23.11.10, 23:23
witam wszystkich.Może tu znajdę kogoś kto przeczyta moją historie.mam22 lata męża 19miesięcznego syna i problemy ze sobą.z mężem mamy własne mieszkanie od kilku miesiecy,tak mieszkalismy w 3 u tesciow bylo tam ok.moze az tak bardzo za soba nieprzepadalismy ale dalo sie wytrzymac,tesciowa bdurzo mi pomagala przy dziecku.az do czasu jak kazala nam sie wyprowadzic bo nie chcielismy z nia koledy przyjac,kupilismy mieszkanie i od tego czasu tescie prawie do mnie sie nie odzywaja.obwiniaja mnie o to ze tak szybko sie obrazamy i ze sie wyprowadzilismy,bo ona powiedziala niby to w zlosci.owszem zaluje ze nie mieszkamy z nimi.brakuje mi pomocy.syn duzo choruje u niego zwykly katar konczy sie zapaleniem ploc i tak w kolko.maz pracuje od rana do wieczora.do tego mieszkanie zaczelo nam sie sypac pojawil sie grzyb co pogarsza stan zdrowia naszego dziecka.a ja nie umiem sobie z tym poradzic jestem z tym sama.chodze z malym co 2 dzien do lekarza.chcial bym poprawic stosunki z tesciami ale nie wiem od czego zaczac.za duzo d nbich uslyszalam,ze jestem glupia ze z mojej winy nie maja syna i wnuka kolo siebie.i ja sie o to wszystko obwiniam.jestem coraz bardziej nerwowa nic mnie nie cieszy.denerwuje sie jak syn placze nawet czasami na niego krzykne a zaraz potem placze i go przepraszam.maz jest tak za pracowany ze nie wie nawet ile nasz syn juz umi powiedziec ze zaczyn sikac do nocniczka.ja nie chce tak zyc my sie coraz czesciej klocimy,juz nawet nie pamietam kidy ze soba spalismy.blagam o jakies rady
Obserwuj wątek
    • mskaiq Re: witam 24.11.10, 09:23
      Mysle ze powiedsz tesciowej co czujesz. Powiedz ze ta wyprowadzka byla bledem
      ze potrzebujesz ich pomocy przy dziecku, ze rozumiesz jak wiele Ci pomagali.
      A przede wszystkim powiedz jak bardzo tesciowa jest wazna dla dziecka i ze
      dziecko bardzo traci na tym ze nie ma z nia kontaktu.
      Ona kocha wnuka, bedzie chciala pomoc.
      Powiedz jej o tym ze mieszkanie ma grzyb. Wedlug mnie lepiej nie proponowac
      powrotu do niej. Lepiej poczekac, na jej prozycje. Napewno sie jakies pojawia
      ale daj jej czas. Nie probuj przyspieszac.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • aneta.1988 Re: witam 24.11.10, 09:31
        problem w tym ze tesciowa unika kontaktow ze mna.maz jezdzi z ynem do niej bezemnie.
        • nihil-istka Re: witam 24.11.10, 13:33
          Jak masz problem z grzybem w mieszkaniu to kup sobie dehumidifier. Bedzie suche powietrze to i grzyb zginie. Pozatem zmniejszy sie ilosc infekcji gornych drog oddechowych u twego dziecka.
          • edytunia86 Re: witam 01.12.10, 21:37
            JA mam cztery lata. W domu też mam nie łatwo.
        • olga_w_ogrodzie Re: witam 24.11.10, 16:41
          acha.
          czyli, jak rozumiem, teściowa się przed Tobą ukrywa.
          w piwnicy jakiejś zamkniętej siedzi na trzy kłódki, telefonu od Ciebie
          nie odbiera i kompletnie nie masz możliwości porozmawiania.
          zatem pozamiatane, nie ma o czym gadać, pokochaj grzyba.
          • aneta.1988 Re: witam 24.11.10, 16:53
            mi nie chodzi o tego grzba.maż jest budowlańcem już zaczął kuć od nowa tynki i w 1 pokoju się już pozbył.chodzi mi tylko o to zeby poprawic relacje z tesciami a moze kiedys kiedys tam spowrotem sie bedziemy mogli przeproawdzic spowrotem do nich
            • olga_w_ogrodzie Re: witam 24.11.10, 17:38
              no jeśli myślisz, iż mnie chodziło o grzyba i teściową tak zabunkrowaną, iż rozmowa z nią niemożliwą, to nie pogadamy, bo mi się nie chce tłumaczyć, że czarne to czarne, a białe to białe.

              źle Ci, to przeczytaj jeszcze raz post Mskaiq, doceń jego rady i przestań bajdurzyć.
              • wrzosowapolana Re: witam 24.11.10, 23:27
                Są na tym świecie psycholodzy. Szarpnijcie się na terapię małżeńską i tyle.
      • edytunia86 Re: witam 01.12.10, 21:27
        Próbowałaś może szukać pomocy u psychiatry , albo terpeuty np. rodzinnego.
        Jeżeli jesteś z Poznania albo okolic Poznania to mogłabym ci podać namiary na terapeute , który jest również terapeutą rodzinnym , ale to jest prywatnie i wolałabym przesłać ci te namiary na maila. JA ja zz pierwszej wizyty jestem jestem zadowolona u tej terapeutki . Tylko , że jeśli ktoś pracuje jest to koszt 100zł. Słyszałam , że pacjenci są zadowoleni.
        jak chcesz możesz do mnie pisać na maila.
    • elkamill Re: witam 30.11.10, 08:54
      Posłuchaj, to że jest jak jest to zapewne wina obu stron. Sprobuj zadzwonic raz drugi do tesciowej jezeli bedzioe stwarzac jedynie nastepne konfliktowe sytuacje to odpusc na troche, wiesz mi ze sama zateskni za wnukiem. Jestes mloda wiadomo nie kazdy ma psyche ze stali, ale masz meza ktory jak sama mowisz pracuje od switu do zmierzchu aby tobie i dziecku zapewnic byt powinnas to docenic i sprobowac wziac sie w garsc. Usiaccie i na spokojnie okreslcie plany na przyszlosc, pomoc rodzicow zawsze sie przyda, a jesli nie mozecie juz naprawde sie porozumiec to chyba najwyzszy czas udac sie do poradni rodzinnej tam wam powinni pomoc. To tyle z mojej strony pozdrawiam i zycze powodzenia.
      • jael53 Re: witam 30.11.10, 09:56
        Mam wrażenie, że sytuacja dojrzewa do kontaktu z terapeutą. To, co wycztytałam: bardzo źle znosisz perspektywę faktycznej dorosłości i odpowiedzialności. Decyzja o rozpoczęciu własnego życia - skoro już masz własną rodzinę - była jak najbardziej naturalna; ale do niej potrzeba konsekwencji - a do bycia konsekwentnym trzeba mieć siłę. I chyba zadaniem byłaby praca nad tym.
        Poprawne stosunki z teściami nie są równoznaczne z mieszkaniem u nich; to jest stwarzanie daleko idącej pokusy do podporządkowania się. Do poprawnego ułożenia takich relacji potrzebne są zresztą dwie strony. Oraz niezbędna jest umiejętność stawiania granic oraz negocjacji warunków.
        Można odnieść wrażenie, że Twoja teściowa raczej nie ustaje w wysiłkach nad "ustawieniem" Cię w roli słabej sztuki w stadzie; nie mam pewności, czy ty jest dobre rokowanie.
        • lucyna_n Re: witam 30.11.10, 13:23
          mnie fascynuje chęć powrotu do mieszkania u teściów, nawet przy tak fatalnych układach jak obecne. Chyba strach przed samotnością czy jak? Albo chęć wygodnego życia za cenę podporządkowania się? trudno mi to pojąć jeśli mam być szczera. Ja tam wolałam pyry z solą ale nogi pod swój stół.
          • nihil-istka piszesz ze,..... 30.11.10, 15:36
            Piszesz , ze ""nie pamietasz kiedy z mezem spalas"". Sadze , ze to jest niebezpieczny symptom twego kryzysu. A wiec moze zaczac od tego aby do meza sie przytulic i kochac sie zyczliwie i przyjaznie?
            PS. Juz trzeci raz wpominam o seksie malzenskim i jakis psychopatyczny bigot wyklikuje ten aspekt zycia.
            • lucyna_n Re: piszesz ze,..... 30.11.10, 15:49
              ustaw sobie drzewko bo odpisujesz ni w pięść ni w oko.
              • nihil-istka Re: piszesz ze,..... 30.11.10, 15:54
                Tylko Aneta moze ocenic jak ja jej odpisuje. Jakiejs pruderyjnej Luci to ja rekomenduje wizyte u seksuologa.
                Andrew Leonard Przedworski MD PhD USA/Pl
                • lucyna_n Re: piszesz ze,..... 30.11.10, 18:10
                  ale oprócz głowy to zdrowy jesteś?
    • jael53 Re: witam - admin ożył 30.11.10, 15:37
      I pogonił obleśnego trolla. Dzięki.

      Czekam na racje Anety. I też się zastanawiam... tym mocniej, że dość dobrze znam koszt najróżniejszych form "rodzinnego barteru": rodzice (teściowie) oferują młodym pomoc, ale przecież nie za darmo. I za 3 - 5 lat okazuje się, że najdrożej przychodzi zapłacić za "darmowe obiady".
      • lucyna_n Re: witam - admin ożył 30.11.10, 15:51
        czasami obiady wcale nie są darmowe bo się doklada do żarcia, za mieszkanie się płaci , opłaty itd a i tak nie dają człowiekowi odetchnąć, jak w chatce wielkiego brata. Totalna inwigilacja i wpie...nie się we wszystko bo jest się na cudzym terenie, nie u siebie.
      • lucyna_n Re: witam - admin ożył 30.11.10, 15:52
        już on lepiej niech nikogo nie goni
    • berta-live Re: witam 30.11.10, 16:38
      Rozumiem, że mąż zarabia, stać was na własne mieszkanie, macie za co żyć i finanse też w sumie dopisują. Ty siedzisz z dzieckiem w domu i jest ci źle. Jak nie masz depresji albo jakiejś innej przypadłości to weź się w garść i zabierz do życia. Zapisz na jakiś kurs, studia, znajdź pracę dorywczą, na pół etatu albo on-line, załóż działalność gospodarczą, którą będziesz mogła w domu prowadzić, czy zrób cokolwiek innego. Nie dość, że wyjdziesz do ludzi, coś się w twoim życiu ciekawego zacznie dziać, to jeszcze dodatkowy grosz do domu przyniesiesz. A co do relacji z teściowymi to niech mąż pobawi się w mediatora. To, że nie mieszkacie z nimi jeszcze nie oznacza, że nie mogą się widywać z wnukiem ani nim opiekować jakbyś chciała pójśc do pracy.

      Natomiast jak nie jesteś w stanie zrobić żadnego kroku do przodu i każdy pomysł rozwiązania tej sytuacji wydaje ci się nierealny i absurdalny, to czas najwyższy udać się do psychiatry i zacząć leczyć.
      • elzbieta007 Re: witam 01.12.10, 02:09
        > Natomiast jak nie jesteś w stanie zrobić żadnego kroku do przodu i każdy pomysł
        > rozwiązania tej sytuacji wydaje ci się nierealny i absurdalny, to czas najwyżs
        > zy udać się do psychiatry i zacząć leczyć.
        Nie, Berta, nie do psychiatry. Do poradni rodzinnej. Do psychologa lub psychoterapeuty na terapię rodzinną. Im prochy do niczego nie są potrzebne.
        • aneta.1988 Re: witam 03.12.10, 14:28
          przeprasza bardzo,że nie odpisywałam ale syn był chory i leżeliśmy w szpitalu:(
          nie chodzi o to,że teście maja nas utrzymywać bo nas stać żeby się utrzymać,jak mieszkaliśmy z nimi to co miesiąc dostawali 800zł.chciała bym iść do pracy ale syn za bardzo choruje i boje się dać go do żłobka.a do teściów nie mam jak go zawozić bo tylko mąż ma prawo jazdy.niestety on pracuje od5do20-21 więc też nie ma jak go zawozić.a byłam wczoraj u nich z dzieckiem i mężem pierwszy raz od kilku tygodni zaproponowali mi coś do picia.nawet trochę porozmawialiśmy.zaprosili nas na drugi dzień świąt.może wszystko pójdzie ku lepszemu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka