04, 18:54
                Z teorią było tak samo. Czytałam i co chwila dowiadywałam się czegoś nowego :)
                Ech, ja od jutra rano nie będę miała dostepu do kompa. Koleżanka z Bydgoszczy
                jest co prawda zaopatrzona w internet, ale jej sprzet wolno chodzi, więc raczej
                nie będę od niej pisała. A nie chcę Ci już naprawdę przeszkadzać, więc życzę
                teraz powodzenia na egzaminie. Ale jakbys rzucił te książki/kserówki/notatki w
                dal i przestał się uczyć, to napisz coś jeszcze ;) (ale tylko wtedy). Narka
                • mameluch Re: Dziń dybry :) 10.06.04, 19:09
                  hehe, ja tam siedze i tak prawie caly czas przy kompie:) smsy wysylam i na forum
                  zagladam:) teraz poczytam troche (i tak nie wyjdzie), ale juz calkiem nie moge
                  sie zmobilizowac... jak mysle ze zaraz moga juz byc wakacje... tylko cos w tym
                  kierunku wypadaloby zrobic jednak;) to chyba nie bede dziekowac za zyczenia:)
                  podzekuje jesli przypadkiem zdam:) to tez zycze od razu udanego pobytu i meczu
                  (najlepiej dwoch:) wygranego:)
                  • Gość: aasiek Re: Dziń dybry :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.04, 19:18
                    To ja tez nie podziękuję :)
                  • Gość: aasiek Re: Dziń dybry :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.04, 19:20
                    W pierwszej setce wpisów ktoś zapytał po ile bilety były na Memoriał.
                    • mameluch Re: Dziń dybry :) 10.06.04, 19:27
                      nawet osobny watek zalozyl obok i na forum Olsztyn tez:) odpowiedzialem tu, nie
                      pamietam niestety:( gdzies pewnie mam jeszcze bilety, a moze kuzynka zabrala? no
                      nie pamietam:( wiem ze samemu nie byloby mnie na nie stac, ale to akurat zaden
                      wyznacznik;) hmm...wlasnie tak sobie szukam o tym w necie i okazalo sie ze w
                      zeszlym roku tez trwal 3 dni, a ja bylem swiecie przekonany ze 2:) ale to
                      glupie, przeciez byly 4 druzyny. znow mi sie popieprzylo;) w zwiazku z tym
                      wydaje mi sie ze bylo to 80-90 zl za caly turniej, z tym ze mialem chyba jakies
                      tansze miejsca. ulg nie bylo bodajze.
                      • Gość: aasiek Re: Dziń dybry :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.04, 23:40
                        Tak nic nie piszesz...Gotowa jestem pomyśleć, że Ci prąd odcięło ;) Cholewcia,
                        zapomniałam, że Ty jutro wczesnym rankiem na bój z egzaminatorem się wybierasz.
                        To ja już się nie powtarzam, a Ty nie dziękujesz.
                        • mameluch Re: Dziń dybry :) 10.06.04, 23:49
                          eee...jak nie pisze? przeciez ja ostatni post rzucilem:) no ale teraz spac
                          powoli z pusta glowa:( ciemnosc widze patrzac na jutrzejszy poranek;( za jakies
                          6h pobodka, a ja tak lubie dluzej troche pospac;) a tu zastrzyk adrenalinki od
                          samego rana bedzie:( wiec nie dziekuje;)
                          • Gość: aasiek Re: Dziń dybry :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.04, 08:41
                            To teraz już chyba naprawdę ostatni wpis przed Bydzią :) Wczoraj miałam
                            straszny problem. Z zapakowaniem się ;) Jak widzę, jak mój braciak albo
                            siostra, albo znajomi, na ile by nie jechali, zapakowują się w jeden plecak, to
                            ogarnia mnie podziw pomieszany z zazdrością ;) Przecież ja mam tyle do
                            zabrania! Jejku i kanapki będę musiała w Białym jeszcze zrobić... I tyle rzeczy
                            kupić... (baterie do walkmena i aparatu :))) Gdyby mnie biolodzy opisywali, w
                            rubryce "tryb życia" musiliby wpisać: "niezorganizowany" ;))
                            • mameluch Re: Dziń dybry :) 11.06.04, 14:55
                              to jeszcze raz milego pobytu:) choc pewnie po powrocie przeczytasz dopiero:) ja
                              oczywiscie nie zdalem, jak mowilem, cos spieprzyc musialem:/ czyli wrzesien mnie
                              czeka:/ oby tylko z tym, zeby historia byla jakos zaliczona... w kazdym razie
                              nie przejmuje sie, bo niestety sa gorsze zmartwienia:((( ale wakacje juz i
                              miesiac jest z kadym dniem coraz krotszy... do napisania:)
                              • aasiek Re: Dziń dybry :) 14.06.04, 11:50
                                Hej. Już jestem z powrotem. Nie martw się, ja tez swojego JEDYNEGO egzaminu nie
                                zdałam. Przeklinam gościa, brzydko się wyrażam, szlag mnie trafia i takie tam.
                                Relację z pobytu w Bydgoszczy napiszę Ci chyba na maila, bo to będą takie
                                rzeczy, że lepiej tego nie rozpowszechniać :) Jacys ludzie czasami ten wątek
                                czytają. Masochiści, ale jednak ;) Więc czekaj na opis wstrząsający, z wieloma
                                zwrotami akcji, sceny też będą ;) Do napisania.
                                • mameluch Re: Dziń dybry :) 14.06.04, 15:03
                                  hihi:) bede czekac:) w sumie sie nie martwie, tylko cos Mama zaczyna gadac zebym
                                  za gosciem biegal... jasne, zeby jeszcze bardziej sie na mnie wku...rzyl;) a
                                  poza tym nie mam glowy do nauki...:( cos nam zniknelo forum z glownej strony
                                  Sportu:/ ciezko tu sie dostac, ale to chyba tylko na chwile, bo pamietam ze
                                  kiedys juz tam bylo. no i dzis zlozylem podania na st. miedzynarodowe i
                                  dziennikarstwo. tylko ze na to drugie nie zdam, bo nic nie wiem z testu
                                  zeszlorocznego jak zerknalem. a na stosunki mam numerek 5749, na 100 czy 80
                                  miejsc... swietnie;) to konkurs oczywiscie, moze z odwolania sie uda? chyba
                                  trzeba miec 5,3 srednia (zeszlym roku tak bylo chyba), ja mam podobno 5,25, tak
                                  kolezanka mowila, bo mi sie liczyc nie chcialo. Ty tez sie nie martw:) ale
                                  poklnac na glupich egzaminatorow zawsze mozna;)
                                  • mameluch buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu:((((( 15.06.04, 10:20
                                    Brazyli nie przyjezdza:( nie chca sie przed IO odkrywac, bo sa w grupie z Rosja
                                    i Holandia:( w zamian bedzie chyba Australia. tylko nie wiem czemu, bo pisza tez
                                    ze chetni sa Amerykanie i Francuzi, ale raczej nie przyjada, bo wtedy byloby 6
                                    druzyn i turniej musialby trwac 5 dni. to ja nie wiem, wczesniej sie z Australia
                                    dogadali jako pierwszym rezerwowym czy jak? chociaz moj zal jest mniejszy, bo
                                    przynajmniej nie ominie mnie Rosja-Brazylia i Polska-Brazylia;) jestes tam tak w
                                    ogole?:)
                                    • Gość: aasiek Re: buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu:((((( IP: 212.33.74.* 15.06.04, 15:00
                                      Jestem, jestem. Sorry, że nie napisałam jeszcze, ale musiałam zostać w Białym,
                                      bo nie mam jeszcze wpisu na karcie i muszę ganiac takiego gościa. on chyba nie
                                      istnieje, jak łyzka w matrixie. Ani sie do niego dodzwonic, ani go złapać na
                                      wydziale... Cały dzień go szukałam z kolezanką, siedziałaysmy pod jego blokiem
                                      pół godziny, bo nikt nie wie, jaki ma numer mieszkania, a na domofonie nie
                                      napisali :) więc chyba dopiero jutro dostaniesz opis bydgoskich przezyć :)
                                      Na razie.
                                      • mameluch Re: buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu:((((( 15.06.04, 15:37
                                        ale glupie te studia;) jeszcze raz wyraze tesknote za lo:) wszystko bylo
                                        poukladane i takie proste, siedzialo sie w jednym miejscu, gora do 15, a tu
                                        dupa;) o ocenach juz nie wspomne;) to milego ganiania;)
                                        • aasiek Re: buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu:((((( 17.06.04, 14:57
                                          No, głupie jak cholera :) Dodzwoniłyśmy się do niego, ale nie chciał dać wpisu
                                          w domu... Niby teoretycznie ma rację, bo zaraz by ludzie się rzucili, ale to
                                          jest juz wyjątkowa sytuacja. Do piątku mam oddać indeks, a w piątek dopiero
                                          dostaniemy wpisy od faceta... Szlag to wszystko trafi...Nie mam już forsy,
                                          ostatnie pieniądze wydałam na jedzenie, muszę mieć jeszcze na powrót do domu.
                                          Obiecuję, że na pewno napiszę Ci jak było w tej Bydgoszczy, ale musze wrócić do
                                          domu... Właściwie, gdyby nie ta Bydgoszcz, to bym już zdołowana była do
                                          reszty...
                                          Cześć.
                                          • mameluch Re: buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu:((((( 17.06.04, 16:13
                                            to niedobrze:/ do dupy te studia:) u mnie nie lepiej chyba. dzis sie strasznie
                                            wkurzylem, po tym jak kolezanka napisala mi rano ze poszla do tego goscia, ktory
                                            mnie uwalil, ale juz egzaminu nie zrobil, bo zostalo mu chyba 6 grup a tylko 2
                                            dni, wiec wszystkim przepisal oceny z cwiczen!!!:/// myslalem ze szlag mnie
                                            trafi:/// niby studia powinny jakiej tam sprawiedliwosci czy rownosci
                                            (szczegolnie takie, zwiazane z prawem) uczyc, a tu prosze:( dnia kiedy ja
                                            zdawalem uwalil 20 osob, w inne dni chyba ani jednej, a teraz powstawial oceny
                                            za NIC:( to po to siedzialem 6 godzin w dusznym korytarzu gdzie slabo az sie
                                            robilo, uczylem sie zeby cokolwiek powiedziec, a i tak wyszedlem po minucie, bo
                                            nie przeczytalem wstepu Teslera do Fayola, a inni maja wpisy chyba tylko za to
                                            ze maja nazwiska z drugiej polowy alfabetu... szkoda gadac... tak wiec nie lam
                                            sie, nie jestes sama;) a, jeszcze przyszedl rachunek za telefon i moje groszowe
                                            oszczednosci wakacyjne momentalnie zniknely, na minusie nawet jestem:( jak sie
                                            pieprzy, to wszystko po kolei:/ trzymaj sie:)
                                            • aasiek Re: buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu:((((( 18.06.04, 18:07
                                              To robi się nam towarzystwo wzajemnego pocieszenia ;)
                                              W końcu udało mi się złapać tego gościa, wziąć wpis i wyemigrować z Białego na
                                              kilkanaście tygodni (bo będę musiała pewnie przyjechać po karte poprawkową...)
                                              Jestem juz w domu, korzystam z okazji, że nikogo nie ma przy kompie :) W moim
                                              domu jestem ostatnim użytkownikiem komputera w kolejce. Każda inna osoba uzywa
                                              go w sprawach ważniejszych od moich... Norma. To czekaj na maila, ja będę
                                              tworzyć ;)
                                              O, patrz, Kurian w Ivetce.
                                              • mameluch Re: buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu:((((( 18.06.04, 18:28
                                                akurat do domu wparowalem:) ja ide w poniedzialek po paskudny index, bo wczoraj
                                                nie bylo:/ a jak to jest? karte poprawkowa kiedy sie odbiera? bo ja myslalem ze
                                                teraz niedlugo, kiedy wszyscy normalni zdaja indexy, a tacy jak my wtedy
                                                odbieraja karty;) chyba musze sie jeszcze duzo uczyc;) kurcze, mecz niedlugo sie
                                                zaczyna, Bulgaria-Dania juz leci, a ja powiniennem isc spac, bo jakos tak
                                                wychodzi ze podczas tych popoludniowych spotkan zawsze usypiam:) ja mam wlasnie
                                                klopot z komputerem, a raczej komputerami:/ bo mam dwa, tzn. ja jeden, a drugi
                                                Siostrzyczka z Tata (tak na doczepke:) i cos nie chce mi sie siec domowa
                                                stworzyc:/ jeszcze dzis w serwisie dowiedzialem sie ze chyba ze zwyklym modemem
                                                neostrady niewiele mozna zdzialac jesli chodzi o korzystanie z niej na dwoch
                                                komputerach:(cos chyba zbyt chaotycznie pisze:) zreszta niewazne:) to ja czekam
                                                i wypatruje mejla:) ps.aaaa, Kurian:( wkurzylem sie wczoraj wieczorem czy dzis
                                                rano:( w sumie nie wiem czy na dobre mu to wyjdzie, bo przeciez w Jastrzebskim
                                                Weglu (czy jak tam sie teraz nazywaja;)w kazdym razie Ivett juz sponsorem nie
                                                jest:) na ataku Rybak, na przyjeciu Michalczyk i Gabrych, wiec bedzie w sumie
                                                podobnej sytuacji jak tu. chyba ze on wie wiecej niz tacy przecietni
                                                smiertelnicy jak my i podpisal, bo odchodzi ktorys z ww? w kazdym razie szkoda
                                                mlodego, zdolnego:(
                                                • aasiek Re: buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu:((((( 18.06.04, 18:35
                                                  Ja oglądałam mecze wczoraj i przedwczoraj :) kibicowałysmy z koleżankami Ruskim
                                                  i Chorwatom (czyli teoretycznie słabszym). Nawet fajna jest ta piłka nozna ;)
                                                  • mameluch Re: buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu:((((( 18.06.04, 18:47
                                                    ja zazwyczaj sprzed komputera ogladam i wychodzi tak ze nic nie widze;) tak jak
                                                    z siatka;) ale obstawiam na carlsbergu twardo, choc srednio mi idzie i chyba
                                                    nawet smyczy nie wygram;) a jak u Ciebie z tymi kartami poprawkowymi? kiedy
                                                    odbierasz? dopiero kolo wrzesnia?
                                                  • aasiek Re: buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu:((((( 18.06.04, 20:33
                                                    1.[brzydkie przekleństwo], czemu oni sie tak nie starali jak ja byłam w
                                                    Bydgoszczy?! - to a propos meczu.
                                                    2. Ja odbiore za pare tygodni, jak juz na pewno pozałatwiają te sprawy... teraz
                                                    sesja była wczesnie, więc może odbiore w połowie lipca,sama nie wiem. u mnie
                                                    jest tak w każdym razie, że poprawkową trzeba odebrać przed wrześniem :) Byleby
                                                    ją mieć na poprawce.
                                                    3.Relacja z Bydzi - jutro, obiecuję; mama na chwilę odeszła od kompa, ale zaraz
                                                    siądzie i jeśli znów odejdzie, to tylko na pare minut, więc wiesz...
                                                  • mameluch Re: buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu:((((( 18.06.04, 22:52
                                                    ja w sumie meczu nie ogladalem:( nawet w pilke srednio, ale za to rodzinke
                                                    odwiedzilismy z Mama na rowerach;) wiec troche ruchu dobrze zrobilo:) teraz
                                                    troche ogladalem Szwecja-Wlochy i moj typ sie sprawdzil dokladnie:D ale gol
                                                    swietny:) dobrze ze sesji nie ma podczas Mistrzostw;) ja juz sie boje paniusi
                                                    dziekanatowych jak pojde pytac co mam robic jesli jestem debilem, do tego
                                                    pechowym i musze zdawac poprawke:/ jak na mnie naskocza to chyba sie wkurze:/
                                                    ostatnio troche poklocilem sie z ochroniarzem z Media Marktu, bo bylem po odbior
                                                    zdjec chyba o 20:59, a on nie wpuscil mnie na hale, bo juz nikogo na
                                                    stanowiskach nie ma:/ i musialem nastepnego dnia zapieprzac;) cos nerwowy
                                                    jestem, ale jeszcze tylko troche... nie przejmuj sie relacja jak cos, ja
                                                    poczekam:) jeszcze przez niecaly miesiac (oby niecaly!!!) bede tu siedziec przez
                                                    jakies 15h na dobe, wiec nie ma pospiechu:)
                                                  • mameluch Re: buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu:((((( 18.06.04, 22:59
                                                    no jasne, napisalem tu, a dopiero pozniej na telewizji przeczytalem ze relacja
                                                    moze juz gotowa:) przeczytalem z zapartym tchem i czekam na dalsza czesc
                                                    niecierpliwie:) a tak mysle czy ta kolezanka to nie taka co na stronie AZSu
                                                    pisala ze skoro Ruciak przechodzi do Olsztyna, to ona teraz jest fanka AZSu, bo
                                                    gdzie on tam i ona;)
                                                  • Gość: aasiek Re: buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu:((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.04, 23:24
                                                    Chyba jednak nie ona :) Ona woli się nie dotykać komputerów, bo ma jeszcze
                                                    lepsze zdolności w zakresie psucia niz ja :)
                                                    Na razie
                                                  • mameluch Re: buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu:((((( 18.06.04, 23:37
                                                    ale dla Michasia wszystko;) widac wiele ma fanek, moze przebije Golasia;P
                                                    kurcze, teraz na meczach pewnie bedzie pelno piszczacych panienek, bo Ruciak,
                                                    Bakiewicz... chociaz Kadziewicz odszedl, wiec pozostanie wzgledna rownowaga;P a
                                                    ostatnio Wojtka Grzyba widzialem, z dziewczyna, tak smiesznie, bo ona chyba taka
                                                    niziutka, a on... hoho;)
                                                  • Gość: aasiek Re: buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu:((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.04, 08:50
                                                    Ano, widzisz... To juz mają te chłopaki do siebie, że tacy wysocy :) A swoją
                                                    drogą, trochę się dziwię, że za Ruciakiem panny tak szaleją. To znaczy, fajny
                                                    jest, sympatyczny, z tych, których męczyłyśmy pod halą, chyba
                                                    najsympatyczniejszy, bo jeszcze nie zadziera nosa, ale to takie dziecko...:)
                                                    Nawet ta koleżanka mówi, że on wywołuje w niej uczucia macierzyńskie :))
                                                    Sądząc po forum onetu, Gołasia i Bąkiewicza nikt nie przebije... Właściwie, to
                                                    ja im współczuję...
                                                  • mameluch Re: buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu:((((( 19.06.04, 10:00
                                                    eeee tam, taka Skowronska jest ladna, ale mi sie nie za bardzo podoba wlasnie
                                                    dlatego ze taka wyskoka;) a Ruciak to i tak o rok starszy ode mnie;) ale ja w
                                                    siatke to chyba tylko moglbym na libero albo rozgrywajacym byc, no chyba ze
                                                    nauczylbym sie dobrze skakac;) ale tak w grze normalnej to jestem raczej
                                                    beznadziejny, z drugiej strony nigdy na powaznie nie gram:) w sumie szkoda ze wf
                                                    sie skonczyl (tylko tego ze studiow szkoda;), bo my odrzutki siatkarskie
                                                    (niegrajace w pilke) niezly cyrk odstawialismy:)
                                                  • aasiek Re: buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu:((((( 19.06.04, 11:09
                                                    Oj, nie obraziłeś się za to dziecko, co? :)
                                                    A ile ta Skowrońska ma wzrostu?
                                                  • mameluch Re: buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu:((((( 19.06.04, 11:50
                                                    a gdziez tam;) mi to pasuje:) chyba 188, czy cos w tym stylu, czyli ze 2 wiecej
                                                    niz ja:)
                                                  • Gość: aasiek Re: buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu:((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.04, 20:28
                                                    To dobrze :)
                                                    Dopiero komputer się zwolnił...A, nie, wcześniej był wolny około obiadu, ale
                                                    oglądałam wtedy mecz :) A tak, to ciągle mama przy kompie albo ja w robocie
                                                    (góry prasowania :))
                                                    Jeśli mama się zmęczy, a tata tego nie wyczai, to może napiszę drugą część
                                                    Bydgoszczy ;)
                                                    A teraz znowu "Duma i uprzedzenie". Darcy rulezz!!! ;)
                                                  • mameluch Re: buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu:((((( 19.06.04, 21:02
                                                    leeeeeee:( ja tam nawet nie wiem co to jest:) poza tym ze na bbc prime leci:)
                                                    wiec nie mam szansy ogladac. w ogole poruszam sie w zatechlym swiatku polskiej
                                                    telewizji naziemnej od jakiegos czasu:( wiec mam cale 6 programow, z ktorych do
                                                    ogladania nie nadaje sie raczej zaden (no chyba ze mecz jakis leci, tak jak
                                                    teraz:) a dziesiejszego meczu znow w zasadzie nie widzialem, chociaz przez
                                                    wiekszosc czasu telewizor mialem w odleglosci ok. 50 cm od glowy:) nie ma to jak
                                                    zdrowe zycie;)
                                                  • aasiek Re: buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu:((((( 19.06.04, 21:44
                                                    mameluch napisał:

                                                    > leeeeeee:( ja tam nawet nie wiem co to jest:)
                                                    Nie martw się. To taki angielski serial dla bab :) Kultowy ;)Zwłaszcza przez
                                                    wspomnianego Darcy'ego. A teraz piszę maila równolegle, więc czeka Cię kolejna
                                                    dawka opisu moich przezyć z LŚ. Współczuję ;)
                                                    PS. 50 cm?! Aaaaaaaaaaaaaa!
    • aasiek 19.06.04, 22:03
      Sprawdź skrzynkę, powinny juz tam byc te moje wypociny, ale nie jestem pewna
      czy wysłało. Jesli nie to niech szlag trafi pocztę...
      • mameluch Re: LŚ 19.06.04, 22:52
        doszlo doszlo:) nie martw sie:) AAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!Czesi strzelili na
        3:2!!!! cholera, sam nie wiem czy sie cieszyc czy nie, bo fajnie, przegrywali
        0:2, a teraz wygrywaja, a jest juz 89 minuta, ale ja cholera jasna obstawilem
        2:2 w typowianiu carlsberga! i zdobylbym 3 punkty, a tak, jak zakonczy sie
        zwyciestwem Czechow, bede miec 0:((( buuuuuuuu:( i smycz djabli wezma;) a juz
        planowalem po ziomalsku szpanowac;) hmmm... teraz chyba widzisz kto bardziej
        zawile pisze:D ale to jeszcze nic, dobrze ze nie widzialas listow do mojej
        Pierwszej Polowki:) jak Ona to wszystko rozumie to ja nie mam pojecia, ale
        wytrwala bardzo jest:) no jasne, a gdzie siatkowka?;) dziekuje bardzo za kolejna
        czesc:) jeszcze raz nie na temat - koniec meczu wlasnie:) wiec zaczynam coraz
        bardziej Ci zazdroscic:) ale drogie te bilety strasznie, myslalem ze tyle to
        moze na dwa dni beda kosztowac. cos mi sie wydaje ze jeszcze dluuuuuugo poczekam
        na nastepny mecz reprezentacji. chyba ze znajdzie sie jakis rzutki sponsor;) ja
        mecz ogladalem jak zawsze, czyli raczej sluchalem, ale pamietam jakis najazd tej
        kamery z wysiegnika. tylko nie mialem pojecia zeby Ciebie i kolezanki (bo chyba
        tylko tak moglbym jakos sie domyslic ze gdzies tam jestes:) cos mi chyba nie
        sluza te monitory kolo glowy... ale pocieszam sie ze juz za 3 tygodnie odpoczne
        i przez miesiac nie bede sie prawie zblizac do telewizorow czy komputerow:D
        • aasiek Re: LŚ 19.06.04, 23:03
          mameluch napisał:
          teraz chyba widzisz kto bardziej
          > zawile pisze:D
          Co chcesz, to naturalny tok myślowy :) A z ziomalskim szpanowaniem uważaj, bo
          będziesz jak Łukasz z tego ziomalskiego zespołu, który kosi muzę i marzenka Cię
          dopadnie ;)
          Co do ewentualnej możliwości zobaczenia mnie w tv na meczu - bez obaw, nawet ja
          siebie nie zauważyłam :) A ja przynajmniej wiem, jak wyglądam ;)
          Dowiedziałam sie dziś, że od 30 czerwca nie będzie mnie w domu. Czyli do tego
          czasu możemy jeszcze porozmawiać o SIATKÓWCE ;))
          Ale ci Czesi, swoja drogą...Nieźli są. Chociaż Holendrów mi trochę szkoda.
          • mameluch Re: LŚ 19.06.04, 23:18
            a mi wlasnie Holendrow nie szkoda:) wydaja mi sie tacy nadeci strasznie, w
            przeciwienstwie do siatkarzy, przynajmniej niektorych, bo jak robilem im zdjecia
            byli sympatyczni (z tego co pamietam:) no ale pilkarzom nie robilem, wiec
            porownac w sumie ciezko:) ja wlasnie chcialem marzence smycza zaimponowac, moze
            troche taniej by sobie policzyla za sciecie na lyso;) a ile ona tam mowila ze
            bedzie brac? 30 zl? jassssne;) ja bardzo chce zmyc sie stad 12 lipca. w zasadzie
            to data wyznaczajaca pol roku od rozstania, czyli znaczaca i obralismy ja sobie
            juz kilka miesiecy temu:) trzymam sie jej mocno (chociaz 12.VII mam tez
            ogloszenie egzaminu na dziennikarstwo), nawet chcialbym wczesniej, ale
            przeszkoda wiadomo co jest...:/ i jeszcze musze na pielgrzymke kase zdobyc:) na
            szczescie z poludnia taniej, no i krocej tez;)
            • Gość: aasiek Re: LŚ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.04, 23:35
              Pół roku! Kawał czasu... No, ale to juz niedługo :)
              Mnie w lipcu podoba się najbardziej data 2.07 - bo to moje urodziny :)
              • mameluch Re: LŚ 19.06.04, 23:48
                strasznie duzy kawal czasu...:( dlatego juz tu ledwie zyje i zabijam czas
                siedzac tu na tylku wiekszoc czasu, choc gdybym mial rowerek wolalbym pojezdzic
                po piknej okolicy:) kurcze, a Ty wybywasz, nawet zyczen nie bede mogl zlozyc;)
                chyba ze zawczasu:) ja mam pod koniec wakacji (tych normalnych, szkolnych czy
                przedszkolnych, nie studenckich:) i juz bedzie 2 na poczatku:( stary bede;)
                zaczynam sie bac, bo 7 lipca egzamin, a to od wielu lat moj pechowy dzien:) a
                rok temu nawet podwojnie, bo zaczalem tym zarazac;) i juz jest nie tylko moj;)
                • aasiek Re: LŚ 20.06.04, 09:48
                  To możesz zawczasu :) Chociaż mam nadzieję, że w Poznaniu uda mi sie pare razy
                  wyjść do jakiejś kafejki internetowej. Co ja mówię, jestem pewna, że mnie
                  wyciągną (moje młodsze rodzeństwo), wyjście na internet to od 3 lat najwieksza
                  atrakcja ;)
                  Nie martw sie zmianą kodu (dwójka z przodu :)), można przywyknąć. Dziewczyna i
                  tak ma gorzej ;) ja się czuje coraz starsza... Zawsze to ja byłam najmłodsza
                  (przynajmniej w rodzinie od strony taty), a teraz...Kicha :)
                  • mameluch Re: LŚ 20.06.04, 10:14
                    ale zawczasu to za 9 dni:) czy juz chcesz teraz?;) ja Poznania w ogole nie znam,
                    tylko przejezdzam tamtedy pociagiem i wlasnie 12.VII (oby!oby!oby!!!:) tam
                    bede:) tak naprawde nie martwie sie ta 2:) i tak ciagle dziecinnie sie czuje;) a
                    to raczej nic nie zmieni;) mam Siostrzyczke 10 lat mlodsza, wiec najmlodszy tez
                    sie nie czuje:)
                    • Gość: aasiek Re: LŚ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.04, 13:57
                      Z tym zawczasem poczekaj jeszcze trochę :) O mamusiu! Juz będę miała 23 lata!!!
                      Buuuuuu! ;))
                      • mameluch Re: LŚ 20.06.04, 17:33
                        i dobrze;) przez 1,5 miesiaca bedziesz o 4 lata starsza ode mnie;) a od Ruciaka
                        o 3 przez, eee, chyba 15 dni:)
                        • Gość: aasiek Re: LŚ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.04, 17:53
                          Tey, młody, nie podskakuj! :) Kurde, kobiecie wieku sie nie wypomina :)
                          Dotarłam do komputera i mam trochę czasu, więc kolejna porcja wspomnień
                          niedługo dotrze :) Ja to chyba kiedyś wydam ;)
                          • mameluch Re: LŚ 20.06.04, 18:19
                            :P jeszcze pociesze sie przez te dwa miesiace i 8 dni mlodoscia:D chociaz dzis w
                            pilke gralem i mlodym nazwac mnie ciezko;) odpalisz mi chyba kilka groszy po
                            wydaniu, cooo?;) w koncu tak bez powodu do pisania bys sie chyba nie zabrala?;)
                            • Gość: aasiek Re: LŚ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.04, 18:39
                              Spoko, w końcu pierwszy to przeczytałeś :) Trzeba Cię będzie jakoś uhonorować ;)
                              Z matmą u mnie kiepsko i najpierw zrozumiałam, żeś z końca września :) Jak ta
                              kumpela z Bydgoszczy :) Ale nie... Może to i lepiej :)
                              Piszę i chyba w trzech częściach sie nie wyrobię :( Najwyżej jutro dopiszę
                              zakończenie.
                              • mameluch Re: LŚ 20.06.04, 18:46
                                na pewno nie gorzej niz u mnie:) nigdy nie uwierze, ze u kogokolwiek moze byc
                                gorzej;) smialo, rozpisuj sie, im wiecej tym lepiej:) ja z wielka checia czytam:)
                                • Gość: aasiek Re: LŚ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.04, 19:07
                                  A będziesz jutro siedział przed kompem (byle nie na 50 cm przed monitorem)? tak
                                  przed południem? Bo mnie wtedy nikt nie przegoni sprzed stanowiska :) Trzeba
                                  transfery obgadać :)
                                  A rozdział III juz poszedł.
                                  • mameluch Re: LŚ 20.06.04, 19:36
                                    juz pochloniety;) kurcze, dziewczyny maja latwiej;P mi tam glupio byloby do
                                    jakiegos Ruciaka czy Stelmacha tak bezposrednio;) jeszcze cos by pomysleli;P
                                    chociaz rok temu, podczas odsloniecia tablicy pamiatkowej przed Memorialem,
                                    kilku zawodnikow 'montrealskich' (i chyba mlodszych weteranow tez) szlo razem,
                                    to ich dopadlem, cos tam powiedzialem zeby sie zatrzymali, zebym fotke mogl
                                    pstryknac;) i staneli (o, wlasnie tak powiedzialem, potem dziwnie mi sie
                                    skojarzylo i pomyslalem czy nie byli jakos skonfundowani pytaniem 'czy moga
                                    Panowie stanac?';) kurcze, akurat jutro przed poludniem musze isc (na 10
                                    konkretnie) odebrac index na wydzial przebrzydly (i pewnie pogadas z paniusiami
                                    wrednymi). bede gdzies do 9 w domu, a pozniej nie mam pojecia:( ale przed 12
                                    niestety sie nie wyrobie:( a tak sobie mysle, ze moze mam pecha na tych studiach
                                    dlatego, ze nie dalem rogu ostatniej kartki do zagiecia? dopiero wkurzony na
                                    poczatku czerwca sam ja zagialem:) ale to chyba nie to samo?;)
                                    • aasiek Re: LŚ 20.06.04, 21:01
                                      * może i faktycznie mamy lepiej :) Właściwie miałam to napisać w kolejnym
                                      mailu, ale skoro poruszyłeś ten temat... Kiedy wzięłam autograf od
                                      Winiarskiego, odeszłam na parę metrów od niego, natknęłam się na dwóch
                                      chłopaków (13-14 lat), którzy zastanawiali się czy też wziąć podpis. W końcu
                                      jeden powiedział: "Eee, daj spokój, tam są same dziewczyny..." :)) A tak w
                                      ogóle, jak się tych siatkarzy w masie dopadnie, to oni nie patrzą na płeć
                                      (chociaż, czy ja wiem...;)), tylko piszą gdzie popadnie :)
                                      * trzeba było powiedzieć "Czy mogą się panowie ZATRZYMAĆ?" :))))
                                      * z tym rogiem, to nie wiem, ja chyba go zagięłam przed pierwszą sesją
                                      (zimową), ale i tak oblałam :) A w tym roku indeks upadł mi na ziemię 3 razy.
                                      za drugim razem mało brakowało, żebym zaczęła skakać po korytarzu na tym
                                      indeksie, bo juz tak byłam wkurzona :)
                                      * spróbuje się rano zwlec :) Ale mam nadzieję, że jeszcze po 12 komputer będzie
                                      wolny. A może jeszcze dziś uda sie cos napisać?
                                      • mameluch Re: LŚ 20.06.04, 21:39
                                        a u mnie cholera problem wynikl, bo zwracam wlasnie dekoder Polsatu i musze to
                                        to do Warszafki na swoj koszt wyslac w ciagu 2 tygodni:/ tylko ze przypomnialo
                                        sie ze jutro mijaja 2 tygodnie od kiedy pismo przyszlo:( juz goraczkowo szukalem
                                        na strychu pudla na dekoder, ale ni cholery:/ rano pewnie zwloke sie skoro swit
                                        i bede szukal. no super, jak jeszcze z Polsatem mam miec problemy:/// z tymi
                                        panami to na zywiol poszedlem i nie zdazylem sobie w glowie ulozyc co mam
                                        powiedziec:)
                                        • aasiek Re: LŚ 20.06.04, 22:24
                                          Ty to normalnie taki sam szczęściarz jak ja :) A czemu na Twój koszt?
                                          Powodzenia w poszukiwaniach życzę.
                                          • mameluch Re: LŚ 21.06.04, 00:04
                                            aaaa, ja nawet nie wiem czemu na moj koszt. bo, cholera, kontrakt mialem na rok
                                            (a bylem przekonany ze na dwa) i teraz, jak bralem neostrade, zrezygnowalem z
                                            Polsatu. od nich przyszlo pismo ze mam odeslac dekoder (moge tez przyniesc, ale
                                            jakos Warszawa mi nie po drodze;) za swoja kase. zesz k..., Ty tu jestes od
                                            prawaL:P, moze tak byc? przeciez umowa byla przedluzana tylko z miesiaca na
                                            miesiac, a sam dekoder i umowa byla podpisywana w sklepie w Olsztynie. ja tam
                                            nie wiem, ale tak zawsze, wypielismy sie na Polsat, wiec dokopia ile moga:/
                                            pieprzeni kapitalisci;)))) no i rano musze wstac i szukac:( jak nie znajde, to
                                            mam nadzieje, jakos mi to z poczty wysla, ale przesylka jakas specjalna pewnie
                                            majatek bedzie kosztowac:( do dupy w dwoch slowach;)
                                            • aasiek Re: LŚ 21.06.04, 08:34
                                              Ja akurat miałam z tego warunek, więc mnie nie pytaj ;)
                                              Rodzice zabrali dziś samochód :( A akurat miałam ochotę pojechać na zakupy, bo
                                              iść pieszo, to pogoda trochę nie tego. Najwyżej... może skończe za ten czas
                                              moje dzieło wiekopomne? ;)
                                              • mameluch Re: LŚ 21.06.04, 09:23
                                                tutaj tez leje:( ale pogoda adekwatna do mojego humoru... znalazlem glupie
                                                pudlo, ale najpierw pojde popytac na poczte ile takie cos moze kosztowac (bo to
                                                wartosciowe itp.), jak za duzo, to niech sie Polsat wali i pudelko bezuzyteczne
                                                chyba w domu zostanie. no nic, lece po index:( znow na glupi wydzial:( brrrr...
                                                • Gość: aasiek Re: LŚ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 10:07
                                                  To juz pewnie poszedłeś... Dobra, a ja sie wybiorę na poszukiwanie dóbr
                                                  doczesnych, znaczy, eee ten, do sklepu...
                                                  • mameluch Re: LŚ 21.06.04, 11:43
                                                    juz jestem. ale na tym uniwerku sa popier... mialem o 10 ten index odebrac,
                                                    pojechalem, ale oczywiscie na miejscu okazalo sie ze Szanowna Pani Profesor
                                                    zmienila plany i bedzie je mozna zdobyc o 16. jasne, tylko wtedy juz dziekanat
                                                    zamkniety i niedlugo znow bede tam musial zapieprzac zalatwiac czy dowiadywac
                                                    sie co z tym wrzesniem:/ dosc mam wszystkiego... 3 tygodnie...
                                                  • Gość: aasiek Re: LŚ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 12:21
                                                    Przykro mi, że tak to sie u Ciebie wlecze, ale tak juz jest na studiach.
                                                    Jesteś, jako student, ostatnią osobą na wydziale, której sie coś od życia
                                                    należy. To pierwsza zasada, coś jak "Wy, którzy tu wchodzicie, porzućcie
                                                    nadzieję". Załatwianie spraw to najwieksze marnowanie czasu, ale niestety
                                                    konieczne.
                                                    Piszę teraz maila, ale straciłam na chwilę wenę, więc jeszcze to troszkę
                                                    potrwa.
                                                  • mameluch Re: LŚ 21.06.04, 12:32
                                                    studia podobno ucza zycia;P pewnie jest specjalna selekcja, przy zatrudnianiu
                                                    nie patrza tylko na kwalifikacje naukowe, ale moze maja jakies specjalne obozy
                                                    wytrzymalosciowe i dopiero najlepsi z najlepszysz, najtwardsi, ktorych nic nie
                                                    zlamie, zostaja zatrudnieni;) kazdy musi to przejsc, i profesor i pani
                                                    sekretarka;) jakos nie wyobrazam sobie siebie w karierze naukowej;) z drugiej
                                                    strony, nie wyobrazam sobie jeszcze zadnej...
                                                  • aasiek Re: LŚ 21.06.04, 12:46
                                                    I chyba tak należy te studia traktować... Zawsze byłam przeciwna mówieniu, że
                                                    szkoła nie uczy zycia. Ja już w podstawówce miałam do czynienia z takimi typami
                                                    ludzkich zachowań, że do dzisiaj wspominam niektóre chwile ze wstrętem. Potem
                                                    było coraz lepiej (jesli o znajomych chodzi), ale na studiach trzeba z kolei
                                                    walczyć z biurokracją i to tez jakoś hartuje. Więc nie przejmuj sie tak bardzo,
                                                    wkurzające to wszystko jest niesamowicie, ale nie warte tego zdenerwowania.
                                                    Nalezy przyjąć metodę "spływania wody po gęsi". Oraz, jak moja kumpela
                                                    mówi "Musisz byc twarda jak Gabrych i piekna jak Bakiewicz" ;))) to w Twoim
                                                    wypadku lepiej powiedzieć, że przystojny jak Michu...
                                                    A co do kariery, to też... Ja mam juz swoje lata, studia niedługo kończę i
                                                    dalej nie wiem co robić. Może drugie studia? Albo zaoczne chociaż? Kiedy
                                                    zdawałam 4 lata temu, złożyłam papiery dwa razy na prawo (Poznań, Białystok) i
                                                    na stos. międzynarodowe. A i tak najpierw chciałam iść na socjologię lub
                                                    kulturoznawstwo... Musiałam sie dostosować do sytuacji... Chociaż te prawo mi
                                                    się nawet spodobało :)
                                                  • mameluch Re: LŚ 21.06.04, 13:42
                                                    dziekuje baaaardzo pikenie za relacje cala:) chyba jak juz jest sie osobiscie na
                                                    meczu, rownie wazne sa te sprawy okolo siatkarskie:) mi czesto tez jakos odbija
                                                    jak widze znanych ludzi, tak normalnie, na ulicy. ostatnio Janusz Kijewski
                                                    (rezyser i dyrektor tutejszego teatru) szedl sobie rano z pieskiem ze spaceru,
                                                    ja z kolezanka po drugiej stronie ulicy, ale nie przeszkodzilo mi to w
                                                    powiedzeniu 'dzien dobry':) zdziwil sie troche:) podobnie jest z Tyborowskim.
                                                    znasz? to taki byly siatkarz, dwa sezony temu byl trenerem AZSu, a po odejsciu
                                                    Wspanialego byl wymieniany w gronie kandydatow na selekcjonera. mieszka on sobie
                                                    na moim osiedlu i dosc czesto sie widzimy. zawsze witam sie ladnie, a on
                                                    niezmiennie wyglada na zaskoczonego bardzo:) zawsze mnie to bawi;) a co do FM,
                                                    to chyba nadzieja sie uspokaja;) nawet przepraszajacy jakby post poslala, az sie
                                                    zdziwilem:) chyba w watku o nowym forum Cze. ale reszta juz raczej nie wroci na
                                                    stare forum. ja tam oba przegladam, na obu czasem zdanko rzuce. a nadzieja
                                                    osamotniona, Vul odszedl, a ci ktorzy pozostali nie kloca sie z nia juz tak
                                                    fajnie jak inni jeszcze kilka dni temu;) chyba dziewczyna traci sens istnienia
                                                    powoli;) aha, nie wiem czy lubisz, ale we wrzesniu nowa plyta Interpola:D kilka
                                                    piosenek juz mam:) a Pixies nie chcialo sie zassac wtedy, ale Pixie pomogla i
                                                    teraz wypatruje kiedy plyta sie pojawi:)
                                                  • aasiek Re: LŚ 21.06.04, 13:53
                                                    Jeśli o Interpol chodzi, to jestem bardzo na tak :) Choc nie słyszałam całej
                                                    pierwszej płyty, ale to co znam, bardzo mi sie podoba. Do września kawał czasu
                                                    (musze mieć czas sie uczyć :P). Co do Tyborowskiego, to dwa sezony temu jeszcze
                                                    sie w trenerach nie orientowałam :) Chociaż i teraz czasami trudno :)
                                                    A właśnie, co z Vulturem? On juz tak na zawsze? Nigdy nie wróci? Bo to by bez
                                                    sensu było... :( To jest jeden z moich ulubionych forumowiczów...Czytałeś jego
                                                    recenzję z Eurowizji rok temu? Cudo! albo z europejskich nagród MTV. Poszukaj,
                                                    naprawdę warto! ;)
                                                    A pamietasz może wątek z zeszłego roku o Marillion?
                                                  • aasiek Re: LŚ 21.06.04, 17:52
                                                    Gdzie Ty sie podziewasz? Aż tak bardzo nie chcą Ci dać indeksu?
                                                  • mameluch Re: LŚ 21.06.04, 18:21
                                                    jestem jestem... ale pozniej napisze jak cos, bo humoru (jesli mozna to tak
                                                    lekkim slowem nazwac) nie mam:( niestety nie jest to zwiazane ze studiami...:(
                                                  • Gość: aasiek Re: LŚ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 18:33
                                                    A... to przepraszam. Trzymaj się.
                                                  • mameluch Re: LŚ 21.06.04, 22:01
                                                    juz lepiej:) i niech tak zostanie... z indexem, o dziwo, nie bylo tym razem
                                                    nawet problemu:) tylko wpadlem, odszukalem swoj i wylecialem, zeby jak najkrocej
                                                    byc w tym przekletym miejscu;) a Interpola MUSISZ poznac calego! jak dla mnie
                                                    jedna z najpiekniejszych i najlepszych plyt jakie poznalem w okresie chyba kilku
                                                    lat. w pierwszej 3 na pewno sie plasuje. a Vul chyba nie wroci, najwyzej po
                                                    reaktywacji;) chciaz jak ostatnio z Kuzynem (ktorego pozdrawiam:P bo chyba
                                                    jednak jest ktos kto to wszystko tu czyta:) przetrzasnelismy przegladarke, to
                                                    zadnego pozegnania czy czegos nie znalezlismy:( wielka szkoda rzeczywiscie gdyby
                                                    nie wrocil:( dla mnie to tez jeden z wazniejszych forumowiczow, dzieki ktoremu,
                                                    czytajac forum (glownie czytajac:) przez jakies 2 lata, bardzo zmienil mi sie
                                                    humor:) tzn. wyostrzyl chyba, moze nawet za bardzo czasem;) ale jemu nie
                                                    dorownam nigdy;) watku o Marillion nie sledzilem, bo jakos ciezko zabrac sie za
                                                    starsze zespoly, wiec nawet nie zagladalem i dopiero teraz dowiaduje sie ze
                                                    chyba konkretnie o Marillion to to nie bylo;)
                                                  • aasiek Re: LŚ 22.06.04, 09:17
                                                    Przepraszam, że wczoraj nie odpisałam. I tak dobrze, że w ogóle przeczytałam
                                                    tego ostatniego posta, ale mama mnie przegoniła...Biedna, siedzi przy kompie do
                                                    czwartej czasami, więc juz nie chciałam zawracać jej głowy. Ale kiedy dziś
                                                    weszłam nas stronę tego forum i wątek "WODZIREJE" zobaczyłam na trzecim
                                                    miejscu... No, wstyd po prostu ;)
                                                    Nie strasz mnie, co to znaczy, ktoś to jednak czyta?! Tobie to dobrze, bo to
                                                    ewentualnie w rodzinie pozostanie :) Ale ja tu takie mądrości życiowe
                                                    wygłaszam, że strach :) Pewnie dlatego, że czasami zapominam, że to forum, a
                                                    nie mail (ale wrażenia z Bydgoszczy znasz, mam nadzieję, tylko Ty? :))*
                                                    A Marillion to muzyczne... :))) Fajnie sobie wtedy pojechali...
                                                    Jak tak reklamujesz Interpol to chyba sobie ściągnę. Przez slsk się da?
                                                    Wczoraj miałam dzień z Tori Amos, ale nawet jej nie przesłuchałam, bo nie
                                                    zdążyłam. Dziś też nie wiem, jak będzie, bo mam zamiar wyjść do miasta. Jak ja
                                                    nie lubie wydawać kasy... Zwłaszcza swojej :)
                                                    Fajnie, że już jest lepiej :)
                                                    * mam niejasne wrażenie, że znowu myśl poszła jakimś torem, niekoniecznie
                                                    logicznym, w tamtym momencie; ale chyba załapiesz, o co mi chodziło ;)
                                                  • mameluch Re: LŚ 22.06.04, 09:52
                                                    nie no, mejle tylko ja mam;) Kuzyn w Gdansku siedzi, moze teraz czyta wlasnie:P
                                                    ale ze sie chce... Interpola pelno na slsk, nie bedzie problemu. ja sobie
                                                    nagralem Architecture In Helsinki i zaraz wychodze do miasta, ale cos mi sie
                                                    widzi ze do chodzenia muzyczka najlepsza to to nie jest:) raczej tak, zeby
                                                    posiedziec po ciemku:) no ale zobaczymy, bo jak na razie przesluchalem kilka
                                                    pierwszych piosenek. aha, ladny mam link w sygnaturce???:) to z siatka nie
                                                    zwiazane, ale taki ladny widok jest w poblizu na te budowle:) taka
                                                    monumentalna;) pielgrzymka niedaleko przechodzi i widac ja przez caly dzien
                                                    drogi. naprawde swietne;) tutaj niestety nie ma uchwyconego raczej calego
                                                    krajobrazu:)
                                                  • aasiek Re: LŚ 22.06.04, 10:15
                                                    mameluch napisał:

                                                    ale cos mi sie
                                                    > widzi ze do chodzenia muzyczka najlepsza to to nie jest:) raczej tak, zeby
                                                    > posiedziec po ciemku:)
                                                    Żebyś Ty słyszał, jakich ja rzeczy słycham, chodząc po mieście... Czasami się
                                                    mało nie rozpłaczę, takie wzruszające :) Chociaż oczywiście, najlepiej tego
                                                    słuchać tak jak napisałeś :) Po ciemku itd.

                                                    aha, ladny mam link w sygnaturce???:) to z siatka nie
                                                    > zwiazane, ale taki ladny widok jest w poblizu na te budowle:) taka
                                                    > monumentalna;) pielgrzymka niedaleko przechodzi i widac ja przez caly dzien
                                                    > drogi. naprawde swietne;) tutaj niestety nie ma uchwyconego raczej calego
                                                    > krajobrazu:)

                                                    To w pobliżu Bełchatowa? Bo jeśli tak, to minimalnie z siatką jednak jest
                                                    związane:) Ładne, lubię takie zdjęcia... W tym roku to pewnie będę zbierać na
                                                    aparat właśnie, chociaż tą moją idiotkamerą (jak ktoś to ładnie określił) też
                                                    robiłam fajne obrazki.
                                                  • aasiek Re: LŚ 22.06.04, 10:28
                                                    Podaj mi, jakie są tytuły Interpolu, bo ciągle tylko z tej pierwszej płyty
                                                    widzę...
                                                    A South pierwszy album słyszał? ;) Długi, 16 utworów, ale kilka takich, że
                                                    tylko sie zamknąć i słuchać.
                                                    To jest forum siatkówka :)
    • aasiek To jest forum siatkówka... 22.06.04, 14:01
      ...Sama sobie muszę o tym przypominać :)
      Wróciłam z miasta i skończyło się jak zwykle...Znowu śpiewałam w empeku :) The
      Thrills "Big Sur". Same starsze babcie były, więc może nie usłyszały ;)
      • mameluch Re: To jest forum siatkówka... 22.06.04, 14:13
        no ja tez wlasnie wrocilem:) 'Big Sur' taka ladna, wakacyjna piosenka:) w ogole
        plyta w tych klimatach z tego co pamietam:) a Interpolu mowilem zebys poznala
        cala pierwsza plyte, od deski do deski;) z drugiej slyszalem chyba jeden utwor,
        ale zaraz poszukam czy nie mam przypadkiem wiecej, bo ostatnio sciagnalem jakies
        inne, chyba niepublikowane. a o plycie na screenagersach pisza, jest tracklista,
        zaraz poszukam linka:) mam, ale nie wiem czy nie za dlugi, uwaga, probuje wklejac;)

        64.91.229.66/~screenag/index.php?service=news&action=show&id=356&PHPSESSID=91b427d1918c03cb1d16a93f7acf3d7f
        zobaczymy czy sie zmiesci:) a chodzac po miescie tez zawsze czegos slucham. i to
        roznorodnie, od Sepultury, Brujerii, Killswitch Engage (pozdrawiam po raz
        kolejny Kuzyna:P) po wlasnie Architecture In Helsinki czy tym podobne. tylko ze
        jak te mocniejsze graja mi w uszach, ludzie czesto dziwnie patrza, bo przygluchy
        juz chyba jestem i dosc glosno to mi pogrywa:) a elektrownia wlasnie niedaleko
        Belchatowa i dlatego podkreslilem ze nie wklejam tego linka ze wzgledu na
        siatke, ale piekny krajobraz z tym molochem w srodku:) to trzeba zobaczyc;) a
        South zaraz poszukam, bo juz slyszalem (czytalem:) na ich temat wiele pochwal,
        ale jeszcze nie dopadlem:)
        • aasiek Re: To jest forum siatkówka... 22.06.04, 14:43
          Znalazłam parę kawałków z nowej płyty, już się ściągają. Kiedy Kostrzewa zaczął
          puszczać PDA, mocno mnie męczyła ta piosenka. Aż w końcu porównałam ją sobie z
          debiutem U2 i mi ulżyło :) Nie wiem, czy faktycznie jest tam jakies
          podobieństwo, może bardziej o klimat chodzi...
          A jeszcze o tym zdjęciu... Trochę się zdziwiłam, bo to taki potwór stoi, dymem
          zieje i obok takie fajne kwiatki rosną? Odwaga cywilna z ich strony ;)
          • mameluch Re: To jest forum siatkówka... 22.06.04, 14:52
            obejrzyj sobie cala galerie:) tam jest chyba kilka parkow, na terenie samej
            elektrownii, a tuz za nia las. swietne wrazenie robi kiedy widac sam las az tu
            nagle cos takiego w samym srodku niego (z pozoru) wyrasta. teraz mi wstyd sie
            przyznac, ale U2 w zasadzie nie znam... jakos tak za duzo ich w mediach bylo i
            jakos odrzucalo mnie od nich. ale moze w najblizszym czasie sprobuje sie
            zapoznac:) tylko nie wiem jak z moim limitem:/ dziala to u Ciebie? bo u mnie,
            jak wchodze na strone neostrady od jakiegos czasu pojawia sie 'brak danych
            uzytkownika' i nic nie wyswietla:( a jak szukam na stronie nigdzie nie widze
            miejsca gdzie moge dowiedziec sie ile tego limitu jeszcze pozostalo:/ a swoja
            droga, mogliby chociaz podniesc do 10, bo teraz nowa opcja, 128, tez ma 5gb.
            • aasiek Re: To jest forum siatkówka... 22.06.04, 15:06
              Nie wiem... U mnie tez od jakiegoś czasu nic się nie pokazuje. Może już limit
              przekroczyłam? :) to znaczy, sama bym na pewno nie przekroczyła, ale brat był w
              międzyczasie i sporo naściągał...
              Z U2 rzeczywiście może być trudno, skoro takie znane i uwielbiane i co tam
              jeszcze... Po prostu trzeba trafić na coś, co się spodoba, innego wyjścia nie
              ma. Ja zaczęłam od debiutu (Boy) i najbardziej znanej ich płyty, czyli "Achtung
              Baby" i tak to się zaczęło :) Ale to było, zanim różne stacje zmasakrowały
              "One"... Dlatego niektórych płyt prawie nie słucham, żeby mi piosenki nie
              spowszedniały. Gdybyś faktycznie chciał zacząć słuchać, to jest wątek Ajhołpa
              na forum Cze, tam sobie powymienialiśmy ulubione kawałki :)
              Od trzech postów próbuję nawiązać do siatkówki i mi nie wychodzi... ;)
            • aasiek Re: To jest forum siatkówka... 22.06.04, 16:02
              mameluch napisał:

              > obejrzyj sobie cala galerie:)

              Właśnie obejrzałam :) A co to za drzewka, te różowe? Na jadnym poznaję bez, ale
              to inne zdjęcie, bo są dwa obok siebie, różowe właśnie, nie mogę sobie
              przypomnieć, co tak kwitnie...
              • mameluch Re: To jest forum siatkówka... 22.06.04, 17:18
                mnie nie pytaj, tez nie wiem, choc niedaleko ostatnio jedno drzewko podobnie
                kwitlo:) bylem w pilke znow pograc! szczerze, to wolalbym w siatke, mniej
                biegania i w ogole jakos ostatnio grac wole w siatke wlasnie. chociaz gra to
                moze ciezko nazwac:) moze jakies U2 sprobuje sciagnac na poczatku lipca (nie
                mowilem jeszcze tego?), bo bede wtedy tylko na poczatku miesiaca w domu, wiec
                limit trzeba szybko wykonczyc;) chyba spac pojde po takim wysilku;)
                • Gość: aasiek Re: To jest forum siatkówka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.04, 17:36
                  To miłych snów życzę... Znów dorwałam kompa na sekundkę tylko. A za kim
                  trzymasz dzisiaj? Skandynawia czy Włosi?
                  • mameluch Re: To jest forum siatkówka... 22.06.04, 17:49
                    eh, chyba jeszcze do sklepu musze leciec, bo sam caly dzien jestem, a jak sie
                    zjada pozniej to sie wkurza ze chleba nie ma;) w sumie to raczej za
                    Skandynawami, ale jakos tak... jakos mi obojetne;) moje typy znajdziesz na
                    foffm'ie, chyba 1:1 Dania - Szwecja i zwyciestwo Wlochow (3:1? nie pamietam;) w
                    tej sytuacji awansuja chyba Wlosi i Szwecja. a Ty jak?:) bedziesz ogladac?:) to
                    lece:)
                    • Gość: aasiek Re: To jest forum siatkówka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.04, 17:54
                      Mnie by najbardziej pasowało, gdyby przeszli Duńczycy i Włosi, bo Szwedów nie
                      za bardzo lubię. I to nie tylko za podłożenie się Łotyszom, nie lubię ich i
                      tyle. Ale nie ma mozliwości, żeby taki był wynik (wyjście z grupy), Włosi
                      łajzy, mogli wygrać i z jednymi, i z drugimi, a teraz spisek węszą.
                      • mameluch Re: To jest forum siatkówka... 22.06.04, 18:15
                        no wlasnie, straszanie to wszystko spieprzyli:/ nie wiem czy powinni miec
                        wielkie pretensje jesli bedzie to przepowiadane przez wszystkich 2:2, bo sami
                        powinni z tej grupy na I miejscu wyjsc. a pewnie prognozy sie sprawdza, w koncu
                        Szwedzi umieja grac na wynik korzystny dla przeciwnika;) AAAAA!!! jest jakas
                        zajawka na tefalenie, zapowiada chyba ten kamerzysta ktory byl z Milewiczem... i
                        mowi ze ciezkie chwile w Iraku pomogly mu przezyc piosenki Michala... a mialem
                        jeszcze zapytac, nie wiesz czy w ostatnim polroczu nie podrozaly przypadkiem
                        jakos drastycznie bilety kolejowe??? bylem dzis na dworcu, pytalem ile do
                        Wrocka. normalnie placilem chyba 29, a tu gosc rzuca 41 czy cos kolo tego!
                        zapytalem jeszcze raz dla pewnosci czy to studencki, poirytowany odpowiedzial ze
                        tak... ale to mozliwe zeby az tyle podrozaly??? troche mnie to wkurzylo...
                        • mameluch Re: To jest forum siatkówka... 22.06.04, 18:56
                          kurde no, Excela nie mam po ostatnim czyszczeniu, a w necie jest cennik pkp
                          tylko pod niego:/ moze Ty masz? bo cos nie moge przebolec tej niby podwyzki;(
                          jakbys miala i miala chwile wolnego czasu, to moglabys sprawdzic z tej stronki
                          infoludek.pl/~mpaw/ciekawostki/cennik.php
                          ile kosztuje studencki bilet na trasie 470 km? jak cos z gory dziekuje:)
                          • mameluch Re: To jest forum siatkówka... 22.06.04, 20:02
                            to jeszcze raz ja (a ktozby inny smial cos w tym watku powiedziec?;) chyba
                            odlaczona zostalas brutalnie od kompa;) ale jak bedziesz i bys ominela
                            przypadkiem FM, to wejdz w linka stamtad tu:
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=78&w=13635493
                            niezle, w ogole fajna ta 'encyklopedia';)
                            • aasiek Re: To jest forum siatkówka... 22.06.04, 20:24
                              Widziałam, nawet zajrzałam na trochę... Matko, toż moja babcia ma chyba
                              bardziej postępowe poglądy. A do postępowych nie należy :)
                              Brutalnie... nie, ale odłączona faktycznie zostałam. Teraz wykorzystuję fakt,
                              że mama zeszła na kolację
                          • aasiek Re: To jest forum siatkówka... 22.06.04, 20:20
                            O rany... Wchodzę, a tu tyle informacji :)
                            To ma być pośpieszny czy ekspres? Bo pośpiech kosztuje na tej trasie 31,37 zl,
                            a ekspres 44,73 zl. Jeśli dobrze to czytam...
                            • mameluch Re: To jest forum siatkówka... 22.06.04, 20:29
                              kurcze, moze rzeczywiscie cos zle mi powiedzial. ale expres do Wrocka chyba stad
                              nie jedzie? chyba ze przemianowali moj o 6:22 na taki. bym sie wkurzyl, bo
                              kolejny jest chyba kolo 12, a o tej porze to juz bym dojezdzal:/ dziekuje
                              slicznie ze sprawdzilas:) zaraz pobuszuje jeszcze po stronach pkp i w czwartek
                              moze skocze na inny dworzec:) mecz zaraz:)
                              • mameluch Re: To jest forum siatkówka... 22.06.04, 20:36
                                nie no, wszystko wyglada tak jak poprzednio. sa stad dwa bezposrednie, o tej
                                samej porze co ostatnio i tyle samo jada. wiec sa pospieszne, a nie expresowe
                                chyba? a moze nasza kolej wspaniala tylko zmienia etykietki, a czas pozostaje
                                ten sam?;) musze isc gdzie indziej, moze w informacji trafilem na jakiegos
                                frustrata;) panie na dworcu niedaleko domu zawsze byly milsze (i lepsze ceny
                                podawaly;)
                                • Gość: aasiek Re: To jest forum siatkówka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.04, 21:01
                                  Może poproś kogoś żeby to jeszcze raz sprawdził,bo ciągle mam wrażenie, że coś
                                  pomyliłam... Taka różnieca w cenie?
                                  • mameluch Re: To jest forum siatkówka... 22.06.04, 21:35
                                    hmmm... polecilem kolezance i wyszlo ze niby 24,90! ale to chyba Jej sie cos
                                    pomylilo, bo to raczej niemozliwe, choc ja bym nie narzekal;) pojde i zapytam
                                    normalnie:) kurde, i znow cala pierwsza polowe przesiedzialem tu! w ogole nie
                                    wiem co sie dzieje, tylko gola widzialem w powtorkach:)
                                    • aasiek Re: To jest forum siatkówka... 22.06.04, 22:46
                                      Wiesz, co? Mnie to w sumie aż tak bardzo nie obchodzi. Ale takiego ku..stwa sie
                                      nie spodziewałam po Duńczykach...Już ich nie lubię :) Widziałeś, co oni w
                                      końcówce wyprawiali? Oni i Szwedzi? Dlatego wolę siatkę :)
                                      • mameluch Re: To jest forum siatkówka... 22.06.04, 22:54
                                        a ja wierzylem ze jakos bedzie normalnie i na 1:1 stawialem:( trzeba bylo
                                        sluchac innych i zgarnalbym 3 punkty w carlsbergu, a nie jeden;) ale teraz Czesi
                                        sie po nich przejada i bedzie dobrze:D a Wlosi w 94 minucie strzelili. ale Szpak
                                        jak zapewnial ze teraz nie ma podstaw zeby sadzic ze cokolwiek bylo nie tak! to
                                        jakie on chcialby dowody??? mieli w pierwszych 20 minutach ustalic wynik na 2:2
                                        a przez reszte meczu robic to co robili w rzeczywistosci dzis pod koniec? ale
                                        dziwne zadnie chyba:) trudno;) ale Gmoch dobrze powiedzial, ze mu smutno i nie
                                        bedzie o tym mowic, czy cos w tym stylu:) a wczoraj byl z nim czat, zadalem
                                        jakies debilne pytanie, a on odpowiedzial: 'Zobaczymy, panie Mameluch':)))
                                        niezly jest:) jeszcze per pan Mameluch nikt na mnie nie mowil;P
                                        • aasiek Re: To jest forum siatkówka... 22.06.04, 23:00
                                          Tez mnie wkurzało, jak Szpak gadał od rzeczy co 15 sekund... Nie ma podstaw,
                                          nie ma podstaw. Tez mam nadzieję, że Czesi ich rozwalą.
                                          Heh, ja też się dziwnie czuję, jak ktos mi pisze "aasiek" Nie jestem
                                          przyzwyczajona :) A jak Ty masz w ogóle na imię? Możesz napisać? Ale jak nie
                                          chcesz, to się nie obrażę ;)
                                          • mameluch Re: To jest forum siatkówka... 22.06.04, 23:08
                                            nie moge;) zartuje:) Tomcio;) wszystkie odmiany i zdrobnienia tylko nie Tomasz
                                            prosze;) jakos nick nie wskazuje na to, co?;) w sumie to na nic za bardzo nie
                                            wskazuje, bo to przeslyszenie:) mozesz zgadywac;)
                                            • mameluch Re: To jest forum siatkówka... 22.06.04, 23:10
                                              a napisze jeszcze jednego posta, zeby 200 byl Twoj:D nie bede zachlanny i
                                              wszystkich okraglych sobie nie zabiore;) a niedlugo spac, bo rano wstac i z
                                              Dziadkami na dzialke pracowac jade:) i pogoda ma mi byc ladna, bo deszczu nie
                                              zniese;)
                                              • Gość: aasiek Re: To jest forum siatkówka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.04, 23:13
                                                Dziękuję pięknie :)
                                                Ja tez z rana wstaję, bo odwoże rodziców do pracy
                                            • Gość: aasiek Re: To jest forum siatkówka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.04, 23:11
                                              Oj, chyba nie zgadnę :) Nie mam takich zdolności :)
                                              • mameluch Re: To jest forum siatkówka... 22.06.04, 23:20
                                                a prosze:) i gratuluje:) w I klasie LO bylo cos tam o Egipcie i o mamelukach, ja
                                                zle zrozumialem oczywiscie, slowo 'mameluch' wydalo mi sie smieszne i jak
                                                przyszlo zakladac rozne konta okazalo sie niepowtarzalne;) i nigdy nie mam
                                                klopotu z nazwa poczty czy zapamietywaniem loginow itp:) wiec pewnie jak
                                                spotkasz gdzies indziej w sieci mamelucha to bede tez ja;)
                                                • aasiek Re: To jest forum siatkówka... 23.06.04, 13:50
                                                  I wszystko jasne :)
                                                  Czy u Ciebie też jest TAK gorąco? Musiałam zmienić koncepcję, jeśli o ciuchy
                                                  chodzi, bo w długich spodniach juz bym nie wytrzymała... Właściwie mogłabym się
                                                  poopalać, ale strasznie tego nie lubię ;)
                                                  Ech, nic mi się nie chce robić...
    • aasiek Sordyl 23.06.04, 14:58
      Nie chciałabym Cie denerwować, ale nie przedłużyli kontraktu z Sordylem. Będzie
      grał w Stolarce Wołomin...
      • mameluch Re: Sordyl 23.06.04, 17:31
        jeeeestem w koncu:) Kuzyn wlasnie tez mi policzyl ten bilet i mialas racje! tez
        wychodzi 31 z groszami. tak mysle ze debil z informacji chcial mi na zlosc
        zrobic i podal cene za I klase? jutro skocze na dworzec i sie przekonam:) a o
        Sordylu chyba dzis rano czytalem na stronie AZSu... nie wiem czy sie wyrazac,
        ale przychodzi mi na mysl slowo zaczynajace sie na popier..., a konczace na
        ...dolilo;) to o dzialaczach oczywiscie... zeby pozbywac sie zawodnika ktory
        moze grac doslownie na kazdej pozycji. a zapewniali ze na 95% zostaje... moglby
        pojsc do jakiegos dobrego zespolu i nakopac AZSowi w jakims meczu... a tak wraca
        tylko do Stolarki:( rok by tu pogral, skonczyl kariere i moglby zostac trenerem
        mlodziezy czy kims w tym stylu. ale gdziez tam, 'dzialacze' kupia niedlugo Boska
        dla dzieci 7 letnich. bo to MUSI byc gwiazdorski klub chyba:( przejada sie
        niedlugo na tym:( i Olsztyn spotka sie z Hajnowka w lidze:) a co do pogody (bo o
        siatce juz za duzo;) to rano sie chmurzylo, chyba w nocy deszcz nawet byl, ale
        pozniej sie wypogodzilo i slonko daje ostro:) ale i tak bylem 'na krotko' wiec
        mi nie przeszkadza:) tylko teraz w pokoju dosc duszno.
        • aasiek Re: Sordyl 23.06.04, 18:20
          Ale pesymista z Ciebie :) Narzekasz i narzekasz ;) Głupio robią, faktycznie,
          ale co poradzisz? Może uda się z tymi co są (Papkin, jak sie wyleczy...)
          O rany...Dziadek gra na harmoszce ;) Trzeba było nie przywozić ze szkoły...
          A ME dziś? Forza knedliki? :)
          • mameluch Re: Sordyl 23.06.04, 19:40
            od kazdego to slysze;) ale to taki glupi klub sie robi:( popatrz, odeszli
            Sordyl, Kadziewicz, Kowalczyk, Poskrobko i Kurian. kazdy z nich byl od bardzo
            dawna zwiazany z klubem i miastem! naprawde wole takiego Kowalczyka (jakis czas
            temu spotkalem go w wejsciu do baru kebabowego, powiedzialem 'dzien dobry' i tez
            sie zdziwil:), ktory moze jest slabszy niz Nowak, ale serce od X lat bije dla
            tego klubu. chcial tu grac nie tylko dla kasy. nie jest jak taki Szczerbaniuk
            (podobno taki jest), ze kazdy grosz u niego decyduje... taki najemnik, nie mialo
            znaczenia czy zagra w Olsztynie czy Belchatowie czy gdzies indziej, ale kto da
            wiecej. moze romantyk ze mnie;) ale jakos nie podoba mi sie taki sposob
            budowania potegi klubu. mistrzostwo zdobyte w ten sposob na pewno nie smakuje
            tak slodko. a jesli sie nie uda tego dokonac powiedzmy w 2 lata, PZU sie zwinie
            i przeniesie na zuzel na przyklad, wszyscy sie rozjada, i skonczymy tak jak w
            '93 bodajze:( moze warto byloby wprowadzic taki model (h)amerykanski, czyli ze
            pieniadze sa przydzielane z ogolnej puli z centrali, jakies drafty i tym
            podobne. zawsze dziwne mi sie to wydawalo, ale co za radocha kiedy 2 kluby
            wykupia najlepszych? bredze juz chyba:) nie za duzo o tej siatkowce? u mnie
            tylko jakies wiercenie czy cos bylo niedaleko, az sie obudzilem:) na ME
            postawilem na remis knedlikow, ale przy zwyciestwie Holandii (czy Lotwy:)
            Niemiaszkom i tak nic on nie da:) chociaz jeszcze bardziej smiesznie byloby
            gdyby ten drugi czeski garniutur ich rozwalil ze 3:0:)
            • mameluch Re: Sordyl 23.06.04, 19:47
              oj przepraszam, gdzies tam wyzej napisalem ze to chyba temu operatorowi bylo
              latwiej przezyc w Iraku dzieki slowom Michasia W. przepraszam tego pana za
              zniewazenie (jesli przypadkiem to czyta;), teraz znow puscili zajawke i jednak
              chodzi o tego pana z Wroclawia chyba, ktorego porwali w Iraku i przetrzymywali.
              tak sobie mysle ze moze mial jakis przenosny magnetofon i puscil biednym
              Irakijczykom IchCzy i w ten sposob bylo latwiej przetrwac? zdjecie
              Ognistowlosego pewnie jeszcze spotegowaloby ich 'doznania';) dobra, przestaje,
              bo zlosliwy jestem, a probuje sie z tego wyleczyc:P
              • aasiek Re: Sordyl 23.06.04, 19:54
                Ale co to znaczy? Że pozwalali mu siedzieć z walkmanem i słuchać Ich Trzech? Bo
                nie rozumiem jakoś :)
                Ściągnęłam sobie Interpol. Czy PDA na płycie jest w innej wersji niż na singlu?
                Bo rózni się troszkę od tego, co sobie nagrałam z radia.
            • aasiek Re: Sordyl 23.06.04, 19:48
              A ja tu się wkurzam, czemu nie piszesz; udało mi się znowu dorwać na pół
              godzinki komputra i pogadać nie mogę ;)
              Widzę, że wprowadzasz co bardziej znane osobistosci w stan lekkiej
              konsternacji :)) Ja zbieram siły na następny rok na Bydgoszcz (mam nadzieję, że
              LŚ się tam odbędzie) i tam już będę ich męczyć ;)
              Coś miałam napisać i już zdążyłam zapomnieć...Matko, co to takiego było? O
              knedlikach? Nie, chyba nie. Ratunku...
              • mameluch Re: Sordyl 23.06.04, 20:16
                ja Ci nie powiem co;) ten gosc z zajawki mowi przejetym glosem, ze niewole w
                Iraku pomogly mu chyba przetrwac pamiec o zonie i corce oraz slowa piosenek
                Michala Wisniewskiego... Boszzzzzz... to pomyslalem ze moze znalazl inne
                zastosowanie dla tych slow i one naprawde przydatne sie okazaly? bo jakos nie
                wyobrazam sobie siebie siedzacego w niewoli, niepewnego zycia, i nucacego pod
                nosem 'sepie milosci';P a jaki singiel masz z PDA? kurcze, wlasnie chcialem
                przesluchac moje wersje z singli, mialem chyba dwa, ale nie ma! musialem je
                wywalic kiedy przez przypadek sformatowalem partycje zapominajac ze jest tam
                mnostwo muzyki:/ ale wersja plytowa jest wspaniala;) moze to pomoze?;) z tego co
                pamietam, singlowe byly takie przybrudzone bardzo, a wokalista mial glos
                strasznie podobny do wokalisty Joy Division. na plycie jakos mniej mi sie
                kojarzy. licze ze kogos znanego na poczatku lipca spotkam z tych co zjada ze
                stolycy na swoje podolsztynskie dacze i moze czyms go zaskocze;)
                • aasiek Re: Sordyl 23.06.04, 20:32
                  mameluch napisał:

                  a jaki singiel masz z PDA? kurcze, wlasnie chcialem
                  > przesluchac moje wersje z singli, mialem chyba dwa, ale nie ma! musialem je
                  > wywalic kiedy przez przypadek sformatowalem partycje zapominajac ze jest tam
                  > mnostwo muzyki:/ ale wersja plytowa jest wspaniala;) moze to pomoze?;) z tego
                  > co
                  > pamietam, singlowe byly takie przybrudzone bardzo, a wokalista mial glos
                  > strasznie podobny do wokalisty Joy Division. na plycie jakos mniej mi sie
                  > kojarzy.
                  Nie powiem Ci, jak moja wersja ma się do Joy Division, bowiem ;) nie znam
                  JD. Nagrałam sobie z Trójki i po prostu jest inne, niż to co ściągnęłam. Mam
                  wrażenie, że troszeczkę szybsze... A o ile nic się nie zmieni (to tak
                  kompletnie nie a propos), to na urodziny będę w domu :) Więc nie będziesz
                  musiał składać życzeń zawczasu ;)

                  licze ze kogos znanego na poczatku lipca spotkam z tych co zjada ze
                  > stolycy na swoje podolsztynskie dacze i moze czyms go zaskocze;)
                  U mnie najłatwiej jest pokazywać koloryt miejscowy poprzez śledzikowanie :)
                  Zamiejscowi to uwielbiają ;)
                  • mameluch Re: Sordyl 23.06.04, 20:39
                    ja w sumie znam bardzo pobieznie, na pewno nie na tyle na ile powiniennem. w
                    ogole to mam kompleksy siedzac na muzyce;) taki Kubasa ma chyba 17 czy 18 lat...
                    czy on nic innego poza sluchaniem muzyki nie robi? ja w zyciu tyle wiedziec nie
                    bede:( ale jak masz troche miejsca na dysku i wolnego limitu, do tego dobry
                    humor, taki ze muzyka Cie nie zdoluje, to siegnij smialo po JD. dawno nie
                    sluchalem, ale wesola muzyczka to to nie jest;) a niestety nie wiem jaka wersja
                    byla w Trojce, bo nie slucham. w ogole radia nie slucham, choc mam calkiem
                    niezle studenckie. ale tyle tych empetrojek nieprzesluchanych ze az szkoda
                    wlaczac radio;) to ja zmienie przypominacz w telefonie jak bedziesz w urodziny;)))
                    • Gość: aasiek Re: Sordyl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.04, 21:20
                      Jejku, miło mi :)
                      Ale frajerka jestem, bo chyba ściągnęłam sobie koncert Interpolu (czy
                      Interpola?). To znaczy nie tylko śiągnęłam, ale i nagrałam... Trudno :) NYC
                      jest cudowne, właśnie się skończyło.
                      Z tymi dołującymi piosenkami tak jest, że w pewnym humorze lepiej ich nie
                      słuchać...:)
                      • mameluch Re: Sordyl 23.06.04, 21:29
                        kurcze, a ja jakos NYC najmniej z tej plyty lubie, a Ty jestes juz druga osoba
                        ktora mowi inaczej:) tzn. ze najbardziej:) ale i tak lubie:) ostatnio Roland
                        chodzi za mna, taka chyba najbardziej punkowa. ale i tak nie do przebicia jest
                        poczatek 'Untitled' i calej plyty... ale to raczej emocjonalnie u mnie, zreszta,
                        pisalem o tym na forum Cze:) ja tam mowie Interpola, ale nie wiem czy dobrze, bo
                        ja zazwyczaj i tak koncze sobie slowa na 'a' (w podobnych przypadkach do tego),
                        chociaz wiem ze normalnie jest inaczej:) wiec lepiej zapytaj kogos innego:) a
                        koncert mam jakis czteropiosenkowy, z NY, i nie wiem czy to tyle tylko tam bylo,
                        czy znow mi sie wtedy slsk spieprzyl i reszty nie dociagnelo;)
                        • aasiek Re: Sordyl 23.06.04, 23:34
                          Jeszcze całej nie przesłuchałam. Łaziłam po domu troche bez sensu, mecz
                          oglądałam. Knedliki przeszły z Holendrami :) Tak jak chciałam!
                          Z Interpolem to nie wiem, tam było tylu użytkowników, że jeden mógł mieć kilka
                          utworów, a inny całą płytę. Albo cały koncert. Że też mnie się muszą takie
                          rzeczy trafiać... Wolałabym najpierw jednak przesłuchać wersję studyjną,
                          koncert ewentualnie potem i to tez tylko na kompie, nie nagrywałabym sobie z
                          tego płyty.
                          • mameluch Re: Sordyl 23.06.04, 23:52
                            moze zwroc baczniejsza uwage na to gdzie maja umiejscowione plytki. tam
                            zazwyczaj cala nazwa plyty jest i ladnie ulozone (w tym przypadku od 1 do 11
                            pioseneczki), to pewnie nie bedzie koncert, bo watpie zeby tracklista pokrywala
                            sie z plyta. zreszta, po co ja to mowie?:) mialo byc 1:1!;) i Lotysze mieli
                            strzelic gola i mialo byc 3:1!:) a tak nic nie wygram od carlsberga;) buuuuu;) a
                            moze szukajac Interpola wstukaj w wyszukiwarce nazwe plyty, to koncertu nie
                            powinno znalezc:)
                            • aasiek Interpol 23.06.04, 23:59
                              A właśnie, że z tym tytułem płyty coś mi nie pasowało, bo było albo "Turn On
                              The Bright Lights", albo "The Black Sessions". Nawet chciałam zapytać, ale
                              jeszcze Cie nie było, więc i tak to bez znaczenia. A musiałam sie spieszyć z
                              nagrywaniem, dziwię się w ogóle, że nic się nie schrzaniło przy okazji ;)
                              1:1 obstawiłeś w meczu Ger - Cze?
                              • mameluch Re: Interpol 24.06.04, 00:11
                                hmmm... mialem 'The Black Sessions' wlasnie i chyba tam spiewal tak jak ten z
                                JD:) myslalem ze to jest epka. a pelna plyta to 'Turn On The Bright Lights'.
                                tak, 1:1 postawilem:) a na jutro, Portugalia-Anglia, odwaznie 3:2 dla Angoli:)
                                • aasiek Re: Interpol 24.06.04, 00:15
                                  A! Epka! To już rozumiem :) Bo oba tytuły są mi znajome, ale nie mogłam tego
                                  Black Sessions do niczego przyczepić... Ta skleroza ;) Ale i tak nie mam
                                  pojęcia, jakim cudem stałam sie posiadaczką koncertówki :)
                                  A jutro przed siódma pobudka...Już ledwo widzę...Aaaaa, dobranoc.
                                  • mameluch Re: Interpol 24.06.04, 00:30
                                    oooo, jak wczesnie:) ja planuje spac i spac, w koncu bez budzika i innego
                                    przymusowego budzenia:) bo w piatek z powrotem do tego trzeba wrocic:/ chyba tez
                                    ide zaraz, na forum niewiele sie dzieje:) jutro, czy kiedy bedziesz mogla,
                                    dorwij wlasciwa plyte:) dobranoc:)
                                    • mameluch Re: Interpol 24.06.04, 00:40
                                      a to tak jakby ktos sie jednak czepial ze my tu nie na temat rozprawiamy;) tzn.
                                      to nie bedzie w sumie na temat watku, ale o siatkowce:) nie mozna wymagac za
                                      wiele:) w sumie to jeszcze tego nie czytalem, tylko kopiuje ze strony AZSu:)
                                      jakby byly jakies bledy prosze nie bic;)

                                      Transfery w PLS

                                      KS Jastrzębski Węgiel
                                      Przybyli:
                                      Daniel Pliński (środkowy)
                                      Adam Kurian (przyjmujący lub atakujący)
                                      Paweł Rusek (libero)
                                      Odeszli:
                                      Wojciech Serafin ( Mostostal)
                                      Krzysztof Wójcik ( Chemik Bydgoszcz)
                                      Michał Kaczmarek ( Avia Świdnik – wypożyczenie)

                                      PZU AZ Olsztyn
                                      Przybyli:
                                      Marcin Nowak (środkowy)
                                      Michał Ruciak (przyjmujący)
                                      Michał Bąkiewicz (przyjmujący)
                                      Marcin Modżonek (środkowy)
                                      Patryk Czarnowski (środkowy)
                                      Odeszli:
                                      Adam Kurian ( KS Jastrzębski Węgiel)
                                      Łukasz Kadziewicz (Gazprom Surgut)
                                      Piotr Poskrobko ( Gwardia Wrocław)
                                      Tomasz Kowalczyk ( Politechnika Warszawa )
                                      Mariusz Sordyl

                                      AZS Pamapol Domex Częstochowa
                                      Przybyli:
                                      Marcin Kocik ( przyjmujący)
                                      Adrian Patucha ( atakujący)
                                      Piotr Gacek (libero)
                                      Bartosz Gawryszewski (środkowy)
                                      Michał Żuk ( przyjmujący)
                                      Odeszli:
                                      Arkadiusz Gołaś (Sempre Volley Padova)
                                      Radosław Panas

                                      EKS Skra Bełchatów
                                      Przybyli:
                                      Piotr Gruszka ( przyjmujący)
                                      Robert Szczerbaniuk (środkowy)
                                      Damian Dacewicz (środkowy)
                                      Odeszli:
                                      Michał Bąkiewicz (PZU AZS Olsztyn)
                                      Michał Ruciak (PZU AZS Olsztyn)
                                      Marcin Kocik ( AZS Częstochowa)
                                      Adam Nowik (Nowy Urengoj )
                                      Radosław Wnuk
                                      Kalninš Tomass

                                      KP Polska Energia Sosnowiec
                                      Przybyli:
                                      Szymon Żurawski ( atakujący)
                                      Bartosz Soroka (przyjmujący)
                                      Rafał Cimochowski ( przyjmujący)
                                      Wojciech Kaźmierczak (środkowy)
                                      Odeszli:
                                      Daniel Pliński ( KS Jastrzębski Węgiel)
                                      Marcin Nowak ( PZU AZS Olsztyn)
                                      Damian Dacewicz ( Skra Bełchatów)
                                      Peter Divis (Teleunit Gioia del Colle)
                                      Grzegorz Wagner
                                      Rafał Legień
                                      Robert Hupka

                                      Mostostal Azoty Kędzierzyn -Koźle
                                      Przybyli:
                                      Marcel Gromadowski ( atakujący)
                                      Wojciech Serafin ( przyjmujący)
                                      Arkadiusz Olejniczak ( przyjmujący)
                                      Michał Kozłowski ( rozgrywający)
                                      Stanislav Vartovnik ( przyjmujący)
                                      Odeszli:
                                      Robert Szczerbaniuk ( Skra Bełchatów)
                                      Bartosz Soroka ( KP Sosnowiec)
                                      Marek Kardos

                                      NKS Nysa
                                      Przybyli:
                                      ???
                                      Odeszli:
                                      Piotr Łuka ( Resovia)
                                      Arkadiusz Olejniczak ( Mostostal)
                                      Piotr Gacek ( AZS Częstochowa)
                                      Adrian Patucha ( AZS Częstochowa)
                                      Jakub Markiewicz ( Resovia)

                                      Politechnika Warszawa
                                      Przybyli:
                                      Tomasz Kowalczyk ( środkowy)
                                      Odeszli:
                                      Krzysztof Hajbowicz ( Moderator Hajnówka )
                                      Maciej Wołosz ( Moderator Hajnówka)

                                      Resovia Rzeszów
                                      Przybyli:
                                      Piotr Łuka (libero)
                                      Tomek Józefacki ( atakujący)
                                      Siergiej Żywołożnyj (przyjmujący)
                                      Jakub Markiewicz ( środkowy)
                                      Odeszli:
                                      Rafał Koziarz (Błękitni Ropczyce)
                                      Krzysztof Andrzejewski

                                      Górnik Radlin Przybyli:
                                      ???
                                      Odeszli:
                                      Paweł Rusek ( KS Jastrzębski Węgiel)
                                      Mariusz Wiktorowicz (Czarni Radom)
                                      Krzysztof Makaryk (Czarni Radom )



                                      a tak w ogole to chyba moj najdluzszy post w historii;)
                                      • mameluch Re: Interpol 24.06.04, 00:47
                                        mameluch napisał:


                                        > Politechnika Warszawa
                                        > Przybyli:
                                        > Tomasz Kowalczyk ( środkowy)
                                        > Odeszli:
                                        > Krzysztof Hajbowicz ( Moderator Hajnówka )
                                        > Maciej Wołosz ( Moderator Hajnówka)

                                        no prosze:) w sumie to ich nie znam (w ogole slabo raczej znam sklady tych
                                        slabszych zespolow), ale mam nadzieje ze to wzmocnienia:) i moje czarnowidztwo
                                        sie nie spelni, tylko w druga strone - i Moderator z AZSem spotkaja sie w Serii
                                        A:)))
                                        • aasiek Re: Interpol 24.06.04, 08:22
                                          mameluch napisał:

                                          > mameluch napisał:
                                          > no prosze:) w sumie to ich nie znam (w ogole slabo raczej znam sklady tych
                                          > slabszych zespolow), ale mam nadzieje ze to wzmocnienia:) i moje czarnowidztwo
                                          > sie nie spelni, tylko w druga strone - i Moderator z AZSem spotkaja sie w
                                          Serii A:)))

                                          Taka możliwość dużo bardziej mi pasuje :) Tobie raczej też :)
                                          Alez Cię sumienie ruszyło z tą siatkówką :) Ale mnie też to trochę gryzło,
                                          tylko nie udawało mi sie nawiązać do tematu (forum) ;)
                                      • aasiek Re: Interpol 24.06.04, 08:36
                                        mameluch napisał:

                                        > PZU AZ Olsztyn
                                        > Przybyli:
                                        > Patryk Czarnowski (środkowy)
                                        Ha! To ten Czarnowski :) o którym pisałam. To środek macie już chyba obsadzony?

                                        > KP Polska Energia Sosnowiec
                                        > Przybyli:
                                        > Szymon Żurawski ( atakujący)
                                        > Bartosz Soroka (przyjmujący)
                                        > Rafał Cimochowski ( przyjmujący)
                                        > Wojciech Kaźmierczak (środkowy)
                                        > Odeszli:
                                        > Daniel Pliński ( KS Jastrzębski Węgiel)
                                        > Marcin Nowak ( PZU AZS Olsztyn)
                                        > Damian Dacewicz ( Skra Bełchatów)
                                        > Peter Divis (Teleunit Gioia del Colle)
                                        > Grzegorz Wagner
                                        > Rafał Legień
                                        > Robert Hupka
                                        O ile dobrze wiem, to odszedł też Łomacz...Pamiętam jak Mostostalowi kiedyś
                                        napędził strachu :) Ciekawe gdzie go poniesie (chyba że jednak został)
                                        A swoją drogą, to dziwne trochę - drużyna wywalczyła Ligę Mistrzów i się niemal
                                        kompletnie rozsypała. Czy oni nie potrafią się nawet na przykładzie uczyć
                                        (vide - Wisła Kraków, tyle, że tam był PUEFA)?
                                        >
                                        > Mostostal Azoty Kędzierzyn -Koźle
                                        > Przybyli:
                                        > Marcel Gromadowski ( atakujący)
                                        > Wojciech Serafin ( przyjmujący)
                                        > Arkadiusz Olejniczak ( przyjmujący)
                                        > Michał Kozłowski ( rozgrywający)
                                        > Stanislav Vartovnik ( przyjmujący)
                                        > Odeszli:
                                        > Robert Szczerbaniuk ( Skra Bełchatów)
                                        > Bartosz Soroka ( KP Sosnowiec)
                                        > Marek Kardos
                                        >
                                        > NKS Nysa
                                        > Przybyli:
                                        > ???
                                        > Odeszli:
                                        > Piotr Łuka ( Resovia)
                                        > Arkadiusz Olejniczak ( Mostostal)
                                        > Piotr Gacek ( AZS Częstochowa)
                                        > Adrian Patucha ( AZS Częstochowa)
                                        > Jakub Markiewicz ( Resovia)
                                        Tutaj też niewesoło, bo tylu kluczowych zawodników odeszło, a jakoś nic nie
                                        słychać o wzmocnieniach... A może ja tylko o niczym nie wiem (żadna nowość :))
                                        >
                                        > Politechnika Warszawa
                                        > Przybyli:
                                        > Tomasz Kowalczyk ( środkowy)
                                        > Odeszli:
                                        > Krzysztof Hajbowicz ( Moderator Hajnówka )
                                        > Maciej Wołosz ( Moderator Hajnówka)
                                        :))
                                        >
                                        > a tak w ogole to chyba moj najdluzszy post w historii;)
                                        Gratuluję
                                        • mameluch Re: Interpol 24.06.04, 10:56
                                          przynajmniej to dobre, ze kilku wychowankow bedzie w pierwszym skladzie... ale
                                          zeby mieli naprawde szanse gry, bo w przeciwnym razie skonczy sie jak z
                                          Kurianem. mamy dwoch mlodych srodkowych, wlasnie Czarnowski i Mozdzonek (te 'z'
                                          sa z kropeczkami, ale nie chce mi sie z polskimi znakami pisac;) a na przyjecie,
                                          zamiast Sordyla ma byc podpisany bodajze Mierzejewski albo Alancewicz. ciekawie
                                          bedzie jak Nowak w drugim meczu kontuzji sie nabawi i bedzie musial mlodzian
                                          wejsc. ale sam nie wiem czy to dobre rozwiazanie, na rezerwie miec kompletnie
                                          nieogranych w lidze srodkowych... kiedy wchodzil do druzyny Kadziewicz mial
                                          chyba za soba jakis czas przy boku jakiegos starszego rezerwowego, tak ze
                                          wchodzil tylko zeby sie ograc, a nie kiedy druzyna miala noz na gardle. a
                                          pozniej, po tym jak Kowalczyk doznal kontuzji, wskoczyl za niego do skladu. ale
                                          nie bede sie madrzyc bo dokladnie nie pamietam:) aha, Sordyla podobno nie
                                          podpisali z tego wzgledu ze za duzo by kosztowal... to juz bez komentarza
                                          pozostwie chyba... o, wlasnie w czasie pisania tego posta zauwazylem ze
                                          napisalas nowego:) moze sprobuj mnie znalezc na slsk, wejde na pokoj punk hc,
                                          tylko ze ludzie maja ostatnio klopot z browsowaniem moich plikow, ja mam tez tak
                                          w druga strone:( ale jak cos to jestem i mozesz sprobowac:)
                                          • aasiek Re: Interpol 24.06.04, 12:20
                                            Spróbowałam jeszcze raz z tym logowaniem i udało się :)
                                    • aasiek Re: Interpol 24.06.04, 10:47
                                      To już się wkurzające robi! Ściągnęłam sobie niby płytę, przesłuchuję, do
                                      siódmego kawałka jest w porządku, ale Stella okazuje się być z koncertu... :P
                                      A teraz głupi slsk nie chce mi niczego ściągnąć...
                                      • mameluch Re: Interpol 24.06.04, 14:15
                                        jestem juz. oczywiscie nic nie kupilem:) mi cos sie stalo z slsk (kiedys
                                        pieszczotliwie 'chujnia' na FM zwanym:) i moge browsowac ludzi ktorych ostatnio
                                        nie moglem:) tylko niech tak zostanie:) odezwij sie jak bedziesz, dodam Cie do
                                        userlisty, bo zachlanny jestem (i komputer spowalnia) i nie dziele sie z
                                        nieznajomymi zazwyczaj;) jak cos, bede na punk hc, ale teraz fizycznie sie
                                        ulatniam i sprobuj pokoj posprzatac:)
                                        • aasiek Re: Interpol 24.06.04, 14:38
                                          Spałam...To chyba to moje ciśnienie :( Ale miałam fajny akompaniament :)
                                          Interpol, a potem jeszcze parę innych kawałków luzem...
                                          • mameluch Re: Interpol 24.06.04, 17:23
                                            jestem juz. chyba pojde spac, wypilem dwie kawy i to chyba one na mnie tak
                                            dzialaja. zamiast obudzic - usypiaja:) a moze jednak posprzatac ten pokoj? bo
                                            jutro nie dam rady, w likend to nie bede sie przeciez przemeczac;) eee, chyba
                                            jednak lepiej pospie;)
                                            • Gość: aasiek Re: Interpol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.04, 18:32
                                              To jest podejrzane...Na mnie tez tak kawa działa :) Lepiej ścinały tylko
                                              artykuły z teorii (państwa i prawa) :) Bo po kawie, sen był murowany...
                                              • mameluch Re: Interpol 24.06.04, 18:43
                                                na mnie nic nie dziala lepiej niz nauka, jakakolwiek:) zazwyczaj uczylem sie na
                                                lozku. siedzialem najpierw na rozlozonym (jak to u mnie, po co sie meczyc i
                                                scielic i skladac rano jak i tak wieczorem trzeba rozlozyc?;) oparty o sciane,
                                                obok koldra. tak niewygodnie sie siedzialo wiec kladlem sie na koldre zeby w tej
                                                pozycji sie uczyc, ale jakims niezrozumialym sposobem po chwili usypialem:)
                                                hmm... pomylem naczynia z pokoju i zmiotlem podloge, chyba reszte zostawie na
                                                kiedy indziej;) w lenistwie na pewno jestem najlepszy;) jesli taki klub tez
                                                zalozymy, to na pewno ja bede pierwszym prezesem;) niewazne ze mlody -
                                                doswiadczeniem na pewno mnie nie przebijesz;) kurcze, do tej pory nie udalo sie
                                                zawedrowac do lozka:( teraz juz nie wiem czy oplaca sie spac?:)
                                                • aasiek Re: Interpol 24.06.04, 18:49
                                                  Jak mój brat normalnie... Z tym łóżkiem :) Ja na cos takiego patrzeć nie mogę ;)
                                                  Zwerbowałam Dorotkę do pierwszego Klubu. Zostawiła w Białym chleb w szafce. Do
                                                  października chyba spleśnieje :)
                                                  te 3:2 to dla Portugalii postawiłeś? Bo ja mam wrażenie że Anglicy wygrają :(
                                                  • mameluch Re: Interpol 24.06.04, 19:03
                                                    nieee, ja za Angolami:) chociaz kilku pilkarzy nie cierpie (Beckham, 'Runi',
                                                    Scholes itd.), ale jest Owen, Gerrard (ale jak zdradzi Liverpool dla Chelsea to
                                                    znienawidze go:P). zreszta, obojetne mi kto wygra. chyba tylko dlatego bede
                                                    kibicowac Anglii zeby trafic wynik jakis;) ale dobrze ze nie widzialas nigdy
                                                    mojego pokoju:) prawie zawsze cale biurko zastawione dziesiatkami kubkow,
                                                    talerzykow, lyzeczek itp.:) nie chce mi sie na bierzaco sprzatac;) Dorotka moze
                                                    byc trzecia w zarzadzie;) jakas komorke moze jej powierzyc? np. ta od
                                                    przypominania o lecytynie?;)
                                                  • aasiek Re: Interpol 24.06.04, 19:12
                                                    Lecytyniarka :)
                                                    Nie wiem czy w takim klubie potrzebny jest skarbnik, bo albo by zapominał
                                                    zbierać składki, albo zapominał, ze ktos wpłacił. A reszta by zapominała
                                                    wpłacić ;)
                                                    Z bałaganiarstwa można wyrosnąć, nie martw się ;) Mój pokój parę lat temu też
                                                    tak wyglądał. Tylko w sesji jest inaczej. Nie sprzątam, póki nie zdam
                                                    wszystkiego. To znaczy, taka wierzchnią warstwę sprzatam na bieżąco, bo cudów
                                                    nie ma... Ale całościowo dopiero po sesji.
                                                    A Scholes'a czemu nie lubisz? Za trzy bramki? Nogą, główką i ręką ? ;)))
                                                  • mameluch Re: Interpol 24.06.04, 19:27
                                                    no ja na pewno zapomnialbym wplacic;) a gdybym byl skarbnikiem, to jakos
                                                    wysililbym sie zeby pamietac o zebraniu skladek, ale juz na pewno wypadloby mi z
                                                    glowy gdzie pieniazki schowalem;) ja chyba nie wyrosne. mnie zniecheca to ze jak
                                                    juz sie wysile i piknie posprzatam to i tak za 2 godziny bedzie syf i wszystko
                                                    powywracane do gory nogami;) i co? zaczynac sprzatanie od poczatku? toc bym nie
                                                    mial na nic innego czasu i drugi klub nie mialby nawet szansy zaistnienia;)
                                                    ps. ladny mam drugi link?;) jakis monotematyczny ostro jestem:) ale jakbys
                                                    sprawdzala go, to wejdz na sama strone tej gminy. kurcze, kosmicznie tam troche.
                                                    heh, na pielgrzymce akurat w Kleszczowie wybralem sobie domek zeby poprosic o
                                                    mozliwosc skorzystania...;) taki nowy dom, jeszcze nieotynkowany, a w srodku
                                                    wszystko. i tam tak chyba kazdy wyglada. a przedszkole kolorowe, jak z klockow
                                                    lego:) chyba tam zamieszkam;) i ten wspanialy widok na elektrownie, ehhhh... ale
                                                    co ja narzekam, Polityka sklasyfikowala Olsztyn na 5 miejscu wsrod najlepszych
                                                    miast do zycia w kraju:) ciekawe ile ratusz im zaplacil?
                                                  • aasiek Re: Interpol 24.06.04, 19:32
                                                    Ty masz jakąś obsesję ;) Kominy i kominy :) Pomyślałabym, że jestes z Katowic
                                                    albo czegoś takiego, ale nie z Mazur! :)
                                                    A w tym rankingu Polityki była Hajnówka? Albo chociaż Białowieża?
                                                  • mameluch Re: Interpol 24.06.04, 19:45
                                                    no wlasnie za malo tu takich widokow;) same jeziora i lasy;) do wyrzygania tego
                                                    badziewa;) patrze przez okno i co widze? oczywiscie jezioro, a za nim las! a
                                                    kominow zadnych! chyba ze takie na sasiednim domu, ale ja chce takie jak w
                                                    Belchatowie czy Turku chociaz! zawsze jak widze takie to nie moge sie
                                                    napatrzec;) choc od kominow wole gory (i to nie takie pierwsze lepsze, zaraz
                                                    moze poszukam:) a, tylko powiem, ze Olsztyn to Warmia:) Warszawiacy wszystkich z
                                                    poloncego-wschodu wrzucili do jednego kotla i sa Mazurami:/ i potem gadaja w tv
                                                    i cala Polska zaczyna tak myslec;) no chyba ze trzeba powiedziec o bezrobociu
                                                    czy czyms negatywnym, wtedy oczywiscie - WARMIA i Mazury;) mowie to w
                                                    zastepstwie Kuzyna, bo pewnie by sie wkurzyl;) kurcze, nie wiem czy byly w
                                                    rankingu, bo widzialem tylko czesc, pierwszych 20 miejsc. zaraz poszukam
                                                    jakiegos linka do tego artykulu. mam:
                                                    www.onet.pl/577
                                                    ale tam nie ma chyba pelnego tez:( slucham sobie Lightening Seeds - '3 lions'
                                                    przed dzisiejszym meczem:) natchneli mnie na FM do przypomnienia tej piosenki:)
                                                    goł Ingland!;)
                                                  • aasiek Re: Interpol 24.06.04, 19:51
                                                    A, to sorry za te Mazury. Ja też się wkurzam, jak coś mylą w nazewnictwie tego
                                                    co w mojej okolicy się znajduje, a sama... To będę pamiętać :)
                                                    A jak się nazywa taka piosenka, w której śpiewają "football..." eee nie
                                                    pamiętam :) To dużo Ci napisałam ;) Tam jest coś, że "...coming home" I ma to
                                                    taki smieszny teledysk. Że Anglicy z Niemcami grają mecz.
                                                  • mameluch Re: Interpol 24.06.04, 19:54
                                                    nie ma sprawy:) ale pamietaj;) to wlasnie ta pioseneczka ktorej slucham w kolko
                                                    od kilkunastu minut:) ta co wyzej pisalem, ale nie kaze Ci cofac sie i wkleje
                                                    jeszcze raz tytul:)
                                                    Lightening Seeds - '3 lions':)
                                                  • aasiek Re: Interpol 24.06.04, 19:56
                                                    Lubię ją :) Wyzwala we mnie takie prymitywne kibicowskie instynkty ;)*
                                                    *oczywiście żart, ale coś jest na rzeczy :)
                                                  • mameluch Re: Interpol 24.06.04, 20:11
                                                    pozmieniaj slowa tak zeby chodzilo o siatke, przetlumacz na polski i nagraj ze
                                                    swoim zespolem trashowym;) ja moge wydac;) myslisz ze 44zl starcza?;) kurde,
                                                    probuje sie nauczyc na forum testowym zeby mi linki tak ladnie wygladaly, ale
                                                    nic mi nie wychodzi:(
                                                  • aasiek Re: Interpol 24.06.04, 20:15
                                                    A kupiłbyś? To 44 zl bym zarobiła :) Ale czekaj, to by był tylko singiel!
                                                    Troche za drogo jak na singiel. Chyba, że zrobiłabym jak Kult - 12 wersji tej
                                                    samej piosenki, goście, miksy...
                                                    A co to jest forum testowe?
                                                  • mameluch Re: Interpol 24.06.04, 20:21
                                                    44zl to caly moj majatek (w przyblizeniu:), chcialem za to wydac plytke! starczy
                                                    na 44 kopie, nagram za darmo, sam rozprowadze na rynku;) planuje zarobic, tak
                                                    zeby 12.VII miec w kieszeni 344zl;) wiec dzielimy sie tak: 90% dla mnie, 10% dla
                                                    Ciebie i zespolu;)
                                                    ha, juz sie naumialem troche:) popatrz na sygnaturke jak ladnie wyglada jeden
                                                    link:) teraz bede probowac dalej:) forum testowe to wlasnie forum gdzie testuje
                                                    sie rozne rzeczy, sygnaturki czy dzialaja, linki itp.:) jak chcesz zobaczyc
                                                    sprawdz tu . mam
                                                    nadzieje ze udalo sie linka ladnego zrobic;) a widzialas <a
                                                    href="https://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=396">osla lawke</a> ?:)
                                                    kurcze, jak mi sie nie udaly te linki to wyjdzie niezly bajzel w tym poscie:)
                                                    ale nauczyc sie trzeba:)
                                                  • mameluch Re: Interpol 24.06.04, 20:22
                                                    mameluch napisał:

                                                    > 44zl to caly moj majatek (w przyblizeniu:), chcialem za to wydac plytke! starcz
                                                    > y
                                                    > na 44 kopie, nagram za darmo, sam rozprowadze na rynku;) planuje zarobic, tak
                                                    > zeby 12.VII miec w kieszeni 344zl;) wiec dzielimy sie tak: 90% dla mnie, 10% dl
                                                    > a
                                                    > Ciebie i zespolu;)
                                                    > ha, juz sie naumialem troche:) popatrz na sygnaturke jak ladnie wyglada jeden
                                                    > link:) teraz bede probowac dalej:) forum testowe to wlasnie forum gdzie testuje
                                                    > sie rozne rzeczy, sygnaturki czy dzialaja, linki itp.:) jak chcesz zobaczyc
                                                    > sprawdz tu . mam
                                                    > nadzieje ze udalo sie linka ladnego zrobic;) a widzialas <a
                                                    > href="https://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=396">osla lawke</a> ?:)
                                                    >
                                                    > kurcze, jak mi sie nie udaly te linki to wyjdzie niezly bajzel w tym poscie:)
                                                    > ale nauczyc sie trzeba:)

                                                    no tak, jednen sie udal, drugi nie:/ uwaga, probuje raz jeszcze:) zaraz tu zrobi
                                                    sie forum testowe;)
                                                    <a> href="https://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=396">osla lawka</a>
                                                  • mameluch grrrrrr:/ 24.06.04, 20:24
                                                    osla lawka
                                                  • mameluch Re: grrrrrr:/ 24.06.04, 20:25
                                                    no w koncu:) przepraszam za smieci:)
                                                  • aasiek Re: Interpol 24.06.04, 20:39
                                                    Nie mam pojęcia, na czym to polega, ale fajne to jest. Mnie sie to zawsze
                                                    podobało, jak były takie linki,że od razu wiadomo o co chodzi :)
                                                    Po ile są u Ciebie płytki? Pytam, bo może by sie co wypaliło? ;) Ale trash by
                                                    to nie był... Bo ja niestety zespołu nie mam, nawet nieprofesjonalnego :( A
                                                    sama to tylko na pianinie i na gitarze trochę umiem grać. Ale od roku nie gram,
                                                    bo kolega brata zerwał mi strunę :(
                                                  • mameluch Re: Interpol 24.06.04, 20:56
                                                    1:0:))) i w koncu Owen a nie zaden 'Runi':P widzialas? ale ladnie strzelil:) '3
                                                    Lions' moze pomoglo;) teraz jeszcze 2 gole Anglii, 2 Portugalii i zgarniam 3
                                                    punkty;) a plytki to zalezy jakie, ja tam raczej kupuje gdzies za 1,50zl w
                                                    pudelku, ale pewnie jakies podle znajdzie sie za 80-90gr;) ale wydawnictwo musi
                                                    byc raczej dobrze wydane, bo jeszcze fani sie zraza i nikt nie kupi longplaya;)
                                                    ja nie umiem kompletnie na niczym grac (ograne nerwy to rzecz oczywista:) a jak
                                                    chcesz sie nauczyc robic takie zajefajne linki to wejdz <a
                                                    href="https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=1&w=12389593">tu</a>
                                                  • mameluch Re: Interpol 24.06.04, 20:58
                                                    eh, widac ze musze sie jeszcze sporo uczyc;)
                                                    tutaj sprawdz:)
    • aasiek Re: WODZIREJE 24.06.04, 20:49

    • aasiek A co tam... ME 24.06.04, 20:50
      Owen?
      • mameluch Re: A co tam... ME 24.06.04, 21:03
        a co? nie lubisz?:)
        • Gość: aasiek Re: A co tam... ME IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.04, 21:08
          Akurat Owena bardzo lubię :)
          • mameluch Re: A co tam... ME 24.06.04, 21:15
            ja go lubie glownie dlatego ze gra w 'moim' Liverpoolu:) a tak wole Gerrarda
            (ale biada mu jesli pojdzie do Chelsea!!!;) ale wolno mi chodzi komp:( glupim
            overnetem ode mnie sciagaja:/ normalnie tego nie uzywam, ale maj Low prosila o
            Come, a na slsk ciezko sie dobic do tego:(
            • aasiek Re: A co tam... ME 24.06.04, 21:40
              Nie na temat ;)
              jechałam teraz samochodem taką drogą, w pobliżu której jeszcze jest mało
              zabudowań i szeeeerokie pole widzenia. I widziałam takie piekne chmury... Aż
              żal, że aparatu ze sobą nie miałam :( Wsztscy psiocza na mnie, że na takie
              fotki marnuję kliszę, ale jedno na dziesięć zdjęć wychodzi śliczne. To jak mam
              rezygnować?
              • mameluch Re: A co tam... ME 24.06.04, 21:55
                a u mnie wprost za oknem (jak odwroce glowe o jakies 70stopnii w prawo:) swieci
                Ksiezyc (tzn. polowka niecala, nie pamietam jak to sie nazywa, kwadra ktoras czy
                cus?;) ja na klisze aparatu nie mamy od kilku lat juz, ale od prawie dwoch
                miesiecy mamy cyfrowke. moze nie ma jakiegos tam romantyzmu w tym, ale ja jednak
                tak wole, bo przy moich zdolnosciach polowa (albo i wiecej) zdjec to calkowite
                G. teraz nie musze kliszy na nie marnowac, tylko z komputera wybrac co chce
                wywolac, a co zostawic tylko na dysku. i jakosc nie jest najgorsza. tylko gorzej
                na wakacjach, bo na karte wchodzi tylko ok. 20 zdjec w dobrej jakosci, czyli
                dosc niewiele. a nowa karta kosztuje majatek. ja tam bym nie mial klopotu
                raczej, gdyby mi dali go na wakacje, zrzucalbym u Dziewczyny, ale np. jak gdzies
                Rodzice wyjada to juz klopot.
                • Gość: aasiek Re: A co tam... ME IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.04, 21:58
                  38 stopni :)Też w prawo :) Właściwie to na wprost, tylko trochę nie do końca :)
                  Oj,koniec,muszę znikac
                  • mameluch Re: A co tam... ME 24.06.04, 22:03
                    juz calkiem na dzis? ale i tak dlugo mialas dostep;) kurcze, musze wczesnie spac
                    isc chyba, bo planuje kolo 7 wstac i na 8 leciec na wydzial humanistyczny
                    zobaczyc co z tymi stosunkami m., a pozniej na dzialke znow, plot malowac chyba:)
                    • Gość: aasiek Re: A co tam... ME IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.04, 22:26
                      Teraz chyba ostatni wpis dzisiaj :) Udało się około południa, to teraz odpocznę
                      od komputera :)
                      Zbieraj siły na ten płot, pewnie ręce będą potem boleć ;P Chyba że płotek
                      niewielkich rozmiarów.
                      • mameluch Re: A co tam... ME 24.06.04, 22:43
                        no wlasnie chodzi o to ze jest bardzo pokaznych rozmiarow (jak dla mnie;) niech
                        slonko swieci tylko to moze sie opale troche;) aaaaaale spiacy jestem. kurcze,
                        duszno znow straszliwie w pokoju:/ na dworzu bylem przed chwila, pooddychalem
                        swiezym powietrzem, to teraz czuje sie jakbym mial sie udusic;) a okno otwarte.
                        moze drugie otworze tez:) na dworzu az mienilo mi sie przed oczami, chyba za
                        dlugo siedze przy tej piekielnej machinie;)
                        • aasiek Re: A co tam... ME 25.06.04, 08:38
                          Cóż, ja zbyt długo nie wytrzymuję przy kopmuterze. Przy swoim, to jeszcze, ale
                          na wydziale na przykład, to najwyżej 1,5 godziny, bo potem gotowa jestem zasnąć
                          z potwornym bólem głowy. Bez względu na to, że cały czas znajduję się na
                          wydziale :)
                          Pewnie juz pobiegłeś załatwiać swoje sprawy, najwyżej potem przeczytasz. Mam
                          takich sąsiadów, nowych. Jedni już się pobudowali, drudzy (rodzina tych
                          pierwszych) stawia obok dom. Wszystko odbywa się za naszym płotem, za którym,
                          dodam dla lepszego nakreślenia sytuacji, od ponad 20 lat było jedynie małe
                          pole. Czyli był spokój. Sąsiedzi do najspokojniejszych nie należą, zwłaszcza
                          gdy "dyskutują" w gronie własnym. A jeszcze lepszych wynajmują fachowców do
                          budowy domu. Od nich to lecą już tylko same "k...y", "ch...e" i co jeszcze
                          chcesz. Raz nawet nie wytrzymałam i poleciałam do nich powiedzieć, żeby
                          przestali drzeć mordy, bo ja się do egzaminu uczę. I w tym tygodniu spotkało
                          mnie olbrzymie zaskoczenie - chodze sobie po podwórku, a tu nagle od sąsiadów
                          słyszę "Crush" Dave Matthews Band (może znasz, jest chyba o nich teraz wątek na
                          FM, jak możesz, to ściągnij ich wersję "All Along The Watchtower" - mistrzostwo
                          kowerów). Na nich to jest coś tak wysublimowanego, że myślałam, że się
                          przesłyszałam. Ale nie. A dziś usłyszałam, że to po prostu mają Trójkę
                          ustawioną. Byłam trochę zaskoczona (trochę, bo tamtego szoku juz nic nie
                          pobije :)), raz, że w srodku dnia puścili "Crush" (Trójka ostatnimi czasy nieco
                          zjechała z poziomem), dwa, że sasiedzi słuchają takiego radia. Ale może im sie
                          odbiornik zepsuł? :) I nic innego nie mogą słuchać? :)
                          Wczoraj chciałam obstawić skandynawski remis, ale po fakcie moge sobie mówić,
                          nie? :) Kiedy doszło do 4:4 w karnych, przestałam oglądać, to nie na moje
                          nerwy. Dobrze, że Polska nie grała ;)
                          • mameluch Re: A co tam... ME 25.06.04, 09:29
                            jestem. niestety na razie sie nie udalo na stosunki:/ pewnie zloze odwolanie
                            jakies. tylko w sumie nie wiem dlaczego, jaka trzeba bylo miec srednia, mi chyba
                            wychodzilo kolo 5,2 (nie wiem, sam nie liczylem), do tego uczylem sie w jednym z
                            najlepszych liceow w wojewodztwie, w klasie z ostro rozszerzonym wosem. moze na
                            minus bylo to ze to bylby drugi kierunek? patrza na to przy rekrutacji? nie
                            wiem, moze zloze odwolanie w przyszlym tygodniu. no i musze zaczac sie uczyc na
                            egzam na glupie dziennikarstwo:(
                            ja mam za sasiadow w sumie starszych ludzi. w wiekszosci. mlody skejt obok
                            mieszka, ale na szczescie 'muzyki' glosno nie puszcza:) tylko mi sie to zdarza
                            czasem, ale bardzo sporadycznie:) wlasnie przymierzalem sie do poznania DMB, po
                            przeczytaniu tamtego watku(a?):) skoro tak zachecasz niedlugo poszukam:)
                            kurcze, przydalyby sie plyty czyste na wakacje:) dobra, jem i jade zaraz chyba.
                            pogoda ladna, ale humor... nie bede sie wyrazac jak Twoi sasiedzi moze;)
                            • aasiek Re: A co tam... ME 25.06.04, 09:33
                              Oj, to szkoda... Ale odwołuj się. Ja się nie odwołałam po wstępnych i nie wiem
                              czy dobrze zrobiłam.
                              Lekkiego malowania.
                              • mameluch Re: A co tam... ME 25.06.04, 09:39
                                rok temu tez sie nie odwolalem:) ale tego swistka ze uczylem sie wosu przez 3
                                lata (zamiast roku) brakowalo. smieszne troche to jest, bo to chyba jeden z
                                gorszych kierunkow stosunkow w Polsce. albo mi sie wydaje;) ale rewelacyjne na
                                pewno nie sa. 'sie odwolam!';) oby bylo lekkie:)
                                • aasiek Re: A co tam... ME 25.06.04, 10:09
                                  mameluch napisał:

                                  > rok temu tez sie nie odwolalem:) ale tego swistka ze uczylem sie wosu przez 3
                                  > lata (zamiast roku) brakowalo.

                                  Juz coś pisałam o biurokracji na studiach... Szkoda słów.

                                  > oby bylo lekkie:)

                                  Czego po raz wtóry życzę. A mnie prasowanko czeka :)
                                  • mameluch Re: A co tam... ME 25.06.04, 10:41
                                    no i zem jednak nie pojechal. chyba sie Dziadkowi zapomnialo ze mialem z Nimi
                                    jechac malowac:) moze w przyszlym tygodniu:) ide z kolezanka nad jezioro
                                    posiedziec chyba. pogoda piekna jeszcze, szkoda tracic. na zaglowki sie pogapic
                                    mozna, bo wiatr tez dosc mocny. i bede czekoladowy po powrocie;P milego prasowania:)
                                    • Gość: aasiek Re: A co tam... ME IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.04, 11:07
                                      Dzięki :P
                                      Tutaj tez piękna pogoda, aż szkoda siedzieć w domu :) Ale nie, musze to zrobić
                                      dzisiaj, bo potem to juz na pewno nie zdążę... Rodzina w dom i jeszcze zmywaj
                                      po nich ;)
                                      • mameluch Re: A co tam... ME 25.06.04, 15:29
                                        uf, wrocilem:) mielismy poczytac cos na to dziennikarstwo w koncu, ale nad
                                        jeziorem wialo (jak to nad jeziorem:) wiec powylegiwalimy sie w slonku. jesli
                                        juz swiecilo, bo jak za chmure wlazlo (co zdarzalo sie bardzo czesto:( to robilo
                                        sie przerazliwie zimno:( wszystko przez silny bardzo wiatr:) ale moze sie
                                        opalilem troche?;) teraz chyba czekaja mnie nudy albo spanko:) nic pozytecznego
                                        nie mam zamiaru robic;)
                                        • Gość: aasiek Re: A co tam... ME IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.04, 15:45
                                          A może meczyk? Masz nawet dwa do wyboru. I każdy z Francją :) Ja wybieram LŚ,
                                          zobaczymy, kogo Gościniak wystawi w pierwszej szóstce.
                                          A tam, wiało... Nie chciało Ci się uczyć, przyznaj się ;)
                                          A ja starym zwyczajem, wypiłam kawę i poszłam spać. Mam nadzieję, że wyłączyłam
                                          żelazko... :)
                                          • mameluch Re: A co tam... ME 25.06.04, 15:51
                                            pewnie ze sie nie chcialo:) czyz lezenie na pomoscie nie jest przyjemniejsze?;)
                                            tylko lodki wokol dzwonily strasznie na tym wietrze:) a meczyki to pewnie tak
                                            jak zawsze - oba, czyli zaden;) ale w obu stawiam na Francje;P
                                            • aasiek Re: A co tam... ME 25.06.04, 15:53
                                              No wiesz... Że w ME to jeszcze rozumiem, ale chociaż w siatce być mógł
                                              podopingować naszych.
                                              • mameluch Re: A co tam... ME 25.06.04, 16:03
                                                nie no, ja dopinguje, ale jakos nie widzi mi sie zeby Francja w najmocniejszym
                                                skladzie miala zostac rozlozona genialnym rozegraniem Stelmacha;) a moze jednak
                                                bedzie mial swoj dzien?;) cholera jasna! wlasnie dowiedzialem sie ze koleznaka
                                                bedzie miala egzamin na dziennikarstwo w innym miejscu niz ja!:( a w tej kwestii
                                                liczylem tylko ze od niej przepisze, ewentualnie cos razem wydusimy, a tak to
                                                dupa:( uczyc sie musze!!!;)
                                                • Gość: aasiek Re: A co tam... ME IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.04, 16:20
                                                  Kurde! Jak pech, to pech, co? ;)
                                                  • mameluch Re: A co tam... ME 25.06.04, 18:57
                                                    w sumie nie powiniennem sie temu dziwic, bo cos ostatnio mam go zdecydowanie w
                                                    nadmiarze...:/ licze ze karta sie odwroci i, powiedzmy, od 1.VII bedzie juz w
                                                    porzadku:) tylko uwazaj zeby na Ciebie nie przeszedl;) cholera, znow duszno w
                                                    pokoju. aaa, widac juz opalenizne;) bede jak jakis zajebisty kark, tylko takiego
                                                    karku mi brakuje;) i miesni w wiekszosci tez;) ale wszystko przede mna;)
                                                  • mameluch Re: A co tam... ME 25.06.04, 19:36
                                                    moze juz widzialas na forum Cze, a moze jeszcze nie i jakims sposobem nie
                                                    zauwazysz, wiec wkleje na wszelki wypadek <a
                                                    href="http://metal.eu.org/fun/swiatlo_zycie/zlamuza.htm">TO</a> tu:)
                                                  • mameluch Re: A co tam... ME 25.06.04, 19:37
                                                    nieee, ja sie chyba nigdy nie naucze:/

                                                    TO
                                                  • Gość: aasiek Re: A co tam... ME IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.04, 21:18
                                                    granvorka to dupa stara
                                                  • mameluch Re: A co tam... ME 25.06.04, 22:41
                                                    a to taki przyplyw mysli tworczej?;) czy cos zrobil ze sobie zasluzyl na takie
                                                    ladne okreslenia?;) widzialem kawalek meczu, ale w sumie nic nie pamietam, bo
                                                    przez telefon rozmawialem... ale cholera, oba mecze konczyly sie w jednej chwili
                                                    i widzialem tylko wygrana Grekow, a jak chwile pozniej przelaczylem na tvp3
                                                    akurat sie zegnali (ze soba oczywiscie;) dobry byl mecz? Stelmach mial chyba
                                                    swoj najlepszy dzien w karierze, patrzac na wynik:P
                                                  • aasiek Re: A co tam... ME 25.06.04, 22:52
                                                    Nie lubię go i już :) W odróżnieniu do Antiga (czy "od"? Kurde... Te emocje).
                                                    To chyba dłuższa rozmowa była, co? ;) Bo pięciosetowy mecz trochę trwa...
                                                    A wracając do Granvorki, dzisiaj robił głupie miny i się uśmiechał jak naszym
                                                    strzelał asa. Debil. Powinien prosić o przebaczenie ;)
                                                    A Francuzi w ME odpadli za karę. Gdybyśmy wygrali mecz, to pewnie w piłkę by
                                                    wygrali :) To się mści :)
                                                    PS. Nieustanna wojna na linii kibice Stelmacha - kibice Zagumnego trwa
                                                    jeszcze? :) Mieliśmy tragiczne przyjęcie, moim zdaniem, więc i tak trzeba
                                                    docenić to, co udało się z tego wykroić Andrzejowi :) W trzecim secie Świder
                                                    rozwalał Żabojadów jak Japończyków w zeszłą sobotę, a Bąkiewicz robił takie
                                                    serwisy na zmianie... Myślałam, że pocałuję telewizor ;D
                                                  • aasiek Re: A co tam... ME 25.06.04, 22:56
                                                    Heh, ale jacy na bieżąco są :) Kelly Osbourne :)
                                                    P.O.D.?!
                                                  • mameluch Re: A co tam... ME 25.06.04, 23:30
                                                    nie, caly mecz nie gadalismy, tylko ze najpierw pilke ogladalem. godzine gdzies
                                                    tylko... w sumie to ja tam sie czepiam Stelmacha dla zasady, bo kibice z
                                                    poludnia glownie jada ostro po Gumie. to ja mam byc dluzny?;P powinien Bakiewicz
                                                    grac caly czas to i przyjecie lepsze by bylo i zagrywka stabilna;)
                                                    tez P.O.D. mnie zdziwilo niezle:) ale zwrocilas uwage na punkt 'KWESTIA OSTREJ
                                                    MUZYKI CHRZESCIJAŃSKIEJ.'? to wiele wyjasnia;P a znasz takie zespoly jak
                                                    Apokalyptica czy Brujera czy Marlyn Manson?;) a Lou Reed to nawet jest w dwoch
                                                    osobach;) poza tym tacy wybitni satanisci jak Chris Rea, Village People, Linkin
                                                    Park:))) mimo ich wspanialego zaangazowania i oddania w tropieniu tej okropnej
                                                    muzyki jakby zapomnieli o kilku zespolach:( taki Amen na przyklad? chyba ze
                                                    pomysleli ze to akurat chrzescijanski;P tak mysle ze chyba w niedziele do
                                                    koscila juz nie pojde, za to jutro zaczne zbierac znajomych (moze Kuzyn, fan
                                                    najwiekszego satanistycznego zespolu w Polsce - 2Tm2,3 - tez sie przylaczy, he?)
                                                    na jakas kameralna czarna msze? chociaz na koniec dali dobra rade. moze jednak
                                                    jest dla nas ratunek? wiec to chyba moj ostatni post, bo musze spalic komputer z
                                                    empetrojkami kilkudziesieciu wykonawcow. myslisz ze to i pielgrzymka do Czewy na
                                                    kolanach oczysci mnie z tego co praktykowalem od jakichs 10 lat???
                                                  • aasiek Re: A co tam... ME 25.06.04, 23:39
                                                    Nie wydaje mi się ;) Bo mi wychodzi, że też ze mną nie najlepiej w tej
                                                    kwestii :) A Tobie to chyba ze dwie pielgrzymki bym dała za pokutę. Jedna po
                                                    drugiej...
                                                    Komputer spalisz, przestaniesz pisać i co ja będę robić? ;)
                                                    Z Bąkiewiczem trudna sprawa, on właściwie wchodził tylko na zagrywki, poza tym
                                                    chyba nie miał kontaktu z piłką (oprócz tego, że powinien ją w któryms momencie
                                                    wybronić, a nie zrobił tego). Ale ożywienie i zamęt wśród Francuzów
                                                    spowodował :)
                                                  • mameluch Re: A co tam... ME 25.06.04, 23:51
                                                    to Ty tez na pielgrzymke!!! a tak w ogole to bylas kiedys?:) jak nie to zmieniaj
                                                    plany wakacyjne, szukaj worka na ziemniaki, wskakuj w niego i tez idz pokutowac;)
                                                    Bakiewicz to chyba tak caly czas w tym sezonie w kadrze:/ co go widze to tylko
                                                    na zagrywke i zaraz zmiana:/ dalby odpoczac Murkowi jutro.
                                                  • mameluch Re: A co tam... ME 26.06.04, 00:30
                                                    chyba juz Cie nie ma. ale to zdrowo, po co siedziec po nocy tak jak ja?;) nie
                                                    no, tez ide:) trzeba sie wyspac moze:) dobranoc:)
                                                  • aasiek Re: A co tam... ME 26.06.04, 08:44
                                                    Już mnie nie było :) Nie ma to jak sen... Ale jak sie czasem cos głupiego
                                                    przyśni...Brr. Jak dzisiaj - że po jakims rusztowaniu chodziłam, które było
                                                    baaaaaaaaaaardzo wysoko. Z moim prawdopodobnym lękiem wysokości :)
                                                    Co do poprzedniego - nie byłam nigdy na pielgrzymce, chyba z lenistwa bardziej
                                                    niż z czegokolwiek innego. Oj, co ja mówię! Przeciez ja wtedy już zaczynałam
                                                    sie przygotowywać do każdej z moich poprawek :) Zwłaszcza w zeszłym roku, jak
                                                    miałam 3 przedmioty przyjemność zdawać we wrześniu :P
                                                  • mameluch Re: A co tam... ME 26.06.04, 10:46
                                                    ee, w tym roku masz tylko jedna, wiec mozesz sie przejsc;) w kazdym razie
                                                    polecam:) ja poszedlem przez przypadek, wieczorem kolega zadzwonil czy moze nie
                                                    poszedlbym na pielgrzymke jutro rano:) a ona juz wyszla tego samego dnia rano:)
                                                    ale ze bylem w domu od tygodnia, mialem dosc juz i dluzylo sie strasznie, wiec
                                                    poszedlem:) warto bylo:) chyba przynosisz mi pecha;) znow widzialem zajawke tego
                                                    goscia z Iraku;) a widze ja tylko w czasie pisania postow do Ciebie:) jakbys sie
                                                    nudzila zajrzyj na bloga tego kolegi (kaze reklamowac sie, wiec niech mu
                                                    bedzie;) skonczyl I rok polonistyki wlasnie (tzn. nie skonczyl, we wrzesniu tez
                                                    sie zjawi na uczelni;) i pisze tam sobie swoje dziwne wynaturzenia;)
                                                    zajrzyj tu, jesli sie nie boisz;)
                                                    ja zadnego snu nie pamietam:( ale lek wysokosci tez mam, ale taki w gorach na
                                                    przyklad, bo wejsc na jakas wieze czy jakas inna budowle sie nie boje:) tylko
                                                    kiedy grunt jest niepewny i musze polegac tylko na sobie jest duzo gorzej:) lece
                                                    zaraz, truskawki mam zbierac:/
                                                  • Gość: aasiek Re: A co tam... ME IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.04, 11:31
                                                    No pewnie, wszystko zwal na mnie :)
                                                    Gość jest niezły... Ale ludzie miewają złe dni ;)
                                                    Ja truskawki mam codziennie :) Mniam, mniam
                                                  • mameluch Re: A co tam... ME 26.06.04, 11:49
                                                    ja tez codziennie, tylko zbierac i obierac nie lubie;) nie traktuj tego co on
                                                    pisze do konca powaznie, tzn. jako blog traktujacy o nim i jego przezyciach. to
                                                    raczej taka jakby literacka kreacja. w ogole to on jest pogodny i lekko
                                                    pierdolniety;) dokladnie jak ja;) prze telefon pogadalem, mialem nadzieje ze
                                                    zacznie padac i nie pojdziemy z Siostra zbierac. juz nawet kropilo, ale
                                                    przestalo:/ najsmieszniejsze ze jak dzwonilem jeszcze wczesniej do Mamy do pracy
                                                    to mowila ze tam padalo, lalo w zasadzie, przez jakies 0,5 godziny. a praca o
                                                    jakies 3km oddalona. a tu nic, suchutko, tylko ciezkie chmury nad glowa:/ to
                                                    zbieram sie w koncu:) wafelki 3 na sniadanie zjedzone;)
                                                  • Gość: aasiek Re: A co tam... ME IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.04, 13:45
                                                    Pogodny i lekko... Skąd ja to znam? ;)
                                                    Jesz gorzej ode mnie :) To pewnie z lenistwa.
                                                  • mameluch Re: A co tam... ME 26.06.04, 14:25
                                                    kurcze, Mama z pracy przyszla, mam nadzieje ze sie nie zapyta co jadlem... jakos
                                                    mi sie zapomina jak sam jestem;) ale wafelkow jeszcze wiecej zjadlem, te
                                                    kartofelki marcepanowe, czekolade... swietnie, co?:) ale moze przytyje troche,
                                                    bo cos mi sie schudlo za duzo ostatnio;) i sil nie bede miec na lato;) zaraz na
                                                    obiad rodzinny jade, imieninowy Dziadka:) a wyrodny drugi wnuk w Gdansku se
                                                    siedzi!;P
                                                  • Gość: aasiek Re: A co tam... ME IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.04, 16:31
                                                    Rozumiem, ze dogryzasz kuzynowi drogą elektroniczną :)
                                                    Smacznego życzę ;)
                                                  • mameluch Re: A co tam... ME 26.06.04, 18:13
                                                    ja? gdziez tam! jam grzeczny, ulozony chlopiec i nikomu nigdy nie dogryzam;) ale
                                                    chyba Kuzyn juz wymiekl i nie czyta tego watku;) ciekawe czy EWELINA
                                                    czyta???;))) na pewno bylaby dumna ze jej watek taki popularny;) albo moze tylko
                                                    weszla tu wtedy i zniknela. ciekawe jaka mine mialaby teraz gdyby zobaczyla
                                                    liczbe postow;) najadlem sie troche i chyba przydaloby sie to spalic we snie;)
                                                  • aasiek Re: A co tam... ME 26.06.04, 19:30
                                                    Taa, nikomu nie dogryzam... A ze Świdrem to co to niby miało być? ;)
                                                    Też się nad Eweliną zastanawiałam :) Ale by się zawiodła... Gdyby przeczytała :)
                                                  • mameluch Re: A co tam... ME 26.06.04, 19:44
                                                    :) ale ja tak dogryzam ale niezlosliwie:) tzn. czesto wyglada ze zlosliwie (nie
                                                    wiem jak wytrzymuja niektorzy ze mna, bo ja bym sie wkurzal gdyby ze mna tak
                                                    robili;) ale tak naprawde to po przyjacielsku:) a Ewelina to na pewno nawet by
                                                    nie przebrnela przez pierwsza setke;) a tu juz za 4 posty skonczymy trzecia:) i
                                                    cholera bedzie to co mnie wkurza w dlugich watkach, po 300 zaczna sie otwierac
                                                    dopiero w nastepnym kliknieciu:/ nie wiem jak to normalnie powiedziec, ale chyba
                                                    wiesz o co chodzi?:) ide grac w sejtowska gre:) na deskorolce bede pomykac:) ale
                                                    muzyczka w grze dobra (Sex Pistols i pelno takiego lepszego hamerykanskiego
                                                    punku czy czegos w ten desen:)
                                                  • Gość: aasiek Re: A co tam... ME IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.04, 19:50
                                                    No dobra, wybaczam Ci ;)
                                                    Wiem o co chodzi, po każdej nastepnej setce zmieniałam te... oj, jak ich tam
                                                    zwą... Ja wiem, Ty wiesz, w każdym razie idzie o to, żeby było 300 wpisów na
                                                    stronie. Kiedy był trzeci Idol, ludzie się wycwanili i po każdej setce postów
                                                    zakładali nowy wątek... Ale to juz by nie było to samo, co? :) Ja wolę jednak
                                                    ciągnąć rozmowę tutaj.
                                                  • mameluch Re: A co tam... ME 26.06.04, 19:56
                                                    uff, to mi ulzylo;) ja tez wole tu oczywiscie:) pobijemy (o ile jeszcze tego nie
                                                    zrobilismy;) rekord FSiatkowka:) moze do adminow powinnismy wnioskowac o jakies
                                                    koszulki czy kubki?;) wiem, pamietam te idolowe watki:) troche ich bylo:) no ale
                                                    tam troche wiecej osob do dyskusji;) a teraz to i tak musisz chyba przerzucac
                                                    stronki kiedy sie nie logujesz? bez tego chyba tylko 100 wyswietla na jednej,
                                                    tak? pytac ktory mecz dzis wybierasz?;) obstawiamy? w siatke malo optymistycznie
                                                    jednak: 3:1 dla Francji:( a w pilke 2:1 dla Holendrow:) to dla Szwecji za kare:P
                                                  • Gość: aasiek Re: A co tam... ME IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.04, 20:13
                                                    Tak, musze przerzucać, bo nie chce mi się logować :) Za dużo czasu ;)
                                                    Jestem za Holendrami, byle jaki wynik...2:1 może być. Polacy 3:1
                                                  • mameluch Re: A co tam... ME 26.06.04, 21:03
                                                    eee, ja ambicjonalnie, potem sprawdzam swoje statystyki;) nie wiem jaka masz
                                                    przegladarke, ale np. w takiej mozilli wystarczy kliknac na ok i juz jest sie
                                                    zalogowanym:) kurcze zaraz bedzie 2:0 dla Polakow i znow wyniku nie trafie;)
                                                  • aasiek Re: A co tam... ME 26.06.04, 22:36
                                                    Ja zejdę przy takich meczach... Serce moje...! No żesz [piiii]! Za tego
                                                    czwartego seta powinni bęcki dostać, chociaż sędziowie jednak większe. Puszczać
                                                    grę, kiedy zawodnicy jeszcze nie wrócili, ludzie, to trzeba być uprzedzonym.
                                                    Już nie wiem, co pisać, bo taka zdenerwowana jestem...
                                                    301
                                                  • mameluch Re: A co tam... ME 26.06.04, 23:00
                                                    ja jak zwykle - dwa mecze na raz + telefon = nie pamietam nic procz rozmowy:)
                                                    ale to chyba zapamietuje to nad czym najbardziej sie skupiam... niech beda karne
                                                    teraz:) a o co chodzi z sedziami? tzn. wiem mniej wiecej po przeczytaniu, ale
                                                    tak dokladniej? nie zdazyli sie ustawic nasi? widzialem ze Bakiewicz chyba znow
                                                    tylko na zagrywki wchodzil:/ ciekawe czy zmiesci sie w kadrze na IO skoro
                                                    Gosciniak tylko w takiej roli go widzi...:/ ja wiem ze to tez wazne, taki
                                                    dzoker, ale troche frustrujace. z wczorajszego meczu cos pamietam jednak:) jak
                                                    nasz trener soczyscie zakurwil;)
                                                    a Ty sie nie denerwuj:) zamknij oczy, oddychaj rytmicznie liczac do 302;)
                                                  • aasiek Re: A co tam... ME 26.06.04, 23:16
                                                    Z sędziami było tak, że był jakiś sporny punkt. Pierwszy sędzia przyznał go
                                                    Francuzom, drugi - Polakom. No i się zaczęło. Nasi najpierw z gębą do
                                                    pierwszego, potem Stelmach do drugiego konsultować, co zauważył, potem truchcik
                                                    do pierwszego i dalej wyjaśniać, co drugi zobaczył. Na to pierwszy z miną
                                                    bogacza wyganiajacego żebraka spod bram swoich (oj, chyba mam
                                                    wenę ;)), "Stelmach, poszedł won!" Więc reszta, która akurat nie stała przy
                                                    pierwszym, poleciała do drugiego, żeby poszedł do pierwszego, aby go przekonać,
                                                    że jednak oczy ma i cos tam u Francuzów zobaczył jednak godnego uwagi.
                                                    Gościniak widząc, co się święci, zaczął machać rękami, że bierze czas. W tym
                                                    czasie Francuzi przyjęli do wiadomości, że punkt jest ich i spokojnie poszli na
                                                    zagrywkę. To znaczy jeden poszedł, bo gdyby poszło ich sześciu, to by się tam
                                                    tłok zrobił ;) Drugi sędzia zauważył machanie Gościniaka i pozwolił mu na czas,
                                                    nasi zaczęli schodzić, a wtedy pierwszy zrobił taki myk, że puścił grę i w
                                                    sytuacji, gdy nasi juz praktycznie byli poza boiskiem, jakiś Franc. zaserwował.
                                                    To kto miał to przyjmować, skoro nikogo nie było? ;) Nawet nie wiem, czy
                                                    przyznali im punkt za cos takiego, ale ta sytuacja świadczy chyba tylko o tym,
                                                    że sędzia jest ślepy.
                                                    207, 208, 209, 210, co tam dalej?
                                                    A Gabrych zagrał dziś słabo, Stanley go nawet nie zdejmował, a powinien! Śider
                                                    miał skurcze i za niego wszedł Winiar, Murek wtedy źle grał. A przeciez był
                                                    jeszcze Bąku!
                                                    to chyba... 211, 212, 213, 214...
                                                  • aasiek Re: A co tam... ME 26.06.04, 23:21
                                                    Aha, Świder w tie breaku - miód malina! jak sprawdziłam na forum sportsboard,
                                                    takiego zdania są nawet jego najwięksi adwersarze. Był niesamowity :)
                                                  • mameluch Re: A co tam... ME 26.06.04, 23:55
                                                    heh, to niezle z tymi sedziami:) zawsze cos ciekawego sie dzieje kiedy ja nie
                                                    ogladam;) ale mowie Ci, gdyby gral Guma nie doszloby do takich sytuacji;)
                                                    wlasnie ja nie wiem po co wszedl Winiar? albo w druga strone - po co Baku na
                                                    zagrywke a nie Winiar? cholera, chyba trzeba zaczac sie decydowac kto ma byc
                                                    zmiennikiem i jakas konsekwencje miec. a tak to wyglada jakby Gosciniak caly
                                                    czas sie zastanawial, co raczej nie wyjdzie ani jednemu z zawodnikow na dobre.
                                                    bo jaki sens wprowadzac Winiara kiedy komus zle idzie czy cos, a Bakiewicza
                                                    tylko na zagrywke? przeciez i tak wiadomo (chyba?) ze obaj na IO nie pojada. ale
                                                    moze na razie bardziej jednak mysli o Swiatowce? nie wiem, dla mnie w kazdym
                                                    razie troche to niezrozumiale...
                                                    ps. sprawdz linka w sygnaturce;) w koncu sie ujawnilem:) w czasie wakacji, ale
                                                    kiedys to bedzie moje;)
                                                  • Gość: aasiek Re: A co tam... ME IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.04, 00:11
                                                    Suuuuuuuuuuuper! Kurde, chyba sobie ściągnę to zdjątko ;)
                                                    Winiar moim zdaniem na pewno nie pojedzie na IO, Bąkiewicz ma duże szanse. Jest
                                                    zbyt dobrym zmiennikiem, żeby go nie zabierać.
                                                    Holandia wygrała!!!!!!!Tak?
                                                  • mameluch Re: A co tam... ME 27.06.04, 00:18
                                                    ale jestem przystojny, co?;) wlosy rozwiane, gorace spojrzenie;) wygrala,
                                                    wygrala:) w karnych, ledwo, ale jednak:) i dobrze Szwedom ze w karnych wlasnie:)
                                                    niech narzekaja na brak szczescia czy cos w tym stylu:) choc jeszcze bardziej
                                                    bym sie cieszyl gdyby sedzia cos druknal w strone Holandii;) ale by sie burzyli;)
                                                  • mameluch Re: A co tam... ME 27.06.04, 00:28
                                                    cholera, mam nadzieje ze nie ogladasz Polsatu... ja wlasnie wlaczylem, jakies
                                                    top trendy leca chyba. cos glupio Pazura pozapowiadal i pojawila sie Okrutnik z
                                                    banda na scenie! Boszzzz... mam nadzieje ze nie slyszalas tego czegos i ze nie
                                                    planuja jakiegos singla z tego gowna zrobic (sama cos tam w tej 'piosence'
                                                    spiewa cos w stylu, ze wie ze dla niektorych ta 'muzyka' to szit:) tu sie
                                                    zgadzam jak najbardziej:) cholera, zaczyna druga 'piosenke', chyba jednak
                                                    przelacze, bo i tak glowa boli.
                                                  • aasiek Re: A co tam... ME 27.06.04, 08:47
                                                    Głupi enternet ;) Napisałam już, wysłałam, a on mi mówi, że page not found i
                                                    cos tam jeszcze...Moje pisanie na marne poszło, mój cenny czas! :) Okrutnik nie
                                                    oglądałam, za dużo wrażeń na jeden wieczór ;)
                                                    Od 30.06 może mnie nie być w domu. Pół biedy, jeśli tam gdzie jadę, mają dostep
                                                    do sieci, ale mogą nie mieć... Chociaż wątpię, żeby nie mieli.Sama nie wiem.
                                                  • mameluch Re: A co tam... ME 27.06.04, 09:33
                                                    ale jednak zyczenia wczesniej?;) nooo, Okrutnik na pewno przebilaby siatkarzy i
                                                    pikarzy razem wzietych kilkakrotnie;) brrrrr...;) ide zaraz sprobowac kupic buty
                                                    jakies, bo nie mam juz zadnych na intensywne chodzenie wakacyjne:)
                                                  • Gość: aasiek Re: A co tam... ME IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.04, 11:36
                                                    To aż taki szoł dała? Matko kochana... Widzisz, w omim przypadku naprawdę
                                                    lepiej niczego nie planować, bo co chwilę coś sie zmienia. Mnie takie coś
                                                    dobija, wolę mieć jakąś pewność...
                                                  • mameluch Re: A co tam... ME 27.06.04, 14:04
                                                    ja mam raczej odwrotnie. wole zalozyc cos zawczasu i pozniej uparcie do tego
                                                    dazyc. tak jak kilka miesiecy temu zalozylismy mniej wiecej ze spotkamy sie
                                                    12.VII i wyglada ze sie uda... chociaz tez wole nie zapeszac, bo 12 mam tez
                                                    wyniki dziennikarstwa, ale chyba to oleje i pojade. oby...
                                                    no i kupilem buty po przecenie za 99zl:) jeszcze spodnie i zostalo mi 30 zl:)
                                                    wiec z zakupow zadowolony jestem;) szczegolnie ze ciuchy kupuje raz na ruski rok
                                                    i zawsze kupie cos nie tak;) mam nadzieje ze z tymi dziesiejszymi wszystko w
                                                    porzadku:)
                                                  • aasiek Re: A co tam... ME 27.06.04, 15:41
                                                    Ja nawet nie zakładam, że coś zrobię, bo wiem, że i tak plany nie wypalą.
                                                    Ciągle coś się przydarza. Mam gdzieś jechać, mija pół godziny: nie, lepiej nie
                                                    jedź, mija kolejne pół godziny: wiesz, co, jednak będzie lepiej jak
                                                    pojedziesz... Więc się już nie nastawiam na nic. Bo i po co? póki coś się
                                                    faktycznie nie skończy, nie przydarzy, ja nie mam pewności.
                                                    Niech się buty dobrze noszą :)
                                                  • mameluch Re: A co tam... ME 27.06.04, 17:16
                                                    kurcze, nie wiem gdzie je mam teraz nosic, chyba wieczorami na spacery;) bo
                                                    biale sa raczej, a to do mnie srednio podobne;) ale takie musza byc, bo w
                                                    czarnych na pielgrzymke raczje niebardzo;) no ale rozchodzic przed wakacjami
                                                    musze. bede kombinowac;) w pilke bylem znow grac, nie chcialo sie i tak,
                                                    zmeczony bylem po tym miescie, ale dalem sie wyciagnac. tylko ze teraz jeszcze
                                                    bardziej boli i chyba naprawde pojde spac na troche.
                                                    teraz w wakacje obieram tylko jeden kierunek a problemem sa tylko terminy:/
                                                    innych kierunkow nawet nie biore pod uwage.
                                                  • aasiek Re: A co tam... ME 27.06.04, 18:29
                                                    Jak będziesz w nich grać w piłkę, to szybko przestaną być białe :) Chyba, że
                                                    macie tam perfekt murawę ;) Ja nawet trochę wczoraj grałam. Z tatą, szwagrem i
                                                    jego synkiem. Tego synka mam właśnie pilnować na wyjeździe... Płuca przy nim
                                                    wypluję, jeśli takie rozrywki będzie mi fundował dzień w dzień :P Niewiele tego
                                                    ma być, tydzień, ale ja nigdy się dziećmi nie zajmowałam dłużej niż kilka
                                                    godzin. Pomijając moje rodzeństwo cioteczne, o którym już wspominałam (te
                                                    poznańskie), ale nigdy tego nie traktowałam jako pilnowanie ich. Ale po
                                                    południu będę mogła chodzić sobie do kina, które b. blisko jest. To duży plus.
                                                    Ale tak mi sie nie chce wyjeżdżać... W ostatnich dniach "apatia" to moje drugie
                                                    imię ;)
                                                    A znalazłeś na FM, że te "Hallelujah" w "Shreku" to jednak nie Jeff Buckley?
                                                    Ale i tak ładne.
                                                    Oglądam stronę FIVB, o MŚ juniorów. W statystykach nasi nie byli jacyś
                                                    rewelacyjni, ale jako drużyna... Ech, żeby to sie na seniorów przekładało...
                                                  • mameluch Re: A co tam... ME 27.06.04, 20:07
                                                    nie no, nie gralem w nowych:) wlasnie w moich starych pielgrzymkowych, tez
                                                    bialych pumach, na wuefie cwiczylem w tym polroczu i kilka razy w pilke gralem.
                                                    efekt taki ze calkiem zaczely sie rozlatywac:( teraz siedze sobie w tych nowych,
                                                    cos pije w lewym, na koncu jezyka, ale mam nadzieje ze sie ulozy:) a murawa to
                                                    jest tylko po bokach boiska:) caly srodek to wydeptana trawa, czyli piach po
                                                    prostu:) w ogole to wyjatek byl dzis, ale chyba tak zostanie, bo gralismy
                                                    wlasnie na innej nawierzchni niz zawsze. do tej pory tradycja byl asfalt:) ja
                                                    mam 10 lat mlodsza Siostrzyczke, ktora sprawila mi dzis wielka ulge i wyjechala
                                                    na kilka dni do Dziadkow na drugi koniec miasta:) no, wiec ja mam jakas wprawe w
                                                    wychowywaniu;) ale swoje to za kilka lat jak cos:) a gdzie wyjezdzasz
                                                    (prawdopodobnie;) teraz do pilnowania? tez do Poznania?
                                                    o Shreku czytalem:) bede musial poszukac wersji Buckleya. a teraz sciagam sobie
                                                    PJ Harvey (ale nie nowa (bo juz mam:), a 'Stories from the city, stories from
                                                    the sea', Clouddead (znasz? mnie nazwa zaciekawila:), Yo-Yo Ma (pytanie jak obok
                                                    i moja motywacja podobna;), Anal Cunt (to juz moze nie powiem ze nazwa mnie
                                                    zainteresowala bo wezmiesz mnie za niewiadomo kogo;) ale wokalista przypomina mi
                                                    tego z Tenacious D - jakos takie przesmiewcze wydaje sie po przesluchaniu polowy
                                                    piosenki, ale moze to wrazenie?; jeszcze mam dodane Kent, Blodne Redhead,
                                                    St.Germain, 311, Abandoned Pools, Razorlight, South (jak radzials, ale czekam
                                                    juz dlugo:/, Temple Of The Dog (pol sie sciagnelo) i jeszcze Coma konczy sie.
                                                    ufff...;) ale pirace;) zdecydowanej wiekszosci tych zespolow nie znam
                                                    kompletnie:) ale ciage, bo koniec miesiaca zaraz, wiec trzeba limit dobic;)
                                                    ja jeszcze mlodziutki bylem kiedy zdobywali mistrzostwo;P tylko pamietam jakies
                                                    doniesienia w sporcie po wiadomosciach i podniete tym wszystkim;) a teraz juz
                                                    tacy starzy;)
                                                  • aasiek Re: A co tam... ME 27.06.04, 20:39
                                                    Leżę na klawiaturze i płaczę ze smiechu... Przez ten Anal Cunt :) Nie mam
                                                    pojęcia co to jest, tak samo przy Clouddead, a Yo - Yo Ma to chyba gość, który
                                                    na wiolonczeli gra :) Ale podobno fajnie. chociaż jesli to nie on, to tez bym
                                                    się nie zdziwiła... Z reszty znam Kent, Razorlight i South. I PJ Harvey.
                                                    Co do pilnowania - to już nie prawdopodobnie, a na pewno. Właśnie się zgodziłam
                                                    przed chwilą :) A tak mi się nie chce, jejku... aj... Jadę do stolycy, będę
                                                    latać z torbą między dworcem a przystankami, ble. Hm...Widzę, że przejmuję od
                                                    Ciebie skłonność do narzekania ;)
                                                    W poprzednim wpisie miałam na mysli tych "ostatnich" juniorów, od trenera
                                                    Rysia, a nie od Mazura. Tzn. tych wszystkich Winiarskich, Gromadowskich,
                                                    Ruciaków i Wlazłych. Zobacz sobie, jak chcesz:
                                                    www.fivb.org/EN/Volleyball/Competitions/Junior/Men/2003/press/press.asp
                                                    Ciekawe, czy wyjdzie ten link... z moim szczęściem cos pomyliłam. Choć, z
                                                    drugiej strony, głupi ma szczęście. A z trzeciej strony - skoro nie mam tak
                                                    dużo szczęścia, to chyba nie jestem głupia... ;)) A Ty jeszcze musisz to
                                                    czytać... ;))
                                                  • aasiek Re: A co tam... ME 27.06.04, 20:40
                                                    Ha! Wyszło!!!
                                                    Co źle rokuje mojej inteligencji, jesli brać poważnie koniec mojego ostatniego
                                                    wpisu ;)
                                                  • mameluch Re: A co tam... ME 27.06.04, 21:22
                                                    no wiesz...;) tak sie ze mnie smiac!;) kurcze, jak napisalas to skojarzylem
                                                    oczywiscie Yo-Yo Me;) tylko przy przegladaniu czyichs plikow z Xiu Xiu mi sie
                                                    skojarzylo i sciagnalem:) a teraz slysze ze gosc pomyka na wiolonczeli, ale
                                                    chyba to taka rozrywkowa muzyczka wiolonczelowa;)
                                                    kurcze, ja w wielkim swiecie, tym naprawde WIELKIM (stolycy czyli:) bylem chyba
                                                    z 6 lat temu, a moze i wiecej. ale jakos niespieszno mi z ponownymi
                                                    odwiedzinami;) a to dzieci w jakim wieku? i ile ich?:)
                                                    a ci rysiowi juniorzy to jednak mam nadzieje lepiej sobie poradza niz starzy:)
                                                    jak oni przejma 'wladze' w reprezentacji (czyli pewnie po zawalonej
                                                    olimpiadzie;), to w odstawke beda musieli pojsc Dacewicze, Stelmachy, Gruszki...
                                                    chociaz ciezko mi sobie to wyobrazic jakos:( ciezko chyba bedzie u nas ze zmiana
                                                    warty:( nie ma jakiejs plynnosci, zaden mlodzian nie odgrywa wiodacej roli w
                                                    reprze. a szanse dla Bakiewicza (chociaz on juz nie taki mlody) czy Winiara czy
                                                    innych jakby sa za rzadkie. moze Gosciniak boi sie ich wystawic nawet w mniej
                                                    waznym meczu, bo zjada go niemilosiernie? a moze to zawodnicy rzadza tam w
                                                    srodku? a moze moje teorie sa zbyt daleko idace i porabane?;) pewnie tak, to
                                                    ostatnie;)
                                                  • aasiek Re: A co tam... ME 27.06.04, 22:45
                                                    Ależ ja nie z Ciebie sie śmieję! Poprawiłeś mi tamtym tekstem humor, że ho,
                                                    ho! :)
                                                    Patrz, Czesi już 3:0 wygrywają... A o Barosu (to sie odmienia? pytam, bo tak
                                                    dziwnie wygląda po odmianie :)) zaczęłam gadać tuż przed tym, jak strzelił te
                                                    bramki. Czyli jasnowidztwo przedwrzesniowe się rozpoczyna... Rok temu przed
                                                    poprawkami miałam, nie wizje, bez przesady, ale tyle razy myślałam o pewnych
                                                    sprawach, które potoczyły się tak jak przewidywałam, że w pewnym momencie
                                                    przestało mnie to nawet dziwić. Wczoraj przed tym, jak mi ową opieke
                                                    zaproponowano, myslałam, jak by to było, gdybym miała się Mimikiem (ksywka
                                                    autorstwa jego siostry ciotecznej :)) zająć... Po czym (czyli po paru
                                                    godzinach) moja (z kolei) siostra zapytała o to, co ja na taką propozycję...
                                                    Jak mnie co najdzie, to Ci może cos przepowiem, ale nie mam tego na zawołanie ;(
                                                    Dominik ma 4 lata, jeden jest, ale dla mnie wystarczy :) Mój braciak smiał się,
                                                    że urodziny spedzimy we dwójkę ;) Tzn. ja z Dominikiem. Pojdziemy sobie na
                                                    szarlotkę :)
                                                    Pamietasz, jak Mazur wymienił skład? To on właśnie wprowadził do reprezentacji
                                                    młodych - Swidra, Gruszkę, Papkina, Zagumnego, Prusa... A on trzymał ich BARDZO
                                                    krótko. Jak w wojsku. [jesli jeszcze ściągasz muzyke i nie boisz się
                                                    trochę "słodkiej" muzyki (pomieszania pop - rocka z ABBĄ ;)), to spróbuj
                                                    znaleźć "Everybody's Changing" Keane. Spiewam to od kilku godzin, rozczula mnie
                                                    ta piosenka :)] I jest różnie... Choć na taki krok trzeba odwagi. Ale myślę
                                                    (mam nadzieję), że za rok cos się zmieni. Co do Bąkiewicza - w reprezetacji
                                                    przeszkadzały mu głownie kontuzje. O ile przetrwał play-off, to na
                                                    reprezentacji juz się rozkładał. Pechowiec. I dziękuję jeszcze raz - Bąku jest
                                                    w moim wieku! "Nie taki młody"! ;))
                                                  • mameluch Re: A co tam... ME 27.06.04, 23:05
                                                    no dla mnie to wiek juz blisko przedemerytalny;) ale kilka lat temu, ze 3 moze,
                                                    jakos wydawalo mi sie ze po 30 to juz tylko zaczac spisywac testament;) teraz
                                                    tak strasznie chcialbym miec juz z 27, albo 28 lepiej, zeby do woja nie
                                                    zlapali;), juz sie wyprowadzic stad daaaaleko na poludnie, no wiesz o co
                                                    chodzi... a jak mysle ze jeszcze kilka lat studiow (chyba ze wywala we wrzesniu,
                                                    wtedy z kamaszami szybciej sie spotkam:/ to mnie cholera bierze:/ widzisz,
                                                    starosc nie jest taka zla!;) jeszcze rok i koniec nauki;)
                                                    tez kiedys zdazaly mi sie podobne jasnowidzenia, ale ostatnio jakby rzadziej:(
                                                    chyba zamienily sie proporcje z czarnowidztwem;) jakbys miala mi cos
                                                    przepowiadac, to poprosze o cos pozytywnego!;)
                                                    a co do tego sportu o ktorym podobno to forum jest, jak mu tam? siatkowka?;)
                                                    wydaje mi sie ze jesli mlodzi maja wejsc to tylko wtedy kiedy ktos mlody
                                                    zostanie trenerem. albo z wizja. a jednak Gosciniak nie jest dla mnie takim
                                                    trenerem. nie widze w nim nic co mogloby poprowadzic polska siatke do jakiegos
                                                    sukcesu. niby jestesmy na IO, ale z taka grupa to Wspanialemu tez by sie udalo.
                                                    nie zebym nie docenial, ale jakos nie moge sie przekonac do Gosciniaka. moze
                                                    wlasnie dlatego ze to taki 'beton';) moze paradoksalnie jakims malym niefartem
                                                    bylo to ze w zeszlym roku juniorzy zdobyli tytul? gdyby to sie stalo za 2-3
                                                    lata, mielibysmy pewnosc (gdyby wszystko spieprzyli oczywiscie, czyli gdyby
                                                    wszystko bylo po staremu;) ze mlodzi Mazura sie nie sprawdzili i spokojnie nowy
                                                    trener moglby zrobic rewolucje i zaczac wszystko tak jak Mazur. a w tej chwili
                                                    wiadomo ze mamy swietnych juniorow (czy juz raczej mlodych seniorow:), ale
                                                    przeciez Murek ma swietne dni, Swider, Ignaczak, Guma itd. no i jednak
                                                    awansowali na IO, wiec jak z nich teraz zrezygnowac? cos znow cholernie niejasno
                                                    pisze:/ ale nie wyspalem sie, zmeczony po pilce i jeszcze glowa boli. to tak
                                                    gwoli usprawiedliwienia;) i ponarzekania oczywiscie:P
                                                  • aasiek Re: A co tam... ME 28.06.04, 11:22
                                                    Śmiej się, śmiej. A mi ten ostatni rok minął jak mgnienie oka. Niesamowicie
                                                    szybko. Cztery lata w liceum a cztery na studiach to ogromna różnica.
                                                    Jak to teraz jest z tym wojskiem? Mój braciak dostał jakąś "daleką" kategorię,
                                                    więc temat nie był w rodzinie szczególnie poruszany i troche się nie orientuję.
                                                    Gdyby nie dostali się na Igrzyska, to pewnie sami by zrezygnowali.
                                                    Przynajmniej niektórzy. A tak trener musi zanleźć tych najlepszych. Idiotyczne
                                                    jest, że nie mogą się zgrywać z drużyną Rybak ani Prygiel (choć do niego nie
                                                    jestem jednak przekonana). Gościniak coraz bardziej mnie denerwuje, miałam
                                                    nadzieję, że właśnie w takich chociaż momentach, jak czwarty set w sobotę,
                                                    będzie wpuszczał młodych. Oczko wszedł, zaliczył debiut w seniorach i nic z
                                                    tego nie wyszło. Moim zdaniem Gościniak powinien zrobić zmiany najpóźniej po 4
                                                    przegranych punktach po tamtym zamieszaniu z puszczeniem gry. A on nic, trzymał
                                                    rozbitego Gabrycha, zmęczonego Stelmacha, mylącego się Murka... Wpuszczenie
                                                    młodych w końcówce zdało się psu na budę...
                                                  • mameluch Re: A co tam... ME 28.06.04, 12:35
                                                    wrocilem wlasnie, zlozylem to odwolanie. pewnie nie tak to mialo wygladac i
                                                    takie tam, ale juz mnie nie obchodzi za bardzo. w sierpniu powiadomia o
                                                    wynikach. szanse raczej marne. powiniennem moze zaczac sie uczyc na to
                                                    dziennikarstwo, bo to za tydzien w srode. Mama goni i sie wkurza ze kase wydala
                                                    a ja nawet nic nie ruszylem... no i ma racje. pojde poszukac na strych swoje
                                                    zeszyty z lo, z nich bede cos probowal. zrobie jakas ladna plejliste empetrojek,
                                                    siade na lozku, bede probowal czytac i pewnie usne jak zawsze;)
                                                    a z wojskiem to sam nie do konca wiem jak jest:( ale mam niestety kategorie A i
                                                    to z nia biora:/ wiec sie boje:(
                                                    moze Prielozny zostanie trnejro jakby w Atenach powinela sie im noga? byle nie
                                                    Drzyzga;) ani Rys, on ma tu zostac na razie:) chyba za daleko wybiegam juz:) ale
                                                    to co zrobil z Garym to glupota albo chamstwo:( przeciez facet moze sie
                                                    przyblokowac, albo podlamac, jesli wyraznie mu nie idzie (z tego co slyszalem,
                                                    bo nie widzialem), zly dzien, a trener na sile go trzyma w szostce:/ chyba
                                                    lepiej by mu zrobilo gdyby posiedzial tego dnia, a zagral Bakiewicz czy Winiar
                                                    czy kto tam jeszcze byl... a swoja droga to polubilem Gabrycha, wlasnie za to
                                                    jaki jest:)
                                                    a wlasnie, wiadomo jacy atakujacy na IO pojada (tak przypuszczalnie, bo skladu
                                                    chyba jeszcze nie ma)? Gruszka bedzie znow przesuniety? Wlazly? Rybak? Prygiel?
                                                    do niego tez mam srednie przekonanie... kiedys jakis inny mi sie wydawal,
                                                    pamietam jak rozstrzeliwal zagrywka, a teraz, z tego co ostatnio widzialem, to
                                                    raczej jak Kadziewicz - lekko i 2 metry w aut;)
                                                  • aasiek Re: A co tam... ME 28.06.04, 12:52
                                                    Co oni tam wymyślą w kwestii atakujących, nie mnie zgadywać ;) Ale mam
                                                    wrażenie, że chyba Gruszkę zostawią na tej pozycji, a pojedzie jako drugi Rybak.
                                                    Takie sa moje przewidywania na dzień dzisiejszy, choć mogą się zmienić, bo:
                                                    *Prygiel może mieć akurat formę życia ;)))
                                                    *Wlazły się wyleczy.
                                                    Papkina w formie z najlepszych czasów bym chciała zobaczyc w reprezentacji...
                                                    Marzenie... Leczy się facet i leczy. Mnie to niedługo czeka :) Niedawno byłam u
                                                    lekarza, bo coś mi stawy w kolanach nawalają. Od 2 tygodni. Jak wstaje od
                                                    kompa, to ledwo, ledwo; potrafię zbudzić się z bólu. Ale babka powiedziała, że
                                                    zadnego zapalenia nie widać. Może i nie widać, ale czuć na pewno... Coś mi tam
                                                    przepisała. Pocieszam sie myślą, że kumpela stawy miała chore już w liceum.
                                                    Czyli to jeszcze nie taki bardzo wczesny reumatyzm ;)
                                                  • mameluch Re: A co tam... ME 28.06.04, 17:04
                                                    ehh... ale glupi ten dzien:( nic nie zaczalem sie uczyc, dopiero znioslem te
                                                    zeszyty, bo przedtem spalem:) i dalej w sumie sie chce. brrr... a mam czytac o
                                                    jakiejs pieprzonej starozytnosci czy innym cholerstwie:/
                                                    to teraz z chorymi stawami za dzieciaczkiem bedziesz sie uganiac?;)
                                                    niezazdroszcze;) chyba za duzo siatki sie naogladalas i tego cierpienia
                                                    zawodnikow;) takie skakanie i ladowanie kilkadziesiat razy w krotkim czasie nie
                                                    jest chyba zbyt mile;) a moze skaczesz przed tv jak ogladasz?;)
                                                  • aasiek Re: A co tam... ME 28.06.04, 20:39
                                                    A ja tak właśnie myślałam, że albo się uczysz, albo zasnąłeś przy nauce ;)
                                                    Mnie dopiero teraz dopuszczono do komputera...
                                                    Jak Ty się o starożytności wyrażasz?! ;)
                                                    Podskakuję ewentualnie, gdy coś mnie wkurzy w końcówce (sędzia na przykład), a
                                                    tak to siedzę w miarę spokojnie. Ale teraz to nie wiem, co z tymi nogami
                                                    zrobić, bo cholerstwo boli coraz bardziej. Kiedyś to tylko przy wstawaniu, a
                                                    teraz non stop. Aż mnie skręca...A jutro jadę do Białego! Godzina jazdy. I ja
                                                    prowadzę! O, ratunku... Przecież ja tego nie przeżyję... Ale nie mam wyjścia.
                                                    Ciekawe tylko będzie, jak im w tej Wawie zupełnie przestanę chodzić. Do bani
                                                    taka niańka. Odeślą z reklamacją ;)
                                                    Ale dowiedziałam się, że mają tam internet :) Taki plus. Tzn. kolejny po tym
                                                    kinie :) Mam nadzieję, że tam będzie padać, to chociaż nie bedę musiała grać w
                                                    piłkę..., bo inaczej Dominik będzie sie musiał mną opiekowac :)
                                                  • mameluch Re: A co tam... ME 28.06.04, 21:23
                                                    moja Luba ma zapalenie sciegna reki i dostala antybiotyk na 3 tygodnie...:( a
                                                    ja, z przyplywu innych problemow, znow sie nie zabralem do p**********j nauki;)
                                                    jutro i pojutrze mam malowac ten plot, wiec tez malo czasu, na pewno pojawia sie
                                                    inne czynniki wybitnie zniechecajace do kucia i skonczy sie na tym ze nic nie
                                                    przeczytam...
                                                    ja tam myslalem ze z Dacewiczem robisz blok przed telewizorem raczej;P
                                                    kurcze, przez godzine to ja jezdzialem tylko na nauce:) a teraz juz nie zblizam
                                                    sie do samochodu:) a sama jedziesz, czy jakies wsparcie dostaniesz?;) psychiczne
                                                    przynajmniej;) sam jechalem jak na razie tylko jakies 100 metrow na parkingu
                                                    przed marketem;) ale i tak jestem z siebie do dzis bardzo dumny bo nie
                                                    przypieprzylem w zaden samochod po drodze, sam wyjechalem i zaparkowalem;) to
                                                    nic ze w drodze powrotnej do domu prawie w drzewo walnalem;) i to byla moja
                                                    ostatnia jazda do tej pory:)
                                                    ja mam nadzieje ze jutro jednak popada z rana ostro, ze nie pojedziemy na te
                                                    malowanie i jednak cokolwiek rusze z tego polskiego... ale i tak caly dzien
                                                    glowa bedzie gdzie indziej...:(
                                                  • aasiek Re: A co tam... ME 29.06.04, 12:59
                                                    Wyrazy współczucia dla ukochanej... Mnie to (jeszcze...) nie dopadło nigdy, ale
                                                    pewnie boli.
                                                    Jak już pisałam, w moim przypadku nic nie jest takie do końca pewne :) Nie
                                                    pojechałam dzisiaj, bo mama nie skończyła swojej roboty, którą miała zawieźć do
                                                    B. Czyli jadę jutro, czyli będę miała dzień podróżny, bo przeciez jeszcze musze
                                                    do Wawy dojechać... Jedź za mnie, co? ;) A ja pójdę za Ciebie zdać egzamin.
                                                    Nikt się nie zorientuje :)
                                                    Słyszałeś o tym Twoim ulubieńcu z Liverpoolu? Chyba jednak zostaje :)
                                                    Moja pierwsza jazda była niewypałem, zamiast na gazie, jechałam na benzynie, a
                                                    benzyny właściwie nie było. Więc jechałam i zatrzymywałam się co kilka metrów.
                                                    I kompletnie nie miałam pojęcia, co się dzieje :) Dopiero potem się
                                                    zorientowałam. Na naszym podwórku... Początki zawsze sa trudne :)
                                                  • mameluch Re: A co tam... ME 29.06.04, 19:15
                                                    no juz nareszcie:) bylem z Dziadkiem, ale okazalo sie ze glownym celem naszej
                                                    wyprawy nie jest raczej malowanie plotu, ale...ukladanie kraweznikow na
                                                    cmetarzu... to nie nasza rodzina, raczej rodzina rodziny, ale Dziadkowie zajmuja
                                                    sie grobem. nie jest murowany (czy jaki tam), ziemia po prostu. ale sie dziwnie
                                                    czulem wchodzac na cmetarz z lopata;) i jeszcze potem musialem kopac z wierzchu
                                                    ziemie nagrobna... brrr... niezbyt ciekawe uczucie... dobrze ze to rano bylo;)
                                                    malowania bylo malo, raczej szczotkowalem rdze, przy czym rozwalilem dwie
                                                    szczotki;) a wyszczotkowalem moze ze 2-3 metry plotu:/ super:/ w czwartek dalsza
                                                    czesc, na cmentarzu tez - ulozyc troche polbruku mamy.
                                                    uczyc sie oczywiscie nie zaczalem, ale jest mi teraz troszke lzej z innego
                                                    powodu, wiec moze cokolwiek rusze.
                                                    pewnie ze slyszalem o Gerrardzie:D dobrze ze olal Abramowicza:D niech to bedzie
                                                    nauczka dla Skry i AZSu;) chociaz AZS juz dostal kopa od Igly i Benka i pewnie
                                                    jeszcze kogos:)
                                                    ja bardzo chetnie oddam Ci przyjemnosc zdawania egzaminu:) ale z jazda gorzej;)
                                                    Dziadek chcial zebym maluchem pojechal troche, ale zdecydowanie powiedzialem
                                                    NIE! aha, wiadomosc dla Kuzyna, jesli przypadkiem ma jeszcze czas to czytac:)
                                                    wiec nasz drugi Dziadek chcial odkupic malucha tegoz wlasnie dla nas, zebysmy
                                                    mogli uczyc sie jezdzic!:) ja tam do maluchow nieprzyzwyczajony;) na razie
                                                    mialem okazje tylko punto i volvo jezdzic, wiec gdzie tam do malucha mi
                                                    wsiadac?;) ale serio to ja chce rower a nie zaden pieprzony samochod!
                                                    jak jechalem niedlugo po otrzymaniu prawka nasz samochod jakos zaczynal gasnac,
                                                    cos tam tez z gazem bylo, ale to nie zadne moje przeoczenie;)
                                                    a Ukochanej juz przechodzi powoli, ale fakt, bolalo bardzo:( lepiej zbadaj sie
                                                    jeszcze, bo pozniej to naprawde do reumatyzmu prowadzi.
                                                    kurcze, to jak? dzis skladac zyczenia mam?;) czy jednak bedziesz korzystac z
                                                    niedyspozycji, usypiac Dominika, i zasiadac przed komputerem na pol dnia, niemal
                                                    niczym nieniepokojona?;)
                                                    wlasnie Blondie 'Parallel Lines' sie sciagnelo... tak Ilhan to zawsze wychwala,
                                                    a ja nic poza pop-przebojami nie znam:) wiec chyba pora:) a Ty znasz?
                                                  • Gość: aasiek Re: A co tam... ME IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.04, 19:41
                                                    Blondie to jeszcze kojarzę, ale tytułu to już w ogóle... :) Od niedawna na
                                                    stronie neostrady (mamy ją jako startową) pokazuje się informacja, ile zostało
                                                    ściągnięte. 1,37 GB. Więc do pięciu jeszcze daleko, mogłam jeszcze pościągać...
                                                    Ale juz nie zdążę :(
                                                    [A w Trójce leci właśnie piosenka z dedykacją (jak to mówię):"Don't Give Up"]
                                                    Mnie na cmentarz zdarza się z różnym sprzętem przychodzić, ale z łopatą to
                                                    jeszcze nie :) Faktycznie mogłeś się dziwnie czuć :)
                                                    Ja się chciałam z Tobą zamienić nie na jazde samochodem, ale na pilnowanie
                                                    Dominika! :) Przeciez masz juz wprawę... ;) A co do tego malucha... Ile masz
                                                    wzrostu? Ponad 1, 80 m? To chyba by Ci było troszeczkę ciężko..;) Pomijając juz
                                                    ogólną niechęć do samochodów...
                                                    Dzis juz lepiej się czuję, myślę, że wczoraj to po prostu na deszcz mnie
                                                    kręciło..:( Ale myslałam, że nie dam rady... Nic to, dziś jest już lepiej :)
                                                    Choć wstaję ciągle z gracją zmęczonej babci ;)
                                                    Wiesz, co? Poczekaj z życzeniami. Mam nadzieję, że siostra z mężem nie będą
                                                    wredni i pozwolą pokorzystać od czasu do czasu z internetu. Na te usypianie
                                                    Dominik się chyba nie da złapać... ;( Takie dzieci w ogóle się nie męczą ;)
                                                  • mameluch Re: A co tam... ME 29.06.04, 19:54
                                                    cholera jasna! jak juz zaczynam jakos wychodzic na prosta, zaczynaja sie ukladac
                                                    rozne rzeczy to cos sie musi spierdolic (przepraszam za moj francuski, jak to
                                                    ladnie gdzies bylo przetlumaczone;) teraz Mama zaczela sie czepiac ze chce
                                                    jechac 12, bo to za wczesnie i nie bede ludziom na glowie siedziec tyle czasu:/
                                                    sie wkurzylem... zaraz chyba zadzwonie do rodziny ktora tam w poblizu mieszka,
                                                    tylko troche boje sie tej rozmowy, bo cos tam chyba z nimi nie tak bylo
                                                    ostatnimi czasy:/ ehhh... i nauke chyba znow cholera dzis wezmie:/ ja to nerwowy
                                                    jestem, co?;)
                                                    wiesz gdzie mozna sprawdzic ile zostalo tego limitu, bo teraz jakos za nic nie
                                                    moge tam trafic:/ jak mozesz to wytlumacz jak glupiemu (do czego sie chyba
                                                    przyzwyczailas, w koncu to juz miesiac naszego zasmiecania Siatkowki:)
                                                    mam kilka cm ponad 180, ale nie wiem ile dokladnie. kiedys wydawalo mi sie ze
                                                    187 i tak wpisalem do wniosku o dowod, ale pozniej okazalo sie ze jednak o kilka
                                                    cm mniej:)
                                                    ja na razie od pilnowania dzieci chce odpoczac;) ale od nauki tym bardziej;)
                                                    grrr... caly chodze, nerw mnie trzesie:///
                                                  • mameluch Re: A co tam... ME 29.06.04, 20:06
                                                    dobra, juz znalazlem przypadkiem. 4,90 gb mam sciagniete podobno, czyli niezle
                                                    wyczucie:P
                                                  • Gość: aasiek Re: A co tam... ME IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.04, 20:14
                                                    Jak to było? Oddychaj spokojnie licząc do 333... ;)
                                                    Muszę zwolnić kompa. Narka
                                                  • mameluch Re: A co tam... ME 29.06.04, 20:22
                                                    widzisz jaka ladna liczba Ci sie trafila?:) specjalnie tak wymierzylem;)
                                                    zadzwonilem do rodziny, to swietni ludzie, oczywiscie nie ma problemu zebym u
                                                    nich mieszkal ile chce, ale z Mama tak latwo nie jest:/ nie wiem co wymyslic:/
                                                    najlepiej zeby wpadlo mi niespodzianie z 300zl do kieszeni, razem z moimi 110
                                                    starczyloby na miesiac pewnie... ehhh... za duzo liczenia do 333;)
                                                    mam nadzieje ze jeszcze cos skrobniesz przed wyjazdem?:) czy juz ze stolycy
                                                    wielkomiejsko bedziesz nadawac?;) jak cos, to zycze spokojnej i bezpiecznej
                                                    podrozy:) i nie daj sie worszowiokom;)
                                                  • aasiek Re: A co tam... ME 29.06.04, 21:48
                                                    Mamę zmogło troszeczkę, więc korzystam :) To chyba jedna z ostatnich okazji,
                                                    żeby coś napisać z małomiejskiej Hajnówki (przed odjazdem), potem będę
                                                    szpanować Wraszaffką ;) Nieee... tak źle to nie będzie :)
                                                    No widzisz, teraz musisz tylko urobić mamę i kamień z serca :) Mam nadzieję, że
                                                    Ci się uda. Pożyczyłam od dziewczyny mego brata "Psychologię internetu" ;)
                                                    Ciekawe, jakich rzeczy się dowiem? Żebym się przypadkiem nie przestraszyła ;)
                                                    Dzięki za zyczenia dobrej podróży, jak możesz, to trzymaj kciuki z rana, bo
                                                    jadę do Białego (już chyba na bank, bo mam jeszcze dodatkową pasażerkę - mamy
                                                    znajomą). Sama trasa, to pół biedy, ale na mieście... Chyba paru kierowców tam
                                                    zdenerwuję ;)
                                                    Miłej nauki, mam Cię dopingować? Czy sam się zmusisz? :)
                                                    Aha i dziękuję za takie ładne wymierzenie, żebym miała 333. wpis :)
                                                  • mameluch Re: A co tam... ME 29.06.04, 22:02
                                                    wlasnie to wyglada tak ze sie nie da urobic...:/ na zlosc jakby... cholera
                                                    bierze i nie wiem co zrobic... doluje sie jeszcze dodatkowo Xiu Xiu, co mi
                                                    niezle wychodzi...
                                                    przeczytasz madra ksiazke i juz bedziesz sie bala ze mna gadac;) wyjdzie ze mam
                                                    profil zboczenca czy jakiegos niezrownowazonego glupiego studenta
                                                    administracji;) to jakby pasowalo do mojej osoby;)
                                                    bede trzymac kciuki:) nawet podwojnie, bo moja M. ma wstepne jutro na niemiecki
                                                    i polski, wiec beda bardzo mocno zacisniete.
                                                    a nauke mam gdzies, przynajmniej dzis... a jutro nie wiem czy sie cos poprawi:/
                                                    teraz to juz nawet niewiem od czego mam zaczac:( trudno.
                                                  • aasiek Re: A co tam... ME 29.06.04, 22:09
                                                    A Ty z kolei masz do czynienia z osobą o profilu psychologicznym dziwnej
                                                    studentki prawa :) Poczytam, pośmieje się, coś musze robić poza rozrywkami
                                                    wychowawczymi :)
                                                    To już naprawdę dobrej nocy (mimo wszystko...) życzę, bo zmiana na stanowisku
                                                    komputerowym się szykuje. Cześć.
                                                  • mameluch Re: A co tam... ME 29.06.04, 22:14
                                                    chyba tez spasuje na dzis wkrotce... lepiej isc spac niz siedziec podkurwionym
                                                    caly czas... napisz mi jak sie czegos ciekawego o mnie dowiesz;)
                                                    czyli do uslyszenia z naszej piknej i jedynej w swoim rodzaju stolycy?;) wyspij
                                                    sie przed stresogenna jazda;) powodzenia:)
                                                  • mameluch Re: A co tam... ME 30.06.04, 22:58
                                                    kurcze, dojechalas Ty do tego najpiekniejszego z najpiekniejszych i
                                                    najczystszego z najczystszych miast w kraju naszym najwspanialszym z
                                                    najwspanialszych (o Warszafie mowie a nie Bialym, bo mam nadzieje ze tam
                                                    dotarlas bez klopotu:)? dzieciaczka uspilas juz?;) tzn. sprawilas zeby zasnal
                                                    spokojnie, a nie uspilas;) ja probowalem sie uczyc i przeczytalem jeden z
                                                    czterech moich zeszytow do polskiego z lo. drugie pol dnia przespalem i
                                                    przesiedzialem przed komputerem. a jutro znow chyba bede robic za hiene
                                                    cmentarna i plot na dzialce tez czeka:/ tylko pogoda ma byc lepsza tym razem! a
                                                    jesli juz swiecic nie bedzie, to ma lac od rana, tak zebym w domu zostal;) a tak
                                                    w ogole to jak tam wielki swiat pieknych ludzi bez zmartwien i zarabiajacych
                                                    ponad srednia krajowa wyglada?;)
                                                  • aasiek Re: A co tam... ME 01.07.04, 14:01
                                                    Jestem, jestem... Wczoraj jakoś nie było czasu ani dostępu... Oglądaliśmy mecz,
                                                    Marcin był za Holendrami, ja w sumie też, tylko siostra chyba za bardzo lubi
                                                    Figo, żeby nie kobicować Portugalii. Wczoraj ładnie zagrał, musiał chyba po
                                                    meczu przeklinać tych, którzy zaprojektowali słupki w bramkach ;)
                                                    Właśnie uśpiłam Dominika. Tzn. nie za pomocą jakichs chemicznych specyfików ;)
                                                    tylko czytając bajeczkę. Mało brakowało, żebym sama zasnęła :) Dalej ziewam,
                                                    jak mój kotek, ale chciałam do Ciebie napisać, sprawdzić pocztę itd. Trochę
                                                    dziwnie mi się pisze, bo to ten... notebook. A może nie note... tylko coś
                                                    innego, w każdym razie ta lepsza technika. I sam sprzęcik dosyć wysoko położon
                                                    jest na stole, a nie chcę ciagnąć kabli, żeby czegoś nie rozłączyć, więc
                                                    trzymam ręce tak trochę dziwnie ;) Ale grunt że działą, bo bałam się, że coś
                                                    nie wyjdzie i będę musiała pytać ich, a troche mi głupio...
                                                    Jazda do Białego i z była spoko, tylko że w nogi zmarzłam ;) Jedyny minus. I
                                                    raz jeden palant szedł na czołówkę, ale udało mi się uniknąć. Podróz do
                                                    Warszawy to sama przyjemność była, nikt mnie nie zaczepiał, słuchałam sobie U2,
                                                    czytałam książkę o której wspominałam, nawet próbowałam kimać, ale to już nie
                                                    wyszło... Za to w samej stolycy... Wyszłam z Centralnego i od razu chciałam
                                                    wracać. Pierwsze co zobaczyłam, to był jakis plac budowy, drugie, to plac
                                                    budowy trochę dalej... Syf, brud, cwaniactwo, niby norma polska, ale taka...
                                                    wieksza :) I ja z tą swoją torbą... Potem jechałam na ich osiedle, więcej to
                                                    trawało, niż moja podróz samochodem do Białego. A ja bardzo wolno jechałam
                                                    (samochodem). Następnym razem jadę metrem. dziś mam się spotkać z kumpelą ze
                                                    studiów, która tez akurat zjechała do Wa-wy. Rany, alez mi myszki brakuje teraz
                                                    pod ręką ;)
                                                    Tu na tym osiedlu jest fajnie. Trochę małe miasteczko to przypomina, bo
                                                    wszystko jest prawie pod ręką. tylko rejestracje na samochodach przypominają,
                                                    gdzie jestem :)
                                                    Nie wiem, o której napiszę, na razie jeszcze bedę siedzieć, bo to pora snu
                                                    małego (podobno stała pora), a jak później, to nie wiem, ale jak coś, to pisz,
                                                    co u Ciebie.
    • Gość: aasiek LŚ 2 IP: *.acn.waw.pl 01.07.04, 14:57
      • aasiek Re: LŚ 2 01.07.04, 15:07
        No tak, poszło bez tekstu... Chciałam napisać, że własnie przeczytałam, że
        siezieniewski rozwiązał kontrakt z Mostostalem... Nie wiem co o tym mysleć, bo
        on jest faktycznie w trudnej sytuacji. Nawet jak wyzdrowieje, to zawsze lepiej
        mieć tego pracodawcę, niż szukać po dwóch latach nowego...
        • mameluch Re: LŚ 2 01.07.04, 18:08
          hmm... ja cos ostatnio slyszalem ze Siezieniewski ma wrocic do Olsztyna, ale
          kadra jest juz zamknieta, wiec nie wiem... chociaz on jest stad, a siedzenie w
          Kedzierzynie z kontuzja moze srednio pasuje obu stronom? bo u nas na przyjeciu
          chyba jest teraz dwoch mlodych - Alancweicz i Mierzejewski. moze Pawel ma sie
          kurowac przez rok, a potem dostanie u nas angaz? nie wiem, nie jestem w
          temacie;) poza tym juz za duzo na temat pisze;)
          kurcze, ja taka technika poslugiwac sie nie umiem;) jak w sklepach bawilem sie
          notebookami tez taki malo poreczne sie wydawaly:) wole moja normalna
          klawiaturke, na ktora patrzec nawet nie musze;)
          u mnie po klotni bylo 1,5 dnia bez odzywania... dzis sie jakos zlamalem i
          powiedzialem ze pojade 15... ale oczywiscie najlepiej by bylo zeby to byl gdzies
          20... ja tam mieszkam u swojej rodziny po drugiej stronie gory i laze piechotka
          codziennie z 10-12km:) no i Mama oczywiscie gada ze bede i jednym i drugim na
          glowie siedziec itp:/ ale teraz juz bede stanowczy i musi byc ten 15...
          strasznie ciezko tak jest i kazde kilka dni czekania coraz bardziej dobija...:(
          dzis 'pobawilem' sie znow z lopata przy grobach. wiem na pewno ze grabarz to nie
          jest moj wymarzony zawod;) kostki (polbruku! zeby nie bylo ze jakies inne;)
          oczywiscie krzywo i w ogole dziwnie ulozylismy, do tego przyczepila sie pani co
          lazi po cmentarzu i chyba dba o wyglad, ze taki stopien wysoki powstal po
          wylozeniu polbrukiem. to usypalismy ziemie pod ten stopien i jest gorka;) na
          dzialce dalsza czesc malowania plotu (i czyszczenia rdzy), na szczescie slonko
          swiecilo:) tylko teraz spostrzeglem ze mam spalone lewe ramie, a prawe nie
          ruszone! no super!:)
          to co, dzis jeszcze cieszysz sie wzgledna mlodoscia?;P korzystaj;)
          • aasiek Re: LŚ 2 01.07.04, 20:16
            Cześć Grabażu :) Młodościa się cieszę i chyba długo będę bo nie dałbyś mi tych
            22 (od jutra 23) lat:)
            Dziś na wychowawstwie było całkiem łatwo, bo tylko do niecałej czwartej, a
            poza tym od 13 chłopak spał, więc w ogóle... Jutro będzie ciekawiej...
            Mamy nowe koleżanki w Klubie naszym, tzn. jeśli się zgodzisz, bo jesteś
            przecież vice :)
            Do jutra
            PS. ja sie kiedyś tak na wakacjach w górach opaliłam... W Polanicy to było
            chyba... Ech... :)
            • mameluch Re: LŚ 2 01.07.04, 22:22
              jutro dam Ci 24 jak chcesz;) ale serio mowia Ci ze mlodo wygladasz (badz staro,
              ale do tego bys sie chyba nie przyznala, wiec przyjmuje ze mlodo:)? kurcze, mi
              nikt tak nie mowi;)
              tak wczoraj myslalem (nie pisalem o tym przypadkiem? chyba zdetronizuje Cie
              Prezesowo;) czy Ty do tej Wawy nie pojechalas tak naprawde na Okecie pozegnac
              sie z siatkarzami?;P gdzies w tv widzialem wywiad z Ruciakiem i tak gdybym
              wiedzial jak wygladasz pewnie gdzies tam za jego plecami bym Cie dostrzegl, co?;)
              pewnie ze akceptuje nowe kolezanki:) szczegolnie ze to kolezanki;D
              kurcze, znow mecz, a ja nie ogladam! pierwsza polowe przez telefon przegadalem i
              nie pamietam, a teraz siedze tu gdzie siedze:)
              a jaka pogoda w Warszafie? to pewnie glupie pytanie, bo tam pewnie zawsze slonce
              swieci, a temperatura w sam raz zeby palmy z Majami sie przyjely, ale tak
              kurtuazyjnie pytam;) bo u mnie w dzis ladnie przez wiekszosc dnia bylo (bo w
              koncu od czego opalenizna?;) ale pod wieczor takie strasznie ciemne chmury sie
              pojawily, zdjecia probowalem robic z okna, ale chyba tak sobie wyszly. no i
              fajna burza byla i od 2 godzin leje caly czas.
              a z Polanicy jest moja ukochana Staropolanka cytrynowa:D bylas w Kudowie tam
              gdzie te wody mozna probowac wprost z ujecia? brrr... paskudne:/
              a jutro juz w domu siedze i tylka nie ruszam:) wlacze Idlewild, Razorlight,
              Alanis moze, Bang Gang, Xiu Xiu zeby sie dobic (dzis zab zaczal mnie przy tym
              bolec;) i jeszcze pewnie kilka innych:)
              korzystaj z zycia, jeszcze gdzies 1 godzina i 36 minut;P
              • mameluch Re: LŚ 2 01.07.04, 22:24
                kurcze, o dwie minuty (wg GW) skrocilem Ci mlodosc;)
                • mameluch HEPI BIRZDEJ TU JU, HEPI BIRZEDEJ TU JU!!!;) 02.07.04, 10:48
                  wiec nadszedl w koncu ten dzien;) w kolanach pewnie jeszcze bardziej lamie,co;)
                  slaby jestem w skladaniu zyczen w ogole:) ale tak, to siatkarko zycze Ci zeby w
                  tej Warszafie wpadl przypadkiem na Ciebie taki Swiderski na przyklad, jak juz
                  wroci z Bulgarii;) i zeby to on zagadac musial a nie Ty;) i zaskarzysz go ze cos
                  Ci z kolanami zrobil, a on w zamian da Ci wejsciowki na wszystkie mecze i
                  kwatere w pieciogwiazdkowym atenskim hotelu;)
                  na te dni zycze zeby wychowawstwo bylo tak spokojne jak pierwszego dnia:) w
                  koncu musisz miec czas i sily zeby lazic po miescie i wypatrywac Swidra;) i
                  zebys dostep do laptopa miala:) a we wrzesniu zeby facet jak tylko Cie zobaczy,
                  niech wstawi 5+ i jeszcze w reke pocaluje;) sobie tez tego zycze, tylko bez
                  calowania;)
                  zycze duzo kasy na lecytyne (bo poluje na prezesostwo;)
                  jej, leci powtorka meczu i Mielcarski wlasnie powiedzial o szukaniu wewnetrzna
                  czescia dlugiego slupka:DDD
                  z zyczen to masz na pewno pelno swoich osobistych o ktorych takim zwyklym
                  smiertelnikom jak ja nic nie wiadomo, ale zyczyc moge, wiec zycze:) sama sobie
                  dopowiedz czego;) no i zdrowia, zeby kolana wrocily do dawnej formy i zebys z
                  Dackiem mogla Bulgarow przed telewizorem blokowac;)
                  no i jeszcze raz WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO zycze w doroslym i stetryczalym zyciu;)
                  nie martw sie, moze nie bedzie az tak zle;)
                  aaaaa, no tak! jeszcze zycze zebys wygrala w totka jakies 20 mln (i mi z milion
                  odpalila;) i zebys mogla sobie kupic takie Hammera na przyklad, albo jakiegos
                  innego krazownika ogromnego, zebys nie musiala sie bac jak ktos bedzie szedl na
                  czolowke;) i wcale zjezdzac z drogi nie bedziesz musiala;)
                  zapiewalbym, ale nie umiem;) chyba ze tak jak Marilyn dla Kennedy'ego;)
                  WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!!!!!:))))))
                  • aasiek Re: HEPI BIRZDEJ TU JU, HEPI BIRZEDEJ TU JU!!!;) 02.07.04, 14:41
                    O rany... Nie wiem, co napisać... po takich życzeniach słów mi brakuje. I Ty
                    piszesz, że jestes słaby w składaniu życzeń? Człowieku! Ja zwykle zatrzymuję
                    się na "Wszystkiego najlepszego" i dalej już dukam jakies banały totalne. A Ty
                    tutaj dałeś popis. Dziękuję Ci bardzo za życzenia, jest mi bardzo miło, nawet
                    mimo zbliżania się do stetryczałego wieku, ale co tam... :) jak dostaje się
                    takie życzenia, to robi się człowiekowi (tu mam na myśli mnie ;)) od razu milej.
                    Once again, dzięki.
                    Na Okęciu mnie niestety nie było ;( Ależ ten Ruciak jest rozbrajajacy, co?...
                    Ale, co ja się faceta pytam...:)
                    Świder już nie dla mnie, niestety :) ja sobie oglądam ich wyłącznie dla
                    pozytywnych wrażeń estetycznych ;) raz lepsze, raz gorsze, ale zawsze jakieś :)
                    A poza tym siatka... To fajny sport jest :)
                    Napisz mi dokładnie, kiedy Ty masz urodziny, bo jak Ci nie złożę, to będę miała
                    wyrzuty sumienia przez cały wrzesień, albo i piąty rok ;)
                    Buuuuuu... Czesi odpadli... :( wkurzyłam się wczoraj i zamiast jeszcze poczytac
                    lub pooglądać coś, połozyłam się spać...
                    A o prezesowstwie nawet nie myśl! ;)))
              • aasiek Re: LŚ 2 02.07.04, 14:47
                Młodo, młodo... :) Mam nadzieję, że to się utrzyma do JESZCZE STARSZYCH lat ;))
                Pogoda, wyobraź sobie, całkiem podobna. Też było ciepło, żeby nie powiedzieć
                goraco, a wieczorem błyskawica za błyskawicą, lało, grzmiało itd. Ale jak
                jestem w domu, to te burze robią na mnie większe wrażenie.
                • mameluch Re: LŚ 2 02.07.04, 16:51
                  nie ma za co (to do zyczen:) ja jak cos mam 28 sierpnia, razem z moim Tata:)
                  kurcze, znow sie prawie nie ucze:/ do dupy ten polski:/ chyba pospie troche:)
                  starym sposobem sam przed soba poudaje ze czytam, ale nie bede w stanie i jakos
                  tak glowa spadnie i usne;)
                  u mnie czasem sa fajne burze, szczegolnie gdy sa najblizej. kolo domu mam jedno
                  jezioro, z 300 metrow dalej inne, i jak pieprznie w nie to niezly huk jest i
                  okna sie trzesa;) i jeszcze wyglad blyskawicy walacej w jezioro... rzedkie to
                  niestety dosc jest, mi sie przynajmniej udalo to zobaczyc ze dwa razy:( i
                  adrenalinka ze walnie w dom;) ale obok mam wyzsze drzewa, wiec mam nadzieje ze
                  jednak nic sie nie stanie;)
                  mi sie jednak nadal Skowronska wydaje bardziej rozbrajajaca od Ruciaka;)
                  tez bylem za Czechami w sumie ale nie jestem jakos szczegolnie zly, bo takie
                  mecze pamieta sie przez dluzszy czas. a jakby wygrali z 3:0 to takie zwykle by
                  bylo;) teraz Grecja ma w finale tylko wygrac!:)
                  • aasiek Re: LŚ 2 02.07.04, 18:39
                    Matko, oglądałeś to? Ręce załamać... W moje urodziny! By się wstydzili!!!!
                    • mameluch Re: LŚ 2 02.07.04, 19:13
                      ja tak jak zawsze, a moze nawet jeszcze mniej, bo w tv oczywiscie mecz lecial,
                      ale z komputera glosno gralo Hives, ja sobie spiewalem, a do tego chcialem
                      jeszcze z polskiego czytac, wiec z ogladania niewiele wyszlo;) moze troche
                      trzeciego widzialem. no raczej nieciekawie;) ja bym zazalenie wyslal ze tu
                      najwieksza i najwierniejsza Kibicka urodziny obchodzi, a oni nic sobie z tego
                      nie robia;)
                      • Gość: aasiek Re: LŚ 2 IP: *.acn.waw.pl 02.07.04, 22:39
                        No właśnie! Taką przykrość mi zrobić! Siedziałam z Dominikiem i rzucaliśmy po
                        mieszkaniu piłeczką kauczukową, więc też tak dokładnie nie widziałam, ale na
                        pewno więcej niż Ty... Ale, widzę, że Ty zupełnie jak Człowiek - Orkiestra ;)
                        Tyle rzeczy naraz ;) A, i współczuję, że oglądałeś akurat trzeciego seta... Jak
                        to ładnie powiedział Zarzycki - "Szkoda, że państwo to widzieli" :)
                        Zobaczyłam jeszcze, że pytałeś o Polanicę... O Kudowę dokładniej :) Byłam,
                        piłam, nos zatykałam (przy niektórych napojach ;)) Sudety mam dosyć dobrze
                        obchodzone, to znaczy, jak na mnie, bo na pewno można duzo lepiej. Ale kilka
                        szlaków jest mi już całkiem znajomych. Fajnie tam jest, w ogóle w górach jest
                        przyjemnie. Idziesz, idziesz... Wchodzisz, schodzisz :) Niby nic, a jednak :)
                        Byleby nogi nie bolały. Raz złapało mnie coś takiego, że nie mogłam schodzić.
                        Cos jak ten ból teraz, tylko mocniejszy i jedynie przy schodzeniu. Więc troche
                        dziwnie było, bo w górach wchodzic można, a owszem, tyle, że warto jest potem
                        zejść ;)
                        Pisze nieco od rzeczy, więc kończę. Narka
                        • mameluch Re: LŚ 2 03.07.04, 00:06
                          a bylas w Gorach Sowich? takie pasmo w poblizu Swidnicy, Dzierzoniowa. poczatek
                          Sudetow. to chyba mniej turystyczne gory jeszcze, Kudowa lezy w glebi duzo
                          bardziej. ale jesli nie bylas to polecam:) to wlasnie tam jade za jakies 13
                          dni:) ale same gory celem oczywiscie nie sa:D a w Kudowie z maj Low bylismy
                          krociutko, ale siedzac na takim grzybku chyba zdazylismy sie ponabijac ze
                          starszych Niemek;) a pelno ich bylo (tu zreszta tez jest:) ja oczywiscie w
                          jezyku Hitlera nie szprecham, ale M. jak najbardziej (wlasnie prawdopodobnie
                          zdala egzaminy na germanistyke:)ciesze sie bardzo:) i jakos te Niemki
                          przedrzeznialem sobie:) w ogole lubie z siebie glupa robic tam gdzie ludzie mnie
                          nie znaja;) chociaz to tez sie zmienia i coraz czesciej robie rozne dziwne
                          rzeczy w Olsztynie;)
                          a wracajac do gor, to wlasnie zdecydowanie bardziej wole takie pokroju Sudetow a
                          nie Tatr. tzn. Tatry sa piekne z dolu czy ze schroniska do ktorego nie trzeba
                          sie wdrapywac ryzykujac skrecenie karku. jakos nie widze wiekszego sensu w
                          pchaniu sie na szczyty, wspinaniu przy lancuchach i tym podobych rzeczach...
                          moze dlatego ze jestem strachliwy:) ale nie bawi mnie to... jasne, moge wejsc na
                          jakas Gasiennicowa, czy jak to tam bylo, i do tych stawow czy jeziorek dalej,
                          ale wyzej to ja dziekuje bardzo;) naszym celem na najblizsze kilka lat (czyli
                          pewnie za jakies 10;) sa Bieszczady (oczywiscie przy dzwiekach KSU;)
                          rok temu na pielgrzymce mialem dziwne klopoty z noga. juz nie pamietam ktora.
                          pod koniec juz (ze 3 dni do konca moze) zaczela strasznie bolec nad stopa, to
                          sciegno laczace z przodu stope z piszczelem, wiesz... w zyciu chyba nic mnie tak
                          nie bolalo... chcialem byc twardy i przez jakis czas nie zgadzalem sie na zadne
                          przeciwbole, ale w koncu zmusili mnie:) moze i dobrze, bo chyba bym padl w
                          pelnym sloncu, na asfalcie. jakos to przeszlo, ale jak po pielgrzymce pojechalem
                          do M. i tam codzien tez chodzilem te 10km, to sciegno tak smiesznie
                          chrobotalo... nie wiem czy lekko naderwane bylo czy tylko naciagniete, ale jak
                          sie dotykalo i jednoczesnie poruszalo stopa, mialo sie wrazenie ze zaraz peknie;)
                          chyba to jednak ja bardziej pisze od rzeczy;)
                          a co do mojego orkiestrowego zachowania to normalne dla mnie;) tylko pozniej nic
                          nie wychodzi z zadnej czynnosci;) ani nie obejrzalem (choc akurat Zarzyckiego to
                          mowiacego widzialem i slyszalem;), ani sie nie nauczylem, ani dobrze nie
                          posluchalem (i nie pospiewalem;)
                          kurcze, juz po polnocy, czyli jak zaczne sie zbierac spac to do 2 moze sie
                          wyrobie;) ostatnio caly czas tak mam, chce isc szybko spac, o 23 padam, a jak
                          przyjdzie co do czego to najwczesniej o 2 jestem w lozku;) jeszcze wczoraj sobie
                          na dobranoc z discmana, przy zgaszonym swietle 'Jagged Little Pill' Alanis
                          puscilem:)
                          eh... koncze, i tak sie napisalem, a Ty to jeszcze masz przeczytac, wiec
                          humanitarnie zaprzestane na razie;)
                          dobranoc:)
                          • aasiek Re: LŚ 2 03.07.04, 16:33
                            E tam, pisz ile sie da (lub chce), ja lubie to wszystko czytać. Bylebys był
                            miły :) A że w większości jesteś ;) to nie ma problemu :)
                            dzis poszliśmy do greckiej restauracji. Ze mną jest spory problem, jesli chodzi
                            o jedzenie, bo ja w zasadzie niewiele rzeczy lubię. A już na pewno nie jakieś
                            wymyslne dania. Co będę owijać w bawełnę - marudzę przy wszystkim, czego nie
                            znam i z punktu przyjmuję, że tego nie zjem. Więc dusza wiła mi się w mekach,
                            kiedy zamawiałam to swoje danie :) Niby było opisane, poza tym szwagier
                            wyjasnił, co to takiego jest, ale ciągle miałam wątpliwości. Okazało sie to byc
                            nie najgorsze, choć jak dla mnie proporcje nie były zachowane ;) Za duzo mięsa,
                            za mało ziemniaków. Jedliśmy to przed 3. a jeszcze czuję obiad w żołądku...
                            W Górach Sowich jeszcze mnie nie było, zwykle jeździłam już pod samą południową
                            granicę. Ale zawsze było fajnie. Nawet kiedy ledwo chodziłam :) Jakoś zawsze
                            mam w górach pozytywne podejście do życia :) Ty pewnie też :D Tylko z innego
                            powodu ;)
                            Zegnam na razie, muszę jeszcze napisać do koleżanki...

                            "Wielka płyta ma wielką przyszłość"
                            • mameluch Re: LŚ 2 03.07.04, 19:40
                              no uwazaj, ze nie zawsze jestem mily;) ale niemily tez nie, po prostu zlosliwy;)
                              ale niezlosliwie;) tzn. nie negatywnie:) ale krece;)
                              kurcze, o nauce nic chyba nie napisze bo jest jeszcze gorzej niz wczoraj:/ bylem
                              zbierac wisnie u Dziadkow, posiedzialem z Kuzynem (juz wrocil i chyba nie czyta
                              tego, no moze kiedys z modemu sciagnie jak naprawde ma sily to czytac;)
                              kurcze, za godzine chyba koncert Ich3 z Kolobrzegu;) trzeba ogladac;) a wlasnie
                              co jest z meczem? wlaczylem na ten informacyjny program (bo sie wlasnie
                              obudzilem:) o 18:30, na koniec mowili ze zaraz mecz i tak sobie grala ta Trojka,
                              ale tam nic, tylko jakies kulturalne rzeczy;) ja jako cham od urodzenia nie
                              znioslem tego i przelaczylem na tefalen co by Anite W. obejrzec;) no! wlasnie
                              wlaczylem z powrotem na tvp3 i Debowski mowi ze to poczatek dopiero. to moze ja
                              wczesniej cos zle uslyszalem? bardzo prawdopodobne, bo zaspany bylem jeszcze;)
                              ja w greckiej restauracji jem tylko pite;) czasem od kolezanki troche salatki
                              greckiej udalo sie wydebic;) to takie fastfoodowe zarcie, na normalny obiad w
                              restauracjach mnie nie stac:/ ale i tak chyba wole isc na kebab czy pite;) ze
                              wskazniem na kebab:D a teraz wlasnie kolacje mam - salatka jakas
                              kalafiorowo-jajeczno-kukurydziano-majonezowa, ktora posypalem sobie chilli w
                              stosunku objetosciowym chyba 2:1;) i jeszcze ziola prowansalskie. cos mnie
                              ostatnio wzielo na strasznie ostre przyprawy, M. straszy ze watroba wysiadzie;)
                              ale co tam, innych nalogow (niezdrowych!;) nie mam, wiec moge sobie chyba
                              pozwolic?:) i jeszcze sandwicha z serem. i jogurt ktory mialem zjesc. troche za
                              duzo tego;)
                              czy to Forum Kuchnia?;)
                              oczywiscie ze mam baaaardzo pozytywne podejscie do zycia w gorach;) szczegolnie
                              tych Sowich:D tylko gorzej jest po powrocie, potem ciezko sie pozbierac...:( ale
                              nie mysle o tym, jeszcze jakies 12 dni:D
                              pewnie krzyczysz przed telewizorem teraz i Dominik sie boi, co?;) moze tez
                              popatrzec uda mi sie przez chwile;)
                              • mameluch Re: LŚ 2 03.07.04, 20:00
                                to ja jeszcze na chwile:) Polacy wlasnie chyba dostaja w tylek w pierwszym secie
                                (22:19), a ja znalazlem cos takiego, co
                                moze wyjasni jakos watpliwosci zwiazane z wersjami PDA:) blok, 22:21:) a poza
                                tym mam juz wiekszosc nowej plytki Interpola:) 22:22:) moze jednak 3:1 przegraja?;)
                                • aasiek Re: LŚ 2 03.07.04, 21:26
                                  Taaa... Była powtórka z wczoraj. walka w pierwszym secie, pod jego koniec
                                  pomyłka sędziego, niesamowite, prawda? W drugim już załamanie (do 15), w
                                  trzecim niby coś, ale... Ale chyba i tak oglądałeś... Szkoda, że to oglądałeś
                                  (fajny tekst :)). A w tym pierwszym secie to zdaje się Ruciak pogonił zagrywką.
                                  Czytałam sobie komentarze na sportsboard i czasem myślę, że dostęp do internetu
                                  powinien być ograniczany...Mimo tego, że zgadzam sie co do ogólnej oceny, że
                                  grali BEZNADZIEJNIE.
                                  • mameluch Re: LŚ 2 03.07.04, 21:33
                                    niesety ogladalem troche;) jednak zbyt optymistycznie podszedlem z tym setem;)
                                    teraz z Francja maja zagrac mlodzi i koniec! po cholere meczyc i tak
                                    beznadziejny teraz pierwszy sklad? Ruciaka widzialem:) i asa Bakiewicza tez:)
                                    tak mysle ze moze teraz na Okecie zawitasz?;) odpowiednio 'przywitaj' gwiazdy;)
                                    nie no, mimo wszystko (mimo Goscianiaka;) licze ze bedzie lepiej... w koncu w
                                    pilke w maju Grecja dostala z Polska, a teraz prosze!;) moze na IO bedzie
                                    podobnie z siatkarzami?:) ale cos w skladzie musi sie chyba ruszyc...
                                    • aasiek Re: LŚ 2 03.07.04, 21:40
                                      Ja w tym momencie jestem wyjątkowo negatywnie nastawiona do wszystkiego z naszą
                                      siatką związanego... Jak rzadko. A nawet - jak nigdy. wkurzona jestem bardzo,
                                      brrr! O, juz nawet Taxi 2 się kończy... No, własnie.
                                      Forum Kuchnia pozdrawia :)))
                                      PS. Na lotnisko chyba nie wpuszczają z bronią palną, co? ;)
                                      Nic to... Jeszcze tylko 4 dni. Albo aż... Cześć.
                                      • mameluch Re: LŚ 2 03.07.04, 22:43
                                        a co, masz juz dosc?
                                        jak cos mozesz dopasc ich przed lotniskiem;) a ja Taxi 2 znow nie obejrzalem:(
                                        najpierw zapomnialem i wlaczylem o 21:20, pozniej przez telefon gadalem to tez
                                        nie byloby jak. wczoraj oczywiscie wyrobilem sie jak zawsze - zasnalem gdzies o
                                        2:30. ale dzis na pewno wczesniej, o 6:35 trzeba wstac:) nic to ze pozniej i tak
                                        jeszcze pospie, ale kiedys juz zdarzylo sie (ze dwa razy nawet) ze kimnalem na
                                        mszy o 7:) nie tak perfidnie ze kilka minut, tylko po kilka sekund, ale wiele
                                        razy pod rzad;) za to po pielgrzymce, na nocnym czuwaniu rozlozylismy w Kaplicy
                                        spiwory i poszlismy spac:) chyba przespalem wtedy cale kazanie, na poczatku
                                        ktorego ksiadz mowil, ze wie ze jestesmy po meczacej pielgrzyce i ze jest srodek
                                        nocy, ale mimo wszystko prosi o skupienie i nie zasypiania:) to byly ostatnie
                                        slowa jakie uslyszalem:D
                                        • aasiek Re: LŚ 2 04.07.04, 16:27
                                          Ładnie, spać podczas mszy! ;) Ja w najgorszym wypadku ziewam. Tak jak
                                          przykładowo dzisiaj :) Skoro tak Ci sie zdarza, to czemu na późniejszą nie
                                          chodzisz?
                                          W kwestii opieki, to nie tyle mam dośc, co raczej... Hm... Wiesz, są miejsca, w
                                          których czujesz się jak w domu i takie, w których się tak nie czujesz. I tutaj
                                          własnie jest to drugie miejsce. Poza tym mam wrażenie, ze ciągle coś muszę -
                                          zrobić, nie zrobić, być... I nawet nie mogę marudzić, bo się przecież
                                          zgodziłam :) Opieka nad małym to poza tym odpowiedzialność, a jeszcze do tego
                                          nie dorosłam chyba. Choć najwyższa pora...
                                          Po lekturze tej książki zastanawiam się czy powinnam Ci pisać takie rzeczy :)
                                          Osobiste, mam na myśli. Bo z natury jestem łatwowierna, a z nawyku nieufna. jak
                                          to się miesci w jednym człowieku, nie mam pojęcia ;)
                                          Byłam dziś na "Shreku". Fajny :) Kot spełnił wymagania "nowego bohatera", choć
                                          do końca niemal miałam watpliwości czy nie kręci :) Ale nawiązań z filmów
                                          pełno, zwłaszcza te "Mission Impossible" z Pinokiem na sznurkach :)
                                          Albo "Indiana Jones" :)
                                          Zacząłeś już ściągać U2? Bo od kilku dni chciałam Ci napisać, żebyś zaczął
                                          od "Boy" (płyta) i "Exit" (piosenka z "Joshua Tree"), ale ta moja pamięć.. ;)
                                          Sam wiesz. Te kawałki są inne niż to, co grają od paru lat, a raczej, co mozna
                                          usłyszeć, gdy już się usłyszy U2 :) Więc jesli już sie ściągnie, to życzę
                                          miłego słuchania.
                                          A, jeszcze jedno. Masz, co prawda ważne rzeczy do roboty, ale jesli znajdziesz
                                          czas na odpoczynek (ale tez trzeba czytać :)) i jeśli się jeszcze z tym nie
                                          spotkałeś (choc wątpię w to), to poszukaj sobie tekstów niejakiego Vincenta
                                          Vegi na Forum Telewizja :) Np. o "Fali zbrodni" lub tworzeniu boysbandu :)
                                          • mameluch Re: LŚ 2 04.07.04, 19:03
                                            aaaaaaa! wstalem:) a to na poczatku to bylo ziewniecie;) juz raczej nie zdarza
                                            mi sie zasypiac na mszy rano:) to bylo kiedys:) a chodze tak bo jakos nie lubie
                                            w srodku dnia. wole wstac o 6:35, wyjsc o 6:55, dojsc o 7:00 i miec pewnosc ze
                                            gdzies usiade:) po powrocie z Psinka moja ide na dwor, a pozniej z powrotem do
                                            lozka:) i czasem bywalo ze spalem do 12;) ale dzis troche mi sie plan spieprzyl
                                            z powodow obiektywnych, ktorych chcialbym bardzo uniknac... w efekcie usnalem
                                            chyba kolo 3:30, do kosciola poszedlem o 8:30:) teraz sobie pospalem z 1,5
                                            godziny po grillu:) i jeszcze bym pochrapal, ale moze jednak przeczytam cos o
                                            pozytywizmie:/
                                            no Ty uwazaj z pisaniem osobistych rzeczy;) perfidnie moge to wykorzystac;) nie
                                            no, ja grzeczny i tez dosc otwarty jestem, tez w necie, czego dowodem nasz
                                            dwuletni zwiazek z M.:) ale wiadomo ze nie napisze na forum wszystkiego co
                                            moglbym w bardziej prywatny sposob. jeszcze jakis Kuzyn przeczyta;P
                                            kurcze, po tym jak obejrzalem 'Shreka' Kot wydal mi sie taki dosc malo
                                            wyrazisty, jakby na doczepke. chociaz motyw jak czekal na Rumaku pod zamkiem pod
                                            koniec byl swietny;) musze obejrzec po polsku wkrotce. no i Pinokio i bielizna;)))
                                            zaraz poszukam U2:) dzis zabralem sie za Bauhaus. pamietam ze jakies 2-3 lata
                                            temu slyszalem ich w radio i chyba zaraz wylaczylem bo ciezko bylo sluchac;) ale
                                            od tamtego czasu moje upodobania bardzo sie zmienily, wiec zobaczymy teraz:) i
                                            jeszcze Polyphonic Spree, nie wiem jeszcze co to, ale dobre recenzje dostalo:)
                                            ale plyta najblizszego czasu bedzie zdecydowanie nowy Interpol. jak wrocisz
                                            sciagnij koniecznie, choc na razie jest chyba tylko w wersji mono:)
                                            kurcze, Tata przywiozl mi shake'a czekoladowego:) Dzien Dziecka dzis?;)
                                            a Vince'a ja znam:))) w koncu kraze po forum od dwoch lat juz:) tylko o Fali nie
                                            czytalem, bo jakos glupio bylo czytac kiedy nie ogladalo sie serialu:) za to w
                                            nocy jak siedzialem trafilem na prolog 'Kawalera...':))) sam ostatnio chyba
                                            polecilem na czacie nocnym z ludzmi z forum (muzycznego oczywiscie:) watek o
                                            komentatorach:)
                                            to jak? jeszcze 3 dni? u mnie gdzies 10 i 20 godzin:) a do samego wyjazdu 10 dni
                                            i 11 godzin 19 minut;)
                                            dobra, koncze, bo znow przynudzam:)
                                            • aasiek Re: LŚ 2 04.07.04, 20:56
                                              Poczytaj, mi wystarczyło czytanie jego opisów, bo raz, że czasu mi nie
                                              wystarczy na głupie seriale, a poza tym, po jego twórczości nawet nie warto
                                              było :) Jak mi smutno, to przypominam sobie niektóre jego kawałki ;)
                                              Ty piszesz o kuzynie, a jak sobie pomyslę, co mój braciszek pomyślał, jakby
                                              takie mądrości autorstwa swojej siostry przeczytał... ;)
                                              Ech... Muszę zacytować :"Powiedz - Nie noszę damskiej bielizny!" :DDDDD Oho,
                                              szyfrem piszę (jakby Marzenka powiedziała) ;)
                                              To odliczamy, co? Trzy dni i ile..? 12 godzin :)
                                              Za kim dzisiaj jestes? Mnie jest jakoś wszystko jedno... Trochę za Portugalią
                                              bardziej. Ale farciarzami Grecy są... Come what may (ogladałeś "Moulin Rouge"?
                                              Może nie dla każdego, ale moim zdaniem fantastyczne).
                                              • aasiek Re: LŚ 2 04.07.04, 22:43
                                                Tak jak myślałam - Hellada. Biedny Ronaldo, o Nuno też ryczy... Jak napisałam...
                                                Choc Grecy byli dziś lepsi. Zwłaszcza bramkarz.
                                              • mameluch Re: LŚ 2 04.07.04, 23:22
                                                ha! a ja bylem za Grecja:D zeby nie bylo ze teraz, po wszystkim, tak sobie
                                                mowie;) zajrzyj do typowania na FoFFMie, postawilem na 3:2:) fajnie:) ale gosc
                                                ktory wbiegl byl niesamowity:) szkoda ze nie slyszalem co mowili komentatorzy;)
                                                bo przez telefon oczywiscie nadawalem. ale wczesniej jeszcze zdazylem uslyszec
                                                jak Basalaj mowil ze dzis byly zatloczone uliczki Barcelony:D chyba wywolal te
                                                Barcelone;) wlasnie zaczyna sie 'Czlowiek z ksiezyca' z Carreyem. poczatek
                                                ciekawy...
                                                a MR nie ogladalem:(
                                                'Boy' sciagnal sie bez dwoch piosenek na razie (gosc sie wylaczyl, cholera:/) i
                                                jeszcze 'The Joshua Tree'. zapomnialem wczesniej o 'Murmurze' R.E.M. ten zespol
                                                tez trzeba poznac i pozbyc sie nalecialosci z mediow;) ostatnio przerazilo mnie
                                                ze ich chyba ostatniej plyty patronem jest RMF...:/ o! i jeszcze jakies
                                                niepublikowane i koncertowe kawalki Hives'ow:) pewnie nie lubisz:) i chyba po
                                                raz piaty sciagam Interpola, bo w niektorych piosenkach sa zgrzyty i poszukuje
                                                lepszej wersji:) i jeszcze zeby stereo byla, bo do tej pory same mono:/
                                                jej, co bym dal zeby juz te 10 dni minelo... o 15 jutro bedzie juz jednocyfrowka...
                                                • aasiek Re: LŚ 2 05.07.04, 14:00
                                                  Poczekam, aż Interpol będzie na stereo. Na mono wiele sie traci. A kiedy oni to
                                                  oficjalnie wydają? Za czas jakiś zapewne...
                                                  W sobotę widziałam na Mtv 2 albo jakiejś Vivie fragmenty koncertu The Hives z
                                                  Rock Am Ring (albo Rock In Park, nie pamiętam). Pokazali też troszeczkę, jak
                                                  dla mnie za mało, Muse. Znasz? Bo z ich lubieniem też może byc cięzko, jeśli
                                                  sie nie lubi sposobu spiewania wokalisty (Bellamy ma fioła na punkcie baroku i
                                                  to słychać:))
                                                  Ech, ja i tak, jak ktoś mi przypomni o ME, to opłakuję Czechów... Finał nie
                                                  miał większego znaczenia... A jeśli juz o obstawianie chodzi, to byłam prawie
                                                  pewna, że bramek będzie mało. 0:1 i po sprawie. Tyle że ja nigdy nie
                                                  obstawiam :) Jeśli juz to za rok - i tylko Wimbledon. Trafiam co dwa lata finał
                                                  mężczyzn :) W zeszłym roku nawet skład finału :) Ale jak napisałam, tylko co
                                                  dwa lata.
                                                  Ja sie boję, że jak wyjdzie nowe U2 to właśnie taki RMF lub Zetka będą
                                                  patronować tej płycie :P I nic, poza singlem, się u nich nie usłyszy... To
                                                  cieniasy... ;)
                                                  • mameluch Re: LŚ 2 05.07.04, 14:36
                                                    Muse jakos mi nie podchodzi za bardzo:/ kilka piosenek w sumie tylko znam, ale
                                                    na razie na tym poprzestane, bo jest od cholery innych rzeczy do poznania:) a
                                                    Hives'ow lubie za prostote, a 'VVV' jest swietna do chodzenia, jezdzenia itp.
                                                    tylko do snu sie nie nadaje;) chyba ze piosenka ze srodka (nie wiem jak sie
                                                    nazywa, ale taki pastisz o znalezieniu sobie nowej dziewczyny;), ale ja
                                                    zazwyczaj omijam:)
                                                    a ze zwyciestwa Grekow ciesze sie coraz bardziej, szczegolnie po przeczytaniu
                                                    kilku komentarzy na onecie:) moderator nie przepuscil mojej odpowiedzi;)
                                                    naprawde niektorzy ludzie sa pierdolnieci i argumentuja swoje zale tym ze Grecy
                                                    nie sa znani, nic dla pilki (albo w ogole NIC, nie wiem, niejasno bylo
                                                    napisane:) nie zrobili. jasne, najlepiej nich wygra wyzelowany Ronaldo coby
                                                    panienki mogly popiszczec:/ brrr... a Tobie tez Portugalczycy bardziej sie
                                                    podobali? mojej M. zdecydowanie bardziej Grecy przypadli do gustu, z czego sie
                                                    ciesze;D
                                                    a tenisa nie mam teraz nawet gdzie ogladac:( ale mam satysfakcje ze Szarapowa
                                                    wygrala, bo juz rok temu ja wypatrzylem i wkurzalem M. jej zdjeciami w jakiejs
                                                    gazecie;) oczywicie wypatrzylem w czasie meczu jak dobrze grala a nie w tej
                                                    gazecie tylko;)
                                                    to powiedz kto za rok w finale, obstawimy;)
                                                    a Interpol we wrzesniu dopiero wychodzi:( ale mam wielka nadzieje ze stereo
                                                    pojawi sie na dniach, zebym mogl plyte zabrac ze soba... czy ja sie nie
                                                    powtarzam?:)
                                                  • aasiek Re: LŚ 2 05.07.04, 15:19
                                                    Chyba sie nie powtarzasz. Chociaż mógłbyś, jestes w Klubie przecież, wolno Ci ;)
                                                    O Grekach pewnie bym tak pisała (o ile miałabym taki charakter, bo normalnie
                                                    staram się nikogo nie obrażać) po meczu z Czechami. Męczarnia i tyle. Wczoraj
                                                    bardzo dobrze bronili, tyle, że sam widzisz... Trudno mi przypomnieć sobie ich
                                                    akcje ofensywne (ale składnia :P) A jedna (z wielu) takowych w wykonaniu
                                                    Portugalczyków (m.in. tego nażelowanego Ronaldo :)) spowodowała u mnie opad
                                                    szczęki (naturalnej, nie sztucznej - piszę, żeby uprzedzić Twoje nie negatywne,
                                                    acz złosliwe żarty ;)). Bardzo ładna akcja, tyle, że nie wykorzystana. I
                                                    dlatego przegrali. A nie dlatego, że zupa była za słona czy coś...
                                                    A, wiesz, kto dubbingował siostrę Kopciuszka? (barman/barmanka z knajpy pod
                                                    zatrutym jabłkiem) :D Tam jest sporo smaczków, takich jak ten tekst o cieciu...
                                                    Trudno mi powiedzieć, która część była lepsza, ale ta tez mi się bardzo
                                                    podobała.
                                                    Na Wimbledon muszę się nastawić psychicznie. I powiedziałam: za rok! Muszę
                                                    siąść nad listą zawodników popatrzeć, przeczytać i kto mi zostanie w pamięci,
                                                    ten będzie przynajmniej w finale. Trzy lata temu od poczatku stawiałam na
                                                    Ivanisevica, rok temu na Federera (i "wiedziałam" że zagra na koniec z tym
                                                    Australijczykiem,jak mu... Philipoussis? takie greckie nazwisko...;)). Żebym ja
                                                    tak pytania z egzaminów znała. albo lepiej odpowiedzi...
                                                  • mameluch Re: LŚ 2 05.07.04, 15:42
                                                    a mi sie wlasnie sama gra Grekow bardzo podobala. chociaz jak zwykle bylem
                                                    skupiony bardziej na telefonie i pamietam jak przez mgle. stworzyli swietna
                                                    druzyne, podobnie jak Czesi, tylko ze poszli w inna strone. widac ze to
                                                    przynioslo lepszy efekt. nikt nie bedzie pamietal niedlugo tego podobno
                                                    'antyfutbolu' (choc tu akurat zgodze sie z Piechniczkiem, bodaj pierwszy raz, ze
                                                    nie ma czegos takiego jak antyfutbol:) ale wlasnie to ze wygrali. i to nie jest
                                                    przypadek. oni chyba z 2 lata temu przegrali z Finlandia 0:5! i to nie wiem czy
                                                    nie u siebie przypadkiem. a na ME dwa razy pokonali gospodarzy. taki Dellas,
                                                    siedzi na lawie w klubie, a tu prosze - jest na pewno najlepszym obronca
                                                    turnieju, jesli nie w ogole najlepszym zawodnikiem. a Portugalia to dla mnie
                                                    wlasnie taki zelik biegajacy z pileczka, a co z tego wyniklo? ile oni mieli
                                                    strzalow na bramke? a akcja Grekow z pierwszej polowy? trzy-cztery podania z
                                                    klepki i Charisteas byl sam przed Ricardo! dla mnie to jest wlasnie piekne...
                                                    taktyka Rehhagela byla przemyslana. wiedzial ze nie moze grac jak Portugalia czy
                                                    Czechy, bo nie ma takiej sily razenia, ale oparl cala gre na czyms zupelnie
                                                    innym. i to chyba trzeba docenic, ze bez gwiazd z reklamy Pepsi potrafili
                                                    wszystkich rozwalic. jak dla mnie zasluzenie. szkoda tylko ze Czesi nie dotarli
                                                    do finalu, dla mnie najsprawiedliwszy bylby wlasnie ich mecz z Grekami. ale taka
                                                    drabinka i trudno. ale zem sie rozpisal bez sensu znow:)
                                                    aha, tylko nie mow ze Ronaldo Ci sie podoba;)
                                                    jutro chyba Siostra z Mama wybieraja sie na Shreka. polska wersje zobacze za
                                                    jakis czas:) ale chyba barmanke/barmana Mann dubbingowal, tak?:)
                                                    mnie tam mecze mezczyzn w tenisa srednio interesuja;) ale i tak rzadko mam
                                                    okazje jakiekolwiek mecze ogladac:) a teraz, po egzaminie, planujemy isc z
                                                    kolezanka o sciane poodbijac:) tylko ze ja w ogole nie potrafie:) ostatni raz
                                                    chyba odbijalem pileczke (jesli juz w nia trafilem) w wieku gdzies 8 lat, a to i
                                                    tak przez 3 minuty moze:)
                                                    a, no i ta kolezanka tez ma cos z pamiecia nie tak, wiec moze by ja tez wciagnac?;)
                                                  • aasiek Re: LŚ 2 05.07.04, 15:53
                                                    Coś za dobrze czujesz się w tak sfeminizowanym gronie.. ;) Oczywiście , że
                                                    koleżanka może przystapić, ciagle tylko ja werbuję ludzi...
                                                    Napisz mi, co to jest ta klepka, bo słyszę to non stop i nie wiem, co to
                                                    takiego. Albo "gra w dziada" :| Ja się lepiej jednak znam na siatkówce :) Do
                                                    niedawna nie miałam pojęcia o co chodzi w spalonym (!), koledzy ze studiów i
                                                    brat mi wielokrotnie tłumaczyli, zrozumniałam około meczu Brazylia - Turcja :)
                                                    Na MŚ ostatnich. O, tam nasz forumowy kolega grał ;)
                                                    Dziekuję za wspomnienie o mnie na forum Cze.
                                                    Z tych wszystkich chłopów na Euro najbardziej podobał mi się Lampard. Nie
                                                    widziałam go dokładnie, więc może dlatego..:)
                                                    Młodzież chyba wstała :) Narka
                                                  • mameluch Re: LŚ 2 05.07.04, 16:07
                                                    no wiesz! brat znany pilkarz a Ty nie wiesz!;) klepka to podania z pierwszej
                                                    pilki na krotkim 'dystansie'. no wiesz. pamietasz te akcje o ktorej wyzej
                                                    pisalem gdzie na koncu Charisteas nie doszedl do pilki? wlasnie wczesniej bylo
                                                    kilka podan z pierwszej, a Portugalczycy nie wiedzieli co sie dzieje:) 'gra w
                                                    dziada' w zasadzie jest podobna - nie dac dojsc do pilki, caly czas krotkie
                                                    podania. najczesciej stosowana chyba pod koniec meczu, kiedy juz bronia wyniku.
                                                    tak mi sie przyjamniej wydaje ze o to chodzi:) ja tak to zawsze rozumialem:) ale
                                                    jesli ktos madrzejszy to czyta;) prosze o poprawienie:)
                                                    ja tez dziekuje za wspomnienie:)))
                                                    a Lamparda mozesz zobaczyc sobie tu i <a
                                                    href="http://tinyurl.com/qok9">tu tez:)</a>
                                                  • mameluch cholera!:/ 05.07.04, 16:08

                                                    a Lamparda mozesz zobaczyc sobie tu i
                                                    tu tez:)
                                                  • aasiek Re: cholera!:/ 05.07.04, 16:14
                                                    Słodyczy moja! Dziekuję! ;)))
                                                    PS. To czemu nie mówią, że z pierwszej piłki? To juz przeciez rozumiem :)
                                                  • mameluch Re: cholera!:/ 05.07.04, 16:26
                                                    to do mnie czy Franka L.?;) mi by sie podobal gdyby zamiast tej niebieskiej
                                                    koszulki parszywej Chelsea mial czerwona Liverpoolu;) ale to chyba malo mozliwe:(
                                                    w sumie to nie wiem czemu tak nie mowia. moze wymiennie stosuja, albo to
                                                    bardziej slangowo i wychodzi ze Szpak wie o czym mowi;) chociaz watpie, czego
                                                    przyklad masz tu, oczywiscie o ile
                                                    jeszcze nie czytalas:) a moze ta klepka to jakies wezsze pojecie, ze jest to
                                                    podanie na kilka metrow. a pierwsza pilka moze byc kilkudziesieciometrowa. eeee,
                                                    nie wiem;) zapytaj brata lepiej jak wrocisz;)
                                                  • aasiek Re: cholera!:/ 05.07.04, 18:43
                                                    Po równo ;) I do Ciebie, i do Franka :) Ale do Ciebie to tak z wdzięczności,
                                                    oczywiście :)
                                                    Szpaq jest niezrównany...
                                                  • mameluch Re: cholera!:/ 05.07.04, 18:51
                                                    no sprobowalabys inaczej;) dziekuje i nie ma za co:) a sluchalas te fragmenty ze
                                                    strony Trojki, ktora ktos podaje pod koniec watku?:) i ten 10 fragment:) swietny:D
                                                  • aasiek Coś tam z czemś tam... 05.07.04, 21:42
                                                    Ta "cholera" tak niewyjściowo wyglądała... Musiałam zmienić tamat :)
                                                    Jeszcze nie sprawdzałam tej strony Trójki, choć już z rana namawiali... Podobno
                                                    jest głosowanie. Zobaczę.
                                                    Ogladamy "Predatora" :) Fuj ;) Az dziwnie się czuję - wieczór i nie ma meczu.
                                                    Coś jak kac. Choć piszę to bez doświadczenia, bo nigdy kaca nie miałam :)
                                                    Zawsze mam ubaw ze znajomych na imprezach... Rany, co teraz robić wieczorami?
                                                    Za wielkiego wyboru i tak nie mam, ale ponarzekać zawsze można. Hm... Za długo
                                                    się z Tobą zadaję ;) O, znaleźli resztki jakiegoś z bohatejros "Predatora".
                                                    Jeśli oglądasz to może nie jedz kolacji...
                                                  • mameluch Re: Coś tam z czemś tam... 05.07.04, 22:08
                                                    co tam niewyjsciowo;) myslisz ze ktos poza nami (i adminem moze;) to widzial?;)
                                                    heh, to tak jak ja, tez nigdy kaca nie mialem, bo sie w zyciu nie upilem...
                                                    jakos mnie to nie kreci na razie...
                                                    'Predatora' dawno temu ogladalem, ale to tez nie moja bajka:) chociaz nie mam
                                                    tez zdefiniowanych upodoban filmowych, ostatnio zachwycilo mnie (poza Shrekiem;)
                                                    'Lost In Translation'... ogladalas?
                                                    kurcze, w miescie wspanialych mozliwosci i pieknych ludzi siedzisz i jeszcze
                                                    narzekasz ze nie masz co robic wieczorami;) kablowki nie maja tam?;)
                                                    w sumie tez pusto jakos bez meczu, ale ciesze sie ze juz po ME, bo to oznacza ze
                                                    coraz blizej... jakies 9 dni i 17 godzin:) wybacz ze tak Cie tym zanudzam, ale
                                                    pewnie potrwa to jeszcze z 9 dni i 7 godzin;)
                                                  • mameluch Re: Coś tam z czemś tam... 05.07.04, 22:11
                                                    dzieki za post:) przynajmniej temat nie zostanie z jednym golym:)))
                                                  • aasiek Re: Coś tam z czemś tam... 05.07.04, 22:41
                                                    A nie za ma co :) Jak mi sie przydarzy jakiś wątek założyć, to też spróbuj
                                                    odpowiedzieć. Z przyczyn podobnych :)
                                                  • aasiek Re: Coś tam z czemś tam... 05.07.04, 22:38
                                                    Skoro "na razie" się jeszcze nie upiłeś, to już raczej Ci się nie przydarzy...
                                                    Tzn. może się przydarzyć, ale jako incydent.
                                                    Nie przynudzasz, przecież rozumiem :)
                                                    "Lost In Translation"? Oczywiście, że widziałam! Super... Taki bardziej z
                                                    wrażeń zbudowany, niż z jakichś zdarzeń, choc działo sie też trochę :) I muzyka
                                                    fajna. Kojarzysz "Alone In Kyoto"? Air to nagrali. Mam ich ostatnią płytę.
                                                    Połowa piosenek brzmi tak, jakby były napisane do tego filmu :)
                                                    Maja tu kablówkę, nawet cos oglądam wieczorami, ale nie mam swojego kąta, więc
                                                    czasem dziwnie się czuję... A wychodzić mi się nie chce, jutro może pójdę
                                                    spotkać sie z kolegą ze szkoły...
                                                  • mameluch Re: Coś tam z czemś tam... 05.07.04, 22:58
                                                    ehh... ja jestem w stanie sie upic z zemsty czy czegos podobnego... jak mnie
                                                    najdzie. na szczescie nie naszlo do tej pory i chcialbym zeby tak zostalo.
                                                    mam (w mp3 oczywiscie, bo oryginalnych plyt mam ze 3, co najwyzej sam sobie
                                                    nagrywam:) soundtrack do 'LIT' i plytke Air tez:) ale zatrzesienie muzyki
                                                    ostatnimi czasy mam, tak ze najczesciej przesluchuje plyte raz-trzy razy. no
                                                    chyba ze zdecyduje sie nagrac na plytke i akurat nie ma mnie duzo poza domem -
                                                    wtedy najlepiej poznaje muzyke:) a film wlasnie dlatego tak mnie ujal, ze jest
                                                    taki leniwy, spokojny, ma atmosfere... pamietam ze na jakims filmowym forum
                                                    czytalem dyskusje o nim i Vul sie wypowiedzial:D i okazalo sie ze bardzo mu sie
                                                    podobal:)
                                                    tez bym sie glupio troche, czy raczej nieswojo, czul w takiej sytuacji... ja
                                                    moze bede mial w sumie podobnie juz niedlugo. w pokoju pewnie bede mieszkal z
                                                    dwoma kuzynkami, one mniej wiecej w Twoim wieku, moze z rok-dwa starsze. lubie
                                                    je bardzo (mam nadzieje ze one mnie troche tez), ale na pewno nie bedzie im
                                                    wygodnie goscic mnie w swoim pokoju przez ponad dwa tygodnie... ale w tym
                                                    przypadku nie mam skrupulow;) cel jest inny:)
                                                  • mameluch Re: Coś tam z czemś tam... 05.07.04, 22:59
                                                    kurcze, dziwnie. widzialas ze Twoje posty poprzednie zamienily sie miejscami i
                                                    wczesniejszy jest nizej? ciekawe czy z moimi teraz tez tak bedzie:) i oczywiscie
                                                    postaram sie odpowiedziec w razie czego, ale prosze o latwe tematy, bo do
                                                    dyskusji muzycznych to ja sie raczej nie nadaje;)
                                                  • aasiek Re: Coś tam z czemś tam... 05.07.04, 23:08
                                                    Bo to teoretycznie powinna być drabinka, ale juz nie jest. To była chyba
                                                    odpowiedź do Twojego wczesniejszego wpisu.
                                                  • mameluch Re: Coś tam z czemś tam... 05.07.04, 23:28
                                                    zbyt to zagmatwane jak dla mnie:) chcialem dwa nawet poslac posty, jeden ktory
                                                    mial byc odpowiedzia na ten z 23:08, drugi na 23:05, ale calkiem mi sie
                                                    pomerdalo jak to sie ulozy, czy jak powinno sie ulozyc w drabince, wiec
                                                    zrezygnowalem;)
                                                    u mnie dzis chyba tylko raz zagrzmialo;) ostatnio to niespotykane. przez kilka
                                                    dni mniej wiecej trzy razy dziennie byla burza, trzy razy piekne slonce.
                                                    a filmow jakos malo ogladam. moze dlatego ze nic prawie w tej tv niekablowkoej i
                                                    niecyfrowej nie leci;) chociaz wczoraj w nocy obejrzalem dwa: wspomnianego tu i
                                                    na nowej muzyce 'Czlowieka z Ksiezyca', a po nim, po 1 byly 'Szczury z
                                                    supermarketu':) tylko ze ten film widzialem juz ze 2 czy 3 razy:) taka glupia
                                                    komedia raczej, chyba z jakiegos cyklu zwiazanego z New Jersey. kilka tych
                                                    filmow bylo, ta sama obsada (w wiekszosci), m.in. wczesny Affleck (czy jak mu
                                                    tam;), jeszcze sprzed 'Pearl Harbour' (ktorego nie widzialem) i sprzed J.Lo;) no
                                                    i wszystkie te filmy rezyserowal Kevin Smith. moze na ktorys trafilas? chociaz
                                                    po przeczytaniu tego co wyzej pewnie nie wiesz co mam na mysli i najbardziej
                                                    kojarzy Ci sie to z 'Ben Hurem';)
                                                    dobranoc:)
                                                  • aasiek Re: Coś tam z czemś tam... 05.07.04, 23:05
                                                    Taa... po trupach do celu ;D
                                                    Zdałam sobie sprawę z tego, że dopiero teraz, po ponad 300 postach, piszemy o
                                                    filmach! Materiał do nastepnych trzystu... ;)
                                                    Eeee... Kończyc muszę :(
                                                    Czy mnie mój absolutny słuch myli? Burza się zbliża? Oho...
                                                  • mameluch Re: Coś tam z czemś tam... 05.07.04, 23:30
                                                    o, widzisz, jednak cos zrobilem;) tamten post byl odpowiedzia na ten z 23:08 i
                                                    podpial sie pod niego, a Twoj z 23:05 jest najnizej. dopiero ten jest
                                                    odpowiedzia na niego i teraz ten bedzie najnizej chyba:) tak pisze jakbys
                                                    tamtego nie zauwazyla;) a poza tym czy ze mna wszystko w porzadku? bo mam coraz
                                                    wieksze watpliwosci;) do tego co rusz pozostawiam dowody na forum;)
                                                  • aasiek Re: Coś tam z czemś tam... 06.07.04, 14:32
                                                    Już nawet nie wiem, na którego odpowiadasz :) Tzn. teoretycznie wiem, ale wolę
                                                    się w to nie wgłębiać, bo głowa mi pęka...
                                                    Nie martw się, ludzie tu dobitniejsze dowody zostawiają :)
                                                  • mameluch Re: Coś tam z czemś tam... 06.07.04, 15:03
                                                    ze mna tez nienajlepiej:( bylem rano rate zaplacic, lazilem po Tesco i zab
                                                    zaczal strasznie bolec:/ akurat mam go do usuniecia, bo blokuje osemke:( ale nie
                                                    zdaze przed wyjazdem, mam nadzieje ze bedzie w porzadku przez ten czas...
                                                    wrocilem, wzialem apap, pospalem i na razie przeszlo. bylem jeszcze na wydziale
                                                    zapytac o karte poprawkowa i kiedy mniej wiecej bede mial egzamin. okazalo sie
                                                    ze jest doktor, ktory mnie uwalil. pogadalem z nim kilka minut. kurcze, on
                                                    sympatyczny dosc jest, zeby tylko zaliczyl;) nie wyjezdzalem z tym ze mnie
                                                    uwalil, a innych przepuscil bez niczego, bo jeszcze by zapamietal. okazalo sie
                                                    ze poprawke prawdopodobnie bede mial na poczatku pazdziernika dopiero! w sumie
                                                    nie wiem czemu. powiedzial ze ma od polowy wrzesnia urlop. ale przeciez sesja
                                                    poprawkowa trwa od 1 do 14 chyba wrzesnia... cos tam gadal ze on ma
                                                    szesciokrotne oblozenie itp. jak sie naucze (jasne) powiedzial zebym zadzwonil i
                                                    jakos sprobowal sie z nim umowic na wczesniejszy termin. nie wiem, na razie nie
                                                    chce o tym myslec...
                                                    a wczoraj w Realu chyba Kucinskiego widzialem, ale 'dzien dobry' nie
                                                    powiedzialem bo na 100% nie bylem pewien czy to on:) taki jakis wysoki
                                                    strasznie, sporo ode mnie wyzszy, a myslalem ze on wlasnie ma tak ze 185cm.
                                                    zaraz poszukam:)
                                                    aha, jutro egzaminy, a ja nic. z historii przeczytalem chyba 4 strony z zeszytu,
                                                    z polskiego skonczylem na Lordzie Jimie, a i tak czytalem bardzo pobieznie.
                                                    wstyd bedzie jak w ogole nie zalicze:( wkurza sie ze kasy wydali a ja sie nawet
                                                    nic nie nauczylem...:(
                                                  • aasiek Re: Coś tam z czemś tam... 06.07.04, 15:08
                                                    Bardzo krótko napiszę: 3mam kciuki :) Może się jakos uda.
                                                  • mameluch Re: Coś tam z czemś tam... 06.07.04, 15:32
                                                    nie uda sie na pewno, mi sie rzadko udaje;) ale dzieki:) odpocznij...
                                                  • aasiek Re: Coś tam z czemś tam... 06.07.04, 21:58
                                                    Coś w końcu musi się udać... :) Tak jak mi, na przykład. Trudno powiedzieć, że
                                                    cos konkretnie mi się udało, ale w ogólnym rozrachunku, raczej jestem do
                                                    przodu, mimo wszystko ;) Przynajmniej tak się czuję...
                                                    Poszukaj na soulseeku Blue Man Group, płyta "Audio". Muzyka instrumentalna,
                                                    bardzo dobra, fajnie się słucha.
                                                    Na Dwójce był program "Portugalskie przeboje". Popatrzyłam sobie ;) Franka
                                                    pokazali... On lepiej wygląda z profilu, moim zdaniem :) Biedny jesteś. Egzamin
                                                    jutro a ja Ci o takich głupotach.. :)
                                                  • mameluch Re: Coś tam z czemś tam... 06.07.04, 22:36
                                                    gadaj jak najwiecej;) taki egzamin ze mi az glupio. a Mama chyba mysli ze czegos
                                                    sie nauczylem...:/ pewnie... ale bedzie wstyd;) nie wiem co ja tam bede robic,
                                                    bo oba trwaja po dwie godziny (polski o 8, historia o 14), ale oba to testy
                                                    wyboru, wiec pewnie po 10-20 minutach sie zmyje:) szykuje sie wielkie
                                                    strzelanie;) oby tylko nie zrobili tak jak gosc od historii administracji, ktory
                                                    za zle typy odejmowal punkty:/
                                                    w ogole nie mysle o tym egzaminie, tylko o tym zeby juz bylo po i zebym mogl
                                                    zaczac spokojnie sie przygotowywac do wyjazdu (nawiasem mowiac: 8 dni, 16 godzin
                                                    i 40 minut:) juz zaczalem spisywac co musze kupic, zabrac, zrobic... pewnie
                                                    bedzie jak zawsze - polowy zapomne;) ale to przynajmniej umocni moja pozycje na
                                                    wiceprezesowym stolku;)
                                                    juz dodalem do sciagania, ale dzis mam przez wiekszosc dnia slsk wylaczonego, bo
                                                    z overnetu sciagam Fahrenheita 9.11 i jak przed chwila wlaczylem slsk wszystko
                                                    zaczelo sie ciac:/ chyba za duze obciazenie dla mojego komputerka;) ale ze dzis
                                                    z overnetu jakos dosc szybko idzie, na razie nie chce przerywac:) moze jakims
                                                    cudem sciagnie sie do wyjazdu:) mam nadzieje w ogole ze to to czego chce, bo jak
                                                    Kuzyn probowal sciagnac Fahrenheita to trafil na jakies gej-porno;) tego akurat
                                                    za bardzo ogladac nie chce;)
                                                    a w tych 'Portugalskich przebojach' zdazylem tylko na piosenke Nelly na koniec:)
                                                    Franka nie widzialem;)
                                                  • aasiek Re: Coś tam z czemś tam... 06.07.04, 22:45
                                                    Z prezesowskiego stołka nic nie jest w stanie mnie zrzucić :) Pamięć do
                                                    wymiany ;)
                                                    Współczuję kuzynowi...:) Trzeba uważać, co sie ściąga.
                                                    Na wstępnych raczej nie dają punktów ujemnych, to już by był sadyzm :) Takie
                                                    przyjemności zaczynaja sie dopiero na faktycznych studiach. Mnie na szczęście
                                                    ominęło.
                                                    Ja sie właśnie zastanawiam co do ilosci godzin, bo dni sa już wiadome... 1
                                                    dzień i ponad 12 godzin, nie, mniej już... No proszę :)
                                                    Spróbuję pójść spać o normalnej porze, bo ostatnio mi sie nie udaje. Toteż
                                                    kończę, wiceprezesie. Do zobaczenia na jutrzejszym zebraniu :)
                                                  • mameluch Re: Coś tam z czemś tam... 06.07.04, 22:52
                                                    wlasnie tez planuje normalnie isc spac... tylko widze ze czacik muzyczny za
                                                    kilkanascie minut sie szykuje. ale raczej odpuszcze;) i tak mnie tam nie
                                                    potrzeba. no i wstac kolo 6 trzeba:/ brrrr... czyli raczej spac tak jak zwykle
                                                    ostatnio (2-3) isc nie moge:)
                                                    jutro jeszcze pooddychaj wspanialym warszafskim powietrzem, nalap dobrych
                                                    fluidow, ktorych tam zapewne pelno, zebys mogla tryskac energia do nastepnej
                                                    wizyty;) dobranoc wiec szefowo;)
    • aasiek C.d. 07.07.04, 15:02
      Mam nadzieje, ze jeszcze nie wyszedłeś z egzaminu :) Dzis siedziałam z
      Dominikiem przez ponad 3 godz. na dworze. nawet sie trochę opaliłam, jak na
      mnie... Troche padnięta jestem, a mały jakos nie :) Tzn. zasnął, ale bez
      zbytniego przekonania :)
      Wieczorem to będą chyba ostatnie pogaduchy na bieżąco... Juz mi się smutno
      robi ;)... tzn. :(
      • mameluch Re: C.d. 07.07.04, 20:53
        uffff:) juz moge pisac:) wrocilem kolo 18, jeszcze Kuzyn byl:) ale wykonczony
        jestem, jednak wstawanie o 6 nie dla mnie:) tylko za tydzien z checia wielka
        wstane:) i to przed 5 pewnie:)
        a egzaminy tak jak sie spodziewalem: trudne. polski porabany ze ciezko sobie
        wyobrazic. na 50 pytan pewnych bylem moze 5:) reszte albo strzelalem, albo
        strzelalem w grupie, albo przepisywalem od grupy:) ale sympatycznie bylo
        przynajmniej:) posmialismy sie itp. historia i wos byly moze nawet prostsze, ale
        z histroii niewiele pamietam, a pytan pokrywajacych sie ze studiami
        (administracja czyli:) trafilem moze ze 3:) ale wspolpraca znow byla bardzo
        intensywna:) a wlasnie, niby mozna bylo podawac jedna tylko odpowiedz
        prawidolowa (a,b,c lub d), ale na polskim (razem z nim byla wiedza o mediach czy
        jakos tak) padlo pytanie, w ktorym trzeba bylo wskazac bledna odpowiedz. i wsrod
        tych czterech byly takie: Jan Dworak jest przewodniczacym KRRiT, a drugie: w
        2004r. Wyborcza bedzie obchodzic 20-lecie istnienia. no i wlasnie, przeciez obie
        te odpowiedzi sa bledne! prawda? ja jakas tam paniusie pilnujaca zawolalem,
        zapytalem, ona przeczytala i powiedziala ze jest powiedziane ze mozna zaznaczac
        tylko jedna odpowiedz. i poszla. ja oczywiscie z przekory obydwie zaznaczylem:)
        pozniej, zaraz przed rozpoczeciem historii, cos gadala ze byly na polskim
        podwojne odpowiedzi, ktore nie beda nawet brane pod uwage:/ ja juz nie wiem,
        moze to ja sie myle?
        potem poszedlem jeszcze z koleznaka na piwo, posiedzielismy na tarasie pubu,
        posluchalismy troche Razorlight:) i jakimis oplotkami do domu wrocilem:) a teraz
        najchetniej bym pospal, czyli moze kolo 2 uda wyladowac sie w lozku;) Ty juz
        pewnie powoli sie zegnasz i nie bedziesz miala okazji wpasc na forum. ale jak
        cos zycze milej i spokojnej podrozy:)
        • mameluch Re: C.d. 07.07.04, 20:55
          a od razu dorzuce jeszcze jednego posta, zebys mogla 400 trafic:) Copa America
          sie zaczelo i nie wiem czy ogladac dam rade, dzis przynajmniej:) mecze chyba
          kolo 0:00 i 2:/ chyba jednak dzisiejsze przespie:)
        • aasiek Re: C.d. 07.07.04, 21:11
          Siedziałam już od godziny na forum... :) Fajne takie egzaminy. A Ty to w
          ogóle :) Ale faktycznie obie odp. były błędne, nie rozumiem. Któraś miała być
          bardziej błędna?
          Byłam dziś na Centralnym, kupiłam bilet, zdenerwowałam się w kwestii ceny,
          kupiłam tańszy (tzn. na inny pociąg :)) i wróciłam. Mieszkanie w W-wie jest
          stresujące ;) Siedzieć na miejscu i w ogóle nie wychodzić - ok, ale łazić po
          mieście to ponad moje siły.
          He, na Mtv 2 The Strokes mają jakiś teledysk na wzór Familiady :)
          Może się jeszcze dziś odezwę, ale jak coś to na pewno w Poznaniu z netu
          skorzystam.
          Narka
          • mameluch Re: C.d. 07.07.04, 22:01
            aaaa... to do Poznania jedziesz:) a ja tak myslalem o co chodzi z ta
            regularnoscia wczesniej:) mozesz mi pomachac w przyszly czwartek kolo 11:30
            chyba (moze wczesniej?) jak bede przejezdzac;)
            ja akurat trafilem w fajne miejsca na egzaminie:) dwa razy siedzialem z tylu i
            ludzie zachowywali sie jakby to nie byly wstepne, gdzie kazdy walczy o swoje (a
            z zalozenia powinien niszczyc przeciwnika;), ale normalne egzamy studenckie czy
            maturalne jakies:) nie wiem co z tymi odpowiedziami, wokol mowili zebym
            zaznaczyl tylko o GW, ale ja lubie robic na przekor:P moze sie zreflektuja ci co
            ukladali i w nagrode zalicza caly egzamin?;)
            a Strokes'ow plyty chyba po razie tylko sluchalem w pazdzierniku/listopadzie.
            nadal nie moge sie wyrobic z nowa muzyka:) a klipu nie zobacze, bo nie mam
            zadnej muzycznej tv:)
            • aasiek Re: C.d. 07.07.04, 22:20
              Rany... nie pamiętam... Z jaką regularnością? :)
              Teraz na MTv Classic jest Yes "cos the Lonely Heart" :) Cały repertuar
              muzycznych Ci przedstawię :) Może nie cały, bo wczesnym rankiem pobudka, ale
              coś niecoś. Wcześniej był "November rain" wiadomo kogo i R.E.M. "Everybody
              Hurts"
              A teraz nie wiem co...
              Chyba się będę zmywać stąd :( Może jeszcze na jedego posta zostanę i koniec.
              A, skleroza, chciałam napisać, ze mój kumpel, z którym miałam się spotkać,
              uwielbia filmy Smitha. Taka sympatyczna mania. Obejrzałam z nim "Dogmę" :)
              Głupie strasznie, ale nawet śmieszne ;)
              • mameluch Re: C.d. 07.07.04, 22:56
                ja 'Dogmy' nie ogladalem:) ale 'Szczury...' chyba mniej obrazobo(u?:)rcze,
                glupie tez, a mnie smiesza;)
                no, pisalas o regularnosci pisania, ze chyba bedzie mniejsza, a ja nie
                wiedzialem o co chodzi, bo przeciez do domu wracasz;) dopiero pozniej napisalas
                ze obierasz kierunek na zachod;)
                a za mna chodzi to 'Man on the Moon' R.E.M. caly czas:) i Interpol i Razorlight
                i Idlewild i jeszcze ze 150 innych;) przydalby sie discman z empetrojakami... a
                tak na wyjazd malo plyt nowych nagram i bede zmuszony przeprowadzic ostra selekcje:)
                to jakbys nie zdazyla juz zawitac dzis tu to telepatycznie jeszcze raz spokojnej
                podrozy zycze:)
                • aasiek Re: C.d. 09.07.04, 11:56
                  Telepatycznie odebralam. Kurde, zapomnialam, że tu na żadnym kompie literka "Ł"
                  tylko, że mala - nie da się napisać :( Więc "l" jak lawka nie będzie.
                  Jestem już na zachodzie od stolicy ;) Pogoda do ... Mam cale buty mokre, na
                  glowie nie wiem co, bo pada jak z cebra. Wlaściwie to leje. Jestem w kawiarence
                  int. w Starym Browarze. Takie... hm... centrum handlowe. Tylko, że niebywale
                  ekskluzywne, sklepy parszywie drogie, choc sa i sklepy do ludzi :) Na przykad
                  ta kawiarenka. Za godzinę teraz 2 zlote polskie. Gdyby nie ta rąbanka, która
                  leci, teoretycznie dla umilania pobytu, byloby cakiem fajnie. Aha, i bez tych
                  gówniarzy po drugiej stronie, którzy graja ze sobą w jakieś gierki w sieci.
                  Jakby u siebie byli... Podczas opieki nad Dominikiem z jedną z matek doszlam do
                  wniosku, że chlopacy to inny gatunek, nie obraź się ;) Inaczej się bawią,
                  dziwni jacys tacy... Az dziw, że jestem w stanie się z Toba dogadać :) Lepiej
                  lub gorzej, ale jednak.
                  A ten Stary Browar, może kojarzysz nazwisko Kulczyk? To jego żony wlasność (lub
                  inwestycja, nie wiem). Kupa kasy jest w to wlożona, widać to, jest tu naprawdę
                  fajnie urządzone... Aaaaaaaa! Puścili piosenke do ludzi!!! "Iris" Goo Goo
                  Dolls!! Dojrzewam do zmiany sygnaturki, w trakcie jazdy do Poznania wymyslalam
                  sobie jakiej piosenki fragment wybiorę... Ale jeszcze nie wiem. U mnie wszystko
                  może sie w każdej chwili zmienić :) Jak zresztą wiesz. Jeb...I żeby tych
                  smarkaczy nie bylo...
                  I znów Browar - cegla, metal i szklo. Zrobione to na ksztalt jakiegoś starego
                  budynku, niektóre elementy wygladają jak (to moje skojarzenie) angielskie
                  mosty :) Nie wiem, skąd mi się takie akurat skojarzenie bierze, ale tak jest.
                  heh, bylo dobrze, ale teraz wlączyli Beyonce...
                  Ja od kilku dni, wlaściwie od dwóch tygodni katuję Interpol, pierwszy,
                  oczywiście :) Co do tego R.E.M. spróbuj znaleźć piosenkę Echo And The Bunnyman
                  (chyba tak się zwą) z "księżycem" w tytule. Tzn. moon powinien być. Ale jaki,
                  to nie wiem. Okreslenie tego księzyca... chyba... A jak juz znajdziesz, to
                  sobie obie piosenki porównaj. Mam nadzieję, że znajdziesz to o co mi chodzi i
                  nie będzie chaly :)
                  Pozdrawiam, spróbuj się odezwać, ja tu jeszcze przez godzine będę.
                  Alicia Keys teraz... Na te pogodę akurat...
                  • mameluch Re: C.d. 09.07.04, 15:49
                    oj, dopiero teraz wrocilem:( na rowerze bylem z kolezanka. wlasnie, wczoraj w
                    nocy ukradli nam dwa rowery z piwnicy:/// Siostry, nowy od Komunii, 2 miesiace
                    mial, i Mamy:( mojego (zdezelowanego) i Taty nie zabrali:) okazalo sie ze Mama
                    nie zamknela wieczorem na klodke piwnicy a ja prawdopodobnie o 23 nie zamknalem
                    drzwi kiedy z pieskiem wracalem:/ chyba z tydzien temu tez w nocy ukradli rower
                    dziewczynce mieszkajacej obok. wiec to pewnie ci sami, musza krazyc i sprawdzac
                    czy nie sa pozabezpieczane:/ szkoda:( zaraz pojechalem na komisariat sam,
                    zeznania skladalem:) ale dziwnie tam. gabinet sledczego jakby zywcem wyjecty z
                    lat 70. zadnej nowoczesnosci oprocz chyba 10-letniego czajnika elektrycznego i
                    plakatow samochodow:) a reszta taka stara, stare malowanie, szafki, maszyny do
                    pisania. strasznie dziwne uczucie:) gosc powiedzial wprost ze szans na
                    odnalezienie w zasadzie nie ma, bo rowery nie byly znaczone, nie mam pomyslu kto
                    to mogl byc, nie bylo sladow wlamania itp. no i sprawa od razu do umozenia
                    poszla. jakby przypadkiem znalezli gdzies porzucony taki rower, wtedy sie
                    skontaktuja. ale na pewno w Olsztynie on nie zostana:( popoludniu pojechalem z
                    Tata poszukac dla Siostry nowy rower, bo siedzi teraz na miejscu, a wszystkie
                    dzieciaki caly czas na rowerach. w sumie podobny dosc kupilismy. Rodzicom pewnie
                    glupio sie zrobilo ze Siostra dostaje drugi nowy rower i cos mowili ze mi tez
                    kupia, tylko troche odpracowac bede musial:) moj ma juz 11 lat, tez od Komunii.
                    a dzis jezdzilem na Taty rowerze, to taki szosowy bardziej, a katowalem po
                    lesie:) fajnie, kolezanka w bloto wleciala:) juz tak jeczala pod koniec;) w
                    sumie to kawalek drogi byl, pewnie z 20-25 kilometrow. a Twoje kolana jak?
                    lepiej cos?
                    slyszalem o Starym Browarze:) i o Kulczyku (i Kulczykowej;) oczywiscie tez:)
                    chcialbym zobaczyc jak to wyglada wlasnie. na kupowanie stac na pewno by mnie
                    nie bylo:(
                    a z tymi piosenkami nie bardzo rozumiem:) obie maja byc REM? jedna 'Echo...' a
                    druga z ksiezycem? moze chodzi wlasnie o 'Man on the Moon'? tylko ze ja pewnie
                    nie znajade tego o co Ci chodzi, bo zazwyczaj jakis malo domyslny jestem;)
                    kurde, u mnie znosna pogoda nawet byla wczesniej, czasem slonce wyszlo, a teraz
                    leje tez strasznie:( nie wiem czy to nie grad:( a wczoraj bylo tak pieknie.
                    wczoraj bym sie opalil, bo wczoraj mielismy jechac, ale te rowery zajeb...
                    ukradli znaczy sie;)
                    ja tez doszedlem do wniosku ze kobiety jakies inne sa;) nie zawsze na lepsze:(
                    ale msciwosc w Was wieksza chyba, taka rywalizacja miedzy Wami. smieje sie
                    zawsze z M. i kolezanki:)
                    ide chyba pospac, nic innego do roboty nie ma.
                    pozdrowienia:)
                    • aasiek Re: C.d. 10.07.04, 11:27
                      O patrz...Współczuję straty. Ja na prawie jestem, a jeszcze nigdy nie zdarzyło
                      mi sie składać zeznań. Moje koleżanki, które są w kole nauk penalnych (chodzi o
                      prawo karne - po polsku :)), parę razy wizytowały a to komisariaty, a to
                      więzienia :) Ciekawe zajęcie, naprawdę.
                      z tymi piosenkami chodziło mi o to, że jedna jest R.E.M. i tę już dobrze znasz,
                      a druga jest tego zespołu i ma w tytule "Moon". Ale jaki to jest tytuł, to nie
                      pamiętam i nie mogę znaleźć.
                      • mameluch Re: C.d. 10.07.04, 15:51
                        pewnie meczyk ogladasz:) szkoda gadac. drugi set wlasnie jest. moze jakims cudem
                        ugraja tego honorowego secika takze dzis;P
                        bylem buty w koncu wymienic. panienki troche gderaly ze dwa tygodnie juz jutro,
                        a to wymienia sie po 2 dniach, gora tygodniu. ale powiedzialem cos ze musze
                        znalezc nowe i moge doplacic, wtedy sie zgodzily:P tylko ze teraz mam takie
                        jakby bardziej do tenisa niz chodzenia, biale straszliwie;) bardziej z tego
                        skropodonego materialu niz szmaciane. mam nadzieje jednak ze nie bedzie w nich
                        najgorzej. w kazdym razie sa wygodniejsze (jak na razie).
                        lepiej na komisariat sie nie wybieraj;) przynajmniej w spawach dotyczacych
                        Ciebie. zwiazane ze studiami to co innego:)
                        a dzis sie wkurzylem. z Overneta Fahrenheita 9.11 sciagalem od dluzszego czasu,
                        dzis nawet zostawilem komputer na noc zeby w koncu sie dociagnelo. tylko ze
                        zamiast tego sciagnely mi sie 53 sekundy jakiegos francuskiego filmu! nawet
                        napisy nie zdazyly sie skonczyc:/ ja juz nie wiem:( po cholere tyle ludzi ma to
                        tak nazwane? na slsk takich chamow raczej nie ma. i tak sie zastanawiam jak to
                        jest mozliwe ze 53 sekundy zajmuja 705mb?:/
                        zaraz rozejrze sie za tym kawalkiem o ktorym piszesz:)
                        • mameluch Re: C.d. 12.07.04, 21:55
                          chyba nie masz za bardzo jak sie podlaczyc, to ja napisze slow kilka, bo watek
                          za bardzo spadl;) co to bedzie za kilka dni jak przez miesiac mnie nie bedzie i
                          prawdopodobnie ani razu dostepu wolnego do netu nie bede mial...:( tak nawiasem
                          mowiac to jeszcze 2 dni, 17 godzin i 19 minut:) a dzis minelo wlasnie pol roku
                          rowne... Boze... nigdy wiecej tak dlugo...
                          a tak poza tym to mialem dzis wyniki tego dziennikarstwa i jakims cudem sie
                          dostalem:D wiecej w tym szczescia niz rozumu, ale nie narzekam, odbilem sobie
                          koncowke wyjatkowo pechowej sesji;) kolezanka niestety sie nie dostala, ale
                          zdala egzamin i liczymy ze moze odwolanie pomoze. wlasnie jutro rano mamy je
                          zaniesc. okazalo sie ze test trudny byl nie tylko dla mnie;) dostalo sie 81
                          osob, zdalo ale nie dostalo sie 122, a az 287 w ogole nie zdalo! wiec niezle
                          sitko... az mi glupio, w ogole sie nie uczylem, a inni pewnie jednak tak... od
                          razu podpisalem papiery, bo kiedy by przyszly poczta nie byloby mnie w domu. tym
                          samym zrezygonowalem ze stosunkow (o stosunkach tez cos w mojej sygnaturce;) to
                          z dzisiejszego czata za Szpakiem:D i odebralem papiery. w ogole ulzylo troche,
                          jakos bez cisnienia moge wyjezdzac, bo wiem ze gdzies jestem... uf;)
                          mam nadzieje ze u Ciebie spokojnie:) juz nawet patrzylem, w Poznaniu bede chyba
                          na glownym o 11:11;) czy jakos tak:)
                          jutro zakupy zrobic, sroda pakowanie i czwartek nareszcie... tylko niech pogoda
                          mi sie poprawi, bo niezbyt przyjemne jest zapieprzanie przez gore w deszczu;)
                          • aasiek Gratulacje! 13.07.04, 12:40
                            Brawo! Fuksiarzu... :) Fajnie, że Ci się udało.
                            Już jutro jedziesz? Czy pojutrze? Bo mi się liczyć nie chce... :) Nie będzie
                            mnie już wtedy w Poznaniu, bo jadę do domu. I nie pociągiem, ale samochodem,
                            więc nawet nie odwiedzę dworca... Ale życzę Ci spokojnej podróży, żadnego tłoku
                            w pociągu, kurturarnego towarzystwa ;) i oczywiście niezapomnianych chwil w
                            Górach Sowich... :)
                            Oglądałam tamten mecz i myślę, że oni i tak mają za dobrych kibiców... 11
                            tysięcy w Spodku..! Pewnie kupili bilety zanim Polacy zaczęli grać jak... (jak
                            mój brat powiedział, ale może trafi się nam nadgorliwy moderator, więc nie
                            napiszę ;)).
                            Sama nie wiem, co będę robić, jak już pojedziesz. Chociaż nie, wiem! Najpierw
                            tydzień (+/-) spędzi u nas moje rodzeństwo z Poznania. A potem zabiorę się za
                            naukę... :P Więc może to i lepiej, że wyjeżdżasz ;) Ale powiem Ci szczerze, że
                            prawdopodobnie będę się nudzić. Jedyne rozrywki na tych wakacjach mam właśnie
                            teraz, a potem to smutna rzeczywistość (ta sama od trzech lat, czyli poprawka).
                            Aż się będę dziwnie czuła za rok (mam nadzieję). Mój brat właśnie dziś bronił
                            magistra :) Starość nie radość ;)
                            Skoro już przez miesiąc nie będziesz miał możliwości skorzystania z netu, to
                            mam prośbę - jak już będziesz w Czewie, to zmów za mnie jedną Zdrowaśkę :) Bo
                            mi już nic innego chyba pomóc nie może :)
                            Jeszcze raz życzę miłych wakacji. I dzięki za męczenie się ze mną przez ponad
                            miesiąc :)
                            Pa
                            • mameluch Re: Gratulacje! 13.07.04, 15:40
                              dzieki za gratulacje:) smiesznie bedzie jesli beda dwa kierunki, ale o tym na
                              razie nie mysle:)
                              jade pojutrze, choc bardzo chcialbym juz jutro, ale co poradzic... jakos ten
                              dzien przeboleje. no i dziekuje za zyczenia wakacyjne:D Tobie tez zycze, mimo
                              wszystko, jakichs ciekawych zajec. cos sobie wynajdziesz na pewno:) nie ucz sie
                              tylko za duzo;) bedzie mi glupio ze ja sie obijam (pod wzgledem naukowym
                              oczywiscie;) a Ty kujesz;)
                              nie martw sie, 'pomecze' sie z Toba po powrocie jeszcze;) watek musi trwac
                              przeciez;)
                              ja tam w pociagu malo towarzyski jestem, zawsze ze sluchawami na uszach i jakas
                              gazeta:) wiec szansa no rozmowe ze mna raczej nikla;) mam nadzieje ze nie bedzie
                              za duzego tloku. nienawidze jak ktos siedzi na przeciwko mnie i nie moge nog
                              wyprostowac:/ stawy w kolanach zaraz bola i musze co jakis czas wychodzic na
                              korytarz:) a jak Twoje stawy (jakbys jakos zdazyla do czwartku do 5 rano napisac;)?
                              pogoda ma byc na szczescie znosna, kolo 20 stopni. w zeszlym roku jak wracalem w
                              lipcu albo sierpniu, nie pamietam, bylo tak straszliwie goraco ze jeszcze przed
                              tym jak wyjechal z dworca we Wrocku bylem caly przepocony. normalnie lal sie
                              pot, a do tego kilka osob innych bylo w przedziale. w polaczeniu z najgorszym z
                              mozliwych humorow (w koncu wracalem...) to bardzo niebezpieczna mieszanka;)
                              dzis moje nowe buty zaczely nacierac:/ mam nadzieje ze sie uloza jakos i bedzie
                              wszystko w porzadku:) a teraz pakuje leki:) specjalna saszetka przygotowana:)
                              dobra, koncze na razie:) jak jakos dasz rade to napisz jeszcze:)
                              pa:)
                              • mameluch Re: Gratulacje! 13.07.04, 16:13
                                aha, Zdrowaske oczywiscie odmowie:) oczywiscie jesli dojdziemy, bo to niestety
                                roznie moze byc:( ale postaramy sie i jak cos na pewno mozesz na Zdrowaske
                                przynajmniej jedna liczyc:D
                                • mameluch Re: Gratulacje! 15.07.04, 05:27
                                  czeeeeeesc:) wpadlem tylko szybko sie pozegnac raz jeszcze:) za godzinke niecala
                                  mam pociag juz:) jej... nie wiem czy wracalas moze wczoraj czy dzis do domu, jak
                                  wczoraj mam nadzieje ze dobrze dojechalas, jak dzis - zycze bezpiecznej i milej
                                  podrozy. i sobie tez... nagralem mnostwo plytek jak cos:) lece cos zjesc moze:)
                                  jeszcze raz milego miesiaca zycze:))) odpoczywaj, tylko nie bierz sie za
                                  nauke!:) i stawy oszczedzaj przed olimpiada;)
                                  pozdrowienia:)
                                  • Gość: aasiek Re: Gratulacje! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.04, 18:12
                                    Właściwie bez sensu piszę, bo już pojechałeś, ale podciągnę wątek ;) Możliwe,
                                    że się nawet dziś mijaliśmy - Ty pociągiem, a ja samochodem, w połowie drogi
                                    między Poznaniem a czymś po drodze (jechaliśmy przez Włocławek).
                                    No nic. Postaram się nie uczyć za dużo ;)) Łatwo mi to przyjdzie...
                                  • aasiek Re: Gratulacje! 16.07.04, 18:44
                                    Once again me ;)
                                    Będę czasami pisać, żeby wątek podciągać i żeby zanotować, jak cos mi sie
                                    przypomni, bo wiadomo... Pamięć nie tego już...
                                    Weszłam na ten link do Porcysa. I już nie lubię Dejnarowicza :) Konkretnie
                                    pisze, ale moje zdanie jest chyba dokładną odwrotnością jego. To na tyle. Chyba
                                    nie będę tam już zaglądać, żeby się nie denerwować (jak biedny Borys D. gdy
                                    musiał recenzować "Origin Of Symmetry", och, jak on to przeżył w ogóle..., aż
                                    mi się go żal zrobiło ;))
    • Gość: aasiek Re: WODZIREJE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.04, 09:54
      To ja tu napiszę parę słów, żebys miał skrót wiadomości z przełomu lipca i
      sierpnia :)
      Memoriał juz trwa w najlepsze, kadra A wygrała ledwo, ledwo z kadrą B, a
      wczoraj przegrali z Holendrami, mimo że wygrywali 2:1. I tak największą furorę
      na tych rozgrywkach robią sędziowie :) W meczu z Tunezją był gość "o szerokim
      geście" jak to powiedział Uznański ;) Wczoraj zaś pani sędzia ze Słowacji.
      Pokazała czerwoną kartkę :D Widziałeś kiedyś coś takiego? Ja widziałam tylko
      żółtą (na siatce, of course), z Argentyną 2 lata temu.
      A druga rzecz... Nie wiem, komu kibicujesz w nodze, ale...tego.. Wisła ma grać
      z Realem Madryt :) W trzeciej rundzie. Ponoć nadzieja matką..itd., ale może
      jednak? W końcu mój braciak strzelił pare lat temu te dwa gole takiej Barcy...
      • aasiek Re: WODZIREJE 31.07.04, 21:21
        He! Wygrałychłopaki z Rosją! Po tie breaku, ale jednak!! Huraaa
        • Gość: x Re: WODZIREJE IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.04, 12:53
          a co to zwyciestwo po tie breaku jest gorsze? zwyciestwo jak zwyciestwo.
          zwlaszcza nad takim pzecwinikiem.
          • Gość: aasiek Re: WODZIREJE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.04, 15:45
            Nie gorsze, ale jednak już nie tak bardzo przekonujące...
            • mameluch no i wrocilem...:( 16.08.04, 20:12
              wiec melduje sie:) widze ze cos odpuscilas ostatnio. jakbys miala watpliwosci,
              ja nie bylem tym gosciem z olsztynskim ip:)
              dotarlem o 16 do domu. fajnie ze zobaczylem Rodzinke i w ogole, ale juz mi
              teskno strasznie:( a nie minela jeszcze doba... nastepne spotkanie pewnie
              dopiero w listopadzie, ale to gora 4 dni, a mi sie wydaje ze ten miniony miesiac
              to o wiele ze krotko... trzeba czekac caly rok na nastepny tak dlugi czas...
              kondycja psychiczna jakas rewelacyjna nie jest, ale moglo byc duzo gorzej;)
              niech sie nie pogarsza i niech czas teraz plynie tak samo szybko jak od 15 lipca
              do 16 sierpnia...
              to tyle na razie, jak cos pytaj tu czy na priv, jakby pytac sie chcialo:)
              a meczu oczywiscie nie widzialem, ale jutro juz sie postaram:) tylko ze moge sie
              zalozyc, ze kiedy ja jestem w zasiegu telewizora, oni dostana w dupe;)
              aha, Zdrowaska w Czewie odmowiona oczywiscie, ale nie wiem czy Zdrowaska tak
              grzesznego czlowieka jak ja moze cos dobrego Ci przyniesc;) oby tak, a ja
              obiecuje poprawe;)
              • aasiek Re: no i wrocilem...:( 16.08.04, 20:34
                Oj, fajnie, że już wróciłeś :) Tak myślałam, że niedługo Cię "zobaczę" :)
                Tylko nie mam pojęcia, jak będę pisać, bo teraz tata wziął urlop, Grzesiu lubi
                posiedzieć przy kompie, więc może być nieco trudno. Ale tylko nieco.
                Już zaczęłam z Ilhanem gadać o Igrzyskach, bo mi rozmów internetowych
                brakowało ;)
                Dzięki za Zdrowaśkę :)
                • mameluch Re: no i wrocilem...:( 16.08.04, 20:48
                  ja neta widzialem doslownie przez 10-15 minut, kiedy u M to to naprawialem:) tak
                  ogolnie nie brakowalo mi tego, nudy raczej nie doswiadczylem:)
                  teraz powiniennem zaczac sie uczyc, ale jakos srednio mi sie to widzi:( pewnie
                  poudaje;) teraz pobieznie przegladam forum i bede sie powoli wdrazal;)
                  nie ma za co:) w Czewie w biegu bylismy, w sumie to tylko kilka godzin, chociaz
                  chcielismy byc na noc...:( ale nie wyszlo...:(
                  • aasiek no i wrocileś... 16.08.04, 22:42
                    Nawiązując do poprzedniego Twojego wpisu - może lepiej nie oglądaj tego meczu :)
                    Ja nie oglądałam na żywo i dobrze poszło.
                    Naukę już zaczęłam, ale ciężko mi idzie... Najoględniej mówiąc, to nie jest
                    wybitnie ciekawy przedmiot. Od kiedy zabrałam się do roboty, ciągle przysypiam.
                    A jeśli nie śpię, to robię wszystko, żeby tylko nie zaglądać do książek.
                    Hm... Dobrze, że z nas dwojga chociaż Ty jesteś zadowolony z ostatniego
                    miesiąca.
                    • mameluch Re: no i wrocileś... 16.08.04, 23:45
                      chcialem zeby mecz byl rano, moze bym przypadkiem przespal, ale jest chyba kolo
                      19, wiec na 95% bede wtedy w poblizu telewizora i nie bede mial na tyle silnej
                      woli by wylaczyc go dla dobra polskiej siatki;) a Guma chyba ze skladu wypadl:(
                      widac mylilem sie i Stelmach sie spisal.
                      musze na wydzial skoczyc w najblizszych dniach i wziac te karte poprawkowa:(
                      chyba mozna teraz? a przedmiot chyba najnudniejszy z tych na pierwszym roku, do
                      tego najbardziej pogmatwany:( zawsze musze miec pecha:(
                      chyba narzekam:))) ide spac, o 5 wstalem, Polske przejechalem i zmeczony troszke
                      jestem. aaaaaa:) dobranoc:)
                      • aasiek Re: no i wrocileś... 17.08.04, 09:14
                        Oj, biedactwo. A skąd wracałeś? Prosto z Czewy? Tak czy inaczej, zawsze kawał
                        drogi.
                        Kiedy Ciebie nie było, dowiedziałam się o sobie strasznej rzeczy.....Mam
                        anemię... Pamiętasz jak narzekałam na kolana? Poszłam w końcu do lekarki i
                        wysłała mnie na badania. Jak zobaczyła, że hemoglobiny mam 10,0 (przy dolnej
                        granicy 12 :)), złapała się za głowę i wysłała na nastepne kłucie :) Na żelazo.
                        Kiedy zobaczyłam wyniki żelaza, sama chwyciłam się za głowę, bo tego
                        pierwiastka u mnie bardzo, ale to baaardzo mało. Lekarka stwierdziła, że
                        kolana, to być może jedno z nastepstw braku Fe, bo jak żelaza nie ma, to cały
                        człowiek chory. Łykam więc Sorbifer i czuję się trochę dziwnie, bo czasem mi
                        się w głowie kręci. Ale nic to, pół roku minie, kupę forsy się wyda :( i po
                        chorobie.
                        A, jeszcze jedno. Ponad tydzień temu jechałam do Elbląga. Przejeżdżałam przez
                        Olsztyn. Do Olsztyna było nieżle, ale potem... Grzesiek wyprzedzał samochody na
                        czuja, bo tam nic nie było widać. Gora - dół, prawo - lewo...
                        Pozdrawiam - wychowana na równinie :)))
                      • aasiek Re: no i wrocileś... 17.08.04, 09:26
                        Aha, karte poprawkową pewnie już można odebrać. Ja swoją zabrałam już w lipcu :P
                        • mameluch Re: no i wrocileś... 17.08.04, 09:56
                          o, to jesli jechaliscie przez Morag (a chyba tak bylo, bo na tej trasie jest
                          duzo gorek i zakretow:) to przejezdzaliscie gdzies 200 metrow od mojego domu:)
                          trzeba bylo sie zatrzymac na dluzej:) u nas Elblag akurat dosc srednio sie lubi,
                          chyba glownie ze wzgledu na to ze oni nie lubia nas:) chcieli sie od
                          warminsko-mazurskiego odlaczyc i przejsc do Gdanska, w refernedum bylo za tym
                          chyba 98% z ulamkiem:) a droge do Moraga i dalej pokonywalem setki razy bo
                          mieszkali tam moi Dziadkowie przed przeprowadzka do Olsztyna:)
                          kurcze, to nieciekawie z ta anemia:( a dalej tak czujesz w kolanach? mi niby
                          wyniki poprawily sie ostatnimi czasy, ale czasem cos boli w stawach. np. nie
                          moge za dlugo siedziec w jednej pozycji nog, bo zaraz czuje takie mrowienie czy
                          cos:) dlatego tragedia dla mnie jest jazda pelnym pociagiem, jak wczoraj. na
                          szczescie ludzie wstawali, pozniej czesc sie wykruszyla i moglem nogi
                          wyciagnac:) kiedys zelaza tez mialem malo, ale raczej nie tragicznie. tylko ze
                          zawsze zapominalem brac tabletki ktore Mama mi dala;)
                          a wracalem z Gor Sowich (mieszkalem w Walimiu (gdybys interesowala sie rajdami
                          na pewno bys znala:), a M mieszka w Pieszycach). pielgrzymka skonczyla sie
                          10.VIII i 'sila wyzsza' nakazala wracac tego samego dnia:(
                          • aasiek Re: no i wrocileś... 17.08.04, 10:21
                            O tych animozjach na linii Olsztyn - Elbląg dobrze wiem, bo kuzyn opowiedział.
                            A z kolanami troche lepiej, właściwie prawie w ogóle ich już nie czuję (tzn.
                            nie czuję bólu), więc może żelazo pomaga :)
                            Tak na 100% nie jestem pewna czy jechaliśmy na Morąg... Możliwe, że tak, ale
                            potem zjechaliśmy wcześniej na siódemkę, bo Grzesiek miał dosyć :) Byłam
                            pilotem :) Jak wracaliśmy to opieprz dostałam... Bo skierowałam nas na
                            Warszawę ;)
                            A jak Ci się mieszkało u rodziny? Dawałeś radę? Nie przeszkadzałeś za bardzo? ;)
                            • mameluch Re: no i wrocileś... 17.08.04, 11:11
                              mam nadzieje ze jestes jednak po stronie Olsztyna;)
                              a rodzina tamtejsza jest niesamowicie 'wyluzowana':) strasznie ich lubie,
                              zadnych cisnien, wszystko wprost. bardziej jak ze znajomymi niz rodzina:) nie
                              dali odczuc ze przeszkadzalem, wiec mam nadzieje ze tak wlasnie bylo:) do tego
                              mieli remont kuchni wiec zylismy w takich smiesznych warunkach. ogolnie
                              swietnie:) bardziej pewnie Tesciow wkurzalem, bo miesiac to jednak dosc dlugo.
                              tak sobie mysle ze siodemka laczy sie z droga przechodzaca przez Morag kilka
                              kilometrow za miastem... sam Morag to takie cos co w centrum ma (przed jakas
                              zabytkowa budowla) dwie armaty, ktore chyba ze 2 lata temu powieziono pod Sejm;)
                              ide do miasta popatrzec na rowery:) ostatnie 2 lata mialem juz uzbierana kasem
                              ale najpierw kupilem nowy komputer, a rok temu nie wiem co sie stalo:) moze w
                              tym sie uda:) chyba ze jutro przyjdzie rachunek za komorke taki jak sie
                              spodziewam... i nie bedzie 'do trzech razy sztuka' i plany rowerowe ulegna
                              kolejnemu rocznemu odroczeniu;)
                              • aasiek Re: no i wrocileś... 17.08.04, 11:37
                                Ale ja się uczę... Tylko mnie za wzór stawiać.
                                Teraz wydaje mi się, że chyba jednak wcześniej zjechaliśmy z tej trasy i Morąga
                                nie zobaczyłam. Nie wiem, gdzie jest mapa, więc nie potrafię sobie przypomnieć.
                                Męczą mnie te Igrzyska. Znam siebie i wiem, że muszę się przyłożyć do nauki,
                                tym bardziej, że facet potrafi być świnią i oblać nawet na poprawce (wyobrażasz
                                sobie - nie możesz obronić pracy, bo nie masz jednego pochrzanionego
                                egzaminu!), a ja powoli się z taką nauką na wakacjach rozkręcam. Nawet
                                zachowuję się inaczej niż zwykle, byle do tego nie przysiąść...
                                He, he, warunki życia w remoncie pamiętam doskonale. Dwa albo trzy lata temu
                                robiliśmy duży pokój od góry do dołu :) Sufit, ściany, podłoga, elektryka, co
                                tylko chcesz. A potem stare meble zaadaptowaliśmy na pietrze (jako że na dole
                                miały być nowe). Wyobrażasz sobie wciąganie meblościanki po schodach? :) Ale
                                jazda była. I jeszcze unoszące się opary (cyklinowana podłoga, potem lakier,
                                potem farba...). Remont kuchni ominął mnie, bo siedziałam w Białym :)
                                Po ile są teraz rowery? Niby mamy dwa, ale w sumie żaden nie jest w pełni
                                sprawny. Teraz chyba nawet bałabym się wsiąść na rower...
                                • mameluch Re: no i wrocileś... 17.08.04, 15:24
                                  wrocilem juz i mam dosc miasta:) w wiekszym bym sobie nie poradzil na pewno:)
                                  glowa boli, glosno jakos wszedzie i duszno. pospalbym, ale zaraz obiad:)
                                  bylismy w tym sklepie, jeden fajny byl za 1300, pojezdzilem niedaleko sklepu po
                                  parku. drugi tez za 1300 niby, ale jest wakacyjna promocja za 1000. i wzialem od
                                  razu, nie chce mi sie po innych sklepach juz jezdzic:) w sumie podobny do tego
                                  pierwszego, ale 300zl to kawal pieniadza (oby na rachunek starczylo... dzis nie
                                  przyszedl, pewnie jutro:( na razie jeszcze zostal w sklepie, dokrecaja itp., nie
                                  wiem czy dzis zdazymy odebrac z Tata, jak nie to jutro:)
                                  nie mow o nauce, bo zaczynam sie bac;) ja chce sie byczyc, ogladac olimpiade,
                                  siedziec w necie i jezdzic na rowerze a nie uczyc!:( brrrr;)
                                  ja tez dosc czesto mam do czynienia z remontem, co kilka lat Rodzice cos wymysla
                                  i zmieniaja:) ale to w sumie dobrze, bo gdyby nie to, dalej mieszkalibysmy w
                                  jednym pokoju a nie trzech;) w ogole mieszkam w takim przedwojennym domu
                                  dwupietrowym, gdzie kazda rodzina ma jedno pietro. my mamy poddasze:) ale
                                  miejsca sporo, dla 4 osob i pieska wystarcza:) ide wylaczyc pizze, bo sie spali:)
                                  • aasiek Re: no i wrocileś... 17.08.04, 19:14
                                    Gratuluję zakupu.
                                    ALE TERAZ MASZ WYŁĄCZYĆ TELEWIZOR! Do licha, co to ma być?! Poświęć się dla
                                    dobra siatkówki (polskiej - żeby nie było wątpliwości)
    • aasiek Wyłącz telewizor!!!! 17.08.04, 19:54
      Ile można powtarzać!? I nie podglądaj co chwila, tylko wyłącz konkretnie!
      Co za człowiek...
      W ogóle dzisiaj jakiś kiepski dzień, Krawczyk tak pechowo wtopił, Korzeniowski
      nie zdobył medalu...
      • mameluch Re: Wyłącz telewizor!!!! 17.08.04, 22:41
        no, wrocilem:) widze ze scigasz mnie po roznych forach:) bylem u Rodzinki:) tzn.
        pierwszego seta obajrzalem w domu, pozniej dosiadlem rowerka i pomknalem do nich
        i kiedy dojechalem chyba juz bylo nieciekawie:( pozniej juz tylko sie
        poglebilo;) w czasie ostatniego seta nawet wyszedlem, ale zerkanalem na
        koncowke, nie moglem wytrzymac;)
        coz, chyba skonczymy olimpiade z jednym zwyciestwem, za to spektakularnym, bo
        juz do konca nigdzie nie wyjezdzam;)
        Krawczyk mial moze pecha, ale w walce o braz mnie zawiodl:( rozumiem ze
        motywacja juz nie ta, ale wydawalo mi sie ze po prostu juz mu sie nie chcialo i
        odpuscil ostatnie 2-3 minuty calkowicie:( w ogole jakies srednie przeczucia mam
        co do olimpiady. pewnie dzialam nie tylko na siatkarzy;)
        • aasiek Re: Wyłącz telewizor!!!! 18.08.04, 09:15
          Oj, to zwracam honor. Ale jeśli widzisz, że Twoja obecność nie przeszkadza, to
          nie odchodziszo od telewizora. Zwycięskiego składu się nie zmienia! A u nas -
          była ciocia i pierwszego seta wygrali. Po pierwszym wyjechała i skończyło się
          tak, jak się skończyło ;)
          Znalazłam atlas samochodowy i widzę, że się pomyliłam. Przejeżdżaliśmy przez
          Morąg na pewno, bo na siódemkę wyjechaliśmy w Małdytach, to już nie ma bata,
          musieliśmy jechać tamtędy :) Może byłam już trochę zmęczona, że tych armat nie
          zauważyłam. A może po prostu ich teraz nie pamiętam? :)
          Wracając do siatki - nie rozumiem czemu Gościniak nie wprowadził na powrót
          Świderskiego. Pomógłby albo i nie - byśmy mieli pełny obraz stanu naszych
          zawodników. A tak się już nie dowiedzieliśmy... czy można to było wygrać.
          Wkurzona wczoraj poszłam spać, nie ma co ukrywać.
          --
          [[[[[]]]]]]
          • mameluch Re: Wyłącz telewizor!!!! 18.08.04, 20:54
            przepraszam ze sie nie odzywam...:( w zasadzie to wpadlem tylko po to zeby
            przeprosic... czas mam, ale glowy kompletnie nie:((( mam nadzieje ze jutro
            bedzie juz dobrze...
            • aasiek Re: Wyłącz telewizor!!!! 18.08.04, 20:59
              Dzięki, że się odezwałeś, bo już się niepokoiłam...
              W takim razie do jutra.
              • aasiek ? 19.08.04, 10:33
                I jak tam? Jest trochę lepiej?
                • mameluch Re: ? 19.08.04, 10:57
                  jeszcze nie... czekamy. jak nie dzis oby jutro sie poprawilo...
                  goraco strasznie, pewnie caly dzien przesiedze w domu nic nie robiac. moze tylko
                  sprawie zebysmy dostali znow w dupe;P stawiam znow na 1:3. moze pojde spac? jak
                  cos to dobranoc;)
                  • mameluch Re: ? 19.08.04, 14:20
                    moj optymizm w typowaniu mnie zadziwia:/ pragne zaznaczyc ze to srednio moja
                    wina co sie dzis stalo (albo dzieje, bo maja meczbola... o, wlasnie koniec), bo
                    po jakiejs minucie pierwszego seta musialem jechac i wrocilem z 5 minut temu.
                    • Gość: aasiek Re: ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.04, 14:26
                      To już wszystko jedno. Oni jakby się uparli, cholera mnie trzęsie, mogłam robić
                      coś innego. I czemu, jasny gwint Gabrych ciągle w szóstce? Bąkiewicz choć
                      dobrze przyjmuje!
                      • mameluch Re: ? 19.08.04, 15:32
                        nie jestem w temacie z przynaleznoscia klubowa Gabrycha, ale moze jesli nadal
                        jest bez zatrudnienia, Gosciniak czy ktos z wladz moze miec obiecana dzialke od
                        transferu... wiec zalezy im na prezentacji zawodnika, a nuz mu sie uda dobrze
                        zagrac;) troche spiskowa teoria, ale w pilce czasem cos podobnego sie zdarza.
                        chociaz nawet mi wydaje sie to malo prawdopodobne, ale co tam szkodzi posnuc;)
                        • aasiek Re: ? 19.08.04, 15:57
                          Ty masz fantazję :) Ale Gabrycha już udało się sprzedać, więc Twoja teoria
                          odpada ;) Myślę, że po takim meczu (a raczej meczach, bo to nie pierwszy
                          jego "wybryk") Jastrzębie pewnie dopłaci do jego transferu ;)
                          Martwi mnie kontuzja Świdra, ten facet naprawdę nie ma szczęścia. Okazał się
                          prawdziwym przywódcą tego zespołu i trafiło go... A reszta bez niego grała... A
                          raczej nie grała :P
                        • aasiek Re: ? 20.08.04, 16:45
                          Gdzie Ty się podziewasz?
                          • mameluch Re: ? 20.08.04, 19:10
                            zyje, ale ciezko nadal... albo coraz ciezej:( dlatego unikam raczej pisania...:(
                            pozwolisz...
                            pozdrowienia
                            • mameluch Re: ? 21.08.04, 23:52
                              jestem juz, mam nadzieje ze to co tak bardzo mnie ograniczylo (w sensie
                              psychicznym, nie fizycznym...) juz sie naprawilo... nie ma co o tym na badz co
                              badz publicznym forum opowiadac... najwazniejsze zeby juz bylo dobrze...
                              przepraszam za te dziwne wpisy przez kilka dni, ale mam nadzieje ze zrozumiesz i
                              sie nie pogniewasz...
                              co tam u Ciebie sie dzieje? do mnie rodzinka zjechala dzis:) to ta u ktorej
                              przez miesiac (wylaczajac pielgrzymkowy czas:) mieszkalem:) dobrze, bo jak juz
                              wspominalem strasznie ich lubie:) a w Olsztynie nie byli juz ponad 20 lat:)
                              czyli nigdy podczas mojego bytowania;) zaraz sie zmywam, bo jedynym minusem ich
                              przybycia jest to ze zajmuja moj pokoj na noc i bede wylaczony z sieci;)
                              z Argentyna podobno wystarczy nam ugranie 2 setow. przyjmuje zaklady, na pewno
                              przegraja 1:3:P
                              a Gabrych zyskuje w moich oczach:) chyba nie pasuje naszym gwiazdorkom za
                              bardzo:P ale lepiej niech gra Bakiewicz:)
                              pozdrowienia serdeczne bardzo:)
                              • aasiek Re: ? 22.08.04, 09:56
                                Ale coś Ty, jakie pogniewasz :)
                                Niby czym Gabrych Ci zyskuje, hę? Bo raczej nie grą, mam nadzieję. Mimo że
                                wcześniej uważałam, ze powinien jechać na Igrzyska, teraz już tak nie myślę...
                                Pal licho, że gra na moim poziomie ;) Ale charakter ma, jaki ma i o tym
                                trenerzy doskonale wiedzieli. Gdyby wpuścili go do kadry rok wczesniej (gdyby
                                miał taki sezon rok wcześniej...) i potem zabrali na Igrzyska - spoko. Ale oni
                                wzięli go po kilku miesiącach grania. W sytuacji, gdy większość kadrowiczów gra
                                ze sobą co najmniej 5 lat! Nawet Bąkiewicz jest z tym towarzystwem lepiej
                                zgrany. A dodając fakt, że ta niby zgrana paczka potrafiła pożreć się ze sobą
                                na Mistrzostwach Świata (i jak to się zakończyło), to trudno przypuszczać, że:
                                1. na Igrzyskach
                                2. z nowym zawodnikiem o trudnym charakterze
                                będzie lepiej!
                                To tyle o siatce. Ja tego wczorajszego meczu nawet nie oglądałam. Dałam sobie
                                spokój. Próbowałam się uczyć... A propos uczenia, jak znajdę ten tekst w
                                kserówkach, który mnie powalił, to Ci zacytuję tutaj, bo jest fenomenalny :)
                                Ale to później.
                                Czyżby Twoje odwiedziny spowodowały ocieplenie stosunków rodzinnych? :) Jak
                                tak, to fajnie. Ja, na przykład, lubię, kiedy przyjeżdża do nas rodzina, z
                                daleka zwłaszcza. Tylko, żeby zmywali naczynia po sobie... To już by super
                                było ;)
                                A, jeszcze słowko o siatkówce. Chodzi mi o Bąkiewicza. Jak on grał? Bo patrząc
                                na statystyki, całkiem, całkiem. Miał 18 punktów, najwięcej z naszych, pewnie
                                Francuzi i Grecy zastanawiali się czemu takiego asa na nich nie wystawiliśmy ;)
                                Bo zagrywkę ma bardzo dobrą i przyjęcie lepsze niż Gabrych (zwłaszcza teraz).
                                Ale, powiem Ci szczerze, żaden z naszych swoim przyjęciem (oprócz Świdra i
                                Miśka własnie) mnie nie zachwycił. Murkowi, jakby łapy wyrywało za każdym
                                razem ;) Ignaczak też niepewny. Taaa... Miało być "słowo" o siatkówce :)
                                Fajnie, że możesz już pisać. Już mi się trochę nudziło :)
                                Miłego weekendu (kurde, a na wioślarstwie tylko jeden medal...)
                                • mameluch Re: ? 22.08.04, 11:07
                                  wlasnie podoba mi sie jego charakter, ze potrafil gwiazdorkom powiedziec wprost
                                  co o nich mysli. jakos nie wydaje mi sie zeby to bylo przyczyna kryzysu. fakt ze
                                  nie pasuje do reprezentacji nie tylko ze wzgledu na forme, ale wlasnie to jest
                                  dla mnie plusem, bo wiekszosc starych zawodnikow mnie wkurza:/ maja taki
                                  stosunek ze jak sie nie uda, to nic sie nie stanie, a ludzi ogladajacych mecze
                                  krew zalewa:/ juz komentatorzy jada po nich bez ogrodek, ale winny chyba wg nich
                                  jest Gary:/ nie wiem zreszta, nie siedze tam w srodku. na pewno Gabrych po IO
                                  wypadnie z repry, ale mam nadzieje ze pociagnie za soba kilku innych, tyle ze
                                  etatowcow.
                                  a Bakiewicz podobno byl wczoraj najlepszy, tyle ze ja oczywiscie niewiele moge o
                                  tym powiedziec, bo jakos malo widzialem:)
                                  tez musze zaczac sie uczyc:( nie mam pojecia jak sobie to wszystko rozlozyc:( we
                                  wrzesniu mialem isc do roboty (jesli jakas bedzie) wiec pewnie egzamin zostanie
                                  na poczatek pazdziernika:( musze sie zgadac z innymi, ktorzy nie zdali.
                                  a z ta rodzina w sumie zawsze mielismy cieple kontakty, ale nareszcie znalezli
                                  czas zeby do nas przyjechac:) bo my od ilus tam lat jestesmy u nich regularnie
                                  przynajmniej raz w roku, a ja ostatnio to juz w ogole co kilka miesiecy:)))
                                  • aasiek Re: ? 22.08.04, 12:51
                                    mameluch napisał:

                                    bo my od ilus tam lat jestesmy u nich regularnie
                                    > przynajmniej raz w roku, a ja ostatnio to juz w ogole co kilka miesiecy:)))

                                    Zwłaszcza, że masz powody :)
                                    A jak tam U2? Udało Ci się do nich choć trochę przekonać :)? Ja jeszcze
                                    Interpolu nie ściągnęłam, jeszcze poczekam. Z pierwszą płytą ile czekałam, ale
                                    warto było ;) Za to ostatnio, trochę ze względu na wątek o tych zmarłych
                                    kompozytorach muzyki filmowej ściągnęłam sobie "Pogromców duchów". Tylko że
                                    mało ludzi to ma w całości i się rozłączają na dodatek. Był taki jeden i jak
                                    sobie poszedł w piątek, tak jeszcze na niego nie trafiłam. Próbowałam też przez
                                    DC++ i coś się udało, największy problem, że są różne tytuły utworów i nie wiem
                                    co ściągam. Raz jest poza tym 16 kawałków, u innych 23 albo coś koło tego. I
                                    już naprawdę nie wiem, jak powinno być. Trochę w ciemno to ściągam. A na
                                    allmusic jest tylko podany soundtrack z piosenkami. Oglądałeś "Pogromców..."?
                                    Tam właśnie muzyka odegrała znaczącą rolę, zwłaszcza w tych zabawnych momentach
                                    (jak po schodach wchodzili, ale to fajne było :)) No i tak chciałam sobie toto
                                    ściągnąć i idzie fatalnie.
                                    • mameluch Re: ? 22.08.04, 19:32
                                      u2 sluchalem jeszcze przed wyjazdem, ale zdazylem tylko raz, wiec jakos powaznie
                                      wypowiedziec sie nie moge:( do tego postanowilem poznac REM i Kjur:) z tych
                                      klasycznych-wspolczesnych:)
                                      'Pogromcow...' ogladalem oczywiscie, ale ostatnio dosc dawno i mieszaja mi sie
                                      czesci:( glowny temat muzyczny oczywiscie kojarze doskonale, ale tych pobocznych
                                      raczej nie:( niech puszcza gdzies w tv, postaram sobie przypomniec:)
                                      dzis (a w zasadzie wczoraj i dzis) niedaleko mojego domu ponad 50letni gosc bil
                                      rekord swiata w jezdzeniu przez cala dobe. tzn. mial przejechac jak najwiecej. w
                                      zalozeniach bylo 701 km, ale udalo mu sie ponad 750! niezle, co? bez przerwy
                                      jechac 24 godziny... brrr;) to tyle km co ja mam w gory i jeszcze 200. czyli
                                      gdzies do Pragi bym dojechal;) aha, tak patrze ze nie napisalem ze jezdzil
                                      rowerem oczywiscie:) a nie zadna hulajnoga czy smieciarka;)
                                      • aasiek Re: ? 22.08.04, 19:43
                                        Myślałam, że samochodem.
                                        Co do "Pogromców..." to pewnie niedługo puszczą, zawsze co jakiś czas to dają,
                                        a na żadnej z tych dostępnych normalnie (czyli nie przez Cyfry i inne takie)
                                        dawno tego nie było. W zeszłym roku dawali to na Ale Kino! Obejrzałam najpierw
                                        bodaj w sobotę, a potem w środku tygodnia :) Akurat tego filmu nie mam dosyć.
                                        Może niedługo obejrzę, bo mamy na video nagrane :)))
                                        A jak Ci poszło z REM i Kjurami?
                                        • mameluch Re: ? 23.08.04, 12:20
                                          nie wiem jak to ujac, ale od wczorajszego wieczora niesamowicie poplatalo mi sie
                                          zycie... od razu powiem ze najprostsze tlumaczenie jest bledne, bo to cholernie
                                          zagmatwane i irracjonalne w gruncie rzeczy, ale co ja (my...) na to poradze?:(
                                          przepraszam ze tak dziwnie pisze, ale na forum nie napisze o co chodzi na pewno...
                                          nie wiem jak z moim pojawianiem sie bedzie, nic nie wiem na razie...:(
                                          i niech Bog sie zlituje...
                                          • mameluch Re: ? 23.08.04, 15:11
                                            dobra... chyba nie zdazylas tego wczesniejszego jeszcze przeczytac, a ja znow:)
                                            wiec wyjasnilo sie duzo rzeczy, jakby ulozylo, byle tak zostalo i szlo juz swoim
                                            torem...
                                            cholernie duzo nerwow stracilem przez tydzien, wiele sie nauczylem i kopow
                                            dostalem (a raczej przetowrz sobie to wszystko na liczbe mnoga...), ale oby
                                            teraz bylo juz spokojnie, bo stresogenne zycie nie dla mnie;)
                                            pewnie mecz ogladasz albo sie uczysz:) mnie Mama do nauki pogonila (jednoczesnie
                                            czuwajac nade mna w zwiazku z tym co wyzej), ale w tych warunkach nie bylo to za
                                            bardzo mozliwe. moze teraz cos z tych debilizmow do glowy wejdzie... ale jest
                                            mecz, wiec rowniez watpie;)
                                            pewnie bierzesz mnie za jakiegos panikarza czy cos, ale uwierz ze bylo ciezko...
                                            pozdrowienia serdeczne bardzo:) odezwij sie:)
                                            • mameluch Re: ? 23.08.04, 16:08
                                              dziekuje Asiu za mejla... dopiero zauwazylem:)
                                              chyba wygramy:P
                                              • aasiek Re: ? 23.08.04, 17:59
                                                Może to niedopowiednie słowa w tej chwili, ale... Ty mnie do grobu wpędzisz.
                                                :)
                                                Tamten wpis przeczytałam, ale nie wiedziałam, co napisać. Oby to już ostatni
                                                raz coś takiego Cię dosięgało.
                                                Wygraliśmy :) Mimo usilnych prób Gościniaka, jakoś się udało. Ale Świder znowu
                                                kontuzjowany... To jest straszne, co on musi przechodzić na tych Igrzyskach.
                                                Chyba jednak Mazur powinien za to beknąć (największy talent z tamtych"złotych",
                                                a ciągle ma przeciążeniowe kontuzje).
                                                • mameluch Re: ? 23.08.04, 18:11
                                                  juz myslalem ze calkiem zapeszylem;) chyba najwiekszym zagrozeniem dla Polakow
                                                  na IO jest Gosciniak - nieprzewidywalny, atakuje w najmniej spodziewanym momencie;)
                                                  szkoda Swidra strasznie:( tak jakos malo slyszalem z tego co tam gadal
                                                  (krzyczal;) Debowski, ale wiedza juz czy bedzie mogl grac z Brazylia? i kiedy mecz?
                                                  tez mam nadzieje ze to koniec tych przejsc... tzn. oczywiscie nie wszystko jest
                                                  takie jak bylo niedawno, blizny tak czy tak sa i pozostana, ale mam nadzieje ze
                                                  teraz juz z gorki, bez przeszkod tego rodzaju... wsrod calego tego koszmaru jest
                                                  jeden plus - bardzo zadziwili mnie moi Rodzice... tego sie po Nich raczej nie
                                                  spodziewalem i jestem Im bardzo wdzieczny...
                                                  cos niebardzo moja nauka:) przez ten czas, wlasnie przez te klopoty, byla
                                                  niemozliwa, jutro jade z czescia przybylej rodzinki do Gierlozy (wiesz, tam
                                                  gdzie Hitler majstrowal zle rzeczy), czyli znow dzien w plecy, w srode
                                                  Siostrzyczka z nad morza wraca, musze Ja odebrac. pewnie w srode skocze na
                                                  wydzial (o ile jest w tym samym miejscu nadal, bo wybudowali nowa siedzibe
                                                  chyba) i popatrze co z ta karta.
                                                  • aasiek Re: ? 23.08.04, 18:29
                                                    Można stworzyć powiedzenie: zaskakujący jak Gościniak ;)
                                                    Chyba faktycznie grają z Brazylią... Dlatego Świder jest niezbędny (kiedyś
                                                    niemal w pojedynkę wygrał z nimi 3:0, był nawet lepszy niż w meczu SCG; wtedy
                                                    było fajnie zrobione - mecz był pokazywany z opóźnieniem i wiadomo było, że
                                                    nasi wygrali, ale w tvp o tym nie powiedzieli nawet w wiad. sport.; i potem po
                                                    pierwszym wygranym secie Heller z takim duszonym w sobie śmiechem zapytał w
                                                    studiu gości - "Czy nasi moga wygrać ten mecz?"; Aleśmy z mamą brechtałyśmy z
                                                    tego :)).
                                                    Nie wiem czy uda mi się jeszcze dorwać do kompa, bo mama chodzi wokół i robi
                                                    aluzje do nauki ;) Może jeszcze coś napiszę, ale jakby co, życzę miłej
                                                    wycieczki. Czy to jest to miejsce, w którym są te bunkry i tak dalej? Jeśli
                                                    tak, to byłam tam z 10 lat temu...
                                                  • mameluch Re: ? 25.08.04, 21:16
                                                    przepraszam ze sie tyle nie odzywalem.
                                                    zaraz mecz chyba, wiec szybko napisze ze stawiam wiadomo jak;) a jak nie wiesz,
                                                    mozesz zapytac;) nie wiem jak ze Swidrem, wczoraj albo dzis rano czytalem ze nie
                                                    wiadomo czy zagra, a tv dzis malo ogladalem. zaraz tez mecz Wisly, ale Twoj brat
                                                    juz nie gra;) wiec pewnie nie bede ogladac. albo tylko na chwile co chwile
                                                    przelacze:)
                                                    dzis poczynilem zakupy rowerowe ze kase ktora na urodziny przed urodzinami
                                                    dostalem:) a jutro moze na przeglad gwarancyjny.
                                                    chcialem dzis odebrac karte egzaminacyjna, pojechalem na wydzial, ale oczywiscie
                                                    glowe mam calkiem gdzie indziej i nie wzialem indexu:/ dowiedzialem sie tylko ze
                                                    egzamin mam planowany na 5 pazdziernika. nie wiem czy uda mi sie jakos
                                                    wczesniej. wlasnie Mama byla i krzyczy ze sie nie ucze:/ wypadaloby zaczac, ale
                                                    ciezko sie zebrac:(
                                                    no nic, zaraz mecz, nie wiem jak sie Grecja-USA skonczylo, bo akurat na
                                                    tie-breaku mnie nie bylo. zaraz zapytam kogos:)
                                                  • Gość: aasiek Re: ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.04, 22:44
                                                    Stany przeszły, a nasi... cóż, gdyby patrzeć na teorie co poniektórych, że
                                                    Brazylijczycy przejadą nas jak czołg malucha, to jest dobrze, bo troche się z
                                                    nami męczą. Ale przegrywamy... Jak sam pewnie widzisz, bo oglądasz, co?
                                                    Nie martw się, ja na przykład zawsze zapominam o posłodzeniu herbaty. Zabieram
                                                    ją na piętro do siebie, biorę pierwszy łyk i wkurzona muszę się wracać, żeby
                                                    nasypać tego cukru...
                                                    Kurde, Wisełka też przegrywa... Grześka nie ma i widać efekty...
                                                  • mameluch Re: ? 25.08.04, 23:07
                                                    ja wiedzialem ze tak bedzie;) chyba dla naszych szczytem byla sensacja w
                                                    pierwszym meczu, cos jak Portoryko z USA w kosza. ale sami sa sobie winni, gdyby
                                                    rowniej grali w grupowej, czy nawet wygrali z Argentyna 3:0, byliby wyzej
                                                    rozstawieni. ale trudno, chyba nie ma co gdybac:)
                                                    a Wisla na razie i tak nisko przegrywa;) ale Real na 2:0 strzelil juz w 21
                                                    minucie bodajze i juz im sie nie chce. mogliby chociaz te honorowke strzelic, bo
                                                    tak dwa razy do 'jaja' to nawet z Realem wstyd:/
                                                  • mameluch Re: ? 25.08.04, 23:18
                                                    odszczekuje, jednak honorowka jest:) tylko ze Real tez jednego dolozyl:/ i
                                                    szkoda Skolimowskiej:( a jak Jedrusinski? zaraz poszperam na Onecie i spac!:)
                                                  • aasiek Re: ? 25.08.04, 23:26
                                                    Kto szczelił? ;) Jędruś niestety skończył na siódmym. Dobranoc
    • aasiek Re: WODZIREJE 26.08.04, 08:28
      Hej, młodzież, pobudka wstać! Nowy dzień już i tak dalej :) Marek Plawgo
      dzisiaj biegnie :)
      • mameluch Re: WODZIREJE 26.08.04, 10:46
        jaka mlodziez? juz niedlugo i trzeci krzyzyk zaczne zakreslac powoli;) ogladam
        sobie (jak to sie pisze?), ten trojboj;) thriatlon? czy jakies literki zle
        ustawilem?:) ale wiesz o co chodzi:) tyle ze nie widzialem znow plywania, tak
        jak wczoraj, a bylem ciekaw gdzie ich puscili, po jakiejs zatoczce czy gdzie?
        a wczoraj w jedynce kajakowej nie wszedl dosc pechowo do finalu Seroczynski. z
        Olsztyna jest, a jego brat to znajomy naszej rodziny i na imprezach rodzinnych
        sie widujemy:) wlasnie w sobote byla taka impreza (na ktorej ja nie bylem:) i
        mowil ze w poniedzialek wyjezdza do Aten kibicowac bratu:) szkoda ze nie
        awansowal:( chyba jest jeszcze w czworce. w Sydney w czworce zdobyli srebro bodajze.
        soulseek mi dziala!:) tylko ze nie mam userlisty:/ i ludzie mnie wczoraj dwa
        razy po chamsku zbanowali, nie wiem za co:/ interpola sciagam znow, ale wyglada
        na to ze nadal jest tylko mono. chyba bedzie trzeba poczekac do polowy wrzesnia.
        albo popytam na forumie czy juz jest wersja prawidlowa:)
        • mameluch triathlon triathlon triathlon triathlon triathlon 26.08.04, 10:54
          wlasnie tak:)
          • aasiek Re: triathlon triathlon triathlon triathlon triat 26.08.04, 11:36
            Dokładnie tak właśnie (napis z muru w Poznaniu).
            A ja mam fazę na naukę, trzeba to wykorzystać. Nie, żebym się tak garnęła
            bardzo, ale na razie mnie nie odrzuca, więc... a tak, siedzę przy kompie :)
            A, ściągnij sobie jedną z piosenek U2 z płyty "Wide Awake In America". To
            właściwie są tylko 4 utwory, więc weź wszystkie, ja nie pamiętam, o który mi
            chodzi. W każdym razie jeden z nich ma klimat podobny do jednego kawałka
            Interpolu (6.,7.?, nie pamiętam dokładnie).
            • mameluch Re: triathlon triathlon triathlon triathlon triat 26.08.04, 21:30
              uwaga, Plawgo za chwil kilka! ale slabo widze:( juz w blokach prawie...
              • mameluch Re: triathlon triathlon triathlon triathlon triat 26.08.04, 21:31
                falstart:( ale dla niego to i tak duzo ze dotarl az do finalu. szkoda Urbasia.
                • mameluch Re: triathlon triathlon triathlon triathlon triat 26.08.04, 21:34
                  dobrze jest, przedprzedostatni czyli szosty chyba?
                  • mameluch Re: triathlon triathlon triathlon triathlon triat 26.08.04, 21:41
                    az mi sie popieprzylo i wyglada jakbym nie wiedzial gdzie Urbas biega:)
                    oczywiscie w 200m bez plotkow zadnych;) czy nie pisalem juz ze mi go szkoda
                    kiedy cos tam o Jedrusinskim bylo? eh...
                    a dzis bylem na przegladzie gwarancyjnym. wczoraj zaczelo cos w prawym pedale
                    strzelac, wiec dobrze trafilem:) naprawili i na razie dziala:) nic a nic sie nie
                    uczylem, az mi glupio:( a jutro z samego rana planujemy z Kuzynem do Media
                    Markta jechac i zobaczyc czy cos ciekawego na nasze bardzo plytkie kieszenie tam
                    bedzie;)
                    • mameluch Re: triathlon triathlon triathlon triathlon triat 26.08.04, 21:42
                      aha, nie mysl sobie ze tyle postow rzucam zeby sobie nabic licznik;)
                      • aasiek Re: triathlon triathlon triathlon triathlon triat 27.08.04, 09:12
                        No, coś Ty, do głowy by mi nie przyszło... ;)
                        Plawgo 6., Pastuszka zdyskwalifikowana, dziś już zapaśnicy odpadli, bomba. Ja
                        od nauki zarwałam daką chandrę, że szlag by to trafił. Włączyłam sobie przed
                        zaśnięciem płytę Archive i nastawiłam, żeby po skończeniu włączała się na
                        powrót (wiesz o co chodzi). I zostałam 0budzona dźwiekami ostatniego utworu na
                        płycie... Kurde, grała całą noc. Sklerotyczka, musiałam od razu zasnąć...
                        • mameluch Re: triathlon triathlon triathlon triathlon triat 27.08.04, 12:06
                          slyszalas przebitke z radia w tv po finiszu Korzeniowskiego?:) swietne, niezle
                          sie usmialismy:) bo to chyba z radia bylo? az pozniej i Szarana i tego drugiego
                          wylaczyli calkiem;)
                          a dzis juz 6 godzin na nogach jestem:) w MM kupilem sobie sluchawki
                          bezprzewodowe, takie duze:) byla przecena ze 140 czy 149 na 70. siedze sobie
                          teraz i slucham, tylko cos glowa boli:/
                          finisz kolarek gorskich jest, w decathlonie postawilem na Wlosyczowska, a ona
                          szosta dopiero:( w ogole cos mi nie nie poszlo, bo jestem na 11683 miejscu (bez
                          wyniku Wloszczowskiej oczywiscie), jeszcze tylko maraton zostal. troche szkoda
                          ze tylko tyle dyscyplin bylo do wyboru. a Ty na ktorym jestes? na pewno wyzej
                          ode mnie:) na usprawiedliwinie mam tylko tyle ze troche pozno sie wlaczylem,
                          dopiero po powrocie i jakos bardzo na wygrana sie nie nastawialem (choc taki
                          iPod bardzo by mi sie przydal;)
                          a tej epki U2 nie znalazlo na razie na slsk:/ w ogole cos sie z wyszukiwaniem
                          tam nie bardzo ostatnio podoba:/ ale jeszcze poprobuje:) pospalbym chyba troche
                          po wstawaniu o tak nieludzkiej porze;)
                          • aasiek Re: triathlon triathlon triathlon triathlon triat 27.08.04, 19:17
                            Ja jestem na 8192. miejscu :) Byłam pewna, że też postawiłam na Włoszczowską, a
                            teraz okazało się, że jednak na Szafraniec i nie miałam żadnych punktów :( Też
                            się nie nastawiałam na wygraną, ja to robie, bo to mnie bawi. Tak jak
                            Piłkarzyki i Wygraj Ligę. Wkurza mnie tylko, że nigdy nie umiem sobie obrony
                            ustawić. Za ostatnią kolejkę moja obrona zdobyła 2 punkty. Słownie dwa. Dwóch
                            nie grało, jeden: 1 pkt. kolejny:-1 pkt. i dopiero trzeci:2 pkt.
                            Chi, chi, jak to było? Boguś, kto mi wrzucił Szaranowicza na słuchawki? :) Ale
                            jazda. A potem widziałes Paulinkę? "Uważaj, zaraz wchodzimy" :)
                            MediaMarkt? Powinni tego zabronić.
                            • mameluch Re: triathlon triathlon triathlon triathlon triat 27.08.04, 19:37
                              aasiek napisała:

                              > MediaMarkt? Powinni tego zabronić.

                              ale teraz przeciez 'robia nam dobrze!';)
                              ja w Wygraj Lige nie gram od chyba 2 sezonow juz. nie wiem na czym polega, ale
                              nie wprowadzili przypadkiem obowiazkowych oplat? bo chyba w 'Malyszu' tak bylo?
                              juz mi sie miesza wszystko:)
                              dzis kolejny przebimbany dzien:/ pol dnia bylem nieprzytomny, dopiero kolo 17
                              sie polozylem, do tamtej pory tez nic nie robilem. a teraz nauki za bardzo nie
                              oplaca sie zaczynac;) jutro urodziny podobno, wiec tez niewiele wyjdzie, 29
                              wyjezdza rodzinka, ale pewnie rano, wiec licze ze juz wtedy cokolwiek
                              przeczytam. ale mi sie nie chce straszliwie!:( takie oslabienie czuje myslac o
                              tym;) no i cholera znow stalem sie spiacy;)
                              • aasiek Re: triathlon triathlon triathlon triathlon triat 27.08.04, 19:56
                                mameluch napisał:

                                > aasiek napisała:

                                > jutro urodziny podobno,

                                Nie bój się, pamiętam ;)
                                Rozleniwiłeś się... Tylko spać i spać. Nie cierpię takiego stanu, bo jestem
                                totalnie rozbita, w nocy zasnąć nie mogę i w ogóle... Już wolę się w dzień
                                pomęczyć :)
                                A, Wygraj Ligę jest za darmo. Piłkarzyki wersja podstawowa też. Lubię to, taka
                                troszkę prostacka zabawa, ale się na coś czeka, ile ten czy inny punktów
                                dostanie...:)
                                • mameluch Re: triathlon triathlon triathlon triathlon triat 27.08.04, 20:03
                                  w sumie bym zagral, ale jakos nie chce mi sie zbytnio tego wszystkiego
                                  ustawiac;) i nie wiem jaka roznica miedzy Wygraj Lige a Pilkarzykami? oba sa w
                                  necie? moze pogrzebie jak znajde chwile czasu nie przeznaczonego na lenistwo;)
                                  ja taki stan uwielbiam, ale nie teraz, kiedy mam wyrzuty sumienia ze jednak cos
                                  powiniennem robic:( ale od 7 do 14 lipca kompletnie mi nie przeszkadzal;) do 7
                                  tez w nim trawalem, tyle ze wisial nade mna egzam na dziennikarstwo. zeby z tym
                                  teraz dalo sie tak samo...
                                  brrr... nie moge o tym myslec:)
                                  • aasiek Re: triathlon triathlon triathlon triathlon triat 27.08.04, 20:12
                                    Tylko Piłkarzyki są w necie. Do WL trzeba użyć jeszcze nożyczek ;)
                                    Ech, kolacja... Nauka (tfu!) Na razie :)
                                    • mameluch Re: triathlon triathlon triathlon triathlon triat 27.08.04, 20:20
                                      eee, tak pozno sie uczyc?;)
                                      jak nozyczki to raczej odpadaja, nie chce sie;) ale w plecaku swoim wakacyjnym
                                      ze stelazem znalazlem kupon do WL sprzed chyba 3 lat:))) nie byl wypelniony:)
                                      milej nauki wiec;) albo usnij nad ksiazkami i nie zaprzataj sobie tym glowy;)
                                      • aasiek Re: triathlon triathlon triathlon triathlon triat 27.08.04, 20:36
                                        Widziałeś? Chińczyk pierwszy na 110 ppł!!!
                                        Pekin się zbliża...
                                        Ja naprawdę się uczę ;)
                                        • mameluch Re: triathlon triathlon triathlon triathlon triat 27.08.04, 21:04
                                          jak taka wprawiona jestes to moze przyjedziesz i jednak zdasz za mnie? tak na
                                          urodziny;)
                                          widzialem Chinczyka:) dobrze ze nie wygral zaden napakowany Hamerykanin;) ale
                                          Francuza troche szkoda. wszystkie plotki zahaczal, ale o 2 miejsce walczyl.
                                          gdyby jakos w miare normalnie udalo mu sie przeskoczyc ostatni pewnie na jakis
                                          medal by sie zalapal.
                                          a w finale kobiet to przypadkiem tez nie Francuzka-faworytka wywalila sie na
                                          pierwszym plotku? i jeszcze miala pretensje.
                                          • aasiek Re: triathlon triathlon triathlon triathlon triat 27.08.04, 21:22
                                            Egzamin? I co jeszcze może? ;)
                                            Mam wrażenie, że to Kanadyjka się wywaliła. Perdita coś tam. Potknęła się o
                                            płotek, a potem jeszcze wywaliła na Rosjankę, która też nie ukończyła biegu.
                                            Te Igrzyska w ogóle dziwne jakieś są, nie uważasz? Już nie chodzi mi o naszych
                                            (tak nawiasem mówiąc - ten "wywiad" z koniem był chamski, moim zdaniem), ale
                                            ogólnie...
                                            • mameluch Re: triathlon triathlon triathlon triathlon triat 27.08.04, 22:14
                                              a ja sie dzis rano podbudowalem kiedy pokjazali ten przejazd Horbacza (tak?) i
                                              na koniec, kiedy wiedzial co sie stalo, i tak podziekowal konikowi, poklepal,
                                              poglaskal... no i zwierzatka mi szkoda, bo to na pewno byl dla niego wielki
                                              stres, ludzi od cholery, pierwszy raz dosiadany przez tego jezdzca i w ogole. ja
                                              bym jednak wykreslil konne dyscypliny z IO. no chyba ze zostawilbym tylko te
                                              gdzie kon nie jest narazony na urazy (jednego konika juz uspili:( i jest
                                              zwiazany z jezdzcem.
                                              dla mnie dziwne sa glownie dlatego ze tak dosc malo ogladam (jak na mnie:), a
                                              lekka atletyka wydaje sie jakby uciekala miedzy palcami, tak dziwnie.
                                              ale Hamerykanie przegrali w kosza:))) to jest na duzy + :)))
    • aasiek Urodziny 28.08.04, 09:21
      Wszystkiego najlepszego, zdrówka (zwłaszcza psychicznego - na te trudne czasy),
      szczęścia (jak je tam sobie rozumiesz:)) i świętego spokoju. Ja mówiłam, że nie
      potrafię składać życzeń. Ale chyba wiesz, że Ci dobrze życzę, a że jest okazja,
      to... :)
      PS. Kajakarze byli na 9. m-scu, pierwszych sześć osad miało ten sam czas (!)
      • mameluch Re: Urodziny 28.08.04, 13:14
        dziekuje slicznie:))) wcale nie nie umiesz skladac:) wszystko to co zyczysz jest
        wysoce pozadane i w wiekszosci posiadane;) niech stan taki sie utrzyma i niech
        dojdzie swiety spokoj z egzaminem;)
        kajakarzy nie widzialem:( a jak rozwiazali ten wyscig? jakas superdokladna
        fotokomorka? ale za to widzialem kajakarki:)
        • Gość: aasiek Re: Urodziny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.04, 13:45
          Z tym wyścigiem było tak, że tylko słyszałam komentarz, a nasi komentatorzy
          mają problemy z widzeniem :) Były różnice, małe, ale jednak. Policzyli w
          tysięcznych sekundy. Brrr.
          • mameluch Re: Urodziny 28.08.04, 15:36
            no jasne, impreza sie zbliza, goscie powinni zaczac sie zlazic za jakies 0,5h, a
            mi sie zaczyna chciec spac:/ zawsze tak jest:/ eh... dobrze ze muchy nie lataja
            bo ziewajac polkanalbym (<--juz nawet nie wiem czy tak to sie pisze?) kilka:)
            a tak w ogole to chyba koniec medali Polakow. gdzies w sondzie obstawilem w
            przedziale 6-10 (czy 11 moze), wiec chyba trafie:( a tacy Wegrzy (chyba z 4 razy
            ich mniej niz Polakow, poza tym chyba mozna ich porownac
            gograficzno-polityczno-ekonomicznie z nami:) - 8 zlotych, 7 srebrnych, 3
            brazowe, czyli lacznie 18...
            • mameluch Re: Urodziny 28.08.04, 15:36
              geograficzno oczywiscie;)
              • aasiek Re: Urodziny 28.08.04, 19:44
                Ja też miałam dziś całodzienną niemal imprezę... Nie rozumiem, czemu rodzina
                nie może przyjeżdżać, kiedy już jestem po poprawce? Czy zawsze trzeba pod
                koniec sierpnia? Niesłychane...
                Daj spokój z medalami. Dwa można uznać za stracone w głupi sposób. Co się stało
                już się nie odstanie, może te Igrzyska zmienią podejście do sportu, bo widać,
                że ludzie są zirytowani...
                • mameluch Re: Urodziny 28.08.04, 22:05
                  no, juz po:) jak zwykle niwiele zjadlem (nic na cieplo nie bylo, tylko
                  slodycze:), ciasto stoi na biurku od kilku godzin nieruszone i nie wiem czy dzis
                  dam rade:) Ciocia ktora przyjechala (i jutro wyjezdza:( zrobila dwa przepyszne
                  torty (bo w cukierni pracuje, a dwa, bo dzis moj Tata tez ma urodziny:)
                  jakos nie chce mi sie wierzyc zeby ludzie w polskim sporcie otrzasneli sie po
                  IO:( pilkarze daja, eee, ciala, od tylu lat (+ jeden wypadek przy pracy w 2002;)
                  i jakos nie widac wielkich zmian w PZPNie:/
                  • aasiek Re: Urodziny 29.08.04, 09:46
                    A, faktycznie, mieliście podwójne urodziny. Ale się Wam przytrafiło :) To
                    znaczy, Tobie i Twojemu ojcu. U nas to każdy kiedy indziej ma te swoje urodziny
                    i ciągle mam problem, bo, cóż, pamięć nie ta ;)
                    W 2002 r. to PZPN miał chyba wielki problem, bo nagle okazało się, że można. I
                    całkiem składnie grać i awansować do MŚ. Potem wszystko wróciło do normy... ;)
                    • mameluch Re: Urodziny 29.08.04, 21:52
                      no i koniec olimpiady a mi jak zwykle smutno:( tym razem chyba jeszcze bardziej
                      niz zwykle, bo uczyc sie zaczac trzeba, a w tv nie bedzie umilajacych i
                      zabijajacych czas igrzysk:( do tego Rodzina pojechala dzis i w ogole smutno,
                      szaro i bu:(
                      slyszalem ze zjazd sprawozdawczo-wyborczy PZPS sie szykuje. nie jestem w
                      temacie, ale moze maja wywalic Szanownego Pana Prezesa na zbita wasiasta mordke?
                      • aasiek Re: Urodziny 30.08.04, 08:20
                        A oglądałeś zakończenie Igrzysk? Ja trochę obejrzałam. Marudziłam, że nie
                        pokazują Polaków, a kiedy w końcu pokazali..., to wyobraź sobie, kogo? Naszego
                        ukochanego, jedynego w swoim rodzju - prezesa kryminalistę - Janusza B. Aż mnie
                        zatrzęsło, bo to już wszelkie granice przekracza. Nie dość, że facet już dawno
                        w pierdlu powinien siedzieć, to jeszcze za nasze pieniądze bawi się na
                        Igrzyskach. Kurna, jak będę miała wpływ na to, to wprowadzę do Kodeksu karnego
                        karę za takie zachowanie. Facet nie ma honoru, tak samo jak Acosta, jedna banda
                        złodziei. Sama bym mu z radością pysk obiła, tak dla samej satysfakcji. Choć to
                        i tak byłby dla niego zaszczyt (dostać w pysk ode mnie :))
                        Ale się zdenerwowałam! Może to przez ten sen, który miałam.
                        Pomieszanie "Egzorcysty" z "Psychozą" Hitchcoca" ;)
                        • mameluch Re: Urodziny 30.08.04, 13:11
                          jeeeeeeeeeeeejuuuuuuuuuuuu!!!!! juz 13 a ja znow nic:/ Mama w pracy i nie ma kto
                          pogonic do nauki, a mnie jakos nie ciagnie za bardzo;) ale za czas jakis sie
                          zbiore, obiecuje, i cokolwiek przeczytam. nic ze humoru i nastroju nie ma, ale
                          trzeba sie sprezyc, a nie, jak mowi znajomy (uwaga, deczko brzydkie;) 'w gownie
                          rzezbic';) siedze i slucham At The Drie-In epki, bo cos sie zorientowalem ze
                          moje muzyczne upodobania zbyt sie rozmywaja. wiec wracam troche do korzeni i
                          tworze jakby krag zeby zaciesnic to co w srodku. ale mieszam, Boze! no ale
                          ostatnio takie rzeczy sciagalem, ktore rok temu bylyby raczej dla mnie nie do
                          pomyslenia. rozne nowe brzmienia, takie dziwactwa;)
                          a Januszka nie widzialem niestety:( oczywiscie zakonczenie gralo mi kolo glowy,
                          ale raczej malo patrzylem, bo jakas spiewogra caly czas byla;) ale zachowaj
                          spokoj, niedlugo studia miejmy nadzieje szczesliwie skonczysz i zajmiesz sie
                          panem B;) albo dasz mu w pysk teraz i studiow nie skonczysz;)
                          • aasiek Re: Urodziny 30.08.04, 17:38
                            Ten tekst to znam ;) Braciszek używa od czasu do czasu :)
                            Dziś o 19. przylatują, może ktoś się na lotnisko wybierze i mnie wyręczy.
                            Przecież nie będę na niego wywalała 60 złotych (około) na przejazd.
                            Może nie przeszkadzać w nauce? Bo w sumie ja też mam nieco do nauczenia... Ale
                            taką dyskusję na temat przyszłości polskiego sportu to sobie przeprowadzimy,
                            co? Bo tego tak nie można zostawić. Ale to raczej jutro. Bo teraz poczytałam
                            Wronkowską (pozdrawiam tę panią!!!)o bezpośrednim stosowaniu konstytucji -
                            bleee, no i jakoś myśli po tym zebrać nie mogę... :)
                            • mameluch Re: Urodziny 30.08.04, 20:07
                              ja moze nic o nauce nie bede mowic, bo po prostu nie ma o czym... niestety, mam
                              inne rzeczy na glowie, albo w glowie:(
                              w sumie caly dzien tu przesiedzialem, tzn. prawie caly tak do 18. pozniej
                              poszedlem na rower, zeby moze pobyc sam ze soba albo sie wyzyc, ale chyba
                              niewiele to dalo. deszcz zaczal padac, ale szybko skonczyl. pojechalem lasem
                              wzdluz najwiekszego olsztynskiego jeziora, a potem, zamiast w strone miasta,
                              pojechalem nieznana droga lesna. tak jechalem i jechalem, wpadlem w
                              kilkudziesieciocentymetrowa kaluze (wczesniej spadlem z roweru w bloto i noge
                              rozwalilem), buty przemoczylem, ale jechalem dalej. w koncu wyjechalem na droge
                              na ktora przypuszczalem ze wyjade, tyle ze kolo 15 km od centrum miasta, czyli
                              chyba 8 km od granic. samochodow pelno mnie wyprzedzalo, ale wreszcie dotarlem.
                              30 km zrobilem w rowne 1,5 godziny. wieczor pewnie nie bedzie sie roznic od
                              czasu do 18. watpie zebym sie zabral za cos pozytecznego. tzn. wczesniej nawet
                              probowalem cos przeczytac z jakiegos artykulu Jelowickiego (pozrowilbym, ale nie
                              wiem czy zyje), ale dalem za wygrana po jednej stronie:/ glupi belkot:/ a mialo
                              nie byc o nauce, cholera...
                              • aasiek Re: Urodziny 31.08.04, 10:10
                                Ty zawsze musisz się tak ekstremalnie zmęczyć? W sumie, trochę Ci zazdroszczę.
                                Ruszyć mi się nigdzie nie chce, a powinnam się choćby przejść po dworze. To
                                nie - ja będę siedzieć w domu, czasem nawet spać, no i chodzę potem
                                półprzytomna przez pół dnia. nie mam na nic ochoty. To jest naprawdę
                                wkurzające. Bo z rowerami u nas to kiepsko niestety... Ostatni raz pojechałam,
                                jak mnie kumpela wyciągnęła siłą niemal :) I to też, aż wstyd się przyznać,
                                może razem (w te i z powrotem) ze 4 kilometry było...To się zdarzyło...2 -3
                                lata temu.
                                Co do pani Wronkowskiej, to też nie wiem czy żyje, ale pewnie tak. Mniejsza z
                                tym, za życia napisała ten tekst, który czytam już po raz piąty lub szósty i
                                jak to ładnie nazwałeś - jest to typowy naukowy bełkot. Dla ukojenia nerwów i
                                odzyskania równouwagi psychicznej czytam sobie po nauce "Wszystko czerwone"
                                Chmielewskiej :) Fajna książka, łącznie giną dwie osoby, ale poszkodowanych
                                jest co niemiara, tytuł adekwatny do tego, co się w powieści dzieje, więc
                                pomyśl, jakich ja rzeczy się muszę uczyć, skoro taka książka mnie uspokaja :)
                                Polecam, w wolnych chwilach bardzo dobra (i niesmowicie śmieszna).
                                Ku mojemu zawodowi, nie pokazali w tv przylotu złodzieja, ani tego czy ktoś
                                mnie posłuchał (bo poprosiłam o to także na jakimś innym wątku) i "pogłaskał"
                                po twarzy pana Januszka :( Szkoda. Te krótkie chwile satysfakcji mogłyby
                                uprzyjemnić wczorajszy wieczór ;)
                                A jak soulseek działa? Czy w ogole działa?
                                Mnie też się wczoraj zdarzyło wrócić do korzeni. I to takich bardzo dawnych. Do
                                Beethovena :) Niesamowicie lubię jego utwory, gość miał wyobraźnię. Miałam
                                kiedyś (w sumie to ciągle mam) na analogowych płytach bardzo dużo muzyki
                                poważnej, m.in. L.v.B. Słuchałam tego przez całą podstawówkę, potem trochę
                                mniej w liceum i prawie w ogóle na studiach, bo straciłam adapter. Myślałam,
                                żeby przegrać u kogoś te fajniejsze płyty, ale nie spotkałam nikogo, kto by
                                miał taką wieżę bajerancką, jak ja miałam :) Tzn. nie z odtwarzaczem cd, tylko
                                z adapterem właśnie. Kiedy tata to kupił, byłam zła na początku, ale teraz
                                widzę, że miałam dobry sprzęt. Niestety - miałam :( Aż w końcu się wkurzyłam i
                                poszukałam na DC++ i znalazłam takie trzy sonaty, i zgrałam na cd. Nie
                                trzeszczy jak analog, ale przynajmniej mogę sobie posłuchać :)
                                • mameluch Re: Urodziny 31.08.04, 11:46
                                  obiecuje obiecuje obiecuje! zaraz odejde stad i przeczytam czesc tego gowna
                                  chocbym za cholere nic nie rozumial!:/ a pozniej pojde sie rozbijac na rowerze i
                                  znow bladzic po nieznanych lasach, chyba ze lunie, na co sie zapowiada:/
                                  nie zawsze musze sie tak zmeczyc, ale liczylem ze moze sprawy ktore mecza mi
                                  glowe uleca wraz z potem i zmeczeniem... ale jednak sie nie udalo. w zasadzie to
                                  moze i wolalbym siedziec tu na tylku, nic nie robic albo spac, ale Mama by sie
                                  oczywiscie od razu wkurzyla ze sie nie ucze:/ a rower to juz co innego, swieze
                                  powietrze i takie tam, wiec gadac raczej nie bedzie.
                                  ja jestem w trakcie niezbyt wysilajacej umysl lektury Nicka Hornby'ego
                                  pt.'Futbolowa goraczka':) kupilem w Czestochowskim Empiku po przecenie (z 29 na
                                  19zl). teraz dostalem od M. 'Nieznosna lekkosc bytu' Kundery, ale nie wiem kiedy
                                  sie zabiore.
                                  slsk dziala pelna para:) od kilku dni komputer chodzi bez przerwy zebym limit
                                  wykonczyl:)
                                  kurcze, ja takiej ambitnej muzyki nigdy nie sluchalem;) po dzieciecym
                                  zauroczeniu New Kids On The Block;) od razu przerzucilem sie na Nirvane i tak
                                  tym torem doszedlem do metalu, hc, a rok temu cos mi sie wrocilo w strone
                                  lagodniejszych brzmien gitarowych, a nawet czasem cos z komputerowych i z takim
                                  obrzydzeniem jak kiedys nie patrze juz na hip-hop:) ale oczywiscie taki
                                  normalniejszy, nie tam zadne peje czy tede;) wiem ze moj Tata mial Stonesow na
                                  winylu:) jeszcze jakies radzieckie wydanie:) jak mialem kiedys taka gowniana
                                  wieze z adapterem nawet probowlem odtworzyc, ale chyba nie szlo za bardzo:(
                                  • aasiek Re: Urodziny 31.08.04, 13:44
                                    Do Nicka Hornby'ego dorwałam się w hipermarkecie w Poznaniu :) Ale mało
                                    przeczytałam, bo dział z książkami nie był w tamtym momencie priorytetowy :) i
                                    musiałam zrezygnować, żeby się potem rodzinie nie zgubić ;)
                                    Dla dobra polskiego sportu (i własnego dobra) troszkę się pogimnastykowałam.
                                    Skutek był nawet pozytywny, bo wykluł mi się plan - jak w końcu zacząć się
                                    uczyć. Tylko że jednocześnie słuchałam Tori Amos i nauka chwilowo przegrała.
                                    Ale skoro znalazłam już tak prosty sposób na rozpoczęcie naukowego tyrania, to
                                    moze coś z tego będzie.
                                    Może znalazłeś już na forum o Atenach link do "Boguś, kto mi Szaranowicza na
                                    słuchawki wrzucił?" Ja sobie ściągnęłam i... uwielbiam redakcję sportową
                                    Trójki, bo tak bym chyba tego nie znalazła.
                                    • mameluch Re: Urodziny 31.08.04, 19:18
                                      no i zaraz piekna liczba stuknie, Tobie przypadnie ten zaszczyt:) ale 499 tez
                                      ladne, co?;)
                                      jednak na rower nie poszedlem dzis, tak jakos nie wyszlo. z nauka rowniez. moze
                                      zaraz dokoncze czytac jedno opracowanie, ale co z tego jak i tak niewiele
                                      rozumiem, a jesli juz przypadkiem rozumiem to juz na pewno nie pamietam?:(
                                      a jaka ksiazke Hornby'ego dorwalas?
                                      ale podzielisz sie tym sposobem na nauke, prawda?:) moze i u mnie zadziala?;)
                                      a Bogusia oczywiscie odnalazlem w trymiga i juz bezpiecznie empetrojeczka
                                      spoczywa na dysku mym;) swietny jest ten gosc 'jesli nie teraz - to kiedy? jesli
                                      nie tu - to gdzie?':)))) genialnie intonuje ostatnie slowa;) tylko nie moge
                                      skojarzyc kto to i co komentowal? wiesz moze? chyba pozniejszy fragment o
                                      ramionach jak wiatrak i cos o barracudzie (co to jest i jak to sie pisze?:) tez
                                      jego?
                                      • aasiek Re: Urodziny 31.08.04, 20:06
                                        1. Hornby'ego dorwałam właśnie tę książkę, którą teraz czytasz, ale przysięgam,
                                        nic a nic nie pamiętam... Może tyle, że akcja działa się w trakcie meczu,
                                        jednak mam wrażenie, że w takim "tle" rozgrywa się większość akcji książki.
                                        Nazwisko autora znałam, tytuł też, to sięgnęłam. Przejrzałam i odłożyłam, bo...
                                        (wyjaśnienie w poprzednim poście) :)
                                        2. Dziękuję za udostępnienie pięćstenego wpisu :)
                                        3. Sposób na naukę to własnie to, o czym napisałam - gimnastyka... Proste,
                                        chyba najprostsze rozwiązanie. A tak naprawdę, to jeśli się wierzy, że coś
                                        pomaga, to owo coś pomoże. Takie placebo :)
                                        4. Oj, ta intonacja też mnie rozwaliła ;) Zwłaszcza ta końcówka "...nie tu - to
                                        GDZIE?" Miałam wrażenie, ze to tekst z pływalni o Jędrzejczak, ale za pływanie
                                        odpowiadał Babiarz, a to raczej nie jest pan Przemek ;) O tej barracudzie (też
                                        nie wiem, jak to się pisze), ktoś wspominał w wątku o wpadkach komentatorów,
                                        jakoś na początku... W pierwszym tysiącu ;)
                                        • mameluch Re: Urodziny 31.08.04, 20:44
                                          ja wlasnie nie sledzilem watku o wpadkach (komentatorow! i w komentowaniu, zeby
                                          nie bylo niedopowiedzen;), a teraz w sumie nie ma co zaczynac, bo przez 2000
                                          postow raczej nie przebrne:( chyba ze w nocy. ale sie wkurzylem, oni sobie 2000
                                          nabili przez kilkanascie dni, a my tu 500 przez w sumie ponad 2 miesiace;)
                                          ja do gimnastyki jakos malo skory jestem. wole juz pomeczyc sie na rowerku,
                                          chociaz to wiecej roboty (z wystawianiem itp.), zmiana otoczenia, tak ze po
                                          powrocie o nauce nie ma co myslec;) chociaz chyba przed matura, czy na koniec 3
                                          klasy, czy moze w obu tych przypadkach, jezdzilem badz chodzilem na taki mostek
                                          na Łynie (no patrz, nawet polski znak zastosowalem;) i tam sobie siedzialem,
                                          czytalem. aha, w trzeciej klasie to jezdzilem tam 'Przedwiosnie' czytac;)
                                          mi w nauce chyba moze pomoc tylko jedna sytucja - kiedy wszysciutko w glowie
                                          jest poukladane, zadnych niepotrzebnych mysli czy innych obowiazkow;) wtedy moze
                                          jakos dam rade. ciezko mi sie skupic, nawet najmniejszy klopot czy mysl potrafi
                                          mnie rozstroic:/ no i moje wrodzone lenistwo;)
                                          • aasiek Re: Urodziny 01.09.04, 10:19
                                            Też mnie taka refleksja naszła (o tym, że my tylko 500 postów... ale popatrz,
                                            ilu ich było - a my tu, dwie mróweczki, gorsi nie jesteśmy, a Ciebie przecież
                                            tyle czasu nie było..., nie martw się, mamy dużo na swoją obronę ;)).
                                            To ja może sprawdzę tamten wątek, powinno pomóc, że jednak trochę pamiętam, że
                                            taki tekst ktoś w ogóle wspomniał.
                                            Nigdy tak nie ma, że umysł jest wolny od różnych głupot albo problemów. Jedyny
                                            doping wtedy jest taki, że jak się za to szybciej zabiorę, to szybciej będę
                                            miała z głowy. Czasami śmiesznie jest z tymi poprawkami. Jednego roku miałam
                                            dwie - z prawa karnego i postępowania karnego. O ile na 2 z postepu się
                                            zgadzałam, to z prawa materialnego za nic. Byłam pewna, że zdam, chciałam nawet
                                            iść na zerówkę, ale za duże kolejki były. A tu dwója. W wakacje do postępu
                                            uczyłam się przez miesiąc, do prawa mat. - tydzień. Z postępu dostałam 3, a z
                                            prawa 4 :) Nie wiem jaki morał z tego płynie - pewnie żaden ;) Ucz się po
                                            prostu. Ja ciągle odczuwam skutki gimnastyki, bo po pierwsze, zdołałam zajrzeć
                                            na plan zagadnień i jakoś to podzielić na dni, a po drugie... ręce mnie bolą :)
                                            • mameluch Re: Urodziny 01.09.04, 14:36
                                              w sumie to chcialbym sie zaczac uczyc, ale teraz jakos nie potrafie:(
                                              przeczytalem cos tam rano, nawet czesc o dziwo zrozumialem, ale reszta jest
                                              chyba zdecydowanie glupsza:( poza tym nie wiem gdzie opracowania zapodzialem, a
                                              pytania sa popieprzone:( nie chce mi sie do tego zagladac, ciezko z moja glowa,
                                              jeszcze ciezej...
                                              zaraz moze sprobuje, pozniej juz obiecuje sobie ze poleze na ten rower i bede
                                              jezdzic az sie zamecze. tylko ze nie mam lampki, wiec po ciemku sobie w lesie
                                              raczej nie pojezdze...
                                              nie bede Cie dolowac moim humorem, za to wrzuce cos
                                              specjalnie dla Ciebie :P
                                              • aasiek Re: Urodziny 01.09.04, 16:05
                                                Ojejku, dzięki :DDDDD
                                                Nawet zdołowany jesteś bardzo miły :)
                                                • mameluch Re: Urodziny 01.09.04, 18:22
                                                  a nie ma za co;) niestety zawsze bardzo mily nie jestem...:(
                                                  bylas na janasowym czacie? trzeba bylo powiedziec, moze tez bym wpadl;) zaraz
                                                  ide spotkac sie z baaaardzo dlugo niewidziana kolezanka. zgralem sobie plytke
                                                  Auf der Maur i bede chodzic i podspiewywac;)
                                                  • aasiek Re: Urodziny 01.09.04, 18:58
                                                    No dobra, to nawet jeśli nie "bardzo", to przynajmniej "miły". Przynajmniej dla
                                                    mnie...
                                                    Co to jest to Auf der Maur? Widziałam wątek na którymś forum (Beatlesi?), ale
                                                    nie chciało mi się sprawdzać - to jest dopiero lenistwo :)
                                                    Na janasowym czacie byłam... Głupi moderator nie chciał dawać moich pytań -
                                                    pewnie wiesz. Za to chwilkę pogadałam z kolesiem, który szukał dziewczyn
                                                    grających w piłkę :) No, cóż... Nie gram i wiekowo też mu chyba nie pasowałam ;)
                                                    To napisz, jak to Auf der Maur, czy to by mi pasowało, ok?
                                                    PS. zastanawiałam się czy by Ci jakiejś Szarapowej nie wrzucić, ale... Ty chyba
                                                    lepiej się w tym necie poruszasz.
    • aasiek A może o siatce pogadać? 01.09.04, 19:27
      Bo jest pretekst. Słyszałeś plotki, że Milinkovic i Elgueta mogą grać w
      Jastrzębiu? Na razie rozmawiają o pieniądzach...
      • mameluch Re: A może o siatce pogadać? 02.09.04, 09:56
        ja niewatpliwy talent (jakkolwiek to rozumiec;) Szarapowej wychwycilem juz rok
        temu;) teraz jestem zazdrosny ze wszyscy sie tak podniecaja;)
        zapomnialem napisac ze wpisalbym sie do Twojego debiutanckiego (?) watku na
        Bitelsach, ale nic mi do glowy nie przychodzi:( moze kiedys cos wymysle:)
        a Auf der Maur to w rzeczywistosci Melissa Auf der Maur, byla basistka Hole i
        Smashing Pumpkins, ktora wlasnie zalozyla wlasny zespol, w ktorym nie tylko gra
        na basie, ale tez spiewa. w sumie wiekszosc napisalem w tamtym watku, ale nie
        bede Cie przemeczac;) nie wiem czy by Ci podpasowalo, raczej watpie. gdybys byla
        facetem to na pewno, bo pani Melissa zawsze w miniowce jest z tego co
        zauwazylem;) a muzyka to taki po prostu nieskomplikowany rock. nie wiem jaka to
        moze byc odmiana tego rocka, ale raczej ciezsza od U2. mi sie wydaje taki
        rytmiczny (i przebojowy), ze moge sobie spiewac i wczoraj idac do miasta nie
        omieszkalem podspiewywac pod nosem jak zapowiedzialem:)
        moich pytan na czatach ze znanymi raczej nigdy nie puszczaja:/ chyba ze z
        Gmochem, ale o tym juz na pewno dawno temu pisalem:)
        teraz za to od dwoch dni dziala czat muzyka i chodze spac tak 2-3:) wczoraj
        wrocilem, w sumie przybieglem (ze 2-3km)(znow 2-3;) z miasta o 22 (nie o 23;),
        jak dotarlem do domu myslalem ze pluca wypluje za chwile, a serce sie przyczepi
        i sie wypluje razem z nimi;) dzis mnie wszystko boli, lokcie od biegu i plecy,
        tylko nie wiem czy od biegu czy od siedzenia przy niewygodnej lawie czy kleczenia.
        wlasnie, po 19 zaszedlem do Katedry, tam mialem sie z ta kolezanka spotkac,
        Przyjaciolka w sumie. tego dnia na Starym Miescie odbywa sie zawsze koncert na
        poczatek roku dla mlodziezy, wiec bylo od cholery mlodych buntownikow;) bedac
        przy kosciele, przy drugim wejsciu zauwazylem jednego goscia ubranego na czarno
        i dwie rownie glupie dziewczyny. gosc podszedl do murow kosciola i zaczal sie
        odlewac. wkurzylem sie, ale wszedlem do srodka. kleknalem z tylu, msza juz
        trwala i tak jakos nie chcialem juz wstac... kleczalem kilka minut, kiedy
        zobaczylem nogi tego goscia zblizajace sie srodkiem kosciola w moja strone
        (czyli w strone glownego wyjscia). przeszedl obok mnie, za nim pobiegly
        rechoczace dziewczyny, a kiedy byl przy wyjsciu krzyknal strasznie glosno, niby
        glosnym, piekielnym glosem 'hail satan' (heil?)... mialem ochote wyjsc i obic mu
        mordke, nic to ze ja pewnie bym oberwal bardziej;) no ale zostalem. ksiadz od
        razu zaczal Wierze w Boga, pozniej juz nie wracajac do tej sytuacji...
        zniesmaczony jestem do teraz, zaluje ze nie pamietam twarzy tego goscia.
        chcialas cos o siatkowce? a co to jest? staralem sie po meczu z Brazylia wymazac
        to cos z mojej glowy;) slyszalem o plotkach i sie przestraszylem;) coz, gdyby
        sie zgodzili, pewnie byliby lepsi nawet niz Gabrych;) z jednej strony to dobrze,
        bo poziom sie podniesie, inni zawodnicy zobaczyliby ze warto tu przyjezdzac, a z
        drugiej z takim skladem pewnie znow AZS rozniosa;) ale chcialbym taka jedna
        gwiazde u mnie, zamiast Nowaka na przyklad:)
        ale zem sie rozpisal, kurcze;) moze cos zjem, bo na kolacje mialem (kolo 24
        chyba) duza porcje lodow czekoladowych z bita smietana i sosem ze Smurfow;)
        • aasiek Re: A może o siatce pogadać? 02.09.04, 10:51
          Już Cię nie przebiję :) Rozpisałeś się, że ho, ho! Listy, listy wokół mnie...
          Przed chwilą przeczytałam list od koleżanki, miał być we wtorek, ale nam zawsze
          tak wychodzi. Z tą koleżanką to trochę śmiesznie jest, bo to jednocześnie
          moja...hmm, powinowata :) Studiujemy razem od 4 lat,rozmawiamy ze sobą od
          dwóch, a o tym, że mamy wspólną rodzinę, wiemy od pół roku :) Czasami to się
          tak dziwnie składa...
          Z takimi palantami, o których pisałeś, to nie wiem, czasami ma wrażenie, że
          lepiej nie zwracać w ogóle uwagi, bo to dla nich tylko dowód, że dzięki swojej
          głupocie są zauważani i tak dalej. Że lepiej debila po prostu zignorować, jak
          na necie czasami. A z drugiej - mnie czasem dosięga coś takiego...furia chyba,
          jak jestem wściekła, to mówię dokładnie to, co myślę. Kiedyś jechałam
          pociągiem, wagon dla niepalących. Była burza, w lokomotywę trafił piorun (albo
          bardzo blisko, mówię Ci, takiej burzy jeszcze nigdy nie widziałam) i po jakimś
          czasie pociąg się zatrzymał. Deszcz lał, nie można było otworzyć okna, bo byśmy
          mieli potop w przedziale, a jednocześnie zaczęło się robić okropnie gorąco. Nie
          było czym oddychać. I pewnym momencie czuję, że ktoś na korytarzu, przy
          zamkniętych oknach! (jakby sobie otworzyli, to bym nic nie mówiła) pali fajki...
          Ooooo! No i zaczęłam mówić, co myslę na ten temat... Najpierw powiedziałam, że
          się duszę dymem, skąd ten dym, czemu tak fajkami smierdzi? A potem wyjrzałam z
          przedziału (żeby było wyraźniej słychać) i coś tam o szkodliwości palenia
          zaczęłam... Co można złapać od papierosów...
          Kurcze, musiałeś o tym jedzeniu napisać? Znowu się głodna zrobiłam ;)
          • mameluch Re: A może o siatce pogadać? 02.09.04, 11:04
            na razie na sniadanie zjadlem pol (czyli w sumie jeden;) kinder bueno (czy jak?)
            i troche chipsow. na razie chyba starczy. ostatnio znow schudlem, to chyba nerwy...
            spiacy strasznie jestem, ale chyba wlasnie lista zaraz popisze, bo caly czas
            chodzi mi po glowie... a pozniej moze pospie.
            ja w sumie tez lubie mowic co mysle i podobnie cos skomentowac troche za
            glosno;) zawsze jakis dreszczyk emocji ze ktos zareaguje i w gebe dostane;)
            • aasiek Re: A może o siatce pogadać? 02.09.04, 13:33
              Mnie to raczej nie grozi :) Jeszcze AŻ takiego chama nie spotkałam, żeby mnie
              uderzył :)
              A Ty znowu swoje... I to jeszcze o chipsach! Tak się skończy, ze pójdę do
              sklepu i kupię! A tak mi dobrze szło... ;)
              Już więcej nie wypiję kawy. Pół godziny temu wypiłam i ścięło mnie z nóg. Dodam
              jeszcze, że trafiłam na niby łatwy, ale jednak pogmatwany punkt w zagadnieniach
              i przebrnąć nie mogę, grrr! Ale nic, nie będę się denerwować, nie warte toto
              moich nerwów. To ja pójdę do sklepu... ;)
              • mameluch Re: A może o siatce pogadać? 02.09.04, 14:26
                no i pol dnia minelo, a ja znow sie nie uczylem:/ list przez ten czas ciagle
                pisalem... boje sie przejzec zagadnienia na egzam, chociaz kolezanka przyslala
                juz kilka dni temu. sprobuje cos przeczytac, co pewnie nawet na temat nie jest.
                mam nadzieje ze Rodzice nie nastawiaja sie za zdam we wrzesniu, bo w obecnej
                formie nie mam szans. przed chwila zjadlem pasek czekolady i dwie praliny:)
                chyba do obiadu starczy;) a co tam kupilas ciekawego? juz spalaszowane?;)
                tak sobie obiecuje ze pojde na rower dzis w koncu. pogoda wyglada na ladna, ale
                chyba wieje. dzis mialem przez to pecha. w jednym pokoju okno bylo otwarte, nie
                wiedzialem o tym (nawet gdybym wiedzial i tak bym nie pomyslal;), a ja
                otworzylem okno w kuchni. i tylko uslyszalem huk. wazon zlecial na podloge i sie
                pobil:/ sprzatnalem, okno zostawilem otwarte oczywiscie. po kilkunastu czy
                kilkudziesieciu minutach znow jakis halas uslyszalem. patrze w strone pokoju, a
                tam, przy innym, takim duzym oknie, golab lata! probowal sie wydostac. jako ze
                sam jestem dzis w domu zaczalem klnac troche;) balem sie ze wpadnie w jeszcze
                wieksza panike. kiedys u Babci wleciala jaskolka do mieszkania podczas mycia
                okien. polatala po mieszkaniu, chciala wyleciec ale zamiast trafic w otwarte
                okno, wpadla w to zamkniete i zginela smiercia jakze tragoczna:( balem sie ze z
                golebiem cos podobnego sie stanie. myslalem zeby go zlapac i wypuscic przez okno
                przez ktore wlecial, ale pozniej postaralem sie jeszcze bardziej, jeszcze
                mocniej pomyslalem, az mi prawie zylka poszla i wymyslilem zeby moze otworzyc
                okno przy ktorym on lata:) tak tez uczynilem przy okazji prawie bijac inne
                wazony. kiedy otworzylem golabek momentalnie sie uspokoil, postal chwile na
                parapecie i odlecial:) od tamtej pory wszystkie okna pozamykane sa;)
                czy ja nie za duzo dzis pisze? takie posty dlugie i listu spory kawalek... zeby
                to sie na nauke w jakimkolwiek stopniu przekladalo...
                cos slsk nie dziala, ale jak bedziesz chciala to sciagnij ode mnie kawalek Auf
                der Maur. jest pod Melissa Auf der Maur:) najlepiej chyba jednen z pierwszych
                trzech. chociaz to pani spiewa, wiec pewnie Ci sie nie spodoba;)
                ale i tak tymczasem slsk (wdziecznie chujnia zwany ongis;) u mnie nie dziala:/
                chyba na forum tv ludzie na mnie na skocza zaraz;) w watku o ramowce wyznaniowej
                czy jakos tam;)
                • aasiek Re: A może o siatce pogadać? 02.09.04, 14:45
                  mameluch napisał:
                  przed chwila zjadlem pasek czekolady i dwie praliny:)
                  > chyba do obiadu starczy;) a co tam kupilas ciekawego? juz spalaszowane?;)

                  Aaaaaaaaaa!!!!!!! Okrutny jesteś! :) Nie, w końcu dałam się opanować słabości i
                  nie poszłam do sklepu. Także dlatego, że nie chciało mi się z domu wychodzić.
                  Ale zrobiłam sobie kanapki, dwie z serkiem i jedna z miodem :) I już spożyte
                  zostały. Ale do tego sklepu to chyba jednak pójdę... Już sama nie wiem :)
                  Faktycznie, piszesz i piszesz. Jakąś srednią masz do wyrobienia? Mnie to nie
                  przeszkadza. Aha, współczuję przeżyć z gołębiem. No i wazon tez w plecy, ze tak
                  powiem.
                  Slsk (pozwolisz, ze jednak będę go tak nazywać :)) też mi nie działa. Więc
                  pewnie oni maja jakies problemy. A niby czemu ma mi się nie podobać, ze pani
                  spiewa, co? :) Fakt, że więcej mam płyt facetów, ale to o niczym nie swiadczy :)
                  Coś Ty tam napisał? Zaraz sprawdzę. Nie zaglądam na takie wątki w zasadzie, bo
                  sie tylko denerwuję.
                  Suwerenność narodu, suwerenność ludu a suwerenność społeczeństwa
                  obywatelskiego. Tym się teraz zajmuję. Przez 500 lat różni goście nie mogli
                  dojść jak powinno być w tym względzie, to ja mam to ogarnąć w kilka miesięcy?
                  • mameluch Re: A może o siatce pogadać? 02.09.04, 15:45
                    no i obiad nadszedl:) stoi przede mna rosol, zaraz zjem:) a Ty co masz?;) mam
                    nadzieje ze poszlas do sklepu;))) ja po obiedzie pewnie dopadne kilka cukierkow,
                    moze cos tam jeszcze:) Mama kaze sciac trawe:/ nie chce mi sie dzis, moze
                    poszukam jakiejs prognozy na jutro. cos mnie straszyla ze jutro ma padac i bez
                    wzgledu na to ma byc scieta:/ chyba mam nastroj do poklocenia sie na forum:) ale
                    nie z Toba oczywiscie, no chyba ze masz cos?;) ostatnie zdanie specjalnie dla
                    Ciebie bylo;)))
                    wiec jak nie masz awersji do ladnych spiewajacych pan w miniowce;) sciagnij cos
                    AdM jak zadziala:)
                    to jem:)
                    • aasiek Re: A może o siatce pogadać? 02.09.04, 18:03
                      A dziękuję, to ostatnie zdanie sprawiło, ze poczułam się, jak na wydziale (żeby
                      nie było - czuję się tam całkiem dobrze) :)
                      Życzyłabym Ci smacznego, ale już daaawno po obiedzie jesteś. Ja zresztą też. Po
                      rosołku, co ciekawe, oraz po kurczaczku :) A do sklepu poszłam i wyobraź sobie,
                      że mało brakowało, a znalazłabym tego chama, o którym wcześniej pisałam. Stał
                      za mną taki niemal w trupa zalany, ledwo się trzymał na nogach, ale w nastroju
                      bojowym. I prawie chuchał mi na kark. Rzucał przy tym łaciną, kolegę poganiał,
                      coby szybciej zakupy zrobił. Wkurzyłam się i wychodząc powiedziałam, że w
                      sklepie śmierdzi alkoholem ;) Szybko potem wyszłam, bo nie chciałam sprawdzać,
                      jak szanowny nietrzeźwy zareaguje...
                      A, a tym sklepie w końcu nic nie kupiłam :( Jakoś się nam forum kulinarne
                      zrobiło...
                    • aasiek Re: A może o siatce pogadać? 02.09.04, 18:09
                      Zajrzałam jeszcze raz na FTelewizja. No, Tomuś, dumna jestem z Ciebie :) Serio.
                      Ja bym tego lepiej nie napisała, mimo że demokracja, równość, większość to
                      słowa, które ostatnio odmieniam przez wszystkie możliwe przypadki :)
                      • mameluch Re: A może o siatce pogadać? 02.09.04, 23:08
                        az sie zaczerwienilem;) ale zebym ja cokolwiek o tym wiedzial, tzn. wyniosl
                        wiedze z nauki, a nie belkotal tak jak sam mysle. rownie dobrze nastepnym razem
                        moge naplesc takich debilizmow ze glowa mala;)
                        a teraz jem kolacje:) ciekawa pora, ale wczoraj bylo jeszcze gorzej, o czym
                        chyba pisalem wczesniej, co? ja tam chetnie forum kulinaria moge kontynuowac;)
                        jem teraz taka dluuuuga bulke (ale czy bagietna nazwac to mozna to ja nie wiem;)
                        posypana makiem, przekrojona na pol, a w srodku serek ziolowy:) popijam sokiem
                        pomaranczowym:) mniam:)
                        wlasnie z tym pijaczkiem zrobilas dokladnie tak jak ja nieraz robie:) czasem
                        zamiast slow jeszcze jakies ostentacyjne gesty, ze smierdzi, ze sie dusze, czy
                        tym podobne:)
                        • aasiek Re: A może o siatce pogadać? 02.09.04, 23:18
                          Chyba jestem głodna... :) A świeża ta bułeczka? Tzn. mam na myśli czy chrupiąca
                          i tak dalej? Oj, po co ja to piszę? O, przypomniałam sobie, żem jeszcze żelaza
                          nie wzięła. No to będzie pretekst :)
                          Smacznego.
                          PS. Czasami jak tak myślę o tych rzeczach, o których się uczę, ale tak na
                          luzie, bo na przykład nie mam co robić :), to dochodze do tych samych wniosków
                          co ci mądrale wszyscy ;) Coś w tym jest.
                          • mameluch Re: A może o siatce pogadać? 03.09.04, 01:37
                            noooo, koniec czata na dzis:) fajnie ze wpadlas:) smiesznie tam zazwyczaj jest,
                            taka luzna atmosfera. a ludzie nie bywajacy na forum zazwyczaj uciekaja z
                            pokoju, a ich ostatnimi slowami sa: 'banda debili!';))) ale zmeczony juz jestem.
                            o 21:30 chwile sie polozylem i od razu przysnalem. zjadlem wlasnie jedno ptasie
                            mleczko, teraz drugie, wymyc zeby i spac nareszcie:)
                            a buleczka wczorajsza juz, ale nawet nie bylo czuc za bardzo;) tylko sie
                            wkurzylem, bo ten mak w zeby mi wszedl, miedzy gorne jednyki:/ nienawidze tego
                            uczucia:/
                            zebym ja tak potrafil dochodzic do takich samych wnioskow jak ten doktorek co
                            mnie uwalil...;)
                            dobranoc:)
                            • aasiek Re: A może o siatce pogadać? 03.09.04, 08:41
                              Chyba jednak czaty nie dla mnie stworzone, ale fajnie było wejść i parę osób
                              trochę zaskoczyć :) W tym Ciebie ;)
                              Miałam wczoraj ciężkie przejścia z zagadnieniami. Niby dwa, niby nic takiego, a
                              przebrnąć nie mogłam :P Wszystko wczoraj później robiłam, łącznie z pójściem
                              spać, ale to już z innego powodu... ;) A, bardzo miło było mi się z Tobą
                              pospierać na koniec (tylko tę elokwencję mogłeś sobie darować:))
                              Coś Ty się tego jedzenia uczepiłeś? Naprawdę, sadyzm czasami przez Ciebie
                              przemawia ;)
                              Pa
                              To ja idę na śniadanie ;)
                              • mameluch Re: A może o siatce pogadać? 03.09.04, 11:15
                                wstalem, w koncu. teraz pewnie kilka godzin przed komputerem, list popisze moze,
                                znow przed komputerem, pomysle co porobic i tak wieczor bedzie i znow nic sie
                                nie poucze:/ nie wiem z ktorej strony sie zabrac:(
                                ja jakos ostatnio sniadan nie jadam, przynajmniej jak Mamy nie ma w domu, tak
                                jak teraz. ale glodny jestem, wiec moze jednak... tylko obiad sobie moze daruje.
                                zobaczymy:)
                                a sadyzm moj powszechnie znany i powazany;)
                                a cos nie tak z Twoja elokwencja?;)
                                • aasiek Re: A może o siatce pogadać? 03.09.04, 11:22
                                  mameluch napisał:

                                  > a cos nie tak z Twoja elokwencja?;)

                                  Wszystko jak najbardziej w porządku, tylko po co tak zaraz chwalić? ;)
                                  Za bezczelny się zrobiłeś. Powinnam Cię krótko trzymać. A teraz mam. Dobra, jak
                                  będę miała własne dzieci, to już tego błędu nie popełnię ;)
                                  Ja się idę uczyć :) Bierz ze mnie przykład ;)
                                  • mameluch Re: A może o siatce pogadać? 03.09.04, 11:43
                                    to bedziesz sama siebie szkolic na mnie, zeby dzieci byly w przyszlosci dobrze
                                    wychowane?;) ciesz sie, publicity Ci robie;)
                                    zjadlem banana i mam ochote na wiecej;) moze cos jeszcze dopadne i jednak
                                    pozniej cos sprobuje przeczytac:( bleeeeeeee!
                                    • aasiek Re: A może o siatce pogadać? 03.09.04, 11:59
                                      mameluch napisał:

                                      > to bedziesz sama siebie szkolic na mnie, zeby dzieci byly w przyszlosci dobrze
                                      > wychowane?;) ciesz sie, publicity Ci robie;)
                                      Tak sobie pomyślałam, że jednak nie powinnam Cię do takich szkoleń, za
                                      przeproszeniem, wykorzystywać. Chociaż na samo wspomnienie nazwiska Kant (jak
                                      kolega powiedział: "Puścił Kantem i zostawił z Nietzschem":) - to tak trochę
                                      poza tematem, ale przypomniało mi się) aż mnie ciarki przechodzą, ale gość
                                      mądrze wymyślił, że nie powinno się używać drugiego człowieka jako środka do
                                      celu. Nawet tak chwalebnego jak wychowanie dzieci ;)
                                      O kurde, już południe... Właśnie robię zagadnienie, na którym się przejechałam
                                      na egzaminie.
                                      • aasiek Re: A może o siatce pogadać? 03.09.04, 12:09
                                        Cholera, właśnie odbijają tamtą szkołę...
                                        • mameluch Re: A może o siatce pogadać? 03.09.04, 12:43
                                          tez wlasnie ogladam na tvp3... straszne:(
                                          • aasiek Re: A może o siatce pogadać? 03.09.04, 15:57
                                            Ja tego nigdy nie zrozumiem... Jak można brać dzieci za zakładników? Słów mi na
                                            to brakuje...
                                            • mameluch Re: A może o siatce pogadać? 03.09.04, 23:49
                                              dobra, moge w koncu cos napisac. ja wiem ze to nie po katolickiemu, ale kiedy
                                              ktos krzywdzi dzieci sam nie wiem czy nie jestem za kara smierci...
                                              nie jestem w najlepszym humorze znow:( mniejsza o to o co chodzi...
                                              przeczytalem przez caly dzien kilka strona wstepu Teslara do Fayola, czesc nawet
                                              zrozumialem, ale malo pamietam. bylem z kolezanka wieczorem nad jeziorem
                                              posiedziec, zrobilem zdjecia zachodu slonca. jak jakies bedzie ladne (pewnie
                                              wszystkie takie beda;) to podesle Ci na poczte:) chyba ze nie chcesz zapychania
                                              to powiedz, tylko sie pospiesz;) zjadlem wlasnie kolacje - bulke z serem i
                                              pewnie pojde spac wkrotce, o ile dane bedzie mi usnac... na czacie nikogo nie
                                              ma, chyba wczesniej ze dwie osoby widzialem, ale nie wlazilem. o, Ilus przyszedl
                                              wlasnie, moze jeszcze ktos dolaczy.
                                              spij dobrze:)
                                              • aasiek Re: A może o siatce pogadać? 04.09.04, 10:10
                                                Nie wiem czy nie za późno... Tzn. nie jest za późno, bo nie mam nic przeciwko
                                                zapychaniu skrzynki. Nikt do mnie ostatnio nie pisze i jakbym coś dostała w
                                                końcu, to byłoby mi bardzo miło.
                                                Myślałam, ze pogadam z Tobą o tym... A raczej popiszę, bo rozmawiać jakos o
                                                takich rzeczach nie potrafię. Dziadkom nic nie mówiłam o tym szturmie, bo
                                                wiedziałam, że się zdenerwują, oni każdych wiadomości słuchali w nadziei, ze
                                                coś się zmieni. A tutaj ... Ja wiem, ze Rosja - jako państwo -jest winna, ze
                                                jakby puściła w cholerę te Czeczenię, to by miała spokój. Ale jak ci Czeczeńcy
                                                tacy odważni, to niech porywają Putina, a nie dzieci.

                                                Twoje życzenie (dobrego spania) podziałało, mimo że go nawet nie widziałam :)
                                                Spałam do 9:30 i to mama mnie obudziła (a nie ja sama z siebie). Tylko jakiś
                                                facet o wpół do szóstej dzwonił na komórkę i chciał z Zosią rozmawiać...
                                                • mameluch Re: A może o siatce pogadać? 04.09.04, 22:46
                                                  przepraszam ze dopiero pisze, ale tak jakos nie wyszlo, dzien nie byl latwy. ale
                                                  za to teraz stal sie calkiem inny, tzn. usmiecham sie nareszcie... troche glupio
                                                  i zle pisac tak w kontekscie tego co sie stalo. zauwazylem w ciagu dnia ze chyba
                                                  probowalem nie dopuscic do siebie czystej mysli o tym co sie stalo w Osetii.
                                                  chyba bronilem sie przed zrozumieniem, choc oczywiscie wiedzialem ze stala sie
                                                  niesamowita tragedia, probowalem nie dopuscic do pelnego zrozumienia... ale nie
                                                  udalo sie. najbardziej w takich przypadkach wstrzasa mna kiedy mysle o
                                                  pojedynczych 'przypadkach', jednej malej dziewczynce ktora pierwszy raz poszla
                                                  do szkoly tego ranka, o wczesniejszych przygotowaniach do tego, zakupach
                                                  zeszytow, podnieceniu czy stresie przed inauguracja. po prostu o takich zwyklych
                                                  sprawach, ktore zostaly zlamane przez 'to cos'... mysle jak bym zareagowal
                                                  gdybym mial dzieci, gdyby byly w tej szkole. zginelo ich 155 conajmniej i
                                                  jeszcze raz tyle doroslych... bardzo mna wstrzasnelo jeszcze to, ze bron
                                                  umiescili tam jeszcze w lipcu podczas remontu. te dzieci zyly z wyrokiem jakby,
                                                  cieszac sie wakacjami juz byly przeznaczone smierci...
                                                  chyba dziwnie pisze, ale jak mozna w takim przypadku napisac cos sensownego?

                                                  ps. podesle Ci jutro chyba, mam nadzieje ze nie zapcham skrzynki, jedno zdjecie
                                                  ma kolo 0,5 mega. moze wiecej przysle?;)
                                                  • aasiek Re: 04.09.04, 23:38
                                                    Siedzę od ponad minuty nad klawiaturą i nie wiem co napisać. Tak przypominam
                                                    sobie, jaki był krzyk, kiedy SE opublikował zdjęcie Milewicza. Ja też byłam tym
                                                    oburzona. Ale teraz wszystkie gazety pokazują zdjęcia tych dzieci, rannych,
                                                    martwych, przerażonych... i jakoś nikt o tym nie mówi. Tak bym chciała, zeby to
                                                    się nigdy nie wydarzyło
                                                    To, co się stało jest bez sensu.


                                                    PS.Nie mam pojęcia ile moja skrzynka jest w stanie pomieścić. Może jak będę w
                                                    stanie (fizycznie, psychicznie i umiejętnościowo), to też Ci coś przyślę. Też
                                                    zachód, ale zimą. Ale niczego nie obiecuję :)
                                                  • mameluch Re: 05.09.04, 12:47
                                                    to chyba tak zawsze jest kiedy ofiara nie jest jednostkowa, nie znamy wlasnie
                                                    konkretnie tragedii tej rodziny, w ogole nie wiemy nic poza tym ze to dzieci z
                                                    Osetii... taka hipokryzja mentalna.
                                                    bylem przed chwila wziac materialy od kolezanki na egzam, bo swoje oczywiscie w
                                                    amoku w czerwcu gdzies posialem;)
                                                    zaraz sprobuje przeslac te zdjecie czy moze dwa:)
                                                  • aasiek Re: 05.09.04, 15:15
                                                    To podziękuję jeszcze raz tutaj, bo z Tobą nigdy nic nie wiadomo :) (mam na
                                                    myśli, ze nie wiadomo czy przeczytasz tam). Swoją drogą, tyle tych zdjęć
                                                    zachodów słońca, jak dotąd tylko raz spotkałam się z tym, zeby ktoś znajomy
                                                    zrobił zdjęcie wschodzącego słońca. Mojemu koledze się zdarzyło, siedział całą
                                                    noc (uroki sesji) i nad ranem jeszcze nie spał, to skorzystał z okazji. Ale nie
                                                    widziałam tej fotki niestety.

                                                    I skończ z tym jedzeniem, do licha, bo w końcu poszłam do sklepu i się
                                                    zaopatrzyłam :)
                                                    PS. Lubię Żurawskiego. Kopnął, powiało dobrze i bramka bezpośrednio z
                                                    rożnego :) W każdym razie on tak to wszystko wytłumaczył...
                                                    Szkoda, ze nie odzywa się Vincent. Eliminacje się zaczęły, nowa ramówka w
                                                    każdej telewizji, on by to potrafił skomentować...
                                                  • mameluch Re: 05.09.04, 17:23
                                                    przeczytalem po tym jak przeczytalem tu, tak bym pewnie w niezauwazyl przez
                                                    kolejne dwa miesiace;) nie ma za co dziekowac:) to drugie bylo robione pozniej,
                                                    z innego pomostu, wtedy slonce juz schowalo sie za lasem. swit widzialem moze
                                                    kilka razy w zyciu, tez jest sliczny, ale akurat z tamtej strony gorsze warunki
                                                    do robienia zdjec:(
                                                    z jakim jedzeniem?;) glodny strasznie bylem, jedlismy pizze z tunczykiem i
                                                    jeszcze duuuze porcje lodow:) a Ty?;) teraz juz nic mi sie nie chce. moze
                                                    sprobuje kilka stron przeczytac, wieczorem z kolezanka mam sie jeszcze spotkac.
                                                    a moze pospie teraz?:)
                                                    nie slyszalem tego wywiadu z Zurawiem:( a Vinca rzeczywiscie szkoda. ale on
                                                    chyba czyta, bo na wolania i blagania nieraz odpowiadal:) a ja sie poklocilem
                                                    znow na telewizji:) uslyszalem ze jestem ordynarny i paskudny, czy jakos tak. w
                                                    sumie racja, ale wkur...zyl mnie gosc...
                                                  • aasiek Ordynarny młody człowieku ;) 05.09.04, 19:06
                                                    Nie przejmuj się. Treść była spoko, tylko forma trochę tego... :) Właściwie,
                                                    nie dziwię Ci się za bardzo. Chociaż ja może inaczej bym to napisała ;)
                                                    Po dzisiejszych zakupach przynajmniej na jakiś czas mam z głowy chipsy :) Nie w
                                                    sensie, ze tak dużo kupiłam, tylko że za słone były i straciłam na nie
                                                    apetyt :) To chyba najlepszy sposób...
                                                    Nie na temat - wiesz co to może być normatywność konstytucji? I jak się ma do
                                                    bezpośredniego jej stosowania? Ja mam już taki mętlik, ze nie jestem w stanie
                                                    logicznie myśleć. Gadałam o tym (i jeszcze paru innych sprawach związanych z
                                                    poprawką) z koleżanką przez pół godziny. I nic nie wymyśliłyśmy. Dobrze, ze w
                                                    weekendy nie płacimy za telefon ;) Bo żebym ja miała płacić za rozmowy o
                                                    normatywności konstytucji albo o ponowoczesnym stosowaniu prawa... Żal
                                                    pieniędzy ;)
                                                    Najlepszą pizzę robi mój brat. Nauczył się sam (albo ktoś go nauczył, nie
                                                    pamiętam), ciasto jest przepyszne. A dodatki to już układa ten, komu zależy.
                                                    czyli najczęściej ja. Bo ja prawie niczego nie lubię :) Cebuli, boczku, ryb,
                                                    papryki, oliwek. Toleruję kukurydzę. Więc właściwie tylko ser i szynka
                                                    pozostają :) Ale zwykle coś tam jeszcze dorzucam. I mój jest rożek tej pizzy
                                                    (bo robimy "rogatą" :)), a na reszcie jest wszystko jak leci. Jesteś głodny? ;)
                                                  • mameluch Re: Ordynarny młody człowieku ;) 05.09.04, 19:50
                                                    ale u mnie taka forma jest w miare normalna;) tzn. wiem ze akurat taka stosuje,
                                                    wiem po co i kiedy, a nie ze taki caly czas jestem. i czasem dobrze sie wyzyc na
                                                    bydlaku;)))
                                                    tak czytalem i tez udalo Ci sie sprawic uczucie pustki i potrzeby jej
                                                    wypelnienia w brzuchu;) ja jem teraz w zasadzie wszystko, chociaz rzadko zdarzy
                                                    sie zebym wzial pizze z szynka czy innym miesem (w zasadzie to wlasnie jest czas
                                                    kiedy mi przechodzi i z powrotem zaczynam jesc:) za to z moja Siostra jest
                                                    tragedia. przy zamawianiu godzi sie tylko na margaritte (mniejsza o pisownie;)
                                                    albo serowa. no, czasem jeszcze z salami. a tak nic innego nie lubi, chociaz
                                                    oddzielnie, nie na pizzy, nieraz zje:)
                                                    pospalem wlasnie z 0,5 godziny i nie wiem czy ominelo mnie kolejne 'genialne'
                                                    wydanie Faktow z jeszcze 'genialniejsza' Anitka? zeby nie bylo, ja ja lubie,
                                                    tamto bylo tylko przeciw 'fanowi':)
                                                    cos nie kojarze co to moze byc konkretnie ta 'normatywnosc' chociaz wydaje mi
                                                    sie ze kiedys wiedzialem. tylko ze ze mna chyba jest dokladnie na odwrot - pusta
                                                    w glowie przez nic-nie-robienie;) probuje nad tym myslec, ale cos moja glowa
                                                    niezbyt skora do pomocy:(
                                                    ps. jem wlasnie brokuly zapiekane z serem i krakersami:) mniam:)))
                                                  • aasiek Re: Ordynarny młody człowieku ;) 06.09.04, 08:37
                                                    Tę normatywność już znalazłam. To niesamowite. Czytałam ten artykuł już dwa
                                                    razy i w ogóle mi w pamięci nie zostało, że jest tam na poczatku coś o tej
                                                    normatywności... Ale, jak tylko zaczęłam czytać, to zasnęłam.. Nic mnie tak z
                                                    nóg nie ścina jak ten ten przedmiot. Na pierwszym semestrze miałam tez takie
                                                    nudne i nie wiadomo było jak sie tego uczyć - pr. międzynarodowe prywatne - ale
                                                    jakoś nie zasypiałam tak łatwo :)
                                                    Ostatnia kolejka Wygraj Ligę, to u mnie tragedia :) Bramkarz miał-1, obrońcy
                                                    razem 0, tylko pomocnicy i napastnicy uratowali sytuację (Żurawski jest
                                                    kapitanem i zbiera to podwójnie). Tak mam 27 pkt. :( Z czego Żuraw 20... :) Ale
                                                    i tak ten wynik to jeszcze nic. Kiedyś tak mi się punkty zsumowały, ze miałam
                                                    ostatecznie 0 - słownie zero pkt. ;)
                                                    A Ty w ogóle mięsa nie jadłeś czy tylko na pizzy? :)
                                                    PS. Rozumiem Twoją siostrę :) Też tak miałam. Częściowo nadal mam... I pewnie
                                                    stąd ta anemia.
                                                  • mameluch Re: Ordynarny młody człowieku ;) 06.09.04, 15:29
                                                    dzien dobry Pani Asiu;) zaraz obiad, pomidorowa. w ogole za bardzo zup nie
                                                    lubie, ale majac do wyboru pomidorowe albo gulasz stawiam na to pierwsze:) a
                                                    doprawie jogurtem, cukierkami i chipsami;) miesa nie jadlem przez jakis czas w
                                                    podstawowce, a tak od 8 klasy jem niemal tylko drob i to bez kosci. chociaz
                                                    ostatnio juz spokojnieje i kielbase zjem ze smakiem:) ale wolowiny czy takich
                                                    tam rzeczy nie tykam raczej. no i nic z koscia, nie potrafie jesc czegos co wiem
                                                    czym bylo jakis czas wczesniej;) chociaz niby wiem z czego piers z kurczaka, ale
                                                    jakos tak... no i znow nie potrafie normalnie wytlumaczyc;)
                                                    mnie zerwano z lozka kolo 9, musialem pojechac zaplacic raty i rachunek za
                                                    smieci:) pozniej za to pospalem dluzsza chwile:) spuscmy zaslone milczenia (czy
                                                    jak to sie mowi?) na nauke;)
                                                    aha, ogladalas Buffalo 66 wczoraj w nocy (w sumie dzis) na jedynce? dziwny film,
                                                    ale nastroil mnie jakos tak optymistycznie.
                                                    ja czekam na skoki zimowe, moze wtedy nie zapomne i bede obstawiac (jak bedzie
                                                    za darmo:)
                                                  • aasiek Re: Ordynarny młody człowieku ;) 06.09.04, 17:30
                                                    O której Ty mówisz dzień dobry? :)) A, niech Ci będzie. Dzień dobry Panie
                                                    Mameluch (wiem, ze prawa autorskie należą do Gmocha, ale już z nim pogadałam na
                                                    ten temat :) Nie miał nic przeciwko) ;)
                                                    Jak widać, każdy ma jakieś fobie kulinarne... Tez nie lubię kości :P Z powodów
                                                    podobnych, choć są i inne. Tak zwana zasada - nie jem tego czego nie znam :)
                                                    Fakty, których nie ogarniam pamięcią, jeszcze jakoś przechodzą, ale teraz
                                                    niewieloma rzeczami dam się poczęstować :) A skoro uparta jestem...
                                                    Swoją drogą, niesamowite połączenia stosujesz ;)
                                                    Nie, nie widziałam. Nie chce nocek zarywać, zwłaszcza w tym tygodniu (brrr!
                                                    egzamin :|, muszę wcześnie wstać w piątek, zeby jeszcze dojechać do Białego). A
                                                    o czym to było? Właściwie mogłabym sama sprawdzić... Dziś z rana trochę
                                                    siedziałam na necie i wirusa złapałam. Niech go szlag. Zamiast skończyć w 5
                                                    minut, musiałam siedzieć jeszcze ponad godzinę i się denerwować. A potem
                                                    Wronkowska :) I chyba teraz będe kuć jakieś definicje, bo niby wiem o co chodzi
                                                    jak pytają, ale wyjasnić potrafię tylko po swojemu. I jakoś nie sądzę, żeby te
                                                    moje wyjaśnienia drogiemu egzaminatorowi odpowiadały...
                                                  • mameluch Re: Ordynarny młody człowieku ;) 06.09.04, 23:09
                                                    kurcze, trafilem przypadkiem na czat z Doda na onecie, ale nie puscili zadnego z
                                                    moich ordynarnych i bezwstydnych pytan!:(((((
                                                    kurcze, nie wiedzialem ze juz w piatek masz ten egzam. tak jak moja kolezanka.
                                                    dzis kolega zaliczyl na polonistyce na 4,5. i tylko ja bede przyglupi i nie zdam:(
                                                    a film byl o milosci, ale niebanalny. nie wiem czy dobrze zarysuje o czym, ale
                                                    sprobuje kilka slow. wiec gosc wyszedl z wiezienia z zamiarem zabicia bylego
                                                    futbolisty, przez ktorego niby tam trafil. ale jeszcze odwiedzil rodzicow. tylko
                                                    ze oni nie wiedzieli ze on siedzial, mysleli ze jest bogaty, ma zone i takie
                                                    tam. ale zony nie mial, wiec porwal dziewczyne, ktorej kazal grac zone. no i tak
                                                    bylo. dziewczyna dostrzegla w nim drugie dno, spojrzala ponad murem ktory wokol
                                                    siebie wybudowal. zakochala sie, ale on dalej sie bronil. byla przy nim, choc
                                                    mogla odejsc, ale on nie porzucil mysli o zabiciu goscia. ale kiedy wychodzil z
                                                    pokoju, ona powiedziala mu ze go kocha. wiedziala ze nie wroci, nie wiedziala
                                                    tylko gdzie ucieka. on poszedl do klubu, widzimy scene kiedy zabija futboliste i
                                                    strzela sobie w glowe (niesamowita scena), ale pozniej okazuje sie ze to byly
                                                    tylko jego mysli (chyba, jak zwykle patrzylem w dwa monitory:( otrzasa sie,
                                                    smieje sie z siebie i wraca do dziewczyny. przytulaja sie i napis 'the end' na
                                                    tym tle.
                                                    z tego opisu wyglada niesamowicie banalnie, ale nie przekaze tego czego nie
                                                    widac w obrazie. ogolnie atmosfera jest 'schizoidalna', czy jak ktos na forum tv
                                                    napisal. zakonczenie bylo tak optymistyczne... dopiero w takich filmach widac, a
                                                    nie w komedii romatycznej, choc w sumie koncza sie identycznie. jakbys miala
                                                    okazje, obejrzyj kiedys.
                                                  • aasiek Re: Ordynarny młody człowieku ;) 06.09.04, 17:57
                                                    A Anglicy już przyjechali? Mój Franek L. już przyjechał? Chyba tak... Czemu te
                                                    Katowice i ten Chorzów tak daleko..? ;)
    • mameluch Re: WODZIREJE 07.09.04, 02:16
      zaczne nowa linike (ze starym tytulem;) bo cos w starej zaczely sie posty
      przestawiac znow:/ az sie przestraszylem, ze moj sie nie zapisal, a znow tylu
      glupot z glowy bym nie odtworzyl;) pora spac chyba nadeszla? dobranoc wiec:)
      • aasiek Re: WODZIREJE 07.09.04, 09:54
        Miałam wrażenie, ze kiedyś oglądałam taki film... Ale to może tylko ze względu
        na wątek o udawaniu żony, bo to się w co czwartej komedii powtarza :)
        Godzina druga... minut szesnaście :) Znowu na czacie byłeś? Temat Polska -
        Anglia poruszyliście :)? Po tamtym czacie przypomniałam sobie te bajkę japońską
        o piłkarzykach :) Jak myśmy to z Grześkiem uwielbiali! To była ta kreskówka, co
        pies głownego bohatera nazywał się...Oj, jak on sie nazywał? Maradona? Jak
        jakiś piłkarz, to na pewno, ale który? Ech, oni tam fajnie stopniowali
        napięcie - między meczami dwa, tzry odcinki,a o samym meczu - ho, ho! I odcinek
        zaczynał się od mrożącego krew w żyłach wyrzutu z autu :)
        Od dłuższego czasu jakoś nam trudno się natknąć na siebie w necie, co? Ty w
        nocy, ja z rana... Wieczorem niewiele moge zrobić, bo tata zajmuje komputer :)
        Zresztą, w zasadzie powinnam się uczyć ;)
        Najbardziej zakręcony film jaki pamiętam TERAZ (to zastrzeżenie jest ważne, z
        wiadomych względów), to chyba "Priscilla, królowa pustyni" :) O trzech
        transwetytach, którzy wybrali się na przejażdżkę po Australii. Mój brat wygrał
        kiedyś na to bilet w radiu, dla dwóch osób. Ponieważ była nas trójka (oprócz
        nas jeszcze nasza starsza siostra), Grzesiek z Marta zrzucili się dla mnie na
        bilet. Swoją drogą, to był film od 15 lat, ja miałam jeszcze 14 :) No i
        poszliśmy...Juz dziwnie sie poczułam przy napisach początkowych, kiedy wśród
        nazwisk głównych bohaterów nie było żadnego kobiecego ;) Ale jacy aktorzy
        grali. Hugo Weaving (agent Smith z "Matrixa"), ten koleś, który grał
        w "Memento" i "Tajemnice Los Angeles", jak jemu na chrzcie dali? Durna
        skleroza. Trzeciego gościa nie pamiętam. Ale wtedy to byli dla mnie po prostu
        aktorzy grający transwestytów... Wysiedzieliśmy prawie cały film :)
        A właśnie, a "Memento" widziałeś?
        • mameluch Re: WODZIREJE 07.09.04, 10:54
          nie widzialem:( jakos zadna plyta z nim do mnie nie trafila, a w kinie jestem
          raz na ruski rok;) filmu o transwestytach tez nie znam, tylko wydaje mi sie ze
          obilo sie cosik o uszy. a moj jeden z najbardziej zakreconych i jednoczesnie
          chyba ulubiony to 'Freeway'. w tv tak debilnie tytul przetlumaczyli ze az nie
          pamietam... aha, juz wiem, 'Spojrzenie mordercy':))) wspaniale;)
          wczoraj kameralnie na czacie bylo, ze 4 osoby, w porywach do 5:) ale o meczu nic
          a nic nie bylo:) a dzis Tour de Pologne jedzie blisko mojego domu, w zasadzie
          jakies 200 metrow stad i pojde popatrzec:) na finisz mi sie nie chce do miasta
          jechac. wygladaj, moze gdzies tam migne;)
          a teraz sobie obiecuje, przysiegam i w ogole, ze zaraz odejde od komputera i
          choc troche przeczytam opracowan:) choc tyci tyci;)
          • aasiek Re: WODZIREJE 07.09.04, 11:18
            Tzn. mam tak patrzeć, jak Ty patrzyłeś, kiedy Polacy grali w Bydgoszczy :)? To
            usmiechaj się do kamery chociaż ;)
            Ja też sobie obiecuję, tylko że późno wstałam, a potem jeszcze maila pisałam
            koleżance. Na fajna pracę się załapała :) Na promocji. I chodzi w sukni ślubnej
            pod SilverScreenem w Wawie :) Wszyscy ludzie je tam zaczepiają, zdjęcia robią,
            juz nawet w necie szukałam, czy może ktoś opublikował ;) Ale nie... Choć ona
            sama stwierdziła, ze praca męcząca strasznie, bo jeść nie mogą ani pić przez 6
            godzin. Hm, już sama nie wiem co gorsze. Z tym optymistycznym akcentem udaję
            się ku knigom przeklętym. A własciwie to ku kserówkom... :P
            • mameluch Re: WODZIREJE 07.09.04, 16:16
              juz wrocilem:) teraz kreca petelki po miescie:) chyba zlapala mnie kamera, ale
              nie wiem, bo chyba nikt nie ogladal:( fajne uczucie jak peleton przemyka, taki
              wiatr mocny:) jak cos, mialem kamere w reku, chyba jedyny moj znak rozpoznawczy:)
              no i nic sie nie uczylem jednak:( tzn. niby jeden punkt przeczytalem, ale tylko
              po to zeby z czystym sumieniem pospac:) a pospalem godzinke niecala. moze zaraz
              dokoncze;)
              kurcze, ale jak mozna zabronic pic przez 6h? jesc to jeszcze (chociaz tez
              glupio, ale jednak latwiej wytrzymac), ale pic? no ale sama praca smieszna:)
              szkoda ze ja tak nie moge;)
              • aasiek Re: WODZIREJE 07.09.04, 17:20
                Co do tego, ze Ty nie mozesz, jestem raczej pewna ;) Pewnie by Ci nie było do
                twarzy ;) Chociaż, kto wie?
                Ale zła jestem. Nie wiedziałam, o której mogą wjeżdżać do tego Olsztyna i w
                końcu włączyłam telewizor o 16:30 :( A tu patrzę - już jakichś dwóch bąków
                wjeżdża na metę... No i nic nie zobaczyłam ostatecznie :( Dobra, jeśli za rok
                poprowadzą trasę tak samo, to moze wtedy mi się uda ;)
                Dziś nagrałam sobie w końcu Razorlight na płytkę. Podoba mi się, fajne takie.
                Cos takiego mogliby grać w radiu, a nie ciągle naszych czarnych braci, którzy
                machają sobie grabiami do taktu ;) Dograłam jeszcze Muse z koncertu i
                Blackfield. Słyszałeś? To taki projekt Stevena Wilsona, wokalisty (i mózgu, że
                tak to nazwę) Porcupine Tree. Polecam, zwłaszcza Porupine... Jakbyś jeszcze
                limitu nie wykorzystał, to zobacz Stupid Dream albo Lightbulb Sun. Albo
                Absentia :)
                Ok, to ja już nie przeszkadzam w nauce ;) Do napisania
                • mameluch Re: WODZIREJE 07.09.04, 17:34
                  jakiej nauce?;) na dzis prolongacie ulega w mojej glowie pytanie retoryczne:
                  'nauka? a co jest nauka?';)
                  pewnie za rok nie bedzie juz u nas TdP:( chociaz rok temu wybrali Olsztyn
                  najlepszym miastem etapowym, w tym tez to fajnie wygladalo, ale jakos watpie
                  zeby dali te sama trase trzeci rok z rzedu:(
                  do Porcupine jakos jeszcze sie nie zabralem:) za to wczoraj (tylko cicho, nie
                  rozpowiadaj nikomu, bo mnie wyklna;) zaczalem sluchac 'Revolver' Beatlesow:) tak
                  gadaja i gadaja, ze trzeba znac, wiec postanowilem posluchac, choc i tak
                  wiekszosc piosenek znam ze sluchania oddzielnie. a ze Bitelsi nie przerazaja
                  mnie jakims zadeciem, jak wiele innych starszych, postanowilem sprobowac:)
                  Razorlight 'Golden Touch' chodzilo za mna na poczatku lipca bez przerwy:)
                  tak patrze na limit sie zaczynam sie bac, bo stan na dzis to 1,61 GB:( teraz
                  bede juz spokojniejszy;) ale sprobuje sciagnac co polecasz:)
                  • aasiek Re: WODZIREJE 07.09.04, 18:00
                    E tam, wyklną. Szybciej mnie by wyklęli (ale o tym cicho, sza!;)), bo żadnych
                    Bitelsów w całości nie przesłuchałam. Lubię ich, ale nigdy mnie na płytę ochota
                    nie naszła. Może powinnam... Bo mnie jeszcze Cze pogoni z forum :)
                    A "Golden Touch" niesamowicie lubię. I zaśpiewać to mozna.. :)
                    Mój limit jeszcze daleko przed jednym giga. To mogę poszaleć. Ale zwykle
                    zapominam, co chciałam ściągnąć. Pewnie dlatego tak mało limitu wykorzystałam :)
                    • mameluch Re: WODZIREJE 07.09.04, 18:10
                      ja tez czesto zapominam przez co sciagam cos czego nazwa mnie zaciekawila i
                      przez to mam pelno jakiejs elektroniki czy tym podobnych:) ale czasem trafie tez
                      na cos calkiem fajnego:) ja w sumie tez nie przesluchalem ani jednych Bitlow:)
                      zaraz wlacze Revolvera i poswiece jakies 7 minut (gora!) na nauke;)
                      a moze lepiej Razorlighta jak mi tak przypomnialas?:) zobaczymy:)
                      jade zaraz do MediaM zdjecia dac do wywolania:) tak wybieralismy wczoraj ze
                      wszystkich zgranych na komputer i wyszlo nam 182:) zaden Blink;)
                      dobra, lece, bo teraz to juz 6 minut tylko;)
                      aha, chyba nie bedziemy Dziolsze watku rozwalac?;) tam moga nas zbanowac;)))
                      • Gość: aasiek Re: WODZIREJE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.04, 19:03
                        Też tak pomyślałam. Az mi się głupio potem zrobiło, ona wyjeżdża, a ja tu o
                        Twoim lenistwie. Powinnam się chociaż pożegnać :)
                        • mameluch Re: WODZIREJE 07.09.04, 21:37
                          hihi:) my sie na czacie od kilku dni juz zegnamy;) probuje wywrzec presje na
                          niewinne prezenty;)
                          w MM jest promocja na zdjecia, jedno 10x15 za 19 groszy, ale za to jak dzis
                          plytke oddalem to odebrac moge 13.IX o 20:/ a normalnie trzeba bylo czekac tylko
                          godzine na odbior. chyba maja niezle oblozenie:)
                          wraz z Dziolcha czat prawdopodobnie ulegnie zawieszeniu, wiec spac bede o
                          normalniejszych porach (chyba:)
                          • aasiek Re: WODZIREJE 07.09.04, 22:49
                            Ach, niewinne? Jako te lilije białe? ;)
                            A mnie dorwała chandra. Nic nie ma sensu, wszyscy maja mnie gdzieś, mogłbym
                            zniknąć i nikt by nie zauważył. Uczyć się nie mogę, siedziałam nad kartką z
                            tymi głupimi definicjami i przez długie momenty nawet nie spoglądałam na nią. A
                            jak już spojrzałam, to tylko po to, zeby pomyśleć, ze i tak nie mogę sie nad
                            tym skupić. Aaaaaaaaaaaaaaaaa! Jak ja tego stanu nienawidze!
                            • mameluch Re: WODZIREJE 07.09.04, 22:56
                              eeeej, ja bym na pewno zauwazyl!:) dobrze ze nie jest spowodowane to jakims
                              glebszym problemem (chyba?), no moze egzamem... bedzie dobrze for siur:)
                              kurcze, a ja sie boje ze mam za dobry humor. dziwne troche, co? ale tak bardzo
                              chcialbym zeby tak zostalo, ze az boje sie ze moze byc jak bylo jeszcze
                              niedawno... ale bedzie tez dobrze dalej na pewno, tak jak i u Ciebie bedzie od
                              teraz:) pstryk! i koniec chandry;) tylko nie patrz na te kartki przebrzydle juz
                              dzis, idz spac:)
                              • aasiek Re: WODZIREJE 08.09.04, 08:19
                                Panie doktorze... :)
                                Tak szybko i łatwo nie poszło, ale powolutku zaczęłam wczoraj dochodzić do
                                siebie. Nie wiem, jak to się stało. Chyba przyczepiła się do mnie taka jedna
                                dołująca strasznie myśl. Czułam się jakbym oglądała jakiś strasznie smutny film.
                                Może faktycznie boję się trochę tej poprawki. W zeszłym roku miałam warunek,
                                pewnie to dlatego... Ale jakoś zebrałam się w sobie, nawet przytomnie
                                spojrzałam na te okropne kartki ;) I coś przeczytałam...
                                A, wybacz za, hmm.., imputowanie , ze nikt by (czyli m. in. Ty)nie zauważył, ze
                                mnie nie ma. Akurat Ty bys niewątpliwie zauważył :) Ale ja w takich chwilach
                                pozbawiona jestem logicznego myślenia :)
                                Może prześlę dziś to zdjęcie, o którym pisałam. Jak sobie z kompem poradzę ;)
                                • aasiek Re: WODZIREJE 08.09.04, 10:07
                                  Zdjęcie już wysłane, ale kto tam ze mną wie..? :) Natomiast brat zmusił mnie do
                                  ogromnego wysiłku i kazał przesłać zeskanowane wcześniej świadectwo. Tzn. ja
                                  mam zeskanować. A jak za dużo będzie zajmowało, to spakować. A co to takiego?!!
                                  Coś schrzanię i znowu będzie na mnie. Za co, za jakie grzechy? A byłam już
                                  pewna, ze dziś wcześniej siądę do (tfu!) nauki...
                                  • mameluch Re: WODZIREJE 08.09.04, 17:10
                                    ale dzis dziwny dzien. spac poszedlem (mimo ze czat ulegl zawieszeniu:) chyba
                                    kolo 1, a wstalem dopiero o 11:20 i to tylko dlatego ze sie zmusilem. moglbym
                                    tak spac i spac chyba caly dzien:) no ale wstalem, zjadlem, probowalem czytac,
                                    tyle ze znow zasnalem:) i jakos tak wyglada caly dzien, czytam kilka minut,
                                    wlocze sie po domu i spie kilkadziesiat min. do tego nadal czuje jakies
                                    znuzenie. nie wiem, chyba to od pogody. w nocy mocno lalo, a w dzien ciagle
                                    wieje. tylko slonko ladne jest:)
                                    dziekuje za zdjecie:) fajnie wyglada, tak malo realnie:) i nie wiedzialem ze
                                    Hajnowka jest na Gornym Slasku;) kolory nieba sa sliczne:)
                                    doooobra, sprobuje jeszcze cos przeczytac. ostatnio chyba wzrok mi sie od
                                    komputera pogorszyl:/ czasem wydaje mi sie ze obraz sie rozmywa.
                                    a w meczu bedzie 1:2:/
                                    • aasiek Re: WODZIREJE 08.09.04, 17:25
                                      U mnie, na Śląsku ;) też mocno wieje. I pada. Miałam okazję się przekonać na
                                      własnej skórze. Nie udało mi się przesłać tego zeskanowanego mailem i
                                      pojechałam do miasta skserować i wysłać normalną pocztą. Wybiegłam z domu tak
                                      jak siedziałam przy kompie i nawet nie zauważyłam, ze chmury się zbierają.
                                      Leciałam do tej poczty w nadziei, ze uda mi się to załatwić przed deszczem.
                                      Niestety, jak zwykle u mnie... Kolejka najpierw, potem pani w okienku nie
                                      słyszała co mówię (!), a wcześniej jeszcze kupiłam kopertę, znaczek i
                                      zapomniałam zapłacić (!!) I jak w końcu wszystko załatwiłam, oberwała się
                                      chmura :) Zrobiło się zimno, ja nie miałam kurtki, ani parasola nawet, więc
                                      czekałam na autobus. Kiedy podjechał, mało nie dostałam lusterkiem bocznym w
                                      głowę... W ostatniej chwili się uchyliłam :)
                                      Optymista :) Ja sobie popatrzę moze na Arka ;)
                                      • mameluch Re: WODZIREJE 08.09.04, 17:49
                                        a ja na dworzu bylem dzis moze kolo jednej minuty:) i to kilkanascie minut temu,
                                        po pranie:) cholera mnie wezmie z tym spaniem:/ a dzis o 23:20 'Podziemny krag'
                                        i znow do 2 siedziec bede pewnie.
                                        tak gadalem ze slonko swieci a teraz wyglada na to ze niezle lunie:)
                                        mnie juz dobija bo ludzie zazwyczaj nie slysza co mowie:( chyba rzeczywiscie
                                        cicho czasem mi wychodzi, choc tez zalezy z kim rozmawiam. a na niepozornego
                                        chyba nie wygladam;)
                                        a ktory lepszy - Areczek czy Franek?;)
                                        • aasiek Re: WODZIREJE 08.09.04, 19:06
                                          Też pytanie... Arek, oczywiście :) A tak, to mam podwójny powód, żeby mecz
                                          obejrzeć :) Co mi tam Becks jakiś.
                                          Jutro imprezka w dawno nie widzianym gronie mnie czeka. Aż się trochę dziwnie
                                          czuję, tym bardziej, ze tak nagle zostałam zaproszona (lub wprosiłam się...
                                          nie, to niedokładne określenie :)).A powinnam szybko uciec, bo jednak czeka
                                          mnie poranne wstawanie w piątek :(
                                          Ale teraz mecz. I mama mnie przepyta. Żeby się nie wystraszyła...
                                          • mameluch Re: WODZIREJE 08.09.04, 20:17
                                            bylem w sklepie, bo przypomnialo mi sie ze dzis Rzepa z plyta do FCE byla, ale
                                            oczywiscie juz nie bylo:) za to kupilem 3 paczki czipsow, jedna oddalem
                                            Siostrze, wiec do meczu zasiade zaraz z dwiema:) ale to i tak naszym nic nie
                                            pomoze;) kolezanke spotkalem, nasluchalem sie jak to ja znow schudlem (czego ja
                                            raczej nie widze, ale wszyscy tak mowia:/ i chwil kilka pogadalem. ale zimno,
                                            chyba jesien idzie:(
                                            ja wszelakich grupowych imprez niezwykle skutecznie unikam:) wole o wiele
                                            bardziej spotkania fejs tu fejs:) i to tez tylko z kilkoma osobami:)
                                            a Ty jak mecz typujesz? bo jakos nic nie napisalas, a pozniej bedzie ze tak
                                            myslalas, ale 'zapomnialas' napisac;P
                                            • Gość: aasiek Re: WODZIREJE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.04, 21:54
                                              Ja nigdy nie Typuję
                                              Ale błagam, nic nie mów...please :)
                                              • mameluch Re: WODZIREJE 08.09.04, 23:05
                                                hmmm, o czym mam nie mowic???;) ale Janas zmiany zrobil... zamiast Smolarka
                                                wprowadzic, a nie Kukle:/ no chyba ze Smolar ma kontuzje, albo za male fory:/
                                                jestem dumny z mojego ulubionego Krzynowka i Zurawia. bramka byla wspaniala, on
                                                tak chcial uderzyc. ale i tak znow w dupe:/
                                                a teraz kolacje jem, jeszcze jedna paczke czipsow mam i pewnie zezre ja podczas
                                                filmu:)
                                                • aasiek Re: WODZIREJE 09.09.04, 00:24
                                                  Tak się czuję, jakbym to ja tego samobója strzeliła :( A juz byłam w takim
                                                  dobrym humorze... I tak go kamera ładnie pokazywała :) W tej chwili wolałabym
                                                  byc głupia małolatą, której jest wszystko jedno jaki wynik, byleby na fajnych
                                                  chłopaków popatrzeć ;) Taki wstyd!!!! I za co to wszystko?! Myślałam, ze mamę
                                                  szlag trafi, bo akurat kiedy była druga połowa, mama mnie przepytywała z tych
                                                  okropieństw. I tak wystarczająco dukałam... Ale kiedy tata powiedział, ze
                                                  Arek... moje biedne słabe serce... (morze łez)... (hm... ocean raczej) Buuuu!
                                                  Że Arek strzelił samobója, to już w ogóle się skupić nie mogłam... Zacięłam się
                                                  totalnie, zdążyłam jeszcze napisać to co napisałam i wróciłam na przepytywanie.
                                                  I ni słowa... Mama się trochę zdenerwowała, bo tu za moment egzamin, a ja o
                                                  Głowackim (hm, chyba dopiero teraz się z tym umiłowaniem do niego ujawniłam ;)).
                                                  Dobra, ja jestem dziewczyną, moze mi pewne rzeczy umykają, bo do końca nigdy
                                                  piłki nożnej nie rozumiałam, ale wytłumacz mi, skoro z boku był Żewłakow, a
                                                  Arek na środku, ale z przeciwległej, to gdzie w momencie pierwszego gola był
                                                  Bąk? Przecież on grał od tej samej strony, co Żewłak? Dawno się tak nie
                                                  wkur..zyłam, jak przy czytaniu tekstu tych redaktorzyn z GW, właściwie całą
                                                  winę zrzucili na Głowackiego. Co, pewnie Steca bolą zawiedzione nadzieje... Ale
                                                  ja taka nie będę, o nie!
                                                  Ok. Może tego nie napisałam przed meczem (już się zaczyna ;)), ale miałam
                                                  przeczucie, ze Żurawski strzeli :) A wyników nigdy, jak napisałam, nie typuję,
                                                  bo nie.
                                                  Dobra, idę się pogrążać w rozpaczy... Ty sobie chociaż odreagujesz przy "Fight
                                                  Club"...
                                                  I wspomnij jeszcze raz o chipsach, to przestanę się odzywac.
                                                  • mameluch Re: WODZIREJE 09.09.04, 00:49
                                                    oj biedna Asia;))) ale slyszalas jak wczesniej chwalili Arka ze samego Raula tak
                                                    wspaniale powstrzymywal?:) nie wiem co z tym Bakiem:) moze jakas akcja
                                                    ofensywna, rog albo wolny byl wczesniej a on nie zdazyl wrocic? gadalem na gg
                                                    wtedy wiec nie pamietam dokladnie jak akcja wygladala:) kurcze, widze ze mowisz
                                                    o pierwszym golu i gdzie wtedy byl Bak? a to nie wiem:) bo nie gadalem wtedy na
                                                    gg, ogladalem mecz i pamietam ze to Angole cisneli. wiec pewnie zaspal i gdzies
                                                    sobie pobiegl;)
                                                    a ja mialem przeczucie ze strzeli Rasiak, bo wszyscy po nim tak jechali;)
                                                    pamietam go z meczu ze Stomilem (jak jeszcze istnial;), to byl chyba nasz
                                                    przedostatni mecz w I lidze, decydujacy o pozostaniu w lidze. i wtedy Rasiak
                                                    strzelil nam niesamowitego gola z dystansu. wiem ze obrona Anglii to nie obrona
                                                    Stomilu, ale ja tam Rasiaka wzglednie lubie i nie uwazam ze jest drewniakiem jak
                                                    powszechnie sie mowi:)
                                                    nie placz wiecej, bedzie dobrze, Arek podniesie sie i za rok z okladem sam
                                                    dokopie Angolom na nowym Wembley;))) wspomnisz na moje slowa;)
                                                  • aasiek Re: WODZIREJE 09.09.04, 00:53
                                                    Kto chwalił?
                                                    Jak rany, już pierwsza zaraz...
                                                  • mameluch Re: WODZIREJE 09.09.04, 01:21
                                                    co Ty o tej porze jeszcze robisz?;)
                                                    no Szpaku z Mielcarem cos tam gderali. ale to w pierwszej polowie bylo, wiec
                                                    pozniej pewnie zmienili zdanie;)
                                                  • aasiek Re: WODZIREJE 09.09.04, 07:40
                                                    Ja wrażliwa jestem. Jak mnie coś poruszy to przeżywam :) Nawet sobie po
                                                    pierwszej połowie zmierzyłam ciśnienie ;) Jak zwykle, niskie dosyć. Ale
                                                    tętno! :) Ho, ho! 119 :) Dodam, że normalnie mam jakieś 80 - 90.
                                                    Każdy mógłby strzelić swojaka, czemu on? Powinni ten mecz rozegrać po mojej
                                                    poprawce...
                                                    Szpaka z Mielcarem wyciszyłam i większość rzeczy mi umykała. Miałam nadzieję na
                                                    poszukiwanie wewnętrzną częścią stopy długiego słupka ;) Ale chyba nie było?
                                                    Czy nie usłyszałam? Sorry, ze sie wtrąciłam w rozmowę z malliną, ale widzisz...
                                                    Siedziałam do późna, smutno mi było... ;) Tak na dobre zasnęłam o drugiej.
                                                    Teraz się czuję, jakby po mnie dwie jedenastki piłkarzy się przebiegły ;) Bo
                                                    nad ranem zadzwonił znowu ten facet od Zosi. Ale tym razem chciał rozmawiać z
                                                    Markiem. Kurde, niech ci ludzie zapisują porządnie numery... A jak ktoś miał
                                                    takie chore poczucie humoru, ze podał świadomie mój numer...
    • aasiek Re: WODZIREJE 09.09.04, 09:28
      To w ramach dalszego dobijania się...:
      "Poor Glowacki has has an awful couple of minutes. England don't mind though as
      they now lead 2-1."
      Cytat ze strony FA (ichniego PZPN-u podobnież).
      No nic, posiedzę jeszcze trochę i do roboty :(
      • mameluch Re: WODZIREJE 09.09.04, 14:41
        jam tez bardzo wrazliwy, ale z powodu Arka nie plakalem;) a tak w ogole to dzien
        dobry:) znow wstalem w okolicach 11, moglbym duuuuzo dluuuuzej spac jeszcze, ale
        coz... pojechalem do Dziadkow nasz samochod wymyc (mialem wymyc dwa, ale jakos
        Tata nie wystawil, wiec specjalnie sie nie dopominalem;) z Kuzynem TdP
        obejrzelismy, bo narywal i sie wkurzylem, bo zabraklo gdzies 0,5 sekundy albo i
        mniej zebym z Siostra sie zalapal do tv:/ ale akurat zmienili ujecie:( za to
        byla i Babcia i Tata i Kuzyn:)
        zaraz chyba do miasta pobiegne spodnie czy cos takiego kupic.
        nie bylo 'szukania slupka' z tego co slyszalem:( i nie masz za co przepraszac:)
        z Toba sie przed rozpieprzeniem watku powstrzymalem, ale za to Mallina sie
        pojawila;)
        ja Ci mowie, za rok Arus sam dokopie Angolom i zaraz go do mojego Liverpoolu kupia;)
        • aasiek Re: WODZIREJE 09.09.04, 15:27
          Więc pewnie nie mam czego żałować (TdP). Nawet bym nie wiedziała, ze brakowało
          tylko 0,5 sekundy :)
          Hm A kiedy Stomil był ostatni raz w pierwszej lidze? Czy on jeszcze istnieje?
          Bo kumple coś tam kiedyś mówili, że ze Stomilem kiepsko.
          Jeśli o Rasiaka chodzi (mam wrażenie, ze już do końca życia będzie miał tę
          ksywkę - drewniak), to właściwie nie mam nic przeciwko niemu. Bo on nie jest
          zły, tylko ten Janas wyświadcza mu niedźwiedzią przysługę... Przecież on dawno
          nie grał w porządnym meczu. To tak, jakby ktos teraz kazał mi zagrać na
          pianinie poloneza Chopina i czepiał się, ze (po tylu latach nie-grania)nie
          pamiętam całego utworu albo że się mylę...
          Ale niechęci do młodego Smolarka już kompletnie nie rozumiem. Miał rację sardo
          (ze sportowego forum), ze Janosik jest obrażalski.
          A, słucham teraz panią Auf der Maur :) Na razie tylko trzeci utwór, ale fajny.
          Podoba mi się.
          Arek w Liverpoolu... To świetnie brzmi. Ja jestem na tak :) Nawet za cenę
          osłabienia Wisły (ale póki jest tam Kasperczak, powinno być dobrze; ten facet
          ma poukładane w głowie).
          • mameluch Re: WODZIREJE 09.09.04, 18:06
            wrocilem:) nabylem bluze z przeceny i koszulke lacznie za 69zl i jestem z siebie
            dumny;) zjadlem babke ziemniaczna na obiad i teraz przydaloby sie pospac:)
            a jutro egzam masz Ty, moja kolezanka i kolega jeszcze:) o ktorej zdajesz? bede
            trzymac kciuki:)
            Stomil chyba spadl w 2001 roku, w 2002 gral w 2 lidze, spadl i chyba sie
            rozwiazal... albo gral w 3 lidze i sie rozwiazal, juz nie pamietam:) a moze cos
            mi sie poplatalo? pewnie tak:) ale strona Stomilu wlasnie w tych dniach nie
            dziala wiec nie za bardzo moge sprawdzic;) a ze z pamiecia roznie to doskonale
            wiesz;)
            • aasiek Re: WODZIREJE 09.09.04, 18:57
              O 10. Trzymaj, trzymaj, każdemu się przyda :)
              Ech, jakoś straciłam ochotę na tę imprezę :( Jeszcze wszystkiego nie
              skończyłam, a poza tym... Trochę się nie wyspałam ;) Widziałeś, o której miałam
              dziś pierwszy wpis? Nawet sześciu godzin snu nie było. Aj, w ogóle nie mam
              nastroju. Czemu tego nie mogli zrobić tydzień później? U mnie wszystko tak
              zawsze wychodzi ;) Nie w porę.
              Z małymi nadziejami, ale jednak, pytam czy ściągnąłeś cokolwiek z tych rzeczy,
              o których pisałam? :)
              A, oglądałam dziś przed "Labiryntem" taki program na MTV (tak, tak :)) o tym
              jakie chaty mają ci znani. Pokazywali dom gościa z Outcast. I wiesz, co?
              Świetny. Bardzo prosty, oczywiście znać kasę, ale beż zadęcia. Aż się
              zdziwiłam, bo jak wspomnę domy niektórych (np. wokalisty Busha :)), to aż
              przykro, ze w tak brzydko zrobionych wnętrzach muszą mieszkać ;) Bez smaku itd.
              Dobra, przerwa na reklamy. Idę się dobijać (tzn. uczyć). Pa
              • mameluch Re: WODZIREJE 09.09.04, 20:55
                no i pospalem jak obiecalem:) musi byc jakas zmiana pogody duza, moze zima od
                razu sie zacznie?;)
                juz pewnie sobie impezujesz. znow sie nie wyspisz i co bedzie?
                ekhm, obiecuje ze sciagne:) pamietam Blackfield, prawda?:)
                a ktory z Outkasta byl? ten grubszy jakby z krotkimi wlochami? czy ten napakowany?;)
                hehehe:)))) Kazia zadala decydujace dzis pytanie: 'jaki jest kierunek do
                Olsztyna?':)))) i dziewczyna nie wiedziala, dobrze jej tak;P
                nie wiem czy zdazysz jeszcze zajrzec, ale ja trzymac kciuki zaczynam juz
                teraz:))) bedzie dobrze na pewno:)))
                • aasiek Re: WODZIREJE 09.09.04, 22:02
                  Tomek, czytaj ze zrozumieniem! Nie poszłam! :) Nie miałam ochoty...
                  No, ten grubszy był :) Ale ten napakowany, jak raczyłeś go opisać ;), też
                  mignął na moment. Jako kolega bywający w apartamencie głownego bohatera ;) Nie
                  wiedziałam, ze ten głowny ma dwójkę dzieci.
                  • mameluch Re: WODZIREJE 09.09.04, 22:32
                    ja sie doczytalem tylko ze Ci sie nie chce isc:)
                    ja wole tego napakowanego, ze wzgledu na piosenki oczywiscie!:)
                    kurcze, 'Sniadanie mistrzow' trwa juz godzine, ale nie wiem o co chodzi. chyba
                    wylacze, zeby nie ogladac koncowki i nastepnym razem jak puszcze bede juz
                    sledzic akcje:)
                    idz juz spac! sio!;)
    • aasiek Re: WODZIREJE 10.09.04, 16:22
      Już mam to chyba za sobą :) Dobrze trzymałeś kciuki, bo było to co chciałam.
      Trója powinna być, inaczej egzaminatora spotka niespodzianka w ciemnej
      uliczce ;)
      Tylko spać mi się chce pieruńsko... Chyba Twoim zwyczajem położe się spać. Na
      trochę..............
      • mameluch Re: WODZIREJE 10.09.04, 17:07
        no!:) to ciesze sie bardzo:) i niech nie wazy sie gosc nawet czegos nizszego niz
        4 stawiac;) idz spac i sie relaxuj:) jakim moim zwyczajem?;) dzis popoludniu
        tylko kilknascie minut (na razie;) spalem, bo tel zadzwonil. kolezanka niestety
        nie zdala:(((
        to teraz wypoczywaj po dobrze (oby:) wykonanym zadaniu:)
        • aasiek Re: WODZIREJE 10.09.04, 19:05
          Jak zwykle, nie udało mi się zasnąć. Zawsze tak mam po wysiłku
          intelektualnym :) Nigdy nie zapomnę, co mi się stało po wstępnych egzaminach...
          Brrr.
          Szkoda koleżanki. Niestety wiem, jakie to uczucie...
          Dziś na wydziale widziałam moją "ulubioną" prodziekan do spraw studenckich.
          Komornik, a nie prodziekan! A jak intensywnie była ubrana... Czerń i czerwień.
          Bomba. Nawet ciekawie to wyglądało, ale za bardzo rzucało się w oczy. No, nie
          będę kończyć, bo już złośliwa zaczynam być :)
          W ten weekend czeka mnie impra rodzinna, ale taka MEGA! Możliwe, ze nie wyjdę z
          kuchni :( Ale coś tam pewnie napiszę. Pa. Dobranoc ;) (właściwie powinno być
          dobry wieczór, ale to jest zarezerwowane dla powitania...)
          • mameluch Re: WODZIREJE 10.09.04, 19:36
            chyba powiniennem naprawde zaczac chodzic spac tak o 23-24, bo ostatnie dni sa
            straszne. i te zmiany pogodowe, ciagle, ale to ciagle, spac mi sie chce. rano
            (czyli kolo 12:) chodzilem po sklepie i jakos tak ziewnalem glosno, mloda
            dziewczyna, expedientka, zaczela sie ze mnie smiac:)
            ja nie mam pojecia kto jest kim na wydziale:) nie wiem jak wyglada opiekunka
            grupy i takie tam.
            ja mam jutro przesuniete imieniny Siostrzyczki, ale na szczescie nie zadne MEGA;)
            kto to jest Chris M.? jakos przeoczylem chyba:)
            • aasiek Re: WODZIREJE 10.09.04, 20:03
              Nie wiesz? Chris Martin! Bożyszcze nastolatek ;) Wokalista Coldplay. Fajny
              taki, lubię go. Zwłaszcza, ze lubię Coldplay :) A jeśli to nie mówi Ci zbyt
              wiele, to jest to mąż Gwyneth Paltrow (żona Pitta w "Seven").
              Chi, chi. Ja w sklepie ostatnio na cały głos śpiewałam "This Love" ;)
              Aha, wszystkiego najlepszego dla siostrzyczki :)
              • mameluch Re: WODZIREJE 10.09.04, 21:39
                to trzeba bylo mowic ze wokalista Coldplay to bym wiedzial od razu, a nie jakies
                inicjaly (czy jakos inaczej mowi sie jak jest imie i pierwsza litera nazwiska?)
                jak podejrzanego;) chociaz sam tak czasem robie;)
                planuje naprawde isc dzis o normalnej porze spac!;) zobaczymy czy sie uda;)
                ps. widzialas w mojej sygnaturce nowy link? to moje osiedle:D
                • aasiek Re: WODZIREJE 11.09.04, 08:11
                  Ty się tak nie ujawniaj. Jeszcze komuś podpadniesz i łatwo Cię znajdzie ;)
                  Ciekawa jestem, o której rzeczywiście poszedłeś spać... Ja zasnęłam momentalnie
                  po 11.
                  Wczoraj pożyczyłam koleżance płytę z Razorlightem i już mi tęskno. A spotkamy
                  się dopiero w październiku. Chociaż...nie. Zobaczymy się jeszcze w
                  poniedziałek, na wpisach. Hm... To już wolałabym, zeby się jej nie spodobało i
                  żeby mi oddała ;)
                  Wykorzystuję teraz chwilę czasu, zeby coś napisać, bo już dostałam listę
                  zajęć :) Właściwie, to muszę już konczyć. Na razie.
                  • mameluch Re: WODZIREJE 11.09.04, 10:59
                    nie boje sie ujawnienia;) kto ma wiedziec i tak wie kim jestem;)
                    mialem podobno normalnie isc spac... wiec poszedlem normalnie, tak jak normalnie
                    jest przez ostatnie 2 tygodnie, czyli o 2:/ w sumie nie wiem czemu,
                    posiedzialem, o 1 byly 'Tragikomiczne przypadki (?) Titusa', a pozniej
                    'Futurama':) i tak 2 wyszla:/ a wstalem kilkanascie minut temu:)
                    wczoraj cos temperature podwyzszona mialem, ale chyba juz w porzadku. a myslalem
                    ze sie rozchoruje po raz pierwszy od dawna;)
                    to milych i lekkich przede wszystkim przygotowan:)))
                    • aasiek Re: WODZIREJE 11.09.04, 11:12
                      Chwila przerwy ;) Na razie nie jest źle, robiłam to co zwykle, powycierałam
                      kurze, wystraszyłam kota odkurzaczem ;) Pocieszam się myślą, ze może jak ciocia
                      przyjedzie, to się ulituje i też coś pomoże ;)
                      Mnie zdarza się chorować zawsze (przynajmniej od trzech lat) na początku marca,
                      z dokładnością do 7 dni :) I zawsze jest wtedy mecz rewanżowy którejś rundy w
                      PUEFA :) I we wrzesniu mi się zdarzało. I prawie zawsze to była angina. Albo
                      coś zbliżonego. Hm... Błąd matrixa ;)
                      Cześć.
                      • mameluch Re: WODZIREJE 11.09.04, 11:20
                        ja chyba zazwyczaj chorowalem w listopadzie i lutym, czy jakos tak. chyba
                        ostatnio nie bylo tego problemu, bo bylem szczepiony. nie podobalo mi sie to za
                        bardzo, oznaczalo rezygnacje z dodatkowych wakacji;) w tym roku pewnie tez mnie
                        zaszczepia:)
                        ja wczoraj pokoj wysprzatalem troche, dzis sie na razie obijam;) i jem
                        cukierki;) zaraz moze jakies sniadanie znajde:)
                        czesc:)
                        • aasiek Re: WODZIREJE 11.09.04, 19:53
                          Pierwsze goście już są. Wbrew obawom nie napracowałam się zbyt mocno :) Ale
                          jutro to będzie jazda :/
                          Dziś na jedynce ma być "Czekolada". Jak znam życie, to pewnie nie obejrzę, ale
                          dobrze, że jakieś nowsze rzeczy pokazują. Korzystałam dziś z krótkich okazji i
                          oglądałam sobie muzyczne kanały :) Był ten wałkowany "stajl" ;) O rany... O -
                          Zone (jejku...), Tede feat.Zdzisława Sośnicka :D Ale także U2... Nie ma to
                          tamto, kiedy znienacka usłyszę "With Or Withot You",wszystko mi z rąk leci...
                          • mameluch Re: WODZIREJE 11.09.04, 20:55
                            ja postanowilem zaznac dzis rozrywki dla chamstwa i motlochu (czyli w sam raz
                            dla mnie:) i gra sobie nowy Bar:) juz mam dosc;) spiacy jestem, nic nie spalem
                            popoludniu (tylko jakies 3 minuty o 20:) a o 0:35 jakis tam nowy program w tvp2
                            jest tworzony przez grejt aferzyste Latkowskiego:) ale kilku ludzi prowadzacych
                            znam i lubie, jakis tam kontrowersyjny ma byc, dlatego o tej porze. nie wiem,
                            moze dotrwam.
                            tylko ze jutro o 5 rano mielismy wyjsc na pielgrzymke do Gietrzwaldu. nie chce
                            mi sie za bardzo, glownie ze wzgledu na pore, jak pogoda bedzie brzydka, nie
                            pojdziemy. niedawno zaczelo padac, ale chyba ma sie znow przejasnic i z powrotem
                            lunie dopiero jutro popoludniu. kurcze, ale jesli wytrzymam ten program, to znow
                            pewnie o 2 pojde spac, a jak pojdziemy, o 4:30 najpozniej bedzie trzeba wstac.
                            eeeeee:) glupoty pisze znow:)
                            ja sobie Tede ze Zdzicha nawet sciagnalem ostatnio:D na czacie pierwszym
                            pytaniem dla nieznajomego jest: czy sluchasz Tede?;) tylko nie wiem, ta
                            dziewczyna w klipie, to Zdzicha chyba nie jest, co? taka dosc mloda wyglada, ale
                            podobna do Zdzichy jednak. znalezli specjalnie podobna czy jak? czy to moze
                            jednak ona i tak dobrze sie trzyma?;)
                            • aasiek Re: WODZIREJE 11.09.04, 21:27
                              Eee, nie sądze, żeby to Zdzicha była :) W ogóle to śmiesznie z tą piosenką, bo
                              tekstu nie słucham, tylko czekam, aż będzie to "Jak mamy żyć?" (tak to leci?).
                              Nawet fajnie to wyszło, tak ogólnie, bo raczej takiej muzyki nie słucham ;) A
                              jutro to chyba "Prokop i panny"; jakoś go nie lubię, ale miał u mnie plusa za
                              to, że potrafił w "Idolu" powiedzieć temu... Pawłowi chyba (ten, co
                              śpiewał "Fever"), ze wcale taki rewelacyjny nie jest, mimo że reszta piała z
                              zachwytu bez względu na to co robił...
                              Ja to poniedziałek będę miała wcześnie zaczęty... :(
                              • mameluch Re: WODZIREJE 11.09.04, 22:03
                                ale najlepszy Tedego jest i tak 'Pekniety jez':P jesli nie slyszalas (i jesli
                                nie opowiadalem o tym czyms) nie zycze Ci nigdy zebys uslyszala;) bardziej
                                uwlaczajacej kobietom piosenki, czy raczej textu, nie mozna chyba wymyslic. no
                                coz...
                                chyba jakis do dupy ten Bar sie zapowiada. nie bedzie krwi i sexu, nie ogladam;)
                                nie mysl sobie ze jestem wielbicielem podobnych rozrywek, ale jesli czytasz FTv,
                                a czytasz chyba, wiesz o co chodzi i jakie podloze ma ogladanie przez ludzi
                                takich typu programow:)
                                zapowiada sie jednak ze idziemy. jak wroce to odespie porzadnie;)
                              • mameluch Re: WODZIREJE 11.09.04, 22:23
                                eee, ten Prokop caly chyba dzis byl, jakis watek widze na forumie, ktos pyta jak
                                sie panna podobala czy cos:/ ale i tak bym pewnie jutro zapomnial albo cos
                                innego ogladal, wiec w sumie wsio ryba;) moza jakas powtora sie trafi?
                                • aasiek Re: WODZIREJE 11.09.04, 22:50
                                  Mam wrażenie, ze powtórki zdarzają się tylko na prywatnych telewizjach (nie
                                  mówię o powtarzaniu całych serii telenoweli, tylko o takim czymś, na co masz
                                  nadzieję ;))
                                  Kurde, ci raperzy to śmieszni kolesie, naprawdę. Czasem jak oglądam teledyski,
                                  zwłaszcza tych naszych ziomali, krajowych, to mnie taki śmiech ogarnia... Nie
                                  mówię o wszystkich, ale część to taka komercha... Ale nie, oni bedą nawijać, ze
                                  prawdziwe życie jest tylko pod blokiem, laski to dziwki, a świat gorszy od
                                  piekła. Wejdź sobie na stronę www.teksty.org . Kojarzysz Łonę? Też robi w hh,
                                  ale zupełnie inaczej. Przeczytaj tekst "Jak nagrać inszą płytę". Można zrywać
                                  boki ze śmiechu.
                                  • mameluch Re: WODZIREJE 11.09.04, 23:22
                                    Łone nawet sciagnalem kilka dni temu:) ale na razie sluchalem chyba tylko dwoch
                                    kawalkow:) i Fisz sie sciaga (Tworzywo), ale jeszcze gdzies polowa zostala.
                                    niedlugo ziomem bede;)
                                    a co, Ty nie lubisz siedziec pod blokiem i skreta jarac?;))) kiedys bylem
                                    niesamowicie uczulony na hh, wszelaki. teraz juz mi przeszlo (w ogole gusta sie
                                    zmienily i od metalu odszedlem) i juz raczej muzyke inaczej dziele niz tylko
                                    gatunkami. a teraz slucham Josef'a K i sie zachwycam;) jak dla mnie maja sporo
                                    wspolnego z Interpolem, ale sa (plyty:) 20 lat starsze. AMG tez podaje ich jako
                                    kontynuatorow (sa tez m.in. Franz F, Belle & S). zaraz puszcze chyba sobie
                                    Electric Six, tyle sie na temat muzyki wypisalem na Bitelsach;)
                                    • aasiek Re: WODZIREJE 12.09.04, 17:21
                                      Śpisz pewnie, co? Ja ledwo żyję też, ale na innej zasadzie ;) Tak się
                                      najadłam... :) A potem zmywanie, rany. Ile my tych talerzy mamy?! A sztućców?
                                      Takie imprezy to jedyny moment, kiedy uważam, że powinniśmy mieć zmywarkę. Ale
                                      poza tym to za nic nie chciałabym tego sprzęta. Po co?
                                      No tak, rozszyfrowałeś mnie. Po zajęciach siedzę z ziomami i jaram skręty.
                                      Muszę wejść w środowisko, zeby poznać jego słabe strony...;) Wiesz, kariera w
                                      prokuraturze czeka ;) Żartuję. Nie nadaję się do tego (ani do prokuratury, ani
                                      do siedzenia pod blokiem :))
                                      • mameluch Re: WODZIREJE 12.09.04, 20:13
                                        no, troche pospalem:) 4 godziny z przerwami chyba:) ale jeszcze mam ochote. moze
                                        zaraz sie poloze. pozniej Requiem i wypadaloby w koncu obejrzec.
                                        padniety jestem, trzeba bylo odpuscic glupi program w dwojce i isc spac o
                                        normalnej porze, chociaz 5 godzin bym pospal:) jak na zlosc nic nie padalo,
                                        chociaz w czasie drogi ciezkie chmury sie zbieraly. za to pozniej slicznie sie
                                        przejasnilo, bylo cieplutko i slonecznie:) w czasie mszy usypialem, ale to
                                        normalna u mnie przypadlosc pielgrzymkowa. niby msza powinna byc jakims celem,
                                        ale u mnie wychodzi zawsze inaczej. w drodze do Czewy nie wiem czy choc w jednej
                                        normalnie, w pelni uczestniczylismy... chociaz wtedy akurat bylo ciezko i nie
                                        zalezalo to od widzimisie. zreszta niewazne:)
                                        ludzi pelno bylo, do tego zle sie z Tata dogadalismy i szlismy w sumie w druga
                                        strone:) myslelismy ze przyjedzie taka mala droga, a jednak przyjechal glowna.
                                        przez to mielismy chyba z 5 km wiecej lazenia:/
                                        obiad zjadlem przed chwila dopiero, kolacja pewnie bedzie (o ile bedzie) kolo
                                        24:) a Twoja impreza jak?:)
                                        • aasiek Re: WODZIREJE 13.09.04, 15:51
                                          Przeprawszam, ze dopiero teraz piszę, ale nawet nie miałam czasu wczoraj
                                          przeczytać Twojego wpisu, a co dopiero odpowiedzieć.
                                          Impreza była fajna, w kuchni miło spędza się czas ;) Żartuję, jeszcze
                                          pomyślisz, ze za kocmołucha robię :) Ale faktem jest, ze musiałam nieźle się
                                          narobić, zeby ze wszystkim nadążyć. Wieczorem obejrzałam sobie ten nowy serial -
                                          "Stacyjka". Zabawny nawet. I dobrze, niektóre polskie komedyjki nawet śmieszne
                                          nie są. To jest dopiero dramat :) A widziałeś powtórki Teya? Najlepsze było to
                                          jego wejście :) "Cicho", albo potem: "Kazali mi... Mam zaszczyt, mam
                                          zaszczyt" :))) Uwielbiam Laskowika :)
                                          Dziś za to w... zdenerwowałam się nieziemsko. Kiedy byłam w piątek na poprawce
                                          (nie wiem czy pisałam o tym), miałam załatwić koleżance zaświadczenie, ze
                                          studiuje na naszej uczelni. Kobieta kazała mi dać upoważnienie od tej
                                          koleżanki, bo inaczej nie dostanę zaśw. Po jakie licho, nie mam pojęcia, na
                                          pewno bym je ukradła. Izka przysłała mi priorytetem upoważnienie, ja z tym
                                          poleciałam dziś na wydział (aha, zdałam :)))) i baba znowu: niet!!! Wkurzyłam
                                          się, bo jeszcze zaczęła, ze co ja z jakąś kartką przychodzę, ze to nie jest
                                          upoważnienie, co ja sobie myślę. To ja się zapytałam, ze moze mam od
                                          notariusza
                                          • aasiek Re: WODZIREJE 13.09.04, 16:18
                                            Ech, zostałam przegoniona od kompa w trybie natychmiastowym ;)
                                            Ciąg dalszy żali:
                                            ...od notariusza wziąć upoważnienie ( z podpisem notarialnym, notariusz raczej
                                            za darmo niczego nie zrobi), a ona mówi, ze tak. To ja powiedziałam pod nosem
                                            co na ten temat myślę, trzasnęłam drzwiami i poszłam. Kurna, też chciałabym
                                            mieć taką robotę: ktoś przychodzi w sprawie, a ja tylko: nie mam, nie dam, nie
                                            wiem, nie wolno. To są cztery podstawowe zdania, jakie słyszę w dziekanacie.
                                            Jak będę miałą możliwość, to oskubam ten głupi uniwerek do reszty. Niech
                                            chociaż tyle mam z tego.
                                            Musiałam się wypisać.
                                            To było koleżance bardzo potrzebne. Gdybym wiedziała, ze tak bedzie, to bym się
                                            za nią podała...
                                            • mameluch Re: WODZIREJE 13.09.04, 17:27
                                              gratuluje i zazdroszcze:))) ale Ci dobrze, zdany egzam i tylko rok w
                                              perspektywie... a ja niezdany i 4:(
                                              od rana bylem na dzialce Dziadkow, kosilem trawe, bo Dziadek podziebiony cos. a
                                              trawy tej tam od cholery:) do tego musialem wstac o 8:30 zrobic Siostrze
                                              sniadanie i wyprawic do szkoly, a spac oczywiscie o 2 poszedlem:) teraz bym
                                              sobie odespal, ale za 1,5 godziny ide sie spotkac z kolezanka, wiec juz raczej
                                              nie zdaze. a moze jednak na chwile?:)
                                              ja widzialem jedna z pan dziekanatowych wczoraj na pielgrzymce:/ grrr... niech
                                              tylko sprobuje byc niemila, ja jej to wypomne;) a moze na panie dziekanatowe
                                              biora w ramach resocjalizacji z jakichs specjalnych wiezien?;)
                                              • aasiek Re: WODZIREJE 13.09.04, 19:17
                                                To jest bardziej niż pewne ;) Ja już nawet chyba pisałam, one są specjalnie
                                                szkolone...
                                                Czuję się, jak w piątek. Wypruta totalnie, spać mi się chce, uskuteczniłam to
                                                zresztą, ale teraz czuję się jeszcze gorzej... Starałam się nie zasnąć w
                                                autobusie, bo by się skończyło na tym, że chłopakowi obok bym padła na ramię ;)
                                                (jak tym busikiem rzucało..!). Tam się jakoś opanowałam, ale w domu już nie
                                                dałam rady. I czy to warte tych wszystkich moich nerwów? Zawracanie głowy...
                                                Dobra, mam przed sobą 2 tygodnie wakacji ;) Pożyczyłam koleżance Interpol :(
                                                Ale ona za to dała mi The Cure :) Jeszcze nie przesłuchałam, nie miałam siły
                                                doczołgać się do magnetofonu :)
                                                Jak chcesz, mogę grać rolę wrednego żandarma, który będzie Cię "motywował" do
                                                nauki.. :) Takie antypatyczne role wychodzą mi najlepiej ;)
                                                Pa
    • mameluch 600!:) 14.09.04, 11:15
      nareszcie przypadla mi jakas okragla liczba;) fajnie, posty beda sie szybciej
      troche na nowej stronie otwierac;)
      wstalem wlasnie:) czyli moj rytm 2-11 wyregulowany;) wczoraj ostatni raz jadlem
      na dzialce bulke, kolo 15, wieczorem jakos sie nie zebralem po powrocie, chociaz
      glod zaczal doskwierac. dopiero kiedy obudzilem sie o 3 cos mnie do kuchni
      zaprowadzilo, wzialem 1,5 slodkiej bulki i szklanke coli:) najadlem sie i
      poszedlem dalej spac:)
      zadnego motywowania!;) ja sie nie chce uczyc!!!;) ja chce siedziec przy
      komputerze, jezdzic na rowerze, spac, jesc, tylko nie uczyc sie!;)
      • aasiek Re: 600!:) 14.09.04, 11:33
        Coś Ci się od życia należy :) Jeszcze trochę, a dojdziemy do 900 ;)
        Właśnie mam problem, co ze sobą zrobić. Bo mam wakacje. Byłam już na mieście,
        pozałatwiałam parę spraw, głownie nie moich ;), wróciłam do domu i jest jeszcze
        przed południem. Postanowiłam, ze obejrzę sobie "Some Kind Of Monster" i moze
        jeszcze jakieś filmy. Że zrobię okładki do płyt, żeby to takie łyse nie było. I
        że zrobię listę tych 50. najlepszych płyt lat 90. :) O coś miałam Cie zapytać,
        ale oczywiście już zapomniałam... Lecytyna będzie potrzebna ;)
        • mameluch Re: 600!:) 14.09.04, 12:18
          tez tak mysle zeby zrobic te liste, ale moja to taka niedorobiona bedzie (jesli
          bedzie), bo np. uparcie nie chce posluchac Radiohead ktore u wielu jest na
          pierwszym miejscu:)
          na razie jednak zbieram sie do przejscia na lozko i przeczytania choc kilku
          stron:) tak mysle co sobie posluchac.
          to przypominaj sobie i pytaj smialo (byle za trudne to pytanie nie bylo;)
          • aasiek Re: 600!:) 14.09.04, 12:42
            Kiedy to jest takie..nie wiem. Błyśnie i gaśnie od razu. Jesli nie zapiszę w
            tym samym momencie, nie ma mowy, zebym zapamiętała :(
            Radiohead nie dam na pierwsze miejsce, mam swoje de besty ;) Choć przyznam, ze
            w czasach The Bends bliżej im było do pop - rocka niż do tego, co teraz. Ale
            posłuchaj chociaż jednego kawałka - "Fade Out (Street Spirit)", najwyżej ci nie
            podejdzie.
            Nie wiem, na czym to polega, chyba po prostu panie na poczcie u mnie są takie
            ciekawskie. Albo jest założenie z góry, że ktoś przysyła do mnie materiały
            szpiegowskie. List, który odwrotną drogę pokonuje w 1 dzień, do mnie idzie
            przez dni 3. Ten, który idzie 3 dni (normalnie), przychodzi do mnie po 4 - 5.
            Latam jak głupia do skrzynki, sąsiedzi już pewnie zlewkę mają, a do mnie ciągle
            nic nie przychodzi. Głupia poczta. Priorytety przychodzą na czas, owszem, ale
            cała reszta jest olewana. A znaczki już nie wiem który raz podrożały...
            Słonko świeci... Może pójdę się opalać? ;)))
            • mameluch Re: 600!:) 14.09.04, 14:30
              dobra, obejrzalem Wyprawe Robinson i ide dalej czytac. tak tak, dalej, bo juz
              kawalek przeczytalem! nic nie pamietam, ale samopoczucie i tak lepsze;P zaczalem
              pisac o nauce i momentalnie spac mi sie zachcialo:/
              kurcze, wlasnie widze ze zaczyna sie na Polsacie 'Zwariowany swiat Malcolma',
              wiec chyba na 0,5h odloze czytanie;)
              juz na czacie na poczatku lipca kazano mi Radioheada przesluchac, ale jak do tej
              pory sie nie zlamalem;) jak juz sie zdecyduje to cala plyte od razu.
              u mnie listy zazwyczaj ida planowo. priorytetem na drugi kraniec kraju 1 dzien,
              tylko trzeba wczesnie wyslac oczywiscie:)
              a znaczki to po ile sa? tylko ja zazwyczaj wysylam paczuszke wazona, wiec i tak
              ciezko 'zmierzyc' po ile to bedzie;)
              nie przypomnialo sie jednak?:)
              • aasiek Re: 600!:) 14.09.04, 16:18
                "Malcolma" kiedyś widziałam jeden odcinek, ale potem nie mogłam trafić...
                Coś Ty, jak zapomniałam, to już nic nie poradzę. Może się odwidzi w jakimś
                momencie. Tylko będę musiała zapisać :)
                Znaczki? Chyba za 2 złote. Tzn. priorytet za 2 złote, a pamiętam, ze były za 1,
                80 zł. A potem za 1,95 zł. A głupiego listu dostarczyć nie potrafią.
                W Piłkarzykach miałam 49 punktów, z czego Franek zdobył 32 :) Ten Janas jest
                slepy, głuchy i nie wiem co jeszcze. Nie mówię, że Frankowski zacząłby od razu
                strzelać gole w reprze, ale na pewno większa z niego pociecha niż z Rasiaka
                teraz. Zwłaszcza teraz. Pamiętasz, jakie miałeś podejrzenia co do Gabrycha?
                Teraz ja mam takie co do Grzesia R. Niech oni się przestaną wygłupiać, takie
                numery to ja moge sobie robić w moich piłkarzykach, a nie w reprezentacji...
                • mameluch Re: 600!:) 14.09.04, 16:56
                  ja i tak place za koperte z babelkami:) i zawsze w niej jakies plyty czy cos
                  podobnego jest, wiec place roznie:) ale tak czy tak przyjdzie zaplacic wiecej:/
                  na Janasa szkoda juz literek i klepania paluchami w klawiature;) chyba Grzesiu R
                  ma do II ligi angielskiej (ale z tymi ich ligami pomieszali ostatnio jeszcze
                  bardziej i juz nie wiem ktora to ktora:) chyba dawna Division One to teraz
                  odpowiednik naszej III ligi) pojsc.
                  ale zem napisal poprzednie zdanie, ale chyba sie juz przyzwyczailas i wiesz o co
                  chodzi:) na pewno Janosik dostanie procent, albo chociaz Rasiak bedzie mu z
                  pensji wyplacac tak powiedzmy 10%:) ja tez chce takie przekrety robic!;)
                  • aasiek Re: 600!:) 14.09.04, 17:58
                    To ja Cię moge promować jako zdolnego studenta dziennikarstwa :) 15 procent dla
                    mnie ;) Pamiętasz, ze ja wydaję moje wspomnienia z Bydgoszczy? Pacta sunt
                    servanda. Jak dostanę pieniądze, to Ty też będziesz do przodu.
                    Zrobiłam sobie z dostepnych już list ściągawkę z 50. płyt. Zobaczy się... ;)
                    • mameluch Re: 600!:) 14.09.04, 18:20
                      tylko nie zdolnego, tylko nie zdolnego!;) i nie strasz mnie paremiami, to akurat
                      jakos zaliczylem;) mielismy nauczyc sie 30 jako wstep do zaliczenia konstytutow.
                      na szczescie lacina jako przedmiot na razie mnie ominela, ale nie wiem czy na
                      dzienniekarstwie tego nie ma:/
                      ale niech bedzie, ta umowa bedzie dotrzymana;) tylko ze ja mam wieksze szanse na
                      zyski z tytulu nicnierobienia;) ale to dobrze, mi pasuje. Ty sie narobilas,
                      zarobisz wiecej, ja robie to co lubie (czyli nic:) i tez cos skapnie;)
                      kurde, pospalem chyba kilkadziesiat minut i jeszcze sie chce:)
                      widzialas Kammela w Telexpressie? tyle zmian w jego zyciu, nowe programy do
                      prowadzenia, nowa literka w nazwisku;P
                      • aasiek Re: 600!:) 14.09.04, 18:44
                        Nie mów nic o łacinie... (chociaż ja zaczęłam ;)) Przy jednym z zaliczeń tych
                        własnie mądrości w języku starożytnych zacięłam się delikatnie. Skutek był
                        taki, ze z tego dostałam 4, co wpłynęło na końcową ocenę... I nie była to
                        czwóra :( Ale i tak pewnie nie byłoby stypendium :/
                        Pewnie, że widziałam, takie cos przegapić? Koleś musi popracować, żeby
                        przekazywanie informacji nie brzmiało jak zapowiedź kolejnego programu
                        rozrywkowego :) A ja, jak już, mam nadzieję, obronię pracę, to oprócz magistra
                        zrobię sobie chyba double "t" w nazwisku ;)))
                        Zmartwiłam się dziś w bibliotece, chciałam wypożyczyć Chmielewskiej
                        autobiografię, bo słyszałam, że niezła i w jej stylu (czyli tak jak i proza -
                        śmieszna), a okazało się, że nie ma :( To co ja będę czytać? Tak się na tę
                        Chmielewską nastawiłam... Szkoda.
                        Jacyś ludzie podbijają na FTv wątek Vincenta o TVN :) Że też niektórzy biorą to
                        tak poważnie.. ;)
                        • mameluch Re: 600!:) 14.09.04, 19:04
                          wez lepiej dwa 'r', bedzie bardziej drapieznie;))) kolega na polonistyce mial
                          wlasnie poprawke z laciny. udalo sie zaliczyc:)
                          dobrze ze nie wzieli Kammmmmela do Wiadomosci;) Telexpress to jeszcze taki w
                          miare na luzie jest, chociaz i tak widoczne byly te jego usmieszki w dziwnych
                          momentach czy gibanie sie na krzesle;) do tego gosc czytajacy do materialow sie
                          zacinal kilka razy:)
                          masz forum do czytania, czego chciec wiecej?;)
                          wlasnie sie dowiedzialem ze mecz dzis jest:) fajnie:)
                          a prace to juz piszesz? czy jak to sie robi, bo ja nie mam kompletnie pojecia:)
                          nie zebym sam cos takiego kiedykolwiek planowal, ale tak z ciekawosci pytam;)
                          • aasiek Re: 600!:) 14.09.04, 19:17
                            Gibał się? O rany, nie widziałam... :(
                            Właściwie to mogłabym już pisać te pracę... Tylko powinnam mieć jakieś
                            materiały, a niczego nie wzięłam z biblioteki. Z tym pisaniem to jest zreszta
                            bardzo różnie. Mój braciak wziął się do roboty dopiero ok. stycznia - lutego
                            (na piątym roku), a koleżanka z grupy seminaryjnej juz napisała pierwszy
                            rozdział... Trochę mnie to zdołowało, kiedy się dowiedziałam, przyznam
                            szczerze... Nie wiem w ogóle jak pociągnę ten temat, bo on troche taki
                            nieksiążkowy jest, a raczej niepodręcznikowy. Związany jest zresztą z
                            dziennikarstwem, bo chodzi o to, jak można w prasie naruszyć czyjeś dobra
                            osobiste. Każdy mówi, ze fajny, no prawda, fajny, ale boję się troszkę... Że
                            nie poradzę sobie. I będę musiała trochę walczyć z promotorem, tak mi się
                            wydaje. Oj.
                            Ech, w ogóle moi znajomi, zwłaszcza z karnego, mają fajne tematy - aborcja,
                            pedofilia, dzieciobójstwo (pfff, nie zazdroszczę), a z lżejszych kradzież dzieł
                            sztuki.
                            A w tym meczu będzie KTOŚ grał..? :)
                            • mameluch Re: 600!:) 14.09.04, 20:13
                              no nie wiem czy gibal, tak dziwnie wygladal jakos, pochylal sie i w ogole:) a
                              moze to mi sie uroilo, bo ogladalem w pozycji horyzontalnej;)
                              cholera, ja w ogole nie mam pojecia o co chodzi na studiach! tzn. z ta praca i w
                              ogole. jakies grupy seminaryjne, walki z promotorem itp. ja myslalem ze promotor
                              to ktos kto pomaga w pisaniu pracy:) ale jak juz powiedzialem, mnie to nie
                              bedzie dotyczyc prawdopodobnie newer, wiec co mi tam!;) temat rzeczywiscie
                              fajnie brzmi (choc pewnie tak naprawde w oryginale brzmi tak ze bym nie
                              zrozumial:), ale ja nie wyobrazam sobie pisania czegokolwiek;) taka praca to
                              gdzies ile moze miec stron? tam bedziesz mogla troche na przykladach jechac, czy
                              tylko teoria?
                              dobra, nie mowie o tym wiecej, bo na pewno zbyt milo Ci nie jest;) w koncu masz
                              jeszcze wakacje:)
                              nie wiem KTO moze grac:) PSG vs. Chelsea, jako ze Chelsea nie lubie bede za
                              Francuzikami:) a kto ladny moze byc to sie nie wypowiem, wybacz;)
                              • aasiek Re: 600!:) 14.09.04, 20:28
                                W tym rzecz, ze oprócz teorii mają być przykłady... Tak mi doradził promotor.
                                Co do niego, to po prostu nie zrozumieliśmy się przy omawianiu planu mojej
                                pracy, mam nadzieję, ze zapomni do października :)
                                Faktycznie nie lubię o tym mysleć. A Ty tak się nie zarzekaj. Jeszcze stworzysz
                                taka prace, że wszystkim oko zbieleje :)
                                Oj, skoro się pytam, to kto może grać? :)) Tylko chciałam się upewnić. Ale
                                pewnie nie obejrzę. LM średnio mnie interesuje, gdyby chociaż Polacy byli (tzn.
                                polskie kluby...). A tak... Ale, o ile dobrze pamiętam (cha, cha), oglądałam w
                                zeszłym sezonie dwa mecze - Man Utd z Realem (tu nawet drugą połowę opisałam
                                minutę po minucie :), oczywiście z typowo kobiecego punktu widzenia ;)ale ze
                                sportowego też), a drugi... to chyba Anderlecht z Bayernem M. Zauważyłam
                                takiego jednego, co wszedł na zmianę i on gola strzelił. Mam nosa ;)
                                Chyba zaraz zostanę przegoniona sprzed kompa. Miłego wieczoru życzę
                                • mameluch Re: 600!:) 14.09.04, 20:39
                                  no kurcze nie wiem kto ladny moze byc;P zaraz sie zaczyna, zerknij jak bedzie
                                  hymn LM, wtedy powinni wszystkich pokazac:) ale dla zachety - Franek na pewno
                                  bedzie w I skladzie, chyba ze kontuzja:) wiec prosze ogladac, zachwycac sie
                                  Frankiem ale kibicowac PSG:)
                                  ja zadnej pracy nie napisze, wysle Ci temat, juz jako doswiadczona pani
                                  prokurator (czy inna cholera;) napiszesz mi w 3 dni;)
                                  chyba cos trzeba zjesc:) o, moj ziom Iwanski komentuje:)
                                  milego wieczora:)))
                                  • aasiek Re: 600!:) 15.09.04, 09:51
                                    Żeby nie było na mnie! To nie moja wina :) Ja sobie zeszłam obejrzeć Franka
                                    przy stanie 0:1, dziadek przełączył na totolotek, jak wróciliśmy to była już
                                    przerwa i 0:2. A jak przyszłam na koniec to było już 0:3 i prawie w ogóle
                                    Franka nie widziałam :( Niby jakieś skrótki dawali (hm, skrótki to słowo ukute
                                    podczas jednego ze spotkań grupowych...fajnie było...,a! a oznacza połączenie
                                    skrótów i powtórek; teraz już inaczej tego nie nazywamy; skrótki rulezz :)),
                                    ale Franka mało było widać.
                                    Z tym snobowaniem się na Razorlight masz trochę racji, ale z drugiej strony to
                                    jest przystanie na obecna sytuację. Że w radiu leci byle chłam, "wciąż te same
                                    przboje" (ale mam teraz polewkę z Radia bzdet:))) - kiedy byłam na praktykach w
                                    sądzie, kobiety w moim pokoju miały nastawione właśnie Zet (bo inne nie
                                    działały); w domu zrobiłam sobie listę kawałków, które na pewno będą leciały
                                    podczas mojego pobytu; i potem tylko odkreślałam; babki aż się ze mnie śmiały,
                                    ale taka prawda, w tej stacji nie ma nawet możliwości zaskoczenia czymś
                                    słuchacza. I tak jest prawie w każdej stacji, nawet moja Trójka się stacza.
                                    Kiedyś nie do pomyślenia było, żeby leciał jakiś R'n'B/rap/hh, jakieś popowe
                                    meteory, właśnie tym się Trójka wyróżniała, a teraz? Włączyłam z rana i nawet
                                    nie znałam tych "artystów", jadą na jedno kopyto, pan rapuje, pani spiewa, w
                                    teledysku jeszcze grabiami pomachają, żeby było kul... Alez mnie to wkurza. A
                                    gdzie te czasy, gdy nawet spokojny Niedżwiecki puścił w poczekalni listy
                                    (między 19 a 20) kawałek "Szmata" (trochę pod hh podchodził, ale jaki miał
                                    tekst, nie to co dzisiaj). I było zaskoczenie, coś się działo, taka Bjork
                                    leciała w normalnych godzinach, rock był w normalnych godzinach, a nie, jak
                                    teraz, dla nietoperzy (wybacz, Ty wtedy jeszcze egzystujesz;)). Kiedyś to było
                                    normalne, ze taki Razorlight leciałby sobie w porannej audycji, np. "Dalston"
                                    (jejku...ależ ja to lubię:)). I co? Komu to szkodziło? I tylko snobowanie się
                                    nam pozostało...
                                    • mameluch Re: 600!:) 15.09.04, 10:02
                                      ciesz sie ze mamy stale lacza i slsk (chwalmy Pana!:))) tylko brakuje
                                      charyzmatycznego prowadzacego, ale za niego czasem ktos na forum moze robic:)
                                      nie wyobrazam sobie teraz jak bez internetu (nawet modemu i czytaniu o muzyce,
                                      zeby potem kazac niektore rzeczy sciagnac znajomym - ja tak robilem przez dosc
                                      dlugi czas:) mozna poznawac muzyke.
                                      Trojki w zasadzie nigdy nie sluchalem bo... sluchali inni:) mam takie spaczenie,
                                      ze jak ktos z mojego bliskiego towarzystwa cos robi, ja staram sie tego nie
                                      powielac. to czesc tego snobowania chyba:) nie lubie jak ja cos wczesniej
                                      'odkrylem', a to pozniej staje sie w jakis sposob popularne, wtedy traci
                                      zazwyczaj w moich oczach:/ glupie to, ale jakos tak sie nauczylem przez wiele lat:)
                                      ide cos zjesc, cos nowego co sie sciagnelo zapuszcze i bede udawac to co zawsze;)
                                      • aasiek Re: 600!:) 15.09.04, 10:29
                                        Ale mnie wystraszyłeś. Pisać o tej porze?!! Spać nie mogłeś? ;)
                                        No widzisz, a ja słucham Trójki, bo nikt inny nie słuchał. Tez mam takie coś.
                                        Whortona nie tknęłam nawet, póki się o nim cicho nie zrobiło (i tylko jedną
                                        książkę przeczytałam). Ale z Trójką jest tak, że bardzo dużo wyniosłam z tego,
                                        ze ją słucham. Właściwie pomogła mój gust muzyczny ukształtować, serio to
                                        mówię. Aż strach pomyśleć, czego bym słuchała... Chociaż pewnie tez jakoś
                                        doszłabym do tego punktu, w którym jestem teraz, tylko by mi to więcej czasu
                                        zabrało :)
                                        List w końcu doszedł. Tak łatwo się otworzył... Pewnie nad parą otwierany... ;)
                                        Dobra, obejrzę "Some Kind..." bo słońce zaraz będzie w okno świecić i nic nie
                                        zobaczę. Smacznego.
                                        • mameluch Re: 600!:) 15.09.04, 11:05
                                          kurcze, jak ja mam udawac nauke jak odkrylem forum cosmo???:))) jest niesamowite;)))
                                          ja sam nie wiem czemu Trojki nie sluchalem. tzn. wiem czemu nie sluchalem w lo
                                          (bo inni sluchali:) ale w podstawowce nie wiem. chociaz moze wtedy bylo za
                                          wczesnie. poza tym w lo sluchalem raczej mocniejszej muzyczki, wiec ogladalem
                                          sobie vive rock:)
                                          dzis krotka noc:( o 2 spac poszedlem. chcialem wczesniej, ale akurat trafilem na
                                          Rozmowy w toku i nie moglem sie oderwac od niesamowitego jak zwykle tematu;) a
                                          wstalem przed 9 juz. zaraz poczytam, pewnie mnie zmoze i pojde dalej spac;)
                                          • aasiek Re: 600!:) 15.09.04, 11:20
                                            Na forum cosmo trafiłam jakiś miesiąc temu... Może nie skomentuję, bo... Ech,
                                            tam są chyba same brakujące ogniwa w teorii Darwina ;)
                                            Mnie się Trójka zaczęła jeszcze w podstawówce. Siostra kiedyś coś wspomniała i
                                            tak postanowiłam poszukać (a w tym moim starym radioodbiorniku był to nie lada
                                            wyczyn :)) i tak już zostało. A najwięcej słuchałam w klasie maturalnej i przez
                                            pierwsze dwa lata studiów, potem się zaczęły te największe zmiany i to już nie
                                            było to samo:(
                                            Kurde, nie mogę znaleźć tego filmu... Jeszcze poszukam na dysku, bo na płytkach
                                            chyba nie mamy.
    • aasiek Re: WODZIREJE 15.09.04, 11:55
      No i kiszka. Nie będzie "Some Kind..." Nie mam napisów, nie będę się domyślać,
      co oni mówią, to nie "Przyjaciele". I chyba nawet nie mamy całego. Kurka
      wodna :)
      • mameluch Re: WODZIREJE 15.09.04, 12:00
        przeciez mozna sciagnac. chyba napisy.org czy cos w tym stylu. kilka takich
        serwisow jest.
        forum cosmo jest genialne i nie pozwole zlego slowa powiedziec;) juz do
        ulubionych trafilo;) chyba zaczne sie udzielac;P
        • aasiek Re: WODZIREJE 15.09.04, 12:14
          O, już po 12...
          Wiem, ze można, ale mam niejasne wrażenie, ze cos jest skopane, a nie mam jakoś
          ochoty szukać teraz. I za późno, słońce juz razi :)
          To ja życzę wszystkiego najlepszego na nowej drodze... tzn. nowym forum ;)
          Naprawdę, szczerze i mimo wszystko :D
          Chi, chi ;)
          • mameluch Re: WODZIREJE 15.09.04, 13:12
            ale tak mi sie wydaje ze przynajmniej polowa z tam piszacych nabija sie. tzn.
            polowa z tych co wyglada ze pisza normalnie:)
            juz 13, przeczytalem 2 strony, czyli calkiem niezle:) teraz Wyprawa Robinson:)
            cos bym zjadl w sumie jeszcze:) paluszki z sezamem stoja przede mna, ale za
            bardzo nie ma czym popic:(
            • aasiek Re: WODZIREJE 15.09.04, 13:41
              Tylko ze mi chodziło o te połowę, która pisze serio :)
              Forum Kuchnia? proszę bardzo. Zgłodniałam, zjadłam kanapkę (z pieczoną szynką,
              pyszności). A teraz zabiorę się za prażone pestki słonecznika. Tylko ja w domu
              umiem je robić. Reszta przypala :)
              A, jadłeś kiedyś coś takiego jak Marcinek? Od razu napiszę, ze to ponoć wyrób
              typowo hajnowski...
              • mameluch Re: WODZIREJE 15.09.04, 14:08
                wlasnie usiadlem na chwile przed komputerem palaszujac herbatniki maczane w
                jogurcie bananowo-pomaranczowym z musli:) po zjedzeniu tego chyba juz poczekam
                na nastepne jedzenie az do obiadu;)
                nie wiem co to Marcinek:) opisz:) ja czesto nie wiem jak sie nazywa to co jem;)
                a pestki (tzn. slonecznik raczej:) chetnie bym tez zjadl... szczegolnie
                prazony:) u mnie nikt nigdy nie bawil sie w domowe prazenie:) jesz jeszcze cieply?
                • aasiek Re: WODZIREJE 15.09.04, 14:32
                  Ciepły tak, ale gorącego nie tknę chocby nie wiem co. Marcinek to taki tort
                  (mszczę się, wiem...:)), zrobiony z kilkunastu warstw cieniutkiego ciasta (5 mm
                  góra), przekładany masą ze śmietany (ale taką żeby nie była ani za słodka, ani
                  za kwaśna, ani za bardzo aromatyczna :)) i obsypany kruszynkami ciastek (takich
                  herbatników zwykłych chyba) i czasami kawą. Niebo w gębie. Produkt regionalny,
                  powinni to opatentować. Podobno pierwsze robiły to babki, które pracowały w
                  żłobku :). Kiedy był sezon na osiemnastki (w moim roczniku), to tak się
                  objadłam marcinków, ze ho, ho.
                • aasiek Re: WODZIREJE 15.09.04, 14:32
                  Byłam teraz na stronie onetu. Tam jest zdjęcie z dworca w Madrycie w momencie
                  wybuchu bomby. Robi straszne wrażenie, ci ludzie... Oni na pewno zginęli... Nie
                  wiem, po co pokazali to zdjęcie
                  • mameluch Re: WODZIREJE 15.09.04, 16:04
                    nie wiem, ludzie na peronie tez zgineli? tez nie mam pojecia po co publikuja i
                    co to da, ale mam nadzieje ze ci ludzie przezyli...
                    pisalem ze nic do obiadu nie zjem. i dotrzymalem slowa, bo kiedy konczylem ten
                    jogurt, Mama zawolala ze juz jest obiad:) myslalem ze nie dam rady. ale zjadlem
                    talerz krupniku:)
                    po 15 polozylem sie, chcialem pospac chwile, ale po gdzies 10 minutach obudzil
                    mnie sygnal od kolezanki:) w Poznaniu jest na wyjezdzie:) pewnie wkrotce po
                    zakupy sie pojedzie, trzeba odebrac w koncu zdjecia z MM i zaopatrzyc sie na
                    mecz:) dzis musisz ogladac, Liverpool gra:D
                    najedzony jestem, ale przyznaje ze Marcinka baaaardzo chetnie bym sprobowal:)
                    wlasnie ciasta tego rodzaju chyba najbardziej lubie:) zreszta, lubie niemal
                    wszystkie, najmniej serniki (co chyba dziwne:)
                    • aasiek Re: WODZIREJE 15.09.04, 16:53
                      To przybywaj na rubieże wschodnie, może nawet w Białym uda Ci się to kupić,
                      podobno w paru sklepach sprzedają :) A sernik roboty wspólnej (mojej i Grześka)
                      pewnie by Ci posmakował ;)
                      Na Liverpool chyba sie skuszę. W końcu Dżezi Dudek tam gra :) I Milan :) No i
                      trzeba zobaczyć, jak wyglada ta obrona, w której będzie grał Arek ;) Szkoda
                      tylko, ze Owena zabrali :(
                      • mameluch Re: WODZIREJE 15.09.04, 23:00
                        no, wygrali:) moj Liverpool wcale jak nie moj;) tylko ze nie widzialem na zywo
                        zadnej z bramek:( Tata siedzial u mnie przy komputerze (bo tylko na moim jest
                        net:/, a ja z M. porozmawiac chcialem, ale glupio przy Nim, wiec poszedlem do
                        pokoju Siostry, a tam tv nie ma:/ ale i tak rozmowe wole 1000 razy bardziej od
                        meczu... a drugiego nie widzialem, bo Psinka moja zaczela krazyc niebezpiecznie
                        blisko drzwi i grozila zeszczaniem na podloge;)
                        czuje sie zaproszony na Marcinka i sernik;)))
                        • aasiek Re: WODZIREJE 15.09.04, 23:22
                          A wpadaj kiedy zechcesz. Bylebym tylko była ;)
                          Ale skrótki po meczu widziałeś chyba? Baros jest niezły, tak zakręcił tymi
                          obrońcami i bramkarzem... Nie wiedziałam całego meczu, obejrzałam tylko trochę
                          pierwszej połowy, tak, żeby Jurka zobaczyć :) Ten Garcia fajny jest ;) Hm... No
                          tak...
                          Ale Krzynówek to jest gość. I gol, i asysta, to mi się podoba :)
                          • mameluch Re: WODZIREJE 15.09.04, 23:48
                            wlasnie o Jacusiu moim ulubionym przeczytalem na polskiej stronie Liverpoolu
                            (ale tylko o golu, o asyscie Ty poinformowalas:) i juz nie moge sie doczekac:)
                            zaraz zaczynaja sie skrotki;)
                            a ja wlasnie ukladam swoja liste do watku Miecia:) jakos nie czuje sie na razie
                            na silach na te 50 plyt lat 90:/ za duzo troche chyba, poza tym odpadl moj
                            zdecydowany faworyt, bo okazalo sie ze jest z 2000. w zasadzie to mialem w
                            zamiarze ulozenie 50 lat 90, juz wpisalem w notatniku ATDI na I miejscu, zerkam
                            do allmusic, a tam pokazuje ze to 2000 rok, wiec zaczalem tworzyc liste nowych:)
                            widac brak gustu i obeznania, ale gowno mnie to obchodzi szczerze mowiac;) ja
                            brutalny i szorstki men jestem;)
                            • aasiek Re: WODZIREJE 15.09.04, 23:53
                              Ach, nowe oblicze ;) Nie martw się. Mnie tez taki problem dotknął, bo byłam
                              pewna, że "Bloodflowers" The Cure jest 1999 roku :( I nie mam 50 płyt tylko 40.
                              Takie "Top 40" :)
                              Ale na Miecia wątek coś stworzę, nawet myślałam, żeby ktoś wątek taki założył i
                              proszę :) Tak jakby w moich myślach czytał :)
                              Ale teraz już idę spać. Miłych skrótek. I dobranoc.
                              • mameluch Re: WODZIREJE 16.09.04, 00:19
                                no wiesz! Jacka nawet nie poogladalas?:/ ale gol swietny, nareszcie potwierdza
                                ze jest najlepszym polskim pilkarzem:))) czyli to juz definitywnie koniec
                                snobowania sie na Krzynowka;)))
                                liste wlasnie wkleilem, jakas taka dziwna, niezbyt na Bitle pasujaca, ale co tam:)
                                skrotki sie koncza, ide spac:) dzis mam nadzieje zadna Drzyzga czy inna zmora
                                mnie nie powstrzyma;)
                                dobranocki:)
                                • aasiek Re: WODZIREJE 16.09.04, 07:43
                                  Dzień dobry :)
                                  Tak, teraz już będziesz mówić, ze ten Krzynówek wcale taki dobry nie jest, co
                                  tam gol... Gorawski tez strzelił gola Realowi i nikt sie tak nie przejął ;) A
                                  ja chyba poczytam zagraniczne serwisy :) Szczególnie niemieckie i hiszpańskie.
                                  I angielskie, niech się wyspiarze boją.
                                  A z tego chodzenia spać tak się nie ciesz, przecież dziewczę wraca, znowu
                                  przejdziesz na tryb 2 - 11. Zresztą, czy Ty w ogóle zmieniłeś tryb na
                                  jakikolwiek inny ;)?
                                  Jeszczem na Bitlach nie była, a muszę doszlifować listę lat 90. Oni zawsze
                                  biorą się za te rankingi około września. I potem zaczynają się studia i nikt
                                  nie chce tego podsumowywać. Tak przynajmniej było w zeszłym roku z piosenkami,
                                  może pamiętasz?
                                • aasiek Re: WODZIREJE 16.09.04, 07:48
                                  Zajrzałam na FoFFM... Tomuś, Ty jesteś niereformowalny... ;)
                                  • mameluch Re: WODZIREJE 16.09.04, 09:52
                                    aasiek napisała:

                                    > Zajrzałam na FoFFM... Tomuś, Ty jesteś niereformowalny... ;)

                                    ale ze o czata chodzi i godziny moich wpisow na foffmie?;) znow tak cholera
                                    wyszlo:( a nawet jeszcze lepiej, bo jak zwykle z Grimsrundem zostalismy na
                                    koniec (zazwyczaj jeszcze Dziolcha zostaje:) i do 3 gadalismy prawie:) ale Mama
                                    chodzila i kazal mi wszystko wylaczac i spac w koncu:) a teraz juz jestem na
                                    nogach:( tryb 2-11 to jeszcze, ale 3-9?:/
                                    w angielskich o Jacusiu nic na pewno nie napisza:( a w niemieckich i
                                    hiszpanskich artykulach zrozumialbym tylko nazwisko Krzynowka;) ale moze gdzies
                                    na polskich portalach beda tlumaczenia.
                                    zaraz musze jechac do Dziadkow sliwki pozbierac:/ a tak bym pospac chcial;)))
                                    moj ranking 00 za bardzo nikomu sie nie przyda, bo pokrywa sie chyba tylko
                                    Interpol, ktory i tak prawdopodobnie wygralby beze mnie:)
                                    • aasiek Re: WODZIREJE 16.09.04, 10:11
                                      mameluch napisał:

                                      > aasiek napisała:
                                      >
                                      > > Zajrzałam na FoFFM... Tomuś, Ty jesteś niereformowalny... ;)
                                      >
                                      > ale ze o czata chodzi i godziny moich wpisow na foffmie?;) znow tak cholera
                                      > wyszlo:(

                                      O to, o to... :)
                                      Mnie dziś kot obudził... On jest czasami okropny. A teraz śpi, cwaniak. On śpi
                                      przez cały dzień. Zwykle w tym pokoju, w którym teraz jestem.
                                      Przejrzałam strony różne, piszą, na stronie uefa nawet piszą go przez "ó",
                                      wzruszyłam się :) Angole, jak piszą - nie wiem - bo byłam tylko na stronie FA,
                                      a tam tylko o swoich dali.
                                      Śliwki jakie? Węgierki? My też mamy trochę... O rany... Tego ostatecznie nie
                                      widać, bo poprawiam, ale znowu mam coś takiego, ze kiedy piszę jakiś wyraz, to
                                      omijam pierwsza literę... :] Zawsze byłam zdania, ze pomoc lekarza od głowy
                                      jest mi potrzebna, ale że aż tak bardzo..? ;)
                                      • mameluch Re: WODZIREJE 16.09.04, 14:09
                                        wrocilem:) to chyba wegierki, takie zwykle najzwyklejsze fioletowe:) drzewko
                                        obrodzilo, mam nadzieje ze nie bedzie duzo robali:)
                                        wlasnie grzebien slodki zjadlem, a juz gdzies za 1,5h leczo na obiad:) pisalem
                                        wczoraj ze po raz pierwszy od wielu wielu lat zjadlem parowke???:) a nawet
                                        dwie!;) kiedys nagadano mi ze tam wszystkie odpady sa wrzucane, do tego mowil to
                                        gosc ktory skonczyl technologie zywnosci i mial praktyki w Morlinach, wiec nie
                                        mialem powodow by nie wierzyc;) dalej nie mam, ale licze ze moze juz inaczej to
                                        wyglada;)
                                        ale pogoda wkurzajaca. raz pieknie swieci slonce, zaraz ciezkie chmury, wszystko
                                        oczywiscie przez wiatr porywisty:/
                                        ja wole nie myslec ile literowek robie w postach;) duzo wylapuje, w sumie na
                                        klawiature nie patrze:) czasem z kims rozmawiam, odwracam do niego glowe, a
                                        dalej pisze:) juz zazwyczaj bez bledow, gorsze krzaczki wychodza jak bardziej
                                        sie przykladam;)
                                        • aasiek Re: WODZIREJE 16.09.04, 15:07
                                          O tym, co się dzieje w takich zakładach opowiadał mi niedawno kolega. Przed
                                          egzaminem. Swoją drogą, znalazł odpowiedni moment... ;) Ale jakoś odrzucam myśl
                                          o tym, z czego może byc to, co jem ;)
                                          Kiedyś pisałam lepiej, nie wiem, skąd się to bierze. Apogeum miałam na
                                          praktykach, kiedy musiałam rozprawę spisywać :P Nie miałam pojęcia, ze potrafię
                                          tak szybko pisać. Zwłaszcza jedna sprawa to był hardkor, chyba ze cztery strony
                                          zeszło (a to była pierwsza rozprawa, poczatkowe oświadczenia i zeznania...).
                                          Potem poprosiłam tę sędzię o przerwę, bo się zmęczyłam :)
                                          Narka, na tvn jest "Ostry dyżur" :)
                                          • mameluch Re: WODZIREJE 16.09.04, 16:16
                                            chyba poscisz dzis, nic o jedzeniu nie napisalas...;P
                                            ja nauczylem sie szybko pisac na smsach z netu:) dzis rachunek przyszedl, 184zl,
                                            czyli duzo, ale spodziewalem sie wiecej:) tym sposobem zostalo mi 150zl. niby
                                            chcialem buty kupic, ale szkoda mi swojej kasy na takie rzeczy;)
                                            ER nigdy nie ogladalem, jakos nie kreca mnie szpitalne filmy i seriale,
                                            wystarczy ze Mama tam pracuje:)
                                            • aasiek Re: WODZIREJE 16.09.04, 18:32
                                              To Ty zacząłeś o jedzeniu temat (dawno, dawno temu), nie zrzucaj na mnie.
                                              Pomyślałam, ze współczuję temu, kto w poszukiwaniu rozrywki (cokolwiek przez to
                                              rozumieć) trafi na ten wątek... :) Porażka :D Siedzi dwójka takich przy
                                              kompach, gada o jedzeniu... Luuuudzie...
                                              A sezon niedługo się zaczyna, w Hajce był turniej o puchar burmistrza :) Jacyś
                                              Szwedzi wygrali, Moderator był drugi.
                                              • mameluch Re: WODZIREJE 16.09.04, 19:01
                                                cos Ty, tak daleko (czyli do kawalkow o jedzeniu) na pewno nikt nie zabrnie,
                                                niewazne jak by sie nudzil czy na jaka bezsennosc cierpial (stawiam ze zostala
                                                skutecznie uleczona gdzies kolo 100 posta:)
                                                to w sygnaturce to takie proby rotacyjnej sygnaturki, jakos nie chce mi sie
                                                kawalek tekstu wkleic. pozniej nad tym popracuje:) no, tylko jakbys kliknela to
                                                nie mysl ze to do Ciebie sie odnosi:) w sumie do nikogo, ale kiedys mnie
                                                rozsmieszylo i bardzo lubie ten zespol:) zreszta kiedys juz mialem to w sygnaturce:)
                                                AZS tez gra tez na dniach. najpierw w Dzialdowie chyba jeden mecz i na nastepne
                                                juz do nas sie przenosza. w niedziele chyba gramy ze Skra. przeszedlbym sie moze
                                                nawet, za darmo jest, ale to jeszcze zobaczymy:)
                                                • aasiek Re: WODZIREJE 17.09.04, 07:42
                                                  Z tą Skrą? To nawet ja bym poszła ;) U nas sie rozbestwili, trzeba płacić,
                                                  chyba 5 zł. Żeby to jeszcze w jakiejś porządnej hali było, a to w sali
                                                  gimnastycznej... Ciekawe, jaki procent ma z tego szkoła?
                                                  Ten kot mnie znowu wyrzucił z łóżka! Wskoczył o siódmej i zaczął mi łazić po
                                                  nogach. Czy on myśli, że waży 10 deko? I teraz niewyspana jestem, jeszcze bym
                                                  pospała, ale już nie dałam rady :(
                                                  Matko, posłuchałam dzis przy okazji wiadomości sportowych... Nie tak to miało
                                                  wyglądać - Amica remis (tutaj trudno cos powiedzieć), Legia przegrała (to mnie
                                                  trochę zdziwiło) i ta Wisła... Kukiełka ma czas, żeby się pozastanawiać nad
                                                  swoją grą. Po jego i Zieńczuka zejściu Wisła grała podobno ze trzy razy
                                                  szybciej. A on pierdoły gada, że powinien być w pierwszej jedenastce, cha, cha.
                                                  Tak szybko pewnie nie wstaniesz :) Kwiaty na czacie były? Nauczyliście sie
                                                  jakiejś piosenki Rajana, żeby Dziewczynie zaśpiewać ;)?
                                                  • mameluch Re: WODZIREJE 17.09.04, 10:25
                                                    aaaaa! <ziewam>;) spanie zaczete tak jak wczoraj, tylko wstalem chyba z pol
                                                    godziny wczesniej, bo istanialo ryzyko nasikania przez Psiunie na podloge;) wiec
                                                    dzisiejsza noc 3-8:30:) znow wszyscy normalnie poszli kolo 0:30, tylko ja z
                                                    Grimsrundem zostalem i znow nam zeszlo na gadaniu i kontemplowaniu kobiecego
                                                    piekna;))) akurat Red Light lecialo (a wczesniej epilog Cavalerro;) i taka
                                                    Czeszka od dobrych rad powiedziala 'ale super extra zajebiscie! ten masaz jest
                                                    swietna sprawa';) jakbys miala klopoty z bezsennoscia i chciala sie
                                                    dowartosciowac intelektualnie (cos dla mnie:) to to jest w sam raz. Walter
                                                    zrobil casting na najwieksze debilki chyba i obsadzil je jako prowadzace;)
                                                    ciagnie mnie na mecz, ale niestety nic z tego:( akurat o tej porze chyba bedzie
                                                    obiadzik z okazji urodzin Babci:) a mecz nie bedzie w Uranii, tylko w hali w
                                                    Kortowie. podobna do sali gimnastycznej, ale chyba uda sie upchnac kolo 800 ludzi.
                                                    a Dziolsze to podwojnie trzebaby bylo zaspiewac, bo dzis urodziny ma:))) chyba
                                                    tylko ja zostalem z 2 na poczatku i 0 na koncu;) a rocznikiem nie wiem czy na
                                                    forumie ktos mi odpowiada?
                                                    ide cos zjesc, w brzuchu pusciutko;)
                                                  • aasiek Re: WODZIREJE 17.09.04, 10:54
                                                    Z tym rocznikiem ('84?)nie pamiętam, ale był kiedyś taki wątek o płytach z
                                                    roczników forumowiczów. To było fajne. Ja of course dałam U2 :) Jakżeby inaczej?
                                                    Kiedyś może bym i takie Red Light obejrzała, nawet z ciekawości, a poza tym
                                                    miło zobaczyć, ze są głupsze (i to, jak wnioskuję) duuużo bardziej, ode mnie :)
                                                    Teraz już nie będę miała takiego problemu, bo zmieniam lokum. Trochę mi szkoda,
                                                    bo mieszkałam tam prawie jak na swoim, niby z rodziną (ciocia z
                                                    wujkiem...właściwie odwrotnie - kwestie rodzinne :)), ale oni tak rzadko tam
                                                    bywali, zwłaszcza w ostatnim roku... Aha, no i tam gdzie się przenoszę, tv
                                                    jest, ale taki malutki, koleżanki. Obejrzeć się w nim różne rzeczy da, nawet
                                                    gdy oglądałyśmy mecze (a to siatka, a to nożna), to widziałyśmy piłkę ;) Ale
                                                    nie będe siedziała do późna tylko po to, zeby się dowartościować ;)
                                                    Sąsiedzi chyba tam padną :) Bo każda z nas (trzy będziemy) ma sprzęt grający :)
                                                    Ale to tylko rok...
                                                  • mameluch Re: WODZIREJE 17.09.04, 11:07
                                                    dobijasz mnie;) ja tez chce juz na 5 rok!!!!:) i wynosic sie powoli stad... to
                                                    inteneta tez nie bedzie w mieszkaniu?
                                                    pamietam watek, ale nie wpisalem sie, bo nie wiem co to z '84 moze byc:)
                                                    ide zjesc w koncu moze, bo znow calkiem zapomne o sniadaniu;)
                                                  • aasiek Re: WODZIREJE 17.09.04, 11:17
                                                    Niestety :( Odpoczniesz ode mnie... ;) Najwyżej pokorzystam z kompów na
                                                    uczelni, a poza tym na weekendy wracam zawsze do domu.
                                                    Ty chcesz już być na piątym roku... A ja chcę, zeby to jeszcze choć rok dłużej
                                                    trwało (nie nauka, ale samo "bycie na studiach" :)). I też przez "wyższą
                                                    motywację" ;) Ech...
                                                    To smacznego, jedz już , bo padniesz :)
                                                  • mameluch Re: WODZIREJE 17.09.04, 16:26
                                                    kurcze, ja przez pol dnia myslalem ze to ja napisalem ostatniego posta:))) i
                                                    dlatego nie pisalem i myslalem co Ty tam tyle robisz;) dzis obiad robie, czyli
                                                    jak niemal zawsze kiedy jestem sam z Siostrzyczka - pizze:) oczywiscie spody
                                                    kupowane, gore sami urzadzamy:) jako ze dzis piatek u mnie jest - jakis zwykly
                                                    zolty ser, mozarella, feta, straszliwie ostra przyprawa (? o konsytencji keczupu
                                                    jest mniej wiecej, nie wiem czy na to przyprawa sie mowi:) wegierska, przyprawa
                                                    do pizzy, chilli w proszku i pieprz swiezo mielony:))) M. straszy mnie ze
                                                    watroba mi wysiadzie niedlugo przy takim jedzeniu. pewnie tak bedzie, ale ja
                                                    najpierw musze to chyba poczuc zeby przestac;)
                                                    najlepiej to bym chcial byc juz po studiach, obrzydliwie bogaty, tak zebym nie
                                                    musial nic robic i w ogole;)))
                                                    jestem pod wrazeniem Twojej listy plyt '00...:) chyba musze poprosic Cze o
                                                    skasowanie mojej, bo glupio tam wyglada;)
                                                  • aasiek Re: WODZIREJE 17.09.04, 18:15
                                                    Hm... A już myślałam, ze mnie lekceważysz... Czyli leczenie przynosi
                                                    krótkotrwałe skutki. Trzeba zapisać coś mocniejszego... ;)
                                                    Wytłumacz mi, co ja tam takiego napisałam? Bo i Miecio taki zaskoczony... Nie
                                                    rozumiem. Nie proś Cze o skasowanie, to dobrze, że jest różnorodność. Przecież
                                                    sam mówiłeś, ze zawsze coś innego wybierasz.
                                                    A wątroba Ci wysiądzie, ale poczujesz, jak będziesz miał około czterdziestki,
                                                    chociaż kto wie? Naprawdę tak Ci zależy, żeby się najpierw sparzyć? :)
                                                    A dziś znów robię za szofera :/ Nie lubię tego, ale cóż...
                                                  • mameluch Re: WODZIREJE 17.09.04, 18:41
                                                    nie no, cos Ty, nie lekcewaze w zadnym wypadku:) zagladalem na siatkowe pewnie z
                                                    20 razy (najmniej) i ciagle myslalem ze to moj wpis jest ostatni:)
                                                    no takie ambitne rzeczy, profilem akurat do tego forum mi pasuja:) dojrzale
                                                    moze, dorosle? nie wiem, cos w tym stylu chyba:)
                                                    wlasnie mam ten klopot ze nigdy w zasadzie nie bylem chory. wiesz, czasem bardzo
                                                    mi zle jak bliskie osoby, Najblizsza, choruja, zle sie czuja, a ja w zasadzie
                                                    nie wiem co to znaczy... a tak bardzo chcialbym pomoc, albo chociaz wiedziec co
                                                    czuje... takie moje dziwne myslenie.
                                                    bylem u Dziadkow przed chwila, Babcia ma dzis 75 urodziny:) ale impry nie bylo
                                                    (ten obiad bedzie taka niby impra, ale na szczescie spokojna, malo ludzi i bez
                                                    zadecia;)
                                                    nie prowadzilem samochodu chyba od 5 miesiecy:D
                                                  • aasiek Re: WODZIREJE 17.09.04, 19:03
                                                    mameluch napisał:

                                                    > wlasnie mam ten klopot ze nigdy w zasadzie nie bylem chory.

                                                    Dziwny jakiś jesteś :) W podstawówce nie było miesiąca, żebym nie chorowała.
                                                    Raz za razem, czasem nawet po dwa tygodnie... Lepiej nie próbuj się doprowadzać
                                                    do stanu chorobowego.

                                                    > bylem u Dziadkow przed chwila, Babcia ma dzis 75 urodziny:) ale impry nie bylo
                                                    > (ten obiad bedzie taka niby impra, ale na szczescie spokojna, malo ludzi i bez
                                                    > zadecia;)
                                                    W takim razie wszystkiego najlepszego życzę. Sypnęło się tymi urodzinami :)

                                                    > nie prowadzilem samochodu chyba od 5 miesiecy:D
                                                    Ty jeszcze możesz marudzić, ja za bardzo nie mam wyjścia.
                                                  • mameluch Re: WODZIREJE 17.09.04, 20:13
                                                    no takie choroby jak grypa czy angina tez czesto mnie dopadaly... nie wiem, moze
                                                    mam przerost empatii?;)
                                                    moglem chyba nie zaczynac o tych chorobach, bo akutrat tak sie zlozylo, ze teraz
                                                    tak sie czuje...:(
                                                    przed chwila pogonili mnie po pieczonego kurczaka. wyjalem rower, Bang Gang do
                                                    uszu i popedzilem do osiedlowego marketu. nie bylo, ale za to spotkalem mojego
                                                    instruktora jazdy, pierwszy raz od egzaminu:) to znajomy-klient Taty, doszli do
                                                    wniosku ze wybitnego kierowcy ze mnie nie bedzie;P tez gadal ze mam jezdzic i w
                                                    ogole. nie wiem czy przypadkiem nie zisci sie to w niedziele:/ cos przed chwila
                                                    Tata gadal ze da mi pezota (drugi nasz samochod ktory byl kupiony zeby naprawic
                                                    i sprzedac, ale jak na razie widac nie poszedl;) i zebym z Mama pojezdzil, bo
                                                    Ona w podobnej sytuacji jak ja;)
                                                  • aasiek Re: WODZIREJE 17.09.04, 22:31
                                                    Dopiero teraz piszę, bo miałam ten kurs taksówkarski :) Taka zabawna rzecz się
                                                    wtedy przydarzyła, w sumie nic takiego, ale fajne to było... Czekałam na mamę
                                                    na takiej uliczce osiedlowej, paliły się latarnie i po tej uliczce biegał kot.
                                                    Trochę pręgowany, trochę w białe łaty. W którymś momencie ustawił się w taki
                                                    sposób, ze oczy mu świeciły. Dwie zółte latarki świecące z kota :))) I to
                                                    wszystko przy akompaniamencie "Leaving NY" REM :) Zaczęłam się śmiać sama do
                                                    siebie, bo tak to wszystko dziwnie wyglądało, każdy element z innej bajki :) A
                                                    kiedy otworzyłam okno, dźwięki z głośnika usłyszał kot i się spłoszył... Niby
                                                    nic, a jakoś tak fajnie mi sie zrobiło :)
                                                    Nie chwaląc się, jestem całkiem dobrym instruktorem jazdy ;) Nauczyłam jeździć
                                                    moje rodzeństwo cioteczne (12 i 15 lat) w te wakacje ;) Jakoś nie narzekali.
                                                  • mameluch Re: WODZIREJE 17.09.04, 23:40
                                                    a ja pracuje nad nieszczesna lista singli:) juz w sumie mam utwory, tylko
                                                    jeszcze jakos je ulozyc w kolejnosci:) moze dzis pojde o normalnej porze spac:)
                                                    sadzisz ze to dobry pomysl?;)
                                                    ale Ty niewychowana, kotu po oczach specjalnie swiecic i jeszcze muzyka
                                                    straszyc!;) do Animalsow Cie podam chyba;) a moj Psinek kochany przyszedl gdzies
                                                    godzine temu do mnie. wiedzialem ze chce na dwor. akurat z M. na gg siedzialem,
                                                    wzialem klucze od drzwi na dole i szedlem po Jage (bo tak sie nazywa, wiem z
                                                    czym kojarzysz, ale to nie ma zwiazku:) zobaczylem jak wychodzi z Siostry
                                                    pokoju, wzialem na rece (bo strasznie strome schody mamy) i chcialem schodzic,
                                                    ale poczulem ze ma mokra siersc... od razu wiedzialem co narobila;) kaluza u
                                                    Siostry w pokoju:/ jakby nie mogla tych 15 sekund poczekac;)
                                                    kurcze, ja w wieku 12, a nawet 15 lat nie mialem pojecia jak sie prowadzi:) w
                                                    sumie to nadal mam srednie;)
                                                  • aasiek Re: WODZIREJE 18.09.04, 08:52
                                                    Jakie "kotu po oczach"? Po pierwsze, sam tak tak siadł, a po drugie, tam
                                                    jeszcze latarnie świeciły, to mogło być od tego. A po trzecie, to teoretycznie
                                                    kotom oczy świecą po ciemku...
                                                    Uuuuu, a siostra poczuła? Znam ten ból ;) Swego czasu mieliśmy kotkę, bardzo
                                                    grzeczną i w ogóle. Tylko ten jeden feler miała, że jeśli się jej zamknęło
                                                    drzwi do tzw. dużego pokoju (specyfika domu, z tego pokoju można wejść na
                                                    piętro, które zajmuję ja i brat), to ona czasami... No właśnie. Ale nie, że w
                                                    różnych miejscach, ona to robiła zawsze u mnie. I to w takim kącie, ze musiałam
                                                    się nagimnastykować, żeby to posprzątać :/ Taki urok zwierzątek. A , co do
                                                    tamtego kota - to R.E.M. było, a nie jakieś okrzyki bojowe, co Ty sobie
                                                    myślisz? I co? Już pewnie do Animalsów zadzwoniłeś? Wredotek ;P
                                                    Za single się nie biorę raczej... A może jednak?
                                                  • mameluch Re: WODZIREJE 18.09.04, 09:55
                                                    widzisz jak sie tlumaczysz?!;) masz kota na sumieniu, oslepl jeszcze i ogluchl;)
                                                    zrob singlowa liste:) ale powaznym utrudnieniem byl punkt regulaminowy, ze maja
                                                    byc single raczej:( u mnie nie ma przez to nr 1 i 2:( oba to byloby ATDI. prosze
                                                    nie myslec ze jestem jakims fanatykiem, bardzo dawno juz nie sluchalem, ale
                                                    strasznie lubie te plyte, a do tego bardzo dobrze mi sie kojarzy... tzn.
                                                    okolicznosci w jakich najwiecej jej sluchalem:)
                                                    a Jaga jak sika w domu to wlasnie najczesciej idzie do Siostry:) nie wiem, moze
                                                    dlatego ze ma taki dywanik maly w zielonym kolorze, a Jaga sobie go z trawa
                                                    kojarzy? zazwyczaj udaje sie zareagowac szybko, wiec nie pozostaje jakis zapach,
                                                    ale kilka lat temu spala na malej kanapce i juz wtedy zaczynaly sie klopoty z
                                                    kregoslupem. chyba nie mogla zeskoczyc w nocy i narobila na kanapke.
                                                    zauwazylismy dopiero rano, zdazylo przez gabke przesiaknac i wtedy smierdzialo
                                                    bardzo:/ ale meble wkrotce potem poszly do renowacji i juz jest git:) lece z
                                                    Siostra do miasta zaraz, do NICI, wiesz co to jest?:)
                                                  • aasiek Re: WODZIREJE 18.09.04, 10:18
                                                    Nie mam pojęcia, przyznaję się bez bicia. :) Napiszesz jak wrócisz. Tzn.
                                                    napiszesz, co to takiego... A ja wrócę do sprzątania ;)
                                                  • mameluch Re: WODZIREJE 18.09.04, 14:41
                                                    no, wrocilismy:) NICI to taka siec sklepow dla dzieci, cholernie droga (jak na
                                                    mnie), w ktorej jest wszystko roznych serii zwierzatek. np. koniki, myszki,
                                                    owieczki, tygryski i wiele innych. i w tych seriach od przytulanek po przybory
                                                    szkolne pelno pierdolek;) to teraz modne u dzieciakow (przynajmniej w kregach
                                                    mojej Siostrzyczki:), wkurza mnie jak kazdy ma to samo, ale z czasem zaczely mi
                                                    sie niektore ich rzeczy podobac. ostatnio Ada (to imie Siostry o ile nie
                                                    wspominalem:) dostala taka sliczna mala owieczke z magnesami w lapkach:) mowila
                                                    ze byla tez taka myszka, chcialem kupic M. (bo za kilka dni mamy druga
                                                    dwurocznice (pierwsza byla w czerwcu, skomplikowane to:), ale nie bylo w dwoch
                                                    sklepach NICI:( kupilem tez owieczke (mam nadzieje ze M. tego nie czyta, to ma
                                                    byc niespodziewnka!:) a wlasnie, w drugim sklepie jak bylismy byl taki wysoki
                                                    gosc, w krotkich spodenkach, w koszulce i adidasach. tak bardzo na sportowo
                                                    ubrany. kogos mi przypominal, popatrzyl mi w oczy, ale ja nie bylem pewien. mial
                                                    brode, ale bez wasow. byl dluzsza chwile w sklepie i zaczalem sie zastanawiac
                                                    czy to nie Chadala przypadkiem? czy on do Skry nie przeszedl teraz? bo dzis
                                                    chyba mecze juz sa pod wieczor. a Chadala zna Olsztyn, bo gral tu jakis czas,
                                                    wiec moze to on? zreszta, zaraz sprawdze na stronie Skry:)
                                                    ha! dobrze pamietalem, gra w Skrze:) wiec to prawie na pewno byl on, wszystko
                                                    uklada sie w logiczna calosc;)))
                                                    a Ada kupila sobie bojownika do akwarium:)
                                                    aha, jeszcze przed tymi zakupami pojechalismy do Planetarium. <uwaga, bede sie
                                                    chwalic!;)> obok niedawno otwarto taka swietna biblioteke mlodziezowa, jedna z 6
                                                    na swiecie. jakis tam konkurs wygrali, w Polsce jeszcze we Wrocku taka jest.
                                                    nazywa sie Planeta 11 i urzadzona jest tak kosmicznie. trzeba w niej placic,
                                                    roczny abonament 40zl, czyli troche jest, ale za to pelno filmow na dvd, plyt,
                                                    ksiazek, net za darmo i takie tam bajery:) wypozyczylem sobie na dvd
                                                    'Mechaniczna pomarancze' i koncert (albo cos w tym stylu, jakies materialy,
                                                    wywiady, klipy, koncertowe kawalki chyba tez) Blura:) do wtorku moge trzymac.
                                                    fajnie, widzialem ze chyba sa wszystkie serie Przyjaciol:) tylko nie wiem w
                                                    ktorym momencie skonczylem ogladac (a raczej kiedy przestali puszczac nowe odcinki:)
                                                    chyba kielbacha z grilla dzis na obiad, czyli pewnie zarelko w ogrodku bedzie:)
                                                  • aasiek Re: WODZIREJE 18.09.04, 15:42
                                                    Jak Siostrzyczka ma na imię, nie pisałeś, więc teraz był debiut :)
                                                    Buuu, Tobie to fajnie, ciągle się na jakichś znanych wysokich facetów natykasz
                                                    i jeszcze Ci w oczy patrzą! ;) Naprawdę, życie jest niesprawiedliwe :) Ale we
                                                    wtorek ma być mecz Pucharu Polski i Moderator ma grać z Radomiem. Skra to nie
                                                    jest, ale zawsze coś :))) A gdyby nasi przeszli, to dalej trafiliby już na
                                                    jakiś zespół z 1A. Tylko, ze muszą wygrać ten mecz... Pójdę pewnie z tatą. Tata
                                                    swego czasu pisał sprawozdania z gier i każdy mecz miał spisany punkt po
                                                    punkcie, akcja po akcji. Straszne to było, bo jak w takiej sytuacji przeżywać
                                                    mecz? Potem pisał już skrótami, to było lepiej, ale i tak... Boję się tylko, ze
                                                    jak pójdę na ten mecz, to będzie tak jak ostatnio - panny wystrojone, spotkały
                                                    się z koleżankami, prawie na parkiet nie patrzyły... A ja, jak głupia, zamiast
                                                    pójść do klubu kibica, który robił doping, siedziałam z nimi i dopingowałam jak
                                                    się dało... A one zdziwione patrzyły.. :/ Tak w ogóle, to tam moje pokolenie
                                                    nie przychodzi... :( Z tym pokoleniem przesadziłam, ale mojego rocznika (oraz
                                                    jednego w przód i jednego w tył - tych, których znam najlepiej)prawie nie było.
                                                    A poza tym, mecze nie odbywają się w moim liceum, tylko w drugim. A oficjalna
                                                    atmosfera między nimi (piszę: oficjalna, bo nieoficjalnie to jest dużo punktów
                                                    wspólnych, ludzie się znają i często bardzo lubią) jest nienajlepsza. Coś jak
                                                    Olsztyn kontra Elbląg :)
                                                    Zaintrygowałeś mnie tą owieczką z magnesami :) Jak to wygląda?
                                                  • mameluch Re: WODZIREJE 18.09.04, 15:55
                                                    a na AZS najtansze bilety teraz po 15zl:/ nie naleze do zadnego klubu kibica,
                                                    ale jako student (a to AZS przeciez!) powiniennem chyba miec jakas znizke. a tu
                                                    dupa, chyba nie ma zadnych ulg:/ a karnet na caly sezon, ale bez PP i
                                                    europejskich pucharow, jest po 350zl:/ paranoja jakas:/ pewnie bedzie tak jak w
                                                    zeszlym sezonie - na jednym meczu bylem chyba.
                                                    wlasnie przeczytalem ze AZS z Gwardia gra, 22.IX, ale na wyjezdzie.
                                                    wydaje mi sie ze na AZS tez chodza takie panienki (przynajmniej cos podobnego
                                                    czytalem), tylko ze one raczej grupowo podniecaja sie jednym siatkarzem;) pewnie
                                                    pojawi sie grupka patrzaca przez caly mecz tylko na Bakiewicza;)
                                                    a owieczka z magnesami to taka mala owieczka, gdzies 10cm moze ma, milutkie
                                                    futerko, a magnesy ma w lapkach i lapki lacza sie ze soba, mozna ja do czegos
                                                    przyczepic i takie tam:) fajna jest:)
                                                    o, tu jest:) tylko ze nie widze tej z
                                                    magnesami:( nie wiem czemu.
                                                    ide jesc:)
                                                  • aasiek Re: WODZIREJE 18.09.04, 17:02
                                                    Fajniutka, rzeczywiście :) Pierwszy raz usłyszałam o tym sklepie (tej sieci).
                                                    No i proszę, jak mnie nasza znajomość ubogaca :) Mam nadzieję, ze z
                                                    wzajemnością :)
                                                    Jeśli o Wasz AZS chodzi, to chyba kwestia bycia w pierwszej lidze... Albo
                                                    sponsorowi nie chce się dokładać. Szczerze mówiąc, sprawy finansów zawsze mnie
                                                    jakoś przerażały i wolałam się nimi nie zajmować. U nas bilety ulgowe mają być
                                                    za 5 zł chyba.
                                                    Na reprezentacji takie widoki (panienki :)) są na porządku dziennym (tak mówie,
                                                    jakbym na każdy mecz repry przez ostatnie 5 lat ciagle chodziła;)).
                                                    Podejrzewam, ze odsetek "wielbicielek siatkówki" wzrośnie w Olsztynie
                                                    znacząco ;) Zobaczę, co będzie w Moderatorze... Tutaj największą gwiazdą (jesli
                                                    można tak w ogóle powiedzieć) jest Marek Antoniuk, który kiedyś był
                                                    reprezentantem Polski w siatce plażowej. I teraz dzięki niemu w Hajce od 5 lat
                                                    odbywa się turniej plażówki. A poza tym on jest dyrektorem miejscowego OSiRu,
                                                    trochę zajęty facet :)
                                                  • mameluch Re: WODZIREJE 18.09.04, 17:25
                                                    a jednak znalazlem:) no, to jest taka
                                                    owieczka wlasnie:) fajniusia, tez bym taka chcial;) te magnesiki sa takie smieszne;)
                                                    ja rozumiem ze bilety sa drozsze, bo gwiazdy zarabiaja pewnie po kilkadziesiat
                                                    tysiecy miesiecznie, skads kasa musi byc, a PZU szczodre raczej nie jest. ale do
                                                    cholery w jakims stopniu to moj klub;) uniwersytecki, wiec jakas znizke chyba
                                                    powiniennem miec. teraz chyba jednyny zwiazek z uczelnia jest taki ze rektor
                                                    jest prezesem i w Kortowie maja siedzibe. do tego spora czesc biletow dostaja
                                                    zaklady pracy. wiem ze szkoly maja znizki jak ida w grupie. eee, wypisuje sie z
                                                    tej uczelni;) jedyny pozytyw na ktory liczylem poszedl sie jebac;P
                                                  • aasiek Re: WODZIREJE 18.09.04, 17:35
                                                    Czyli co ;)? Nie licz na nic ze strony swojej uczelni, już kiedyś o tym
                                                    rozmawialiśmy...
                                                    Kurczę, przed chwilą po raz drugi pojechałam zagrać w duzego lotka, bo
                                                    Grześkowi się przypomniało, ze jeszcze jeden zakład by się przydał. A w
                                                    Poznaniu zamknęli mu kolekturę, w której zamierzał zagrać i którą miał po
                                                    drodze do domu. Nie dość, ze raz już jeździłam, to jeszcze i drugi... Jak
                                                    wygra, to biorę połowę :)
                                                  • mameluch Re: WODZIREJE 18.09.04, 19:07
                                                    ale Ci sie numer postu trafi;)))
                                                    u mnie tez graja oczywiscie:) do miasta mnie i Ade Rodzice podwiezli, bo tez
                                                    gdzies jechali, to Tata kazal Adzie wyslac kupon;) tzn. normalnie, chybil
                                                    trafil, nie tam zadne skreslanie:) jakos nam srednio wyszlo, za 10 zl Taty
                                                    powiedzialem sam ze ma byc, nie myslac ze Ada ma wyslac. kiedy sie zorientowalem
                                                    dalem Jej 1,50 zeby wyslala choc jeden. tyle ze wtedy i tak ja powiedzialem pani
                                                    co ma byc, Ada tylko zaplacila;) wiec cos slabo nasze szanse widze;)
                                                    kawe wypilem, ale nic nie czuje:( dalej spac chce. wczesniej moze na 15 minut
                                                    udalo mi sie zasnac, ale sms przyszedl.
                                                  • aasiek Re: WODZIREJE 18.09.04, 21:24
                                                    No super... Ale zrobię myk i będzie po numerze :)
                                                  • aasiek Re: WODZIREJE 18.09.04, 21:30
                                                    He he :) A kuku! jakoś nie lubię tego numeru, nie wiem czemu ;)
                                                    A wyniki już niedługo... Nawet ja zagrałam. Nawet mama...
                                                    Miejscowi już się napalają na wtorkowy mecz. Coraz bardziej mam ochotę pójść.
                                                    Dzis dzwonił mój kumpel, z dawna nie słyszany i dopytywał się czy mam może
                                                    jakieś ciasto w domu. Kurde, o co chodzi? ;) Czy ja wyglądam jak szefowa
                                                    ciastkarni?
                                                  • mameluch Re: WODZIREJE 18.09.04, 21:52
                                                    no ja tez za bardzo nie przepadam za tym numerkiem;)
                                                    i dupa, nic nie wygralismy, nawet glupiej trojczyny:( jak nie bedziesz dlugo
                                                    pisac to znak ze moze...;) jak cos to z 1% rzucisz dla mnie, co?;)
                                                    no ja tam nie wiem jak wygladasz, wiec z latwoscia moge sobie wyobrazic szefowa
                                                    ciastkarni;P
                                                    nie no, rozczarowany jestem wynikiem losowania, moze cos bylo nie tak i komisja
                                                    zarzadzi powtorke?;)
                                                    moze cos zjem... a moze nie...
                                                    znow mam ten stan o ktorym bylo wczesniej (to z klopotami zdrowotnymi...:(
                                                  • aasiek Re: WODZIREJE 19.09.04, 09:56
                                                    Bardzo bym chciała, żeby to był znak, ze dostaniesz 1% ;) Niestety, u mnie
                                                    również nawet trójki :( Jedna trójczyna na moim albo Grześka kuponie i byśmy
                                                    byli do przodu! A tu nic. U dziadka też nic. Za to w multilotku były jego
                                                    numery tylko nie zagrał, bo na duzego lotka wydał 50 zł :/
                                                    Oj, biedaku, lepiej nie rozmawiaj ze mną na takie tematy (zdrowie), bo to jest
                                                    jak sprawdzająca się przepowiednia. Już nieraz tak się zdarzało. Holender, może
                                                    ja pecha przynoszę..? Oby nie.
                                                    Tak dla wszystkiego napiszę - nie wyglądam jak szefowa ciastkarni :) Szefowa
                                                    ciastkarni musi twarda być, podwładni muszą się jej bać (że jeśli podkradną
                                                    trochę ciasta, to ciężki ich los ;)). A ja delikatne stworzonko jestem,
                                                    dmuchniesz mocniej i polecę ;) I jeszcze się połamię na dodatek :)
                                                  • aasiek Re: WODZIREJE 19.09.04, 10:42
                                                    W tym turnieju, który jest w Olsztynie AZS chyba prowadzi, dwa mecze wygrane
                                                    3:0. A innym turnieju Mosto wygrało z Czewą :) Też 3:0. Nawiasem mówiąc, to
                                                    jest trochę chore - mogą być różne mecze, ale z Czewą zawsze jest więcej
                                                    pieprzu ;) Staczam się... :)
                                                  • mameluch Re: WODZIREJE 19.09.04, 16:29
                                                    czesc:) mam w koncu chwile zeby napisac:) rano w kosciele bylem, pozniej spalem
                                                    do 11, Kuzyn przyjechal, pozniej do Babci na urodziny i wlasnie niedawno wrocilem:)
                                                    ale pogoda ladna, jak w lato:) tzn. lato nadal mamy, ale wiesz;) czekam na
                                                    odpowiedz, moze z kolezanka jeszcze wieczorkiem gdzies wyskocze. chociaz nie
                                                    wiem czy Ona sie nie uczy przypadkiem:(
                                                    chyba juz po meczu, ale na stronce AZSu nie ma jeszcze info kto wygral. we
                                                    wczesniejszych grala glownie mlodziez. podbudowany jestem, bo wczoraj wygrali z
                                                    Chemikiem w takim skladzie:)
                                                    a z Ciebie to kibolka sie robi prawdziwa;) moze nowy nick - Aasiek-hool?;)
                                                    a ile dziadek by wygral gdyby wyslal multi? ja nawet nie wiem na czym to
                                                    polega:) znam tylko Duzego Lotka i to tylko chybil trafil;)
                                                    to taka drobna i w ogole i chcesz byc prokuratorka?;) ale krzyknac chyba
                                                    porzadnie umiesz, co???;)
                                                  • aasiek Re: WODZIREJE 19.09.04, 19:00
                                                    Ja nie tyle drobna jestem, co rachityczna :) Ale krzyknąć potrafię. Aha, na
                                                    proroka się nie wybieram, w ogóle nie zamierzam robić żadnej aplikacji. Szkoda
                                                    zachodu, zresztą to nie zawód dla mnie. No i rodziny odpowiedniej nie mam ;)
                                                    Aasiek-hool, dzięki wielkie. Czy to już pokibicować kulturalnie nie można
                                                    miejscowemu klubowi? ;) Doprawdy... To wszystko z nudów chyba; zawsze wyjście
                                                    na mecz to jakaś rozrywka w porównaniu z siedzeniem w domu i kontemplowaniem
                                                    nowej ramówki tvp tudzież innych stacji.
                                                    Nie wiem, ile by wygrał, bo zawsze dziadek sobie obliczał, wychodziło mu ileś,
                                                    a okazywało się, że wygrał mniej :) Ale teraz to chyba 7 na 10 miał trafionych.
                                                    To sporo.
                                                    Aha, krzyknąć potrafię :)
                                                  • mameluch Re: WODZIREJE 20.09.04, 00:28
                                                    no, wrocilem wlasnie:) ufff... zmeczony jestem. chyba spac zaraz pojde. dziwne,
                                                    tak wczesnie;) posiedzialem sobie z kolezanka w jazz-pubie, fajnie bylo, ogolnie
                                                    fajna atmosferka tam. niedawno otworzyli sie w nowym lokalu:)
                                                    nie zostalo mi nic kasy na autobus, bo takie dziwne zdarzenie mialo miejsce.
                                                    siedzimy sobie, nagle podchodzi pani w dresie z ortalionu, kladzie na stoliku
                                                    mala karteczke i figurke malego delfinka. pani odchodzac do innych stolikow (na
                                                    podwyzszeniu) wywrocila sie o schodek. popatrzelismy po czym przeczytalismy
                                                    karteczke. napisane bylo ze jest ze stowarzyszenia gluchoniemych, nie jest
                                                    zebraczka i prosi o 5zl albo wiecej. nie zabieralem ze soba papierkowych
                                                    pieniedzy, a wiekszosc drobnych wydalem na piwo juz wczesniej. zaczalem liczyc
                                                    drobniaki, wyszlo kolo 2zl, do tego mialem jeszcze 2zl, ale chcialem za nie
                                                    wrocic do domu. pani przyszla z powrotem po pewnym czasie, dalem jej te 2zl w
                                                    drobnych. zaczela pieczolowicie liczyc, po czym probujac porozumiec sie ruchem
                                                    ust chciala chyba powiedziec ze za malo dalem, ze nie ma tych 5zl. wiec dalem
                                                    jeszcze te 2zl na powrot. przeliczyla, znow cos probowala nam przekazac (Marcie
                                                    juz nic pieniedzy nie zostalo), nawet 'pisala' palcem po stole, ale niewiele
                                                    moglem zrozumiec, tez jakos chcialem powiedziec ze juz nie mam wiecej kasy. pani
                                                    zrezygnowana (chyba troche poddenerwowana, rece jej sie trzesly), chciala oddac
                                                    mi kase. glupio mi sie zrobilo, dalem jej ja z powrotem, ale delfinka zabrala.
                                                    odeszla z tymi 4zl, widac za delfinka trzeba bylo minimum 5... dziwne to bylo,
                                                    mam duze watpliwosci czy nie dalem sie naciagnac, pani srednio schludnie
                                                    wygladala... troche smiesznie ze trzeba bylo dac koniecznie te 5zl. przeciez
                                                    taki delfinek kosztuje gora 2zl na straganie... ale nic, pani odeszla chyba
                                                    troche zdziwniona. a ja zostalem bez kasy.
                                                    Marta nie miala juz busa do domu, wiec Ja odprowadzilem, przez co nadlozylem
                                                    chyba jeszcze raz tyle drogi. no, moze polowe tej drogi:) ale za to wracalem
                                                    taka calkowicie nieoswietlona uliczka (gdzies 300metrow), w takim mini-lasku.
                                                    dziwne uczucie, do tego wysiadly mi obie pary baterii i nic nie gralo mi w
                                                    uszach. chociaz moze to dobrze, pewnie balbym sie isc ze sluchawkami w uszach
                                                    przez te ciemnosc:)
                                                    sie rozpisalem:) cos glowa lekko boli (pijany na pewno nie jestem, jesli
                                                    mialabys to na mysli;)
                                                    poczytam co sie dzialo jak mnie nie bylo i lulu:)
                                                    dobranoc:)
                                                  • aasiek Re: WODZIREJE 20.09.04, 09:19
                                                    Już dawno kogoś takiego nie spotkałam. Zwykle to było w pociągach. Szedł taki
                                                    pan albo pani (ale częściej to byli faceci) i zostawiali w każdym przedziale
                                                    jakiegoś misia z kartką. A potem wracali i jak ktoś się zdecydował, to
                                                    sprzedawali. Kiedyś nawet kupiliśmy. Ale nie wiem czy na Twoim miejscu
                                                    zdecydowałabym się coś dać. Ja tak nie lubię chodzić sama po ciemku :)
                                                    Czasami nawet jadąc samochodem czuję się nieswojo, bo nikomu chyba w elektrowni
                                                    czy czymś tam :)nie przychodzi do głowy, że we wrześniu o godzinie ósmej już
                                                    jest dosyć ciemno. I nie chodzi mi o to, że za krzakami może siedzieć
                                                    czterdziestu rozbójników, którzy i tak by mnie nie dogonili (na piechotę :)),
                                                    ale o to, że może mi na jezdnię wybiec człowiek albo jakiś pies i mogę go nie
                                                    zauważyć. Ostatnio tak miałam i musiałam deptać po hamulcu (a ludzie też są,
                                                    naprawdę, dwa metry dalej przejście było, to nie - oni musieli w
                                                    najczarniejszym kącie przechodzić...).
                                                    W nerwach dziś jestem, bo: muszę iść do miasta, zrobić przegląd rzeczy do
                                                    kupienia (ciuchy i buty i może jeszcze coś, jak mi w oko wpadnie). Wieczorem
                                                    może pójdziemy z mamą ostatecznie pozbyć się pieniędzy ;) a ponieważ będę
                                                    kupować buty, to powinnam chyba jakąś kanapke zrobić, bo nigdy poniżej godziny
                                                    nie udało się nam zejść :( A ja się tak szybko głodna robię :) Muszę wysłać
                                                    koleżance życzenia urodzinowe i jak zwykle nie wiem co napisać. I najgorsze:
                                                    muszę zrobić obiad... Połowa rzeczy wprawdzie do odgrzania, ale znam swoje
                                                    talenty (anty- raczej ;)) Jejku... I z pania dentystką trzeba się umówić... W
                                                    końcu.
                                                  • mameluch Re: WODZIREJE 20.09.04, 12:10
                                                    ja sam nie wiem teraz czy bym dal te kase czy nie. no trudno, tylko delfinka
                                                    szkoda ciagle;)
                                                    ide cos zjesc zaraz i chyba zamiast sie uczyc (co mialem najpierw w zamiarze)
                                                    obejrze 'Mechaniczna pomarancze'. Blura tez jeszcze nie obejrzalem, a do jutra
                                                    mam tylko czas.
                                                    ostatnie kilka slow Twojego postu mna wstrzasnelo...:( tez musze, ale boje sie
                                                    ciagle i sie wymiguje.
                                                    ostatnio troche uzupelnilem braki w ciuchach, mam jeszcze buty upatrzone (tylko
                                                    ze one takie bardziej poznowiosenno-letnio-wczesnojesienno;), ale na razie
                                                    szkoda mi kasy;) drukarke musze kupic, moze cos Rodzice doloza?:)
                                                    to ide cos do jedzenia zrobic:) milych zakupow;)
                                                  • aasiek Re: WODZIREJE 20.09.04, 12:27
                                                    Dobry jesteś :) Juz wróciłam, tylko dwie godziny mi zajęło, z czego miałam
                                                    wrażenie, ze większość spędziłam w Społem, bo najpierw oglądałam, co można
                                                    kupić do nowego mieszkania, a potem stałam w kolejce wieki, bo babka przede mną
                                                    zachciała płacić kartą.(<---ale długie zdanie ;)) Nakupowała różnych dóbr, mało
                                                    wyszło, ale w sztukach dużo tego było, a potem jeszcze ta cała procedura...
                                                    Tłum za mna zaczął się burzyć, bo druga kasa też miała jakieś kłopoty; uroki
                                                    dużych sklepów. Parę rzeczy do kupna sobie upatrzyłam, w tym, o dziwo, buty
                                                    (ale pewnie coś mi nie będzie w nich pasować - to niemożliwe, zebym kupiła
                                                    pierwszą parę, która mi się nawinie :)) i plecak. Ale kupiłam coś zupełnie
                                                    innego :) Piłeczki do tenisa :) Mam czasami takie wyskoki, a poza tym, skoro
                                                    przez pół wakacji nie mogłam znaleźć starej piłki, to przynajmniej te się
                                                    przydadzą...
                                                    Zrobiłam listę piosenek, które będą na liście singli, parę będę musiała
                                                    wyrzucić... Chyba że zrobię jak Ty.
                                                    Smacznego.
                                                    Sorry za wystraszenie dentystką.:)
                                                  • mameluch Re: WODZIREJE 20.09.04, 12:49
                                                    wlasnie odechcialo mi sie robienia czegokolwiek:/ zjadlem sniadanie i nie wiem
                                                    co dalej. moze sprobuje dalej isc spac? dvd za bardzo ogladac teraz sie nie
                                                    chce, uczyc tym bardziej, forum i inne stale miejsca w sieci juz przejrzalem i
                                                    teraz pusto.
                                                    a na sniadanie byla bulka z dzemikiem z czarnej porzeczki:)
                                                    w tenisa grasz? chyba nigdy nie mowilas? albo mi gdzies w zwojach sie zagubila
                                                    ta informacja;) jak cos to ja nie gram. lubie sobie (albo lubilem, bo dawno tego
                                                    nie robilem;) odbijac po prostu pileczke tenisowa o sciane (ale nie rakieta!;)
                                                    czy kopac sobie:)
                                                    przyszedl list z Allegro, w koncu postanowilem sie zarejestrowac:) zaraz kod
                                                    aktywacyjny wprowadze. w sumie nie wiem po co mi to jak ja i tak permanentnie
                                                    jestem bez kasy, ale moze kiedys...;)
                                                  • aasiek Re: WODZIREJE 20.09.04, 13:12
                                                    Właściwie też nie gram, ale rok temu niby miałam się uczyć... To trochę za dużo
                                                    powiedziane, brat miał z dziewczyną i ich kolegą chodzić na kort i brakowało im
                                                    czwartego do brydża :) A ten kolega dość dobrze gra i była szansa, ze jak się
                                                    nie wystraszy moich "umiejętności", to mnie troche podszkoli. Szansa dziś jest
                                                    bardzo odległa, ale czasem odbijam sobie (rakietą) o ścianę. Ot tak, żeby mi
                                                    ciśnienie skoczyło, jeśli kawa nie pomaga. Tylko że od jakiegoś czasu żadnej
                                                    piłeczki nie było :( Ale teraz są dwie.
                                                    W Allegro możesz tez coś sprzedać... :) Ale nic nie mówię, bo się nie znam.
                                                    Mnie też nie chciało się nic robić... Jednak zmusiłam się i wczoraj zrobiłam
                                                    okładkę do płyty (Doves "Lost Souls"). Tylko nazwe i tytuł napisałam, ale
                                                    wygląda znośnie.
                                                  • mameluch Re: WODZIREJE 20.09.04, 13:23
                                                    tyle ze ze mnie taki smieciarz ze trzymam strasznie duzo rzeczy w zasadzie
                                                    niepotrzebnych, ale zal mi sie z nimi rozstac;) jak mnie dluzej nie ma czasem
                                                    Mama zrobi mi male przemeblowanko w szufladach;) tak bylo chyba w wakacje jak
                                                    mieli miesiac odpoczynku ode mnie:)
                                                    to zdanie wczesniej napisalem patrzac w telewizornie (bo byla zajawka Akademii
                                                    Policyjnej;) i tylko jedno 'i' zjadlem, zadnych innych bledow;) jestem z siebie
                                                    dumny;) moze stenotypista zostane?;)
                                                    skoro jestem gosciem ktoremu trudno sie z rzeczami rozstac nie za bardzo
                                                    wyobrazam sobie co moglbym na aukcje wystawic. zreszta, jakies skomplikowane mi
                                                    sie to wydaje, jakies wplaty na konto (ktorego nie mam:) czy za zaliczeniem czy
                                                    jeszcze inna cholera:/
                                                    tez mialem isc z kolezanka na poczatku wakacji poodbijac o sciane, ale jakos sie
                                                    nie zebralismy w koncu i nic nie wyszlo.
                                                    a nie mozesz Sejmu wlaczyc (jesli akurat jest) na skok cisnienia?
                                                  • aasiek Re: WODZIREJE 20.09.04, 13:35
                                                    mameluch napisał:

                                                    > a nie mozesz Sejmu wlaczyc (jesli akurat jest) na skok cisnienia?

                                                    Daj spokój, zasnęłabym od razu :) Chociaż the best of Komisja Śledcza ds.
                                                    Rywina chętnie bym obejrzała :)
                                                    Kurczę, poczytałam o tym programie Najsztuba z Giertychem i aż pożałowałam, ze
                                                    nie spojrzałam choć na chwilkę. Ale wolę się nie przyzwyczajać za bardzo do
                                                    telewizji, październik przyjdzie i nie będzie czasu.
                                                    Głowa mnie boli, to pewnie przez to słońce, tak dawało kiedy byłam na
                                                    zakupach... Chociaż średnio się czuję od rana; cholewcia, a może teraz mnie z
                                                    kolei bierze? Wczoraj przeziębienie położyło mame i babcię. Ja co prawda kicham
                                                    od kilku tygodni (że o kaszlu nie wspomnę), ale jeszcze nic poważniejszego sie
                                                    nie przyczepiło. Kurde, oby nie, ja musze iść do tej dentystki, w zeszłym roku
                                                    nie udało mi się pójść właśnie ze względu na przeziębienie. Tfu, tfu, nic nie
                                                    mówiłam :)
                                                    Pokręcę się po kuchni, żeby wyglądało, ze mam zamiar coś z obiadem zrobić ;)
                                                  • mameluch Re: WODZIREJE 20.09.04, 13:43
                                                    czy mozesz mi wytlumaczyc jakim sposobem na zegarku dochodzi juz 14?! ja nie
                                                    wiem jak sie na tryb studencki przestawie:/
                                                    a u mnie od rana cale niebo chmurach, tylko teraz spojrzalem i widze kawalatek
                                                    niebieskiego nieba:) modle sie zeby nie padalo, bo pranie w ogrodku, a ja sam,
                                                    wiec jak zacznie padac bede musial po nie biec i jeszcze potem na strych z
                                                    powrotem rozwiesic:/ czy ktos tu jest leniwy?
                                                    tak napisalas ze Cie glowa boli i tez cos poczulem, a do tego przed chwila lekko
                                                    zabolal podziurawiony zab! widzisz co narobilas!;)))
                                                    Najsztuba jest powtorka kiedys, chyba w sobote w dzien. zaraz poszukam:)
                                                    hmmm, gazetowa wyszukiwarka programow pokazuje tylko jedno wydanie:( ale z
                                                    Kwiatkiem widzialem powtorke na pewno. moze czasem jest powtora a czasem nie?
                                                    a moze jednak na Blura popatrze? sprobuje:)
                                                    ide do Rodzicow na telewizorze obejrzec, bo tak caly czas przy tym kompie siedze;)
                                                    a co na obiad robisz?:)
                                                  • aasiek Re: WODZIREJE 20.09.04, 14:08
                                                    Co robię? Ogórkową - jeśli jest (to ten element odgrzewany), kotlecik wczorajszy
                                                    (odgrzewany) dla mnie i kiełbaska jakaś, nie wiem, moze palcówka? Nie lubię w
                                                    każdym razie i stąd ten kotlecik. W sumie nic takiego, panikowałam trochę, bo
                                                    miałam sama robić te kotlety (tak zarządziła mama), ale dziś okazało się, że
                                                    jednak nie.
                                                    Nie mam pojęcia, mnie ta pora zawsze zaskakuje. Niby nic nie robię, a już jest
                                                    14.
                                                    Obejrzyj Blura i skomentuj. Lubie ten zespół, choć nie moge powiedzieć, ze go
                                                    bardzo dobrze znam. Albarn jest fajny ;)
                                                    To ja moze o jakichś miłych rzeczach będę pisac, hm? Czujesz się dobrze, pogoda
                                                    robi się piękna, świeci słońce, lekki wiaterek... :) A czas przestaje płynąć i
                                                    ciągle jest 10 po czternastej :)
                                                    Pa
                                                  • mameluch Re: WODZIREJE 20.09.04, 14:53
                                                    wiesz, to chyba dziala, bo za oknem naprawde pieknie sie zrobilo i nie grozi mi
                                                    juz bieg do ogrodka po pranie;) tylko ze nie jest juz 10 po 14:(
                                                    Blura wlasnie obejrzalem, moze powiem w jakich okolicznosciach, czy moze jakim
                                                    towarzystwie:) wiec poszedlem do Rodzicow pokoju, zalaczylem, wzialem kawalek
                                                    czekolady. pozniej wzialem nidojedzona paczke czipsow serowo-cebulowych (taka
                                                    wielgachna niedojedzona paczka, ze pewnie wyszlaby z tego normalna paczka
                                                    90gr;), pozniej jogurt ze zbozami i do tego 5 suszonych moreli:) to chyba
                                                    wszystko (no wczesniej jeszcze jedna landryna byla:) wiec sie niezle objadlem
                                                    podczas ogladania:)
                                                    a sama plytka zawiera: klip 'No distance left to run', jak krecili owy klip,
                                                    koncertowe wykonanie owego, wywiady z zespolem (to ominalem bo mi sie nie
                                                    chcialo i czesc wywiadow byla juz pomieszana z trzema powyzszymi punktami:) do
                                                    tego jeszcze koncertowy 'Tender' i 'Battle'. wszystkie koncertowki byly z
                                                    jednego kameralnego koncertu, taki dziwny, wokol zespolu poustawiane rusztowania
                                                    a na nich ludzie. zaskoczyl mnie 'Tender' bo tez nie jestem wielkim fanem i
                                                    znawca Blura, ale te piosenke okazalo sie ze znam niezle. i tak sie zastanawiam
                                                    czy to kower;) czy moze w jakiejs reklamie byla? kojarzysz ja?
                                                    aha, do tego wszystkiego jeszcze doszla zapowiedz ze piosenka Blura bedzie
                                                    sygnalem jak jakas tam misja doleci na Marsa. pamietasz, dolecialo to to w Drugi
                                                    Dzien Swiat '03. plytka jest z '99 wiec jest kawalek pisany po co ta misja i
                                                    animacji troche, a tle ta piosenka. nazywa sie tak samo jak misja, ale wypadlo
                                                    mi z glowy, w koncu 10 minut juz od ogladnia minelo;)
                                                    Albarn mnie zaskoczyl glosem jaki ma normalnie:) taki gruby, hmmm, meski:) a sam
                                                    zawsze wydawal mi sie taki niski i niepozorny, w wielu piosenkach ma przeciez
                                                    taki delikatny, czasem wrecz zniewiescialy glos;) a Coxon mial fajowe okulary, z
                                                    takimi supergrubymi oprawkami:)))
                                                    co ja tyle sie rozpisalem?:)
                                                    no i juz 15 zaraz:( chyba pojde jednak spac wkrotce;)
                                                  • aasiek Re: WODZIREJE 20.09.04, 15:02
                                                    To ja na krótko, bo zaraz obiad, a muszę babcię wyeliminować z kuchni, bo
                                                    teoretycznie jest chora. W praktyce poszła już na dwór :) Trochę bez sensu to
                                                    zdanie, ale co ja poradzę?
                                                    Miło, ze moje sposoby działają. Jak będziesz czegoś chciał, to pisz :)
                                                    "Tender" ma taki prosty tekst i jest w innym stylu niż normalny Blur, więc
                                                    można pomyśleć, że to jakiś kower, ale chyba jednak nie. Z piosenek Blura w
                                                    reklamie było tylko "Song 2", o ile się nie mylę :) A tego Marsa jakoś nie
                                                    pamiętam. Nie wiem czemu... A, chora byłam :) Tfu! Wszystko jest zdrowe, a
                                                    pogoda ładna. O, babcia już idzie.
                                                    Na razie.
                                                  • mameluch Re: WODZIREJE 20.09.04, 15:42
                                                    a mnie Mama goni na poczte rachunki poplacic. tzn. czesc rachunkow:) w tym
                                                    miesiacu za 3 telefony wyszlo nam gdzies 600zl...:/
                                                    glowa jednak cmi troche, ale pogoda ladna, wiec cos ladnego do discmana i lece
                                                    na poczte:) moze troche chec spania przejdzie;)
                                                  • aasiek Re: WODZIREJE 20.09.04, 17:10
                                                    Dziś przyszedł rachunek za tel. na ok. 170 zł. Najśmieszniejsze jest to, ze za
                                                    połączenia zapłacimy 16 zł, reszta to abonament :) I Neostrada.
                                                    Jeśli nie przejdzie mi ochota, to sprawdzę piłeczkę czy się dobrze odbija :)
                                                    Ciężki był dziś obiad i trzeba to jakoś spalić :) W kwestii posiłku - nie było
                                                    źle, tylko dwa razy wylałam kompot.
                                                  • mameluch Re: WODZIREJE 20.09.04, 19:16
                                                    wstalem. srednio przytomny jestem. chyba usnalem w czasie Telexpressu i tak z
                                                    przerwami do 19, chociaz wydawalo mi sie ze dluzej spalem. ale jeszcze chyba bym
                                                    mogl. nie wiem czy nie bede musial isc z Ada na msze dla mlodziezy na 20. nie
                                                    chce mi sie zbytnio, ale obiecalem Jej juz 2 tygodnie temu, tylko w zeszlym
                                                    tygodniu wieczorem mnie nie bylo.
                                                    u mnie za stacjonarny bylo chyba kolo 230zl, a abonamenty i neo mamy takie same:)
                                                    i jak, sprawdzilas?:) znosna pileczka?;)
                                                    juz nie pamietam czy pisalem, ale na obiad mialem leczo z ryzem:) dobre bylo,
                                                    pierne, bo Mama dodala tej strasznie ostrej wegierskiej przyprawy o konsystencji
                                                    keczupu:)
                                                  • aasiek Re: WODZIREJE 20.09.04, 19:28
                                                    W tym rzecz. Sprawdziłam piłeczkę... I ledwo żyję. Zaniedbałam sie strasznie,
                                                    jeśli o formę chodzi. Po tym odbijaniu słabo mnie się robiło ;) Ręce mi jeszcze
                                                    drżą (czyli od prawie dwóch godzin) i w ogóle taka trochę... zmęczona jestem.
                                                    Najadłam się obiadu tak bardzo, że mogłabym nie jesć kolacji. Ale potem będę na
                                                    pewno głodna, więc zjem... :)
                                                    Szykuj się na niewiarygodny ranking singli made by aasiek :) Tyle że jutro
                                                    dopiero, bo teraz nie mam warunków.
                                                  • mameluch Re: WODZIREJE 20.09.04, 20:47
                                                    jaka biedna Asia;P buduj forme, na wimbledon dla olboi moze zdazysz;))) prosze
                                                    wybaczyc zlosliwosc, to moje pms;)
                                                    ja wlasnie tez zjesc planuje i zalaczyc w koncu 'pomaranczke', bo sie w ogole
                                                    nie zabiore:) jutro planuje podjechac po karte poprawkowa. jak znam moje
                                                    szczescie to nastapilo przesuniecie i egzamin juz byl albo bedzie w ciagu
                                                    najblizszego tygodnia:/ ale i tak sie dzis przestraszylem, bo jutro o 8 bedzie
                                                    dokladnie 2 tygodnie do egzaminu:((( to ja moze zaczne sie uczyc?
                                                    juz sie boje rankingu, pewnie wyjdzie ze polowy nie znam (albo wiecej) i znow
                                                    kompleksy sie odezwa;)
                                                    a ja powiniennem w koncu ranking lat 90 stworzyc. mam nadzieje ze nie bylo
                                                    jeszcze podsumowania?:(
                                                  • mameluch Re: WODZIREJE 20.09.04, 20:51
                                                    a moze jednak w nocy obejrze, bo o 21:30 Wyprawa Robinson jest:) prosze nie
                                                    zwracac uwagi na moj brak gustu;)))
                                                  • aasiek Re: WODZIREJE 21.09.04, 09:04
                                                    O kurde, to faceci też to mają? ;) W takim razie Ci wybaczę, ale przebadaj się
                                                    lepiej ;))) Aha, czy ja też powinnam się bać? ;)
                                                    A poza tym czemu od razu oldboyów (w moim przypadku oldgerlów, czy jakoś tak,
                                                    ale chyba nie ma takiej formy :))? Czy wszystkie tenisistki muszą mieć 17
                                                    lat? :) Jak sobie przez rok poćwiczę, to może jako 24-letnia debiutantka
                                                    wystąpię w jakimś pomniejszym turnieju, wkręcę się w towarzystwo i może potem
                                                    wystąpię w eliminacjach do jakiegoś wielkoszlemowego konkursu :) A co? Pomarzyć
                                                    nie można? :) Na razie ręka mnie trochę boli po wczorajszym. Pogoda niestety
                                                    się zepsuła, w prognozie coś przebąkiwali, ze ma być chłodniej. Średnio mi to
                                                    pasuje...
                                                    Nie wiem czy kiedy podejdziesz do komputera, nad forum będzie to samo... W
                                                    każdym razie teraz jest reklama Ogniwa i Kazię widać :D
                                                    Nie sądzę, żebyś po moim rankingu wpadł w kompleksy. Powiedziałabym nawet, że
                                                    jest on dość zbieżny z Twoim, a za parę piosenek jestem Ci wręcz wdzięczna, że
                                                    je przypomniałeś (Everlast).
                                                    Zobaczyłam radosną wieść na forum, ze jest nowy prezes PZPS. Nie wiem czy coś
                                                    poprawi, ale Biesiady na czele już znieść nie mogłam. Teraz już go chyba
                                                    zjedzą :)
                                                    Znowu miałam jakiś wyraźny sen... Jego głównym elementem było uciekanie przez
                                                    okno z domu. Dodam tylko, ze dom był więzieniem, luksusowym dosyć, ale jednak.
                                                    I o ile przez większość snu jakaś tam logika była zachowywana, to pod koniec
                                                    się rypnęło (jak to w snach). Chodzi mi o to, ze znam ten dom (dalszej rodziny,
                                                    nie mam pojęcia czemu mi się przyśnił) i znając jego układ także we śnie
                                                    wiedziałam jak uciekać. No i zamiast po pierwszym zaskoku z balkonu być już na
                                                    podwórku, ja znalazłam się znowu w domu, tylko piętro niżej i żeby było
                                                    ciekawiej, przyjęłam ten fakt całkowicie naturalnie... Kiedy się obudziłam,
                                                    męczyło mnie uczucie, ze coś tam było nie tak :) I kiedy zdałam sobie sprawę,
                                                    co, to bardzo się zdziwiłam. Tak, jakby mi się głupsze rzeczy nigdy nie śniły...
                                                    Głodna jestem, chyba przed rankingiem zjem coś jednak :)
                                                  • mameluch Re: WODZIREJE 21.09.04, 13:18
                                                    czesc:) obejrzalem 'Pomarancze' wlasnie. ogladalas? obejrzalem po angielsku z
                                                    angielskimi napisami, bo nie zauwazylem ze dalej mozna tez inne napisy
                                                    sprawdzic, a tam dopiero byl polski. wiec chyba polowy nie zrozumialem,
                                                    zwlaszcza ze duzo w slangu bylo. ale sens chyba zalapalem, az tak zle nie bylo;)
                                                    zaraz pewnie odwioze plyty, moze 'Przyjciol' sobie wypozycze:) ale pogoda
                                                    wkurzajaca. od rana albo leje albo slonce swieci. teraz akurat swieci, ale zanim
                                                    sie zbiore pewnie lunie i w ogole nie pojade;)
                                                    tak jak czytalem Twoja liste mialem wraznie ze czesc umiescilas specjalnie dla
                                                    mnie zebym nie czul sie az tak bardzo osamotniony czy wyobcowany;)))
                                                    szkoda ze koniec biesiadowania, nie bedzie na kogo winy zrzucic jak znow cos
                                                    przegraja;P chociaz moze nowy prezes bedzie kims takim jak Listkiewicz (przy
                                                    zalozeniu ze Biesiada=sp.Dziurowicz).
                                                    ja sny racjonalne raczej rzadko miewam:) ale wczoraj mialem, powiem tylko tyle
                                                    ze zachowalem w nim asertywnosc i zdrowy rozsadek;)))
                                                  • aasiek Re: WODZIREJE 21.09.04, 13:37
                                                    Asertywność i zdrowy rozsądek? Jak to zabrzmiało :) Rzeczy mi obce w sumie ;)
                                                    Z tymi piosenkami... Ja je naprawdę lubię, ale niech Ci będzie, ze to na Twoją
                                                    cześć :)
                                                    Matko, jak ten czas przy kompie leci... Nawet na dwór nie ma jak wyjść, bo
                                                    pada. A moze już nie? I na stacji chyba komuś się benzyna wylała, bo śmierdzi:(
                                                    Ech, czytam sobie, co w MjM, jakiegoś Mondaya nie było i krzyk się podniósł...
                                                    Straszne rzeczy. A w tym "Robinsonie" to w ogóle skandal nad skandale.
                                                    Pomijając sam temat (jakby nie patrzeć, kontrowersyjny), zastanawia mnie
                                                    zawsze, skąd u ludzi taka skłonność do kłótni (lub nader żywiołowej dyskusji,
                                                    jak kto woli)?
                                                  • mameluch Re: WODZIREJE 21.09.04, 15:35
                                                    <uwaga, znow sie chwale;)> a w Olsztynie bylo trzesienie ziemi:)))) tzn.
                                                    epicentrum bylo gdzies w Zat. Gdanskiej, ale o Olsztynie pisza najwiecej:)
                                                    zerknij na pierwsza strone portalu GW. w Bialym tez bylo czuc podobno, moze do
                                                    Ciebie tez doszlo. ale watpie zeby bylo odczuwalne, bo np. Mama byla w miescie i
                                                    nic nie czula. za to ja z Tata siedzielismy w mieszkaniu na drugim pietrze i tak
                                                    fajnie zatrzeslo;) tylko ze juz kilka razy cos podobnego czulem, moze troche
                                                    lzej, i myslalem ze to jakas ciezarowka jedzie:) nareszcie cos sie u mnie dzieje;)))
                                                    bylem na wydzialem glupim, oczywiscie, dzi(w;)kanat do 12 dzis:/// wiec
                                                    popatrzylem w drzwi. troche sie zaniepokoilem, bo kolo pokoju doktorka nie bylo
                                                    juz zadnej wywieszki o egzaminie:( myslisz ze mogl juz byc, a ja o niczym nie
                                                    wiem? ale bylo napisane przeciez ze 5 pazdziernik... tylko dlaczego to zdjeli?:(
                                                    cholera by to wziela:/
                                                    oddalem plyty, wypozyczylem 'Miasto Boga' i oczywiscie wracajac przemoklem
                                                    (rowerem bylem).
                                                    jeeeeej, znow zatrzeslo!!! ale teraz dluzej, chyba kilkanascie sekund! monitor
                                                    latal, ja na krzesle tez tak dziwnie:) jak nie napisze wiecej, ogladaj
                                                    wiadomosci, moze tam cos powiedza;)
                                                    dobra, lepiej nie kracze, tfu! tfu! tfu!
                                                    ide z Jaga na dwor:)
                                                  • aasiek Re: WODZIREJE 21.09.04, 15:44
                                                    E, to co to takiego? Zapytam dzidaków, ale pewnie też nic nie czuli, to chyba
                                                    zresztą za daleko. Nie, nic nie czuli.
                                                    Kurczę, pogoda do... niczego, leje, wieje, jeszcze chmura taka idzie. A
                                                    przyjechała taka ciocia, babci siostra, która ma ponad 90 lat i pewnie będę
                                                    musiała ją zawieźć do domu, to pewnie nie zdążę na mecz. Jejku, jejku. Najpierw
                                                    przez kilka dni się nic nie dzieje, a jak już, to wszystko za jednym zamachem...
                                                  • mameluch Re: WODZIREJE 21.09.04, 16:16
                                                    podobno mial 5 stopni w skali Richtera. czekam na kolejne;)
                                                    tymczasem na poczte musze biec abonament za tv zaplacic:/ nie wiem po jaka
                                                    cholere, ale Mama kaze:/
                                                    zazdroszcze Ci tego meczu, tez bym chcial gdzies wyjsc...
                                                    o, deszcz znow zaczyna padac:/ wiec chyba na wyjscie sobie poczekam.
                                                  • aasiek Re: WODZIREJE 21.09.04, 20:50
                                                    A jakie to uczucie? Nie pytam o płacenie rachunków, oczywiście, a wrażenia z
                                                    trzęsienia ziemi...
                                                    Na meczu w sumie fajnie było. Tylko, ze moi przegrali, dziady jedne :) 1:3
                                                    Tego drugiego seta całkiem ładnie grali, pomijając serię zepsutych zagrywek po
                                                    obu stronach. A sędzia się nie wykazał, oj nie... Doszło do tego, ze pan
                                                    niedaleko mnie siedzący, bardzo bojowo nastawiony, zaczął pokrzykiwać to i owo
                                                    na temat sedziego :) Nowi są do zgrania, może coś z tego będzie.
                                                    A u mnie tęcza była :) Tylko nie mogłam jej oglądać, bo prowadziłam, a jak już
                                                    zajechaliśmy do domu, to jej nie było :(
                                                    Ułożyłeś już swój ranking lat 90.? Bo Ilhan wspominał coś o podsumowaniu...
                                                  • mameluch Re: WODZIREJE 21.09.04, 21:50
                                                    w sumie fajnie, tak wszystko dygocze, krzeslo na kolkach troche jezdzi, kwiaty
                                                    sie kolysza, zaluzja chyba tez:) smiesznie, byle mocniej juz nie trzeslo, bo sie
                                                    zrobi niebezpiecznie. ale jestem dumny ze przeszedlem trzesienie 5stopni;P moze
                                                    tak ulecze moje kompleksy?;)
                                                    Kenio odszedl z Robinsonow:(((( wiecej tego nie ogladam;)
                                                    ja wiem ze Ty panu niedaleko siedzacemu dwa razy glosniej wtorowalas;)
                                                    kurcze, nie wiem czy zdaze z rankingiem:( dzis list koncze, wiec pewnie czasu
                                                    nie znajde:( a watku nie sledze. a to fajny ranking, chcialem go zrobic:)
                                                    moze jednak sie spreze?
                                                  • aasiek Re: WODZIREJE 22.09.04, 09:11
                                                    Juz szybciej bym tego pana niedaleko zaczęła uciszać, ale to znajomy taty i
                                                    było mi głupio ;)
                                                    Ty miałeś trzęsienie ziemi, a ja... Sama nie wiem co. Najpierw zasłabnięcie, a
                                                    potem jakieś dreszcze. I po paru minutach przeszło. Wystraszyłam mamę, tatę i
                                                    siebie, bo ostatecznie nie robię takich rzeczy codziennie :) Byłam blada jak
                                                    Nicole Kidman w makijażu ;) Treaz czuję się trochę połamana, bo się nie
                                                    wyspałam, a jeszcze mnie gardło boli i ręce znowu czemuś. Kurde, czemu te ręce
                                                    akurat? Już dłonie raczej powinny mnie boleć po meczu...
                                                    Przecztałam Twój ranking i doszłam do wniosku, ze w latach 90. tak szybko byśmy
                                                    się nie dogadali ;) A w ogóle to przypomniałam sobie, ze dodałabym co najmniej
                                                    jedną płytę do tamtej dekady w moim rankingu - "Get A Grip" (czyli, jak mawia
                                                    Grzesiek, "złap grypę" ;)) Aerosmiths. Ale już nic nie będę dodawać.
                                                  • mameluch no i 700:) 22.09.04, 10:58
                                                    kurcze, a co Cie tak dopadlo? ja niestety sam nigdy czegos takiego nie
                                                    przezywalem...:( a ze 'niestety' i ':(', wiec wiesz na co to wskazuje
                                                    chyba...?:( i to nie raz:((( moze grype masz jakas czy inne paskudztwo?
                                                    trudny byl ten ranking dla mnie, az sam sie troche zdziwilem. jednak nie jestem
                                                    specjalista w zadnej dekadzie czy okresie i wiekszej wagi do tego nie
                                                    przywiazuje. duzo w nim nalecialosci z poznego dziecinstwa i wczesnej mlodosci,
                                                    stad i grunge i metal. chociaz teraz raczej tego malo slucham, nadal bardzo
                                                    cenie i lubie:)
                                                    kurcze, musze zaraz do mista leciec rowerem, odbiore moze te karte (o ile nie
                                                    okaze sie ze egzam juz byl...) i pojade z kolezanka na humanistyczny popytac.
                                                  • aasiek Re: no i 700:) 22.09.04, 11:15
                                                    mameluch napisał:

                                                    > kurcze, a co Cie tak dopadlo? ja niestety sam nigdy czegos takiego nie
                                                    > przezywalem...:( a ze 'niestety' i ':(', wiec wiesz na co to wskazuje
                                                    > chyba...?:( i to nie raz:(((

                                                    Widać dziewczyny już mają takie ciężkie życie... :| Teraz czuję się dobrze, to
                                                    był, mam nadzieję, jednorazowy wyskok. Bo przeziębienie swoją drogą :) Piję
                                                    teraz coldrex, nie lubię, ale co zrobić? Końcówka września nigdy nie przchodzi
                                                    mi ulgowo. Kiedyś na poprawkę pojechałam z anginą (końcowy etap, ale jednak). A
                                                    propos poprawki, sama miałam takie lęki, ze już był egzamin, bo pewnie
                                                    przełożyli termin, żartownisie ;) Ale na dobrą sprawę, to by nie miało sensu.
                                                    Nawet na uczelni ;) Baby z dziekanatu nie chcą mówić przez telefon, jaki jest
                                                    termin (przynajmniej u mnie). Jeśli by już zmienili ten termin, to studenci
                                                    mogliby zrobić za dużo rabanu. A uczelnia nie lubi takiego szczekania ;)
                                                    Kurczę, a ja chyba przesłucham My Bloody Valentine, bo już nawet ściągnęłam.
                                                    Jedyne, czego choć minimalnie nie znałam z pierwszej dziesiątki.
    • aasiek 702 :) 22.09.04, 11:28

    • aasiek 702 :) 22.09.04, 11:33
      Tutaj zacznę, bo nie chce mi się otwierać :)
      Wiesz, to jest niesprawiedliwe. Podobno nawet w Hiszpanii było czuć jakieś
      wstrząsy, a w Hajnówce nic :( Wczoraj kiedy oglądałam z mamą Panoramę, facet
      powiedział, że wstrząsy naturalne na terenie Polski zdarzają się raz na 1000
      lat albo i rzadziej (czy jakoś tak), a powiedział to w taki sposób, jakby mówił
      o mżawce w prognozie pogody :)
      To ja się kładę spać. Albo leżeć jeno. Jutro ciężki dzień przede mną, muszę
      nabrać sił :)
      • mameluch Re: 702 :) 22.09.04, 13:06
        wrocilem kilka chwil temu z miasta. rowerkiem bylem, jak juz mowilem. tylko
        wrocilem ubozszy o kilka milionow komorek skory, a bogatszy o czesci asfaltu pod
        skora;) wywalilem sie przejezdzajac przez przejscie:) skrecic chcialem, tylko ze
        skret jest pod gorke, a asfalt byl sliski i piasek do tego. wiec sie wylozylem,
        paskudnie zdarlem kolano:) cale czarne, troche obtarlem chusteczka i popedzilem
        dalej. na poczcie w kolejce zauwazylem ze scieka mi struzka krwi (w krotkich
        spodenkach bylem) i wycieralem kilka razy. ludziom obok pewnie nie bylo zbyt
        milo, o ile to w ogole widzieli;) no i jeszcze jakis gosc z paczka wpieprzyl sie
        przede mnie:/ powiedzialem, ze bylem chyba przed nim, a on: ' oj, chyba nie' z
        takim debilnym wyrazem twarzy:/ jeszcze raz powiedzial ze na pewno, a on ze
        nie:/ ale bylem mily, bo gdybym sie na serio przypieprzyl, pewnie dluzej by
        zeszlo, a zalezalo mi na jak najszybszym odbiorze paczuszki:)
        wczoraj cos gadali ze czuc bylo wstrzasy w Czechach i Rumunii. ale moze chodzilo
        ze sejsmografy cos zarejestrowaly, a nie ze ludzie poczuli?
        odebralem karte, kolejka byla duuuuza. no i egzam na szczescie wg planu:) wypada
        zaczac w koncu sie uczyc:/
        na humana pojechalem, ale okazalo sie ze tam dziekanat czynny jest do 11:/
        glupole:/ bede musial teraz chyba jutro tam lezc.
        o, znow cieknie struzka, a to juz troche czasu od wypadku minelo.
        ja rowniez nie znam My Bloody Valentine, sciagalo sie, ale teraz nie korzystam z
        slsk bo limit sie prawie wyczerpal:(((
        • aasiek Re: 702 :) 22.09.04, 14:13
          Uuu, to widzę, że zdolności masz również i w tym kierunku.. ;) Czekaj, w
          krótkich spodenkach byłeś? To ile tam stopni macie? U mnie jest zimno i nie mam
          zamiaru sprawdzać, jak bardzo, ale będę musiała niedługo. Czasami trzeba
          wybrać: zdrowie albo spodnie. Ech, kiedyś straciłam i jedno, i drugie ;) A może
          nie tyle straciłam, co i jedno, i drugie uległo poważnemu uszkodzeniu. Ale
          miałam powody, goniłam złodzieja :)
          Ale fajne macie dziekanaty, takie niezgodne z trybem życia przeciętnego
          studenta :) O 11 to niektórzy przewracają się na drugi bok :)
          Mimo wszystko jestem niepocieszona brakiem jakichś odczuwalnych śladów
          trzęsienia. Podobało mi się to tłumaczenie, że Finlandia (lub Skandynawia) się
          podniosła. Podniosła, wstała, otrzepała ręce i poszła :) E, sorry, po coldrexie
          jestem ;) Spałam trochę, może to od tego :)
          • mameluch Re: 702 :) 22.09.04, 16:10
            nie wiem dokladnie, ale chyba tak 11-12 stopni:) wg Panoramy 12:) ale nie lubie
            na rowerze jezdzic w dlugich. na pewno by sie podarly gdybym takie zalozyl, wiec
            przynajmniej to dobre z wypadku wyszlo;) a rana jakos dziwnie - ciagle sie saczy
            osocze, chyba przez slaba krzepliwosc. chodze sobie ciagle w tych zakrwawionych
            spodenkach, zeby czystych nie uwalic;) moze potem to zakleje, ale na razie niech
            pooddycha;) mam nadzieje ze jestes po obiedzie, nic nie jesz teraz czy nie masz
            zamiaru w najblizszym czasie;)
            a jak gonilas zlodzieja? torebke czy cos Ci wyrwal?
            ten dziekanat to niby w czasie wakacji w tak nieludzkich godzinach dziala:/ nie
            chce mi sie tam isc, bo wyjdzie ze mam milion spraw zalatwiac i w ogole mam sie
            wypchac, bo juz studiuje. kto wie co odwali pani dziekanatowej?
            teraz Olsztyn zarobi na turystyce, moze jakies sezonowe wstrzasy beda wystepowac?;)
            • aasiek Re: 702 :) 22.09.04, 18:21
              Nie martw się, do ran jestem przyzwyczajona :) Nie są w stanie odebrać mi
              apetytu ;) Z tym złodziejem było tak, ze w pociągu ukradł mamie z torebki
              portmonetkę. Ale od razu poczuła i zaczęła krzyczeć, ze okradli ją i narobiła
              rabanu. Złodziej zaczął uciekać drugim wagonem (bo to na początku naszego się
              stało), mama za nim, a ja wybiegłam na peron i zaczęłam się drzeć, ze złodziej
              ucieka. I się wyglebałam, bo ślisko było ;) Ale konduktorzy szli wtedy i
              wbiegli do wagonu z drugiej strony i go złapali :) Miałam satysfakcję
              przynajmniej.
              Będzie można wynajmować pokoje, a po wstrząsach trzeba będzie dopłacać :) Albo
              pokój z widokiem na miejsce gdzie bardzo mocno trzęsło ;) Czytałam, ze kolejne
              wstrząsy mogą się pojawiać przez kilka dni, a nawet miesięcy lub więcej. Dla
              Ziemi nawet rok to jest krótki odcinek czasu...
            • aasiek Re: 702 :) 22.09.04, 18:25
              Aha, ranę zalej wodą utlenioną, fajnie będzie :P
              • mameluch Re: 702 :) 22.09.04, 21:49
                Mama mi od razu zalala, po tym jak wymylem normalnie oczywiscie:) ale smialem
                sie caly czas z tej sytuacji:)
                ja myslalem ze zlodzieja za nogi zlapalas moze rzucajac sie na ziemie i wtedy
                cos sobie zrobilas;)))
                teraz pewnie zyjesz nadzieja ze jak beda jakies wstrzasy wtorne to najbardziej
                bedzie mozna odczuc w Hajnowce, he?;) ale my sie nie poddamy i nie oddamy
                naszych trzesien;)
                cos mi temperatura lekko skoczyla, tak dziwnie sie troszke czuje. moze spac
                pojde dzis naprawde wczesnie:)
                • aasiek Re: 702 :) 22.09.04, 22:23
                  Nie sugeruj się moim stanem zdrowia. Niech choć jedna osoba nie będzie chora ;)
                  Z tym śmianiem się, to czasami dziwnie jest... Ja się śmiałam, jak mi gips
                  zakładali :) Byłam w drugiej klasie podstawówki. Potem przez 4 tygodnie nie
                  pisałam nic, bo to prawa ręka była. Aż mi żal było potem gips zdejmować.
                  Samolub z Ciebie, takiego malusieńkiego wstrząsu wtórnego nie chcesz
                  udostępnić. Nieładnie :)
                  Nie wymagasz za dużo? Może jeszcze miałam go na komisariat odprowadzić? Mnie
                  wystarczyło, że zaalarmowałam kogo trzeba i był efekt.
                  • mameluch Re: 702 :) 22.09.04, 23:14
                    mysle ze powinnas zlapac go za nogi, przewrocic na plecy, usiasc mu na nogach,
                    pociagnac gorna czesc ciala za fraki ku sobie, znokautowac z dyni, znow
                    przewrocic na plecy i przytrzymac nelsona zeby nie probowal zadnych sztuczek;)))
                    jak sie chce wstrzasy to prosze w moje rejony! co to za zgapianie? my cos
                    wymyslilismy, od razu Hajnowka chce zgapiac! nieladnie!;) prosze samej wykazac
                    sie inwencja i zrobic cos tworczego dla swojego miasta i regionu;)
                    moje dziwne podejscie chorobowe sie nie zmienilo (a nawet wzmocnilo...), tylko
                    ze chcialbym zeby bylo tak, ze kiedy Ktos Najblizszy na cos cierpi, ja przejmuje
                    choc polowe tego...
                    • aasiek Re: 702 :) 23.09.04, 07:51
                      Miałam na myśli, zebyś nie chorował po prostu :) Ze może się uda jak z tą
                      pogodą ;)
                      A co to jest nelson? ;)) A może jeszcze powinnam parę sztuczek z wolnej
                      amerykanki, co?
                      A mógłbyś powiedzieć, jaki był Twój wkład w serię wstrząsów? :) Jakoś nie
                      potrafię sobie tego wyobrazić :) Mój wkład w rozwój miasta i regionu polega na
                      tym, że jestem. To całkowicie wystarczy.
                      Musiałam wstać rodziców do pracy zawieżć, a niedługo dziadka do lekarza. Sama
                      lekarza potrzebuję, ale nie chce mi się karty wyciągać. Jakoś nie wiem z czym
                      bym mogła przyjść. Z przeziębieniem zawsze zdążę ;) A od piątku leżę i nie
                      ruszam się z łóżka :) Tylko panią dentystkę nawiedzę i koleżankę.
                      • mameluch Re: 702 :) 23.09.04, 13:59
                        czesc:)
                        nelson to chyba taki chwyt, kiedy stoisz za gosciem i przekladajac mu rece pod
                        pachami splatasz dlonie na jego karku. wiesz co mam na mysli?:)
                        moj wklad tez taki ze bylem tu i juz! to sa moje wstrzasy i nie mam
                        najmniejszego zamiaru sie nimi dzielic, ot co!;)
                        moze lepiej idz sie przebadaj, bo bedzie jak sie rozlozysz w pierwszym tygodniu;)
                        bylem z rana na humanie. pani nawet nie byla taka zla w dziekanacie;) w sumie
                        teraz nic sie nie zalatwia, dopiero po rozpoczeciu. tylko nie wiem jak zrobic
                        kiedy okaze sie ze w czasie mojego egzamu mam jakies pierwsze cwiczenia:/ gosc
                        sie pewnie wkurzy:/ a wczesniej nie dam rady jakos z nim pogadac, bo plan
                        dostane pewnie dopiero w sobote, 2.X. na tym kierunku jest podobno samodzielne
                        zapisywanie sie do grup. u Ciebie tez tak bylo? bo na admin bylismy
                        przeyporzadkowani i dopiero jak ktos chcial to szukal chetnych na wymiane miejsc.
                        a dzis sobie 'Symetrie' i dwie plyty Blondie wypozyczylem:)))
                        • aasiek Re: 702 :) 23.09.04, 14:21
                          Nie to nie!!! ;)
                          Jak przeczytasz w prasie albo w telewizji czy radiu usłyszysz, ze po Podlasiu
                          grasuje jakaś i traktuje przchodniów nelsonem, to wiesz, czyja to będzie wina :)
                          U mnie przydzielali z góry. Z jednej strony głupio, bo jak jakiejś grupie bez
                          sensu ułożono plan, to bywało, że 80% chciało chodzić na inną godzinę (albo do
                          innego ćwiczeniowca - mieliśmy takiego z prawa rzymskiego, aż się dziwię, ze Ci
                          jeszcze o nim nie opowiadałam :)). Potem miały być ćwiczenia o dogodnej porze i
                          do małej salki zwalało się do 60 osób :)
                          Powiesz, jak "Symetria", bo chciałam obejrzeć, ale się waham. Nie wiem (nie
                          pamiętam...) czy pytałam - oglądałeś "Tożsamość"?
                          • mameluch Re: 702 :) 23.09.04, 16:04
                            wlasnie skonczylem ogladanie na 27 minut przed koncem:/ musze isc do Dziadkow po
                            sliwki, bo jutro Ada idzie do domu kombatanta z klasa (tak chodza w odwiedziny
                            co jakis czas) i ma zabrac jakies owoce. wkurzylem sie, bo Tata u Dziadkow byl,
                            myslalem ze bedzie dalej, ale wrocil tuz po moim telefonie zeby ktos tam troche
                            zebral i dal Mu do samochodu. ja za bardzo po drabinie chodzic nie moge teraz:/
                            a sam film nawet ciekawy, chociaz slangu jeszcze bardziej nie rozumiem niz
                            angielskiego z poczatku lat 70, ktory mialem okazje poznac w 'Mechanicznej
                            pomaranczy';)
                            ale zimno strasznie:/// na rowerze bym pojechal, ale tez nie moge, wiec czeka
                            mnie spacer 2 km w jedna, 2 km w druga strone:/ a 'Tozsamosci' nie ogladalem i
                            chyba nawet o niej nie slyszalem.
                            to opowiedz smialo o tym cwiczeniodawcy:)
                            • aasiek Re: 702 :) 23.09.04, 16:23
                              To był facet z gatunku obleśniaków :) Jak mówił, to składał ręce i zacierał.
                              Kiedy studentka (zazwyczaj, choć studenci też)zamyśliła się w trakcie zajęć,
                              podchodził i pytał: "Pani jest ze mną? Proszę wrócić" czy coś w tym rodzaju.
                              Choć bywało gorzej. Na pierwszych zajęciach opowiadał z zapałem o jakiejś
                              studentce z początków jego kariery na uczelni, po czym dodawał, ze nic go z nią
                              nie łączyło (co brzmiało tak, jakby jednak coś tam było, o to mu chyba zresztą
                              chodziło). Fuj :P Po tych pierwszych ćwiczeniach doszłam do wniosku, ze co się
                              będę zboczeńcem stresować i się przeniosłam. Ci, co zostali opowiadali o
                              audycjach puszczanych z kaset o poblemie miłości w prawie rzymskim. A może i
                              nie w rzymskim tylko w ogóle :) Ludzie mieli polewkę.
                              O "Tożsamości" ja Ci mówię. Obejrzyj.
                              • mameluch Re: 702 :) 23.09.04, 17:41
                                ja tam takich lubie;) byle sie do mnie nie przystawial;) tez mialem do tej pory
                                (juz) kilku podobnych, m.in. ten ktorego bede mial nieszczescie spotkac 5:/ ale
                                byl tez gosc od socjologii, po 70 chyba, a tez prawie zawsze jakies podtexty
                                sexualne rzucal;))) czy tez starszy wykladowca od filozofii, kiedys nawet jakis
                                jego cytat zapisalem:)
                                sliwki zebrane i zaraz sie chyba poloze, bo dosc mam tej zimnicy:/
                                nigdzie w bibliotece 'Tozsamosci' nie widzialem:( to zagraniczny jakis, tak?
                                • aasiek Re: 702 :) 23.09.04, 18:21
                                  Hamerykański :) ("A taki był ładny. Amerykański" Pawlak Kazimierz :)) Ale
                                  fajny. Thriller. Byłam na nim w kinie nawet, co się jednak rzadko zdarza (za
                                  rzadko jak dla mnie). On jest całkiem nowy, z zeszłego roku... To może nie taki
                                  nowy... Oj, ten czas tak leci :)
                                  A widzisz, byle się do Ciebie nie przystawiał... Nie wiem, chłopacy oględnie
                                  się wypowiadali, moze wstyd im było? :))
                                  Dziś tak się spieszyłam do samochodu, ze wsiadłam, chciałam zapalić i dopiero
                                  wtedy zobaczyłam, że nie wzięłam kluczyków :) Daleko bym pojechała, nie ma co :)
                                  • mameluch Re: 702 :) 23.09.04, 19:18
                                    skonczylem ogladac, koncowka chyba spelnila moje wymagania;) ja bym nie mogl byc
                                    zadnym recenzentem, mi sie wiekszosc rzeczy podoba, a nawet jak sie nie podoba
                                    za bardzo to szukam dobrych stron, albo 'niepodobanie' zrzucam na moja glupote.
                                    nienawidze wypowiadac sie autorytatywnie (tak?:)
                                    ja bywam wiec jeszcze rzadziej w kinie, nie martw sie;)
                                    jutro musze odwiezc materialy administracyjne kolezance (w zasadzie jestesmy
                                    baaaardzo daleko powiazani rodzinnie, ale nie ma tej samej krwi;) chcialbym
                                    robic notatki tak jak ona, wszystko takie ladne, przejrzyste i w ogole. a moje?
                                    (o ile w ogole jakies juz robie;)
                                    tak samochodem to i ja moge jezdzic;)))
                                    • aasiek Re: 702 :) 23.09.04, 20:04
                                      Kiedyś Marcin Kydryński powiedział, ze był recenzentem i wstydzi się tego, bo
                                      większość recenzentów to frustraci... Czasami nietrudno się z tym zgodzić :)
                                      Dziś u fryzjerki byłam w końcu :) Tak mi włosy ścięła, ze aż siebie nie
                                      poznałam. Ale długo ta fryzura nie pociągnie, jak sądzę. Akurat jestem na
                                      etapie hodowania. Przez większość studiów miałam krótkie włosy, ale teraz się
                                      trzymam :) Ćwiczę cierpliwość :)
                                      Z moich notatek ćwierć roku albo i jedna trzecia się uczyła, oni pozdawali, a
                                      ja nie :) To czasami wkurzające uczucie...
                                      • mameluch Re: 702 :) 23.09.04, 20:26
                                        nie no, frustratem to moze jednak jestem;)
                                        zawsze zazdroszcze ludziom umiejacym robic notatki i w ogole przyswajajacym
                                        szybko rozne roznosci. ja potrafie zapamietac szybko cos co mnie interesuje,
                                        czyli nie ma to absolutnie pokrycia z nauka;)
                                        ja wlosow nie hoduje, az boje sie myslec jakbym wygladal z dluzszymi... bleeeee!
                                        u siebie tylko krotkie dosc toleruje:)
                                        Tata wlaczyl ogrzewanie:))) hurrrrra!!!:)
                                        • aasiek Re: 702 :) 23.09.04, 22:14
                                          :) My sobie w piecu palimy i to od paru dni już. Też to lubię. Dlatego nie
                                          wyobrażam sobie mieszkania w bloku (tak na dłuższą metę...). Wyłączą, bo już
                                          wiosna i co zrobisz?
                                          Zastanawiające, jak Twoje przemyślenia dotyczące nauki pokrywają się z
                                          moimi... :) Jakbym siebie słyszała (czytała;))
                                          • mameluch Re: 702 :) 23.09.04, 22:25
                                            ja w bloku nie mieszkam, jakbys miala watpliwosci:) to taki 3rodzinny domek z
                                            dachem spadzistym i my mamy wlasnie poddasze:) i okna wypuszczane i takie tam:)
                                            fajnie w sumie:) a dom jest poniemiecki, przedwojenny, ale odnowiony ladnie na
                                            zolto i ma okiennice:) gazowe ogrzewanie mamy, ale ja sie tym poslugiwac nie
                                            potrafie;)
                                            Mama posmarowala mi noge piochtanina i mam teraz cala fioletowa:)
                                            • aasiek Re: 702 :) 24.09.04, 07:41
                                              O, proszę, a chciałam Cię zapytać, jak noga :) Po tym złodzieju nie mogłam
                                              swojej wyprostować przez kilkanaście dni. Zgiąć w sumie też :)
                                              Pamiętam, że nie w bloku mieszkasz, mi chodziło o to, co przeżywam w
                                              Białymstoku późną jesienią i wczesną wiosną, kiedy nie grzeją choć powinni... W
                                              tym roku zachorowałam przez to, wiosna była parszywie zimna, ale minął któregoś
                                              tam kwietnia i nie grzali. Siedziałam w pełnym rynsztunku: bluzka, sweter,
                                              polar, jakieś skarpetki cieplejsze niż przecietne, non stop herbatę robiłam. W
                                              końcu zaczęłam sama grzać palnikami od kuchenki gazowej. A w domu jest zawsze
                                              ten komfort, ze tata, mama, lub dziadkowie rozpalą. Ja wolę nie od czasu jak
                                              swoim podpalaniem wygoniłam z domu całą rodzinę, bo zamiast od dołu, zapaliłam
                                              śmieci od góry i tak się dymiło... Teraz mój wkład w ogrzewanie domu polega
                                              najwyżej na podkładaniu do pieca :)
                                              Z ciekawości zapytam, korzystacie z okiennic?
                                              • mameluch Re: 702 :) 24.09.04, 13:02
                                                jako ze ja mieszkam na poddaszu i za oknami mam glownie (jak to sie nazywa?
                                                Boze! znow mam zacmienie i slow nie pamietam! nie kafelki, tylko to czerwone,
                                                nie cegly, no!eeee... dachowki!!!:) wiec mam za oknem glownie dachowki, wiec
                                                okiennic nie mam:) sa na nizszych pietrach u sasiadow, ale oni nie uzywaja, sa
                                                takie tylko ozdobne:) kiedys byly zielone, teraz sa brazowe:)
                                                bylem zaniesc juz te materialy i jestem jakis padniety. chyba za dlugo spalem,
                                                prawie do 11. chociaz przerwy tez mialem:) teraz troche slonka sie pojawilo, ale
                                                pewnie zaraz znow zajdzie i lunie i w ogole bedzie do dupy jesiennie:(
                                                aaaaaa! <-
                                                • aasiek Re: 702 :) 24.09.04, 13:45
                                                  Hello, hello, hola!!!!!!!!!!
                                                  Nowe U2 już jest i słucham w kółko :) Nie wiem czy się dogadasz ze mną w tej
                                                  kwestii, bo widzę, że fanatycy U2 są nieznośni czasami :)Ale tyle czekaliśmy,
                                                  że trochę radości się nam należy.
                                                  Dopiero co wróciłam od koleżanki. Siedziałam ponad dwie godziny, zjadłam
                                                  mnóstwo takich ciasteczek przepysznych ;), śliwki i pestki z dyni. I kanapki. I
                                                  jeszcze mogłam naleśniki, ale nie lubię za bardzo :) Żarłok ze mnie ;)
                                                  Powspominałyśmy stare czasy (typu: jak nas przesadziła babka od bioli ;)) To
                                                  już ostatnie szanse, żeby się spotkać przed jej wyjazdem, bo niedługo wybędzie
                                                  za zachodnią granicę :( Tak mi znajomych wywiewa, ze szok... Jedna kumpela za
                                                  mąż wyszła i w Belgii siedzi. Muszę do niej napisać, bo się dawno nie
                                                  odzywałam.
                                                  A u pani dentystki było bardzo fajnie. Pozwierzała mi się, ze nie lubi jesieni,
                                                  że dzieciaki na studia wyjeżdżają i pusto się robi w domu. Tak pięć minut
                                                  rozmawiałyśmy i dopiero potem zaczęła wiercić ;) Dzielna byłam i wytrzymałam :)

                                                  Hm... Niby wcześniej to, co powyżej, napisałam, ale mi portal gazety nie
                                                  działał. Nic to.
                                                  • mameluch Re: 702 :) 24.09.04, 13:54
                                                    musialas wspomniec o wierceniu, co?:P
                                                    pytalas wczoraj co to Dutsuns, Vines czy Jet... nie wiem czy ktos Ci
                                                    odpowiedzial tam, ale to chyba jedne z najmniej powazanych zespolow tej calej
                                                    'rewolucji':) ale dobrze ze sie cieszycie:) ja nie mam jednego ulubionego
                                                    zespolu, wiec raczej nie mam szans na az takie wyczekiwanie;)
                                                    to moglas tak jesc i jesc po dentyscie?:)
                                                    ja tez chce wyjechac... tak sobie mysle ze chetnie bym za granice wyjechal (ale
                                                    oczywiscie tylko z M.), ale niemieckiego nie umiem (w przeciwienstwie do Niej,
                                                    od poniedzialku zaczyna to studiowac:), wolalbym do jakiegos anglojezycznego:)
                                                    ale to raczej takie gadanie, bo watpie zebysmy jednak kiedys wyjechali. ale tak
                                                    na jakis czas chociaz, kilka miesiecy...
                                                  • aasiek Re: 702 :) 24.09.04, 14:25
                                                    Na swiatło utwardzała te wypełnienie, więc chyba nie powinno mi zaszkodzić...
                                                    Ja znam te zespoły (najbardziej Jet, to znaczy, kiedyś bym lepiej pamiętała,
                                                    ale oni wypuścili single i nic więcej, nie kojarzę ich, nie zapisali się w
                                                    mojej pamięci), a napisałam tak, zeby się Kubasa nie mądrzył ;)
                                                    Ja chyba nie chciałabym wyjeżdżać, na pewno nie sama. A nawet jeśli z kimś, to
                                                    i tak... Za dużo musiałabym zostawić. Nie, nie chcę stąd wyjeżdżać. Co innego
                                                    jeździć sobie po świecie, odwiedzać, a co innego byc na stałe.
                                                  • mameluch Re: 702 :) 24.09.04, 16:18
                                                    mi powiedziala ze pewnie wyrwie, bo chory jest zabek, chociaz moznaby bylo
                                                    leczyc, ale i tak mam malo miejsca na osemki, wiec chyba lepiej wyrwac:/ w sumie
                                                    to bylem juz w kwietniu, ale akurat bylo to po przeziebieniu chyba, w kazdym
                                                    razie mialem opryszczke, czyli oslabiony bylem i powiedziala ze nic nie moze
                                                    zrobic w takim razie. powiedziala zebym przyszedl za jakis czas. widac ten czas
                                                    jeszcze nie minal;)
                                                    teraz sobie polezalem, pospalem chwile, martwie sie troche pewna sprawa... no
                                                    nic, mam nadzieje ze niepotrzebnie...
                                                    noga wkurza mnie coraz bardziej, jak np. wstaje z lezenia strasznie mocno pod
                                                    skora pulsuje. nieprzyjemne uczucie, jakby mialo mi kolano rozsadzic. do tego
                                                    caly czas jest bardzo gorace, ale nie widac jakiegos zaczerwienienia, wiec mam
                                                    nadzieje ze zakazenia jakiegos nie mam.
                                                    teraz obiadzik - ryz ze sliwkami zapiekany polany smietana z cukierem:) zaraz
                                                    cos ladnego puszcze sobie. moze Primal Scream?
                                                    wyjechac moglbym tylko z M., ale wiem ze to raczej niemozliwe:( moze dlatego
                                                    wlasnie chce?
                                                  • aasiek Re: 702 :) 24.09.04, 18:14
                                                    A czy to nie wszystko jedno gdzie byś był? Chyba najważniejsze z KIM... :)
                                                    Moje wizyty u dentysty wcale nie są jakieś wzorowe :) Był czas, że chodziłam
                                                    regularnie, ale jak poszłam na studia... To chyba zaawansowane lenistwo, bo ani
                                                    ta stomatolog nie mieszka daleko, poza tym lubie ją bardzo, jak do takiej nie
                                                    chodzić? A mi się jednak nie chciało...
                                                    Nie myśl, ze wredna jestem czy coś, ale jak tam nauka? ;)
                                                    Pościągałam różne rzeczy puszczane w Trójkowym Ekspresie (tu i tam przeklętym z
                                                    powodu "maszynisty" :)), a jednocześnie opisane, jak sprawdziłam, na stronie
                                                    screenagers i przesłuchuję sztukami (po jednym z każdego)+ U2 oczywiście. A,
                                                    wczoraj (i to nie po raz pierwszy) przewidziałam sobie na jaki zespół Kostrzewa
                                                    zwróci uwagę w Ekspresie. Fakt, ze przez tę godzinę on puszcza naprawdę różne
                                                    rzeczy, ale zwykle wyłapuję to, do czego wcześniej (albo od dawna) się nie
                                                    czepiał :) Wczoraj to było Clinic (ten zespół, którego singla dałam do
                                                    podsumowania). No cóż, wrzesień jest, dla mnie to taka nowa (2 lata) świecka
                                                    tradycja :) Te przewidywanie.
                                                    Oj, fajny obiad miałeś :)
                                                  • mameluch Re: 702 :) 25.09.04, 00:14
                                                    najwazniejsze z KIM...
                                                    troche smutny jestem i w ogole... chyba glowa zaczyna bolec. i dobrze, noga
                                                    chyba przestaje, teraz jej kolej. znow chce pojsc spac i przespac jakis dluzszy
                                                    czas, a dobija mnie ze nie ma na to najmniejszych szans.
                                                    jako dobrze wychowany (moze nie do konca, ale powiedzmy) udam ze nie zauwazylem
                                                    Twojego pytania o nauke:P
                                                    druknalem sobie okladke 'Screamdelicy' zeby troche weselej sie zrobilo, ale
                                                    srednio pomaga. wlasnie, kupilem dzis drukarko-kopiarko-skaner. nareszcie, chyba
                                                    5 lat temu padla ostatnia drukara.
                                                    ide spac zaraz, na czacie niby jestem, ale nic nie pisze.
                                                    dobranoc wiec, choc juz pewnie dawno spisz:)
                                                  • aasiek Re: 702 :) 25.09.04, 09:38
                                                    Mam nadzieję, ze jednak zasnąłeś... Nie cierpię takich nocy, strasznie się
                                                    wtedy męczę i jeszcze bardziej denerwuję. Kwadrans po północy pewnie już
                                                    spałam, ale nie tak wcale od dawna :) Ale teraz głowa mi pęka, może to coś z
                                                    ciśnieniem. A może stan ogólny, bo próbuje od trzech dni w spokoju pochorowac i
                                                    ciągle mi ktoś przeszkadza :)
                                                    Hm, takie cudo techniki chciał kiedyś tata kupić, ale nie wyszło. Jak to
                                                    wygląda? Bo połączenie drukarki ze skanerem mogę sobie jeszcze wyobrazić, ale z
                                                    kopiarką juz średnio :) I ile takie coś kosztuje?
                                                    Przykro mi zawsze jak jesteś w kiepskim nastroju. Nie lubię, kiedy moim
                                                    znajomym jest smutno.
                                                  • mameluch Re: 702 :) 25.09.04, 11:09
                                                    jakos zasnalem, ale wczesniej jeszcze bardziej smutno sie zrobilo niestety...
                                                    mam nadzieje ze bedzie dobrze, w obu aspektach...
                                                    przed chwila wstalem, tez cos w glowie szumi, nie wiem jaka pogoda nawet,
                                                    zaluzje opuszczone bez przerwy. domyslam sie ze niezbyt ladnie jest. ale w sumie
                                                    bez roznicy, nigdzie raczej nie planuje wychodzic.
                                                    a kopiarki to w sumie w tym nie widac, bo dziala przez skaner i drukarke. czyli
                                                    ze przyklada sie normalnie do skanera kartke i naciska guziczek kopiuj (ilosc
                                                    kopii, mono albo kolor) i drukuje juz. a wyglada jak skrzyneczka na narzedzia.
                                                    byla promocja w MM, wlasnie dlatego kupilismy, za 450zl byla. to dolna granica,
                                                    drozsze to do 2tys. sa, ale to juz profesjonalne, a mi tylko do domu potrzeba.
                                                    Lexmark jakis byl za 350zl, ale mowil ze drogi w uzytkowaniu pozniej.
                                                    zaraz sobie podrukuje okladki chyba.
                                                    za dlugo spalem i teraz caly dzien bede spiacy i w ogole:/
                                                  • aasiek Re: 702 :) 25.09.04, 11:29
                                                    Dostałam zamówienie od brata na parę piosenek, muszę ściągać :) Dla siebie
                                                    szukam Craiga Armstronga nowego i nie może się ściągnąć, bo ciągle mam failed
                                                    na czerwono. Nie rozumiem, o co chodzi. Jak ludzie ode mnie biorą coś, to też
                                                    jest failed :(
                                                    A mgłę tam macie? :) U mnie tak senna pogoda, że chyba bardziej być nie może :)
                                                    W ramach rozrywki sprzątam dom. Wczoraj już mi się nie chciało ;)
                                                    Miłego dnia.
                                                  • mameluch Re: 702 :) 25.09.04, 11:50
                                                    ja tez powiniennem sprzatac, ale mi sie nie chce. zaraz musze isc rybe w
                                                    kostkach zmielic zeby Mama mogla kotlety z tego zrobic. chyba nie ma mgly. u
                                                    mnie dalej zasloniete okna, ale z drugiej strony domu jest jezioro i jak bylem w
                                                    kuchni to nic nie widzialem. a czasem nad jeziorem mgielka wyglada przeslicznie...
                                                    ja nic chyba od tygodnia nie sciagalem, limitu i tak nie starczy mi na zwykle
                                                    dzialanie w necie. teraz akurat nie chce mi sie w neo wyswietlic ile juz
                                                    sciagnalem, ale to bedzie z 4,9 gb:/
                                                    ja tez czesto tak mialem ze jak ktos ode mnie cos sciagal, gdzies po jednej
                                                    piosence, czasem od razu, wszystko sie pieprzylo i nie mogl nic dalej sciagac.
                                                    mozna bylo jeszcze raz probowac milion razy, ale ciagle po chwili wyskakiwalo
                                                    failed. nie wiem dlaczego tak jest. jak Ilhan ode mnie sciagal mowil ze mial
                                                    malo miejsca na dysku i to dlatego. i rzeczywiscie, jak zwolnil miejsce, poszlo
                                                    juz normalnie. ale watpie zeby zawsze przez to zle chodzilo...
                                                  • aasiek Re: 702 :) 25.09.04, 12:12
                                                    Wyłączyłam i właczyłam jeszcze raz. Na razie jest dobrze. Nie wiem, na czym to
                                                    polega :) Kiedyś jakiś gość ode mnie coś ściągał i tez mu się tak failed
                                                    włączało. Co chwila. Wkurzył się w końcu i zapytał "Co jest?!" :))))) A żebym
                                                    ja wiedziała :)) Ale potem nawet fajnie się rozmawiało :)
                                                    Chciałam już o to wcześniej zapytać, ale zapominałam. Jak to jest z ta listą
                                                    użytkowników, tych "własnych"? Kiedyś mieliśmy, ale trzeba było wyinstalować i
                                                    teraz nie mamy, a ja nie wiem jak zrobić.
                                                  • mameluch Re: 702 :) 25.09.04, 12:30
                                                    jesli pamietasz nicki ludzi z userlisty (ja pamietam tylko kilka, a mam tam
                                                    zazwyczaj kilkadziesiat osob, tylko ze lista co jakis czas mi sie kasuje, np. po
                                                    restarcie komputera) to klikasz prawym przyciskiem myszki w tym okienku gdzie
                                                    jest userlista na gorze, tam gdzie sa te szare dzialy z napisami 'user',
                                                    'files', 'K/s' i pojawi Ci sie 'add user' no i wtedy tylko wpisac kogos, jesli
                                                    nicka pamietasz (mameluch np;P
                                                    no i mozna oczywiscie dodawac uzytkownikow normalnie, np. jak od kogos sciagasz
                                                    kilkasz prawym na jakims jego pliku i wybierasz 'add user to list' (czy jakos tak).
                                                    chyba zab przeznaczony na wyrwanie zaczyna mnie bolec. i dobrze...
                                                  • aasiek Re: 702 :) 25.09.04, 12:49
                                                    O, dzięki :)
                                                    Ech, mama woła, jeszcze nie skończyłam posprzątać... Nie rozumiem, dzień jest
                                                    długi, jeszcze zdążę... :)
                                                  • aasiek Re: 702 :) 25.09.04, 14:00
                                                    No cóż, nie twierdzę, ze sprzątanie szkodzi, ale... Gdybym nie wycierała tej
                                                    podłogi, to bym się pewnie w głowę (o pianino) nie uderzyła ;)
                                                  • mameluch Re: 702 :) 25.09.04, 19:22
                                                    kurcze, mocno sie walnelas? to jak ja na pielgrzyce w pewnym domu. wstawalem z
                                                    kibelka i walnelem glowa w umywalke:))) do tej pory zastanawiam sie jak mi sie
                                                    to udalo;)
                                                    bylem w kosciele wlasnie, odpust u nas jest. na procesji juz nie zostawalem,
                                                    zimno. chyba nie pojde jutro rano juz, ostatnio mowili ze wieczorna w sobote to
                                                    jak niedzielna.
                                                    umiesz na tym pianinie grac? ja nie mam w domu zadnych instrumentow:( nikt na
                                                    niczym grac tez nie potrafi, choc Ada chce isc uczyc sie na gitarze (chciala juz
                                                    kiedys, ale powiedzieli ze jest za mala). dobrze, moze przejda Jej rozne O-zony
                                                    i takie tam.
                                                    ksiedza spotkalem znajomego i tez pytal czy sie ucze:( dzis naprawde chcialem,
                                                    ale nic nie wyszlo:( moze w nocy jak rano nie musze wstawac... ale lepiej nie
                                                    bede juz nic obiecywac.
                                                  • aasiek Re: 702 :) 25.09.04, 19:34
                                                    Nie, nie mocno, właściwie już po 10 minutach nic nie bolało, ale w momencie
                                                    udrzenia trochę mnie zamroczyło :) Można powiedzieć, ze zeszłam do parteru ;)
                                                    Gram trochę, dawno to było, ale mam za sobą 7 lat nauki. Chodziłam tam (do tego
                                                    Ogniska Muzycznego) z korespondentem Polskiego Radia w Iraku :) Tomek Sajewicz,
                                                    kojarzysz moze? Swoją drogą, kto by pomyślał...
                                                    Teraz kiedy mam trochę czasu albo gdy mnie coś wkurzy, to sobie gram, wyjmuję
                                                    nuty i brzdąkam. Kiedy skończyłam to ognisko, miałam ambitny plan opracowywania
                                                    nowych utworów, ale nic z tego nie wyszło... Żałuję trochę nawet, ale tak to
                                                    się potoczyło. A te 7 lat wspominam bardzo miło :)
                                                    Obejrzałam sobie dziś "Balladę o ludziach stąd". Albo "Baśń..." nie pamiętam
                                                    dokładnie. Film kabareciarzy (Potem, K.Moralnego Niepokoju itp.). Uśmiałam się
                                                    setnie ;)
                                                    Na kolację wołają. Wybacz więc... ;)
                                                  • mameluch Re: 702 :) 25.09.04, 22:03
                                                    zazdroszcze Ci, ja nic nie potrafie:(
                                                    nie jestem w najlepszej kondycji psychicznej raczej, wiec dowcipem niebanalnym
                                                    bawic raczej nie bede:P
                                                    nie slucham radia, wiec pewnie nie znam, ale moze w tv sie pojawial? ale jak
                                                    ktos malo znany w tv sie pojawia to ja raczej nazwiska nie znam, wiec kto wie
                                                    czy znam go nieznajac? pieprze jeszcze bardziej bez sensu:(
                                                    czuje sie jakby glowa mi plonela, uszy mam cholernie gorace, pewnie zaraz w rece
                                                    bedzie zimno, juz czuje jakby powoli w palce wlewala sie zimna woda.
                                                    wale nocna nauke. dzienna prawdopodobnie tez...
                                                    na czata sie zapisalem, chociaz za bardzo nie wiem po co. wczoraj przesiedzialem
                                                    kilka godzin odzywajac sie z 10 razy moze.
                                                  • aasiek Re: 702 :) 26.09.04, 09:51
                                                    Oj, biedaku... Trzymam kciuki, niech Ci się polepszy.
                                                    Wczoraj bliska byłam wejścia na czat, bo długo zasypiałam i już się zaczęłam
                                                    wkurzać, bo takie coś wytrąca mnie z równowagi :) Ale jakoś jednak zasnęłam.
                                                    Tak bym musiała wstawać, włączać kompa itd. Lepiej zrobiłam ;)
                                                    Przeglądam teraz jakieś pismo o komputerach taty i jest tam ranking myszy.
                                                    Matko, ale cuda teraz wymyślają! Ja mam taką prościutką, jasnoszarą myszkę z
                                                    kabelkiem, a tu jakieś ciemne, granatowe, metalik ;) I żadna z kabelkiem!!! :)
                                                    Ceny też fajne - od 95 do 479 zł :P
                                                    O, znalazłam cos dla siebie - jakiś serwis poświęcony chmurom :)
                                                  • mameluch Re: 702 :) 26.09.04, 11:39
                                                    ja sobie kupilem w kwietniu chyba taka ladna swiecaca myszke optyczna;) ale 40zl
                                                    kosztowala, nie 500:) 500 to chyba za moj caly komputer juz nikt by nie dal.
                                                    chcialbym zaczac sie uczyc, ale jakos nie potrafie. chyba za duzo spraw zaprzata
                                                    mi glowe zebym mogl mylec o Taylorze czy Fayolu czy innym Weberze:/
                                                    moze isc spac z powrotem? a moze sniadanie zjesc?
                                                    wczoraj zapomnialem zabrac pranie z ogrodka i wywiesic na strych (Mama miala
                                                    impreze klasowa w 25lat po zakonczeniu szkoly) i tak sobie przewisialo przez
                                                    noc, deszcz padal.
                                                  • aasiek Re: 702 :) 26.09.04, 15:05
                                                    Niby wszystko jest dla ludzi, ale myszka za 100 zł to już moim zdaniem zbytek :)
                                                    Nie martw się praniem, w końcu woda mu nie zaszkodziła ;)
                                                    Z nauką musisz sobie radzić sam, nie ma innej rady. Łatwo mi mówić, co? :) Ale
                                                    ja tez przecież tyle razy to jakoś przeżywałam. Byle do przodu (sorry za
                                                    urzędowy optymizm, ale w zeszłym roku w obliczu trzech poprawek - w tym jednej
                                                    nie zdanej - trzymałam się tego jak ostatniej deski ratunku).
                                                    Dziś lekki sen zaliczyłam w ciągu dnia, jakieś pół godziny. W ten sposób
                                                    przepadły mi ostatnie 3 miejsca w podsumowaniu wakacyjnej listy przebojów
                                                    Trójki :( Gdybym lubiła kawę, pewnie bym sobie wypiła teraz, ale zawsze gdy
                                                    ktoś mnie pyta, co zrobić, ja mówię, że herbatę. Chyba jestem uzależniona :)
                                                  • mameluch Re: 702 :) 26.09.04, 15:27
                                                    czy ja juz mowilem ze herbaty w zasadzie nie pijam?:) za kawa tez srednio
                                                    przepadam (to na pewno mowilem:), ale dobra jest nawet chyba neska w pojedynczej
                                                    saszetce 3 w 1. o ile uzywasz mleczka i cukru. taka jakas lagodna mi sie wydala.
                                                    a moze to dlatego ze pilem w takiej duzej szklance?:)
                                                    moze sobie walne kawke teraz, zobaczym jak podziala:)
                                                    przeczytalem moze ze 2 strony o (jak to sie nazywalo, cholera!) naukowym
                                                    zarzadzaniu Taylora. jeszcze troche tego zostalo i inni jacys teoretycy.
                                                    a w tv Akademia Policyjna:)
                                                  • aasiek Re: 702 :) 26.09.04, 15:45
                                                    Jeśli mogę to z kaw piję tylko te 3 w 1 :)) Smakują mi. Ale i tak wolę
                                                    herbatę :)
                                                    Katuję teraz tatę nowym U2. A tata mnie katuje mówiąc, ze to kiepski kawałek.
                                                    Eeee tam ;)))
                                                  • aasiek Re: 702 :) 26.09.04, 15:54
                                                    Aha, jeszcze Melissą Auf der itd. :) katuję. Na cały regulator.
                                                    A ten Weber, o którym wspominałeś, to plącze mi się przez całe studia. Cwaniak,
                                                    nawymyślał tego (np. legitymizację władzy...brr) i wszyscy go cytują.
                                                  • mameluch Re: 702 :) 26.09.04, 16:02
                                                    Melissa jest wspaniala do chodzenia czy jezdzenia na rowerze:)
                                                    o ile sie nie myle to Weberow bylo dwoch (w tych popieprzonych dziedzinach ktore
                                                    przyszlo nam studiowac), moj to Max i wymyslil jakas 'idealna biurokracje' (to
                                                    cos jak w Polsce, nie?;) moze to ten sam co u Ciebie, nie wiem. poza samym
                                                    haslem nie wiem o co w tej idealnej biurokracji chodzi:( ale sprobuje sie
                                                    dowiedziec;)
                                                    U2 nie slyszalem i na razie nie porywam sie, poczekam az uslysze w samochodzie
                                                    kiedy Tata np. Radia Bzdet bedzie sluchac;P chociaz ostatnio slucha Radiostacji
                                                    i hip hopu tam:) tyle ze hh tamtejszy to takie gowno hip hopowe raczej:/
                                                    kupilbym Mu czysta kasete i nagral cos z mp3, ale cos magnetofon w wiezy srednio
                                                    dziala i nie wiem czy udaloby sie nagrac:(
                                                    juz po obiadku jestem i zaraz musze zaciagnac Tate zeby zawiozl mnie do miasta.
                                                    musze oddac plytki do biblioteki. chociaz jest zamknieta, ma takie cos jak
                                                    skrzynka na listy w scianie i tam mozna tez oddawac kiedy biblioteka jest
                                                    zamknieta:)
                                                  • aasiek Re: 702 :) 26.09.04, 17:25
                                                    Mój tez Max, innego nie znam :) O rany... Mogę Ci napisać, co to jest ta
                                                    idealna biurokracja. To apolityczny element władzy wykonawczej (w odróżnieniu
                                                    od rządu), a w związku z tym nie potrzebuje zmiany kadr po kolejnych wyborach.
                                                    Po to, żeby zaoszczędzić. Taka wykwalifikowana kadra urzędnicza. Ich praca jest
                                                    ścisle określona różnymi przepisami, nie ma miejsca na swobodną interpretację,
                                                    oczywiście wszystko jest dla dobra petentów. Zadania danego urzędnika nie
                                                    wynikają z cech osobowych, tylko z tego jakie ma przydzielone zadanie. Zasady
                                                    awansu jasne, i określone, według starszeństwa. I tak dalej, i tak dalej. mam z
                                                    tego notatki :) To była jedna z niewielu rzeczy jakie pamiętałam, bo to takie
                                                    dziwne - idealna biurokracja :)
                                                    Bajerancka ta Wasza biblioteka :)
                                                  • mameluch Re: 702 :) 26.09.04, 19:26
                                                    Boze... jak Ty takie rzeczy pamietasz??? jak ja Ci zazdroszcze... chcialbym
                                                    kiedys dozyc siebie na 5 roku studiow;P
                                                    bylem kawalek na spacerze, ale ziab. teraz w domku cieplutko na szczescie:)
                                                    ide zaraz Adzie pomoc budowac dom w Simsach (ale w pierwszej czesci:(
                                                  • aasiek Re: 702 :) 26.09.04, 20:57
                                                    Ale ja tę idealną biurokrację miałam na ostatnim egzaminie :) To jeszcze
                                                    pamiętam. Jak na zaliczeniu facet spytał mnie z zagadnień z pierwszego roku (co
                                                    bez sensu moim zdaniem, skoro ja uczyłam się zupełnie innych rzeczy z tego
                                                    przedmiotu...), ja odpowiedziałam coś, to zrobił taka minę, jakbym mu całą
                                                    rodzinę skrzywdziła, wpisał ocene i prawie wyprosił za drzwi... Bardzo
                                                    niegrzecznie moim zdaniem. Materiału od groma z czwartego roku, a on mnie pytał
                                                    z pierwszego. To pewnie, ze mu nie powiedziałam. Jak zadaje się głupie pytania,
                                                    to się słyszy głupie odpowiedzi... ;)
                                                    Co to są te Simsy? Ciągle o nich słyszę i nie mam pojęcia, o co chodzi? Mógłbyś
                                                    przybliżyć? :)
                                                  • mameluch Re: 702 :) 26.09.04, 21:20
                                                    taki glupi gatunek tych wszystkich co na uczelni sa i dostaja kase (oprocz
                                                    stypendiow (stypendii?) oczywiscie:)
                                                    naprawde nie wiesz co to Simsy? dziwne troche:) ale dobrze, to taka gra
                                                    symulujaca ludzkie zycie:) jestes sobie jedna osoba albo kilkoma (rodzina),
                                                    tworzysz dom, pielegnujesz Sima na wszystkie sposoby, musisz sie utrzymac, miec
                                                    towarzystwo i takie rozniste rzeczy:) brzmi chyba malociekawie, ale ja to nawet
                                                    lubie:) wyszlo od groma dodatkow - jakies wakacje, zwierzaki domowe, randka,
                                                    balanga itp. itd. a teraz wlasnie wydali Sims 2 i troche szumu robia, wiec
                                                    pewnie dlatego nawet do Ciebie dotarlo;)
                                                  • aasiek Re: 702 :) 26.09.04, 22:07
                                                    Stypendiów :)
                                                    Hm, przy pierwszych Simsach nic nie słyszałam. A może nawet, ale nie znałam tej
                                                    nazwy... Dopiero teraz. Gra symulująca ludzkie życie - niesamowicie to
                                                    brzmi... :)
                                                    Mnie zawsze takie nowości omijają. A może to ja je omijam? Czasem fajnie nie
                                                    być na bieżąco, móc z czystym sumieniem powiedzieć, ze nie ma się pojęcia o
                                                    jakiejś rzeczy, sprawie, serialu :) To ostatnie miałam w rozmowie z siostrą
                                                    cioteczną. Nie mogła uwierzyć, ze nie znam "Na Wspólnej" :)))
                                                  • mameluch Re: 702 :) 26.09.04, 22:33
                                                    na serialach kompletnie sie nie znam, tzn. tych wszystkich polskich:) na grach
                                                    tez juz raczej nie, bo komputer za slaby i jakos mnie nie interesuja jakies
                                                    przygodwoki czy cos. co tam jeszcze...? na administracji sie nie znam...;)
                                                    tak siedzialem sobie, w grubym sweterku, i myslalem ze ogrzewanie wlaczyli. ale
                                                    tak dziwnie mi bylo, w glowie gorac i palce plonely, co u mnie najdziwniejsze.
                                                    wzialem termometr pod pache i poszedlem zapytac czy wlaczyli ogrzewanie (ciezko
                                                    bylo mi wyciagnac reke do kaloryfera;) czy cos ze mna nie tak. okazalo sie ze ze
                                                    mna raczej, mam 37,5. ale ostatnio jakos podwyzszona mam wieczorami. teraz cos
                                                    glowa boli. nie mysl ze narzekam, mam nadzieje ze Bog posluchal i 'wyrownuje'
                                                    sprawy zdrowotne...
                                                  • aasiek Re: 702 :) 27.09.04, 09:38
                                                    To te wieczorne spacerki :) Ale skoro jestes zadowolony, to nic nie mówię ;)
                                                    Zastanawia mnie tylko jak inni ludzie potrafią dostać takiej temperatury, ot
                                                    tak. W moim przypadku takie 37,5 to byłaby oznaka ciężkiej choroby :) Rzadko
                                                    kiedy mam więcej niż 38 stopni. Nie , zebym się martwiła, ale zawsze jak lekarz
                                                    pyta, jaka temperatura, to aż wstyd powiedzieć ;)))
                                                    Ja się znam tylko na muzyce (powiedzmy) i na filmach (tez powiedzmy), do filmów
                                                    nie zaliczam seriali (żeby było jasne) :) Jedynym źródłem wiedzy na ich temat
                                                    ostatnio jest FTv, tam sie wszystkiego dowiaduję :) Ale kiedyś, oczywiście,
                                                    miałam ulubione seriale... "Archiwum X" :), "ER", z przyjemnością obejrzałam
                                                    też "24 godziny".
                                                    Przypomniało mi się, ze mamy gierkę na kompie. Colin 2.0, te, co samochodami
                                                    się ścigasz :) Ja tak jeżdże, że żadnemu drzewku nie przepuszczę :) Wszystko
                                                    poobijane do granic możliwości, nigdy nie wyrabiam sie na zakrętach... ;))
                                                  • mameluch Re: 702 :) 27.09.04, 11:22
                                                    wstalem po raz drugi:) o 9:30 byl pierwszy, dalem Adzie i Jadze jesc:) ta nam
                                                    znow dlugo z Grimem, Dziolcha i po odejsciu Dziolchy z Labem (nie wiem kto to)
                                                    zeszlo, ze w lozku wyladowalem kolo 3:30:( bo Grimowi dlugo sie sciagaly klipy
                                                    Melissy adM:) wiec poczekalem i se razem obejrzelismy;)
                                                    teraz mam mocne postanowienie posprzatania w pokoju troche i nauki! musze,
                                                    cholera:( tydzien zostal i zaczyna sie robic niezbyt smiesznie:(
                                                    a temperatura jeszcze wczoraj mi spadla. nie wiem jak to sie dzieje. w trzy
                                                    godziny gdzies spadla o 1 stopien, a nie bralem zadnych apapow. taka temp to u
                                                    mnie tez zazwyczaj oznaka choroby. wczoraj do tego naprawde czulem sie jakby cos
                                                    sie zaczynalo, glowa bolala i w ogole.
                                                    a Colina oczywiscie znam:) ale ja slaby w gry jestem i jezdze podobnie do Ciebie
                                                    (w komputerze, na zywo juz na pewno gorzej:)
                                                  • aasiek Re: 702 :) 27.09.04, 12:07
                                                    Chyba nie patrzyłeś na monitor jak pisałeś :)) W pierwszej chwili musiałam się
                                                    troche domyślać, o co chodziło ;) Kurczę, gdybym się przemogła i dobrnęła do
                                                    kompa w nocy (bo znowu się o tej samej porze obudziłam - o drugiej), to może
                                                    bym do Was dołączyła... Ale przeczytałeś już pewnie, czemu nie bywam zbyt
                                                    często ;)
                                                    Wróciłam właśnie z miasta, byłam na poczcie, a potem na stacji benzynowej
                                                    wysyłałam dziadkowi toto lotka :) Kolejka się za mną zrobiła, bo część to były
                                                    wygrane, a część to nowe kupony. Bałam się patrzeć na ludzi za mną, bo pewnie
                                                    trochę się denerwowali ;)
                                                    Gra w Colina w moim towarzystwie, to najlepszy sposób, zeby się dowartościować
                                                    :)
                                                    To ja już nie przeszkadzam.
                                                  • mameluch Re: 702 :) 27.09.04, 12:13
                                                    pewnie nie patrzylem:) do tego w palce zimno:(
                                                    czyli za malo sexu, tak? ale to da sie zmienic!;) wczoraj byl m.in. topik o
                                                    dominach, gdzie dowiedzialem sie ze sa to kobiety w lateksie z pejczem, ktore
                                                    robia rozne niezbyt przyjemne (jak dla mnie:) rzeczy mezczyznom;) Grim ma duza
                                                    wiedze, wiec przychodz, moze tez sie czegos nauczysz jak ja;)
                                                    to puszcze jakas ladna muzyczke i sprzatam nareszcie!:)
                                                  • aasiek Re: 702 :) 27.09.04, 12:29
                                                    Ojej ;) Ile ważnych, pożytecznych rzeczy mozna się dowiedzieć na czacie ;)
                                                    Udało mi się w końcu ściągnąć Craiga Armstronga... Przesłuchuję sobie i
                                                    zaczynam się przkonywać, zeby nagrać go na płytkę audio... Moje klimaty. Będę
                                                    nimi zadręczać koleżanki. Zastanawiam sie tylko, jak my wytrzymamy ze sobą :)
                                                    Takie nagromadzenie babskich hormonów, to jest szkodliwe dla otoczenia ;) A my
                                                    potrafimy mieć humory...
                                                    "Pucu, pucu, chlastu, chlastu
                                                    Nie mam rączek jedenastu
                                                    Tylko dwie mam rączki małe
                                                    Do sprzątania doskonałe"
                                                    Z dedykacją dla mamelucha :)))
                                                  • mameluch Re: 702 :) 27.09.04, 13:03
                                                    dziekuje:))) ale nie wiem czy takie akurat do sprzatania sa doskonale;) wg mnie
                                                    niezle sprawdzaja sie do podpierania glowy kiedy szyja juz nie wystarcza;) maja
                                                    tez kilka innych pozytecznych zastosowan:))) ale sprzatanie chyba sie do nich
                                                    nie zalicza;)
                                                    jakos to ogarnalem, ale raczej tak pobierznie sprzatalem, bo i tak pewnie
                                                    wieczorem juz nic nie bedzie widac. ale juz nie draznia mnie naczynia czy kurz
                                                    na podlodze:) to ide przeczytac cos tego Taylora zanim sie rozmysle;)
                                                  • aasiek Re: 702 :) 27.09.04, 13:57
                                                    To idź :) Nie ma to jak nauka ;)
                                                    To dobrze, ze chociaż kurz na podłodze Cię drażni ;P Znam takich, którym
                                                    zupełnie nic nie przeszkadza. A to niepokojący objaw.
                                                    To ja już naprawdę nie przeszkadzam.
                                                  • mameluch Re: 702 :) 27.09.04, 16:18
                                                    przeczytalem wiec Taylora do konca. fajnie sie to czytalo, z tym ze w zyciu mnie
                                                    z tego co przeczytalem (znaczy sie dokladnie z tego) nie zapyta, bo wiekszosc
                                                    textu o naukowym zarzadzaniu bylo opisem np. skrawania metali:) cos bardziej na
                                                    polibude. teraz obiad i wezme sie za cos innego.
                                                    trawe skosilem przed domem, opornie troche, ale w koncu musialem, bo snieg zaraz
                                                    spadnie i co bedzie?;)
                                                    i 'August And Everything After' sobie slucham, ale zaraz zmienie juz plytke:)
                                                    wiem, Jimmy Eat World:)
                                                  • aasiek Re: 702 :) 27.09.04, 17:30
                                                    Jimmy Eat World? Mam ich jedną płytę. Tylko nie wiem, jaki tytuł. Pamiętam, ze
                                                    tam jest taki kawałek "If You Don't Don't" albo coś takiego, bardzo to lubię.
                                                    To oczywiste, że musiałeś skosić trawę przed śniegiem. Zbyt długie źdźbła w
                                                    trakcie zimy wytwarzają jakieś toksyczne soki, które niszczą glebę i
                                                    przedostają się na ogródki działkowe, do marchewki takiej, pomidorków,
                                                    ogóreczków, buraczków. Tzn. one nie rosną zimą, to oczywiste, ale te toksyny
                                                    czekają, az ludzie zasadzą warzywa i wtedy hyc!!! ;D
                                                    Już wiem, po kim jestem taka roztrzepana - po mamie. Dziś zostawiła w sklepie
                                                    reklamówkę i nawet nie zauważyła... Ech. I ja musiałam jeździć po tę reklamówkę.
                                                    A jak się ma skrawanie metali do naukowego zarządzania? :)
                                                  • mameluch Re: 702 :) 27.09.04, 23:34
                                                    ja Jimmy'ego tez tak sobie znam, ale mam chyba 3 plytki na empetrojkach, wiec
                                                    postanowilem sie troche wglebic;)
                                                    chyba znow mam to co wczoraj, goraco mi jak nie wiem. temperature wlasnie
                                                    mierze. czy ja rymuje? ze mna naprawde jest juz zle;)
                                                    ale ja tylko trawnik przed domem kosilem, tam nie ma warzywek zadnych;))) mam
                                                    nadzieje ze z tylu w ogrodku nie bede musial kosic:)
                                                    z tym skrawaniem (bylo tez np. o optymalnym ladowaniu lopata:))) to chodzi o to
                                                    ze Taylor byl inzynierem i wprowadzal to naukowe zarzadzanie do roznych fabryk.
                                                    a to zrodlo chyba jest jakims textem przemowy Taylora do wlascicieli roznych
                                                    fabryk, wiec pieprzy o surowkach, skrawaniu czy lopatach:) ale to sie fajnie
                                                    czytalo, pozniej przeczytalem kawalek Webera i juz gorzej:/
                                                    37,2 mam, czyli tragicznie nie jest;)
                                                  • aasiek Re: 702 :) 28.09.04, 09:28
                                                    Oj, wiem przecież, ze nie w ogródku. Miałam na mysli tylko, ze te toksyny
                                                    przemieszczają się, gdzie popadnie, im jest wszystko jedno, może być inna
                                                    trawka, może być taki buraczek... Ja oczywiście żartuję, ale kto tam wie? Ci
                                                    naukowcy ciągle coś wymyslają, nie zdziwiłabym się, gdybym miała rację ;)
                                                    A Webera oryginalnego czytasz (tzn. nie po niemiecku, nie, tylko czy jego coś
                                                    tłumaczone) czy ktoś pisze, co Weber napisał kiedyś? Bo ja miałąm przez cały
                                                    rok zmorę nazywaną Habermasem. To taka zmora wielka nie była, ale na poczatku
                                                    bardzo mi się naraził. Facet dał mi na zajęciach taki tekst o teoriach czegoś i
                                                    miedzy innymi była teoria tego Habermasa. Potem dał jeszcze jeden materiał, tam
                                                    o Jurgenie H. był juz cały artykuł. Kilkanaście stron. Przeczytałam 4 razy. I
                                                    nie zrozumiałam... Klęłam go na wszystko co możliwe, a później dostałam jego
                                                    oryginalny tekst i wszystko było jasne. Widać ten gosć, który o nim pisał miał
                                                    taki fatalny styl... :)
                                                    37,2... Byś się wstydził ;))
                                                  • mameluch Re: 702 :) 28.09.04, 09:52
                                                    a te toksyny to moga przyjsc po schodach na drugie pietro i mnie np. w lozku
                                                    zaatakowac?;)
                                                    nie mam pojecia kto to mogl pisac:) nie lapie sie w ogole w tych moich
                                                    xerowkach. pelno tego cholerstwa i chyba czesc Webera mi sie zapodziala. zaraz
                                                    wroce do tego i sprobuje przeczytac troche...
                                                    wieczorem z kolezanka pradopodobnie wychodze, wiec meczu nie obejrze:( ale
                                                    Liverpoolu nie pokazuja wiec co tam;)
                                                    i w nocy, ale kiedy jeszcze nie spalem (czyli do 2) chyba znow temperatura spadla.
                                                    dalej jestem spiacy:) wczoraj w takiej dziwnej pozycji na lozku usnalem, ze
                                                    lezalem tak jakby na skos i nogi od kolan wystawaly w rogu lozka, a glowa byla
                                                    prawie w sciane wtulona:) ale wygodnie mi bylo, w podobnej pozycji lubie
                                                    zasypiac kiedy powiniennem sie uczyc;)
                                                  • aasiek Re: 702 :) 28.09.04, 10:11
                                                    Eee? Liverpoolu nie będzie? Kicha... A mnie się już tam paru spodobało :( A co
                                                    będzie?
                                                    Kiedy miałam ok 10 - 11 lat, zasypiałam w taki sposób, jakbym siedziała na
                                                    łóżku i w pewnym momencie zasnęła, przechyliła się na poduszkę i tak już
                                                    zostawało :) To tak nie wyglądało, tylko efekt był podobny.
                                                    Zostało mi jeszcze ponad 2 giga do wykorzystania. Nie wiem co ściągać,
                                                    pomocy!! :) Może coś wymyślisz, co? :) Bo mnie głowa boli, to pewnie przez
                                                    myslenie...
                                                    A jak sądzisz, co może znaczyć (we śnie) paląca się ziemia? Bo w senniku nie ma
                                                    jak zwykle ;) Z tymi sennikami, to w ogóle... Kiedyś, o, to było rok temu,
                                                    przed LŚ, byłyśmy w Bydgoszczy w tym Empiku naprzeciwko hotelu... No i
                                                    koleżanka chciała sprawdzić w jakims senniku, co jej sen znaczył. Tylko, ze
                                                    wszystki rzeczy musiała szukać oddzielnie, a to było trochę bez sensu. W końcu
                                                    wymyśliłam, ze trzeba szukać hasła: "orszak weselny nie wiedzieć czemu pod wodą
                                                    płynący" :D Żebyś Ty zobaczył minę faceta, który stał koło nas... Dla takich
                                                    chwil warto żyć ;)))))
                                                    PS. Z moich obliczeń (cha, cha, z moich obliczeń, a to mi się udało :)) wynika,
                                                    ze toksyny nie maja szans. Ale sąsiedzi z parteru powinni uważać ;)
                                                  • mameluch Re: 702 :) 28.09.04, 10:27
                                                    chyba Real-Roma:/ obu w zasadzie nie lubie, wiec strata raczej mala:)
                                                    zazdroszcze Ci tych 2gb... mi od kilku dni pojawia sie 4,78, ale jest juz na
                                                    pewno wiecej duzo. ale jak dla mnie moze sie nie zmieniac az do pazdziernika;)
                                                    nie wiem co moglabys sciagnac... moze te Arcade Fire, ktorym tak sie podnicaja
                                                    (ja zdazylem 2 piosenki sciagnac) czy inne Fiery Furnances. to akurat mam ale
                                                    jeszcze nieruszone. a znasz 'Screamadelice' Primal Scream? zaskoczylo mnie,
                                                    kiedys myslalem ze PS to jakis art czy prog rock:) taka mroczna troche nazwa. a
                                                    tu prosze:) do tego okladka 'Screamdelicy' jakby malo mroczna;)))
                                                    ja swoich snow nawet balbym sie w sennikach szukac;) ale i tak pewnie wiekszosci
                                                    z nich nie znalazlbym tam, bo byly tak niesamowicie popieprzone, ze od kilku
                                                    miesiecy zastanawiam sie skad cos takiego moglo mi w glowie powstac?
                                                    a tam, parter moga sobie atakowac, pan tam mieszkajacy jest chyba emerytowanym
                                                    pulkownikiem (tak przynajmniej na niego sie mowi, 'pulkownik', ale kim tam
                                                    naprawde w tym wojsku byl to nie wiem, w kazdym razie ma bajeczna emeryture,
                                                    wiec raczej nie szeregowcem;) wiec pulkownik sobie poradzi na pewno z jakimis
                                                    toxynami;)
                                                  • aasiek Re: 702 :) 28.09.04, 10:47
                                                    Ściągam "Screamadelica". Kurczę, wszyscy tak o tym pisza, to powinnam chyba
                                                    poznać :) Wiesz, czasami tak sobie myślę, że fajnie, ze trafiłam na to forum
                                                    (najpierw FM, potem do Cze), bo skąd bym o niektórych zespołach albo
                                                    wykonawcach wiedziała? Póki Trójka była jeszcze taka mniej "komercyjna", to
                                                    cała moja wiedza muzyczna brała się z tego radia... O teraz na przykład
                                                    przypomniał mi się Craig Armstrong. On tylko w Trójce jest grany. Albo takie
                                                    Primal Scream, Ian Brown, The Twilight Singers, Razorlight nasze ukochane ;)
                                                    Też tylko tam (ok, wiem, ze sa różne prywatne stacje, jakieś komputerowe, ale
                                                    do mnie nawet Wawa nie dociera - nie żebym narzekała, ale tutaj kiepsko
                                                    słychać :), więc chodzi mi o coś do czego wszyscy mają dostęp), ale teraz coraz
                                                    rzadziej. Dlatego cieszę się, ze mogę się czegoś od ludzi na forum dowiedzieć.
                                                    Może mało jest o prog rocku, tutaj Vultura brakuje...
                                                  • mameluch Re: 702 :) 28.09.04, 11:01
                                                    ze mna podobnie bylo, z tym ze Trojki nie slucham i nie sluchalem:) chyba byl
                                                    okres ze troche z lokalnego studenckiego radia poznawalem, ale to krotko, potem,
                                                    2 lata temu, trafilem na fm i chyba juz wiekszosc stamtad. choc moze nie...
                                                    wtedy co jakis czas czytalem, ale nie zdobywalem raczej tego o czym pisali. na
                                                    dobre zaczelo sie jakis rok temu, wlasnie gdzies o tej porze, kiedy wzielismy
                                                    neo na probe na miesiac:) wtedy rozne Interpole i takie tam nasciagalem. pozniej
                                                    znow przerwa w moim stalolaczowaniu, ale na szczescie Kuzyn w Gdansku zdobyl
                                                    lacze, wiec On sciagal co tam polecilem (a o czym glownie z fm sie
                                                    dowiedzialem), no a od chyba 11 maja juz jestem bezpiecznie na wlasnej
                                                    neostradce i co tam przeczytam czy sam wyszukam idac tropami wczesniej
                                                    przetartymi przez towarzystwo z fm czy fbitle, samodzielnie zdobywam:) chyba
                                                    znow malo zrozumiale pisze, ale nie chce mi sie poprawiac;) wysil sie zeby
                                                    zrozumiec;)
                                                    tak sobie mysle ze gdyby nie forum bylbym jakims metaluchem:/ bleeee;) czy
                                                    sluchal jakiegos punku, bo juz blisko mi bylo do takiego Wlochatego np.:/ na
                                                    szczescie pomoc przyszla w pore i uchronila mnie przed popadaniem w skrajnosci.
                                                    teraz jakos ciezko sobie wyobrazic sluchanie np. tylko metalu i odrzucanie
                                                    wszelakiej elektroniki czy hh. na szczescie podroslem troszke i przynajmniej
                                                    horyzonty muzyczne sie rozszerzyly (pewnie inne zostaly przez to zawezone, ale o
                                                    tym ciiii;)
                                                    ide zaraz czytac pierdoly, chyba znow Jimmy sobie pogra:) jeszcze zajrze co tam
                                                    na Wirtualnych Mediach i Onecie:)
                                                  • aasiek Re: 702 :) 28.09.04, 11:08
                                                    Dobra, czytaj, nie zwracam głowy. Tez musze się oderwać od komputera w końcu :)
                                                  • aasiek Re: 702 :) 28.09.04, 11:43
                                                    To ja się tylko pochwalę, ze sgłosiłam kiedyś na www.teksty.org żeby dali
                                                    teksty Razorlight i dziś sprawdziłam - są :)))
                                                  • mameluch Re: 702 :) 28.09.04, 19:02
                                                    chwalipieta;)))
                                                    do dupy z ta nauka:((( nic mi dzis nie wyszlo:( przeczytalem troche tego Webera,
                                                    ale nic nie pamietam (i nie doczytalem), pozniej odpowiedzi do 12 pytan ktore
                                                    teoretycznie powinny sie pojawic, ale przeczytalem tylko 6:/ moze zaraz sie
                                                    zbiore w sobie i chociaz to do konca przeczytam.
                                                    bylem przed chwila z Kuzynem w miescie w tej bibliotece, wypozyczylem 'Moje
                                                    wielkie greckie wesele' i plyte QOTSA, ktora z tego co widze tak samo sie
                                                    nazywa:) jeszcze sobie troszeczke spalem popoludniu. tak wspaniele sie spi kiedy
                                                    nauka czeka...;)
                                                    zaraz sobie chyba jogurt koktajlowy truskawkowo-kiwiowy;) wypije, do meczu nie
                                                    doczeka;) aha, mecz jednak obejrze, bo dzis nigdzie nie wychodze. cos kolezanka
                                                    troche choruje, ale moze jutro sie uda.
                                                  • aasiek Re: 702 :) 28.09.04, 19:59
                                                    I co, będziesz oglądał jak się galacticos potykają o własne i cudze nogi? ;)
                                                    Zwłaszcza cudze. To się faul nazywa. Tata opowiadał, że na meczach ligi...
                                                    okręgówki w każdym razie ;) faul sędzia odgwiżdże tylko w wypadku, gdy zawodnik
                                                    padając głośno krzyknie :D
                                                    Obejrzałam sobie "Terminatora 3", mówiłam wcześniej..? Rany, to można leczyć...
                                                    Aśka, to można leczyć! ;) Nie ma to jak być prezesem Klubu sklerotyka ;) O czym
                                                    to ja... aha, obejrzałam, widziałeś? Fajne zwłaszcza na początku - scena z
                                                    wieczoru dla pań :))) Te okulary! :)
                                                    Myślałam, ze się tak zapamiętale uczysz ;P Sama bym się zdrzemnęła, ale
                                                    poczekam jeszcze, może jakaś słabsza teraz jestem po prostu...
                                                  • mameluch Re: 702 :) 28.09.04, 21:03
                                                    tak Asiu, to mozna leczyc;)
                                                    nauka jest zla, a ja chce byc w koncu dobrym czlowiekiem i juz nie bede czynil
                                                    zla (przynajmniej w tej postaci;) a niech i galacticos i roma potykaja sie o
                                                    swoje nogi i strzelaja samoboje. oba zespoly do dupy:)
                                                    mowilas ze ogladalas, ale nie mowilas wczesniej nic o wrazeniach:) ja jak
                                                    zobacze to pewnie za jakies 7 lat w tv. o ile bedzie mi sie chcialo:) chociaz
                                                    mam nadzieje ze za 7 lat wieczorami bede miec ciekawsze zajecie niz ogladanie
                                                    tv, wiec niczego nie obiecuje;)))
                                                    zimno mi w lapy:/ nie wiem czy glowa nie robi sie goraca juz. ciekawe dlaczego
                                                    tak sie dzieje?
                                                  • aasiek Re: 702 :) 28.09.04, 22:45
                                                    A moze Ty masz słabe krążenie? Że Ci tak w ręce zimno... Bo ja mam tak często,
                                                    aż wkurza, bo czasem jest w domu gorąco, a ja mam dłonie takie zimne, ze
                                                    strach. I ciśnienie niskie... Uuuu, niedobrze, niedobrze. :)
                                                    Dobra, to powiedz mi, JAK to można leczyć? :)
                                                    Poświęciłam się dziś i zrobiłam zeszyt z telefonami, tzn. przepisałam ze
                                                    starego (porwanego miejscami i wysmarowanego) i jeszcze zrobiłam te...że są
                                                    literki alfabetu na takim pasku z boku, wiesz, o co mi chodzi :) powycinałam i
                                                    w ogóle. Dumna jestem z siebie. Ma się ten fach w ręku ;)
                                                    Jakoś nie chcę, zeby te wakacje się kończyły. Ten rok będzie dla mnie bardzo
                                                    ciężki, chyba już nic nie bedzie tak jak wcześniej. Sorry, ze smęcę, ale tak
                                                    mnie jakoś naszło...:)
                                                  • mameluch Re: 702 :) 28.09.04, 23:16
                                                    nic mi o moim slabym krazeniu nie wiadomo;) ale mi zazwyczaj jest zimno w rece
                                                    (i mam zimne rece, moze to roznica? przynajmniej tak wynika z tego co piszesz:)
                                                    kiedy siedze przy komputerze:) prawa jest lodowata od myszki;)
                                                    ale teraz akurat nie mam tego problemu, bo znow temperatura skoczyla, znow 37,2,
                                                    ale cholernie goraco w glowe i rece tez cieple. zaraz zrzuce sweter. juz:) teraz
                                                    mam na sobie czerwona koszulke z flaga Hameryki:/ nosze ja tylko w domu (gdzies
                                                    raz na rok), tak zeby nikt nie zobaczyl;) kiedys od Ciotki z Hameryki dostalem.
                                                    pewnie w ogole bym jej nie zalozyl, ale ma taki feler ze jest dobra jakosciowo;)
                                                    i teraz mam na piersi mej zapednietej dumnie powiewajaca flage czlowieka
                                                    Krzaka:/ albo lepiej czlowieka z buszu;)
                                                    ja Ci nie powiem JAK leczyc;) sama sie postaraj, a ja bede oceniac czy dziala;)
                                                    kurcze, nigdy nie mialem takiego zeszytu z kontaktami. w sumie mi srednio
                                                    potrzebny, bo utrzymuje kontakty z bardzo waskim kregiem osob (ale to z wyboru
                                                    raczej, a nie ze nikt nie chce mnie znac;), jakos nie potrzebny byl mi nigdy
                                                    wieniec znajomych. wole kilkoro Przyjaciol:)
                                                    ja Ci i tak zazdroszcze, bo skonczysz te studia i mozesz cos nowego zaczac...
                                                    moze to zazdrosc, bo ja prawdziwe plany mam dopiero po studiach, wtedy dopiero
                                                    zacznie sie takie pelne zycie. chociaz to moze zle powiedziane, bo nie narzekam
                                                    absolutnie na to co jest teraz... wiele osob mowi ze jestem dziwnym facetem, ale
                                                    ja naprawde tak strasznie chcialbym juz sie ozenic... mieszkac razem... moze
                                                    dlatego tak troche olewam studia, choc wiem ze tez wlasnie dlatego nie
                                                    powiniennem tego robic. tyle ze dusze sie tu czesto i myslami jestem calkiem
                                                    gdzie indziej...
                                                  • aasiek Re: 702 :) 29.09.04, 09:43
                                                    Ale ten zeszyt, to nie tylko z moimi przyjaciółmi... Właściwie moich tam prawie
                                                    nie ma, przeciez ja mieszkam z dziadkami, masz pojęcie ile oni mają
                                                    znajomych? :))) Babcia, jak sądzę, miała w tym starym chyba całe swoje kółko
                                                    różańcowe :) A dziadek, to może znajomych jako takich nie ma, ale rodzinę
                                                    (wszyscy) mamy szeroką i licznie posiadającą telefony :) Za granicą też :) Więc
                                                    wyobraź sobie, jak wyglądała strona z pewną literką, już nie piszę jaką, sam
                                                    wiesz :). A jeszcze niektórzy często telefony zmieniają, w tamtym starym było
                                                    ich od groma i trochę, ale na szczęscie nieaktualne były wykreślone (bez tego
                                                    biedna bym była)...
                                                    Dobre sobie, mógłbyś mi chociaż w tym pomóc ;) Ok, ja czasami żartuję, ale i
                                                    tak widzę, że to na dłuższą metę mi przeszkadza. I to nie jest roztargnienie...
                                                    Przynajmniej moim zdaniem. Kupię sobie lecytynę i będe w samotności popijać ;)
                                                    Prohamerykański fundamentalista... ;)))
                                                    Te studia, a właściwie, jakiekolwiek studia, były dla mnie troszeczkę takim
                                                    alibii. Kiedy kończyłam liceum, miałam jakieś tam marzenia, ale ja mam taki
                                                    charakter... Bez porządnego kopa nic nie zrobię. I nie miałam tego kopa. Ty
                                                    przynajmniej masz z kim wiązać przyszłość, ja nawet tego nie mam (a moze aż?).
                                                    Ale wiesz... Skoro tak sobie nawzajem zazdrościmy, może w ten sposób jakoś uda
                                                    mi się zmienieć podejście do całej sprawy (Tobie też tego zyczę :)). I z tym
                                                    optymistycznym akcentem udaję się na śniadanie, bo jeszcze nie jadłam. Czasami
                                                    odpisanie na Twoje posty bywa wazniejsze od jedzenia... ;)
                                                  • mameluch Re: 702 :) 29.09.04, 10:13
                                                    to ja tez nam obojgu tego zycze:)))
                                                    ale ja Hameryki naprawde nie lubie! buuuu;) chociaz ostatnio jakos tak chcialbym
                                                    tam na troche wyjechac. gdybym mogl z M... mam rodzine w Phoenix (ciocia z
                                                    wujkiem) i na Florydzie (kuzyn z jego zona o ktorej nie mam pojecia zadnego w
                                                    zasadzie poza tym ze wiem ze jest:) oni wszyscy sa juz Hamerykanami, kuzyn nawet
                                                    byl na wojnie w Afganistanie, bo plywal na lotniskowcu i chyba startowal i
                                                    sadzal smiglowce. kiedys jak byli pokazywal film, niezle. ale ja na nich i tak
                                                    jestem obrazony bo nie pamietali nawet o mojej maturze czy 18, a to moj
                                                    chrzestny:P a Adzie na Komunie zyczenia i zielony papierek przyslali;) ale
                                                    serio, tak na miesiac-dwa chcialbym wyjechac, zobaczyc jak to wyglada wszystko.
                                                    nawet calkiem inny klimat poczuc, bo oni w zasadzie na pustyni mieszkaja. tylko
                                                    niemoglbym chyba wyrwac sie stad na 2 miesiace bez M., szczegolnie ze to
                                                    prawdopodobnie bylyby wakacje, czyli czas ktory mamy w jakiejs wiekszej czesci
                                                    niz normalnie dla siebie... jesli mialbym wybor - 2 miesiace w Stanach czy kilka
                                                    dni z Nia, chyba wiesz dobrze co bym wybral... nawet 1 dzien...
                                                    jem sniadanie i sprobuje sie uczyc. chyba QOTSA wlacze pierwsza plytke, wczoraj
                                                    wypozyczylem:) chociaz moze nie pojdzie na moim rozwalonym odtwarzaczu:/ w sumie
                                                    to wieza podlaczona do komputera, wiec moge tez wrzucic do ktoregos napedu w
                                                    komputerze, ale jakos dziwne wydaje mi sie takie sluchanie:)
                                                    a na sniadanie znow chelb z nutella:) a ja nawet tej reklamy nie widzialem;(
                                                  • aasiek Re: 702 :) 29.09.04, 10:35
                                                    Ja też nie :)) Tylko K.B. Ktoś porównał piosenkę z tej reklamy do niemieckiego..
                                                    disco? Nie pamiętam :) Ale porównanie mi sie podoba, też miałam takie wrażenie.
                                                    Juz samam nie wiem, czy ktoś sobie faktycznie jaja robi z tymi reklamami, czy
                                                    to jednak zorganizowana akcja, żebyśmy w końcu sięgnęli po K.B. ;)? Bo mnie
                                                    zaczyna to wkurzać. Czy już były pytania o Chevroleta? (albo coś takiego, tak
                                                    mi się wydaje, ze to chevrolet)Bo tam jest piosenka sprzed dwóch lat...
                                                    Wykorzystano w niej kawałek innej piosenki (starej) i co najciekawsze, w tym
                                                    samym (mniej więcej) czasie inny zespół wydał utwór z wykorzystaniem tego
                                                    samego kawałka :) Tylko że troszeczkę krótszego. Przynajmniej ja mam takie
                                                    wrażenie. Jeden zespół nazywa się chyba The Beta Band, nawet nagrałam sobie te
                                                    piosenkę.
                                                    To szkoda trochę, ze chrzestny tak daleko. Ja mam swoich na miejscu... Tzn. w
                                                    Polsce :) Jak byłam mała, to na chrzestną mówiałam "mama święcona" :))) Do
                                                    dzisiaj czasami tak mówię :)
                                                    QOTSA jest fajne, nie słyszałam wszystkiego, ale podoba mi się głos tego
                                                    gościa. Czy to jest ta płyta z "No One Knows"? A, zajrzałam już na
                                                    allmusic, "Songs Of The Deaf" była trzecia.
                                                  • mameluch Re: 702 :) 29.09.04, 11:16
                                                    chcialbym miec taka prace zeby reklamowac na forum;) serio, fajne zajecie, takie
                                                    ukryte dzialanie:) albo wymyslanie jak mozna pradakt plejsment jeszcze zrobic w
                                                    nietypowych miejscach wcale za to nie placac;)
                                                    cos kojarze z piosenka Chevroleta, tez sie podniecali jakis czas:) ale naprawde,
                                                    ostatnie miesiace to istna lawina. troche to smierdzi. ja juz nie wiem,
                                                    wczesniej nie dawali normalnych kawalkow do reklam czy jak?
                                                    dzis nie ide jednak znow wieczorem, bo kolezanka sie rozlozyla:( mecz obejrze;)
                                                    ta, ja mam chrzesta w Olsztynie i widze ja gora raz na rok, wiec wiesz... w
                                                    ogole rodzine mam duza, w Olsztynie pelno ich mieszka, a ja nikogo nie znam:)
                                                    wiec u mnie taki zeszycik jest raczej niepotrzebny:) w domu chyba tez nic
                                                    takiego nie mamy, a moze mamy, ale tylko z ta rodzina blizsza (a raczej z ta z
                                                    ktora kontakty utrzymujemy:) to tez nie dlatego ze byly klotnie w lonie rodziny
                                                    czy cos, chyba moi Rodzice tez wola zawezone kregi rodziny i znajomych:) widac
                                                    przeszlo to na mnie;) chociaz z drugiej strony na duuuzej imprezie rodzinnej
                                                    latwiej sie 'zgubic';)
                                                  • aasiek Re: 702 :) 29.09.04, 11:30
                                                    Spróbuję zabrać się za jakąś poważną robotę (?) albo chociaż film obejrzę ;) To
                                                    drugie jest pewniejsze :)
                                                    Przypomniałam sobie, ze butów jeszcze nie kupiłam...Jak ja tego nie lubię...
                                                    O rany!!!!!! Koleżanka ma urodziny!!! Trzeba życzenia złożyć! Kartka wysłana co
                                                    prawda, ale kiedy to było - całe 2 dni temu ;)
                                                    Będziesz "czynić zło"? ;)
                                                    Ja tam lubię swoją dużą rodzinę :) A najlepszy jest motyw, kiedy ktoś znajomy
                                                    okazuje się być jakimś dalekim krewnym albo chociaż powinowatym. To naprawdę
                                                    zabawne uczucie :)
                                                  • mameluch Re: 702 :) 29.09.04, 14:27
                                                    chyba pisalem wczoraj ze wypozyczylem 'Moje wielkie greckie wesele'? ale to
                                                    jutro obejrze, dzis naprawde musze sie troszke wziac. czytam teraz drugie
                                                    opracowania tematow, ale to xerowki z zeszytu chyba odbijane po raz 5, wiec
                                                    jakosc mozesz sie domyslic jaka:/ ale na razie nie jest najgorzej i udaje mi sie
                                                    rozszyfrowywac slowa:)
                                                    wlasnie, mialem zapytac czy u Ciebie tez spieprzylo sie wczoraj 'ulubione fora'?
                                                    bo u mnie nagle powstala inna kolejnosc i nie chcialy sie przestawic:/ wszystkie
                                                    wykasowalem, jeszcze raz dodalem, ale dalej to samo:/ dzis nie probowalem, moze
                                                    juz dziala. ja nie chce zeby byly w takim porzadku jak teraz, do starego juz sie
                                                    przyzwyczailem:)
                                                    kiedy 'bede czynic zlo'???:) jak urwe sie z teoretycznej imprezy rodzinnej?
                                                    jesli urwe sie z niej z M. to nie ma innej mozliwosci;)))
                                                    dzis pichcilem znow;) jak zwykle kiedy ja mam cos zrobic - spody do pizzy i reszta;)
                                                  • aasiek Re: 702 :) 29.09.04, 16:00
                                                    Miałam na myśli naukę :)
                                                    Ulubione fora działały dobrze, nic specjalnego nie zauważyłam...
                                                    Najlepsze kserówki jakie mam, to wspominany już Habermas, jakiś tekst napisany
                                                    chyba jeszcze na maszynie (w każdym razie Courierem), w oryginale był zapewne
                                                    zszywany zszywaczem i słabo się książka przy kserowaniu rozkładała, więc tego
                                                    co na środku to za bardzo nie widać :)))) Rany... A mama opowiadała, ze kiedyś
                                                    jak chciało się coś mieć, to trzeba było przepisywać samemu...
                                                    Hm. Jakiś koleś, od którego ściągałam Pidżamę Porno dopytywał się czy jestem z
                                                    Trójmiasta. Jak mu odpowiedziałam, to stracił zainteresowanie. Trzeba było
                                                    napisać, ze podciągnęli linię na Syberii...wfts... Bez urazy ;)
                                                  • mameluch Re: 702 :) 29.09.04, 17:06
                                                    fora juz zaczely dzialac dzis normalnie i juz sa ulozone w dobrym porzadku:)
                                                    cos dzis kobity ciete na facetow;) najpierw Dziolcha na blogu, teraz Ty;)))
                                                    Ty sluchasz Pidzamy? u mnie to gdzies tak melodia sprzed 2 lat, ale lubie nadal.
                                                    tylko ze np. Grabaza i Strachow nie przesluchalem ani razu, choc mam od dawna.
                                                    chyba troche mi sie znudzilo:/ powiedz jak tam nowa poznasz co natworzyli:)
                                                    chcialem dzis przeczytac chociaz te opracowania a jestem na drugim pytaniu:(
                                                    wiec wracam, moze chociaz polowe sie uda;)
                                                  • mameluch ps. 29.09.04, 17:08
                                                    aasiek napisała:

                                                    > Miałam na myśli naukę :)

                                                    bo ja tylko o jednym mysle;))) no i jak ja mam sie uczyc?;)
                                                  • aasiek Re: ps. 29.09.04, 18:32
                                                    A widzisz, bo z Wami tak zawsze... Nie dziwię się Dziołsze, pewnie ma rację.
                                                    A co do Twojego... stanu... ;) Trudno się dziwić ;) Ale skup się, będziesz miał
                                                    z głowy.
                                                    Dobra, już się nie czepiam, idę do moich płyt. Pidżamę ściągam dla brata, sama
                                                    tak za bardzo nie słucham, choć generalnie nawet mi się podoba.
                                                    Chyba ostatni mój wpis dzisiaj, bo kolejka chętnych do kompa. Cześć.
                                                  • mameluch Re: ps. 29.09.04, 20:47
                                                    chcialbym sie skupic, ale ogolnie jakos ciezko. przeczytalem 6 z 12, moze
                                                    pozniej wroce, dzis czata nie ma, wiec moze tym wypelnic sprobuje wczesna noc?
                                                    jakas ladna muzyczke na sluchawki i bede brnac;)
                                                    jakis czas temu troche czytalem, ale znow mnie zmoglo i pospalem z przerwami
                                                    chyba ponad godzinke.
                                                    mecz ogladasz? Franek biega;) oby przegral tym razem:P
                                                  • aasiek Re: ps. 29.09.04, 22:16
                                                    Gadałam z koleżanką przez godzinę bitą... Nie widziałyśmy się całe wakacje, ale
                                                    pisałyśmy albo listy, albo maile. A tyle się nazbierało tematów...
                                                    zasadniczych ;) I godzinka zeszła :) Hura! Będę miała od niej "Zakochanego bez
                                                    pamięci"!!! Bałam się, ze do kina już nie zdążę (słusznie się bałam), ale teraz
                                                    już będe miała :)
                                                    Franek fajny jest... Ładnie mu w niebieskim ;)
                                                    Pa, miłej nauki.
                                                  • mameluch Re: ps. 29.09.04, 22:40
                                                    smutno mi, zniepokojony jestem, wiec nauki nie widze w jasnych barwach tej
                                                    nocy:( chyba nie dam rady, pojde spac moze szybko...
                                                    nie znam tego filmu nawet, tzn. moze tytul o uszy sie obil, ale nawet tego nie
                                                    jestem pewny.
                                                    zimno mi znow w prawa reke:/ ide z Jaga na dwor, bo znow sie zsika perfidna bestia;)
                                                  • aasiek Re: ps. 29.09.04, 22:46
                                                    O ile sen pomoże... Ale fakt, nic na siłę :) Chyba, ze Ci się odmieni.
                                                    Niby dobrze jest porozmawiać z bliźnim, ale czuję się tak, jakby mi ktoś
                                                    godzinę z życia ukradł :) Zawsze byłam skąpa...
                                                  • mameluch Re: ps. 29.09.04, 22:54
                                                    mam nadzieje ze rano bedzie juz lepiej i sen skroci noc...
                                                    ja rozmawiac strasznie lubie, ale nie z kazdym:) ostatnio dobija mnie gg. nie
                                                    wiem, chyba wyrobila sie we mnie awersja, bo wiele nielatwych rozmow przez to
                                                    odbylem:( raczej unikam tej formy komunikacji. mozna tak rozmawiac o pierdolach,
                                                    ale kiedy przychodzi do rzeczy wiekszego kalibru juz gorzej:(
                                                  • aasiek Re: ps. 30.09.04, 09:03
                                                    Ja też lubię rozmawiać... w zasadzie :) Chociaż czasami jest trudno. Najgorzej
                                                    z tymi poważnymi rozmowami, bo mi bardzo ciężko powiedzieć niektóre rzeczy albo
                                                    słowa. Czasami wolę to napisać... Ale nie z każdym tak się udaje i nie każdy ma
                                                    na to czas :) Właściwie to tylko z najbliższymi. Albo z egzaminatorami ;))) Bo
                                                    to się przekłada też na umiejętności w odpowiadaniu :) Więc wysoce możliwe, ze
                                                    gdybyśmy się znali tak normalnie, to ciężar konwersacji musiałby spoczywać
                                                    wyłącznie na Tobie ;) Przynajmniej do pewnego momentu, bo jeśli nie jestem do
                                                    kogoś przekonana, to potrafię być okropna (nie z wredności charakteru, tylko z
                                                    wrodzonej lub nabytej nieufności).
                                                    Ale z koleżanką omówiłyśmy kilka spraw przeszłych i bieżących (np. trwający
                                                    wtedy mecz, który ona widziała, a ja nie, więc mówiła kiedy jest Franek ;)),
                                                    poskarżyłyśmy się na straszny otaczający nas świat, powspominałyśmy przejścia z
                                                    poprawki... Poza tym koleżanka tez tamtego dnia była cięta na facetów. Jakiś
                                                    niefartowny dzionek był wczoraj ;)
                                                    Dziś udało mi się wstać wcześniej niż zwykle ostatnio. Właściwie to zwlokłam
                                                    się z wyra, kiedy tylko stwierdziłam, że już jest rano, a to co widzę, to nie
                                                    sen, a rzeczywistość :) Pogoda taka sobie, ale jakoś lubie patrzeć na deszcz. I
                                                    słuchać jak pada.
                                                    W takim razie: dzień dobry :)
                                                  • mameluch Re: ps. 30.09.04, 10:17
                                                    to chyba niektore kobiety tak maja ze wola napisac cos trudnego niz
                                                    powiedziec... niestety M. tak ma, a mnie to irytuje:( nienawidze czytac o czyms
                                                    takim, kiedy nie moge od razu odpowiedziec, slyszec emocji i przekazac swoich:(
                                                    nawet przez gg, kiedy niby jest rozmowa, to samo przezywam. zaczalem bac sie
                                                    wszelkiego slowa pisanego od Niej, bo boje sie ze jest zlym zwiastunem:(((
                                                    oczywiscie tak nie jest, ale niezaleznie od woli boje sie czesto:(
                                                    a z egzaminatorami rozmawiac nie potrafie;) moge gadac gadac gadac tylko z
                                                    wybranymi osobami, do ktorych mam zaufanie, a egzaminatorzy do takich nie naleza:P
                                                    juz po 10... dopiero wstalem, ale niestety humor nie jest najlepszy:( moglem
                                                    wieczorem nie zapeszac:(((
                                                    nie rozumiem Cie jak moglas nieprzymuszona wstac wczesnie:P ja wyrywam ile moge
                                                    z nocy, teraz tez bym jeszcze spal, ale juz glupio mi bylo, musze sprobowac
                                                    zaraz cos przeczytac:(
                                                  • aasiek Re: ps. 30.09.04, 10:40
                                                    Mogę powiedzieć tylko na swoim przykładzie, nie wiem, jak to wygląda u M. Może
                                                    to właśnie o tę reakcję chodzi? O to co powie ta druga strona? A moze to chodzi
                                                    tylko o mnie - nie potrafię czasami powiedzieć czegoś, nie przechodza pewne
                                                    słowa przez gardło i już. A jeśli uda mi się coś tam powiedzieć, to jest to
                                                    raczej mruknięcie pod nosem. I tak ma wyglądać rozmowa? Dlatego czasem wolę
                                                    napisać... Ale zdaję sobie sprawę, że nawet to, co napiszę i tak bym musiała
                                                    rozwijać, tłumaczyć. Są takie uczucia, złość, bezsilność, których nie da się
                                                    opisać w żaden sposób. Przynajmniej ja nie potrafię. A to cholernie wkurza,
                                                    wierz mi.
                                                    Jakie - nieprzymuszona wstać wcześnie? :) Mnóstwo rzeczy mnie zmusza! Studia
                                                    się zbliżają! Muszę zmienić rytm, na poczatku września miałam fazę, ze wstawałam
                                                    po siódmej i dobrze sobie radziłam, ale jakoś mi przeszło ;) Albo geologia -
                                                    Skandynawia znowu się podniesie i jeszcze do Hajki trzęsienie dojdzie, trezba
                                                    się umiec zerwać ze snu o każdej porze ;) W każdym razie, jak to mówiła moja
                                                    wychowawczyni z liceum - życie nas do tego zmusza :D A poza tym, sama chciałam.
                                                  • mameluch Re: ps. 30.09.04, 12:20
                                                    e tam, ja wole spac do oporu kiedy mam wolne:) budze sie wtedy rano po kilka
                                                    razy, a to sms, a to Ada przyjdzie czy ktos zadzwoni i ciesze sie wtedy patrzac
                                                    na zegarek, ze juz 9 powiedzmy, a ja moge spac sobie dalej:)
                                                    jeszcze nie zaczalem sie uczyc, Kuzyn byl, posiedzielismy troche. przyniesli
                                                    reklame z menu z restauracji chinskiej:) sa m.in. zaby w czyms tam - kolo 30 zl
                                                    za 12 sztuk:) chyba sie skusze;) ale serio zainteresowala moj zoladek chinska
                                                    pizza. jest jej tam iles rodzai i niedroga (kolo 10zl). chyba w najblizszym
                                                    czasie sie skusze:)
                                                    u mnie chyba jest juz tak, ze moge powiedziec wszystko... moze nie od razu, ale
                                                    sa takie rozmowy rozgrywajace sie jak gra wstepna;) trzeba otworzyc kolejne
                                                    drzwiczki, coraz bardziej sie podczas niej otwierac, zeby w koncu dojsc do tego
                                                    co siedzi najglebiej. moze nie powiem tego od razu, ale rozmowa naprawde dziala
                                                    cuda czasem...
                                                    ja mrucze pod nosem niemal caly czas:/ juz mnie to wkurza jak niektorym musze po
                                                    trzy razy powtarzac to samo zdanie, bo nie zrozumieli/nie uslyszeli:/ ale to
                                                    chyba tez od czlowieka zalezy, niektorzy mnie oniesmilacja moze? albo niektorzy
                                                    lepiej rozumieja to co mowie i dlatego nie maja wiekszych klopotow...
                                                    ide doczytac te cholerstwo co wczoraj nie skonczylem:( chyba nie zdaze obejrzec
                                                    'Mojego wielkiego greckiego wesela':( a moze jednak... zobaczymy jak pozniej sie
                                                    ulozy:)
                                                  • aasiek Re: ps. 30.09.04, 13:10
                                                    Żaby? :P Z chińską pizzą radziłabym uważać... Oni lubią psy i koty w trochę
                                                    inny sposób niż my ;) A jakaś egzotyczna kiełbaska na pizzy może się znaleźć...
                                                    Ale Twój wybór ;)))
                                                    Chyba wiem, jak taka rozmowa wygląda, miałam kilka takowych. Tylko, ze mi
                                                    potrzeba bardzo dużo czasu na coś takiego :) Jak by nie patrzeć, trudny ludź
                                                    jest ze mnie ;)
                                                    Ja od dziecka cicho mówię, wszyscy nauczyciele się czepiali :) A na studiach
                                                    miałam takie dwie akcje, ze aż mi trochę głupio... Raz na ćwiczeniach, byłam w
                                                    dobrym humorze, wręcz zabawowym ;) i ćwiczeniowiec, który łaził po sali zadał
                                                    jakieś pytanie akurat koło mojej ławki :) Znałam odpowiedź (co na tych
                                                    zajęciach nie było częste ;)) i powiedziałam - oczywiście cicho. Ale jakoś
                                                    usłyszał, chciał tylko, zeby reszta usłyszała, więc pochylił się i powiedział,
                                                    coś takiego: "Czy może Pani powtórzyć?", tylko, ze sam powiedział to cicho, na
                                                    to ja - jeszcze ciszej - znowu swoje. Najdziwniejsze, ze byłam przy tym w
                                                    wyśmienitym humorze i kompletnie mnie to nie wybiło z rytmu, właściwie
                                                    potraktowałam sprawę, jako niezły kawał (nie wiem tylko, czy ćwiczeniowec
                                                    również :))). Chyba po jakichś lekach byłam wtedy... Bo normalnie tak się nie
                                                    zachowuję.
                                                    A drugi przypadek, to jakis referat miałam przedstawiać. Smęciłam, smęciłam, aż
                                                    kumpel nie wytrzymał i mówi "Aśka, możesz głośniej?", na to ja "To wy bądźcie
                                                    ciszej, ja głośniej nie dam rady..." :) Ludziom trudno dogodzić ;)))
                                                    "Greckie wesele..." jest fajne, miło zobaczyć znowu Johna Corbetta. Choć dla
                                                    Ciebie to żaden argument... :)
                                                  • mameluch Re: ps. 30.09.04, 17:33
                                                    do dupy z ta nauka:/ nic mi nie idzie, wszystko wkurza i rozprasza:/ teraz
                                                    wydaje mi sie ze mam katar i ciagle plynie z nosa ale w druga strone;) zaraz
                                                    moze sprobuje zrodlo jakies poczytac.
                                                    najchetniej rzucilbym w cholere te administracje. to nie to ze nie daje rady czy
                                                    cos, ale jak mysle o tych nudach... Boze, to nie dla mnie... prawo cywilne,
                                                    prawa czlowieka, prawo samorzadu terytorialnego, prawo administracyjne, doktryny
                                                    polityczne i prawne, system prawa wloskiego, ochrona prawa wolnosci, ochrona
                                                    danych osobowych (3 ostatnie to fakultety). a dzis kolezanka byla po plan
                                                    dziennikarstwa. tam przedmioty to: gatunki dziennikarskie, glowne nurty w
                                                    literaturze polskiej i swiatowej, publicystyka telewizyjna, prasowe radiowe i
                                                    telewizyjne serwisy informacyjne, historia XX wieku, logika + jeden z trzech do
                                                    wyboru: etyka, dziennikarstwo a film dokumentalny, historia sztuki...
                                                    moze teraz to fajnie wyglada, pozniej bedzie gorzej, ale watpie zeby taka
                                                    publicystyka telewizyjna byla bardziej nudna od prawa samorzadu t.:/ wiem ze
                                                    administracja to lepsze perspektywy i 5 lat studiow, poza tym juz rok za mna
                                                    niemal, ale jak mysle o 4 kolejnych... chyba kryzys przechodze:( a to najmniej
                                                    odpowiedni moment:/
                                                    jako czlowiek rozwazny (czasem...;) wybiore pizze bez miesa;) jest jakas z
                                                    kalafiorem, brokulami:) dziwnie troche, ale sprobowac mozna chyba.
                                                    ja juz nie wiem od kiedy cicho mowie, moze tez od dziecka, ale to ostatnimi
                                                    czasy wszyscy sie wkurzaja ze nic nie slysza:/ ale to jak mowilem zalezy od
                                                    osoby i sytuacji:)))
                                                    ide cos sprobowac... ogladasz mecz? nie mam najlepszych przeczuc co do Wisly:(
                                                    moze znow Arek cos spieprzy?;P
                                                  • aasiek Re: ps. 30.09.04, 18:19
                                                    Będę niegrzeczna, ale: odwal się od Arka ;)
                                                    Kryzys mam średnio raz na rok. Przebolejesz :) Poza tym masz jeszcze
                                                    dziennikarstwo. Fajne mogą być te przedmioty...
                                                    Dziś bardzo bolała mnie głowa, sprawdziłąm sobie ciśnienie. Dwa razy. Za
                                                    pierwszym górne miałam 99, dolne normalnie (jak na mnie), za drugim górne
                                                    normalnie, a dolne 59. Jakoś trudno mi uwierzyć zarówno w 99 jak i w 59 :)
                                                  • mameluch Re: ps. 30.09.04, 19:08
                                                    buuuuuu:((( Arek nie zawalil, Baszczynskiego nie powtorzyli, a co tam robi
                                                    Szymkowiak to ja nie rozumiem:( nie mogl z tego rogu pod koniec on podac
                                                    Zurawskiemu? wiem ze zmylili tym obrone, ale kiedy by sie wymienili w tej chwili
                                                    pozycjami, gorszego efektu na pewno by nie bylo:/ mam przynajmniej nadzieje ze
                                                    przegrana zaowocuje wyjazdem Zurawia z Polski, bo do grania tu jest chyba dwa
                                                    razy za dobry, choc dzis moze nie bylo tego widac:/ szkoda gadac:/
                                                    chyba wlasnie kryzys rozpoczal sie dzis przez dziennikarstwo:/ jak zobaczylem
                                                    takie fajne nazwy przedmiotow, nauka administracji i reszta ktora dopiero bedzie
                                                    (moze bedzie...) jakos malo atrakcyjna mi sie wydala. z drugiej strony, gdybym w
                                                    spisie przedmiotow dostal jakas gramatyke, juz maxymalnie bym sie zdolowal;)
                                                    czyli pewnie kryzys mial sie rozpoczac, a to tylko pretext;)
                                                    ja sie w ogole nie znam na cisnieniu:( wiem ze mam dobre prawie zawsze i glowa
                                                    mnie rzadko boli. a teraz juz lepiej sie czujesz?
                                                    to ja moze znow sprobuje jednak cokolwiek przeczytac?
                                                  • aasiek Re: ps. 30.09.04, 19:56
                                                    Przeczytaj, przeczytaj. W nagorszym wypadku uciszysz sumienie ;) A może przy
                                                    okazji się czegoś nauczysz? :)
                                                    Ja mam tego dosyć... Koniec z piłką! Koniec ze sportem w ogóle! Poświęcę czas
                                                    na inne rzeczy... Kurs szydełkowania, jak uważasz? ;) Ech, zajmie ręce, ale nie
                                                    myśli... Wkurzona jestem, jak cho..., jak ho, ho!!! ;) Też mam wrażenie, ze
                                                    Maćka już nic tutaj nie zatrzyma. Tylko dalsza gra w PUEFA mogła, ale też chyba
                                                    w wyjątkowej sytuacji. Teraz już nie zostanie. Byle by tylko do dobrej drużyny
                                                    trafił. Martwię się tylko, ze on długo się zgrywa z nową drużyną, mogą go za
                                                    szybko odstawić.
                                                    Dobrze, że sobie śmichów - chichów nie robiłeś, bo by mnie szlag trafił :)
                                                    Niech chociaż tamci przejdą. A, ja się przeciez piłką już nie interesuję... :)

                                                    Kryzysy maja to do siebie, ze mijają :)
                                                  • aasiek Re: ps.2 30.09.04, 20:00
                                                    Aha, czuję się lepiej...chyba. Nie sprawdzałam już ciśnienia, ale chyba
                                                    faktycznie jest lepiej. Trafiłam na mieście na oberwanie chmury :) Całe spodnie
                                                    miałam mokre (głupi nie czuje, jak mu się rymuje ;)). Tak lało, ze bałam się
                                                    jechać, ale ruszyłam w końcu. I dojechałam :) Może to przez tą pogodę tak się
                                                    czułam? wszystko możliwe.
                                                  • mameluch Re: ps.2 30.09.04, 20:46
                                                    podziwiam Cie, ja bym nawet po suchym bal sie jechac przeciez;)
                                                    nic z tego czytania nie wyszlo, moze 2 punkty przebrnalem, a pozniej zlapal sen.
                                                    przyjalem dziwna pozycje kladac sie korpusem na lozku, a nogi skulone na krzele
                                                    na kolkach, i tak zasnalem na troche:)
                                                    teraz Legla... eh, wolalbym zeby to oni odpadli, a Wisla awansowala (mam
                                                    nadzieje ze Il czy inny legijny ortodox tego nie slyszy;) ale oczywiscie zycze
                                                    im jak najlepiej.
                                                    jem sobie jogurta winogronowego ze zbozami:)
                                                    musze plytke QOTSA przegrac. jednak '...wesela' nie zdazylem obejrzec:( a jutro
                                                    rano plytki odnosze i znow musze na na oba wydzialy biec:/
                                                  • aasiek Re: ps.2 30.09.04, 22:47
                                                    O rany!!!! Słyszałeś? Cały zarząd Wisły z Kasperczakiem podał się do dymisji...
                                                    W kraju, gdzie żadna kompromitacja nie jest w stanie oderwać od stołka różnych
                                                    prezesów i tym podobnych, stać ich było na takie coś... Choć wolałabym, żeby
                                                    nie musieli "abdykować" ;)
                                                    Na razie Legia też mocno w plecy... Il się chyba załamie. Kiedyś chciałam go
                                                    zdenerwować i upewniałam się czy Polonii nie kibicuje ;) Ech, ale on jest w
                                                    porządku. Kiedy Wisła grała z Lazio mówił o niej "nasi" :) Szkoda
                                                  • mameluch Re: ps.2 30.09.04, 23:08
                                                    to teraz Janas przegrywa i mamy Kasperczaka w kadrze:) jeszcze przed meczami
                                                    slyszalem, ze w Legii chca Chovanca a moze Iordanescu... oby to sie sprawdzilo,
                                                    zeby do Wisly tez wzieli kogos z inna mysla niz polska. Kasperczak akurat taki
                                                    przejsciowy, bardziej francuska szkola niz polska.
                                                    Legii szkoda, pewnie:( dla mnie wszystkie sa 'nasze':) tylko cos takiego malego
                                                    tlilo sie we mnie kiedy czytalem kilka komentarzy na Onecie po meczu Wisly. juz
                                                    'warszaffka' jechala, wiec teraz pewnie czuja odwet na swojej skorze. chociaz
                                                    pewnie 90% kibicow Legii w meczu Dynamo-Wisla kibicowalo Wisle.
                                                    szkoda, kleska wielka, a chyba jednoczesnie za mala zeby wstrzasnelo 'gora':( i
                                                    w grudniu znow Listek prezesem. jednyna szansa w Janasie, moze dostanie z
                                                    Azerami i Walia (to z nimi graja w pazdzierniku?) ;)
                                                  • aasiek Re: ps.2 01.10.04, 09:46
                                                    A wczoraj czytałam wywiad z Janasem :) W którym mówił, że się do dymisji nie
                                                    poda :) teraz nie byłabym już taka pewna...
                                                    Podobno za Kasperczaka ma Liczka przyjść. Nie wiem. Boję się, ze ci
                                                    piłkarze "pod wodzą" innego trenera nie będą już grali tak jak dotąd. Ale z
                                                    drugiej strony, gdybym ja była trenerem, dostała Wisłę i kazała grać inaczej
                                                    niż dotychczas, to... bym głupia była. Kiedy patrzę na polską ligę to widzę, że
                                                    piłka to taka zabawa, w którą nie każdy potrafi grać, a raczej nie każdy
                                                    potrafi tak grać, żeby wygrywać. Albo, powiedzmy sobie jasno - grać i wygrywać
                                                    tak jak Wisła... Tam się spotkali i dobrzy piłkarze (bo jak ich nazwać?), i
                                                    dobry trener, i rozsądne władze. Tylko że sie to jakos jebło za przeproszeniem.
                                                    Bardzo szkoda tego układu. Wyłącz mnie, bo zaczynam filozofować na temat piłki
                                                    nożnej, to zły objaw :)))
                                                    Po takich meczach staram sie omijać onet, wolę tutejsze forum. Poza tym wiślacy
                                                    z legionistami potrafią się dogadać. Nawet kiedy się kłócą :)
                                                    Z Walią gramy na 90 %, ale drugi zespół to chyba Austria. Z nią łatwiej będzie
                                                    wtopić niż z Azerami, z jedną Austrią juz przegraliśmy ;)
                                                  • aasiek Re: ps.2 01.10.04, 18:44
                                                    Gdzie Ty się podziewasz? :)
                                                    Wróciłam z zakupów... To jednak nie jest zabawa dla mnie :) Udało mi się kupić
                                                    buty, ale mam wrażenie, ze coś w nich nie tak :/ Zobaczymy, jak się sprawdzą.
                                                    teraz mam chodzić w nich po domu, zeby się przyzwyczaić, ale musze przeciez
                                                    biegać po schodach, więc na pewno nie w tym obuwiu ;)
                                                    Mniejsza z tym. Kiedy wykręcałam z parkingu, obok mojego samochodu przeszedł...
                                                    ....Grzegorz Wagner!! :) Wyczekałam troszeczkę, zeby zobaczyć czy to faktycznie
                                                    on (chyba tak :)) i kiedy się odwrócił - wyszczerzyłam się do niego ;) Miał
                                                    trochę dziwną minę :D Co tam, może się dziwić do upojenia. Ja swój ubaw miałam.
                                                    Jutro Moderator gra z BBTS-em, może pójdę..? :)
                                                    Odezwij się, dobrze? Już i tak mało tych w miarę regularnych pogaduszek
                                                    zostało...
                                                    PS. Kiedy masz egzamin?
                                                  • mameluch Re: ps.2 01.10.04, 19:56
                                                    jestem jestem:)
                                                    trza bylo Wagnera zagadac;) idz na mecz, moze Cie zobaczy jeszcze raz:)))
                                                    ja nie wiem, jakos prawie nic z nauki nie wyszlo dzis:( chyba sprobuje noc
                                                    zawalic... boje sie tylko, ze bede miec inne mysli w glowie, jak to ostatnio
                                                    nocami bywalo:((( w takim stanie ciezko sie skupic na nauce:(
                                                    na czacie siedzialem do 3:30, wstalem o 7:30, wiec jak na mnie niezbyt dlugo
                                                    pospalem:) bylismy z kolezanka na wydzialach. w sumie nic nie zalatwilismy, ale
                                                    troche sie dowiedzielismy. istnialo zagrozenie ze bedziemy musieli ciagnac dwa
                                                    angielskie (tzn. ja moze przypadkiem bym musial, jak na razie jestem sceptycznie
                                                    nastawiony do moich dwoch kierunkow), ale pojechalismy do Centrum Jezykow i tam
                                                    powiedzieli na szczescie ze tylko na jednym mamy sie uczyc, na drugi nam
                                                    przepisza. informatyke ktora zaliczylem od razu tez maja przepisac.
                                                    zly bylem i jestem w zasadzie nadal, bo chyba zgubilem karte do tej nowej
                                                    biblioteki:( bylem dzis oddac plyty, pani mowila ze wyrobienie nowej kosztuje
                                                    10zl, bo to taka z kodem paskowym i innymi pierdolami:/ ale jeszcze sprobuje
                                                    poszukac, moze jednak zapodzialem gdzies w domu:) z kolezanka bylem wiec
                                                    ublagalem Ja zeby na swoje konto wypozyczyla mi Joy Division '1977-1980', ktorej
                                                    wczesniej nie widzialem:)
                                                    po powrocie do domu tak dziwnie, malo przeczytalem, malo spalem, ale dzien
                                                    zlecial:( jeszcze kolazanka inna niedawno przyjechala na chwile, a pozniej
                                                    poszedlem do kolegi i tak oto 20 mamy. mam nadzieje ze z M. porozmawiam za jakis
                                                    czas...
                                                    a w niedziele na 15 mam spotkanie grup na dziennikarstwie:/ normalnie lepszej
                                                    pory znalezc nie mogli:(
                                                  • aasiek Re: ps.2 01.10.04, 20:09
                                                    Trzeba kolacji, zeby tata odszedł od kompa :)
                                                    Faktycznie, trochę dziwna pora... Na szczęście ja mam chyba już tylko te moje
                                                    seminarium. i zajęcia, na których pierwszy termin prawie żaden ćwiczeniowiec
                                                    nie przychodzi. Albo nie przychodzi punktualnie ;)
                                                    Kurde, kolacja na gorąco. Czyli na ciepło u mnie...
                                                    cześć
                                                  • mameluch Re: ps.2 01.10.04, 20:49
                                                    chyba jednak noc nie bedzie spokojna...:(
                                                    a egzamin mam we wtorek o 8. kurcze, wszyscy wokol bardziej sie nim przejmuja
                                                    niz ja:( glupio mi, zawiode tylu ludzi:( bede probowac w nocy chyba jednak,
                                                    jakas kawe, Joy Division...
                                                    nie wiem czy jesc kolacje...
                                                  • aasiek Re: ps.2 01.10.04, 22:38
                                                    Tomuś, a moze Ty się za mozno przejmujesz tymi innymi sprawami? Ale fakt, jak
                                                    coś duszę dręczy, to nic na to nie poradzisz.
                                                    W takim razie nie bede Ci zawracać dziś głowy. Chociaż tyle mogę zrobić ;)
                                                    PS. Przypomniałam sobie... Kupiłam jakiś czas temu dwie piłeczki do tenisa...
                                                    Już jedną gdzieś zgubiłam. Albo ktoś zgubił. Nie wiem, jak to się dzieje.. ;)
                                                  • mameluch Re: ps.2 01.10.04, 23:03
                                                    chcialbym sie nie przejmowac... ale to o zdrowie chodzi... i to nie moje niestety:(
                                                    cholera, zrobilem sobie te kawe, w duuuzej szklanie, dwie takie duze lyzki
                                                    (wiesz, takie co czasem do kaw dodawali, takie strasznie glebokie), 2,5 lyzeczki
                                                    cukru + mleko. wypilem i mi jakos niedobrze:/ zaraz przeniose sie na lozko i
                                                    sprobuje czytac.
                                                    Spiritualized mi sie od Kkrzyskka sciagnelo prawie, Grim bedzie z jednej strony
                                                    dumny, z drugiej rozczarowany:) to chyba Jego ulubiony i ostatnio namawial, ale
                                                    On jest grzeczny i nie korzysta z slsk czy innych p2p:) ale co tam, my biedni
                                                    studenci (chociaz ja nigdy bogaty nie bede), to chyba mozemy?;) ale i tak Joy D
                                                    dzis bedzie gral. sciagnij sobie ich kawalek 'Atmosphere'... niesamowity, a klip
                                                    jeszcze to poteguje. zaraz zgasze swiatlo, sluchawki na uszy i wyslucham go glosno:)
                                                  • aasiek Re: ps.2 02.10.04, 08:54
                                                    Z slsk zabawnie wyszło, bo wpisy z wczorajszego wieczora, to efekt odchodzenia
                                                    taty od komputera ;) I w trakcie takiego jednego odejścia włączyłam forum,
                                                    przeczytałam, a następnie (widzisz, jaka zgodna jestem? ;)) odpaliłam slsk. W
                                                    tym momencie przyszedł tata i opuściłam stanowisko. Ale po jakimś czasie coś
                                                    mnie tknęło (a tam, tknęło, widziałam, ze jesteś, więc była też szansa, ze się
                                                    odezwiesz), wróciłam do kompa i faktycznie... :)
                                                    Skoro o zdrowie chodzi... W takiej sytuacji głupio brzmi, zebyś się nie
                                                    przejmował. W każdym razie mam nadzieję, że nie będziesz miał powodów do
                                                    zdenerwowania (trochę pokrętnie wygląda ten ostatni akapit, ale chyba łapiesz z
                                                    niego, ze Ci dobrze życzę? :))
                                                  • mameluch Re: ps.2 02.10.04, 10:31
                                                    widzisz, jakies fluidy;)
                                                    siedzialem chyba do 2:30, ale tak sobie nauka wyszla:( cos tam przeczytalem, ale
                                                    w sumie niewiele. zaraz chyba przeczytam to przez co nie zaliczylem w czerwcu,
                                                    bo juz nic nie pamietam:/ ale glowy czystej od mysli niepokojacych niestety nie
                                                    mam:( najlepiej poszedlbym spac dalej. najchetniej tak na 9 miesiecy i obudzil
                                                    sie na poczatku lipca...
                                                    ciagle wydaje mi sie ze cos mialem zrobic, albo gdzies isc w sobote, ale nie
                                                    moge sobie przypomniec:) dzis rozpoczecie roku, chyba na obu wydzialach, ale to
                                                    oczywiscie olewam. wiec to raczej nie to gdzies mi lata po glowie... a moze
                                                    sobie tylko ubzduralem?
                                                  • aasiek Re: ps.2 02.10.04, 11:00
                                                    Ja bym chciała zasnąć, poczekać, aż moja wierna kopia napisze magisterkę,
                                                    obroni ją i znajdzie pracę. Wtedy mogę się obudzić ;)
                                                    Teraz znasz to uczucie - coś się plącze w pamięci i nawet nie wiesz co...
                                                    Dziś znowu zakupy, wczoraj najważniejszych rzeczy nie kupiłyśmy, a poza tym ja
                                                    muszę jeszcze sobie parę cd zafudnować i kartę do telefonu. Czyli ważne
                                                    sprawunki ;) A mama goni mnie do pomocy przy sałatce z buraków :/ Śmierdzi to
                                                    strasznie, bo to taka sałatka na zimę, teraz się gotuje itd. A tam oprócz
                                                    buraków jest cebula (ble!), papryka (fu!) i całość na occie robione. Ledwo
                                                    widze na oczy po wizycie w kuchni.
                                                    Niedługo będe sie musiała dopisać do wątku pożegnalnego... :(
                                                  • mameluch Re: ps.2 02.10.04, 18:15
                                                    to ja najchetniej zasnalbym tak, zeby obudzic sie po studiach (czyli w wieku 47
                                                    lat;), kiedy juz wygram w totka i bede obrzydliwie bogaty i bede mogl sie
                                                    wyprowadzic, wybudowac dom i ozenic sie z M:) ale tak naprawde najwazniejszy
                                                    jest tylko ostatni punkt...
                                                    srednio z ta nauka nadal, niby przeczytalem wstep Teslara do Fayola, ale
                                                    niewiele pamietam:( mogloby byc juz po tym egzamie, moglby mi postawic te 3 za
                                                    nic;)
                                                    moze zaraz po jakies zakupy pojade, a moze nie pojade i jednak cos jeszcze
                                                    przeczytam?:) glodny jestem troche.
                                                    i jak, bylas na meczu? jaki jest drugi przeciwnik? AZS gra w Ostrodzie, bo w
                                                    Uranii turniej brydzowy, a w Kortowie inauguracja roku:) dzis z Czewa 3:1
                                                    wygrali, tylko nie pamietam z kim jutro graja. jakas Polibuda? nie wiem, nie
                                                    chce mi sie myslec ani na stronke zagladac na razie;)
                                                  • mameluch Re: ps.2 03.10.04, 17:12
                                                    Asiu, cos sie stalo??? od wczoraj sie nie odzywasz, dzis chyba mialas juz
                                                    wyjezdzac...
                                                    napisz jak bedziesz jakos mogla, okej?
                                                  • mameluch Re: ps.2 03.10.04, 23:47
                                                    kurcze, niepokoje sie o Ciebie naprawde... to raczej do Ciebie niepodobne, watku
                                                    pozegnalnego tez nie podciagnelas...
                                                  • aasiek Re: ps.2 04.10.04, 10:19
                                                    Tomek, przepraszam Cie bardzo... Naprawdę nie mogłam nic napisać, bo net się
                                                    zepsuł. Wściekła byłam, krótko po tym jak napisałam ostatniego posta, komp się
                                                    wyłączył i potem już nie mogłam neostrady włączyć. Mówiłam, że komputery mnie
                                                    nie lubią ;) Nawet myślałam, zeby Ci maila przez komórkę napisać, ale kiedy byś
                                                    to odebrał... ;)
                                                    W niedzielę pojechałam do Białegostoku, sama prowadziłam :) Mnóstwo rzeczy
                                                    zabrałam, gdyby nie moje koleżanki kochane (jedna siedzi obok i czyta ;) i każe
                                                    Cię pozdrowić :)), to bym tego tak szybko nie wypakowała.
                                                    Potem były przejścia z winem... Nie miałyśmy korkociągu :( Najpierw Dorota
                                                    próbowała otworzyć wino gwoździem, potem spróbowałyśmy w drugą stronę, waląc
                                                    kluczem francuskim w nóż oparty o korek, aż w końcu pobiegłam do siostry, która
                                                    mieszka niedaleko... To znaczy najpierw pytałyśmy sąsiadkę o ten korkociąg, ale
                                                    nie miała... No cóż... ale w końcu się udało :)
                                                    Jeszcze raz przepraszam, zawracałeś sobie głowę tylko... Ale nie mogłam napisać.
                                                  • mameluch Re: ps.2 04.10.04, 11:12
                                                    nie ma sprawy, dobrze ze wszystko w porzadku:))) wiem jakie to uczucie jak sie
                                                    net popsuje;)
                                                    dziekuje za pozdrowienia i pozdrow rowniez:) juz pijanstwo, ledwie sie z domu
                                                    wyrwala;))) ja wlasnie wrocilem z pierwszych cwiczen na dziennikarstwie, ale
                                                    tylko organizacyjne byly. duuuuzo czytania bedzie. grupa na razie w fazie
                                                    rozpoznania:) na szczescie nie ma chyba rozowych panienek, ale faceci niektorzy
                                                    tacy nazelowani i w ogole:) zreszta, niewiele mnie to obchodzi:) o egzaminie
                                                    mysle wylacznie w kontekscie takim, ze jutro prawdopodobnie bede mial tylko
                                                    jeden kierunek:( naprawde nic sie nie uczylem, dzis tez nie zdaze. niedlugo na
                                                    angielski, pozniej wyklad na dziennikarstwie, a z niego mam teoretycznie 15
                                                    minut na przemieszczenie sie na cwiczenia z doktryn na admin:/ a to kawalek
                                                    spory jest, nie ma mozliwosci zebym sie nie spoznil, albo nie zerwal z wykladu:(
                                                    nic tam, moze zagadam i jednak pozwoli mi sie zerwac. chyba jednak dwa kierunki
                                                    to na mnie stanowczo za duzo:( juz czuje sie zabiegany, a minely 3 godziny;) co
                                                    bedzie jak do tego dojdzie nauka? a co z moim lenistwem???;)
                                                    wiec pewnie jutro koniec przyszlosci Tomusia w roli urzedasa:P
                                                    cos zjem moze, popatrze tepo na kartki i lece znow.
                                                  • aasiek Re: ps.2 05.10.04, 13:05
                                                    A mnie wczoraj sumienie męczyło i w końcu wysłałam Ci życzenia powodzenia na
                                                    poprawce. Przez komórkę na maila ;) Nawet nie byłam pewna czy dojdzie, bo
                                                    prawie nie korzystałam z tej opcji, ale chyba doszło, bo mi napisali. Że
                                                    doszło ;) wierzę im na słowo. W każdym razie i tak chodzi o to żeby Ci się
                                                    udało. Nawet jesli Ty sam nie masz do tego przekonania...
                                                    No tak... Chyba faktycznie pijanstwo się zaczyna. Wczoraj udało mi się tego
                                                    uniknąć, bo po powrocie z zajęć zasnęłam w trakcie powtórki "na dobre i na
                                                    złe", trochę źle się czułam zresztą. Jak to ja... :( Ale dzisiaj znowu mamy
                                                    zaproszenie do koleżanki z roku niżej, ona strasznie wmusza wino, będę musiała
                                                    kombinować ;) Na szczęscie niedługo to się skończy, bo robota już czai się za
                                                    rogiem, mój promotor na razie dał nam jeszcze tydzień, ale potem już jakieś
                                                    referaty na temat swojej pracy i takie tam rewelacje :) Więc nawet nie będzie
                                                    czasu na imprezy... Jak dla mnie to nawet dobrze.
                                                    W zasadzie będę się odzywać jak będę na wydziale. Mam w tygodniu dwa dni wolne,
                                                    tzn. bez wizyt tutaj :)
                                                    Pozdrawiam, wszystkiego dobrego życzę. Nie daj się ćwiczeniowcom i wykładowcom
                                                    i żelowym gościom ;) I żadnych smutków :) Cześć.
                                                  • mameluch Re: ps.2 05.10.04, 14:37
                                                    a jednak za pozno odebralem;) ale dziekuje:) udalo sie, gosc byl w dobrym
                                                    humorze, bo mial do przepytania tylko 7 osob:) nie wiem gdzie sie reszta
                                                    podziala, moze wczesniej pozaliczali? w kazdym razie ja wchodzilem jako czwarty,
                                                    ale bylem pierwszym facetem:) zapytal na czym zawalilem w czerwcu. no to
                                                    powiedzialem, chcial zebym opowiedzial o tym:) wiec jakos mu to wydukalem,
                                                    chaotycznie, ale chyba nie zwrocil uwagi, bo mowil ze bardzo dobrze:) wyjal
                                                    kartki swoje z pytaniami, zapytal przez kogo dziala administracja. cos tam
                                                    zaczalem bez przekonania mowic, ze instytucje, urzedy, organy, podmioty i na tym
                                                    utkanalem;) zaczal mnie naprowadzac, az w koncu powiedzialem 'aparat
                                                    urzedniczy'. znow cos tam ze swietnie, ze sumiennie sie przygotowalem i takie
                                                    tam:) postawil 5 :P nie wiem naprawde za co, siedzialem najkrocej ze wszystkich,
                                                    dziewczyny przede mna byly niezle wykute, a u mnie metlik w glowie:) index
                                                    oddalem, stalem w wielgachnej kolejce do dziekanatu, a jak juz bylem w srodku
                                                    oczywiscie zapomnialem zapytac o indywidualny tok:/
                                                    juz mi sie plan zaczal pieprzyc, jakis czas temu mialem jechac na cwiczenia z
                                                    publicystyki telewizyjnej, juz malo czasu bylo i siedzac na przystanku chcialem
                                                    sprawdzic w jakiej sali je mam. oczywiscie mam za tydzien, bo te sa w cyklu
                                                    dwutygodniowym. ale juz nie chcialo mi sie wracac do domu, mysalem ze spotkam
                                                    sie w miescie z kolezanka, zjemy cos i pojedziemy na fakultet z prawa wloskiego
                                                    i chyba wyklad z prawa cywilnego. ale kolezanka musiala do domu wrocic, wiec ja
                                                    w bibliotece wypozyczylem Joy Division kolejna plytke i Faith No More bestke:)
                                                    wrocilem, ale niedlugo musze biec na te wyklady. chyba w Kortowie jakiegos
                                                    hamburgera sobie kupie:)
                                                    widzialas? chyba mozna glosowac na kasowanie pojedynczych postow. fajnie,
                                                    latwiej debili niszczyc;) moze swoje mozna tez? zaraz sprawdze, teraz Jage na dwor:)
                                                  • aasiek Re: ps.2 06.10.04, 16:40
                                                    Cześć. I widzisz - udało się :) Gratuluję, teraz będziesz musiał nieźle
                                                    kombinować, żeby ze wszystkim dać radę ;)
                                                    Jestem teraz okropnie śpiąca... Śpiąca królewna ;) Z imprezy wróciłyśmy o
                                                    drugiej w nocy, zanim poszłyśmy spać, była trzecia. Dziś z rana miałyśmy zamiar
                                                    pojechać do następnej koleżanki (tej mojej powinowatej ;)), żeby "shreka"
                                                    obejrzeć. Najpierw zaspałyśmy, potem nie zabrałam pieniędzy na autobus i
                                                    kumpele mnie sponsorowały, a potem z moją pomocą przepuściłyśmy następny
                                                    autobus :))) Po prostu pozwoliłam mu odjechać, bo głupie pytanie zadałam, a w
                                                    każdym razie niedokładne... Przesiedziałyśmy na przystanku ponad godzinę,
                                                    zmarzłyśmy, ale jakoś udało się nam dotrzeć. Teraz jestem na wydziale, bo
                                                    miałam mieć zajęcia, ale okazało się, że będą dopiero od listopada :) W sumie
                                                    trochę głupio, bo będę się z nimi męczyć do końca semestru... Trudno. Zajęcia
                                                    mają czarowną nazwę - Mienie samorządu terytorialnego. Dusza moja krzyczy
                                                    wręcz, ze nie chce na to chodzić, bo ani samorząd, ani tym bardziej mienie nie
                                                    leży w kręgu moich zainteresowań, ale muszę zaliczyć coś z moich przedmiotów
                                                    seminaryjnych :( A inne rzeczy są jeszcze gorsze...
                                                    Kurde... Nic nie jadłam od śniadania. Nie licząc babeczek z bitą śmietaną u
                                                    koleżanki. Jak ja daję radę...?
                                                    A teraz marzę już tylko o poduszce... Wróce, zjem coś albo i nie :) i padnę.
                                                    Spać!!! Jutro Dorotka ma urodziny... Ale obiecałysmy sobie żadnych już imprez.
                                                    Bo nie wyrobimy :) W tym momencie jestem pełna podziwu dla tych, którzy moga
                                                    balować dzień w dzień. Mój delikatny organizm tego by nie wytrzymał :))
                                                    Dobranoc. Optymizmu życzę :)
                                                  • mameluch Re: ps.2 06.10.04, 22:42
                                                    ale fajnie, wlasnie ze sport telegramu dowiedzialem sie ze AZS zagra w finale
                                                    PP:) wygrali z Czewa w Czewie 3:0:) dumny jestem normalnie:))) nie wiedzialem ze
                                                    dzis kolejna czesc turnieju, bo chyba od tygodnia jakos nie mialem glowy zeby
                                                    zajrzec do Gazety Olsztynskiej. pewnie dziennikarstwo tak na mnie dziala;)
                                                    jutro mam znow glupi dzien, zaczynam o 9:45, chyba prawo administracyjne, po nim
                                                    prawa czlowieka (chyba) i pozniej mam 15 minut na przemieszczenie sie kilka
                                                    kilometrow na cwiczenia na dziennikarstwie, nie pamietam jakie. pomijam ze w
                                                    czasie prawa adminstracyjnego mam wyklad z tego samego na co bede zapieprzac te
                                                    kilka km i do tego z ta sama kobieta, wiec pewnie nie bedzie sie powtarzac:/
                                                    znow bede musial pokombinowac ze zmiana grupy na ktores cwiczenia:/ no i musze
                                                    rowerkiem jechac jutro zeby jakos zdazyc, bo autobus nie pasuje za bardzo i
                                                    pewnie bedzie wolniej niz ja. aha, mam jeszcze logike, i wyklad i cwiczenia, pod
                                                    rzad:/ mozna sie pociac:/ mialem na admin logike w pierwszym semestrze, ale bylo
                                                    na zaliczenie, bez egzamu i prawdopodobnie bede musial chodzic:((( a mialem taka
                                                    nadzieje ze odpadnie mi ten paskudny przedmiot.
                                                    dzis rano mialem podstawy ekonomii, z takim starszym gosciem, ktory chyba
                                                    wszystko neguje i kazdego kto mysli inaczej niz on nazywa idiota:) siedzielismy
                                                    na samym koncu, glowa mnie rozbolala i chyba kilka razy przysnalem oparty na
                                                    rece:) na admin zmienilem grupe na cwiczenia z doktryn.
                                                    i jak? dzis juz spokojniej?;P w glowie sie nie kreci?;) bylem dzis z kolega na
                                                    piwie tez, od lipca go nie widzialem, ale pozniej musialem pojechac poprosic o
                                                    przepisanie sie do innej grupy, gosc chyba nic nie wyczul? no ale bez przesady,
                                                    nie zalalem sie tym piwem zeby cos bylo czuc;) dla pewnosci gume mietowa
                                                    kupilem. dbam o wizerunek;) chociaz ten gosc nie postwil mi plusa w poniedzialek
                                                    i jestem na niego obrazony;)
                                                    wiesz ze dzis jest 'Wsciekly Byk'? a wiesz o ktorej? o 23:55:/// chyba byl ze
                                                    dwa lata temu i chyba zasnalem w trakcie, bo tez dali o jakiejs powalonej
                                                    porze:/ dzis raczej tez nie obejrze.
                                                    ile Ty masz godzin na uczelni w tygodniu?
                                                  • aasiek Re: ps.2 07.10.04, 15:46
                                                    Bardzo mało :) W sumie cztery różne zajęcia w tygodniu :) W sumie 8 godzin, bo
                                                    zwykle trzymają krócej. A, nawet teraz mam tylko trzy, bo jak juz pisałam,
                                                    tamta babka dopiero od listopada... Więc mam trochę lepiej niż Ty ;)
                                                    Wczoraj spałam, obudziłam sie na najważniejszy program tamtego wieczoru - mecz
                                                    Czewy z Olsztynem. Zgadnij, za kim byłyśmy ;) Za Ruciakiem ;)))) To znaczy
                                                    Dorota była. Miałyśmy lekkie problemy z oglądaniem, bo piłkę było słabo widać.
                                                    Dobrze, że siatkarzy chociaż lepiej ;)
                                                    Dziś pozbyłyśmy się pieniędzy... Dla pani naszej właścicielki mieszkania. jakiś
                                                    taki portfel lżejszy się zrobił ;)
                                                    Głupio mi trochę, bo Ty tyle mi napisałeś, a ja prawie nic ;) Może dlatego, ze
                                                    prawie nic się nie dzieje ;) Żadnych trzęsień ziemi... innych klęsk
                                                    żywiołowych. Posprzątałyśmy mieszkanie, sąsiedzi posłuchali razem z nami
                                                    piosenki z nutelli i ze Skody Octavii (ta ostatnia jest piosenką tygodnia na
                                                    Trójce ;)).
                                                    Na razie.
                                                    Pozdrowienia od koleżanek ;)))
                                                  • mameluch Re: ps.2 08.10.04, 07:15
                                                    czesc...
                                                    w sumie bardziej daje znac ze dycham, niz rozpisywac sie bede, bo humor troszke
                                                    nienajlepszy:( za jakies 0,5h wychodze, dzis same wyklady, jeden z
                                                    dziennikarstwa (kiedy to ominie mnie pierwsz wyklad z gosciem u ktorego mialem
                                                    egzam we wtorek - teraz mamy z nim samorzad) i chyba zdaze na 2 albo 3 z admin.
                                                    ale Ci zazdroszcze takiej liczby zajec... ja sie boje swoje liczyc nawet;)
                                                    wlasnie przez telefon porozmawialem, humorek sie poprawil (oby na dlugo...), ale
                                                    z tych 0,5h zrobilo sie 7 minut, wiec powoli bede sie zbierac. obym mogl
                                                    spokojnie na tych wykladach pospac, bo z notowaniem na pewno nie wyrobie:)
                                                    dzis wracasz do domu?
                                                    dziekuje za pozdrowienia i wzajemnie:)))
                                                    pa:)
                                                  • aasiek Re: ps.2 08.10.04, 12:59
                                                    Tak, już wróciłam :) Nie ma to jak własny sprzęt, głupi, bo głupi, psuje się,
                                                    ale własny ;) Fajnie, że humor sie poprawił, takich rozmów życzę jak najwięcej.
                                                    Bardzo prawdopodobne, że pozdrowienia będziesz dostawał za każdym razem kiedy
                                                    będę na wydziale z kumpelami, a konkretniej - w komputerach :) Nasz wydział nie
                                                    jest cudem techniki, ani w jakości, ani w ilości, więc kiedy chcemy z kompami
                                                    coś załatwić, to zwykle zajmujemy tylko jeden, mając w pamięci tłum tupiących
                                                    ze zdenerwowania kolejkowiczów :) I każda po kolei swoje sparwdza, a potem się
                                                    wynosimy :)
                                                    Chi, chi, Dorotka już jest chętna pojechać na mecz do Olsztyna... Zgadnij
                                                    dlaczego ;) Co ja się z nimi mam :)
                                                    Dziś miałam bardzo fajne zajęcia. Tzn. powinnam mieć. Ale ich nie było, bo pół
                                                    kadry wywiało na jakąś konferencję, tych moich wykładowców też nie było...
                                                    Wczoraj poszłyśmy spać przed pierwszą, a z rana trochę zaspałyśmy ;) Poł biedy,
                                                    że wczoraj jeszcze zdążyłam cos zapakować do domu, bo z rana nie byłabym juz w
                                                    stanie. Ale i tak pozapominałam: okularów, żelaza, chusteczek i jeszcze pewnie
                                                    czegoś ;) Dobrze, że Dorcia wybrałą się później na wydział, więc część rzeczy
                                                    mi przywiozła. A poza tym, jak mówiłam, okazało się, ze wykładów nie ma...
                                                    Przepływ informacji u nas jest fantastyczny, zanim coś przedostanie się z
                                                    dziekanatu do studentów, to dużo czasu musi upłynąć...
                                                  • mameluch Re: ps.2 08.10.04, 18:43
                                                    czesc Asiu. przepraszam ze sie nie odezwalem, ale wlaczylem tylko komputra po
                                                    powrocie, poslalem smsy, wlaczylem slsk zeby sie sciagalo i poszedlem spac.
                                                    meczy mnie ta szkola cholernie, musze sie przyzwyczaic. dzis dwa razy zasnalem
                                                    na wykladach:/ w ogole rano pojechalem na histrie Polski XXw. na
                                                    dziennikarstwie, chcielismy zeby moze gosc przepisal nam histrie panstwa i
                                                    prawa, ale raczej nie da rady:/ a ja tak nie lubie historii (praw wszelkich tez
                                                    nie lubie;) bedac na tym wykladzie opuscilismy pierwszy na admin. hmm... chyba
                                                    rano o tym pisalem juz, co? no nic, wrocilismy w czasie drugiego, weszlismy w
                                                    przerwie. usiadlem gdzies z tylu kolo gosci z mojej grupy, wlaczylem Joy
                                                    Division i chcialem poczytac materialy na dziennikarstwo na poniedzialek, ale
                                                    zasnalem:) pewnie tylko z kilka minut udalo sie tak urawac. po wykladzie
                                                    przemiscilismy sie na drugi koniec Kortowa na nastepny, do takiego nowiutkiego
                                                    wypasionego:P centrum konferencyjnego. wogromne to, chyba beda papieza,
                                                    prezydentow i premierow tam przyjmowac jak sie tu przypadkiem pojawia. fotele
                                                    mieciutkie, na nogi pelno miejsca, jasne obicia, klima, chyba 600 miejsc w
                                                    najwiekszej auli. wszytsko fajnie, tylko nie ma blatow do pisania:/ dzis mialem
                                                    miec tam dwa prawa czlowieka (mialas to? mam z takim dosc smiesznym 60letnim
                                                    gosciem chyba z Torunia, co sie chwalil ze on w calej Polszcze tworzyl katedry
                                                    praw czlowieka i bez niego to by nic nie bylo, tyle ze nie wiem jak sie nazywa),
                                                    mialem tez beznadziejny dlugopis i notowanie szybko przerodzilo sie w
                                                    podpieranie reka glowy, a to w sen... przebudzilem sie z lekkim bolem glowy
                                                    kiedy miala byc przerwa, dwaj koledzy zmywali sie, wiec ja tez dalem sobie
                                                    spokoj i poszedlem. w tym tygodniu tak mniej wiecej o 12-13 glowa zaczyna mnie
                                                    bolec, kawa nawet mi pomagala, ale w tym centrum nie postawili jeszcze nawet
                                                    zadnego automatu:(
                                                    zwialem wiec, pojechalem do biblioteki oddac plyty, wzialem Tracy Chapman i
                                                    Armie i wrocilem do domku, gdzie po zjedzeniu obiadku walnalem sie spac i z
                                                    przerwami spalem az do niedawna:) tyle ze znow glowa zaczyna bolec:/ zaraz
                                                    wlasnorecznie kawe zrobie:)
                                                    a na mecz serdecznie zapraszam Was wszystkie:) moge zaprowadzic, oprowadzic i
                                                    tez isc:)))
                                                  • aasiek Re: ps.2 08.10.04, 19:04
                                                    Pętlę tym ostatnim zdaniem sobie na szyję zarzuciłeś :)))) Niech tylko Dorota
                                                    to zobaczy. Ale dziękuję, także w dziewczyn imieniu. Kto wie, może faktycznie
                                                    kiedyś pojedziemy? ;)
                                                    O rany, biedny jesteś teraz, ale musisz się przyzwyczaić. Ja nigdy nie miałam
                                                    takiej sytuacji (tzn. dwóch kierunków), ale na trzecim roku mieliśmy niezłą
                                                    szkołę życia, siedzieliśmy na wydziale od rana do wieczora (a przynajmniej w
                                                    godzinach 8 - 16). Niby pod koniec dnia wiedziałam jak się nazywam :) ale byłam
                                                    bardzo zmęczona. Więc nie martw się tą robotą, masz jeszcze czas, może na coś
                                                    się zdecydujesz. Chociaż mam parę osób na roku, które robiły dwa przedmioty.
                                                    Nie wiem, jak dawały radę :)
                                                    Ja byłam na slsk, bo dostałam przykaz nagrania płytki z różnymi hiciorami z
                                                    ostatnich dni. Więc ściągałam :)
                                                  • mameluch Re: ps.2 08.10.04, 19:47
                                                    aasiek napisała:

                                                    > Ja byłam na slsk, bo dostałam przykaz nagrania płytki z różnymi hiciorami z
                                                    > ostatnich dni. Więc ściągałam :)

                                                    czyli piosenki z Kinder Bueno i Nutelli sie znalazly na pewno?;P
                                                    ja juz jestem niemal pewien ze nie dam rady z dwoma kierunkami:( nie wiem czy
                                                    pisalem wczesniej, ale mam taki metlik w glowie, ktory w razie czego rzucic... z
                                                    jednej strony administracja - magisterka, zawod taki dosc pewny (nie mowie ze
                                                    prace latwo znalezc, ale mozna wiele rzeczy chyba robic potem), ale w ogole mnie
                                                    to nie interesuje, odrzuca od prawa i tego wszystkiego i naprawde nie wyobrazam
                                                    sobie siebie na tym przez kolejne 4 lata... dziennikarstwo - licencjat (do tego
                                                    z tego co sprawdzilem przed chwila chyba we Wroclawiu nie ma uzupelniajacych:(,
                                                    o robote ciezko strasznie, ale to (na razie) wydaje mi sie ciekawe... gorzej
                                                    pewnie bedzie jak bede musial krecic wywiad czy ladnie sie wyslawiac:( ale to w
                                                    jakims stopniu jest tworcze, czy moge cos od siebie dac. chcialbym zrobic te 3
                                                    lata, wyprowadzic sie juz i znalezc jakas prace i studiowac dalej zaocznie. ale
                                                    to pewnie malo realne. chociaz, jak sie upre... tyle ze nie mam zadnego
                                                    doswiadczenia zawodowego a w obecnej sytuacji ciezko je zdobyc:( gdybym mial
                                                    tylko to dziennikarstwo, moglbym jakos sprobowac, cokolwiek. jest jeszcze jedno,
                                                    Rodzice pewnie by sie wkurzyli, albo byliby conajmniej rozczarowani, gdybym
                                                    admin rzucil...
                                                    ja juz sam nie wiem:(
                                                    ide po rower i jade niedaleko, bo podobno jakis ogromniasty dzwig przyjechal
                                                    budowac wiadukt. ciekawy jestem jak to wyglada:)
                                                  • aasiek Re: ps.2 08.10.04, 21:41
                                                    Ech, Dorota już Cię uwielbia... :) Może nie powinnam jej mówić ;)
                                                    Co prawda nie mam problemu w postaci nadmiaru zajęć (na razie), ale też tak
                                                    myślę o tym moim kierunku... Ze niby taki prestiżowy (chociaż teraz to mało kto
                                                    tak naprawdę poważa prawnicze zawody... :(). A ja chyba poszłam na te studia
                                                    dla papierka. Na pewno nie po to, zeby zostać sędzią, prokuratorem czy (tfu,
                                                    tfu! ;)) adwokatem. Przecież widzisz, co się dzieje, pracy nie ma, a żeby ją
                                                    znaleźć, trzeba wykazać się jakąś okropną dawką zaangażowania w autoreklamę i
                                                    takie tam... Czyli coś zupełnie obce mojej osobie. Dlatego nie chcę, zeby to
                                                    był ostatni rok.
                                                    A wiesz, że sama kiedyś myślałam o dziennikarstwie? :)
                                                  • mameluch Re: ps.2 08.10.04, 21:48
                                                    ciekawe czy sie zaczerwienilem?;) eee, powiedz Jej:)))
                                                    oj, mi tez raczej nie wychodzi autoreklama:( w zasadzie to nigdy czegos takiego
                                                    nie uprawialem, bo to takie jakby nieszczere, a nieskromne juz na pewno. nawet
                                                    jesli uwazam ze w czyms nie jestem najgorszy (o nauce na pewno tu nie mowie:) to
                                                    i tak raczej tego nie powiem. w przeciwienstwie do mojej kolezanki, ktora mowi,
                                                    jaka to ona jest zajebista:/ najciekawsze ze w moich oczach na pewno taka nie
                                                    jest, a moze wrecz przeciwnie.
                                                    to moze po zakonczeniu prawa zrobisz dziennikarstwo?:) wiesz moze ile kosztuja
                                                    zaoczne studia? cos slyszalem ze gdzies 300zl miesiecznie:(
                                                    znow mam lodowata prawa reke od myszki:) ide z Jaga na dwor:)
                                                  • aasiek Re: ps.2 09.10.04, 10:18
                                                    W kwestii Doroty - już wczoraj była gotowa jechać ;) A gdybys znalazł numer
                                                    komórki do Ruciaka, to miałbyś już pomnik w Białymstoku, ku czci Twojej ;)))
                                                    Jako dobroczyńca dla pewnego wycinka ludzkości (czyli jej).
                                                    Te nasze podejście do autoreklamy jest cokolwiek niedzisiejsze. Ale co ja na to
                                                    poradzę? Żebym chociaż naprawdę umiała cos perfekt robić, to już pół biedy by
                                                    było :) A, za wyprowadzanie z równowagi nikt nie płaci... Szkoda ;) Nie wiem
                                                    jak jest z zaocznymi... Ja myślę trochę o podyplomowych, ale o jakich, to nie
                                                    mam pojęcia. Dobra, koniec!!
                                                    Dziś znowu obudziła mnie porywająca woń czynionej właśnie sałatki z buraków
                                                    (chi, chi, znasz ten kawał? Jak zrobic sałatkę z buraków? - Wrzucić granat do
                                                    BMW :))) Nieco drastyczne, wiem ;)). Juz mnie głowa boli od tych zapachów. Ale
                                                    przeszłam się do sklepu, to trochę świeżego powietrza złapałam i może być.
                                                    Gratuluję Olsztynowi wejścia do finałow PP. Ciekawa jestem jak pójdzie
                                                    Mostostalowi, chyba muszą rozegrać jeszcze jeden mecz. Wczoraj pokazywali Skrę,
                                                    ale zapomniałam, jak zwykle ;) Kiedy w środę był mecz AZS - ów, ja byłam taka
                                                    zmęczona i spiąca. Wróciłam po piątej do domu, zjadłam i położyłam się
                                                    zdrzemnąć. Myślałam, ze nie uda mi się zasnąć, ale chyba się udało. W pewnym
                                                    momencie usłyszałam takie odgłosy, jak z meczu i dziewczyny, które się
                                                    zastanawiały czy mnie obudzić :) W tej sytuacji już nie musiały się martwić, bo
                                                    z mętnym wzrokiem podniosłam się z łóżka :) Fajny ten mecz był, szybko się
                                                    skończył, wygrali ci, którzy mieli wygrać ;)) Spoko.
                                                    Piosenkę z nutelli ściągnęłam już wcześniej, przed wyjazdem, teraz
                                                    potrzebowałam The Libertines. A tak swoją drogą, zaczynam się przekonywać do
                                                    The Arcade Fire, mam nagrane (na płyce, bo ściągnęłam wszystko) tylko 3 utwory,
                                                    ale coraz bardziej mi się podobają :) Chyba musze znowu zrobic przegląd
                                                    katalogu z muzyką, już najwyższy czas na nowy Interpol...:)
                                                  • mameluch Re: ps.2 09.10.04, 14:26
                                                    dobra, przyjezdzajcie na mecz inauguracyjny:))) z numerem latwo nie bedzie, ale
                                                    popytam, moze jakos zdobede;)
                                                    pokoj wyprzatalem dzis, az dziwnie sie teraz tu czuje;) ale smiecic znow
                                                    zaczynam:) zaraz moze sprobuje poczytac xerowki na dziennikarstwo, a o 15 Teddy
                                                    w Wielkiej Grze, pamietasz?:)
                                                    mecz AZSu byl na jakiejs ogolnodostepnej tv? powiedz ze nie, ze tylko na
                                                    Polsacie Sport czy innym Polsacie2 czy Pulsie. bo sie wkurze;) chca zrobic
                                                    turnniej finalowy w Olsztynie, podobno maja duze szanse, ale nawet jesli bedzie,
                                                    to i tak watpie zeby udalo mi sie pojsc:( to chyba grudzien bedzie, czyli dosc
                                                    goracy okres naukowo:/ poczekamy-zobaczymy:)
                                                    znow lac zaczelo:( a juz tak ladnie sie robilo, slonko swiecilo.
                                                    Arcade Fire nadal mam niesciagniete, chyba za 2 piosenki tylko. moze pozniej
                                                    zmienie zrodlo. a slyszalas ze podwyzszyli nam od wczoraj limit sciagania?:) do
                                                    7gb, a wersja 512 na ktora sprobuje przejsc (7zl drozej) ma 15gb. to juz cos:)
                                                    chyba obiad zaraz, a mi sie nie chce znow jesc. od rana zre slodycze:)
                                                  • aasiek Re: ps.2 09.10.04, 14:52
                                                    Świetnie, ze powiedziałeś o Teddym, bo nie wiedziałam :)
                                                    Nie powiem w takim razie, że mecz był na regionalnej... W środku relacji
                                                    połączenie się zerwało i przez kilka minut pokazywali reklamę tvp3 :/
                                                    Inauguracyjny mecz to już w ten weekend? Niestety, nie będziemy mogły, w każdym
                                                    razie ja (a boję się Ci posłać tornado w postaci koleżanek bez mojej opieki ;)),
                                                    pojechać. W ten piątek brat ma absolutorium (takie zakończenie studiów
                                                    uroczyste) i jedziemy całom rodzinom :) Wiesz, my planujemy razem wybrać się
                                                    też do Hajki na jakiś mecz, ale po sprawdzeniu terminarza stwierdziłysmy, że
                                                    nic nam nie pasuje :( A to jest tylko 60 km. A co mówić o Olsztynie?
                                                    O siedmiu giga nic nie słyszałam, dzięki za dobrą wiadomość :)
                                                    Masz czasami takie coś, ze szukasz jakiejś rzeczy, która jest Ci bardzo
                                                    potrzebna w danym momencie i nie możesz jej znaleźć? Chociaż jesteś pewien, ze
                                                    powinna być w jakims miejscu? A po jakims czasie okazuje się, że leżała niemal
                                                    na wierzchu? Głupia książka telefoniczna...;)
                                                  • mameluch Re: ps.2 09.10.04, 15:54
                                                    ale Ted pojechal:) zazdroszcze jak nie wiem co, i wiedzy i kasy;)))
                                                    ja nawet nie wiem kiedy inauguracja sezonu. cos mi sie obilo ze 15, ale nie wiem
                                                    czy AZS zaczyna u nas czy na wyjezdzie. wkurzylem sie dzis czytajac na stronie
                                                    AZSu ze zapisy na konkurs typerow byly do 3.X:/// bez sensu:/ wtedy akurat nie
                                                    mialem kompletnie glowy zeby zagladac na strone i w ogole sie nie interesowalem
                                                    co tam w AZSie:/
                                                    to traktuje to jako obietnice, ze kiedys pojawisz sie na meczu w Olsztynkowie
                                                    wraz z kolezankami:)))
                                                    z tym gubieniem to mam tak nader czesto:( ostatnio nie moglem karty
                                                    bibliotecznej znalezc do tej nowej biblioteki, pojechalem bez niej oddac plyty,
                                                    juz pytalem co mam zrobic jak ja zgubie (powiedziala ze wyrobienie nowej 10zl),
                                                    wrocilem do domu i karta znalazla sie pod xerowkami, choc wydawalo mi sie ze z 5
                                                    razy wczesniej je przerzucalem:)
                                                    ale leje, a przez szpare w zaluzjach widze niebo niebieskie i chmurki od ktorych
                                                    promienie slonca sie odbijaja. biore w lapke zaraz te xerowki i starym dobrym
                                                    zwyczajem usne czytajac:)
                                                  • aasiek Re: ps.2 09.10.04, 18:58
                                                    Kurczę, a ja w trakcie zostałam zagoniona do sprzątania po obiedzie, bez
                                                    możliwości odwołania ;) Trochę podbiegałam do telewizorni, o co chodziło z
                                                    Mansonem? I tylko Ted miał finał? Bo był jeszcze jeden, ale tam jest chyba tak,
                                                    że najpierw pan nr 1, a potem pan nr 2... I to tak przez kilka odcinków moze
                                                    być, jak się długo zastanawiają :)
                                                    Niech będzie, kiedyś się zjawimy :) Ale ostrzegam, jak Ministerstwo Zdrowia i
                                                    Opieki Społecznej na papierosach, lepiej się zastanów. Zacytuję tylko jednego
                                                    naszego kolegę: "Kto was zrozumie, już nigdy nie będzie taki sam..." :) W
                                                    pojedynkę sprawiamy wrażenie normalnych... Zresztą, jak uważasz :) Dorota nie
                                                    wierzy, ze sam coś takiego napisałeś (tzn. zaproszenie). Nic to. Bardzo się
                                                    cieszę, mam nadzieję, ze nikomu to nie będzie kolidować z zajęciami :)
                                                    Dziś miałam jazdę znowu w pełnym składzie (5 osób w samochodzie). W jednej
                                                    wiosce wyskoczył mi pijak na drogę... Tzn. on się tak... wytoczył :/ Ale jakoś
                                                    go ominęłam.
                                                    A z czego się uczysz?
                                                    A, przypomniało mi się - miałeś coś takiego jak historia administracji? Jaki
                                                    miałeś (o ile miałeś) do tego podręcznik?
                                                  • mameluch Re: ps.2 09.10.04, 22:41
                                                    wygralismy:)))) ale sie ciesze:))) teraz pewnie z Walia do tylu, ale to dopiero
                                                    za kilka dni;) z Krzynowka znow dumny jestem, chociaz strat mial duzo, ale nawet
                                                    kiedy nie szlo strzelil bombe:)
                                                    tez za bardzo nie kojarze o co chodzilo z MM, bo juz kongratulejszyn pisalem
                                                    wtedy na forumie. rozmowa tyczyla sie chyba wizerunkow rockmenow i Pani S.
                                                    mowila ze wokalisci za brzydcy, czy cos takiego. zapytaj lepiej kogos kto
                                                    potrafi ogladac tv, bo mi ten dar jak widac tez nie jest dany;) a w finale byl
                                                    tylko Ted, gosc odpadl chyba na 17 czy 18 pytaniu. smiesznie bylo jak puscili
                                                    'If it makes you happy', cieszylem sie ze to pierwsze pytanie na ktore znam
                                                    odpowiedz (pytanie oczywiscie: kto to spiewa?), a tu zonk, ten pierwszy facet
                                                    powiedzial ze PJ Harvey, a Ted strzelal, na szczescie celnie:)))
                                                    ja Was chetnie ugoszcze, tylko ze ze spaniem u mnie moze byc raczej klopot jak
                                                    cos, bo wszystkie pokoje obstawione:( o tym co M. moglaby pomyslec wole nie myslec;)
                                                    jutro Tata jedzie do Slomczyna, a ja z Mama mam Ade odwiezc popoludniu na
                                                    urodziny!:/ niby ze jak??? ja nie chce! bede sie cala niedziele stresowac:(((
                                                    nic z moich planow nauki nie wyszlo. mialem przeczytac cos tam na dziennikarstwo
                                                    (nie wiem nawet co), ale dalem sobie spokoj:) moze jutro. tzn. na pewno, bo to
                                                    na poniedzialek:/
                                                    hist. admin mialem, chyba nawet dwie ksiazki posiadam... jedna to bodajze
                                                    Maciejewski, a druga taka duza:) zaraz poszukam:) hmm... kurcze, ja juz nie
                                                    wiem. mam te dwie ksiazki, ale juz nie kojarze czy one byly do hist. admin...
                                                    ten Maciejewski to 'Historia ustroju i prawa sadowego Polski', a druga to
                                                    Bardach i 'historia ustroju i prawa polskiego'. Boze, kilka miesiecy i nie
                                                    pamietam jakie mialem przedmioty:/ wiem ze byly dwie historie, jedna
                                                    administracji (chyba...), a druga panstwa i prawa polskiego (tez chyba...). te
                                                    ksiazki wygladaja jakby byly do tego drugiego. moze do hist. admin nie mialem w
                                                    ogole ksiazki? a moze to bylo tak, ze gosc podal iles tam, a ja tylko kawalki
                                                    xerowalem. kojarze ze byla jakas ksiazka Malcow na to... no nic, wiem ze mam
                                                    Bardacha i Maciejewskiego, jesli moga Ci sie do czegos te akurat przydac to nie
                                                    ma sprawy, tylko powiedz:)
                                                  • aasiek Re: ps.2 10.10.04, 10:31
                                                    Dobrze, ze napisałeś o tym spaniu, bo domyślałam się, ze w tym względzie będzie
                                                    problem, a głupio mi trochę było... To nic, najwyżej spróbujemy wyrobić się w
                                                    ciągu doby albo popytam się znajomych. Dwie osoby z liceum na pewno studiują w
                                                    Olsztynie, może ktoś jeszcze się znajdzie.
                                                    Pytanie z "If It Makes You Happy" też mi się spodobało, ale i na inne znałam
                                                    odpowiedź. Trochę mnie rozbawiło (jak widać bawią mnie różne dziwne rzeczy),
                                                    kiedy padła odpowiedź dotycz. Blackmore's Night - kiedyś chyba Cze o tym
                                                    wspominał w kontekście Vultura. Ech, stare, dobre czasy :)
                                                    Dzięki za info o książkach. To nie dla mnie, tylko dla brata Izy, zaczął coś
                                                    kręcić o dziewięciu książkach na jeden przedmiot, więc próbuję się dowiedzieć,
                                                    co jest na tym używane :) On dopiero zaczyna, stąd chyba pomysł o tylu
                                                    podręcznikach, bo my po czterech latach wiemy, że trzeba jedną ksiazke, a
                                                    reszta to kserówki. Gdybyś widział co się u nas działo na europejskim...
                                                    Podręczników było chyba ze cztery, poza tym jakies ksero z czytelni, z którego
                                                    studenci mogli sobie korzystać, o ile chcieli (a to nie było takie
                                                    oczywiste ;)). No i, rzecz jasna, teksty obu traktatów. Na ksero na trzecim
                                                    roku wydałam fortunę, bo nie miałam chyba ani jednej książki w oryginale :)
                                                    Dobrze, że zaprzyjaźniłyśmy się z panią z ksera, to chociaz zniżki mamy :))
                                                    Franek, Franek, łowca bramek!!! :) Fajnie, ze wygrali, a po pierwszej połowie
                                                    trochę sie obawiałam. Nie oglądałam całości, bo chciałam zobaczyć "Wroga
                                                    publicznego" :) A na Dwójce bohater publiczny Jacek K. strzelił gola ;))))
                                                  • aasiek Re: ps.2 10.10.04, 15:35
                                                    Aha, jeśli Tobie będzie coś potrzebne, to pytaj, moze akurat będę miała :)
                                                    Jeździłeś już?
                                                  • mameluch Re: ps.2 10.10.04, 22:17
                                                    no i koniec dnia a to dopiero moj pierwszy wpis:) dzis juz wyjechalas? czy ze
                                                    wzgledu na niemoralnie mala liczbe zajec zostajesz dluzej?:) Mandaryna u
                                                    Wojewodzkiego:D
                                                    AAAAAAAAA!!!!!! ona bedzie 'spiewac'!!!!!!!!!! moze jakos przezyje... mam
                                                    nadzieje ze nie przechodzisz tego co ja;)
                                                    kurcze, zostalo mi jeszcze z 30 stron na dziennikarstwo na jutro:/ chyba nie dam
                                                    rady. ale to w sumie takie tam powtarzanie, mam nadzieje ze pytanie nie
                                                    przyjdzie kobicie do glowy. jeszcze musze Tracy Ch. i Armie przegrac.
                                                    dwa dni łikendu to zdecydowanie za malo. zeby dojsc do siebie i jakos studencko
                                                    (znaczy sie studencko-naukowo, a nie studencko-pijacko;) funkcjonowac potrzebny
                                                    bylby tydzien przerwy. tak sie nie bede wyrabiac raczej.
                                                    pisalem na slsk ze dwa razy zgasl mi dzis kiedy stalem w poprzek drogi
                                                    osiedlowej?:) i dwa samochody musialy mnie wymijac:) ale nawet fajnie bylo,
                                                    wzglednie pusto na ulicach, nie musialem jechac w kierunku centruma. mialem tez
                                                    troche jazdy terenowej, po takiej drodze polnej cholernie porozjezdzanej przez
                                                    ciezarowy z piaskiem:)
                                                    na razie nie orientuje sie w moich ksiazkach:( wiem ze mam jak najszybciej kupic
                                                    kodex cywilny z opisem czy cos takiego:/ rzygac sie chce na sama mysl:/
                                                    czy kogos takie przedmioty prawne fascynuja?;)
                                                    ide przeczytac jeszcze troche o gatunkach i rodzajach dziennikarskich:)
                                                  • aasiek Re: ps.2 11.10.04, 08:51
                                                    A czym się rodzaje od gatunków różnią? :) Czy to tak, jak w biologii? Rząd
                                                    taki, rodzaj naki, gatunek taki... ;)?
                                                    Nie oglądałam Mandaryny, nie na moje nerwy takie widowisko. Kto jeszcze był u
                                                    Wojewody? Bo widziałam zajawki i tylko Martę W. zapamiętałam ;)))
                                                    Pisałeś, ze dwa razy zgasł, o umiejscowieniu tego zdarzenia ani słowa :)
                                                    Powiem Ci coś, mi do dzisiaj czasem gaśnie, na skrzyzowaniach najczęściej, ale
                                                    też na prostej drodze, kiedy na sprzęgło naciskam albo luz wrzucam, a obroty są
                                                    za niskie na gazie. Takie uroki jazdy poldkiem :)
                                                    Czyli kc z komentarzem masz kupić... Trzeba to przebrnąć, mówi się trudno ;)
                                                    Choć przedmiot faktycznie paskudny, sama nie wiem, czemu jestem na seminarium
                                                    cywilnym :D A gospodarcze będziecie mieli? ;)
                                                    Jak widzisz, moje pisanie o tak wczesnej porze oznacza, ze nie pojechałam do
                                                    Białego. Ale niedługo wyjeżdżam. Miłego dnia. Cześć.
                                                  • mameluch Re: ps.2 11.10.04, 23:14
                                                    czesc Asiu... przepraszam ze dopiero pisze, ale wrocilem o 18:30, to i tak
                                                    pewnie nawet jesli mialas w dzien dostep do netu, nie udaloby Ci sie przeczytac.
                                                    zreszta nic ciekawego. niestety humorek mam nienajlepszy, zeby nie powiedziec po
                                                    prostu ZLY:( tzn. nie jestem na nic zly, ale smutny raczej:( wybacz jesli za
                                                    duzo nie napisze...
                                                    dzien studencki glupi, poniedzialek, pierwsze cwiczenia, a ja po nich mialem juz
                                                    dosc. nie nadaje sie, czemu nie urodzilem sie w obrzydliwie bogatej rodzinie z
                                                    jakims interesem przyszlosciowym i kategoria D w wojsku?:P musze sprawy woja do
                                                    konca tygodnia zalatwic, dzis sie dowiedzialem:( przez to zamiast jutro spac
                                                    normalnie (bo to chyba jedyny dzien kiedy nie mam rano zajec) musze na 8
                                                    zapieprzac na stary wydzial i stac w kolejce do dziekanatu pewnie kilka godzin:/
                                                    nie wiem jak tam wytrzymam:/ zlozylem wniosek o konto studenckie dzis, jutro
                                                    maja zadzwonic zebym przylazl do banku. ciekawe kiedy ja to porobie?:( nic mi
                                                    sie nie chce:( na ostatnim wykladzie stwierdzilem ze i tak nie mam glowy do
                                                    notowania, polozylem glowe na rekach i poszedlem spac, tak jak gosc z lawki
                                                    obok. zmykam tez zaraz, znow o 6 wstawac:( nie wyrobie...
                                                    mam nadzieje ze u Ciebie wszystko w porzadku...
                                                    pa
                                                  • aasiek Re: ps.2 12.10.04, 14:04
                                                    A widzisz, nawet u mnie nie jest zbyt dobrze... Martwię się o babcię :( Wczoraj
                                                    mnie mama przestraszyła, ale dziś już rozmawiałam z babcią, może będzie lepiej.
                                                    I co ja mam Ci napisać? Po tych gorszych dniach nadchodzą lepsze... Trzeba
                                                    tylko przebiedować te gorsze. Jakoś pójdzie.
                                                    Cześć.
                                                  • mameluch Re: ps.2 12.10.04, 15:23
                                                    ojej:( mam nadzieje ze wszystko dobrze, ze juz lepiej... tak wlasnie jak
                                                    piszesz, trzeba przeczekac... najgorsze tylko kiedy przeczeka sie raz, a to
                                                    pozniej wielokrotnie znow powraca...
                                                    bedzie dobrze Asiu, zobaczysz... trzymaj sie cieplutko, bo zimnica straszliwa.
                                                    pa
                                                  • Gość: (*)(*) Re: ps.2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 16:10
                                                    mam pytanie czy Wy się w sobie zakochaliście?





                                                    Gratuluję:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka