Dodaj do ulubionych

Amway=manipulacja?

23.11.06, 07:46
Obserwuj wątek
      • ja_adam Re: Amway=manipulacja? 23.11.06, 08:53
        mj przyjaciel, młodszy o 10 lat chce zaciągnąc sie na na rok do amwaya by stać
        sie obrzydliwie bogatym. Sęk w tym że jest nastawiony przez swoją dziewczynę,
        która osiaga "sukcesy" na tym polu i ma me słowa za nic...ladny mi przyjaciel,
        prawda?...
        szukam materiałów wiarygodnych o amway`u, moze faktycznie sami miliarderzy tam
        są...
        • mala_mi80 Re: Amway=manipulacja? 23.11.06, 09:21
          1. czy jest możliwe "bez przekrętów" zarobienie w koszmarnie krótkim czasie
          jeszcze bardziej koszmarnie ogromnej ilości pieniędzy? hmmm, bez oceniania,
          raczej do rozważania, że jeśli mam taką możliwość, to czy wszystko jest ok...
          2. pytanie co porabia dziewczyna, bo oni tam mają różne działy, a skoro ona tak
          duuuużo zarabia, to niech poutrzymuje go przez ten rok i zasponsoruje mu
          szkolenia w kierunku, które pomogą mu potem pracować tam, gdzie on chce i jak
          chce ;)
          3. przyjaciel taki, jakim może być on dla Ciebie w tej sytuacji... myślę, że
          może mu być w tej sytuacji trudno - dziewczyna nalega, pieniądze (dużo)
          przydałyby się chętnie, przyjaciel odradza, więc chłopak stara się sam siebie
          jakoś pzrekonać, ze warto, że to dobry pomysł, że zarobi i sam się dowartościuje :)
          4. materiały o amway'u... wiem, że nakręcono kiedyś film (ale nie wiem, jak on
          był rozprowadzany)o tej firmie i "praniu mózgu" u pracowników: tworzenie
          "sekciarskich" rytuałów, przekonań, indoktrynacja poglądów zalecanych przez
          firmę itd. itp.
          na pewno nt. samej sprzedaży bezpośredniej i stosowanych metod znajdziesz info w
          Cialdinim ("wywieranie wpływu na ludzi. Teoria i praktyka")
          5. wracając jeszcze do przyjaciela... może mów mu o swoich obawach, wspieraj go,
          ale nie bądź kolejną osobą, która naciska. Jeśli podejmie decyzję na tak, a
          potem postanowi się wycofać, to możliwe, że Twoja postawa "pomocy, a nie
          wymagań" pomoże mu dzięki Twojemu wsparciu podjąć decyzje, które będą bliższe
          jego własnej opinii :(
          • skory1 Re: Amway=manipulacja? 24.11.06, 09:15
            mala_mi80 napisała:

            > 4. materiały o amway'u... wiem, że nakręcono kiedyś film (ale nie wiem, jak on
            > był rozprowadzany)o tej firmie i "praniu mózgu" u pracowników: tworzenie
            > "sekciarskich" rytuałów, przekonań, indoktrynacja poglądów zalecanych przez
            > firmę itd. itp.


            Uhm, film Dederki wiarygodny... Dobre. ;)))
            Oto sentencja wyroku sądowego w jego sprawie:
            W dniu 14 10 2003 Sąd Okręgowy w Warszawie wydał wyrok w sprawie założonej
            przez Niezależnych Przedsiebiorców wystepujących w filmie "Witajcie w życiu"
            przeciwko reżyserowi, producentowi i Telewizji Polskiej S.A.
            Pan Henryk Dederko został zobowiązany razem z producentem do zaniechania
            działań zagrażających dobrom osobistym osób występujących w filmie, sąd nakazał
            usunięcie wszystkich scen z ich udziałem, w których wykorzystany był ich
            wizerunek i głos oraz zamieszczenie publicznych przeprosin w miesięczniku Film
            i Dzienniku Łódzkim.
            W uzasadnieniu wyroku m. in. podano:
            - w filmie doszło do naruszenia dóbr osobistych w związku z tym, że film został
            przygotowany w sposób tendencyjny,
            - film zupełnie odbiegał od wersji scenariusza, która została przedstawiona
            występującym w nim osobom i na podstawie której zgodziły się wziąść w nim
            udział,
            - scenariusz, ktory przedstawił producent tym osobom, prosząc o udzial w
            filmie, dotyczył przełamania stereotypów myślenia oraz pozytywnego podejścia do
            problemów i ich rozwiązywania ,
            - osoby te wyraziły zgodę na udział w takim właśnie filmie jaki wynikał ze
            scenariusza, a nie w takim jaki został faktycznie nakręcony,
            - producent uzyskał zgodę tych osób wprowadzając je w błąd,
            - film przedstawia sportretowane postacie w negatywnym świetle, jako osoby nie
            myślące, porównuje je do szczurow, zarzuca im, że biorą udział w wyścigu
            szczurów i jest przez to wyjątkowo obraźliwy w stosunku do nich,
            - producent mógł zrealizować film krytycznie przedstawiając rozmaite techniki
            psychologiczne, ale sposób przedstawienia swoich ocen przez Contra
            Studio /Jacka Gwizdałę/ był niedopuszczalny ze względu na metodę polegającą na
            naruszeniu dóbr osobistych.
            -" Witajcie w życiu " to nie jest film dokumentalny.


            > na pewno nt. samej sprzedaży bezpośredniej i stosowanych metod znajdziesz
            info w Cialdinim ("wywieranie wpływu na ludzi. Teoria i praktyka")

            Proponuję najpierw zapoznać się z tym.
            www.senat.gov.pl/k5/dok/sten/oswiad/borkowsk/3101o.htm
            www.przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1976&Itemid=48
                • ems_13 Re: Amway=manipulacja? 05.12.06, 04:33
                  W zasadzie link ten dość dobrze objaśnia mechanizmy działania tej sieci i główne
                  źródło przychodu ludzi, których pokazuje się jako bogaczy. Czyli od tytułu
                  Szmaragda w górę, a właściwie konkretne pieniądze dopiero od Diamenta. Otóż
                  większość ich dochodu pochodzi z premii za BMS, czyli sprzedaż tzw. biznesowych
                  materiałów szkoleniowych, organizację sesji szkoleniowych itp, nie pochodzi
                  natomiast z premii ze sprzedaży produktów, gdyż ta jest zbyt mała, by umożliwić
                  życie nawet na poziomie średnio płatnej stałej pracy przy porównywalnym
                  nakładzie sił i środków oraz czasie spędzonym na budowaniu sieci sprzedaży. Sam
                  system premii za sprzedaż jest uczciwy, jednak przemilczany jest fakt, że on sam
                  nikogo do bogactwa jeszcze nie doprowadził. Poniżej szmaragda o tym nie wiadomo.
                  Ludzie niezadowoleni ze swoich wyników mają prane mózgi tak, by myśleć, że to
                  wszystko wina niedostatecznej wiedzy, złego podejścia do ludzi, słabych wyników
                  tych z dołu i tak dalej, co sprowadza się do tego, że mają za mało kupionych
                  materiałów, uczestniczyli w zbyt małej ilości spendów i tym podobne. Oczywiście
                  można zrezygnować i nie kupować żadnych materiałów, wtedy można osiągnąć drobny
                  zysk z premii za sprzedaż mając dobrą sieć pod sobą, ale każdy kto w tym siedzi
                  niech tylko spróbuje odmówić, a natychmiast skończy się jakakolwiek pomoc z góry.
                  • jkw2 Re: Amway=manipulacja? 05.12.06, 08:12
                    TAk zastanawiam sie gdzie tu logika oto prosta matematyka
                    przyklad grupa 100 osobowa kupujaca co miesiac kasety i robiaca obroty 200PV /1000zl/ kazdy
                    kasety
                    100 x 45zl = 4500 obrotu miesiecznie
                    obrot z produktow
                    100 x 1000zl = 10000 zl obrotu
                    Zysk z kaset dla nagrywajacego ok.10% co da kwote 450 zl. Co tak naprawde bedzie bliskie zwrotowi kosztow za dojazd i hotel, aby mogl nagrac taka kasete.
                    Moze nagra 5 kaset rocznie. czyli ok 2250 zl. Zrobil wielki interes.
                    Dobrej klasy szkoleniowiec od marketingu nie pojedzie na szkolenie jesli nie bedzie mial tego za jedno szkolenie.
                    Zysk z obrotu produktem
                    100000 x 55% = 55 000 niech z tego 90% wezma ludzie "z dolu" czyli zostanie 5500zl. czyli rocznie 66000 i podzielmy to nawet na polowe czyli 33000.
                    Wiec moim zdaniem brak logiki w twierdzeniu, ze majatki robi sie tu na materialach szkoleniowych bo jak sie ma dochod 2250 do 66 000 czy nawet 33 000.
                    To jest bardzo skrutowe wyliczenie, ale oddaje ona skale porownawcza.
                    I niestety zycie jest tak okrutne, ze aby zostac bogatym trzeba jednak wykonac na to odpowiednia prace. Za darmo nie ma nic, a pieniadze jak wszedzie sa od obrotu, a nie za samo "bycie". Zgadzam sie, ze bedac na poziomie 21% z dochodami kilku tysiecy miesiecznie milionerem sie nie zostanie. Ale jest to calkiem niezly dochod.
                    • ems_13 Re: Amway=manipulacja? 05.12.06, 18:41
                      Żal mi ludzi, którzy w swoim fanatyzmie posuwają się do tego, by na potrzeby
                      pokazania w dobrym świetle przekręcają sposób obliczania zysku, lub też po
                      prostu go nie znają. Niestety w związku z coraz bardziej powszechnym dostępem do
                      informacji przez internet Amway się kończy. Każdy może sobie wejść na podany
                      wcześniej link, przeczytać następne listy i samemu wyrobić opinię na temat, czy
                      to co ktoś tam wypisuje jest prawdziwe czy nie. Nie da się komuś tego zabronić.
                      A fanatyczne zaprzeczenia że ci wszyscy ludzie kłamią jedynie wzbudzają
                      dodatkowe podejrzenia, więc cieszy mnie, że ktoś tak ładnie od razu zaprzecza.
                      Wygląda na to, że cały świat się sprzysiągł przeciwko tej piramidce. Wystarczy
                      do googla wpisać "amway tools scam" żeby lektury starczyło na tydzień. Co
                      ciekawe sprzedaż produktów Amway poza sieć jest marginalna, te produkty nie są
                      konkurencyjne, zwykłe sklepowe towary z hipermarketu są tej samej miernej
                      jakości a dużo tańsze. Prócz tego sprzedaż tych produktów to zwykłe poniżające
                      akwizytorstwo, nie mówiąc już o tym jak poniżające jest naciąganie ludzi na
                      wejście do tego interesu. Nietrudno zauważyć, jak ci wszyscy pseudobogacze kręca
                      i wiją się, spytani wprost na początku czy ten super biznes o którym mówią to
                      jest Amway? Sami się tego podświadomie wstydzą i wiedzą że zdradzenie się na
                      początku przed zmanipulowaniem klienta to przegrana sprawa. Cały obrót generują
                      niższe szczeble, kupując produkty na własne potrzeby, a jeśli do tego dodać
                      koszt materiałów, telefonów, dojazdów itp, to w ostatecznym rozliczeniu
                      wychodzi, że do tego interesu dół bardzo mocno dokłada. Ludzie tracą pracę,
                      przyjaciół, znajomych, rozpadają się rodziny. Kiedyś byłam w tym bagnie, na
                      szczęście udało się uciec zanim całkiem mi mózg wyprali.
                      • kreative proszę o NIEkomentowanie 05.12.06, 19:54
                        komuś zależy na podtrzymaniu wątku.
                        nota bene na rzetelnym forum ta dyskusja zostala już dawno obśmiana.

                        jesli ktos chce zrobic ze mnie wielblada, to niech robi, nie stane sie nim dzieki tym stwierdzeniom.

                        jesli ktos chce merytorycznie podyskutowac, moze latwo znalesc miejsce w internecie, gdzie sie to robi
                        / to chyba nie trudne, gdy udaje sie znalesc tyle egzotycznych linkow - niektore aktualizowane ostatnio
                        w 1994 roku, to musiala byc 105 strona googli /.

                        jesli ktos chce sobie powtarzac swoje jak mantre, nich robi to sam ze soba.
                        argument jest jednak tylko 1 - my mamy linka, a wy macie chorobe psychiczna.

                        jest taka prawda - lepiej sie zyje, jak opinia o tobie legnie w gruzach.
                        • tom_kedar Re: proszę o NIEkomentowanie 05.12.06, 20:33
                          Kilka postow nizej rozszyfrowalem psychologicznego i jego chorobe. Odrazu
                          wiedzial o kogo chodzi i pieknie to skomentowal:) Przypomina mi to jeden z
                          odcinkow Jasia Fasoli. Pisal do siebie listy , a potem wrzucal je do swojej
                          skrzynki. Gdy ja potem sprawdzal - byl bardzo zdziwiony i jednoczesnie
                          zadowolony , ze ktos o nim pamieta.
                        • pink.freud Re: proszę o NIEkomentowanie 05.12.06, 20:38
                          Dla mnie niezrozumiała jest cała idea tego przedsięwzięcia.
                          Sprzedaż detaliczna produktów spozywczych czy drobnej chemii jest mało dochodowa, żeby mieć zysk supermarkety muszą mieć tysiące klientów na 1 sprzedawcę.
                          Biorąc na poważnie nawet tłumaczenie amwayowców, że odpadają koszty związane z ze sprzedażą w sklepie czy reklamą to 1 sprzedający nie powinien obsługiwać 10tys klientów tylko powiedzmy 7tys. żeby zarobić na kiepska pensje dla siębie, dla średniego szczebla i na zysk dla właścicieli.
                          Tymczasem 1 przecietny amwayowiec na dole piramidy obsługuje może 10ciu klientów. Nawet jeśli marżę na produkty zwiększy się parokrotnie to i tak nie ma szansy, żeby z tego żyć.
                          Po co więc robić pranie mózgu dołom? Nie mozna by im uczciwie powiedzieć, że dla większości to ewentualnie rodzaj dorobienia sobie, a dla niewielu, tych najbardziej cwanych mozliwosć utrzymania się?
                          • kreative Re: proszę o NIEkomentowanie 05.12.06, 21:01
                            pink.freud napisał:

                            > Dla mnie niezrozumiała jest cała idea tego przedsięwzięcia.
                            > Sprzedaż detaliczna produktów spozywczych czy drobnej chemii jest mało dochodow
                            > a, żeby mieć zysk supermarkety muszą mieć tysiące klientów na 1 sprzedawcę.

                            tu nei chodzi o sprzedaz jako taka. masz race - obroty na produktach zuzywalnych sa trudne do
                            wypracowanai, by poziom byl satysfakcjonujacy. ale wlasnie dlatego jest siec - gdzie nie zarabia sie
                            nasprzedazy,ani na pracy innych, lecz jedyna mozliwoscia porzadnego zarobienia jest partycypacja w
                            dochodach dostawcy produktow i tylko z tego zrodla sie czerpie prawdziwe korzysci


                            > Biorąc na poważnie nawet tłumaczenie amwayowców, że odpadają koszty związane z
                            > ze sprzedażą w sklepie czy reklamą to 1 sprzedający nie powinien obsługiwać 10t
                            > ys klientów tylko powiedzmy 7tys. żeby zarobić na kiepska pensje dla siębie, dl
                            > a średniego szczebla i na zysk dla właścicieli.

                            dokladnie, gdyby nie siec, tak by bylo.
                            pozwole sobie przytoczyc przyklad. TO TYLO SCHEMAT - abstrakcyjny, wymyslany na bierzaco
                            jest grupa ludzi. 100 osob/rodzin/. kazda z nich kupi sobie raz w miesiacy takie zuzywalne produkty
                            higieniczne, dla domu etc. za 100zl. w koncu wszyscy / lub prawie wszyscy/ wydajemy tyle lub wiecej
                            na te produkty - w rossmanie czy tesco tez.
                            robi sie obrot w wysokosci 10000 zl.
                            osoba, ktora zorganizowala te sprzedaz - bo przeciez sama nie sprzedala tylko polecila /pamietajmy
                            ze kazdy kupuje sobie sam, bez posrednikow, jest tylko zaproszony do tego sklepu przez kogos/
                            otrzymuje od firmy 10% jej dochodow jako gratyfikacje za prace jaka byla nie sprzedaz, lecz polecanie
                            sklepu. daje to zarobek 1000 zl. aaaale. ta osoba nie zrobila tego sama. ona tylko powiedziala o tym
                            sklepie tylko 10 osobom i to one podaly dalej wiesc o sklepie. no wiec ten sklep dzieli sie z nimi 8%
                            tego co sami zrobili / dlaczego 8, a nie 10%? bo zrobili troche mniej pracy niz osoba pierwsza/.
                            zalozmy, ze ogolnie obrot zorganizowany przez kazdego z nich to 900 zl. otrzymuja wiec od sklepu 8%
                            z 900 zl, ale nie z nowej puli, lecz zbiera sie to temu "na gorze". kazdy z nich dostanie po 72 zlote. 10
                            razy 72 to 720 zlz puli pierwszej osoby wedruje dalej w dol i dalej dzieli sie wg tego samego schematu.

                            ostatecznie dla osoby nr 1 zostaje 280 zl.

                            ale przeciez obrot osobisty tej osoby wynosi tylko 1000 zl. on mogl to co sam kupil sprzedac i np
                            zarobic marze 200 zl. razem marza + premia daje 480 zl. niezla przebitka.
                            praca polegala na rekomendacji /wystarczylo powiedziec 10 osobom/ oraz malej sprzedazy.


                            > Tymczasem 1 przecietny amwayowiec na dole piramidy obsługuje może 10ciu klientó
                            > w. Nawet jeśli marżę na produkty zwiększy się parokrotnie to i tak nie ma szans
                            > y, żeby z tego żyć.

                            oczywiscie!
                            to nie jest etat. jak rozkrecasz firme, to od razu zarabiasz tyle co kulczyk?
                            to jest na poczatek dobry biznesik dodatkowy.
                            trzeba by byc akwizytorem, zeby od razu zarabiac.
                            lepiej wtedy sprzedawac telewizory, niz plyn do naczyn, czyz nie?

                            > Po co więc robić pranie mózgu dołom? Nie mozna by im uczciwie powiedzieć, że dl
                            > a większości to ewentualnie rodzaj dorobienia sobie, a dla niewielu, tych najba
                            > rdziej cwanych mozliwosć utrzymania się?

                            ja zamiast cwanych nazwalbym ich wytrwalymi.
                            masz race - tak trzeba mowic i tak sie na serio mowi.
                            ktos kto chce wmowic ci, ze za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki zaczniesz zarabiac jest oszustem i
                            mozesz smialo go zbluzgac.

                            w amwayu sa perspektywy, a nie obietnice. to jest tylko wetka, nie ryba.





                            • pink.freud Re: proszę o NIEkomentowanie 05.12.06, 23:25
                              > tu nei chodzi o sprzedaz jako taka. masz race - obroty na produktach zuzywalnych sa trudne do wypracowanai, by poziom byl satysfakcjonujacy. ale wlasnie dlatego jest siec > gdzie nie zarabia sie nasprzedazy,ani na pracy innych, lecz jedyna mozliwoscia porzadnego zarobienia jest partycypacja w
                              > dochodach dostawcy produktow i tylko z tego zrodla sie czerpie prawdziwe korzysci

                              Partycypacja w dochodach dostawcy to po ludzku.. marża:)


                              Biorąc Twoje dane Potrzeba 1000 klientów, czyli de facto członków Amwaya żeby uzyskać dochód 2800zł+ mozliwość tańszego o 200zł zakupu dla siebie. Opłacając z tego koszty, ZUS i podatki zostaje ok 1000zł. To nędza ale powiedzmy, że nie byłoby źle, gdyby rynek rósł w nieskończoność. Problem w tym, że rynek jest nasycony a obrót Amwaya w miare stały. Oznacza to, że istnieje ciągła rotacja klientów, te 1000 znajduje sobie swoich klientów (w optymistycznej wersji:), ale wypada 1000 starych członków. Oznacza to, że ciągle trzeba przy tym interesie chodzić, zdobywać nowych klientów po to, żeby dostać niewielkie pieniądze.



                              > to nie jest etat. jak rozkrecasz firme, to od razu zarabiasz tyle co kulczyk?
                              > to jest na poczatek dobry biznesik dodatkowy.
                              > trzeba by byc akwizytorem, zeby od razu zarabiac.
                              > lepiej wtedy sprzedawac telewizory, niz plyn do naczyn, czyz nie?

                              Nie nazwałbym tego rozkręcaniem firmy. Tak jest może w 1-3% zwerbowanych członków. Dla prawie wszystkich jest to praca sprzedawcy z tą różnicą, że pracodawca czyli Amway pozbył się świadczeń socjalnych wobec nich i wszelkiego ryzyka związanego z zatrudnianiem pracowników.


                              > ja zamiast cwanych nazwalbym ich wytrwalymi.
                              > masz race - tak trzeba mowic i tak sie na serio mowi.
                              > ktos kto chce wmowic ci, ze za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki zaczniesz zarabiac jest oszustem i mozesz smialo go zbluzgac.

                              Niestety tak się nie mówi. Łowi się prostych lub zdesperowanych ludzi żerując na ich chciwości lub wykorzystując ich trudną sytuację rozbudzając w nich nadzieję z pełną świadomością, że technicznie nie jest to mozliwe, żeby wiecej niż tylko bardzo mały procent z nich odniósł sukces. Efektem końcowym jest to, że ponad 90% ludzi, którzy złapią się na tą wędkę jest bardziej przegranymi-looserami (jeśli używać prymitywnego podziału ludzi, wzietego z kultury amerykańskiej) niż przed podpisaniem cyrografu.
                              • kreative o widze ze w koncu ciekawa dyskusja :) 06.12.06, 00:58
                                pink.freud napisał:

                                > > tu nei chodzi o sprzedaz jako taka. masz race - obroty na produktach zuzy
                                > walnych sa trudne do wypracowanai, by poziom byl satysfakcjonujacy. ale wlasnie
                                > dlatego jest siec > gdzie nie zarabia sie nasprzedazy,ani na pracy innych,
                                > lecz jedyna mozliwoscia porzadnego zarobienia jest partycypacja w
                                > > dochodach dostawcy produktow i tylko z tego zrodla sie czerpie prawdziwe
                                > korzysci
                                >
                                > Partycypacja w dochodach dostawcy to po ludzku.. marża:)

                                ??? marza to nazut roznica miedzy wydatkiem na rzecz , a przychodem z jej sprzedazy
                                dajmy na to:
                                kupujesz cos za 10 zl
                                sprzedajesz za 13 zl
                                marza = 3 zl

                                zakladajac, ze kupujesz u producenta i upraszczajac, ze 10 zl to jego dochod / choc w praktyce to
                                niemozliwe / i ze on dzieli sie z toba 10% swego przychodu, to od niego dostajesz dodatkowo 1 zl z
                                tytulu partycypacji w dochodach.


                                >
                                >
                                > Biorąc Twoje dane Potrzeba 1000 klientów, czyli de facto członków Amwaya żeby u
                                > zyskać dochód 2800zł+ mozliwość tańszego o 200zł zakupu dla siebie. Opłacając z
                                > tego koszty, ZUS i podatki zostaje ok 1000zł. To nędza ale powiedzmy, że nie b
                                > yłoby źle, gdyby rynek rósł w nieskończoność. Problem w tym, że rynek jest nasy
                                > cony a obrót Amwaya w miare stały. Oznacza to, że istnieje ciągła rotacja klien
                                > tów, te 1000 znajduje sobie swoich klientów (w optymistycznej wersji:), ale wyp
                                > ada 1000 starych członków. Oznacza to, że ciągle trzeba przy tym interesie chod
                                > zić, zdobywać nowych klientów po to, żeby dostać niewielkie pieniądze.
                                >
                                to nie jest system amwaya, lecz jego karykaturalny skrot.
                                w rzeczywistosci wyglada to lepiej, ale by sie na szybko zle liczylo ;)
                                ale slusznie zauwazasz, ze jakby sie to w pewnym momencie rzucilo w diably, to by sie wszystko
                                poszlo .... . tak jest i w amwayu. tylko na troche innym poziomie.
                                twoje spostrzezenia sa sluszne.


                                >
                                >
                                > > to nie jest etat. jak rozkrecasz firme, to od razu zarabiasz tyle co kulc
                                > zyk?
                                > > to jest na poczatek dobry biznesik dodatkowy.
                                > > trzeba by byc akwizytorem, zeby od razu zarabiac.
                                > > lepiej wtedy sprzedawac telewizory, niz plyn do naczyn, czyz nie?
                                >
                                > Nie nazwałbym tego rozkręcaniem firmy. Tak jest może w 1-3% zwerbowanych członk
                                > ów.

                                tutaj sie myslisz, jest to jeden z mitow, rozpowszechnianych dzieki takim miejscom jak to :(


                                Dla prawie wszystkich jest to praca sprzedawcy z tą różnicą, że pracodawca
                                > czyli Amway pozbył się świadczeń socjalnych wobec nich i wszelkiego ryzyka zwią
                                > zanego z zatrudnianiem pracowników.

                                wiekszosc tzw. amwayowcow to zwykli klienci, ktorzy kupuja bez marzy.
                                jest to siec konsumencka, scislej rzecz biorac prosumencka.

                                >
                                >
                                > > ja zamiast cwanych nazwalbym ich wytrwalymi.
                                > > masz race - tak trzeba mowic i tak sie na serio mowi.
                                > > ktos kto chce wmowic ci, ze za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki zaczni
                                > esz zarabiac jest oszustem i mozesz smialo go zbluzgac.
                                >
                                > Niestety tak się nie mówi. Łowi się prostych lub zdesperowanych ludzi żerując n
                                > a ich chciwości lub wykorzystując ich trudną sytuację rozbudzając w nich nadzie
                                > ję z pełną świadomością, że technicznie nie jest to mozliwe, żeby wiecej niż ty
                                > lko bardzo mały procent z nich odniósł sukces.

                                nie mowi się tak - to kolejny mit - ze tak powiem - forumowy.
                                choc nie wzial sie z niczego. podczas boomu na amway we wczesnych latach 90 w polsce rozplenilo sie
                                wiele dziwakow - ktorych nota bene dzis nic nie laczy z amwayem - ktorzy zwietrzyli szybki pieniadz,
                                ale na glinianych nogach.
                                swoja droga wiekszosc informacji ludzi nie lubiacych firmy pochodzi wlasnie z tego okresu: np
                                akwizycja, oklaski spiewy czy cos tam.
                                ale jak takie cos mialo miejsce, to ja sie z dala trzymalem. w momencie gdy firma poradzila sobie
                                mozna rztelnie oceniac biznes w oderwaniu od dziwnych zjawisk mlodej demokracji - a doswiadczenie
                                jest takie w wielu krajach, ze na poczatku ludzie nie kumaja w zbiorowosci swej tego systemu.

                                Efektem końcowym jest to, że pon
                                > ad 90% ludzi, którzy złapią się na tą wędkę jest bardziej przegranymi-looserami
                                > (jeśli używać prymitywnego podziału ludzi, wzietego z kultury amerykańskiej) n
                                > iż przed podpisaniem cyrografu.

                                ten cyrograf to nic innego jak zobowiazanie sie firmy amway wobec drugiej strony do udostepneinia
                                produktow 30% taniej oraz do wyplacania premii i zapewnienia logistyki. druga strona nie jest
                                zobowiazana do niczego pod wzgledem ekonomii...
                                co do tych procentow, polecam zaznajomic sie z prawem PARETA. twoje proporcje sa dobre.
                                choc nie rozumiem co mozna stracic? to znaczy oprocz czasu...

                                pozdrawiam.
                              • skory1 Re: proszę o NIEkomentowanie 06.12.06, 09:03
                                pink.freud napisał:

                                > Nie nazwałbym tego rozkręcaniem firmy.

                                A znasz się na rozkręcaniu jakiejkolwiek firmy? To pytanie o doświadczenie a
                                nie przytyk, jakby co. ;)

                                > technicznie nie jest to możliwe, żeby wiecej niż tylko bardzo mały procent z
                                nich odniósł sukces.

                                Skoro nie rozumiesz idei, dlaczego zakładasz, że rozumiesz techmnikę? ;)

                                > ponad 90% ludzi, którzy złapią się na tą wędkę jest bardziej przegranymi-
                                looserami

                                Looserami są ci, co NIGDY nie próbują, tylko czekają na "szczęście".
                      • skory1 Re: Amway=manipulacja? 06.12.06, 09:27
                        ems_13 napisała:

                        > Niestety w związku z coraz bardziej powszechnym dostępem do
                        > informacji przez internet Amway się kończy.

                        Oj, kończy się, kończy... I jakoś skończyć się nie może. ;P Kurcze no... ;P By
                        się już skończyli i byłaby radocha, że im się noga powinęła, człowiek nie
                        musiałby się pluć ciągle... ;P

                        > Wygląda na to, że cały świat się sprzysiągł przeciwko tej piramidce.

                        To nie żadna piramida, ILE TO MOŻNA TŁUMACZYĆ??? Jak widać - do znudzenia... ;P

                        www.senat.gov.pl/k5/dok/sten/oswiad/borkowsk/3101o.htm
                        > Wystarczy do googla wpisać "amway tools scam" żeby lektury starczyło na
                        tydzień.

                        Też mi odkrycie, że ludzie lubią plotkować... ;)

                        > Co ciekawe sprzedaż produktów Amway poza sieć jest marginalna,

                        Podaj wyliczenie.

                        > te produkty nie są konkurencyjne,

                        Na jakiej podstawie tak twierdzisz?

                        > zwykłe sklepowe towary z hipermarketu są tej samej miernej jakości a dużo
                        tańsze.

                        Skoro znasz jakość produktów AMWAY to chyba ich używałaś nie? ;) A jeśli nie
                        używałaś, to skąd wiesz, że jest mierna, z opowieści opluwaczy, którzy też
                        snują wymysły itd.? ;)
                        Porównywałaś zużywalność produktów z marketu i AMWAY-a? Gdybyś to zrobiła,
                        wiedziałabyś, że cenowo są takie same a niekiedy i tańsze.

                        > Prócz tego sprzedaż tych produktów to zwykłe poniżające akwizytorstwo,

                        Odkąd to praca akwizytorska jest poniżająca? Bo TY tak twierdzisz? Skoro to
                        jest dla ciebie poniżające to się tym nie paraj i nie PONIŻAJ innych
                        twierdzeniem, że się PONIŻAJĄ. ;)

                        > nie mówiąc już o tym jak poniżające jest naciąganie ludzi na wejście do tego
                        interesu.

                        Wydaje mi się, że nic o tym nie wiesz...

                        > Nietrudno zauważyć, jak ci wszyscy pseudobogacze

                        Znam ludzi bogatych dzięki AMWAY-owi i nie nazwałbym ich napewno pseudo-
                        bogaczami. ;)

                        > kręcą i wiją się, spytani wprost na początku czy ten super biznes o którym
                        mówią to jest Amway?

                        Bo liczy się ZASADA DZIAŁANIA a nie nazwa. A że AMWAY-owi tacy jak ty dorabiają
                        różne "gęby" to i nic dziwnego, że najpierw chcemy wyjaśnić zasadę działania
                        zanim powiemy, co to za firma. A i tak zdarzają się śmieszne dla mnie sytuacje -
                        gdy wyjasniam technikę, wiele osób przyznaje, że to ma sens a gdy tylko powiem
                        na koniec co to za firma, to od razu zapominają o technice, którą sami uznali
                        za sensowną i zaczyna się jazda na emocjach, taka jak twoja... ;)))

                        > Sami się tego podświadomie wstydzą

                        Jestem DUMNY ze współpracy z firmą tak uczciwą i etyczną, jak AMWAY.

                        > Cały obrót generują niższe szczeble,

                        Uhm, rozumiem. Ludzie od directa w górę przestają się myć, zmywać naczynia i
                        prać ciuchów? ;) Tylko ludzie na niższych szczeblach to robią? ;)))

                        > Ludzie tracą pracę, przyjaciół, znajomych, rozpadają się rodziny.

                        Uhm, czyli lekarze, nauczyciele, prawnicy, księgowi nie tracą pracy,
                        przyjaciół, znajomych a ich rodziny się nie rozpadają?
                        Może w ich wypadku też jest winien AMWAY? ;)))

                        > Kiedyś byłam w tym bagnie,

                        Sądząc z twoich powyższych wypowiedzi - nic z tego nie zrozumiałaś.
                        Ile czasu się tym zajmowałaś? Ile przeczytałaś książek, ile przesłuchałaś
                        kaset, na ilu byłaś seminariach? Ile pokazałaś planów? Jakie zrobiłaś obroty?
                        Mam nadzieję, że odpowiesz na te pytania...

                        > szczęście udało się uciec zanim całkiem mi mózg wyprali.

                        Teraz pozwalasz, by ci go "prali" laicy wylewająć swoją wściekłość za to, że
                        życie im się nie układa na AMWAY... Jakiegoś winnego przecież trzeba znaleźć,
                        bo przecież oni są bez winy. ;P Jak ty...
                  • kreative i to jest wlasnie przyklad co niewiedza 05.12.06, 08:42
                    ..robi z czlowieka.

                    kolejny ekspert.
                    ems_13 napisała:
                    Otóż
                    > większość ich dochodu pochodzi z premii za BMS, czyli sprzedaż tzw. biznesowych
                    > materiałów szkoleniowych

                    no wiec konkretnie ile?
                    dla przykladu:
                    ja na plyty cd wydaje 2x w roku 5 zł, w tym mam po 4 cd z 3 dniowego seminarium.
                    co wiecej 'ten na gorze" - szmaragd kupuje oryginalne cd dla siebie, a swojej grupie wypala cd-r.

                    Sam
                    > system premii za sprzedaż jest uczciwy, jednak przemilczany jest fakt, że on sa
                    > m
                    > nikogo do bogactwa jeszcze nie doprowadził.

                    a kto to jest diament? i ile zarabia na cd, a ile na amwayu?
                    prosze o konkrety.


                    > natomiast z premii ze sprzedaży produktów, gdyż ta jest zbyt mała, by umożliwić
                    > życie nawet na poziomie średnio płatnej stałej pracy przy porównywalnym
                    > nakładzie sił i środków oraz czasie spędzonym na budowaniu sieci sprzedaż

                    amway.pl:
                    "1. Promocja Osobistych Obrotów do 120 zł miesięcznie
                    2. Nowy Platynowy NP 6000 zł
                    3. Nowy Wyróżniony Platynowy NP 8000 zł
                    4. Nowy Europejski Szmaragdowy NP 40 000 zł
                    5. Nowy Europejski Diamentowy NP 80 000 zł
                    6. Nowy Europejski Dyrektorski Diamentowy NP 80 000 zł
                    7. Premia za Stabilny Obrót 4% Państwa obrotu

                    /przyp. tzw. diament ma obrot na poziomie minimum 300 000 zł/

                    8. Program GetFAA do 70 000 zł"

                    ...
                    reszcie dywagacji zbywam milczeniem.
            • sinrena Re: Amway - film "Witajcie w życiu" 01.12.06, 14:53
              skory1 napisał:
              > - film przedstawia sportretowane postacie w negatywnym świetle, jako osoby
              nie
              > myślące, porównuje je do szczurow, zarzuca im, że biorą udział w wyścigu
              > szczurów i jest przez to wyjątkowo obraźliwy w stosunku do nich,
              > - producent mógł zrealizować film krytycznie przedstawiając rozmaite techniki
              > psychologiczne, ale sposób przedstawienia swoich ocen przez Contra
              > Studio /Jacka Gwizdałę/ był niedopuszczalny ze względu na metodę polegającą
              na
              > naruszeniu dóbr osobistych.
              > -" Witajcie w życiu " to nie jest film dokumentalny.

              skoro to według ciebie NIE jest film dokumentalny,
              to jest to film fabularny - więc NIE może naruszać dóbr osobistych aktorów
              • kreative Re: Amway - film "Witajcie w życiu" 01.12.06, 21:39
                no tak, ale ten film mieni się dokumentalnym. w tym problem. jesli oddawalby sytuacje w amwayu w
                100%, to rzeczywiscie nalezaloby sie trzymac z daleka od tej firmy. ale na szczescie tak nie jest.
                myslisz, ze jako osoba, ktora ma skonczyla b.dobre studia na b.dobrym uniwersytecie i ma 2 male firmy,
                pozwolilbym sobie na babranie sie w czyms podejrzanym? ja rzeczywiscie na poczatku bylem sceptykiem
                - rozwalilem i wysmialem plan marketingowy firmy ostentacyjnie czytajac gazete i udajac, ze nie slucham.
                po paru latach przeprosilem osobe, ktora mi to pokazala wtedy, bo przeanalizowalem to wszystko i
                wrocilem niemalze z podkulonym ogonem.
                • sinrena Re: Amway - film "Witajcie w życiu" 03.12.06, 12:50
                  kreative napisał:

                  > no tak, ale ten film mieni się dokumentalnym. w tym problem.

                  widzę, że w Amwayu DOBRZE ci mózg wyprali
                  że nie zrozumiałeś co poprzednio napisałam

                  więc jeszcze raz:
                  ALBO ten film jest fabularny (scenariusz)
                  ALBO dokumentalny

                  jeśli jest fabularny, to może zostać dopuszczony do obiegu z zastrzeżeniem
                  że jest FABULARNY

                  jeśłi jest dokumentalny to może zostać dopuszczony do obiegu po zamazaniu
                  twarzy jego uczestników

                  skoro w oóle nie został dopuszczony do obiegu, to znaczy że Amway
                  obficie sypnął "groszem"
                  a to znaczy też, że ten film przedstawia prawdziwe i niepochlebne dla Amwaya wydarzenia
                  • kreative Re: Amway - film "Witajcie w życiu" 03.12.06, 13:22
                    sinrena napisała:

                    > kreative napisał:
                    >
                    > > no tak, ale ten film mieni się dokumentalnym. w tym problem.
                    >
                    > widzę, że w Amwayu DOBRZE ci mózg wyprali
                    > że nie zrozumiałeś co poprzednio napisałam

                    to juz wszystkie twoje argumenty?

                    >
                    > więc jeszcze raz:
                    > ALBO ten film jest fabularny (scenariusz)
                    > ALBO dokumentalny
                    >
                    > jeśli jest fabularny, to może zostać dopuszczony do obiegu z zastrzeżeniem
                    > że jest FABULARNY

                    >
                    > jeśłi jest dokumentalny to może zostać dopuszczony do obiegu po zamazaniu
                    > twarzy jego uczestników

                    dobrze prosze pani... pani sie zna. jutro go obejrzymy.

                    >
                    > skoro w oóle nie został dopuszczony do obiegu, to znaczy że Amway
                    > obficie sypnął "groszem"

                    co to za implikacja?

                    > a to znaczy też, że ten film przedstawia prawdziwe i niepochlebne dla Amwaya wy
                    > darzenia

                    uehehehehe!
                    zapomnialas o dzialaniu ukladu, cyklistow i masonow....

                    uprasza sie o nie wydalanie ustami /tudziez palcami/
                    • skory1 Re: Amway - film "Witajcie w życiu" 04.12.06, 22:16
                      skory1 napisał:

                      Skoro już mówimy o przekupywaniu kogokolwiek, bez potrzeby udowadniania tego -
                      skoro oponentom tak wolno, to dlaczego mnie nie ;) - to z pewnych kręgów
                      otrzymałem informację, że za atakami na AMWAY często stoi firma Proctel&Gamble.
                      Oferta firmy AMWAY jest z pewnością dla powyższej firmy silną konkurencją, więc
                      goście się nie szczypią i bez skrupułów przekupują lokalne media oraz niekiedy
                      także polityków, by ci puszczali w obieg dyskredytujące AMWAY plotki. Laicy
                      przesiąknięci negatywnym myśleniem i nie dyspnujący często PODSTAWOWĄ wiedzą
                      ekonomiczną, łatwowiernie kupują te bzdury, bo dzięki temu utwierdzają się w
                      swojej negatywnej opinii. Bez zmrużenia oka - wbrew cytowanym tutaj
                      wielokrotnie FAKTOM - upierają się przy tym, że AMWAY to pramida i sekta, nawet
                      nie próbując sobie zadań pytania - W CZYIM INTERESIE jest, aby AMWAY miał u
                      ludzi jak najgorsza opinię...
                      • 1szylider Re: Amway - film "Witajcie w życiu" 04.12.06, 22:31
                        Slyszalem co nieco o awanturach pomiedzy Amwayem i P&G.

                        No ale chyba jednak sobie schlebiacie przypisujac P&G jakies dzialania
                        przeciwko Amway..?

                        Bo przeciez Amway wobec P&G to raczej jak mrowka wobec slonia, a który slon
                        zajmowalby sie mrówkami.
                        • skory1 Re: Amway - film "Witajcie w życiu" 04.12.06, 22:38
                          1szylider napisał:

                          > Bo przeciez Amway wobec P&G to raczej jak mrowka wobec slonia, a który slon
                          > zajmowalby sie mrówkami.

                          A jednak pewien polityk w którymś kraju zachodnim - nie pamiętam teraz w
                          którym - został przez P&G przekupiony, by nadawać na AMWAY, do czego potem się
                          przyznał i za co publicznie przeprosił, była to dość głośna sprawa - podobno -
                          ale z OCZYWISTYCH względów w naszym kraju nie jest zbyt szeroko znana.
                          • 1szylider Re: Amway - film "Witajcie w życiu" 04.12.06, 23:03
                            skory1 napisał:

                            > 1szylider napisał:
                            >
                            > > Bo przeciez Amway wobec P&G to raczej jak mrowka wobec slonia, a który sl
                            > on
                            > > zajmowalby sie mrówkami.
                            >
                            > A jednak pewien polityk w którymś kraju zachodnim - nie pamiętam teraz w
                            > którym - został przez P&G przekupiony, by nadawać na AMWAY, do czego potem
                            się
                            > przyznał i za co publicznie przeprosił, była to dość głośna sprawa - podobno -

                            > ale z OCZYWISTYCH względów w naszym kraju nie jest zbyt szeroko znana.


                            ?????????
                            BYc moze, ale skoro nie podasz szczególow i potwierdzenia, to ja miedzy bajki
                            włoze.
                    • sinrena Re: Amway - film "Witajcie w życiu" 05.12.06, 13:06
                      skory1 napisał:

                      > sinrena napisała:
                      >
                      > > skoro w oóle nie został dopuszczony do obiegu, to znaczy że Amway
                      > > obficie sypnął "groszem"
                      >
                      > Masz na to dowody?

                      A to już JEDEN dowód na "Amway" nie wystarczy??
                      Trzeba dowodów w liczbie mnogiej ??? :-)))


                      skory1 napisał:
                      > Masz na to dowody?

                      A czy zauważyłeś, że nie jesteśmy w sądzie?

                      Że tu można oceniać ludzi według logiki i znajomości psychiki ludzkiej?
                      • 1szylider Re: Amway - film "Witajcie w życiu" 05.12.06, 17:37
                        sinrena napisała:


                        > skory1 napisał:
                        > > Masz na to dowody?
                        >
                        > A czy zauważyłeś, że nie jesteśmy w sądzie?
                        >
                        > Że tu można oceniać ludzi według logiki i znajomości psychiki ludzkiej?


                        +++No wlasnie Ci panowie nie zauwazaja, ze ludzie na rynku kieruja sie sie
                        przesadami, przeswiadczeniem, zasłyszanymi opiniami, domysłami, plotkami...

                        W ogóle w nowoczesnej psychologi za calkowicie realny uwaza sie swiat
                        subiektywny.

                        Korzysta z tego nowoczesny marketing, który sledzi plotki.

                        Np gdy ludzie uwazaja,że bedzie deszczowe lato to trzeba stawiac na parasolki,
                        gdy uwazaja ze bedzie ostra zima, to robic biznes na futrach i sportach
                        zimowych...


                        Natomiast PT Koledzy z Amwaya maja starowieckie podejscie sprzedazowe z lat
                        50tych.

                        PO prostu maja produkt w wpychaja go w rynek, bo produkt jest super i najlepszy
                        na swiecie i ach jaki on swietny...

                        Ale to nie wystarczy, bo od lat 50tych swiat mocno poszedl do przodu.

                        Napewno tez nie mozna robic biznesu tak samo w Polsce jak w USA, ale gura ( nie
                        poprawiac, bo lmn od guru) twierdzą,że wszyscy ludzie sa tacy sami, a to jest
                        ich najpowazniejszy bład w zalozeniach juz samych.

                        Wiecej elastycznosci Panowie!
                      • skory1 Re: Amway - film "Witajcie w życiu" 06.12.06, 09:43
                        sinrena napisała:

                        > A to już JEDEN dowód na "Amway" nie wystarczy??

                        Jaki dowód? JA TAK WIERDZĘ i to jest dowód? Bez żartów ;)))

                        > Trzeba dowodów w liczbie mnogiej ??? :-)))

                        Trzeba dowodów JEDNOZNACZNYCH a ty ich nie masz.

                        > A czy zauważyłeś, że nie jesteśmy w sądzie?

                        Twoje szczęście, bo to co mówisz, to zwykłe pomówienie.

                        > Że tu można oceniać ludzi według logiki i znajomości psychiki ludzkiej?

                        Uhm, czyli ty jesteś logiczna i znasz tą psychikę? Może studiujesz
                        psychologię? ;) Bo ja tak. I mam żonę psychologa.
                        • sinrena Re: Amway - film "Witajcie w życiu" 06.12.06, 21:52
                          skory1 napisał:

                          > sinrena napisała:
                          >
                          > > A to już JEDEN dowód na "Amway" nie wystarczy??
                          >
                          > Jaki dowód? JA TAK WIERDZĘ i to jest dowód? Bez żartów ;)))
                          >
                          > > Trzeba dowodów w liczbie mnogiej ??? :-)))
                          >
                          > Trzeba dowodów JEDNOZNACZNYCH a ty ich nie masz.
                          >

                          Aha, to jednak na taką "świetlaną" firmę jak "Amway" trzeba WIELU dowodów :-)

                          > > A czy zauważyłeś, że nie jesteśmy w sądzie?
                          >
                          > Twoje szczęście,

                          Szczęście tu nie ma nic do rzeczy :-)
                          Ja po prostu w ogóle NIE bywam w sądach :-)

                          > bo to co mówisz, to zwykłe pomówienie.
                          >
                          A ja myślałam, że niezwykłe ;-)

                          A tak serio, to inny zwolennik "Amwaya"
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=52705305&a=53410260
                          snuje tu niepochlebne domysły na mój temat bez "jednoznacznych dowodów" ani wyroku sądowego - a ty go nie pouczasz.
                          Podwójna moralność?

                          > > Że tu można oceniać ludzi według logiki i znajomości psychiki ludzkiej?
                          >
                          > Uhm, czyli ty jesteś logiczna i znasz tą psychikę?

                          A tego nie widać po moich wypowiedziach?

                          > Może studiujesz
                          > psychologię? ;) Bo ja tak. I mam żonę psychologa.
            • sinrena Re: Amway - film "Witajcie w życiu" 03.12.06, 12:38
              skory1 napisał:

              > Uhm, film Dederki wiarygodny... Dobre. ;)))
              > Oto sentencja wyroku sądowego w jego sprawie:
              > W dniu 14 10 2003 Sąd Okręgowy w Warszawie wydał wyrok w sprawie założonej
              > przez Niezależnych Przedsiebiorców wystepujących w filmie "Witajcie w życiu"
              > przeciwko reżyserowi, producentowi i Telewizji Polskiej S.A.

              film powstal w 1997 roku, a ostateczny wyrok zapadł w 2003 roku
              czyli SZEŚĆ lat poźniej
              skoro mimo przewagi finansowej Amwaya nad reżyserem
              procesy trwały aż sześć lat, to znaczy że "wina" reżysera
              NIE jest taka oczywista


              poza tym co to za "Niezależni" "Przedsiębiorcy"
              skoro wystąpili w tym filmie, to pracują w Amwayu
              a skoro pracują w Amwayu to są ZALEŻNI od Amwaya

              a to że nie mają praw pracowniczych to ich jeszcze nie robi przedsiębiorcami
              bardziej do nich pasuje słowo AKWIZYTORZY
            • sinrena Re: Amway=manipulacja? 05.12.06, 13:16
              skory1 napisał:
              > - scenariusz, ktory przedstawił producent tym osobom, prosząc o udzial w
              > filmie, dotyczył przełamania stereotypów myślenia oraz pozytywnego podejścia
              do
              >
              > problemów i ich rozwiązywania ,

              i taki film był!:
              www.sekty.net/?n_id=116
              (zapis tekstowy filmu)


              skory1 napisał:
              > - osoby te wyraziły zgodę na udział w takim właśnie filmie jaki wynikał ze
              > scenariusza, a nie w takim jaki został faktycznie nakręcony,
              > - producent uzyskał zgodę tych osób wprowadzając je w błąd,

              Według reżysera Dederki, to kierownictwo Amwaya wprowadziło swoich członków w
              błąd:
              www.sekty.net/?n_id=623&P=2
              "Zgodzili się mimo tego, że mają przykazane, aby nie występować?

              H.D.: Cały bałagan w tej firmie polega na tym, że im powiedziano, iż
              dziennikarze wykazują niechęć do tej koncepcji, do Amway'a, i że nie chcą
              publikować nic na ten temat. W związku z tym szeregowi amway'owcy ucieszyli
              się, że ktoś chce zrobić o nich materiał.

              W filmie pojawiły się obrazy z sali, w której ludzie przemawiają, uczestniczą w
              spotkaniu. Jak to było nagrywane?

              H.D.: Oficjalnie. Wpuścili nas, ponieważ upline uznał, że film będzie dobrą
              popularyzacją idei amway'owskiej, która jest ignorowana przez oficjalne media.
              Pod tym względem byliśmy w 100% uczciwi, bo robiliśmy film z punktu widzenia
              amway'owca, czyli jaka to jest niezwykła kultura, jaki to jest niezwykły świat,
              w którym marzenia się spełniają. "
              • tom_kedar aroden, ignorant11,sinrena =manipulacja:) 05.12.06, 14:56
                To jak to bylo w kolenosci z tymi nickami? Najpierw anroden, potem sinrena czy
                tez ignorant11 potem ....(wszyscy znaja z roznych forow):) I zapomniales
                jeszcze kolego o nicku seaskipper! Mam nadzieje , ze tez nas odwiedzi;)
                Proponuje zapakowac kosmetyki w torbe i ruszyc w swiat.
              • skory1 Re: Amway=manipulacja? 06.12.06, 09:39
                sinrena napisała:

                > i taki film był!:

                Według sądu - nie.
                Jesteś mądrzejsza od sądu? ;) Na jakiej podstawie tak uważasz?

                > Według reżysera Dederki,

                Według OSZUSTA - zdaniem sądu??? Kogo ty cytujesz??? ;)))

                > to kierownictwo Amwaya wprowadziło swoich członków w błąd:
                > "Zgodzili się mimo tego, że mają przykazane, aby nie występować?

                Co najlepiej dowodzi, że to biznes WOLNYCH ludzi - robią to co chcą, a potem
                wychodzi to, co wychodzi...

                > H.D.: Cały bałagan w tej firmie polega na tym, że im powiedziano, iż
                > dziennikarze wykazują niechęć do tej koncepcji,

                Cały bałagan wywodzi się stąd, że część dziennikarzy jest przekupywana i
                podpuszczana przez przedstawicieli firmy P&G /pełnej nazwy nie napiszę, bo post
                na ten temat został stąd wywalony - wiele mówiące, nieprawdaż? w świetle tego,
                że "Gazeta..." często napadała na AMWAY... ;)/ Nie dam głowy, czy i ten post
                nagle nie zniknie... ;)))

                > W związku z tym szeregowi amway'owcy ucieszyli się, że ktoś chce zrobić o
                nich materiał.

                Licząc na dobrą wolę owych "dziennikarzy" a nie podejrzewając ich o próbę
                manipulacji. Ja juz żadnemu dziennikarzowi po takim numerze nie zaufam.
                I chyba nikt rozsądny współpracujący z AMWAY też.

                > Wpuścili nas, ponieważ upline uznał, że film będzie dobrą
                > popularyzacją idei amway'owskiej, która jest ignorowana przez oficjalne
                media.

                I to był jego błąd, jeśli to PRAWDA.

                > Pod tym względem byliśmy w 100% uczciwi,

                Srutu tutu kilo drutu. Wyrok sądowy jest jednoznaczny.
        • skory1 Re: Amway=manipulacja? 24.11.06, 09:07
          ja_adam napisał:

          > Sęk w tym że jest nastawiony przez swoją dziewczynę, która osiaga "sukcesy"
          na tym polu i ma me słowa za nic...ladny mi przyjaciel, prawda?...

          Krytykuj go, krytykuj, dowal mu z grubej rury, zamiast mu powiedzieć: "skoro w
          to wierzysz, to życzę ci sukcesów". Ładny mi przyjaciel, prawda? ;)

          > szukam materiałów wiarygodnych o amway`u, moze faktycznie sami miliarderzy
          tam są...

          A co to są dla ciebie "wiarygodne" materiały?
        • arystoteles.pl Re: Amway=manipulacja? 02.12.06, 08:47
          > szukam materiałów wiarygodnych o amway`u, moze faktycznie sami miliarderzy tam
          > są...

          Poszukaj na "Network Marketing Forum" - niezaleznym forum na ktorym wypowiadaja sie osoby z firmy oraz inne. Forum jest w domenie arystoteles, do znalezienia w googlach :)
      • skory1 Re: Amway=manipulacja? 24.11.06, 09:04
        mala_mi80 napisała:

        > nie wiem jak to wygląda teraz, ale jeszcze kilka lat temu ich metody były
        > przedstawiane jako m.in. podręcznikowe przykłady manipulacji...

        Manipulacja to nakłanianie osoby manipulowanej do działań niekorzystnych dla
        osoby manipulowanej a korzystynych dla manipulatora. Z moich obserwacji wynika,
        że - poza ewidentnymi wyjątkami w postaci osób nieuczciwych - w AMWAY-u nie ma
        mowy o manipulacji, bo korzystają obie strony.
      • skory1 Re: Amway=manipulacja? 24.11.06, 15:19
        purecharm napisała:

        > Czy Amway to firma, w ktorej ludzie bogaca sie poprzez naklanianie nastepnych
        naiwniakow do naklaniania nastepnych??:)

        Nie. AMWAY to biznes, w którym ludzie się bogacą poprzez pomaganie innym, by w
        ramach tego biznesu się bogacili. Tak jest skonstruowany plan marketingowy, a
        każdy kto twierdzi, że garstka się bogaci a reszta traci - NIE ZNA planu
        marketingowego AMWAY.
        • mozambique Re: Amway=manipulacja? 28.11.06, 14:16

          Nie. AMWAY to biznes, w którym ludzie się bogacą poprzez pomaganie innym, by w
          > ramach tego biznesu się bogacili.

          takei bzdury moze wygadywac tylkoktos juz zupełnie zatruty szkodliwą ideologią
          i nie mający zielonego pojecia o podstawowych zasadach ekonomii.
          Ewentulanie ktos kto ma w tym interes.


          Teorię ewolucji negują ci , którzy się na nią nie załapali !
          • skory1 Re: Amway=manipulacja? 28.11.06, 17:44
            mozambique napisała:

            > takei bzdury moze wygadywac tylkoktos juz zupełnie zatruty szkodliwą
            ideologią i nie mający zielonego pojecia o podstawowych zasadach ekonomii.

            Takie bzdury może wygadywać tylko ktoś, kto dyszy z nienawiści. ;)
            Podstawową zasadą ekonomii w przypadku marketingu wielopoziomowego jest
            POMAGANIE innym, poczytaj o tym trochę wołku boży...
            • mozambique Re: Amway=manipulacja? 29.11.06, 16:01
              podstawową zasadą ekonomoi pod kazda szerokoscią geograficzną jest zysk. Jesli
              dóbr albo sórdków płatniczych nie jest dostepnych tyle aby starczylo dla
              wszytkich wg potzreb to zysk jednych odbywa sie kosztem drugich.

              jak widac na spędach amłejowców spiewanie i klaskanie w rączki.
              odbywa sie kosztem lekcji matematyki
              • skory1 Re: Amway=manipulacja? 29.11.06, 17:56
                mozambique napisała:

                > podstawową zasadą ekonomoi pod kazda szerokoscią geograficzną jest zysk.
                Jesli dóbr albo sórdków płatniczych nie jest dostepnych tyle aby starczylo dla
                wszytkich wg potzreb to zysk jednych odbywa sie kosztem drugich.

                Znasz plan marketingowy AMWAY?
                • ignorant11 Re: Amway=manipulacja? 03.12.06, 15:54
                  piotrbbyd napisał:

                  > W Polsce kilku jest, choć zgodzę się że niewielu.

                  ++++KIlku az??? Ja słyszalem o jednym i co slychac zo nim?
                  Z tego co wiem to mial grupy w Czechach i na Slowacji...

                  Ale o innych polskich nie slyszalem, moze opowiesz o nich..?


                  > Jednak dużo jest od golda wzwyż a to dochody rzędu kilku tysięcy/m-
                  c
                  >
                  > wzwyż
                  • piotrbbyd Re: Amway=manipulacja? 03.12.06, 16:36
                    Jest trzech Polaków będących polskimi diamentami ( w tym jeden podwódny)
                    i jeden Austriak. Można do tego dodać Polaków nie rozpoczynających
                    biznes w Polsce i będących diamentami w innych krajach
                    Twoje dane sa trochę nieaktualne
                    • 1szylider Re: Amway=manipulacja? 03.12.06, 16:55
                      piotrbbyd napisał:

                      > Jest trzech Polaków będących polskimi diamentami ( w tym jeden
                      podwódny)
                      >
                      > i jeden Austriak. Można do tego dodać Polaków nie rozpoczynających
                      > biznes w Polsce i będących diamentami w innych krajach
                      > Twoje dane sa trochę nieaktualne

                      +++NO wlasnie tych rozpoczynajacych zagranica znam, ale skoro w Polsce tylko
                      nieco powiekszyli swoj stan posiadania to oczywiscie nie nalezy ich uwazac za
                      polskich ale za usańskich czy kanadyjskich Liderów, podobnie jak tego
                      Austryjaka.

                      Pomyliłem sie tylko o jedna osobe, a ten podwojny nadal przez te lata nie
                      poszedl wyzej?

                      Uwazam, że w Amwayu ciezko jest zrobic kariere, ale z zupelnie innych powodów
                      niz nasz PT Adwersarz-"ekonomista".

                      Po prostu Amway jest bardziej dostosowany do specyfiki bogatych krajów i
                      szczególnie do krajów i zadkiej sieci handlowej jak np Australia. gdzie dziala
                      znakomicie.

                      A inne mlmy sa lepiej dostosowane do realiów europejskich, szczególnie takich
                      krajów na dorobku jakie mamy w ESW.
    • aroden zdecydowanie tak :))) 26.11.06, 17:01
      Znam kogos bliskiego, kto w tym kilka lat siedzial...

      I cala strukture tej manipulacji.
      Teoretycznie kazdy ma tam szanse.
      Parktycznie tylko ten, kto najlepiej manipulije i Ci, ktorzy zaczeli ten byznes
      najwczesniej i wzieli pod swoje skrzydla najwiecej naiwniakow.


      Jak w feudalizmie, naiwne doly pracuja tam na bezwzgledna gore.
      • piotrbbyd Re: zdecydowanie tak :))) 26.11.06, 20:16
        Jestem pod wrażeniem Twojej wiedzy. Jest tylko jeden problem , aby
        góra zarabiała - musi wyedukować dół o pomóc mu zarabiać- nie da się
        inaczej -> to jest dopiero manipulacja i wyzysk
            • aroden zdecydowanie nie :))) 27.11.06, 21:18
              w pracy (na etacie) wykonujesz tylko powierzone Ci zadania...
              i poza tym za nic nie odpowiadasz...
              8 godzin ...i masz spokoj

              na dole w Amwayu musisz sprzedawac towar, i szukac ciagle nowych klientow.
              cale ryzyko i nerwy sa na Twojej glowie.
              i dyspozycyjnosc od rana do wieczora...

              a Twoj szef zajmuje sie tylko bilansami i szkoleniami...

              Doprawdy, lepiej byc sprzedawca w sklepie.
              sprzedajesz towar i tylko pilnujesz... by klienci go... nie ukradli...

              za cale ryzyko tego biznesu odpowiada Twoj szef, czy kierownik sklepu :)))




              • piotrbbyd Re: zdecydowanie nie :))) 27.11.06, 22:44
                Jak napisałem wcześniej - Twoja wiedza jest ogromna . Oczywiście masz
                rację że ryzyko ponosi się prowadząc działalność - np w Amwayu.
                Jednak dyspozycyjnym - nieraz cały dzień- trzeba być w pracy. Sprzedając
                w sklepie nigdy nie zarobisz przyzwoicie, pracodawca nigdy nie będzie
                zainteresowany by ekspendient miał dobrą płacę - w Amwayu osoby z
                doświadczeniem muszą pomóc początkującym , a to z tej prostej
                przyczyny że w przeciwnym przypadku sami nie zarobią. Oczywistym jest
                że by dobrze zarabiać trzeba sobie zbudować rynek - a na to trzeba
                czasu i dużo pracy. Jak wiele ludzi mylisz działalność w Amwayu z
                pracą - należy to porównywać do działalności gospodarczej , oczywiście
                na początku działalności na niewielką skalę i raczej jako dodatkowe
                zajęcie z potencjałem w przyszłości osiągnięcia bardzo przyzwoitych
                dochodów
                • aroden Re: zdecydowanie nie :))) 28.11.06, 14:30
                  istotnie, moja wiedza o strukturze Amwayu jest spora :)))

                  hloopcze, bedac ekonomista, raczej nie zdarza mi sie mylic pracy z
                  dzialalnoscia gospodarcza...

                  Oczywiscie, ze praca w Amwayu jest podobna do dzialnosci gospodarczej, z ta
                  roznica, ze w dzialalnosci gospodarczej pracujesz na siebie, tu - na innych.

                  90 % z tych pracujacych na dole, nigdy nie dojdzie na gore, gdyz gora starannie
                  broni swoich przywilejow.
                  Przrebija sie tylko nieliczni - tylko o to mi chodzi...

                  lepiej pracowac na etacie, lub zalozyc wlasna dzialanosc gospodarcza,
                  niz isc dod Amwayu :)))

                  • skory1 Re: zdecydowanie nie :))) 28.11.06, 17:51
                    aroden napisał:

                    > 90 % z tych pracujacych na dole, nigdy nie dojdzie na gore, gdyz gora
                    starannie broni swoich przywilejow.

                    CZŁOWIEKU, PRZESTAŃ ROZWIJAĆ TAKIE SPISKOWE TEORIE BO WPADNIESZ W PARANOJĘ. ;)
                    Jest dokłanie na odwrót, ale jak nie nie zna planu marketingowego AMWAY...

                    > lepiej pracowac na etacie, lub zalozyc wlasna dzialanosc gospodarcza,
                    > niz isc dod Amwayu :)))

                    To sobie pracuj i załóż, a od nas się odczep, chory z nienawiści człowieku. Od
                    razu widać, że cię ponoszą emocje, bo tyle literówek ile robisz, to dawno u
                    nikogo nie widziałem. Spuść trochę pary, bo mózg ci się zagotuje... ;)
                    • aroden Re: zdecydowanie nie :))) 28.11.06, 23:39
                      skory1 napisał:
                      > CZŁOWIEKU, PRZESTAŃ ROZWIJAĆ TAKIE SPISKOWE TEORIE BO WPADNIESZ W PARANOJĘ. ;)

                      nie boj nic :)))

                      >
                      > > lepiej pracowac na etacie, lub zalozyc wlasna dzialanosc gospodarcza,
                      > > niz isc dod Amwayu :)))
                      >
                      > To sobie pracuj i załóż, a od nas się odczep, chory z nienawiści człowieku. O

                      nie smiesz, ja w Amwayu nigdy nie pracowalem, tylko ktos z mych bliskich...
                      nie smiesz :)))

                      > razu widać, że cię ponoszą emocje, bo tyle literówek ile robisz, to dawno u
                      > nikogo nie widziałem. Spuść trochę pary, bo mózg ci się zagotuje... ;)

                      - o emocjach nie ma mowy...
                      literowek sie nie czepiaj, to tani chwyt manipulatorski
                      w stylu Amwayu wlasnie :)))

                      pisze z zagranicy :)))
                      • skory1 Re: zdecydowanie nie :))) 29.11.06, 08:40
                        aroden napisał:

                        > skory1 napisał:
                        > > CZŁOWIEKU, PRZESTAŃ ROZWIJAĆ TAKIE SPISKOWE TEORIE BO WPADNIESZ W PARANOJ
                        > Ę. ;)
                        >
                        > nie boj nic :)))

                        Właśnie się boję. ;)) Bo znam takie przypadki z autopsji...

                        > nie smiesz, ja w Amwayu nigdy nie pracowalem,

                        A kto mówi, że pracowałeś?

                        > - o emocjach nie ma mowy...

                        Jaaaasne. ;))) Moja żona psycholog by ci co nie co o twoich emocjach
                        powiedziała.
                        • aroden uwagia ad personam? 29.11.06, 17:21
                          skory1 napisał:

                          > Jaaaasne. ;))) Moja żona psycholog by ci co nie co o twoich emocjach
                          > powiedziała.

                          Przeciez wiesz, ze to koronny dowod braku argumentow merytorycznych :)))

                          Przypominam, jestem ekonomista, i ktos z moich bliskich pracowal dla Amway
                          4 lata.

                          Znam strukture tej firmy na wylot.

                          To firma jak kazda inna , tylko bazujaca na ludzkiej naiwnosci.

                          kariere, czy pieniadze, trudniej tam jednak zrobic, niz w zwyklej firmie :)))



                          • 1szylider Re: uwagia ad personam? 03.12.06, 16:09
                            aroden napisał:

                            > skory1 napisał:
                            >
                            > > Jaaaasne. ;))) Moja żona psycholog by ci co nie co o twoich emocjach
                            > > powiedziała.
                            >
                            > Przeciez wiesz, ze to koronny dowod braku argumentow merytorycznych :)))
                            >
                            > Przypominam, jestem ekonomista, i ktos z moich bliskich pracowal dla Amway
                            > 4 lata.
                            >
                            > Znam strukture tej firmy na wylot.
                            >
                            > To firma jak kazda inna , tylko bazujaca na ludzkiej naiwnosci.
                            >
                            > kariere, czy pieniadze, trudniej tam jednak zrobic, niz w zwyklej firmie :)))

                            +++NIe lubie Amwaya, bo to dla mnie konkurent, ale jednak zdecydowanie latwiej
                            kariere zrobisz i w Amwayu niz w jakiejs tam instytucji, gdzie wyzej
                            ustosunkowanego kierownika nie podskoczysz.

                            W najlepszym wypadku bedziesz próbowal go wygryźć aby sie zwolniło miejsce dla
                            Ciebie.

                            W mlm nie musisz isc po trupach, zreszta idziesz wlasnie calkowicie przeciwnie,
                            w współpracy z innymi.
                  • piotrbbyd Re: zdecydowanie nie :))) 28.11.06, 18:23
                    Oczywiście że większość z tych co rozpocynają nic lub niewiele
                    osięgnie -jak w każdej dziedzinie, jednak tu w odróznieniu od innych
                    biznesów rezygnacja prawie nic nie kosztuje ( czas, kasa na paliwo ,
                    ewentualne szkolenia) . W normalnym biznesie porażka zazwyczaj oznacza
                    stratę minimum kilkanaście tys zł.
                    Mylisz się natomiast że ci co mają osiągnięcia blokują awans tym
                    rozpoczynają. Gdy "ten z dołu" awansuje zdobywając kolejne premie
                    ten "u góry" nic nie traci a wręcz przeciwnie - zyskuje (posługiwałem
                    się Twoim nazewnictwem). Jaki więc jest sens blokowania ? To raczej
                    cecha tradycyjnych korporacji( blokowanie)
                        • aroden wyjasniam 29.11.06, 18:05
                          jkw2 napisał:

                          > Skad ten na gorze tam sia wzial? Wsadzili go tam bo mial uklady?

                          byl jednym z pierwszych na danym terenie.
                        • aroden Re: zdecydowanie nie :))) 29.11.06, 18:08
                          nie nudz czlowieku.
                          nie piszer tych postow do ciebie , tylko do postronnych obserwatorow.

                          nie zabraniam ci robic kariery w Amwayu.
                          Tych ktorzy tej firmy jeszcze nie tkneli pragne tylko poinformowac, ze nie
                          warto.
                          lepiej isc na etat (gdy chce sie miec spokoj) lub otworzyc wlasna dzialanosc
                          gosdpodarcza (gdy lubi sie ponosic ryzyko)
                          pracuje sie jednak wtedy na siebie...

                          Amway - to wlasne tyzyko i praca na innych :)))
                          • piotrbbyd Re: zdecydowanie nie :))) 29.11.06, 20:05
                            Rozpoczynając własną działalność najczęściej trzeba zrezygnować z etatu -
                            ryzyko braku środków na utrzymanie. Najczęściej ryzykuje się również
                            oszczędności całego życia. Rozpoczynając współpracę z Amwayem nie
                            trzeba rezygnować z pracy ( i jest to najrozsądniejsza opcja w
                            początkowym okresie współpracy gdy dochody są niewielkie)-niewiele się
                            ryzykuje najwyżej brak zarobków.
                            Nie twierdzę że współpraca z Amwayem jest jedyną słuszną drogą -jest
                            wiele innych możliwości- ale jest jedną z opcji co najmniej dorobienia
                            sobie do wypłaty a w przypadku wytrwałości i powodzenia
                            ponadprzeciętnych zarobków. Należy zwrócić uwagę że system premiowania
                            w Amwayu stawia na osoby które chcą się z nim związać na dłuższy
                            okres
                      • 1szylider Re: zdecydowanie nie :))) 03.12.06, 16:14
                        aroden napisał:

                        > blokowanie jest tu niebezporednie...
                        >
                        > np. nacisk nie na sprzedaz, lecz na szukanie nowych wspolpracownikow...
                        > ten nma gorze wygrywa ZAWSZE..
                        > ten na dole ... roznie :))))
                        >


                        +++Zgroza musze bronic Amwaya..
                        :))

                        NO ale skoro wypisujesz nonsensy logiczne, a raczej antylogiczne.

                        Przeciez jakiz sens bylby w niesprzedawaniu ale poszukiwaniu wspołpracowników,
                        którzy znowu nic nie robiliby poza poszukiwaniem nastepnych...

                        Od samego mieszania herbata nie robi sie slodsza.

                        gdzieś musi sie pojawic sprzedaz.

                        A Ty opisujesz Amawaya jak budowanie systemu rurociagów, którymi nic ne
                        plynie...

                        Skad kasa tych "na gorze"..?
                  • 1szylider Re: zdecydowanie nie :))) 03.12.06, 16:05
                    aroden napisał:

                    > istotnie, moja wiedza o strukturze Amwayu jest spora :)))
                    >
                    > hloopcze, bedac ekonomista, raczej nie zdarza mi sie mylic pracy z
                    > dzialalnoscia gospodarcza...
                    >
                    > Oczywiscie, ze praca w Amwayu jest podobna do dzialnosci gospodarczej, z ta
                    > roznica, ze w dzialalnosci gospodarczej pracujesz na siebie, tu - na innych.

                    +++To chyba baro malo wiesz nt dzialanosci gospodarczej.

                    Bo wexmy sprzedawce-firme detaliczna- pracuje ona na caly łancuch posredników,
                    hurtowników, producentów, dostawców, kooperantów, transportowców, bankowców
                    itp...

                    >
                    > 90 % z tych pracujacych na dole, nigdy nie dojdzie na gore, gdyz gora
                    starannie
                    >
                    > broni swoich przywilejow.
                    > Przrebija sie tylko nieliczni - tylko o to mi chodzi...

                    +++NIe wiem jak jest w Amwayu, ale w akzdym zdrowym mlmie "góra" raczej szuka
                    takich, którzy jeje dorównaja lub przescigna.

                    Przebija sie nawet mniej, szczególnie w Amwayu, który jest nastawiony bardzie
                    elitarnie. Sa jednak mlmy nastawione bardziej egalitarnie, gdzie awans jest
                    latwiejszy i szybciej osiaga sie dobre dochody.

                    Z drugiej strony podaj mi system/firme/isntytucje gdzie przebija sie wiecej niz
                    wspomniane przez Ciebie 10%..?

                    To klasyczne układy: urzedy/firmy/ panstwo nazwalbym piramidami, gdzie nikt
                    poza waskim ukladem nie ma najmniejszej szansy dojsc na szczyty...

                    >
                    > lepiej pracowac na etacie, lub zalozyc wlasna dzialanosc gospodarcza,
                    > niz isc dod Amwayu :)))

                    ++Wlasnie Amway jest dzialanoscia gospodarcza, ale na inne typu niz mlm musisz
                    miec i kapitał i koneksje, albo byc geniuszem...

                    >
                • 1szylider Re: zdecydowanie nie :))) 03.12.06, 15:58
                  piotrbbyd napisał:

                  > Jak napisałem wcześniej - Twoja wiedza jest ogromna . Oczywiście masz
                  > rację że ryzyko ponosi się prowadząc działalność - np w Amwayu.

                  +++Chetnie dowiem sie jakie ryzyko ponosisz w Amwayu?

                  Generalnie wszelkie mlm sa biznesami i bardzo niskim znikomy ryzyku, ale moze
                  Amway jest wyjatkowy?
                  • piotrbbyd Re: zdecydowanie nie :))) 03.12.06, 16:45
                    Ryzyko że się nie zarobi ze względu na brak predyspozycji i chęci
                    nauki.Ponadto jest to świetny test jak Cię widzą znajomi i może być
                    urażone ego.
                    Swoją drogą o to samo pytałem arodena ale nie raczył mi odpowiedzieć
                    • 1szylider Re: zdecydowanie nie :))) 03.12.06, 20:14
                      piotrbbyd napisał:

                      > Ryzyko że się nie zarobi ze względu na brak predyspozycji i chęci
                      > nauki.Ponadto jest to świetny test jak Cię widzą znajomi i może
                      być
                      >
                      > urażone ego.
                      > Swoją drogą o to samo pytałem arodena ale nie raczył mi
                      odpowiedzieć

                      +++MOzliwe,że znajomi nie postzregaja Ciebie jako czlowieka sukcesu.

                      Nic dziwnego,że sceptycznie przyjmuja Twoje projekty.

                      Ale przeciez "potencjalni Liderzy chodza po ulicach"...
              • jkw2 Re: zdecydowanie nie :))) 27.11.06, 22:53
                Przepraszam, ale chyba nie wiesz o czym piszesz.
                Nikt nikomu nie kaze nic sprzedawac i dlatego nie trzeba szukac wciaz nowych klientow.
                Dyspozycyjnosc - nikt nie jest tu zwiazany umowa o prace i nie musi byc w czyjejs dyspozycji.
                8 godzin dziennie tak, ale za jakie pieniadze?
                Dadza ci kilka tysiecy miesiecznie za dwie lub trzy godziny pracy?
                Ryzyko? Jakie? znasz zasady jak dziala mlm?
                I jeszcze, wielkosc dochodu nie zalezy od tego gdzie jestes, bardzo czesto ci na dole zarabiaja wiecej od tych na gorze.

                • aroden Re: zdecydowanie nie :))) 28.11.06, 14:34
                  jkw2 napisał:

                  > Przepraszam, ale chyba nie wiesz o czym piszesz.

                  - wiem doskonale :)))
                  > Nikt nikomu nie kaze nic sprzedawac i dlatego nie trzeba szukac wciaz nowych
                  klientow.

                  - zeby sprzdawac, trzba szukac klientow. moze ty pracowales w takim amwayu,
                  gdzie zajmowano sie opieka nad przedszkolakami...

                  Ja pisze o tej czesci Amwyyu , gdzie zyje sie ze sprzdazy zyupelnie konkretnych
                  produktow, konkretnych branz :)))

                  > Dyspozycyjnosc - nikt nie jest tu zwiazany umowa o prace i nie musi byc w
                  czyjejs dyspozycji.
                  > 8 godzin dziennie tak, ale za jakie pieniadze?

                  - 90 % za marne pieniadze :)))
                  - tylko 10 % sie przebije.

                  tylko o to mi chodzi ,ze nie warto sie w to pchac, gdyz szansa przebicia sie na
                  gore jest minimalna .


                  • piotrbbyd Re: zdecydowanie nie :))) 28.11.06, 18:29
                    aroden napisał:

                    > - 90 % za marne pieniadze :)))
                    > - tylko 10 % sie przebije.

                    Jesteś niekonsekwentny. Pisałeś że lepiej sprzedawać w sklepie ..Tam
                    jest 0% szans na przebicie, a w Amwayu JAK SAM PISZESZ 10% -to w
                    końcu gdzie lepiej . Przy okazji podaj dziedzinę gdzie jest minimum
                    30% szans na przebicie - moim zdaniem nigdzie nie ma lekko , również
                    w Amwayu
                    • aroden jestem konsekwentny... 28.11.06, 23:44
                      piotrbbyd napisał:
                      > Jesteś niekonsekwentny. Pisałeś że lepiej sprzedawać w sklepie ..Tam
                      > jest 0% szans na przebicie, a w Amwayu JAK SAM PISZESZ 10% -to w
                      > końcu gdzie lepiej . Przy okazji podaj dziedzinę gdzie jest minimum
                      > 30% szans na przebicie - moim zdaniem nigdzie nie ma lekko ,
                      również w Amwayu

                      gdyz jestem ekonomista , hloopcze :)))

                      w Amwayu sa szanse na lichy zarobek, podobne jak na etacie...
                      z ta roznica ,ze na etacie nie ponosisz ryzyka...
                      w Amwayu ponosisz (i nerwy do tego)..
                      Jezeli ktos chce sie przebic - niech probuje - nie zniechecam...
                      jezli ktos chce tylko zarabiac jakies skromne pieniadze , niech od razu idzie
                      na etat :)))



                      • skory1 Re: jestem konsekwentny... 29.11.06, 08:44
                        aroden napisał:

                        > gdyz jestem ekonomista , hloopcze :)))

                        Już ci napisałem jaki z ciebie "ekonomysta"... ;)))


                        > w Amwayu sa szanse na lichy zarobek, podobne jak na etacie...

                        Trele morele. Nic do ciebie nie dociera.

                        > z ta roznica ,ze na etacie nie ponosisz ryzyka...

                        A ten swoje, ryzyko, i ryzyko, i ryzyko...
                        JAK TO NIE PONOSISZ??? A jak cię zwolnią nagle z pracy, bo redukcja kosztów? A
                        jak firma splajtuje? A jak znajdą kogoś lepszego na twoje miejsce? Przestań się
                        ośmieszać "ekonomisto" z bożej łaski... ;)))
                        • aroden uwagi bez sensu :))) 29.11.06, 17:26
                          ryzyko (jakies) jest w kazdej pracy.

                          przestan sie jednak osmieszac argumentami bez argumentacji :)))

                          w normalnej pracy nie ponosisz ryzyka i nie tracisz tyle nerwow.
                          ryzykow ponosza Twoi szefowie.

                          w Amwaye, bedac na dole, to ty ponosisz pelne ryzyko swojej dzialnosci (jak w
                          dzialanosci gospodarczej - jak ktos tu slusznie zauwazyl) tyle tylko, ze
                          pracujesz na innych , na tych na gorze, ktorzy spokojnie zajmuja sie
                          szkoleniami doborem ludzi, juz wlasciwie nie ponoszac ryzyka...

                          Powtarzam Ci: w normalnej firmie masz tak:

                          wyzsze stanowisko
                          wieksze pieniadze
                          wieksza odpowiedzialnosc
                          wieksze ryzyko
                          wieksza strata nerwow.

                          i to jest prawidlowe....

                          W Amwayu nerwy i ryzyko sa przerzucone na tych na dole...

                          aroden.
                          ekonomista.









                            • aroden o strukturze Amwayu... 29.11.06, 18:14
                              pisze te posty nie do ciebie, lecz do postronnych obserwatorow , ktorzy Amwayu
                              jeszcze nie znaja....:)))

                              W normalnej pracy nie ponosi sie ryzyka , ponosi je glownie szef.

                              Otwierajac zas wlasna dzialanosc gospodarcza, ponosi sie ryzyko, lecz pracuje
                              sie na siebie...

                              Wchodzac do Amwayu ponosi sie ryzyko (jak w dzialanosci gospodarczej), lecz
                              pracuje sie na innych...

                              Nie warto....

                              Oczywiscie szefowie i srednie szczeble Amwayu beda sie tu zaciekle bronic.
                              Zyja wszakze z naboru nowych naiwnych :)))



                              • skory1 Re: o strukturze Amwayu... 29.11.06, 18:19
                                aroden napisał:

                                > Oczywiscie szefowie i srednie szczeble Amwayu beda sie tu zaciekle bronic.
                                > Zyja wszakze z naboru nowych naiwnych :)))

                                Nie jestem ani szefem ani nawet na średnim szczeblu, ale w odróżnieniu od
                                ciebie PRAKTYCZNIE studiuję ten temat już dłuższy czas. I wiem, kiedy ktoś
                                plecie bzdury o czymś czego nie zna i nie rozumie.
                              • piotrbbyd Re: o strukturze Amwayu... 29.11.06, 20:16
                                Z samego naboru nikt się w Anwayu nie utrzyma- ludzie tak samo
                                szybko jak przyszli będą odchodzić - a z tego pieniędzy nie ma.
                                Trzeba im jeszcze pomóc w działalności i wyedukować - w końcu start
                                jest najtrudniejszy. Nie mogę się więc z tobą zgodzić że ci co
                                coś osiągneli nie mają pracy, a ich odpowiedzialność polega na
                                pomocy w spełnieniu celów nowozarekomendowanych
                                • aroden Re: o strukturze Amwayu... 29.11.06, 21:16
                                  oczywiscie w Amwayu jest ruch, ludzie przychodza i odchodza...
                                  srednie szczeble tym ruchem steruja...

                                  i nic w tym zlego...
                                  nie krytykuje tego...
                                  odpowiedzialem Ci w poscie powyzej

                                  Amway jako droga dorobienia sobie... - TAK !

                                  nadzieje na kariere sa tu jednakowo mizerne, jak normalnej firmie,
                                  przy znacznie wiekszym ryzyku i nerwach


                                    • aroden tu zgoda 29.11.06, 23:43
                                      tu zgoda.

                                      zeby nie bylo, ze krytykuje Amway - en bloc...

                                      gdy w Amwayu jestes (w grupie) najlepszy.. idziesz na gore i nie ma tu
                                      ukladow...

                                      tylko dotyczy to nielicznych.

                                      lecz wyjatkami sie tu nie zajmuje...

                                      ale by oddac sprawiedliwosc...

                                      MASZ RACJE.

                                      poniewaz interesuje mnie socjologia i ekonomia
                                      o tym nie wspominalem.
                                      przepraszam.
                                      • 1szylider Re: tu zgoda 03.12.06, 16:49
                                        aroden napisał:

                                        > tu zgoda.
                                        >
                                        > zeby nie bylo, ze krytykuje Amway - en bloc...
                                        >
                                        > gdy w Amwayu jestes (w grupie) najlepszy.. idziesz na gore i nie ma tu
                                        > ukladow...

                                        +++Znowu NIEPOROZUMINIE!!!

                                        Bo nie masz byc "najlepszy w grupie" natomiast wystraczy,ze zrobisz konkretna
                                        rzecz i idziesz w góre...

                                        Mozesz byuc najgorszy w grupie i nie ma to nic do rzeczy, wsytraczy, ze
                                        wykazesz sie pewnym konkretem i tyle!


                                        >
                                        > tylko dotyczy to nielicznych.

                                        +++Dotyczy KAZDEGO kto zrobi odpowiedni konkret.

                                        >
                                        > lecz wyjatkami sie tu nie zajmuje...
                                        >
                                        > ale by oddac sprawiedliwosc...
                                        >
                                        > MASZ RACJE.
                                        >
                                        > poniewaz interesuje mnie socjologia i ekonomia
                                        > o tym nie wspominalem.
                                        > przepraszam.

                                        +++NO to warto abys rozwijał swoje zainteresowania na podstawie poprwnych
                                        wiadomosci.
                                  • 1szylider Re: o strukturze Amwayu... 03.12.06, 16:46
                                    aroden napisał:

                                    > oczywiscie w Amwayu jest ruch, ludzie przychodza i odchodza...
                                    > srednie szczeble tym ruchem steruja...
                                    >
                                    > i nic w tym zlego...
                                    > nie krytykuje tego...
                                    > odpowiedzialem Ci w poscie powyzej
                                    >
                                    > Amway jako droga dorobienia sobie... - TAK !
                                    >
                                    > nadzieje na kariere sa tu jednakowo mizerne, jak normalnej firmie,
                                    > przy znacznie wiekszym ryzyku i nerwach


                                    +++Ale Ty piszesz miedzy wierszami walsnie,że Amway jest swietna forma
                                    zrobienia kariery...
                                    :))
                                    I nawet nie zauwazsz tego co sam piszesz...

                                    Albowiem skoro jest swietna okazja do jak piszesz" dorobienia", to przychodzisz
                                    i dorabiasz...

                                    Potem chwalisz sie znajomym lub tez szukasz ludzi, którzy tez chcieliby se
                                    dorobic...

                                    Gdy sie zbierze pewna ilosc takich, co se dorabiaja, to juz stajesz sie
                                    Liderem, menadzerem, wiec robisz kariere...

                                    A gdy jeszcze przekonasz tych dodrabiajacyh, ze warto zrobic chocby srednie
                                    wyniki to Ty masz juz relatywnie wysokie i potem coraz wyzsze...

                                    Ale w odróznieniu od wszelkich skostnalych shierchoziwanych układów klasycznych
                                    instytucji, tu decydujesz Ty sam jak szybko chcesz awansowac, ile chcesz
                                    zarabiac i na jak duzy wysiłek Cie stac...
                          • 1szylider Re: uwagi bez sensu :))) 03.12.06, 16:36
                            aroden napisał:

                            > ryzyko (jakies) jest w kazdej pracy.
                            >
                            > przestan sie jednak osmieszac argumentami bez argumentacji :)))
                            >
                            > w normalnej pracy nie ponosisz ryzyka i nie tracisz tyle nerwow.
                            > ryzykow ponosza Twoi szefowie.
                            >
                            > w Amwaye, bedac na dole, to ty ponosisz pelne ryzyko swojej dzialnosci (jak w
                            > dzialanosci gospodarczej - jak ktos tu slusznie zauwazyl) tyle tylko, ze
                            > pracujesz na innych , na tych na gorze, ktorzy spokojnie zajmuja sie
                            > szkoleniami doborem ludzi, juz wlasciwie nie ponoszac ryzyka...

                            +++Cos Ty jestes jednak badziej "ekonomista" niz ekonomista, albo szkole
                            imienia Oskara Lange lub innego geniusza księzycowych ekonomi...

                            A przeciez elemtarna logika naprowadziłaby Cie na wniosek,że bedac " na górze"
                            ponosisz znacznie wyzsze ryzyko niz ci na dole, bo przeciez ryzykujesz obrotem
                            i pomyslnoscia calej grupy dobierajac owe szkolenia...

                            >
                            > Powtarzam Ci: w normalnej firmie masz tak:
                            >
                            > wyzsze stanowisko
                            > wieksze pieniadze
                            > wieksza odpowiedzialnosc
                            > wieksze ryzyko
                            > wieksza strata nerwow.
                            >
                            > i to jest prawidlowe....
                            >
                            > W Amwayu nerwy i ryzyko sa przerzucone na tych na dole...
                            >
                            > aroden.
                            > ekonomista.

                            +++Be jaj!

                            Jakize ryzykiem jest sprzedanie 1-czy nawet 5 opakowań proszku?

                            A kierowanie grupa kilkudziesieciu czy czesto kilku tysiecy dystrybutorow chyba
                            jest znacznie bardziej wymagajace...

                            Cos TY dziwaczne masz wiadomosci o tym Amwayu i jeszcze dziwaczniejsza
                            kierujesz sie logika.
                    • 1szylider Re: zdecydowanie nie :))) 03.12.06, 16:30
                      piotrbbyd napisał:

                      > aroden napisał:
                      >
                      > > - 90 % za marne pieniadze :)))
                      > > - tylko 10 % sie przebije.
                      >
                      > Jesteś niekonsekwentny. Pisałeś że lepiej sprzedawać w sklepie ..Tam
                      > jest 0% szans na przebicie, a w Amwayu JAK SAM PISZESZ 10% -to w
                      > końcu gdzie lepiej . Przy okazji podaj dziedzinę gdzie jest minimum
                      > 30% szans na przebicie - moim zdaniem nigdzie nie ma lekko ,
                      również
                      > w Amwayu

                      +++Znowu ten sam schemat: nonsensowny post i jeszcze bardziej nonsensowna
                      odpowiedx.

                      Pytanie brzmi co zamierzasz, co chcesz zrobic aby osignac zalozony efekt?

                      Wtedy szanse Twoje beda bliskie nawet 100% albo nawet wyzsze niz 100%.
                  • 1szylider Re: zdecydowanie nie :))) 03.12.06, 16:28
                    aroden napisał:

                    > jkw2 napisał:
                    >
                    > > Przepraszam, ale chyba nie wiesz o czym piszesz.
                    >
                    > - wiem doskonale :)))
                    > > Nikt nikomu nie kaze nic sprzedawac i dlatego nie trzeba szukac wciaz now
                    > ych
                    > klientow.
                    >
                    > - zeby sprzdawac, trzba szukac klientow. moze ty pracowales w takim amwayu,
                    > gdzie zajmowano sie opieka nad przedszkolakami...
                    >
                    > Ja pisze o tej czesci Amwyyu , gdzie zyje sie ze sprzdazy zyupelnie
                    konkretnych
                    >
                    > produktow, konkretnych branz :)))

                    +++Przygniatajaca wiekszosc, a nawet wszystkie firmy zyja ze sprzedazy
                    konkretnych produktów.

                    To "ekonomista" powinien wiedziec...


                    >
                    > > Dyspozycyjnosc - nikt nie jest tu zwiazany umowa o prace i nie musi byc w
                    >
                    > czyjejs dyspozycji.
                    > > 8 godzin dziennie tak, ale za jakie pieniadze?
                    >
                    > - 90 % za marne pieniadze :)))
                    > - tylko 10 % sie przebije.

                    +++To jest znakomicie mniej wazne ile sie przebije.

                    W mlm znacznie wazniejsze jest,że przebija sie Ci co chca sie przebic i
                    zapracuja NATO.

                    Moze to byc 1pro mille, a moze to byc 50%.

                    Zalezy jakich ludzi wybierzesz na probke.

                    >
                    > tylko o to mi chodzi ,ze nie warto sie w to pchac, gdyz szansa przebicia sie
                    na
                    >
                    > gore jest minimalna .

                    +++Piszesz nonsensy gdzyz to nie jest wgra w lotto, gdzie deduje statystyka,
                    ale tu jest gra walsnymi kartami, które dodatkowo TY sam sobie produkujesz.

                    Kwestia zaltem polega jak bedziesz gral tymi kartami.

                    Natomiast poleganie na "szansie" zakłada biernosc.

                    Jesli bedziesz biernie czekal az wypali twoja szansa to powiem, ze szanse ma
                    nawet nie minimalna, ale zerowa.
                • 1szylider Re: zdecydowanie nie :))) 03.12.06, 16:21
                  jkw2 napisał:

                  > Przepraszam, ale chyba nie wiesz o czym piszesz.
                  > Nikt nikomu nie kaze nic sprzedawac i dlatego nie trzeba szukac wciaz nowych
                  kl
                  > ientow.
                  > Dyspozycyjnosc - nikt nie jest tu zwiazany umowa o prace i nie musi byc w
                  czyje
                  > js dyspozycji.
                  > 8 godzin dziennie tak, ale za jakie pieniadze?
                  +++TO w Amwayu musicie zasuwac po 8h dziennie?

                  U nas wystarcza max 4h aby szybko piac sie w hierchii klubowej.



                  > Dadza ci kilka tysiecy miesiecznie za dwie lub trzy godziny pracy?
                  > Ryzyko? Jakie? znasz zasady jak dziala mlm?
                  > I jeszcze, wielkosc dochodu nie zalezy od tego gdzie jestes, bardzo czesto ci
                  n
                  > a dole zarabiaja wiecej od tych na gorze.

                  +++NO na ogół nie, szczególnie w Amwayu.
              • 1szylider Re: zdecydowanie nie :))) 03.12.06, 15:56
                aroden napisał:

                > w pracy (na etacie) wykonujesz tylko powierzone Ci zadania...
                > i poza tym za nic nie odpowiadasz...
                > 8 godzin ...i masz spokoj
                >
                > na dole w Amwayu musisz sprzedawac towar, i szukac ciagle nowych klientow.
                > cale ryzyko i nerwy sa na Twojej glowie.
                > i dyspozycyjnosc od rana do wieczora...
                >
                > a Twoj szef zajmuje sie tylko bilansami i szkoleniami...
                >
                > Doprawdy, lepiej byc sprzedawca w sklepie.
                > sprzedajesz towar i tylko pilnujesz... by klienci go... nie ukradli...
                >
                > za cale ryzyko tego biznesu odpowiada Twoj szef, czy kierownik sklepu :)))


                +++Jezeli chcesz pozostac szeregowym pracownikiem to podales zdecydowanie
                najlepszy wybór.
      • skory1 Re: zdecydowanie tak :))) 26.11.06, 23:02
        aroden napisał:

        > Parktycznie tylko ten, kto najlepiej manipulije i Ci, ktorzy zaczeli ten
        byznes najwczesniej i wzieli pod swoje skrzydla najwiecej naiwniakow.

        > Jak w feudalizmie, naiwne doly pracuja tam na bezwzgledna gore.

        Kolejny "wszystkowiedzący" i "wszystkorozumiejący"... ;)))
      • skory1 Re: jest. 26.11.06, 23:03
        pawel_z_melb napisał:

        > proponuje przejrzec angielskojezyczne rapoty:
        > www.mlmsurvivor.com/

        Raczej anielskojęzyczny odpowiednik polskiego opluwacza. ;))))
          • tom_kedar Re: jest. 03.12.06, 00:43
            Malgosia, niestety nie . Firma gdzie otworzy rynek - ma wzrost obrotow. W skali
            ostatniego roku np. Rosja okolo 147%, Ukraina 80% , Polska ma mniej bo to kraj
            realistow:) Lepiej brzmi: Caly swiat sie wciaga w Amway;)Tak na marginesie
            firma co godzine swoim partnerom (niezaleznym przedsiebiorcom)wyplaca okolo 239
            tys. dol. Co daje nam okolo 5,7 mln dol dziennie:)
          • kreative Re: jest. 03.12.06, 11:24
            Tylko osoby, które stanowią mieszankę złości, braku myślenia, zaściankowości, braku otwartości na
            świat, zgryźliwości, uszczypliwości, zarozumialstwa - krótko mówiąc mentalni talibowie

            a odpowiedź szersza jet tu:
            www.kazdymawybor.webpark.pl/
      • jkw2 Re: tak: kontynuacja 27.11.06, 08:31
        No ale gdzie ta manipulacja - bo dalej nie rozumiem.
        Podajesz adres strony gdzie/moj angielski jest slaby/ gdzie jacys ludzie zbieraja sie przeciwko firmom sprzdazy bezposredniej, ktos sprzedaje jakas ksiazke czyli pod przykrywka pomocy robi pieniadze.
        Z drugiej strony znam hurtownie ktora byla przdstawicielem duzej ogolnoswiatowej firmy, robila marketig, sprzedaz, szukala klientow, organizowla siec odbiorcow/sklepy/ i zbankrutowala bo wlasciciel pil za duzo wodki, zona go zostawila i nie placil podatkow, czy to oznacza, ze mam nie kupowac produktu tej firmy bo jestem manipulowany?

        Czy przyklad kilku ludzi z milionow innych zadowolonych swiadczy o calosci?
            • aroden nie, to niezwykle przemyslana strategia... 27.11.06, 21:29
              aska275 napisała:
              > Dziwię się, że ludzie są tacy naiwni i głupi.

              gdzie szefowie z pierwszej i drugiej polki
              zarabiaja krocie na tysiacach podleglych sobie osob na dole,
              ktore ponoszac ryzyko zarabiaja grosze...

              Ci na gorze, ryzyka juz nie ponosza, a tylko dobieraja sobie wspolpracownikow...

              Wole juz "zwykle firmy" i zwykly kapitalizm...
              tam tez Ci na gorze zarabiaja, a ci na dole pracuja, ale ryzyko w "normalnych"
              firmach ponosza Ci na gorze...
              i Ci traca nerwy.
              • skory1 Re: nie, to niezwykle przemyslana strategia... 28.11.06, 17:33
                aroden napisał:

                > ktore ponoszac ryzyko zarabiaja grosze...

                JAKIE RYZYKO??? ;))))

                > Ci na gorze, ryzyka juz nie ponosza,

                JAKIE RYZYKO??? ;))))

                > Wole juz "zwykle firmy" i zwykly kapitalizm...

                Dystrybucja oparta na sieci to dla ciebie "niezwykły" kapitalim? ;))) Tylko
                dlaczego tego "niezwykłego" kapitalizmu uczą na ZWYKŁYCH uczelniach
                ekonomicznych? ;)))